Forum

World of Warcraft

Klasyk nad klasyki, praktycznie ostatni bastion tradycyjnego MMORPG, który trzyma się nadzwyczaj dobrze, a ostatni dodatek "Legion" pokazał, że Blizzard potrafi jeszcze zainteresować tą grą. Poza tym w dalszym ciągu gra ma miliony aktywnych kont z całego świata.

Wczoraj odbył się Blizzcon 2017, podczas którego zaprezentowano nowy dodatek, w który odchodzimy trochę od przesadnie epickich konfliktów i wracamy do korzeni - walki pomiędzy Hordą i Alliance.

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=jSJr3dXZfcg&t=0s

Co jak co, ale Blizzard robi przepiękne zwiastuny. Wiem, że to potrzebowali masakrycznej ilości czasu, żeby zrobić taki kilkuminutowy cinematic, ale chętnie zobaczyłbym taką pełnometrażówkę.

Co jest ciekawe dla ludzi, którzy kiedyś uwielbiali WoWa to zapowiedź World of Warcraft Classic:
https://www.youtube.com/watch?v=TcZyiYOzsSw&t=0s

Ja co jakiś czas wracam do WoWa na miesiąc, dwa, bo to moje trzecie uwielbiane uniwersum (zaraz po HP i SW). A jak reszta Bastionu, graliście w WoWa kiedyś ?

Re: World of Warcraft

Nigdy.

Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest, że ludzie są gotowi płacić co miesiąc za możliwość wejścia do gry. Nawet TOR mnie nie skusił do abonamentu, a co dopiero inne tytuły

Chyba, że WoW jest w jakiś sposób wyjątkowy, a ja po prostu nie czuję klimatu? W trochę MMORPG-ów grałem, jedne lepsze, drugie gorsze, ale w gruncie rzeczy wszystko zawsze sprowadzało się po pewnym czasie do tego samego schematu (kto gra w MMO ten pewnie wie o czym piszę). No i dlatego też, jakoś nie czułem, że są to rzeczy warte poświęcenia im pieniędzy.

Jedynie TOR mnie wciągnął na trochę dłużej (ale też w darmowej wersji, <cebula mode on> ), ale to ze względu na możliwość realnego poprzebywania w Odległej Galaktyce. Natomiast inne uniwersa były dość... hmmm... mało oryginalne, by mnie jakoś zachęciły do pozostania.

WoW-a znam więc tylko z Youtube`a, no i tak na pierwszy rzut oka to nie różni się specjalnie od innych gier. Ok, pewnie tak nie jest, i jak się zagra to tę różnicę jednak czuć (w końcu kilka-kilkanaście milionów subskrybentów mówi samo za siebie). Mimo wszystko... no nadal tego nie rozumiem
Gdyby to była tylko kwestia kupienia pudełka z grą (i kolejnych dodatków) to tak, z pewnością bym spróbował i może by mi się spodobało. Ale stałe opłaty? Nie bardzo...

Re: World of Warcraft

Płacę 100zł za singla i gram 10h.
Płacę 80zł na miesięczny abonament i gram ~50h. Jeśli ktoś to lubi to jak dla mnie się opłaca

Mysle ze WoW dla zupelnego swiezaka nie ma duzo do zaoferowania. W tym momencie leci głównie na nostalgii, sentymencie i na tym ze przez tyle lat zbudował przeogromny świat z roznorodnymi lokacjami i postaciami. Historia też jest rozbudowywana przez ksiazki, encyklopedie itd. Porównałbym skale tego swiata do tego co EU zrobiło z SW. Jak ktos siedzi w tym tyle lat to czuje po prostu tą wartość. I nie sadze zeby jakiekolwiek inne MMO mialo tak rozbudowana historie. I rozwijana ciagle przez tyle lat.

Re: World of Warcraft

Mossar napisał:
Jak ktos siedzi w tym tyle lat to czuje po prostu tą wartość. I nie sadze zeby jakiekolwiek inne MMO mialo tak rozbudowana historie. I rozwijana ciagle przez tyle lat.
-----------------------

Z pewnością tak jest, ja tego nigdy jakoś nie poznałem, nie zainteresowało mnie to, więc stąd moje niezrozumienie.

No i niby nie ocenia się po grafice, ale w WoW-ie jeszcze zawsze odpychał mnie wygląd postaci i otoczenia, taki nieco przerysowany, karykaturalny.

No cóż, bawcie się dobrze

Re: World of Warcraft

Że odkopię - rysunkowa stylistyka daje dwie korzyści - niskie wymagania systemowe, oraz dużo wolniejsze starzenie się grafiki.

Od czasu do czasu odświeżą jakieś modele czy dadzą nowe tekstury, ale całość pozostaje spójna stylistycznie od wielu lat, a kontrast pomiędzy starą i nową zawartością nie wali nadmiernie po oczach.

Re: World of Warcraft

Warcraftowe LORE znam najlepiej z wiadomej gry karcianej XD Swojego czasu paru znajomych miało straszną podjarkę na Wowa. Popatrzyłem zza ramienia, ale nic ciekawego w tej grze nie dostrzegłem.

Odrzuca mnie lukrowana estetyka, uniwersum zajeżdża mi operą mydlaną w klimatach fantasy. Preferuje mniej kolorowe i kiczowate TES- chodzi mi o singlową serię, a nie mmo. Jestem świadom, że to nie do końca dobre porównanie. Jednak nie przychodzi mi nic lepszego do głowy jeżeli chodzi o komercyjnie mocną markę fantasy z ogromnymi światami. Jestem o tyle ciekawym przypadkiem, że Bllizarda w ogólnym rozrachunku lubię i szanuje- starcraft i diablo rządzą.

Szczerze

to mimo że temat przewija się namiętnie (też, z mojej winy ) to, faktycznie, nie ma osobnego tematu o WoWie

That`s being said, Legion przestał być powoli moją bajką. Z strony praktycznej - ledwo miałam czas na prowadzenie jednej postaci, o altach nie mówiąc (a przydają się z ekonomicznego punktu widzenia). WoW to praca na etat, a ja nie chcę teraz takich zobowiązań w grze.
Z lore`owej strony mam również ambiwalentne odczucia - Legion był niby fajny, ale nie kupuję do końca tej atmosfery którą budował ten dodatek. Pod względem klimatu podobali mi się o wiele bardziej znienawidzeni Warlords of Draenor xD Nie mówiąc o tym, że w WoDzie nie lekceważono moich ulubionych frakcji... i nie ubito ukochanej postaci, oddając przywództwo Sylvanie. Dlatego też najbardziej mnie ekscytuje w nadochodzącym dodatku perspektywa pogłębienia lore dotyczącego Zandalaru oraz obietnica pogłębienia historii Vol`jina (a jeśli wróci do żywych to przyrzekam resub z marszu ).

Dalej, mało komu udaje się taka sztuka jak Blizzowi - utrzymać barwny świat przez grubo ponad dekadę.

Re: Szczerze

WoD zawiodl pod wzgledem ilosci contentu, niektorych rozwiazan gameplayowych ale klimat miał świetny. I wrecz genialny leveling - tereny startowe i Hordy i Alliance były przepiekne i miały świetne historie wprowadzajace. Dużo było narzekań i na papierze Legion wypada lepiej ale przegrałem chyba wiecej czasu w WoDa.

Nawet MoP mi się podobał

Re: Szczerze

Kathi Langley napisał:
Dalej, mało komu udaje się taka sztuka jak Blizzowi - utrzymać barwny świat przez grubo ponad dekadę.
-----------------------
O, właśnie, i za to należy im się szacunek.
A wielu, wielu próbowało, że przypomnę TOR-a. Co ma ta gra, że wciągnęła na lata tyle osób ? - niepojęte . Ja się odbiłem, nie ten świat, który lubię w grach, ale docenić ich trzeba.

a właściwie

to pierwszy Warcraft się liczy, czy jestem dinozaurem?

Re: a właściwie

Bez RTSow w swiecie Warcrafta nie byłoby tego wszystkiego. Wiec liczy sie

Re: a właściwie

Eh, pogrywało się w pierwszego, przy drugim były już inne priorytety

Re: a właściwie

No to Warcraft 3 - na multi jestem beznadziejny, ale liczy się dobra zabawa i nostalgia

Re: a właściwie

To ja grałem! W... trójkę?

Ale też tak jakoś średnio, no nie wiem

Apropo nolife`u

Co do nolife`owania w WoWie. To juz nie jest ta gra co 10 lat temu. Wtedy nie dało sie grać w WoWa mało. Teraz jest masa contentu ktory pozwala Ci pograc pol godzinki, godzinke. Widac że developerzy poczuli że mają część graczy ktorzy nie maja juz tyle czasu co kiedys i staraja sie dostosować. No i wlasnie ja jestem przedstawicielem tej grupy. Kiedyś wracałem o 15 ze szkoły i siedziałem w WoWie do 23. Teraz max godzinka dziennie. Czasem może dwie.

blizzard

Legendarna kompania - Warcraft, Diablo, Starcraft. Był czasy kiedy nie znałeś wszystkich tych tytułów to wypadałeś z kręgu towarzyskiego gamerów

Warcraft był... w porządku. Nigdy bardzo mnie nie wziął, bo od orków i ludzi miałem Warhammera, a tego nic nie przebiło do dzisiaj.

Natomiast Starcraft... to był cios. Trzy ekstra rasy (dobra dwie ), unikalne jednostki, Battle.net (chociaż to było przy Diablo, ale ja poznałem go przy SC).


Więc kosmos przebił Azeroth i tak już zostało. A WoW cóż - mmo to nigdy nie był mój gatunek, zjadacz czasu, który można wykorzystać na coś innego niż na grind, nie mniej panteon gamingu światowego.

Re: World of Warcraft

Lata temu byłem zakochany w Warcrafcie 3. Świetny RTS, super fabuła, a realistyczne przerywniki dodawały wszystkiemu miodności i klimatu. Z dodatkiem to już w ogóle było pięknie. Historia dopełniona, a na multi... ogrom możliwości. Jak się nie chciało grać w standardowe pojedynki bądź się nimi znudziło, to czekały różnego rodzaju fanowskie rozgrywki, np. tower defence, Azeroth Wars, rozgrywki z peonami czy wampirami (względnie wilkołakami) w roli głównej, albo legendarna już DotA - pierwowzór niezwykle popularnej dzisiaj gry Dota 2.

Grałem ponadto jeszcze w Warcrafta 2 z dodatkiem. Na początku nie miałem jakoś ochoty na dłuższe granie, chociaż grę doceniałem. Bardziej aktywnie zacząłem grać jakoś po zagraniu w trójkę, w którą z kolei grałem krótko po premierze tejże trójki. Drugi Warcraft, już przy okazji drugiego podejścia, również mnie urzekł, acz mniej niż świetna trójka. Kawał świetnej gry, która jak na swoje czasy była bardzo dobra, a trzymała także poziom po premierze swojej następczyni. Na dodatek historia przedstawiona w dwójce jest również szalenie ciekawa, a miło było obejrzeć pewną jej część w filmie "Warcraft: Początek" w reżyserii Duncana Jonesa.

Co się tyczy World of Warcraft... zacznę tak: generalnie nie jestem fanem gier MMO. Nie ciągnie mnie do tego gatunku, z którego wiele gier mnie znudziło (z paroma wyjątkami, np. Star Wars: The Old Republic, do którego wracam od czasu do czasu i którego uważam za grę wybitną). Podobnie było z World of Warcraft. Na początku byłem oczarowany światem i możliwością kierowania pojedynczą postacią w ogromnym świecie uniwersum, które bardzo polubiłem przy okazji grania w RTS-owe Warcrafty, oraz możliwością interakcji z innymi graczami. Im dłużej jednak grałem tym mnie gra zaczęła nudzić. Ot, grind, zadanie, grind. Przy drugim podejściu było podobnie. Przy trzecim wytrwałem najwięcej, ale z czasem też mnie gra niemiłosiernie znudziła. Było to na jakiś czas przed wyjściem dodatku "Cataclysm". Nie osiągnąłem maksymalnego ówcześnie poziomu (nie pamiętam, jaki to lvl był), mimo szczerych chęci motywowanych głównie chęcią stawienia czoła Arthasowi. Zwyczajnie nie miałem ochoty na męczenie się przy grze i robienia ciągle monotonnych po pewnym czasie dungeonów czy questów na zasadach "idź i rozwal" albo "idź i przynieś" (czasem czytałem opisy, swoją drogą w wielu wypadkach klimatyczne, do niektórych zadań - wszystko ze znudzenia perspektywą robienia tego samego, ale w innej lokacji z innymi potworkami).

Podobno "prawdziwy content" WoW-a rozpoczyna się po osiągnięciu maksymalnego poziomu... cóż, być może, ale nie mi to oceniać, bo takiegoż poziomu nie chciało mi się osiągać. Nie chciałem marnować wielu godzin na grind tylko dla samego osiągnięcia czegoś, co by się różniło jakościowo od zadań reprezentujących wyżej wymieniony model. Teraz jak niedawno poczytałem niektóre opinie to znacznie prościej jest wbijać kolejne levele, a i sama gra - mimo że już kilka lat temu w mojej opinii nie była taka trudna - uległa uproszczeniu. Nie planuję jednak sprawdzać tego własnoręcznie. Z MMO to wystarczy mi to, w co grywam od czasu do czasu, tj. SWTOR.

Nawet jakbym wrócił do World of Warcraft to podejrzewam, że w mniej więcej pół miesiąca gra by mi się znudziła. Tym razem po raz czwarty.

Uzależnienie.

Wróciłem do WoWa po roku.

Musiałem odstawić Legion świeżo po premierze, za grubo się działo i bałem się wkręcić jakoś konkretniej ze względu na tworzone przez tę grę dziury czasoprzestrzenne.

Biorąc pod uwagę, że moja przygoda w Azeroth ciągnie się jeszcze od Classica (a w sumie to od WC III) a hardcorowe granie przypadało na okres LichKinga, końcówki Pandarii (<3) i chwalebnych początków Draenoru, bardzo ostrożnie podchodzę do wypowiadania się na temat ww. gry MMO.

Cinematic rozsadził mi mózg.

Tak jak przy Legionie, Blizzard serwuje ciężkie buły fabuły przysypane grubą warstwą fancontentu. Sama gra może się nudzić, Azeroth nigdy.

Zostało mi 10 dni abo. Lecimy z ziomeczkami ciężkie wieczorowe levelowanie Worgenami, żeby w nowy dodatek wejść z odpowiednim rolplejowym zapleczem. Zaczynam odkładać hajsy, żeby rzucić pracę jak wyjdzie nowy dodatek. Przynajmniej tak na miesiąc z maczkiem.


Ogólnie nie jaram się World of Warcraft, daję naciągane 3/10.

Re: Uzależnienie.

Aliant.

Złamałeś mi serce.

Re: Uzależnienie.

Z przerwami, jednakowoz wychowany zostałem jako wierny członek Alliance.

Najwięcej (poza Legionem) grałem w sumie swym kochanym Holy Trollem, jednak od czasu kiedy na Thrallowym Stolcu zasiadła Sylvanas opuściłem szeregi Hordy by podążać w zgodzie ze swym rasistowskim, rolplejowym sercem.

No hard feelings, postaram się pamiętać o szacunku do Ciebie, gdy będę wgniatał Twych towarzyszy w glebę niezliczonych Battlegroundow :3

Re: Uzależnienie.

Ok, za trolla preja to trochę szanuję, mimo że aliant.

Re: Uzależnienie.

Melduje się Night Elf Rogue od MoP.

Ale na swoją obrone powiem że mam też Taurena Druida i Hordowego Pandarena Shadow Priesta.

Ale w Battle for Azeroth trzeba sie będzie opowiedziec po ktorejs stronie. Jak setting jest taki jaki jest to trzeba wybrać jedną stronę konfliktu. Nie dane mi będzie zaznać Zandalaru.

Takie pytanie odnośnie BoA

Bo jakoś nie mogłem znaleźć. Szykuję się na ew. odblokowanie Iron Dwarfa - i teraz, wiadomo na jakim levelu musi być postać mojego bohatera, żeby odblokować tą rasę (ew. Zandalari) ? Podejrzewam, że na maksymalnym czyli 110 na razie. Ale mogę się mylić, więc pytam

Re: Takie pytanie odnośnie BoA

Trzeba zrobić questa w ktorym przeciagasz dana frakcje na swoja strone i dostajesz dana rasę. Quest prawdopodobnie na 120 lvl.

Re: Takie pytanie odnośnie BoA

Mhm, dzięki. To czeka mnie levelowanie jakiegoś Alucha

Re: Takie pytanie odnośnie BoA

Tez w pierwszej kolejności robię Iron Dwarfa. Od BRM juz zawsze chciałem taką rasę w WoWie. Zandalari Trolle tez fajne.

WoW Classic

Takie info, bo pewnie niewiele osób wie - w sierpniu wychodzi World of Warcraft Classic czyli Blizzardowe cofnięcie się do klasycznego WoWa sprzed 15 lat. Część ludzi popiera pomysł, część uważa, że to marnotrawienie czasu i zasobów, bo ludzie pograją miesiąc i przestaną.

Ja myślę, że WoW Classic może jeszcze wszystkich zaskoczyć. Obserwuję różne osoby grające w classica na becie i wygląda na to, że zabawa naprawdę jest przednia. Nie gram w WoWa już od prawie dwóch lat, ale przyznaję, że Classic strasznie mnie kusi. Jestem trochę takim weteranem WoWowym. Właśnie te 15-10 lat temu graliśmy z kolegami na prywatnych serwerach poświęcając temu naprawdę masę masę godzin. Trochę w tym zasługa zgranej ekipy, trochę masy czasu i innej mentalności, ale w tamtych czasach naprawdę potrafiliśmy biegać bez celu po świecie i bawić się na milion sposobów. Potem już grałem legalnie w czasie TBC, WotlK, długaśna przerwa w czasie Cataclysmu i powrót zaraz przed Warlords of Draenor, które nie jest uznawane za jeden z najgorszych dodatków. Z czym się nie zgadzam, bo mi właśnie w WoDa grało się świetnie - świetny leveling, nawet garnizon na początku mnie trochę jarał, dungeony były fajne, wkręciłem się w battlegroundy i areny PvP. Rozumiem zarzuty, ale moje własne odczucia były jak najbardziej pozytywne. Legionem też się bardzo jarałem i znowu mi się bardzo podobał leveling, potem przynajmniej przez miesiąc/dwa super mi się odkrywało endgame`owy content (Suramar, questy klasowe, world questy), ale jakoś to wszystko ze mnie zeszło i przestałem grać. Na BfA nawet nie wróciłem.

Ale wracając do Classica.. Czy rzeczywiście coś te 15-10 lat temu było lepsze? Czy to tylko nostalgia i świetne wspomnienia z dzieciństwa?

No na pewno nostalgia ma tu duże znaczenie. Chciałbym znowu zobaczyć oryginalne Loch Modan, Thousand Needles, Ashenvale.. Poczuć tą nutkę zagrożenia podczas bicia Hoggera, porobić niektóre klasyczne questy, które z różnych względów zostały w ciągu 15 lat usunięte z aktualnego WoWa. Kupować skille u trenera, ćwiczyć lockpicking. Co najwazniejsze, znowu poczuć epickość Alterac Valley.

Ale to nie wszystko, bo niektóre rzeczy rzeczywiście w tamtej wersji gry były lepsze z perspektywy gracza:
1. Wyższy poziom trudności - serio, już od pierwszych poziomów trzeba było kombinować, żeby odciągnąć jednego, góra dwa mobki. Gracz rzeczywiście czuł, że może zginąć. Że niektóre wyzwania są dla niego za trudne. A to prowadziło do czego?
2. Wspólna gra z napotkanymi ludźmi - ile razy tak było, że ludzie nie potrafili pokonać jakiegoś bossa z questa i tworzyli grupy 2-3 osobowe. Już nie mówiąc o questach specjalnie stworzonych pod parę osób. Teraz można to wysolować, kiedyś rzeczywiście godzinami zbierało się grupę na taki quest. A to w MMO naprawdę fajnie działa. I brakuje mi tego za każdym razem kiedy gram od 1 lvla w aktualnym WoWie.
3. Kasa się liczy - szczególnie na etapie levelowania w ostatnich czasach kasa nie ma wiekszego znaczenia. Nie ma sensu niczego kupować od NPCów, za skille nie płacisz, za jakieś inne zasoby nie płacisz, bo mana wymaxowana, życie zwykle nie jest problemem. A wtedy? Wtedy rzeczywiście sprawdzało się co NPC ma do sprzedania, czasem trzeba było poczekać level czy dwa żeby kupić jakiś skill. Kurde, to też przecież ma swój urok.
4. Gra nie uważa Cię za debila - z jednej strony rozumiem te wszystkie uproszczenia, taki jest dzisiejszy growy świat. Ale pamiętam, że jako nastolatek sprawiało mi przyjemność to, że sam odkrywałem co mam zrobić. Albo wczytywałem się w opis questa albo pytałem kogoś albo po prostu przemierzałem cały teren w poszukiwaniu tego co miałem zrobić. A co się dzieje teraz? Bierzesz sobie 4 questy, na mapie wyskakuje Ci gdzie masz się udać, mobki mają specjalne oznaczenia, przedmioty się świecą. Zero kombinowania. Właściwie nie trzeba myśleć.
5. PvP było jakieś... lepsze - nie mieliśmy wtedy dużo do wyboru. Arathi Basin, Warsong Gulch, Alterac Valley, a w nagrodę tylko Mark of Honor, honor i reputacja. Prosto, ale za to jak grywalnie. Nikt nie kombinował, żeby zakończyć battleground jak najszybciej, po prostu czerpało się radość z walki i przejmowania wieżyczek, flag, itd. Nie wiem czy w dzisiejszym WoW Classicu będzie to wyglądać tak samo, ale mam wrażenie, że w tej wersji gry gracz był dużo bardziej nagradzany za samą walkę.

Re: WoW Classic

Grałam w WoW-a prawie od początku, więc przeżyłam ten classic na żywo. I owszem, była to duża podjarka, nie było wtedy na rynku podobnych gier. No i tak - może zwykłe levelowanie było trudniejsze, ale nie przesadzałabym z tym że bardzo trudne, zwłaszcza że w Wowie śmierć niewiele kosztuje. ;->

To o czym się obecnie nie pamięta, to braki w kontencie od okolic 50 poziomu i mozolne grindowanie expa, system PVP generujący uzależnienie (bez regularnego grania ranga natychmiast spadała, miałam znajomą która się uzależniła i potem rzuciła WoW-a całkiem), zbieranie kasy przez kwartał na podstawowego mounta oraz niedostępność zawartości rajdowej dla większości graczy. Niby mieliśmy gildię i każdy się w miarę starał, a mimo to nigdy nie udało nam się dojść dalej niż do UBRS.

A żeby zrobić zwykły loch trzeba było spędzić pól nocy drąc mordę pod bankiem w Stormwind "LFG 2ppl Scholo" - kto ma dzisiaj na to czas? ;-P

Re: WoW Classic

Chociaż tankowanie Gnomeregan Voidwalkerem i próby przechodzenia lochu w trzy osoby oczywiście miały swój urok. ;-P

Re: WoW Classic

Zgadzam się, ale:
a) rzeczywiście od 50 levela się grindowało, np. na Blasted Lands, brakowało tam jakiegoś sensownego contentu z questami.. ale mimo wszystko wspominam to całkiem miło
b) cały WoW był systemem generującym uzależnienie, ale rozumiem o co Ci chodzi. Wszystko zależy od podejścia. Mi na randze jakoś bardzo nie zależało, podobała mi się po prostu rozgrywka i poprawianie swoich umiejętności
c) rajdy, lochy - pełna zgoda
d) mount.. hmm, rzeczywiście pamiętam, że było to męczące. Ale za to jak się człowiek super czuł jak już tego mounta dostał

Re: WoW Classic

Znaczy się, nie twierdzę, że WoW Classic się nie sprawdzi i nie będzie miał swoich fanów, ale z drugiej strony mam wrażanie, że ta młodzież co się nim obecnie hajpuje pogra chwilę i odkryje, że jednak nie była to gra bez wad, często wad bardzo upierdliwych.

Owszem, uważam że obecny WoW idzie trochę za daleko z uproszczeniami (komu przeszkadzały trucizny na noże, karmienie petów i noszenie kołczanu strzał), ale np. LFR to rzecz dzięki której mogę w ogóle zobaczyć jak rajd wygląda w środku. ;-P

Re: WoW Classic

No, ja też dzięki LFRowi mogłem poznać historię dodatku do końca, bo jestem na tyle casualowym graczem, że mój szczyt to zrobienie z ludźmi mythic dungeona na tym pierwszym poziomie. Wszystko zależy od podejścia - teraz wszędzie można się szybciej dostać i to jest fajne, ale przy poznawaniu WoWa po raz pierwszy ta taka przydługa eksploracja była mega klimatyczna. Myślę, żw gdyby wtedy były portale w takiej ilości jak teraz to dużo bym na tym stracił przyjemności z levelowania po raz pierwszy.

Classic

Gra ktoś? Ja aktualnie nie mam czasu, ale jak będę miał jeszcze jakiś w miarę wolny miesiąc to chyba spróbuję.

Ponoć są jakieś problemy, ale.. czy WoW Vanilla ich nie miał ?

Re: Classic

Miał, i zdaje się, że teraz jest podobnie jak podczas premiery. I podobno jest to celowe , bo chciano przywrócić magię tamtych czasów . Nikt jednak nie spodziewał się, że będzie aż tylu chętnych, by powrócić do czasów swojej młodości , i stąd serwery nie dają rady. W Europie jeszcze w miarę może być, ale w Stanach podobno kilkugodzinne kolejki to norma.

Blizzard robi co może, dali nawet możliwość darmowego przenoszenia postaci, co trochę pomogło, ale możliwe jest to, zdaje się na najbardziej popularnych serwerach.

Ciekawe, czy EA widzi to, i planuje jakąś odpowiedź, może by tak darmowy miesięczny sub dla wszystkich w TORze ? ... byłoby miło

Re: Classic

Są kolejki, ostatnio mniejsze.

Natomiast człowiek już trochę zapomniał, jak to jest kiedy atakuje cię drugi mob i musisz uciekać, albo że aby uzyskać 6 żeberek musisz załatwić 40 świnek, albo że co drugiego moba musisz siadać i pić, a woda stanowi znaczącą pozycję w twoim budżecie. ;->

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.