Forum

Najlepsze sceny TLJ

Dla mnie najlepsza i najbardziej wzruszająca scena to: Luke i Leia - spotkanie po latach.
W zasadzie niewiele mówią i to jest piękne, wspaniale zagrane i... brak słów... są bardzo wiarygodni, czuć "ciężar" tej chwili - coś pięknego.

Ogólnie mogę powiedzieć, że Luke i Leia dostali w końcu film na jaki zasłużyli, aż szkoda że...

"Nikt nie odchodzi na zawsze" - Luke.

Lubię też scenę "w próżni" - długo czekałem i bardzo liczyłem, że w końcu "księżniczka" ujawni MOC (moje wcześniejsze rozważania jak taka scena mogłaby wyglądać, były jednak głupie).

Oczywiście zmiana "stanu skupienia" Luke`a - tego nie chciałem, ale wyszło pięknie (piękne okoliczności przyrody - jest DUŻA poprawa po Abramsie, mamy w końcu zachody słońca, chmurki itd.)

Brawo Rian.

Chewie i Porgi

Scena z Chewiem i Porgami. Tak jak większość śmiesznych scen była nie na miejscu, tak ta naprawdę mnie rozbawiła. Wogóle wszystkie sceny z Chewiem były super, niosły dla mnie duży ładunek emocjonalny poprzez świadomość iż brakuje w nich kogoś...

Opiekunki świątyni były też spoko

Walka z Pretorianami (dobrze piszę?) była całkiem fajna, chociaż dzisiaj się zastanawiałem czemu oni po prostu z blastera nie zabili Rey i Kylo, w tylu spokojnie dali by radę. Do kitu z taką ochroną...

Odejście Luke’a

Scena w bombowcu z tą azjatkà, też była dla mnie emicjonalna.

Scena jak Finn poznaje Rose, tonteż było śmieszne inna miejscu, dobrze się ogląda tego aktora, czuję go w roli Finna, kupuję jego grę.

Aaaa i scena z Yodą, jest najlepsza.

Plus scena jak Luke mówi Darth Sidious. Chociaż takie nawiązanie do prequeli.

Scena z niebieskim napisem A long time ago jest zawsze super

Uh... Trudny temat, najgorszych scen było by znacznie więcej.... Niestety

Durne rozkazy

Mi się podobało, jak Hux stwierdził, że chyba już wystarczy tego strzelania, po czym okazało się, że Luke nadal tam stoi.

W ogóle cała sekwencja w której Kylo zdaje się wydawać durne rozkazy, które jednak dla widza mają sens - bo wiemy, ile szkody potrafi narobić "kupa złomu", co jednak nic nie daje, bo załoga Sokoła i tak znowu jest górą.

Re: Chewie i Porgi

Luke i R2-D2 - świetne. I znowu Leia:
https://youtu.be/5cc_h5Ghuj4

Sokół

Z takich "technicznych" scen, to lot Sokoła wśród tych minerałów - miód na moje oczy (będę to wałkował na BD aż laser zrobi dziurę).
https://cdn.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/9428137/Screen_Shot_2017_10_09_at_10.35.31_PM.png
Szkoda, że tak krótko

I jeszcze po ataku Holdo, mamy kilka statycznych monochromatycznych ujęć - chciałem czarno-białe SW, to mam

Re: Najlepsze sceny TLJ

Napisy końcowe. xD

A tak na poważnie, to najbardziej urzekły mnie sceny na Crait. Klimat obecny na tej planecie był wprost niesamowity - solna powierzchnia, motyw "krwawiącej planety", pustkowie, które skrywa śliczne podziemia. Naprawdę bardzo ładnie przemyślano wygląd planety i zrealizowano go graficznie.

Najzabawniejsza

Pierwsza lekcja.
Luke nabija się z Rey - HIT

Wystarczy, że tylko pomyślę o tej wyciągniętej ręce... i już się śmieję.

Re: Najzabawniejsza

Haha, teraz sobie dopiero o tym przypomnialem. I to byl ten rodzaj humoru ktory bardzo mi spasował. Było pare żartów ktore były troche nie na miejscu ale ten był piękny.

Re: Najlepsze sceny TLJ

- śmieszkujący z Rey Luke podczas pierwszej lekcji
- YODA
- ogłuszenie Poe przez Leię
- pojedynek w sali tronowej
- zniszczenie statku Snoke`a Supremacy
- spotkanie po latach C-3PO i Luke`a
- Luke strzepujący proch z ubrania po salwie z AT-M6

Re: Najlepsze sceny TLJ

- Walka w sali tronowej Snoke`a
- Bitwa na Crait
- Prezentacja tego kasyna, ze świetną nutą w tle (w końcu coś innego, więcej takich melodii poproszę!)
- Właściwie wszystkie sceny z Del Toro
- Powrót Yody
- Podobnie jak z Del Toro wszystkie sceny z Lukiem były świetne, szczególnie te pod koniec filmu

....

Moją ukochaną sceną jest powrót Yody, to jak się śmieje, jak uspokaja Luke`a, jak siadają razem i ze spokojem patrzą sobie w ogień.

Cudowne.

Re: Najlepsze sceny TLJ

- Skok w nadświetlną przez Holdo. To było tak piękne, że wstrzymałem oddech na te kilka sekund.
- "Pojedynek" Kylo z Lukiem.
- Chewie i jego kolacja przy ognisku
- Kylo i Ray vs Praetorianie.
- Yoda!
- Finn, Rose i BB8 kontra Najwyższy Porządek.
- Leia w próżni i jej przebudzenie się.

Najlepsze

1. Scena z Yodą
2. Luke vs First Order
3. Kylo&Rey vs Snoke i Pretorianie
4. Skok Holdo w nadświetlną, emocjonalne i piękne wizualnie
5. Luke wyrzucający miecz i ciąg dalszy pokazujący jego wywalenie na to wszystko
6. Odejście Luke`a
7. Młodziak w ostatniej scenie

najlepsze

jest że niektóre sceny można zarówno znaleźć w wątku z najlepszymi, jak i z najgorszymi

Re: najlepsze

Zgadza się. Jestem trochę zaskoczony, że ta świetna scena z "księżniczką" jest tak źle odbierana, nawet przez tych którym się film podobał

Przypomina mi się sytuacja z pewnym moim znajomym, który nie mógł zaakceptować filmu Terminator 2 z powodu nowego modelu T-1000.
Powiedział wtedy, że to już nie jego bajka
Tak bywa

Ja natomiast czekam i doczekać się nie mogę na różnego rodzaju latające "wieloryby i płaszczki", które są kanoniczne, ale jakoś nie mogą się przebić na duży ekran

To jest kurna PIĘKNE:
https://youtu.be/s-45NTlgp-o?t=111
Chcę takie STAR WARS!!!

Re: najlepsze

A ja przyznam, że w kinie zupełnie ta scena przeszła obok mnie
Może poprawiałem wtedy okulary 3D.

Ulubione sceny

- Każda scena z udziałem Snoke`a
- Yoda i Luke
- Phasma vs Finn
- Chewie pilotujący Sokoła z Porgami (W ogóle jego interakcje z Porgami)
- DJ, kiedy zdradza Finna i Rose, A także mówi swoje zdanie na temat wojny
-Hux, który chciał zabić Kylo i przejąć władzę

Porgi

A i musze dodac ze Porgi w ogole mi nie przeszkadzaly. Powiedzialbym ze byly nawet niezlym humorystycznym punktem. A razem z Vulpexami i Fathierami tworzą urocze trio. Było ich sporo ale, moim zdaniem, uzyto ich z umiarem.

Dlatego tez musze dodac do ulubionych scen krotka scene z Porgami w Sokole. Wiem ze to troche bluznierstwo, ale mi sie podobało.

Re: Porgi

Strasznie jechałem po porgach przed premierą, a mam tak samo. Nie przeszkadzały, nie było ich zw nadmiarze, a w interakcji z Chewbaccą wypadały fajnie

Re: Najlepsze sceny TLJ

Akurat ta scena w próżni nie na miejscu, tzn. fan zrozumie i wyjaśni, zwykły widz pomyśli... no właśnie co sobie pomyśli? Że za przeproszeniem aktywowała sobie silniczek w du*!e?

Fajnych scen było mnóstwo, podobały mi się wzmianki o Jedi i ich zakłamaniu oraz nawiązanie do przejęcia władzy przez Palpiego. Rey, Finn i Poe fajnie się rozwinęli w tym filmie, natomiast Rose taka sobie, strasznie przepełniona propagandą Ruchu Oporu.

Jeszcze wypowiem się o klimacie - otóż wcześniejsze doniesienia mówiły, że film będzie mroczny, tak też było. Jednocześnie było w nim dużo zabawnych scen, więcej niż w TFA (pierwsza lekcja Rey ). Także to taki mrok przeplatany humorem, który im się udał.

Re: Najlepsze sceny TLJ

Po drugim seansie podobało mi się jeszcze bardziej XD
Nie po kolei ale tak jak mi się przypominają.

- Poe witający się z BB po misji na Canto
- Rozmowa Holdo z Leia - brzydka, brutalna prawda - oczywiście, że zniesiesz jeszcze więcej strat.
- Pierwsza lekcja Rey i Luke łowiący ryby
- Ostatni uśmieszek Huxa
- Świetny koniec Snoke`a
- Rey zatrzaskująca drzwi przed samym nosem Kylo
- Rose uwalniająca fathiera
- lot Lei
- Poe i "generał Hugs" - szkoda, że tego nie przetłumaczyli
- We are the spark - w podwójnym wykonaniu
- walka Kylo-Luke
- binary sunset!!!
- Yoda i Luke przy ognisku
- w ogóle kilka bardzo mądrych zdań - o roli mistrza, o nadziei, o poświęceniu.
- Paige - w ogóle cala bitwa otwarcia...

Dobra kończę, bo większość filmu wymienię XD
Bałam się trochę przed drugim seansem, czy bez takich emocji będzie ok, a było nawet lepiej.

Kylo Ren Snok

Czemu Kylo po zabiciu Snoka dalej jest zły ? To nie było tak, że to Snoke go trzymał przy CMS ? I czemu po zabiciu Snoka, mówi o zabiciu przeszłości, skoro właśnie jakby się tego trzymał to powinien być dobry ?

Re: Kylo Ren Snok

Odbieram to tak, że Ben Solo był zawsze nieszczęśliwy. Brakowało mu miłości rodziców. Został wcześnie oddany na szkolenie, gdzie musiał trzymać się zasad. Mówiąc krótko, był zaniedbywany emocjonalnie.

W akademii wuja dostrzegał w sobie elementy CSM, z którymi prawdopodobnie próbował walczyć. Z pewnością bardzo zabolało go, że wuj tak łatwo go skreślił, mimo iż nie miał większego wpływu na to, co się w nim dzieje.

Po latach poznaje Rey, która okazuje mu współczucie, zaufanie, wiarę w niego. Ta sama dziewczyna nie chce do niego dołączyć, zwraca się ku jednej ze stron konfliktu. Po odzyskaniu przytomności czuje się jeszcze bardziej samotny. Skoro dalej nie jest dla nikogo ważny, to sam nada sobie znaczenie poprzez objęcie władzy nad Najwyższym Porządkiem.

Podczas bitwy na Crait widzi Luke`a. Ogarnia go nienawiść do wujka, bo oto pojawia się ten, który zniszczył mu życie. Być może losy Bena wyglądałyby zupełnie inaczej, gdyby Luke nie chciał go zabić.

Kylo Ren nie jest zły. Dobrym potwierdzeniem tego jest końcowa scena, gdy spotykają się spojrzenia jego i Rey. Gdyby był zły, to pojawiłaby się w nim wściekłość na nią. Jedyne, co widzieliśmy, to smutek

Re: Kylo Ren Snok

Właśnie nie moge zrozumieć punktu 3.
Dlaczego właśnie Kylo do niej nie dołączył ? Ma jakiś uraz do Rebeli ? Druga sprawa dlaczego Rey nie dołączyła do Kylo ?

Co do punktu 5.
W filmie są jakieś dziwne momenty gdzie właśnie zachowuje się dziwnie.
Mówi, że jest potworem. Każe mówić Rey, bolesne dla niej rzeczy. To mi nie pasuje, do jego historii.

Co do ostatniej sceny to zgadzam się, i do tego jeszcze gdy znikają kostki, chce je złapać. Jakby żałował to co zrobił. Ta ostatnia sceny gdy Rey go odrzuca, to ja odebrałem, że tym Rey pokazuje, jeśli pójdzie ścieżką zła zostanie sam.

Re: Kylo Ren Snok

Tu jest bardzo dobry tekst, który wyjaśnia, jak to działa.
https://ohtze.tumblr.com/post/145166888033/redemption-arcs-and-why-you-should-be-prepared-for-pain

Póki co, Kylo wypełnia kolejne punkty bez pudła.
Wątpię, żeby go zabili, raczej pocierpi ale przeżyje mniej więcej w całości. Lista jego występków jest jednak mniejsza niż Vadera.

1. Akcja w świątyni była w obronie własnej
2. Pozostałe złe czyny były w dużej części wymuszone przez Snoka, któremu Kylo nie miał szans się postawić, co nam wyraźnie pokazano. Widać, że wcale nie jest dumny z zabicia Hana Solo.
3. Do matki nie strzelił, mimo że Snoke chwilę wcześniej sugerował, że się go pozbędzie, bo żaden z niego Vader.
4. Zabicie Snoka i uratowanie Rey to są mimo wszystko dobre uczynki o znacznej wadze.
5. Odmowa zatrzymania ataku idzie oczywiście ba minus.
6. Końcowy morderczy szał skończył się na niczym (Luke poświęcił się z własnego wyboru, w ramach odkupienia swych błędów).
7. Na sam koniec Kylo na kolanach zaczyna cierpieć za grzechy i żałować przewin, a kosz od Rey na pewno boli.

Re: Kylo Ren Snok

Ad1 - zwłaszcza wyrżnięcie tych, którzy z nim nie poszli (tak, wiem, gdyby ich zostawił, to mogliby mu kiedyś zaszkodzić, obrona własna awansem).
Ad2 - dokładnie tak tłumaczą się wszyscy przyłapani nie najwyższego stopnia "my tylko wykonywaliśmy rozkazy"; otóż nie, jak najbardziej mógł odmówić Sm^Hnokowi. Ojciec, to mu czmychnął jak Maul, z czego tu być dumnym?
Ad3 - ale wcześniej (później?) musi przypadkiem odstrzelił 100 La Resistance. A matka jest tylko jedna.
Ad4 - zabił Sm^Hnoka i uratował Rey dla własnych korzyści.
Ad5 - sama widzisz.
Ad6 - niczym, bo nie trafił?
Ad7 - i dlatego będzie ganiał La Resistance, aby ich przeprosić, bo nie, żeby wybić.

~ ~ ~

Re: Kylo Ren Snok

Ja tylko dodam, że

Ad7, to rycerz reński pada na kolana z rozpaczy, bo mu La Resistance pouciekało a nie powinno. I kostki okazały się fejkowe.

I w tej wiosce w TFA, to mógł spokojnie tych wszystkich wieśniaków zostawić przy życiu, bo mu niczym nie zagrażali. To właśnie, a nie te inne przypadki, pogrąża go najbardziej.

Re: Kylo Ren Snok

Otóż to.
Trochę czekam na argument, że rzezi młodych w ŚwiątyniAkademii nie pokazano... ~

Re: Kylo Ren Snok

Trochę jeszcze poczekasz, koleżanka ma długiego bana...

Re: Kylo Ren Snok

To wiem, liczyłem na Nową Nadzieję. Bo jakoś tak mi się zaczęło kojarzyć wybielanie ZUOLa. ~

Re: Kylo Ren Snok

Bo to zły człowiek jest. ~ Od początku, do końca (mam nadzieję, że nie zepsują tego jakimś durnym odwracaniem kota ogonem).

Re: Najlepsze sceny TLJ

1. Spotkanie Luke`a z R2

2. Dwa słońca nad Ahch To i połączenie Luke`a z mocą. Takie pożeganie z tą postacią akurat bardzo przypadło mi do gustu.

3. Retrospekcja Luke-Kylo. Niebanalne, dramatyczne wyjaśnienie konfliku tych postaci.

Problem Kylo

Witam, mógłby ktoś rozwiać moje wątpliwości dotyczące postaci Kylo ?
Mianowicie, czy on jest z natury zły czy Snoke nim manipulował. Oczywiście raczej wiadomo, że to Snoke, ale jest parę punktów które mi do tego wszystkiego nie pasują.

Dlaczego po zabiciu Snoka, Kylo dalej jest zły ? Wiedział, że to wina Snoka i nawet mówił o zabiciu przeszłości, więc czemu się nie nawrócił i dalej stał przy swoim ?

Dlaczego w scenach połączenia mocy z Rey, zachowuje się dziwnie. Mówi, że jest potworem i każe mówić jej bolesne dla niej słowa.

Re: Problem Kylo

Kto powiedział, że Snoke odpowiada za wewnętrzne zło Kylo? Wielokrotnie było mówione, że Kylo jest rozdarty, że ciągnie go do światła, że jest silny w JSM i CSM. Ta postać jest dlatego taka świetna, ponieważ widać w niej konflikt, widać, że udaje kogoś kim nie jest. Ren mówi często o swoim przeznaczeniu, gdzie po TLJ możemy się domyślać, że chodzi mu o zniszczenie First Order, Ruchu Oporu, Jedi, Sithów i rozpoczęcie swojego ładu w galaktyce.
Kylo chce sobie wmawiać, że jest potworem, bo jak napisałem wyżej jest w nim konflikt, chce się oddać ciemnej stronie Mocy, ale jak napisałem- nie potrafi.

Re: Problem Kylo

A co to znaczy swojego ładu w galaktyce ? Chce sam wszystkim rządzić ?

Re: Problem Kylo

Najwyraźniej tak.

Re: Problem Kylo

Kylo aka Ben Solo nie był z natury zły...
Po prostu jego matka bardziej zajmowała się polityką niż nim, ojciec był przemytnikiem zaciągającym długi u gangów. Na domiar złego jakiś stary piernik który chciał być nowym Imperatorem i wymarzył sobie posiadanie własnego Vadera nieustannie nagabywał go jako jego wnuczka by zaczął dla niego pracować.
Jak każdy nastolatek przeżywał okres buntu, ale jego rodzice pozbyli się go wtedy wysyłając go do szkoły z internatem prowadzonej przez jego wuja, który bojąc się że nie poradzi sobie z jego wychowaniem postanawia zabić go podczas snu...

W związku z powyższym nie ma się co dziwić że Kylo miał dość wszystkiego i nie dołączył do Rey i ruchu oporu po pokonaniu Snoke`a. W żadnym wypadku nie możemy jednak mówić że jest dalej zły. Kierowały nim szlachetne pobudki, podobnie jak dziadek pragnął jedynie pokoju w galaktyce, a niestety na drodze do tego pokoju stał ruch oporu...

Re: Problem Kylo


jego matka bardziej zajmowała się polityką niż nim, ojciec był przemytnikiem zaciągającym długi u gangów

Może nie było to jednoznacznie przedstawione, ale zdaje się rodzice wrócili do swoich zajęć po zniszczeniu Akademii przez Bena, a nie przed

Re: Problem Kylo

Tak czy siak zamiast zamiast zająć się dzieckiem wysłali go do szkoły z internatem, w ktorej główny nauczyciel pobierał nauki od zdrajcy, hipokryty i największego kłamcy w galaktyce.
Dokładny cytat z TFA nie brzmiał "nie powinnam odsyłar go do Luke`a, to wtedy straciłam was obu"?

Re: Problem Kylo

Jeszcze jak po zniszczeniu akademii zaczeli pić z rozpaczy, to mamy wypisz wymaluj patologiczną rodzinkę...

Re: Problem Kylo

Nie rozumiem właśnie dlaczego nie dołączył do Rey i RO. Czemu miałby mieć jakiś uraz do RO ?

Re: Problem Kylo

Bo Ruchem Oporu dowodziła jego matka która odesłała go do wuja który chciał go zabić? Następnie musiał szukać schronienia u Snoke`a w First Order w związku z tym Ruch Oporu stał się jego wrogiem?
Gadki o odkupieniu i wybaczaniu pięknie brzmią na papierze... Pomimo nawrócenia, gdyby Vader nie zginął w ROTJ, a Luke zdołałby go ocalić i przywieźć do rebeliantów to ci postawili by przed sądem, a potem skazali na śmierć...

Re: Problem Kylo

Pomijając wuja, który chciał go zabić w rozumieniu RO Kylo jest zbrodniarzem wojennym. Owszem, nie chciał zabijać matki, ale prawdopodobnie myśli, że matka nie żyje, co dodatkowo oznacza, że nie miałby nikogo, kto by stanął po jego stronie. Poe z Finnem by się na niego rzucili więc i tak musiałby ich zabić, albo uciekać na koniec świata.

Do tego wieloletnia manipulacja ze strony Snoka na pewno zostawiła swoje ślady.
Do tego jest w szoku bo właśnie się pozbył pasożyta z umysłu, więc nie za bardzo jest w stanie myśleć, a jak myśli to głównie o wuju, który gdzieś tam czyha, żeby go dorwać. ;->

Natomiast z punktu widzenia narracji filmowej kosz od Rey jest niezbędny, bo Kylo musi się nauczyć stać na własnych nogach, zamiast znajdować sobie kolejnego właściciela, w postaci Rey. Mimo że dobija trzydziestki nigdy w życiu nie żył samodzielnie - najpierw słuchał rodziców i wuja, a potem był niewolnikiem Snoka. Musi mieć trochę czasu, żeby się zebrać do kupy i nauczyć żyć jak dorosły człowiek.

No i trzeba zostawić jakiś konflikt na epizod 9. ;->

Re: Problem Kylo

I tak uważam, że ten ,,romans" był 3 razy lepszy i wiarygodniejszy od Finna i Rose. Szkoda, że tak mało mieliśmy tego wątku. Ale z drugiej strony, czy na drugi romans jest miejsce i czy nie za późno troche będzie ?

Re: Problem Kylo

Myślę, że ten romans wróci pod koniec 9 części, jak Kylo w końcu się pozbiera. Możliwe, że będzie jakiś drobny flircik Rey z Poe, jako zmyła dla podkręcenia atmosfery. Jednak więź między nimi nie zniknęła.

Poza tym ten związek będzie konieczny do uzyskania równowagi mocy, bo wedle nowych reguł światło rzuca cień, coś musi umrzeć, żeby coś się urodziło itd.

No i wbrew pozorom w OJ jest sporo wskazówek, że jednak będą razem - np. tekst Rose o ratowaniu, scena z rozerwanym mieczem pokazująca, że są sobie równi, że żadne nie może wygrać a walka prowadzi tylko do zniszczenia, na którym nikt nie korzysta, wizja Rey że będą razem itd.

Re: Problem Kylo

Ale Ben też tak troche zdupcył sprawe. Jak mu tak zależało na Rey, to dlaczego kazał jej cierpieć, mówiąc bolesne dla niej rzeczy i trzymał przy swoim. I czemu z Lukiem mówił, że ją zniszczy.

Re: Problem Kylo

Naprawdę? Bo życie to tylko głaskanie po głowie?
No chyba jeśli kombinujesz na krótką metę...
Czasem trzeba dać bolesnego kopa w tyłek osobie na której Ci zależy żeby się pozbierała? W przypadku Rey oznaczało to by przestała żyć przeszłością...
A Luke`owi powiedział tak w gniewie by jak najbardziej go zranić... Wątpię by szczerze tak myślał.

Re: Problem Kylo

A dlaczego Kylo nazywa sam siebie potworem ? I mówi to jeszcze do Rey ? Przecież jakby by mu zależało na niej to w sytacjach sam na sam zachowywał się jak zły. Druga sprawa, że grał na jej emocjach dotyczących śmierci Hana.

Re: Problem Kylo

Serio mamy to wszystko przerabiać?
Może jeszcze ich dialog miał wyglądać tak:
R: Jesteś potworem
KR: Nie, nie jestem
R: Tak, jesteś!
KR: Nie, nie nie!
?
Teraz widzisz że to donikąd nie prowadzi?;p

Teoretycznie ktoś mógłby machnąć tutaj wykład o ciągnięciu dziewczynek za włosy, o nie zawsze działających słodkich słówkach itp. itd. ale to chyba jednak nie to Forum...
Pewnie za jakiś czas sam zrozumiesz

Re: Problem Kylo

Kylo nazwya siebie potworem, bo wie że zabicie Hana było zbrodnią (nawet jeśli miał cały czas Snoka w umyśle) i udawanie przed samym sobą i przed Rey, że tak nie jest nie ma najmniejszego sensu.

Ona tam była i wszystko widziała.

Re: Problem Kylo

-Możliwe, że będzie jakiś drobny flircik Rey z Poe, jako zmyła dla podkręcenia atmosfery.

Szczerze wątpię. Ja tu widzę inny problem:
Rose kocha Finna,
Finn kocha Rey,
Rey kocha Kylo,
Kylo kocha tylko mamusię.

Ale za to... wszyscy kochają porgi
To akurat nie jest problem

Re: Problem Kylo

Porgi są dobre. ;-P Z majerankiem.

Kylo kocha Rey i mamusię, ale jeszcze bardziej kocha dziadzia. ;-P

Chciałabym zobaczyć scenę w której Kylo i Porg mierzą się wzrokiem, w pojedynku na spojrzenie porzuconego spaniela.

Re: Problem Kylo

Porgi mogą odegrać jeszcze dużą rolę w następnym epizodzie - to może być ta kropla, która zaważy o losach Galaktyki

Re: Problem Kylo

Proawiantu?

Re: Problem Kylo

7 Porg Regiment.

Re: Problem Kylo

Tam niekoniecznie był jakikolwiek romans. Rey patrzyła na Bena w TLJ jak na Finna w TFA. Chciała po prostu mu pomóc, ratować go Myślę, że to jest klucz do jej pochodzenia, ona jest nieskazitelnie dobra i może trochę naiwna. Mimo wszystko uważam, że romans między Kylo a Rey mógłby jak najbardziej mieć miejsce. Tego właśnie oczekuję od IX. A jak zobaczę romans Poe z Rey, to będę mega zawiedziony.

Re: Problem Kylo

Ha! A ja uważam, że Rey żadnego romansu nie powinna mieć, bo niby po co jej on?
Po pokonaniu FO (ze skutkiem dowolnym dla Bena), niech łapie Chewiego, wskakuje w Sokoła i leci sobie zwiedzać galaktykę - coś na co dotychczas w ogóle nie miała czasu.

Re: Problem Kylo

"No attachement" ?

No niespecjalnie się sprawdziło za republiki

Nb. tak jak patrzyła na Finna opiekuńczego wobe Rose pod koniec filmu... Będzie ciekawie.

Re: Problem Kylo

Niekoniecznie dlatego, że leci na Finna, tylko raczej zazdrości im że mogą być razem, i chciałaby, żeby ją też ktoś kocykiem ponakrywał.

Re: Problem Kylo

A nie. Dla mnie tam była masa sympatii w tym spojrzeniu i trochę żalu, że tyle ją ominęło.

I tak. Ona ma dopiero 19 lat. Niech leci się bawić, niech ma te kilka beztroskich, szczęśliwych lat, pierwszych w swoim życiu, niech trochę pozna świat, a potem... potem może wracać i zobaczymy co zadecyduje.

I niech się dowie, że nie jeden Ben na świecie, bo zgadzam się, że chemii tam sporo było, ale koniec końców podjęła dobrą decyzję i zatrzasnęła mu drzwi przed nosem

Re: Problem Kylo

-masa sympatii w tym spojrzeniu i trochę żalu, że tyle ją ominęło.

Druga część to zgoda, natomiast ja tam sympatii nie widziałem. Al jeszcze się przyglądnę.

I tak. Ona ma dopiero 19 lat. Niech leci się bawić, niech ma te kilka beztroskich, szczęśliwych lat, pierwszych w swoim życiu, niech trochę pozna świat

Nie no pełna zgoda, ale co jedno drugiemu przeszkadza. Niech sobie weźmie Finna i razem poznają tę galaktykę, w parze raźniej

Re: Problem Kylo

Gdzieś mi się przewinął ziemniaczany filmik z tą wymianą spojrzeń. Kylo ma minę jak porzucony spaniel, a Rey wygląda głównie na zawiedzioną.

Re: Problem Kylo

Trochę jak w samych swoich, jak młody Pawlak patrzy na Kargulową córkę, żeby ją "mocniej nienawidzić"

Swoja droga - skoro w wizjach nie widzą otoczenia, to w jaki sposób zamknęła mu drzwi przed nosem?

Re: Problem Kylo

Poe czeka na Rey ;p

Re: Problem Kylo

Drzwi są symboliczne - "idź do swojego pokoju, przemyśl to i weź się w garść, inaczej z tobą nie gadam!".

Z tymże Rey ma miękkie serduszko i długo tego klęczącego żałosnego, zalanego łzami i patrzącego takim wzrokiem Benka odrzucać nie da rady. Wkurw jej przejdzie i biedaka odblokuje na "force-skype".

Scena też nawiązuje do Anakina na kolanach przed Palpatinem. To wtedy Anakin stał się zły. W przypadku Benka zachodzi proces odwrotny, czego symbolem jest to jasne światło z tyłu.

Re: Problem Kylo


Poe czeka na Rey ;p
Poe gada z tym pilotem z rybią głową, a Rey siedzi smutna sama na ławce i patrzy jak Finn okrywa Rose kocykiem.

Re: Problem Kylo

Nie wiem, nie wiem. Była tak scenka jak Poe rzucił spojerzenie Rey pod koniec.

Re: Problem Kylo

Poe na wszystkich tak patrzy, łącznie z Finnem i Holdo. ;-P

Re: Problem Kylo

Ale możliwe, Ben coś chciał więcej. Chyba że tylko ją chciał na swoją strone przeciągnąć.

Re: Problem Kylo

Oczywiście że był romans.

To, że coś nie jest wyłożone kawa na ławę i Ben nie padł na kolana wyciągając z kieszeni pierścionek, nie znaczy, że nie było napięcia seksualnego walącego z ekranu.

Dajcie spokój. Twórcy pokazują trzymanie za rączkę, maślane oczka, półgołego Benka w drodze do wanny, łzawe prośby, więź mocy silniejszą niż cokolwiek wcześniej, nawiązania do ying-yang, powtórkę sceny Anakina i Padme z "Zemsty"...

... oj ludzie.

Re: Problem Kylo

Zgadzam się w 100% Jak można nie widzieć tego romansu? Przecież między nimi bije taka chemia... Ahh! Już od TFA to widziałam, ale nie spodziewałam się, że twórcy pójdą tą drogą. A to dobry wybór!

Zły Kylo

Czyli jak w końcu jest?
Kylo jest jest rozdarty od urodzenia i nie wie która stronę chce wybrać, czy Snoke go przeciągną na ciemną strone?

Problem Kylo

Ostatnia końcowa scena .Rey załamuje się na chwilę kiedy widzi Bena ,widać ze chce złamać swoje postanowienie wobec niego. Jednak wycofuje się z tego podjęła już decyzję. Jest bardzo rozczarowana i odczuwa litość dla niego. Dała mu szansę, chciała, żeby poszedł z nią może nawet żeby był z nią( wspólna wizja sa w niej razem). Ale jego ambicje są dla niego ważniejsze. Przynajmniej to, co jej się wydaje.Ale nie mogła się bardziej mylić. A jego twarz mówi wszystko. W jego drżących ustach pojawia się cień żalu.Scena w której widzimy jego oczy: jest absolutnie wspaniała. Gdy spogląda na kości ( własność jego ojca).Kości znikają, a on zaciska pięść w zwykły sposób. I znów widzisz Kylo.
Pięść reprezentuje jego determinację. Jego własne postanowienie. Ale jest on złamanym człowiekiem. I jest dręczony wspomnieniami i marzeniami o możliwościach, jeśli by zawrócił na włściwą scieżke.
Znikające kości są bardzo interesujące. Luke przyniósł kości nie przypadkowo. I fakt, że dał Lei mówiąc "nikt nigdy naprawdę nie odszedł", co wyraźnie dotyczyło Bena. A fakt, że mógł ujrzeć symbol nadziei i światła objawiający się w jego ręce mógł oznaczać, że wciąż jest dla niego nadzieja jednak to nie będzie takie proste .Luke wiedział, że misja Rey to nie wystarczający powód, by Ben mógł wrócić do domu lub wygrać wojnę. Miał rację, że nie skończy się tak, jak myślała.Ben Solo nadal jest przerażonym chłopcem, mocno związanym z traumą i odrzuceniem. Był chłopcem, który przeraził największego Jedi, o mały włos go nie zabił. W tamtej chwili czuł, że jego rodzina go odrzuciła. W głębi duszy nie różni się niczym od Rey, z wyjątkiem tego, że jest w miejscu, w którym potrafi wyrazić to uczucie.Ben rozpaczliwie szuka kogoś, kto go nie odrzuci i zrozumie. A kiedy to się dzieje traci ja , wszystko znika i zabolały wpada w szał. Raczej Ben będzie podążał za nią wszędzie nie odpuści sobie jej tak łatwo tak jak i Rey. Dla Rey to będzie trudne zadanie bo jak można wyciągnąć przestraszone stworzenie z cieni kiedy ono będzie gryzło i warczało jak ranne zwierzę, którym on jest???.Raczej musi być cierpliwa i pozwolić mu wyjść z cienia i zachęcić go to tej decyzji .

Re: Problem Kylo

Pytanie od razu, bo za nic na świecie nie moge zrozumieć, czy Kylo był od początku zły, czy dopiero po zdradzie się taki stał.

Jaka wspólna wizja ?

Co do ostatniej sceny. No ja właśnie widziałem tam Bena i tylko Bena. Nie był zdenerwowany tylko smutny. Gdy kości znikają, zaciska ręce by je złapać. Gdy go widzimy jak klęczy, według mnie po prostu żałuje.

Ostatnią scene można różnie interpretować.

Ale warto zaznaczyć, że Rey ma bardzo impulsywne działania.
Gdy spotyka Finna w kurtce Poego, od razu go atakuje, bez jakichkolwiek wyjaśnień ze strony Finna.
Atakuje Luka, bez jakichkolwiek wyjaśnień od niego.
Tak samo może być tu. Atakuje Kylo, bez jakichkolwiek wyjaśnień.

Mi się wydaje, że jednak Kylo pójdzie za Rey i uczucie zwycięży. Rey będzie ważniejsza nić jego ambicje - które są jednak duże.

Re: Problem Kylo

Piękne wytłumaczenie. Widać, że zrozumiałeś /aś ich relacje bardzo dobrze! Czekałam, aż wkoncu ktoś to napisze. Liczę na połączenie siły Kylo i Ewy w ep. 9. Nie mają za bardzo innego wyjścia, które byłoby korzystne dla obojga.

Re: Problem Kylo

*Kylo i Rey. (Przepraszam za błąd)

Re: Problem Kylo

Ewy xddd
O czy myślałeś jak to pisałeś ?
Adam i Ewa ? W sumie jedno imię się zgadza

Re: Problem Kylo

Haha słuszna uwaga! Nie, to jednak tylko moje niedopatrzenie na ten błąd. Klawiatura na telefonie lubi mi robić takie figle.

Zdecydowanie

napisy końcowe XD

Re: Zdecydowanie

wiedziałem że to napiszesz xD
w ogóle dotrwałeś do tej sceny?

Re: Zdecydowanie

Do samego końca XD

Re: Zdecydowanie

miałeś opisać w szczegółach po czym chciałeś wychodzić!

Manipulacje Snoka i spryt Kylo

Kylo trochę przypomina ofiare syndromu sztokholmskiego. Snoke ma władzę nad Kylo, utrzymując wizerunek podobny do Boga, który Kylo ma czcić i służyć mu. Aby to zrobić, wykorzystuje swoją moc , aby sfałszować prawde . Tak naprawdę aby utrzymać Kylo w szeregu. Kylo natomiast zaczyna rozumieć ze go wykorzystuje i nieustannie obawia się, że Snoke coś podejrzewa. Snoke wyczuwa ze Kylo się zmienia i ma tajemnice- (przynajmniej nie wszystko, a na pewno nie w szczegółach.) Połączenie jakie stworzył Snoke między Benem i Rey , polega na tym, że jest to kolejna próba owej wszechmocy i zabawy w boga. Tylko Snoke może być przyczyną tej pozornie dobrej rzeczy teraz w życiu Bena, tylko Snoke ma moc, i oczywiście Snoke wie wszystko, co się działo. Bo Snoke jest bogiem, a Kylo jest jego niewolnikiem tak myślał. Tylko że Kylo od dawna zna prawdę. Tylko ze Rey wydawała się nieco zaskoczona fałszywym odkryciem Snoke`a, o ile sobie przypominam. Kylo chyba się wzdrygnął. Jak Snoke w swoim monologu mówił o swojej wszechmocy i władzy nad Kylo. Kylo, w tym momencie najwyraźniej już poznał granice…( w swoim umyśle, zaczyna formułować myśli specjalnie zaprojektowane, by były na tyle niejasne, by mógł osiągnąć swój prawdziwy cel, jednocześnie osiągając dokładnie to, co on. wie, że Snoke chce "widzieć ". Ponieważ nauczył się tych granic, znał je, tak mógł wreszcie zabić Snoke`a) . Kylo już wie że wszechmoc Snoke jest kłamstwem, że jego boskie twierdzenia są kłamstwem. Dlatego też prawdopodobnie rozumie, że roszczenie Snoke`a do stworzenia ich związku ( połaczena) również jest kłamstwem. Kiedy w życiu Kylo pojawia się Rey, widzi w niej lepszy, zdrowszy i nieskończenie bardziej autentyczny zamiennik, a teraz Snoke, który miał już głęboko błędne intencje wobec niego, jest nieistotną osobą w jego życiu. Był sprytny i wystarczająco potężny, by ukryć swoją wiedzę na temat ograniczeń Snoke. Ben wiedział, że to był ich moment podczas przesłuchania, wiedział, jak wyjątkowa jest ich ta więź to naprawdę, i mając nadzieję, że Rey zostanie u jego boku, postanowił zakończyć fałszywą grę ze swoim Mistrzem, wykorzystując całą zgromadzoną wiedzę, by w końcu dojść do swojego ja które mowiło. Zabij go. Kylo może nie był wcześniej pewny co do Snoke , ale jest w 100% pewny, że więź, jaką dzieli z Rey, jest naturalna i nie wymuszona przez Moc. Jeśli wierzy w coś - naprawdę - wierzy w siłę i przeznaczenie. I dla niego więź ta jest przeznaczeniem - plus wizje. Ta miłość i nadzieja będą upadkiem tego, co Snoke chciał zrobić z losem Kylo. On chciał , aby było w nim, nienawiść i cierpienie. Ale Rey wyciągnie z niego to światło i wiem, że ich Siła równowagi mocy dopiero się zaczyna. Snoke nie zdawał sobie sprawy, jak silna będzie ich więź. On jej nie stworzył.
Została stworzona dawno temu ( myśle że ma coś wspólnego miecz anakina …nalezał do Bena i Rey. W pierwszej części Snoke z hologramu mowi do Kylo czy poczuł ze cos się przebudziło …wyczuł to bo Rey dotknęła miecza jego dziadka…Moc i Anakin chciał ich połaczyc aby Kylo Ren mogł umrzeć i powrócił Ben…..Kylo czcił Vadera ale ten nigdy nie przyszedł do niego …nie chciał aby on tez popełnił te same błędy co on….co zatraciło jego dusze…Anakina uratował LUKE jego syn .LUKE go ocalił bo wierzył ze jest w nim dobro …MIłośc go uratowała ). Więc spełnią swoje przeznaczenie, ale nie tak, jak przewidywał Snoke .Ben ma zarówno światło, jak i ciemność, podobnie jak Rey. Będą razem, ale będzie inaczej. Sposób, którego nikt jeszcze nie widział.
W pewnym sensie, Kylo umrze w końcu ... ale Ben się odrodzi.

Re: Manipulacje Snoka i spryt Kylo

Skoro Kylo taki dobry, to dlaczego dał Rey Snokowi ? Może planował ? Jak tak, to czemu jej tego nie powiedział w windzie ?

Re: Manipulacje Snoka i spryt Kylo

Podczas kolejnych seansów za każdym razem dopatruje się w retrospekcji czy Ben ma miecz Anakina i raczej wydaje mi się, że ma inną rękojeść...

Re: Manipulacje Snoka i spryt Kylo

Ja tylko się wtrącę, że Vader nie mógł przyjść do Kylo, bo jak sama piszesz Luke uratował Anakina. Vader znikł i go nie ma, Anakin wrócił. W ostatniej wersji EVI tak bardzo, że to się nawet rzuca w oczy.

Kylo i rey ustanowienie nowych zasad

A….. ciekawa jest ta scena w której Kylo mówi: "Zniszcze ją", to w zupełnie innym kontekście wściekłości jak inne jego działania. Wciąż widzi tę przyszłość z nią u boku. Może czuje się zły i zdezorientowany ale w środku siebie tak nie widzi ( mówi cos czego nie czuje). Wszystko się jednak zmienia, gdy ją znowu widzi w sokole milenium . Snoke nie żyje, ale znów ją zobaczył. Zabardzo nie wierze w te teorie ze Snoke wciąż istnieje jako duch i nadal utrzymuje kontrole nad ich połaczeniem…, ich wieź to nie ma nic wspólnego ze Snokiem!!!!! Jedynie to ma związek z równowagą Mocy, którą tylko Reylo przyniesie do Galaktyki. W pewnym sensie Kylo miał rację mówiąc: "niech stare rzeczy umrą", tak właśnie postąpił Yoda, kiedy spalił drzewo. Nie, on nie powinien po prostu chcieć rządzić wszystkimi, ale pozwolić, by stare zasady dotyczące tego, w jaki sposób powinni być Jedi i ciemna strona, powinny umrzeć. Musi być równowaga. Moc usiłuje ich tego nauczyć, a Moc wie, że obaj mogą przynieść tę równowagę.. To nie Snoke dał im tę wizję ... może ją przekręcił, ale nie zrozumieli tego. To Moc im to dała. Ciągle widzą to po swojemu; prawda czy fałsz; czarny czy biały. Jest o wiele więcej, jak stwierdził Luke.!!!!!!!!!!!!!!! Widzą Wizję Mocy w NIEPRAWIDŁOWY sposób.!!!!!!!! Oboje obrócą się, ale w innym kierunku, gdy zaakceptują, że nie musi to być tylko jeden sposób. POTRZEBUJĄ zarówno światła, jak i ciemności. Nie powinni się nawzajem zmieniać ... !!!!!!!!!!!nie powinni rządzić niczym, ale zamiast rządzić "galaktyką", mogą zaprowadzić równowagę w galaktyce!!!!!
Wierzę, że miecz Anakina zostaje zniszczony, ponieważ po raz kolejny próbowali pojsc w dwóch różnych kierunkach. Nie powinno się go rozrywać, ale zamiast tego ZOSTAC RAZEM jednym kawałkiem. Moc dokładnie wie, co robi. A kiedy już to sobie uświadomią, spotkają się jeszcze raz i przywrócą równowagę do świata. Muszą się rozpaść, zanim znów się połączą na zawsze . Dwie połowy…

Re: Kylo i rey ustanowienie nowych zasad

Uwaga, spoilery...

Zgadzam się w 100% z twoimi przemyśleniami! Zastanawia mnie dlaczego ludzie uważają, że Rey wyszkoli Luke i będzie dobrym Jedi, który pokona złego do szpiku kości Kylo Rena!

Po pierwsze byłoby to niezgodne z myśleniem Skywalkera w TLJ. Jest wyraźnie pokazane, że Luke chce wręcz wzbudzić niechęć dziewczyny do nauk Jedi. To on kieruje ją w stronę balansu, co widzimy przy jej medytacji na głazie. Luke nie chce, aby następne osoby szły scieżką Jedi, która jak się okazuje od dawna - potrafi zgubić tak samo, jak ciemna strona. Życie po jasnej stronie jest tak samo ciężkie, jak po tej drugiej:Zakaz miłości do drugiej osoby, wiecznie czysta dusza, wieczna dobroć. To potrafi wykończyć człowieka. Bo co to za życie bez tak ważnej emocji - miłości?! Dziwnym byłoby to, gdyby nagle po śmierci stwierdził: `Ej, Rey, wsumie to przemyślałem sprawę, niepotrzebnie nazekalem na Jedi przed śmiercią i chce cie szkolić na prawdziwego Jedi`. No błagam...

Druga rzecz wygląda następująco: Załużmy, że jakimś cudem Rey zaczyna brać od Skywalkera lekcje. Ten uczy jej jasnej strony. Wszytsko idzie świetnie. Kylo Ren natomiast zatracił się w ciemnej stronie. Potem Rey szkoli młode pokolenie. Wsyztsko pięknie, zagrożenie w formie Rena zniknęło, a nauka idzie pomyślnie. Ale chwileczkę... Coś się dzieje... Rey wyczuwa w swoim uczniu ciemność! Pewnej nocy zakrada się do niego, aby zobaczyć jego myśli. Okazuje się, że został przekabacony przez samego, chyba nie zgadniecie! Kylo Rena! Zło powróciło, o nie! Rey odruchowo uruchamia miecz nad swoim uczniem i patrzy na jego przestraszone spojrzenie... Chyba każdy wie, jak historia potoczyła by się dalej. Kolejna powtórka z zabawy? Ben Solo #2? Rey #2? No nie, nie chcę mi się w to wierzyć.


Balansowanie poprzez zarówno ciemną, jak i jasną stroną mocy byłoby chyba najrozsądniejszym rozwiązaniem dla tej dwójki. Bo co im innego zostało? Jeżeli rozejdą się w obie strony, to albo jak odpisałam wyżej, nic nie zdiałają poza zatoczneiem histori od nowa, albo staną do ostatecznej walki, której i tak żadne z nich nie wygra. Po tym, co widzieliśmy w ep. 8, Kylo nie da rady zabić Rey, ani na odwrót. Dlaczego? Tego chyba nie trzeba tłumaczyć, chemia pomiędzy nimi mówi o wszystkim.

Jeżeli Rey i Kylo chcą doprowadzić do prawdziwej równowagi mocy, muszą połączyć siły i stworzyć coś zupełnie nowego zarówno z ciemnej, jak i jasnej strony mocy. Myślę, że to w tym przypadku jedyne korzystne dla nich, jak i dla całej galaktyki rozwiązanie.

Re: Kylo i rey ustanowienie nowych zasad

Zgadzam się w nowym filmie będzie równowaga mocy inaczej nie bedzie..

Pytanie

Przyprowadził Rey do Snoka bo jeszce był od niego zależny..Jego ciemna strona tak mu kazała i postepowal jak dotychczas nawet jesli wiedział ze Snoke go poniża i wykorzystuje.Kylo tak zrobił chociaz jasna strona (Ben) mówiła ze tworzą oni jakąś wieź..Wizja mu ukazała ze w chwili próby Rey stanie u jego boku..Nie mylił się walka w sali tronowej..Jak snoke zaczął mówić ze Rey trzeba zabic to ciemna strona Bena została zagłuszona przez jasną..pod chwila impulsu wiedział co ma robic nie wachał sie ..tak jak było w przypadku zabicia ojca!

Re: Pytanie

Jakie pytanie? Nie wiem czy coś przegapiłem w Twoim poście, ale nie widze pytania :/

Re: Pytanie

Kylo mówił, że w godzinie próby Rey się ,,nawróci".

A z tym zabiciem Snoka to nie było tak, że Snoke wyczuwał co chce zrobić Kylo, czyli : podnosi miecz... itd, a w tym samym czasie robił to z mieczem Rey ? Tak go oszukał, nie stwarzał jakiś ,,zakłócających" myśli".

Kylo i rey

mają tę samą wizję, ale interpretują to źle ..nie jest dokładnie wyraźna..nawrócenie? oni muszą w sobie zaakceptować jasna i ciemna strone mocy..Nie widze jakoś Rey na tylko ciemnej stronie mocy..Ostatni film trylogi tak muszą zamknąć żebyna konie był jakis heepy end ..

Kylo i rey

Więc tak ja to widze….nikt nie musi się ze mną zgadzać.. Oboje muszą dorosnąć, zanim będą mógli być razem. To jest metafora, to lekcja dla dzieci ( wkoncu robi to wytwornia disney) . Czasami nie zgadzasz się z ludźmi, których lubisz, czasami nie spełniają twoich oczekiwań. Ale nie możesz ich zmienić. Muszą to zrobić sami. Myślę, że zarówno Kylo, jak i Rey uważają za "rozwiązanie" problemu przejście drugiej osoby albo jasna albo ciemną strone mocy tzw. nawrócenie. Ale to nie może być rozwiązaniem tworzą bliźniacze dusze. Tworza całą istotę i tylko wtedy te dwie dusze mogą połączyć się w jedno. Muszą dorosnąć i przestać być samolubnymi z ich wizją drugiej osoby.

Re: Najlepsze sceny TLJ

No i nadszedł czas i na mnie by wypisać Najlepsze Sceny według mnie:

- Napisy początkowe - towarzyszące temu jak zawsze emocje.
- Luke wyrzucający miecz i mający totalnie w dupie Rey.
- Luke (Bear Grylls) Skywalker - fajnie pokazano w ciągu minuty co Luke na codzień robił.
- Ben po rozmowie ze Snoke`a porzucający maskę niszcząc ją w windzie; te dokładne zbliżenia na twarz, oczy.
- Kylo Ren; dziedzic dwóch najlepszych pilotów w galaktyce (trzech jeśli liczyć wuja)
- Leia w próżni - wzruszyła mnie ta scena mimo, że serio w pewnym momencie przypominało to lot Supermana.
- Luke wchodzi na Sokoła - ta muzyka! No no, od 1980 nie widzieliśmy Luke`a na pokładzie Sokoła.
- Wiadomość Lei z ANH
- Pierwsza Lekcja
- Luke opowiadający o przeszłości Jedi - kiedy padają dwa słowa: DARTH SIDIOUS - nerdgazm. Potem slowa o Obi-wanie nie wymieniając imienia i nazwiska
- Wszystkie rozmowy Rey z Benem
- Retrospekcje (mimo, że wolałbym aby były to wizje Mocy, przyzwyczaiłem się do braku ich w SW to, to co pokazały muszę wybaczyć). Dwa lata, od czasów TFA zastanawiałem się (pewnie większość) czy zobaczymy Luke`a z zielonym mieczem z ROTJ czy będzie to ktoś w stylu Yody z OT. Ciary gdy ujrzałem zieloną poświatę nad głową Bena a potem Luke z mieczem, co prawda w retrospekcji ale jest!
- Yoda! "Stęskniłem się za Tobą Skywalker" <3 no i oczywiście nowe złote myśli Yody; oryginalny wygląd i sposób zachowania. Na takiego Yodę czekaliśmy od 1983 roku.
- BB-8 jako automat na Canto Bight oraz obezwładniający strażników/policjantów.
- Wystrój kasyna i muzyka.
- Ogólnie postać DJ`a.
- Rey & Ben vs Snoke i Pretorianie.
- Ren przejmujący władze dusząc Huxa.
- Skok Holdo w Supermacy.
- Kylo podczas ostrzału bazy na Crait widząc Sokoła wysyła wszystkie myśliwce za nim - czysta nienawiść.
- Luke pojawiający się w bazie Rebelii, rozmowa z Leią a potem Luke jak totalny badass, kozak i wszystko inne puszcza oko do C-3PO i wychodzi + najlepszy utwór w filmie.
- Ostrzał na Luke`a i strzepnięcie kurzu z płaszcza po wszystkim.
- "Pojedynek" Kylo z Lukiem. Wielu w tym ja spodziewało się na końcu epickiego wejścia Luke`a w stylu sceny z Vaderem w RO. Jednak wejście Luke`a z TLJ bardziej oddaje charakter tek postaci i dodaje głębi. Na końcu potraktowanie Kylo jak jakiegoś młokosa "To narazie młody".
- Smierć Luke`a Skywalkera Rzadko w seriach filmowych się zdarza, że widzimy postać od narodzin aż do śmierci, właściwie teraz nie moge przywołać innego przykładu. Mniejsza. Luke jest postacią kompletną - ujrzeliśmy jego narodziny pod koniec ROTS, a w kolejnej scenie był trzymany przez wujostwo na tle zachodu dwóch Słońc. Jako zwykły chłopak z farmy poznaje mistrza Jedi, odkrywa Moc i zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, które na zawsze zmienią jego życie i przeznaczenie. Zdarzenie to poprzedza przełomowa dla rozwoju postaci Luke`a scena spoglądania z nadzieją na zachód dwóch Słońc. W dwóch kolejnych filmach Luke staje się dojrzałym i potężnym Rycerzem Jedi. W TLJ widzimy już starego Luke`a, który jako żywa Legenda popełnił kilka błędów i szuka spokoju i spełnienia, który ostatecznie wraca, gdy ponownie wykorzystuje Moc. Podobnie jak i na początku życia, w środku i tak też na końcu Lukeowi towarzyszy zachód dwóch Słońc. Piękne i wzruszające podsumowanie postaci Luke`a Skywalkera. Można nie lubić tego filmu, krytykować wszystkie nowe filmy, skasowanie EU, ale jedno trzeba przyznać - Luke Skywalker odszedł godnie jak na Wielkiego Mistrza Jedi przystało.
- Ostatntia scena z Leią - świadomość, że już jej nie zobaczymy
- Chłopiec na końcu - Sev w swoim filmiku na YT pięknie wyjaśnił symbolikę tego
- Może to nie scena ale: "In Loving Memory of Our Princess, Carrie Fisher." [*]

Re: Najlepsze sceny TLJ

-Luke Skywalker odszedł godnie jak na Wielkiego Mistrza Jedi przystało.

W zasadzie nie odszedł tylko wszedł na wyższy poziom dostępny tylko NAJWIĘKSZYM MISTRZOM JEDI
Domagam sie żeby jego rola w nastepnej części była niebagatelna

Re: Najlepsze sceny TLJ

Tak, wiadomo chodziło mi odejście z tego świata zwykłych śmiertelników A co do Największych Mistrzów, których wymieniłeś fajnie by było zobaczyć ich w Epizodzie IX - konfrontacja Anakina z Benem - marzenie.

Re: Najlepsze sceny TLJ

Marzenia czasem się spełniają

Re: Najlepsze sceny TLJ

Ale to by było piękne.

Re: Najlepsze sceny TLJ

Z koncept artów wynika, że taka scenka miała być (I miały być Twi`lekanki, )

Może coś w IX?

Re: Najlepsze sceny TLJ

Będę zawiedziony jeśli pominą to Ep IX. Ostatni epizod powinien być podsumowaniem wszystkich poprzednich Epizodów, i troche mam obawy do Abramsa, który wyraźnie zaznaczył, że nie lubi PT ;/ no ale pożyjemy, zobaczymy.

Kylo i luke ep 9

Dla mnie najpepszą scena była by ta w której duch Luke przychodzi do skonfliktowanego jeszce Kylo/Bena i jako dobry nauczyciel /wujek wygłsza mowe typu... ze nie musi przechodzić na zadną ze stron... musi zaakceptować siebie jakim jest i ze on tego nie zrozumiał za zycia,ze balans mocy nie polega na byciu dobrym albo zlym na stałe ze jest cos wiedzej i ze tak było na samym początku dziejów galaktyki i ze Joda go uświadomił podczas spalenia drzewa na Ach-tu. No i moze jeszcze ze Rey jest w niebezpieczeństwie i musi ja uratować bo czuje że nie jest mu obojetna..czuł to podczas walk na creit ( chociaż mowil ze ja zniszczy ..lecz to nie prawda)Ta ich rozmowa zeby była taka mocna w stylu "jestem twoim ojcem" taka zadziorna ,taka zpazurem

Re: Kylo i luke ep 9

Kiedy wygłasza taką mowe ?
Przeprosił go tylko.

Kylo i luke ep 9

no nie powiedział w ep 8 ale fajnie by bylo gdyby znalazło sie w epizodzie 9 ??czy głupie to???

Re: Najlepsze sceny TLJ

Moje ulubione sceny:
- Luke strzepujący pyłek z ubrania po ostrzale FO
- Kylo rozwalający swoją maskę - rewelka;
- Skywalker "stwarzający" Kylo Rena - mocne wyjaśnienie jego genezy!;
- Snoke i praktycznie każda scena z nim, zwłaszcza, gdy używa Mocy oraz jego śmierć, można powiedzieć, że typowa dla dziedzica Zasady dwóch, gdyby był Sithem;
- pierwsze szkolenie Rey;
- krótka potyczka i wymiana ciosów Luke`a ze swoją uczennicą oraz jak zawisnął w powietrzu;
- scena z Yodą;
- rola Del Toro (mimo najnudniejszego wątku, który prowadził do jego werbunku);
- rozważania Skywalkera o starych Jedi;
- "long live Supreme Leader"
- dzieciak z miotłą na końcu;
- Skywalker jednoczący się z Mocą na tle słońc.

Re: Najlepsze sceny TLJ

Wszystkie sceny z Lukiem. ~ Od odrzucenia miecza, przez kizianie Rey, grill z Yodą, po la grande finale.

Całkiem inną sprawą jest, że Luke nie powinien, nie miał prawa, znaleźć się na wyspie w przedstawiony sposób. Ale gdyby jednak tam był, to powinien być dokładnie taki, jakim zagrał go Hamill.

Aha, na własny użytek mam całkowicie inne wytłumaczenie, dlaczego Luke jednak jest na wyspie. ~

Re: Najlepsze sceny TLJ

Przecież mu się tam gdzieś samolocik popsuł, i nie mógł odlecieć, szczególnie że ze skrzydełek zrobił drzwiczki.

Re: Najlepsze sceny TLJ

Ne, ne, ne, gdyby było po mojemu, to lądował by po pijaku.

Re: Najlepsze sceny TLJ

A czy ja mówię, z jakich powodów sie popsół

Lądowanei po pijaku jak najbardziej może być.

Pytanie Kylo

Mam 2 pytania:

O jakiej słabości Kylo, mówił Snoke ?

Czy Rey i Kylo mieli wizję wspólnej przyszłości ?

Pytam, bo już nie pamiętam, z góry dzięki.

Re: Pytanie Kylo

Słabością ma być współczucie wobec Rey.

Z rozmów wynika, że mają wizję o staniu razem w obliczu wroga, ale każde interpretuje to jako przejście na jasną/ciemną stronę.

Re: Pytanie Kylo

A tą słabością nie było rozdarcie między jasną a ciemną stroną mocy ?

Re: Najlepsze sceny TLJ

Sporo tego było:

- scena z Yodą,
- Spotkanie Luke`a i Lei,
- walka z gwardzistami,
- walka Luke`a z Kylo,
- w sumie wszystkie sceny Kylo z Rey,
- spotkanie Rey i Poe,
- pożegnanie Lei z Holdo,
- Rey otwierająca drogę rebeliantom na Crait,
- Leia wpadająca i robiąca porządek z Poe,
- Rose i jej radośc na widok fathierów,
- Rey dostrzegająca Moc,
- zabicie Snoke`a,
- Chewie wpadający do jaskini,
- R2 i wiadomość z Leią,

Re: Najlepsze sceny TLJ

Jest tego tak dużo, ale jeśli miałabym wybrać tę jedną, jedyną to zdecydowanie "I know what I have to do". Piszczałam.

Re: Najlepsze sceny TLJ

Evening Star napisał:

Piszczałam
-----------------------

Na pierwszym seansie obok mnie siedziała jakaś para. Chłop siedział i nic, a dziewczę, które zajmowało miejsce dokładnie obok mnie po prawej stronie, skakało i popiskiwało z radości średnio co 4-5 minut. Pomijając sceny jak myśliwce FO rozwalają mostek z Leią i zjednoczenie z Mocą Luka, tam był wyraźny smutek

Anyway, ja nie piszczałem ale co do pozostałych reakcji... Podejrzewam że dla postronnego świadka całej sytuacji, wyglądaliśmy razem jak jakaś para świrów, a jej facet na jakiegoś obcego gościa

Hehe

Oj, uwielbiam sobie przypominać swoją premierę TLJ.
Totalnie mi odbiło z radości i na samą myśl o tym chce mi się skakać, nawet teraz jak przy uczniach piszę to na szkolnym kompie (dzisiaj lekcji nie ma).

Kylo Ren

Pytanko takie bo nie mogę jednej rzeczy zrozumieć.

Czy Kylo Ren od urodzenia miał konflikt wewnętrzny między JSM i CMS czy po prostu Snoke go wybajerował?
Bo w filmie Luke mówił, że mrok rósł w Benie bo Snoke go zdążył przekabacić.
Z drugiej jednak strony gdy ma możliwość nawrócenia się, woli zostać w FO.

Mógłby ktoś pomóc ?

Re: Kylo Ren

Miał, jak każdy człowiek skłonności do złego i dobrego. Wimy, że Snoke wpływał na niego mentalnie jeszcze gdy Benek był w macicy. To na pewno miało poważny wpływ na całą osobowość.

Trudno, żeby 10 minut po pozbyciu się Snoke`a Kylo nagle rzucił wszystko, do czego dążył całe życie - tj. władzy nad galaktyką żeby zaprowadzić swoje porządki. Ale to niekoniecznie oznacza, że jest z gruntu zły.

Re: Kylo Ren

Asfo napisał:
Wimy, że Snoke wpływał na niego mentalnie jeszcze gdy Benek był w macicy.
-----------------------
Skąd wiemy, że wpływał nawet przed narodzeniem Bena? Było powiedziane w filmie? Coś chyba przegapiłem

Re: Kylo Ren

Nie czytałem, ale podejrzewam, że było coś może w Końcu i początku?

Re: Kylo Ren

W Końcu i Początku jest Leia w ciąży, ale nie ma ani słowa o Snoke`u w żadnej części.

Re: Kylo Ren

Co ciekawe w Bloodline (6 lat przed TFA) nie ma jeszcze słowa o Snoke`u. Nie ma też jeszcze Najwyzszego Porzadku, tylko jego zaczątki.

Re: Kylo Ren

FO już jest, ale ukrywa się w Nieznanych Regionach, przecież ma swoich "agentów" w Senacie. Leia wpada na ich trop, ale jeszcze nie wie, że to FO. Dopiero chyba pod koniec książki gdy Centryści występują z Senatu pierwszy raz Galaktyka słyszy o FO. Jeśli coś pomajtałem to mnie poprawcie.

Jeśli chodzi o Bloodline to bardzo ciekawy jest fakt, że Ben nie wiedział, że Vader to jego dziadek. Gdy wybucha skandal Leia boi się, że syn dowie się o tym w taki sposób, ale nie może się z nim skontaktować, bo Ben jest gdzieś z Lukiem w nieznanym miejscu. Cały skandal z Vaderem pewnie mocno wpłynął na Bena.

Re: Kylo Ren

Podejrzewam, że pewne rzeczy w książkach są celowo pomijane - powód zniszczenia świątyni najlepszym przykładem - żeby nie spojlerować filmów. Snoke pewnie był uznany za spojlerowy temat.

Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że w TLJ powinny się znaleźć chociaż dwa zdania o tym, skąd się wziął Snoke, ale być może jest to też jakoś powiązane z fabułą części dziewiątej i dlatego nadal nic nam nie mówią.

Re: Kylo Ren

Wydaje mi się, że zniszczenie Snoke`a, świadomość tego, że to wszystko, FO, Hux, galaktyka podlega jemu, spowodowało że jeszcze bardziej pograzyl sie w Ciemnej Stronie. Może taki był cel Snoke`a? Dał się zabić Kylo, żeby Kylo w koncu ukonczyl trening.

Re: Kylo Ren

Szczerze wątpię. Po prostu po tym jak Kylo zabił ojca Snoke uznał, że ma go kompletnie na smyczy i nie ma opcji, żeby nie wykonał polecenia.

Poza tym wcześniej mamy sceny z których wynika, że Benek nie ma żadnego startu do Snoke`a - dostaje błyskawicą tylko dlatego, że wstał na moment z kolan bez pozwolenia, i od razu lecą na niego "kraby", Rey coś tam próbuje i efekt jest żałosny.

Snoke uważał, że nikt mu nie podskoczy i zajęty pastwieniem się nad Rey zwyczajnie nie zauważył, że mu się jakiś miecz na podłokietniku obraca.

Re: Kylo Ren

... jejku, jak ja się z tobą w wielu komentarzach zgadzam

Re: Kylo Ren

A z tym zabiciem Snoka, to nie było tak, że Snoke mówi to co Kylo chce zrobić Rey, a jednocześnie robi to samo z mieczem obok Snoka ?

Re: Kylo Ren

Tylko trochę miał zdziwioną minę, gdy zauważył, że coś go dziabnęło

Re: Kylo Ren

Kylo w scenie zabicia Snoke`a wyszedł na przekozaka w kwestii użycia mocy... a później na Crait nie zauważa, że Luke stojący przed nim dzierży miecz, który przecież dopiero co z Rey rozłupali na dwie części. Luke nie mógł go już mieć i Benek winien rozpoznać, że to wszystko to jakieś zwidy. No dał się zrobić jak dziecko.

Re: Kylo Ren

A może Kylo nie pamięta, że ten miecz się rozłupał ? W końcu po wybuchu jak się ocknął to nie było ani miecza ani Rey. Tak czy inaczej dał się zrobić w balona, aż mi go żal było...

Re: Kylo Ren

Kylo w momencie pojedynku z Lukiem znajduje się w stanie "pomroczności jasnej". Ma skumulowany napad wszystkich traum których w życiu doznał, musi sobie radzić z szokiem jakim było zabicie Snoka który szeptał mu w myślach od kołyski, dostał brutalnego kosza od Rey, patrzy w oczy człowiekowi który chciał go zabić we śnie mimo że miał być jego opiekunem... trudno się dziwić, że nie myśli jasno.

Re: Kylo Ren

Dokładnie, dodałbym jeszcze, że ma "zawężony punkt widzenia, i jest sfokusowany na swoim targecie ...
A tak serio z tym mieczem, to też się na to nabrałem, ręka w górę kto się nie nabrał ???

Re: Kylo Ren

Ja się głowiłem na premierze: jak oni to wytłumaczą?
Może tylko podobny? Ale kiedy? Ale jak?
WTF?

Re: Kylo Ren

Mi coś nie grało, że ten Luke coś inaczej wygląda i czemu miecz niebieski, ale pomyślałam że może się przebrał i ostrzygł jakoś w międzyczasie, a miecz ma jakiś inny niebieski, nie ten Anakina.

Re: Kylo Ren

AJ73 napisał:
A tak serio z tym mieczem, to też się na to nabrałem, ręka w górę kto się nie nabrał ???
-----------------------
Ja też się dałam nabrać jak ten biedny Benek, ale potem właśnie sobie myślę, że coś ten Luke taki szykowny, broda ciemna przystrzyżona, szaty ładnie wyprane i uprasowane

Re: Kylo Ren

Ja przez chwilę myślałem że Johnson się zapomniał i zwalił logikę, ale Luke też był jakiś młodszy, więc... 🙋‍♂️

Luke na Crait

Największym szokiem jaki przeżyłem po TLJ nie było to, że komuś nie podobał się los Snoke`a, Canto Bight czy cała akcja z uciekającym Ruchem Oporu. Tego byłem pewien, że będzie odbierane bardzo różnie. Sam miałem po pierwszym seansie mieszane odczucia, a do teraz uważam, że można było trochę składniej rozwiązać cały pościg.

Największym szokiem było to, że ludziom nie podobał sposób w jaki Luke pojawił się na Crait i całkowicie pognębił Najwyższy Porządek i swojego siostrzeńca. Dla mnie cała scena jest absolutnie genialna od pojawienia się Luke`a w bazie, przez ostrzał i szaleńczą nienawiść Bena, do plot twistu, w którym dowiadujemy się, że to tak naprawdę projekcja, która Luke tworzy z Ahch-To. Piękna muzyka Williamsa, świetne wizualnie i satysfakcjonujące fabularnie. Szczerze mówiąc po tym jak wprowadzono Luke`a w epizodzie 7 i 8 to nie wyobrażam sobie lepszego "zakończenia".

A piszę o tym dlatego, że pojawiły się zdjęcia z tej sceny w całkiem niezłej jakości:
https://i.redditmedia.com/5RftE2sNTfpoitWV8HTUelyR4gPNuP2LFW1ICISeXOE.png?w=1024&s=4025a7d778d4e7d016847cbc90f0ce2d
https://i.redd.it/3fotr75twd901.jpg

Re: Luke na Crait

Na prawdę nie zauważyłeś, że jest młodszy i inaczej wygląda ?

Re: Luke na Crait

Zauważyłem. Ale wyglądał na max. parę lat młodszego, mógł równie dobrze przyciąć włosy i się ogolić. Cała ta scena to było:
1. Serio miał czas, żeby się ogolić?
2. Dlaczego on ma niebieski miecz, to bez sensu
3. Czemu on nie walczy tylko unika miecza?

Dzięki temu jeszcze bardziej mi się ta scena podobała, bo Rian w pewien sposób zwiódł mnie.

Sam zwrot akcji był dla mnie ważnym elementem, ale tylko przy pierwszym seansie. Teraz patrzę już na to jako element fabuły i piękną wizualnie i muzycznie scenę. A fabularnie ta scena ma znaczenie - zaczątki skutków tej sceny widzimy kiedy Ci mali niewolnicy pokazują sobie na kukiełkach jak Luke stanął sam naprzeciw FO. Myślę, że ten temat zostanie pociągnięty dalej i zobaczymy coś w komiksach, książkach.

Re: Luke na Crait

No dobra, ale trop filmowy jest taki, że jeśli masz bohatera który izoluje się od świata, zapuszcza brodę, etc, i on powraca, to ten powrót jest poprzedzony `zadbaniem o siebie`. W tym kontekście widz oglądając po raz pierwszy daje się poprowadzić tym tropem; nie zostawia śladów? Jest mistrzem, niczym ci z `Przyczajonego tygrysa ukrytego smoka` stąpa lekko po śladach... itd itd

Re: Luke na Crait

Właśnie dlatego cały czas nie wątpiłem, że to ten prawdziwy Luke. Jedynie na ułamki sekund pojawiały się w mojej głowie te pytania, które wypisałem.

Nie wiem ile osób zorientowało się, że to nie Luke przed wyjawieniem tego w filmie, ale cieszę się, że mi się to nie udało. Dzięki temu mogłem złapać się za głowę kiedy akcja przeskoczyła do Luke`a medytującego na Ahch-To

R

Ja również dałem się nabrać

Re: Luke na Crait

Ja uznałem, że albo to wszystko jest naciągane, albo to nie Luke, tylko jego realistyczne wyobrażenie, jakiś awatar czy co. I okazało się to drugie. Scena mnie zaskoczyła, ale na tyle pozytywnie, że mogę na bok odłożyć koncepcję jakiejś techniki na wzór tej użytej przez Luke`a. W mojej opinii Luke miał godną śmierć i jego historia została dopięta w dobry sposób.

Wszystkie sceny Reylo

były bardzo interesujące. Fajnie oglądało się ich relacje, to jak siebie poznają, zauważają podobieństwa, a więź między nimi zaczyna stawać się coraz silniejsza. W tych scenach nawet Daisy Ridley nie bolała za mocno, choć Heydenowi też czasem coś wyszło, więc... Ubolewam nad Rey - gdyby była bardziej angażującą postacią, jej relacja z Kylo wyszłaby jeszcze lepiej. A tak, przez cały film czekałem na więcej Kylo.

A poza tym? Yoda mówiący o porażce - cudowny moment poprzedzony irytującym, walka Reylo vs Guards - świetne widowisko, starcie z początku filmu minus sztuczny dramatyzm scen slow mo.

To tyle jeśli chodzi sceny, które szczególnie zapadły mi w pamięci. W ten pozytywny sposób w każdym razie

Behind the Magic

Bombowce były super - pojawiły się pierwsze materiały Behind the Magic
https://youtu.be/q6FXNz-eYv0

Re: Behind the Magic

Następne:
Battle of Crait
https://youtu.be/TolPxaXrCfU

Creating Supreme Leader Snoke
https://youtu.be/69Ld3phO1V0

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.