Forum

STOP hejterski spam

http://star-wars.pl/News/22704,Trolling_informacyjny_wokol_Ostatniego_Jedi.html

Dno. Dno.Dno.

Niestety, ale to samo widać na Facebooku, co ciekawe polskim szczególnie (wystarczy spojrzeć na oficjalny fanpage Star Wars).

(nie tylko) moje stanowisko w tej sprawie
https://starwarsencyklopediamocy.blogspot.com/2017/12/na-dwa-gosy-12-hipokryzja-fanow-last.html

Ale o co chodzi? Fajnie by było, aby ten problem jeszcze bardziej nagłośniono.

Nie (podoba mi się) The Last Jedi - ponarzekam, przejdę obok.
A nie dołączę do tej radosnej ekipy "luzaków" i będę taki fajny i w ogóle.

Cóż...

Niestety, to widać wszędzie. Facebook, twitter, nawet na Bastionie pojawia się coraz więcej hejtów "dla zasady, bo Disney zniszczył mi życie".

Nie zgadzam się z tym, że TLJ to film idealny. Wiele osób go krytykuje, słusznie bądź nie, w to nie wnikam. Co nie zmienia faktu, że chyba od czasu premiery TCW w 2008 nie widziałem tylu skrajnie różnych opinii na temat jakiegokolwiek dzieła spod znaku SW. Cały wachlarz, od zachwytu 10/10, aż po całkowite odrzucenie 1/10.

Polecam fanpage na facebooku "beka z hejtu na disneyowskie Star Wars", gdzie przedstawiane są na bieżąco najbardziej skrajne przykłady ślepego hejterstwa i przesady. Całkiem niezłe i niestety smutne podsumowanie tego, co w tej chwili dzieje się na fanowskich stronach.

Re: Cóż...

Nie jestem specem od tych grupek czy fanpejdży, ale jest wielce prawdopodobne, że kiedyś powstanie (o ile już nie powstał) fanpejdż (bądź grupa) wyśmiewająca hiperentuzjastów Disneya w kwestii Star Wars... ;p I wszystko kołem się toczy.

Lepiej nie mieć skrajnych poglądów w ogóle, niezależnie czy są pozytywne bądź negatywne.

Re: Cóż...

Aż boję się pomyśleć co by było gdyby teraz dopiero wchodziły prequele.
Hejt na TPM byłby nieporównywalny do tego co mamy dziś z TLJ.

Re: Cóż...

Dokładnie to samo sobie myślę od paru dni.

Re: Cóż...

nie jestem tego taki pewien. Ten hejt dziś jest też związany z ocenami filmu - mega dobrymi. TPM krytycy zjechali. W pierwszym odruchu fani raczej bronili tego filmu. Jeśli dziś krytycy by go zjechali równo, to nie jestem pewien, czy nie mielibyśmy przypadkiem wysypu pozytywnych recek. Przynajmniej przez jakiś czas .

Re: Cóż...

W TPM mamy chociaż walkę na miecze

hejt?

Tytuł tematu przypomniał mi pewną inicjatywę z lewicowo-liberalnej strony politycznej x).

Re: hejt?

Dobrze trafiłeś z ta lewicowo-liberalną stroną

Re: STOP hejterski spam

Nie wiem, nie śledzę, ale bardzo często zaglądam na oficjalne strony SW, nie widziałem by AŻ tak bardzo ludzie tam skakali sobie do oczu. Raczej jest to na poziomie fajnej dyskusji, bez bluzgów itp.
Czy my aż TAK BARDZO "odstajemy od normy" ??? ... oczywiście nie tutaj, na szacownym Bastionie

Re: STOP hejterski spam

czegoś nie rozumiem.
Coś jest nie tak z tym newsem, że jest to dla Ciebie dno? Czy chodzi Ci o te petycje czy niskie oceny?

Re: STOP hejterski spam

Nie z newsem, tylko z sytuacją w nim opisaną Milordzie

Re: STOP hejterski spam

Tylko twój pierwszy post stwarza wrażenie pretensji do autora i treści newsa. Sam z początku zastanawiałem się o co Ci chodzi.

Re: STOP hejterski spam

ok.

Zacznę od innego przykładu. Matt Damon w chwili obecnej jest wrogiem publicznym numer 1 w USA. Wycinają go z filmu. Z prostej przyczyny. W USA obecnie trwa nagonka na molestowanie, akcja #MeToo. O ile temat był ważny, dobrze, że pewne rzeczy wypłynęły, dziś niestety przerodziło się to w typowe, fundamentalne polowanie na wiedźmy. Damon zauważył, jedną rzecz. Że choć molestowanie samo w sobie jest złe, to różne formy nie są sobie równe. Gwałt jest innym czynem niż gwizdanie na kobietę, czy klepnięcie ją po tyłku. Inna skala. Ale ponieważ, poszedł pod prąd, miał czelność myśleć samodzielnie, dziś jest tym mega złym i wrogiem publicznym. To jest tragedia czasów w których żyjemy. Zbyt wielu ludzi widzi wszystko tylko w odcieniach czerni i bieli, nie dostrzegając szarości.

Dlaczego o tym pisałem, bo to dokładnie dzieje się z TLJ. Jak zobaczysz sobie wiele opinii na różnych serwisach, to większość albo pieje zachwyty, albo niszczy film. A TLJ ma wady i zalety, dlaczego nie ocenić go rzetelnie?

Ta polaryzacja doprowadza do tego, że skoro jest wysyp dobrych recenzji, a ludzie są zwiedzeni, to część z nich wylewa swoje żale, ustawia się po jednej ze stron. Dobrze, że oceniają to samodzielnie, źle że jedni i drudzy gubią odcienie szarości.

Zakazywanie, czy piętnowanie pisania ocen negatywnych - jak i pozytywnych patrząc z drugiej strony - to już w ogóle kuriozum. Każdy ma prawo ocenić film jak chce. To do czego należy namawiać innych, by ocenili go uczciwie. Wtedy najwięcej uzna pewnie go za średni, z odchyłem w jedną lub drugą stronę. W ten sposób trzeba działać. Nie piętnując ludzi, zwłaszcza jak to zrobiłeś - wrzucając ich do jednego wora. Jednym nie podobało się TFA, a podobał się TLJ (np. Lubsok, jak dobrze pamiętam i ponoć Mistrz Seller). Inni ubóstwiali TFA i srogo zawiedli się na TLJ (JORUUS, Darth GROM, w sumie mnie też można by tu doliczyć). Te różnice wynikają z tego, czego oczekujemy od filmu. Ale - bardzo popularne obecnie - sprowadzenie hejtu do tego, że jak TFA kopiuje OT to źle, a jak TLJ idzie w innym kierunku, to też źle - jest błędne. Problem polega na tym, że to inni ludzie mogą to różnie odbierać. Ale by z 4 nie zrobiła się 1, a z 6 - 10, to trzeba coś więcej napisać o filmie, niż ostateczną ocenę. Mimo, że zwolennicy ślepej polaryzacji będą przeszkadzać. Ale podważ naczynia powiązane - hejt i hype, a jednego i drugiego będzie mniej. Inaczej jedno będzie nakręcało drugie.

a to

Kevina Spacey nie wycięli już ze zmontowanego filmu i teraz szukają aktora, która zagra jego sceny na nowo?
Nie ma to jak domniemanie niewinności

Re: a to

Aktora, który go zastąpi już dawno znaleźli i już nakręcili na nowo cały materiał. Byłeś przez ostatnie tygodnie w jakiejś pieczarze, czy co?

pieczary, w których spędzanie czasu jest tak przyjemne, że nie ma co się wychylać do świata realnego. Czy internetowego. Kiedyś może to zrozumiesz.

To fajnie, że się tak uwinęli. Ciekawe czemu Screen Actors Guild, będąca przecież związkiem zawodowym, zamiast go wspierać, wypięła się na niego...

Re: są

Skoro pieczara jest przyjemniejsza niż świat realny, to nic tylko Ci współczuć.

Re: są

Lord Bart napisał:
Kiedyś może to zrozumiesz.

-----------------------

Może ci to zająć dłuższą chwilę, ale warto

Re: a to

Nawet zdążyli nominować go do Złotego Globu.
BTW Plummer miał początkowo zagrać tę rolę, ale wytwórnia chciała wielkiej gwiazdy i wcisnęła Spaceya...

Re: a to

dokładnie, z nowego filmu Scotta. Ale faktycznie, to jest dokładnie to samo czarne-białe i zero myślenia. Ręce opadają.

Bastion

Póki gadamy o Star Łorsach, póty będą Star Łorsy żyły w naszych sercach. - Mossareo Coehlo

Nawet jesli Ostatni Jedi zostanie zapamietany jako kontrowersyjny, słaby, niszczący markę to najważniejsze żeby Star Łorsy żyły. Bo każdego roku mamy szansę na świetny film w tym uniwersum. Nie zawsze bedzie sie udawac, ale czasem sie uda

Re: STOP hejterski spam

"Bo krytykowanie „Ostatniego Jedi” za nowatorskość, przy jednoczesnym piętnowaniu „Przebudzenia Mocy” jako „odgrzewanego kotleta” nie mogę nazwać inaczej."

Nowatorski ;D Pojechanie motywami z epV i VI tyle, że odwróconymi to nowatorstwo. No spoko.

Jeszcze to "Jeden (większy, do którego należę i ja), któremu film się podobał i drugi (zdecydowanie mniejszy) który uważa „Ostatniego Jedi” za film zły."

Fajnie, że autor wpisu dysponuje danymi statystycznymi, szkoda, że sie nie podpiera żadnym źródłem. Patrząc choćby na średnią user score na metacriticu to negatywne opinie mają pewną, choć nie przytłaczająca przewagę nad pozytywnymi. Ocena TLJ na filmwebie też nie zachwyca a przypominam, że z czasem, wraz z rosnącą liczba głosów będzie jeszcze spadać.

Niech ktoś sobie porówna ze średnią innych większych premier roku 2017 tj Thor Ragnarok, Dunkierką, Coco, Logan, Blade Runner 2049. Nowe sw wypada średnią najgorzej.

TLJ mocno odstaje również na dużo większym Imdb. Dla porównania na tym serwisie TFA 8,1 z ponad 700 tysięcy głosów, a TLJ 7,7 z około 200 tysięcy. Procent zadowolenia widzów na zgniłych pomidorach jest wyjątkowo wymowny.

Autor pisze o tym, że film ma większościowy świetny odbiór, bo zdaje się psychologicznie jest mu to na rękę- sam wspomina, że bardzo podobał mu się taki film. Wiadomo "my i oni"

Coś jednak na rzeczy jest, a pisanie o wielkich spiskach, masowym ataku botów jest szyte grubymi nićmi i przypomina mi teorię o spisku Marvela Disneya na filmy WB sygnowane marką DC.

świetnie

czekałem na taki temat, bo właściwie nie wiedziałem gdzie się podpiąć ze swoimi przemyśleniami.

Nie, z góry uprzedzam - nie widziałem TLJ i nie mam zamiaru oglądać go w kinie. Widziałem inne SW ostatnio, będzie recka, ale nie o to tu chodzi.

Chodzi o "problem" wystawiania ocena w serwisach, które je gromadzą i wyciągają średnią. IMDb, Rotten, Meta, nawet nasz rodzinny Filmweb.


O co mi chodzi konkretniej? O to byście z ręką na sercu zastanowili się jak oceniacie filmy (zostańmy przy nich, bez odbijania na muzykę, książki, gry) i jak je odbieracie. A właściwie może jak odbieracie daną produkcję, a potem na bazie tego odbioru, uczuć (bo przecież jesteśmy istotami emocjonalnymi) wystawiacie ocenę.

Ja to widzę dwojako:
1. Idziemy do kina, oglądamy film, a podczas seansu zwracamy uwagę na fabułę, na oprawę wizualno-dźwiękową, na grę aktorów. Bardziej wnikliwie można przeanalizować pracę kamery, niuanse w reżyserskim rzemiośle itd. Zależy kto na jakim pułapie odbiera kino.
Wracamy do domu i... teoretycznie powinniśmy sobie dać chwilę czasu na zastanowienie. Istnieje teoria, że pierwsza myśl jest najlepsza i to się czasem sprawdza na egzaminach przykładowo. Ale tutaj odrobina refleksji nie zaszkodzi i często może zastąpić pójście na seans jeszcze raz (jeśli to w ogóle normalne, bo nawet zawodowi krytycy nie chodzą na jakieś arcydzieło kilkukrotnie - warto to mieć na uwadze podnosząc do rangi nieomal boskiej wpływy z biletów).

Pomyśleliśmy, klikamy na ulubiony serwis i wystawiamy ocenę. Czym się kierujemy? Szalą, ważeniem tego co nam się podobało, co nam się nie podobało. Co było złe, co było dobre, a te cztery rzeczy wcale nie są równoznaczne i wymienne.
Ale przypuśćmy, że jesteśmy w pełni świadomymi kinomanami. Jeden aktor zagrał genialnie, inny słabiej, efekty były ok, muzyka też, ale nie zachwyciła, natomiast sama fabuła łał plotwisty i to zakończenie!
Klikamy 6/10, 7/10, 8/10? Jest ok.


2. Idziemy do kina, oglądamy film, a podczas seansu nie bardzo zwracamy uwagę na szczegóły, raczej chłoniemy historię i jej przedstawienie wszystkimi możliwymi zmysłami. Na pierwszym miejscu, podczas sensu i po nim, stawiamy emocje.
Wracamy do domu i... siadamy do netu. Albo i nie, robimy sobie kilka godzin przerwy, idziemy spać, klikamy następnego dnia. Bez różnicy, bo nadal mówimy o emocji. Która jest, żywa i jasna albo może która już zanikła i nie ma nic specjalnego (dobrego lub złego) w filmie, który widzieliśmy. Ot, 2 godziny czasu zleciały bez nudy.

Pomyśleliśmy, klikamy na ulubiony serwis i wystawiamy ocenę. Czym się kierujemy? Wrażeniem, emocjami, odczuciami.
Klikamy 6/10, 7/10, 8/10? 10/10? 3/10, 2/10... 1/10? Jest ok. Jest?



Teraz zwróćcie uwagę, że w pierwszym przypadku wystawienie ocen skrajnych (1&10) jest praktycznie niemożliwe. Jedna z szalek powinna uderzyć o ziemię, przygnieciona ciężarem albo geniuszu, albo kpiny z kinematografii i widza.
A takich filmów chyba nie ma, prawda? Na 1-kę nie zasługują ani najgorsze polskie "komedie", ani filmy Uwe Bolla, ani nawet pewnie spadające z nieba krwiożerze pająkorekiny (to akurat widziałem kiedyś w TV, film na taką skalę, ale wiecie o co mi chodzi).
Film 1/10 powinien mieć tragizm aktorski, drewno i najgorszy naturszczyzm wymieszane ze świadomością obecności kamery, która źle operuje kadrem, w ogóle braki warsztatowe są widoczne gołym okiem dla 10-latka, muzyka jest za głośna i niedopasowana do treści, a fabuła... po prostu każdy element filmu to nieomal przestępstwo, a z pewnością zmarnowanie środków, które przeznaczono na takie "dzieło". Wszyscy wyszlibyśmy lepiej, gdyby tymi pieniędzmi palono w piecach.

A 10/10? Czy istnieją takie produkcje? Gdzie reżyser, operator i scenarzysta stworzyli nową jakość, gdzie nie sposób odróżnić efektów komputerowych od normalnej charakteryzacji, gdzie dźwięki powodują orgazm uszny zarówno podczas seansu jak i 3 lata później, kiedy słuchamy ścieżki w naszym odtwarzaczu, kiedy aktorzy pierwszego i drugiego plany wycisnęli z nas łzy śmiechu i/lub rozpaczy, będąc nie aktorami (czyli ludźmi udającymi innych ludzi), ale wręcz nimi samymi - po prostu jedna, wielka maestria. Wszystkie elementy filmu platynowe i wyznaczające standardy. Istnieją takie?



No właśnie. W pierwszym przypadku nie da się wystawić jedynki lub dziesiątki. Albo, jeśli takie filmy istnieją, to są to arcydzieła. Liczone nadal może na palcach jednej ręki. W każdym gatunku, niech będzie.

W drugim za to... i tu z ręką na sercu powiem o sobie - da się. I można. Na moim koncie filmwebowym (bo tylko tam pokusiłem się o oceny, a to i tak od czasu do czasu) znajdują się tytuły, które mają przybite 1! jak i takie, które mają 10<3
(są też takie, które mają 7 czy 8, ale z serduszkiem, ale nie chcę mieszać w tym co piszę )
Ja wiem, sam przed sobą, że to nie są tak naprawdę filmy graniczne, od dołu czy od góry. Wiem to, bo chodzę do kina na sposób pierwszy. Ale jednak są pewne sytuacje kiedy oceniam na sposób drugi.

TFA ma u mnie 1/10. To nie jest film 1/10, ale może 3/4 w tej skali. Oddzielając fanostwo jest tam więcej złych lub zwykłych rzeczy by ocenić na więcej.
Ale dałem tą jedynkę. Nie po to żeby trollować, nie po to żeby komuś dopiec, nie po to żeby się lepiej poczuć, czy żeby manipulować oceną, gdzie zresztą moja jedna sztuka nic nie zmieni w algorytmie.


Przed chwilą odświeżyłem sobie na YT `Ławę przysięgłych` z 2003 roku, w reżyserii Gary`ego Fledera.
Jedna z pierwszy filmwebowych forumowych dyskusji widnieje takim opisem
Ten film to policzek wymierzony logice. I gniot przy okazji mimo dobrej obsady.
1/10

Co z tego, że to film oparty o autentyczny proces, co prawda tytoniowy, ale przecież argumenty te same. Co z tego, że błędów logicznych nie ma w tym filmie, w logice podkreślam scenariusza, a nie tego jak to sobie odbierzemy. I gniot, chociaż praca techniczna jest na dobrym poziomie? No i dobra obsada...

A jednak - komuś, z jakiś powodów, z jakiś jego emocji, film nie podszedł na tyle, że wystawił mu ocenę 1/10.
Troll? Głupek? Hejter? Zwolennik broni palnej? Nie zgadzam się z nim, więc tak go określę? Z ręką na sercu?



Gdyby tak to wszystko zestawić i zostawić to... oceny z portali, sumowane i uśredniane, są tylko częścią całości kina. Do tego dochodzą recenzje zawodowych krytyków, ilość widzów w kinach, marketing, nagrody, z czasem odbiór po latach (ile filmów średnio wypadło na ekranach, a stały się hitami VHSów, a potem uzyskały status kultowych?).

Nie można sobie wybierać tylko tych fragmentów, które nam pasują. Ale można oceniać filmy skrajnie. Pytanie tylko - po co? Jeśli chcemy w ten sposób pokazać swój stosunek do danej produkcji - ok. Ale jeśli wchodzimy w buty jakiejś wojenki, robimy to przymuszeni otoczeniem albo po prostu dla zwykłej draki, takiego bezpiecznego bycia złośliwym sk***ielem przed monitorem czy ekranem smartfona - to czy należy się tym przejmować?



Teraz niech każdy sobie uczciwie powie, sam przed sobą, jak ocenia SW. Nawet będąc ich fanem, co w przeważającej chyba tutaj opinii oznacza, że jednak powinno się być bardziej pro niż anty.

kiedyś

czytywałem regularnie miesięcznik FILM, była tam rubryczka "iluś tam gniewnych ludzi", czyli krytyków którzy podawali swoje oceny w skali 1-6 (well, mam wrażenie że trafiło się też 0 i 7, ale mniejsza z tym).
I też kiedyś stanął tam problem, że 6 powinno być dla filmów na poziomie arcydzieła (a 1 dla koszmarów), a mimo wszystko recenzenci stawiali i takie noty (well, jestem prawie pewien że niektóre dostawały i 1, i 6, ostrożnie pokazywałbym palcem w kierunku Urodzonych morderców, ale to było ponad dwie dekady temu).

Gdybym sam miał powiedzieć na ile bym wycenił poszczególne filmy SW... czy to w skali 1-6, 1-10, 0-10 - nie wiem czy umiałbym tak wyceniać (nie mam systemów oceniania filmów). Z trudem ustawiam je w kolejności, TLJ podczas pierwszego seansu mnie zachwycił, podczas drugiego... będę wiedział jak nastąpi.

też

kiedyś prenumerowałem, liczyłem na inicjatywę
http://www.filmopedia.org/
ale jako tak padło to chyba...

Ich było 9 gniewnych, a 7 gniewnych ludzi ostało się w Magazynie Filmowym, piśmie Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Oni mają tak taką skalę
1 - skandalicznie zły
2 - zły
3 - słaby
4 - przeciętny
5 - średni
6 - dyskusyjny
7 - dobry
8 - bardzo dobry
9 - wybitny
10 - arcydzieło

W tej skali moja ocena TFA się zgadza słaby/przeciętny, bo oddzielając podejście emocjonalne to ten film taki jest. Zwykłe sci-fi przygodowe.

Natomiast ty nie musisz umieć/nie umieć oceniać. Wystarczą ci twoje emocje. I ok. Mnie na serio nie przeszkadza, że komuś się podobają jakieś filmy albo jakieś filmy nie podobają. Nawet na 1&10. Natomiast zupełnie nie rozumiem takiego szarpania się w którąś stronę, czy udowadniania jak Luke S, że jednak Mark Hamill jest z nami, nie zdradził, popiera to co zobaczył i lubi to.

To takie ważne? Ludzie to zwierzęta stadne, ale jednak z cechami indywidualnymi. Dlaczego niektórzy chcą to zwalczać?

Re: też

Lord Bart napisał:
[...] Natomiast zupełnie nie rozumiem takiego szarpania się w którąś stronę, czy udowadniania jak Luke S, że jednak Mark Hamill jest z nami, nie zdradził, popiera to co zobaczył i lubi to.
-----------------------
Mnie śmieszy ogólnie takie podejście do tematu, że dany aktor "zdradził" fandom (a raczej jego część), bo miał czelność wyrazić swoje własne zdanie czy opinię na dany temat.

Jak tak patrzę, to dużo się mówi o stosunku Marka Hamilla do TLJ, a konkretniej do postaci Luke`a tam zawartej. Ciekawe dlaczego Harrison Ford jest tak wielbiony przez zapewne większość osób, które są oburzone słowami Marka Hamilla. Harrison Ford już od TESB nie chciał grać Hana Solo, i gdyby postawił na swoim, to nie byłoby prawdopodobnie Hana Solo w RotJ ani TFA, a ewentualny dubler to już nie byłoby to samo, także zapewne pod względem jakości.

Czyli co, jednym aktorom grającym kultowe postacie wolno robić co chcą, a inni muszą uważać na słowa, żeby nie zostać okrzykniętymi mianem "zdrajcy" przez jakąś część fanów?

Nie spotkałem się z nazywaniem Marka Hamilla "zdrajcą fandomu", więc byłbym wdzięczny za jakiś przykład dyskusji z tym motywem. Niemniej wierzę na słowo Lordowi Bartowi, że takie argumenty w jakichś dyskusjach się pojawiały. ;p

Re: też

Darth Starkiller napisał:
Mnie śmieszy ogólnie takie podejście do tematu, że dany aktor "zdradził" fandom (a raczej jego część), bo miał czelność wyrazić swoje własne zdanie czy opinię na dany temat.
-----------------------

1. Czego nie napisałem ani ja ani NIKT na tym forum (Internecie?). To tylko wymysł Barta. Nikt nigdzie nie pisze o żadnym zdradzaniu fandomu. Więc śmieszy Cie coś, co nie istnieje.

2. Przypominam, że nawet przyjmując taką absurdalną linię, to Mark powiedział, że po obejrzeniu filmu zdał sobie sprawę, że był w błędzie, a wizja Riana jest dobra (czemu poświęcony jest inny temat). Niestety portale przeklejają tylko pierwszą część jego wypowiedzi. Zwykła, chamska manipulacja, przekłamanie.

Nie powielajcie fake-informacji i nie twórzcie nowych.

Re: też

Pytam się całkowicie serio - skąd wiesz, która wypowiedź była pierwsza? Daty publikacji na youtube sugerują, że ta z "It`s not my Luke" ukazała się później.

Re: też

Ale co ma znaczyć, "która była pierwsza"? xD

Chyba to powinniśmy rozumieć zakresowo? Co z tego, że w kolejnym wywiadzie powiedział, że jak przeczytał scenariusz, to stwierdzić "It`s not my Luke", co nie zmienia faktu, że po obejrzeniu filmu zmienił zdanie?

wtf? xD

Re: też

1. Luke mu się nie spodobał i zaczął go krytykować.
2. Niedługo przed premierą pada "I was wrong".
3. Jakiś czas po premierze jest wywiad, w którym mówi, że to nie jego Luke, że to mógłby być Jake Skywalker i w ogóle to nie ta postać.

Teraz są dwie możliwość:
a) tekst "I was wrong" był wymuszony na nim.
b) wciąż uważa, że to nie jest jego Luke i to nie jest coś, co prawdziwy Luke by zrobił, ale na potrzeby filmu to po prostu działa. Wówczas oba jego stwierdzenia nie zaprzeczają sobie.

W obu przypadkach bezsensowne jest Twoje spinanie się o news Rusisa.

Re: też

A mało masz na Bastionie osób, które zmieniały swoje zdanie (nieraz diametralnie) po drugim czy n-tym seansie? Może jedna wypowiedź była świeżo po seansie, a druga już po spokojnych przemyśleniach i poczytaniu opinii fanów. Fanów, których spora część mówi, że to nie jest ich Luke, itp.

W każdym razie fajnie jakby ktoś zrobił małe dochodzenie odnośnie datowania tych wypowiedzi, bo to rzeczywiście ciekawe co Mark naprawdę o tym myśli... aktualnie.

Re: też

No tak, inna możliwość, że po prostu znowu zmienił zdanie

Re: też

Hardrada napisał:


W każdym razie fajnie jakby ktoś zrobił małe dochodzenie odnośnie datowania tych wypowiedzi, bo to rzeczywiście ciekawe co Mark naprawdę o tym myśli... aktualnie.

-----------------------
Próbowałem i wyszło, że wszystkie miały miejsce przed premierą światową:

Pierwszy 4 grudnia: https://www.youtube.com/watch?v=iuHWxijvado
Drugi 14 grudnia: https://www.youtube.com/watch?v=-umb4cyFFSE

Re: też

-I`ve had trouble accepting what he saw for Luke but again I mean I have to say having seen the movie I was wrong.

To myśli. Której części nie rozumiecie, mam przetłumaczyć?

Tak, uważał że postać jest źle poprowadzona, później zmienił zdanie i później znowu zmienił zdanie z powrotem. Puknijcie się w głowę.

Re: też

W newsie był jeszcze inny wywiad, Mark miał szarą marynarkę.

Re: też

Alex napisał:
No tak, inna możliwość, że po prostu znowu zmienił zdanie
-----------------------
Mówi dokładnie to samo, co wcześniej (co pomyślał po przeczytaniu scenariusza). Trzeba mieć serio paranoję, żeby jakoś to odwracać.

Pogódźcie się z tym.

Re: też

To ten sam wywiad, padają tam te same określenia. Materiał z newsa został wykasowany, ale z tego co pamiętam, to był pocięty i mógł być zlepkiem wypowiedzi z całego dnia. Widać, że dawał kilka wywiadów, na zasadzie: masz 8 minut na zadanie pytań i następny.

Re: też

-I`ve had trouble accepting what he saw for Luke but again I mean I have to say having seen the movie I was wrong.

W którym miejscu mówi, że już nie uważa, że to nie jego Luke? Jedyne co mówi to to, że miał problem z zaakceptowaniem takiego Luke`a w filmie, ale po obejrzeniu przyznał, że był w błędzie - Luke w kontekście filmu wypadł dobrze, ale to nie znaczy, że wciąż musi mu się to podobać lub że to jego Luke. To jest Luke Sequel Trilogy, który w owej trylogii wypada ok. Nic ponadto.

Re: też

ad. 1. Opieram się na losowych komentarzach z różnych newsów czy filmów. Nie pisałem, że to Ty albo ktoś z forum to powiedział, ani że Lord Bart to autor tej koncepcji. ;D Niemniej śmieszy mnie coś, co rzeczywiście miało miejsce. "Część fandomu" tak pisała, a to, że "część" może oznaczać nawet nikły procent to nie zmienia postaci rzeczy.
Co się tyczy "zdradzania fanów" przez scenarzystów to przypomnij sobie jakie emocje wywoływały i wywołują nadal wśród niektórych osób śmierci Chewbacci z Legend czy Hana Solo z TFA... ;p

ad. 2. To już inna sprawa, że niektóre portale przedstawiają tylko część wypowiedzi, a nie jej całość. Z tego co kojarzę to Mark najpierw wyraził początkowy sceptycyzm, ale potem wypowiadał się pozytywnie i z szacunkiem do postaci Luke`a w TLJ.

I fake informacji nie powielam ani nie tworzę nowych. Parafrazując Mickiewicza: com widział i słyszał w poście umieściłem. ;p

Re: też

Hamill ma po prostu bardzo osobiste podejście do roli Luke`a. To jego najbardziej znana rola- oczywiście podkładanie głosu Jokerowi w Batman TAS to też duże osiągnięcie, ale to nieco inna kategoria.

Stąd może pewne rzeczy odbierać bardziej drażliwie niż tzw. fandom. Odwracając narrację, można by powiedzieć, że Mark jest związany z tą postacią bardziej niż jakikolwiek fan, więc fanboje shut up

Jak ktoś jest w stanie wyobrazić sobie znaczenie dla aktora pewnej roli, jego koneksji z fikcyjną postacią to przemyśli i nawet jeżeli nie będzie się zgadzał ze stanowiskiem aktora to chociaż będzie próbował zrozumieć.

chodziło

o opinie, że kiedy Hamill opowiadał się niejako przeciwko SW (bo napisana rola Luke`a nie pasowała do jego koncepcji) to... jest aktorem, a aktor jest od grania, jak dupa od s`nia, a nie dyskutowania.

W tym sensie "zdradził", że śmiał wypowiedzieć się "anty" niejako. Zgubiłem już link do tych tekstów, ale mam inny, w którym ludzie zauważają jak to Disney wykonał telefon
https://lrmonline.com/news/star-wars-mark-hamill-says-he-was-wrong-about-initial-last-jedi-reactions/

Chociaż mnie najbardziej podoba się
K. Kennedy: You, like this franchise, no belong to me.

Re: też

W sumie jeśli mam oceniać po pierwszych emocjach, to TLJ dostałoby ode mnie 10/10 jeszcze przed końcem filmu, ale wtedy też rozumiem tych którzy oceniają 1/10

Na samych emocjach TFA dostałoby 9 lub 10, R1 - 7 lub 8, podobnie jak (o ile dobrze pamiętam emocje) wszystkie prequele (dziecięcych emocji po seansach OT nie pamiętam w szczegółach).

Re: świetnie

To w ogóle jest temat-rzeka.
Jeśli o mnie chodzi, to NIGDY nie sugeruję się oceanami 1-10 na różnych portalach, owszem czytam, ale nie wyciągam wniosków. Raczej zwracam uwagę na opinie osób piszących, i jeśli, przykładowo jakaś scena nie podoba się, to widać to w komentarzach, i już wiem, że coś nie wyszło.
Zawsze też ważny jest pierwszy odbiór, pierwsze odczucia i myśli na to, co widzę na ekranie. To jest dla mnie ważne. Drugi seans, to już właściwie potwierdzanie (lub nie) tego co zobaczyłem wcześniej.

Re: STOP hejterski spam

To ja już nie wiem, to jakiś film może się nie podobać i można go krytykować publicznie, czy od razu zostaje się hejterem i lepiej się przymknąć?

Re: STOP hejterski spam

Ale dlaczego od razu hejterski? Przestaniecie w końcu wpychać wszystkich ludzi do jednego wora? Jak na razie to wy jesteście hejterami - osób, którym się TLJ nie podobał i którzy - uwaga - mają do tego prawo! O czym wiele osób zapomina.

Re: STOP hejterski spam

Bo to jest tak, że zasób słów gimbazy jest tak umiarkowany, że nie znają innego słowa. Dla nich jest tylko złe i to co oni chcą reprezentować czyli najlepsze z najlepszych. Jak ktoś się z nimi nie zgadza, to znaczy, że nie ma racji, cokolwiek użyłby jako argumentu i jest hejterem, a takich trzeba równać z ziemią.

Re: STOP hejterski spam

Paradoksalnie na bastionie, w tym momencie, jest wiecej hejterow hejterow niz samych hejterow

Re: STOP hejterski spam

No nie wiem. Ja tam gdzie nie wejdę to widzę Krogulca pastwiącego się nad kolejnymi elementami tego filmu.

Re: STOP hejterski spam

To nie jest "hejt", jeśli umie ją uzasadnić.

Re: STOP hejterski spam

Owszem, co jak co, ale Krogulcowi nie można odmówić umiejętności argumentacji i formułowania zdań i tego, że raczej nie unosi się emocjami tak jak niektórzy. Część jego argumentów ma sens i rozumiem, że mając takie wymagania, można nie lubić poszczególnych elementów filmu. Ale mimo wszystko twierdzę, że czasem jest to bardzo ładnie zapakowany "hejt".

Przykład:
[xytat]Do tego jeszcze Yoda podpalający drzewo i będący ostrym trollem, z głosem niczym Zgredek, za jakie grzechy?! To kolejne klocuszki do rujnowania klimatu i dawnych ustaleń, charakterów itd.[/cytat]

Dla mnie to hipokryzja. Yoda w TLJ to ten sam Yoda z TESB. Śmieszek, który, jeśli trzeba, przestaje być śmieszkiem i zaczyna przekazywać swoje mądrości. Jak Yoda pojawił się w TESB to też biadoliłeś, że rujnuje klimat?

Dowalanie się do tego typu elementów Ostatniego Jedi to nie krytyczne recenzowanie tylko próba znalezienia błędu w każdym możliwym miejscu. Jeśli już można się do czegoś przywalić w scenie z Yodą to jego ingerencja w świat. Mi osobiście to nie przeszkadza, ale rozumiem, że kogoś to może bulwersować.

Re: STOP hejterski spam

Mossar napisał:
jest to bardzo ładnie zapakowany "hejt".
-----------------------
Ja nazwałbym to raczej krucjatą przeciwko TLJ, Disneyowi, NK i fanom nowych SW. Imho dosyć pocieszne zjawisko.

Re: STOP hejterski spam

Mossar napisał:
[...] le mimo wszystko twierdzę, że czasem jest to bardzo ładnie zapakowany "hejt".
[...]

-----------------------
Nie ma czegoś takiego jak ładnie zapakowany hejt, bo zestawienie "ładnie zapakowany" i "hejt" to sprzeczność z definicją "hejtu". Ja bym to nazwał po prostu negatywną, czy tam bardzo negatywną, opinią na dany temat.

xxxDDDD

"Kolejna istotna rzecz, to fakt, iż wielu użytkowników zarejestrowało się specjalnie na te portale, by ocenić (najczęściej negatywnie) nowe „Gwiezdne Wojny”. Byli też tacy, którzy nawoływali innych, by bombardowali film negatywnymi recenzjami. Owszem jest to trolling, ale nie można zapominać, iż nie bierze się on bez przyczyny. Fani (w szczególności część mocno związanych z dawnym, skasowanym przez Disneya Expanded Universe) trollowali już „Przebudzenie Mocy”, ale tam zjawisko nie miało takiej skali."



> Fanów EU jest za mało by cokolwiek zmienić, nie mają sensu petycje, bojkoty, itp
> Sugerowanie że lwią część negatywnych ocen blockbustera spowodały akcje fanów EU

Pick one xD

Re: xxxDDDD

Sądzę, że po prostu wielu ludziom ten film miał prawo się nie podobać albo mogli być niezadowoleni, stąd niektóre niskie oceny, które ostatecznie dały taką, a nie inną średnią końcową. Nie zapominajmy też, że oprócz emocjonalnych ocen 1/10 jest też dużo emocjonalnych 10/10. Obie oceny są siebie warte w kwestii tego jaki film rzeczywiście jest, bo opierają się na tym, czy komuś się film podobał (to daje 10/10), czy też nie (to daje 1/10).

Przy okazji, coś Ci nie wyszło to imitowanie greentextingu... ;p

Re: xxxDDDD

"hurrr durrr spacja po memicznej hurrr durrr"

...

Jest pewien rodzaj ludzi czerpiących przyjemność z wylewania swoich frustracji i epatowania bezmyślnością, którzy za punkt honoru stawiają sobie uczestniczenie w wojenkach, a żeby tego było mało - im nie chodzi o skrytykowanie czegoś ale o wyróżnienie się z tłumu poprzez wylewanie swoich frustracji albo wprost przeciwnie - o wtopienie się w niego, bo postrzegają Disney przez pryzmat bajek, a ich zinfantylizowane umysły zachłysnęły się dorosłością, więc odbierają to jako "przypał", z którym trzeba walczyć dla zasady, by pokazać jakim się jest dojrzałym, a wychodzi wprost przeciwnie.

Oczywiście nie piszę tu o ludziach, którym się filmy po prostu nie podobały i choćby jeździli po nich przy każdej okazji. Tylko o tych bezmyślnych botach, hejtujących "bo Disney, bo to już było, bo tego nie było" nie mając w zasadzie nic do powiedzenia poza oklepanymi frazesami, które gdzieś tam usłyszeli albo akurat wpadły im do łba i odbiły się w nim tak głośnym echem, że koniecznie muszą się tą myślą podzielić z innymi.

Ale to nie jest kwestia gwiezdnych wojen jako takich - a wprost przeciwnie, to jest margines. Znacznie bardziej jest to widoczne w tematach politycznych, gdy jedne zombie powtarzają bon-moty z kwejka z bezgranicznym uczuciem dumy z "zaorania lewaka", a drugie zombie wymyślają nieistniejące problemy i bohatersko je pokonują zupełnie losowymi wnioskami i pomysłami, które akurat fajnie im zabrzmiały, bo było w nich słowo-klucz typu "walka z rozwarstwieniem, sprawiedliwość społeczna".

I czym się tu przejmować? Jak już koniecznie kogoś to obchodzi to lepiej typów wyśmiać albo ponakręcać jeszcze bardziej, niech się zagotują we własnym jadzie. Albo po prostu zignorować.

Re: STOP hejterski spam

To jest chore.

Chorzy z nienawiści frustraci zamienili premierę TLJ w piekło. Normalna osoba, jak jej się coś nie podoba, to skomentuje raz i pójdzie własną ścieżką. Przecież to jest tylko film! A tu nie, trzeba prowadzić internetową krucjatę na nowe SW, oceniane w tak chamski, rygorystyczny sposób, że oczekiwań niektórych idiotów po prostu nie da się spełnić, nie ma na to szans. Niektórzy idą do kina ze swoim scenariuszem i listą życzeń i tupią w podłogę jak 2-letnie dziecko, jak scenarzysta im czegoś nie dał, bo miał inną, SWOJĄ wizję, bo w końcu to jego film.

Dzisiaj Imperium Kontratakuje zostałoby zjechane w ten sam sposób - a co to za zielone gó**o, skąd oni w ogóle wzięli tego Yodę? To Obi-Wan kłamał? Żałosne, to ma być prawdziwy Jedi? Luke jest synem Vadera? Co za tani zabieg, scenarzysta to idiota-nieudacznik. Odcięcie ręki? Czy to ma być horror klasy B czy poważne kino? Jakiś wielki ślimak wyskakujący z asteroidy? Żałosne, zniszczyli SW.

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości.
~Albert Einstein

Re: STOP hejterski spam

O ile samo w sobie hejtowanie na TLJ jest po prostu głupie, co widać po niektórych komentarzach, to już punktowanie widocznych głupotek w tym filmie jest ok., i jak najbardziej normalne.
Każdy z nas ma/miał idealny własny scenariusz tych filmów, tego w szczególności, bo i oczekiwania były ogromne. Sam na wielu wątkach zawiodłem się srogo, ale też z niektórych się ucieszyłem.

XD

https://image.ibb.co/gGaH26/megalol.png

Najlepszego na Święta

Re: STOP hejterski spam

A ja mam wrażenie, że w przypadku nowych SW to niestety działa w dwie strony. Niektórzy nie potrafią przełknąć, że nowe SW może się podobać i hejtują. Ale są i tacy, którzy nie potrafią przełknąć, że komuś może się nie podobać i wszędzie walczą z takimi opiniami. Zresztą na samym Bastionie widać i jednych i drugich. Mniej emocji i będzie dobrze.

Poza tym nie zgadzam się kompletnie o zmienieniu premiery w piekło. Sytuacja jest kuriozalna owszem, ale dlaczego nie można po prostu cieszyć się filmem nie zwracając uwagi na to co robią inni? To właśnie te emocjonalne reakcje jednej i drugiej strony są paliwem, które je nawzajem napędzają. Ludzie bawcie się, idźcie trzeci, piąty, siódmy raz do kina, a nie denerwujcie tym, że ktoś wystawił 1/10.

Re: STOP hejterski spam

Otóż to. Problemem są niekontrolowane emocje:
- osób, którym się film spodobał; emocja polega na nerwach z powodu tego, że komuś się film nie spodobał
- osób, którym się film nie spodobał; emocja polega na nerwach z powodu tego, że komuś się film spodobał

Mniej skrajnych emocji, a będzie wszystko ładniejsze, a świat piękniejszy.

Na dodatek nie wiem czemu tak wiele osób uważa się za posiadaczy własnego zdania, a sprawiają wrażenie ludzi uwiązanych zdaniem stada, które myśli inaczej? Nie patrzę na oceny filmu, oglądam to co lubię. Publika może nazwać film kiepskim, ale mi się spodoba, a przynajmniej go obejrzę. Tak samo może być gdy widownia oceni film pozytywnie, a mi się po seansie nie spodoba. Tyle.

Niech każdy idzie do kina ile razy tam chce, albo niech nie idzie, mamy przecież wolną wolę. xD

Re: STOP hejterski spam

Luke S napisał:
Przecież to jest tylko film! A tu nie, trzeba prowadzić internetową krucjatę na nowe SW, oceniane w tak chamski, rygorystyczny sposób, że oczekiwań niektórych idiotów po prostu nie da się spełnić, nie ma na to szans. Niektórzy idą do kina ze swoim scenariuszem i listą życzeń i tupią w podłogę jak 2-letnie dziecko, jak scenarzysta im czegoś nie dał, bo miał inną, SWOJĄ wizję, bo w końcu to jego film.

Dokładnie, dobrze prawisz mój uczniu. Polejcie mu.

Ja nie wiem

ale osobiście czułbym się źle lubiąc coś, co lubią wszyscy. Jak lubicie TLJ i filmy Disneya to co wam szkodzi opinia innych? Ja nie mam takiego stadnego instynktu, zazwyczaj wręcz jak wszyscy coś lubią co mi się też podoba to mam pewne wątpliwości, czy to jest dobre bo gust masowy zazwyczaj ciąży ku kaszanie, niestety

Mi się bardzo podoba, że wreszcie ludzie krytykują dzieła i nie mają z tym oporów. Tak samo podoba mi się, że fani zdołali pogrążyć sprzedażowo BF2 przynajmniej w pewnym zakresie. To znak, że istnieje coś takiego jak fan, który ma JAKIKOLWIEK gust, a nie jest tylko zjadaczem reklam i nie łyka wszystkiego jak tępy pelikan.

I podzielam całkowicie zdanie Lorda Sidiousa - poprzednie epizody nie miałyby takiego hejtu w sieci, bo były krytykowane przez krytyków i nie tylko. Fandom reaguje tak mocno bo wokół króluje opłacona w wielu przypadkach nachalna promocja i hyperstwo. Gdyby krytycy oceniali ten film przynajmniej umiarkowanie krytycznym okiem to nie byłoby takiej reakcji zawiedzionych ludzi. TPM od razu miał średnią co najwyżej prasę, a fani bardzo się różnili w opiniach, ale nie było klimatu rodem "to arcydzieło, jak ci się nie podoba to sp*******". Bo taka trochę jest atmosfera narzucona przez Disneya i otoczenie filmowe: to jest zaje****** a jak myślisz inaczej to nie rozumiesz naszej koncepcji bo wszystko jest mega.

Re: Ja nie wiem

De gustibus non est disputandum...

Re: Ja nie wiem

"Masa ciągnie w dół." ~ prof. Bogusław Wolniewicz

To tak gwoli jednych z argumentów przytoczonych przez Krogulca odnośnie entuzjazmu dużej liczby osób związanej z czymkolwiek.

Re: STOP hejterski spam

Niektórym kompletnie odwaliło i zachowują się, jakby starłorsy to była jakaś religia. Ech, to dość zabawne, mam nadzieję, że twórcy się tym nie przejmą i dalej będą robić swoje

Re: STOP hejterski spam

Zawsze są grupy ludzi umiarkowanych czy radykalnych w różnych społecznościach. Jest to punkt wspólny dla zwolenników jakiejś ideologii politycznej, wyznawców konkretnej religii, czy też fanów jakiegoś uniwersum.

ahh te hejty

Nie wiem czego oczekujecie od filmu, który tak naprawdę jest baśnią, a w kosmosie rozchodzą się dźwięki... Po co ten hejt, mogliby nagrać płonącego stolca, ubrać to w ładne efekty, a i tak większość osób będzie piała z zachwytu

Re: ahh te hejty

sensu.

Re: ahh te hejty

No właśnie ja np. oczekuję czegoś więcej od płonącego stolca ubranego w ładne efekty. Chociażby dobrego poziomu wykonania od strony technicznej, scenariusza itd.

STOP entuzjastyczny spam

jw. przestańcie zawyżać ocenę nowym Star Warsom! xD

Re: STOP entuzjastyczny spam

Do kina byś się przeszedł, recenzję napisał...

Re: STOP entuzjastyczny spam

Po co ma iść, jak ni ma Vongów to 2/10

Re: STOP entuzjastyczny spam

<3

Re: STOP entuzjastyczny spam

Nadejdzie i ten dzień. A Ty reckę napisałeś? Bo przeszukałem pobieżnie temat, ciekawy Twojej opinii, i się zastanawiam, czy przegapiłem, czy też jej nie ma.

Re: STOP entuzjastyczny spam

Zbieram się, powoli... ale na razie nie ma.

:D

Wiele osób przede mną napisało mądre rzeczy. Ja dla przykładu poszedłem na film bez oczekiwań, bo w TFA oczekiwałem, że Rey to córka Luke`a i się zawiodłem. I ten zawód za mną chodził prze kolejne projekcje. Taki cierń w sercu, zupełnie niepotrzebny. A dlaczego był? Bo nie miałem odpowiednio otwartego umysłu. Przy TLJ jedyn czego chciałem, to żeby fabuła nie była "bezpieczna" jak przy TFA. I takie nastawienie dało mi to, że nie jestem ani hejterem ani hyperem. Po prostu jestem z filmu zadowolony, ale skala tego zawodolenia jest dla mnie nie do ocenienia. Film dał mi wiele do myślenia i za to jestem wdzięczny. Przy TFA i RO było dość klarownie, teraz już tak nie jest i to jest po części piękne.

Zrobiłem sobie ponadto mały przeglą tego co ludziom się nie podoba i przeanalizowałem co nieco. Ogólnie to co jest najbardziej kontrowersyjne, to jest akurat skopiowane z poprzednich Epizodów. Dajmy na to śmierć Luke`a - on w sumie nie umarł, tylko odszedł. Tak jak Obi-Wan którego miecz Vadera nie trafił. Yoda lepszy? To samo, spierniczył bo miał trudną rozmowę do odbycia.

Film raczej trudny w odbiorze, czekam na opinie swoich znajomych.

Super Leia

https://www.youtube.com/watch?v=bUYJEwI82WQ Prędzej czy później musiało się pojawić ;D

Re: Super Leia

Chciałem napisać posta związanego z tym filmikiem w temacie o śmiesznych filmikach Star Wars, ale z uwagi na okres świąteczny postanowiłem sobie odpuścić. xD

"Potencjał memiczny" ta scena z Leią ma niesamowity, aż dziwi mnie, że ten filmik nie ma jeszcze miliona wyświetleń. Ale może to jeszcze kwestia czasu, aczkolwiek Ultra Instinct Shaggy zdobył już na początku dużo wyświetleń: https://www.youtube.com/watch?v=7h9V0nDT9XU Teraz ma 1,7 miliona po 2 miesiącach od umieszczenia klipu.

asdfg

I jaki jest sens tego tematu? Nie mówię, że mnie nie mierżą ludzie chcący wysyłać fanów nowego filmu do komór gazowych i tak dalej. Ale ja równie sporo, jeśli nie więcej widuję "hejterskiego spamu" skierowanego, na odwrót, do ludzi, którym się film właśnie nie podobał. Tylko 50% na RT, choć od krytyków ma dużo więcej? To na pewno ci chejterzy się nie znają, tylko płaczą po dawnym EU, a krytycy się znają więc dobrze cenią film! Idiotyzm w dwie strony. Szczerze to mam już po dziurki w nosie tej gównoburzy w soszyl media odnośnie nowych filmów SW, czasami tęsknię do czasów, kiedy dopiero poznawałem wszechświat, bo wtedy już było po jakichkolwiek filmach a Lucas uparcie twierdził, że trzeciej trylogii nie będzie. Przynajmniej był spokój.

Pare słów

Taki film dla tych co nitpickują wszystko co się działo w TLJ:
https://www.youtube.com/watch?v=u0JhhQvdIYY

"Han wsadza Luke`a do zdechłego Tauntauna, żeby przeżył i nie zamarzł, za to Han cudownie przeżywa całą noc przy -60 stopni?"

"Parę godzin temu zabili Luke`owi wujka i ciocię, cała rodzinna planeta Lei została zniszczona razem z jej przyszywanymi rodzicami, a teraz wszyscy się śmieją i wręczają medale?"

Tak by było.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.