Forum

Corran Horn w trylogii Akademia Jedi

Witam. Słowem wstępu - w życiu przeczytałem tylko dwie książki z Legend (Ja, Jedi i Opowieści Łowców Nagród), które były kiedyś w Biedrze po parę złotych Oprócz tego mam wiedzę z filmów i tego co poczytałem na Ossusie i innych stronach. Fanem więc wielkim nie jestem, ale SW lubię.

W czasie świąt odświeżyłem sobie książkę Ja, Jedi, do której mam sentyment i którą mimo kilku wad lubię. Z ciekawości poczytałem o Corranie Hornie na różnych stronach oraz komentarze pod recenzją na tej stronie (http://star-wars.pl/Tekst/56). Nie byłem świadomy, że wiele akcji pokrywa się z trylogią Akademia Jedi. Przeczytałem opisy książek z tej trylogii oraz komentarze pod nimi i mam jakiś obraz sytuacji, że Ja, Jedi jest lepszy.

Wiem, że nigdy tych książek nie przeczytam, bo dalsze losy uniwersum EU (z tego co się naczytałem) w ogóle mnie nie interesują. Bez urazy, nieśmiertelna Wielka Trójka, wiele głupot, klonów "złoli" i obcy z innej galaktyki. Meh.

Ale że jest takie forum to pewnie są ty osoby, które czytały to wszystko, więc chciałem was wykorzystać i poprosić o odpowiedzi, których w sieci nie znalazłem.

Najpierw cytaty, które znalazłem.

"Jak już wspomniałem na wstępie, duży udział w powstaniu tego dzieła miał Kevin J. Anderson. Uwidacznia się to w fakcie, że Ja, Jedi jest połączony chronologicznie z Trylogią Akademii Jedi. A ponieważ, jak już wspomniałem, Horn wstępuje do Akademii Luke’a Skywalkera, to właściwie połowa tej blisko pięciuset stronicowej fabuły to powtórka tego, co mogliśmy (lub też nie) podziwiać w twórczości Andersona."

1. Czy w Akademii Jedi wiadomo, że Keiran Halycon to Corran Horn?

2. Czy Corran/Keiran jest postacią drugoplanową, która ma jakiś wpływ na wydarzenia czy jest tylko jednym ze wspomnianych uczniów w tle?

"Nagle okazuje się, że pokonanie ducha Exara Kuna (źródła nieszczęść i swoistego patu szkoleniowego na Yavinie IV), to nie zasługa nowych obrońców porządku i pokoju w Galaktyce, tylko świeżo zdobytych umiejętności Corrana Horna, a właściwie Keirana Halycona (pod tym przybranym nazwiskiem pobiera nauki na Yavinie nasz bohater)."

3. Rozumiem, że w trylogii inaczej rozwiązano problem Kuna. Jak bardzo się to różni i ile w tym wszystkim Corrana?

"Jednak nie jest w tym wszystkim najgorsze to, że książka podważa osiągnięcia uczniów Skywalkera, bo to jest nawet śmieszne, ale to w jaki sposób Stackpole opisuje poszczególne etapy szkolenia Jedi. Te fragmenty są prawdziwą „masakrą” – swoiste flaki z olejem… i makaronem.

4. Czyli Corran nie miał tych samym zdolności w trylogii lub nic o nich tam nie wiadomo?

Jest niestety jeszcze jeden aspekt, który „kole w oczy”, a mianowicie wspomnienie rodu Hornów lub, jak kto woli, Halyconów. Jest w tych wspomnieniach sporo wątków, które w świetle obecnej wiedzy (książka powstała w 1998 roku) tracą na swej aktualności. Np. dowiedzieć się możemy, że normą w czasach sprzed wojen klonów było posiadanie przez Jedi rodziny, dzieci itd. Karty powieści donoszą, że koreliańscy Jedi nie opuszczali swojej planety, a ich mistyczne umiejętności przekazywane były z ojca na syna. Pozostawiam to bez komentarza.

5. Czy faktycznie jest to wszystko tak bardzo nieaktualne? Czytając powieść miałem wrażenie, że Jedi z Korelii byli po prostu trochę inni od reszty.

Zdaję sobie sprawę, że Akademia Jedi w trylogii to tylko jeden z wątków, a i w samym Ja, Jedi nie jest ona najważniejsza, więc tylko część historii się zazębia. Ale po dowiedzeniu się, że trylogii istnieje męczy mnie chęć dowiedzenia się czy Kevin J. Anderson podczas pisania Akademii miał już w głowie historię Corrana i celowo wplątał go do trylogii, by później powstał Ja, Jedi czy wręcz przeciwnie i Ja, Jedi w wielu miejscach się z tą trylogią nie zgadza. Pomóżcie i odpowiedzcie Jeśli są tu osoby, które czytały Akademię, a dopiero później Ja, Jedi to też jestem ciekaw jakie były wrażenia - czy "ale fajnie się zazębia historia" czy "wtf, przecież to było tak i tak".

Z góry dziękuję i niech moc będzie z wami!

Re: Corran Horn w trylogii Akademia Jedi

Hives4 napisał:

Wiem, że nigdy tych książek nie przeczytam, bo dalsze losy uniwersum EU (z tego co się naczytałem) w ogóle mnie nie interesują. Bez urazy, nieśmiertelna Wielka Trójka, wiele głupot, klonów "złoli" i obcy z innej galaktyki. Meh.


-----------------------

O tak!
Piękne podsumowanie prawdy nt. Legends postROTJ! Nie tylko w tym wycinku Twojej wypowiedzi, gdyż wszelkie Twoje pytania obnażają jak kiepskie było stare EU - niespójne i absurdalne
Brawo! Oby było więcej takich nowych użytkowników, którzy spróbowali Legends postROTJ i widzą że były słabe jak flaki z olejem!

Kim jesteś i czemu wcześniej nie objawiłeś się Bastionowi?!


Taki post-temat na początku roku <3 Jak rok będzie chociaż w połowie tak dobry, to będę tańczył i śpiewał z radości, na grobie Legends oczywiście


Mów mi Qel

Re: Corran Horn w trylogii Akademia Jedi

Qel Asim napisał:
obnażają jak kiepskie było stare EU - niespójne i absurdalne
-----------------------

Dokładnie, a teraz dzięki uprzejmości Disney`a mamy ten sam poziom tylko już na etapie filmów! Wiwat postęp!

Re: Corran Horn w trylogii Akademia Jedi

Jako żółtopaskowiec sugerujesz że OT jest niespójne i absurdalne?
Bo ST to odświeżone i mniej (w TFA) lub bardziej (w TJL) zreformatowane OT

Re: Corran Horn w trylogii Akademia Jedi

Sugeruję, że poziom absurdu i niespójności, które EU stworzyło na przestrzeni dziesiątek lat i dziesiątek książek, komiksów gier, Disney osiągnął w 3 lata na podstawie 3 filmów i paru książek

Re: Corran Horn w trylogii Akademia Jedi

w trylogii Akademia Jedi Corran Horn w ogóle nie występuje. Nie jest nawet wspomniany. Bierze się to stąd, że trylogia była napisana wcześniej, a dopiero później Stackpole wplótł losy Corrana w tę historię, tak by z jednej strony nic nie zmienić, a z drugiej strony dać Corranowi jakąś rolę.

Problem Kuna został poniekąd rozwiązany podobnie - po prostu widzimy drugą część tej walki w innym miejscu.

Co do zdolności Halcyonów - po napisaniu "Ja, Jedi" zdolności przedstawione w tej książce pojawiały się w innych dziełach EU. Nie powiedziałbym, że historia Hornów/Halcyonów była jakoś specjalnie niespójna z resztą EU. Zasadniczo nie licząc pewnego problemu z datami narodzin to wszystko gdzieś tam pasuje

Czytając trylogię teraz na pewno zauważysz, że Corrana w niej w ogóle nie ma. Ale powinieneś również zauważyć bez problemu te wszystkie miejsca, które Stackpole wykorzystał w swojej powieści. Myślę, że to bardziej raczej zabawne wrażenie niż irytujące. Przynajmniej ja miałem takie wrażenie.

P.S.
Jeśli interesuje Cie postać Corrana to na pewno warto przeczytać X-Wingi tom 1-4.

Re: Corran Horn w trylogii Akademia Jedi

Ad. 5 Tak, Jedi z Korelii byli trochę inni od reszty. W wielkim skrócie: to jeszcze bardziej aroganckie d***i od ich odpowiedników z innych zakątków galaktyki;p
Byli oni planetarnymi/systemowymi patriotami i służyli głównie Korelii. Czy taki odłam Zakonu aż tak bardzo kłóci się z późniejszymi ustaleniami? W mojej ocenie kłóci się to już z ANH gdzie najsłynniejszy dla nas koreliańczyk - Han Solo kompletnie nic o Mocy nie wie i podważa jej istnienie;p Ale przy odrobinie dobrej woli można to wszystko jakoś pogodzić
Jak Cię ten temat interesuje polecam poczytać o tzw. Green Jedi, ew. zagrać w The Old Republic gdzie można ich spotkać i poznać ich historię.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.