Forum

Czego zabrakło w The Last Jedi

Ostatniego Jedi po trzech seansach oceniam jako film świetny, jeden z najlepszych epizodów Sagi. Czy jednak w pełni sprawdza się jako bezpośrednia kontynuacja TFA, czy środkowa część trylogii? W tej kwestii mam pewne zastrzeżenia. Dobry sequel powinien rozwijać postaci, ich relacje, ale też pozostałe elementy świata. I o ile głównych bohaterów przedstawiono według mnie bardzo dobrze, o tyle w innych elementach film odrobinę kuleje. Czego więc w TLJ zabrakło?

- Republika. W TFA potraktowana trochę po macoszemu, ale jednak zarysowana. Wiemy że istnieje, wiemy że Najwyższy Porządek wysadza jej stolicę. Tyle na początek wystarczyło. W TLJ niestety nie dostajemy praktycznie żadnej wzmianki o jej obecnym statusie, poza tym że Porządek przejmuje panowanie militarne nad galaktyką. Ale mimo wysadzenia stolicy, muszą istnieć jakieś ośrodki administracyjne, siły militarne, jakiekolwiek pozostałości po organie sprawującym władzę nad większością galaktyki. Tymczasem można odnieść wrażenie, że niedobitki z Ruchu Oporu to ostatnie co z Republiki zostało. Mimo że Ruch Oporu był organizacją od Republiki niezależną. Wystarczyłaby jakaś wzmianka o tym co się dzieje. Czy jakieś niedobitki floty Republiki dołączające do Resistance – nawet gdyby miał to być tylko okręt Raddus z Holdo na pokładzie. Idealna okazja do wprowadzenia nowej postaci a jednocześnie zaznaczenia losu Republiki – tylko im udało się przedrzeć przez oddziały FO, los reszty jest nieznany.

- Snoke. Sytuacja podobna jak w przypadku Republiki. W TFA jedynie wstępnie zarysowany. Gdyby przeżył TLJ – nie byłoby problemu, cokolwiek więcej na jego temat mogłoby zostać pokazane w Epizodzie 9. Sama jego śmierć była wielkim zaskoczeniem i jak dla mnie, sceny z nim zostały świetnie poprowadzone. Ale jakąś informację o jego przeszłości, skąd się wziął, nawet jako wzmianka rzucona przez Luke`a w rozmowie z Rey wydaje mi się konieczna. O Imperatorze w OT też nie mieliśmy takich informacji, to fakt. Ale OT była niejako zawieszona w próżni, przeszłość była otwarta i zostawiała pole do domysłów. W przypadku TLJ – mamy już bardzo rozbudowaną historię poprzedzającą wydarzenia z tej trylogii. I pojawienie się znikąd jakby nie patrzeć potężnego użytkownika ciemnej strony który podbija w kilka lat całą galaktykę i nie wyjaśnienie w najmniejszym nawet stopniu kim jest uważam za błąd. Jeszcze większym błędem będzie przywrócenie go do życia w Epizodzie 9 i ujawnienie dopiero wówczas czegoś więcej na jego temat.

- Pojedynek na miecze świetlne. TLJ to pierwszy pełnoprawny epizod w którym nie zobaczyliśmy prawdziwego pojedynku na miecze świetlne. Była walka z gwardzistami. Ale to nie to samo. Był „pojedynek” Luke`a z Kylo Renem – ale z oczywistych względów nawet nie skrzyżowali mieczy. I o ile tego ostatniego raczej bym nie zmienił, to jednak zamiast walki z gwardzistami wolałbym zobaczyć walkę Kylo z Rey w czasie której Kylo pokonuje Rey i ma już zadać ostateczny cios, ale zabija jednak Snoke`a. Jasne, byłaby to kopia sceny z ROTJ. Ale jednak ich walka to coś na co czekałem. Zamiast tego dostałem świetną wizualnie, ale jednak niebyt emocjonującą walkę z gwardzistami. Co do walki Luke`a z Kylo...

- Ostatnia walka Luke`a Skywalkera. Tak jak napisałem w poprzednim punkcie. Tego co zrobiono z Lukiem w TLJ nie zmieniłbym na pewno. Jego postać i zakończenie historii to jeden z najmocniejszych punktów tego filmu jak i całej Sagi. Czuję jednak żal że nie dane mi było zobaczyć Luke`a po raz ostatni w akcji. W prawdziwej walce. Z drugiej strony to jest pozytywny niedosyt. Nie chciałbym na przykład zobaczyć za kilka lat spin-offa ze Skywalkerem w głównej roli. Potężny duch mocy w Epizodzie 9? To już inna sprawa.

- Pozamykane wątki. To już nie tyle zarzut do TLJ jako sequela, a właśnie środkowej części trylogii. Rian Johnson dostał bardzo dużą swobodę w wykreowaniu historii i stworzył epizod zamknięty, pozostawiając niewiele kluczowych wątków otwartych przed Epizodem 9. Jedyne niewiadome to co stanie się z Ruchem Oporu i jak skończy się relacja Kylo z Rey. Ostatnia część trylogii to raczej kiepski moment na otwieranie wielu nowych wątków. Dlatego też odnoszę wrażenie że Rian ukradł nam trochę zabawy z oczekiwaniem co dalej i postawił bardzo trudne zadanie stworzenia kontynuacji przed Abramsem.


To moje główne zarzuty pod względem Ostatniego Jedi. Czy wpływają znacząco na moją ocenę filmu? Na pewno nie. Ale w szerszej perspektywie, mogą wpłynąć na ocenę tej trylogii jako całości.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Logiki

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Weź się człowieku nie ośmieszaj. Taki zarzut można przedstawić KAŻDEMU z filmów cyklu, bez wyjątku. Nawet tym uważanym za najlepsze. Napisz coś, co wymaga użycia odrobiny rozumu, bo za "jednosłowny" post nikt tu braw nie bije.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

No ale skoro się ze mną zgadzasz, to czemu mnie atakujesz ? Przecież nie twierdze, że musi być w tym filmie i nie uważam, że przez to ten film jest słaby. Po prostu pisze fakt z którym każdy się zgodzi.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

No własnie jak widzisz nie każdy się z tym zgadza;p I czy ja wiem czy to można uznać za fakt? Skoro to takie oczywiste to może nas oświecisz i uzasadnisz swój osąd?

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

TLJ nie jest filmem pozbawionym wad, i jestem w stanie zrozumieć zarzuty każdego rozsądnego rodzaju: że filmowi brakuje wyrazistych bohaterów, kompetentnej reżyserii, dobrych zdjęć, mocnych dialogów, dobrych efektów, czy co tam kto chce, co kto uważa za brakujący składnik. To są jakieś konkretne propozycje, z którymi można, bądź nie, się zgadzać, i stanowią podstawę do normalnej dyskusji. Rzucenie natomiast bzdurnego jednolinijkowca nie jest żadnym wartościowym głosem. Stwierdzenie "Filmowi brakuje logiki" ma mniej więcej taki sam sens, jak zdanie "Gwiezdnym Wojnom najbardziej brakuje sosu czosnkowego", czyli ŻADEN.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

No tutaj mam troche inne zdanie. Bo każdy widział film i wie w których momentach nie ma logiki i co do tego nie można dyskutować. Co z tego, że napisze przykład, że np:
Jakim cudem bomby spadają w kosmosie.
Bo o tym nie można dyskutować, bo nie zależnie od punktu widzenia to nie ma sensu.
Ale co do reszty, można dyskutować, bo każdy ma inny odbiór postaci lub inny gust względem zdjęć lub efektów. I tutaj można sobie dyskutować bo każdy inaczej odpiera postać itd.

To jest coś takiego jakbym miał pisać dlaczego auto żółte jest żółte. Bo każdy to widzi i bez względu na wszystko ono będzie żółte. Można dyskutować czy jest ładne czy nie, ale nikt nie zaprzeczy czegoś oczywistego.

Co do Lorda Budziola:

Nie udawaj, że jest tam jakaś logika. Nie zrozum mnie źle, nie uważam tego za jakąś wade, bo nie ma filmu który jest 100% logiczny.

Jak się nie zgadzasz, to przedstaw logiczne wyjaśnienia tych momentów - tylko prosze nie pisz, że to film sc-fi itp...

Latająca Leia w kosmosie.
Rose dogania takim złomem Finna który jest daleko od nich.
Bomby spadające w kosmosie.

Tego nie da się logicznie wytłumaczyć. Więc faktem jest, że to jest nie logiczne.

Przyznaję się, mogłem trochę wytłumaczyć dokładnie, ale no stwierdzam, że każdy kto to czyta, oglądał film, więc po co mam takie oczywiste rzeczy pisać. Czy jakby rozwinął wypowiedź, to by coś zmieniło ? Nie zmieniło by tego, że to jest nie logiczne i nikt by nie mógł ze mną dyskutować, że to jest logiczne. Więc de facto napisałem prawdę.


Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Mogę ja?

Latająca Leia w kosmosie.
No przyciąga się mocą, w uniwersum SW moc istnieje i na tym się ono opiera. Wiec jest logiczne w Uniwersum SW.

Rose dogania takim złomem Finna który jest daleko od nich.
No nie jest, poza tym jej złom mógł być w lepszym stanie technicznym od złomu Finna i dzięki temu mieć np. lepsze przyspieszenie. To jak z 15-letnimi "małymi fiatami", kto miał ten zrozumie

Bomby spadające w kosmosie.
To juz było wyjaśniane - bomby magnetyczne

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Uprzedziłeś mnie;p

Do pierwszego dodam, że w KOTOR2: TSL Meetra Surik wykorzystywała Moc by móc oddychać w niesprzyjającym środowisku, Leia jako córka Wybrańca mogła otoczyć się podobnym, niewidocznym "bąblem Mocy"

Tak, poza tym Finn leciał prosto w rozgrzany już promień który topił i spowalniał jego smigacz.

Tak, nie zapominajmy również o mechanizmie "wypychającym" bomby z luku...

Tak, więc try again KB, try again

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

To, co nazywasz brakiem logiki to w rzeczywistości licentia poetica. Tak samo jak dźwięk i wybuchy w kosmosie, moc, czy miecze świetlne. Jeżeli jakąś rzecz da się wyjaśnić in-universe, to jest logiczna. Mimo że nie ma pokrycia w realnym świecie. A wytłumaczenie podanych przykładów podał już wyżej
Finster.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

KB-1303 napisał:
Latająca Leia w kosmosie.

W czym bardziej nielogiczny jest Force user przyciągający się do statku od Force usera wyciągającego X-winga z bagna?

Rose dogania takim złomem Finna który jest daleko od nich.

Finn leci w strumieniu energii z działa, który go spowalnia, Rose leci bokiem poza tym strumieniem i może nabrać większej prędkości.

Bomby spadające w kosmosie.

W czym bardziej nielogiczne są bomby "spadające w kosmosie" od dźwięków rozchodzących się w kosmosie?
Przy czym zgodnie z zasadami fizyki jeżeli bomby w braku grawitacji i oporu zostały pchnięte w dół ze swoich miejsc, to lecą tak samo jak gdyby prowadziła je grawitacja.

Jak widać wszystko ma logiczne wytłumaczenie.

PS Tematowi logiki został poświęcony osobny wątek.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

OK, macie racie.
Trochę wdaje mi się naciągane, to że Rose go dogoniła, bo patrząc na film nie wydaje mi się, że Finn jest spowolniony, ale to już drobiazg.

Dzięki za rozwianie wątpliwości.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Widzisz, czyli jednak warto dyskutować

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Ja bardzo lubię dyskutować, poznawać punkt widzenia innych. Teraz zrozumiałem i jest ok.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Logiki brakuje nawet jak na standardy SW

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Przedstaw nam więc uzasadnienie swej tezy. Bo jak na zarzut braku logiki, twoje stwierdzenie w obecnej postaci samo jest jej pozbawione

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Co do Republiki - TLJ zaczyna się zbyt szybko po TFA, żeby Republika miała szansę się ogarnąć po ataku Starkillera, zwłaszcza że jednocześnie siły NP zajmują istotne układy robiąc blitzkrieg. Jednocześnie TLJ trwa za krótko (w sensie czasu akcji), żeby coś istotnego zdążyło się zdarzyć - wyłonili się jacyś inni przywódcy, zorientowali się w sytuacji militarnej, sprawdzili jak wygląda sytuacja z bronią, wojskiem i pieniędzmi (abstrahuję zupełnie od książek w tym momencie).

Zastanawiam się, na ile pokazanie "iskierki nadziei" nie poprzez scenę z dziećmi-niewolnikami, ale przez scenę, w której ktoś melduje Lei, że otrzymali wiadomość od jakiejś planety wiernej Republice, byłoby lepsze? Na pewno byłoby łopatologiczne.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Właściwie jedyną informację jaką dostajemy o Nowej Republice, to słowa Rey, że FO zawładnie całą znaną Republiką w ciągu kilku tygodni. Brak większej ilości informacji jest frustrujący, choć w obydwu filmach tak bardzo skupiamy się na postaciach, że można trochę zrozumieć dlaczego nie powiedzieli nam nic więcej.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Moim zdaniem od tego jest EU. PT przyzwyczailo nas do masy informacji pobocznych takich jak stan galaktyki, rozklad sił itd. Natomiast W OT nie wiedzielismy prawie nic o Imperium.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Tylko TFA zrąbało sprawę, bo dało nam sytuację polityczną, która jest bardzo niejasna. W OT sytuacja jest prosta, bo jest jedno złowrogie Imperium, możemy rozumieć, że rządzi wszędzie i małą grupa Rebeliantów. A TFA wprowadza niejasny podział między Resistance, FO i Nową Republiką.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Tu mogę się zgodzić. Ale tak odczuwamy to my. A typowy widz widzi tych "złych" i tych "dobrych" i mu to wystarcza. Przynajmniej tak sądzi Disney i prawdopodobnie jest to prawda jeśli chodzi o całkiem sporą grupę odbiorców.

Tylko czy SW powinny być robione pod takich ludzi? Zależy z jakiej perspektywy patrzeć. Z naszej - zdecydowanie nie. Z perspektywy pieniędzy - może tak.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Mi zabrakło walki na miecze Luka i Rey (choć sama ich walka na kije była całkiem fajna) - ale jak Rey włączyła miecz Vadera to Luke mógł w tym momencie zablokować cios swoim zielonym. I chwilę potem nauczyć dziewczynkę szacunku. I tradycji stało by się zadość.

Walkę Kylo i Ray dostaniemy pewnie w 9, więc tutaj to już byłoby trochę za dużo.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Walka Luke`a z Rey też przyszła mi na myśl. Tu mam jednak pewien problem - po pierwsze, mimo że nie byłoby już później faktycznego pojedynku na miecze, to jednak film stałby się w moim odczuciu przeładowany mieczami. Jak ROTS. Po drugie - pojedynek na miecze świetlne z wyjątkiem ANH to punkt kulminacyjny filmu. I tak powinno pozostać. Czy krótka walka Rey z Lukiem jest punktem kulminacyjnym? Zdecydowanie nie.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Uzupełnienie które przyszło mi na myśl po wysłaniu.

Nie wiem czy dobrze interpretuję tę scenę - ale kiedy Rey odpala niebieski miecz, Luke wyciąga rękę jakby chciał przyciągnąć swój własny, zielony (o ile w ogóle jeszcze go ma). Ale rezygnuje. Gdyby faktycznie walczył z nią dalej, czy nie popełniłby tego samego błędu co z Benem? Tu pozwolił Rey się wycofać. Kto wie czy gdyby walka nie zaszła dalej, Rey ostatecznie nie dołączyłaby do Kylo.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

A to wyciągnięcie ręki to nie była czasem tylko "amortyzacja" upadku na schody?

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Aż zajrzałem na ciemną stronę i znalazłem nagranie - masz rację. Ta scena właśnie straciła w moich oczach

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Tak myślałem po pierwszym seansie.

Ale po kolejnych też mi się wydaje, że to jest wyciągnięcie ręki "po coś" (jak po ten piorunochron (?) wcześniej), choć Luke w porę się opanował.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to, że Luke szuka kamienia pod ręką, żeby w nią rzucić . Tak wiem, że to głupie, ale patrząc na sceny humorystyczne jakie wprowadził Johnson, to wcale bym się nie zdziwił ...

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Zabrakło Republiki, tak jak napisałeś - o ile w TFA była tylko zarysowana, to już w TLJ liczyłem na zdecydowanie więcej. Szkoda, bo większe wprowadzenie byłoby tylko z korzyścią dla film-ów, ale znów, może taki był pomysł ?

Snoke - z tego co przeczytałem w wywiadach, to właśnie tak miało być. Czyli nic nie wiemy o jego przeszłości, skąd się wziął, jaką ma historię. Pomysł był taki, że ma się po prostu pojawić, tak jak Imperator w TESB. Szkoda, bo liczyłem na jakiś rodzaj konfrontacji z Lukiem.

Pojedynki na miecze świetlne !!! - WHY JOHNSON, WHY ???! . Ja rozumiem, scena z gwardzistami, później Kylo i Luke ... liczyłem jednak na ponowną konfrontację Kylo z Rey, bardzo podobało mi się w jak "surowy" sposób przedstawił to Abrams w TFA.
W końcu, miałem nadzieję na prawdziwy pojedynek pomiędzy Lukiem i Rycerzami Ren, na wyspie.

KNIGHTS OF REN !!! - tego mi zabrakło najbardziej, miałem nadzieję, że znajdą na wyspie Luka, chociaż ... niekoniecznie na wyspie, no jeśli nie konfrontacji, to może chociaż jakiegoś większego wprowadzenia ich do filmu ?.

O ile sceny na Ahch-To bardzo mi się podobały, to kompletnie nie podobało mi się pokazanie (baaardzo skrótowo) co tak naprawdę zaszło w akademii, dlaczego Kylo zrobił to, co zrobił, liczyłem też na jakieś większe retrospekcje, podobnie jak w TFA, tylko więcej .

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Pojedynek między Renem a Rey nie miałby sensu i stanowił zaprzeczenie rozwoju tych dwóch postaci.
Ogólnie nie byłoby gdzie sensownie wcisnąć pojedynku na miecze świetlne.

W związku z czym wątpię, żeby w ep. 9 taki pojedynek się pojawił, chyba że ujawni się jakiś wcześniejszy uczeń Snoke`a.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Co do Rey i Kylo, tak, masz rację, teraz po filmie już to wiemy, ale przed premierą ?

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Przed premierą były podejrzenia że Kylo wpadnie na wyspę Luka i zrobi rozróbę, po czym ew. razem z Rey wpadną w jakieś kłopoty co zmusi ich do zawieszenia broni, ale to co zrobiono w TLJ jest lepsze i ma większy sens fabularny.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Czy ja wiem czy ich pojedynek nie miałby sensu - Snoke zamiast kazać Kylo wykonać egzekucję na Rey mógł wcześniej się trochę nimi pobawić. Zostawić jej miecz i pozwolić się bronić, a Renowi kazać się zrehabilitować za przegraną w lesie. Wtedy Ren jeżeli chciał oszukać mistrza musiałby podjąć walkę. I mamy pojedynek. Trochę udawany, ale zawsze

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Bo ja wiem.

Rozwiązanie z TLJ podkreśla, że ani Kylo ani Rey nie mieli startu do Snoke`a i jedyna możliwość zabicia go to użycie brudnego podstępu. To wzmacnia przekaz, że Snoke był tyranem/porywaczem dzieci zmuszającym Kylo torturami (wcześniej widzimy jak Benek obrywa błyskawicami za stawianie się) do popełniania złych występków, dzięki czemu ten ostatni zyskuje współczucie widzów i będzie mógł być odkupiony bez płacenia zgonem za popełnione grzechy.

Poza tym Rey pewnie odmówiłaby walki z Kylo i byłaby kopia sceny z "Powrotu Jedi".

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Ale "Republic is no more"? Zredukowana o 90% flota NR stacjonowała w układzie Hosnian, w TFA widzimy jak pięknie te stateczki na orbitach wybuchają razem z planetami. Jeśli coś gdzieś w galaktyce z floty NR się jeszcze ostało, to w te kilka-kilkanaście godzin mogli się jeszcze "nie ogarnąć" np. pod względem dowodzenia, ale równie dobrze mogli postanowić się ukryć, bo jak wiemy z Battlefronta II tajna flota FO była na tyle duża że od razu po ataku na Hosnian mogli przystąpić do blitzkriegu we wszystkich najważniejszych systemach jednocześnie?

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Masz rację, ale byłoby fajnie. Liczyłem, że Holdo będzie z resztek floty NR.

Hm

Rycerzy Ren, Nowej Republiki, przeskoku czasowego po TFA (moim zdaniem zrobiłby dużo dobrego), obcych, większego znaczenia bohaterów z TFA którzy trafili do tła (3PO, Chewie, Maz, R2) i pozostawienia wątków otwartymi. Chyba nie trzeba uzasadniać?

Re: Hm

Serio komuś brakowało Maz? Przecież ta postać to dno, dobrze, że podobnie jak inne pomysły Abramsa Rian ją olał.

Re: Hm

Tak, mi. Czemu uważasz że to dno?

Re: Hm

Czy serio uważasz, że postać Maz to dno, czy tylko dlatego, że J.J. ją wprowadził ?.

Re: Hm

Mi brakowało. Zaciekawiła mnie w TFA, nie chciałem, aby ją schrzanili w TLJ, a tak się stało. ~

Re: Hm

Maz w TLJ akurat była imho zbędna - w TFA jej rola polegała głównie na swoistym wprowadzeniu Rey w moc. W TLJ tę rolę przejął Luke, nie było więc miejsca dla Maz. W TFA nie było jej też na D`Qar, nie powinno więc jej być też z Ruchem Oporu podczas ucieczki. Pewnie wróci z większą rolą w EIX.

Inna sprawa że Maz to faktycznie średnio udana postać już w TFA

Wielu rzeczy

Śmierci Kylo, Damerona i Finna

Poza tym walki na miecze świetlne, mroku, dostarczenia informacji na temat Snoke`a i rozbudowania jego postaci, większej roli C-3PO i R2-D2, przy jednoczesnym zmniejszeniu znaczenia BB-8, powagi - bez dennego humoru dla gimbusów, wprowadzenia ważnego bohatera z innej rasy, choćby jednej "starej" planety.

Ale i tak epizod ten był lepszy niż TFA, które powinno zostać nagrane od początku, z nowym reżyserem i scenariuszem.

Re: Wielu rzeczy

Zgadzam się z tobą. Ja bym do tego jeszcze uśmiercił Rose,Rey,Leie,Huxa i Chewbacce.

Sceny

Tłumaczącej skąd Leia wzięła P O T E Z N E moce, by poszybować w kosmosie:

https://i.imgur.com/0whQzFp.jpg

Re: Sceny

Takie sceny były w ROTJ

Re: Sceny

Nie tylko, w ROTS też

Przypomnijmy tym nowym fanom o czym rozmawiamy, bo nigdy się nie dogadamy
https://youtu.be/uydxuVu6gM0?t=234
https://youtu.be/FQ9gkOJPpG0?t=108

Re: Sceny

W ROTJ latała w przestrzeni kosmicznej? Ciekawe

Re: Sceny

Głęboko wierzę, że jesteś w stanie przeczytać post Ludwika ze zrozumieniem

Re: Sceny

Oho zaczyna się. Gdzie w ROTJ Leia używała Mocy? Tak, została określona, ze jest potężna w Mocy i cos dalej? Ludwikowi brakowało sceny z pokazaniem skąd to sie wzięło, Ty w mega dokładny sposób (to ironia bo boje sie ze nie zrozumiesz) podajesz cały film ???

Dobrze zanim znowu dasz popis i zaczniesz pisać, o moim braku zrozumienia.

Szanowny użytkowniku, co miałeś na myśli odwołując sie do ROTJ?

Re: Sceny

W ROTJ? A choćby wtedy gdy wyczuwała czy Luke zdążył opuścić DS zanim ta eksplodowała...

Grałes w KOTOR 2: TSL? Meetra Surik tego chroniącego ją "bąbla Mocy" nie uczyła się wcześniej, a po prostu zadziałała instynktownie gdy już zaczęła się dusić? Czy naprawdę wszystko musi być wykładane aż tak łopatologicznie?

Re: Sceny


skąd Leia wzięła P O T E Z N E moce,

Obi-Wan: "the Force is strong with her, as it is with all of your family"
Luke: "You`re wrong, Leia. You have that power too. In time you`ll learn to use it as I have. The Force is strong in my family. My father has
it...I have it...and...my sister has it."

Gdybyś oglądał kiedyś, zapewne zauważyłbyś te sceny.

Aha, oczywiście w ROTJ nie pokazano, JAK Leia tych mocy używa, ale miała jakieś 30 lat żeby poćwiczyć.

Re: Sceny

Tu już nawet nie chodzi o to, czy je ćwiczyła czy nie, tylko o fakt, że ta scena wygląda DEBILNIE i nie wiem jak można tego bronić.

Re: Sceny

Dokładnie. To że Leia cośtam ćwiczyła i ma MOC to jest w pełni zrozumiałe. To co jest złe to realizacja i sam pomysł na tą scenę.

Re: Sceny

Dla mnie nie jest oczywiste, że Leia coś tam ćwiczyła - dopóki nie zobaczę w filmie.

Osobiście uważam że nie ćwiczyła.

Co do realizacji i pomysłu, to każdy ma prawo oceniać jak chce, na takiej samej zasadzie "merytorycznej" jak:
prequele są do pupy
albo
Lucas to najgorszy reżyser na świecie

Często jest tak, że jak coś nam się nie podoba to szukamy "winnego" i tak powstały np. kompletnie bezmyślne teorie o Lucasie fatalnym reżyserze, które mają usprawiedliwić czyjąś niechęć do konkretnego filmu - najlepiej to widać gdy porównuje się TFA do PT.
Argumentuje się często wychwalając dynamikę takich scen:
https://youtu.be/pLn2vDfsv3Y?t=18
W zestawieniu z PT gdzie tylko siedzą i gadają, gadają, gadają.
A wszystko dlatego, że kogoś nudzi np. polityka i oczekuje zwykłej pustej bezmyślnej nawalanki.

Moim zdaniem sceny takie jak ta najlepiej oddają mistrzostwo Lucasa:
https://youtu.be/05dT34hGRdg
Ta scena jest świetnie sfilmowana, znakomicie zagrana przez aktorów i bardzo dużo wnosi do świata SW.

Natoniast scena z TFA jest na pewno dynamiczna i fajnie się to ogląda, ale treści tam niewiele i jak ktoś się chwilę zastanowi, to dostrzeże poważny błąd - to co robią piloci myśliwców jest kompletnie bezmyślne.

Re: Sceny

Co do dynamiki scen to zgadzam się w 100 procentach. Scena nie musi być pełna akcja, żeby być dynamiczna, ciekawa, wciągająca. Biorąc pod uwagę walki na miecze świetlne - masa ludzi wychwala takie walki jak Obi vs Anakin na Mustafar czy pojedynki Vadera z Luke`iem w TESB/ROTJ. I mają rację, ale porównują je do pojedynku Luke`a i Bena na Crait, twierdząc, że "nawet nie było żadnego pojedynku" czy "Luke powinien mieć jaja i sam się tam pojawić". I właśnie tego nie potrafię zrozumieć. Ta scena była dla mnie niemożliwie mocna, a jak okazało się, że Luke jest dalej na Ahch-To to w ogóle złapałem się za głowę, to było genialne. Oczywiście, Luke mógł podarować sobie strzepnięcie pyłu z szaty, ale poza tym w tej scenie jest:

1. Masa różnych emocji, szczególnie u Bena
2. Masa statycznej dynamiki
3. Świetna muzyka
4. Twist fabularny
5. Świetne podwaliny pod kolejny epizod - może przy pierwszym seansie tak tego nie czuć, ale ta scena buduje legendę Luke`a Skywalker, bohatera sprzed lat, który w ostatecznym momencie stanął samotnie przeciwko maszynom Najwyższego Porządku, przeżył to, po czym zwiódł na manowce Wielkiego Wodza Kylo Rena i zniknął. Taka historia poszła w świat dzięki ocalałym członkom Ruchu Oporu, dowodem tego jest przesunięta w czasie scena na Canto Bight, gdzie mali chłopcy odtwarzają tą scenę za pomocą kukiełek. Dzięki temu co zrobił Luke, Ruch Oporu rzeczywiście zaczął się odradzać. Bez tego Ruch Oporu miałby o wiele trudniej odbudować swoje siły. Nie wiem co planują twórcy na epizod 9 i dalej, ale ta legenda Luke`a Skywalkera może być poruszana w następnych filmach, książkach i komiksach. Wokół tego można stworzyć dużo dobrych historii. Nie tylko wokół samej legendy Luke`a Skywalkera, ale też wokół jego umiejętności stworzenia własnej projekcji. Chcieliśmy nowości w SW i mamy - projekcja, Force Bond, Moc dostępna dla każdego, księgi Jedi, pradawne świątynie Jedi, Leia korzystająca z Mocy, kwestia paliwa, slicerzy, strój z bactą. Ktoś by mógł powiedzieć, ze większość tego była w EU, ale w EU było prawie wszystko. Naprawdę ciężko jest wymyślić coś zupełnie nowego w tym uniwersum.

Jeszcze co do samej walki Bena i Luke`a - w tym pojedynku niepotrzebne były finezyjne zderzenia mieczy świetlnych. Jak ktoś chciał zobaczyć umiejętności szermiercze Luke`a to mógł to zobaczyć w konfrontacji Rey i Luke`a na Ahch-To. Tu chodziło o zupełnie coś innego i wyszło to, moim zdaniem, genialnie. Mogę się zgodzić z niektórymi zarzutami względem TLJ, ale tej sceny będę bronił ZAWSZE. Dla mnie to jeden z najlepszych momentów w historii SW.

Re: Sceny

Ale to jest zupełnie inny temat.
Ludwik napisał, że brakuje mu wyjaśnienia "skąd"
Już pytanie, kiedy się nauczyła z nich korzystać, jest czymś innym.
A Ty teraz poruszasz kwestię "jak ta scena została zrealizowana" albo w najlepszym przypadku "czy została mądrze pomyślana".

Re: Sceny

Znam wielu ludzi dla których całe SW jest DEBILNE, nie wspominając już jak DEBILNIE wyglądają wszyscy bohaterowie w pelerynkach (Marvel itp.) i też nie wiedzą jak można tego bronić - no nie da się, TO PO PROSTU JUŻ TAKIE JEST.

Re: Sceny

Wydaje mi się, że będę miał z tą sceną podobnie jak z Luke`iem w TESB:
https://youtu.be/rCgRfqY8dzw?t=23

Wiem, że wtedy była mniej rozwinięta technologia, ale nawet jakby zastosować hiper ultra CGI to ta scena biłaby na głowę latającą Leię. Wyobraźcie sobie Rey w TLJ skaczącą przez okno w sali tronowej i wpadającą idealnie do Sokoła. Jakkolwiek by tego nie ogarnać, byłoby to słabe.

Tylko, że ta scena z lecący Luke`iem jakoś mnie nie boli po tylu latach. Mam wrażenie, że jak będę oglądał TLJ za 5-10 lat to będę jedynie pamiętał cały ten szum wokół tej sceny, a sam nie będę już miał z nią problemu - tak samo jak ze sceną w TESB.

Re: Sceny

Trochę głupie porównanie. Porównujesz uniwersum do wyglądu postaci, co trochę sensu nie ma. Druga sprawa, że kto, że ktoś nosi pelerynę to nie znaczy, że wygląda debilnie, Kylo nosi pelerynę i wygląda kozacko. I wbrew pozorom mało postaci nosi peleryny w MCU bo chyba 2 tylko.

Ja na twoim miejscu porównywał albo całe uniwersa albo postacie. A postacie z SW (oprócz Kylo) nie mają szans z bohaterami MCU. Bo takie dwie postacie z Strażników Galaktyki - gadający szop i drzewo mają więcej charakteru niż Finn i Rose i są bardziej przydatne.

Re: Sceny

Uważasz że Kylo wygląda kozacko, a ktoś inny że debilnie - to tylko opinie.

A bohaterowie bez pelerynek wyglądają jeszcze gorzej
https://static.comicvine.com/uploads/original/11111/111111327/3250457-kick-ass-2-2013-images.jpg

Gadający szop i drzewo mają więcej charakteru niż Finn i Rose, ale Finn i Rose są ciekawsi niż May Parker i Happy Hogan.

Re: Sceny

No zgadzam się kwestia gustu.

Wklejasz zdjęcia gostka z Kick-Ass i piszesz, że bohaterowie wyglądają gorzej bez peleryn. Czyli jak jeden źle wygląda to już wszyscy źle, tak? To kwestia gustu, uważasz że wygląda źle, a ktoś inny, że super - to tylko opinie. I jak dyskutujemy to na poziomie Star Wars - Marvel ewentualnie DC, a nie jakieś małe filmy.

Przynajmniej May albo Happy nie chcieli uciekać od swojej rodziny alb znajomych, tak jak Finn.

Ale jak już porównujesz to głównych bohaterów. A nie z jakimiś drugoplanowymi lub trzecioplanowymi. Ale z drugiej strony rozumiem, no bo takie bezużyteczne postacie nie mają szans z głównymi z MCU. Więc no trzeba ratować się i porównywać je z jakimiś pobocznymi postaciami.

Ale nie wiem czy to sukces, że główne postacie są ciekawsze od trzecioplanowych postaci.

:D

Wszyscy wspaniali, inteligentni, wykształceni i dojrzali ludzie wiedzą, że Marvel jest dla niedorozwiniętych nastolatków, których prześladują starsi koledzy w szkole XDDDDDDDDDD

Zgadzam się, że Finn zrobił błąd uciekając od swojej rodziny i przyjaciół z FO XDDDDDDDDDDD

https://youtu.be/kF6XHxVlPpI?t=154

Re: :D

Ogólnie wszyscy superbohaterowie są na swój sposób absurdalni.

Postaraj się przeczytać jeszcze raz co napisałem:

,,Przynajmniej May albo Happy NIE CHCIELI uciekać od swojej rodziny alb znajomych, tak jak Finn. "

A na początku filmu Finn chce uciec. Tak dla przypomnienia.


Re: :D

-Ogólnie wszyscy superbohaterowie są na swój sposób absurdalni.

Dla mnie to śmiertelnie poważam sprawa

,,Przynajmniej May albo Happy NIE CHCIELI uciekać od swojej rodziny alb znajomych, tak jak Finn. "

Jak ktoś lubi jednowymiarowe płaskie postacie, to przynajmniej May i Happy są dla niego.

Re: :D

Dobra widzę zamieniasz to w żart.

Wymieć proszę według Ciebie plusy Finna i Rose. Bo może się myle i to tak na prawdę dobre wartościowe postacie.

Re: :D

-Dobra widzę zamieniasz to w żart.

Lepiej późno niż wcale

Bronić Finna nie chcę, bo ta postać razem z Poe zajmuje niepotrzebnie miejsce i obaj panowie powinni zginąć w TFA. A ich miejsce powinny zająć:

Re: :D

HAL 9000 napisał:
A ich miejsce powinny zająć:

-----------------------

Ale wiesz, że ta pierwsza zginęła, gdy Poe był jeszcze w spodniach ojca?

Re: :D

Nikt nie odchodzi na zawsze

A ponadto informacje o jej śmierci są mocno przesadzone

Postuluje wywalić Poe i Finna, a dać

Re: Sceny

Nawet ni RotJ, ale TESB - "there is another", wyczucie Luka wiszacego na antence.

Ludzie jak to czego ?

Gwiezdnych wojen tam do .urwy nędzy zabrakło !

Re: Ludzie jak to czego ?

Marudzisz. Stopro starłorsów.

Muzyki

Ja naprawdę cenię Williamsa najbardziej ze wszystkich kompozytorów i muzyka w TLJ jest naprawdę niezła, ale jak zobaczyłem walkę w sali tronowej z Duel of Fates.. Brakuje mi takich charakterystycznych melodii, bardziej niepokojących, z chórkiem w tle.

A fabularnie zabrakło mi jakiegoś krótkiego wprowadzenia na Ahch-To do genezy Jedi, Mocy, tego jak ona powstała. Byłby to fajny wstęp do rozszerzania tego tematu w EU, spinoffach.

Re: Muzyki

Tylko że taka, a nie inna muzyka to nie wina Williamsa? Williams jest GENIALNY, brak tak charakterystycznych motywów jak wcześniej to wina tylko i wyłącznie Disneya...
Williams tworzy coś więcej niż muzykę, jego utwory też opowiadają historię. Poza ANH, kiedy nie było wiadome że SW to będzie cała seria filmów Williams łączył wszystko w jedną spójną całość zgodnie z wizją Lucasa. I tak nawet w łagodnie brzmiącym Anakin`s Theme z TPM mamy "ukryty" Marsz Imperialny z Motywem Vadera.

Problem z trylogią Disneya jest taki, że nie ma (a przynajmniej Williams go nie dostał) szczegółowego planu na wszystkie filmy. Jedyna informacją z jaką musiał pracować Williams to to, że Kylo i Rey są ze sobą powiązani i są niejako swoimi odbiciami w Mocy. Muzycznie Williams rozwiązał to w ten sposób że "mniej więcej" motyw Rey to odwrócony motyw Kylo.
Niestety brak planu np. kim jest Rey spowodował że Williams musiał się "zabezpieczyć" i utwór jest na tyle bezpieczny że można go powiązać z motywem Luke`a (gdyby okazała się jego córką), motywem księżniczki (gdyby okazała się jednak Solo), motywem Mocy (wnuczka Kenobiego) itp. itd.
Podejrzewam że gdyby Williams miał przedstawioną jakąś spójną wizję na trylogię, kto jest kim i gdzie zmierza to muzyka byłaby odważniejsza, bardziej charakterystyczna...

Re: Muzyki

Gdyby tylko taka spójna wizja istniała...

Re: Muzyki

Mam wrażenie, że ta trylogia sequeli to luźny zlepek filmów, które jakoś niby łączą się wydarzeniami i postaciami, ale generalnie odkładają na bok spójność. xD

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Szkoda, że Finn i Poe nie mieli wspólnej misji. Było by to o wiele ciekawsze niż wprowadzanie jakiejś bezużytecznej postaci tylko, żeby Finn miał dziewczynę. I przynajmniej Poe by robił coś ciekawego, a nie siedział tylko na statku.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

To jak poprowadzono Poe w TLJ akurat jest ciekawe. Postać miała okazję trochę się rozwinąć i nabrać głębi właśnie przez to że została odsunięta od typowej akcji. Wysłanie go na misję? Pewnie też mogłoby się sprawdzić. Ale chyba jednak wolę to co dostaliśmy w TLJ.

cóż..

Mi najbardziej zabrakło...Rey. To znaczy ja pamiętam, że ona jest w filmie , ale po seansie miałem niedosyt. W Ep7 Rey była tak ważną postacią, prowadziła cały film. Tutaj Daisy stała się częścią reszty, i dobrze dla reszty, ale z lekką szkodą dla Rey.

I zabrakło mi czegoś u Luka Skywalkera. Z jednej strony jestem zadowolony z tego, jak pokazali jego historię, z drugiej czuję niedosyt, bo dużo dobrego jeszcze można było z Lukiem pokazać. początek spoilera I tak naprawdę wcale nie musiał umierać na końcu, skoro spodziewamy się, że wróci w Ep9, to równie dobrze mógł przeżyć hologramową wizję międzyplanetarną Mocy. koniec spoilera

Mi zabrakło

-Rozbudowania lokacji
Są one strasznie płytkie i oglądając je nie ma się odczucia że jest to prawdziwy, żyjący świat jak w przypadku OT czy PT. Załoga Tantive 4 przygotowująca się do odparcia wroga, rebelianci układjący plan obrony Yavina 4 czy kryminalisci odpoczywajacy przy muzyce i tańcu twi`lekańskich niewolnic w kultowym już pałacu Jabby. W filmach Lucasa każdy kadr zachwycał detalami a tu niestety zionie pustkami.
Najlepszym tego przykładem jest syl domostwa Luke`a przy którym Biskupin wyglada jak stolica wielkiego imperium. Serio 4 małe domki plus drzewo z dwiema starymi ksiazkami i kompasem? A nie jest jeszcze przecież wrak X-Winga...w wodzie...hurra.
Można to było zrobić inaczej jak np.
https://lparchive.org/Knights-of-the-Old-Republic-II/Update%2021/img-4.JPG
lub nawet
https://images.mmorpg.com/images/galleries/formatted/442011/7c9207cd-0c07-4ad4-a374-e1cf71317904.jpg
Dać salę z holokronami oraz innymi rzeczami używanymi przez starożytnych jeedai a nie dwa tomy encyklopediio jeedajkach :/
-Powagi w scenach w których ci dobrzy giną jak np. mamy scenę ataku mysliwców FO na hangar ze statkami rebelii. Giną ludze więc zdawać by się mogło że to jest scena w której widz ma zasmucić się losem poleglych bohaterów. A co dosrajemy?"Śmieszny" (dla mnie żałosny) wypadek BB-8, który traci główkę. To w moim odczuciu przebiło nawet głupawki C3PO i R2D2 na arenie Geonosis.
-Ackbara ( to on powinnien przejąć dowodzenie podczas nieobecności Lei a nie jakaś admirał o której nic nie wiemy oprócz tego,że pożąda Poe`a i kumpluje się z generał Organą.

Re: Mi zabrakło

Holokrony już dawno powinny się w filmach pojawić.
Te stare księgi to troche lipa - zdecydowanie lepiej na ekranie prezentują się holokrony, ale widzimy je tylko niestety w animacjach

Na co ten pośpiech?

1. Dla mnie jedynym prawdziwym problemem trylogii sequeli jest zbyt ciasny timeline - tzn. cała akcja toczy się błyskawicznie (ma się wrażenie że od początku ep. 7 do końca ep.8 minęło max. 10 dni a pewnie i mniej), przez co jest za mało czasu na rozwój postaci. Jest to też źródłem kilku innych problemów jak np. za krótki trening Rey (który jeszcze bardziej okroili do wersji kinowej), rozumiem, że samorodny talent itp. ale lepiej by wyglądało jakby tych kilka lekcji faktycznie odbyła.

2. Gdzie się podziała reszta duchów Mocy? Ale to już bardziej moje osobiste preferencje, może chowają to co najlepsze na sam koniec tak jak Knights Of Ren.

Ogólnie film oceniam na 8/10, ale cały punkt odjęłam właśnie za to, reszta uwag to pierdółki.

Re: Na co ten pośpiech?

Moim zdaniem z tym dostępem czasu między episodami, to wina JJ i ostatniej sceny TFA. Gdyby nie kończyło się spotkaniem Rey i Luka, tylko np odkryciem mapy i ostatni rzut kamery na Luka będącego na wyspie, to byłoby znacznie lepsze i zostawiło więcej możliwości...

Re: Na co ten pośpiech?

Może teraz ten odstęp będzie większy? Nie sądzę bowiem, że Rebelia się odbuduje w kilka dni

Re: Na co ten pośpiech?

Nie. Problemem była decyzja jeszcze z TFA, że First Order miał namierzyć bazę Resistance na D`Qar.
Lub zbyt wolna ewakuacja z D`Qar.

Re: Na co ten pośpiech?

Ale to musiał być w TFA ten dreszczyk emocji co w Nowej Nadziei XD kto będzie bardziej skuteczny, Poe/Luke czy Gwiazda Śmierci/Starkiller

Re: Na co ten pośpiech?

Mam własną teorię że Starkiller miał rozwiązać problem "jak spowodować, że Finn z Hanem polecą ratować Rey i doprowadzą do konfrontacji Hana z Benem". Gdyby bowiem nie bezpośrednie zagrożenie dla bazy, to może nie tylko Poe, ale i Han nie kiwnęliby palcem, albo wyglądałoby to diametralnie inaczej.
To jest dla mnie najsłabszy punkt TFA: nagle wszyscy wszystko o sobie wiedzą i trzeba iść w zwarcie którego stawką jest istnienie Resistance.

Re: Na co ten pośpiech?

bartoszcze napisał:
Gdyby bowiem nie bezpośrednie zagrożenie dla bazy, to może nie tylko Poe, ale i Han nie kiwnęliby palcem, albo wyglądałoby to diametralnie inaczej.
-----------------------

Sam się zastanawiałem, czy jako powód wypadu Finna i Hana (bo Poe był właściwie niepotrzebny z perspektywy głównej bohaterki) nie wystarczyłaby sama akcja ratunkowa. W końcu Solo polubił Rey i prawie przyjął do załogi.

Re: Na co ten pośpiech?

Chyba chcieli wykorzystać fakt, że Finn wie jak zniszczyć osłony i jest szansa na wysadzić w powietrze Starkillera. Poza tym chyba szpiedzy Porządku namierzyli bazę ruchu oporu po wizycie U Maz Kanaty? O ile dobrze pamiętam :/

Re: Na co ten pośpiech?

Tylko, że Finn nie wiedział jak je wyłączyć

Oczywiście pisząc o zbędności Starkillera robiłem to z perspektywy osoby patrzącej z zewnątrz na układanie fabuły samego TFA, bo pewnie z punktu widzenia całości uznano, że jest on niezbędny do umożliwienia blitzkriegu FO.

Re: Na co ten pośpiech?

Właśnie to namierzenie skłoniło Resistance do ataku. Gdyby nie to, próbowaliby dopiero zbierać dane.

Re: Na co ten pośpiech?

Właściwie to mogę się z tym zgodzić. Po TFA raczej spodziewałem się spowolnienia akcji - poświęcenia czasu na pobyt Rey na Ahch-To, rozwój konfliktu pomiędzy FO i RO. A Rian wyskoczył ze scenariuszem, który jest bardzo szybki. Wymaga od fabuły tego, żeby Rey bardzo szybko opuściła Ahch-To, bardzo szybko spotkała się z Kylo i Snoke`iem i jeszcze zdążyła zalecieć na Crait, żeby wziąć udział w epickiej bitwie. Chciałbym, żeby jej pobyt na Ahch-To miał trochę większy wpływ. Żeby nauczyła się przy Luke`u trochę więcej, żeby te księgi i źródła pradawnej wiedzy Jedi miały jakieś znaczenie. Ja wiem, że na Dagobah Luke też był chwilę, ale mówię co czuję.

Wiem, że wynika to głównie z oczekiwań fana, który mimo, że uznaje OT za coś kultowego to oczekuje czegoś więcej. Z tego też powodu ludzie nie chcą kolejnego złego, który jest po prostu tym złym (w OT Imperator), tylko kogoś kto od razu ma jakieś backstory i zgrabnie wpisuje się w historię tego uniwersum. Mając Ahch-To, planetę, na której znajdowała się kiedyś pierwsza świątynia Jedi, fan od razu sobie myśli: "Co Rey tam znajdzie? Jakieś holokrony? Może wyskoczy duch jakiegoś pradawnego Jedi? Może nawet będzie to Revan?" Nikt w ten sposób nie myślał przy OT, ale po tylu latach pozycji książkowych/komiksowych/growych nasza wyobraźnia co do tego świata jest prawie nieograniczona. Dlatego też jak Abrams zarzucił tematem wyspy ze Świątynią Jedi, na której żyje legendarny Jedi Luke Skywalker można było sobie wyobrażać wiele.

Tylko właśnie na tym polega problem - każdy z nas ma wtedy inne oczekiwania, wyobrażenia i bardzo łatwo wypaść z tego pociągu. Co idealnie obrazuje sytuacja z Luke`iem będącym dla wielu out of character.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Lando!!!

Usunięta scena

Wyjaśni mi ktoś dlaczego ktoś mając do wyboru scenę śmierci Phasmy z ostatecznej wersji filmu i tą: https://www.youtube.com/watch?v=HjoJqZDjxgI&t=160s wybrał tą pierwszą?

Przecież ta scena ma świetny wydźwięk względem wydarzeń z TFA, pokazuje (przez pierwszą część sceny) dokładnie tą Phasmę, która pojawiła się w komiksach i książce. I ta scena jest po prostu ciekawsza.

Re: Usunięta scena

Tak!! + fajnie wyglada wystrzał z blastera z tym odrzutem coś w stylu kuszy Chewiwgo z TFA

Re: Usunięta scena

Bo jest surowa sceną, by ją ibrobili bylo by git, ma swoj klimacik ta scena

Re: Usunięta scena

Bo jest przegadana.

Re: Usunięta scena

Masz rację, myślę, że to był główny powód nieużycia jej w filmie. Szkoda, bo dla fana nawiązań i konsekwencji w SW jakim jestem ta scena byłaby bardzo na plus.

Re: Usunięta scena

Do powodu podanego przez bartoszcze dodałbym jeszcze to że:
a) scena jest zbyt podobna do pojedynku Finna ze szturmowcem z TFA
b) wersja z ostatecznej wersji TLJ jest ciut bardziej dramatyczna - w końcu Finn wpada w przepaść, mając w pamięci że dosłownie przed chwilą przepołowili Snoke`a przez ten ułamek sekundy można się obawiać że Finna też uśmiercili;p
Sama Phasma strzelająca do szturmowców by pozbyć się świadków jest świetna. W filmie widziałbym jednak jakiś mix obu wersji, a czas na to "gadanie" zawsze można było zyskać wycinając nieco BB-8 Rambo ;p

BB8 Finn - usunięta scena

https://twitter.com/cucumber__2/status/973152137734586369?s=20

Kolejna usunięta scena i znowu chciałbym, żeby jednak pojawiła się w filmie.

Re: BB8 Finn - usunięta scena

Dla wygibasów BB-8?
Dość łopatologiczne wyjaśnienie dlaczego Finn będzie próbował ukraść kapsułę. Wtedy gorzej wygląda scena z Rose, której i tak musi to jeszcze raz wytłumaczyć.

Re: BB8 Finn - usunięta scena

Czy ja wiem. Nie twierdzę, że ta scena była potrzebna, ale byłaby całkiem fajnym dodatkiem. Moim zdaniem to nie byłoby wytłumaczenie dlaczego próbował ukraść kapsułę - raczej wzmocnienie tej decyzji.

Re: BB8 Finn - usunięta scena

Wydaje się że ta scena byłaby całkiem fajnym dodatkiem, ale no własnie - wydaje się;p To tylko powtórzenie już obecnej w filmie informacji która niepotrzebnie wydłużałaby i tak już długi film i jeszcze bardziej zaburzyłaby jego "flow".
Polecam ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=GFMyMxMYDNk swietnie pokazuje jak nadmierna ekspozycja może zniszczyć film...

Re: BB8 Finn - usunięta scena

Można by zamienić miejscami Rose i Paige. Albo zabić Rose. Albo zrobić z nią postać drugoplanową. Why not?

Re: BB8 Finn - usunięta scena

Klimatu Legend zabrakło. Luke przechodzący na ciemną stronę mocy. Yahuzi Yongi, klony Imperatora.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

http://www.dailymotion.com/video/x6g86t4

Zmontowane wszystkie usunięte sceny - w sumie te z Lukiem powinni zostawić, natomiast reszta pokazuje, że ten film mógł być o wiele bardziej cringe`owy.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Zapomniałem dodać, że poziom gry aktorskiej Ridley w tych scenach jest makabryczny. Będę miał koszmary.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

W tych? Żenujący poziom gry Ridley był największym minusem tego filmu. O ile jej bezpłciowe gadki do Luke`a o Jedi, czemu przybyła i tak dalej można łatwo uzasadnić - bo to ją tak naprawdę nieszczególnie interesuje, bo myśli o czymś innym, bo nie jest tam dla Oporu ale dla siebie i tak dalej, o tyle cała reszta woła o pomstę do Mocy.

Na przykład ta durna litania do Luke`a po biedapojedynku na kije, "this could be how we win", a już kompletnie najgorsze gdy siedzą tam w tej jaskinii, Hamill na wyżynach gry aktorskiej, gra dosłownie każdym mięśniem twarzy, głosem, absolutnie wzruszająca scena zniszczonego, wyzutego z nadziei starca... i nagle ta wpada i zaczyna trajkotać jakieś losowe kocopoły takim tatatataratatarrata tonem.

Po siódmej części nie przepadałem za nią, ale z takim poziomem gry to Ridley powinna poczekać aż Lucas znowu zacznie kręcić kolejne prequele a nie się pchać do sequeli.

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Nie czepiaj się tak jej , nie ma zbyt dużo doświadczenia w swojej biografii . Jak na nią i tak dobrze wypadła .
Może trochę słabiej wygląda przy innych ale mocno nie odstaje od reszty .

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Taka sympatyczna słodko-dziewczynka dla ładnego uśmiechu i tyle. Kiedy przychodzi do intensywniejszych scen, prezentuje modelowy przykład over-actingu, a mimiką twarzy przypomina nieco nieokrzesanego wieśniaka. Każda emocja musi być przez nią filtrowana do przesady, choć tu i tak wypadła lepiej niż w TFA przez stosunkową mniejszą ilość czasu ekranowego. I po co ten pato-ryk przy wbiciu na imprezkę opiekunek XD ?

Re: Czego zabrakło w The Last Jedi

Już w TFA było kilka scen, w których Ridley wyglądała mega sztucznie jeśli chodzi mimikę albo o manierę w mowie. W TLJ było tych scen mniej więcej tak samo (może ciut więcej, może ciut mniej), niestety.

Myślałem, że się wyrobi jako aktorka, ale widać stoi w miejscu. Chociaż nie wiem na ile bardziej winny od Daisy był scenariusz przewidujący takie, a nie inne zachowania.

The Director and the Jedi

Bardzo ucieszyłem się z dołączonych dodatków.
Obejrzałem już usunięte sceny oraz dokument The Director and the Jedi.

Był dużo dłuższy, niż się spodziewałem (1,5 h). Film tak mnie wciągnął, że nie zrobiłem wielu innych rzeczy, które powinienem. A co tam – dla czegoś takiego można sobie odpuścić. Najbardziej spodobało mi się to, w jaki sposób przedstawiono ciężką i wyczerpującą dla wszystkich pracę na planie.
Wiele osób zarzuca, że Gwiezdne Wojny to bajka, jednak właśnie dzięki takim dokumentom możemy przekonać się, jakich nakładów czasu i pieniędzy wymaga chociażby samo ułożenie płetw hala-syreny z Ahch-to.

Zachwyciła mnie również niesamowita muzyka, jak i mnogość i wielkość filmowych planów (szczególnie ten GIGANT z drzewem i skałami).

W weekend planuję obejrzeć również pozostałe materiały zza kulis. Myślę, że razem z tym filmem stworzą piękne, emocjonalne pożegnanie z epoką Epizodu VIII.

Re: The Director and the Jedi

Z ciekawości: jak oceniasz usunięte sceny i czy były one istotne dla fabuły? Pomijam "trzecią lekcję" i "Finn vs. Phasma", bo o ich istnieniu dowiedzieliśmy się już jakiś czas temu, a usuniętych scen było o wiele więcej.

Re: The Director and the Jedi

Scena ucieczki na niszczycielu jest ciekawa ze względu na BB+9E. Jest jeszcze scena z caretakers. Jedna z nich robi wredne oczy do Rey i wtedy jest ta wypowiedź *Chyba mnie nie lubią".
W rozszerzonym wyścigu pojawia się Warwick Davis w roli świecącego golziną Kevina z opowiadań w Canto Bight.
Reszta (Rose gryząca Huxa, scena z Finnem i Poe, która wcale nie okazła się romantyczna - raczej zabija teorie Finn+ Poe-, czy Rey i Chewbacca na kilka sekund w kokpicie Sokoła) raczej niewiele wnoszą.

Re: The Director and the Jedi

Dzięki. Czyli w sumie, oprócz tych najważniejszych dwóch czy trzech scen, reszta to takie ciekawostki, coś jak sceny wycięte z TFA.

Honest Trailers

Co do spiny z TLJ to fajnie ujęli to panowie z Honest Trailers:
https://www.youtube.com/watch?v=paxgKBUK4wQ

re

Według mnie ciutka logiki. I w zasadzie tyle.

.

Dobrego reżysera.

....

- Luke`a, który przeżył
- jakichś dodatkowych wątków i planet rozszerzających tę pozornie malutką galaktykę i kolejny konflikt
- Republiki i choć trochę polityki
- odkrycia choć części przeszłości związanej ze Snokiem i resztkami Imperium
- Coruscant!

Z grubsza tyle, reszta raczej do mnie trafia

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.