Forum

Wyżal się jeśli musisz

Potrzebuję się wyżalić. Przeszukałem Bastion i nie znalazłem takiego temu, więc tworzę na przyszłość. Jeśli będzie ktoś chciał się wyżalić i potrzebuje, żeby ktoś poojojał albo poklepał po wirtualnych plecach to można tutaj.

A więc. Przychodzę sobie dzisiaj pomalować sufit, patrzę, kleją mi się buty. KUFA, woda leży mi na dopiero co położonych panelach.

https://www.collegemagazine.com/wp-content/uploads/2016/01/what-have-i-done.gif
https://www.collegemagazine.com/wp-content/uploads/2016/01/rey-crying-and-looking-up.gif

Miałem taką plastikową wanienkę z wodą (kilka litrów), w której myłem wałki, szpachle i musiała być jakaś mała dziura - woda się wylewała przez całą noc. Część została na rozłożonej folii, część weszła pod folię. Dzisiaj to na kolanach zmywałem z tatą i jestem zdenerwowany. Mam już w d*pie ten cały remont. Mam nadzieję, że panele się nie wybrzuszą albo tylko delikatnie.

Dobra. Wyżaliłem się. Można ojojać.

Re: Wyżal się jeśli musisz

Brawo! Popieram taką inicjatywę. Jest to słuszna koncepcja odpowiadająca na społeczne zapotrzebowanie.

Re: Wyżal się jeśli musisz

Ściskam delikatnie i klepię po plecach (wirtualnych).

I tu trzeba działać szybko - leć od jakiejś ciastoramy czy czegoś podobnego po dmuchawę z nagrzewnicą żeby to osuszyć, nie ma żartów jak wlezie pod panele, wilgoć, pleśń i masa kłopotów z tego może być.

https://www.klimatop.pl/nagrzewnice-elektryczne-przenosne,99.html

Re: Wyżal się jeśli musisz

A myślałem, że ja cierpię przez remont... :o Mossar, jesteśmy z Tobą! ;-( (*)

...

Współczuję, też się wyżalę.
Kilka lat temu zacząłem się interesować "Gwiezdnymi Wojnami", ale przejął je di$n€¥ i wszystko zniszczył.

:D

A mnie żona bije (dosyć regularnie) i zarzeka się, że nadal będzie to robić. Co począć? Dalej być ofiarą losu czy w końcu stać się pantoflem?

Re: :D

Powinniście zdecydować wspólnie!

Re: :D

Zdecydowanie zostań pantoflem.

Polecam ten styl życia.

Re: :D

Najlepiej zapytaj żony

Re: :D

Polecam pantoflizm umiarkowany. I ciemna i jasna strona jest niebezpieczna. Lepiej trzymać się środka skali.

Re: :D

Zazdroszczę !

A leje pasem czy ścierą kładzie ?

Re: :D

Wiesz, JOR...dla nich pranie brudną ścierą po czterech literach -a jak żona jest wkurzona jeszcze bardziej, to po czym popadnie- nie do końca ma dużo wspólnego ze stymulacją seksualną, więc nie ma czego zazdrościć. Pasa tym bardziej.

Re: :D

Oj tam odrazu że nie ma. Może z czasem się zmieni i Pani wynagrodzi `niewolnika`

Re: Wyżal się jeśli musisz

Wszystko zależy od tego czy dobrze "spasowane" panele. Te kilka litrów jak napisałeś, nie powinno chyba zrobić kuku, tym bardziej, że część została ci na folii. Z tym suszeniem to ostrożnie, nie wolno za bardzo przegrzewać. Ja bym szybko skontaktował się ze sklepem, albo producentem, z pytaniem.
Z remontami to tak jest, prawie zawsze jakieś g*wno się przytrafi ...

Bo się w du..

poprzewracało. Kiedyś to gumolit i lamperia omalówać i grało. Dzisiaj to [] na patyku...

A pindzel to traz było pipierdzielić i nowym malować na drugi dzień - tożto kilka pln!

Re: Wyżal się jeśli musisz

Oglądałem Olimpiadę i niestety stało się, zdobyliśmy medal i to na dodatek złoty - jak pech to pech. Miałem cichą nadzieję, że wyjedziemy z Korei bez medalu żebym mógł marudzić iż to największa porażka naszej reprezentacji w historii zimowego sportu, a tu pipa
Jak żyć teraz, jak żyć?

Re: Wyżal się jeśli musisz

Dobre, dobre ! , ja już nawet miałem wstępniak prawie gotowy, i powolutku zbierałem się do pisania złośliwego tekstściku ...

Re: Wyżal się jeśli musisz

Masz 100% racji. My Polacy już nawet w byciu najgorsi nie umiemy być najlepsi. Dramat.

Re: Wyżal się jeśli musisz

Zmień obywatelstwo.

Re: Wyżal się jeśli musisz

I nicka !

Re: Wyżal się jeśli musisz

Zmień płeć.

czy to jest

lekka forma popularnych (kiedyś/nadal?) tematów typu
https://tinyurl.com/takwlasnietopytanie
??

Re: czy to jest

Hahahaha ! , no można tak powiedzieć

jeśli

więc tak to ja na lekką się nie piszę

Re: czy to jest

Na "fejsiebuku" jest tego co niemiara.
- Co mnie drażni?
- Co mnie smuci?
- Co mnie boli?
Ogólnie milion podobnych stron, a problemy jak były tak są nadal te same.

Re: czy to jest

Wszystkim przeciekają wiaderka do moczenia pędzli?

Re: czy to jest

Widocznie w dzisiejszych czasach wszystkie krzywdy wyrządzone innym sprowadzają się do dziurawego wiaderka i mokrego pędzla.

Re: czy to jest

Czasem problem jest niedokładne spasowanie spódniczki nad silnikiem w "kasi"

fejsiebuk

Na co komu "fejsiebuk" jak jest Bastion

Re: fejsiebuk

No dokładnie. Bastion to praca na pełen etat.

Re: fejsiebuk

Tylko praca za psi pieniadz.

Re: fejsiebuk

na kredyt

Zaległy urlop

Mam 14 dni zaległego urlopu.
Plus 26 nowego.
Co daje razem 40 dni wolnego.
Mógłbym sobie zrobić wakacje i przez dwa miesiące nie chodzić do pracy.
Mógłbym wtedy w kinie oglądać Hana Solo codziennie.
Mógłbym - teoretycznie niestety


Re: Zaległy urlop

Weź nie denerwuj ludzi

40 dni... Aaaaaaaaaaaaaaa

Re: Zaległy urlop

Zostaw to sobie na grudzień 2019 Będziesz miała nawet 46 dni urlopu i 3 miesiące na EIX <3

Re: Zaległy urlop

Akurat z zostawieniem sobie urlopu nie miałam nigdy żadnych problemów - czyli nie jest tak źle jak myślałam i już się pocieszyłam

Re: Zaległy urlop

HAL, to tylko efekt smartfone`a

Re: Zaległy urlop

Nie. To wina pracodawcy

Re: Zaległy urlop

A to ja w tym roku mam odwrotnie. ~
Po wykorzystaniu zaległego na dwa zsuwania śniegu (było BOSKO ~: Hochegurgl-Obergurgl i Civetta + okolice), wylocie w najbliższy poniedziałek i zaplanowanym urlopie w lipcu, na przyszły rok zostaną mi DWA dni! I co ja zrobię w przyszłym roku? ~

Re: Zaległy urlop

HAL 9000 napisał:
Mam 14 dni zaległego urlopu.

-----------------------

Mam 12 dni - przebijasz mnie
No nie możesz całości zostawić dłużej niż do września, przynajmniej teoretycznie nie możesz, bo nie wiem jak tam u Ciebie z praktyką w tym względzie

Majówka

Majówka a ja robię wylewkę na balkonie.

Ale cośtam odpocząłem ;D

Re: Majówka

Ważne, żebyś za kołnierz nie wylewął

Na balkonie jednak uważaj, bo sąsiedzi mogą donieść odpowiednim organom.

ostatnio

przyjaciółka chciał poprawić mu humor i trzasnąć sobie ze mną podwójną samojebkę... i tam jest taki program do rozpoznawania wieku twarzy czy jakoś tak. Jej wyszło 26, tyle ile ma.

Mnie... 39.
Jak się uśmiechnąłem to... 32. Tyle ile mam.

Zacząłem się zastanawiać, czy te programiki nie widzą aby wnętrza duszy

Re: ostatnio

A to ciekawe bo jak byłem w Trondheim to tam było takie CNK tylko że w kieszonkowym wydanu i też był taki programik. I Bratu pokazywał tyle ile ma, a mnie jakieś 8 lat mniej. A gdy się uśmiechałem, to im wiekszy uśmiech tym bliżej realnego wieku. No i teraz już sie nie uśmiecham i jestem bardzo powaznym człowiekiem :|

Solo

1) Miałem kupione bilety na Solo na 24.05 wieczorem. Nie mam z kim zostawić dzieci i musiałem zwrócić. Kupiłem na 25.05 na popołudnie i kombinuje gdzie maluchy podrzucić, ale też nie ma perspektyw. F*CK!!!

2) Widzę, że jest jakieś zamieszanie ze spoilerem na Bastionie. To znak dla mnie, że powoli trzeba pożegnać się z częścią netu związaną z SW aż do seansu A tu k..wa nie wiadomo kiedy ten seans nastąpi. Prawdopodobnie minie mnie cały ten piękny szał pierwszych wrażeń i recenzji

Re: Solo

No spadaj z Bastionu jak najszybciej. Jeszcze parę dni i będzie tu w różnych tematach cała fabuła. Jeden element (mało ważny) mi zaspoilerowano. Więcej już nie pozwolę

Re: Solo

Ja przeczytałem fabułę SOLO. Nie dałem rady.

Re: Solo

A scenę po napisach też czytałeś ?

Re: Solo

Sugerujesz chamską marvelizację Star Wars??

Re: Solo

Na pewno ożywiło by to już żywe dyskusje tutaj MCU vs. SW(U)

Re: Solo

Na pewno Bastion by spłonął od takiego wymiaru hejtu, którego jak dotąd nie dane mu było poznać. Co nie byłoby tak złym pomysłem.

Re: Solo

To zadam jedno pytanie - co z Tagiem i Binkiem? Coś napisane?

Re: Solo

Ja już od kilku tygodni unikam wątków i newsów o Solo.
A co gorsza, istnieje możliwość że obejrzenie przesunie mi się nawet gdzieś do niedzieli-poniedziałku.

Re: Solo

Planuję uwalić z grubej rury i w nd być po minimum 3 seansach

Re: Solo

Współczuję

Re: Solo

Jednak udało się temat dzieci ogarnąć!
25.05 w piątek po południu uderzamy do IMAX!
Nie wiem czy to dzięki wyrzuceniu z siebie negatywnych myśli czy dzięki współczuciu forumowiczów, ale ten wątek naprawdę działa! Polecam wszystkim

Re: Solo

MOC tak chciała

G3

Spotkałem się z dwoma bastionowiczami i nic - żadnego poważnego incydentu czy chociażby drobnego mordobicia
Wprawdzie jeden użytkownik przyszedł prowokacyjnie w długich spodniach ale przegapiłem okazję żeby spuścić mu łomot
Jestem zawiedziony, bo targałem niepotrzebnie ciężkie, tępe przedmioty, które mogły przesądzić na moją korzyść - wprawdzie latały jakieś butelki ale zasięg ograniczony (cherlawe to jakieś, więc się nie dziwię).
Star Wars to już nie to co kiedyś.
Chyba przerzucę się na piłkę kopaną.

Re: G3

Niemniej, jakaś butelka sięgnęła bruku

Re: G3

Co prawda mogło też chodzić o zrobienie "tulipana" dla młodej damy - musiał być wyjątkowej urody, bo jak wróciłem to jeszcze klęczała na ziemi (zapewne z wrażenia)

Re: G3

To dlatego, że mnie tam nie było.

Re: G3

Ty byś skopał HALa czy spodziewałbyś się tego z jego strony ?

Re: G3

Sam siebie chyba by nie kopał ?

Re: G3

Zobacz sobie Fight Club - da się

Re: G3

Biorąc pod uwagę, że jesteś moim multi, to chyba sytuacja wygląda tak:

Norton - Mossar
Pitt - Lubsok

Re: G3

Coś w tym jest xD

Re: G3

A to nie powinno być odwrotnie?

Re: G3

Nie oglądam Hip Hopu

Re: G3

Jestem zbulwersowany agresywną postawą tego bastionowicza. Po pierwsze primo nie ma żadnej empatii w stosunku do użyszkodników, którzy na G3 udają się prosto z pracy, gdzie nie wypada nosić krótkich spodenek. A po drugie primo posiada, nosi ze sobą oraz grozi wyklętym i zakazanym we wszystkich układach przewodnikiem, którego nazwy wypowiedzieć nie wypada. Przerażony tym drugi bastionowicz czmychnął za Ocean!
A jeszcze zanim czmychnął, chwalił się zarejestrowanymi na Pyrkonie wizerunkami bastionowiczek, czym na pewno naruszał wchodzące RODO i budził zazdrość.

Koszmar.

A kolejne G2 (tym razem) 02.06 w ramach Solo w technologii IMAX, o ile film nie spadnie z ekranów.

Re: G3

Dodam tylko, że wcześniej użytkownicy G3 zostali przez owego agresywnego ulta-fana zmuszeni do złożenia autografow w przewodniku, ktorego nazwy nie można wymieniać.

Oraz doszło do zwarcia na temat "czy Starwarsy były epizodem IV i od kiedy", gdzie ponownie okazało się że Niemiec mi coś schował.

Re: G3

Że miał zdjęcia kociaków to mnie nie dziwi - przecież to pies na baby jest

Chciałbym

się wyżalić, ponieważ podczas zakupu biletów na "Iana Solo" miła pani dała mi dwa plakaty z tegoż filmu. Oczywiście zamiast poczekać aż przestanie padać ja poszedłem w deszczu do domu i wyszło z tego to, że ostatecznie oba plakaty mimo wysokiej jakości i wytrzymałości papieru skończyły w kominku niczym Qui Gin Jinn w TPM. Proszę o pół minuty ciszy na Bastionie. (*)

Re: Chciałbym

Ależ nie pali się drukiem w kominku !, zwłaszcza papierem foto wysokiej jakości ...

#bądźeko

Re: Chciałbym

Nie mogłem starwarsowego przedmiotu potraktować tak bez szacunku i wyrzucić do śmieci. To fikcyjny świat, ale swoją kolekcję traktuję jak artefakty. Plakaciki miały godny pogrzeb.

Re: Chciałbym

A ja nie dostałem plakatu, a chciałem mieć na ścianie wizerunek nowego i wspaniałego Solo.

Ja chciałem się wyżalić

że tuż po banie (bardzo słusznym) pierwsze co zrobiłem, to wróciłem na Bastion i napisałem ten post:

https://star-wars.pl/Forum/Temat/23026#723091

Użyłem w nim sprytnego zabiegu zwanego akrostychem, by obrazić po raz kolejny pana Shedao. Nikt nie zauważył, nikt nie dostrzegł jak sprytny i zabawny jestem. Ehh.

Re: Ja chciałem się wyżalić

xDDD ty sieroto, nawet bawiłem się konceptem ponownego podkablowania cię do naszej wspaniałej moderacji (przy okazji pozdrawiam), ale pomyślałem: kurczę, Ludwiś dostał ledwo co bana za wulgaryzmy, i co, znowu mu dadzą, a co jak dostanie dłużej niż na tydzień i nie będzie z kogo się śmiać? No i odpuściłem, zaniechałem tematu, a ty się sam podkablowałeś. No na takie zachowania to ja nie widzę już rady. Na studiach jak ściągałeś na kolosie to potem go pewnie nie oddawałeś, tylko wyrzucałeś, żeby się ukarać że ściągałeś.

Re: Ja chciałem się wyżalić

kobiety wolą łobuzów, dlatego łamię forumowe prawo, ale co mi z tego, jeśli nikt nie zauważy? to wtedy nie będę łobuz, tylko zwykły użytkownik, tzw. frajer w oczach kobiety

Re: Ja chciałem się wyżalić

Shedao zauważył, zatem jesteś trochę łobuzem.

Re: Ja chciałem się wyżalić

2018-05-13 10:49:31
Ludwik

2018-05-13 10:58:54
HAL 9000

Moim skromnym zdaniem moderacja jest STANOWCZO zbyt pobłażliwa i tolerancyjna.

Re: Ja chciałem się wyżalić

Ze względu na to, że moderacja nie zagląda w prawilne spoilery, to proponuję początek spoilera zrobić zamach stanu na obecną (ale wierzę, że już niedługo) władzę i uwolnić wszystkich zbrodniarzy wojennych tzw. trolli, niesłusznie objętych banami przez kumoterskie i kolesiowskie towarzystwo moderacji. koniec spoilera

Re: Ja chciałem się wyżalić

Wiesz że to nie jest tak że ostrzeżenie staje się nieaktualne po upływie miesiąca?;p
Bo niestety widzę że chęć wzniecenia zadymy na Bastionie jest u Ciebie dalej silna...

http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/3180#719425

Re: Ja chciałem się wyżalić

A jakbym dostał, to by mi się wykasowały ostrzeżenia?

początek spoilera Przecież tylko żartuję ;p Nie możesz tego brać na poważnie :d koniec spoilera

Re: Ja chciałem się wyżalić

Shedao to już czeka na Hana Solo

Halo moderacja!!!!

Ten **** się przyznał do używania wulgaryzmów, czemu jeszcze nie ma bana????

Re: Halo moderacja!!!!

Jest coś takiego jak czynny żal
Co prawda Ludwikowi bardziej żal że jego niecny występek nie został doceniony i pochwalony głośno, no ale żal to żal

Re: Halo moderacja!!!!

To ja powiedziałam Ludwikowi że to akrostych.

:*

Re: Halo moderacja!!!!

A wytłumaczyłaś mu co to znaczy, czy on tylko powtarza bezrozumnie zasłyszane słowo ?

Re: Halo moderacja!!!!

Powtarzam bezrozumnie, to jakiś problem?

Re: Halo moderacja!!!!

Nie, jak tak mówię np.: po niemiecku

Re: Halo moderacja!!!!

Przyznałem się do niecnego czynu już w kilka godzin po napisaniu posta, ale kolesiostwo ciągle żywe na Bastionie. Jedni są lepiej traktowani, a inni gorzej. Podwójne standardy.

Re: Halo moderacja!!!!

Ludwik, od kiedy to kolesiostwo na twoją korzyść ci przeszkadza? Oh wait, pod jakim postem my piszemy...

Re: Halo moderacja!!!!

A może moderacja zgadza się z moją opinią na Twój temat?

Jak żyć?

Bilety na pierwsze 4 seanse już mam
Godziny trochę egzotyczne, bo musiałem to jakoś pogodzić z pracą, ale najważniejsze że są.

W następnym tygodniu jest niestety gorzej - szansa na kolejne 3 to czwartek, sobota i niedziela, ale jeszcze nie sprzedają biletów

I jak tu życie sobie ułożyć... jak żyć?

PS
Di$$$ney oszczędza nawet na biletach. Ehhh.

Re: Jak żyć?

A u mnie dupa, bo mogę na kolejny kupić dopiero jak poprzedni się skończy, ehh

skoro wszyscy

to ja powiem w głębokim zmęczeniu, że wstawałem dziś o 4.30 żeby dziecko wyprawić na szkolną wycieczkę, i zupełnie nie mam motywacji żeby tworzyć kolejną politykę prywatności...

Po ślubie

przez rok będę mieszkać u teściów. Naprawdę to nie są źli ludzie, nie ma kłótni między mną a nimi, ale jednak w pewnych kwestiach mam odmienne zdanie. No cóż, zobaczymy jak to będzie.

Re: Po ślubie

Jeżeli o tym tu piszesz, to znaczy że jednak trochę się tego obawiasz, mimo że jak mówisz, "Teściowie są OK". I w sumie słusznie, bo żeby nie wiem jak się starać, zawsze w takiej sytuacji będziesz jednak trochę intruzem na ich terenie. Nikt tego głośno nie mówi, ale różnice pokoleniowe w mentalności są ogromne. Jedne co mogę doradzić to zawsze grzeczność i szacunek, no i skreślanie dni w kalendarzu, żeby ten rok minął jak najszybciej. Życzę powodzenia w tej misji.

Re: Po ślubie

Cokolwiek by nie pisać - po cienkim lodzie będziesz stąpać ...

Re: Po ślubie

A to że tak dopytam. Nie lepiej sjub brać się rok poźniej i już bez mieszkania u teściów, no chyba że to jskiś wymóg ?

Re: Po ślubie

Eee, tam zaraz wymogi. Życie pisze scenariusze, po prostu .

ps. widzę po postach, że nieźle w temacie teściów/teściowej pojechaliście ... , a kolega powyżej ma naprawdę zagwozdkę, w końcu przez rok będzie sam na placu boju

Re: Po ślubie

Szkoła życia. Bardziej doceni - o ile dotrwa - życie na własnym

Re: Po ślubie

Do przyszłego roku będzie budować się dom.

Re: Po ślubie

To jest jeszcze opcja żeby umówić się tak że to teściowie będą mieszkać z wami przez rok, a nie wy z teściami.

Re: Po ślubie

Polecam znaleźć jednak jakiś wspólny język i czasem odpuścić. Ja też się z teściami w wielu kwestiach nie zgadzam ale wolę czasem przytaknąć i mieć spokój.

Choć nie zawsze sie tak da :/

Re: Po ślubie

A jak z uprawianiem sexu ?

Re: Po ślubie

A Ty tylko o jednym

Ale też mnie to zawsze zastanawiało. Jak to wygląda w praktyce w przypadku mieszkania z rodzicami/teściami. W sensie małżeństwo małżeństwem ale teściowie teściami

Choć pewnie gorzej bywa z sąsiadami jak ściany przepuszczają za dużo dźwięku.

Re: Po ślubie

No, no XD

Ale co jak np.: jedna kuchnia i sie zachce na numerek w niej?

A sąsiad te se TV da głośniej albo sam dobrze zrobi

Re: Po ślubie

Teściowej bym nie ruszał

Re: Po ślubie

Jak bym miał tesciową to bym chyba jednak chciał

Re: Po ślubie

To jest chore !

Re: Po ślubie

JORUUS jako teoretyk nie wziął pod uwagę, że nawet gdyby teściowa była MILF, to żona lub teść mogliby wykazać brak zrozumienia

Re: Po ślubie

Ktoś mi tu wyciął wątek o sadomaso i tym podobnych, ehhh...

Re: Po ślubie

Ja sie zastanawiam gdzie się uchował taki JOR, że tak sprytnie ukrywał swoje preferencje seksualne.

Widzę, że patelnioseksualność Landa ci się udzieliła. ;p

https://zapodaj.net/2d828fb180575.jpg.html

Re: Po ślubie

Viva blasfemia!

Re: Po ślubie

Teście mają sypialnie na dole, my na górze. Także łoooogień

Re: Po ślubie

Kiedy 20 lat temu siedzieliśmy na naukach przedmałżeńskich ksiądz powiedział do wszystkich zgromadzonych w salce- zróbcie wszystko aby po ślubie nie mieszkać z rodzicami. Uważam, że to była bardzo mądra rada. Ja mam cudownych teściów ale sądzę, że miałabym o nich gorsze zdanie ( a oni o mnie ) gdybyśmy mieszkali na kupie. Na szczęście nie musieliśmy ani jednego dnia. Z moimi rodzicami też nie.

Re: Po ślubie

Teraz na naukach przedmałżeńskich jest tylko jeden temat. JORUUSowi by się podobało xD

Ale mi nie, bo pan, który prowadził nauki był obleśny. Serio, ciągle wspominał o tym, że noc po ślubie to będzie "Jazdaaa" i przywołał jak to wygląda u niego i jego żony. Generalnie miał dobre intecje, ale w tym swoim przekazie był straszliwie hipokrytyczny.

No i nie było zupełnie NIC poza gadaniem o seksie. TOTALNIE. Dobra, sorry, potem przyszła jego żona i robiła jakieś parapsychologiczne zadania. Ale jego część (ok. 2h) dotyczyła tylko i wyłącznie tego tematu.

Szacunek? Wzajemna pomoc? Zrozumienie? Po co o tym mówić. Skoro już mówimy o seksie to może coś o wychowaniu dzieci? No co Ty, to już sobie poradzicie sami, ale z TYM sobie nie poradzicie, poświęcimy całego nauki na ten temat.

Re: Po ślubie

Serio? Ktoś w tych czasach chodzi na nauki przedmałżeńskie? LOL. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Re: Po ślubie

A to nie zauważyłeś, że ludzie biorą śluby kościelne? xD

Re: Po ślubie

Może nie zauważył;p W końcu Takie pokolenie, że tylko przed kompem siedzi a spotkać na żywo się nie chce dupy ruszyć.

Re: Po ślubie

Pewnie, że biorą. Ale nie wiedziałem, że to jest obowiązkowe, bo się tym nie interesowałem, ponieważ w życiu nie wezmę ślubu kościelnego. xP

Re: Po ślubie

No to widzisz, jest obowiązkowe ;D

Mi te nauki nie były potrzebne, ale szedłem w miarę na luzie, stwierdziłem, że proporcje pewnie będą jakoś równo rozłożone. Pewnie będzie nudno i trochę przyśpię, ale nie spodziewałem się czegoś takiego.

Może tak jak mówi Shedao, miałem pecha. Na koniec przyszedł ksiądz i wygłosił nam czego NIE NALEŻY robić w czasie ślubu i to było jedyne co się dowiedzieliśmy od księdza.

Re: Po ślubie

To chyba logiczne, że jeśli bierzesz ślub kościelny, to akceptujesz nauki Kościoła.

Re: Po ślubie

Czyli nauki o których równie dobrze można przeczytać w internecie.

Re: Po ślubie

Ale to już kwestia tego jaki dla ciebie cel ma branie ślubu KOŚCIELNEGO, bo jeśli nie bierzesz pod uwagę istnienia Boga podczas brania ślubu i w zasadzie tego, że składając przed Nim obietnicę wierności małżeńskiej nie mówisz tego w pustą przestrzeń, to z tego co wiem ślub jest nieważny z perspektywy nauk Kościoła i Boga, bo to tak jakbyś brał z kimś ślub, ale nigdy tej osoby nie kochał albo brał z nią ślub, bo chciałeś się ustawić finansowo. Jeśli uważasz, że lepiej przeczytać coś w Internecie (chociaż, czy wierzysz, czy nie musisz mieć świadomość, że w Internecie są różne brednie), to nie za bardzo dojrzałeś do małżeństwa. (W sensie nie ty, mówię tak generalnie o człowieku)

Re: Po ślubie

Aż tak daleko bym nie szedł. Życie nie jest takie zerojedynkowe. Można kochać drugą osobę będąc ateistą, nienawidzić będąc chrześcijaninem, być dobrym człowiekiem (cokolwiek to znaczy) nie wierząc w Boga i złym człowiekiem codziennie chodząc do kościoła. Przez te ~25 lat poznałem masę różnych osób i niestety nie widzę zależności między wiarą, a miłością/szerzenie dobra. Niestety. Bo bardzo chciałbym, żeby jednak widzieć te różnice. Przykłady "Langusty na Palmie", ks. Kaczkowskiego czy mojego księdza z Liceum niestety niewiele wnoszą, bo, mimo, że to takie najjaśniejsze punkty Kościoła to po drugiej stronie barykady też mamy niesamowitych i dobrych ludzi.

Co do samego ślubu. To też nie jest takie oczywiste. Bo czy wystarczy sobie pomyśleć: "No dobra, Bóg istnieje w sumie. Kocham ją biorę ślub kościelny" czy musi to być w pełni "po katolicku" z pełną świadomością życia w zgodzie z naukami?

Tak się powinno uczyć na tych lekcjach/wykładach przedmałżeńskich :D

Oczywiście! Nie twierdzę, że w kościele zbierają się tylko dobrzy ludzie, nie twierdzę tego. Czasem nawet są i tacy, którzy uważają, że robią coś złego w imieniu Boga, a to jest stek bzdur. Chodzi mi o to, że jeśli wierzysz w Boga, to wierzysz w to jaki jest, co nie? Bo według Kościoła wiara to nie tylko "Ej, wiesz co, no wierzę, że istnieje jakaś siła wyższa, bo nauka nie może wyjaśnić wiele cudów, ale zobaczymy po śmierci jak to będzie", bo jak się wierzy w tego Boga, to raczej się z natury chce być mu posłusznym (tu: wiernym przykazaniom) Wiadomo, że człowiek wymyśla różne dziwactwa jak np. HELLO KITTY TO KOTEK Z PIEEKŁA! TO JUŻ SIĘ DZIEJE! xDDD
Człowiek zawsze będzie nadinterpretował, ale to co jest godne zaufania to Pismo Święte, bo z różnymi ludźmi się możemy nie zgadzać, także z jakims księdzem, czy zakonnicą. To normalne.

Jasne, można być dobrym, kochającym człowiekiem jako ateista, ale według mnie większość ateistów bierze się stąd, że są to zazwyczaj osoby, które spotkały złych "nauczycieli" na swojej drodze i uznali, że zawiedli się nie na tych ludziach tylko na Bogu, a przecież Bóg mógłby np. zatrzymać dłoń mężczyzny, który zaraz uderzy swoją żonę, ale nie robi tego, bo jakby to zrobił, to odebrałby możliwość wyboru temu facetowi, a skoro odebrałby jemu, to musiałby sprawiedliwie odebrać też jego żonie, ich dzieciom i wszystkim ludziom, a On nie chce niewolników.

Oczywiście, że jest wiele dobrych ludzi ateistów i Bóg na pewno weźmie to pod uwagę jak przyjdzie czas na tych ludzi, bo to co mnie najbardziej irytuje w wypowiedziach niektórych, to fakt, że mówią oni coś takiego 1."Jeśli będziecie dalej grzeszyć to Pan Bóg was ześle do piekła na całe wieki!"- straszenie ludzi, niezbyt uczy to o Bożej Miłości 2. "Pan Bóg brzydzi się człowiekiem, który grzeszy!" 3. "Modlisz się żeby Pan Bóg mógł komuś pomóc", co w większości nie jest prawdą i zgarsza większość ludzi, którzy nie znają Boga, a po tym mają strasznie zakrzywiony Jego obraz, bo po pierwsze:

1. Wiadome jest, że według chrześcijan istnieje Piekło, ale mówienie, że Bóg jest taki bezradny, że będzie musiał zeslać kogoś do Piekła jest głupstwem, bo to zaprzecza stwierdzeniu, że jest nieskończenie potężny i dobry. To oczywiste, że nie możemy grzeszyć z przyzwoitości, bo ranimy nie tylko siebie, ale i Boga, który na to patrzy, i innych, bo zazwyczaj albo ranimy kogoś fizycznie, albo psychicznie, albo duchowo, zwykle gdy ta osoba wie o tym co zrobiliśmy, to zdarza się, że przez to możemy ją zgorszyć i stworzyć u niej akceptację na różne złe rzeczy, spójrz jaka jest znieczulica na świecie. Bóg według chrześcijan jest tak dobry, że zrobi wszystko żeby każdy człowiek nie trafił do Piekła, bo oczywiście, że może tam trafić, ale nie jest powiedziane, że ktokolwiek tam trafił, nikt nie został potępiony jeszcze przez Kościół, bo nawet w największym zbrodniarzu wojennym Bóg potrafi dopatrzeć się chociaż promyczka dobra i wiem, że to brzmi niesprawiedliwie, bo jak Bóg może wpuścić do Nieba zarówno tego szlachetnego człowieka jak i tego zbrodniarza, ale Bóg nie stworzył tego zbrodniarza z myślą żeby ten robił coś złego, także nie stworzył Go żeby go nienawidzić, bo Bóg po prostu nie może nienawidzić i to nie jest jego słabość, bo często słyszę argument typu "Skoro Bóg jest taki wow i w ogóle, to czemu nie stworzy kamienia, którego sam nie uniesie."
2. Gdzieś słyszałem, że jakiś "juczjuber" przytaczał fragment PŚ, w którym Jezus mówi, że każdy zły człowiek zostanie zniszczony, a Jezus wcale tak nie powiedział, On powiedział, że Bóg brzydzi się nie człowiekiem, a samym grzechem i zniszczy wszystko co złe w człowieku, a nie człowieka. "Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją." - Wiadomo, że nie chodzi o to, żebyś wziął i ciach! Odciął sobie rękę. xD
3. Człowiek modli się dla swojej więzi z Bogiem, jeśli modlimy się za kogoś, to modlimy się żebyśmy to my zachowali się tak jak należy przy tym człowieku żeby go zbliżyć do Boga, bo sam Bóg wie co ma robić i to, że my się pomodlimy jest bardzo miłe Panu Bogu, ale On tego nie potrzebuje żeby być bardziej potężnym, chce tego, ale nie stanie się już bardziej potężny. Bóg sam wie jak zmieniać świat i robi to. Nawet tych najgorszych chce nawrócić i Kościół zachęca do modlitwy za duszę w Czyśccu, bo tam prawdopodobnie trafiają wszyscy, którzy dopuścili się strasznych rzeczy. Czyściec jest jak Piekło, ale różni się tym, że się z niego wychodzi.

Słyszałem też powszechne zdanie, że w Czyśccu ludzie cierpią fizycznie, a to nieprawda, bo jak, duch? xD To miejsce cierpienia duchowego, bo jest się świadomym, że się raniło Boga za życia, a już się nie może mu tego wynagrodzić (w Czyśccu można).

Sorry za tego tasiemca, ale jeśli chodzi o Boga, to mogę gadać z przyjemnością godzinami. Niżej jest już tylko Star Wars, a potem długo nic.

Re: Tak się powinno uczyć na tych lekcjach/wykładach przedmałżeńskich :D

-"Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją."

To już wiem dlaczego tak relatywnie duży procent ludzi masturbuje się bez użycia rąk.

A tak nawiasem to cześć osób na na to wszystko pisząc dość kolokwialnie wyjebane. Istnieje, nie istnieje, bla bla bla, co za różnica... XD

Re: Tak się powinno uczyć na tych lekcjach/wykładach przedmałżeńskich :D

Paradoks wszechmocnej istoty i kamienia. Polecam.

Re: Po ślubie

Chyba można dzisiaj brać slub kościelny będąc innej wiary/ wyznania. I wtedy nic nie akceptujesz chyba - po prostu stoisz i tylę. Ale mogę się mylić oczywiścię.

Re: Po ślubie

Nie można.

Re: Po ślubie

Ślub tzw mieszany i dyspensa biskupa ?

Re: Po ślubie

Nauki przedmałżeńskie są obowiązkowe przy ślubie kościelnym. Potrzebujesz papierka zaświadczającego, że je odbyłeś. Zresztą nie ma dramatu - w moim przypadku były to cztery spotkania po 1,5-2h, i to tak na 120 ludzi w sali, więc spokojnie można było się koncentrować na rzeczach innych (typu drzemanie xD), jeśli tematyka nie pasowała.

Mossar widocznie źle trafił, my za poleceniem znajomych poszliśmy do dominikanów, gdzie było spoko. No i te nauki prowadził ojciec z klasztoru, a nie jakiś typu z poradni - to też jest chyba ważne. Część informacji była bardzo przydatna - o przebiegu ceremonii, o tym co można w niej samemu zmienić, co poustalać z księdzem itd. Praktyczne informacje. Potem trochę teoretyzowania o tym czym jest małżeństwo, jak się do siebie odnosić itd. - niby rzeczy oczywiste, nic nowego, ale z drugiej strony nie zaszkodziło sobie tego posłuchać. Tak, na drugim końcu były zajęcia o naturalnych metodach planowania współżycia - prowadzenie kalendarzyka, badanie temperatury ciała i konsystencji śluzu (było porównanie do ściętego białka - tego nie zapomnę do końca życia) xD, ale to też w sumie ciekawostka, coś, co można potem opowiadać w towarzystwie - "nie uwierzycie gdzie wczoraj byłem i czego się dowiedziałem..."

Re: Po ślubie

Noo Dominikanie są według mnie najlepsi. ^-^ Polecam ojca Szustaka. Co to jest za gość, zabawny i często zażartuje z jajem. Mega inteligentny facet. Prowadzi kanał na YouTube "Langusta na palmie" i całkiem nieźle mu to idzie, bo ma bodajże 300k subskrybentów.

Re: Po ślubie

Mossar napisał:


No i nie było zupełnie NIC poza gadaniem o seksie. TOTALNIE.

-----------------------

Można się jeszcze zapisać ? Są miejsca ?

Darzę

wielką a głęboką nienawiścią aktualizacje windowsa.

Re: Darzę

Ja darzę Windowsa nienawiścią za poprawkę nr 1803, która mocno napsuła parę spraw, przez co mam więcej pracy w pracy.

Re: Darzę

Niewykluczone że to ta sama poprawka, w każdym bądź razie godzinę walczę z kartą graficzną i na razie - przegrywam.

Re: Darzę

A mnie bt gdzieś zanikł...

Re: Darzę

Kathi Langley napisał:
w każdym bądź razie
-----------------------

FACEPALM

A podobno moderator ma dawać przykład.

Re: Darzę

Zejdź ze mnie i wejdź na kogoś innego. Preferowalnie Ludwika.

Re: Darzę

Shedao na pewno to szanuje.

przyłączę się

nie tyle do nienawiści ile do opinii o 1803 i W10 w ogóle... o ile w ogóle moja dotychczasowa styczność z ostatnim dzieckiem Micro miała zazwyczaj miejsce poza domem - to olewałem wszystko, ale i tak irytowało mnie... `zesmartfonowanie` systemu.
Czy jak to zwać.

Ale jako, że zdecydowałem się w końcu na małą rewolucję w życiu cyfrowym to mam W10 na nowym sprzęcie i... ciężko mi uwierzyć, że ktoś uważający się za informatyka mógłby coś takiego tworzyć, sprzedawać i może być jeszcze z tego dumny...

Nie mniej na starcie zrobiłem sobie jedną kopię, po instalce i personalizacji wszystkiego co potrzebuję drugą - a wtedy ruszyłem po to 1803, o którym tyle się naczytałem i które po prawdzie początkowo nie chciało mi wejść.

Potem się jednak pchnęło i weszło gładko, chociaż z duszą na ramieniu czekałem na powrót ekranu logowania... aktualizacja zmieniła mi tylko tapety, trochę popieprzyła pasek zadań i w ogóle, ale ogólnie... wyszedłem chyba bez szwanku...


Nie mniej zmuszanie do W10 w postaci w jakiej się to wydaje... wiele widziałem w życiu, ale to jest jeden z gorszych syfów. Idzie się przystosować, ale niesmak pozostaje.

Re: przyłączę się

W moim przypadku nienawiść do tej poprawki wzięła się z czegoś zupełnie innego - mianowicie zaczął występować problem z uruchomieniem naszej aplikacji z zasobów sieciowych, co mówiąc bardzo łagodnie, wprowadziło sporo zamieszania u naszych klientów. oczywiście problem musieliśmy rozwiązać my, a nie Microsoft.

to

tak jest zawsze... dopatrzyłem się jeszcze, że dziwnie dźwięk zaczął funkcjonować na słuchawkach, ale też już ustawiłem.

Ogólnie zastanawia mnie kto pomyślał żeby dość intuicyjne i wiadome co-gdzie z takiego XPka, czy nawet 7ki, teraz są pochowane tak, że muszę najpierw szukać w necie, potem u siebie, a potem ew. robić sobie jakieś skróty...

Re: przyłączę się

A mnie tam cieszy 10, a mając w kompie ekran dotykowy to jest to rewelka. Po kultowych 98, XP to naprawdę dobry produkt.

a jak z October Update?


Ja to pobrałem dla draki, bo i tak sprzęt idzie do naprawy. Nic mi z dokumentów nie zniknęło (w ogóle nic tam nie trzymam poza tym, że ładuję się w to miejsce sejvy i chyba nic nie da się z tym zrobić), ale mam okazjonalne problemy z panelem ustawień grafiki Intela.

Pojawia się i znika, pomimo łatki z 01.10, poza tym wyświetlacz uruchamia mi się w innej jasności niż ustawiona.

A tak - sama radocha Jeszcze większa jak dowiesz się, że Microsoft Store oferuje 10Home drożej teraz o 20 dolców

Jak cudownie być monopolistą, czy potentatem na rynku. Och, gdyby tylko Disney zatrudnił mnie przy SW...

Re: Darzę

ONLY 7EVEN na pokładzie !.
A aktualizacje to już dawno poblokowałem, oprócz tych, które wiedziałem, że muszę mieć

#dziesiątkiniechcęzadarmo

Re: Darzę

Chyba miałem fart bo podczas aktualizacji rozładowała mi się bateria

RODO

Chciałem się pożalić na to (tfu!) RODO, ponieważ ilość "obowiązków informacyjnych", które właśnie teraz przeglądam na swoich prywatnych skrzynkach zaczęła przybierać kształt sporego stosiku . Podobno od dzisiaj mamy być lepiej chronieni, mieć większe prawa dotyczące swoich danych, które tak chętnie i w ilościach hurtowych przesyłamy w różnych to celach i różnym podmiotom. Doceniam też troskę EU, by chronić nas robaczków, przed tym złym światem, któy tylko czeka jak tu się do nas dobrać, podziwiam też i jest mi bardzo miło, że różnego rodzaju sklepy w których składałem zamówienia i o których nawet już nie pamiętam, tak bardzo mnie cenią i szanują, że piszą do mnie osobiście w tak ładnych słowach - Szanowny Panie, Drogi Kliencie ... Naprawdę doceniam
Ale obawiam się, że w najbliższych dniach, tygodniach, będziemy z lekką nerwicą sprawdzać swoje filtrowane latami ze spamu czyściutkie skrzyneczki, w których to teraz, niestety zalęgnie się nowa zaraza - RODO

Re: RODO

AJ73 napisał:
, że różnego rodzaju sklepy w których składałem zamówienia i o których nawet już nie pamiętam,

-----------------------

To jest właśnie w tym najlepsze. Odkrywam pokłady tajemniczych stron, które znają mnie z imienia, nazwiska, nicku czy adresu i proszę o różne rzeczy. To jest fascynujące

Re: RODO

Haha, prawda ? . Ja już widzę, że będę miał fajną "lekturkę" do poczytania wieczorem ... ale z drugiej strony, to dano mi prawnie możliwość, jakby to napisać - satysfakcjonującego dla mnie "odegrania się" w niektórych przypadkach, za niezbyt uczciwe potraktowanie mnie - jako klienta niektórych sklepów ... z czego oczywiście chętnie skorzystam

XP jak Gizmo

Zamiast oglądać sobie SOLO, jak miałem w planach, użeram się z durną, oporną i niepowtarzalną w powtarzalności materią windzianą. ~ Niech szlag trafi XP, niech już pozwolą mi je zabić na amen. Tak: lub tak:

Idę spać.

Re: XP jak Gizmo

Mogło być gorzej. 10 albo brrrr... 8.

Re: XP jak Gizmo

Mogła być Vista

Re: XP jak Gizmo

ej, na forum nie przeklinamy!

(a na serio, osobiście jakoś z Vistą nie miałam problemów ;p)

Re: XP jak Gizmo

Vista była dobra, ale była wciskana do słabych komputerów ze zbyt małą pamięcią. Przeważnie było to niestety 1GB. Szczególnie w masówce dostępnej w marketach, dodatkowo zapchanej zbędnym crapem. Jak ktoś postawił czysty system na dobrym kompie + aktualne stery + wiedział co i gdzie powyłączać to było cacy. A już idealnie było z service packami.
To chyba najmniej doceniany system w historii MS, a szkoda

Re: XP jak Gizmo

No i "Siódemka", podobno najlepszy system MS, to tak naprawdę Vista, tylko bardziej "user friendly" i jeszcze bardziej dopicowana

Re: XP jak Gizmo

Dokładnie. ~

Część zmian to wyłączenie różności, z których nikt "normalny" nie korzysta, a które dociążały Vistę. No i w końcu "Windows 7" to NT 6.1 (Vista NT 6.0). ~

Re: XP jak Gizmo

A co lub kto Cię zmusza do pracowania na XP?

Re: XP jak Gizmo

Obstawiam tzw. rzeczywistość.

Re: XP jak Gizmo

~

To kilka blaszaków, na których działają starocia, które muszą jeszcze być, bo umożliwiają np. serwisowanie czegoś. Albo służą do odpalenia terminala do własnego blaszaka.

Ale rozwiązałem durnoctwo.

Wymieniałem program antywirusowy na XP. Odinstalowałem poprzedni, zainstalowałem nowy, reboot i, z 7 identycznych blaszaków, 3 wstały i OK, a 4 wpadły w pętlę BSoD/reboot (choć po BSoDzie powinny się zatrzymać). Trzeba było do nich podejść (każdy w innym miejscu, piętrze) wybrać "Ostatnia znana..." by XP ruszył jak gdyby nigdy nic, ale bez AV, oczywiście. W logach czysto, NIC.
Odinstalowałem niedziałający AV z 4, zainstalowałem to samo i tak samo: 1 OK, 3 Gizmo. Powtórka z 3 - kolejny ruszył, 2 Gizmo. I tym dwóm tak zostało. Dlaczego 2 ruszyły, choć niczego w nich nie zmieniłem???
Ale moment BSoDu zasugerował, aby zamiast "Ostatnia znana..." wybrać "VGA..." i ruszyło bez problemów z działającym AV! Zostało ponownie zainstalować tą samą wersję sterowników graficznych, które już były i ostatnie dwa XP wróciły do gry. ~

Re: XP jak Gizmo

Wspominam z rozrzewnieniem czasy, w których żeby odpalić moją ulubioną grę na swoim składaku, musiałem startować komputer w specjalnej konfiguracji ładującej sterownik EMM z poprzedniej wersji DOSa...

Problem występował tylko z tą jedną grą i tylko na tym jednym składaku.

Re: XP jak Gizmo

Bo PeCetologia to nauka doświadczalna. ~

Wieki temu komuś nie chodziła jakaś nowa gra, wymagała nowych sterowników do Radka. Po ich instalacji BSoD. W awaryjnym można było je wyrzucić, potem wgrać stare i 98 działało, ale gra nie. Rozwiązanie? Należało wyłączyć ekran startowy 98 (ten z latającym paskiem w 95, na którym u mnie TIE strzelał do X-Winga ~). To był mój jedyny dłuższy (godzinny?) kontakt z 98 i Radkami. ~

Re: Wyżal się jeśli musisz

Jest tak gorąco, że się funkcjonować nie da. Pieprzone lato.

Re: Wyżal się jeśli musisz

Fakt, klima na 19 stopni nastawiona, zamarznąć można

Re: Wyżal się jeśli musisz

Fajnie w tym cywilizowanym społeczeństwie?

Re: Wyżal się jeśli musisz

No.. masakra. Ja w tym momencie czyszczę okna z brudu po remoncie i czuję się jak Anakin na Mustafar.

Re: Wyżal się jeśli musisz

Jak za kilka miesięcy zrobi się znów Hoth, to szybko wszyscy zatęsknimy za Mustafar

always look on the bright side of life

Re: Wyżal się jeśli musisz

Czyżby ktoś miał "High Ground"?

Jak chcesz poczuć prawdziwy Mustafar, to zapraszam na koszenie ogródka gdy będzie 40C w cieniu.

Re: Wyżal się jeśli musisz

Wielką ironią byłoby wtedy krzyczeć "You were my brother, Anakin. I loved you!

Re: Wyżal się jeśli musisz

Mam High Ground bo to 3 piętro

Teraz siedzę na kanapie zamyślony jak przemycić coś starwarsowego do tego skrupulatnie zaprojektowanego przez moją narzeczoną wnętrza. Nie no, ja też w tym miałem udział ale jednak w większości byłem tanią (właściwie to darmową) siłą roboczą.

Może ramka z napisem "I have a high ground!". Albo "Chewie. We`re home". Bo "Big shot gangster. Putting together the crew" chyba nie przejdzie xD

Google i spółka

Nie cierpię tego ścierwa. Żeby edytować jakikolwiek dokument potrzebuję apki, i to nie jednej a dziesięciu, żeby każde rozszerzenie mi obsługiwało. A na koniec i tak blokuje mi dostęp do plików „bo tak”. Do tego YT, który raz na 1000 proponowanych da coś sensownego, a jak w coś niechcący kliknę bo nagle wyskoczy mi jego sugestia to mnie latami będzie tym prześladować. Sama wyszukiwarka jest świetna, poza setkami reklamam da mi wszystko. Tyle że ja chyba szukam czegoś konkretnego. Z drugiej strony Google i tak wie lepiej.
Android to jedna wielka porażka, dajcie mi z powrotem Symbiana. Kilkanaście żałosnych apek od Google, których nie można usunąć tylko wyłączyć i ukryć. Nie mogę włączyć jakiejś apki, bo jestem podłączony do wi-fi i Play mi będzie ją aktualizował następne pół godziny. Jak chcę uruchomić odświerzanie w tle to socjalizm: wszyscy albo nikt. A jak ich usługi nie mają dostępu do wszystkich danych z telefonu to zawala mnie setkami powiadomień (chociaż wyciszyć można). Przy ostatniej aktualizacji tegoż zresetował mi wszystkie ustawienia prywatności. I wbrew mojej woli zsynchronizował kontakty.
Kontakt z obsługą klienta? Pomoc techniczna? Nie, bo po co. Ale jedno trzeba oddać: już w pierwszych wynikach jest link do składania pozwów sądowych. Wszystko ładnie wytłumaczone ktok po kroku. Widać duży popyt.

I dlatego chyba przesiądę się na Binga, a z chmur kork mnie dzieli od NextClouda. Androida jakoś przeżyję.

Re: Google i spółka

Łączę się z tobą w bólu.

Re: Google i spółka

Nawet maść mi nie pomogła.

Re: Google i spółka

Symbian, yeah.
Może nie płaczę zbyt rzewnie na komórkowy W10, ale za appkę Messenger wysłałbym do kamieniołomów, a konkretnie za NIEMOŻNOŚĆ wyłączenia powiadomień na okres dłuższy niż 24h.

Re: Google i spółka

Bing cię nie szpieguje, co prawda niczego nie potrafi znaleźć, ale coś za coś

Re: Google i spółka

Google też niczego nie potrafi znaleźć. Poza reklamami, naprawdę świetnie dobrane. Ostatnio wciskał mi Glocka z tłumikiem. I jakichś Świadków Jehowy.

Re: Google i spółka

Glock z tłumikiem dobra rzecz

Google znajduje, tylko od razu idź do strony 2/3, pomijając ad-ony na początku.

Re: Google i spółka

wiesz że jak chcesz wywalić apki od operatora to możesz zrobić roota i wgrać czysty system? Minusem niestety jest utrata gwarancji ;P

Re: Google i spółka

Ale ja nie mam apek od operatora, tylko same od Google`a. I większości nie używam. A czyścić systemu nie mam zamiaru, bo regularnie dostaję najnowsze aktualizacje w których Google naprawia swoje bugi.

...

Automatyczne aktualizacje Windowsa 10, które nawet jak się wyłączy, to się ich nie wyłączy. I żeby one aktualizowały tylko po wyłączeniu to jeszcze spoko, ale nie, potrzebuję coś na szybko rano zrobić w laptopie to skurczybyk instaluje, aktualizuje, konfiguruje, ściąga, pobiera, restartuje i tak przez pół godziny.

Prawdziwi ludzie w Internecie

Też macie tak, że niektórzy ludzie, którzy są dla Was mili i wyrozumiali w prawdziwym świecie, w Internecie potrafią być wredni, niesympatyczni i zwyczajnie chamscy, szczególnie na grupach/dyskusjach?

Re: Prawdziwi ludzie w Internecie

To już wiesz, że na niektórych internet działa tak samo, jak jazda samochodem - pozabijali by wszystkich najchętniej

Re: Prawdziwi ludzie w Internecie

Czasem ci sami ludzie w jednym miejscu prawdziwego świata są mili i fajni, a w innym wredni.

Re: Prawdziwi ludzie w Internecie

Czasem ludzie pokazują swoje prawdziwe oblicze, gdy wydaje im się, że są bezkarni/mogą coś robić bez konsekwencji.

Re: Prawdziwi ludzie w Internecie

Tak.

Re: Prawdziwi ludzie w Internecie

Na szczęście bastionowicze sympatyczni na forum są tacy sami w realu

Re: Prawdziwi ludzie w Internecie

No doubt

Re: Prawdziwi ludzie w Internecie

A bastionowicze (o ile wystepują) niesympatyczni jacy są w realu ?

w odwrotnej

opcji często kończy się to gwałtami i innymi takimi, więc

bloki reklamowe

Ostatnio spędziłem trochę czasu z telewizją, z którą od lat spędzałem raczej punktowo - obejrzeć konkret krótki raczej, ew. nagrać i obejrzeć później, przeskakując reklamy.

A teraz... zaobserwowałem sobie, że bloki nie trwają tam 12 minut w ciągu h
https://www.spidersweb.pl/2015/02/telewizja-radio-czas-reklam.html
(link pierwszy z brzegu, nie żeby drażnić przeuroczą Kathi)
tylko nawet 22 minuty NA RAZ (Polsat oczywiście).

Wjeżdża jeden blok, po nim autopromocja dwóch filmów, potem drugi blok, a po nim trzy rekalmy "sponsorów" danego programu.

Tak jest nawet w reżimowej, gdzie człowiek nie obejrzy sportu bez tabletek żeby konar zapłonął, a pogody bez pieczenia i swędzenia okolic intymnych...


Serio?
Ale nie, żeby było tego mało zaobserwowałem pewnego rodzaju zmowę (chociaż może to być psychoza w stylu `Okna na podwórze` ) - mianowicie w pewnych porach dnia i wieczoru bloki reklamowe nachodzą na siebie tj. są na TVNie? Przełączam na Polsat. Na Polsacie też reklama.
Przełączam na Stopklatkę. Reklama.
Przełączam na reżimową... reklama!




Nie wiem co się stało (jeśli coś się stało), ale jest to... trochę nawet prowadzące do
Bo nawet nie idzie przełączyć na kanały muzyczne - tam z kolei dźwięki są ok, ale teledyski paskudne

Re: bloki reklamowe

wiesz co, nie wiem jak jest w TV, ale na pewno w radio bloki reklamowe są poustawiane w tych samych momentach - zapewne właśnie po to, żebyś się nie wymigał i nie skakał między kanałami.

Dla mnie tradycyjna telewizja jest martwa od kilku lat. Nie obejrzałem żadnego programu od naprawdę bardzo dawna. Jedną kwestią jest to, że bloki reklamowe są absurdalnie długie i z dwugodzinnego filmu potrafią zrobić trzy i pół godziny posiedzenia przed TV, a drugą, że reklamy są żenujące. Naprawdę - żenujące. Kolorowe, krzykliwe i głupie. No i nie ma jak sobie pooglądać do obiadu reklamy leku na grzybicę.

A poza tym odkąd mam Netflixa, HBO GO i czasami amazonowy Prime Video, to nawet gdyby tych reklam nie było, to i tak telewizji podziękuje. Wole sobie sam wybrać. Nawet się piracić przez te streamingi nie chce.

pewnie

że dodatkowe telewizje i na życzenie pod to nie podpadają, pisałem raczej w kontekście ogólnodostępnych kanałów.

Co do radia to nie wiem, TOK.efemu słucham i tak z podcastów, a z Eski tylko w niedzielę Gorącej 20-tki. Ale jeśli tam też tak jest... to zmowa, serio?

Zgadzam się też co do jakości polskich reklam. Oglądałem włoską i rosyjską telewizję, a i rodzice jeżdżąc po świecie też to potwierdzili - to co u nas serwują to straszna papka dla kretynów :/

Re: bloki reklamowe

Ludwik napisał:
wiesz co, nie wiem jak jest w TV, ale na pewno w radio bloki reklamowe są poustawiane w tych samych momentach - zapewne właśnie po to, żebyś się nie wymigał i nie skakał między kanałami.
-----------------------

Akurat w radiu to przypadek, bo bloki reklamowe w radiu trwają max 3-4 minuty a są po 2-3 w godzinie, więc każda stacja układa je w godzinie po swojemu, żeby poszczególne bloki nie były zbyt `blisko` siebie - tylko, że po prostu nie ma zbyt wielu możliwości rekombinacji przy takim założeniu Tak że przy -nastu stacjach w mieście łatwo się znajdą 2, 3 albo i więcej stacji które mogą mieć reklamy w tym samym czasie.

A telewizja dla mnie też umiera, tzn akurat oglądam MŚ w reżimowej i czasem TVN24 jak jest włączone, ale jest tak jak mówisz. Poza tym, najczęściej i tak nic ciekawego nie ma w programie. xD

Onomo

Onoma napisał:
i tak nic ciekawego nie ma w programie. xD
-----------------------

zajrzyj tutaj
/Forum/Temat/21855#729234
i w ogóle w ten zacny temat

Re: Onomo

Dziękuję, ale mam świadomość istnienia tego tematu xD
Najbardziej podoba mi się jak na 10 kanałów, na 7 jest "nic"

fakt

wtedy wychodzi, że masz rację

Reklamy

Skoro sam wspomniałeś o tych dwunastu minutach, to domyślam się, że nie bez kozery, bo właśnie tyle - co z pewnością wiesz - to maksimum według polskiego prawa. Ale Polsat i TVN często to naginają, szczególnie w nocy, a w zasadzie już po dwudziestej drugiej. Że też KRRiT tego nie śledzi i nie wyłapuje. Już byłby jakiś powód na nakładanie kar dla stacji antyreżimowych. 😝

Tym niemniej zgadzam się, że jakość reklam w polskiej telewizji jest żenująca. Zero pomysłowości, zero kreatywności. Przy pierwszej lepszej reklamie w angielskiej lub amerykańskiej stacji jest jakiś morał, chwytliwe motto lub cokolwiek co sprawia, że człowiek choć na chwilę uśmiechnie się pod nosem, a tu można się uśmiechnąć jedynie z politowania.

I tak, też zaobserwowałem to dawno temu, że zarówno jeśli chodzi o stacje telewizyjne, jak i radiowe, przerwy reklamowe są w tym samym czasie. Na ogół. Przynajmniej jeśli mówimy o podobnych tematycznie kanałach, bo trudno byłoby wszystkie programy TVN-u lub Polsatu, których obie stacje mają chyba po kilkanaście, zsynchronizować pod wzlędem reklam.

Swoją drogą widziałem kiedyś w necie autentycznego skrina, którego równie dobrze można nazwać memem, choć fejkiem w ogóle nie zajeżdżał. Mianowicie jakiś widz Polsatu zapytał w prywatnej wiadomości na fejsie Polsat, czemu reklamy na ich kanale trwają aż dwanaście minut, na co Polsat z rozbrajającą szczerością odpowiedział: bo na więcej nie pozwala polskie prawo. 😂😂😂

Niech Moc będzie z Wami.

Re: bloki reklamowe

Kiedyś jak jeszcze oglądałem TV to na tych właśnie 20 minutowych reklamach leciałem się szybko wykąpać

wiele rzeczy

można zrobić przez te 20 minut, np. moja mama i kosa w stosunku do Solorza Twardo, od chyba 10 lat, nie ogląda Polsatów żadnych

Samolot się popsuł

w Grecji i musieliśmy siedzieć tam przez ponad 2 godziny. A miał być szybki lot bez pobytu, wysadzić pasażerów, wsadzić nowych i do domu.

Re: Samolot się popsuł

Jesteś Stewardem ?

Re: Samolot się popsuł

To pytanie padało już nie raz. xP

Re: Samolot się popsuł

Teoretycznie jest tyle pytań ile odpowiedzi...

Re: Samolot się popsuł

Nooo będzie już trzeci rok xP

Re: Samolot się popsuł

Nawet na avatarze miałem tu kiedyś fotkę w mundurze

co jest

Mati, miłość grecka to nie twoje klimaty?

Re: co jest

Wszystko jest dla ludzi!

Re: co jest

Pytanie jakie są granice bycia człowiekiem

kto, pytam, kto

obsadził jakieś piskliwe dziecko w dubbingu Anakina w TPM na Polsacie?
ZAŻALENIE!
(wyżalenie)

Re: kto, pytam, kto

to był JORUUS.

Re: kto, pytam, kto

To byłem ja!

Re: kto, pytam, kto

Moja żona ostro się śmiała z tego dubbingu

Mnie najbardziej rozwalił głos Panaki xD

Re: kto, pytam, kto

Ten sam dubbing od nieomal 20 lat. Obiekcje można zgłaszać do SDI Media Denmark. Polsat tu raczej nic do gadania nie miał.

Re: kto, pytam, kto

Tylko, że kiedyś Polsat puszczał to z Lektorem, mam nawet gdzieś na VHS w kartonie na strychu

Ekologia jest do bani!

Takie małe q*synki zaczęły mi żreć daturę. ~ Ponoć trująca, ale raczej halucynogenna, a gnojkom smakowało. Aby być proeko spryskałem jakimś super środkiem na bazie polisacharydów. Opinie miał obiecujące. Raz, drugi, a sukinkotów coraz więcej. ~ Fakt, aura sprzyjała, było ciepło i sucho.

Dodałem pestycyd (to coś miało fajny spryskiwacz) i problem z głowy. Tylko kwiatka szkoda, bo zrzucił wielkie liścieje, ale teraz zabrał się za odrabianie strat. ~

Sorry Batory, tylko ciężka chemia!

co?

XD

Re: co?

na początku myślałem, że mu jakieś dzieciaki wyżerają coś z ogródka ...

Re: co?

Przęq.*dziorki ~

Liga Europejska nie dla nas ...

Nie wiem czy i Wam ciśnienie też skoczyło po ostatnich "wyczynach" naszych ligowych kopaczy w europejskich pucharach, a dokładnie w eliminacjach trzeciej rundy LE. Ja nie wiem, ale czy naprawdę piłkarsko jesteśmy JUŻ na dnie, czy będziemy spadać niżej ? ... każdy kto oglądał rewanżowe spotkanie Legia - Dudelange wie o czym mówię.
Niech ktoś mi wytłumaczy łopatologicznie, jak to możliwe, że zespół składający się z zawodowych piłkarzy, zarabiających naprawdę duże pieniądze, nieosiągalne dla normalnego zjadacza chleba, przegrywa tak okropnie i beznadziejnie z amatorami, którzy w życiu codziennym pracują w różnych zawodach a po robocie grają w piłkę dla przyjemności ???. Jak to możliwe, że ogrywają nas amatorzy z ligi klasyfikowanej na zupełnym końcu rankingu UEFA, na dodatek ligi amatorskiej ?!. To jest po prostu NIEPOJĘTE, NIEMOŻLIWE, NIEREALNE, a jednak się dzieje/stało.

Do tego beznadziejnego rezultatu dodajmy oczywiście przegraną parkę Lech Poznań i Jagiellonia Białystok, i mamy jedyne takie TRIO ... ja już nie wiem, ale po jaką cholerę pchać się do tej piłkarskiej Europy, kiedy przegrywamy będąc jeszcze w jej przedpokoju, a nawet przed jej drzwiami !. Heloooł !, czy jest gdzieś koniec tego piłkarskiego wstydu, czy może to dopiero początek obciachu na skalę niespotykaną chyba nigdzie, ja się pytam ? ...

ciśnienie

nie skacze przy sprawach oczywistych, normalnych i powtarzalnych
Jeśli tak - skonsultuj się z lekarzem. Raczej nie z farmaceutą.

Re: Liga Europejska nie dla nas ...

Jak nie oglądam programów, które wszędzie wtryniają pod 1, 2 itp., tak wczoraj oglądałem. ~ Ubaw miałem po pachy, no, ale ja jestem z Wrocka, z korzeniami w Kraju Kwitnącej Bulwy. ~ Nawet mam pomysł dla klubu na L, aby spróbowała podkupić graczy z Ducośtam i zastąpić własnych grajków. Powinno załatać dziurę w budżecie i jeszcze górka będzie. ~

A polska ekstraklapa? Standard, czyli szrot. Pewnie dlatego ostatni raz oglądałem na żywo jakieś trzydzieści lat temu. ~

Repra jeszcze czasami coś pokaże, bo bazuje na zaciężnych.

Piękno sportu

-Niech ktoś mi wytłumaczy łopatologicznie, jak to możliwe, że zespół składający się z zawodowych piłkarzy, zarabiających naprawdę duże pieniądze, nieosiągalne dla normalnego zjadacza chleba, przegrywa tak okropnie i beznadziejnie z amatorami, którzy w życiu codziennym pracują w różnych zawodach a po robocie grają w piłkę dla przyjemności ???

Pieniądze nie grają - dlatego tak kochamy piłkę kopaną

Dziwne zjawisko: Star Wars i przyjaciele

Mam taką grupę przyjaciół, z którymi spotykam się tak co dwa-trzy miesiące. To tylko ostatnio tak wypadło, jak zaraz się przekonacie. Fajni ludzie. I tak. Podczas tych rzadkich spotkań:
-ujawniono tytuł Epizodu VIII
-zapowiedziano książki z Solo, polską Ahsokę i wznowienie Trylogii Thrawna
-ogłoszono obsadę Epizodu IX
-a dzisiaj Resistance...
Już ostatnio się śmiałem "O, pewnie dziś ogłoszą obsadę IX". I co - spełniło się. Dziś pomyślałem tak samo z Resistance, choć z przymrużeniem oka, bo wydawało mi się to mało prawdopodobne.
Problem jest taki, że jak już przyjdzie powiadomienie, to ja cały czas myślę tylko o Star Wars, a jednocześnie nie mogę się tym SW nacieszyć. Tak czy inaczej, jak będzie znowu jakaś starwarsowa posucha, to już wiem co robić

Kopacze PL

Chciałem się wyżalić po obejrzeniu towarzyskiego meczu Polska - Irlandia, który to właśnie zakończył się fatalnym w wykonaniu biało-czerwonych remisem 1-1 ... z tego też powodu jestem tak rozżalony, że nie jestem w stanie napisać już nic więcej

Re: Kopacze PL

I pomyśleć, że miałem goń myślową: "A pójde se na mecz, w końcu to prawie za płotem". A potem druga: "Eee tam". Brawo ja. ~

Re: Kopacze PL

Po uj to oglądać...

Re: Kopacze PL

Hehe, zawsze może być gorzej - Chorwacja 0 - 6 Hiszpania w LN ...

ACTA 2.0 i co to oznacza ...

Tak sobie pomyślałem, że coś tam napiszę w temacie, bo dyrektywa już przeszła a tu cisza w temacie ... Zdaje się, że cała awantura jest o te dwa zapisy - Art.11, i Art.13. Pierwszy pominę, bo to będzie broń obosieczna, natomiast drugi ... Czy to nie oznacza, że w praktyce nasza Szanowana Moderacja będzie musiała nas tu "cenzurować", albo (łoomaaatkoo) hurtem wycinać ? 😨 ... no bo tak, jeśli w myśl dyrektywy to portale będą musiały kontrolować i bardzo dokładnie filtrować publikowane treści (linki), to oznacza, że moderacja będzie miała naprawdę masę roboty przy nas, piszących tu na forum 😈, więc ? ...

Oczywiście, prace jeszcze trwają nad doprecyzowaniem tych zapisów, i ostatecznie może nie być aż tak źle, ale ... (?)

Re: ACTA 2.0 i co to oznacza ...

Piszesz disclaimera że link ma na celu tylko wartosci edukacyjne, a jego treść jest jest własnością właściciela. No jakiś szablon trzeba przygotować i tyle. Jakoś sobie nie wyobrażam milionów urzędników UE śledzących miliardy linków publikowanych każdego dnia, i sądów rozpatrujacych setki tysięcy spraw dziennie. Mimo że wyobraźnię mam dużą.

Swoją drogą ciekawe, jaka cisza jest w mediach ogólnie na ten temat. Choć całkowicie zrozumiałe.

krótko i zwięźle

Re: krótko i zwięźle

Spoko, ja z tych niewierzących jestem , dzięki za linka, poczytam.

Re: krótko i zwięźle

Dzięki za link do bloga, fajny wpis

Re: ACTA 2.0 i co to oznacza ...

Niektóre fora przez ACTA zamknęli. Czy Bastion czeka to samo? xDDD

Ślub

Jutro biorę ślub i trochę się stresuje. Czy wypicie 200ml przed pierwszym tańcem wystarczy aby się trochę wyluzować?

Re: Ślub

Nie stresuj się, nie jest tak strasznie Ja się stresowałem do ślubu, potem już luzik, ale i tak spodziewałem się większego stresu niż w ostateczności był.

Nic nie piłem przed tańcem ;D Stresowałem się mega tym tańcem, ale ostatecznie wyszło całkiem spoko.

Re: Ślub

spokojnie, ślub to nie egzekucja

poza tym jest zwyczaj, że młodych witają przed salą chlebem i kielichem a i jest jeszcze toast za młodych, zwykle przed pierwszym tańcem, więc coś na pewno zdążysz wypić

Re: Ślub

A normalnie Ci pomaga?

Kot

Pierwszy raz piszę w temacie. Jest mi dzisiaj bardzo smutno, ponieważ za Tęczowy Most odszedł kot mojej chrzestnej. Od długiego czasu chorował, wymagał częstych operacji i zabiegów. Dziś nie wybudził się z narkozy.
Zazwyczaj się chował za telewizorem, jak przychodziłam, ale lubiłam go. Miał tylko osiem lat.

Re: Kot

Biedny kotuś. Może chrzestna będzie mieć nowego? 🐱🐈

Re: Kot

Współczuję, wiem co to znaczy stracić zwierzaka - najbardziej żal mi było kota, który zaginął i często się zastanawiałem gdzie się podział, co porabiał, czy ktoś go przygarnął itp.

Miał ponadprzeciętną inteligencję i osobowość

Chamski kurier

Przyszedł do mnie Dziedzic Imperium od Uroboros. Facet z firmy kurierskiej był po prostu chamski. Na "ty" jechał po mnie, że nie odbieram od niego telefonu, mimo że dzwonił zaledwie sekundę temu. Zarzekał się, że w piątek i właściwie powinienem odbierać w Gdańsku, tyle że ostatnie nieodebrane połączenie miałem z 23.09, a paczka została wysłana...27. Było niemiło, na szczęście w Uroboros zawsze są opóźnienia, więc często nie będziemy się spotykać.

Re: Chamski kurier

zgłaszaj skargę do firmy od razu, z kurierami trzeba krótko, jak z psami z agresywnych raz. Zero słabości, inaczej będą sobie lekceważyć.

Re: Chamski kurier

Dokładnie. Nie wiem o co chodzi, ale ostatnio coraz częsciej się spotykam z tym, że kurier ma Cie głęboko w D. Byliśmy w domu i nawet nie zadzwonił, tylko stwierdził, że nikogo nie ma i odjechał. Po zdzwonieniu stwierdził, że możemy podjechać na ulicę X, bo tam zaraz będzie. Stoimy tam, a on przejeżdza jak gdyby nigdy nic i jedzie dalej o.0

Re: Chamski kurier

To nie bierzcie kuriera jak z nim macie problem i tyle. Są inne opcje dostawy.

Re: Chamski kurier

To akurat nie był mój wybór. Teść bierze kuriera, a akurat pracowałem wtedy u nich w domu.

Ja preferuję kiosk Ruch albo paczkomaty

Re: Chamski kurier

Też zdecydowanie preferuję paczkomaty - prawie każdy ma jakiś pod nosem, jest taniej i odbierasz kiedy chcesz.

Kiedyś kurierzy dzwonili, umawiali się na termin i godzinę, było sprawdzanie przy nich droższych przesyłek itd. Dzisiaj najczęściej dostaję znienacka telefon "Dzień dobry. Kurier. Czekam pod domem. Nikt nie otwiera, gdzie Pan jest?"

Re: Chamski kurier

Ja byłem wielkim fanem paczkomatów do momentu, aż skrócili czas na odbiór paczki z 3 dni na 2. Naciąłem się dwa razy tak, że zamówiłem coś do paczkomatu przy pracy, po czym dostałem smsa w piątek wieczorem - że paczka do odbioru. Czyli że do niedzieli wieczór muszę odebrać (czyt. jechać specjalnie pod pracę). Super partia bulwo xD i to najgorsze, że specjalnie tak celowałem, żeby nie było na weekend, ale - a to obsuwa przy wysłaniu, a to ugrzęzło gdzieś w centrali... i akurat było na weekend.

Paczka w Ruchu też mi trochę podpadła - niby wszystko fajnie, tanio, dłuższy czas czekania paczki, ale pani w moim osiedlowym Ruchu jest strasznie niegramotna i również dwa razy zdarzyło mi się, że tkwiłem pod kioskiem dobre 10 minut (oczywiście bombardowany wrogimi spojrzeniami ludzi w kolejce za mną - nie dziwię się), czekając aż pani znajdzie moją paczkę.

W związku z tym obecnie moją opcją numer 1 jest stary, dobry odbiór na poczcie. W okolicach 10-11 nie ma tam żadnych kolejek, więc hops podskakuję, odbieram i spadam.

Re: Chamski kurier

Jak już wspomniałeś o "paczce w Ruchu", bo czasami korzystam - mniejsza opłata 😜, to zauważyłem jedną rzecz. Jak wybieram kiosk firmowy, to paczkę mam w miarę szybko, natomiast jak kiosk zewnętrzny, ale mający umowę z tym dostawcą, to bywa, że na paczkę czekam nawet tydzień ... dziwne, bo powinno być krótko - do dwóch dni. Kiedyś chyba wyślę do nich maila z zapytaniem 😋, bo jak wół na stronie mają - czas oczekiwania do dwóch dni ...

Re: Chamski kurier

A może jak ten "kurier" ma jakiś problem to niech zmieni pracę? Dzisiaj zrobi to raczej bez większego problemu...
To chyba nic wielkiego wymagać by ktoś po prostu należycie wykonał usługę do której się zobowiązał i nie robił przy tym przysłowiowej "łaski"?

Re: Chamski kurier

Obawiam się, że problem jest w drugą stronę. Firmy biorą takich ludzi, jacy się nawiną. Wywalą, to nie będzie komu jeździć.

Re: Chamski kurier

W tej chwili firmy kurierskie mają problem z ludźmi, bo przegięli z warunkami.

Re: Chamski kurier

I tego się zawsze trzymam, ale bywa tak, że wybiorę inną opcję, a otrzymam kuriera xD także czy tego chcę, czy nie, jest użeranie się z kurierem. A czasami są sprzedawcy oferujący tylko taką opcję. Jest też zabawnie przy sprowadzaniu towarów z zagranicy - UK, USA. Nigdy nie wiem, w jakiej formie do mnie towar przyjdzie. Czasem polecony, czasem zwykły list, czasem kurier - magia xD

Re: Chamski kurier

Nigdy nie miałem takiej sytuacji, zawsze wszystko zgodnie z umową. Ale wiem też, że to dosyć rotacyjna robota jest, a i warunki umowy mają jakieś masakrycznie niekorzystne. Co nie zmienia faktu, że nikt ich nie zmusza i łaski też nie robią, więc trochę kultury i jakiegoś poziomu by się przydało. Miałeś po prostu pecha, bo trafiłeś na buca, który na dodatek czasowo pewnie miał jeszcze w plecy 😀

logiczne wyjaśnienie

nie zamawiaj więcej SW, nawet klasycznego, szkodzi zdrowiu psychicznemu zarówno zamawiającego, jak i dostarczającego

Prawda jest taka, że z chamstwem należy walczyć, co nie jest popularne w tym chamskim kraju. Każdy może mieć gorszy dzień, ale od ludzi pracujących z ludźmi powinno się jednak wymagać.

Jak ktoś jedzie do ciebie na "ty", bez względu na to ile masz lat, czy na ile wyglądasz (mój problem odwieczny ), to skracaj dystans - też na ty, ale lepiej per "pan", ale żeby poczuł, że traktujesz go jak szmatę.

Wódki razem nie piliście, odbierasz paczkę i prosisz o jego dane osobowe, do czego masz prawo. I zgłaszasz sprawę w firmie, ale co to da to już loteria. Wiadomo, że ani polska szkoła, ani szkoła wyższa, ani ogólnie życie nie uczą asertywności. Ale trzeba, bo na dłuższą metę to zamienia się w jakąś groteskę, że ty dajesz swoje pieniądze, ale nie jesteś już, nasz drogi kliencie (drogi, bo kurier drożej kosztuje ), naszym panem, tylko dawaj hajs i wyp***


Swoją drogą jak się poczyta historie z RODO i kurierami to głowa mała. Plan zawsze może być genialny, ale zawsze też przyjdzie jakiś człowiek i go zjebie

Parkingi w Zakopanem

Parkingi przy Kuźnicach w Zakopanem to jakaś paranoja.

Jedziesz autem, na skrzyżowaniu stoi jakiś gość z tabliczką "Parking bezpłatny" i kieruje Cie w lewo.
Jedziemy tam. Jakaś menelka blokuje nam drogę. A ok, to pracownik parkingu.
Przychodzi szef parkingu. Tata pyta: "Parking za darmo?" - "Jasne, w pełni darmo, cały dzień, jeśli weźmiecie busa, 20zł za osobę" - "W takim razie nie za darmo, do widzenia" - "To se będziesz piechotą cisnął".
Ok. Rzeczywiście parking bezpłatny, mieli rację. Jedziemy dalej.
Wjeżdzamy na parking 15zł cały dzień.
Facet twierdzi, że tamten gość to hochsztapler, a oni tutaj są spoko.

Następnego dnia, więcej ludzi jedziemy na ten sam parking. Cena 25zł.
Mówimy "wczoraj było 15" - "Ale wczoraj to było wczoraj" - "No to jedziemy dalej" - "Nigdzie pan indziej nie znajdzie miejsca".

Znaleźliśmy za 10 zł. 2 minuty dalej.

Re: Parkingi w Zakopanem

Pociągiem się do Zakopanego jeździ

Re: Parkingi w Zakopanem

No okej. Ale jak chcesz sobie wejść gdzieś wyżej to nie masz ochoty iść sumarycznie półtora, dwie godziny przez miasto.

Re: Parkingi w Zakopanem

Rozumiem wyłącznie z racji "rodzice". Zawsze drę z miasta z buta.

Re: Parkingi w Zakopanem

Zakopane w ogóle jest najgorsze w całym zeszmaceniu gór przez górali. Festiwal tandety, pobierania opłat na każdym kroku, oszukiwania. Krupówki to jest dla mnie najgorsze co spotkało polskie góry. Omijam z daleka.

Re: Parkingi w Zakopanem

Jako mieszkaniec Zakopanego (od czasu do czasu) muszę się wypowiedzieć.

Generalnie wiadomo, gnój, syf i tandeta - ot, co robią z tym miastem. Szkoda mi go na każdym kroku, bo miejsce jest piękne i kochane przeze mnie ponad wszystko i gdybym tylko dostał tam jakąś władzę, to stosy płonęłyby na każdym skrzyżowaniu.

Ale - w takim przypadku to akurat norma dla miejscowości turystycznych lub posiadających jakąś znaną atrakcję. Kantowanie na parkingach (plus kiczowate pamiątki, darcie z kasy na każdym kroku i cała ta reszta) - to zdarza się chyba wszędzie, od gór po morze, więc trochę naiwnością jest liczenie, że za półdarmo zostawisz samochód . Chcąc iść w góry wsiada się w komunikację miejską albo w busa i masz dowóz pod same szlaki! Taka moja rada.

Ostatnio byłem w Wieliczce. Milion parkingów przed kopalnią, każdy po 25-30 zł, wszędzie janusze w pomarańczowych kamizelkach i oczywiście każdy twardo twierdzi, że u niego taniej, a tam dalej to panieee!, dwa razy tyle chcą. A trochę poszukałem i stanąłem za piątkę

Re: Parkingi w Zakopanem

Myśmy stanęli zaraz przy rondku koło Kuźnic. Wjeżdza się obok takiego dużego budynku (starej szkoły? pawilonu?). Tam zapłaciliśmy 10zł, a wszędzie indziej mieli 20-30. To było jeszcze akceptowalne.

Mieszkaliśmy na Nowotarskiej obok takiego śmiesznego pniaka. Stamtąd pokazywało piechotą 50 min. Niby nie tak dużo, ale jakoś tak wolę się zmęczyć w okolicy pięknych widoków jesiennych gór, a nie budek z cwaniaczkami.

Następnym razem spróbuje ogarnać komunikację miejską

BTW. Samo miasto w dalszym ciągu zachowało masę pięknych miejsc. Szkoda, że tak bardzo się komercjalizuje, ale w dalszym ciągu jest bardzo ładne.

Re: Parkingi w Zakopanem

Dlatego ja lubię piękne polskie lasy...
Choć jako osoba z niską samooceną muszę wyznać, że jako osoba z nizin czuję potrzebę dowartościowania się. Powiedzenia sobie, że wejście na Halę Gąsiennicową, to dla mnie nic. Albo nad Czarny Staw Gąsiennicowy.

Re: Parkingi w Zakopanem

A sam mistrzem tężyzny fizycznej nie jestem. Raczej na odwrót.

Opóźnienie

Sytuacja w której czekam na pierwszy odcinek serialu a część zawodników oglądała i skomentowała już czwarty, wyklucza mnie niemal całkowicie z dyskusji i przypuszczam że z serialem aktorskim będzie jeszcze gorzej - jak nie wskoczę na piracki statek to nie tylko wykluczę się z gry ale w ogóle do niej nie wejdę
Ale takie jest życie - nie wszystko można mieć i czasem trzeba odpuścić
¯\_(ツ)_/¯

Jeśli muszę, tak?

No muszę, choć kwestia jest dość powszechna i wielu powie, że sama na bank jestem sobie winna źle wszystko planując, albo mając nierealne oczekiwania itd. Pewnie po części tak jest i w wielu kwestiach odpuściłam (np. reglarne udzielanie się na tym forum), ale i tak mnie to uwiera. Faktem jest, że od kiedy byłam jakoś tak w 4-5 klasie podstawówki zadaję sobie (coraz częściej) pytanie:
DLACZEGO DOBA JEST TAKA KRÓTKA??

(Irytuje mnie kiedy ludzie twierdzą, że nie mają co robić/nudzą się… jak? Jak to możliwe??)

Re: Jeśli muszę, tak?

Wszystko zależy od punktu widzenia. Kiedy udaje mi się raz na ~2 tyg. wyjechać gdzieś w góry to łapię się za głowę myśląc kiedy ja ogarnę te wszystkie wypady, które chciałbym ogarnąć? Tyle gór, tak mało czasu.

Kiedy mam do zrobienia próg, który ciągle jest betonowy to okazuje się, że ciągle coś robię i nie ma czasu, żeby pojechać do Castoramy i zrobić ten próg. Mimo, że to raptem 2-3h.

Mimo tego, że nie umiem znaleźć czasu na te rzeczy to prawie każdego dnia mam jakąś godzinę kiedy się nudzę. Zwykle wtedy czytam książkę albo komiks. Ale to też ważny element w moim życiu, więc nie traktuje to jako sposób na zabicie czasu tylko coś co jest dla mnie ważne i chcę robić regularnie.

Re: Jeśli muszę, tak?

Ostatnio zrobiłam coś z czym zwlekałam od wielu tygodni. Pilne nie było, wydawało mi się, że nie mam na to czasu. A tu raz, dwa nawet 5 minut nie potrzebowałam
Zrób ten próg teraz, bo im dalej od remontu tym trudniej z tymi zostawionymi drobiazgami. Znam to z autopsji

Re: Jeśli muszę, tak?

Drobiazgami? Ja mam wiele, wiele lat wielkie pudło z czymś, co spakowałem przed remontem i nie rozpakowałem po. ~ Pewnie mógłbym je wyrzucić z zawartością, ale nie mieści się w drzwiach. ~

Re: Jeśli muszę, tak?

Klasyczne pudło przydasi. Zawsze w wolnej (he he ) chwili miozna rozpakować i co się nie przyda wyrzuci, a co może mieć zastosowanie, zostawić.

Re: Jeśli muszę, tak?

Koniecznie muszę to zrobić. Jak tylko.. Nie powinienem chyba zaczynać kolejnego zdania od "Jak tylko"

Re: Jeśli muszę, tak?

Hehe, to jest zawsze subiektywne odczucie, ponieważ doba jest ZAWSZE zbyt krótka gdy mamy nawał rzeczy do zrobienia, a że prawie ZAWSZE mamy na głowie zaległości (o szczęśliwi co nie mają), dodatkowe obowiązki, rzeczy nagle do zrobienia na wczoraj, to tak to właśnie wygląda - się dzieje. Co prawda dobrym i podobno skutecznym (tak mówią ...) sposobem jest no dejes para mañana lo que puedas hacer hoy, ale jakoś nie jestem przekonany czy zawsze działa
Nie zamartwiaj się tak bardzo, że być może źle planujesz, czy masz zbyt nierealne oczekiwania - wszystko w normie , osobiście jestem zdania, że wszystko to, co mamy "dobowo" do ogarnięcia, ma swój przewidziany na to czas do wykonania. Jeśli zdarza się mały zator w naszej czasoprzestrzeni, to po prostu nie należy się tym przejmować i nie przeszkadzać - próbując ogarnąć wszytko na raz, tylko pozwolić by ten swoisty korek sam się rozładował ... a poza tym, to dokładnie tak jak mówił Mistrz nad Mistrzami - https://www.youtube.com/watch?v=cJMwBwFj5nQ

płynę

OK, od dziś jestem wodą!

Re: Jeśli muszę, tak?

Wyślij dzieci/dziecko na studia, od razu pojawi się nadmiar czasu (i dziura budżetowa)

To zależy

Dopiero do przedszkola wysłałam i jak na razie wiązało się to z czymś odwrotnym (choroby dziecka =/= więcej wolnego czasu)

Re: Jeśli muszę, tak?

Zgadzam się - nie mogę słuchać, kiedy ktoś mi mówi, że "się nudzi". "Nuda" od lat jest stanem zupełnie mi obcym, ale wcale za nią nie tęsknię. Jeśli akurat zdarza mi się kilka minut stania w kolejce albo oczekiwania na coś - wyciągam kindla i nadrabiam książki. Albo nie wiem, kontempluję naturę wszechświata czy coś. Na pewno się nie nudzę, nuda brzmi jak straszne marnowanie czasu.

Natomiast przy okazji podzielę się prostym lifehackiem, może komuś się przyda:
Jeśli ubolewacie, że brakuje wam czasu na coś przyjemnego, dopiszcie to sobie do planu dnia/listy rzeczy do zrobienia. Np. jeśli wkurzam się, że z powodu obowiązków już od kilku tygodni nie mam czasu pograć sobie w gierkę na komputorku, to wpisuję do kalendarza "środa wieczór granie na kompie". I cyk, gotowe - jeśli będę miał potem do zaplanowania wypad do sklepu albo spotkanie z kimś, to dopiero w czwartek, bo środa zajęta.*

------
* - działa tylko jeśli żona się zgodzi, oraz nie wskoczy coś o wyższym priorytecie.

Re: Jeśli muszę, tak?

Slavek_8 napisał:
Na pewno się nie nudzę, nuda brzmi jak straszne marnowanie czasu.

Amen. Małe dzieci mogą się ponudzić, bo to je stymuluje do nowych pomysłów. Ale nie stare konie.

Ja to czasami jestem rozczarowana, że w kolejce dłużej nie siedzę i książki mało przeczytałam.


Natomiast przy okazji podzielę się prostym lifehackiem, może komuś się przyda:
Jeśli ubolewacie, że brakuje wam czasu na coś przyjemnego, dopiszcie to sobie do planu dnia/listy rzeczy do zrobienia.


Znam ten myk, ale coś mi nie wychodzi

Znam ten ból

Jak miałam 5 lat, to drażniło mnie, że dzień tak się dłuży, a teraz chciałabym mieć czas na przynajmniej połowę swoich zajęć...

Re: Znam ten ból

Hehe, pamiętam jak miałam jakieś 8 lat i nie wiedząc która jest godzina spytałam tatę za ile mój serial (Zawód: policjant ), a on odpowiedział, że za godzinę. To był dramat, mam czekać jeszcze AŻ godzinę?! Wieki normalnie Czasami to wspominam jak mam na coś TYLKO godzinę

Re: Znam ten ból

Pamiętam ten serial z dzieciństwa
Kiedyś czytałem, że jacyś naukowcy (zapewne amerykańscy ) wyliczyli nawet wzór, w którym wyciągano pierwiastek kwadratowy z jakiejś wartości - już nie pamiętam jakiej, ale punkt zerowy był chyba w okolicy 19 lat, więc poniżej ma się wrażenie, że czas wyjątkowo się dłuży, zaś poniżej zaczyna pędzić na złamanie karku.
Stwierdziłem, że to głupota, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej prawdopodobne to się wydaje

Re: Znam ten ból

rebelyell napisał:
punkt zerowy był chyba w okolicy 19 lat, więc poniżej ma się wrażenie, że czas wyjątkowo się dłuży, zaś poniżej zaczyna pędzić na złamanie karku.

-----------------------

Tfu, miało być:
(...)punkt zerowy był chyba w okolicy 19 lat, więc poniżej ma się wrażenie, że czas wyjątkowo się dłuży, zaś powyżej zaczyna pędzić na złamanie karku. *

to przez zmianę

czasu. Albo przez proepidemików

Nie łam się, zacytuję tutaj klasykę
/Forum/Temat/14334#426124
:*

Re: to przez zmianę

Przez proepidemików niektórym niestety faktycznie czas się skurczy do zera :/

Nie łamię, w sumie to przywykłam, ale czasami muszę z siebie wyrzucić odrobinę frustracji Tym razem padło na Was

Re: Jeśli muszę, tak?

Kasis napisał:

(Irytuje mnie kiedy ludzie twierdzą, że nie mają co robić/nudzą się… jak? Jak to możliwe??)

-----------------------

Podobno inteligentni ludzie się nie nudzą

Re: Jeśli muszę, tak?

Jestem na tyle taktowna, że nie mówię tego gdy słyszę teksty w stylu „Nie miałam co robić, nudziło mi się, to poszłam spać o 19.00”.
(A może po prostu zazdrość przeze mnie przemawia, bo ciągle niewyspana ostatnio chodzę )

Re: Jeśli muszę, tak?

Ja wczoraj nie miałem co robić, nudziło mi się, to poszedłem spać o 23.30 (aż się kotki zdziwiły)

Re: Jeśli muszę, tak?

Nie pocieszę. Z czasem (wiekiem?) doba ulega skróceniu.

Re: Jeśli muszę, tak?

No właśnie obserwuję ten proces z przerażeniem. A moja 84letnia babcia mnie nie pociesza, bo choć przecież na emeryturze od dawna i dzień ma spokojniejszy, to twierdzi, że nadal czas przyśpiesza :/

(No to sobie pospamowałam ;P)

Kostka

9 dni temu skręciłem sobie kostkę na siatkówce. Jakby tego było mało, po tygodniu kulenia zaczął mnie cholernie boleć prawy bok pleców przez to, że przerzucałem ciężar ciała na prawą stronę. Grrr.

Idę czytać X-wingi.

Re: Kostka

Właśnie niemal zapaliło się gniazdko przy moim łóżku. Na szczęście zdążyłem ocalić swoje życie, komputer, telefon i pół mieszkania. Niemniej to jedyne gniazdko i komórkę muszę ładować w salonie, pecet, lampka nocna i reszta elektroniki jest nieużywalna, a mi skoczyła adrenalina i nie mogę wyspać się przed ciężkim dniem ani odpocząć po jeszcze cięższym. Nie wiem kiedy ani jak będzie można coś z tym zrobić więc na pewno okaże się że nagle potrzebuję komputera i prądu dziesięć razy tyle co zwykle. A to tylko wisienka na torcie jakim było ostatnie kilkanaście godzin.
Oh,trochę mi lepiej.

Gniazdko

Twoja sytuacja uświadomiła mi, że muszę rozebrać jedno podwójne gniazdko w mieszkaniu, bo czasem coś tam iskrzy wewnątrz. W marcu montowałem gniazdka i włączniki w mieszkaniu po raz pierwszy w życiu, więc w sumie nie dziwne, że któreś zrobiłem niedokładnie.

Re: Gniazdko

Ludzie ! 😵, w gniazdkach nie ma prawa nic iskrzyć, przegrzewać się, śmkerdzieć itp. To jak zaproszenie do złego. Naprawdę, większość nieszczęść z tym związanych to właśnie przez niesprawne instalacje elektryczne, także tego, śrubokręt do ręki i naprawiać 👍

Re: Gniazdko

Co Ty wiesz o gniazdkach (i fachowcach). ~
Pondzie już się chwaliłem, że MZLP wynajmowała kiedyś mieszkanie, w którym po włączeniu pralki w łazience ściana w kuchni i jednym z pokojów robiła się ciepła, a z jednego z gniazdek dymiło. ~ Jedynym sposobem naprawy byłoby wyprucie całej ameliniumowej instalacji, bo była zrobiona od gniazdka do gniazdka dookoła mieszkania. ~XD

Re: Gniazdko

Okej, zaczęliśmy ciekawy temat a mam dużo anegdotek.

"Wojteeeek, mógłbyś zrobić u nas w końcu światło na strychu." - powiedziała pewnego dnia mama.
Pojechałem do Casto, kupiłem kable, włącznik, puszki, lampę i zabrałem się za montaż. Po pół godziny dotarło do mnie, że na strychu nie ma wyciągniętego żadnego kabla bezpośrednio z skrzynki/puszki. Był tylko kabel, który szedł bezpośrednio od starego nieużywanego włącznika przy strychu. Mówie super, użyje tego i mam z głowy pół pracy. Ale nie. Bo jak rodzice zamówili solary to facet zamontował solary pod ten kabel. Kabel sterowany włącznikiem. Do tego aluminiowy. Tak więc aktualnie najpierw trzeba "włączyć prąd" włącznikiem pod strychem po czym wejść na górę i drugim włącznikiem włączyć światło. <3

Jak kupiliśmy mieszkanie to teoretycznie instalacja elektryczna była zrobiona. Problem się pojawił kiedy zaczęliśmy ją sprawdzać i co drugie miejsce nie miało prądu. Po ok. 2 miesiącach ogarniania tego z teściem (który ma uprawnienia elektryczne, luzik ) zauwazyliśmy, że kabel, który idzie ze skrzynki do gniazdka w salonie najpierw wychodzi poza drzwi wejściowe (WTF?), potem wraca, idzie przez sypialnię po drugiej stronie mieszkania, aż w końcu wychodzi do salonu.

Tu taka ciekawostka dla ludzi, którzy coś tam wiedzą na temat elektryczności. Oryginalnie mieliśmy wyłącznik nadprądowy trójfazowy pod łazienkę 25A, spoko powinno w miarę wystarczyć na podgrzewacz wody. Wprowadziliśmy się, myjemy się któryś raz, dup, wywaliło korki. No to włączam ten wyłącznik ponownie, a tu dalej zimna woda. Poszedłem do skrzynki z licznikami na klatce, otwieram, a tam bezpiecznik topikowy 20A. Z tego co wiem bezpiecznik przy liczniku powinien być >= od tego w mieszkaniu, ale co ja tam wiem.

Re: Gniazdko

Podczas budowy mojego domu przyszłościowo wbudowano w ściany kbalową sieć lokalną, ale przyszedł kryzys, a potem technologia tak się rozwinęła że nie było potrzeby. A raczej zasięgu, stare Nokie na starym plusie ledwo łapały że o reszcie nie wspomnę.
Wiele lat później ktoś położył na wsi światłowód. Super. Internet śmiga, ale dom duży i nie wszędzie jest zasięg (nie było w moim pokoju i... komputerowym). Wtedy to wpadłem na genialny pomysł użycia starej instalacji. Niestety ktoś mnie przechytrzył. Pominę bieg kabli zbliżony do opisywanego przez ciebie, ważna jest centralna skrzynka gdzie wszystko się schodziło. Została gdzieś zamurowana (prawdopodobnie zlokalizowałem pokój) i w sumie yolo, kogo to obchodzi. Tyle że tzw. spec nie podłączył w niej kabli i gniazdka są niepowiązane.
Btw. dziś się dowiedziałem że mam dwa tygodnie na pomnożenie znacząco liczby znajomych, wypytanie ich o wzajemne osobiste relacje i opracowanie danych na komputerze. Pozdro.

Re: Gniazdko

Dawnych mieszkań czar... aluminium z miedzią na skrętkę (w zasadzie - "czuły dotyk") dopchane w puszcze "Trybuną Ludu".

Nie, nie tęsknię

Re: Gniazdko

Finster Vater napisał:
Dawnych mieszkań czar... aluminium z miedzią na skrętkę
-----------------------
O, to, to ! , co prawda z "Trybuną" w puszce się nie spotkałem (tak, wiem żem szczęściarz ), ale w ściance działowej to i owszem

Re: Gniazdko

Piękne !

Re: Kostka

Też skręciłem kostkę, dokładnie miesiąc temu. "Na pocieszenie" powiem, że nadal trochę kuleję, ale już popylam bez ortezy i kul.

Re: Kostka

To chyba miałem jednak łagodniejszy przebieg, bo minęło 10 dni i zaczynam powoli w miarę normalnie chodzić. Ale do pełnej sprawności jeszcze sporo brakuje. W takim razie życze Ci szybkiego powrotu do zdrowia!

Ja ponad rok temu wywaliłem się na rolkach prosto na nadgarstek. Dopiero po ok. roku skończyły mi się jakiekolwiek objawy. Dojście do sprawności ok. 2 miesiące a potem czułem do roku lekki ból przy nocnym wygięciu ręki.

Mówili że sport to zdrowie ;D

Wspaniała DZIESIĄTKA !

Hehe, jeśli macie dzisiaj z os`em taki o to problem - albo dwa ! , że Wam cofa aktywację, lub zmienia edycję z Pro na Home, to spoko ! - nie załamujcie się, to jest feature ! . Dotyczy tych "dziesiątek" co były darmowo aktualizowane z (niechaj trwa po wieki ) "Siódemki"

Link : https://www.dobreprogramy.pl/windows-aktywacja-pro-home-problem,News,91990.html

Re: Wspaniała DZIESIĄTKA !

Niezawodne rozwiązanie każdego problemu z Windowsem, zwłaszcza 8+: zainstaluj Linuxa. Naprawdę lepiej nauczyć się nowego systemu niż męczyć z półproduktami Microszitu.

Re: Wspaniała DZIESIĄTKA !

Na szczęście na lapkach mam siódemki, jeszcze, bo zapewne do końca wsparcia - głównie o krytyczne poprawki mi chodzi. Dziesiątki nie brałem pod uwagę, gdy tylko zorientowałem się w jakim kierunku to zmierza, a także niekończących się problemów - odpuściłem. A co dalej ?, zapewne Linux, prawdopodobnie któraś z "Mintowych" dystrybucji

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.