Forum

SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

W drugim z ostatnich odcinków Rebels, który ma być chyba dłuższy niż zwykle:

Drużyna Ezry podejmuje brutalne działania w celu wyzwolenia Lothal. Thrawn powraca, by ich powstrzymać. Ezra musi się poddać i stawić czoło większemu złu.


Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu Rebels. Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub Disney XD.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć Rebels. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Brutalne działania? Uuu, Ezra się wkurzy, normalnie strach się bać. xDDD

Pewnie powieszą szturmowców za jaja.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Pomalują im jaja.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Wielkanoc za pasem

FINAŁ trailer

Re: FINAŁ trailer

Wydaje mi się, że Ezra w tym ostatnim odcinku NAPRAWDĘ stanie się mężczyzną. Tak czuję po tym trailerze.

Re: FINAŁ trailer

Jakkolwiek lubię scenę z TFU, w której Starkiller panuje nad Mocą i manipuluje ruchem niszczyciela, tak nie chciałbym, żeby ta głupotka była powtórzona w Rebelsach... ;p Fajnie i epicko to wygląda, ale nie jest potrzebne, dodatkowo wprowadza zamieszanie na temat tego, jak działa Moc.

Obawiam się, że mimo wszystko Ezra będzie jakoś oddziaływał na niszczyciel. xD

Re: FINAŁ trailer

Jakby niszczyciel zwalił mu się na głowę to nie byłoby to może aż takie złe...

Re: FINAŁ trailer

Popieram, ale trochę szkoda niszczyciela.... Niestety raczej nie ma szans że to tak się skończy. A mogłaby być to moja ulubiona scena w Rebels.

Re: FINAŁ trailer

Darth Starkiller napisał:
Jakkolwiek lubię scenę z TFU, w której Starkiller panuje nad Mocą i manipuluje ruchem niszczyciela,(...)
-----------------------
Nie przypominaj :/ Te TIE-e wylatujace co 5 sekund sprawiły że tę jedną sekcję przrchodziłem przez ponad pół godziny....

Re: FINAŁ trailer

To prawie tyle ile trwało TFU 2 ;/

Re: FINAŁ trailer

TFU nigdy nie miało sequela to tylko jakieś herezje Move along

Re: FINAŁ trailer

Ale to właśnie sprawiało, że sekwencja, choć przedobrzona, była epicka . Nie ma to jak satysfakcja po przejściu trudnego fragmentu gry.

Zauważcie, że:

1. Rukha jednak odnaleźli.

2. Do kogo Ezra mówi: "The Force will be with you... always"? Bo brzmi mi to... jak ostateczne pożegnanie.

Re: FINAŁ trailer

ShaakTi1138 napisał:
2. Do kogo Ezra mówi: "The Force will be with you... always"? Bo brzmi mi to... jak ostateczne pożegnanie.
-----------------------
I’ve been waiting for this for a long time

Re: FINAŁ trailer

Nie mam pojecia do kogo mówi, ale wiem jedno, nie chcę żeby Ezra zginął... ;(
1. Walczy z Rukhiem jak prawdziwy Jedi. Prawdopodobnie go zabije.
2. Sprawia wrażenie prawdziwego dowódcy. Nigdy nie widziałem go tak skupionego.
3. W trailerze wydaje się niesamowicie dojrzały. Być może dlatego, że w końcu odcięto mu pępowinę "jego mistrza". Ja wiem jak to brzmi.

Trzymam kciuki za Bridgera!

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Za tydzień 3 odcinki - jeden zwyczajny + standardowy podwójny finał

Pier*olą się

z tymi co tygodniowymi premierami, jakby to jakaś Gra o Tron była. Powinni rzucić wszystko jak na Netfliksie i wszystko byłoby już jasne.

Re: Pier*olą się

Widzę że u kolegi podobne emocje jak u pewnego użytkownika który nie mógł doczekać się premiery trailera Solo;p
Jeśli potrzebujesz chwilę na ochłonięcie wystarczy powiedzieć

Re: Pier*olą się

Nie, spokojnie nie jara mnie ten serial na tyle, żebym się tasował przy każdym odcinku. Po prostu robią z tego nie wiadomo co, a zakończenie tej bajki i tak nie będzie miało najmniejszego wpływu na resztę uniwersum...

Nowy trailer- wow! :)

Re: Nowy trailer- wow! :)

Dla mnie byłoby mega, gdyby Ezra w końcu zabił kogoś innego niż szturmowiec, kogoś bardziej doświadczonego w walce wręcz, kogoś na zbliżonym poziomie Jedi. No i właśnie z pomocą przychodzi Rukh, widzimy na trailerze, że będzie krzyżował broń z Ezrą. Ja obstawiam, że zginie z ręki Bridgera, a Thrawn załatwi sobie nowego Noghriego, co byłoby awesome! Na pewno Bridger zyskałby wiele w oczach fanów jak i hejterów.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Ja bym chciał pojedynku Ezry z Vaderem.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Były już nawet 2 ;/

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

#1 https://www.youtube.com/watch?v=PFK1YmIwgls
#2 https://www.youtube.com/watch?v=0UVJSJOiLk4&t=159s

You`re welcome.

Tak jak lubię Ezrę, uważam, że jest mega oryginalną postacią i skrywa w sobie ogromną siłę, co potwierdza tylko trailer finału. (Dave, niech on przeżyje, niech przeżyje ), tak samo uważam, że w konfrontacji z Vaderem Ezra już pokazał na co go stać... To jest max przy Lordzie Sithów.

Tak mi pomysł przyszedł

A co jeśli Ahsoka i Ezra wykorzystają jakoś znowu możliwość podróży w czasie i przeniosą się do czasów po ROTJ? Wtedy Filoni nie będzie musiał ich zabijać, a będzie wytłumaczone dlaczego nie szkolili Luke`a.

Re: Tak mi pomysł przyszedł

Filoni mówił, że nie lubi podejścia, że Jedi muszą zginąć, bo Yoda stwierdził, że gdy umrze Luke ostatnim Jedi będzie. Dla Dave`a słowa Yody są mocno subiektywne. Szczerze, to nie mam pojęcia jak to się wszystko zakończy, ale chcę ich żywych.

Re: Tak mi pomysł przyszedł

Wiem że to powiedział, ale to może popsuć nowy kanon, po to zrobili aby nowy żeby nie było tyle nieścisłości. Jedyny sposób żeby to nie popsuło kanonu i Ezra przeżył, musiałby stracić zdolność używania mocy albo udać się na jakąś planetę skąd nie będzie miał powrotu a nikt nie będzie mógł go znaleźć. Wiemy przecież że Luke szuka kogoś kto by go mógł nauczyć się posługiwać mocą a jeśli by Ezra żył to czemu Luke`owi by nikomu nie powiedział?

Re: Tak mi pomysł przyszedł

Umrze to umrze, na chrom drążyć?

Re: Tak mi pomysł przyszedł

Błagam, nie.

Cóż

Family Reunion... Rodzice Ezry nie żyją, więc może jemu też się coś przytrafi Bo jakie jeszcze family? Są Syndulle i Wreny jeszcze, ale w sumie już mieli reuniony

Re: Cóż

Hera żyje aż do post Endora, wiec załoga Ducha się nie spotka w zaświatach. Przynajmniej nie cała.

Re: Cóż

Finster Vater napisał:
Hera żyje aż do post Endora
-----------------------

A gdzie to niby oficjalnie potwierdzili?

Re: Cóż

W Forces of Destiny

Re: Cóż

xD

Czyli nigdzie, bo sorry, ale trudno traktować ten twór serio.

Re: Cóż

We Freemakerach też. Freemakerzy są "niekanoniczni w kanonie" czyli wszystko co nie dotyczy głównych bohaterów jest tam kanoniczne

Uważajcie

na spoilery - był pokaz dla fanów finału i już sporo wyciekło. Jak ktoś bardzo nie chce wiedzieć, lepiej niech do wtorku uważa...

Jak ktoś chce, to pewnie znajdzie bez problemu

Re: Uważajcie

Uważam czytanie spoilerów z seriali za mój obowiązek redakcyjny, ale tym razem odpuszczę. Wytrzymam do wtorku.

Re: Uważajcie

Nieeee!

Re: Uważajcie

Jak mawia mój wielebny ojciec: "Zachodnie skrzydło Bastionu właśnie się zawaliło"

Re: Uważajcie

Za co oni Ci płacą na tym Bastionie jak robisz sobie urlop w takim szczytowym momencie.

Re: Uważajcie

Eee, nie robię sobie urlopu, po prostu nie chcę sobie spoilerować. Zresztą spoilery z seriali to i tak nic w porównaniu z tymi filmowymi .

Re: Uważajcie

Wiesz co? Niby chciałem sobie poczytać spoilery przed obejrzeniem tych odcinków, ale się wstrzymam. To jest finał serialu, więc fajnie byłoby obejrzeć te odcinki z pewną dozą niepewności co do tego, co się w nich zdarzy.

Re: Uważajcie

Ja przeczytałem. Choć zazwyczaj czytam spoiler to czasami mam opory, tu nie miałem żadnych, widocznie serial mnie nie wciągnął za bardzo.
Wciąż uważam TCW > Rebels

Re: Uważajcie

Ciekawość każe mi spytać: będzie grubo, czy raczej przeciętnie? Bez szczegółów proszę, chcę tylko wiedzieć, czy spoilery zrobiły na Tobie wrażenie, czy może jednak nie.

Re: Uważajcie

Ja bym chciał tylko zapytać Vilkalę, czy jest lepiej czy może jeszcze gorzej po tych spoilerach.

Za niecałe 6 godzin się przekonamy...

Re: Uważajcie

Ja myślę że będzie zadowolona przez samą końcówkę, dokładnie ostatnie chwile odcinka mogą to sprawić.

Re: Uważajcie

Domyślam się więc, co tam może być, chociaż wiadomo - pewnych rzeczy można się domyślić, a niektóre inne przychodzą nagle jako niespodzianki. ;p

Re: Uważajcie

To napisz potem czy to było to co myślisz
Ja nie mogę oglądać, muszę wstać o 6 rano

Re: Uważajcie

Gorzej... zwłaszcza o jedno. Ale no cóż. Niedługo się przekonamy i z głowy.

Re: Uważajcie

Jednak oglądasz?

Re: Uważajcie

Te spoiler co wyciekły dużo zdradzają ale są zbyt mało szczegółowe (3 krótkie zdania) by stwierdzić czy będzie grubo czy nie. Wszystko zależy w jaki sposób to przedstawią. Sama końcówka na pewno będzie ciekawa. Ogólnie jest potencjał ale zależy po prostu jak będzie przedstawione i wytłumaczone, to zadecyduje czy finał będzie epicki.

Emisja

Jak ktoś chce oglądać to dzisiaj emisja pierwszego o 8:30 PM EST (2:30 w PL), o 9:00 PM EST jeden godzinny odcinek.

A od popoludnia leci cały sezon 4 po kolei.

Re: Uważajcie

vilkala napisał:
Jak ktoś chce, to pewnie znajdzie bez problemu
-----------------------

Hehe, no to trza sprawdzić, kto zginął. xD

Re: Uważajcie

chyba kto przeżył xD

Re: Uważajcie

Na to samo wychodzi.

Re: Uważajcie

No nie, bo w pierwszym przypadku lista zabitych jest krótka, w drugim ciągnie się jak lista płac w kinie.

Re: Uważajcie

Jeśli komuś nie chcę się szukać to ja znalazłem to: początek spoilera -Palpatine tempts Ezra by appearing to him in his pre-RotS nice old man form. Ezra nearly gives in but does something selfless and apparently disappears with a purr girl?

-Sabine and Ahsoka go off to find Ezra

-Ending is a time skip after the OT. Kanan and Hera had a kid.
A co do Ezry dokładniej:
It`s not clear. Palpatine tempts him (it sounds like they imply he promises he can bring back his parents or something but I`m not sure), Ezra nearly gives in but stops himself. He does something "selfless" and somehow disappears with purgills. He`s not dead, since Ahsoka and Sabine head out together to find him.

Selflessness implies a sacrifice but he survives. Maybe he comes to see himself as a threat to Lothal since Palpatine wants his power and he goes off into the Unknown Regions, foreshadowing Luke?
koniec spoilera
Trudno znaleźć nie było, wystarczyło na reddit sprawdzić.

Odcinki

Jednak oglądam na żywo na zasadzie, że z tym plastrem to lepiej za jednym zamachem.
Ktoś jeszcze poza Finsterem, który ma jednak normalną godzinę?

Re: Odcinki

Dzisiaj wcześniej jednak, ale jak na razie może być, nic wielkiego się nie dzieje, klasyka westernu.

Re: Odcinki

I mamy pierwszy morał - nie należy początek spoilera być miłym dla wrogów i odsyłać ich wolno, nawet pomalowanych, bo to się zazwyczaj mści na tych litościwych koniec spoilera

Jedyny plus - hotKallus is hot XD

Re: Odcinki

Pierwszy to taka nawalanka, młodym się spodoba na pewno.
I jak na Rebelsow końcówka dość brutalna

Ale niestety oglądam to tak na zimno jednak

Re: Odcinki

Brutalna nie brutalna, początek spoilera nikt z terrorystów nie zginał, nawet no-namy koniec spoilera

Takie strzelanie do jednej bramki, jak zwykle

Re: Odcinki

A nieee, kilku chyba jednak tak, ale początek spoilera żałuję że z Azadim to była gra, choć od początku to podejrzewałam. Kurcze nie wiem czy jestem cyniczna, czy do reszty straciłam serce, ale takie to... nudnawe jednak. koniec spoilera

Re: Odcinki

No nie, chwiiila co to ma być?
początek spoilera Thrawn strzelający do cywili? Ten książkowy? Jasne podziałało ale...
Oraz mam dużą satysfakcję że wypuszczenie Rukha się tak ślicznie na nich mści
koniec spoilera

Re: Odcinki

Ja jestem tolerancyjny i duzo zniosę, ale początek spoilera wieloryby to już przegięcie koniec spoilera

Jakaś porażka...

Re: Odcinki

Ha a to jest jedyna rzecz która mi się póki co podoba. Ale ja zawsze lubiłam XD

Hondo jest kompletną zbędną karykaturą, na plus początek spoilera Gregor, ale za mało go było, by się przejąć. Całość jest zwyczajnie... nudna? I bez jakiegoś wow. Czekam aż się skończy i tyle. koniec spoilera

Re: Odcinki

No mogą być, ale żeby początek spoilera zniszczyły od razu całą flotę??? koniec spoilera

Fani początek spoilera Kaluzeba koniec spoilera będą zadowoleni

Sezon się skończył na ep. 9, potem leciały fanfiki.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

-początek spoilera Oczywiście terroryści szantażują Pryce zjedzeniem przez wilki...

Ale serio tak bez żadnej kreatywności, sztampa przewidywalna w 110%?

Pigs can fly...

No proszę, pomalowany żyje. Twarda sztuka.

Thrawn is coming back. I robi porządek. W niethrawnowy nieco sposób, no ale. To Lothal strzelił pierwszy.

I Thrawn ma ołtarzyk na "Chimerze". I jest świetny jak zawsze.

I kanclerz Palpanine piękny i uroczy jak za czasów republiki. Przynajmniej na holo.

Cała reszta przewidywalna

Hera trochę zaskakuje pozytywnie, bo to znowu ta stara matkująca Hera, a nie heroina wiodąca lud na barykady vel "ciotka rewolucji". Jedyny pozytyw odcinka.

O, świniak RIP, oh, wait
Gregor RIP

Rukh vs Zeb, też przewidywalne

No seriously... Co to ma być... Niezniszczalny prosiak?

Cpt. Palleon... no proszę, poznaliśmy i żegnamy

I wieloryby... Litości...

Zostało z 10 minut z reklamami, wygląda to słabo strasznie.

Oh, strzał w plecy z przyłożenia i Ezra żyje...

Thrawn porwany przez wieloryby...

Zaczynam tęsknić za gwiezdną kuźnią...

Oczywiście terroryści wysadzają bazę ze wszystkimi w środku... RIP Pryce.

To się kłóci z crawlem ANH. To się kłóci ze wszystkim...

Sezon się skończył na odc. 9

Potem przeskok po Endorze, kilka dobrych lat

Jacen Syndulla... No naprawdę... Innych imion nie było? Ludzki chłopiec z zielonymi włosami

I mature Ahsoka (i takaż Sabinka) tylko w one shocie. To może być

koniec spoilera

Podsumowanie

Nie moja bajka i tyle. Niestety spoilery się sprawdziły.
początek spoilera Los Thrawna otwarty, acz patrząc na przepowiednie Bendu, nie jestem pewna czy to przeżył.
Oczywiście Ahsoka Biała pomoże ocalić Galaktykę jeszcze raz.
Kalluzebowi fani powinni być szczęśliwi. Jasne Kallus zniszczył Lasan ale zostaje mu wybaczone bo nie wszystkich zabił i został dzięki temu honorowym Lasatem
A odnośnie dzieciaka... um panie Filoni czy pan panięta, że jeśli to Kananowe, a wiek smarka nato wskazuje, to Hera we wczesnym stadium ciąży została:
- naćpana
- torturowana
- ranna po rozbiciu się X-winga
- pobita przez Rukha?

I co małe (czy mała?) walczyło z mamusią cały czas? No jakoś tak nie jestem przekonana. I co na to "amerykańskie matki", ten Kanan z Herą tak bez ślubu i bez kocham cię...
No chyba że to nie on jest ojcem
koniec spoilera

Czepiam się, możliwe ale po prostu całość była taka... mało finałowa jak na finał.
Tyle chociaż, że Pryce początek spoilera do końca pozostała wierna Imperium koniec spoilera

Oraz czy oni off screen za jednym zamachem załatwili początek spoilera Pellaeona koniec spoilera też?

Bo po co początek spoilera wprowadzali Rukha do serialu to ja nie wiem... żeby go najpierw ośmieszyć a potem usmażyć? koniec spoilera

I z tego wszystkiego najmniej mi przeszkadzają początek spoilera wieloryby - pokazują tę więź Ezry z Mocą, Deux ex fajniejszy niż przy wilkach, ale no well... ja je zawsze lubiłam i broniłam. koniec spoilera

Ugh no dzięki Filoni za ostateczne popsucie mi czegoś fantastycznego.
Bo to miało fajne momenty, ale ogólnie - słabo wyszło niestety

I jeszcze jedno pytanie
początek spoilera dzieciak ma na imię Jacen? koniec spoilera

Bo naprawdę ta początek spoilera ciąża od czapy to nie mam pojęcia po co miała być. Samotna matka, wojna i pogrobowiec, och jakie to piękne i dające nadzieję. I na hybrydowość hybrydy rozumiem wskazuje kolor włosów?
Ależ mam meh...
koniec spoilera

Cieszę się, ze oglądałam live, teraz mogę zapomnieć, że coś takiego istniało, bo naprawić się tego nie da nijak.

Re: Podsumowanie

-czy oni off screen za jednym zamachem załatwili

Tak, powitaliśmy i pożegnaliśmy pana 2 sek. później

Co do

początek spoilera Jacena Syndulli. Do tego co napisałaś dodajmy
stes związany z walką powietrzną, adrenalina, skoki emocji
Skraksowanie między budynkami i towarzyszące temu przeciążenia
sters związany z wybiciem całej eskadry
śmierć Kanana

żal mi dzieciaka strasznie, to się jakoś odbije, jeżeli to tak.

I tak myslę że to imię może być celowe. Bo wiemy jak skończył Jacen Solo. Jacen Syndulla = Snoke ?

Kurde, to (niestety) miałoby sens, matka zna i się przyjażni z Solami, chłopak może mieć moc wiadomo skąd. Jeżeli tak, to było by to wyjątkowo chamskie zagranie, panie Filoni.

Choć ja stawiam że to jakieś adoptowane jednak. Tak byłoby lepiej. Dla wszystkich

I biedny Thrawn - skazany na kilkadziesiąt lat sam na sam z Ezrą. I jeszcze mu blaster wyleciał w nadprzestrzeń, nie będzie mógł sobie w łeb strzelić
koniec spoilera

Re: Podsumowanie

Nie jest początek spoilera adoptowane, potwierdzono oficjalnie, że to ich... koniec spoilera
No co, nagroda pocieszenia. Oraz jaki bagaż, jakie skutki, początek spoilera pokonaliśmy Imperium, jesteśmy taaaacy szczęśliwi a Hera ma dziecko ot żeby jej smutno nie było. koniec spoilera

Okej patrzę osobiście i przez pryzmat doświadczeń ale jest to zwyczajnie ohydne i wrzucone tylko po to, żeby zakończyć NADZIEJĄ.

Re: Podsumowanie

-początek spoilera Ja zastanawiam się w jaki sposób to dziecko wygląda jak człowiek, myślałem że będzie podobne do tego co widzieliśmy w TCW gdzie przypominało bardziej twillleka, a tu co? Genetyka dała tylko zielone włosy? Dobre żarty. Sabine ma okorpną fryzurę i w jaki sposób odbudowano to miasto tak szybko? Przecież wojna jeszcze była przez 4 lata... koniec spoilera

To już koniec

Nie dokładnie na takie zakończenie liczyłam. Ale życie to czasem zestaw pobożnych życzeń. początek spoilera Zasadniczo nikt z głównych bohaterów nie zginął. Wyszło takie słodkie disnejowskie zakończenie. Wszystko w miarę szło dopóki nie pojawiły się wieloryby. Przez cześć odcinka wydawało się ze nie mamy co liczyć na szczęśliwe zakończenie - wieloryby wszystko przekreśliły. Na plus można zaliczyć pojawienie się Imperatora i jego próbę kuszenia Ezry. Zupełnie rozwalił system zielonowłosy chłopczyk - pytanie jak i kiedy?Pewne rzeczy mogłam jakoś przyjąć w tym odcinku, na pewne przymknąć oko, ale przy niektórych miałam ochotę krzyczeć. koniec spoilera Bez względu na wszystko muszę na spokojnie obejrzeć oba odcinki i je przetrawić.

Kallus

-początek spoilera Zeb go naprawdę wziął na Lirasan i założyli razem rodziiiiinę, jeeej, serce me się raduje <3 koniec spoilera

(fani Legend, wejdźcie)

J A C E N Syndulla

tak

Jacen Syndulla

tak

mamy Jacena w nowym kanonie

xDDDD

och, jaki piękny to poranek!

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Mnie bardziej rozwaliło, że Ahsoka żyje. Co za bullshit. Filoni spier***** po całości.

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Ale to było wiadomo już 3 odcinki wcześniej?;/

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Wyjdź i bądź hejterem gdzie indziej. My tu mamy fetę na Endorze.

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Ale wiesz że pośrednio odpowiadasz pod postem Shedao?;p

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Nie dało się tego uniknąć.

Re: (fani Legend, wejdźcie)

świat się chyba kończy, bo w kwestii Ahsoki zgadzam się z Lubsokiem.

Śmierć z ręki Vadera, w epickim pojedynku, ratując przyjaciół. Tak to się powinno skończyć, a nie ze to takie "fejkowe" było...

I ok, chcesz robić filmy i seriale - OK, zrób Fulcrum w klimatach underground coruscant. Zrób oblężenie Mandalory.

Ale to...

Echhhhh

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Jeszcze z innych ciekawostek: (wrzucam w spoiler)

początek spoilera Rukh nie żyje. Tyle, jeśli chodzi o podtrzymywanie zgodności z Legendami. Czyli jednak jest tak, jak mówiłem - kanibalizm elementów EU, bierzemy co chcemy i wykorzystujemy jak chcemy. koniec spoilera

Zainteresowała mnie też kwestia kompatybilności genetycznej ludzi i Twi`leków, bo miałem wrażenie, że takowej nie ma. Za Wookie:

According to Order 66: A Republic Commando Novel and Imperial Commando: 501st, and also the X-Wings series of books by Michael Stackpole and Aaron Allston, Humans and Twi`leks were genetically incompatible. However, Star Wars: The Clone Wars Character Encyclopedia directly contradicts this, indicating that such pairings could indeed produce hybrid offspring. As it is the most recent source, this article follows the Character Encyclopedia.

No tak, The Clone Wars... wspaniałe The Clone Wars

Re: (fani Legend, wejdźcie)

There is always a bit of truth in Legends;p
Po prostu do jego końca nie przyczynił się "aktywnie" a przez swoją niekompetencję;p

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Shed, ale... to o Twi`lekach wiadomo od... 2009? Nie licz na to, że skopiują Legendy, bo tak nie będzie. Będą się inspirować, ale kopiować nie będą. Zresztą ja nie chciałabym dwa razy tego samego.

Re: (fani Legend, wejdźcie)

No, a ja się dowiedziałem teraz, jak widać TCW jest kopalnią takich kwiatków, z których jeszcze nie wszystkie poznałem xD

Co do Legend, to już pisalem o tym na forum kilkakrotnie, no ale skoro chyba tego nie czytałaś, skoro mi piszesz takie rzeczy, to powtórzę. Liczę na coś dokładnie odwrotnego, czyli niech trzymają się od Legend z daleka i wymyślają swoje rzeczy. Bo potem wychodzi taki kanibalizm - łał wrzucimy wam w baję Rukha, pamietacie Rukha z książek? Jaracie się, nie? Ziarenko prawdy w Legendach hehe!! Łał ale fajnie, nie? No a teraz go zabijemy lol i co nam zrobicie xD a nic nie zrobicie, jeszcze się będziecie cieszyć, przecież jesteście fanami SW xD

Re: (fani Legend, wejdźcie)

To czego to doszło... zgadzam się z Tobą tak bardzo

Choć to na czym mi najbardziej zależy już TCW zdążyło skopać Mimo iż TCW wszak oba kanony jak filmy

A Zahn chyba w trakcie pisania scenariusza do tego odcinka to na urlop pojechał i zapomniał klepnąć co nieco

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Tylko to dziecko z TCW wyglądało poprostu jak Twi`lek. W encyklopedii postaci był chyba dopisek że będzie mieć przez to krótsze lekku. A tu mamy jakieś dziwne dziecko, człowiek z zielonymi włosami WTF

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Na upartego można tłumaczyć, że niejednemu psu Jacen. W sensie, u anglojęzycznych to jest normalnie funkcjonujące imię IRL, takie samo jak Luke czy Ben (choć rzadkie, ja np. tylko jednego Jacena kojarzę: taki komiksiarz, Jacen Burrows). Ale jednak, mogli się powstrzymać, bo Jacen w SW kojarzy się jednoznacznie z konkretną postacią.

Sprawa Rukha to porażka, ale nic nowego w sumie. Pamiętasz kwestię Evena Piella? A to niby wtedy jeden kanon był...

Ale tak, też nie lubię tej kanibalizacji. Niech sobie wymyślają własnych bohaterów, od Legend wara.

Star Wars skończyły się na Kill... tfu, na Wipe them out. All of them.

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Oststanio sobie myślałem "Ok, po długiej przerwie chyba czas wrócić do SWR i dodatkowo skrobnąć coś na B".

Patrzę: post Shedała. Wyżej nie najlepsze opinie vilkali i Finstera.początek spoilera Gwiezdne wieloryby, śmierć Rukha i, absolutnie nieakceptowalna, prawdopodobnie Pellaeona... koniec spoilera nope, too much.

Chyba już nie chcę wracać A szkoda, bo Hera jest taka fajna.. Mam nadzieję, że dostanie jakiś solowy komiks albo książkę, najlepiej taką niezwiązaną mocno z timelinem NK.

Re: (fani Legend, wejdźcie)

Jak dla mnie, serial trwa do S4 ep.9, potem to fanfic do zretconowania

Więc spokojnie możesz wracać, szczególnie jak oglądasz dla Hery.

...

Czy tylko mi ten odcinek się podobał? Jasne, nie był idealny, MNÓSTWO było w nim głupot, ale... łał.

+ Dla mnie plus największy ze wszystkich - ten odcinek wywołał we mnie emocje tak jak kiedyś TCW. Euforię. Złość. Ogólne "łał" i "dafuq", ale wywołał, czego "Rebels" po czterech latach udało się zrobić jedynie parę razy. Dlaczego dopiero teraz? Fakt, jestem introwetką, co oznacza, że większość energii magazynuję w sobie, ale teraz nie mogę przestać łazić po mieszkaniu i piszczeć (moje głupie siostry już zapowiedziały, że ufundują mi wizytę w Tworkach).

+ Samo zakończenie. To było... dokładnie coś, co sobie wyobrażałam. początek spoilera Że końcówka będzie post-Endorowa. Czy wszystko poszło tak jak chciałam? Nie, ale o tym później. Tutaj daję plusa za samą ideę. koniec spoilera

+ O Boże, Boże początek spoilera SASZKA I ZEB POLECIELI RAZEM NA LIRA SAN!!! Przepraszam. Tylko okazuje się, że Zeb nic mu nie powiedział o Lasatach na Lira Sanie. Przez wszystkie lata wojny. Panie Orrelios, okrutny jesteś. koniec spoilera

+ Czuć było skalę i epickość. Znów powraca pytanie czemu dopiero teraz.

+ Gra aktorska początek spoilera Iana McDiarmida. Boże, jednak czuć tutaj różnicę poziomów, jak go słuchałam, to miałam flashbacki z moich pierwszych SW w kinie i kuszenia Anakina przez Palpiego. koniec spoilera

+ Śmierć początek spoilera Pryce. Można się kłócić, że była trochę out-of-character, ale... było w niej pewne piękno. Na pewno wyglądało to lepiej, niż gdyby miałaby się miotać i wrzeszczeć. koniec spoilera

+/- Kwestia podejścia do śmierci. początek spoilera Sorry, na wojnie są ofiary, a tutaj było ich za mało. Tak, umarł Gregor, który dostał w pierś blasterem. Plazma ma 5000 stopni, a nawet jeśli w świecie SW mniej, tak czy siak powinien umrzeć od razu. O Melchu nie mówię, bo jego cudowne zmartwychwstanie było żałosne. koniec spoilera

+/- Kwestia Ezry. początek spoilera Na plus tu daję, że yay, mamy wytłumaczenie czemu go nie było. Natomiast to wytłumaczenie... kupy się nie trzyma. Pomińmy na razie kwestię wielorybów - ale skąd je wziął? Jak je sprowadził? Ot, wieloryb ex machina. Po drugie... czemu, ach czemu musiał skoczyć w nadprzestrzeń? Po co? Jaki był w tym cel? I, jak napisał Finster, WSPÓŁCZUJĘ Thrawnowi. koniec spoilera

+/- Budżet odcinka najwidoczniej nie pozwolił na początek spoilera zrobienie szat gwardzistom... ale ich broń jest ciekawa. koniec spoilera

+/- Ucieszyło mnie początek spoilera pojawienie się Ahsoki... ale serio, nawiązanie do Gandalfa jest zbyt duże. koniec spoilera

- Rukh. Postać, która miała być przerażająca, okropna, skuteczna i bezlitosna... nie miała w kanonie żadnego momentu, w którym by zabłysła. Nawet Grievous zabił Jedi i zmasakrował Siostry Nocy. Jemu nie dano choć jednej szansy.

- Kwestia powiązań z ANH. początek spoilera Założę się o stówę, że Filoni zaraz wyskoczy z jakimś wywiadem, w którym zacznie kręcić, że przecież wypędzenie imperialnych z planety, łącznie z zabiciem lokalnej gubernator i usunięciem jednego z najskuteczniejszych admirałów nie kłóci się ze znanym nam "pierwszym zwycięstwem rebelii", bo przecież to nie była misja z ramienia rebelii, jak wiemy z poprzedniego odcinka. Ugh, nie znoszę jego hipokryzji. koniec spoilera

- To tak, Imperium zostało pokonane przez początek spoilera nadprzestrzenne wieloryby. Brak. Mi. Słów. koniec spoilera

- W kwestii Jacena... początek spoilera mam wrażenie, że genetyka tak nie działa i jednak lekku byłyby tu genem dominującym. Plus Hera to silna babka, że wytrzymała w ciąży naćpanie i pobicie. koniec spoilera

Cholera, że też czas zbierać się do roboty...

Re: ...

Shaaak... seriously?
początek spoilera ona sie rozbiła, była przez Rukha zdrowo pobita, przez pryce torturowana bardziej niż kanan (az dym poszedł) a to wszystko w pierwszym trymestrze. A i naćpana jeszcze. I po mega traumie emocjonalnej. JA WIEM że to Star Wars, ale wcisnęło mi to tak, jak chyba nawet nie śmierć Kanana. Tu bycie silną babką nie ma nic a nic do rzeczy, naprawdę.
Co zabawne, kupie wieloryby z napędem w tyłku. Tego już nie.
koniec spoilera

Plus sam fakt pokazania początek spoilera Hery umalowanej wreszcie i "kobiecej" bo co, stając się matką stała się Prawdziwą Kobietą, a wcześniej to tylko udawała? koniec spoilera
I gdyby sobie tą ostatnią rzecz (i Gandalfa) Filoni darował to może nie oceniałabym odcinka tak surowo.

A i jeszcze odnośnie śmierci
początek spoilera Arihnda miała ją o wiele lepszą niż Kanan. koniec spoilera

Ale i tak patrząc całościowo, najlepiej moim zdaniem zginął Sato w 3 sezonie.
Bo już wiemy, że śmierć z finału 2s to był fake

Re: ...

Brakuje mi edycji. Pobudka o 2 w nocy wychodzi i nie doczytałam dokładnie, przepraszam o pierwszy akapit i zwracam honor - bo się zgadzamy, a odczytałam, jakbyś uważała że to OK

To ja już może na dziś sobie stąd pójdę

Re: ...

Gandalf był tylko przez sekundę i w zasadzie zupełnie poza odcinkiem.

Tylko czy gdzieś powiedzieli oficjalnie, ile lat później to było? 5? 10? 15?

Re: ...

Spoko, jak sama swój tekst przeczytałam, to też obczaiłam, że brzmi dziwnie . Tak, Hera to silna babka, ale nie przesadzajmy.

OH. YEAH.

Dobra, odcinek był dobry, nie idealny, ale po prostu dobry. Ale co to się odwaliło na koniec o.0? I straaasznie mi się to podoba. Już tłumaczę dlaczego.

początek spoilera
1. Ezra i Thrawn - nie wiemy co się z nimi stało. Nie mamy pojęcia gdzie jest Ezra, co robi, jakie jest jego zadanie. Ale jak bardzo mi się to podobało! W Rebels nie byłem fanem Ezry, ale zwieńczenie jego historii bardzo mi się podobało. Mamy teraz tyle możliwości, żeby pociągnąć jego historię w ciekawy sposób. Dlaczego Ezra musiał odlecieć razem z Thrawnem? Powiadam Wam - Ezra zobaczył w wizji, że Thrawn, Chissowie są potrzebni do pokonania większego zła, które czyha w galaktyce. Wiedział, że musi odlecieć razem z Thrawnem i.. dalej nie wiem. Ale już się jaram tym co będzie dalej w związku z tym. Bo jestem przekonany, że będzie. I jak bardzo chciałbym, żeby to było na dużym ekranie!
2. Ahsoka - nie spodziewałem się przeżyje aż do Endoru. I prawdopodobnie jeszcze dłużej. Cieszy mnie to, bo to kolejne spoiwo Nowego Kanonu, które może ewoluować w coś ciekawego.
3. Syn Hery i Kanana - nie wiem czy będzie to miało jakieś znaczenie, ale fajnie Mimo wszystko cieszy mnie to.
koniec spoilera

Teraz czekam na wysyp teorii początek spoilera Ezra to Snoke, bo możemy być prawie pewni, że Ezra przeżył Endor. I jest gdzieś tam (moim zdaniem w Nieznanych Regionach) starszy Ezra, który, mam nadzieję, nie będzie już tak głupkowaty. koniec spoilera.

Mimo, że odcinek nie był zakończeniem, na które liczyłem to ostatnie parę minut mnie absolutnie kupiło. Bo Nowy Kanon nie jest już tak bezpieczny. Teraz się zacznie dziać!

Nie czytałem Waszych komentarzy, jestem przekonany, że sporo osób będzie na nie, ale ja się jaram. Nie jarałem się tak po żadnym nowym epizodzie, książce ani komiksie. początek spoilera Thrawn prawdopodobnie żyje i może kontynuować swoją misję. Ezra będzie doroślejszym Jedi z jakąś nieokreśloną misją. Hera i Kanan mają dziecko, które, kto wie, może odegra jakąś ważną rolę? Te kilka minut rozwinęło kanon bardziej niż jakakolwiek inna pozycja NK. koniec spoilera

Re: OH. YEAH.

Ja czytałem komentarze i powiem jedno, początek spoilera finał ostatniego sezonu był chwilą prawdy, nie tylko co do przyszłości Star Wars, ale też co do wierności fanów, bo to co się zdarzyło w finale potrząsnęło całą sagą i tylko najwierniejsi przetrwali to trzęsienie. Mi się bardzo podobało. <3 Coś świetnego, też widzisz solowy film o Ahsoce, która rusza z Sabine w Nieznane Regiony aby uratować Ezrę? Tam też pojawia się Thrawn, namiastka zagrożenia w postaci Snoke`a? A może Rian zajmie się właśnie tą historią? Może to jest właśnie to co zobaczymy w jego trylogii? No, bo wiemy, że to na pewno nie jest Stara Republika, więc co?? koniec spoilera
Jaram się <3

Co do finału, to poleciały mi konkretne łezki wzruszenia, bo mimo, że to koniec Rebels jako serialu, to jest dopiero start Star Wars.

Re: OH. YEAH.

No dokładnie. Jeszcze zobaczycie jaki wpływ to zakończenie będzie miało na przyszłość Star Wars. Nie mówię, że musi Wam się to podobać. Może to będzie powód do tego, żeby przestać się tym interesować. Ale to co stało się dzisiaj będzie znaczące dla uniwersum.

Re: OH. YEAH.

Ale wiesz co inaczej - ja nie neguje tego co się stało (nie podoba mi się ale ti inna bajka) jak i wagi tegoż dla uniwersum.

Tylko...

Naprawdę tak trudno było się wysilić i pokazać to odrobinę mniej od czapy? Nie przypalać Hery tak widowiskowo? Nie pozwalać Rukhowi jej tak bić i ciskać nią o ziemię?

Ja rozumiem Wielki Zaskakujący Twist, ale... no jednak.
Ja wiem, że to facet pisał show, ale ma tam jakieś laski w produkcji, nie mógł się zapytać?

O wołaniu Purgilow napisał Budziol. I jeszcze Jai Kell. Czyżby ofiara? Czy jakoś zniknął przypadkiem?

Mogą mi się nie podobać wybory scenarzystów, ale jak są pokazane sensownie i konsekwentnie, no trudno. Tu właśnie dla mnie zabrakło konsekwencji i odrobinki zdrowego rozsądku (nie mówię o fizyce itp, to w końcu SW. Ale zdrowy rozsądek i chwila zastanowienia, czy mój wielki WOW twist ma sens, by się jednak przydała)

Re: OH. YEAH.

Ale dziwi mnie trochę twoje zdziwienie - taki przesadyzm, hiperbolizowanie jest obecne w Rebels od samego początku. W całej serii można znaleźć wiele przypadków kiedy coś było przesadzone, zbyt dosadne, nierealistyczne.

Co do twistu z początek spoilera Jacenem koniec spoilera, nie potrzebowałem tego, też nie do końca wyobrażam sobie kiedy miało do tego dojść. Ale to dla mnie tylko mały wycinek zakończenia. Natomiast początek spoilera kwestia Ezry odlatującego z Thrawnem "gdzieś" i całe przedstawienie sytuacji po Endorze mi się podoba i nie widzę w tym żadnych dziur logicznych. Taka wizja Filoniego i mi się akurat spodobała koniec spoilera.

Re: OH. YEAH.

Dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) zakończenie Rebels jest trochę jak ROTS - pomysł dobry, miejscami genialny, ale wykonanie z całą pewnością mogłoby być lepsze...

Re: OH. YEAH.

No i właśnie, Star Wars poszerza horyzonty. My jako fani sami wyobrażaliśmy sobie całą galaktykę i to my mieliśmy syndrom małej galaktyki, bo wyobrażamy sobie, że OT to okres, w którym wszyscy muszą się spotkać, bo inaczej jeśli nie będzie tam jakiejś postaci, jeśli nie zobaczymy jej fizycznie lub chociaż wspomnianej, to znaczy, że ona nie istnieje, że jej nie ma, a jest wręcz odwrotnie. OT (zresztą każdy inny) to okres, w którym toczy się ważna historia, w której przesądzony zostanie los galaktyki, ale zrozumcie jak ogromna jest galaktyka, nie każdy uczestniczy w tej wojnie. Rozumiem, że out-universe uważamy Starą Trylogię za coś do czego wszystkie inne historie zmierzają, że tam właśnie zakończy się historia głównych bohaterów danej historii, że poznają Luke`a, Leię, Hana, ale niee. Myśląc in-universe, każdy ma swoje życiowe testy, każdy musi zmierzyć się ze swoim losem, a galaktyka to miliardy światów. Wojna z Imperium to nie wszystko. Wiem, że myślicie, że w komiksach np. Jedi giną, bo nie może ich być w timelinie OT, a właśnie, że nie! Mogą, ale każdy ma swoją historię, Ezra przeżył do czasów OT i co? No nic, żyje, tak samo mogło być z innymi Jedi, ale no, nie wyszło, a może jednak jacyś żyją? Nie wiemy tego, także już widzę ten wielki szok i oburzenie, gdy dowiemy się, że podczas OT jakiś Jedi zaszył się gdzieś i nie brał czynnego udziału w wojnie Rebelii z Imperium.

Re: OH. YEAH.

Tyko dotychczas umiałam te różne hiperbole i bzdurki jakoś wyjaśnić, sam wiesz od jak dawna broniłam tego serialu.

Ze śmiercią Kanana zniknął powód dla którego w niego wpadłam i duża część uroku, ale co do Ezry się zgadzam - zakonczenie i poszukiwanie (udaję, że Gandalfa tam nie ma), jest OK o tyle, że właśnie potrafię to jakoś poukładać. I fajnie rozwija świat. I DA SIĘ WYJAŚNIĆ.

Uszatka nijak.
Naprawdę, naprawdę nie trzeba geniusza, by wiedzieć, że początek spoilera ciąża tak nie działa. Wystarczyło jej tak nie katować, na tyle różnych sposobów i oookej git. Fakt, że byli f**k buddies bez gadania o uczuciach też by jakoś przeszedł jak i szybki numerek na Atollon chyba (później nie bardzo mieli kiedy). Ale pragnienie Filoniego by TAK zaskoczyć czyms czego nikt się nie domyślał wzięło górę i wyszedl koszmarek logiczny. I jak tak sobie z innymi fankami będącymi matkami gadam to większość puka się w głowę.
O to mam ale, bo to naprawdę dałoby się inaczej pokazać, tylko że lepiej naćpać i przypalić ciężarną
koniec spoilera

Re: OH. YEAH.

Swoją drogą ciekawe czy ktoś będzie próbował to jakoś wyjaśnić. I czy w ogóle ten cały Jacen będzie odgrywał jakąś rolę.

Re: OH. YEAH.

A po co?

Do naćpania się nie ustosunkowali a o to naprawdę poszedł dym po twitterze i różnych stronach. To będą się takim drobiazgiem przejmować?

Tylko wiecie co... koniec Ezry pokazuje jak totalnie bez sensu było zabijanie Kanana. I to wszystko spokojnie mogło wydarzyć się razem z nim...

Re: OH. YEAH.

Hera kraksowała X-wingiem w zabudowie. Widzimy ją nieprzytomną, z głową na kokpicie - utrata przytomności, wstrząs mózgu gwarantowany, do tego wyładowania elektryczne z awioniki, i przy takich przeciążeniach żołądek w okolicach migdałków (kto choćby kraksował autkiem przy dużej prędkości to wie...)

Serio żal mi tego dzieciaka

Re: OH. YEAH.

vilkala napisał:

Ja wiem, że to facet pisał show, ale ma tam jakieś laski w produkcji, nie mógł się zapytać?

-----------------------
Co to niby ma znaczyć?

Re: OH. YEAH.

Mogą teraz robić serial przybliżający sytuację polityczna przed TFA. Mają prawie 30 lat na nowe historie 😁 a finał mi się podobał, takie pogodne i optymistyczne zakończenie 😉

A miało być tak pięknie...

Uwaga, będą spoilery!
To chyba nie do końca są rzeczy które chciałbym oglądać w SW;p

Odcinek miał szansę stać się naprawdę epicki, no ale wejście wielorybów "odrobinę" to pogrzebało;p
I nawet nie chodzi o kosmiczne wieloryby z hipernapędem w tyłku, to podobnie jak magiczne wilki jestem w stanie przełknąć - wola Mocy, natura vs człowiek... Problemem jest tu to że one pojawiają się tak znikąd?
Biorąc pod uwagę specjalny talent Ezry do "łączenia" się ze zwierzętami przeżyłbym to że flota Thrawna została zniszczona i porwana przez kosmiczne wieloryby, gdyby tylko plan nie wyglądał tak: "hej niewrażliwy na Moc chłopaku, poleć statkiem na orbitę, włącz nadajnik, a na pewno przylecą wielkie kosmiczne wieloryby które spotkałem w drugim sezonie i pomogą nam zniszczyć Imperium".
Nie można było (by nie zdradzać od razu tego plot twistu) ograniczyć się po prostu do sceny medytacji Ezry w której podchodzi do niego Sabine, w tym momencie jakieś duże stworzenie odlatuje rzucając cień na naszych rebeliantów, dalej mamy naradę terrorystów w trakcie której padają słowa że nie pokonają Imperium bez armii, na co Ezra odpowiada że spokojnie, będą mieli armię - w tamtym momencie zakładalibyśmy rebelię lub posiłki od Hery, a nie purrgila który po rozmowie z Ezrą poleciał po kolegów;p

To teraz może troszeczkę plusów:

Thrawn - szczególnie za rozmowę w czasie której Mostowiak próbował go szantażować, a on podziękował mu za schronienie "all my assets";p Ostatecznie Thrawn przegrał, no ale jest jeszcze dla niego nadzieja;p

Palpatine - o matko jakie to było piękne! Szybko! Róbmy starwarsowe House of Cards póki Ian McDiarmid żyje! Jedyny minus że nie poddusił Mostowiaka przez hologram jak robił to z Dooku;p

Emocje - jak nie przepadam za Ezrę, tak scena w której Hera zabraniała mu iść była genialna... To był dla mnie najlepszy moment, ale było też w odcinku kilka innych bardzo dobrych...

Zakończenie - pod tym względem że daje nam naprawdę sporo możliwości, ale o tym za chwilę...

Minusem zakończenia są na pewno włosy Sabine, kompletnie jej nie pasują;/
No i nasz mały Jacen, nie za bardzo wysili się z tą hybrydą;p Tylko zielone włosy? Brak lekku albo przynajmniej uszek po mamie? Mogli go przynajmniej zrobić zielonoskórym... Ech, te dzieci w TCW wyglądały 100 razy ciekawiej... O mega wytrzymałym "zarodku Mocy" nie wspominam...
Kallus przyjęty przez Lasatów to nie trochę tak jakby Adolfa H. zrobić honorowym obywatelem Izraela bo jednak nie udało mu się wybić wszystkich?;p

Tak więc jak zawsze w Rebelsach jest tu siła złego... no ale z racji tego że trzeba myśleć optymistycznie to trzeba skupiać się na pozytywach...
Tak więc:
Po wyjściu z nadprzestrzeni zakładam że po środku niczego Ezra i Thrawn (i Pellaeon też;p ) nie za bardzo będą mieli jakiekolwiek wyjście a po prostu współpracować razem. Mostowiak zostanie Imperialnym. Odbudują statki i może ramię w ramię z Chissami będą walczyć z tym nieznanym zagrożeniem... Potem odnajdzie ich Sabine i Aśka i w drodze powrotnej do "swojej" galaktyki w Ep. IX flota pod dowództwem Pellaeona połączy się z resztkami Ruchu Oporu w walce przeciwko First Order tworząc Galactic Alliance. At last First Order will be no more W końcu już rośnie nam Jacen który może potem objąć stery GA;p

Pamiętajmy, nadzieja umiera ostatnia!

Re: A miało być tak pięknie...

Lord Budziol napisał:
początek spoilera Po wyjściu z nadprzestrzeni zakładam że po środku niczego Ezra i Thrawn (i Pellaeon też;p ) nie za bardzo będą mieli jakiekolwiek wyjście a po prostu współpracować razem. koniec spoilera

-----------------------
początek spoilera Przecież Thrawn nie potrafi oddychać próżnią! Jak Twoim zdaniem ma być jakieś "później"? Umrzył. Zginął. Jeśli nie zamarzł, to się udusił. Serio, wolałam już nóż Rukha wbity w plecy. koniec spoilera

Re: A miało być tak pięknie...

-początek spoilera Żyje. Ponoć Filoni to potwierdził w Reconie, ale sam nie widziałem. Ja tam jestem przekonany, że Thrawn żyje i jeszcze go zobaczymy w NK. koniec spoilera

Re: A miało być tak pięknie...

Potwierdzam, oglądałem. Oglądałem i potwierdzam.

Re: A miało być tak pięknie...

Mogę pocieszyć, że Filoni głośno i wyraźnie potwierdził w Reconie, że obaj (ani słowa o kapitanie) żyją

Może macki jakoś zatkały wszystkie dziury?

Re: A miało być tak pięknie...

Serio?

Re: A miało być tak pięknie...

Yep. Ja byłem totalnie zestresowany jak te początek spoilera macki zaczęły łapać Thrawna. Ale z jakiegoś powodu Ezra musiał "polecieć" razem z Thrawnem i wydaje mi się, że nie po to, żeby upewnić się, że nie żyje koniec spoilera.

Re: A miało być tak pięknie...

Dzięki, bo prawie zawału dostałam.

Re: A miało być tak pięknie...

Jak Ezra to przeżył to Thrawn pewnie też...
Musimy wziąć poprawkę na to że to nie był "normalny" skok w nadprzestrzeń a wciągniecie w nadprzestrzeń przez magiczne kosmiczne wieloryby;p Tam wszystko się mogło zdarzyć;p
Ot np. wieloryby mogą wytwarzać wokół siebie jakieś pole ochronne Bądźmy dobrej myśli

Re: A miało być tak pięknie...

A wieloryb nie mógł ich wciągnąć do środka, a potem wypuścić? #Jonasz

Re: A miało być tak pięknie...

A teraz pytanie za 100 punktów - gdzie tutaj miejsce na kolejną, zapowiedzianą książkę z Thrawnem i Vaderem???

Przecież to się w linii czasowej w nic nie wciśnie!

Re: A miało być tak pięknie...

"Moby Dick or the Purrgil" - dwójka przyjaciół, absolwenci Imperialnej Akademii dostaje przydział na niszczyciel "Devastator" dowodzony przez ponurego i tajemniczego Lorda Vadera, który w walce z purrgilem stracił kiedyś nogę. Wkrótce okazuje się, że dla owładniętego szaleństwem dowódcy jedynym celem tej wyprawy jest zemsta na purrgilu, który go okaleczył i porwał jednego z najważniejszych Imperialnych admirałów.

Re: A miało być tak pięknie...

Chyba jednak wolę kosmiczne wieloryby ze Star Treka...

Re: A miało być tak pięknie...

Mi przypadły lepiej do gustu te rebelsowe wieloryby. W porównaniu z tymi ze Star Treka to... no nie ma porównania, tam to już był hardkor. xD

Re: A miało być tak pięknie...

Gdybyś tylko znał potęgę Lucasfilmu Story Group.

Re: A miało być tak pięknie...

-początek spoilera Jakby nie patrzeć kosmiczne wieloryby były po stronie Ezry, więc raczej skoro przeżył, to nie zostawią go na pastwę losu, a jeśli chodzi o Thrawna, to jeśli będzie Ezrze potrzebny, bo słyszałem teorię o wizji Bridgera, w której widział, że Chissowie są istotni dla dobra galaktyki, to na pewno Grand Admiral będzie na jego łasce. koniec spoilera

Re: A miało być tak pięknie...

Antenki miały tylko kobiety, zresztą genetyka jest na tyle pełna niespodzianek, że geny ludzkie mógły dominować

Re: A miało być tak pięknie...

Miałem podobne odczucia co do Kallusa. Zabawna była ta scena, jak Zeb mu zamknął oczy, ale miało to mieć taki wydźwięk nieco niewinności, przynajmniej tak to odczułem. Kallus w końcu nawrócił się, a jego "udział" w zniszczeniu Lasatów (dość skuteczny, więc zasłaniać się rozkazem byłoby trudno) można było zataić, wpychając jakąś bajkę, że walczył z Lasatami, ale zobaczył błąd w swoim postępowaniu i niesamowicie pomógł Zebowi i przyjaciołom.

konec

Znając lubieżność Twi`leczek i podatność mężczyzn na ich uroki, to po galaktyce powinno panoszyć się kilka milionów takich krzyżówek.

Mi tam motyw z Ahsoką się podobał, jak dożyła 4 ABY, to musiała poznać Luke`a, ciekawe czy to ukażą w jakimś źródle.

Re: konec

No właśnie nie do końca, bo Luke na poważnie do poszukiwań Jedi zabrał się dopiero po Endorze, a w tym czasie Ahsoka z Sabine udały się na poszukiwania Mostowiaka nie wiadomo gdzie... Dalej nie wiemy też jak długo zajęło Ahosce wydostanie się z Malachor i co później robiła... równie dobrze mogło udać jej się to dopiero teraz i poleciała od razu do Sabine by wypełnić złożoną obietnicę...

Re: konec

Nie no jednak z tą laską nie wyglądała na kogoś kto dopiero co wyszedł z kanałów po latach żywienia się szczurami. I letadełko wyglądało na służbowo-zakonowe

Re: konec

Nie widzieliśmy całej Malachor, może gdzieś tam były jakieś opiekunki które dbały by o Aśkę jak o Luke`a w na Ach-To;p
Końcówka Rebels wygląda jakby było to jakieś 5 lat później, co najmniej po bitwie o Endor, a może jest i po Jakku... jednak raczej nie dużo... I skąd by tu służbowo-zakonowe latadełko tak szybko?

Ty masz pewnie dostęp do odcinka w lepszej jakości, więc zdam się na Ciebie;p
Czy te latadełko które leci w obstawie X-wingów to te samo przed którym stoi później Ahsoka czy tylko taki zabieg by pokazać że Sabine czekała na ponowną inwazję Imperium a dożyła czasów że X-wingi latają sobie legalnie na Lothal?

Re: konec

Tylko HD

Wyglądało na to samo (dokładniej przyjrze się po robocie), Zresztą Lothal wtle wygląda tak jakoś supernowoczesnie jak Dubai conajmniej, nie jak wioska w Maghrebie.

Pytanie na ile lat wygląda Jacen???

Re: konec

Na moje oko właśnie z 5-6 lat? Siedząc na fotelu prawie sięga nogami ziemi...
Mój ma w czerwcu 4 i jeszcze mu "trochę" brakuje;p

Re: konec

Chciałam powiedzieć że 4, ale musi zapomniałam jak wyglądają czterolatki XD

Poza tym kto to wie jak się rozwija hybrydka powstała z zarodka mocy...

Re: konec

Więcej na temat Jacena Solo, znaczy się Syndulli nie czytałem.

Jak on powstał? W wyniku zapłodnienia jako hybryda ludzko-twi`lekańska, czy poczęła go Moc? A może jest odrodzonym Kananem?

Ogólnie, przy całej epickości odcinka, dzieciak niezbyt mi się podobał. Nie chodzi o to, że nie lubię dzieci i wolę się od nich trzymać z daleka. Jacen sprawia wrażenie sympatycznego dzieciaka. Chodzi bardziej o wygląd. Po hybrydzie oczekiwałbym czegoś więcej niż zielone włosy "po matce" i ludzki wygląd "po tacie".

Re: konec

vilkala napisał:
hybrydka powstała z zarodka mocy...
-----------------------
Podoba mi się ta myśl.
Ciekawe jak wiele nie wiemy o Shmi

Re: konec

Ok, udało mi się dorwać lepszą wersję końcówki... Faktycznie to ten sam statek... Pytanie czy obstawa X-wingów przyleciała z nią czy to siły Lothal? I jedno i drugie jest prawdopodobne w końcu nawet gdyby wróciła 5 minut wcześniej to był przecież Fulcrum!

Re: konec

Ciekawe co by powstało z twi`leckiej kobiety i jakiegoś innego gatunku obcych. xD Ale racja, gdzie te hybrydy w Galaktyce? Chyba, że genetyka tego połączenia działa w ten sposób, że kolor włosów jest po matce, a ciało po ojcu (człowieku). Wtedy to wszystko wyjaśnia.

Ahsoka natomiast nie musiała spotkać Luke`a. Młody Skywalker po Endorze zaczął spokojne, czyli nie łączone z wojną z Imperium, zgłębianie Mocy. Ahsoka natomiast krótko po Endorze wyleciała z Sabine w poszukiwaniu Ezry. Mogli się spotkać później, ale mała jest wg mnie szansa, że nastąpiło to w 4 ABY.

po przeczytaniu

Waszych komentarzy, tych zaspoilerowanych i nie, mam nieodparte wrażenie, że serial się skończył jak 10 sezon X-Files, i że należy czekać na odcinek dodatkowy wyjaśniający, że to wszystko była tylko wizja

A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

-Ezra najważniejszy już od pierwszych sekund Postać, którą bajwięcej osób nie lubi zrobili najważniejszą <falcepalm>
+Hondo i jego plan (jedny plus tego fanfica)
-Sztuczka byłego gubernatora, która okazala się "supergenialnym" planem
-Gubernator Pryce najpierw umożliwiła rebelsom przeprowadzenie planu a później zginęła jak bohaterka imperium :/
-Thrawn dał się wyrolować mostowiakowi i jego wielorybom
-Witamy kapitanie Pellaeon...i żegnamy kapitanie
Pellaeon
-Imperium rozwala Alderaan ale ma wywalone na Lothal
-Fryzura Sabine stylizowana na sterotypową feministkę XXI wieku
-O hej Gandalf jak leci...

Najgorzej zmarnowane 40 minut w moim życiu

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Ezra był najważniejszą postacią od 1. odcinka 1. sezonu?;p To jakby główna postać?;p Nie wiem skąd to zdziwienie;p
Bohaterka Imperium? A miała ona jakieś inne wyjście? W Imperium żywa pokazać się nie mogła, w rebelii była raczej poza odkupieniem;p
Wyrolować? No tak, przy każdym planie należy brać poprawki na magicznych czarodziei i kosmiczne wieloryby;p
A na Lothal zostało cokolwiek co mogłoby Imperium interesować? Świątyni nie ma, nie ma fabryki TIE Defenderów Thrawna i samego Thrawna też nie ma... Logicznym jest przekazanie funduszy na Stardust i zapomnienie o tej dziurze? Alderaan to co innego bo to głównie stamtąd finansowana i kierowana była ta organizacja terrorystyczna?

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Skoro Kallusa, odpowiedzialnego za zniszczenie Lasanu i za polowania na ocalałych, przyjęto z otwartymi ramionami na Lira San, to dla Arihndy nie zrobiliby wyjątku?

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Ale ona przecież zabiła początek spoilera Kanana koniec spoilera
Takich to oni nie przyjmują do siebie... co najwyżej pomalują farbą i odeślą;p

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Jak udowodniono w dyskusji parenaście dni temu, on sam się zabił

Oj tam oj tam, jakby tak ładnie żałowała i powiedziała przepraszam i ja Wam pomogę i zrobiłaby coś jednego bohaterskiego, to myk. Przyjęta.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Jak udowodniłem - w jedynie słusznej interpretacji - Kanan nie planował swojej śmierci, ratowania Gandalfa kosztem siebie ani nawet lotu na zbiornik.

Ot, Hera miała taki kaprys a żaden facet kochający swoją kobietę nie potrafi takiego drobiazgu w sumie odmówić.

Potem Pryce zrobiła rzecz głupią i wyszło jak wyszło, niestety.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Wciskaj ten kit innym bo na mnie nie działa Gdy coś mi się nie podoba nie potrzebuje domorosłego filozofa zeby mi to `objaśniał`.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Naprawdę? Bo sprawiasz wrażenie jakby było inaczej;p Czytanie i czytanie ze zrozumieniem to 2 różne rzeczy;p Do oglądania też to chyba można zastosować;p W końcu serial się skończył a Ty jeszcze się nie zorientowałeś że Ezra był główną postacią;p

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Nie obchodzą mnie twoje wierzenia. No ale czego można się spodziewac po czlowieku któremu hipokryzja zabrała rozum. Jak ktoś odpisze księżniczce to prowokacja ale jak ty kogos prowokujesz to nic się nie stało bo jestes modem czyż nie
A gdzie ja powiedziałem, że nie byl główną postacią bo z tego co pamiętam to napisałem tylko, że mi się to nie podoba, że wszyscy byli nim straszliwie zainteresowani.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Lordowi Budziolowi bardziej chyba chodzi o to, że dziwisz się, że Ezra jak główna postać był w centrum zainteresowania i coś fabularnie w nim było, że dostawał uwagę nie tylko od swoich przyjaciół, ale też od Imperium.

To, czy zainteresowanie od strony samego Imperatora było dobre, to kwestia subiektywna. Mi się to średnio podobało, że Mistrz Sithów i przywódca Imperium tak bardzo chce pozyskać Ezrę. Z drugiej strony, po chwili pomyślunku, miało to sens. Jedi zostali niemalże w całości wybici. Ezra wykazywał pewien talent w posługiwaniu się Mocą. Na dodatek był młody i nie był szkolony przez kogoś o randze mistrza Jedi. Był więc podatny na manipulacje Ciemnej Strony. Mógł się przysłużyć Imperium, a Sidious mógł go wyszkolić jako swojego przyszłego ucznia. Ezra wykazałby więcej potencjału w posługiwanie się Mocą niż okaleczony Vader, któremu wystarczy "odciąć zasilanie", żeby stanął na granicy życia i śmierci (w nowokanonicznej serii komiksowej o Vaderze taka sytuacja miała miejsce i tylko Moc go utrzymała przy życiu, jak mnie pamięć nie myli).

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Pytanie czy Imperatorowi zależało na Ezrze dla Ezry czy bardziej dla jego specjalnej więzi z Lothalem i później Świątynią będącą portalem do "świata pomiędzy światami"? Możliwe że gdy Ezra zrobił to co zrobił w "World between worlds" to już żaden użytkownik Mocy poza nim nie mógł otworzyć portalu? Coś w rodzaju czytnika linii papilarnych uaktywnianego po pierwszym użyciu;p W końcu gdyby było inaczej to znacznie więcej sensu miałoby po prostu przetransportowanie ruin Świątyni na Coruscant do Palpatine`a...

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Rozważam takie wyjście. Użycie Ezry, opanowanie mocy z portalu, a potem pozbycie się Ezry, albo trzymanie go przy życiu z ograniczoną świadomością (coś jak sytuacja Revana po przegranym pojedynku z Imperatorem).

Jednakże nie wiemy o co dokładniej chodziło. Z chęcią się dowiem, ale nasze gdybanie pozostaje tylko w sferze gdybań. Mniej lub bardziej wiarygodnych. ;p

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Zablokowany napisał:
-Ezra najważniejszy już od pierwszych sekund Postać, którą bajwięcej osób nie lubi zrobili najważniejszą <falcepalm>
-----------------------
Pewnie to wina Filoniego że nie nazwał Rebelsów "Ezra in the Middle"...

W każdym razie od pierwszych dwóch postów tego drzewka znacznie odeszliśmy od OT, ale jeśli chcesz kontynuować be my guest;p

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Nie zamierzam niczego kontynuować wręcz przeciwnie Ostatnie wydarzenia sprawiły, że zamierzam odejść z Bastionu na czas nieokreślony.
Adieu

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Spakować ci kanapki do tornistra?

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Byłoby miło Oczywiście jesli mamusia pozwala ci już używać noża

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

No, masz...masz rację, nie pozwala. Zupełnie zapomniałem o nożu.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Mission failed. We`ll get them next time

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

- Zespół R znowu błysnął!

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

a czy ciebie czasem miało nie być? Wiem że walka z uzależnieniem jest trudna, ale możemy ci pomóc

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

I nie było mnie przez jakiś czas.Widać musiałaś strasznie często o mnie myśleć skoro tego nie zauważyłaś

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Miał zrezygnować ale wrócił i fajnie, albowiem większa radość z jednego fochnietego ktory na Bastion powraca.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Call of Duty - Modern Warfare 2
Na zawsze w naszych sercach.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

I dyskach twardych

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

może twoja, ja lubię swoich userów cichych, nieskłonnych do shitstormowania dla samej sztuki.
;p

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Nie cieszysz się z odnalezienia się zbłąkanej owieczki?

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Już nie przesadzaj, kolega Zablokowany wynosił również trochę wartościowego kontentu na "B", w odróżnieniu od innych userów, których litościwie nie będę wymieniać.

Poza tym taki powót może być zapowiedzią innych powrotów też

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Finster Vater napisał:
Już nie przesadzaj, kolega Zablokowany wynosił również trochę wartościowego kontentu na "B"...
-----------------------
Heh dzięki

Finster Vater napisał:
Poza tym taki powót może być zapowiedzią innych powrotów też
-----------------------
Ja z utęsknieniem wyczekuję dnia, w którym wielki mistrz powróci

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Kapitan to mimo wszystko Palleon (z napisów), czyli jednak chyba nie ten.

Hondo z Freemakerow II ma w sobie więcej Honda niż ten altruista.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

To w napisach w odcinku? Bo w creditsach jest:
Jim Cummings - Hondo Ohnaka, Pellaeon, Imperial Commander, Stormtrooper #3

A ja tam jestem w stanie zrozumieć takiego Honda. Imperium pilnuje to i z piratowania ciężej wyżyć, a przy terrorystach zawsze coś do kieszonki wpadnie, dodatkowo przy blokadach będących wynikiem działalności rebeliantów pojawia się zapotrzebowanie na usługi takich ciemnych typków;p Ta dobrotliwa gadka to po prostu gadka;p Podejrzewam że jakby w trakcie misji natrafiła mu się skrzynia z aurodium i statek z szansą ucieczki to bez wahania wbiłby im nuż w plecy;p

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

To, że ma to samo nazwisko nie znaczy, że to ta sama osoba, Bonaparty też nie był jeden

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Jestem przekonany, że to błąd napisów tak jak przy Rukhu w 3 sezonie.

Prawda, ale czy po zniszczeniu Thrawna, napluciu na starą trylogię i gandalfowej Aśce przeszkadza ci to

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Przecież od początku tego serialu Ezra jest najgłówniejszym bohaterem. xD To chyba normalne, że wokół niego kręci się akcja...?

Co do wielorybów, spełniła się przepowiednia Bendu, a Thrawn nawet ten ze starego kanonu nie oparłby się zmasowanemu atakowi kosmicznych wielorybów. Żadne isalamiry by tu nie pomogły. Nie dziwi mnie, że czerpiący ze starego Thrawn z nowego kanonu przegrał w walce z wielorybami.

Zresztą, lepiej dać się wyrolować szkolonemu na Jedi Ezrze, niż zostać śmiertelnie dźgniętym na własnym okręcie przez byłego sojusznika. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Darth Starkiller napisał:
Zresztą, lepiej dać się wyrolować szkolonemu na Jedi Ezrze, niż zostać śmiertelnie dźgniętym na własnym okręcie przez byłego sojusznika. Tak mi się przynajmniej wydaje.
-----------------------
And that is why you fail

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Kwestia gustu, ale obiektywnie rzecz ujmując to postać Thrawna w lepszym świetle jest pokazana w Rebelsach, aniżeli w trylogii Zahnowskiej, jeśli chodzi rzecz jasna o zakończenie losów postaci w danym źródle. Na dodatek ten Thrawn nie umarł, po prostu gdzieś odleciał i nie wiadomo co się stało z nim, Ezrą i załogą.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Thrawn w legendach nie został pokonany w walce przez dwóch smarków tylko przez zdradę we własnych szeregach. Niby jak jego koniec w rebelsach jest lepszy?

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

W Legendach Thrawn został zabity, tutaj został pokonany, ale nie został uśmiercony. Przeciwnika miał za to o wiele trudniejszego. Zdrada we własnych szeregach to jedno, ale tutaj miał przeciwko sobie dość zdolnego Force-usera, ale przede wszystkim oddział gigantycznych, czarodziejskich wielorybów, które zaczęły demolować jego okręt. Mimo kiepskiej sytuacji, do końca walczył i pewnie by jakoś się wymknął, gdyby nie Ezra zaciskający macki wielorybów na ciele Thrawna.

Można też wrednie powiedzieć, że jak tutaj Thrawn walczył do końca, tak w Legendach zamiast rozkazu to wydał z siebie jakieś majaki o artystycznej śmierci. xD

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Ale, Ezraqsz dostał od Thrawna z blastera w plecy. Z praktycznie przyłożenia. I NIC mu się nie stało, tylko kurtka się osmaliła.

I dalej używał mocy tą ręką!!!

Porównaj to z arc-iem TCW o Onderonie. No ale tam był papa Lucas, który to nadzorowął.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

To było trochę słabe, ALE! Nie wiemy czy może ogniwa blastera Thrawna się nie wyczerpały. Miał mało okazji, żeby go używać osobiście, więc po prostu mógł lecieć dłuższy czas "na tych samych bateriach". W TCW były przypadki, w których po kilku strzałach z blastera na klatę czy w plecy różne postacie, nie tylko Jedi, były w stanie utrzymać pion i musiały być dobite kolejną serią strzałów.

Ale niezależnie od wyjaśnień, do których można wprowadzić Moc, to jasne. Ten strzał w Bridgera i jego efekt był troszkę słabo pokazany. początek spoilera Gregor przy całej swojej wytrzymałości, niestety poległ koniec spoilera

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

No nie, broń służbową się przegląda. Są na to procedury. To jest wojsko. Gdyby to chodziło o starłorsowego Putina to jeszcze by można tłumaczyć zaniedbaniem - ale no kurde nie u Thrawna

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Właśnie sęk w tym, że rutyna i pozycja dają w parze złe rezultaty. ;p Thrawn był Wielkim Admirałem, zapatrzonym tak bardzo w cel, że stracił uwagę na to, co działo się wokół niego. Broń służbowa? Skąd taki pomysł? Mógł to być jego osobisty, ulubiony blaster. Nawet jakiś znaleziony gdzieś na znanym pobojowisku. Wszak Thrawn lubił kolekcjonować różne ciekawe rzeczy. Broń służbową nosił, przeglądał, czyścił, ale przy sobie nosił fikuśny blaster, bo rzadko kiedy stawał do bezpośredniej konfrontacji z Rebeliantami.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Dokładnie. Żaden wróg z zewnątrz nie umiał pokonać Thrawna, ironią było właśnie to, że załatwił go jego sługa. Inaczej nikt by go nigdy nie pokonał.

A Thrawn z Rebels? Szkoda gadać.

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

W Rebels Thrawn przegrał przez coś nienaturalnego, czego nie można było przewidzieć i za bardzo jak temu przeciwdziałać...
W Legendach Thrawn nie przewidział zdrady sługi którego posłuszeństwo było oparte na kłamstwie... Innymi słowy nie wziął pod uwagę bardzo ważnej rzeczy i zginął jak typowy arogancki "złol";p

Do geniusza który jest 5 ruchów przed wszystkimi mimo wszystko bardziej pasuje wersja z Rebels;p

Re: A myślałem, że nic nie przebije Holiday Specjal

Otóż to. W Rebelsach już przy Bendu było widać, że przy całym geniuszu Thrawna było niemożliwe przewidzieć, że bykowaty olbrzym wywoła jakieś burzowe czary. Tak samo tutaj: Thrawn mógłby zdziałać więcej, ale NIKT nie mógłby się spodziewać, że nagle "out of blue" pokażą się rzadkie w Galaktyce wieloryby, które potrafią wchodzić w nadprzestrzeń.

Legendarny Thrawn był bardzo dobrą postacią i jest jedną z moich ulubionych w Star Warsach w ogóle. Jednakże jak mógł zauważyć każdy ogół i szczegół, to umykało mu, że Noghri mogą się zbuntować, a trzymanie ich blisko i oparcie sojuszu jak nie na strachu, to na wątpliwym kłamstwie (propaganda rebeliancka działała na równi z Imperialną w tym okresie). To doprowadziło go do klasycznego upadku. Tak jak mówisz, zginął jako "arogancki złol".

Lord Budziol napisał:
Do geniusza który jest 5 ruchów przed wszystkimi mimo wszystko bardziej pasuje wersja z Rebels;p
-----------------------
Dokładnie. Przewidywalny, analizujący wszystko Thrawn, miał godny występ w Rebelsach. Wierzę, że go jeszcze kiedyś zobaczymy w serialu czy nawet filmie.

Co by tu powiedzieć?

Tylko jedno.
początek spoilera NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiedziałam, kurde wiedziałam! koniec spoilera

Re: Co by tu powiedzieć?

Oj tam;p Przecież nie zginął;p
Paradoksalnie może wyjść jeszcze z tego coś dla Ciebie bardzo dobrego;p
Bo wyobraź sobie np. trylogię Riana opowiadającą o tym jak początek spoilera Ezra razem z Thrawnem znaleźli się w nieznanych regionach na terytorium Chiss Ascendacy i muszą połączyć siły by walczyć z nieznanym zagrożeniem o które Thrawnowi chodzi przecież od samego początku! To byłby film z największą ilością niebieskich od czasów Avatara koniec spoilera

Re: Co by tu powiedzieć?

Lord Budziol napisał:
Oj tam;p Przecież nie zginął
-----------------------
A, rozumiem. Też jesteś na środkach uspokajających tak jak ja, prawda?

Re: Co by tu powiedzieć?

LB stara się "comfortować" wszystkich i wyjaśniać rzeczy niemożliwe do wyjaśnienia (skąd to znam ) oraz budować złote mosty. Także dla siebie.

I ja to rozumiem i doceniam, ale ogólnie duży niesmak mi pozostaje.

Było grubo!

Oj takie finały to ja rozumiem! Najlepszy finał spośród wszystkich sezonów Rebelsów, a jednocześnie godne zakończenie całego serialu. Była akcja, emocje, Moc, technika, walka, mistycyzm, umiejętnie wmieszany fanservice. Wszystko ładnie współgrało. Jednocześnie pewne wątki zostały zakończone, pewne wyjaśnione (potwierdzone lub zanegowane), a jeszcze inne otwarte. Co tu dużo mówić? początek spoilera Mam nadzieję, że duet Sabine-Ahsoka powróci w innym serialu, bo potencjał związany z tymi postaciami oraz z Ezrą i Thrawnem jest wręcz gigantyczny, także pod kątem trylogii sequeli koniec spoilera

Aż smutno, że scenariusza do "Ostatniego Jedi" nie pisał Dave Filoni... może byśmy mieli dzięki temu piękną, poukładaną historię w kosmosie ze zgrabnie wbudowanymi elementami "magicznymi", z odpowiednio prowadzoną akcją i wątkami. Ale mniejsza już z tym. Liczę, że Filoni powróci w następnym serialu animowanym. Można o nim mieć różne zdanie jako reżyserze, twórcy, albo różnie oceniać pewne rozwiązania, jakie stosuje, ale nie można mu odmówić niesamowitego talentu i szerokiego rozumienia Gwiezdnych Wojen. Dzięki temu jest w stanie stworzyć coś, co może usatysfakcjonować różnych fanów, a przy tym sprawić, by to coś było czymś po prostu niezwykłym.

Jak dla mnie 10/10. Potem napiszę więcej, ale klasycznie poczekam ze szczegółami te 24h od premiery odcinka (wiem wiem, mógłbym nie czekać i patrząc na liczbę nieospoilerowanych postów to mało osób miałoby pretensje nawet o nieoznakowane ogólne spoilery, ale taki mam kaprys ;p ).

a ja mam pytanie

gdyż słabo się orientuję w niuansach czasowych Rebelsów:

Skoro Hera przeżywa finał a potem pojawia się po kilku latach na jakiejś tam planecie w nieoczekiwanym towarzystwie, to jak się ma czasowo ten finał serialu do jej obecności na Yavin w Rogue One?

Re: a ja mam pytanie

Jeśli ciąża u Twi`lekanek trwa tyle samo to w RO powinna być jakieś 2-3 miesiące po porodzie?

Re: a ja mam pytanie

Hera to silna babka, a poziom medycyny w Star Wars jest o wiele większy od tego, który my znamy w "naszej Galaktyce".

Nie zdziwiłoby mnie zatem zobaczenie gen. Syndulli krótko po porodzie w pełnej kondycji fizycznej i psychicznej, gotową do walki.

Re: a ja mam pytanie

Czy ja wiem? Padme po naturalnym porodzie odechciało się żyć;p

Re: a ja mam pytanie

Nie mają ginekologów i nie mają USG. Nawet stetoskopu, żeby usłyszeć puls bliźniąt! Gdzie Ty tam widzisz dobrą opiekę medyczną prenatalną i poporodową to ja nie wiem

Re: a ja mam pytanie

Może mają tylko Padme nie chodziła do lekarza żeby informacja nie wyciekła do prasy i nie było skandalu?
Miała w końcu w domu kosmicznego czarodzieja który dotknął brzucha i wiedział że jest OK to i po co się martwić?;p

Re: a ja mam pytanie

Ale ale, co miało nie wycieć do prasy? że to niby nadwaga czy wzdęcia

Tu całkowicie się zgadzam z Vilkalą, ginekologia leży i kwiczy w uniwersum SW.

A, i kosmiczny czarodziej też nie ogarnął, że bliźniaki

Re: a ja mam pytanie

Czarodziej nie chciał jej badać, bo inaczej by wyczuł bliźniaki. Może się bał albo za bardzo martwił się o Padme?

Wyciek do prasy można było maskować. Luźny strój Padme ukrywał powiększony brzuszek na tyle, że można było podejrzewać, że przytyła od siedzenia w Senacie. xD

Re: a ja mam pytanie

Finster Vater napisał:
ginekologia leży i kwiczy w uniwersum SW.

Panie kolego, zaśmiałem się na głos w pracy. Cytat miesiąca

Re: a ja mam pytanie

Nie wiemy jak daleka zaszła poprawność polityczna w SW;p
Sugerowanie grubej kobiecie że jest w ciąży mogłoby się skończyć upadkiem takiej "gazety";p "Diety" senatorów jakieś skromne nie były;p Można było za nie kupić sporo deserów. Takiemu Orn Free Taa wiele do Hutta nie brakowało;p
Tymczasem badanie pozostawiłoby jakiś dowód i skandal murowany;p

Nie wymagajmy od Mocy aż takiej dokładności;p
Co mnie bardziej dziwi to to, że kiedy owy kosmiczny czarodziej zaczął miewać wizje że jego żona ginie przy porodzie to nie zaproponował pójścia do lekarza i przebadanie się bo coś może być nie tak ale zamiast tego dalej uparcie szli w naturalność, ziółka i modlitwy;p

Re: a ja mam pytanie

Lord Budziol napisał:
Co mnie bardziej dziwi to to, że kiedy owy kosmiczny czarodziej zaczął miewać wizje że jego żona ginie przy porodzie to nie zaproponował pójścia do lekarza i przebadanie się bo coś może być nie tak ale zamiast tego dalej uparcie szli w naturalność, ziółka i modlitwy;p
-----------------------
A teraz parsknęłam ja.

Re: a ja mam pytanie

Ja to tłumaczę w ten sposób, że Anakina sparaliżował strach, Ciemna Strona i złe myśli zdominowały jego umysł i nie umiał myśleć racjonalnie. Zdał się na ciężarną żonę, oddał jej decyzję na temat tego, co robić.

Padme o siebie nie dbała tak, jak powinna. Zdrowe dzieci, które urodziła, urodziły się zdrowe tylko przez dobrą dietę senacką ( xD ) i przypadek. Luźno traktowana ciąża, nerwy, a potem ten odpał Anakina na Mustafarze to przecież prosta droga do poronienia. Tak to przynajmniej dzieci przeżyły.

Re: a ja mam pytanie

Darth Starkiller napisał:
Padme o siebie nie dbała tak, jak powinna. Zdrowe dzieci, które urodziła, urodziły się zdrowe tylko przez dobrą dietę senacką
-----------------------

Co tu za dzisiaj dzień złotych cytatów jest to ja nawet nie xDDD piona kolego za to. Dziś Bastion bawi prawie jak u szczytu trollingu Sellera.

Niemniej sugeruję zejście z tematu Padme i Anakina bo zaraz przywołacie inną trollicę i skończy się śmieszkowanie xD

Re: a ja mam pytanie

Ja nadal się zastanawiam, czy w tym świecie istnieje coś takiego, jak antykoncepcja.

Re: a ja mam pytanie

Trafna uwaga. Niby im obu było nie na rękę posiadanie dziecka. Ona szanowana senator, on młody Jedi... ich kariery mogły legnąć w gruzach...

ALE Padme pokazała się jako dość uczuciowa postać. Czy to możliwe, że wzięła Anakina "na dziecko" świadomie? ;_;

Re: a ja mam pytanie

O ile pamiętam, to u Stovera było napisane, że Padme nie chciała, by podczas ciąży droid medyczny zdradzał jej płeć dziecka. No i wyszło...

Re: a ja mam pytanie

Nie mam teraz adaptacji przed sobą ale coś mi takiego teraz zaczyna świtać...

Czyli badanie musiało wyglądać tak:
Droid - Mam dla Pani bardzo ważną informację
Padme - Nie chcę znać płci dziecka! - wyłącza droida
Droid ostatkiem energii niezrozumiałym szeptem - To ciąża bliźn.....

Re: a ja mam pytanie

Dobrze, że nie nie urodziła pięcioraczków. xD Chociaż z drugiej strony taki oddział Jedi miałby potencjał.

Re: a ja mam pytanie

Mają, tylko Padme musiała ukrywać informacje o ciąży. Dyskretne badania czy jakieś czary-mary Anakina mogły wyczuć kondycję dziecka. Jako, że Anakin nie wyczuł bliźniąt, to pewnie nie używała pomocy Jedi, tylko przechodziła jakieś diagnostyki.

Padme to zdrowa babka była. Przynajmniej poród mógł się odbyć w miarę normalnie (gdyby nie poruszenie psychiczne wywołane vaderstwem Anakina).

podoba mi się

że na pytanie o chronologię i o koleje życia Hery, wszyscy się skupili na kwestii kiedy urodziła

Pytanko

Rozumiem dowalanie się do Wielorybów. Do Rukha. Rozumiem dowalanie się do tego że odcinek nie był wystarczająco ciekawy, ale serio aż tak początek spoilera złe jest to że Ahsoka wyskakuje w stroju zbliżonym do Gandalfa (nie żeby co drugi strój Jedi tak wyglądał)? Czy sam fakt że żyje tak Was dobija? Co Wam przeszkadza że Ezra przeżył skoro nie mieszka sobie na Tatooine razem z Kenobim tylko jest $%@# wie gdzie poza wydarzeniami z OT? Od odcinka ze śmiercią Kanana mam wrażenie że cokolwiek by się stało to spotkałoby się to z atakiem. Takiego nitpickingu jak przy ostatnich odcinkach to jeszcze nie widziałem chyba nigdy. Nawet Ostatni Jedi został delikatniej potraktowany. koniec spoilera

Re: Pytanko

Jak dla mnie to akurat świetne pomysły z tymi rzeczami co wymieniłeś w spoilerze. początek spoilera Wątek Ezry został dobrze zamknięty, Ahsoka żyjąca przez cały okres ST daje mega pole do popisu przy opisywaniu dla książek i komiksów (które pewnie nie zostanie wykorzystane no ale xD). Ogólnie widzę tu sporo wątków które możnaby bardzo ciekawie dalej wykorzystać, a jednocześnie część postaci dostało fajne zakończenia i dobrze poprowadzono ich losy do RotJ. A syn Hery to też miły dodatek i ogromny potencjał na przyszłość (tylko czemu Jacen, kuhwa xDDD) koniec spoilera

Ogólnie dla mnie same pozytywy i dobre zamknięcie. Ale pamiętajmy, że a) nie oglądałem tego odcinka, b) tak jak całego serialu xD oraz c) jestem hejterem. I w ogóle to zabawne, jak najwięksi fani Rebels od śmierci Kanana się odwrócili od serialu, a ja od odcinka z tym world between worlds co czytam, to wydaje mi się bardzo dobrym pomysłem xDDD

Re: Pytanko

Dla mnie największe minusy NK 2014-2017 to przesadna ostrożność, tworzenie postaci na potrzeby jednej książki/komiksu nic nieznaczących dla całego uniwersum. W rezultacie non stop kręciliśmy się wokół czasów ROTS-ANH. Teraz w końcu ktoś zaszalał i paroma odcinkami otworzył to uniwersum na nowe historie, masę nowych historii. Nie mam pojęcia czy Ahsoka, Ezra, Thrawn, Hera, Akademia Luke`a, Snoke dostaną jakieś ciekawe, wartościowe historie ale w końcu jest na to szansa. I ja się z tego cieszę.

A i dodam jeszcze to:

xD

Żeby nie było że mi zależy ;D

Re: Pytanko

Zgadzam się z tym w 100%. Teraz tylko zobaczmy, czy ten potencjał zostanie właściwie wykorzystany, czy też zmarginalizowany, a zamiast tego dostaniemy serial Resistance w którym wróci parę postaci z TCW i Rebels, pod koniec 2019 ze 3 książki powiązane z E9, potem parę prequeli do filmów Johnsona i D&D... i tak to się będzie kręciło.

Dotychczasowe doświadczenia nie nastrajają zbyt optymistycznie.

Re: Pytanko

Ja się nie zgodzę, bo możesz nie uwierzyć, ale galaktyka nie sprowadza się tylko do wydarzeń z OT. To, że jakaś książka nie nawiązuje do niczego oznacza tyle, że nie mamy tutaj syndromu małej galaktyki o co najczęściej pseudofani oskarżają Disneya. To tak ogromna galaktyka, więc nie uwierzę, że wszystko musi mieć jakieś nawiązanie, nie wszystkie ciekawe przygody sprowadzają się do jednego, to bardzo płytki punkt widzenia. Każdy przeżywa swoje życie po swojemu. Godspeed Rebels! 😁

Re: Pytanko

Nie tyle przeszkadza, ale tego nie da się logicznie wytłumaczyć. A wiesz, że ja potrafię logicznie wytłumaczyć praktycznie wszystko

początek spoilera Ahsoka żyjąca w okresie ST w normalnej linii czasowej, to już jest trudne to przełknięcia. No ok., siedziała sobie w podziemiach i jadła szczurki - ok. W NK też jej #$%^@ NIE MA - nawet u Wendinga
A tutaj mamy, prosze ja pana, jakąś wielką mistrzynię zakonu, istną "Ahsokę the Great" [by Vilkala] czy jakaś ogólnie szychę co leci statkiem w eskorcie. Z kijaszkiem sugerującym jakąś dużą władzę i pozycję. Może nowy Imperator? No %^*# JAK???

No kurde nie moja Ahsoka, serio...

Sugeruje to też jakiś wielki zakon, z wpływami i mocą - a nie akademię oberwańców z PT.

koniec spoilera

Jedyny plus to końcowa Sabinka, to jak przejeżdza ręką po wyobrażeniu Ezry na muralu. T otakie "ja mu mówiłam że będziemy przyjaciółmi tylko żeby się bardziej starał, a ten to potraktował dosłownie i się nie domyślił, ciekawe dlaczego..."

Re: Pytanko

A co jeśli początek spoilera Ahsoka to Snoke koniec spoilera?

Re: Pytanko

Finster Vater napisał:
początek spoilera Ahsoka żyjąca w okresie ST w normalnej linii czasowej, to już jest trudne to przełknięcia. No ok., siedziała sobie w podziemiach i jadła szczurki - ok. W NK też jej #$%^@ NIE MA - nawet u Wendinga
A tutaj mamy, prosze ja pana, jakąś wielką mistrzynię zakonu, istną "Ahsokę the Great" [by Vilkala] czy jakaś ogólnie szychę co leci statkiem w eskorcie. Z kijaszkiem sugerującym jakąś dużą władzę i pozycję. Może nowy Imperator? No %^*# JAK???

No kurde nie moja Ahsoka, serio...

Sugeruje to też jakiś wielki zakon, z wpływami i mocą - a nie akademię oberwańców z PT.

koniec spoilera


Wyobrażam sobie taką rozmowę w Lucasfilmie:
- Ej ziomki, zabiliśmy Luke`a, Rey nie ma szkolenia, de facto Rian nam wybił Zakon Jedi. Pszypał?
- Pszypał!!! Naprawmy to!!
- Ej ziomki, przecież Ahsoka żyje.
- Nie no nie żyje, zabiliśmy ją w finale drugiego sezonu.
- A widziałeś żeby umierała?
- Nie.
- No właśnie. Więc ją przywrócimy i to ona ocali Zakon. (w tym momencie Filoni mdleje bo nagła erekcja sprawiła że w głowie pozostało za mało krwi)
- SUPERRR!!!!
- ... tylko jak?
- A może by tak podróże w czasie lol? xD
- Super [x2] kolego, będzie premia.

Śmieszkowanie śmieszkowaniem, ale jak w obsadzie E9 pojawi się Eckstein to będzie taka karuzela śmiechu, której już nikt nie zatrzyma

Re: Pytanko

Tylko że widać że on to wszystko zaplanował (łącznie z wielorybami) jeszcze przed końcem sezonu 2.

Ale w ep. IX - no nie, to już byłby "Return ot the geriatric Jedi"

Re: Pytanko

Hmm, tak czy siak byłaby jeszcze mlodsza od Dooku w AOTC? No i pytanie czy Togruta starzeje się w takim samym tempie jak człowiek?

Re: Pytanko

Aśka to jest akurat najmniejszy problem;p
Tak na szybko:początek spoilera Luke po Endorze szukając artefaktów Jedi trafia na Malachor, znajduje tam Ahsokę i przywozi ją do Lei. Ahsoka opowiada o ważnej misji dot. Mocy Leia wiedząc że Ahsoka razem z jej ojcem tworzyła rebelię postanawia jej pomóc dając jej statek i eskortę. Ahoska leci na Lothal po Sabine i obie wyruszają na poszukiwania Ezry. Nie ma więc czasu dla niej by zaangażować się w bieżący konflikt z resztkami Imperium koniec spoilera
Mało to takich karierowiczów było w rebelii? Landa tylko Han przedstawił Mon Mothmnie i ten od razu został generałem;p

Re: Pytanko

Lando dostał stopień Generała za zwycięstwo w jakiejś bitwie

Re: Pytanko

I tak i nie;p "Someone must have told them all about my little maneuver at the Battle of Taanab."
Czyli generałem rebelii został na podstawie opowiastki;p Zwycięstwa w bitwach dla rebelii były dopiero potem;p

Re: Pytanko

Moim zdaniem to jasne że początek spoilera Ahsoka w dalszym ciągu pozostaje poza sztywnymi podziałami Jedi/Sith. Żyła gdzieś na uboczu. Może na Malachor dotarła do takich rejonów Mocy i jej historii że, podobnie jak Ezra, do czasów postEndor zajmowała się czymś (jej zdaniem) ważniejszym niż wojna w galaktyce. Po wszystkim kontaktuje się z Sabine (i pewnie innymi) i wyruszają na poszukiwania Ezry. A może to Ezra, Thrawn bądź jakiś inny sojusznik dał znać o ich położeniu, o tym że potrzebują pomocy. To że Ahsoka pojawiła się z dwoma innymi statkami to o niczym nie świadczy. Równie dobrze może to być Lothalska eskorta. A kij to kij. Może zdobyła na Malachor? Może pomiędzy ANH a końcem Rebels badała jakieś antyczne rejony Mocy? koniec spoilera

Rozumiem że Cie to może nie przekonywać. Ale ktoś lepszy ode mnie w opowiadanii historii może to wszystko pięknie wyjaśnić.

Re: Pytanko

Czekam aż Ahsoka pozna alternatywne kulty mocy, zrobi się turbo potężna, przejmie władzę w Nowej Republice i każe na siebie wołać Darth Caedus. To by było creative freedom at its finest!!!

Re: Pytanko

Będzie podróżować z Sabine - Mandalorianką więc będzie 2w1

Re: Pytanko

Jak Revan z Canderousem xD Tylko że Ahsoka to bardziej taka Meetra. A Sabine z Canderousem łączy chyba tylko Mando ;D

Re: Pytanko

Tutaj akurat chodziło mi o siostrę Caedusa która trenowała pod okiem Boby Fetta

Re: Pytanko

Tylko, że imię Caedusa w nowym kanonie ma inna postać

Re: Pytanko

Która to postać pewnie ma tak bliskie stosunki (ze względu na matkę) z Leią i Hanem, że pewnie mówi na nich "ciociu i wujku" oraz zapewne zna "od początku" małego Benka...

Nawet nie chce tego drążyć dalej...

Re: Pytanko

TAK, TAK, TAK!!! 3x TAK!

Re: Pytanko

Nie przesadzaj. "Ostatni Jedi" był bardziej krytykowany, a dodatkowo skala krytycznych, bezmyślnych uwag do najmniejszego pyłku kurzu, była o wiele większa niż przy ostatnich odcinkach Rebelsów.

Zobacz sobie np. jakie wzburzenie wśród niektórych wywołała działalność Rose na Canto Bight i porównaj to (po przeskalowaniu, rzecz jasna - film pełnometrażowy obejrzało więcej ludzi) z kilkoma komentarzami na temat wdzianka Ahsoki. Jak Rose i jej czyny krytykowano namiętnie, tak tutaj mamy tylko kilka nieprzychylnych komentarzy na temat sposobu, w jaki Ahsoka objawiła się Sabine.

Re: Pytanko

Nie trawię babska, cóż poradzić.

I to tyle w tym temacie

(Ostatnio głównie z powodu wrażenia, że ceną za jej powrót była śmierć Kanana. No nie mogli tak wszyscy żyć, musiał być DHRAMAT)

Re: Pytanko

Mogli i powinni. Tylko co z tego...

Niemniej teza że to Kanan "engineered" własną śmierć vel chciał się za coś/kogoś wymienić, nie trzyma się kupy. To jednak Hera chciał sie przelecieć szybowcem a nie czekać na transport.

Re: Pytanko

Poświęcenie, oddanie siebie w imię większego dobra? Zniszczenie fabryki z projektem Thrawna? Ocalenie przyjaciół?

Ta, masz rację...

Re: Pytanko

Poświęcił się ocalając przyjaciół tylko dlatego, że znalazł sie w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie.

Fabryki nie zniszczył.

Zbiorniki z paliwem zniszczyła Pryce z własnej głupoty

Fabryka produkowała dalej, teraz dla rebelii, zobacz ile kasy zarobili i jaki Dubai wybudowali w kilka lat.

Re: Pytanko

Zostawmy już Kanana w spokoju. xD

Chociaż ja dalej uprę się przy swoim, że jego śmierć niezależnie od jej wytłumaczenia, była dość dziwnie pokazana już nie tylko w tym odcinku "Jedi Night", ale również po dokonaniu porównania z resztą odcinków z tego sezonu.

I niezależnie od tego, jaką rolę odegra Ahsoka w przyszłości, której nie mógłby odegrać Kanan.

Re: Pytanko

No, nie zniszczył bezpośrednio on, ale się do tego przyczynił. Szacunek dla niego, że było odważny i w takiej sytuacji, w której (nawet jeśli) nie zaplanował potrafił się odnaleźć i bezinteresownie oddać życie za tych, których kochał.

Re: Pytanko

Ale ja nie piszę in universe a raczej out of.

Czyli co myśleli twórcy i jak tworzyli historię. Wiadomo było, że kogoś trzeba ukatrupić, zwłaszcza, jak ta cudownie miała się pojawić znów.
I w tym Kanan został poświęcony za Ahsokę. A że filoni dorabia do tego teorie o jego winie na Malachor i odkupieniu, no kto mu zabroni?

Re: Pytanko

No nie zgodzę się że kogoś trzeba było ukatrupić i padło na niego.

meiliśmy cudowne wskrzeszenie swinki...

Mieliśmy Ezrasza który przeżył strzął z przyłożenia w plecy. Ba, nie tyl przeżył, ile się tylko osmalił i nic mu się nie stało. Nawet nie ręka w bandażu czy coś.

Kanana zabiły procesy historyczne, a nie "został poświęcony za Ahsokę". A że filoni dorabia do tego teorie o jego winie na Malachor i odkupieniu, no kto mu zabroni?

Finał

Brak mi słów, by opisać, jakie to słabe było. Specjalnie zerwałem noc, żeby obejrzeć jak najszybciej się tylko da. Jak widać, nie warto było. Muszę zebrać myśli, żeby coś konkretnego napisać, ale jestem mega zawiedziony. Pomijając już fakt, że odcinek nie trwał 90 minut jednak. 😞

Niech Moc będzie z Wami.

Co do Palleona

Czy w Rebel Assasult, na samym początku, to nie był właśnie on? Jak pierwszy raz oglądałem tamten odcinek tak mi się skojarzyło, ale teraz jestem już prawie pewny.

Re: Co do Palleona

Też mi się wydaje, że on tam był.

Przeczytałem kilka spilerów

Znam pojedyncze fakty. I mam tylko jedno pytanie. WTF? Cały świat mnie trolluje czy ten serial naprawdę się kończy w ten sposób?

Re: Przeczytałem kilka spilerów

Jesli chodzi Ci o to że w ostatnich odcinkach:
początek spoilera przy pomocy gadających i potrafiących teleportować się wilków Mocy Ezra dostaje się do miejsca w którym możliwy jest pewien rodzaj podróży w czasie i wpływanie na przeszłość, Ezra niejako wskrzesza Ahsokę a następnie w wielkiej bitwie Imperium zostanie pokonane przez gigantyczne kosmiczne wieloryby które potrafią odczytywać transmisje radiowe i podróżować przez nadprzestrzeń dzięki wypuszczanym z tyłka gazom koniec spoilera
to nie jest to trollowanie;p

Re: Przeczytałem kilka spilerów

Tego kawałka jeszcze nie znałem. Pozostają tylko dwie rzeczy które mogę zrobić:
1. Przebrnę w wolnej chwili ten serial i dam wam not-on-drugs point of view;
2. Będę się modlić żeby Filoni nie dostał aktorskiego.

Re: Przeczytałem kilka spilerów

Spokojnie, o dziwo wyszło to znacznie lepiej niż to brzmi;p Nie idealnie, ale nie jest źle... przynajmniej nikt nie zarzuca zrzynki;p

Zrzynka

No jak to, zrzynka była przecież - znowu rebelianci wysadzają duży, okrągły obiekt-statek.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Zrzynka

Ale tym razem nie poprzez wrzucenie czegoś w mały otwór.

Re: Zrzynka

To fakt, ale właśnie dopatrzyłem się kolejnej zrzynki: tak jak w TLJ, tak samo w finale Rebels nie było pojedynku na miecze świetlne. 😂

Niech Moc będzie z Wami.

Jak było to do wycięcia

https://youtu.be/uR8Sn_2VRBA

Thrawn i Ezra żyją i mają się dobrze...

A już w następnym serialu początek spoilera Thrawn wzamian za wolność udziela informacji o tajemniczych obiektach które szukał Palpatine z Tashu. Na ich poszukiwania wyruszy Ahsoka i Ezra koniec spoilera.

Re: Jak było to do wycięcia

Jak Thrawn może czuć się dobrze, jak jest skazany na przebywanie z Ezraszem przez dziesięciolecia, no jak...

Re: Jak było to do wycięcia

No właśnie :<
Jak usłyszałem że porwaly go wieloryby, to miałem ochotę płakać z zażenowania, ale po krótkim namyśle spotkał go los o wiele gorszy od legendarnego

WTF

Szczerze mówiąc, nie wiem, czy to było dobre, czy złe. Chyba tak złe, że aż dobre. Ale po kolei:
+ Pryce. Zdecydowanie największy plus odcinka, początek spoilera jej postawa "I serve the Empire until the end" wygrała odcinek koniec spoilera
+ końcówka - no, nie spodziewałem się czegoś takiego
+ bardzo ładne animacje niszczonych statków
+ Gandalfhsoka
+ początek spoilera PALPATINE, tylko hologram ale no. I jeszcze McDiarmid, co dawało genialny klimat z TCW. koniec spoilera
+ muzyka
+ początek spoilera Pellaeon koniec spoilera

- początek spoilera RIP Pellaeon koniec spoilera
- Rukh. Serio? Po co go wprowadzali? Żeby mieć kogo pomalować?
- początek spoilera magiczne wskrzeszenie kolegi Honda koniec spoilera
- dziecko początek spoilera Kanana i Hery koniec spoilera jak już zauważono powyżej, trochę trudna ta ciąża. Swoją drogą, ciekawe czy początek spoilera już na Scariff latała z brzuchem???
koniec spoilera
- Lothal początek spoilera nie został zniszczony (cztery sezony czekania i nic ), i chyba też nie powiedzieli dlaczego imperium zamknęło wszystkie fabryki (ale co do tego drugiego może coś mi umknęło) koniec spoilera
- i najważniejsze początek spoilera WIELKIE NIEBIESKIE LATAJĄCE W NADPRZESTRZENI WIELORYBY POKONUJĄ CAŁĄ IMPERIALNĄ FLOTĘ [HOT][ZOBACZ ZDJĘCIA] koniec spoilera to było tak głupie, że po prostu brak mi słów. Jeszcze przez kilka dni będę się zastanawiał, dlaczego mi to zrobili.

Minusów znalazłoby się więcej, ale już i tak jest dużo

Jest jeszcze Thrawn, o którym zupełnie nie wiem co myśleć. początek spoilera Jak już terroryści musieli wygrywać to nie tak źle go pokonali ( pomijając wieloryby), ale moim zdaniem trochę zmarnowali potencjał, bo spokojnie możnaby uzasadnić jego nieobecność w OT (w ANH mieli Gwiazdę więc nie martwili się rebelią, potem już Vader się tym zajmował to też niebieskiego w to nie wciągali)
koniec spoilera

Ale miejmy nadzieję, że coś dobrego (!) jeszcze wymyślą

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Tak w trzech słowy - godne zakończenie Rebels. A tak rozwijając myśl:
∘ Ekipa "Ducha" dokonała tego, co było poniekąd ich celem (tudzież marzeniem) aż od zarania serialu - początek spoilera wyzwoliła Lothal. Możemy się spierać, że przecież opening crawl ANH, ale imo było to ich final destiny od początku (choć byłem na 2187% pewien że poniosą porażkę właśnie z tego względu, że teraz Scarif nie jest pierwszym major victory rebeliantów.) koniec spoilera
∘ Finał serialu moim zdaniem ukradł początek spoilera Ezra, który po stracie mistrza dojrzał szybciej niż pleśń na starej bułce. Taka ekspresowa zmiana z młokosa w lidera mnie nie przekonała zbytnio, ale dobrze że na czas finału nasz Alladyn takowym courageous liderem się stał. koniec spoilera

Co do zakończenia:
∘ Więc początek spoilera nie przeszkadza mi Gandalfsoka. Właśnie tak wyobrażałbym sobie Ahsokę jako wyszkoloną, starszą rycerz/mistrz Jedi (inb4 - wiem że she`s no Jedi). Chociaż może bez tego pastorału.
∘ Przeszkadza mi za to fryzura Sabine. Może po prostu krótkie włosy u kobiety to nie mój gust.
∘ Albo zielone włosy. U chłopca. Imieniem Jacen. Po prostu NIE.
∘ Za to zakończenie wątku Thrawna i Ezry - (w tym serialu ofc - z Reconu wiemy że obaj przeżyli) - złoto. Powaga. Spełniło się moje skryte marzenie, żeby w NK pojawił się Jedi, który przeżył do czasów post-ROTJ. I jeszcze Thrawn na dokładkę. Myślę że te dwie persony, gdy powrócą, mogą jeszcze namieszać w Galaktyce (Ep.IX maybe?)
∘ No i wspominka, iż Rex walczył na Endorze. Niby nic wielkiego, ale serduszko fana zabiło mocniej. Zawsze jarały mnie po/nawiązania między różnymi źródłami. I nie trafia do mnie argument że Galaktyka się wtedy mała robi.
koniec spoilera

I tyle chyba. Jak zanudziłem to z góry przepraszam!

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Tak pobieżnie przejrzałem powyższe opinie i widzę, że odbiór finału średni. Idealnie może nie było, ale mi tam się podobało, działo się, fajnie to zakończyli - satysfakcjonująco domknęli wątki, ale zostawili sporo ciekawych furtek na przyszłość. Całą drugą połowę czwartego sezonu oceniam bardzo pozytywnie, imho Filoni dał radę.

+ przeskok czasowy w końcówce - YEAH!!! odbudowany Lothal, powrót Ahsoki - lekkie WOW! Wyruszenie na poszukiwania Ezry ma ogromny potencjał
+ Jacen Syndulla - niezłe zaskoczenie, zupełnie mi nie przeszkadza, że jest człowiekiem
+ "pożegnanie" Ezry wypadło dużo lepiej niż się spodziewałem
+ pojawienie się purrgilów w 2(?) sezonie jednak miało sens, ich atak na flotę Imperium i porwanie Thrawa i Ezry w niewiadome miejsce (proszę niech tym miejscem będą Nieznane Regiony!!!) uważam za bardzo ciekawy pomysł
+/- dużo Thrawna kontrolującego sytuację czyli takiego jakiego uwielbiam, ale: 1) trochę mi nie pasuje próba zniszczenia Lothal już po pojamaniu Ezry 2) co z nadchodzącą książką!? Ale ogólnie strasznie mnie ciekawi co się z nimi (Thrawnem i Ezrą) stało...
+ Imperialni Gwardziści
+ Palpatine i próba kuszenia Ezty - Imperator wypadł prześwietnie!
+ ujęcie Ezry odpalającego miecz i wilków za nim - miód!

- wiwatujący mieszkańcy Lothal
- Hondo i Ugnaught - niepotrzebni i niezbyt śmieszni
- Końcówka Zeba i Kallusa

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Mnie na przykład gwardziści swoim wyglądem mocno wkurzyli.
A co Ci nie przypadło w końcówce #HotKallus? Fajne mrugnięcie okiem do fanów i cameo Lasatów.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

adam1210leg napisał:
Mnie na przykład gwardziści swoim wyglądem mocno wkurzyli.
-----------------------
Dla mnie ich pojawienie się było czymś świeżym i zaskakującym. Przypasił mi ich wygląd, taki trochę mix Pretorian i normlanych gwardzistów - może z oszczędności nie mieli peleryn, ale przez to ciekawie i inaczej (power rangers? ) wyglądali. Mieli wypasioną broń i dawali radę, wypadli zdecydowanie lepiej niż czarni, Ezra był w niezłych kłopotach. Ogólne stwierdzam, że jara mnie temat gwardzistów/pretorian - chciałbym, żeby kanon zgłębił ich historię.

adam1210leg napisał:
A co Ci nie przypadło w końcówce #HotKallus? Fajne mrugnięcie okiem do fanów i cameo Lasatów.
-----------------------
Wszystko
Słodko-pierdzący happy end, dwaj najlepsi kumple odlecieli mieszkać daleko, na tajemniczej planecie i żyli tam długo i szczęśliwie. Byłem przekonany, że Zeb zginie bohaterską śmiercią podczas walki, bo kilka razy ruszał do przodu jak szalony. Kallus wybił niemal cały lud Lasatów, a oni robią z niego obywatela honorowego czy jakoś tak - Come on! Wiem, że SW, że bajka dla dzieci i na wiele rzeczy jestem w stanie przymknąć oko, ale to już jest próg gdzie mój mózg się buntuje.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Mi się też spodobały stroje gwardzistów. Natychmiastowo skojarzyły mi się z treningowymi zbrojami, które noszono w "szkole" dla gwardzistów na Yinchorr w Karmazynowym Imperium. Bardzo podobny design - pszypadeg?

Na spokojnie i po przemyśleniach

Obejrzałem oba odcinki tak na spokojnie, dzięki temu udało mi się wychwycić pewne rzeczy które umknęły mi przy pierwszym podejściu. Zakończenie nie było złe, ale nie na takie liczyłam, chociaż teraz trudno mi określić na co właściwie liczyłam. Mając za punkt wyjścia to że serial docelowo skierowany był do dzieci i trochę starszych widzów (bez obrazy) nie mogłam liczyć na bardziej mocne i krwawe zakończenie. Skoro trzy odcinki wcześniej pożegnaliśmy się z Kananem to myślałam że twórcy wyślą w zaświaty jeszcze pare głównych postaci, niestety nic z tego. Mieliśmy kilka zejść po stronie Rebeliantów, ale mniej istotnych postaci. Z ciekawostek - zauważyłam że na "spodzie" Chimery znajduje się rysunek - nie wiem czy był on widoczny w poprzednich odcinkach, nie potrafię sobie tego przypomnieć, ale teraz przynajmniej w dwóch ujeciach zarys rysunku jest dobrze widoczny - czyżby nawiązanie do nazwy okrętu? Druga kwestia to ranga Hery - zwracają się do niej per Pani Generał, a na kombinezonie ma oznaczenia kapitana. Ogólnie nie było źle - pojawienie się Imperatora i jego kuszenie Ezry to jeden z jaśniejszych punktów odcinka. Tez się zastanawiam jaki był w tym cel - czy Imperatora szukał potencjalnego kolejnego ucznia (jeszcze wtedy nie wiedział nic o Luke`u ), czy chciał go tylko wykorzystać do otwarcia portali "między światami". Także mocna stroną odcinka była rozmowa Ezry z Thrawnem na Chimerze. Rozczarowały mnie purgille, zostały one tam moim zdaniem wrzucone na siłe, jakby twórcy nie mieli do końca konkretnego pomysłu na rozwiazanie postaci Ezry i Thrawna. Można jednak na to przymknąć oko, mając na względzie więź jaką Ezra miał z żywymi stworzeniami. Jedynie co mogę powiedzieć to współczuje Thrawnowi że będzie musiał gdzieś tam w galaktyce znosić obecność Ezry. Sądzę że musieli gdzieś wylądować, bo Chimera wygladała na dość mocno uszkodzoną. Liczę że to zostawia dla twórców (nie tylko seriali, ale książek i komiksów) spore pole do popisu (może niekoniecznie z Ezrą w roli głównej). Dobrze zakończono wątek z Gubernator Pryce - przynajmniej uśmiercono ją w spektakularny sposób, bo to co zrobiono z Rukhiem to wołało pomstę do nieba - ochroniarz Thrawna skończył jako grzanka. Trochę też za bardzo mi nie pasowało to co zrobiono z Kallusem, jego wiedza mogła być bardzo przydatna dla Rebelii z uwagi na jego stanowisko w Imperium. A tu dostajemy słodkie zakończenie - wczesna emerytura z Zebem na Lirasanie. Na koniec dostaliśmy mix Legend i Nowego Kanonu - czyli Jacena Syndullę (nie Jacena Jarrusa - no ale jak się to mówi - matka zawsze pewna). Abstrahując od tego kiedy, jak doszło do tego do czego doszło - to Hera ma niewątpliwą pamiątkę - tylko jakim cudem ona jest tak mało podobna do niej samej. Wisienką na torcie jest pojawienie się na końcu Ahsoki - czyżby była to zapowiedzi czegoś nowego? Daje jednak to otwarta furtkę - by historie tak czy inaczej pociągnąć dalej. Czy tak się stanie - kto wie- poczekamy, zobaczymy. Natomiast tak poza tematem - wiemy że będzie kolejny serial - tym razem o ruchu oporu - przynajmniej tak przypuszczam, to zgłaszam stanowczy sprzeciw - może by tak dla odmiany twórcy pokazali świat SW z punktu widzenia Imperium, nie tylko od strony Rebelii czy Ruchu Oporu. Mimo wszystko Imperium było legalnym tworem, za czasów jego istnienia panował porządek w Galaktyce - chciałabym zobaczyć serial osadzony w tych realiach - mógłby być równie ciekawy jak przygody Rebeliantów. No cóż nie mogę na coś takiego liczyć ale pomarzyć mogę.

Re: Na spokojnie i po przemyśleniach

Rysunek pojawił się pierwszy raz cyba w Iron Squadron

Re: Na spokojnie i po przemyśleniach

Serial "Rebels" paradoksalnie bardzo często pokazywał w lepszym świetle Imperium niż rebelię;p
A jeśli chodzi o "Resistance" no to tam już chyba nie ma ani odrobinki miejsca na perspektywę First Order, te typki, marni naśladowcy Imperium są jednoznacznie źli;/

W SW, szczególnie w związkach użytkowników Mocy nazwisko po matce to nic dziwnego - tak było m.in. z Satele czy Theronem.

Re: Na spokojnie i po przemyśleniach

Nie sposób się z Tobą nie zgodzić co do ukazania Imperium w Rebeliantach. W związku z tym chciałabym tego trochę więcej. 😊 Nie musiałby być to jakiś wielosezonowych serial max 2 sezony opowiadający np o kadetach Imperialnej Akademii i ich wyborach w zderzeniu z Rebelia. Może coś w ten deseń.
Co do zaś nazwisk - sorry ale muszę to napisać - Luke nie nosił nazwiska matki, tylko ojca, a mając na względzie „sławę” ojca i jego pochodzenie, to niezbyt szczęśliwym wyborem było pozostanie przy nazwisku ojca.
Z drugiej strony myśle że mężczyźnie/ partnerowi/mężowi raczej by nie odpowiadało gdyby jego kobieta po urodzeniu dziecka pomprostu powiedziała : „kochanie nasza pociecha będzie nosiła moje nazwisko, fajnie, no nie?”. Ale co ja tam wiem o zwyczajach panujących w rodzinie Hery, zreszta tatuś nie żyje, wiec protestu też nie będzie zgłaszał.😁

Ezra

Co się dokładnie stała z Ezrą? Nie znam za dobrze angielskiego i nie wiem, początek spoilera gdzie On się przeniósł. koniec spoilera

Re: Ezra

Odleciał gdzieś, nie wiadomo gdzie...
Żyje.

Re: Ezra

Ezra żyje. Nie wiadomo gdzie się znalazł, ale on i Thrawn (który również żyje) są gdzieś tam daleko. Po 4 ABY, po bitwie o Endor, Ahsoka i Sabine wyruszają na poszukiwania.

Re: Ezra

No tutaj jest kolejny zgrzyt. Kapelusznik twierdzi, że przeżyli, ale jak widzimy wieloryby rozwaliły szyby i w zasadzie tam cały mostek nie miał osłony, a okręt poszedł z taką prędkością w kosmos. Wiem, że logiki tu może nie być... ale na logikę to oni tam powinni w sekundzie się rozpłynąć.

Bendu

Zauważyliście, że scena, w której Thrawn patrzy w oko wieloryba, jest podobna do tej z finału sezonu 3., w której Thrawn patrzył w oczy Bendu, słysząc przepowiednię o swojej porażce, tak bardzo podobną do losu z finału z sezonu 4.?

Słowa Bendu

Jeszcze Bendu powiedział tam, że widzi otaczające go ramiona w zimnym uścisku. Czyli wszystko to, co Bendu widział, się ziściło. 😉

Równie dobra zagrywka ze strony Filoniego co ta karta Ahsoki sprzed chyba dwóch lat, kiedy otaczał ją portal w postaci wilków. 😜

Niech Moc będzie z Wami.

Legendy są ważne!

Wow, wreszcie obejrzałem. I dołączam do obozu tych, którym się podobało.
Widzę, że większość już porzuciła zaznaczanie spoilerów w tym wątku, więc ostrzegam, że ja również.

Odbiór był trochę jak "World Betwen Worlds" (kiedy Purrgile skoczyły z Chimerą, wyrwało mi się na głos "Co ja pacze") ale klimacik i emocje były jeszcze lepsze.

Niektóre szczegóły mi się podobały, niektóre były śmieciowe, ale jedna rzecz wg mnie jest najważniejsza: dostaliśmy w twarz informacją, że alternatywne rzeczywistości istnieją. Czyli... Ledżendsy są kanoniczne! xD Kind of. Ale serio, myślę, że to właśnie chcieli nam przekazać - że to nie był przypadek, że dostaliśmy tani chwyt rodem z kliszowych historii o alternatywnych światach: Thrawn żyje, a Rukh i Pellaeon nie.

Być może Filoni i pozostali twórcy serialu w ten sposób chcą powiedzieć "Dla nas też Legendy były ważne i będziemy dalej przemycać je do nowego kanonu, jednocześnie próbując robić coś nowego". Pominę tu oczywistą hipokryzję Filoniego, który sam robił pierwsze "rozjazdy" z innymi źródłami w TCW.

Re: Legendy są ważne!

Hę? Gdzie niby potwierdzono alternatywne rzeczywistości?

Re: Legendy są ważne!

No tak jakby w całej sekwencji z Palpiem, który mówi o tym otwarcie?

Tzn ja wiem, że całkiem prawdopodobne jest to, że kłamie. Ale portal i aktywator były częścią świątyni, a nie jego wytworem. Mnie wydało się oczywiste, że Palpatine nie do końca sam wie co jest po drugiej stronie i chciał zachęcić Ezrę do przejścia przez portal, żeby zobaczyć co się stanie. Inaczej by się w to nie bawił. xD

Poza tym in-universe nie ma to takiego znaczenia. Chodzi mi o sam motyw alternatywnych rzeczywistości, który wykorzystali twórcy serialu - uważam, że to swego rodzaju hołd dla Legend.

Re: Legendy są ważne!

Hmm, Palpatine wykorzystujący Ezrę jako królika doświadczalnego? Ciekawa interpretacja Podoba mnie się
Chociaż dalej uważam że głównie chodzi o to, że po zamieszaniu na Lothal Mostowiak jakby "zakodował" Świątynię tylko dla siebie... inaczej Thrawn przywiózłby Imperatorowi portal na Coruscant...

Co do hołdu dla Legend i motywu alternatywnych rzeczywistości - ja bym tu bardziej widział pożegnalny hologram Ezry:
If you`re watching this recording then I owe you explanation...
There were several paths in front of me, while this wasn`t the one I wanted to take it was what I had to do...

Tak więc Ezra to nie genialny stratego;p a po prostu widział więcej niż jedną wizję przyszłości... i kto wie, w jednej z nich pewnie istniałby Jacen, Jaina czy Anakin Solo...

Z czym mam problem

Cały komentarz będzie wypełniony spoilerami, więc uprzedzam z góry, zamiast ukrywać co chwila tekst.

1. Widać teraz, że Dave Filoni od początku drugiego sezonu wprowadzał różne elementy, które chciał wykorzystać w finale. Szkoda tylko, że robił to w tak nieumiejętny sposób. Postaci pojawiały się najczęściej w jednym odcinku i słuch o nich ginął, podobnie było z purgillami. W sumie się nie dziwię, że nie pokazali kompletowania ekipy, bo dziwnie by to wyglądało: "Hej, pamiętasz, jak wpadłaś do nas w drugim sezonie? Może pomożesz nam przegnać Imperium z Lothalu?".
2. Szturmowcy w finale to jakieś kuriozum. Nigdy nie słynęli z celności, ale tutaj nie trafiają do ogromnych wilków, rebeliantów stojących bez osłony tuż przed nimi, a nawet Ezry, który jest zawieszony w powietrzu i nie może się ruszać.
3. Nie widzę powodu, dla którego purgille miałyby pomóc Ezrze. W drugim sezonie miały interes, ponieważ chciały się dostać do gazu, tutaj usłyszały sygnał radiowy i od razy zniszczyły imperialne okręty.
4. Tak w sumie, to jak można było nie trafić z dział niszczycieli w ogromne ośmiornice?
5. Szturmowcy padają martwi od jednego strzału z blastera, ale rebeliantom nie robi to krzywdy, a nawet jeśli, to mają jeszcze czas, żeby się pożegnać.
6. Ezra nigdy nie grzeszył intelektem, więc nie wierzę, że sam opracował tak skomplikowany, wieloetapowy i dopięty na ostatni guzik plan.
7. Ciekawe, jak będą tłumaczyć, że pierwszym zwycięstwem Rebelii była bitwa o Scarif. Pewnie powiedzą coś w stylu: "No bo to była ich samodzielna misja, władze Sojuszu tego nie zatwierdziły.", ale zawsze już będzie to naciągane, a szkoda.
8. Imperium jest złe, bo gnębi ludzi, ale jak (znowu) wysadzamy w powietrze okrągły obiekt z dziesiątkami, jeśli nie setkami szturmowców i pracowników cywilnych na pokładzie, to wcale nie jesteśmy terrorystami?
9. Odłamki po wybuchu na pewno nie zabiły żadnego mieszkańca Lothalu?
10. Dlaczego tyle osób zostało w Capital City po pierwszym bombardowaniu?
11. Jeśli to jest dziecko Kanana i Jedi miał stosunki z Herą, to rozwój obu postaci i ich relacji w czwartym sezonie był fikcją. Tak samo jak ciężarna Hera, która rozbija się X-Wingiem, zostaje ogłuszona, jest torturowana prądem, zostają jej podane narkotyki i bierze udział w wielkiej, stresującej misji wypędzenia Imperium z Lothalu.
12. Dlaczego Thrawn miał w swoim gabinecie figury isalamirów, skoro ostatecznie nigdy nie wykorzystał prawdziwych zwierząt? Na pewno pomogłyby mu w starciu z Ezrą.
13. Czy Rukh w obliczu nadchodzącej klęski nie mógł po prostu zniszczyć niektórych elementów, tak żeby osłony nie mogły zostać włączone bez naprawy?

Re: Z czym mam problem

Z tymi isalamirami to bardziej nawiązanie do Legend. Z tego co kojarzę to w nowym kanonie nie przedstawiono isalamirów jako istoty działające anty-Mocowo, stąd wygląd figur isalamirów w Rebelsach ma wymiar wyłącznie estetyczny.

Re: Z czym mam problem

A mnie cały czas bawi myśl, że wobec rosnącej potęgi Mocy znaczenie kontaktów fizycznych jest przeceniane

Re: Z czym mam problem

Moment, w którym przypominasz sobie "Barbarellę"

Rodzenie dzieci

Ja bym jednak nie mierzył wszystkiego ludzką miarą. Jasne, że torturowana, rażona prądem kobieta w prawdziwym świecie by poroniła. Ale to Star Wars - tutaj wojny są na porządku dziennym, ludzie to tylko część całego uniwersum. Nie mamy pojęcia jak działa organizm Twi`lekanki. A nawet jakby nie było różnicy to mimo wszystko nie powinniśmy podchodzić do tego z takim kijem w tyłku. To jest fikcyjny świat, w którym wojny są głównym elementem i trzeba w ten wojenny świat jakoś wcisnąć rodzenie dzieci.

Jeśli już to problemem jest kolejność akcji. Bo kiedy miałoby dojść do zapłodnienia? Chyba gdzieś na Lothal w okolicy odcinka z ich pierwszym pocałunkiem. Bo kiedy później? A może zapłodnienie Twi`lekanki wygląda jakoś inaczej xD? Może w Nowym Kanonie trzeba coś zrobić z lekku

Re: Rodzenie dzieci

Mossar... ale weź trochę pomyśl co? Bo to nie było tylko rażenie prądem, co wielokrotnie wypunktowano. Nawet żelazne łona twi`lekkanek mają swoje ograniczenia zapewne. A teorie, że to jej "silna wola utrzymała ciążę" (yep takie też są), są zwyczajnie krzywdzące i bardzo, bardzo szkodliwe.

Co do "kiedy" - to jest ten moment gdy się Filoniemu posypało. Bo nie mieli kiedy PO rozmowie o przyszłości. Naprawdę, nawet szybki numerek te kilka (naście).minut zajmuje tam tyle czasu nie było, by zniknąć w jaskini. Zresztą nijak nie pasowało to do postaci, zwłaszcza jeśli miał to być "pierwszy raz".

Czyli musiało stać się wcześniej. Może na Lothal ale prędzej na Yavin. A może i Atollon przed atakiem Thrawna?

Co pokazuje że Kanan z Herą byli razem wcześniej, o czym byłam pewna i o czym Freddie po wielokroć mówił. Mieli swoje kryzysy i przerwy, ale no... byli razem. A potem nagle dostaliśmy w 4 sezonie objawienie od czapy i naćpane wyznania XD

I kiedyś pewnie bym to ładnie rozpisała i wyjaśniła, by miało sens (robiłam to w końcu przez 3 sezony, latałam dziury twórców na różne sposoby), ale... już mi się nie chce.
I to jest chyba dla mnie najsmutniejsze.

Re: Rodzenie dzieci

Co do "kiedy" to się całkowicie z Tobą zgadzam. Też nie za bardzo jestem w stanie wskazać ten moment, żeby miało to ręce i nogi. To znaczy okej.. ludzie są bardzo różni. Jedni potrzebują mocnego przywiązania emocjonalnego, inni czekają do ślubu, jeszcze inni skaczą z kwiatka na kwiatek. Gdybym miał sobie wyobrazić Kanana i Herę to wyobrażam sobie, że mogli pod wpływem chwili dać się ponieść uczuciom, może nie raz. Tylko szkoda, że w takim razie tak późno pokazano to na ekranie. Ja gdybym miał to jakoś bronić to stwierdziłbym tak jak Ty, że Kanan i Hera offscreenowo byli razem już na długo przed S4, pocałunek na początku sezonu był tylko tego potwierdzeniem, natomiast wyznanie miłości z Jedi Night to efekt wylewności Hery pod wpływem naćpania. Aczkolwiek jest to trochę zagmatwane.

Co do utrzymania ciąży - ja to rozumiem Vilkala. Ja tylko zmierzam do tego, że SW to fikcyjny świat, w którym nie wszystko musi się zgadzać z naszym. Jasne, do pewnego stopnia, żeby pozostało to wiarygodne, możliwe, że tu już przesadzili. Pamiętam, że jak byłem mały i czytałem Harry`ego Pottera to nie potrafiłem zrozumieć jak oni chodzą w Hogwarcie w niedzielę do kościoła xD Może nie do końca trafne porównanie, ale twi`lekańska ciąża może mieć zupełnie inny przebieg. A już nawet jeśli nie (bo właściwie po co miałaby działać inaczej?) to w fikcyjnych światach tego typu często stosuje się uproszczenia. Tak naprawdę każdy z ekipy Ducha w normalnym świecie umarłby w którejś z akcji z sezonu pierwszego. Non stop spadają z jakiś szczytów, łapią się jedną ręką krawędzi ścian, w ostatnim momencie przeskakują nad przepaścią do wnętrza statku. W ogóle przy takim trybie życia powinni już mieć dawno jakieś problemy zdrowotne. Nikt nigdy nie ma przeziębienia, grypy.

Re: Rodzenie dzieci

"Żelazne łona", padłam XD

Widzicie, sprawa kiedy właściwie doszło do zapłodnienia dowodzi, że Kanan i Hera byli tylko fuck buddies, a dopiero potem im przyszło na uczucia. Co jest fajne, bo takie... mało disneyowe.

A tak zaczynam sobie myśleć, czy tortury, naćpanie itd. nie wpłynęły na Jacena. Bo dla mnie ten dzieciak ma... osobliwy wyraz twarzy.

Re: Rodzenie dzieci

W sensie, że Jacen ma gwiezdnowojenny FAS? ;D

Też mnie rozśmieszył tekst o żelaznych łonach. xD

Re: Rodzenie dzieci

"Żelazne łona" - lecę patentować nazwę na tytuł filmu, serialu, serii gier itp. Jak odsprzedam prawa to się podzilimy kasą

Też mam wrażenie że koncepcja się posypała w momencie kiedy Filoniemu powiedzieli że z 5 sezonów ma zrobić cztery - i wtedy musiał ciąć, przemontowywać, robić konieczne skróty i wyszło jak wyszło.

Natomiast to że Kanan z Herą byli wczesniej to "no doubt" - żadne "fB" - wystarczy spojrzeć jak się Kanan zachowuje przy spotkaniu z teściem czy też przed odlotem na Malachor.

Tylko może nie uważali za stosowne i właściwe ogłaszać to "urbi et orbi", przyklejać sobie karteczki na plecy czy mówić "luvju" co drugie słowo. Tym bardziej że jednak w serialu nie są sami (wcześniej byli przez kilak lat) a ścianki w "Duchu" cieniutkie.

I pewnie ta taka oficjalna manifestacja w środku sezonu 4 i to całowanie przy wszystkich to może też dlatego, że wtedy już wiedziała i nie było sensu ukrywać, bo i tak zaraz wszyscy zobaczą. I też myślę że Yavin / Atollon.

"Szybki numerek" to raczej nie, to co Hera na sobie nosi, to się pewnie zdejmuje przez kilka(naście) minut...

I kiedyś pewnie bym to ładnie rozpisała i wyjaśniła, by miało sens

Ale wiesz, ciągle na to liczymy (tzn., mówie za siebie) - z Twoimi tłumaczeniami "Rebelsy" wyglądąły lepiej ciekawiej i rozsądniej

Re: Rodzenie dzieci

Za bardzo porównujesz wszystko do naszego ziemskiego świata. Wiem, że to zabrzmi dla wielu głupio. Wyobraź sobie, że oglądasz odcinek, zmienia się scena...sama zakładasz, że mija kilka sekund in-universe od poprzedniej sceny, ale być może tak nie jest. Jeden odcinek może mieć kilka dni atollońskich, yavinskich, itd. Między poszczególnymi odcinkami może być miesiąc przerwy, tydzień, dzień. Zawsze się wtedy nazbiera czas na inne sprawy, chyba nie myślisz, że wszystko co widzieliśmy w Rebels to dzień w dzień z życia Hery, Kanana itd? Nie. To, że coś zostało zrobione poza ekranem, nie znaczy, że tego nie ma. Dowiadujecie się nowych informacji i zamiast mieć jedno wielkie "Wow", to narzekacie jak stare baby. Co do tortur Hery, to uważam, że w świecie Star Wars niekoniecznie musi to być ładunek elektryczny, może to być coś powodujący duży dyskomfort, nie wiem, nie wiem, nie chcę się wypowiadać, bo nie jestem pewien, ale jedno wiem, na pewno Lucasfilm nie zrobiłoby niczego takiego bez zaplanowania. Dave wielokrotnie sięgał po radę Lucasfilm SG, więc na pewno dostawał konkretne odpowiedzi, to wy szukacie dziury w całym, a miesiąc później piejecie "Aaahaaa, to dlatego tak się wtedy stało, a ja narzekałem/am." Trochę otwartości na nowości, tutaj odnoszę się głównie co do wielorybów. Galaktyka jest ogromna, tętni w niej wręcz od rozmaitych form życia, a wieloryby wcale nie są niczym nienaturalnym. Zamykacie się tylko w schowku o nazwie "Myślenie ziemskie" i psioczycie na tych, którzy się tak starają o wasze uniwersum. Ogarnijcie się, nie jesteście już dziećmi.

Poza tym, uważam, że każdy błąd lub niedopatrzenie daje możliwość rozwoju uniwersum, ponieważ musimy ten błąd jakoś wytłumaczyć, więc automatycznie uniwersum się rozwija. Moje zdanie!

Re: Rodzenie dzieci

Tortury powodujące dyskomfort XD

To lepsze od galopującej ginekologii XD

Nie wiem czy to nie za duże wymaganie, ale czy możemy uznać, tak dla dobra dyskusji, że przeciętna kobieta posiadająca dzieci wie o ciążach troszkę więcej od przeciętnego mężczyzny? I że jak dana kobieta mówi, że sceny tortur ciężarnej, bicie jej itp, bez konsekwencji dla płodu jest nie halo, bo powoduje w efekcie odkrywcze komentarze o "silnej woli co ocaliła dziecko" i inne takie, które walą w pysk te, które choćby poroniły, czy miały jazdy w ciąży to taka kobieta jednak ma może rację? I niekoniecznie szuka dziury w całym?

Wiem, patrząc po tonie powyższego posta, może za dużo wymagam, ale nadzieja umiera ostatnia.

To nie jest marudzenie, to nie jest szukanie dziury w całym. To jest dyskutowanie z pokazanymi faktami, które same w sobie są lekko krzywdzące, ale na dodatek powodują już bardzo krzywdzące komentarze. Zwłaszcza że Rebelianci to serial dla rodzin i w dużej mierze jest oglądany przez rodziców z dzieciakami.

A co do minuty po minucie. Oj niestety znów kulą w płot. Bo odcinki o ktorych dyskutujemy, są uwaga! niemal właśnie minuta po minucie. Bez przerwy wystarczającej na namiętny, romantyczny pierwszy raz. I jeśli trzymać się założeń niektórych, że pocałunek na Lothal był w ogóle ich pierwszy, to ups. Mamy problem XD

Twórcy, to też ludzie i popełniają błędy i NIEDOPATRZENIA. Albo przesadzają.
Przeceniasz rolę SG. Oni mogą powiedzieć nie Dave, nie może wśród rebeliantów na Yavin być ciężarna Shara Bey, bo Poe Dameron urodził się dwa lata później.
Ale na pewno nie ustosunkowywali sie do sceny tortur, rozbijania, tudzież pobicia Hery przez Rukha. Nie te kompetencje zwyczajnie, tu alfą i omegą był Filoni.

A teraz uwaga - na zakończenie pojadę życiową mądrością.
Zachowywanie się jak dzieci to przywilej tych, którzy już dawno dorośli


Re: Rodzenie dzieci

-ale czy możemy uznać, tak dla dobra dyskusji, że przeciętna kobieta posiadająca dzieci wie o ciążach troszkę więcej od przeciętnego mężczyzny?

Podejrzewam (choć mogę się mylić) że tutaj mamy do czyniania z dyskusją kiedy się posiada dzieci (i ew. związane z tym przeżycia) a dopiero się je ewentualnie planuje ale jeszcze nie ma (jak Mossar). Oczywiście, no jest bez porównania z doświadczeniami i przeżyciami kobiety i nawet nie zamierzam "wchodzić w te buty". Niemniej, jak masz doświadczenia z tzw. "trudną ciążą", inkubatorem itp. "przyjemnościami" to inaczej patrzysz na to, co się działo w Rebelsach. Nawet, jeżeli byłeś tylko obserwatorem i twoje odczucia jako ojca są mimo wszystko nieporównywalne z tymi matki.

Re: Rodzenie dzieci

Nie, to ty ich nie doceniasz.

Ja wiem jak brzmi to moje pierwsze zdanie o torturach, ale rozumiesz co mam na myśli. Nie wiem, może ten chłopiec (Jacen <3) jest tak silny Mocą, że instynktownie stworzył sobie jakąś barierę ochronną Mocy, coś w stylu Lei w próżni. Może to jakiś instynkt samozachowawczy, nie mam pojęcia, ale ten chłopiec na pewno będzie dobrym pilotem, bo przy "pomocy Mocy" na pewno będzie bardziej utalentowany od innych swoich rówieśników.

Bycie fanem i wzruszanie się podczas scen ze swojego ukochanego uniwersum, to nie dziecinne zachowanie, a niewstydzenie się swoich uczuć i emocjonalne przywiązanie do ów uniwersum, chodzi o takie plucie jadem na swoje.

Re: Rodzenie dzieci

No nie, nie zrozumiałeś o co mi chodzi.

EOT.

Re: Rodzenie dzieci

Cóż, nie siedzę ci w głowie.

Co dalej

No i koniec naszych rebeliantów . Historia ciekawie się zakończyła i ciekawie się zapowiada następny projekt, tylko nasuwa się pytanie czy losy Ezry, Sabine i Ahsoki będą kontynuowane czy zobaczymy całkowicie coś nowego . Jedno jest pewne - coś będą szykować bo Rebels .

Wiek

Uszatka zwanego Jacenem - wychodzi, że jednak się nie znam (Budziol też) bo smark ma ok 11 lat jak go widzimy na ekranie

A Sabine całą wojnę tkwiła na Lothal... i po wojnie też.

https://io9.gizmodo.com/we-tackle-your-burning-questions-after-the-star-wars-re-1823524129

Re: Wiek

Po buźce i zachowaniu pierwsze co przyszło mi do głowy to 4;p
Biorąc poprawkę na sposób jego siedzenia w fotelu wydawało mi się że 5-6 będzie ok, ale 11?
Chyba Wasze narzekania o ciąży Hery były przedwczesne, bo jednak się to na chłopaku odbiło i jest trochę "do tyłu" ;/

Re: Wiek

Jako że posiadam 12 latka na stanie, to potwierdzam. Chyyyba że hybrydka rozwija się wolniej. Albo no właśnie. To co ją spotkało odbiło się na dziecku, acz nie wydaje mi się, by Filoni poszedł tą drogą. Po prostu wybrał takie najbardziej urocze (jak z reklamy jogurtu) i zadowolony

Re: Wiek

To skoro nie droga obrażeń/stresu w czasie ciąży to może słowa Sabine?
well, we all know what his father was like
I o ile chyba wszyscy wiedzą że raczej nie przepadam za Zakonem Jedi i często nazywam ich idiotami, o tyle to to już chyba za dużo?

Re: Wiek

Okej, czyli mamy potwierdzenie, że jednak tortury jakoś na niego wpłynęły. Tak 11-12 latek nie wygląda.

Re: Wiek

Tak w ogóle to zastanawiałem się czy scena końcowa Rebels dzieje się zaraz po Endorze czy może jest już sporo później. Jeśli on ma 11 lat to znaczy, że ta scena miała miejsce jakieś ~10 lat po Endorze. Możliwe, że każda ze scen była w innym momencie, np.
Sabine i Ahsoka - ??
Hera i Jacen - 10 lat po
Zeb i Kallus - zaraz po

Re: Wiek

Nie. Ponoć wszystko jest około tego samego czasu, 11-12 lat po Yavin (nie Endorze)

Re: Wiek

Aa, okej, źle to wszystko przeliczyłem w głowie.

Czas epilogu

Skąd ta informacja? Bo jakoś nie mogę uwierzyć w jej autentyczność, tym bardziej patrząc na tego Jacena całego. Wygląda na góra cztery lata, a ma mieć 10 lub nawet 11? WTF?

Tak BTW to jeśli rzeczywiście miałoby to być 10-11 ABY, to na pewno tylko ta scena lub co najwyżej wszystkie z wyłączeniem tej ostatniej, gdy przylatuje Ahsoka. Bo ona ma wówczas 40 lat. Urodziła się w 36 BBY, czyli akurat miałaby tyle w 4 ABY.

Pomijam też to, że jeśli to miałoby być 11 lub 12 lat później, to Sabine w ogóle nie wygląda na około 30-latkę. Mało tego, jak dla mnie ona wygląda młodziej niż w ostatnim sezonie Rebels. 😝

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Wiek

To ja jeszcze walnę jedną teorię. W sumie nie jest całkowicie oficjalnie napisane ani kiedy dokładnie to się dzieje, ani ile ten ziomeczek ma lat, ale to są Star Warsy. Hera równie dobrze mogła pójść prywatnie do kliniki na Kamino za hajs z pokonanego Imperium już PO Endorze. Ekstrapolowali materiał genetyczny z pukla włosów, zrobili jej in-vitro (albo w ogóle wyhodowali całego Jacenka w słoiku) i voila.

Emocjonalnie sam nie jestem fanem tego wyjścia, ale racjonalnie wydaje mi się bardziej prawdopodobne, niż magiczna, naturalna zgodność genetyczna ludzi i Twi`leków bez żadnych komplikacji. No i tłumaczy dowolny wiek. I problem "żelaznego łona", hehe.
Oczywiście jest to raczej zbyt pokomplikowane, żeby się zdecydowali na takie wyjaśnienie, ale tak sobie tylko gdybam.

Miecz świetlny

Ej, czy tylko ja tu widzę miecz świetlny u boku?
https://youtu.be/AIWF1nHebbo?t=91

Re: Miecz świetlny

Możliwe, że to miecz Kanana. Pamiątka po ojcu, a sam Jacek jest pewnie wrażliwy na Moc, to się uczy od kogoś, np. Skywalkera.

Re: Miecz świetlny

Umm zważywszy, że miecz Kanana miała Pryce i pewnie wybuchł razem z całą kopułą to byłoby to dziwne

Więc jak już to raczej ten Ezry, który miała Sabine...

Re: Miecz świetlny

10-latek to już sobie sam powinien własny umieć zrobić.
Szczególnie jeżeli ciocia Ahsoka pomogła.

Re: Miecz świetlny

Brrrrrr sama wizja sprawia, że mi niedobrze. Niech może ona trzyma się z dala od Uszatka... dziecko i tak widać, że nie w pełni zdrowe.

Re: Miecz świetlny

Ahsoka to kiepska nauczycielka, mimo wszystko. Ale sądzę, że prawdopodobny jest scenariusz Jacena szkolnego przez nią.

Re: Miecz świetlny

Czyli jednak istnienie "Uszatka" zaakceptowałaś?

Dziecko uśmiechnięte, radosne, dobrze odżywione, matka tez wygląda na zadowoloną.

Czy potwierdzone jest że futurospekcja dzieje się 10 lat po, czy że mały ma 10 lat, czy jedno i drugie?

Re: Miecz świetlny

Nie gniewaj się, ale brzmisz teraz trochę jak pewna księżniczka bastionowa.

A tak poważnie, myślę, że Ahsoka powinna poznać syna swojego dawnego mistrza, jednak nie jej zadaniem jest szkolenie nowych adeptów. Myślę, że serial będzie czymś nowym, bo jednocześnie będzie opowiadał o poszukiwaniach Ezry w nieznanych regionach, ale też o sytuacji budowania się Ruchu Oporu, intryg i początku First Orderu. To byłoby naprawdę cool.

Re: Miecz świetlny

Nie przesadzaj, to jest tylko silna alergia na Ahsokę, i ja to po ostatnich odcinkach nawet zaczynam trochę rozumieć.

Wiek Jacena

Jaki 10-latek? Nawet jeśli urodziłby się w 1 BBY, czyli w tym samym roku, w którym kończą się wydarzenia przedstawione w Rebels, to w 4-5 ABY miałby maksymalnie 6 lat. Ale przecież to coś wygląda na jakieś trzy co najwyżej. Nie wiem, czy tak się da tylko, ze względu na to, że Kanan nie żył już w 1 BBY, czyli musiał spłodzić to dziwactwo - co logiczne - przed swoją śmiercią. 😝

Osobną kwestią pozostaje jedynie długość ciąży u Twi`lekanek i ewentualne wydłużenie/skrócenie jej w przypadku ciąży hybrydowej.

I nie, to nie jest miecz świetlny, nie ma mowy. Zupełnie nie wygląda na miecz.


Niech Moc będzie z Wami.

Re: Wiek Jacena

Kiedy ostatnio widziałeś 3-latka?;p Pamięć z okresu kiedy sam byłeś 3-latkiem może być zawodna;p
"Typowy" 3-latek ma niecały metr wzrostu, wtedy nie siedziałby na tym fotelu tak jak Jacen;p

Osobiście też stawiałem 5-6 ale podobno potwierdzone jest że to 10-11 ;/
Wychodzi więc że:
a) trudna ciąża i traumatyczne przeżycia odbiły się na młodym Jacenie i nie jest całkiem zdrowym dzieckiem
b) wina animacja że tak źle przedstawili dziecko w tym wieku
Pick one

Epilog

Kiedy ostatnio widziałem 3-latka? Bo ja wiem, pewnie dawno temu. Moja chrześniaczka ma dopiero 2 lata, więc to się nie liczy. 😜

Prędzej wybrałbym opcję B, bo ta animacja naprawdę jest słaba. Sabine wygląda jakoś tak na 13 lat, a nie około 30 (a tyle powinna mieć w okolicach 10-11 ABY), Herze dodali makijaż, który miał niby sprawić, że wygląda na starszą, a w przypadku Zeba i Kallusa użyto tych samych modeli. Plus nie wiem, ile żyją Lasaci, ale jeśli wydarzenia epilogu miałyby mieć miejsce jakieś 11-12 lat po Rebels, to szczerze wątpię, by ta babcia do tego momentu jeszcze żyła. 😝

Poza tym słyszałem, że Ahsoka miałaby mieć niby 40 lat w momencie, w którym przyleciała na Lothal. Skoro urodziła się w 36 BBY, to cztery dychy miałaby w 4 ABY właśnie. Więc coś tu mi bardzo, ale to bardzo nie pasuje.

Dopóki Filoni oficjalnie nie potwierdzi niczego, ja uznaję to za co najmniej niewyjaśnioną kwestię, jeśli nie za 4-5 ABY. 😉

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Epilog

No właśnie, gdzie jest oficjalne potwierdzenie daty tej futurospekcji? Ja obstawiam, że to po 4 ABY, ale nie później niż 5 ABY.

Re: Wiek Jacena

Obstawiam odpowiedź b)
Nie to, rzecz jasna, że jestem przeciwko niedorozwiniętemu Jedi... Po prostu taka ewentualność wydaje mi się być bardziej prawdopodobna.

Wrażliwość na Moc Jacena

No, zobaczymy, czy Filoni nas nie strolluje znowu i się okaże, że Jacen nie będzie w ogóle wrażliwy na Moc. 😅

Raczej mało prawdopodobne, bo wszyscy uznali to za pewnik, w tym ja, ale moooże? 🤔

Tym bardziej w sumie, że byłoby to o tyle logiczne, iż Hera była torturowana, o czym wszyscy wspomnieli. Może jednak to się faktycznie odbiło na rozwoju małego, w tym na jego możliwości posługiwania się Mocą? To byłoby ciekawe, ale jednak stawiam na to, że Ahsoka lub Ezra będą go uczyć w nowym serialu. To najlogiczniejsze co może być.

Poza tym chyba nie bez kozery dostał takie imię od twórców. 😉

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Wiek Jacena

Taka historia mimo wszystko miałaby też potencjał
Nie wiem czy tylko jak tak odebrałem tę postać (bo całego filmu nie oglądałem, jedynie dość sporo fragmentów;p ) ale Baby z BabyDriver sprawiał wrażenie chłopaka z jakimiś zaburzeniami...
Jacen byłby jego odpowiednikiem w SW
Ciekawy pomysł na film + poruszenie ważnego tematu

Re: Wiek Jacena

Co do Jacena - taka ciekawostka:
https://www.reddit.com/r/starwarsrebels/comments/82qh86/spoilers_one_thing_im_surprised_they_did_in_the/?utm_source=reddit-android

Widze że ktoś też zwrócił uwagę, że Jacen to nieślubne dziecko. Pomijając to że moim zdaniem nie ma w tym nic złego w naszym świecie to trochę nie ogarniam jak można tak poważnie traktować fikcyjny świat. Może to brzmi trochę hipokrytycznie bo czasem mam wrażenie że bardziej mi zależy na losie tego uniwersum niż np. Unii Europejskiej, ale małżeństwa w tym świecie to raczej dodatek. Fabularne przypieczetowanie.

Aczkolwiek dosyć ciekawy komentarz do tego posta na reddicie - ktoś uważa że Kanan i Hera byli już "space married" w/po Nowym Świcie. Coś w tym jest.

Re: Wiek Jacena

A ja traktuję poważnie i dobrze mi z tym. :

Re: Wiek Jacena

Reddit, czy tam Leddit, jak zawsze w formie. Tak myślałem, że w końcu ktoś wyskoczy tam z rozkminą, że Hera i Kanan nie byli po ślubie jak się urodził Jacen, czyli on sam był "nieślubny". A skoro ze związku narodziło się nieślubne dziecko, to Hera i Kanan musieli współżyć fizycznie (w sensie uprawiać seks) przed ślubem, którego nigdy zresztą nie było.

Czekam na post, który tłumaczy dziwny wygląd Jacena tym, że nie tyle jest "mieszańcem gatunkowym", ale powstał jako owoc haniebnego życia rodziców. xD

Ja też skłaniam się do tezy, jakoby Hera i Kanan byli "space married" po Nowym Świcie, albo jakoś trochę czasu po nim, ale przed wydarzeniami z serialu "Rebelianci". Tak jak napisałeś, małżeństwa w tym uniwersum to dodatek, miła fabularnie sprawa, ale trudno oczekiwać, że każdy i w każdych warunkach będzie się bawił w śluby. Nie w Galaktyce pełnej tylu różnych kultur, cywilizacji, gatunków i też sposobów na zapoznawanie się, łączenie w pary czy rozmnażanie się.

W dzisiejszych czasach seks przedślubny to nie jest nic złego. Można go różnie oceniać, ale ocena ta ma taką wartość jak ocena wstrzemięźliwości co do współżycia. Ubierając to w inne słowa: niech każda para sama decyduje czy chce zacząć współżycie seksualne wcześniej czy później. Hera i Kanan nie wiadomo kiedy zaczęli współżycie, ale na pewno współżyli przed "Jedi Night"...


... chociaż? Czy to takie pewne? Skoro Moc wywołuje takie niesamowite rzeczy, to może pocałunek Kanana "zapłodnił" Herę (jakkolwiek to brzmi), był "zarodkiem Mocy", która potem wytworzyła ciążę Hery?

Re: Wiek Jacena

Mam nadzieję, że nikt w Lucasfilm nie będzie próbował tego tłumaczyć cudownym pocałunkowym zapłodnieniem. Albo jeszcze lepiej - może Hera współżyła z duchem Kanana?

Nie no. Podobnie jak Ty uważam, że spokojnie mogło się to stać pomiędzy Nowym Świtem i Jedi Night. Szkoda, że dosadniej nie przedstawiono więzi między nimi już na etapie pierwszych sezonów. Możliwe, że dla opowiadanej historii nie było to koniecznie, ale ostatecznie wyszło tak: sezon 1-3: Kanan i Hera coś do siebie czują, ale się nie przyznają. sezon 4: Zaczynają się już przyznawać, o kurde, koniec serialu. Mimo to twierdzę, że spokojnie mogło się to rozwijać poza ekranem, dlatego Jacen Syndulla nie był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Wolałbym dosadniejsze przedstawienie tematu w serialu. No ale tak się nie stało.

Oczywiście, zgadzam się z vilkalą, że w realnym świecie ciąża Hery nie miała prawa przetrwać, nie ma takiej opcji po tym co się działo w "Jedi Night". Ale o różnicy pomiędzy realnym światem a światem ludzików z świetlistymi szabelkami już pisałem.

Re: Wiek Jacena


Mam nadzieję, że nikt w Lucasfilm nie będzie próbował tego tłumaczyć cudownym pocałunkowym zapłodnieniem. Albo jeszcze lepiej - może Hera współżyła z duchem Kanana?

A dlaczego nie??

Re: Wiek Jacena

Wiesz co, no. W tym świecie się może wszystko dziać, nawet by mnie to jakoś bardzo nie zdziwiło Ale chyba nie chciałbym takiego rozwiązania.

Re: Wiek Jacena

Już wcześniej pisałem, że Shmi nie rozwodziła się szczególnie nad swoją przeszłością

Bastion

taki piękny

A ja tego już nieodzobaczę...

Ludzie, no zdarzyło się pannie, nie Hera pierwsza nie ostatnia, no naprawdę...

Przypomniał mi się ślub kolegi, połączony z chrzcinami, (takie 2 w jednym), gdzie ksiądz wypowiedział zmodyfikowaną formułkę "przyjmiecie z radością potomstwo, krórym was Bóg obdarzył"

Seks przedmałżeński

Łał, jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem. Sądziłem, że takie głupie, zacofane, średniowieczne myślenie jest już tylko w Polsce, ale jak widać nie. Nie wiem, skąd biorą się tacy ograniczeni umysłowo ludzie. Pomijając już na chwilę fakt Kanana i Hery uprawiających seks (bo nie wyobrażam sobie, by do zapłodnienia doszło poprzez... pocałunek, jak ktoś tutaj wymyślił - no nie, no po prostu no nie), to naprawdę jestem zniesmaczony tym, jak ktoś może narzucać innym swoją ideologię. Jeśli ma taki kręgosłup moralny i system wartości - okej, nie sobie ma, jego sprawa, ale to taki klasyczny przykład narzucania innym swoich własnych poglądów, które według tej osoby są lepsze od czyichś i w związku z tym ci o innych poglądach powinni je zmienić na jego własne. Totalna pogarda i brak szacunku. Jakbym widział wyborcę PISu.

Ja akurat nie jestem jakoś wyjątkowo katolicki, przynajmniej w rozumieniu większości ogłupionego społeczeństwa w Polsce, bo to, co nazywa się postawą chrześcijańską i byciem katolikiem nie ma nic z tym de facto wspólnego. Nie zrozumcie mnie źle, wierzę w Boga, tego samego, co polscy „katolicy”, ale w inny sposób, nie chodząc do kościoła i tak dalej. To pewnie dyskusja na dłuższą rozmowę, więc przejdę do tego, do czego zmierzałem. Moja rodzina, w sumie z dwóch stron - od mojej mamy i mojego ojca - jest bardzo wierząca, wszyscy chodzą do kościoła, zachowują się zgodnie z nauczaniami księży i tak dalej. Mimo to, moje dwie kuzynki zaszły w ciąże przed ślubem. Mało tego, obie przyspieszały przez to te śluby! Totalna obłuda, zakłamanie i swego rodzaju chęć obejścia systemu. Skoro rodzice będą zniesmaczeni faktem, że dzieci są w drodze, a one jeszcze bez ślubu, to wezmą ów śluby chociaż przed narodzinami! Ręce opadają...

Tym niemniej wydaje mi się, że mało jest już takich oszołomów, którzy zwracają na to uwagę. To raczej ci sami, którzy są przeciwko aborcji, nawet w przypadku gwałtu oraz przeciwko in-vitro.

Jak widać, są jednak takie kwiatki jak ten głupi komentarz. Facet przekłada jeszcze swoje własne wierzenia i postrzeganie świata na serial! Istne kuriozum. W świecie SW jest przecież tyle różnych kultur, wierzeń i tradycji, które zależą od wielu czynników, że aż szok, iż ktokolwiek mógł wyskoczyć z takim komentarzem.

Poza tym ten serial może oglądać każdy - także ludzie innych wyznań niż chrześcijaństwo. Idąc tym tropem muzułmanie powinni protestować przeciwko kobietom w SW niechodzących w chustach.

I jestem absolutnie odmiennego zdania od reszty forum. Widzę, że większość zakłada, iż Hera i Kanan po A New Dawn się pobrali, ale szczerze w to wątpię. Wydaje mi się, że to nie byłby jakiś wielki sekret i gdzieś by o tym wspomniano.

Poza tym trzeba pamiętać, że śluby na tyle tracą na znaczeniu, będąc marginalizowanymi przez większość ludzi w związkach, że trudno przekładać to na serial. Powiedzmy, że jeszcze 2002 roku normalnym i czymś obowiązkowym było, by brać śluby w pewnym momencie swojego życia i wejścia związku na dalszy etap, więc stąd postanowiono, że Anakin i Padme wezmą ślub, ale postrzeganie tej kwestii na przestrzeni ostatnich piętnastu lat zmieniło się wręcz radykalnie, albo co najmniej na tyle, że rola ślubu jest już marginalizowana, zarówno w Europie, jak i Stanach, czyli naszym świecie pod względem kulturowym i religijnym. Bo trzeba jednak pamiętać, że o ile przekładanie naszego świata na świat nierealistyczny nie ma sensu, to jednak świat ten tworzą ludzie z naszego świata, którzy - nawet nie mając może takich intencji - w mniejszym lub większym stopniu narzucają swoje poglądy i opinie, postrzeganie świata, implikując je tworzonym przez nich samych bohaterom.

Tak na zdrowy rozsądek, jakie znaczenie ślub miałby mieć dla Hery i Kanana? Bo w naszym świecie widzę tylko jeden, być może decydujący o konieczności ślubu w przypadku bycia w związku pozytyw: w razie wypadku, mając ślub z partnerem/partnerką, można dostać informację o stanie zdrowia, zobaczyć się z tą osobą w szpitalu i tak dalej. A jakie Kanan lub Hera mieliby mieć z tego korzyści? Nie widzę, szczerze mówiąc.

Sorry, za taki długi wywód, ale wręcz zbulwersował mnie ten idiotyczny komentarz.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Seks przedmałżeński

Tą część dotyczącą realnego świata chyba sobie podaruję, bo to nie czas i miejsce... Chociaż twierdzenie że małżeństwa zawiera się dla korzyści w postaci dostępu do informacji czy wspólnego rozliczania się z urzędem skarbowym jest po prostu...

Wracając do SW, twierdzenie że ślub nie miałby dla Hery znaczenia jest po prostu niepoważne;p Ona ryzykowała życie dla kawałka drewna - kalikori. Ona tak długo nie mówiła "kocham" czy uhonorowała Kanana w Kalikori bo takie rzeczy były dla niej cholernie ważne...
Swoją drogą chciałbym kiedyś zobaczyć tradycyjny ślub Twi`leków bo wg Vette z TORa ceremonia trwa kilka godzin i zawiera "pretty goofy stuff";p

Re: Seks przedmałżeński

Na takie rzeczy to miejsce jest chyba tylko w książkach i komiksach. Nie wyobrażam sobie żebyśmy jeszcze kiedyś mieli szczęście do głównej postaci Twi`leka, który będzie brał ślub i jeszcze się reżyser zdecyduje pokazać te wszystkie aspekty ślubu. Ale kto wie ;D

Jeszcze co do tego co M. Mateusz napisał. Pisząc "space married" miałem na myśli bardziej mentalny ślub - bardziej taki odpowiednik "bycia w związku". Choć przyznam że nigdy nie lubiłem tego określenia "jestem z nią w związku". Brzmi jakoś sucho.

A temat ślubu, związków, generalnie miłości bądź jej braku to bardzo ciekawy temat, który bym chętnie poruszył ale może nie w tym temacie.

offtopic

Lord Budziol napisał:
Chociaż twierdzenie że małżeństwa zawiera się dla korzyści w postaci dostępu do informacji czy wspólnego rozliczania się z urzędem skarbowym jest po prostu...
-----------------------

Niedawno w Irlandii pewien stary heteroseksualny facet zawarł ślub ze swoim dobrym heteroseksualnym znajomym, żeby ten po jego śmierci odziedziczył bez podatku jakiś majątek, knajpę chyba.
Po prostu.

Re: Seks przedmałżeński

Przypomnę tylko, że rzecz dzieje się w kosmosie gdzie latają statki wiec pewnie prawa są takie jak na morzu, i "spece marriage" mógł im udzielić Visago, Lando czy inny Hondo na poczekaniu - i pewnie tak to się odbyło. No każdy kto ma statek i tytuł kapitana.

Nalepsze są najprostsze, oczywiste odpowiedzi.

Re: Miecz świetlny

Tzn. słabo widać ten miecz i wg mnie wygląda inaczej niż ten od Kanana. Jednak plot wise byłoby założenie, że skądś wzięli miecz Kanana i dali Jacenowi.

recenzja finału

Re: recenzja finału

Ech... czy ja już może gdzieś wspominałam jak bardzo uwielbiam mój laptop? Taa aktualizacja włączyła mi się bez zapowiedzi w trakcie klikania "Wyślij" i efekty są widoczne powyżej.

Ale mniejsza o to po oglądnięciu finału mam w głowie stertę plusów, minusów nie licząc dziwnych odczuć związanych z odcinkiem, ale może o tym za moment. Konkrety :

+ ładna animacja (i za to należy tu szczególlnei pochwalić 4 i 3 sezon rebelsów, bo porównajcie sobie z 1 albo 2) po za tym jeszcze dialogi z reguły były całkiem całkiem.
+ palpi jako uprzejmy, miły senator jak najbardziej na plus wliczając to minę Ezry kiedy widzi Imperatora i myśli, że wygląda tak naprawdę, bezcenne. Tylko czepiałabym się czy rebelianci z Lothala byli tak ważni, by sam Imperator się nimi zainteresował, ale chodziło tu głównie o Ezrę i jedi latający po galaktyce jakię 18- 19 lat po rozkazie 66 i czystce jedi więc dobra ma to jakiś sens.
+ Thrawn ma małą piramidę na niszczycielu to nawet szczerze do jego pasuje.
+ ostatnie słowa Ezry do załogi mni etem nawet pasowały.
+ scena kiedy tego prosiaka wywalili na dach i Imperialni do jego szczelali. Tak wiem była głupia, ale śmieszna.
+ Hera zakazująca mostowiakowi kategorycznie iść i podać się do Thrawna (inna sprawa, że i tak za moment to robi).
+ Z(j)eb z "Hot" Kalusem Aleksandrem Hołontowiczem Saszą wrócili na Lira San i założyli rodzinkę jjjjeeeeeeeeeeeejjjjjjjjj!
+ no i Hera ogółem oczywiście (po za tymi dwoma ostatnimi minutami.
+ scena kiedy Ezra podaje się, a szturmowcy natychmiast mu zakładają kajdanki, odbierają jakąkolwiek broń i natychmiastowo prowadzą go pod blaterem do Thrawna (tak wiem naużywam słowa "natychmiast"). Niby takie nic, a jednak pokazuje, że Imperium jak chce to jednka potrafi myśleć.
+ śmierć Pryce nigdy za nią nie przepadałam, ale śmierć miała świetną i jeszcze te słowa o Imperium... I tak sobie teraz myślę gdyby Kanan miał taką śmierć to, by chyba co najmniej dziesięciokrotnie przebiła tą śmierć jaką miał.
++/- (tak tu są umyślnie dwa plusy i jeden minus) Thrawn ja wiem, że to bajka dla dzieci i te sprawy, ale po Thrawnie spodziewałabym się czegoś innego niż walenia z niszczyciela po domach cywili. Po za tym nie mogę się doczepić niczego do niego, ale mam nadzieję, że przeżył choć biorąc pod uwagę słowa Bendu z finału o Thrawnie (to też przy okazji na plus za zgodność) wątpię, ale chce myśleć, ze przeżył. Choć jak już zauważył finster jak statek odmówił im gdzieś posłuszeństwa i nie dali rady go naprawić to współczuję szczerze Trawnowi. Tyle czasu razem z Ezrą...
+/- brak śmierci Ezry, niby jest wytłumaczone jakoś czemu go nie ma w wydarzeniach z OT, ale sama logika tego jakoś do mnie nie trafia, albo może inaczej trafia, ale mnie. Inni już się chyba nad tym pastwili ja nie mam tu chyba nic odkrywczego do powiedzenia.
+/- Imperialni gwardziści bez kompletnego stroju. No ja niby wiem, że animacja tych wszystkich peleryn, włosów i ogólnie elementów "falujących" jest dość kosztowna/ czasochłonna/ jedno i drugie, ale może, by się jednak dało, by to załatwić? Ale chociaż broń mają fajną.
+/- wilki nie chodzi mi tu o ich obecność, ale, w którymś odcinku było mówione, że loth- wilki już bardzo dawno wyginęły po czym ni stąd z ni zowąd mammy sceną na końcu kiedy sabine leci śmigaczem, a za nią lecą loth- wilki czyli mam to rozumieć tak, że one odgineły?
- Imperium po wywaleniu przez terrorystów już na Lothala nie wróciło? (popatrzcie na ostatnie dwie minuty finułu ja tam odniosłam takie wrażenie.
- mogliby chociaż dać więcej Gregora, by jego śmierć jakoś ruszyła i swoją drogą jakieś inne wdzianko niż stara podkoszulka też, by mu się przydała.
- I ta Aśka jak Gandalf... Chyba nie to uniwersum.
- Hondo wstrzymam się może od komentarza. Już nam pokazali, że potrafią zrobić Hondo w rebelsach jak z TCW, a tu jest po to, by...? No właśnie na co? By gonił za jakimś prosiakiem?
- zmartchwystanie prosiaka... yyyy.... Co to było?
- Rukh największa klęska rebelsów taka maszynka do zabijania, która nie umi nikogo zabić jak przyjdzie co do czego. W sumie dobrze, ze skończył jako grzanka.
- latające biuro Imperialne co twórcy wtedy brali? Albo dobra nie chce wiedzieć.
- kolor włosów Sabine i jej fryzura z epilogu wybijcie mi to z łba proszę. i czemu nie wróci na Mandalore/ do Wrenów? Tylko siedzi na Lothalu?
- Jacen Syndula mało innych imion w galaktyce? Czyli co przejdzie na DS i zostanie zabity przez swoją siostrę (której nie ma chyba).
- Osz kur**! Hera ma fajną pamiętke tylko czemu tak mało do niej podobną. Serio chłopak z zielonymi włosami? A twilecy mają jakieś włosy?
A gdzie leku? A innego koloru skory nie mógł mieć?
Pomijam już fakt, że w trakcie prawdopodobnej ciąży przeszła to: została ranna przez robicie się X- wingiem, Rukh ją zlał (i to chyba całkiem porządnie),została naćpana, gratis kopanie prądem od Imperium jako tortury i na koniec dodajmy do tego stres spowodowany trybem życia i śmiercią Kanana. Taa nie zdziwię się jak ten chłopak będzie trochę przytrzymany.
- nikt z głównych bohaterów w finale nie zginął (no może po za Gregorem, ale on jest chyba bardziej postacią poboczną).
- wieloryby z napędem w tyłku wydaje mi się, że chyba mój komentarz tutaj jest zbędny.
? czemu nie ma tam odpowiedzi na to co by się stało gdyby Ezra faktycznie dołączył, by do swoich rodziców? Bo to chyba była jego pułapka?

Podsumowując żal mi trochę, że to już koniec, bo serial się teraz zaczynał dopiero rozkręcać na poważnie, ale wolę już, by zakończyli serial tak niż jakby go mieli urwać gdzieś nie wiadomo dla czego jak było z TCW. Ocena ostateczna 9.95/10.

Nie ogarniam jednego:

Masz na widelcu bardzo potężnego wroga, który nieraz prawie Cię pokonał. Wreszcie jest rozbrojony i unieruchomiony. Możesz go dobić i w spokoju wrócić do przyjaciół by świętować wygraną bitwę i dalej walczyć o wolność galaktyki. Co więc robisz? Walisz to wszystko i odlatujesz na kosmicznych wielorybach razem ze swoją nemezis w nieznane...

Pytanie za 100 pkt: Po cholerę? Jaka była ta genialna ostatnia lekcja Kanana?
Rozumiem motywację reżyserską, że trzeba było się pozbyć Jedi w bezkrwawy sposób, bo to serial dla dzieci. Ale takie rozwiązanie wydaje się nijak nieracjonalne i niezgodne z motywacją postaci.

Re: Nie ogarniam jednego:

Bo Ezra i Thrawn mają przed sobą jakąś misję. Ezra widział przed sobą wizje różnych dróg i (prawdopodobnie) zobaczył siebie i Thrawna gdzieś indziej robiącego coś xD

Jest na to spora szansa bo początek spoilera Thrawn pojawił sie w Imperium po to żeby zdobyć sojuszników przeciwko zagrożeniu w Nieznanych Regionach. Może właśnie to zobaczył Ezra. koniec spoilera

Re: Nie ogarniam jednego:

To nie jest serial dla dzieci. Skoro to serial dla dzieci, to po co to oglądasz? Skoro nie traktujesz tego należycie poważnie jak resztę kanonu? 😉

Przechodząc do odpowiedzi na pytanie, to proste, Ezra miał wizję, która ułożyła ostatecznie jego charakter, wiedział co musiał zrobić, być może w wizji był Thrawn, który okazał się niezwykle istotny dla losów galaktyki. Być może Moc ukazała Bridgerowi drogę jaką musi podążać, być może przyszłość, a być może decyzję, którą musi podjąć, żeby ocalić bliżej nieokreśloną liczbę istnień. Poza tym, Jedi nie dobija bezbronnych, ale ja jednak skłaniam się ku teorii, że wizja Ezry okaże się bardzo istotna dla rozwoju kanonu. Tak jak wizja Anakina.

Re: Nie ogarniam jednego:

Jak ktoś pisze, że to serial dla dzieci, to polecam podesłać tę scenę: https://www.youtube.com/watch?v=kWaymkduHjs i oglądać od 1:00 , ze skupieniem na model postaci mistrzyni Luminary.

Pierwszy sezon Rebelsów, rzekomo lekkiego serialu dla dzieci. A mamy tutaj coś, co nie powstydziłby się horror przeznaczony dla widzów pełnoletnich:
- dziwna, "creepy" sytuacja
- klaustrofobiczna pułapka
- i największe "uderzenie emocjonalne": widok zwłok z rozdziawionymi ustami

Luminara

Chyba z tą sceną z trzeciego odcinka pierwszego sezonu trochę Cię poniosło. 😜

Horror? Nie przesadzajmy. Scena była creepy generalnie, nikt chyba na początku nie wiedział, o co chodzi, ale że od razu z horroru, to nie przesadzajmy. Choć fakt, dzieciaki mogły się w tym momencie przestraszyć.

Niemniej Rebels - można to już chyba napisać, jako że serial dobiegł końca - miało o wiele mniej mrocznych scen i momentów niż TCW. TCW było jednak bardziej poważne i mniej dziecinne, co wiadomo było od dawna i o czym często wspominałem. Natomiast nie przypominam sobie ani jednej sytuacji, by Filoni wyciął jakąś scenę i w telewizji puścił odcinek bez niej. W TCW takich scen trochę było.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Luminara

Ja pamiętam jedną wyciętą scenę z Rebels, a mianowicie z odcinka "Twilight of the apprentice" gdy Ahsoka pyta się "Maul, what game are you playing?" a Maul jej na to "The end game, Lady Tano. The end game."

End game

Łoł, poważnie tego nie było w wersji telewizyjnej? 😮

To bezsens przecież. W tym tekście nie było nic złego.

Choć wydawało mi się, że i w telewizyjnej wersji to było.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: End game

Nie było tego. Po słowach "What game are you playing?" Maul mówił w skróconej wersji "I am the enemy of your enemy now, and I have my own reasons for wanting the Empire to fall," Tak samo twierdzi wielu autorów komentarzy na YouTube i jeszcze więcej autorów like`ów pod ich komentarzami.

Re: End game

Jestem na 101% przekonany że to jest w wersji BD, ale jakoś nie mam ochoty (na razie) odpalić.

Re: End game

Ja też jestem właśnie niemal pewien, że w wersji telewizyjnej to było. Bo i powodu, by wycinać, raczej nie ma.

Co prawda nie mam wersji blu-ray ani DVD, ale oglądając odcinek online ta kwestia na pewno była. A do internetu przedostaje się ta sama wersja, która pojawia się w TV. Przynajmniej z tego co mi się wydaje.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Luminara

Nie przesadzam, właśnie chodziło mi o szok, jaki może ta scena wywołać u młodszej widowni, a i wielu dorosłych pewnie mogłoby drgnąć z zaszokowania.

To prawda, TCW miał więcej "mrocznych" scen, a klimat od 4 sezonu w górę był coraz bardziej gęsty. Chociaż według mnie Rebelsi mieli także dobrze wyważone wątki mroczne i nie-mroczne. Czy lepiej niż TCW? Nie można tego obiektywnie ocenić, bo TCW miało więcej sezonów, a w konsekwencji więcej odcinków. Według mnie oba seriale zachowały balans między lekkimi i nieco cięższymi elementami.

Re: Luminara

No tutaj prawie do końca (grrrrrr...) Rebelsi jawią się jako serial bardziej "rodzinny", gdzie drastyczne momenty są jednak bardziej wyjątkiem niż regułą (i co Ci to przeszkadzało, Dave?).

Scena z Luminarą nie była jakoś specjalnie drastyczna jak na SW, w skali TCW była raczej "łagodna", choć fakt mogła szokować w sezonie 1, gdzie przecież Grint i Aresco meldują że "nikt nie zginął".

Re: Luminara

Finster Vater napisał:
gdzie przecież Grint i Aresco meldują że "nikt nie zginął".
-----------------------
O rany, te półgłówki... xd
Wydaje mi się, że następny serial przebije Rebels i TCW pod względem dojrzałości i odważnych decyzji, jeśli powrócą bohaterzy z Rebels, bo wtedy będzie można uznać to jako kontynuację właśnie Rebelsów, a wiadomo, że serial dojrzewa razem z widzami, więc patrząc na podstawie np. serialu CN "Samuraj Jack" ostatni sezon został wyemitowany w 2017 roku, po kilkunastu latach, widownia dojrzała, więc ostatni sezon również i wyszła perełka.

Re: Nie ogarniam jednego:

Dzięki za wyjaśnienia. To nagranie Ezry wydało mi się dość niejasne. Takie tłumaczenie wydaje się dość przekonujące i byłoby fajnie, gdyby rzeczywiście takie się okazało.

I nie obrażajcie się o ten "serial dla dzieci", bo tak jest w rzeczywistości. Wystarczy zobaczyć oznaczenia. TCW miało TV-PG, zaś Rebels ma TV-Y7. I tę różnicę widać imho wyraźnie. Serial ewidentnie przygotowano również z myślą o młodszej widowni.
A to, że dorośli fani oglądają i muszą pogodzić się, że to część kanonu nie gorsza od Sagi, cóż... ja nie mam z tego powodu kompleksów.

Re: Nie ogarniam jednego:

Znaczyy taak, masz rację. Może nie jest to serial dla dzieci, a dla całej rodziny, czyli każdy może to oglądać od pewnego wieku. Ogólnie żadne Gwiezdne Wojny nie mają kategorii R, a i tak je kochamy od tylu lat. Myślę, że Rebelsi mają swoje mroczne momenty, jednak mniej niż np. TCW. Tak czy inaczej, ja ich cenię najbardziej za to ile komórka Ducha znaczy dla kanonu, ile całe Rebels znaczy dla kanonu, że nareszcie to wszystko się przenika i mamy wreszcie odczucie, że to jest w jednym uniwersum. W sumie jak sobie przypomnę 1 sezon TCW, to tam też można było zarzucić, że był dla dzieci, ale każdy serial tak naprawdę się rozwija na przestrzeni sezonów.

Moja rada, jeśli coś się nam nie podoba w kanonie np. w Rebelsach, to postarajmy się to w miarę jak potrafimy zaakceptować, bo tu nie chodzi żebyśmy robili to dla Lucasfilmu, tylko dla siebie, bo jak będziemy się tak żyłować, to się w końcu wypalimy i tyle będzie z pasji do Star Wars.

Re: Nie ogarniam jednego:

Ja też Rebelsy cenię za to samo. Udało im się zrobić spójną historię o sympatycznej grupce Rebeliantów, których działania płynnie łączą się z innymi wydarzenia a ponadto dodają sporo od siebie. TCW było świetnym rozszerzaczem okresu pomiędzy AOTC i ROTS - pod względem mentalności Anakina, obłudy Rady Jedi i przede wszystkim wszystkiego co zwiazane z klonami. Rebelsy niby też całkiem nieźle pokazują rozwój Rebelii ale to jest mimo wszystko drugi plan. Ważniejszy jest rozwój postaci załogi Ducha, ich własne historie i zadania. Relacje między nimi, relacje między nimi a Mocą.

Jasne, może też bym chciał trochę dojrzalszego Ezrę od 3 sezonu. Ale nawet on ma zgrabnie zawiązaną historię. Po finale z ogromnymi nadziejami na przyszłość.

Re: Nie ogarniam jednego:

Jeśli go jeszcze zobaczymy, to na pewno będzie dojrzalszy, bo nie wierzę, żeby po finale 4 sezonu nagle cofnął się w rozwoju i znowu był buntowniczym dzieciakiem, nawet jeśli buntowniczy pasuje do Rebelii.

Re: Nie ogarniam jednego:

Ja sobie wyobrazam że za parę lat nam wyskoczy w jakimś serialu taki ~30 latek w stroju podobnym do Luke`a z ROTJ. I wtedy już spodziewam się dojrzałego użytkownika Mocy. Podobnie jak było z Ahsoką w Rebels.

Re: Nie ogarniam jednego:

Mam,nadzieję że Thrawn, z braku lepszych zajęć przez te 10 lat, zindoktrynuje Ezrasza i przeciągnie go na imperialną stronę. Czasu ma sporo, a i inteligencji mu nie brakuje przecież.

Re: Nie ogarniam jednego:

Znając Filoniego to na odwrót...

Re: Nie ogarniam jednego:

Gdyby tylko było miejsce na jakieś odrodzone Imperium Thrawna, które powróci z Nieznanych Regionów by zniszczyć First Order, przy tym nieumyślnie pomagając Ruchowi Oporu. Fajnie byłoby zobaczyć starą wersję szturmowców przeciwko nowej.

Re: Nie ogarniam jednego:

Już widziałem ten pomysł w paru miejscach i bardzo mi się podoba. Największy problem to kwestia znajomości Thrawna przez ludzi. Reżyser musiałby wprowadzić Niebieskiego w taki sposób żeby standardowy widz nie zadawał pytań "Co to za ziomek i dlaczego powinienem go znać?". Trzeba by zrobić jakieś sensowne wprowadzenie - takie żeby nie było przesadną ekspozycją ale prostym szybkim wyjaśnieniem postaci, która zaraz nam wyskoczy i zrobili rozpierdziel.

Jest jakaś szansa na to. Ale prawie na pewno nie w epizodzie 9. Może ep 10? Może w Trylogii Johnsona? Serialu Favreau? Tam gdzie wprowadzenie takiej postaci nie będzie nikogo szokowało.

Re: Nie ogarniam jednego:

Zapewne Ezra zobaczył, że jego przeznaczeniem nie jest zabicie Thrawna, ale unieruchomienie go, tak by te wieloryby (wrażliwe na Moc, pamiętajmy to) gdzieś ich zabrały.

Tak jak wspomniał wcześniej Mossar, Ezra zapewne miał jakąś wizję i wiele różnych dróg, które mogą doprowadzić do różnych rozwiązań w przyszłości. Ta, którą wybrał nie była łatwa, co sam przyznał w pożegnalnym holonagraniu, ale no musiał ją wybrać.

Obstawiam przekazanie przez Moc zarysu informacji, że Ezra i Thrawn będą odgrywać jakąś rolę w miejscu, do którego przeniosą ich wieloryby. Nieznane Rejony i czyhające tam "tajemnicze zagrożenie", które wyczuwał też Imperator jako zaburzenia w Mocy? Sądzę, że tak. W każdym razie byłbym zachwycony z takiego obrotu spraw.

Skok Ezry i Thrawna

A zastanawiał się ktoś z was w jakim oni kierunku w w ogóle skoczyli? Lothal ma koordynaty U7 więc do nieznanych regionów jest strasznie daleko, bliżej w zasadzie obok jest dzika przestrzeń.

Mapa jak by ktoś nie umiał sobie wyobrazić gzie co leży:
http://www.swgalaxymap.com/

Re: Skok Ezry i Thrawna

IMO skoczyli tam, gdzie potem narodził się NP...

A tak z innej beczki: znalazłam taki post, w którym jest fajnie wyjaśnione kiedy Kanan i Hera mogli począć swe brokułowe dziecię* i czemu pani Syndulla nie poroniła. Jedno mi się nie zgadza, bo tam autorka teoretyzuje, że Kanan wiedział o dziecku, ale Filoni wyjaśnił, że chodziło o coś innego.

BTW, nie zwróciłam uwagi, że Hera dotyka swego brzucha w ostatnim odcinku...

http://veritascara.tumblr.com/post/171741081188/jacen-syndulla-answers-to-all-the-big-questions

*Yep, Jacen ma ksywę "Broccoli Kid" na Tumblrze.

Kanan i Hera

Brzmi to sensownie. Szczególnie pierwsza część o ich "schadzkach". Natomiast kwestię poronienia od początku widziałem właśnie w ten sposób.

Re: Skok Ezry i Thrawna

Ma ta teoria (nomen-omen) ręce i nogi Z tym że dalej faszerowanie chemią i kopanie po organiźmie to mimo wszystko lekka (a może i duża) przesada. Chyba że faktycznie Twi`lekanki mają "żelazne łona"

A, co do ksywy, to chyba bardziej wolę "Uszatka".

Re: Skok Ezry i Thrawna

Możliwe, Purlgille inaczej podróżują w nadprzestrzenii

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Nadrobiłem zaległości i cieszę się że mam już ten serial za sobą.
Opinię na temat całości już wyrażałem wcześniej, więc nie będę marudził. Finał nie zmienił mojej bardzo krytycznej oceny.
Jednak dwie rzeczy bardzo mi się podobały:
1. Kosmiczne wieloryby atakujące SD
Od czasów TESB czekam na takie akcje w kinie i wiele wskazuje na to że w SOLO się doczekam, bo przecież w zwiastunie SD goni MF i... gdyby tak te macki zaczęły molestować SD... Ron liczę na Ciebie chłopie.
2. Aśka
No w końcu ją pokazali, bo już dawno przestałem czytać te bzdury o jej rzekomej śmierci.
Teraz dawać ją na duży ekran!

Jak Rebelsi się pojawią w zbiorczym wydaniu BD to kupię i obejrzę całość jeszcze raz, potem położę na półkę gdzie będą zbierać kurz do końca swoich dni

początek spoilera PRECZ Z SERIALAMI STAR WARS!!! koniec spoilera

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Ad. 1. w zasadzie to chyba mamy to potwierdzone Ron jest dobry w te klocki, Madmartigan i potwór z opuszczonego zamku (zapisać - dodać BD Willowa do listy)

Ad. 2. w zasadzie się zgadzam , ALE z okresu między RotS i "R", przemytnicy, czarne słońca, underground Coruscantu itp. klimaty. Żadnych Gandalfsok.

Re: SW Rebels 4x15 - Family Reunion and Farewell

Po pierwsze, uwierzę jak zobaczę
Po drugie, wszyscy Jedi to "gandalfy" - Gandaluke, Obigandalf itd.
Po drugie drugie to Aśka musi w nowym filmie, już na samym początku ocucić nieprzytomną Aaylę (Felucia) ponieważ strzał z blastera oddany z bliska nie zabija tylko oszołamia na jakiś czas (potwierdzone), a te nieliczne śmiertelne przypadki były spowodowane złym stanem zdrowia postrzelonego, łatwo to zauważyć w R1 gdzie ofiara Cassiana ma chorą rękę a już zdrowy Krennic traci tylko na chwilę przytomność.

minirecenzja

Dobra, chciałem wcześniej napisać tę minirecenzję, ale jakoś nie miałem jak to czasu, to brak było ochoty czy zacięcia. Ale lepiej późno niż wcale. Użyję metody plusów i minusów, aby nie pisać ogólnej ściany tekstu, bo nie o to chodzi w tej minirecenzji. No i sam system widziałem już wcześniej na Bastionie i nie powiem, bardzo mi się spodobał. No to jedziemy:

+ Imperator! Ian McDiarmid!
+ kuszenie Imperatora z głosem Iana McDiarmida to poezja
+ akcja na Lothalu po obu stronach (Imperium i przyjaciół Ezry)
+ pokonanie Rukha - godna śmierć
+ Melch jako "Rambo" i "latająca świnka" przynajmniej takie sprawiał u mnie wrażenie
+ Gwardziści Imperialni w akcji
+ kosmiczne wieloryby
+ zakończenie pełne emocji, tłumaczące co się stało z bohaterami, oraz wg mnie zapowiadające kontynuowanie losów Ezry w przyszłości

+/- szkoda, że Gwardziści nie mieli peleryn, ale i tak prezentowali się dobrze (jeśli miałby na tym ucierpieć cały odcinek, bo budżet zostałby pochłonięty przez peleryny, to nawet lepiej, że ich nie mieli)
+/- jakoś tak ta akcja dywersyjna na Lothalu poszła zbyt dobrze...

- szturmowcy, którzy w nieruchomy cel nie potrafią trafić...? przecież Ezra był na wyciągnięcie ręki, jak go unieruchomili ci Gwardziści
- coś mała obstawa jak na miejsce, w którym jest coś ważnego dla samego Imperatora (portal ze świątyni) oraz miejsce, w którym urzęduje Wielki Admirał Thrawn
- śmierć Gregora była niepotrzebna, chociaż brawurę można wytłumaczyć tym, że po akcji z wojen klonów psychika mu nieco siadła, więc do walki wyruszył w samym podkoszulku

To tyle. Bym pewnie musiał raz jeszcze zobaczyć finał, żeby wypisać coś więcej, ale na ten moment, na jakiś czas po premierze finału, to są moje przemyślenia.

Re: minirecenzja

Zapomniałbym: ocena. Obiektywnie oceniłbym ten finał na 9/10, jednakże odwaga twórców oraz poziom wykonania zasługuje na walor, więc subiektywnie oceniłbym ten odcinek na 10/10. Tym bardziej, że był tego typu finałem, którego oczekiwałem od Rebelsów, a nie miałem specjalnie wygórowanych oczekiwań. Chciałem, żeby było pięknie i epicko. I rzeczywiście tak było.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.