Forum

Literacka adaptacja "Star Wars: The Last Jedi": dodatki i świetne rozszerzenia!

Czytając "Star Wars: The Last Jedi", muszę stwierdzić jasno: jestem w szoku... niezmiennym, niezgłębionym... i całym mnie obejmującym, jak sama Moc.początek spoilera Nie wiem, jak zareagować i odpowiedzieć, głównie pod względem tego, co jest w Kanonie książkowym, a co w treściach filmowych VIII Epizodu "Star Wars", co w ogólnym zamierzeniu powinno wyglądać podobnie, lecz takie nie jest. Otóż wyjątkowo specyficznym rozszerzeniem w stosunku do filmu, występującym w książce "Ostatni Jedi" jest prolog powieści, w którym Luke miał żonę Camie i nigdy nie był Jedi; Leia Organa to tylko legenda, która została złapana przez Vadera i stracona, a "Gwiazda Śmierci" wygląda na to... zaprowadziła w wersji ,,imperialnej": pokój w Galaktyce. Prolog kończy się czymś w rodzaju zbudzenia Luke`a ze snu, który okazał się tym Luke`em spotkanym przez Rey na Ahch-To. koniec spoileraJak do diaska zrozumieć tą sytuację? To jest niesamowite!

Re: Literacka adaptacja "Star Wars: The Last Jedi": dodatki i świetne rozszerzenia!

Zapił i mu się przyśniło.

Re: Literacka adaptacja "Star Wars: The Last Jedi": dodatki i świetne rozszerzenia!

Sam Luke (o ile pamiętam) uznał to za wizję. Jeśli to rzeczywiście była wizja, to rozumiem ją tak, że miała pokazać Luke`owi, co by było, gdyby trzydzieści parę lat temu miał takie samo podejście jak na Ahch-To (mianowicie: "ja się w to wszystko nie mieszam").

Re: Literacka adaptacja "Star Wars: The Last Jedi": dodatki i świetne rozszerzenia!

"Star Wars: The Last Jedi" w wersji adaptacji książkowej jest na prawdę pomyślne rozpisaną powieścią. Wiadomym jest fakt, że takie dzieła z powodu bazowania na scenariuszu konkretnego filmu, inaczej się odbiera, niż, ot tak napisane dzieło. W przypadku "Ostatniego Jedi" oczywistym będzie wiele znanym nam zdarzeń, ba fabuła z wątkami, relacjami między postaciami, opisami przestrzeni: począwszy od malowniczego Ahch-To a skończywszy na mrocznych opalizujących zgodnie z rytmem odzienia Kylo Rena i jego nastroju wobec Mocy, korytarzach "Supremacy" - Mega-niszczyciel, którego tu w powieści wykreowano na 60-kilometrowej rozpiętości gargantuiczną, o rozszerzonym klinie, samowystarczalną machinę zagłady. Zaskoczyło mnie jednak zabieg przedstawienia odczuć danej postaci, czyli tego co taka postać myśli o sobie, jak pojmuje sytuację, w której się znajduje i wiele innych psychologiczno-duchowych aspektów, które akurat rozważa; co można inaczej nazwać analizą rzeczywistości z perspektywy jakiejś jednostki: co przedstawiają jej myśli. Przykładem widzenia świata i patrzenia na powieść przez pryzmat wybranej postaci, może być trzeciosobowy narrator uwypuklający myśli Rey w powieści "The Last Jedi", w momencie jej medytacji i skupienia się na Mocy, lub odczucia, wrażenia wypływające z silnej osobowości - jak to określiła Maz Kanate - Rose Tico. Takie zabiegi literackie pozwalają dosłownie ,,wejść" w postać i dzięki temu bardziej przyswoić sobie treść filmu.

Myśli i odczucia bohaterów

Według mnie takie ukazywanie w powieści myśli i odczuć postaci to dobry zabieg. Dzięki temu możemy lepiej poznać zamiary i intencje bohaterów oraz głębiej zrozumieć, co oznaczają poszczególne wydarzenia dla postaci.

Re: Myśli i odczucia bohaterów

I to jest piękne, bo jakby nie patrzeć z perspektywy Rose dowiadujemy się, że ta pochodząca z Układu Otomok dziewczyna początkowo uważała Finna za wiecznie dziwiącego się wszystkiemu w Galaktyce, półgłówka.

:D

Moderacja na pewno podepnie za moment ten temat. Od siebie dorzucę: w stosownym czasie ukaże się news, w którym wrzucę wszystkie sceny opisane w książce a nie pokazane w filmie. Jedynym problemem jest brak mojego czasu na czytanie, ale zamierzam się zmobilizować w drugiej połowie sierpnia.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.