Forum

ROMA Alfonso Cuarona

Uff... film, który zbiera wszystkie możliwe nagrody i pochwały, kandydat do Oscara, który prawdopodobnie pogoni naszą Zimną Wojnę.
Wygląda to absolutnie pięknie, jeśli chodzi o zdjęcia, to każda klatka jest normalnie dziełem sztuki. Opowieść jest całkiem interesująca, są interesujące wątki, można się nawet wciągnąć. Jest kilka bardzo poruszających, dramatycznych scen, które zjawiają się znikąd i mogą widza nieźle zszokować. Ogólnie, film nikogo nie zostawi obojętnym.

Moim zdaniem, jest tylko jedno ALE. Mianowicie, mamy tu do czynienia z dziełem Alfonso Cuarona, który jest znany masowej publice z wystrzałowych, wizualnie genialnych pokazów takich jak Więzień Azkabanu, Ludzkie Dzieci czy Grawitacja. Tutaj... mój Boże, facet pokazuje, jak wygenerować w sposób mistrzowski wizualną nudę. Nie wiem, być może ja do takiego stylu nie mam cierpliwości, albo po prostu nie byłem w nastroju, ale sposób w jaki jest opowieść przeniesiona na ekran, dla mnie to jest wizualny odpowiednik "flaków z olejem". Być może jestem po prostu skrzywiony Kapitanem Ameryką i Avengersami. Możliwe, że film jest łatwiejszy do obejrzenia i bardziej absorbujący dla ludzi z pokolenia Cuarona, znających tamte czasy, tamte miejsca, tamtą kulturę. Dla zainteresowanych - warto poczytać o wydarzeniach dziejących się w tle.

Podsumowując, ciekawa historia, mimo swojej "codzienności", emocjonalnie poruszająca (momentami bardzo mocna), można się zaangażować. Jeśli chodzi o stronę wizualną, statycznie piękny ale dla widzów przyzwyczajonych do filmów akcji może być wyzwaniem. Mimo to na pewno warto obejrzeć i poświęcić te 2 godziny. Film raczej do kontemplacji w samotności. "Wyrobieni" widzowie będą zachwyceni, mniej zaawansowani kinomani powinni spróbować dać szansę. Jest na Netfliksie. Polecam. Moja ocena 5-.

Re: ROMA Alfonso Cuarona

Aż żal że tyle inscenizacyjnego dobra i technicznej maestrii Cuaron marnuje na jakieś meksykańskie dramaty. Nie żeby tematyka była jakaś zła. Szkoda tylko, że Cuaron nic ciekawego z tym nie robi. Tutaj właściwie nie ma żadnych bohaterów, których można by bliżej poznać poza ich funkcją w rekonstrukcji wspomnień reżysera. A historia jak historia, ot, kino obyczajowe z wątkiem politycznym w tle. Opiekunka + cała rodzinka (matka i dzieciaki) są takimi samymi elementami scenografii, co krzesła, regały na książki, czy te nieszczęsne psie kupy i kamera je obejmująca, snująca się a to lewo, a to w prawo, a to na mastershocie.

Re: ROMA Alfonso Cuarona

W zasadzie ciężko się nie zgodzić... A jednak mimo wszystko ten film jest w jakiś sposób hipnotyzujący, może właśnie przez tą "ślamazarność". A jeżeli chodzi o bohaterów, to niby ich nie ma, ale i z drugiej strony to są prawdziwi ludzie z krwi i kości, ze swoimi przeżyciami, poznać ich można na tyle, na ile można poznać kogoś słuchając wspomnień jakiejś innej osoby. No właśnie, czy to ma naprawdę być częściowo autobiograficzne, czy to jest zupełna fikcja?

Re: ROMA Alfonso Cuarona

To "Zimna Wojna" będzie miała Oscara, nie żadna tam ROMA ... 😎

#tożoczywiste

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.