Forum

Diuna (2020)

Za rok w naszych kinach "Diuna" Denisa Villeneuve`a, ekranizacja powieści Franka Herberta. Do imponującej obsady, w której są m. in. Oscar Isaacs,Timothee Chalamet, Rebecca Ferguson, Dave Bautista, Stellan Skarsgård, Charlotte Rampling, Zendaya, Javier Bardem, Josh Brolin dołączy prawdopodobnie Jason Momoa, który prowadzi rozmowy dotyczące angażu. Miałby wcielić się w rolę Duncana Idaho.

Re: Diuna (2020)

Pewnie będzie klapą finansową, ale fabularnie lepszą od wersji Lyncha. xD

Ciekawe, czy Seller obejrzy.

:)

W 2020 roku raczej nie dostaniemy nowego filmu SW, także to i ewentualnie Fantastyczne Zwierzęta 3, to coś na co czekam najbardziej w kinie w 2020 roku 😊

Martwię się tylko że ten nudziarz zrobi z tego Blade Runner`a w świecie Diuny

Re: Diuna (2020)

Hm. Jak dla mnie "Diuna" Lyncha jest takimi "Star Warsami dla ubogich". Aczkolwiek wciąż jest to twór dobry, z kilkoma fantastycznymi i zapadającymi w pamięć scenami.

Zaś Mr. Vileneuve niestety imo nie ma artystycznego zacięcia i charyzmy Martina Ritta, a jego twory są perfekcyjnymi, usypiającymi przynudzaczami. Więc na fejerwerki nie liczę...
Cieszy angaż Issaca, najlepszego aktora sequeli. To fajnie że jego kariera się rozwija, imo zasługuje na to rozchwytywanie 200 razy bardziej niż bardzo przeciętny aktorsko Driver.
Szkoda że w sequelach gra tak nijaką i schematyczną postać jak Poe. Cóż poradzić.

Re: Diuna (2020)

"Diuna" nie wzbudziła we mnie zachwytu. Męczyłam się przy czytaniu, świat przedstawiony mnie nie zainteresował, a główni bohaterowie byli na maxa wnerwiający. Może w kolejnych tomach historia się rozwija. Ale z ciekawości i sympatii dla Isaaca i Momoi pewnie obejrzę

Re: Diuna (2020)

Legendary chyba dostrzega gigantycznego flopa na horyzoncie, że pakuje tyle znanych twarzy. Obsada wygląda podejrzanie, a to nie zawsze pomaga. Czasem dobry no-name może zrobić lepszą robotę.

Re: Diuna (2020)

Do przeczytania Diuny zabieram się już chyba 5 lat i chyba nigdy jej nie przeczytam, więc może chociaż film zobaczę

Re: Diuna (2020)

Re: Diuna (2020)

Tylko 5 dni po moich urodzinach
Prawie jak prezent

....

Diuna bardzo spoko, to jedno z tych dzieł, które są ciężkie przy pierwszym spotkaniu, a po przeczytaniu sobie gdzieś tam dojrzewają w środeczku, by dopiero po paru tygodniach stwierdzić: "ale to było dobre". Niestety im dalej tym gorzej, dałem radę tylko pierwsze cztery, odpadłem na tym tomie z wybuchającym człowiekoczerwiem.

przygotowania

O samym filmie wiem już od 2 lat, więc zakładałem że premiera nastąpi w tym roku, wyszło inaczej. Mam więcej czasu by odpowiednio się przygotować do premiery. Zaliczone mam już:

Książki:
-Diuna
-Mesjasz Diuny

Filmy:
-Diuna (1984)
-Jodorowsky`s Dune (2013)

Seriale:
-Diuna (2000)

Zostało mi jeszcze miniserial "Dzieci Diuny" (2003) i książka "Dzieci Diuny", później to już bez spiny może łyknę kolejne dwa tomy. Gry sobie daruję, sam oldschool jak dla mnie.

Diuna (2020) częśc 1

Diuna 1 i 2 to mogą być najlepsze filmy Villeneuve`a, albowiem jak wiadomo strona wizualna w jego dziełach zazwyczaj jest dobra, gorzej z fabułą która ssie w końcówkach a jak wiadomo prawdziwego reżysera poznaje się po tym jak kończy.
Diuna ma fabułę i wystarczy tylko że tego nie schrzanią a będzie dobrze i na to liczę, bo dobrej fantastyki w kinie nigdy za wiele.

Obsada spoko, zwłaszcza duet Bardem i Brolin.

Jakim cudem to ma się udać?

Nie zrozumcie mnie źle, ja bym bardzo chciał, żeby film pozamiatał wszystko i był mega-hitem, ale to będzie bardzo trudne. Pod względem rozmachu i skali w świecie pop-literatury DIUNA jako jedyna może się równać z Władcą Pierścieni. Filmowa Diuna musi być więc skrojona na miarę LOTR-a, być uproszczoną, skróconą wersją, z maksymalnie odessanym tłuszczem, musi zostać samo mięcho.
Tylko nie bardzo sobie wyobrażam, jak to można zrobić, bo o ile LOTR to w sumie bardzo prosta opowieść zrozumiała dla każdego widza (wielkie zło trzeba zniszczyć, daleka droga, przyjaciele, poświęcenia etc), to Diuna... Jak to komuś wytłumaczyć? Ten wielopiętrowy spisek, Kwisatz Haderach, o co właściwie tam chodzi?
Nawet podzielenie filmu na 2 części, zgodnie ze strukturą książki sprawy nie ułatwia. Diuna po prostu jest wielkim dziwactwem. Na papierze to świetna rzecz, niezwykle imponująca, jak już czytelnik przedrze się przez ten osobliwy świat i skomplikowaną intrygę. Ale na ekranie, dla "zwykłego" widza? No nie wiem, jakoś tego nie czuję. Ale z chęcią obejrzę, nawet jakby się film miał okazać katastrofą. Wersja Lynchowska była katastrofą, ale jako osobliwość do dziś jest bardzo "oglądalna".

jak dla mnie

to jest numer jeden w 2020. Na żaden inny film tak nie czekam w przyszłym roku. No może jak ogłoszą 1 film Benioffa i Weissa w SW to się to zmieni, ale dziś to Diuna zajmuje to zaszczytne miejsce.

Diuna Lyncha jest piękna wizualnie, niesamowicie przerysowana i jest to dość dobry film, acz słaba ekranizacja. Klimatycznie chyba nawet bliska oryginałowi, ale nie wygląda to na zamierzony efekt. Serialowa Diuna Harrisona jest dokładnym przeciwieństwem filmu Lyncha. Jest poprawna, nawet bardzo jeśli chodzi o scenariusz i nic więcej. No w Dzieciach Diuny muzyka jest w moich klimatach. Toto u Lyncha jest pięknie wkomponowany, ale Brian Tyler stworzył jeden z moich ulubionych soundtracków. Nie licząc muzyki serialom brakuje nie tylko pazura, ale charakteru. Nie istnieją bez książki. To co łączy film Lyncha i seriale to fakt, że oba są niszowe, nie potrafiły się wybić. Zresztą chyba są tak skrojone, że nie mogą.

Zgadzam się darthem_numbersem, że Diuna chyba faktycznie to ten poziom co Władca Pierścieni, niesamowita powieść. Choć niestety nie mogę tego powiedzieć o kontynuacjach. W sumie zdecydowanie wolę twórczość epigonów - Briana Herberta i Kevina J. Andersona niż ostatnie tomu Diuny. To oni trzymają mnie w tym uniwersum i fakt, jak obecnie zarządzają kolejnymi książkami mi się podoba. Podobnie jak to, że obaj są producentami filmu.

I do tego dochodzi Villeneuve. Jak widzę jego "Blade Runnera" to jestem przekonany, że ta Diuna będzie rewelacyjna. Pewnie podobnie jak Lynchowska czy Harrisona, nie trafi do mainstreamowego odbiorcy. Ale mam nadzieję, że dzięki obsadzie zarobi na tyle, że nie będzie to jednorazowy strzał. Bardzo wierzę w Dennisa i mega mi się podoba jego styl. Pasuje do Diuny. Mam nadzieję, że to będzie odjechane wizualnie dzieło, nawiązujące trochę do Lyncha i Jodorowsky`ego, a jednocześnie bliższe oryginałowi jak u Harrisona.

jaka imponująca

obsada?

Ale poważnie to problemem `Diuny` (heh, problemem, dla Hollywood i reszty) jest to, że ma cholernie dużo wątków przeróżnego typu, z mnóstwem postaci, a wszyscy uwikłani fintą wewnątrz finty w fincie.

Dlatego tak naprawdę żaden film, żaden serial, ani żadna gra (tym bardziej, że nikt nie podjął rękawicy crpg) nie spełniły oczekiwań i nie jestem pewien czy mogą spełnić... Nie wiem czy da się przyciąć ten mistyczny melanż polityki i religii do takich ram jak zrobił to PJ z `Władcą`, czy dedeki z GoT, a też nie wyszło to idealnie.

Marzenia pewnie takie są, żeby zepchnąć `Diunę` w te rejony, w których rozsiadły się marvele. Nieskończona ilość nieskończenie bezwartościowych produkcji, napędzających cały biznes dookoła. Cóż, jeśli robi to reżyser tego czegoś co sprzedano pod nazwą BR2049 to może im się uda. Ale marvel pozostanie marvelem.

Z drugiej strony gdyby ktoś naprawdę chciał zrobić film, a nie pieniądze

Re: jaka imponująca

Lord Bart napisał:
Z drugiej strony gdyby ktoś naprawdę chciał zrobić film, a nie pieniądze
-----------------------

Lynch chciał i zrobił, i do dziś nikt nie wie o co chodziło

problem

Lyncha jest taki, że zaliczam go do grona reżyserów, którzy mogą zrobić film dla siebie i 3 swoich kumpli i będą zadowoleni.

Jeśli trafi do "mas" to fajnie, jak nie to i tak naszej czwórce się podobało. Może nie jest ekstremum tego zjawiska, zwłaszcza po próbach tego czegoś nowego z Twin Peaks, ale jednak.

A tu chodzi o złoty środek, o przekazanie może trochę większych, głębszych treści niż schematy danego gatunku, ale jednak w ramach rozumienia standardowego widza. Który głupi nie jest, jednak edukacja tzw. klasyczna nadal obowiązuje na świecie. Oczywiście mówię o kanonach, schematach kulturowych, nie ideologii wychowania.

Niektórym się to udaje, niektórym, chyba w większości nie, pytaniem jest co leży u podstaw projektu? `Diuna` jest wybitnie nieplastyczna, ale nie mówię, że bez szans. W tym wypadku wyjątkowo widziałbym nie jeden, a może dwa filmy, bo to coś więcej niż `Hobbit`, ale jak już wspomniałem - trzeba mieć wizję i jakiś plan jej realizacji.

A tutaj? Ot, "kręcę Diunę". I cześć. Diuna, BR, SW, Predator jakiś następny, jeden pies.
Most of the main ideas of Star Wars are coming from Dune, so it’s going to be a challenge to [tackle] this… The ambition is to do the Star Wars movie I never saw. In a way, it’s Star Wars for adults. We’ll see.
https://www.fandom.com/articles/dune-adaptation-will-be-star-wars-for-adults-says-director

OK, więc we`ll see. SW dla dorosłych. To chyba mówi wiele, zwłaszcza że nie możemy (przynajmniej ja nie mogę) doczekać się orginalego SW dla dorosłych

Re: problem

Z tego co wiem to Villeneuve od początku miał w planach 2 filmy, teraz ekranizuje pierwszą połowę książki.

wspomnienie

luźne jest w tym linku, to ma po prostu sens jeśli film ma mieć sens, ale nie ten cytat jest przecież najważniejszy

Re: problem

Lord Bart napisał:
Lyncha jest taki, że zaliczam go do grona reżyserów, którzy mogą zrobić film dla siebie i 3 swoich kumpli i będą zadowoleni.
-----------------------

No właśnie, można to również powiedzieć w ten sposób, w odniesieniu do jego "DIUNY" konkretnie: Lynch chciał zrobić film, a nie ekranizację książki. Z pierwowzoru wziął dużo, ale jednak "nie to", co sprawia, że Diuna Herberta jest klasykiem hard SF popularnym do dziś. Lynch robi filmy, przemawia językiem filmowym, nie przejmując się nie przystawaniem owego do tekstu źródłowego.

No i jego DIUNA nie dość, że do mas nie trafiła, to jeszcze odrzuciła "koneserów" i pozostaje do dziś dziwacznym eksperymentem w zakresie wywoływania obrzydzenia u widza. Ja osobiście tę wersję bardzo lubię, jest moim zdaniem idealnym (bo zupełnie INNYM) uzupełnieniem książki, ale wiem że należę do mniejszości. Jak dla mnie Lynchowska DIUNA jest dowodem na "nieekranizowalność": trzeba za dużo wyciąć, żeby dało się oddać ducha powieści, jako podłoże do filmu jest, jak piszesz niżej "nieplastyczna". Verhoeven wziął "Żołnierzy Kosmosu" Heinleina i zrobił swój własny film z zupełnie "odwróconym" przesłaniem, i to było i bardzo odważne, i wspaniale zrobione, i do dziś ludzie o tym filmie mówią. Czy taki trik da się zrobić z Diuną? Moim zdaniem NIE, ale mam nadzieję, że się mylę.

Jeśli trafi do "mas" to fajnie, jak nie to i tak naszej czwórce się podobało. Może nie jest ekstremum tego zjawiska, zwłaszcza po próbach tego czegoś nowego z Twin Peaks, ale jednak.
-----------------------

Czy Lynch naprawdę rozumuje w ten sposób? Może się tak wydawać, ale ja pamiętam wywiad z nim z dawnych czasów, specjalnie do jakiejś polskiej gazety z okazji "Zagubionej Autostrady". Z wywiadu wynikało, że D.L. bardzo dużo i intensywnie myśli o swojej widowni, stara się zrozumieć jak widzą jego filmy widzowie, jego twórczość jest kompromisem pomiędzy Lynchowskim uwielbieniem abstrakcji, a zdolnością do zaabsorbowania tejże przez publikę. BTW, w tamtym wywiadzie D.L.wspomniał, że lubi polską widownię ponieważ dobrze absorbujemy abstrakcyjne treści. Ale może to było tylko takie puszczanie oka


A tu chodzi o złoty środek, o przekazanie może trochę większych, głębszych treści niż schematy danego gatunku, ale jednak w ramach rozumienia standardowego widza.
-----------------------

Nie wiedzieć czemu takie myślenie jest prawie zupełnie nieobecne u dzisiejszych producentów, może to sprawa pokoleniowa, może jeszcze "będzie lepiej".

Który głupi nie jest, jednak edukacja tzw. klasyczna nadal obowiązuje na świecie. Oczywiście mówię o kanonach, schematach kulturowych, nie ideologii wychowania.
-----------------------

Allan Bloom ("Closing of the American Mind", w PL "Umysł Zamknięty") twierdzi, że w tzw Świecie Zachodnim tzw klasyczną edukację trafił szlag, ale ja też mam nadzieję, że tak źle nie jest.

Niektórym się to udaje, niektórym, chyba w większości nie, pytaniem jest co leży u podstaw projektu? `Diuna` jest wybitnie nieplastyczna, ale nie mówię, że bez szans.
-----------------------

Zgadzam się w 100%. LOTR jakimś cudem ten kompromis osiągnął, może i tu się uda.


SW dla dorosłych. To chyba mówi wiele, zwłaszcza że nie możemy (przynajmniej ja nie mogę) doczekać się orginalego SW dla dorosłych
-----------------------

Ja Cię Bart w pełni rozumiem, mimo że osobiście uważam nowe SW za bogate w "dorosłe" treści. No ale to już inny temat. Może się kiedyś doczekasz, ale to chyba z inną ekipą producencko-twórczą.

znaczy

nie wiem czy jest sens dyskutować na B poważniej o kinie, biorąc pod uwagę, że takie próby przy soli tego portalu, czyli SW raczej się nie udawały

Sprawa `Władcy` jest taka, że o ile może PJ ulepił samo suche i co było trzeba to dodał zupełnie niepotrzebnie tego typu akcje jak snowboard Legolasa...

Ale żeby zacząć od początku. Jakiś czas temu porównywałem czego uczą w szkole podstawowej i średniej w USA, UK, Francji, Polsce, Japonii, Brazylii, Australii i RPA. A także jak wyglądają studia filmowe na uczelniach w Europie, Ameryce i Azji.
Pomijając czysto kulturowe, regionalne wzorce i przegięcia, to większość podstaw, większość lektur (niekoniecznie po tytułach, ale w wymowie i treści), historii oraz przykładów filmowych jest bardzo podobna.

Na tym pewnym standardowym, klasycznym powiedzmy, poziomie - jesteśmy tacy sami. Tak samo uczy się nas pewnych pojęć, ich definicji, co jest dobre, co jest złe, co jest relatywne, wielowymiarowe, trudniejsze. Stąd kino azjatyckie, europejskie i amerykańskie wbrew pozorom to nie są dziedziny hermetyczne, przypisane tylko do rozumienia świata wg jakiegoś kontynentu.

Serio, dobry film dramatyczny jest zrozumiały dla każdego. I nadal tego typu produkcje dostają najważniejsze nagrody, czasem nawet przechodzą do historii i stają się odnośnikami.
Natomiast kino pfff jak to nazwać, niech będzie rozrywkowe w pewnym sensie, ma ten problem że mogłoby być jak dobry dramat, nawet czasem powinno, ale jednak za wszelką cenę chce być, no nie mogę oderwać się od tego porównania, marvelem.

Te gagi, humorek, kompletny przerost emocji i to nie tylko w wymiarze wybuchów i efektów. Dlatego po `Władcy` PJ ulepił potworka jakim był `Hobbit`. Dlatego BR z `82 i ten 2k17 to totalnie różne filmy. `Alien` i `Prometeusz`? Ten sam człowiek, dwa totalnie różne filmy, wręcz schizofrenicznie.
Poza tym azjatycka rozrywka różni się od europejskiej, a ta od amerykańskiej, ale jednak można stworzyć współczesne dobre kino tego gatunku, ale bez tych narośli przesady i jakiejś pompatyczności.

Można przedstawić historię bez popuszczania pasa i rozpuszczania CGI z dzikim wsparciem ogłupiającej maszyny marketingowej. Można i to też będzie działało na całym świecie, może mniej, tak jak SW mniej są oglądane w Azji, ale jednak.


I teraz wjeżdża taka książka jak `Diuna`, wg mnie fantastyka jak najbardziej jest uprawniona do stania w tym samym szeregu co inne gatunki literackie. Chociaż mocno pomieszana, skomplikowana, to jednak jest zrozumiała dla ludzi, których nauczono tego co pisałem wyżej.
A teraz trzeba przenieść ją na wielki ekran. Tylko jak? Od początku odzierając ją z "diunowatości"? SW dla dorosłych? Przypomina mi to piłkarza, który jest opisywany np. jako polski Messi. Ale on nie chce być `polskim Messim`, ale `polskim Kowalskim`, Kowalskim Kowalskim, człowiekiem swojej własnej marki, a nie tylko naśladowcą, czy jakimś kontynuatorem.

Tak na to patrząc to czym ma być ta `Diuna`, w dwóch hehehe Epizodach? Arrakis będzie robiło za Tatooine, sandwormy za sarlacci, Atrydzi za Rebelię, Harkowie za Imperium? No nie, bo przecież jest jeszcze Imperator właściwy i właściwy szturmowcy-sardaukarzy. A Bene Gesserit i Kwisatz Haderach? Cholera, toż to żeńskie Jedi i Chosen One...

Kurde, ten Papcio zerżnął od Herberta więcej niż przypuszczałem

No, więc tak ma być? SW, ale z cyckami, krwią i melanżem? Tego potrzebujemy? A dlaczego nie Diuny w `Diunie`? Marką samą dla siebie, zrozumiałą literacko i którą można przełożyć na ekran, ale nie jak różnokolorową plastelinę, ale jak modelinę, która na końcu wymaga szlachetnego dopalenia. Ale nie marketingiem, czy jeszcze jednym cyfrowym wybuchem, względnie sceną, której nie ma w oryginale, ale tutaj na pewno sprawdzi...


Można tak zarobić, na przekór producentom, a także własnym chorym wizjom. Dobry film sci-fi, którego zestawienie z klasycznymi dramatami w Best Picture nominees nie będzie śmieszyło. A ludzie i tak na to pójdą, bo ludzie po prostu chodzą do kina. Czy koniecznie musi chodzić o to żeby przypełzło ich wielu dla $$$, czy dlatego żeby zobaczyli coś dobrego? Zwłaszcza, że wypuszczamy tytuł nie oryginalny, ale adaptowany.
To jest jak ubieraniem choinki, można stworzyć dzieło sztuki z papieru i krempliny, można naćkać oczojebnych bombek, łańcuchów i migoczących światełek, aż do ataku epilepsji.

Zupełnie nie wiem dlaczego większość twórców przyjęła, że właśnie tego chce zapychacz popcornem? Albo dlaczego w ogóle widz kinowy jest kimś takim? OK, niech te kina 5F, z zapachami, bujanymi fotelami i inne sprawy będą sobie. Ale podstawy nadal są takie same i nie musimy uciekać się do jakiejś przesady, czy włażenia w dupę określonemu gronu.

Re: Diuna (2020)

Diuna to wspaniała saga, która dotychczas nie doczekała się wartościowej ekranizacji (mówię to z bólem, jako fan Lyncha). Najwyższy czas to zmienić - a kto, jeśli nie Villeneuve, człowiek który nie zrobił żadnego słabego filmu? Ba, człowiek który nie zrobił żadnego filmu który nie byłby MEGA? To będzie złoto, już wam mówię. Jego Diuna to właściwie jedyny film na który się rzeczywiście ekscytuję. To będzie wspaniałe. Nie mam wątpliwości.

Moje jedyne obawy dotyczą tego, że film się słabo sprzeda - a przynajmniej nie dostatecznie dobrze, żeby zapewnić sequela. A w przypadku Diuny, oczekuję ekranizacji całej sagi, a nie tylko pierwszej części i na razie. Chcę w końcu zobaczyć Boga-Imperatora w akcji, a może i Omniusa i Erazma? Marzenie! Niestety, patrząc na to, jak się sprzedają filmy sci-fi (szczególnie te lepsze), nie spodziewam się fajerwerków w box office. A budżet pewnie będzie spory, a dodatkowo skoro do każdej znaczącej roli angażowani są tacy kasowi aktorzy... utrzymać tę ekipę na sequele to praktycznie mission impossible.

Innymi słowy, pewnie powtórzy się sytuacja z BR 2049 - film wybitny, ale pieniążków za wiele nie przyniesie. Niestety.

Zdjęcia i muzyka

Zaczęły się zdjęcia do filmu. Ujawniono też, kto napisze muzykę - będzie to Hans Zimmer.

http://collider.com/dune-movie-filming-cast-synopsis/

Re: Zdjęcia i muzyka

Słucham sobie muzyki własnie i myślę że totalnie bez sensu jest iź soundtrack robi Zimmer (i uczniowie) a nie np. Dead can Dance czy Philip Glass (zwłaszcza że w Interstellar Zimmer wyraźnie zrzyna z tego ostatniego).

Re: Zdjęcia i muzyka

Zimmer zawsze był przereklamowany

Re: Zdjęcia i muzyka

Zimmer to typ którego warto zatrudniać do muzyki, ale niekoniecznie do podobnych projektów ;P

Soundtrack do `Rush` - spoko, onegdaj `Gladiator` też bdb... ale np BR2049 miał mocno antyklimatyczny podkład muzyczny, i nie chciałabym powtórki w `Diunie`

Re: Zdjęcia i muzyka

Ma nazwisko przyciągające masy i kasiorka musi się zgadzać

Re: Zdjęcia i muzyka

Dead Can Dance, jestem mile zaskoczony, że ktoś tu jeszcze tego słucha

...

Zobaczyłem obsadę i jest absolutnie fenomenalna, dobrani 10/10. Trochę tylko Isaca nie jestem pewny, bo choć to dobry aktor to jakoś tak kurde, boję się kalki Apocalypto, no ale i tak cała reszta nie mogłaby być lepiej dobrana. Jaram się.

Ornitoptery na zdjęciach

Wyciekły zdjęcia i widać na nich ornitoptery

https://twitter.com/Joogle83/status/1217886243582660608

Re: Ornitoptery na zdjęciach

A jakieś inne wieści o produkcji?

Re: Ornitoptery na zdjęciach

Na razie cisza.

jest logo/promo obrazek

https://scontent.frix7-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/p960x960/83713494_3154220204802100_7258366495401443328_o.jpg?_nc_cat=107&_nc_ohc=7oYhA9RWsmgAX8xqjuM&_nc_ht=scontent.frix7-1.fna&_nc_tp=6&oh=f5cf4906a89580107cc66880c7a27b4e&oe=5E991BA9

Jego forma jest tak logiczna i dedukowalna że pluję sobei w brodę że go nie rozrysowałam sama wcześniej, teraz mogłabym szpanować jak to przewidziałam logo hollywoodzkiego hitu

Re: jest logo/promo obrazek

Fajne.

Wczoraj sobie powtórzyłem BR2049. Och, jak ja czekam na tę Dziunię.

Re: jest logo/promo obrazek

Logo fajne.

No to lecimy z memami

Re: No to lecimy z memami

Trzeci mnie zniszczył

Re: Diuna (2020)

Robert Meyer Burnett już czytał scenariusz. Tu trochę o jego zawartości, porównanie z filmem Lyncha itp.

https://www.youtube.com/watch?v=CuAf7YDevMQ

FOTO: Timothée Chalamet jako Paul Atryda

Re: FOTO: Timothée Chalamet jako Paul Atryda

No elo kylo

Re: FOTO: Timothée Chalamet jako Paul Atryda

fajnie

Re: FOTO: Timothée Chalamet jako Paul Atryda

Na razie meh.

Dawać teaser!

Kolejne

Re: Kolejne

Krótko mówiąc słabizna

Re: Kolejne

A mi się bardzo podoba.

Re: Kolejne

Co my tu mamy jeszcze? Liet będzie czarną kobietą

Re: Kolejne

>“What Denis had stated to me was there was a lack of female characters in his cast, and he had always been very feminist, pro-women, and wanted to write the role for a woman,”

Imho lepiej, że sobie jakąś postać przerobił, bo jego płeć zasadniczo nie ma żadnego znaczenia dla historii ani jej odbioru, niż gdyby miał w ideologicznym ferworze na siłę wciskać nowe postacie. A tu czysty rozsądek, szanuję.

Re: Kolejne

myślę też że w pierwszej styczności z Diuną łatwo o wyobrażenie że każda kobieta jest członkinią Bene Gesserit. Dzięki takiemu ruchowi, gdzie dosyć obecna a transparentna postać dostanie podmiankę płci jest szansa że uda się uniknąć takich skojarzeń.

Re: Kolejne

Zmiana Kynesa pewnie pójdzie wespół z innymi zmianami, ale tłumaczenie "no bo czemu nie mosze być babom?" na zawsze pozostanie dla mnie bekowe.

Re: Kolejne

Bardzo spoko. Obsada jest dokładnie taka, jaką sobie wyobrażałem podczas czytania, w sensie wizualnie, 10/10 casting.

Re: Kolejne

Jeszcze się okaże, że wersja Lyncha będzie lepsza. xD

Ale i tak najlepszą adaptację zrobiłby Jodo i szkoda, że to nie pykło.

Re: Kolejne

Jak dla mnie wyglądają srogo. <3
Obsada - rewelacja.

Re: Kolejne

Za dużo znanych twarzy. Większość już dostatecznie przeorana przez popularny repertuar; Szalametowi po tylu rolach daleko do debiutanta MacLachlana.
Same zdjęcia - gładki, wypieszczony styl nie urazi nikogo, lecz nic nie da kinu. Wystarczy popatrzeć na Jodorowsky`ego.
Dodajmy do tego w filmie skupione foto, powolne tempo, no i mamy stworzone pozory "wysublimowanego kina". Ja widzę nijakość, inni "obłędny ascetyczny minimalizm". No cóż, dostali co chcieli, mi pozostaje się upić gdzieś w rowie

Poczekam na trailer, choć nie wróżę kokosów.

Re: Kolejne

disclaimer napisał:
Same zdjęcia - gładki, wypieszczony styl nie urazi nikogo, lecz nic nie da kinu. Wystarczy popatrzeć na Jodorowsky`ego.
Dodajmy do tego w filmie skupione foto, powolne tempo, no i mamy stworzone pozory "wysublimowanego kina". Ja widzę nijakość, inni "obłędny ascetyczny minimalizm".

-----------------------
Nie bardzo rozumiem czego innego oczekiwałeś po Villeneuvie. Nie jestem fanbojką (hehe) ani jego ani Diuny, ale akurat w relacji pretensjonalności i nadmuchania to książka i reżyser są siebie warci.

I Jezu, niech ludzie zostawią tego nieszczęsnego Jodorovsky`ego w spokoju.

Re: Kolejne

Tripowy charakter książki a strefa komfortu Deniska zupełnie mi się tu nie dodaje. Jechanie na jednym patencie może generować tylko mechaniczność i zamulanie czasu ekranowego. Na tym przejechał się także Lynch, kiedy w 2017 efektem ubocznym zadrwił z własnej twórczości.

Re: Kolejne

Jak Diuna jest dla ciebie tripowa to szczerze współczuję

Re: Kolejne

Umówmy się, że od wypisywania tutaj głupot o Diunie jest Seller, ok?

Re: Kolejne

Dziubek i przestań się rzucać, rybciu.

Re: Kolejne

Lepiej jak jest niż gdyby nie była

Re: Kolejne

Kathi Langley napisał:
akurat w relacji pretensjonalności i nadmuchania to książka i reżyser są siebie warci.
-----------------------

Villeneuve może trochę tak ale Diuna - książka? Pretensjonalna? W życiu bym nie powiedział. Czemu tak uważasz?

Re: Kolejne

Zawsze tak odbierałam ten przerost formy nad treścią jeśli chodzi o pozycje Herberta, i m.in. dlatego uważam (co w ogóle na tym forum padało wielokrotnie z moich wirtualnych ust na przestrzeni wielu lat) że film Lyncha jest ekstraktem tego co istotne z (pierwszej) książki bez tego całego zbędnego sztafażu. Tym bardziej że im dalej w las tym bardziej można odnieść wrażenie że albo Herbert stracił z oczu co chciał przekazać i trochę się zabłąkał, albo nie miał myśli przewodniej w ogóle ;P Ale to tylko takie moje odczucia w temacie, nie jestem też herbertologiem dyplomowanym.

Dla odbioru dzieł kultury mam generalnie identyczną miarkę niezależnie od tego czy to jest film, książka, obraz czy dźwięk, zaczynając zawsze od tego czy to czego doświadczam jest `o czymś` (nie musi być, ale wtedy rozpatruję to z innej perspektywy, która w omawianym przypadku nie ma zastosowania), a następnie jak całość realizuje tą myśl przewodnią. Na tym tle zresztą często ścinam się z fanami większości uniwersów których największą bolączką są niespójności, bo mnie generalnie niespójność świata mówiąc kolokwialnie zwisa, jeśli są to środki do opowiedzenia tej głównej idei (i ROTS jest złym filmem nie ze względu na złą realizację - choć to też - ale ze względu na to że staje w poprzek narracji z 8 dotychczasowych, nawet jeśli nie wszystkim odpowiada kierunek w jaki zinterpretowano tą narrację pod koniec). Więc, pierwsza Diuna opowiada o budowaniu mitu Mesjasza, jasne, ale zwróć uwagę, że większość interakcji i ról jest jak przestawianie statystów na scenie opery. Bez dźwięku, który jest czynnikiem równoważącym dla szczupłego treściowo libretta. Koturnowość, przytłaczające dekoracje świata przedstawionego i okazjonalne mądrości topią tą myśl przewodnią (choć w założeniu są środkami dla opowiedzenia Wielkiej Historii Wszechświata, Jesus Christ, ktoś tu ma o sobie wysokie mniemanie) i rozmywają ją w obliczu piętrowych intryg i spisków.

Oczywiście, uniwersum Diuny jest relatywnie unikalne, i nie mówię że ta ornamentalność opowieści nie może się podobać (całkiem lubię, ogólnie to ja się przecież cieszę na ten film), ale wydaje mi się że to jest dobre uzasadnienie dla użycia słowa `pretensjonalność`, nawet jeśli powszechnie odbiera się je jako pejoratywne. Po prostu SF jako gatunek wydaje mi się zdolnym do dźwigania naprawdę najcięższych dział jeśli chodzi o filozofię, a Diuna to taka space opera, tylko z łatką `ambitnej` na podstawie deklaracji autora i zachodniego fandomu który pierwszy raz zobaczył coś co nie jest strzelaniem do Marsjan ze srebrnego pistoleciku. I najlepsze/najgorsze jest to, że przewijają się tam interesujące wizje (jak kwestia, co się dzieje z tleilaxiańskimi kobietami) ale są to rzeczy marginalne w relacji do samej opowieści.

Dlatego śmieszy mnie to puszenie się Denisa (choć to pewnie jest jego opinia w połowie, a reszta to PRowe pierdaczenie) że `Diuna` to takie lepsze i doroślejsze `Gwiezdne Wojny`. No XDDD nie. Tym bardziej jest to śmieszne jak widzi się jak syn Herberta wespół z KJAndersonem (znamy to nazwisko, nieprawdaż?) rozmienili to uniwersum na miedziaki i odwalili generalnie to samo co JJ z ROTS jeśli chodzi o spuściznę historii Ale spoko, nie ważny jest materiał źródłowy, ważne co człowiek adaptujący z niego zrobi; myślę że film może wysublimować najważniejsze kwestie, i wydaje mi się że Villeneuve to akurat człowiek do takiej roboty (nawet jak dalej nie mam zdania czy uważam że BR2049 to film faktycznie dobry czy tylko mistrzowski stunt, czy oba).

Ale planszowa Diuna jest rewelacyjna i bardzo polecam

Re: Kolejne

już nie będę edytować posta, ale dopiszę w nowym - za co faktycznie cenię Diunę (a co junior i Anderson koncertowo spier*****i) to to że ucieka od transhumanizmu jako rozwiązania ludzkich problemów; myślę że to jest wątek który jest potrzebny do przemycenia i upowszechnienia właśnie teraz, w dzisiejszych czasach.

Re: Kolejne

Ha, spoko, może i coś w tym jest, WYDAJE mi się, że wiem o co Ci chodzi. Ja w każdym razie tej pretensjonalności, jakiegoś silenia się na bycie "czymś więcej" w Diunie nigdy nie czułem, a raczej wprost przeciwnie, takie miałem wrażenie, że to Herbertowi o tak po prostu wyszło, podobnie jak głównemu bohaterowi bycie tym całym Muad`Dibem.

Wiadomo, że relacja odbiorca-utwór jest osobista, i może mój odbiór Diuny jest nieco inny bo mam do niej słabość. A owa wzięła się stąd, że o Diunie usłyszałem w komicznych okolicznościach jako gówniarz, zaintrygowało mnie totalnie, książkę dopadłem może 3 lata później jako małolat w 7 klasie Sz.P. i szybko się okazało, że jest dla mnie o wiele za trudna. Ale fascynacja nie umarła, mimo że nic nie rozumiałem (odłożyłem gdzieś w połowie I-go tomu), cały ten świat niesamowicie mnie zafascynował, ten słowniczek z odjechanymi terminami na końcu, zewsząd przebijał prawdziwy "nastrój" z roku 10,000 (dopiero o wiele później zrozumiałem, że ich Era zaczęła się około naszego roku 10,000). Wszystko było niesamowite i niezrozumiałe, i ja podejmując bardzo dojrzałą decyzję odłożyłem Diunę na półkę.

Wróciłem po WIELU latach i odetchnąłem z ulgą, książka po prostu była dla mnie w wieku lat 13 za trudna, a nie ja byłem zbyt głupi. Tak więc ja na Diunę ciągle patrzę oczami dzieciaka, który w końcu złapał "o co chodziło", i jestem szczęśliwy z samego faktu, że byłem w stanie to pojąć. Stąd ta moja słabość i sentyment do Diuny.

A Diuna faktycznie łatwa nie jest, mam wrażenie że nie jest też "sztywna" interpretacyjnie, każdy zobaczy w niej coś innego (ech... w sumie każda "lepsza" sztuka ma, czy powinna mieć, tę właściwość). Może i faktycznie się wydawać niektórym czytelnikom pretensjonalna. Może też i jest to kwestia tłumaczenia. Diuna w oryginale "brzmi" zupełnie inaczej, ja się już kilka razy przekonałem, że dobry język dzieła literackiego potrafi wyciągnąć w górę coś, co jest może nie do końca wspaniałe w warstwie "fabularnej". Ale może też sprawiać wrażenie pretensjonalności, zgadzam się, wszystko jednak zależy od tego, skąd się do utworu przychodzi...

Re: Kolejne

P.S. Ja też na film czekam, zdjęcia takie sobie, obsada mi niespecjalnie leży. Kokosów też nie wróżę, Diuna to nie starwarsy czy awendżersy. Mam nadzieję, że się mylę, może będzie lepsze niż się zapowiada. Lyncha nie zdetronizuje, tamta kombinacja makabry, dziwactwa, obsady i pięknej muzyki jest nie do pobicia moim zdaniem. Teraz w najlepszym wypadku dostaniemy przyzwoity film z muzą Zimmera (to i dobrze i źle jednocześnie). Może wystarczy

Re: Kolejne

darth_numbers napisał:
P.S. Ja też na film czekam, zdjęcia takie sobie, obsada mi niespecjalnie leży. Kokosów też nie wróżę, Diuna to nie starwarsy czy awendżersy. Mam nadzieję, że się mylę, może będzie lepsze niż się zapowiada. Lyncha nie zdetronizuje, tamta kombinacja makabry, dziwactwa, obsady i pięknej muzyki jest nie do pobicia moim zdaniem. Teraz w najlepszym wypadku dostaniemy przyzwoity film z muzą Zimmera (to i dobrze i źle jednocześnie). Może wystarczy
-----------------------

Ja tam jestem fanką minimalizmu w każdej formie Dla osoby która musi konsumować oczami tony obrazów taki wizualny odpoczynek to miła rzecz. Obsada mi akurat całkiem odpowiada (dziwi mnie Momoa zważywszy na to co się odwala potem z postacią Duncana Idaho, ale może brak szału w box officie nie pozwoli zweryfikować tej decyzji obsadowej. Kocham Momoę, ale nie wiem czy nadaje się do ról dramatycznych ;P). Zimmer to akurat najgorsze co widzę w perspektywie tego filmu - wydaje mi się że jest mnóstwo lepszych kompozytorów na chwilę obecną, lepiej korespondujących z klimatem prezentowanym w materiałach. Strasznie szkoda mi Johanna Johannsona bo myślę że też zdałby egzamin.

Odnośnie posta wyżej - jasne, każdy odbiera po swojemu. Dla mnie Diuna była zawsze overhyped w stosunku do tego co sobą reprezentuje, jak ktoś tam widzi coś więcej - good for him, ale póki co to dla mnie nadchodzący film to po prostu najciekawszy blockbuster na bazie jakiejś tam klasyki kanonu SF w ciągu najbliższego roku. Marvele się skończyły, SW się skończyło, nic się nie dzieje większego. Dla mnie dobrze jest jak jest.

Natomiast zgodzę się że Diuna Lyncha to arcydzieło 10/10, Sting Feydem Rauthą już na zawsze w moim serduszku, no i Brian Eno z Toto, nie wiem czy można było lepiej wtedy ;P

coś

tam się ostatnio pojawiło, ale... od dłuższego czasu nie patrzę już na newsy przed, na "przecieki", na to wszystko. Zrobiłem wyjątek do Mando i pisania newsów i jak zawsze potem dostałem w twarz.
A że żaden ze mnie Dżizus żeby nadstawiać drugi policzek, a przyj* nie ma komu w odpowiedzi, więc - nie.


Natomiast jakoś siłą rzeczy zerknąłem do (niestety) raka komentarzy pod różnymi treściami tych samych fotek - i co się popieprzyło na świecie? Czemu efekt "dzieci Zuckerberga" tak bardzo zdominował każdą dyskusję, która już właściwie nią nie jest, tylko wojną na lajki i usilnym zdominowaniem, że "jest tak jak mówię ja i moja grupa i inaczej być nie będzie, nie jest i ch* - nie było".

Wojenki "fanów"? Lyncha i fanami Villeneuve`a, to wróżenie z kilku fotosów, że "murowany hit, poziom LoTR albo lepiej [i to jest komplement]", kto się nie zgadza to hejter, w tle znowu wojna płci i kolorów skóry (tu akurat wtrącę swoje, że Herberta trzeba przyjąć takim jaki jest, bo "silnych postaci kobiecych" jest tam aż nadto)...


Skąd to się wszystko wzięło? I dlaczego, pomijając skalę, dotyczy to zawsze produkcji typu SW, Diuna, LoTR, Mad Max, BladeR itp.? Czemu nie ma takiego kociokwiku przy filmach (sorry) poważnych, filmach będących historią kinematografii w temacie wartości, filmach dostających Oscary czy Złote Palmy?

Re: coś

No bo mainstream, popularność. Produkcje typu wymienione mają rozległe fandomy i są porozrzucane po mediach, co przeważnie wiąże się z przekalibrowaniem stanu umysłu na "derpizm", "memizm" i komunikację obrazkową, a w tych grupkach siedzi najwięcej dzieciaków albo dorosłych frustratów, albo ludzi, którzy szukają rozrywki z nudów, mają z góry narzucone oczekiwania, przewidywania. W przypadku Deniska ponarastały legendy jakoby był nowym bogiem imperatorem kina, królem sedesów, jak u Nolanka prawie, z nudów/braku alternatywy/wąskich horyzontów, uj tam wie. Przy one-offowym oskarku nie pozostaje nic jak czekać na następny one-offowy oskarek.

ale ta legenda

ma być zbudowana na czym? Na Arrival i czymś na kształt Blade Runnera?

Jeśli tak to rzeczywiście mainstream i popularność, bo ja oglądałem jego `Maelström` i `Pogorzelisko` (to drugie polecałem już 9 lat temu /Forum/Temat/15316#488859). Dawały radę, nie były jakieś świetne, ale dawały radę.

Więc jeśli teraz przesiadł się na (przepraszam) marvele... nie mniej nadal mnie to bawi. 4 fotosy na krzyż i będzie epicko, natomiast nie można mówić, że nawet nie o całości, ale to na zdjęciach coś się może komuś nie podobać.
To nie.
Bo będzie epicko.

Nie rozumiem tych czasów

Nowe zdjęcie

A na nim doktor Yueh, grany przez Changa Chena.

https://pbs.twimg.com/media/EVr_hZjWkAAwNOn.jpg

Re: Nowe zdjęcie

Charakteryzacja 10/10. Chylmy czoła przed mesjaszem Vileneveve, puścił wodzę fantazji i dał nam chociaż tatuaż na czole

Po

tych pierwszych zdjęciach to już widzę, że to będzie estetycznie zbyt pod Blade Runnera 2kę. Olbrzymie puste przestrzenie, wszystko nowiutkie i świeżutkie (włącznie z kostiumami) i na pewno tona dłużyzn w filmie.

Do tej pory nie wiem zresztą skąd taki zachwyt nad jego filmami, Nowy początek to np. straszna dłużyzna i pustka przebrana w rzekomy klimat. Koszmarek.

Tak w porównaniu do Ridley Scotta, Camerona, Lucasa, Spielberga to ten reżyser jest megaregresem artystycznym, a jedynym czym próbuje się bronić to rozwleczone ładne kadry i atmosfera nabożności, która po dwudziestu minutach jest już do zwrócenia. Jest to o tyle smutne, że mamy w ostatnich czasach naprawdę uzdolnionych reżyserów kina SF, którzy znacznie bardziej zasługują na taką szansę, np. Neill Blomkamp, Gabe Ibanez, Mangold, Garland...

Re: Po

na Boga i wszystkich jego aniołów, ale dlaczego Mangold? ;P

Re: Po

Logan: Wolverine bardzo udany przecież, jak na standardy marvelowe to już w ogóle.

Re: Po

no ale to jeden dobry film (sf) w całkiem obszernej filmografii. Ok, Garland, ale Mangold jest w najlepszym wypadku kapryśnym wyborem.

Re: Po

-Do tej pory nie wiem zresztą skąd taki zachwyt nad jego filmami

Pewnie po części dlatego, że są miłą odskocznią od w większości bezmyślnych ugabuga pew pew Marveli.

Re: Po

To trochę jak dwie strony medali. Jedno nie udaje mądrego i jest ugabuga pew pew, a drugie udaje mądre i jest bardzo wolne... A jedno i drugie puste w środku.

Re: Po

A skąd przeświadczenie, że film musi coś przekazywać sensownego?

Re: Po

Nic nie musi. To są moje wymagania. I na szczęście nie tylko moje.

Idaho to jakby Han Solo

-"I get to play this character Duncan Idaho, who`s kind of a master swordsman who`s made the right hand man to Duke Leto who is Oscar Isaac," the Aquaman star reveals. "He`s the first person to be sent out to land on Dune and that`s when I meet the character that Javier Bardem plays."

"I can`t believe I had a scene with Javier Bardem!" Momoa continued. "It`s a pretty massive film and I get to be this little—he’s kind of the Han Solo-esque of the group. He`s this rogue warrior who protects Timothée Chalamet and serves Oscar Isaac."


https://www.comicbookmovie.com/sci-fi/dune/aquaman-star-jason-momoa-says-his-dune-character-is-the-movies-han-solo-a174612

Re: Idaho to jakby Han Solo

raczej Ronon Dex

Książka

Ej to jest normalne, że nigdzie w księgarniach nie ma Diuny czy po prostu nie tylko ja wpadłem na to, żeby ją kupić zaraz po pojawieniu się tych zdjęć?

Poza tym masa ludzi twierdzi, że jest jakieś piękne wydanie (ktore chyba jest wszędzie niedostępne). Natomiast w Empiku widzę nowe wydanie w maju, ktoś coś o tym wie?

Re: Książka

O nowym wydaniu nie wiem, mam stare, jeszcze z Phantom Press

Ale na Empiku są dostępne:

https://www.empik.com/diuna-tom-1-herbert-frank,p1240289314,ksiazka-p

Re: Książka

No od 5 maja.

Re: Książka

Re: Książka

Dobra, nie zauważyłem, że to audiobook, książka rzeczywiście nie wszędzie dostępna, ale poszukaj na Allegro.

Re: Książka

https://www.ceneo.pl/528076 to te piękne wydanie

Ja na szczęście zaopatrzyłem się kilka lat temu w ten pakiet https://www.gandalf.com.pl/b/kroniki-diuny-pakiet/

Re: Książka

To prawda, jest ładne, ale zupełnie niepraktyczne i męczące w czytaniu. Za duże.

przedkładasz

zatem okładkę nad rozkminę czy bardziej leży ci czerw, czy piaskal?

Re: przedkładasz

Nic nie przedkładam, szukam po prostu jakiegoś wydania które można gdzieś kupić.

Zreszta w takim razie, jeśli są różne przekłady, to który lepszy?

Re: przedkładasz

Mossar napisał:
Zreszta w takim razie, jeśli są różne przekłady, to który lepszy?
-----------------------

Oj ti ti ti, nie podpuścisz mnie, bajt zbyt oczywisty i na wspomnienie walk zaczynają swędzieć mnie blizny

Ogólnie najpierw należałoby przeczytać oryginał. Jak zawsze.
https://allegro.pl/kategoria/ksiazki-obcojezyczne-po-angielsku-91460?string=dune&bmatch=baseline-al-product-eyesa2-engag-dict43-cul-1-3-0318&stan=nowe
https://americanbookstore.pl/product/dune-deluxe-edition-frank-herbert/

Potem, w zależności jak się czujesz językowo i jak czujesz klimat wybrać sobie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Diuna_(powie%C5%9B%C4%87)
I teraz jeśli szukasz to
https://allegro.pl/kategoria/ksiazki-i-komiksy?string=diuna&bmatch=baseline-al-product-eyesa2-engag-dict43-cul-1-3-0318&stan=nowe&order=qd
bo nakład poprzedniego rebisowskiego wydania najwyraźniej się wyczerpał
https://www.empik.com/diuna-tom-1-herbert-frank,2645430,ksiazka-p
ale niedługo mają wznowić dwa tomy
https://www.empik.com/diuna-tom-1-herbert-frank,p1240289314,ksiazka-p
https://www.empik.com/mesjasz-diuny-kroniki-diuny-tom-2-herbert-frank,p1240769953,ksiazka-p
niestety, jak to w Polsce bywa, w miękkich okładkach.

Tłumaczenie jest to drugie z tabelki, rebisowskie ulepszone - chyba, że coś wymyślili, ale to znowu Polska, więc wątpliwe. Ja osobiście jestem szczęściarzem, bo swego czasu na fali głębokiego zakopania się w piaski mam wszystko, znaczy skupiając się na pierwszym tomie Kronik - posiadam oryginał, wydanie Zysku pierwsze i drugie
https://allegro.pl/oferta/herbert-diuna-1-6-preludium-do-diuny-1-3-9138273559
oraz wydanie Rebisu (m.in. dla ciekawy ilustracji i hardcoveru).

A co do języka tak naprawdę... to część tłumaczenia Marszała 2.0 jest idealna, jak i większość poprawionego Łozińskiego. To jest odwieczna walka dosłowności i przekładni dostosowanego do klimatu Arrakis i naszego języka.


Tyle mogę ci pomóc

Re: przedkładasz

Czytając to dochodzę do wniosku, że już wiem jak brzmią nasze skomplikowane analizy Star Wars w uszach zwykłych śmeirtelników.

Ale dzięki, trochę mi rozjaśniłeś

zwykli

niewrażliwy na Moc hejtu-i-hajpu śmiertelnicy olewają to, chodzą do kina siłą rozpędu. Może to zdrowiej?

Re: przedkładasz

Jako Diunowy nowicjusz (przeczytałem pierwszy raz 2 miesiące temu) całkiem niedawno przechodziłem przez to samo.
Z kilku źródeł dostałem subiektywne informacje, że tłumaczenie z Rebisu (drugie w tabelce na wiki) jest najlepsze, i po takież sięgnąłem (ale nie kupowałem własnej wersji papierowej, więc tutaj nie pomogę). Polecam, fajna lektura i czekam na film.
Miałem dość ciekawe doświadczenie, bo obsadę ogłoszono gdy byłem gdzieś w 1/4 książki - zdążyłem więc poznać większość głównych bohaterów, i muszę powiedzieć, że naprawdę zaskoczyło mnie podobieństwo aktorów do moich wyobrażeń (w szczególności Brolin i Isaac).

Re: przedkładasz

Ja za to będę miał takie doświadczenie, że nie będę mógł sobie tego wyobrazić sam, bo będę już miał stety bądź niestety w głowie Isaaca, Chalemeta itd.

Wie ktoś może czy to nowe wydanie z Empiku będzie miało nowy przekład czy któryś np. od Marszała?

Re: przedkładasz

A ok, widzę na stronie Empiku, że Marszał.

co jeszcze

zmasakrował Łoziński, poza LOTR i Diuną?

(przepraszam za oftopik)

świat

nie jest czarno-biały. Inna grupa fanatyków czyta tylko oryginały, jakiekolwiek tłumaczenie uznając za brukanie świętości.

Re: przedkładasz

z Fremenami.

Olej to

Kup se audiobooka

https://audioteka.com/pl/audiobook/diuna

Znakomity czytający. Nie mam obecnie Diuny ani na papierze (choć kiedyś czytałem), ani w e-booku, tylko w tej tu wersji audio. Przekład Marszała, jak coś.

Re: Olej to

No właściwie to mogę spróbować, ale jakoś kurczę wolę czytać niż słuchać

Ale jak skończę "Ruchome obrazki" to chyba spróbuję audiobooka. Jak mi się spodoba to może kupię to nowe wydanie z Empika. Teraz w czasach korony miesięcznie oszczędzam 200 zł na paliwie, więc mogę kupować książki

Re: Olej to

W ramach tego co w Re: - kup ebooka. Po latach przymiarek do zakupu to tej, to tamtej wersji, ostatecznie nakarmiłem kundelka. ~

Czytam i..

Tak sobie czytam, specjalnie wcześniej nie sprawdzałem zbyt dokładnie castingów aktorskich, żeby się nie sugerować. No i powiem, że w większości te castingi pasują temu jak sobie te postacie wyobrażałem. Ok, wiedziałem, że Paula gra Chalamet (czy jak mu tam), a Leto Oscar. Ale poza tym nic.

Gurney pasuje wręcz idealnie. 10/10. Idaho w sumie chyba też. Vladimir 10/10. Najbardziej zdziwił mnie Thufir. Jakoś spodziewałem się ostrzejszego faceta, troche takiej wysuszonej skały, a tu taki casting. No ale zobaczymy.

No a poza tym - książka wciąga.

ale ty

nie czytałeś książek? To na jakiej podstawie wyobraziłeś sobie casting?

Re: ale ty

No czytam teraz (jakieś 200 stron za mną), więc wyobrażam sobie jak mogłyby wyglądać postacie wg opisów z książek i dialogów. A potem sprawdzilem realny casting.

aaa

w ten sposób. To nie przeglądaj kart CCG albo filmów z Emperora, bo ci jeszcze namieszają w głowie

Re: Czytam i..

No miałem to samo, jak przeglądałem aktorów po raz pierwszy to byłem autentycznie zszokowany jak można tak dobrze dobrać. To znaczy, "dobrze", tak jak mi pasowało

Re: Czytam i..

Im dalej tym bardziej mi pasuje Chalamet. To jest idealna osoba do tej roli. A Momoa to jest urodzony Duncan Idaho. Czekam na scenę początek spoilera z nawalonym Duncanem Idaho koniec spoilera.

Nie bardzo czaję zmiane płci Kynesa. Ale ok, jakoś bardzo mi to nie przeszkadza.

Re: Czytam i..

Z tym Kynesem to pojechali równo... No ale, takie czasy nastały

a w sumie

wiadomo już coś na temat Feyda, bo w wieściach obsadowych jest pominięty?

Skończyłem i mam parę przemyśleń

Najpierw w skrócie - specyficzna książka, którą przyznam, czytało mi się świetnie, o jednym z najbardziej oryginalnych i wciągających światów jakie poznałem. Szczególnie wszystko wokół Fremenów i wątku ekologicznego. Ale mimo, że nie wszystko do konca rozumiem to ten polityczny ekosystem z Imperatorem na czele, Radą, Gildią i Bene Geserit jest mega ciekawy i jestem bardzo ciekawy jak przedstawią to w filmie.

No i to co mnie zastanawia to jak niektóre aspekty zostaną rozwiązane w filmie. Bo adaptacja tej książki w formie filmowej to jedna wielka mina.
1. Jedna z największych zalet tej książki to prowadzenie dialogów z jednoczesnymi przemyśleniami. I nie wiem jak to rozwiązać w filmie i czy w ogóle się w to bawić.
2. Jak oni rozwiążą te wszystkie zawiłości BG, Gildii, kanly itd.

Re: Skończyłem i mam parę przemyśleń

Hehe, pamiętam jak zaczytywałem się w "Morrowind`owej" opowieści o bitwie o Czerwoną Górę ... ileż razy wtedy sobie pomyślałem - ja pierdzielę, ależ to jest materiał na film !
Mamy wielkie rody - skłócone zresztą, ogromny, żyjący swoim życiem świat, z epickimi wręcz bóstwami, tlący się wciąż konflikt z przeszłości - historię Nerevara, który wcześniej złączył skłócone plemiona i stanąwszy na czele zjednoczonych armii, stoczył legendarną bitwę przeciwko wspólnemu zagrożeniu, gdzie w finale ... twist gonił twist
Tylko, jak to pokazać, by popcornowy widz nie uciekł z kina ? ...

o Diunie

książkowej można dyskutować bez końca (zapraszam /Forum/Temat/4459) natomiast problem widzę dwojako. Po pierwsze fajnie, że (teoretycznie) będą dwie części, co daje szansę na ukazanie przynajmniej dwóch fint, ale po drugie

Istnieją pewne historie ukazane w książce, które rozbudowaliśmy. Ponadto istnieje moment w pierwszym tomie, który jest dobrym miejscem na zatrzymanie historii, zanim dotrzemy do jej końca – Joshua Grode.

Nie zgodziłbym się na adaptowanie tej książki do jednego filmu. Ten świat jest zbyt złożony. To świat, który opiera swoją siłę na szczegółach – Denis Villeneuve.



Właśnie. Te pewne historie to... z pewnego punktu widzenia luki w `Diunie`, które możliwe że autor umieścił świadomie, ale dla mnie wymagałyby jednak zmniejszenia, dodania treści. Co pomogłoby w całokształcie.
I teraz pytanie kto je rozbudował? Grode i Villeneuve? Trochę słabo. Brian Herbert? Lepiej, jego obudowa oryginału wraz ze znanym nam KJA, wyszła nieźle, chociaż stylistycznie to nie jest ten sam poziom...

Takie rozważania można prowadzić i prowadzić, a coś czuję że i tak zakotwiczymy w dzisiejszych czasach, czyli film bez względu na realną jakość będzie hitem, lepszym niż wszystko do tej pory, a potem znowu ktoś zrobi to po swojemu i znowu będzie najlepsze... casus pseudo-Jokerów bardzo potwierdza moją teorię.

Chciałbym dostać dobry film, ale gdzieś też sam chyba cytowałem, że ta Diuna to mają być SW na pustyni z melanżem...

Re: o Diunie

Lord Bart napisał:

Chciałbym dostać dobry film, ale gdzieś też sam chyba cytowałem, że ta Diuna to mają być SW na pustyni z melanżem...

-----------------------
No, nie przesadzałbym, Villeneuve nie tworzy produkcji familijnych, wedle jakiś utartych schematów pod masowego odbiorce.

więc

Diuna będzie pierwsza. Tylko czekać

Re: Skończyłem i mam parę przemyśleń

Mossar napisał:

1. Jedna z największych zalet tej książki to prowadzenie dialogów z jednoczesnymi przemyśleniami. I nie wiem jak to rozwiązać w filmie i czy w ogóle się w to bawić.

-----------------------

Hehe, rozumiem, że nie oglądałeś jeszcze wersji Lyncha? Ja dopiero niedawno, jest na netfliksiu.
Tam jest to rozwiązane w najoczywistszy, i jednocześnie najbardziej cringe`owy sposób: słyszymy myśli bohaterów niczym w klasycznych filmach noir. Jest chyba nawet więcej monologów wewnętrznych niż normalnych dialogów.
TBH wolałbym, żeby to zostało całkiem olane i pozostawione do domysłu. Szczególnie, że czasem na serio Captain Obvious jest silny w tych monologach (chociaż może to dlatego, że czytałem książkę).

Re: Skończyłem i mam parę przemyśleń

Liczę na adaptację, a nie ekranizację - siłą rzeczy nie da się w filmie przedstawić tych wszystkich zawiłości, więc będą musiały być ogromne uproszczenia - Lynch pojechał z nimi za daleko łopatologicznie wszystko tłumacząc już na początku, ale imho da się to jakoś o wiele zgrabniej przedstawić. Pewnie wyjdzie jakiś film asceto-esteto z większą akcją i celowymi niedomówieniami, a przynajmniej na to liczę, bo nie chciałbym po raz kolejny widzieć tej samej historii, nie ma to sensu, niech zrobią coś fajnego.

Mesjasz Diuny

Meczę się z przaśnością tej pozycji. Nie ma tam wielkopaństwa jak np u Dumasa czy w Potopie. Nie wygląda ów Atryda na władcę galaktyki, na sołtysa wygląda.

W każdym bądź razie brnę dalej.

System władzy jest tam taki dziwny: niby rewolucja i dyktator ale nie. Jest to jakoś objaśnione? Proszę o odpowiedź tak czy nie?

Re: Mesjasz Diuny

Jest Złota Droga, którą, z tego co zauważyłem, każdy rozumie tak jak chce.

Re: Mesjasz Diuny

ok brnę dalej. Żebym był dobrze zrozumiany; te Bene Gesserity, melanże, Wolanie to fajne jest. Dobrze się czyta.

Re: Mesjasz Diuny

Hehe. Dopiero co przeczytałem a już mnie serce boli jak widzę "Wolanie".

FREMENI!

Re: Mesjasz Diuny

Dobre, co nie?

Re: Mesjasz Diuny

Tyle, że akurat "Wolanie" w tłumaczeniu ma w języku polskim większy sens niż "Fremeni". Zwłaszcza, że w preludiach ich poprzedni zostali przetłumaczeni na "Wolne Ludy". Tym samym mamy charakterystyczne dla Herberta uproszczenie językowe w czasie.

Foty z teasera

Re: Foty z teasera

Jeszcze więcej: https://imgur.com/a/YQQLjQB

Nowe zdjęcia

Re: Nowe zdjęcia

Niby oficjalne, a rozpikselowane jak cholera.

Z kolei teaserek już krąży po sieci. Nic ciekawego w zasadzie, słusznie nie puszczałbym tego w sieci. Mam nadzieję, że trailer będzie już w miarę ogarnięty dla szerokiej widowni.

Re: Nowe zdjęcia

Niech pokażą czerwie i Barona i będzie git.

Wincyj screenów z Empire

trailer

Looknijcie

Re: Looknijcie

Super !
"Crusade is coming" (nadciąga dżihad), no helloł ?

Re: Looknijcie

Wizualnie, jak przeczuwałem, nijakie i bez kopa. "The Batman" Reevesa po 1/4 zdjęć miał lepiej zmontowany zwiastun, a tu? I ten cover pink floyd... brrrr
Czerw niezły.

Re: Looknijcie

Moim zdaniem ładnie to wygląda, ale Batman mnie bardziej kupił.

Re: Looknijcie

Bądźmy łagodni, akurat trailer nowego Batmana to jeden z najlepszych trailerów ever, nie ma co porównywać

Re: Looknijcie

Ej ale wypadałoby trzymać jakiś poziom, nie że albo najlepsze trailery evah albo zupełne meh-średniaki. WB zdaje się znowu nie wiedzieć jak Diunę sprzedać i będzie flop Z perspektywy niedzielnego widza nie rozróżniłbym tego trailera od trailera seryjnego filmu DCEU. Bum bum, wybuchy, cover znanej piosenki (PF pasowaliby do wizji Jodorowskiego, tu z zamulonym Denisem kolidują, to nie jest typ faceta czującego camp), chodzą po pustyni i się klepią. Na planszach ani słowa, że mamy do czynienia z adaptacją kultowej powieści Herberta.

Re: Looknijcie

Będzie śmiech, jak ten nowy "Batman" trailerem tylko błyśnie

Re: Looknijcie

Wątpię.
Giacchino > Zimmer. Przywraca wiarę w sens muzyki ilustracyjnej i jest nieocenioną przeciwwagą dla Zimmera i jego szajki.
Pattinson > Szalamę jedna mina
Reeves > Denio, bo rozumie sedno kasowego hitu

Re: Looknijcie

disclaimer napisał:
Wątpię.
Giacchino > Zimmer. Przywraca wiarę w sens muzyki ilustracyjnej i jest nieocenioną przeciwwagą dla Zimmera i jego szajki.
Pattinson > Szalamę jedna mina
Reeves > Denio, bo rozumie sedno kasowego hitu

-------------------

Z mojej strony prawie się zgadzam - temat nie jest przesądzony wg mnie w ostatnim podpunkcie, ale bądźmy uczciwi, i dobremu reżyserowi powinie się czasem noga i to może być właśnie ten film.

Re: Looknijcie

Cover ma tylko parę sekund. Nie ma co się czepiać, wokalizę zachowali z oryginału

Re: Looknijcie

Wygląda ładnie, ale jakoś bez ciar. Ta muzyka strasznie kiczowaty efekt daje. Zobaczymy co wyjdzie.

Re: Looknijcie

Z pewnego punktu widzenia, to do kina już nie trzeba iść. Prawie jak Wojny Gwiazd w Kronice Filmowej. ~

Re: Looknijcie

Chodzi Ci o to, że pokazalo kluczowe momenty?

Re: Looknijcie

Ano. W sumie nie ma "tylko" tego, co będzie w drugiej części.
Na wszelki wypadek już się boję zajawki dwójki, gdy pokażą co nawywija Alia. ~

Re: Looknijcie

Mam jakoś zupełnie zbieżne odczucia

Choć ciekawi mnie, jak przedstawią Harkonena?

Re: Looknijcie

Mam skrzywioną młodość przez Harkonennów w gumianych kombinezonach. Sorry, nic tego nie odmieni. Chyba. ~

Re: Looknijcie

Ostatnia scena spoko - reszta to wielkie meh. Diuny to się chyba nie da przenieść na inne medium w dobry sposób. Najpewniej tylko Jodo dałby radę, a niestety nie pykło.

Re: Looknijcie

Tak obejrzałam ze trzy razy, i nie mogę się przekonać. Cover Floydów to żeżuncja i rozwala atmosferę, zdjęcia są jakoś mało imponujące. Porównałam sobie z trailerem BR2049 - i to dalej wypada świetnie, bez jakiegoś szastania efekciarstwem. Nie wiem co zaszło, ale niech to naprawią - nie chcę tylko poprawnego filmu ;p

Re: Looknijcie

Mam wrażenie, że włodarze WB dali masę dobrych aktorów na kontrakt teatralny i zgodzili się na 2 duże sceny CGI pomni finansowej klęski BR2049. Trochę tu momentami zbyt ascetycznie, skromnie, pustawo i ... ciemno. Mam chyba syndrom Bitwy o Winterfell, ale to kolejny film, gdzie albo będzie trzeba mieć tv ze smolistą czernią albo brightness na 100%. Zwiastun Batmana dosłownie tonął w ciemności, ale to Gotham - tu mamy pustynię, słońce a momentami nie widać tła, nie widać niczego!
Co jak co, ale tego się nie spodziewałem - takie MEH, ale wierzę w to, że to będzie dobry film, wierny powieści.

Re: Looknijcie

Nie znam materiału źródłowego i jako niedzielnego widza nie porwał mnie, ale już widać, że film będzie tak hajpowany, że pójście do kina chyba będzie koniecznością.

Timothée ładny. I Oscar był

Sterylność

To jest też sądząc po trailerze, problem nowej Diuny i prawie wszystkich współczesnych wysokobudżetowych filmów.

Tu jest dobre porównanie:

https://www.youtube.com/watch?v=CSPGQpCXc0c&feature=emb_title

Pomijam już kwestię obsady, która u Lyncha była genialna, a tu tylko Skarsgård i Brolin, reszta to meh z głównym bohaterem na czele.

No i w ogóle te kadry są nudne xD

Można się śmiać z Ataku klonów, ale znajdźcie mi we współczesnym blockbusterze lepszy kadr od tego:

https://i.redd.it/4vk45pzp25z41.png

Re: Sterylność

I "krucjata" zamiast "jihadu"...

Re: Sterylność

Ale to jest w sumie śmieszne. Pewnie bali się użycia okreslenia tak ściśle związanego z dana religią/kulturą. A Diuna jest tego pełna nazw wywodzacych się z różnych kultur.

Re: Sterylność

Zbiegiem okoliczności za zdjęcia odpowiada Greig Fraser, zajmujący się teraz "The Batman". Tam te zdjęcia pasują, bo mamy do czynienia z smutnym, skorumpowanym Gotham, zaś atmosfera podkreśla stan psychiczny głównego bohatera. Tu widać jakby usilnie chcieli wizualnie odtworzyć Rogue One, Mando czy Marię Magdalenę (notabene od tego samego DoP). Mało wszechstronny facet Nie sądzę by to tak wyglądało z Deakinsem (którego nieobecność przesądzało chyba niezgranie terminów zdjęć). O ile krytykowałem jego przywiązanie do palety blue-orange, tak najwyraźniej Hollywood nie potrafi nie uciekać w skrajność i oto mamy monochromatyczną Diunę w palecie pozornego realizmu (only not).

Ale

co jest nadzwyczajnego w tym zapodanym kadrze, i czemu to inne, ze współczesnych blockbusterów nie mogą być lepsze ?

Re: Ale

Ale tak na serio tego nie widzisz, czy tylko tak się droczysz?

Natomiast co do trailera, to jest on fajny dla tych co znają książkę (i lubią Floydów przy okazji), natomiast dla pozostałej większości to on jest taki... no nijaki raczej.

Re: Ale

Co do trailera, to dobrze przeczytać, że nie tylko mnie chwyciło. Wraz z coverem Eclipse
No i pierwsze porównania trailerów na tubce już się pojawiły, jak tu :

- https://www.youtube.com/watch?v=CcZPZGq3Zy8

idą po prostu w klimat oryginału, i to mnie cieszy.

Kadr prikłelowy podany przez Lubsoka jest świetny, fakt. Tylko czy naprawdę nie ma w blokbasterach ostatnich lat porównywalnych, czy nawet lepszych ?. Są. Tyle tylko, że to już są subiektywne oceny co komu się podoba. Stąd i moje w poście powyżej, pytanie było.

Re: Ale

Brakuje detali po prostu. Zwiastun pokazuje puste, sterylne korytarze, w dodatku kontrast kolorów jest taki, że nie widać drugiego planu jak we wspomnianym odcinku GoT o obronie Winterfell. A przecież Diuna to pustynia, pełna piasku, żaru i słońca. Ostatni Mad Max pokazał jak żywy, dynamiczny kontrast barw można uzyskać bawiąc się saturacją kolorów w post-produkcji. Czepiam się, może efekt końcowy będzie inny, pamiętam też wizualizację tej pustynnej planety z gier, seriali i filmu Lyncha.

Re: Ale

Nie sadzę by Diuna wyglądała dobrze tak wysaturowana jak Mad Max. Ale generalnie w Mad Maxie pustynia wyglądała tak jak powinna, robiło to wrażenie i pod tym kątem Diuna powinna iść za tym przykładem.

Re: Ale

Mad Max Mad Maxem, ale zobacz jak wygląda pustynia w SW, własnie na tym kadrze od Lubsoka.

Jodoro pojechał :D

po trailerze

https://www.indiewire.com/2020/09/jodorowsky-reviews-villeneuve-dune-trailer-predictable-1234586462/

“I saw the trailer. It’s very well done,”

“We can see that it is industrial cinema, that there is a lot of money, and that it was very expensive. But if it was very expensive, it must pay in proportion. And that is the problem: There [are] no surprises. The form is identical to what is done everywhere. The lighting, the acting, everything is predictable.”

“Industrial cinema is incompatible with auteur cinema. For the former, money comes before. For the second, it’s the opposite, whatever the quality of a director, whether my friend Nicolas Winding Refn or Denis Villeneuve. Industrial cinema promotes entertainment, it is a show that is not intended to change humanity or society.”

a nie

ma racji? Przecież SW, które miały kiedyś swojego zęba, wyglądają teraz jak Marvele, tylko że w kosmosie. Zrobić crossa i kto się zorientuje?

Więc teraz Diuna wygląda jak obecne SW, które wyglądają jak Marvele
Może przegiął z kinem autorskim i zmienianiem humanity, ale coś w tym jest.

Re: a nie

W internetach czytam już mnóstwo porównań do SW i Gry o tron, ale zważając na jakim niżu jakościowym znalazły się te serie, nie jestem pewien by to była pozytywna rekomendacja.

może

chodzi o technikalia - tych nawet nowym SW nie mogę nic zarzucić.
Tak sobie myślę, że ludzie zbyt pragną hmmm emocji przerastających wszystko co kino może im dać i przy "dużych" tytułach (jak SW [chyba], Blade Runner, teraz Diuna) przestają to odbierać jako film, po prostu film. A od tego łatwo do tworzenia sekt-wyznawców hajpu. Tak czy siak, każdy fanatyzm jest zły.

Z drugiej strony oczekiwanie, że tytuły które jednak chłoną setki milionów dolarów, da się upchnąć w formie kina autorskiego, sztuki dla sztuki niejako - `upchnięcie` to chyba właśnie dobre słowo. Ze sztuką się tak nie robi, więc szans też nie widzę.

Złoty środek? Cóż, podawał go już Pius XII w 1955 roku, na spotkaniu z ludźmi włoskiego świata filmowego. Kto to pamięta? A kto to realizuje?
http://www.vatican.va/content/pius-xii/en/apost_exhortations/documents/hf_p-xii_exh_25101955_ideal-film.html

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.