TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Seriale

Star Trek: Picard

Lord Sidious 2019-07-26 19:59:30

Lord Sidious

avek

Rejestracja: 2001-09-05

Ostatnia wizyta: 2022-08-14

Skąd: Wrocław

Chyba najciekawsza - dla mnie - zapowiedź z SDCC, czyli nowy Star Trek. (i to nie jeden). Picarda zapowiedzieli już wcześniej, ale zwiastun już nawet bez Siedem jest obiecujący. A Siedem sprawiła, że mi szczena opadła. Jeszcze jakieś gościnne występy kogoś z DS9 poproszę .

https://www.youtube.com/watch?v=YhBBXHwEsIo

Cóż, na razie to chyba dla mnie najbardziej obiecujący przyszły serial . Wyprzedził nawet spin-off GOT .

LINK
  • ???

    Keran 2019-07-26 22:46:12

    Keran

    avek

    Rejestracja: 2011-10-31

    Ostatnia wizyta: 2022-08-13

    Skąd: Lublin

    Czy jest jakaś określona chronologia serialów/filmów z tego uniwersum? Na netflixie jest parę serii, ale nigdy w tym nie siedziałem i zastanawiam jak się zabrać do tego świata. Tak samo z filmami, ta trylogia (?) Abramsa z najnowszych, to jedna spójna historia i seriale dopełniają to, czy są zupełnie spoza?

    LINK
  • Re: Star Trek: Picard

    darth sheldon hiszpański inkwi 2019-07-26 22:46:28

    darth sheldon hiszpański inkwi

    avek

    Rejestracja: 2014-08-04

    Ostatnia wizyta: 2022-08-14

    Skąd: Topola Wielka

    Odważnie jest wyskakiwać ze Star Trekien tutaj

    LINK
    • Re: Star Trek: Picard

      Lubsok 2019-07-27 12:31:50

      Lubsok

      avek

      Rejestracja: 2012-03-10

      Ostatnia wizyta: 2022-08-13

      Skąd: Białystok

      ST >>>>>>> SW

      LINK
      • Re: Star Trek: Picard

        Krogulec 2019-07-28 03:04:41

        Krogulec

        avek

        Rejestracja: 2003-01-05

        Ostatnia wizyta: 2022-08-13

        Skąd: Szczecin

        No aktualnie chyba tak. Star Trek Discovery jest na wysokim poziomie, ale filmy Abramsa to szrot podobny do sequeli, zresztą twórca ten sam

        LINK
        • Re: Star Trek: Picard

          RodzyN jr. 2019-07-28 11:35:12

          RodzyN jr.

          avek

          Rejestracja: 2007-05-21

          Ostatnia wizyta: 2022-08-13

          Skąd: Grodzisk Maz.

          Dla mnie Treki Abramsa to najlepsze co spotkało to uniwersum. Można powiedzieć, że Abrams wszedł i otworzył okna w tej starej zapleśniałej melinie.

          LINK
          • Re: Star Trek: Picard

            Lubsok 2019-07-28 11:49:07

            Lubsok

            avek

            Rejestracja: 2012-03-10

            Ostatnia wizyta: 2022-08-13

            Skąd: Białystok

            Otóż to! Dlatego tym bardziej dziwi, że Abrams potem zrobił kloca w postaci TFA.

            LINK
            • Re: Star Trek: Picard

              RodzyN jr. 2019-07-28 11:57:36

              RodzyN jr.

              avek

              Rejestracja: 2007-05-21

              Ostatnia wizyta: 2022-08-13

              Skąd: Grodzisk Maz.

              TFA od strony technicznej moim zdaniem jest zrealizowane bardzo dobrze, nie raz podkreślam to, że uwielbiam chociażby prace kamery u Abramsa, a Flary totalnie mi nie przeszkadzają .

              LINK
              • Re: Star Trek: Picard

                Mossar 2019-07-28 12:32:14

                Mossar

                avek

                Rejestracja: 2015-06-12

                Ostatnia wizyta: 2022-08-14

                Skąd:

                TFA jest prowadzone bardzo fajnie aż do Takodany. Od Takodany film się trochę rozjeżdza jakby Abramsowi ktoś powiedział:
                - Hej JJ, potrzebujemy kolejnej Gwiazdy Śmierci, musi być wielki atak w trzecim akcie i na koniec wybuch.

                A przedtem jest moim zdaniem bardzo dobrze. Niezłe wprowadzenie do Rey i Finna. Kylo to kwestia gustu - mi ta postać pasuje.

                A żeby nie było - Star Trek Abramsa jest bardzo fajny. Jestem laikiem jeśli chodzi o ST ale tylko ST Abramsa mnie zachęciło. Nie wątpie że oryginalne ST jest lepsze, ale jakoś nigdy nie miałem motywacji żeby się za to zabrać.

                LINK
                • Re: Star Trek: Picard

                  bartoszcze 2019-07-28 13:07:31

                  bartoszcze

                  avek

                  Rejestracja: 2015-12-19

                  Ostatnia wizyta: 2022-08-03

                  Skąd: Jeden z Wszechświatów

                  Gdyby nie "musimy atakować bo nas biorą na cel" to nie byłoby powodu żeby Han/Ruch Oporu leciał na Starkillera - zabrakło pomysłu jak inaczej rozwiązać ratowanie Rey i spotkanie Hana z Benem.

                  LINK
  • Ja tylko

    Hego Damask 2019-07-28 13:27:36

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-08-14

    Skąd: Wrocław

    powiem, że to chyba powinno być w Serialach, nie w Świecie Filmu

    LINK
  • Trailer

    Hego Damask 2019-10-06 11:51:41

    Hego Damask

    avek

    Rejestracja: 2005-05-28

    Ostatnia wizyta: 2022-08-14

    Skąd: Wrocław

    pokazał się pełny trailer

    https://www.youtube.com/watch?v=QvKBeOKvblI

    LINK
  • Re: Star Trek: Picard

    Smok Eustachy 2020-03-05 23:21:35

    Smok Eustachy

    avek

    Rejestracja: 2017-02-13

    Ostatnia wizyta: 2022-01-07

    Skąd: Oxenfurt

    Obejrzałem tego Pikadora i cóż mogę rzec?
    Skojarzyło mi się z Tragedią Pralnicza, gdzie wszyscy byli pralkami. A tu każdy może być owym androidem. Podejrzewałem dowódczynię floty, doktorkę, i tych Romulan, co wyglądają teraz zupełnie jak nasi. Uszy se zrobią i bez różnicy. Romulanka jest tą szafową wywiadu? Akcja początkowa: komando atakują parkę, zabija tego Murzyna nie wiadomo dlaczego. I nikogo to nie obchodzi. Komando atakujące androida jest bezbronne niczym niemowlę i nie może mu nic zrobić co jest dziwne. Ileż ona wytłukła?
    W każdym razie Romulanie mogą se uprawiać seks z nami ale jak coś to mają ślinę najgroźniejszą czy coś czym plują. Wysadzają wszystko jadem? Weźcie.

    2. Ich naprawdę tak uczą i Pikard ma w sobie coś z Luka Skywalkera. Nie zdołał zapobiec tragedii i na 20 lat się stlenił i jest na aucie. Myślą, że wzruszą tym publikę? Niedoczekanie. Pewne postaci nie nadają się do realizacji powrotu z autu na starość no bo nie są wiarygodne w tej roli.

    3. Dochodzenie. Przecież one były siostrami oficjalnie więc nie musieli szukać tego gościa po galaktyce tylko wywiad środowiskowy przeprowadzić. Znajomi, ten tamten musieli wiedzieć, że druga jest w artefakcie.

    4. faktycznie pchają te kobitki gdzie tylko mogą. Ale okazuje się, że to antypropaganda ba na stołku są głupie. Poziom Holdo.

    5. Jak trzeba uciekać to znajdują od razu super technologię ewakuacyjną w komorze królowej. Każdy Borg ma swoją czy jest ogólnie jedna borgowa?

    6. Jest sporo głupot w środku serialu też. Doktorzyna np. W ogóle to jakiś cyrk. Idę oglądać Red Letter Medium.

    Nie powiedziałbym, że to jest gorsze od Mandalorianina. A ta robocica tachająca ze sobą zdjęcia po galaktyce? Pamiątki? Misie? Hm.


    LINK
    • Re: Star Trek: Picard

      Stuntman Mike 2020-05-08 07:42:54

      Stuntman Mike

      avek

      Rejestracja: 2016-07-26

      Ostatnia wizyta: 2022-08-13

      Skąd: Lublin

      "Skojarzyło mi się z Tragedią Pralnicza, gdzie wszyscy byli pralkami. A tu każdy może być owym androidem."

      Takie samo skojarzenie miałeś zapewne w przypadku Blade Runnera? W punkt celne porównanie.


      "Romulan, co wyglądają teraz zupełnie jak nasi. Uszy se zrobią i bez różnicy."

      Jeśli już to niektórzy Romulanie wyglądają jak Wolkanie. To raczej nasi w starych Star Trekach dorabiali sobie uszy i było bez różnicy. Pooglądaj trochę Star Treka.


      "komando atakują parkę, zabija tego Murzyna nie wiadomo dlaczego. I nikogo to nie obchodzi"

      bo stał na drodze? Naprawdę nie spotkałeś się z takimi motywami w innych filach i serialach? Nie kręci się wątków co się stało z tymi wszystkimi collateral damage.


      "Komando atakujące androida jest bezbronne niczym niemowlę i nie może mu nic zrobić co jest dziwne. Ileż ona wytłukła? "

      Nie jest dziwne. Dahj się aktywowała co oznacza, że odblokowały się jej ponadprzeciętne umiejętności.


      "W każdym razie Romulanie mogą se uprawiać seks z nami ale jak coś to mają ślinę najgroźniejszą czy coś czym plują. Wysadzają wszystko jadem? Weźcie. "

      Nieuważnie oglądałeś. Romulanim przegryzł kapsułkę ze żrącą substancją i ją wypluł. Było nawet widać, że część twarzy mu wyżarło.


      "Ich naprawdę tak uczą i Pikard ma w sobie coś z Luka Skywalkera. Nie zdołał zapobiec tragedii i na 20 lat się stlenił i jest na aucie. Myślą, że wzruszą tym publikę? Niedoczekanie. Pewne postaci nie nadają się do realizacji powrotu z autu na starość no bo nie są wiarygodne w tej roli. "

      Kompletnie nie rozumiesz serialu. Patrick Stewart pokazał nam ciekawszą, bardziej złożoną wersję Picarda i zarazem był sobą. Pięknie to opisuje Steve Shivers. Polecam obejrzeć od 19:17 minuty.

      https://www.youtube.com/watch?v=KELONnIcUfk&t=3s


      "Dochodzenie. Przecież one były siostrami oficjalnie więc nie musieli szukać tego gościa po galaktyce tylko wywiad środowiskowy przeprowadzić. Znajomi, ten tamten musieli wiedzieć, że druga jest w artefakcie."

      Chciałbyś, żeby fabuła była prowadzona po twojemu a nie ma tak Byłoby to nieciekawe i budzące wiele wątpliwości. Maddox był najlepszym tropem do odnalezienia Soji.


      "Jak trzeba uciekać to znajdują od razu super technologię ewakuacyjną w komorze królowej. Każdy Borg ma swoją czy jest ogólnie jedna borgowa? "

      Przypomnij sobie ile razy na szybko inżynierowie na Enterprise wymyślali coś w mgnieniu oka, żeby uratować sytuację. Czepianie się takich rzeczy jest nieznajomością Star Treka.


      "Jest sporo głupot w środku serialu też. Doktorzyna np. W ogóle to jakiś cyrk. Idę oglądać Red Letter Medium. "

      Trochę głupotek faktycznie jest, jak w każdym Star Treku. Ale akurat dr Jurati to ciekawa postać. Lepiej nie oglądaj Red Letter Medium. To straszni idioci i hejterzy. Lepiej obejrzeć bardzo trzeźwą recenzję
      Steva Shiversa. Jeszcze raz polecam.

      https://www.youtube.com/watch?v=KELONnIcUfk&t=3s

      LINK
  • Star Trek: Picard sezon 1

    Stuntman Mike 2020-03-29 10:56:42

    Stuntman Mike

    avek

    Rejestracja: 2016-07-26

    Ostatnia wizyta: 2022-08-13

    Skąd: Lublin

    Moje podsumowanie pierwszego sezonu. Plusy i minusy. (SPOILERY)

    + Patrick Stewart jako Jean-Luc Picard. Wyjściowy pomysł, który polega na tym, że widzimy innego Picarda niż tego, którego znaliśmy jako kapitana Enterprise. Zagubionego, zranionego, z poczuciem winy, który popełnił sporo błędów, który stracił w sporej części sens życia, bardziej obecnie egzystującego w swojej posiadłości we Francji niż prawdziwie żyjącego. Wszystko to przez zawód jakiego doświadczył podczas misji ratowania cywilizacji Romulan, kiedy znaleźli się nad przepaścią (wybuch romulańskiego słońca). To było najambitniejsze przedsięwzięcie w historii jakiego podjęła się Federacja. Odbyło się to wielkim kosztem i ze sporymi kontrowersjami. W kluczowym momencie jednak misja została odwołana przez niespodziewany atak na Marsa zbuntowanych syntetyków. Picard nie mógł tego zaakceptować więc odszedł z floty. Od 14 lat jest więc na emeryturze przepełniony bólem i poczuciem zdrady idei przez Federację. Ale legendarny kapitan nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej galaktyce. Przychodzi bowiem do niego "córka" Daty z prośba o pomoc. Patrick Stewart stworzył innego Picarda, dodał coś wartościowego do tego co znali już widzowie i wyszło mu to bardzo wiarygodnie.

    + motyw sztucznej inteligencji. Nie to że jakiś odkrywczy ale wpisujący się w najlepsze idee s-f. Oto mamy sytuację, która doprowadziła do całkowitego zakazu tworzenia i pracy nad syntetykami. Jak wiemy dla Picarda Data był jego jednym z najlepszych przyjaciół. Ich relacja umacniała się wielokrotnie podczas trwania TNG i filmów kinowych i Picard wciąż ma poczucie winy, że to on przeżył, a nie Data. Tym samym Picard zawsze stał na ideą, że sztuczne życie może być tak samo wartościowe jak biologiczne. Co jednak jeśli androidy stały się produktem zakazanym? Dla Picarda jest to bardzo dezorientujące i niesprawiedliwe. Niemniej jednak naukowiec kontynuujący dzieło dr Soonga, Dr. Maddox, wznawia swoją pracę nad sztucznym życiem na odległym świecie. Ewolucja syntetyków doprowadza do powstania bioandroidów, które praktycznie nie różnią się od ludzi. (ala replikanci z BR). Gdy parka z takiej właśnie najnowszej generacji pojawia sie na horyzoncie organizacji, której celem jest pilnowanie żeby syntetyczne życie nie istniało, od razu podjęte są działania, żeby doprowadzić do całkowitej ich eliminacji oraz świata skąd pochodzą.

    + filozoficzne rozważania i dylematy moralne. Jak więc postąpić z tą sztuczną inteligencją, wiedząc, że kiedyś przyniosła ona ogromne zniszczenie w świecie organików? Czy aby historia się nie powtórzyła należy zaprzestać badań nad tą dziedziną nauki? Czy androidy po osiągnięciu pewnego stopnia ewolucji zawsze się zbuntują bo to leży w ich "naturze"? Czy może będą współistniały razem z ludźmi tak jak to pokazał Data? Te właśnie pytania o wolny wybór, o determinizm, o granice człowieczeństwa zadaje i eksploruje serial Star Trek Picard. Wszystko uosabia postać Picarda w swojej drodze przez ostatni etap życia. Poznając Dahj następuje w nim niejako przebudzenie, że jeśli ona się jakoś łączy z Datą to on ma obowiązek chronić jej życie za wszelką cenę.

    +/- nowa rzeczywistość startrekowa. Niektórym trudno zaakceptować, że jest to nowy Star Trek na nowe czasy. Przypomnijcie sobie sterylny klimat TNG, DS9, VOY. Dzisiaj mało kto byłby w stanie to oglądać, bo podejście do seriali znacznie się zmieniło. Ba, już w tamtych czasach oglądali to nieliczni, raczej geekowskie umysły , którzy się stali fanami Star Treka. ST: PIC nie zapomina o swojej duchowej spuściźnie, ale przy tym jest wyraźnie inny. Przede wszystkim nowocześnie nakręcony i sfilmowany. Ma jakość produkcji kinowej. Świat przedstawiony jest mroczniejszy, postacie są bliższe nam, współczesnym ludziom, ze swoimi wadami i przywarami. Powiedział bym że serial ma potencjał przyciągnąć już nie tylko nerdów, ale tzw. casuali. Zawsze jednak to kwestia odpowiedniego balansu i preferencji. Uważam że w Picardzie udało się to nieźle, ale liczę na to że to dopiero początek worlbuildingu, że w kolejnym sezonie zostanie to pokazane jeszcze lepiej. Kolejna ważna rzecz. Mi także brakuje takiego flagowego serialu ST w XXV już wieku, ze standardową załogą, super okrętem i niesamowitymi kosmicznymi przygodami. Ale czy naprawdę chcemy TNG 2.0? Picard to spin-off, kameralna opowieść, koncentrująca się na jednym człowieku w której startrekowe elementy pojawiają sie gdzieś na uboczu. Taka jest konwencja i ja to akceptuję, ale w 2 sezonie oczywiście liczę na jeszcze więcej startrekowości

    - braki scenariuszowe. Czyli to o czym uwielbiają rozpisywać się krytykanci, bo to jest oczywiście najważniejsze, żeby w Star Treku było wszystko tak logiczne jak w naszej rzeczywistości. Wystarczy sobie przypomnieć ile w starych star trekach było kradzieży promów albo nieautoryzowanych transportów kompletnie z dupy. Albo gumoryjowych obcych, którzy zachowywali się na każdej planecie jak ludzie. To były seriale wielce niedoskonałe jeśli chodzi o takie rzeczy. Nauczyłem się jednak z czasem, po moim okresie obrażenia się na ST, że to nie jest najważniejsze w tym universum. Owszem ja nie przeczę, że ST: PIC jest momentami grubymi nićmi szyty, że ma sporo błędów, dziur logicznych, nieścisłości, naiwności, umowności. Relacje między postaciami są czasami pośpieszne, niewykorzystane, wyczarowane znikąd. Tak, szkoda, że nie dopracowano scenariusza na 100%. Ja też miałem kilka załamek podczas oglądania tego sezonu i traciłem wiarę nie raz. Ale koniec końców uważam, że serial spełnił te podstawowe założenia, dostarczył wielu ciekawych przemyśleń i gdyby go trochę naprawić to zahaczałby o wybitność w dziedzinie s-f. Ubolewam, że jakość nie jest wyższa, ale też presja była ogromna a i tak nie zadowoliłoby się wszystkich. Nie zapominajmy, że każdy pierwszy sezon każdego serialu z tej marki był dosyć kiepski, a Picard jest chyba mimo wszystko z nich wszystkich najlepszy

    Nie będąc fanem pewnie bym dał 6/10, ale jako że jestem podwyższam ocenę pierwszego sezonu do 7/10.

    LINK
    • Re: Star Trek: Picard sezon 1

      Smok Eustachy 2020-04-12 22:51:01

      Smok Eustachy

      avek

      Rejestracja: 2017-02-13

      Ostatnia wizyta: 2022-01-07

      Skąd: Oxenfurt

      To jest bez sensu. Kto nie widział niech nie ogląda.
      początek spoilera
      Picard umarł i teraz mamy się entuzjazmować wyczynami jego kopii?
      2. Do Q dochodzi supercywilizacja syntetyków. Niech się biją ze sobą.
      koniec spoilera

      TNG miało wady ale miało i zalety. A to to nie ma.

      Tu kilka zdań z innego forum o zasadach ST:

      Zacznijmy od najbardziej znanej - zasady braku osobistych konfliktów. Szczerze mówiąc nie jest do końca jasne, czy G.R. sądził, iż interpersonalne napięcia nie będą w XXIV wieku powstawać (za chwilę, zresztą, jeszcze do tego wrócimy), ale głównym powodem jej wprowadzenia były względy praktyczne. Roddenberry kombinował tak: cała wielowiekowa tradycja literacka żywiła się międzyludzkimi zderzeniami, czas poszukać nowego paliwa, zwł., że tworzymy SF z ambicjami, wyznaczamy nowe kierunki (b. to koresponduje z tym co pisał Lovecraft w swoich listach, i z oceną literatury klasycznej jaką Lem włożył w "usta" GOLEM-a). Owszem, miało to też uzasadnienie in universe - bohaterowie (tak jak np. piloci USAF - takie porównanie w biblii "TNG" padło) są profesjonalistami, którzy - świadomi spoczywającej na nich odpowiedzialności - potrafią prywatne animozje schować do kieszeni, i współpracować dla dobra statku.
      (Co jednak nie znaczy, że startrekowi mieli być tak papierowi i niewyraziści, jak się potem Bermanowi zdawało. G.R. pisał wyraźnie: "The crew members of the Enterprise are intelligent, witty, thoughtful, compassionate, caring human beings. They do have human faults and weaknesses, but not as many or as severe as in our time.", potem dodając jeszcze, że mają to być believable people, nie - postacie z melodramatu; co brzmi jakby stary Gene, wraz z - pomagającym mu ową biblię układać - Robertem Justmanem, przewidzieli nadejście "DSC" i starali się zawczasu przeciwdziałać ;D).
      I właśnie w imię wiarygodności potrafił Roddenberry zasadę niekonfliktowości nagiąć. Gdy przedstawiono mu sceny braterskiej bójki w następnopokoleniowym odcinku "Brothers" początkowo sarkał, że takie bijatyki to dowód nieprawidłowego wychowania i objaw rodzinnych patologii (zgodnie z zapowiedzią wróciliśmy do jego poglądów), ale ostatecznie dał się przekonać, że po stresach jakie przeżył Łysy (tak fani zwą często Picarda ) to psychologicznie wręcz nieodzowne (tu dobra nowina dla was "DISCO"-twórcy: bójkę Culbera z Tylerem też by zaakceptował wobec tego).

      Teraz reguła druga, b. na czasie, brak palenia. Znowu względy praktyczne. G.R. sądził, że jest b. tanie i ograne budowanie romantyzmu czy badassery postaci przez przyklejanie jej peta do wargi, czy wtykanie cygara do ust (sorry nowostworzeni Raffi z Riosem ).
      (Co ciekawe w zakresie innych używek Roddenberry nie był tak kategoryczny - grzebiąc po źródłach można wyczytać, iż ekscentryzm kirkowego inżyniera - Scotty`ego miał się brać stąd, że był on na służbie permanentnie narąbany, choć - co istotne - nie do takich granic, by obniżało to jego zawodowe kompetencje lub popychało go do zachowań społecznie nieakceptowanych. Potem jednak ojciec "ST" uznał, że poszedł z tym wątkiem trochę za daleko, i starał się to retconować.)

      Kolejna zasada to ściśle określony charakter opowiadanych historii - zasadniczo to, co znamy z "TOS"-u i "TNG": eksploracja, kartografia, dyplomacja, transport osób i surowców, udzielanie wsparcia koloniom, ale też działania militarne, policyjne i antyterrorystyczne*. Z absolutnym zakazem zastępowania SF przez fantasy, i wprowadzania scenariuszy w stylu płaszcza i szpady, oraz kosmicznych piratów. To chyba nie wymaga komentarza, i zdaje się być tak samo motywowane jak zakaz pierwszy.

      * Aczkolwiek ukazywanie Federacji w stanie otwartej wojny - zwłaszcza z Klingonami i Romulanami było prohibited. (Jak wiadomo twórcy "DS9" odeszli od tego założenia. W efekcie czego - jak warto przypomnieć - sam Michael Piller, wówczas w ekipie "ST" numer dwa po Bermanie i kreatywny szef całej franczyzy, uznał, w rozmowie z nadzorującym tę serię Irą Behrem, "Deep Space Nine" za nieprawdziwego "Treka" - co jest może nawet nieco zabawne w świetle tego, że to M.P. "DS9" wykreował - choć pozostawił mu zarazem wolną rękę.)

      Punkt jeszcze jeden: zero historii, w których bohaterowie ładują się w kłopoty przez głupotę lub niekompetencję, czy też ośmieszają (przykro mi Seth, przykro mi Kelly, otwarcie fabuły orville`owego "Mad Idolatry" by nie przeszło ).

      Do tego dochodziły reguły dotyczące kształtu statków kosmicznych (słynny omlet z dwiema rurkami na widelcach, z mostkiem na szczycie omletu). Za sformułowaniem tych zasad stały również względy praktyczne. Owszem, komponent ideolo był także obecny (że niby widoczny mostek to symbol otwartości i przyjaznych intencji*, taki kosmiczny ekwiwalent pokazania nieuzbrojonych rąk, czy bezbronnego podbrzusza u niektórych zwierząt), a i uzasadnienie fikcyjno-fizyczne też się znajdzie, ale zasadniczo chodziło o wprowadzenie swoistych dla "ST", rozpoznawalnych na pierwszy rzut oka, statków i odcięcie się od sztampy typu rakiet, latających spodków i drapieżnych międzygwiezdnych krążowników.

      * Choć porządny Klingon zapewne pomyśli na ten widok "co za arogancja!", a podstępny Romulanin - "jacy niepoważni frajerzy..." 8).

      To najważniejsze, acz jest tego nieco więcej - np. zasada naukowego prawdopodobieństwa, zasada pamiętania o kosmicznych odległościach (wstydźcie się J.J.-u A. z Alexem K.!), zasada zachowania równowagi między naukowo-SF-owym a ludzkim komponentem opowiadanej historii, która nadała "ST" charakterystyczny humanistyczny rys, czy reguła niepomijania elementu przygodowo-rozrywkowego, bo i masowy, niewyrobiony, widz ma znaleźć w "Treku" coś dla siebie. (No i byla też zasada wprowadzania humanoidów i pewnych podobieństw Obcych narzędzi, czy rozwiązań, do ziemskich, uzasadniana wprost budżetowymi oszczędnościami i koniecznością ułatwienia publice wczucia się w ekranowe dylematy. Wiadomo jednak, że została wprowadzona pod odgórnymi naciskami.)

      https://forum.lem.pl/index.php?topic=157.105

      LINK
  • Sezon 1

    Lord Sidious 2020-05-07 18:39:45

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-08-14

    Skąd: Wrocław

    Udało się zobaczyć i muszę przyznać, że jestem kupiony. Bardzo mi się podobało. Faktem jest, że najlepiej ciągną tą serię starzy bohaterowie. Świetnie się ogląda Patricka Stewarta, on to wszystko ciągnie, ale Siedem z Dziewięciu, Riker, czy Troy to postaci, które sprawiają wspaniałą frajdę. Kupuję tę nostalgię.

    Nowa załoga, jak to ładnie określił Picard, same dramaty. Fabularnie zrobili z tego faktycznie zgraję wyrzutków społecznych. Na szczególną uwagę zasługuje Agnes, która jest dokładnie tym, czym powinna być Rose w SW. Czyli jest idiotką i chodzącym problemem, ale dostaję szansę, by pokazać w czym jest dobra. Nie tylko przekonać innych do siebie, ale przede wszystkim uwierzyć w samą siebie i poznać swoje mocne i słabe strony. Patrząc ile jej było, to bardzo mi się to podoba, bo ładnie potrafili z tych "dramatów" bohaterów wybrnąć.

    Trochę nowa rzeczywistość Trekowa zaskakuje. Zastanawiałem się czy aby nie za bardzo odeszli od tego idealizmu, utopii humanizmu jakim był Star Trek. Tak, odeszli. Ale z drugiej strony właśnie, jak sobie przypomnę wojnę z Borgiem, Dominium, problemy z admiralicją (czy to w "Rebelii" czy w odcinkach seriali) to tamto wszystko musiało zmienić Federację. I kiedy widzimy Rikera i flotę bojową, to wszystko składa się. To ciekawy moment, w którym Federacja niczym Rzym, czy Stara Republika w Gwiezdnych Wojnach, zaczyna ewoluować w kierunku innym, niż dotychczas głoszony. Podstawy do tego mamy, a to otwiera ciekawe pole do dalszych historii. Jest to inny Star Trek, ale wciąć mi się podoba. Zdecydowanie lepiej jest to zrobione, niż właśnie ta nieszczęsna "Rebelia".

    Jedno pytanie mnie nurtuje, na ile te androidy z ostatniego odcinka są powiązane z Vgerem? Szkoda, że tego nie pociągnęli.

    Co mi się nie podobało, właściwie jedna rzecz. Zakończenie wątku Picarda i Daty. Wolałbym, aby poprzestali na stwierdzeniu, że Daty nie udało się odtworzyć. Bez ciągnięcia tego dalej. Natomiast Picard, niestety przeszedł przez to, co mocno znużyło mnie w Voyagerze. Czyli taką nieistotną śmierć, która bardzo szybko jest cofana jakąś sztuczką. Tu ta sztuczka mi nie podeszła.

    Ale pomijając to i jakieś głupotki fabularne, przyznaję, że Picard wciąga, ogląda się go szybko i poproszę o więcej.

    LINK
    • męczę

      bartoszcze 2021-04-06 13:26:02

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2022-08-03

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      ten pierwszy sezon, może coś kiedyś z tego wyjdzie, ale to jednak raczej dla trekkiesów niż dla casuali

      LINK
      • Re: męczę

        Lord Sidious 2021-04-06 17:04:07

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2022-08-14

        Skąd: Wrocław

        chyba nie do końca. Bardziej dla casualowych trekkies. Przynajmniej ja to tak odbieram. Faktycznie nawiązań do wyłapania jest sporo, a znalezienie kolejnych w sieci jak nowa knajpa Quarka jest jeszcze więcej. Więc z marszu, znając słabo lub w ogóle Star Treka, to ten serial od razu traci swoją zaletę, zwłaszcza, że nostalgia tu robi dobrą robotę. Natomiast ogólna zmiana optymistycznego tonu Roddenbery`ego raczej trekkiesom nie przypadnie do gustu. Ja tam jestem gdzieś po środku, więc mogę się tym bawić (mimo pewnych mankamentów). Ale problem jak mieć ciastko i zjeść ciastko, to bolączka wszystkich odgrzewanych kotletów popkulturowych i Picard nie jest tu wyjątkiem.

        LINK
        • Re: męczę

          bartoszcze 2021-04-06 17:08:13

          bartoszcze

          avek

          Rejestracja: 2015-12-19

          Ostatnia wizyta: 2022-08-03

          Skąd: Jeden z Wszechświatów

          ja w ogóle nie jestem pewien czy oglądałem wcześniej coś z Picardem

          LINK
          • Re: męczę

            Lord Sidious 2021-04-06 17:58:52

            Lord Sidious

            avek

            Rejestracja: 2001-09-05

            Ostatnia wizyta: 2022-08-14

            Skąd: Wrocław

            no to faktycznie będzie Cię męczyć. Bo spotkanie z Rikerem bez perspektywy serialowej wygląda jakby w środku akcji dwóch starych dziadów poszło do lasu zjeść pizzę, bo po krótkiej akcji muszą dużo odpoczywać . Z takiej perspektywy nie wygląda to zachęcająco.

            LINK
  • Re: Star Trek: Picard

    Smok Eustachy 2020-08-30 00:40:50

    Smok Eustachy

    avek

    Rejestracja: 2017-02-13

    Ostatnia wizyta: 2022-01-07

    Skąd: Oxenfurt

    Doszły mnie słuchy że ma być skasowany 2 sezon Picarda. W sensie Star Trek Picard. Ludzie na wieść, że będzie Łysy itp zaczęli oglądać ale w trakcie sezonu, jak zobaczyli ten badziew to widownia spadła o 45% nawet. Sam Picard, czyli Stewart, nie jest zadowolony z losów kreowanej przez siebie postaci.
    Z kolei Lower Decks radzi sobie trochę lepiej, przekonują się powoli. Jest to kreskówka i jest głupia ale zachowuje ducha TNG, ekipa rozwiązująca problemy itp. Jest to kpina (w sensie se robią jaja) bo tu ci z samego dołu sobie radzą a do tej pory seriale opowiadały o najwyższym szczeblu czyli dowództwie na mostku.
    W Pikardzie nawprowadzali jakiś sadyzmów, wyrywania implantów bez znieczulenia itp. Do kogo to było kierowane w ogóle? Bardzo hermetyczny serial z jednej strony jest to a z drugiej gupi. Skierowany do fanów ale dla nich nie do przyjęcia.

    LINK
    • Re: Star Trek: Picard

      Stuntman Mike 2020-09-01 13:21:38

      Stuntman Mike

      avek

      Rejestracja: 2016-07-26

      Ostatnia wizyta: 2022-08-13

      Skąd: Lublin

      Bzdurne nadinterpretacje. Poszła jedna plota że ma się zmienić kierownictwo Paramount i pieczę nad trekiem będzie sprawował kto inny. W ten sposób miało by dojść do cancela nie tylko Picarda ale wszystkich innych aktualnych treków w produkcji. Traktuję takie "rewelacje" z wielkim przymrużeniem oka.

      Przez cały czas status był taki, że jak najbardziej ma być 2 sezon Picarda i wielokrotnie o tym w wywiadach mówili sam Stewart i twórcy. Co więcej na początku miał być koncept jednego sezonu, potem trzech i póki co stoi na tym, że do póki Stewart będzie miał siłę i ochotę grać to nie wykluczają jeszcze większej liczby sezonów.

      Poza tym Patrick jest dumny i bardzo zadowolony z całego sezonu i zgodził się w ogóle na ten pomysł bo wiedział, że historia będzie bardzo dobra i oryginalna. Jak sam podkreśla nigdy nie pracował z tak utalentowanymi artystami.

      W Picardzie nie wszystko wyszło, wiele rzeczy bym poprawił ale ogólny koncept jest bardzo dobry i generalnie bardzo przyjemnie się to oglądało. Porównując z pierwszymi sezonami wszystkich innymi seriali startrekowych ten być może wypada nawet najlepiej. Jeśli w drugim sezonie będą się rozkręcać tak jak to w star trekach bywało to tylko zacierać ręce.

      Możliwości są ogromne. Ma wrócić Guinan, może Q, a także inni aktorzy z TNG. Słyszałem o większej koncentracji na wątku Gwiezdnej Floty a nawet o dalszej eksploracji wątku Dominium. Chyba na nic bardziej nie czekam niż na drugi sezon Picarda.

      LINK
  • Re: Star Trek: Picard

    Lubsok 2021-04-06 12:20:17

    Lubsok

    avek

    Rejestracja: 2012-03-10

    Ostatnia wizyta: 2022-08-13

    Skąd: Białystok

    W drugim sezonie wróci Q!!!!

    https://www.comicbookmovie.com/sci-fi/star_trek/star-trek-picard-season-2-promo-teases-the-return-of-q-first-discovery-season-4-trailer-released-a183756#gs.xjdiqn

    Jaram się bardziej niż czymkolwiek związanym ze SW obecnie. xD

    LINK
    • Re: Star Trek: Picard

      disclaimer 2021-04-06 14:02:27

      disclaimer

      avek

      Rejestracja: 2016-03-06

      Ostatnia wizyta: 2022-08-13

      Skąd: Szuflada George'a Lucasa

      Też się jarałem Picardem przed obejrzeniem 1 sezonu, a potem okazało się, że Jean-Luc ma jakiegoś kinka na roboty i śni o Dacie. Krew, flaki, wulgaryzmy, abramsizmy, mechanizmy świata raz są a raz ich nie ma. Filozofia Roddenberry`ego zniekształcona lub nieobecna, prawie jak w nowych SW. Alex Kurtzman nie bierze jeńców. Strach pomyśleć, co zrobi z biednym Q.

      LINK
    • Re: Star Trek: Picard

      Lord Sidious 2021-04-06 16:57:27

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2022-08-14

      Skąd: Wrocław

      W sumie mam podobnie, też Picard u mnie bije SW jeśli chodzi o czekanie. Bardziej czekam tylko na Diunę .

      LINK
  • Drugi trailer 2 sezonu

    Stuntman Mike 2022-01-21 21:41:22

    Stuntman Mike

    avek

    Rejestracja: 2016-07-26

    Ostatnia wizyta: 2022-08-13

    Skąd: Lublin

    Jest drugi trailer drugiego sezonu
    https://www.youtube.com/watch?v=Rtq9s5azuBU&t=24s

    No nerdgazm po prostu. Na nic bardziej nie czekam niż na Picarda.
    Premiera 3 marca.

    LINK
  • Re: Star Trek: Picard

    bartoszcze 2022-03-02 21:24:12

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2022-08-03

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    Przeleciało mi dziś że prawie skończyli zdjęcia do 3 sezonu.
    https://twitter.com/TerryMatalas/status/1499090129356427264

    LINK
    • Re: Star Trek: Picard

      darth_numbers 2022-03-03 07:50:15

      darth_numbers

      avek

      Rejestracja: 2004-08-03

      Ostatnia wizyta: 2022-05-24

      Skąd:

      Czy ktoś to ogląda? Jak się to prezentuje? Ja słyszałem, że oldskulowi trekkies hejtują. Prawda to?

      LINK
      • Re: Star Trek: Picard

        bartoszcze 2022-03-03 08:16:34

        bartoszcze

        avek

        Rejestracja: 2015-12-19

        Ostatnia wizyta: 2022-08-03

        Skąd: Jeden z Wszechświatów

        Emisja drugiego sezonu rusza chyba za chwilę. Sam nie jestem trekkiesem, więc nawet za bardzo nie mam informacji o odczuciach w fandomie

        LINK
      • Re: Star Trek: Picard

        thx1138 2022-03-03 09:57:41

        thx1138

        avek

        Rejestracja: 2010-02-28

        Ostatnia wizyta: 2022-08-13

        Skąd:

        Jak ktoś szczególnie nienawidzi pozytywnego przesłania starych Star Treków, to może śmiało oglądać.

        LINK
      • Re: Star Trek: Picard

        Shedao Shai 2022-03-03 12:07:45

        Shedao Shai

        avek

        Rejestracja: 2003-02-18

        Ostatnia wizyta: 2022-08-13

        Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

        Oldskulowi trekkies hejtują, bo mają do tego solidne podstawy. Cała nowa ofensywa seriali Star Trekowych jest dla starego Star Treka tym samym, co Sequele SW do poprzednich filmów SW. Czyli wypaczeniem, abominacją, czymś oryginalnym w negatywnym tego słowa znaczeniu.

        Jakimś fanatykiem ST nie jestem, więc oglądam to bez bólu, a momentami nawet z przyjemnością (Discovery to moje guilty pleasure). Co do Picarda - z tytułowego bohatera zrobili złamanego starca, który przez dziesięć odcinków pierwszego sezonu głównie tylko chodzi i przeprasza i się użala nad sobą i innymi. Nie jest to za przyjemne, ale wciąż, oglądanie Patricka Stewarta po latach w tej roli sprawia na tyle dużo frajdy, że da się przymknąć oko na to jakiego zrobili z Picarda przegrywa. Serial ewidentnie stara się mieć swoją tożsamość, jednocześnie nie olewając postaci z TNG (i nie tylko!), co wychodzi mu nieźle. To taki produkt naszych czasów, czyli: musi być dużo dramy, odcieniów szarości, a postacie muszą być mocno poranione, doświadczone, prawie że złamane. Niezbyt to Star Trekowe, prawda? No właśnie. Ale wciąż, to jedyna kontynuacja losów Picarda i spółki jaką dostaniemy w formie serialowej. Pytanie, czy jesteś na tyle fanem starych seriali, że nie będziesz mógł tego przełknąć, czy - jak ja - będzie cię to uwierało, ale jakoś przełkniesz i będziesz w stanie czerpać z seansu jakąś przyjemność. A może będziesz miał to w ogóle w d... xD

        Drugi sezon z tego co widziałem po trailerach zapowiada się niezbyt atrakcyjnie - jakieś podróże w czasie do naszych czasów, kolejne testy Q , no ale oczywiście oglądał będę.

        LINK
        • Re: Star Trek: Picard

          darth_numbers 2022-03-03 16:32:03

          darth_numbers

          avek

          Rejestracja: 2004-08-03

          Ostatnia wizyta: 2022-05-24

          Skąd:

          Mi o dziwo najbardziej podobały się te najstarsze oldskulowe ST (widziałem Remastered na Netfliksie). Plus wczesne kinowe (do THE VOYAGE HOME włącznie, które jest moją ulubioną startrekową historią - kolejny dobry to dopiero BEYOND). Kolejne serialowe wcielenia w ogóle mi jakoś nie leżały -- TNG, DS9, VOYAGER, we wszystkie słynne i wysoko oceniane seriale, do mnie kompletnie nie dotarło.
          O dziwo obejrzałem DISCOVERY, kawałek 1 sezonu, dopóki grał tam Jason Isaacs. To było totalnie odjechane i totalnie idiotyczne (napęd grzybowy?? ) ale postać Isaacsa po prostu rządziła. Twist z jego postacią niestety zupełnie mi nie podszedł i serial bez niego już kompletnie nie interesował.
          Najstarsze STAR TREK naprawdę miało konkretną "osobowość" plus to, że bez dzisiejszych możliwości technicznych historia musiała opierać się na dobrych scenariuszach i fajnej narracji. Z tego co piszesz to chyba ten Picard jednak nie dla mnie.

          LINK
        • Re: Star Trek: Picard

          Stuntman Mike 2022-03-04 07:08:35

          Stuntman Mike

          avek

          Rejestracja: 2016-07-26

          Ostatnia wizyta: 2022-08-13

          Skąd: Lublin

          Shedao Shai napisał:
          Oldskulowi trekkies hejtują, bo mają do tego solidne podstawy. Cała nowa ofensywa seriali Star Trekowych jest dla starego Star Treka tym samym, co Sequele SW do poprzednich filmów SW. Czyli wypaczeniem, abominacją, czymś oryginalnym w negatywnym tego słowa znaczeniu.
          -----------------------
          Tego typu myślenie jest znacznym uproszeniem i nie oddaje sprawiedliwości. Powiedzmy że Discovery jest odpowiednikiem sequeli. Sam jestem zwolennikiem takiego porównania. Ale Picard czy nawet Lower Decks i Prodigy są już odpowiednikiem Rogue 1/Solo/ Mando best moments. Innymi słowy nawet przy tym samym kierownictwie różne rzeczy w obrębie uniwersum robią różni twórcy i czasami są w stanie stworzyć coś świetnego co cieszy większość fanów.

          z tytułowego bohatera zrobili złamanego starca który przez dziesięć odcinków pierwszego sezonu głównie tylko chodzi i przeprasza i się użala nad sobą i innymi.

          Widać, że niezbyt rozumiesz Star Treka i generalnie życie. Stewart zgodził się zagrać tę postać po raz kolejny tylko pod warunkiem że nie będzie kapitanem Enterprise a w zamian tego serial pokaże nowy, inny rozdział w jego życiu. Była to świetna decyzja i kierunek i także w nowym odcinku widzimy tego kontynuację. To tak jak z serią Rocky. W kolejnych filmach to nie jest już ten sam Rocky ale wciąż Rocky. Z tym samym duchem i wartościami.

          Drugi sezon z tego co widziałem po trailerach zapowiada się niezbyt atrakcyjnie - jakieś podróże w czasie do naszych czasów, kolejne testy Q

          Zapomniałeś dodać jeszcze Borga. No i mamy najlepsze to co w Star Treku z ery TNG.

          LINK
          • Re: Star Trek: Picard

            Shedao Shai 2022-03-04 10:05:49

            Shedao Shai

            avek

            Rejestracja: 2003-02-18

            Ostatnia wizyta: 2022-08-13

            Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

            Stuntman Mike napisał:
            Tego typu myślenie jest znacznym uproszeniem i nie oddaje sprawiedliwości. Powiedzmy że Discovery jest odpowiednikiem sequeli. Sam jestem zwolennikiem takiego porównania. Ale Picard czy nawet Lower Decks i Prodigy są już odpowiednikiem Rogue 1/Solo/ Mando best moments. Innymi słowy nawet przy tym samym kierownictwie różne rzeczy w obrębie uniwersum robią różni twórcy i czasami są w stanie stworzyć coś świetnego co cieszy większość fanów.

            Lower Decks - agreed, ale Picard to ta sama kategoria co Discovery, tylko sprawia lepsze wrażenie, no bo Patrick Stewart, ciekawsze czasy itd. Podkreślam, lubię i Discovery i Picarda, ale jednocześnie totalnie rozumiem fanów, którzy płoną do nich nienawiścią prawie tak wielką jak do rebootów Jar Jar Abramsa.

            Strange New Worlds ma szansę pójść w kierunku "prawdziwego Star Treka", zobaczymy jak to wyjdzie. Trochę mnie nie jara prequelowość tego, wolałbym przygody jakiegoś statku po wydarzeniach z TNG/DS9, no ale wezmę co dają. Anson Mount jest świetny. Zobaczymy.

            Widać, że niezbyt rozumiesz Star Treka i generalnie życie.

            xD

            Zapomniałeś dodać jeszcze Borga. No i mamy najlepsze to co w Star Treku z ery TNG.

            Oho, czyżbyś był tym legendarnym fanem, którego ulubionymi odcinkami były te z holodecku? xD

            LINK
            • Re: Star Trek: Picard

              Stuntman Mike 2022-03-04 12:06:44

              Stuntman Mike

              avek

              Rejestracja: 2016-07-26

              Ostatnia wizyta: 2022-08-13

              Skąd: Lublin




              Zdecydowanie nie ta sama kategoria. Picard jest bardziej dramatem psychologicznym, Discovery to bardziej action/s-f. Otwarcie mówili o tym twórcy. To tak jakby powiedzieć, że TFA to ta sama kategoria co Rogue 1. Co to właściwie znaczy? Znowu powiesz, że sprawia lepsze wrażenie bo ciekawsze czasy i jest Vader? Przede wszystkim zarówno sequele jak i Discovery sporo namieszały w ustalaniu nowych rzeczy w universum. Picard czy Rogue 1 działają w ramach ustalonych już mniej więcej ram. Tam się nie dało dużo spieprzyć. Ulepszyć by można tylko szczegóły ale generalnie jest to bardzo ciekawe rozwijanie świata. Zresztą miejscami Discovery też potrafi być świetny tak jak sequele. Ale to tak 50/50 moim zdaniem. Picarda natomiast kupuję gdzieś w 80-90% tak jak spin-offy SW.

              Oho, czyżbyś był tym legendarnym fanem, którego ulubionymi odcinkami były te z holodecku? xD
              -----------------------
              Co ma do tego holodeck? Mam na myśli odcinki typu All good things, Scorpion, Tapestry czy z filmów First Contact. Najlepsze startrekowe tradycje.

              LINK
              • Re: Star Trek: Picard

                Lubsok 2022-03-04 12:09:46

                Lubsok

                avek

                Rejestracja: 2012-03-10

                Ostatnia wizyta: 2022-08-13

                Skąd: Białystok

                Najlepsze są komediowe historie - czyli właśnie perypetie Barclay`a na holodeku, tribblesy czy odcinek z wspólną podróżą Odo i Quarka xD

                LINK
              • Re: Star Trek: Picard

                Shedao Shai 2022-03-07 09:48:47

                Shedao Shai

                avek

                Rejestracja: 2003-02-18

                Ostatnia wizyta: 2022-08-13

                Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

                Piję do tego, że odcinki z holodeckiem z tego co czytałem wśród opinii ludzi są uważane za te najgorsze, najnudniejsze zapychacze. I ja się z tym zgadzam - te odcinki to był czas na pogapienie się w telefon, czy upicie się tak że i tak nic nie zapamiętam xD straszne.

                A wyciągnąłem tu holodeck, bo kolejnymi słabymi rzeczami w TNG były: "podróże w czasie do naszych czasów, kolejne testy Q". Skoro Ty napisałeś , że to (wraz Borgiem, który rzeczywiście jest świetny) są "najlepsze w Star Treku z ery TNG", no to sobie przyśmieszkowałem że odcinki z holodeckiem też musiałeś lubić

                Co do kategorii, chodziło mi bardziej o manie w poważaniu esencję Star Treka. Tu Picard i Discovery są w tej samej. Jeśli Picard łażący i użalający się to oznaka bycia dramatem psychologicznym, to ja powiem, że uniwersum ST nie potrzebuje dramatów psycholgicznych. Zresztą zbytnie skoncentrowanie na psychologii postaci to klątwa kina XXI wieku, nie tylko ST. Dajmy na pół odcinka przemyślenia bohaterów, będzie głęboko. Nnnnoo...

                Z obu seriali, jak tak myślę, wolę chyba już Discovery. Jest po prostu ciekawe. Nie do końca podoba mi się kierunek obrany w 3 sezonie i przyszłość uniwersum, jaką tam pokazują (ponownie, efekt tego że musi być DRAMA), ale wciąż - fajny serial. Nawet pomimo nieznośnych Burnham i Tilly, bo z drugiej strony mamy serce tego serialu - Saru <3, czy niedocenianą Detmer. Naprawdę lubię Discovery. Picarda też, ale... mniej.

                LINK
                • Re: Star Trek: Picard

                  Stuntman Mike 2022-03-07 21:27:24

                  Stuntman Mike

                  avek

                  Rejestracja: 2016-07-26

                  Ostatnia wizyta: 2022-08-13

                  Skąd: Lublin

                  Na pewno się nie zgodzę, że te odcinki, nazwijmy z holodeckiem w roli głównej, są z tego tytułu jakieś najgorsze. To zależy od odcinka ale mi się kojarzą z tego co pamiętam bardzo dobrze. Przykładowo był taki odcinek, wprawdzie DS9, His Way, gdzie zadebiutował James Darren jako Vic Fontaine to był świetny epizod i jego brawurowa rola. W Voyagerze też były ciekawe koncepty jak ten podwójny odcinek z Nazistami. Holodeck to oprócz Borga było najlepsze co TNG wynalazł i odcinki z holodeckiem były z reguły kreatywne i dawały ciekawą odskocznię od rzeczywistości okrętowej.

                  Dziwię się, że dla ciebie podróże w czasie czy kolejne testy Q to są słabsze rzeczy w treku. Weźmy taki film First Contact, mój absolutnie ulubiony ze wszystkich kinowych, albo odcinek Tapestry z Q. No są to świetne rzeczy, jedne z najlepszych. Odcinek finałowy TNG All good things też miał wysokie ratingi. Oczywiście jeśli nie lubisz takich klimatów to ok, Twoje zdanie.

                  Co do postrzegania Picarda to tutaj się najbardziej różnimy bo dla mnie pierwszy sezon Picarda był bardzo ciekawą rozprawą na temat odzyskiwania tożsamości i celu w życiu w późnym jego okresie. Zgodnie z obietnicami nie dostaliśmy Kapitana Picarda i kolejnej jego przygody, ale bardziej właśnie coś co podchodzi pod dramat psychologiczny, rozliczenie się z przeszłością i generalnie mierzenie się z własną spuścizną i wyborami jakich dokonał w życiu. Dla mnie on nigdy nie łaził i użalał się, tylko był wprawdzie złamany i zraniony, ale pozbył się części demonów z przeszłości i odzyskał spokój wewnętnrzy. Poza tym po raz kolejny pokazał raz jeszcze co było dla niego najważniejsze. Ideały i człowieczeństwo. Także już w pierwszym odcinku drugiego sezonu twórcy odnoszą się do kolejnej kwestii, która była przegapiona w jego życiu - rodzina. Mnie się to podoba i jeśli serial nazywa się Picard, postać ma 90 lat a aktor ją grający 80 to jest to jedyny słuszny kierunek. Ja nie wiem co tu by można jeszcze wymyślić.

                  To co piszesz o Discovery podzielam. mam podobne odczucia. Z Picardem jednak jestem cholernie związany emocjonalnie. To jest chyba moja ulubiona fikcyjna postać ! Przez 20 lat jakoś tam po cichu czekałem na kontynuację ery TNG. Cieszę się niezmiernie, ze ją dostałem w takiej formie. Nie jest to forma doskonała (a który Star Trek taki był?) ale jest to świetna kontynuacja tego uniwersum. Star Trek zawsze ewoluował w formie i jestem zadowolony, że Picard to znowu jest coś innego. Takie kameralne domknięcie ery TNG z którą spędziłem 14 lat życia. To wszystko jest jeszcze pogłębione i uzupełnione przez póki co 3 oficjalne kanoniczne książki. Mi to wszystko w większości pasuje i widzę tu sens. Ufam Patrickowi Stewartowi, że to on zna najlepiej ta postać (bo któżby inny) i nie zagrałby tej roli gdyby coś mu nie pasowało. A jest wręcz przeciwnie. Po 20 lat zgodził się bo wiedział, że zabierze nas w miejsca jakich jeszcze wspólnie nie odkrywaliśmy.

                  LINK
                • Re: Star Trek: Picard

                  Lord Sidious 2022-03-08 21:21:27

                  Lord Sidious

                  avek

                  Rejestracja: 2001-09-05

                  Ostatnia wizyta: 2022-08-14

                  Skąd: Wrocław

                  prawdę mówiąc te z holodekiem często wpisywały się dobrze w klimat oryginalnej serii, nadając im więcej sensu przynajmniej z punktu widzenia in-universe. W TOS było sporo odcinków, które działy się na planecie, na której ludzie kulturowo rozwijali się prawie jak Ziemia do pewnego poziomu... Był to ni w pięć ni w dziewięć psuedo podróż w czasie. Wyglądały jak zapychacze, w których korzystano ze scenografii z seriali/filmów kręconych w studiu obok. Holodek robił to samo, często, ale przy tym tłumaczenie było dość zgrabne. Natomiast te odcinki moim zdaniem były różne. Dla mnie najgorsze były rodzinne dramaty, których z sezonu na sezon było coraz więcej. No może z wyjątkiem matki Troy, ta była dość charyzmatyczna, więc dawała radę. A te z Q bardzo lubię, dlatego czekam aż wrzucą na Amazona wszystkie odcinki, by nie musieć czekać tygodniami na to co będzie dalej .

                  LINK
      • Re: Star Trek: Picard

        disclaimer 2022-03-03 18:15:19

        disclaimer

        avek

        Rejestracja: 2016-03-06

        Ostatnia wizyta: 2022-08-13

        Skąd: Szuflada George'a Lucasa

        Przeklikałem 1 odc 2 sezonu. Można olać.

        LINK
  • 2x01 Pierwsze wrażenia od razu po seansie (still shaking)

    Stuntman Mike 2022-03-03 21:54:46

    Stuntman Mike

    avek

    Rejestracja: 2016-07-26

    Ostatnia wizyta: 2022-08-13

    Skąd: Lublin

    Chyba będę pierwszym z odczuciami na temat premierowego odcinka drugiego sezonu.
    A więc... serce wali... po prostu... z podniecenia.
    Jak się jest fanem i się spędziło z tym całe lata 90-te to nie można tego nie kochać.
    Pierwszy odcinek jest absolutnie rewelacyjny. Zaczyna się bardzo spokojnie, niemal 2/3 odcinka to właściwie rozmowy, eksplorowanie przeszłości Picarda z nastawieniem na nowy rozdział w jego życiu. Potem jest tak jak to w najlepszych odcinkach TNG i Voyagera bywało. Serio, czuję się w tym momencie jakbym był 25 lat młodszy i zachwycał się jakimś odjechanym odcinkiem o Borgu, Q i podróżach w czasie zakończonym mega cliffhangerem.

    Pierwszy sezon uważam za naprawdę dobry i solidny aczkolwiek z pewnymi wadami. W porównaniu do pilota pierwszego sezonu, pilot drugiego ma o wiele większą stawkę. Nie wiem jaki będzie ten sezon, ale otwarcie jest oszałamiające !!! Niektórym pewnie nie spodoba się wytłumaczenie pewnych rzeczy, ale przyjęto tutaj zasadę im prościej tym lepiej i tak ma po prostu być. Absolutnie mi to nie przeszkadza, gdyż wiemy że minęło ok 1,5 roku od pierwszego sezonu i trzeba w miarę szybko ogarnąć pewne wątki.
    Ale przede wszystkim... wraca flota, wraca Federacja, wracają statki, wracają stare ekipy artystyczne za nimi stojące, no jest wyśmienicie. Nawet nie pokuszę się o szukanie jakichś wad i nieścisłości. Dałem się całkowicie porwać wstępowi do tej historii. A postać Q.... no miał takie wejście jakiego się spodziewałem. Jest po prostu wielki nerdgazm. Emocje, emocje, i jeszcze raz EMOCJE !!!

    LINK
  • drugi sezon

    Lord Sidious 2022-05-08 10:31:14

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2022-08-14

    Skąd: Wrocław

    podobnie jak pierwszy, tak i ten sezon obejrzałem sobie w całości. Inaczej pewnie gorzej bym go ocenił. Ogólnie jest dość pozytywnie, powiem więcej udało się świetnie prowadzić akcję przez większość czasu, ładnie wszystko nagmatwać i dodać odpowiednie tempo. Całość trochę psują dwa odcinki. W niewielkim stopniu "Two of One" - przez nielinearność, która ma podbić emocje - sztucznie i w dużym stopniu "Monsters". W przypadku tego drugiego, rozumiem, że jest on istotny, ale w momencie, gdy już fabuła jest mocno posunięta do przodu, wszystko nagmatwane dostajemy "zapychacz". To wybicie z akcji mocno przeszkadza jak się to ogląda pod rząd. Ale gdybym czekał tydzień, po to by zobaczyć coś z innej beczki i czekać kolejny tydzień, to byłbym lekko zirytowany.

    Kolejna rzecz to finał - pożegnanie z Q bardzo fajne. Tylko to co go spotkało nie wiem, czy było potrzebne. Za bardzo próbują zamykać pewne wątki, wolałbym pożegnanie i tyle. Niestety już w pierwszym sezonie był użyty nóż do niektórych rzeczy - jak w przypadku Picarda niepotrzebny.

    Z rzeczy mniej irytujących - to kwestia spotkania Picarda i Guinan w XIX wieku oraz brata Picarda. Trochę brakuje tych wątków. Kilka elementów z końcówki było też zbyt oczywistych.

    W alternatywnej rzeczywistości dodałbym pojawienie się Sisko (nie tylko wspomnienie). Zresztą mając Seven jakoś bardzo czekam, by ktoś ze Stacji się pojawił w małym wątku. Może w przyszłym sezonie Miles? Zresztą Janeway też bym zobaczył. No i jeden spory minus - dlaczego agenta Wellsa nie grał David Duchowny!?

    Jest tu sporo nawiązań do filmów i seriali i to mi się podoba, choćby Wolkanie na Ziemi. Obecnie widać, że w dużej mierze są już w stanie wykorzystać uniwersum, by ich prowadziło. Jednocześnie czuć tu ducha mojego ulubionego "Star Treka IV: Powrót do domu", wliczając to cytaty i sceny . Prawdziwy majstersztyk. Czuje się też "Pierwszy kontakt", zwłaszcza muzycznie. Do tego podróże w czasie, Q, Borgowie, alternatywna rzeczywistość. Całkiem sporo dobrych tematów razem. Podoba mi się przemiana Jurati. Jeśli chodzi o akcję, wyszło sporo lepiej niż np. w "Nemesis". Jak się to porówna z "All good things" to niestety jest to już serial akcji z elementami SF, jednocześnie mniej optymistyczny. Ale i tak świetnie się to ogląda.

    Teraz czekam na sezon trzeci, no i wydanie całości na Blu-ray 4k UlrtaHD do domowej kolekcji.

    LINK
    • Re: drugi sezon

      Stuntman Mike 2022-05-08 14:26:41

      Stuntman Mike

      avek

      Rejestracja: 2016-07-26

      Ostatnia wizyta: 2022-08-13

      Skąd: Lublin

      Oglądanie w całości z pewnością podnosi ocenę, gdyż w drugiej połowie sezonu serial nieco wytraca tempo i pojawiają się zapychacze. Mam lekki problem z tym sezonem. Pierwsza połowa sezonu jest bardzo dobra, ekscytująca i intrygująca. Zapowiadał się lepszy sezon od pierwszego. Napompowali dosyć spory balonik, jest wiele interesujących wątków i postaci. Niestety w drugiej połowie sezonu skupiają się na kwestach mniej ciekawych moim zdaniem, jak trauma Picarda z dzieciństwa czy ten agent Wells. Trochę za dużo tego. Wolałbym bardziej skupić się na Q czy Rene. Wszystko jednak spina całkiem niezły finał. Choć trochę grubymi nićmi szyty jest moim zdaniem satysfakcjonujący. Mogło być jednak lepiej i trochę krócej.

      Tak jak wspomniałem do odcinka piątego, czyli "Fly me to the moon" było naprawdę świetnie. Rene, Soong, Q odpowiednio skomplikowali historię. Potem jednak każdy odcinek aż do finału był mocno średni i schodził z głównego wątku, żeby zająć się umysłem Picarda. Bohaterowie trochę się tułali. Nie było to moim zdaniem porywające. No ale finał oglądało się z ciekawością bo bardzo nawiązywał do świetnego pilota. Wyraźnie widać niewykorzystanie postaci z pierwszego sezonu, jak Elnor, czy Soji. Reszta ekipy, poza Jurati też raczej byli niż robili coś ciekawego. Wprowadzone z kolei postacie czyli Q, Królowa Borg, Rene, Soong, Guinan, Tallin bardzo na plus tylko trochę ich za mało. Powinni się bardziej na nich skupić ale mamy problem co zrobić z tymi, którzy stanowią główną obsadę? Tak więc były kompromisy i to widać. W trzecim sezonie jak czytam nie powróci już większość ekipy Picarda i chyba jest to ok. Całościowo trochę naciągane 7/10. Dobrze się to ogląda i jest sporo ciekawych pomysłów ale mnogość wątków i lazy writing popsuł trochę rzeczy zwłaszcza pod koniec. Czekam na sezon 3, załogę TNG i prawdziwą przygodę w kosmosie.

      LINK
  • Sezon 2

    Shedao Shai 2022-06-03 08:47:09

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2022-08-13

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    Było właściwie tak, jak się obawiałem, odkąd usłyszałem o czym będzie fabuła drugiego sezonu. Właściwie poza pierwszym i ostatnim odcinkiem - reszta do wycięcia, 8h z życia oszczędzone. Otóż pojawia się Q i zaczyna kolejny ze swoich równie głupich, co nudnych testów i zmienia coś w roku 2024, przez co zmienia się teraźniejszość. Tu fajna korelacja z polską polityką - otóż nie ma Federacji, jest... Konfederacja xD i Galaktyka wygląda mniej więcej tak, jak wyglądałby nasz kraj gdyby nasza Konfederacja dorwała się do władzy. Naturalnie Picard z ekipą chcą odkręcić te zmiany, więc sami podróżują w czasie do 2024. I zaczyna się festiwal mrugnięć do widza, oklepanych motywów Ojej-Jesteśmy-W-Przeszłości, przodków znanych postaci granych przez tych samych aktorów (no bo jakoś muszą być w obsadzie, co nie?) i tak dalej.
    Wypad w przeszłość to byłaby ciekawa przygoda na odcinek, może dwa, ale jako pomysł na cały sezon - zassiewa po całości.
    Wątek Q został rozwiązany źle, w sposób naciągany.
    Na plus, Picard nie jest już takim płaczliwym, opluwanym przegrywem jak w pierwszym sezonie. Na minus, za to zajmujemy się jego nieprzepracowanymi traumami z dzieciństwa. Ale przepsychologizowanie to zmora dzisiejszej popkultury, więc w sumie nie powinno dziwić.
    Nie mieli za bardzo pomysłu na większość nowych postaci (tzn. wprowadzonych w pierwszym sezonie). Ale wątki niektórych z nich zostały poprowadzone... odważnie. Szanuję. Na szczęście, w trzecim ma powrócić stara ekipa. Czekam.

    4/10

    PS. Za to zacząłem "Strange New Worlds". Po czterech odcinkach - jest bardzo dobrze! Pierwszy "prawdziwy Star Trek" odkąd Jar Jar Abrams postawił wielkiego, parującego klocka na uniwersum w 2009 roku. Czuć tego ducha przygody, eksploracji, a obsada - świetna.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..