Forum

Ben Solo żyje...

... na zawsze w naszych sercach.

Albo po prostu żyje.
Czyli teorie o tym, jak - zgodnie z kanonem - tę sprawę wyjaśnić.

https://screenrant.com/star-wars-10-theory-ben-solo-resurrection/?utm_content=buffer559ab&utm_medium=Social-Distribution&utm_source=SR-TW&utm_campaign=SR-TW

W artykule poruszono temat magicznych właściwości planety Exegol, która podtrzymała życie Palpka, a kiedy tenże zginął, zrobiło się miejsce dla innej, znacznie bardziej zasługującej na to osoby.

Re: Ben Solo żyje...

Paczem w jakim temacie jest to założone ... . No dobrze, poważnie mówiąc, mogą s p o k o j n i e przywrócić go do życia w przyszłej sadze. Powiem więcej, w ogóle bym się nie zdziwił, gdyby za jakiś czas coś takiego zaczęło likować się z powiedzmy, różnych "źródeł".

Re: Ben Solo żyje...

Ta, ehe.

#noredemptionfordisney

Re: Ben Solo żyje...

Bardzo mi się podobają próby szpachlowania dziur w tym filmie, aby nabrał choć odrobiny sensu...

Widać etap żałoby po Księciuniu nie wyszedł poza pierwszą fazę, skoro powstaje tyle pomysłów na przywrócenie go do życia w jakikolwiek sposób. Jakkolwiek zabrzmiało poprzednie zdanie - byłabym cała podekscytowana gdyby zapadła decyzja o dalszej pracy nad tym wątkiem... ale nie w filmach. Driver może już zablokował numer D. i trzyma się od nich z daleka... Pieniądze swoją drogą, ale plotki o atmosferze wokół powstawania filmu nie wskazują na super przyjazne środowisko pracy...

Więc... w komiksach, książkach popłakałabym się, ja stara, z radości. W filmach ... nie...

Re: Ben Solo żyje...

Myślę, że m.in. po to jest akcja z wspieraniem tej jego fundacji dla weteranów. ;->

Re: Ben Solo żyje...

Jakieś resurrection czy to, że Ben żyje to za duża rzecz, żeby się pojawiła tylko w książce czy komiksie, tak mi się zdaje. Dlatego sorry, nic z tego nie będzie, bo takiego filmu post TROS nie zobaczysz, nawet z innym aktorem.

Re: Ben Solo żyje...

Palp też nie żył. No i są jeszcze seriale, w tym - animowane.

Re: Ben Solo żyje...

Palp to jakiś błąd Matriksa. Serial to też za mało. Nie ma się co łudzić, poza tym i tak by to zepsuli, więc niech będzie, jak jest.

Re: Ben Solo żyje...

Też słyszałam o średniej jakości pracy, ale powiem szczerze- może zrobią przetasowania kadrowe, wywalą tych paproków skończonych, to może Driver da im drugą szansę? Bo jednak Ben/Kylo bez Adama wiele by stracił...

https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/82777564_2488604361361864_278827807977504768_n.png?_nc_cat=101&_nc_ohc=hiVKHSZtGaAAQkKfqXoPBdX-lYeo40BODYU0fu5FDqFj11mept1mUuL0A&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=25457ef89ecb57bb0bb0245c3c748b8a&oe=5EDAE4D3

Re: Ben Solo żyje...

No ale bez przesady z tym zablokowaniem numeru. Praca to tylko praca i liczy się ilewpływa na konto.

Co innego hobby, ale chyba SW to nie hobby Drivera?

Re: Ben Solo żyje...

No przecież już ze dwa tygodnie temu Wam o tym pisałam Nikt mi wtedy nie wierzył :

Re: Ben Solo żyje...

A kto nie pisał?

Re: Ben Solo żyje...

Smok Eustachy napisał:
A kto nie pisał?
-----------------------
Twardy fandom Reylo. Płakali, że im Abrams Benia zabił Ale "zabił" go na wszelki wypadek (albo mają szczęście w tym Disneyu jak każdy głupi), niedokładnie i niejednoznacznie. Po tym co RJ zrobił z Lukiem w TLJ i po zmartwychwstałym Palpku nikt do końca już Disneyowi w tych sprawach nie wierzy.

On nie umaR

Bo byl tylko projekcją jak Luke w TLJ. Po prostu zemdlal i znik

Re: Ben Solo żyje...

Więc Rey wpada na Exegol odwiedzać Bena, którego wcześniej podłączyła do tych urządzeń, co Palpi wcześniej używał, zastanawiając się jak go przywrócić do normalnego życia? tylko czy to nie byłoby unnatural i wymagało CSM? A skoro Kylo Rena już nie ma, bo Solo się nawrócił...

Re: Ben Solo żyje...

Jest Rey Palpatine.

Re: Ben Solo żyje...

Zatem używając CSM przywraca kogoś będącego (już) po stronie światła?

Re: Ben Solo żyje...

Będzie podobnie jak tutaj
https://www.youtube.com/watch?v=s8IHbaj0ZaM








Raz na 10 lat

Re: Ben Solo żyje...

To jest jakiś pomysł

Re: Ben Solo żyje...

rebelyell napisał:
Więc Rey wpada na Exegol odwiedzać Bena, którego wcześniej podłączyła do tych urządzeń, co Palpi wcześniej używał, zastanawiając się jak go przywrócić do normalnego życia? tylko czy to nie byłoby unnatural i wymagało CSM? A skoro Kylo Rena już nie ma, bo Solo się nawrócił...
----------------------
Przecież Rey wskrzesza i leczy i bez ciemnej strony mocy.

Re: Ben Solo żyje...

Nie wskrzesza, tylko oddaje część swojej energii życiowej. Wskrzeszenie kosztowałoby ją jej własne życie, co było widać po młodym Solo.

Re: Ben Solo żyje...

rebelyell napisał:
Nie wskrzesza, tylko oddaje część swojej energii życiowej. Wskrzeszenie kosztowałoby ją jej własne życie, co było widać po młodym Solo.
-----------------------
Przecież po tym jak go przecięła mieczem świetlnym leczy go i nie umiera.

Re: Ben Solo żyje...

No ale jeszcze żył, czyli hp/lf mu do zera nie spadło.

Re: Ben Solo żyje...

I dlatego Benek nie żyje. Do rozruchy potrzeba 10HP. Dziś, a nie, wczoraj oglądałem, a Darth Excel liczył. ~

Kluczowe okazało się leczenie przez Rey bazyliszka.

Re: Ben Solo żyje...

No wiem. I dlatego Rey przeżyła jego leczenie.

Re: Ben Solo żyje...

Jak napisała Evening: ona go uleczyła ZANIM Ben wziął i sobie umarł

Re: Ben Solo żyje...

rebelyell napisał:
Jak napisała Evening: ona go uleczyła ZANIM Ben wziął i sobie umarł
-----------------------
Przecież w 9 epizodie też by mogła go uleczyć zanim umarł?

Re: Ben Solo żyje...

Ona nie wiedziała, że za chwilę poofnie. Co miała uleczać, powietrze?

Re: Ben Solo żyje...

Bez sensu...

Drabinę niech przywiezie i wyciągnie go z tego dołka, gdzie go Palpek wrzucił.

Chłopina tam siedzi i czeka

Re: Ben Solo żyje...

Rozumiem że Ty się upierasz przy tej wersji - Ben Cruzoe

Re: Ben Solo żyje...

Nie, bo bez Piętaszka

Ale my tu gadu gagu, a tam człowiek czeka...

Re: Ben Solo żyje...

Oj tam, Robinson dłużej czekał za Piętaszka będą mu robić fg

Re: Ben Solo żyje...

A gdyby tak do tej dziury schował się też Hux...
(a teraz chłopaki siedzicie tutaj dopóki sobie wszystkiego nie wytłumaczycie i nie pogodzicie się )

Re: Ben Solo żyje...

Fanki Kyluxów byłyby zachwycone (choć chyba trzeba by zmienić na Benuxy teraz), cała reszta obawiała by się zbyt drastycznych scen mordobicia co kilka minut.

Re: Ben Solo żyje...

Patrząc jak nim wzorował podłogę każdy kolejny Supreame Leader, to Hux mógłby nie przetrwać już pierwszego mordobicia nawet z nawróconym Jedi

Re: Ben Solo żyje...

Hux też przeszedł na Jasną Stronę, pomagając Resistance (za mniejsze rzeczy jest odpust totalny). Więc teraz to by już nie był Kylux. Tylko... Benarmie?

Re: Ben Solo żyje...

Przecież on tylko pozornie przeszedł na JSM. Tak naprawdę zależało mu na zniszczeniu Kylo Rena ale rękami Ruchu Oporu. Żeby sobie własnych nie pobrudzić. Gdyby to się udało to znów piąłby się po szczeblach wojskowej kariery w FO.

Re: Ben Solo żyje...

A Kylo chciał po prostu zdobyć dziewczynę. Przymusem się nie udało, bo silniejsza, to przyjął inną strategię

Re: Ben Solo żyje...

Kylo zdobył dziewczynę juz w TFA. Metodą "na jaskiniowca", ale acziwment jest.

Re: Ben Solo żyje...

Wtedy to on ją złapał, a nie zdobył

Re: Ben Solo żyje...

Ogrom tej różnicy umknął mojej uwadze

A mógł przecież jak bohater niesłusznie zapomnianego utworu "Jako mąż i nie mąż"

Sposób na miłość
Żaden intelekt
Jemu starczyło
Że mógł zdjąć beret
A już płeć piękna
Wpadła w zachwyt


Re: Ben Solo żyje...

Nie takie akcje bohater przeżywał https://youtu.be/NJhGfjW1-fA

Re: Ben Solo żyje...

Oczywiście, że żyje! Inaczej dlaczego nie pojawił się jako Duch?

Mnie zastanawia jeszcze jedno; skąd Ben wziął starego imperialnego Tie’a? Też leżał w wodzie na tym księżycu? Czy może jakimś cudem znalazł jakiegoś nienaruszonego we wraku DS. Rozumiem, że twórcy to tak sobie tłumaczą, ale to nie ma sensu. Kupuje to, że skarbiec Palpka był nie zniszczony bo nwm, był jakoś wzmocniony, ale reszta jak widzimy w filmie jest cała zniszczona, jednym słowem wrak, to jak znalazł działający TIE, i do leciał do Exegol do którego droga prowadzi przez jakieś mgławice ogniowe, studnie grawitacyjne etc. Trochę się łudzę, że była to projekcja Mocy, tylko sen z powiek zmywa mi ten Tie, po co miałby tracić manę na stworzenie myśliwca. To wszystko jest tak dziurawe; ale jednocześnie jest to dobre, bo właśnie takie rzeczy, brak Ducha, dają możliwość, gdyby powstały nowe filmy przywrócić go do życia bez większych problemów. I nie żebym pisał już scenariusz (akt I prawie gotowy )

Ciekawszym konceptem byłoby dla mnie gdyby nie znalazł starku i poszedł do wioski Ewoków i jako potomek członków plemienia zostałby również przyjęty ciepło i oczywiście fakt, że został spłodzony na Endorze sprawiłby że zostałby wodzem plemienia. Dostaliśmy potem spin-off albo serial gdzie widzielibyśmy przygody Bena i old-man Wicketa. Ben byłby dobrym gliną a Wicket złym, który by oponentów łagodnie mówiąc - jadł. Już widzę genialne aktorstwo Drivera w relacji z mruczącym miśkiem. On by to udźwignął.

Re: Ben Solo żyje...

Dostalibysmy *

Re: Ben Solo żyje...

Można tłumaczyć, że ten TIE nie był jego. Mógł tam leżeć już wcześniej, należeć do renowców albo do kultystów.

Re: Ben Solo żyje...

Podoba mi się Twoja koncepcja

Re: Ben Solo żyje...

Z tego, co pamiętam, jest takie ujęcie na DS, już jak wspomnienie Hana zniknęło, że patrzy na jakieś hangary. Nie bez powodu też tyle razy na DS są ujęcia ze zniszczonymi TIE.

Re: Ben Solo żyje...

W sensie, że niby w tych hangarach były działające myśliwce? Bo trochę nie rozumiem zdania, że nie bez powodu było tyle ujęć ze zniszczonymi TIE.

Re: Ben Solo żyje...

Skoro x-wing Luke`a działał po wyciągnięciu z wody to wszystko jest możliwe
Swoją drogą niech zdradzą co to za technologia- przyda mi się jak znów utopię telefon w klozecie

Re: Ben Solo żyje...

Jak utopisz to wysusz zanim włączysz
kiedyś utopiłem starego samsunga w zupie, rozkręciłem, wytarłem/wysuszyłem i działał
X-wing to dużo lepsza technologia więc pewnie suszyć nie trzeba

Re: Ben Solo żyje...

asch napisał:
Swoją drogą niech zdradzą co to za technologia
-----------------------

Kosmiczna Myślę, że do latania w nadprzestrzeni i kosmosie przydaje się coś solidniejszego niż dzisiejsze telefony, no może poza nokią

Re: Ben Solo żyje...

Nazistom z księżyca wystarczył zwykły telefon

Re: Ben Solo żyje...

W sensie, że najpierw nam pokazali zniszczone TIE żebyśmy wiedzieli, że jakieś tam się w ogóle znajdują. W hangarach były już sprawne.

Re: Ben Solo żyje...

W hangarze był sprawny "Gonzanti" z podpiętym TIE. Bo przecież zwykły imperialny TIE nie ma hipernapędu.

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ3_-LZ1gMrIcLzBo1wvZrfP5nGcRbJt6JejxJFSDhD_ll347S-&s

Re: Ben Solo żyje...

Zakładam, że ta informacja dla ga nie ma większego znaczenia. Był statek to przyleciał.

Re: Ben Solo żyje...

Chcieli w ten sposób podkreślić, że te TIE są zniszczone i nie ma mowy, żeby poleciały. ;->

Re: Ben Solo żyje...

Dla mnie Ben Solo, a dokładnie jego esencja życiowa nadal żyje w Rey, która w ten sposób jest Skywalkerem nie tylko z nazwiska.

Re: Ben Solo żyje...

Co prowadzi do kontrowersyjnej sytuacji, w której Rey rodzi swojego kochanka.

Re: Ben Solo żyje...

#zrzynka #klisza

Nihil novi sub sol - patrz Agrypina Młodsza

Re: Ben Solo żyje...

Oglądałabym.

...bo jest nieśmiertelny.

Qui-Gon Jinn to pierwszy Jedi który "wkroczył na ścieżkę nieśmiertelności" i co ciekawe "zjednoczył się z Mocą" inaczej niż jego naśladowcy którzy znikali stając się "potężniejsi, niż można to sobie wyobrazić".


Ja wiem że dla pewnej części widowni, to srutututu, bo ważne jest kto rurę przepcha


Z tej perspektywy przypominanie że świetlistymi istotami jesteśmy a nie surową materią na nic się zdadzą bo kto rurę przepcha.


TROS jasno i wyraźnie pokazuje iż np. terror technologiczny jest niczym wobec potęgi Mocy

oraz daje wskazówki iż Ben jednocząc się z Mocą nadal może pobudzać punkty A,B,C,D,E,F,G


Pragnę jednak zaznaczyć iż Orgazm Totalny jest niczym wobec możliwości jakie daje połączenie umysłów i więź Mocy.
Tylko trzeba szerzej spojrzeć, czego wam wszystkim życzę

Re: ...bo jest nieśmiertelny.

HAL 9000 napisał:




oraz daje wskazówki iż Ben jednocząc się z Mocą nadal może pobudzać punkty A,B,C,D,E,F,G



-----------------------
Szczególnie G

Wolny związek z duchem

A ja się dziwiłem od czasu premiery TROS, o co reylofankom chodzi, o co ten płacz?

Wieczna miłość, zabawiać się mogą, dzieciaki też mogą sobie zmajstrować, więc WTF?

Olśniło mnie w poniedziałek jak jechałem do pracy, o ile może olśnić kogoś kto spał 3 godziny

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Benek nie pójdzie do pracy, a samą miłością żywić się nie mogą, to znaczy on może
Ona z kolei wie co to głód.
Pomijam fakt że Rey jest zła, bo to ja powinnam być na jej miejscu, to oczywiste.
Oczywiste jest również, że facet nie musi być ładny jak jest bogaty, ma nazwisko, pozycję i władzę (Piękna i Bestia).
A że jest zły.
Większość zbrodniarzy i ludobójców miała żony i normalne rodziny.
Pamiętam, że jak Kylo zamordował ojca, to na Bastionie przeczytałem iż Sokół to teraz jemu się należy - niech się ta pani przyzna, bo nie chce mi się szukać.
Z tej perspektywy nie dziwią głosy że lepiej dla TROS gdyby kudłacz zginął, wiadomo że potencjalnie mógłby nie chcieć oddać Sokoła, ponadto pojawił się Lando i nawet Poe zaczął pilotować, więc tej film jest okropny i najlepiej gdyby Sokół został zniszczony, były takie głosy (Suka ogrodnika)

Myślę jednak że kwestie finansowe można jakoś w takim związku uregulować i Benek nawet bez obrączki zadbałby o to żeby Rey z głodu nie umarła i nie mówię to o zbieraniu złomu na Exegol.

Re: Wolny związek z duchem

HAL 9000 napisał:


Olśniło mnie w poniedziałek jak jechałem do pracy, o ile może olśnić kogoś kto spał 3 godziny


-----------------------

Lepiej idź spać, bo faktycznie widać, że mało snu Nic nie rozumiem z tej Twojej rozkminy xD

Re: Wolny związek z duchem

Jak coś jest niejasne to proszę pytać, ja wyjaśnię, ale konkrety, który fragment i które zdanie

Re: Wolny związek z duchem

Jutro do tego wrócę i tym razem może uda mi się zrozumieć. Tzn. właściwie dzisiaj, czyli tym gorzej.

Re: Wolny związek z duchem

Ok, czekam, bo teoria wydaje się fajna, tylko trzeba nad nią popracować... Albo się z nią przespać

Re: Wolny związek z duchem

Związek z takim duchem ma wiele zalet.
Duch nie rozrzuca skarpetek,
duch nie zużywa naczyń,
mieszkając z duchem ma się mniej prania,
duchowi nie trzeba gotować (można ugotować sobie co się chce bez pytania o zdanie),
duch w razie czego może na amen przestraszyć ŚJ- więcej nie przyjdą
duch nie zajmuje kibla na pół godziny,
ducha (prawdopodobnie) nie dopada męski katar,
gdziekolwiek lecicie płacisz tylko za siebie (i dziecko)- duch leci gratis,
duch nie ściągnie z ciebie kołdry zimną nocą,
duch nie wyżre ci ulubionych słodyczy z szafki,
seks z duchem może być za to nieziemski

Na pewno macie jeszcze jakieś pomysły

W kwestii własności Sokoła stoję na stanowisku, że on bardziej należy się Chewbacce niż Kylo czy Rey. Lando odpada- przegrał pojazd w karty. Chewie nabył prawa do Sokoła niejako przez zasiedzenie. Rey oficjalnie nie miała go dostać tylko dołączyć do załogi. Kylo mógłby go wziąć ale po Chewbacce. Tylko po co duchowi środek lokomocji?

Re: Wolny związek z duchem

Brawo, wiedziałem że znajdzie się jakaś rozsądna osoba, otwarta na nowe możliwości

Kwestia własności Sokoła odnosiła się do reylofanek które myślą tylko o pieniądzach, z ich perspektywy to cały Ruch Oporu jest szkodliwą organizacją przywłaszczającą sobie cudze mienie.

Re: Wolny związek z duchem

Sokół to pikuś. Co z zamkiem po dziadziu, pałacykiem po babuni i tytułem książęcym?

Re: Wolny związek z duchem

Pałacyk po prawnej babuni to chyba rozwalili koledzy biologicznego dziadunia, a po biologicznej babuni to chyba wskutek adopcji dziedziczenie było wykluczone...

Re: Wolny związek z duchem

Działka mogła zostać. Zawsze coś.

Re: Wolny związek z duchem

Jak znaleźć właściwą asteroidę...

Re: Wolny związek z duchem

O Naboo myślałam.

Re: Wolny związek z duchem

-Tylko po co duchowi środek lokomocji?

Duch musi mieć miejsce, które stale nawiedza (stąd nazwa "nawiedzone miejsce") i do którego jest przywiązany, np. jakaś opera czy inne metro. Sokół jest do tego w sam raz.

Re: Wolny związek z duchem

Jeśli Benek został duchem (choć wg mnie żyje ) to myślę, że on już wie jakie miejsce będzie stale nawiedzał



Podpowiedź- obecnie to miejsce przebywa na Tatooine

Re: Wolny związek z duchem

Jeżeli dobrze kombinuję, to:

Najpierw baba go dziabła przez facjatę
Potem chciała utrupić
Potem faktycznie utrupiła
Na koniec wyssała z niego całą energię

Jeżeli on po tym wszystkim dalej (już jako duch) za nią łazi/lata/łatewer, to się kwalifikuje do galaktycznego transcentendalnego psychologa.

Re: Wolny związek z duchem

Może chce odzyskać.

Re: Wolny związek z duchem

asch napisał:
Jeśli Benek został duchem (choć wg mnie żyje ) to myślę, że on już wie jakie miejsce będzie stale nawiedzał
-----------------------

O Wy świntuchy!

Re: Wolny związek z duchem

Twoje przemyślenia są bardzo słuszne

Re: Wolny związek z duchem

HAL 9000 napisał:
Pamiętam, że jak Kylo zamordował ojca, to na Bastionie przeczytałem iż Sokół to teraz jemu się należy - niech się ta pani przyzna, bo nie chce mi się szukać.
-----------------------

A poszukaj, bo to nie mogłam być ja, bo po TFA mnie jeszcze tu nie było tak szybko, a widzę, że pani naprawdę sensowna

Re: Wolny związek z duchem

-zadbałby o to żeby Rey z głodu nie umarła i nie mówię to o zbieraniu złomu na Exegol.

Akurat po finale TROS Exegol jest chyba mokrym snem każdego złomiarza To nie marne parę okrętów na Jakku. Rey jako przedsiębiorcza osóbka spokojnie mogłaby tam otworzyć filię.

ciekawe

ilu złomiarzy pracowało na Kef Bir

Powiem tak

Ben Solo już teraz ma dużą grupkę fanów pragnących tego by żył. Za parę lat, może nawet 10 może stać się tym samym czym teraz jest Stara Republika, Revan. I w końcu Disney/ktoś inny to zrobi. Bo TROS zostawia furtkę. Zresztą.. w SW każdą śmierć mozna odkręcić. Więc ja tam jestem prawie pewien, że on żyje. Albo będzie żył za jakiś czas.

I żeby Driver nie czuł że gra znowu w typowym blockbusterze to widziałbym jego historię już bez Rey w jakimś poważniejszym spinoffie za parę lat. Widząc jak fani entuzjastycznie podchodzą do jego roli pewnie kiedyś się złamie i wróci do SW.

Re: Powiem tak

Co do Drivera i jego stosunku do SW. Oglądał ktoś „Truposze nie umierają” Jarmusha? Z 2019. Bohater grany przez Drivera miał przy kluczach do samochodu bryloczek ISD

Re: Powiem tak

Oglądałem, a cholera nie wyłapałem

Re: Powiem tak

tak- wyłapałam ten moment xD I ten dialog z bohaterką graną przez Tildę Swinton
TS-Star Wars? Fajny film
AD- o tak! Bardzo!
umarłam za śmiechu xD

Re: Powiem tak

Wychodzi, że tak krytykowany brak jego ducha zostawia furtkę na jego powrót, bo śmierć takiego Luke`a raczej jest nie-do-odkręcenia

Ale jak pokazać jego historię bez Rey, skoro są tak bardzo związani? Chyba że na zasadzie: on się ukrywa gdzieś na obrzeżach galaktyki, a z nią tylko Force skajpuje.

Ewan zaraz po PT narzekał na SW, a po dekadzie przebierał nogami, by znów dostać do ręki miecz świetlny

Re: Powiem tak

"Śmierć" jest też dobrym sposobem na uniknięcie sądu. Ren nie żyje, a ten Solo to zupełnie inny gość. Zapuści brodę i nikt się nie zorientuje, nie takie rzeczy w StarWarsach przechodziły.

Re: Powiem tak

Zwłaszcza że wiele osób, które znają jego twarz pewnie nie żyje, niektórych sam zamordował (tych z RO), niektórych jego wcześniejsi przeciwnicy (tych z FO), zaś najbliższe otoczenie Rey mogłaby ona sama do niego przekonać (tylko ciekawe co na to torturowany przez niego Poe ), ale nie wiem jak w nowym kanonie wygląda znajomość prawdziwej tożsamości Kylo Rena.

Re: Powiem tak

Tak kiedyś wymyśliłam - raczej jego facjata nie była znana szerszej galaktyce, większość działalności Kylo Rena była wykonywana przez postać w masce, bliżsi współpracownicy to już raczej w zaświatach. Poego gdzieś się odeśle z Finnem, a Ben może przedstawiać się jako Matt, specjalista od radarów...

Re: Powiem tak

Monique7 napisał:
raczej jego facjata nie była znana szerszej galaktyce, większość działalności Kylo Rena była wykonywana przez postać w masce, bliżsi współpracownicy to już raczej w zaświatach. Poego gdzieś się odeśle z Finnem
-----------------------

Nie wiemy za bardzo jak wyglądało jego sprawowanie rządów przez rok od TLJ, czy był "twarzą" imperium i pojawiał się na hologramach z gębą wielkości Snoke`a czy Palpiego, czy może nie afiszował się przesadnie. Po zniszczeniu maski widać było zdziwienie oficerów FO na widok braku hełmu, ale nie zastanawiali się kim jest ten młodzian, który im rozkazuje, więc całkiem w tajemnicy twarzy nie zachował. Tak samo von Sydow dobrze wiedział kim był wcześniej...

Finn to się sam wysyła daleko przez prostackie wypowiedzi Boyegi

Re: Powiem tak

A to dobre pytanie.... W sumie to nie zastanawiałam się na tym, czy powszechnie wiadomo było, że syn Lei i Hana przeszedł na ciemną stronę... Do tego zazwyczaj latał w hełmie, więc ilu widziało jego gębę ;p

Re: Powiem tak

Ale z drugiej strony przez ten rok, kiedy był Naczelnym Wodzem, czyli można zakładać, że dość rozpoznawalną postacią w galaktyce, hełmu nie nosił.

Re: Powiem tak

Czyli lud galaktyki poznał jego twarz, ale nie wiemy czy tożsamość także. Może mógłby sobie sklecić kolejna maskę albo drastycznie zmienić imidż, zapuścić brodę, ogolić głowę, farbnąć się na rudo, wytatuować pół twarzy lub całą jak ten tragicznie zmarły zombie-boy

Re: Powiem tak

-zapuścić brodę, farbnąć się na rudo...

Wow... teraz już tego nie odzobaczę...

Re: Powiem tak

*Nuka-Cola lubi to* no może nie brodę, ale ona u Drivera to standard

Re: Powiem tak

Pytanie czy lubi rudośc bo Hux, czy lubi Huxa bo rudy

Re: Powiem tak

Słusznie może przez to przestałaby lubić

Re: Powiem tak

Każda bohater, która jest rudy, ma ode mnie dodatkowy punkt i zainteresowanie. Ale Hux poza tym jest szalenie ciekawy jako postać, ma łamiące serce backstory i łatwe do zrozumienia motywy. No i jest bardzo fanfikowy.

A niech se Kylo brodę zapuszcza, czemu nie Będą obaj brodaci i gdzieś na galaktycznym zadupiu. Znając ich szczęście, to na siebie wpadną

Re: Powiem tak

Nuka-Cola napisał:
Znając ich szczęście, to na siebie wpadną
-----------------------

Dla dobra Huxa lepiej żeby nie wpadli, bo i kamizelka blasteroodporna by tu mogła nie pomóc

Re: Powiem tak

A teraz to podobno jest już Benem? No to niech się zachowuje jak Ben

Re: Powiem tak

Kenobi się nie patyczkował, gdy Luka ktoś chciał w barze nauczyć życia - Jedi to jednak nie pacyfiści Poza tym pacz na Rey i jak jej często nerwy puszczają XD

Re: Powiem tak

No w sumie Hux pewnie też by się nie powstrzymał od sięgnięcia po blaster.
Ale i tak, Moc ich tam jeszcze zderzy. Za mało było tych wzajemnych starć

W ogóle, w temacie wzajemnych starć to contentu ostatnio dostarcza mi Disney Magic Kingdoms. Jest event ze Star Warsami i można odblokować postacie. Jest Rey, Finn, Poe, Kylo, Hux i szturmowczyni Kasia (KT-1138). I obowiązkowe droidy, BB-8, C-3P0 i R2D2. Ale... Hux. Kurde. On tam po prostu bije rekordy. A twórcy zrobili research lepszy niż scenarzyści TROS, Abrams i StoryGroup razem wzięci. Patrzcie cholerę, Ren go regularnie poddusza, a on dalej w takie teksty:
https://66.media.tumblr.com/000322affbdf518409a0231c32e5cf72/3d1e364b60eb7476-29/s1280x1920/032852ffdea28b71147501fd3c82adfe1cedaebb.jpg
https://66.media.tumblr.com/10268aedb012910ae3e3de9a94a31090/3d1e364b60eb7476-32/s1280x1920/d8a8e3db38235303a1cd226c22ed8edc93b98099.jpg
https://66.media.tumblr.com/e723ecdf2bb0cfd7516f16a342ad23f8/3d1e364b60eb7476-7c/s1280x1920/fbdcc4e82744e2047a17986a05aea695df4e775a.jpg

Re: Powiem tak

Ale to była Rey Palpatine. Teraz jest Rey Niebochodzik, to już takich odpalow nie będzie.

Re: Powiem tak

Nie mieszajmy ludziom w głowach. Rudość jest zarezerwowana dla Huxa
A co do rozpoznawalności Bena to po pierwsze całe (prawie) TFA łaził w hełmie. Widzieli go współpracownicy ale wielu z nich zginęło na statkach. Widzieli go Renowcy i uczniowie Akademii ale pewnie wszyscy już nie żyją (także ci, którzy z nim odeszli). Widział go Poe ale nie pamiętam, chyba nie zdjął przy nim maski. Finn go pamięta ale woda sodowa wypełniła mu obecnie mózg więc on się nie liczy. Rodzice, wujek nie żyją a Rey prędzej da sobie rękę uciąć niż go wyda. Na takim Tatooine czy Jakku spokojnie by się zaszył w piaskach.
Zresztą o czym my dywagujemy- jak ktoś go rozpozna machnie mu dłonią przed twarzą i powie- nie znasz mnie. I już, od czego jest Moc???

Re: Powiem tak

-Rey prędzej da sobie rękę uciąć niż go wyda.

Już wystarczy uciętych rąk w Starłorsach

Re: Powiem tak

To nie jest tak skomplikowane. To baja jest. Jakby wparowali do bazy Resistance w TROS i go inni rozpoznali wystarczyłoby jedno słówko Rey, serio. Oczywiście, że Finn miałby problem, ale skoro Rey mówi "wara!" to by posłuchał. Najbardziej mordercze zapędy mógłby mieć Chewie, tu myślę, że któreś musiałoby użyć Mocy, żeby go powstrzymać.

Re: Powiem tak

asch napisał:
A co do rozpoznawalności Bena to po pierwsze całe (prawie) TFA łaził w hełmie. Widzieli go współpracownicy ale wielu z nich zginęło na statkach. Widzieli go Renowcy i uczniowie Akademii ale pewnie wszyscy już nie żyją (także ci, którzy z nim odeszli).
-----------------------

Do czasów TFA wszystko mogłoby grać, gorzej z okresem pomiędzy TLJ do początku TroS, gdy ponownie ubrał maskę. Nie wiadomo jak aktywnym był "władcą galaktyki" (swoją drogą to pierwszy Skywalker, który się tego dochrapał, w tej dziedzinie przeskoczył swojego dziadka ).

asch napisał:
Zresztą o czym my dywagujemy- jak ktoś go rozpozna machnie mu dłonią przed twarzą i powie- nie znasz mnie. I już, od czego jest Moc???
-----------------------

A jak trafi na jakiegoś Hutta obytego w polityce?

Re: Powiem tak

rebelyell napisał:


A jak trafi na jakiegoś Hutta obytego w polityce? [/cytat]
-----------------------
Potraktuje go mieczem forcebondowanym od Rey

Re: Powiem tak

E, nie, po co aż tak drastycznie? Wystarczyłoby tak jak tu:
https://i.kym-cdn.com/photos/images/newsfeed/001/069/232/99d.gif.

Re: Powiem tak

Nie-do-poznania!
-->

Re: Powiem tak

-Nie-do-poznania!

Wpisujcie miasta

Re: Powiem tak

Nie-do-wawy!

Re: Powiem tak

Znikające na końcu zwłoki raczej nie zostawiają furtki. To w uniwersum raczej definitywny znak, że ktoś nie żyje.

Re: Powiem tak

Nici z przepychania rury.
smuteczek

Re: Powiem tak

Nie psuj zabawy, temat traktuje o czymś innym.

Re: Powiem tak

To był projekcja mocy.

I have spoken.

Re: Ben Solo żyje...

Powyższy artykuł, gdyby jego treść okazała się prawdziwa, i gdyby rzeczywiście komukolwiek z "Disney/Lucasfilm Ltd." zamarzyło się - w niedalekiej przyszłości - tworzyć Epizody filmowe "Star Wars": X-XII, można by uznać za wstrząsający... Po części. Owszem, jest to racjonalne wyjście z multum możliwości fabularnych, które dała ,,niedomknięta" opowieść Epizodu IX; w ten sposób twórcy przyszłych obrazów kinowych, kontynuujących "The Rise of Skywalker" ułożyliby konstrukt fabularny do trylogii Epizodów "Sagi Skywalker-Solo". Jednakże, na plugawe cielsko Hutta, ileż można ciągnąć coś, co definitywnie powinno domknąć się płynnie i równoważnie na "The Rise of Skywalker"?! Exegol, Darth Palgueis, Świat między Światami, duch Bena Solo - i pewnie Ahsoki Tano, Kanana Jarrusa również - który mógłby kiedyś, jak sam Palpatine, o ile to był on w Epizodzie IX - powrócić do jakiejś cielesnej formy, bo sama planeta Exegol jest przesiąknięta mistyką: starożytną magią i Ciemną Stroną Mocy - pozwalającą na powrót do życia. To wszystko brzmi ciekawie, lecz sam nie wiem, jak, i czy w ogóle, takowym spekulacjom zaufać.

Re: Ben Solo żyje...

Te wszystkie teorie to jest myślenie życzeniowe. Martin napisał wprost, że filmy nie muszą korzystać z historii eu, tym samym to, co jest w choćby słowniku ilustrowanym o Exegol może być zignorowane w przyszłym filmie. Bo liczą się tylko filmy i to, co publika z nich wyniesie. Tu nie ma zatem żadnej furtki, która nie rujnowałaby tego, co było wcześniej. Maula może jeszcze da się jakoś przełknąć, to samo Sidiousa, wszak nigdy nie widzieliśmy jego zgonu, no i to darksajder. Force ghosta nie wskrzesisz nie niszcząc poprzednich historii. I wiemy, że chodzi o fg, bo twórcy się z tym wysypali w wywiadach, podając powody dlaczego go nie pokazali mimo, że zaistniał. No chyba, że specjalnie kłamią, w co wątpię, bo w tym momencie nie mają powodu. Tak więc jedyne co to niech naprawią zakończenie, pokazując tego fg, a ewentualny przyszły content z fg (chyba, że Rey odwali na punkcie jego wskrzeszenia i przejdzie wtedy na ds - jedyny sensowny motyw, żeby w ogóle zabierać się za taki film). Niech nie rujnują dalej SW kolejnym powrotem z dupy, w tym przypadku chyba najgorszym.

Re: Ben Solo żyje...

Evening Star napisał:
Te wszystkie teorie to jest myślenie życzeniowe. Martin napisał wprost, że filmy nie muszą korzystać z historii eu, tym samym to, co jest w choćby słowniku ilustrowanym o Exegol może być zignorowane w przyszłym filmie. Bo liczą się tylko filmy i to, co publika z nich wyniesie. Tu nie ma zatem żadnej furtki, która nie rujnowałaby tego, co było wcześniej. Maula może jeszcze da się jakoś przełknąć, to samo Sidiousa, wszak nigdy nie widzieliśmy jego zgonu, no i to darksajder. Force ghosta nie wskrzesisz nie niszcząc poprzednich historii. I wiemy, że chodzi o fg, bo twórcy się z tym wysypali w wywiadach, podając powody dlaczego go nie pokazali mimo, że zaistniał. No chyba, że specjalnie kłamią, w co wątpię, bo w tym momencie nie mają powodu. Tak więc jedyne co to niech naprawią zakończenie, pokazując tego fg, a ewentualny przyszły content z fg (chyba, że Rey odwali na punkcie jego wskrzeszenia i przejdzie wtedy na ds - jedyny sensowny motyw, żeby w ogóle zabierać się za taki film). Niech nie rujnują dalej SW kolejnym powrotem z dupy, w tym przypadku chyba najgorszym.
-----------------------
To żeby kogoś wskrzesić trzeba być koniecznie na darkside?

Re: Ben Solo żyje...

Jeżeli mówimy o tym konkretnym przypadku to tak. Liczą się intencje. Skoro jest fg to Moc nie ma już z nim związanych więcej planów, tak to odczytuję, więc sama chęć zmiany tego stanu rzeczy stawia pod znakiem zapytania czyjeś pobudki. Rey mogłaby to zrobić z przyczyn czysto egoistycznych, więc to jest dark side.

Re: Ben Solo żyje...

Evening Star napisał:
Jeżeli mówimy o tym konkretnym przypadku to tak. Liczą się intencje. Skoro jest fg to Moc nie ma już z nim związanych więcej planów, tak to odczytuję, więc sama chęć zmiany tego stanu rzeczy stawia pod znakiem zapytania czyjeś pobudki. Rey mogłaby to zrobić z przyczyn czysto egoistycznych, więc to jest dark side.
-----------------------
Przecież on nie pojawia się jako duch.

Re: Ben Solo żyje...

Ale twórcy przyznali, że się nie pojawił z konkretnego powodu - żeby nie przyćmić duchów Lei i Luke`a, a nie dlatego, że nie został fg. Zwyczajnie wg nich nie było na to czasu xD

Re: Ben Solo żyje...

Twórcy udowodnili, że sami nie wiedzą co robią, i nie wie prawica, co czyni lewica. Więc ich aktualnymi intencjami to bym się nie za bardzo przejmowała. Nie wspominając o tym, że obsada może się bardzo szybko zmienić.

Re: Ben Solo żyje...

Zorii Bliss, to ,,wypisz wymaluj" Mara Jade, która jak wiemy w Kanonie Legend, po [spoiler]wykonaniu ostatniego rozkazu wtłoczonego do jej umysłu przez Imperatora, czyli zabicia Luka Skywalkera - w tym przypadku, na szczęście był to jego klon - dołączyła do Nowej Republiki, i przy boku Lei oraz Skywalkera rozpoczęła walkę z niesprawiedliwością i złem całej Galaktyki. W. przypadku filmowego Epizodu IX Star Wars, Zorii mogłaby być Marą Jade, która w jakiś sposób uwolniła się z więzów kontroli Palpatine`a, lecz uciekła od odpowiedzialności i poczucia winy, zaszywając się w jakimś zadupiu Galaktyki, na planecie Kijimi.

Re: Ben Solo żyje...

Ciemna storan mocy jest przeciwko mocy ?
Bo ja to tak odczytuję z twojej wypowiedzi.

Re: Ben Solo żyje...

No jest jej spaczeniem. W TROS wrócono do tego, co znamy z OT, niestety wypowiedzi Luke`a z TLJ wyrzucono do kosza, więc nie można już też ds traktować jako czegoś naturalnego.

Re: Ben Solo żyje...

Evening Star napisał:
No jest jej spaczeniem. W TROS wrócono do tego, co znamy z OT, niestety wypowiedzi Luke`a z TLJ wyrzucono do kosza, więc nie można już też ds traktować jako czegoś naturalnego.
----------------------
Rey miała kilka odałów ciemnej strony mocy i nadal jest dobra to jak to w końcu z tą ciemną stroną?

Re: Ben Solo żyje...

"Odwały" to tylko odwały xD

Re: Ben Solo żyje...

Evening Star napisał:
"Odwały" to tylko odwały xD
-----------------------

Re: Ben Solo żyje...

To będzie miała jeszcze jeden odwał i wskrzesi Bena XD

Re: Ben Solo żyje...

Równie intrygująco, ba, zaiste, mrocznie intrygująco prezentowały się w "The Rise of Skywalker" tłumy akolitów Imperatora - o ile faktycznie było to odradzające się fizyczne i duchowe jego jestestwo, które widzieliśmy w filmie. Akolici ci, scaleni ze sobą przez ślepą, mroczną siłę Ciemnej Strony Mocy, wyglądem przypominali zlany w jeden byt nieskończony, archaiczny mrok. Moim zdaniem były to dusze sławnych, niegdyś znakomitych mrocznych Lordów Sithów, uwięzionych w fizycznych ciałach, może tymczasowych klonach... Kto wie, co się za tym kryje, kto wie...

Re: Ben Solo żyje...

Obecnie nie można ufać nie tylko spekulacjom, ale i oficjalnym wypowiedziom.

Np. pan Abrams zapowiedział, że to co się stanie z Benkiem będzie "bardzo śmieszne". Że przez litość nie wspomnę o wywiadach ze scenarzystą, który sprawia wrażenie, jakby mentalnie przebywał w bardzo odległej galaktyce.

A kto umarł, ten nie żyje

Tzn ja w sumie nie mam nic przeciwko, żeby B.S. żył, ale prawda jest taka, że widzowie pokochali Kylo Rena, a nie Bena Solo. K.R. był zły i wredny i wewnętrznie skonfliktowany, i dzięki temu był fajnym i interesującym typem. Dobry Ben Solo prawdopodobnie byłby nudziarzem... ale ciągle byłby mega klocem i przystojniakiem, a fankom to pewnie wystarczy

Gdybym to ode mnie zależało, na pewno K.R/B.S mieli by miejsce w następnych filmach. Szkoda tylko, że Adam Driver nie chce mieć już z tym nic wspólnego.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

A kiedy widzowie mieli pokochać Bena skoro dano mu dwie minuty życia?

Re: A kto umarł, ten nie żyje

I przez te dwie minuty, mając jako jedyną wypowiedź "auć" sprawił, że publika za nim oszalała.

Tak jak TROS mnie generalnie bardzo irytuje, tak te parę minut z nim - scana jak biegnie nie pomoc i rozwala renowców - to jeden z najlepszych kawałków w całym SW.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

-mając jako jedyną wypowiedź...

I znowu daje o sobie znać kunszt aktora. Bo wątpię, że na te dwie minuty postać była inaczej napisana przez pseudo-scenarzystów. Driver zagrał tak, że od razu widzimy inną osobę, a nawet jedno słowo nie było do tego potrzebne.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Niekoniecznie... Skomplikowanie i rozterki wewnętrzne nie znikną, obojętnie po której "stronie Mocy" stoisz. Nawet pojawiłoby się ich więcej, bo... "och co ja zrobiłem, sumienie mnie dręczy..." Nie zniknie też przeszłość, która do tych rozterek i komplikacji prowadziła.

"Dobry" Ben skradł też serce poprzez gesty powtarzane teraz w "czelendżach" - no hej, gdyby to było zachowanie nudziarza nie byłoby tej fali zachwytu.

A bycie klocem i przystojniakiem nie wystarczy... Chociaż zdecydowanie nie przeszkadza

Re: A kto umarł, ten nie żyje

darth_numbers napisał:
Szkoda tylko, że Adam Driver nie chce mieć już z tym nic wspólnego.
-----------------------

A to jest potwierdzone w jakiś wywiadach, czy tylko domysłami fanów, ewentualnie jakimś przeciekiem?

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Nie znajdę Ci teraz, ale był wywiad, gdzie zapytany o powrót do roli Kylo odpowiedział coś w stylu, że nie ma tego w planach, czas na inne przygody.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Zatem to może nie być kategoryczne, bo zaraz po SW połowa aktorów tak twierdzi, a nawet Forda udało się ściągnąć ponownie i Ewan się "nawrócił", więc za parę lat...kto wie. Inna sprawa, że jemu SW (i tak agresywny fandom w pakiecie) nie są do szczęścia już potrzebne, bo może przebierać w rolach u różnych reżyserów.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Z różnicą taką, że Ewan przez lata opowiadał, że chętnie by zagrał, Ford to ... nie wiem , a Driver wiadomo, już nic nie musi

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Ale zaraz po PT Ewan narzekał, że nigdy więcej green screenu, czy jakoś tak - dawno to było, a pamięć ma już nie taka, jak kiedyś A Ford to już chyba od ESB narzekał na Hana i że tak na prawdę w RotJ jego postać jest już niepotrzebna.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

On właśnie może nie wrócić z powodu chaosu na planie, psychofanek, plotek o tym, że miał romans z Daisy itd. Na sequelach i tak finansowo już tyle zyskał, że kasa już nie musi być dla niego warunkiem, lecz inne rzeczy.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Żeby nie doszło do tego, że z powodu toksycznego fandomu (bo ktoś kiedyś może tam wziąć się za towarzystwo w Disneyu i zaprowadzić porządek, ale fani się nie zmienią, raczej) będziemy skazani w następnych filmach na samych noname`ów, bo żaden uznany twórca nie będzie chciał podjąć się tak ryzykownego przedsięwzięcia...

Może jak kurz opadnie, za parę lat, może zmieni zdanie. Zależy też zapewne od tego co się będzie działo w LucasFilmie i ich determinacji.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Na pewno w Disneyu doszli do wniosku, że nie będą brać dobrych aktorów do głównych ról, bo im przysłaniają potem resztę obsady xD I to będzie raczej tak, że LF będzie bardzo chciał, ale on nie, chyba, że dadzą mu tak astronomicznie wielką kwotę na czeku, że byłby idiotą, gdyby odmówił. Ja sądzę, że nie wróci i nie powinien po tym, jak jego postać została zmarginalizowana w TROS.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Evening Star napisał:
Na pewno w Disneyu doszli do wniosku, że nie będą brać dobrych aktorów do głównych ról, bo im przysłaniają potem resztę obsady xD
-----------------------

Lucas zatrudniając Haydena wyprzedził swoje czasy XD Geniusz!

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Evening Star napisał:
On właśnie może nie wrócić z powodu chaosu na planie, psychofanek, plotek o tym, że miał romans z Daisy itd.
-----------------------
I właśnie to jest przykre, że ludzie, którzy nie znają umiaru i zdrowego rozsądku, niszczą to, co tak strasznie uwielbiają.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Z innej strony... wypatrywanie romansu pomiędzy aktorami, którzy grają parę w filmie jest chyba tak stare jak samo kino.

Umiar i zdrowy rozsądek jest w cenie zawsze, a w czasach, gdy absolutnie każdy może wyrażać głośno swoją opinię widać, że czasami ich brak Trudno jednocześnie być jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy świata i chronić życie prywatne i rodzinę - Driver porównał ochronę dziecka przed mediami do operacji militarnej. Wraz z straszliwym uwielbieniem do kogoś powinna wiązać się choć odrobina przemyślenia tego co się robi...

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Spokojnie, był w Marines, da sobie rade

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Co do samego romansu to nie wnikałam w to, bo zwyczajnie nie interesuje mnie życie prywatne, ale krótko po premierze TROS szukałam przyczyn "czemu go zabili, skoro miał przeżyć???!!!1!!!" i trafiłam na tę plotę, poczytałam i wydało mi się całkiem prawdopodobne, że mógł to być powód definitywnego zrezygnowania z SW przez niego. Teraz już nie wiem i raczej to nieaktualne, bo i tak wiemy, że miał zginąć od początku.

Tylko psychofanki, które mam na myśli to już nie jest "brak umiaru czy zdrowego rozsądku", tylko przypadki nadające się do leczenia psychiatrycznego. Niestety, nie można tego uniknąć.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Skąd wiemy, że miał zginąć od początku? Chcę się dowiedzieć, bo jeśli to jest potwierdzone, to chyba mi umknęło.

Ale z drugiej strony to i tak spokojnie mógłby być jego ostatni film. Po prostu zagrałby też w finałowych scenach, a dalej historię można by było ciągnąć pozafilmowo. Chyba że problemem byłoby w ogóle występowanie jego postaci w kanonie.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Właśnie ja słyszłam, że Driver "wiedział co się stanie z Kylo/Benem", ale pytanie brzmi, czy wiedział, czy umrze, czy wiedział, że się nawróci. Na dwoje babka wróżyła. Po za tym była plotka (ale nie znam źródła) że Driver grał sceny na Tatooin...

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Ja czytałam gdzieś na Twitterze, że przez cały czas twierdził, że od początku znał zakończenie historii Bena i tylko tuż przed premierą zaczął mówić, że nie wiedział o nim aż do niedawna. Ale to informacja w najlepszym razie z drugiej ręki.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

A ja gdzieś czytałam, że podczas kręcenia TROS zadręczał Jar Jara telefonami. No i wiadomo, że pokazał się na premierze, a potem unikał tematu. Można snuć domysły.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

właśnie to jest najciekawsze, że w ogóle nie angażuje się w promocję filmu... W ogóle reszty aktorów też mało widać

Re: A kto umarł, ten nie żyje

camilla1313 napisał:
Właśnie ja słyszłam, że Driver "wiedział co się stanie z Kylo/Benem", ale pytanie brzmi, czy wiedział, czy umrze, czy wiedział, że się nawróci. Na dwoje babka wróżyła. Po za tym była plotka (ale nie znam źródła) że Driver grał sceny na Tatooin...
-----------------------

Z tego co mówiła w jakimś wywiadzie Daisy scena na Tatooin była kręcona podczas ostatniego dnia zdjęć w Jordanii a Drivera wtedy już tam nie było, był już w tym czasie widziany na jakiś eventach w USA.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

-w ogóle nie angażuje się w promocję filmu...

Drivera nie było na żadnej imprezie związanej ze Sw, co zapewne... (i tu są moje zupełne wymysły, które mają żadnego źródła)... zmniejszyło jego gażę za występ, bo aktorzy podpisują też zgodę na udział w promocji, wywiadach itp.

Ogromnie szanuje jego postawę, chce robić jak najróżniejsze filmy i nie być celebrytą jednego projektu.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Nie jest nigdzie potwierdzone. Dwa przecieki po TROS na reddicie o tym mówiły. Po tym ile się sprawdziło przed TROS nie widzę powodu, żeby im nie wierzyć.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Poza tym, powiedzmy wprost, to co po TROSie zostało już odłożone na półkę. Taką z raczej drugiego-trzeciego rzędu. Jak dobrze, a przede wszystkim mądrze zagrają z High Republic, to będą mieli całą masę nowego contentu. Nie będzie potrzeby powrotu do Rey, itp.

Re: A kto umarł, ten nie żyje

AJ73 napisał:
Jak dobrze, a przede wszystkim mądrze zagrają z High Republic
-----------------------

Ehm xD

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Tak, wiem co chcesz zasugerować, a o czym ja z staram się nie myśleć .

Re: A kto umarł, ten nie żyje

Kiedy on po JSM jest genialny i po pozytywnych opiniach w internecie widać, że ludzie chcą go więcej. To by się naprawdę bardzo dobrze sprzedało. Szkoda, że Disney tego nie dostrzegł.

inne miejsce, inny czas

Podobnież wg, niesławnego "Słownika Ilustrowanego" "diada" ma wpływ nie tylko na miejsce (czyli teleporty w postaci fotce-skajpów), ale także na czas.

Zatem kolejnym sposobem na przeżycie Benka będzie przeniesienie się w czasie.

Re: inne miejsce, inny czas

Więc to o nim będzie nowy film! Przenosi się 400 lat w przeszłość i mówi Yodzie o Zasadzie Dwóch

Re: inne miejsce, inny czas

Połączenia poza czasem też zostały wyczerpane w filmach w postaci wizji przeszłości i przyszłości.

Re: inne miejsce, inny czas

Wizje mocy to każdy zwykły Jedi ma.

Re: inne miejsce, inny czas

Chyba, że nie były to zwykłe wizje i być może, gdyby w danym momencie połączenie było silniejsze jedno lub drugie przez nie mogłoby wtargnąć do przyszłości/przeszłości drugiego.

Re: inne miejsce, inny czas

To akurat eksplorowane nie było. Ale mogę sobie wyobrazić, że w jakiejś następnej opowieści moc wypluwa nadal 30-to letniego Benka pod nogi 35-cio letniej Rey. Bo coś się dzieje i jest znowu potrzebny.

Re: inne miejsce, inny czas

Zakładam, że tak wyjaśnią "połączenie poza czasem" w materiałach pozafilmowych.

Projekcja

A równie dobrze Benn mógł cały czas siedzieć na wraku gwiazdy śmierci i robić projekcje mocy.

Re: Projekcja

Tylko wtedy dlaczego ubranie po nim zostało? Jak najbardziej materialne? :-\

Re: Projekcja

Ale, ale. Pamiętacie w TLJ kiedy Luke przyniósł Lei kostki Hana? Miała je w ręce. Zostały na ziemi kiedy uciekali, leżały- wszyscy widzieliśmy- całkiem długo. Dopóki nie znalazł ich Kylo. I znikły mu w dłoni. Czyją były projekcją skoro Luke chyba już połączył się z Mocą? (swoją drogą muszę tą scenę jeszcze raz obejrzeć żeby się upewnić).
Zmierzam do tego, że kostki sobie leżały choć nie były prawdziwe i wyparowały w odpowiednim momencie. Ubranko Benka też mogło wyparować później

Re: Projekcja

Ej, to jest myśl!

Re: Projekcja

Don`t give me hope xD Ale, Ty, to ma sens. Tylko nadal był TIE. Zrobiłby projekcję z Exegol? Może z dziury zrobił? I w sumie po co? Żeby upozorować śmierć?

Re: Projekcja

No już pisałem wcześniej, że z dziury. I jeszcze, znając trick wujka z kostkami, zrobił to samo z koszuliną, żeby się nie wydało.

Po co?

Są dwie wersje - pierwsza to żeby uciec przed sprawiedliwością

Druga - bo sobie przypomniał co Rey wyczyniała na DS, i postawił siebie w sytuacji gdy on wraca z imprezy z kolegami, a ona czeka niekoniecznie z kolacją

Re: Projekcja

No to pierwsze ma sens. Nadal mi nie pasuje jednak zniknięcie wraz z Leią.

Re: Projekcja

Może po prostu dopiero po wskrzeszeniu Rey nic jej nie martwiło?

Re: Projekcja

"Po wskrzeszeniu Rey", czyli w momencie, gdy ta chwyciła lubego za dłoń po "wybudzeniu". Wtedy powinna zniknąć, a jednak było to chwilę później. Martin coś sugerował, że przez to pomogła mu stworzyć jego własnego force ghosta, ale to tylko jego spekulacja.

Re: Projekcja

No to była zadowolona, że się pocałowali i synek się w końcu uśmiechnął.

Re: Projekcja

Są rzeczy u JJ-ra, których nawet ja nie ogarniam

Bo jak umarła, to powinna się od razu uduchowić.

Jeżeli jeszcze żyła / była w letargu / łotewer to po kiego ją przykrywali prześcieradłem? Żeby się nie zakurzyła?

Nb. ekipie po powrocie mówią że ona zdecydowanie nie żyje, ale przecież nie znika - i składam to na błąd diagnozy. Od RotS wiemy, że medycyna w starłorsach leży. Albo wrzucą kogoś do bacty i będzie żył (chyba że Brendol), albo niech sobie umiera.

Re: Projekcja

My chyba robimy podstawowy błąd przy tym filmie, gdzie próbujemy coś składać do kupy i kierujemy się jakąś logiką, a chyba nie tędy droga xD Może zwyczajnie, tak jak za pierwszym razem to odebrałam, zniknęli w tym samym czasie, żeby symbolicznie pokazać, że Ben "wrócił do domu" i tyle i nie ma tu nad czym dyskutować. Palpi też jednak mówił, po interwencji Lei, że ta mu bruździ, ale to nic nie da. Czy tak by powiedział, gdyby Leia tylko się skontaktowała z Benkiem, czy może jednak zrobiła coś więcej?

Re: Projekcja

Zakładam, że w związku z TROS wszystko jest płynne i może być w dowolnym momencie zmienione lub odwołane.

Re: Projekcja

No i dziury logiczne w samym filmie, jeśli chodzi o postępowanie postaci czy starwarsowe lore są nie do zacerowania, jakby tej skarpety na uszy nie naciągać.

Re: Projekcja

To ostatnie jest właśnie bardzo ciekawe, ale pozostaje w sferze domysłów. Ale może Palpatine miał na myśli właśnie to, że Leia niejako sprowadziła syna na jasną stronę?

Re: Projekcja

Chyba, że Leia była projekcją mocy i zniknęła dopiero po jakimś czasie.

Jak kostka...

Re: Projekcja

No, my tu rozkminy, tymczasem ep. X rozpocznie się "The dead speak!", tylko tym razem to będzie Benek. A już jak do tego doszło - kogo to obchodzi

Re: Projekcja

Jeden drobny szczegół.
Projekcja jest "śmiertelna"* więc lepiej żeby:
a) Ben "umarł"* po realnym pocałunku w ramionach Rey
b) Ben "umarł"* w jakieś dziurze w samotności po wirtualnym całusku.

PS*
Elementarz Star Wars, strona 1.
Umarł np. Han, Ackbar, Holdo.
Nie umarł np. Obi, Yoda, Luke.

Re: Projekcja

Ben był dużo młodszy od Luke`a, nie jest powiedziane, że też by go to wykończyło.

Re: Projekcja

Bardzo mi przykro, jest jeszcze opcja że miał brata bliźniaka ale rozdzielili ich zaraz po urodzeniu żeby Snoke go nie dopadł, ewentualnie Kylo podpatrzył pomysł Palpiego i zaczął się klonować, tylko że wówczas będą istnieć kopie Kylo a nie Bena, o ile to ma znaczenie oczywiście.

Re: Projekcja

To nawet pasuje.

"Człowiek w żelaznej masce". Tylko że tym razem zamknęli gdzieś we wieży tego bez maski.

Re: Projekcja

To ma sens

Re: Projekcja

Dodałabym opcję, że Rey miała siostrę bliźniaczkę, z którą ją rozdzielili dla bezpieczeństwa I kiedy Ben pocałował fałszywą Rey jebnął o glebę, znikł i poleciał szukać tej prawdziwej

Re: Projekcja

No, teraz to wszystko ma sens!

Re: Projekcja

To była projekcja forceskajpowa, całkowicie bezpieczna.

Re: Projekcja

Masz na myśli te zabawy z Rey?
To było mocno ograniczone i na Exegol bezużyteczne (ograniczona widoczność, interakcja z innymi itp.), natomiast brat bliźniak jest bardzo atrakcyjną alternatywą:
http://cdn2us.denofgeek.com/sites/denofgeekus/files/styles/main_wide/public/2017/05/arnold-schwarzenegger-danny-devito-twins.jpg?itok=IIxO4JXC

Tylko, kto jest kto

Re: Projekcja

W TROS im się z każdym widzeniem ilość opcji zwiększała. Najpierw naszyjnik, potem Renowi owocki wleciały do salonu, a hełm dziadunia wyleciał, więc można założyć, że na koniec filmu mógł już lać renowców zagrażających dobrostanowi lubej.

Re: Projekcja

No nie tempo filmu jest tak szalone nie ma czasu niestety, ale scena kiedy Ben przelatuje nad Renem i wbija mu miecz w plecy bardzo dobra i szkoda że więcej takich nie było.

Re: Projekcja

A mi ta scena wygląda sztucznie. Jakby nie wykonał skoku tylko widać, że jest podwieszany na linach. Moze to o ułożenie nóg chodzi. Scena spoko ale jakoś tak technicznie mi nie podchodzi.

Re: Projekcja

Sztucznością razi, fakt. O lepiej by wyglądało, gdyby zrobił o tak :

- https://youtu.be/zBsP8ch_-Tg?t=121, prawda ?

Re: Projekcja

Zdecydowanie tak

Re: Projekcja

Ja własnie czekałem na takie akcje.
Najlepszą choreografię miała walka z homarami w TLJ, to było świetne.

Re: Projekcja

A ja do takich wartych obejrzenia scen walki zaliczam też pierwsze starcie Kylo i Rey na Takodanie ( to kiedy ona po raz pierwszy odpala blaster).

Re: Projekcja

Warto to wszystkie obejrzeć jednak ta choreografia w TLJ wybija się mocno na tle całych STAR WARS.

Brakuje mi takich walk albo też takich samurajskich - oglądam teraz starą serię Zatoichi

Re: Projekcja

Zdecydowanie za mało bylo prawdziwych scen walki na miecze. Rey i Kylo to raczej udawali ze walczą. Ale też fajnie było popatrzec. Chyba bylo za mało Jedi i za mało Sithow w tej całej trylogii. Mogli dać jeszcze paru wojowników zamiast Zorii albo innych.

Re: Projekcja

Jedi nie mogło być więcej Przypominam bowiem, że akademia Luke`a została spalona a uczniowie (podobno) zostali wybici lub odeszli razem z Renem.

Re: Projekcja

Zgadzam się całkowicie, trzeba było uzbroić w miecze tych pseudo-rycerzy Ren, bo tak to zwykli łachmaniarze byli.

pojedynki

Tak! Zdecydowanie! Bo nawet walka Finna z Kylo wyglądała bardzo efektownie, podoba mi się styl, w jakim walczy Kylo, do tego te kolory, krajobraz, interakcja z otoczeniem...

Re: Projekcja

"Podobno" to Palpi zginął w ROTJ.
Tak w ogóle to mała miał ta akademię. Tylko w jednym miejscu i wszyscy byli na miejscu. Nikt nie wyjechał na ferie albo coś w tym stylu.

Re: pojedynki

Krajobrazowo to wrak DS i gigantyczne fale robiły dobrą robotę

Re: Projekcja

HAL 9000 napisał:
Zgadzam się całkowicie, trzeba było uzbroić w miecze tych pseudo-rycerzy Ren, bo tak to zwykli łachmaniarze byli.
-----------------------
Ale przyznasz, że stylówę mieli niezłą?
W sumie szkoda, że plotek o zbiegłych uczniach akademii nie połączono z zakonem Ren. Tylko po prostu je olano w nadziei , że widzowie o nich zapomną. Wystarczyłoby powiedzieć, że zbiegli i dołączyli co zakonu. Ale oczywiście w TROS nie starczyło czasu na takie rzeczy

Re: Projekcja

Nie mogło być żadnych Sithów, bo i skąd ?. Zasada dwóch o n l y. Jeden mistrz i jeden uczeń mógł być. Nie mniej, nie więcej.
Luke natomiast był ostatnim z Jedi, jak wiemy, nie odtworzył Zakonu.

Re: Projekcja

Ja to rozumiem, ale czy nie większość zasad złamano w TROS? Teraz to już wszystko można.

Re: Projekcja

Wszystko da się zrobić, wszelkie zasady można usprawnić itd.
Finn walczył mieczem a kim on był w FO, zamiataczem

Re: Projekcja

Każdy woźny musi umieć posługiwać się kijem.

Re: Projekcja

W sumie mógł w TROS walczyć mieczem. Ale on do miecza za toporna ma budowę ciała. Tu potrzeba kogoś gibkiego.
Kylo walczył jak średniowieczny rycerz. Również ciężko, ale całkiem fajnie. Ten miecz niby laserowy a taki ciężki w jego rękach.

Re: Projekcja

Każdy Lightsaber jest bardzo ciężki z definicji

Re: Projekcja

Nic dodać nic ująć, dokładnie tak jest.

Re: pojedynki

HAL 9000 napisał:
Krajobrazowo to wrak DS i gigantyczne fale robiły dobrą robotę
-----------------------

O tak, trza przyznać, że Abrams potrafi dobrać tło pojedynków. Sceny w sali tronowej z TLJ były świetne, ale to, jak ona prezentowała się wizualnie...no tak sobie.

Fale zdały egzamin, a te skoki przez nie robiły dużo lepsze wrażenie niż te prequelowe, gdy wydawało się, że postaci nic nie ważą. Wystarczy porównać sobie wyczyn Senatu walczącego z Windu i lądowanie Rey po przeskoczeniu wysokiej fali.

Re: Projekcja

Ale co bezkonkurencyjne ?. Nie mieszajmy czasów thousands years before, do tych z sikłeli. Btw. to, że ktoś używa miecza świetlnego, nie oznacza tego, co oznacza. Właściwie nic to nie oznacza oprócz tego, że używa .

Re: pojedynki

Możliwości techniczne są bez porównania większe teraz nie zapominajmy o tym PT przecierała szlak.

Jednak choreografia uważam że mogła być lepsza we wszystkich filmach SW.
Tu jest olbrzymi potencjał.

Re: Projekcja

A Yoda był za mały !, to jak mógł ? ...

Re: Projekcja

Palena napisał:
Kylo walczył jak średniowieczny rycerz. Również ciężko, ale całkiem fajnie. Ten miecz niby laserowy a taki ciężki w jego rękach.
-----------------------

Fajne, że walczy całkiem innym stylem niż np. taki Kenobi.

https://i.pinimg.com/originals/7f/77/6c/7f776c07987177d7a17cabcdb3c0a02f.gif

Re: Projekcja

Palena napisał:
W sumie mógł w TROS walczyć mieczem. Ale on do miecza za toporna ma budowę ciała. Tu potrzeba kogoś gibkiego.
Kylo walczył jak średniowieczny rycerz. Również ciężko, ale całkiem fajnie. Ten miecz niby laserowy a taki ciężki w jego rękach.

-----------------------
Tą średniowieczność podkreślał dodatkowo jelec miecza, którego żaden inny Jedi nie posiadał.

Re: pojedynki

Zdaję sobie z tego sprawę, więc nie hejtuję walk w PT, a jedynie zwracam uwagę, że w tym elemencie mamy postęp.

Niech zatrudnią "Nocnego króla", który odpowiadał za choreografię w Wiedźminie

Walki na wymyślone miecze świetlne mogą być tak różnorodne, że głowa mała, bo nie ogranicza ich waga, ani nawet czasem fizyka przez fakt, iż władają nimi kosmiczni czarodzieje!

Re: Projekcja

Ten jelec to akurat głupi pomysł i mimo że już dawno się przyzwyczaiłem, to jednak był głupi pomysł.

Aż chciałem żeby się sam dziabnął

Re: Projekcja

Ale oryginalnie wyglądał
Nie podoba mi się (absurdalnie wyszła) za to początkowa scena na Mustafarze kiedy Kylo przewraca włączonym mieczem przeciwnika nie przecinając go na pół. To jak on niby działa?

Re: Projekcja

Woźnego dziabnął.

Pomysł nie taki głupi, zawsze mniejsze prawdopodobieństwo że rączkę obetną. No właśnie - przez całe trzy filmy nic złemu nie obcięli, nie to co biednemu dziadkowi w poprzednich trylogiach.

Re: pojedynki

Potencjał jest, tylko na razie niewykorzystany a szkoda.
Może w następnych filmach.
O, akcja w kantynie w ANH była spoko - krótko i na temat:
https://youtu.be/d7rfcMNc8xk?t=108

Młody Obi powinien być tak ze 3 razy szybszy.
Akcje z droidami w TPM były strasznie powolne, jak w zwolnionym tempie. Ja wiem że przeciwnik niewymagający ale tak w trosce o widza, żeby nie usnął, przydałby się szybciej

Re: pojedynki

Choreografia walk w sikłelach oddaje najbardziej realizm takiego machania kijkiem świetlnym. Tu nie ma machania dla machania niczym na Mustafar. Tu się opada z sił po parunastu intensywnych minutach, a nie, że nawet grzywka o milimetr się nie weźmie, i nie przesunie.
Ciekawostka taka, by wziąć se łopatę od śniegu, gdyż śniegu ni ma, i tak se pomachać naście minut. Intensywnie. Zakwasy gwarantowane
Tak jak pierwszy pojedynek w lesie z TFA był kapitalny, tak i kolejne. Abrams pięknie to pokazał. Nie inaczej jest i na szczątkach DS, w tych pięknych okolicznościach przyrody. Kapitalnie to wyglądało.

Oczywiście, Kylo powinien ściąć Rejównej jej główkę, no, ale to już inna historia

Re: Projekcja

asch napisał:
Ale oryginalnie wyglądał
Nie podoba mi się (absurdalnie wyszła) za to początkowa scena na Mustafarze kiedy Kylo przewraca włączonym mieczem przeciwnika nie przecinając go na pół. To jak on niby działa?

--------------------
Dokladnie. Oto jest pytanie. Moze to jakaś blokada w mieczu. Albo Kylo siła Mocy go zamienia w stal.--

Re: Projekcja

No wiem, słabo to wyszło i już w zwiastunie widziałem.
To powinno być ciach ciach i w piach.
Tę scenę też powinni ciach ciach i w piach

Re: Projekcja

Finster Vater napisał:
Woźnego dziabnął.

Pomysł nie taki głupi, zawsze mniejsze prawdopodobieństwo że rączkę obetną. No właśnie - przez całe trzy filmy nic złemu nie obcięli, nie to co biednemu dziadkowi w poprzednich trylogiach.

-----------------------
Nie obcięli ale podziurawili. Twarz, klatka piersiowa, bok, ramię. Do tego podbili oko i wrzucili do dziury.

Re: pojedynki

Mam wrażenie, że pojedynki w ST to połączenie efektowności PT z realizmem OT i moim zdaniem to dobry kierunek. Oczywiście nie twierdzę, że nie ma nic do poprawy, ale nieźle kombinują.

Re: Projekcja

asch napisał:
Kenobi był stary ( w ST), zmęczony życiem i w sumie to chyba chciał po krótkiej walce zginąć.
-----------------------

Akurat miałem na myśli tego z PT ale w sumie masz rację, stylowo różni się i od starego Bena Chodziło mi o to, że jego ataki są wykonywane z dużo większym rozmachem i siłą, a Kenobiego bardziej finezyjne. Rey też ma inny styl, jak już ze dwa lata temu sugerowano: podobny do Palpiego Różnorodność jest dobra.

Re: Projekcja

Palena napisał:
asch napisał:
Ale oryginalnie wyglądał
Nie podoba mi się (absurdalnie wyszła) za to początkowa scena na Mustafarze kiedy Kylo przewraca włączonym mieczem przeciwnika nie przecinając go na pół. To jak on niby działa?

--------------------
Dokladnie. Oto jest pytanie. Moze to jakaś blokada w mieczu. Albo Kylo siła Mocy go zamienia w stal.--

-----------------------

On chyba uderzył w niego rękojeścią, gdy klinga była skierowana do tyłu. Jeśli mnie skleroza nie myli.

Re: pojedynki

A moim zadaniem gadanie o realizmie to bzdury, jakiś surowy styl kogoś kto pierwszy raz bierze miecz do ręki OK. Ale wymiatacze powinni wymiatać a z leszczami robić co chcą.

W przypadku Jedi, walki powinny być bardziej efektowne niż w PT a przede wszystkim bardziej skuteczne.
Wzorowałbym się na filmach japońskich i unowocześnił to oczywiście.

Czasem mniej znaczy lepiej - nie zawsze iść na długie wymiany, tylko efektownie załatwiać sprawę jednym cięciem.

Re: Projekcja

rebelyell napisał:


On chyba uderzył w niego rękojeścią, gdy klinga była skierowana do tyłu. Jeśli mnie skleroza nie myli.[/cytat]
-----------------------
Niejednoznacznie to wygląda w 18 sekundzie.
https://www.youtube.com/watch?v=kV9AlNV7j-Y

Re: pojedynki

- nie zawsze iść na długie wymiany, tylko efektownie załatwiać sprawę jednym cięciem...

Oj, jakie by były płacze, że "nie ma prawdziwych walk na miecze, buuuuu...., gdzie efektowne machanie mieczami, buuuuu...."

IMHO dobrze byłoby zobaczyć postać z takim samurajskim stylem - przez 5 minut patrzymy przeciwnikowi w oczy, a potem ciach...

Ale publika... Buuuuuu...

Re: pojedynki

Piszesz tak bo jest bieda.
Ja piszę o WIELU pojedynkach, duża ilość i różnorodność.
Mnogość przeciwników, zwykłych załatwiasz w marszu, czasem trafi się dłuższa wymiana.
Bez zamulania i na wysokim poziomie, którego niestety nie widzę, choć walka w TLJ była zacna i w tym kierunku to powinno iść a nawet dalej.

Publika nie będzie buuuu kiedy dostanie to i to:
nie zawsze iść na długie wymiany

Nie
zawsze!

Re: pojedynki

Mówisz- masz :

- https://youtu.be/jeG215-yu-k?t=59

Można ?, można. Efektywnie i realistycznie, a nie nowocześnie po Japońsku

Re: pojedynki

HAL 9000 napisał:
A moim zadaniem gadanie o realizmie to bzdury, jakiś surowy styl kogoś kto pierwszy raz bierze miecz do ręki OK. Ale wymiatacze powinni wymiatać a z leszczami robić co chcą.
-----------------------

Nie zrozumieliśmy się z tym realizmem Chodziło mi o to, że jak walczysz w lesie to wióry lecą, jak skaczesz i lądujesz to nie wyglądasz jak ludzik wycięty z papieru, jak się naparzasz chwilę, bo trafiasz na równego sobie przeciwnika to widać zmęczenie oraz że to oponent włada podobną Mocą (nie to co droidy).

Re: pojedynki

Offtopicowo dodam, że Kylo w pojedynku z Finnem był poważnie ranny, więc r e a l i s t y c z n i e rzecz biorąc, jego przewaga w walce z "leszczem" zmalała bardzo konkretnie.

Re: pojedynki

No, chyba, że n o w o c z e ś n i ie powinien odlecieć na tym mieczu, jak inkwizytorzy w Rebelsach

Re: pojedynki

AJ73 napisał:
Offtopicowo dodam, że Kylo w pojedynku z Finnem był poważnie ranny, więc r e a l i s t y c z n i e rzecz biorąc, jego przewaga w walce z "leszczem" zmalała bardzo konkretnie.
-----------------------

No tak, tutaj jechał już na oparach. Ranny Kenobi leżał na ziemi, a Anakin tracił przytomność

Re: Projekcja

asch napisał:
rebelyell napisał:

On chyba uderzył w niego rękojeścią, gdy klinga była skierowana do tyłu. Jeśli mnie skleroza nie myli.
-----------------------
Niejednoznacznie to wygląda w 18 sekundzie.
https://www.youtube.com/watch?v=kV9AlNV7j-Y

-----------------------

Hmmm, dalej mi się wydaje, że uderza rękojeścią

Ren

asch napisał:
Ale przyznasz, że stylówę mieli niezłą?
W sumie szkoda, że plotek o zbiegłych uczniach akademii nie połączono z zakonem Ren.

-----------------------

Stylówa rzeczywiście niezła, tylko dlaczego tam przyjmowano tylko niemowy?

Re: Projekcja

W tych różnych kanonach było trochę oszołomstwa pasującego. Jakieś inkwizytory, jakieś wiedźmy, jakieś coś. Kompletny absurd.

Flash Jedi

Ja rozumiem, tylko to o czym piszesz to standard i w zasadzie nie trzeba o tym wspominać.
Natomiast źle by się stało gdyby poziom realizmu wyznaczały osoby dla których największym wysiłkiem jest pójście do kiosku po fajki, ja nawet nie piszę o wyczynowych sportowcach tylko o "nadludziach", bo Star Wars to nie jest nawet SF.

Pamiętam jak oglądałem pierwszy raz "Wielki błękit" i niesamowite wyczyny bohaterów nurkowania bezdechowego, którzy bili rekordy schodząc na ponad 120 metrów.
Niesamowite. Sprawdzam później z ciekawości jaki jest aktualny rekord a tam ponad 200 WOW.
Są rzeczy o którym się fizjologom nie śniło
Fizjologom może nie ale fanom Star Wars tak.

A i zapomniałem o tym pojedynku:
https://youtu.be/5sF6ExaO5rs?t=48
Mistrz kontra leszcz

W tej scenie z TPM, widzimy zryw szybkości, którego później już nie wykorzystywano w filmach, zapewne przez trudności techniczne, dzisiaj jednak taki zryw w połączeniu z atakiem mógłby bardzo efektownie wyglądać.
https://youtu.be/pUbXyd-fK8Q?t=163

To jedna wielu możliwości, a tych jest mnóstwo.

Re: Flash Jedi

Hihihi, w tej o to scenie "leszczówa" kładzie mistrza :

- https://youtu.be/UfGuecGfhas?t=39, pomimo tego, że mistrz wyrywa jej kijek. Tyle w temacie leszczowym

A ten speeeed ze sceny z TPM, na szczęście nie został już później w żadnym filmie wykorzystany. Aż dziw, że nie jebli w jakiś corner na tym spidzie. Zwyczajny tandetny efekcik wizualny, bo można to było sensowniej zrobić. Nawet w grach potrafili.

NA SZCZĘŚCIE, w sikłelach zdali sobie sprawę, że jest jakaś granica efekciarstwa. Btw., trudno wygrać z p r o j e k c j ą która składa się niczym harmonijka. Nawet Bruce Lee by nie dał rady

Re: Flash Jedi

No w PT niekoniecznie było to standardem No ale rozumiem, że technologia poszła do przodu i teraz może nie byłoby żadnych niedociągnięć.
Zaś co do samych wielkich wyczynów to ja nie mam nic przeciwko, byleby wyglądały stosunkowo realistycznie (w ST dużo lepiej niż np. w "Czarnej Panterze", gdzie raziło sztucznością), więc mnie podobało się przeciąganie statku pomiędzy Kylo a Rey

Re: Flash Jedi

-więc mnie podobało się przeciąganie statku pomiędzy Kylo a Rey

To akurat było fajne, bo ta barka mimo wszystko dzielnie walczyła i nie spadła jak kiedyś ściągane z orbity ISD

Re: Flash Jedi

Rozmawiamy o dzisiejszych standardach i patrzymy w przyszłość. TPM było ponad dwadzieścia lat temu i otwierało nowe możliwości, przecierało szlak, w ST niestety żadnych innowacji nie ma, i ogólnie są to bez porównania gorsze SW.
Taki zryw to nic nowego, był już w TESB:
https://youtu.be/rgyitSlMtMY?t=115

Współczesna technologia pozwala na dużo więcej. To oczywiste że nie pokazuję gotowych rozwiązań, ani w TPM, w TESB, czy tu:
https://youtu.be/T9GFyZ5LREQ?t=42

To tylko jeden z elementów którymi mogą operować twórcy z otwartym umysłem, którzy potrafiliby to odpowiednio zaadoptować na potrzeby Star Wars.

W ST najbardziej podobają mi się nowe zastosowania MOCY, już w TFA zatrzymanie strzału z blastera, grzebanie w pamięci i tak dalej aż do ukazania potęgi CSM w TROS

Re: Flash Jedi

Mam wrażenie, że od kilku lat generalnie blockbustery przestały systematycznie przesuwać tę granicę, co dekadę wcześniej było widać w postępie z roku na rok. Teraz poszczególne filmy superbohaterskie wyglądają tak, że wydawać by się mogło, iż były kręcone za jednym zamachem. Może to zbytnie upowszechnienie CGI i stosowanie go w co drugiej scenie powoduje, że brak wystarczającej kasy i czasu, by dopracować mniej scen, ale za to robiących większe wrażenie. Czekam na następny krok w wykonaniu Camerona.

Jeszcze mamy leczenie, którego wcześniej nie było w filmie oraz całkiem nowe projekcje Mocy oraz Force Skype - również jestem wielkim fanem pokazywania nowego zastosowania siły wiążącej cały wszechświat - tutaj możliwości są prawie nieograniczone, zależne jedynie od wyobraźni (nawet przed głupim deszczem mogliby się chronić zatrzymując krople na centymetr przed głową XD). To był minus PT, bo tam samą Moc trochę strywializowano, zmidichlariowano, była mniej magiczna, a w OT (no i teraz w ST) każdy epizod dawał nam coś nowego - m. in. dlatego nowym widzom polecam oglądanie w kolejności kręcenia nie tylko z powodu odkrywania tajemnic fabularnych, ale i samej Mocy, bo w PT wszystko jest już "gotowe", a nie odkrywane krok po kroku (wcześniej nie spodziewamy się na przykład błyskawic u bezbronnego Imperatora, zaś u Dooku w AotC nie ma takiego efektu).

Re: Flash Jedi

Bardzo lubię ten fragment TROS. Abrams i Terrio wymyślili coś potencjalnie kontrowersyjnego, ale ograli to tak dobrze, że mało kto dyskutuje na temat kontrowersyjności tej sceny. Rzeczywiście widać, że Kylo i Rey z całych sił walczą żeby ściągnac ten statek w dół, natomiast sam statek nie zachowuje się jak z papieru tylko dzielnie walczy.

Re: Flash Jedi

A ja cały czas zastanawiałam się jak w środku tego statku czuła się załoga.

Re: Flash Jedi

Tak samo, dla mnie aż namacalna była panika jaką musieli czuć na pokładzie.

Re: Flash Jedi

Zgadzam się całkowicie, z tym że ja należę do tej oświeconej grupy której informacja o midichlorianach niczego nie zmieniła w kwestii magiczności Mocy.

Filmy przestały wyśrubowywać jakość CGI gdy okazało się iż można dużo zarabiać na średniej jakości np. MCU.
Generalnie producenci stawiają na mix i metoda jest taka że tam gdzie to będzie bardziej widoczne bardziej się starają a tam gdzie mniej leci popelina.
W konwersji 3D również zauważyłem że kilka firm robi jeden film i mamy taki mix scen z dobrym 3D i słabym. Szkoda.

A w PT Lucas miał problem, bo z jednej strony chciał pokazać Jedi w akcji przy pomocy nowej technologi a jednocześnie nie mogli być za Mocni bo wszyscy mieli wyginąć a zrobić sensowną intrygę dla każdego rycerza to i tysiąc filmów za mało

PS
Najbardziej zaskakującą rzeczą było jak poznałem innych fanów SW i okazało się że wielu z nich brakuje zwyczajnie fantazji, takie chodzące konserwy
Gorzej jak to udziela się twórcom, ja zamiast takiego całkowicie dennego Snoke`a wolałbym jakiś BYT o nieustalonym kształcie, wielkości np. oceanu.

Re: Flash Jedi

Bardziej chodzi mi o podejście do Mocy samych Jedi, z zewnątrz wygląda to jak zwykła szkoła, gdzie uczysz się po prostu innego "kierunku".

Nie lubię 3D, od czasów Avatara nie spotkałem się z niczym wartym uwagi. Zaś CGI nie uważam za niezbędne w każdym filmie, ale jeśli już się za nie zabiera, to wypadałoby zrobić je dobrze i na miarę własnych możliwości, więc jak kogoś nie stać, to niech nie robi godziny ujęć, od których bolą oczy! Jakość przed ilością - jak z praktycznymi efektami specjalnymi kiedyś, robimy tylko to, co niezbędne.
No i tu wkraczamy w rejon SW, które należą do takiego kina, które wymaga wielu efektów z zasady, więc trzeba do nich podejść poważnie. Nie mówię, że nie ma pola do poprawy, ale patrząc na inne blockbustery to SW się wyróżnia, nie ma sztuczności, pojawiła się chyba najfajniej wyglądająca bitwa w kosmosie (R1) itd. MCU jest tu daleko w tyle, a ma ułatwione zadanie przez miejsce akcji większości filmów (zwykłe współczesne miasta, a nie obce planety w odległej galaktyce), o DCU nawet nie wspominając.

Z bezkształtnym bytem lepiej wychodzi się w bardziej filozoficznych opowieściach (Solaris) niż fantastycznych (Green Lantern XD), bo łatwo przekroczyć granicę kiczu.

Niby tłumaczono osłabienie Mocy Jedi przez knucia CSM, ale jednak Zakon miał być u szczytu potęgi Cieszyło mnie, że ciekawiej (niż tylko podnoszenie kamieni) zaczęto jej używać w ST - już sam początek TFA i zatrzymanie strzału (to było niezłe) czy unieruchomienie Rey przez Kylo (zawsze się zastanawiałem dlaczego Jedi tego nie stosowali - Kenobi by złapał Jango na Kamino zamiast dać uciec ). Przesz użytkownik Mocy powinien być wobec szarych obywateli jak ten pomagier Thanosa z IW (swoją drogą wg mnie o niebo lepszego od Endgame ), który samą telekinezą pozamiatał podłogę kilkoma superbohaterami i sobie pomyślałem: kurde, Sitha wprowadzono do MCU i nawet podobny z paszczy do Plagueisa

Re: Flash Jedi

Jakość przed ilością. Otóż to . Chodzi o to, by nie przytłoczyć obrazu tą efekciarską sztucznością, bo to sztuka dla sztuki, a i oczy bolą.
Dlatego bardzo szanuję, że Abrams poszedł właśnie w naturalność, ideałem jest tutaj TFA. Ja jestem właśnie zwolennikiem takiego podejścia.
Pięknie to wyszło i Jacksonowi w "Lotr`rze", ale niestety, przedobrzył zdecydowanie w "Hoobit`cie". Aż dziw bierze, że to ten sam człowiek robił. Doskonały przykład, jak nie wolno.

CGI

To jest bardzo dobry przykład tego, że warto zachować umiar, dzięki temu starszy LotR wygląda o niebo lepiej od wykonanego dekadę później Hobbita, mimo że technika poszła do przodu. Mogę mieć tylko nadzieję, że w tym względzie pójdą drogą wytyczoną przez Abramsa.

Re: CGI

Podejście lotrowe jest już chyba nie do powtórzenia przy obecnym tempie robienia blockbusterów.

Re: CGI

Jak się słyszy o tempie prac nad TFA, a teraz TRoS, to i tak jestem pełen podziwu jak to wygląda od strony audio-wizualnej, nie mam się do czego przyczepić poza Leią w kosmosie.

Re: CGI

W TROS jest skopany miecz Benka na Exegol. Czasem widać atrapę zamiast lasera.

Re: CGI

Hmmm, w każdej dekadzie tego technologiczno-wizualnego szaleństwa, zawsze zjawia się "almost no-name" człowieczek, który wcześniej kręcąc dzieło swego życia - jak "Martwica Mózgu" , tupnie nużką, wywalając wszystko do góry nogami, i udowadniając wszystkim, że jednak się da

Re: CGI

Dlatego liczę na Avatary Camerona

Re: Flash Jedi

Jest mnóstwo ciekawszych filmów 3D od Avatara ale zalew tandety w tamtym czasie zrobił swoje i sam kiedyś zacząłem unikać filmów 3D, na szczęście później się poprawiło.

Dlaczego tak jest, już to wiele razy przerabialiśmy, jednak zawsze mnie zadziwia jak filmy np. z 1954 roku mają lepsze 3D niż większość współczesnych
https://youtu.be/lM1o1xe5FGE?t=44

A jak nie widziałeś TFA w wersji IMAX 3D to żałuj.
Ten film ma u mnie 10/10 tylko w wersji 3D.
Wersja 2D jako jedyna 5/10, bo 50% tego filmu to czysty paździerz

Re: Flash Jedi

Zwykłe 3D może i gdzieś przebija Avatara, ale już w formacie IMAX to chyba ciężko przebić, a tam przynajmniej efekty nie opierały się na zaskakującym wyskakiwaniu coś z ekranu w kierunku widza, coś jak irytujące jump-scary w horrorach

Jako dzieciak zachwycałem się okularami 3D do oglądania trójwymiarowych dinozaurów w gazetach

Oczywiście, że widziałem TFA w IMAX 3D, bo to jest jedyne 3D na jakie się decyduję od ładnych paru lat ale tam robotę robi dla mnie głównie sama wielkość ekranu i jakość dźwięku bardzo przewyższającą zwyczajne kina, więc jeśli bywa coś w formacie 2D w IMAXie to nie wybrzydzam.

Właściwe zakończenie

Re: Właściwe zakończenie

Tak, ona wrzucała ten filmik już chyba cztery razy, bo za każdym razem Disney jej zdejmował.

Re: Właściwe zakończenie

Póki co wisi nieprzerwanie od 2 stycznia, to chyba rekord.

Re: Właściwe zakończenie

Proszę tak!

Re: Właściwe zakończenie

Urocze, ale nadal nie zmienia to tego, że film jest crapem xD

Ben

Tak to powinno się skończyć.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Ben

Ty jesteś fanem żywego Benka?! Umknęło mi oO

Re: Ben

I żywego Palpusia. I w ogóle Han Solo etc. Miasta które są za niech się fpisują

Palpi żyje!


Wróci jeszcze bardziej zły i jeszcze bardziej się zemści.

Ben i Palpatine

Tak. Uważam jego śmierć za skandaliczną. No co jak co, ale najlepszą i w sumie jedyną interesującą postać w tej trylogii uśmiercać? Trzeba mieć zryty beret. Tak samo zryty jak wtedy, gdy ktoś tam wpadł na genialny pomysł z ożywieniem Palpatine’a.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Ben i Palpatine

It`s true. All of it.

Nie jesteśmy z tym sami...

Re: Nie jesteśmy z tym sami...

Akurat Kylo jest ded.

Re: Nie jesteśmy z tym sami...

Napij się wódki!

Re: Nie jesteśmy z tym sami...

Evening Star napisał:
Akurat Kylo jest ded.
-----------------------
Ale nie Ben

Re: Nie jesteśmy z tym sami...

No właśnie.

Re: Nie jesteśmy z tym sami...

„To Kylo Ren umiera, mój syn wraca” - Han Solo

Re: Nie jesteśmy z tym sami...

Nie mogę otworzyć treści Co tam jest takiego ciekawego?

Re: Nie jesteśmy z tym sami...

Widocznie zostało schowane. Nauczycielka pisze, że dzieci z jej szkoły założyły klub "Kylo Ren nie umarł" i mianowałay ją prezeską.

Czy Rey to Szary Jedi?

Witam czy Rey to Szary Jedi bo Jedi raczej nie jest bo używa jasnej i ciemnej strony mocy.

Re: Czy Rey to Szary Jedi?

Rey to Jedi. Zapomnij o idei szarych Jedi.

Re: Czy Rey to Szary Jedi?

Najlepiej zapomnieć, bo według mnie, idea szarych Jedi to kompletne nieporozumienie. Jak powiedział kiedyś Pablo Hidalgo, albo się jest Jedi, albo się nim nie jest.

Re: Czy Rey to Szary Jedi?

Grey Jedi to termin wymyślony na potrzeby chwili, przez fanów dla fanów Gdyby Disney chciał coś takiego wprowadzić, to mógł wcześniej, odkąd ma SW. Skoro nie wprowadził, to znaczy, że nie ma takiego tematu.

Czy Rey to Szary Jedi?

Ale używa też ciemnej strony mocy a Jedi nie.

Przemyślenia youtubera

https://youtu.be/zVmsB6Gvoog

Właściwie dokładnie to samo usłyszałam kilka dni temu od osoby, z którą byłam w kinie.
Myślę, że to byłoby najsensowniejsze wytłumaczenie całej tej sytuacji.

Re: Przemyślenia youtubera

Wydaje mi się, że fani za bardzo już tworzą różnego rodzaju teorie, byle tylko dopasować je do jakiegoś tam wytłumaczenia tego, co stało się w tym filmie. Rozumiem niezadowolenie, rozumiem rozczarowanie, i ten jęk rozpaczy , który rozległ się po internetach. Bo oczekiwania były inne, bo to nie mogło się wydarzyć, bo ten film nie niem miał prawa tak mocno uderzyć w zranione serducha fanów, którzy oczekiwali - powiedzmy wprost, c u d u. Też tak miałem - przez moment . Trzeba jednak już wstać, otrzepać kolanka i zapomnieć o tym, co finalnie podał nam Disney i jego Abrams, bo tu nie ma czego rozkminiać. TROS to fabularny crap. Ben zginął, Rey zwyciężyła. W finale celowo zapomnieli o ghost-Benku, by przypadkiem widz się nie pogubił, że to R E Y jest tu główną bohaterką. Koniec.

Sorry, że tak dosłownie, ale tak to właśnie widzę. To nie Lynch z jego TwinPiksem, że każdy kadr, dźwięk, detal, ma swoje drugie-trzecie dno, które ujawnia się w którymś z późniejszych odcinków.
W TROS`ie mamy prosto, bez niedomówień, czy ukrytego celowo przez Abramsa "revelation", jeśli mowa o Benie.
Saga się domkła, zło zostało (again) pokonane, nad wszystkim już czuwa Skajłokerówna. I można się rozejść

Re: Przemyślenia youtubera

Żebyśmy się zrozumieli.
Uważam, że Abrams i Terrio chcieli pokazać w TROS to, co pokazali: że Ben nie żyje. Ale gdyby za jakiś czas ktoś inny się do tego dorwał i chciał jakoś odkręcić jego śmierć w książce, komiksie czy serialu animowanym, miałby taką furtkę do wykorzystania.

Re: Przemyślenia youtubera

No, tu się rozumiemy . Nawet nie furtkę, ale bramę tam zostawili

Re: Przemyślenia youtubera

Jeśli można ożywić Palpiego to - w razie potrzeby - Bena tym bardziej, zwłaszcza że łatwiej byłoby to wytłumaczyć

Re: Przemyślenia youtubera

No właśnie. Więc wcale nie jest tak źle, jak by się wydawało.

Re: Przemyślenia youtubera

Teraz wszystko zależy od klimatu jaki będzie w okół kinowych SW i czy D. nie będzie się chciał całkiem odciąć od dotychczasowych filmów, by zacząć od nowa oraz czy aktorzy będą chcieli wrócić do tych ról.

Re: Przemyślenia youtubera

Myślę, że mimo wszystko żywy Ben ma ogromny potencjał finansowy. A gdyby aktorzy nie chcieli wracać do SW, zawsze można się posłużyć formą inną niż film (i prawdopodobnie bardziej opłacalną).

Re: Przemyślenia youtubera

Zdecydowanie ma potencjał, ale może będą chcieli zapomnieć o obecnych kontrowersjach, chociaż mimo wszystko myślę, że to filmy nakręcają dochody również z innych źródeł.

Re: Przemyślenia youtubera

W sumie czemu łatwiej? Palpi od zawsze grzebał w tym temacie i bawił się ds.

Re: Przemyślenia youtubera

Bo po śmierci Impka nikt sobie nie pomyślał, że jest szansa na przeżycie, a teraz fani sami stworzyli im różne potencjalne drogi powrotu Solo, których (być może przypadkiem) twórcy nie zamknęli ostatecznie pokazując go jako fg.

Re: Przemyślenia youtubera

Fg będzie w nowelizacji. Z drugiej strony publika i tak o tym nie będzie wiedzieć, bo nie było w filmie. Czy jak będzie fg w książce to po zawodach?

Re: Przemyślenia youtubera

A kogo obchodzi książka

W adaptacji TFA Rey spotyka Poe a w filmie TLJ spotykają się znów od nowa.

Więc książka #nikogo

Re: Przemyślenia youtubera

Otóż to. Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają, niezależnie kto ma prawa do SW

Re: Przemyślenia youtubera

No powiedzmy, że fandom może obchodzić. Oczywiście, że nie będzie obchodziła publiki ogółem. Tylko pytanie czy wrzucenie fg w jednym miejscu, no dość ważnym, bo nowelizacja, a potem zapomnienie o tym w innym materiale nie będzie zbytnim już olewactwem i przyznaniem się, że w zasadzie wszystko może sobie przeczyć?

Re: Przemyślenia youtubera

Najgorsze co może sie zdarzyć to dodanie FG na wersji DVD.
Chociaż zawsze istnieje jakaś furtka z pewnego punktu widzenia.

Re: Przemyślenia youtubera

Niby obecnie wszystkie źródła mają być spójne itp. ale jeżeli ktoś wpadnie na "genialny" pomysł do wykorzystania w filmie to szczerze nikogo nie będzie obchodziło, że w jakimś komiksie było inaczej...

Ludzie uważnie czytający obecny kanon już wyłapują jakieś błędy, ktoś zabity wcześniej żyje itp, ale ja nowych komiksów prawie nie czytam więc się nie znam...

Re: Przemyślenia youtubera

Ale to nie jest taka pierdoła jak powtórne poznanie się Rey i Poe. W sensie można na to przymknąć oko, bo nic ważnego się nie zmienia, a załóżmy, że było to potrzebne reżyserowi w filmie (ponoć dodano to na prośbę Trevorrowa, który chciał popłynąć bardziej z ich relacją w IX). Ale fg to nie jest pierdoła i dot. dość ważnego bohatera, więc...

Re: Przemyślenia youtubera

Wszystko da się zrobić i wytłumaczyć. Tylko błagam niech ten Lucas Film zatrudni przynajmniej 10 specjalistów do przyszłych scenariuszy, bo to nie jest jakieś malutkie uniwersum żeby jedna czy dwie osoby z ulicy dały radę.

Re: Przemyślenia youtubera

Najważniejsze są filmy. W nich historia musi być spójna i domknięta. Wyobraźmy sobie jakiś (teoretyczny) film gdzie w finale główna bohaterka rodzi dziecko. W ostatnich minutach. I mamy w zakończeniu szczęśliwą matkę trzymającą na rękach noworodka, kurtyna. Po czym 3 miesiące później wchodzi komiks, z którego dowiadujemy się, że 20 minut po napisach kobieta urodziła drugie bo to były bliźniaki. WTF?! A scenarzysta z reżyserem kulawo tłumaczą, że pokazali jedno bo... (tu wstaw każdy z doopy wzięty argument). O tak to będzie wyglądało jak zaczną coś przerabiać i dokładać w książkach i komiksach. Śmiem twierdzić, że jakieś 70% widzów nie będzie miała o nich zielonego pojęcia. Zresztą po co było tłumaczyć brak fg Bena uhonorowaniem Lei w kinie skoro w telewizyjnym czy na dvd będzie???

Re: Przemyślenia youtubera

Tak mi się przypomniało, że Sienkiewicz pisząc "Trylogię" w odcinkach dla gazety przecież, to narobił tam taką masę błędów i baboli, że głowa mała. A ożywanie uśmierconych postaci czy przesunięcia czasoprzestrzenne były na porządku dziennym.

Fakt że nie miał komputera, netu i "Story Group", i że potem w wydaniu książkowym to wszystko ogarnął i wyprostował, niemniej widać, że zdarza się to najlepszym.

Tylko rzadziej.

Re: Przemyślenia youtubera

Sienkiewicz to był gość. Nawet z Bena Solo zrobiłby bohatera całej galaktyki.

Re: Przemyślenia youtubera

-by przypadkiem widz się nie pogubił, że to R E Y jest tu główną bohaterką

A nie tak, że to Finn?

Re: Przemyślenia youtubera

Też

Re: Przemyślenia youtubera

Masz rację, ale w tym temacie tak nie piszemy, bo nie.

Re: Przemyślenia youtubera

Ok, teoria spoko, bardzo bym chciała, żeby się sprawdziła, ale mam małe ale;p Mój angielski nie jest idealny, więc mogłam to przeoczyć, ale...
Ok- Leia się poświęca, żeby Ben nie musiał odchodzić... ok... Ale w takim razie co się z nim stało, znikł i pojawił się w innym miejscu? Czy jak?

Re: Przemyślenia youtubera

Autor filmiku nic na ten temat nie mówi. Oczywiście najlogiczniej by było, gdyby Ben pojawił się z powrotem w tym samym miejscu, zaraz po zniknięciu Lei. Ale chociaż można by wtedy jakoś wytłumaczyć, dlaczego nie ma go w ostatnich scenach, byłoby to naciągane. Tzn. to, dlaczego się nikomu nie pokazywał, jest oczywiste - jego nieobecność na Tatooine też dałoby się jakoś wyjaśnić - ale większość jednak prawdopodobnie uznałaby takie rozwiązanie za słabe, bo w filmie w żaden sposób nie dano do zrozumienia, że przeżył i Rey o tym wie, tylko go ukrywa. Poza tym w takim wypadku TROS musiałby być uzupełniony jakimś innym medium, ewentualnie innym filmem. Wprawdzie dla mnie ważne jest przede wszystkim, żeby Ben okazał się żywy, ale innym takie wyjście mogłoby się nie spodobać. Z drugiej strony z punktu widzenia uniwersum jeszcze mniej sensu miałaby materializacja Bena w innym miejscu. Chyba najprędzej uszłoby takie wyjaśnienie, że pojawił się na Exegolu, ale już po odlocie Rey i teraz muszą się nawzajem odnaleźć.
Ale z drugiej strony w filmie jest też takie fajne niedopatrzenie: Rey przeleciała na Tatooine Sokołem, a Sokoła, jak wiadomo, powinny pilotować dwie osoby. BB-8 był tym drugim pilotem czy co?

Re: Przemyślenia youtubera

Chewie/Poe/Finn/Lando?

Moje wymysły

No tak, i na 99% to tylko niedbałość tworców i nic poza tym. Ale chodziło mi raczej o to, że pasowałoby to do plotek o udziale AD w tych scenach na którymś etapie. Choć one też już raczej nie mają racji bytu i sama w nie za bardzo nie wierzę. Po prostu zawsze miło sobie poszukać... no nawet nie furtki, ale czegoś, co bardziej pasuje do mojej wizji niż do wersji kanonicznej. Pisałam to z przymrużeniem oka.

zombiak

KiraSolo napisał:
Chyba najprędzej uszłoby takie wyjaśnienie, że pojawił się na Exegolu, ale już po odlocie Rey i teraz muszą się nawzajem odnaleźć.
-----------------------

Albo jest czymś pokroju Voldemorta po swojej pierwszej śmieci nie martwy, ale i nie żywy, jak Palpi przed wyssaniem życia z dwójki połączonej Mocą



KiraSolo napisał:
Sokoła, jak wiadomo, powinny pilotować dwie osoby. BB-8 był tym drugim pilotem czy co?
-----------------------

W TFA Rey pilotowała go sama, gdy Finn zajmował się strzelaniem, wychodzi na to, że brak co-pilota jedynie ogranicza możliwości, ale nie uniemożliwia latania Sokołem.

Sokół

W "Solo" było widać że spokojnie da radę jedna osoba (tak odleciał Lando), a druga jest potrzebna do gałkologii (ta scena gdzie Qi`ra nie daje rady ogarnąć i Chewiee zajmuje miejsce pilota).

Re: Sokół

Yes. Na przykład do włączenia tarcz - Rey z fotela pilota nie mogła ich dosięgnąć, gdy Finn pobiegł do działek.

Re: zombiak

rebelyell napisał:
Albo jest czymś pokroju Voldemorta po swojej pierwszej śmieci nie martwy, ale i nie żywy, jak Palpi przed wyssaniem życia z dwójki połączonej Mocą
-----------------------
To chyba bym już wolała, żeby został martwy. Chyba że jednak nie byłby to stan permanentny (ten, o którym piszesz), tylko coś w rodzaju zawieszenia, z którego Rey musi go wydobyć.

Co do Sokoła - no wiem, pamiętam o tym, ale tak jak napisałam Evening: nie było to do końca na poważnie. To tylko taka obserwacja dla własnej satysfakcji.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.