Forum

The Mandalorian 2x04

W piątek nowy odcinek, a w nim pewnie bohater Weathersa, który wyreżyserował i Cara, i pewnie będą naprawiać statek Mandalorianina naszego ulubionego

Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu The Mandalorian.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

imię

nie wiem czy mi umknęło... główny bohater ma jakieś imię?

Re: imię

Din Djarin. Imię pada pod koniec pierwszego sezonu (nie pamiętam już czy na końcu 7. czy na początku 8. odcinka - raczej to pierwsze).

Re: imię

Akurat Pascal powiedział je w wywiadzie po pierwszym odcinku, tylko, że nikt nie wiedział jak się je pisze

Re: imię

Nie każdy ogląda wywiady z twórcami, aktorami itd. (np. ja). Fabularnie pojawia się pod koniec sezonu

Re: imię

Na początku ósmego.

A oglądać polecam. Może nie wszystkie, bo większość jest głupawa, ale niektóre naprawdę pozwalają inaczej spojrzeć na jakiś utwór; może zwrócić uwagę na inne rzeczy, może docenić coś dotychczas niedostrzegalnego.

Re: The Mandalorian 2x04

No to, jeden odcinek przed Aśką . Ewentualnie już w tym, Din Djarin spotka się z heroiną Filoniego

Re: The Mandalorian 2x04

Ahsoka ma być tylko w jednym odcinku? Wie ktoś coś na ten temat? Już kilka razy spotkałem się z takim stwierdzeniem, a nie wiem skąd niby takie informacje... Tym bardziej, że ona jest teraz głównym obiektem poszukiwań Mando.

Re: The Mandalorian 2x04

Trudno powiedzieć, czy tylko w jednym.
Ale za kolejny odcinek odpowiada Filoni, więc można śmiało zakładać, że Aśka pojawi się u niego właśnie.
I może być tak, że do końca tego sezonu już będzie

Re: The Mandalorian 2x04

Powinna być. Ciekawi mnie, dlaczego wszystkie ujęcia z trailerów i spotów drugiego sezonu są z odcinków 1-4... Może dostaniemy mid-season trailer, po odcinku czwartym, gdy już wszyscy wiedzą, że będzie Ahsoka...

Re: The Mandalorian 2x04

Rzekomy tytuł i opis.

"The Siege."

"The Mandalorian rejoins old allies for a new mission."

Ja jednak wątpię czy zobaczymy tu Aśkę. Te "rejoins", przygotowania mogą chwilę potrwać

Re: The Mandalorian 2x04

>new mission

Będzie walczył z galaktyczną ośmiornicą atakującą zamek na wodnej planecie. Zapiszcie ten post, tak będzie.

Re: The Mandalorian 2x04

Zapisuję


No...jednak nie

Re: The Mandalorian 2x04

Czy tym razem Mando popchnie historię do przodu, czy znów będzie rozwiązywał side questy?

Re: The Mandalorian 2x04

będzie side quest jak nic! czuje dużo strzelania w biednych szturmowców, że też bąbelek jeszcze żadnego nie wziął na wynos

Re: The Mandalorian 2x04

Mi tam side questy nie przeszkadzają, wręcz wolałbym by cały serial był taki jak np. Xena czy Farscape, głowna fabuła gdzieś tam w tle, a wszytko skupia się na tym jaką dziwną postać Djin spotka w tym tygodniu

Re: The Mandalorian 2x04

Stawiam na akcję na Nevarro i uwolnienie Mythrola z s1e1 + walka z imperialnymi.

Re: The Mandalorian 2x04

-początek spoilera Dark science. Cloning. Secrets only the Sith new. To klon Palpsa w zbiorniku? Moff Gideon robi się naprawdę ciekawą postacią. koniec spoilera

Re: The Mandalorian 2x04

*knew

Re: The Mandalorian 2x04

Gideon to Snoke. xD

Hm

Całkiem ciekawe było. Baby Yoda i miętusy śmieszne scena z kablami też Pojawił się jeden z pilotów Republiki z odcinka o pająkach, Mythrol też zabawny Stara rasa czyli Aqualishowie też się pojawia.

Re: The Mandalorian 2x04

Akcja jakoś taka , ale odcinek fajny, bo zaczynają powoli układać się odpowiedzi na ważne pytania.

March of the Resistance :

I ten pomnik IG-11 I zobaczyliśmy szkołę w SW, koncept który w Force Collector mi tak nie pasował, a teraz zaczynam go akceptować.

A jak to jest w kanonie z początek spoilera Chandrillą? Dalej powinna być stolicą Nowej Republiki? Nie pamiętam, wiem że przez jakiś czas stolica była na tej rolniczej planecie... koniec spoilera

Re: The Mandalorian 2x04

Adam Skywalker napisał:
I ten pomnik IG-11
-----------------------

:ooo Zupełnie go nie zauważyłem! Świetny smaczek.
Co do Chandrilli, to wg źródeł różne planety były stolicami "na zmianę", a decydowało jakieś głosowanie. Może po Nakadii wybrano ponownie Chandrillę.

Adam Skywalker napisał:
Akcja jakoś taka
-----------------------

A mi się właśnie bardzo podobały sceny akcji w tym odcinku. Gina to się umie efektownie naparzać.

Ogólnie świetny odcinek, padło kilka odpowiedzi na ważne pytania.

Bardzo spoko

Bylem dosc pewien, ze nie zobaczymy jeszcze Ahsoka, ale tego co zobaczylismy w bazie imperium na Nevarro sie nie spodziewalem. https://youtu.be/k2jqmt-wx3I

Re: Bardzo spoko

Ahsoki*

Zaskakująco dobry

Początek odcinka zapowiadał kolejnego side-questa, który swoim scenariuszem będzie równie porywający jak drugi odcinek tego sezonu. Okazało się natomiast, że owszem otrzymaliśmy side-questa, ale przy okazji również kolejny element do układanki w historii całego serialu. Powoli, bo powoli, ale fabularnie wychodzimy na plus.

Sama akcja w odcinku również pozytywnie wypadła. Warta, z elementami humorystycznymi.

Na minus "bombelek". Dowcip z wiecznie głodnym malcem był śmieszny za pierwszym razem, może i zabawny za drugim i trzecim, ale opowiadany w kółko zaczyna nudzić i żenować.

nie Zaskakująco dobry

Nieee......
Zaprowadzili nas w stronę historii o klonach Impusia i inne brednie tego typu. Auć

Kolejny raz historia poboczna zamienia się w historię główną. ŁOTR 1 kurdebalans.
2. Midichloriany. Rezurekcja absurdalnych midiflorianów...

Re: The Mandalorian 2x04

Tak, mamy side-quest, ale mamy i midichloriany (choć nie w pełnej nazwie)

Czy po całych Zewnętrznych Rubieżach kręci się 3-4 pilotów Republiki na krzyż?

I czy naprawdę wciśnięcie w to wątku Palpora jest takim wielkim zaskoczeniem, zwłaszcza w obliczu TROSki, gdzie znamy rezultat?

4/10, bo na stałym poziomie, ale nie było ani Boby, ani Aśki, ani nawet Michael Biehna.

Re: The Mandalorian 2x04

disclaimer napisał:
Czy po całych Zewnętrznych Rubieżach kręci się 3-4 pilotów Republiki na krzyż?
-----------------------

Patrząc na, że Mon Mothma wpadła na ,,wspaniały" pomysł demilitaryzacji, jest to bardzo możliwe

Re: The Mandalorian 2x04

Podobało mi się. Spodziewałam się fillera, ale okazało się, że odcinek wniósł coś do głównego wątku. Fajnie.

Hmm

Ogólnie, znów super
Poziom sweet baby Yody przekroczył tym razem skalę
Mechanicy z Navarro to cudotwórcy
Sceny pościgu są wizualnie palce lizać.

A L E ... początek spoilera baza Imperium ... znów klony ???, i kto był w tych tubkach ?, pliizzzzzz tylko nie mówcie mi, że to O N ! ... F U * K, naprawdę, no ileż można ? (o, zaczynam hejcić na mój ulubiony serial !)
Czy naprawdę NIKT tam nie potrafi czegoś oryginalnego napisać ???
Ale, jedno jest pewne, że gdy malec wpadnie w ich łapska, to nie skończy to się dobrze. Chyba już wiemy, do czego jest im potrzebny.
Moff Gideon - ciekawostka, że gdy pojawia się na ekranie, to muzyka staje się nagle złowieszcza. Przypadek, czy mają jakiś złowieszczy pomysł w zanadrzu, o którym powie w następnym odcinku Aśka ?
koniec spoilera
Jedno jest dla mnie już pewne. Ten serial dopiero teraz zacznie się rozkręcać, a potencjał z tego może być na kilka sezonów.

This is the way


Hmm

Pierwsza połowa kiepska. Z młodym schodzą powoli na poziom Jar Jara - rażenie się prądem, podkradanie żarcia, wymioty, tylko czekać aż wdepnie w poodoo.

Za to w drugiej zaczęło się W KOŃCU dziać. Trzy i pół odcinka zapychaczy, żeby nareszcie dostać coś co nie będzie albo o niczym, albo o tym jak to Filoni nie potrafi się rozstać z TCW.

Jak dla mnie to nie początek spoilera klony Palpa mieliśmy w słoikach. Pewnie to jakiś wczesny etap całej operacji, wstępne testy, ale wyraźnie jest tam też mowa o podaniu krwi młodego jakiemuś ochotnikowi - raczej nie mówią o Palpatinie. Zastanawiają mnie też te czarne pancerze na końcu - nie są to zdecydowanie uniformy pilotów TIE Fighterów. Wyglądają podejrzanie Kylo Renowato Czyżby jakiś projekt wzmocnionych midichlorianami dark trooperów? Klony Vadera? koniec spoilera.

Re: Hmm

-początek spoilera Dokładnie, te ludki na końcu wyglądają jak zbroje Vadera. xD koniec spoilera

Re: Hmm

Mi się skojarzyli z początek spoilera Purge Trooperami z JFO koniec spoilera. Chociaż to na pewno nie oni, wyglądają trochę inaczej.

Jest ok

Dla mnie chyba najlepszy odcinek sezonu, a przynajmniej podczas oglądania bawiłem się najlepiej. Choć może to przez to, że w pierwszym odcinku nie podobał mi się sposób przedstawienia Vantha i jego miasta, więc zapewne na ocenę wpłynęły moje niespełnione oczekiwania, czego zwykle staram się unikać.

Ale wracając do tematu. Bobo był przeuroczy (niczym Baby Groot - chyba każdemu się to skojarzyło), a jego śmieszek po początek spoilera zniszczeniu TIE`a koniec spoilera cudowny. W sumie udany powrót bohaterów z pierwszego sezonu, choć nie mogę pozbyć się wrażenia, że to tak trochę bardziej po to byśmy o nich zbyt łatwo nie zapomnieli niż dlatego, że faktycznie byli potrzebni w tej fabule początek spoilera (nawet jeśli w pewnym momencie akcja koncentruje się tylko na nich) koniec spoilera. Być może znowu powrócą w finale.

Trochę nie rozumiem zarzutów o początek spoilera te przeklęte klony koniec spoilera. Też nie przepadam (delikatnie mówiąc) za tym rozwiązaniem fabularnym, ale to już się stało, musztarda po obiedzie. A ja bardzo chciałbym się dowiedzieć jak Imperium przekształciło się z tego co widzieliśmy po bitwie o Jakku w to co nas wita na początku sequeli. I być może w serialu otrzymamy choć częściową odpowiedź na to pytanie. Dla mnie to plus.

re

Wreszcie fajny odcinek z klimatem SW. Bez udawania czegoś. Ciekawa akcja, i ta końcówka.

Pozytywne zaskoczenie

Spodziewałem się kameralnej misji pobocznej w stylu szukania siodła dla Płotki a dostałem prawie, że Krwawego Barona.

Istna jazda bez trzymanki - Imperialni co prawda padają w ilościach hurtowych, ale to pewnie wina stagnacji na opuszczonej bazie. Pościgi i strzelanie - prima sort. Ale znakomite efekty to już standard serii. Imperialna baza - aż mi się przypomniały misje z Jedi Outcast, ta surowa architektura, toporne panele obsługi, duże konsolety i reaktor do wysadzenia.

Mam wrażenie, że Moff Gideon próbuje uwrażliwić na moc żołnierzy z probówki. I te czarne zbroje - znowu Jedi Outcast się kłania.

Bąbelek i sceny z kablami i oreo - dla mnie bąbelka nigdy nie za dużo. Istne złoto. Cara też fajna, przygarnęła jak widzę tchórzofretkę.

I Imperialna Pani Oficer niezwykle urodziwa - może to taka nowo kanoniczna Isard.

Jestem mile zaskoczony.

Re: Pozytywne zaskoczenie

cwany-lis napisał:
I Imperialna Pani Oficer niezwykle urodziwa - może to taka nowo kanoniczna Isard.
-----------------------
Tak szczerze, to dopóki się nie odezwała, byłem przekonany, że to facet xD

Re: Pozytywne zaskoczenie

Ja od razu doceniłem androgeniczną urodę xD

Re: Pozytywne zaskoczenie

Podobno będzie o niej spin-off. Taka Mulan w kosmosie.

Re: Pozytywne zaskoczenie



Epizod 4-ty drugiego sezonu "The Mandalorian" był niesamowicie klimatyczny, mega dobry. Niebieskie ciastunia Oreo, to teraz będzie hit. Na pewno ,,prawa" do ciasteczek Bąbelka zostaną wykupione. ,,Czerwone do Niebieskiego... nie, nie... ten kabelek do tego, o właśnie ten" - scenka na pokładzie pogruchotanego Brzeszczota o sile niewyobrażalnej słodyczy, jak z disneyowskiego archetypu filmu familijnego, co wyglądało i tak uroczo, jakoś niesamowicie geekowsko.

To ,,coś" z probówki w byłej placówce imperialnej na Nevarro, która okazała się nie być aż,,taka była", to sądzę jacyś ,,żołnierze przyszłości", którzy mieliby być wrażliwi na Moc, ale po co? Dla ,,budzącego się do życia powoli Imperatora", którego potajemnym akolitą byłby Gideon? Albo jest to dorastający do właściwej formy okaz eksperymentalny, będący fizyczną powłoką dla świadomości Imperatora? O tak, w końcu zostały wspomniane midichloriany - biologiczne łączniki z Mocą w gwiezdnowojennym Uniwersum. Kruca fuks, ode mnie ocena odcinka: 10/10!

Re: The Mandalorian 2x04

Yoda elektromechanik hit, tego jeszcze nie grali.
Jest na 1/4 etatu w Dziale Utrzymania Ruchu Brzeszczota.

Odcinek całkiem całkiem, trzyma poziom i trochę popchał wątek do przodu.

....

Nareszcie ładny i fajny odcin

Dziura w głowie

Pamiętacie jak wszyscy się śmiali po TROS, dlaczego Palpatine hoduje sobie od razu poranionych Snoke`ów? Spójrzcie na ten obrazek z Reddita.

https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/jxs60z/comparison_between_experiment_and_snoke_in_tank/

Potwór z dzisiejszego odcinka ma nie tylko głowę zranioną w bardzo podobny sposób, ale jest nawet dla tego potencjalne wytłumaczenie. Przecież Dr. Pershing mówi, że próbowali transmitować krew z midichlorianami Dziecka jakiemuś odbiorcy.

Snoke został stworzony przez Palpatine`a, był narzędziem, a jednak potrafił posługiwać się Mocą, a za tą umiejętność odpowiadają przecież w dużej mierze midichloriany.

To chyba serio idzie w tym kierunku. TEN Snoke może być jednym z Dark Trooperów, których widać na końcu, a może być wyhodowaną gdzie indziej istotą, stworzoną na tej samej zasadzie. Warto wziąć też pod uwagę, że mroczni żołnierze z końcówki mogą być zmyłką i czymś w ogóle niezwiązanym z projektem Pershinga. W końcu pracujący nad nimi naukowcy mają inne mundury od tych, którzy zajmują się klonami.

Re: Dziura w głowie

Adam Skywalker napisał:

Potwór z dzisiejszego odcinka ma nie tylko głowę zranioną w bardzo podobny sposób, ale jest nawet dla tego potencjalne wytłumaczenie. Przecież Dr. Pershing mówi, że próbowali transmitować krew z midichlorianami Dziecka jakiemuś odbiorcy.

-----------------------

Ale gdzie to wytłumaczenie? Od kiedy to transfuzji dokonuje się przez wielki otwór w czaszce?

Re: Dziura w głowie


Dodam jeszcze, że to NIE jest Snoke.
Czasowo by się to nie zgadzało. W tym momencie, kiedy oni widzą tą tubkę, Snoke powinien już "działać", a nie być w tym słoiku.

Re: Dziura w głowie

lukaszzz - to Star Wars. W ziemskim życiu nie przejmujesz się w ogóle żyjącymi w krwi istotkami, które potrafią kontrolować rzeczywistość wokół Ciebie.

AJ73 - The Mandalorian chętnie czerpie z innych historii, ale jest też początkiem paru konkretnych retconów i "naciągnięć". To że coś zostało wspomniane w adaptacji TFA, nie znaczy, że będzie jakkolwiek obchodziło teraz Jona Favreau.

Re: Dziura w głowie

Za duży bałagan się robi. Aśka musi wszystko wyjaśnić łopatologicznie w następnym odcinku

Re: Dziura w głowie

Adam Skywalker napisał:
lukaszzz - to Star Wars. W ziemskim życiu nie przejmujesz się w ogóle żyjącymi w krwi istotkami, które potrafią kontrolować rzeczywistość wokół Ciebie.

-----------------------

Mów za siebie

Względnie obok transfuzji midichlorianowej krwi dokonują transplantacji sklonowanego mózgu Palpatine`a.

Re: Dziura w głowie

AJ73 - Snoke już był podobno w książce "Koniec i początek: Dług życia". Był tam opis jak Rae Sloane spotyka jakiegoś mężczyznę na Coruscant w złoto-niebieskiej szacie.
A trylogia Aftermach dzieje się parę lat po VI, podobnie jak Mandalorian.

Re: Dziura w głowie

Trylogia Aftermath rozgrywa się na przestrzeni roku, półtora jaki minął od zniszczenia drugiej Gwiazdy Śmierci.

Snoke może być klonem na zasadzie przekaźnika woli Palpatine`a - taki klon instant z własną wolą i instrukcjami, gdy nie jest w zasięgu swego mocodawcy.

Re: Dziura w głowie

To nie był aby Mas Amedda?
Swoją drogą ciekawe co z nim

Re: Dziura w głowie

A to nie był Gallius Rax czasami? Słabo już pamiętam całą trylogię i nie bardzo kojarzę moment, o którym piszesz.

Re: Dziura w głowie

Rax i trylogia Aftermath

Gdy czytałem trylogię Aftermath, a było to już sporo czasu temu, bo bodajże na przełomie 2017 i 2018 roku (albo nawet 2016 i 2017, jak niby miałbym to spamiętać 🤷🏼‍♂️😅), swoją twarz na twarz Raksa udzielił mojej wyobraźni Wojciech Karalus. Nie mam ani trochę pojęcia, dlaczego akurat Wojciech Karalus był moim Raksem. Jedyny sposób, w jaki mogę to skomentować jest taki, że niezbadane są wyroki mojej (i zapewne każdego) wyobraźni. 😅

Tym niemniej zdarza mi się - zupełnie nieplanowanie (a więc może powinienem zamiast „mi” napisać „mojemu umysłowi?; dosyć to przerażające gdy przychodzi do zdania sobie sprawy z tego, jak bardzo nasze umysły są odrębnymi bytami i jak bardzo codzienne sytuacje zmuszają nas do nadawania im - za pomocą języka - rangi ciała obcego właśnie, niezależnego od naszej woli) podstawiać pod książkowe postacie twarze znanych mi ludzi, aktorów często. Z kolei za Sinjira, który jest jedną z moich ulubionych postaci z trylogii Aftermath, jeśli wręcz nie ulubioną, w mojej głowie robiła jakaś postać z Uncharted, której imienia po szybkim guglowaniu nie byłem w stanie ustalić (po guglowaniu w internecie rzecz jasna, bo o guglowaniu w mojej pamięci nie ma co pisać, bo moja pamięć jest tak krótka i słaba, że mogę zapomnieć o tym, by na niej polegać i by w ogóle zawracać sobie nią - nomen omen - głowę); cytując bumerskiego klasyka, którego z pewnością kojarzycie z memów: bo to trzeba do tego przysiąść na spokojnie. 😅

Tym niemniej wydaje mi się, że postać ta była antagonistą pierwszej części. Cóż, chyba nie jestem w stanie tego ustalić, więc nie pozostaje mi nic innego jak zagrać/obejrzeć cykl tych gier jeszcze raz. Prawda jest taka, że pewnie da się to całkiem szybko i bezboleśnie zweryfikować, ale sprawa wygląda tak, że mi się nie chce. 😂

Za to o wiele chętniej zagrałbym sobie w Uncharted właśnie (albo chociaż obejrzał na jakimś jutubie czy coś). I może, jak już wokół wątku trylogii Aftermath widzę, że się kręcicie, a ja go pociągnąłem, choć w nieoczywistą i bardzo oftopową stronę, za co musicie mi wybaczyć, to sobie też i tę trylogię odświeżę. Zwłaszcza że z niej - tak samo jak z tego wspomnianego nieszczęsnego Uncharted - niewiele po tylu latach pamiętam. A wydaje mi się, że w kontekście potencjalnych przyszłych wydarzeń w drugiej połowie sezonu Mandalorianina, w której wszystko się na pewno rozkręci, odświeżenie Aftermath może się okazać przydatne. Tylko żeby jeszcze czasu na to wszystko starczyło. 😂

Jeszcze raz przepraszam za ten oftop i masę jego dygresji. Nie gniewajcie się, proszę. 🙏


Niech Moc będzie z Wami.

Re: Dziura w głowie

Właśnie to raczej nie był ani Rax ani Amedda. Nawet tu na bastionie, na forum ktoś przywoływał ten fragment i też rozważali czy to był Snoke. Tylko nie mogę znaleźć tego.
Opis zgadza się z postacią Snołka- wysoki, jakieś złoto-niebieskie szaty. Z tego co pamiętam, był opisany jako wysoki z dużą dłonią, (Snoke ma właśnie duże dłonie) którą wyciągnął aby spojrzeć Rae w oczy... no właśnie. Czy to nie jest podobne do sceny z TLJ, gdy miał dłoń na policzku Rey i jej patrzył prosto w oczy. Nawet było takie coś w The Rise of Kylo Ren:

https://images.app.goo.gl/ohmxDy6Nz95mcH9n7

Re: Dziura w głowie

AJ73 napisał:

Dodam jeszcze, że to NIE jest Snoke.
Czasowo by się to nie zgadzało. W tym momencie, kiedy oni widzą tą tubkę, Snoke powinien już "działać", a nie być w tym słoiku.

-----------------------

Czy to jest potwierdzone, czy tylko domysły? Bo mam braki w nowym kanonie

Re: Dziura w głowie

Stawiam na domysły. Jeśli się nie mylę to pierwsze chronologiczne pojawienie się Snoke`a ma miejsce w komiksie Rise of Kylo Ren i ma już miejsce po zniszczeniu świątyni Jedi Luke`a. Oczywiście można uznać, że działał już przynajmniej parę lat wcześniej, bo w końcu był głosem w głowie Bena.

Można by też wyciągnąć wniosek, że skoro rządził Najwyższym Porządkiem to musiał na tę pozycję zapracować, co by potwierdzało przypuszczenia, że w trakcie Mandalorianina już działał. Jednakże równie dobrze jego droga na szczyt mogła wyglądać tak, że któregoś dnia przed dowództwem Porządku pojawił się droid z twarzą Palpka, który im zakomunikował, że od dziś Snoke tu rządzi i tyle

Re: Dziura w głowie

Col. Frost napisał:
Oczywiście można uznać, że działał już przynajmniej parę lat wcześniej, bo w końcu był głosem w głowie Bena.
-----------------------

No toż to przecież Palpi - nie potrzebował do tego samego Snoke`a w formie fizycznej


Col. Frost napisał:
Jednakże równie dobrze jego droga na szczyt mogła wyglądać tak, że któregoś dnia przed dowództwem Porządku pojawił się droid z twarzą Palpka, który im zakomunikował, że od dziś Snoke tu rządzi i tyle

-----------------------

Też tak przypuszczam. Albo po prostu ktoś na szczytach władzy przekazał podwładnym wolę Palpatine`a oraz fakt, iż to Snoke dowodzi plus mały pokaz siły, jak z Huxem zamiatającym podłogę...

Re: Dziura w głowie

Nie ma chyba wprost powiedzianego, kiedy się pojawił. Przyjmijmy zatem, że działał w cieniu (wydarzeń)
Ważniejszym jest jednak, że jeśli Snołk był technicznie rzecz biorąc, nieudanym klonem Palpatina, znaczyłoby to, że Gideon robi eksperymenty z klonami samego Imperatora

Wciąż jednak obstawiam, że są to force-sensitive-super-shadow-trooperzy

Re: Dziura w głowie

Ale to chyba nie jest tak, że Snoke był nieudanym klonem Palpka (był chyba bardziej udany niż to jego ciało, zawieszona na żurawiu). Był po prostu sztucznie stworzoną istotą (zapewne klonem), którą poddano eksperymentom by mogła władać Mocą. Miał własny umysł, chociaż sterowany przez Palpka (o czym jednak nie wiedział).

Re: Dziura w głowie

Może Snoke to efekt uboczny eksperymentów nad nowym ciałem Palpatine`a, którego ten postanowił użyć jako swoją marionetkę?

Re: Dziura w głowie

To też jest oczywiście możliwe. Chociaż Palpek to raczej ten przewidujący i zwykle wszystko przebiega zgodnie z jego planem. Chyba że akurat ktoś go wrzuca w rdzeń Gwiazdy Śmierci czy coś.

Re: Dziura w głowie

Nie tylko przewidujący, ale i każdą nieprzewidzianą zmianę wplatając w swój plan i idealnie adaptując go do niej. No chyba, że "Plagueis" już nie jest kanoniczny

Re: Dziura w głowie

rebelyell napisał:
No toż to przecież Palpi - nie potrzebował do tego samego Snoke`a w formie fizycznej
-----------------------
Pytanie kto powstał pierwszy, Snoke czy sklonowany Palpi? Ja obstawiam jednak Snoke`a, na co może wskazywać kiepski stan ciała Palpka (zapewne niezbyt trwałego). No i gdyby miał swoje ciało wcześniej, to na co właściwie był mu ten Snoke?

Re: Dziura w głowie

Czy to nie Palpi stworzył Snoke`a? Wtedy to najpierw musiałby osiąść w sklonowanym ciele, by potem stworzyć Snołka, którym kierował. Hmmm. Zaś kiepski stan ciała Senatu wiązał się chyba z jego potężną Mocą, której klon nie był w stanie znieść.

Re: Dziura w głowie

Co do tego ostatniego możesz mieć rację. Co do tego pierwszego to zależy. Mogło być przecież tak, że Snoke powstał w oparciu o plan Palpka, który ten stworzył na wypadek swojej śmierci i który zaczęły wdrażać tej jego droidy (Gallius Rax, operacja Cinder itd.). Elementem tego planu mogło być stworzenie Snoke`a, którego np. mógł stworzyć Gideon. Snoke żył sobie jakiś czas na własną rękę, a Palpi przejął nad nim kontrolę po tym jak zamontowali go na żurawiu. A może był na tyle silny w Mocy by oddziaływać na Snoke`a nawet nie posiadając ciała? W końcu w sequelach Duchy Mocy potrafią oddziaływać na otoczenie.

Niemniej to tylko domysły, a co więcej, jedna z wielu możliwości.

Re: Dziura w głowie

Tu już wchodzimy w dylematy, co było pierwsze - jajko czy kura ?

Re: Dziura w głowie

Jajko.

Re: Dziura w głowie

Nie wiem, czy prezesy EA nie rwą sobie właśnie resztek włosów z głowy. Ta ostatnia scena z Gideonem, wygląda mi to na kanonizowanie Shadowtrooperów z "JK2 Jedi Outcast"

Re: Dziura w głowie

Faverau chyba jest fanem starych gier od LucasArts. W co drugim odcinku nawiązanie do Kotora, w drugim odcinku pierwszego sezonu ja dla mnie ta scena z piaskoczołgiem była istnym nawiązaniem do Super Star Wars, teraz ci ShadowTroopersi, aż się boję co będzie, jeszcze okaże się że zobaczymy Starkillera w którymś odcinku.

Re: Dziura w głowie

Yep.
Dodam jeszcze, że straszne nieogary w tym Disneyu są. Po dzisiejszym odcinku aż się samo nasuwa, że ten serial powinien ukazać się zaraz po TLJ. Byłby idealnym nawiązaniem do tego nieszczęsnego wskrzeszenia Senatu, i ciekawym pomostem, gdyby to sensownie spięli.
Filmu by nie uratował , ale pokazał szersze tło wydarzeń po klęsce Imperium.

Re: Dziura w głowie

A nie było aby już spekulacji, gdzieś tak po 3 odcinku 1 sezonu, że Herzog i Pershing robią dla Palpatine

zły czas emisji

Zdecydowanie byłby to dobry sposób na zwiększanie napięcia i byłoby zaskoczenie, że to się tak fajnie łączy! Zawalili!

Re: Dziura w głowie

AJ73 napisał:
Yep.
serial powinien ukazać się zaraz po TLJ.

-----------------------
Zamiast a nie zaraz.
Czy Cara Dune jest powszechnie hejtowana za bycie Mary Sue.

Re: Dziura w głowie

Nie, ale aktorkę hejtuje się za wyrażanie własnych poglądów.

Re: Dziura w głowie

Tu mówmy o świecie przedstawionym. Świat przedstawiony zadaje kłam tezie o obawie przed silnymi kobietami.
Sposób w jaki aktorka radzi sobie z hejtem to temat na inny wątek o zachowaniach kobietofobicznych.

Re: Dziura w głowie

Nie widzę związku.
I gdzie tu widzisz marysuizm Cary ? To, że jest silną babką, to ma być dowód na jej marysuizm ?
Keri Zorri też była silna, i jeszcze bardziej mi to nie przeszkadzało

postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Ja nie widzę marysuimu, odnoszę się do dwójmyślenia dialektycznego:
Argumenty ad personam wysuwane są ad personam: incele, męskie szowinistyczne świnie, boją się silnych kobiet. A Cary jakoś się nie boja i nie wysuwają zarzutów o Mary Sue wobec niej. Ciekawe dlaczego? Cary się nie boją a Rey się boją. Mulan się boją i Michały Burnham.
Dwójmyślenie takie.

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Jak dla mnie sporo nadinterpretujesz. Nie powiem, że rzeczy, o których piszesz nie mają żadnego wpływu na ocenę, bo pewnie u części publiki mają. Ale w przypadku Rey nie chodzi o to, że ona jest silną, niezależną kobietą. Tu chodzi o sposób prowadzenia tej postaci, która potrafi wszystko sama, bez pomocy, bez nauki, bez przygotowania, pstryk i już umie. Gdyby była mężczyzną zarzut pozostawałby taki sam, tylko nie byłaby nazywana Mary Sue.

A Mulan jest po prostu przeciętnym filmem z bardzo negatywnym PR-em. Jakoś przy kreskówce nikt nie ma problemu z tym, że kobieta jest głównym bohaterem (jak zresztą w większości kreskówek Disneya).

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Jeszcze raz bo widzę że niejasno się wyraziłem:
Masz Doktrynę, wg. której Mary Sue to wynik samczej obawy przed silnymi kobietami. Z drugiej strony argumenty za Mary Sue są niezbite i nie ma szans na podjęcie z nimi dyskusji. Można unieważnić je poprzez zdyskredytowanie rozmówcy jako męskiej szowinistycznej świni. Incela.
Etc logika jest narzędziem samczej dominacji.

W myśl Doktryny samce powinny nazywać Carę Mery Sue a jakoś niech chcą. Jak to świadczy o Doktrynie?

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Nad-interpretujesz.

I kolega Col. Frost dobrze trafił. W przypadku Rey chodzi o sposób prowadzenia postaci. Nikt tu się nie obawiał Rey jako silnej kobiety, tylko że (co de facto się stało, moim zdaniem) unieważni story Anakina, Luke`a (zabierze mu nazwisko), na końcu pokona samego Licza, któremu nie dały rady zastępy Jedi.
Rey w zamyśle Kennedy miała być Lukiem w spódnicy, a Star Warsy miały być głównie kobieco-centryczne (force is a female), tak samo jak i przyszłe, główne filmy z Rey.
Taki był moim zdaniem plan Kaśki, ale TROSKA chyba jej uświadomiła dobitnie, że nie tędy droga.

Cara nie ma z tym nic wspólnego.




Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Czekaj poszukam nagrań to zobaczysz. Tej rudej np. https://www.youtube.com/channel/UCun2ipCb3fwZVI1TccKLh0w

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Col. Frost napisał:
potrafi wszystko sama, bez pomocy, bez nauki, bez przygotowania, pstryk i już umie. Gdyby była mężczyzną zarzut pozostawałby taki sam, tylko nie byłaby nazywana Mary Sue.
-----------------------

Luke był DOKŁADNIE taki sam. 100% komiksowych superbohaterów jest dokładnie takich samych. Rey jest nawet nieco subtelniejsza w swoim "superbohaterstwie" Ale jest BABĄ w STARWARSACH i to jest PROBLEM!

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

AJ73 napisał:
Nikt tu się nie obawiał Rey jako silnej kobiety, tylko że (co de facto się stało, moim zdaniem) unieważni story Anakina, Luke`a (zabierze mu nazwisko), na końcu pokona samego Licza, któremu nie dały rady zastępy Jedi.
-----------------------

Normalnie tragedia!! Unieważniła, zabrała, pokonała!! Cry me a river, bitch

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Luke nie był. Tu się zgina dziób pingwina. Luke dostawał solidny łomot zanim załapał.

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

darth_numbers napisał:
Normalnie tragedia!! Unieważniła, zabrała, pokonała!! Cry me a river, bitch
-----------------------
Podsumowując:
-Używanie słowa powszechnie uważanego za obraźliwe i wulgarne.
-Dużo wykrzykników
-Brak argumentów

Słaby troll 1/10. Ewentualnie brak pogodzenia się z rzeczywistością oraz nie zapoznanie się m.in z terminem:
https://www.urbandictionary.com/define.php?term=projecting

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Nie, nie był. Są pewne podobieństwa, ale pisanie, że był "dokładnie taki sam" (jeszcze wyróżniając wyraz "dokładnie"), to spore nadużycie. Luke potrzebował nauczycieli, choćby po to by go nakierowali w dobrą stronę, Rey zaczęła korzystać z Mocy sama z siebie i to od razu bijąc, w czymś w rodzaju mentalnego pojedynku, kolesia, który trenował od lat (a ponoć ten koleś był całkiem silny). To trochę tak jakby Luke naparzał się jak równy z Vaderem w ANH.

Luke odbył, krótki bo krótki, ale jednak trening u Yody. Rey wysłuchała od Luke`a ze trzy jego regułki, a i tak wyniosła z tego mniej więcej tyle samo, a może nawet więcej od Skywalkera.

Luke przegrał z Vaderem i to dość łatwo w ESB. A Rey z kimś przegrała? Niestety, ale Luke musiał się mierzyć z przeszkodami by dojść do celu. Rey je pokonywała, jak gdyby nie było to nic trudnego.

To że Rey jest kobietą nie jest problemem, a już na pewno nie dla mnie. W SW jest cała masa silnych bohaterek. Leia, Padme, Ahsoka, Sabine, Hera, Jynn, L3, w starym kanonie była chociażby Mara Jade. Fakt, że postacie męskie są w zdecydowanej większości, więc nie dziwię się potrzebom niektórych by ten stosunek zmienić. Aczkolwiek te kobiece postacie mają swoich fanów (a niektóre nawet antyfanów, ale ja nie o tym), potrafią być ciekawie zbudowane, a ich historia być interesującą. O Rey tego powiedzieć nie mogę. Chociaż potencjał na pewno miała.

Rey

Col. Frost napisał:
Luke przegrał z Vaderem i to dość łatwo w ESB. A Rey z kimś przegrała? Niestety, ale Luke musiał się mierzyć z przeszkodami by dojść do celu. Rey je pokonywała, jak gdyby nie było to nic trudnego.
-----------------------

A pierwsze spotkanie z Kylo Renem, gdy nawet nie zdążył się spocić?

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Od razu na początku zaznaczam, że to co piszę niżej stanowi moją własną interpretację znaczenia i symboliki SW i nie znaczy to że to jest jedyna możliwa interpretacja, wprost przeciwnie oczekuję na kontrpropozycje TL DR na końcu

W sumie siż zgadzam, Luke nie był dokładnie taki sam. W najważniejszym filmie cyklu, tam gdzie go poznajemy i spotykamy wszystkich najważniejszych bohaterów, tam gdzie ustanowione są podstawowe reguły świata SW, czyli STAR WARS z 1977 (celowo nie używam nazwy epizodycznej, ponieważ oryginalne STAR WARS`77 stanowi piękną całość i zamkniętą historię, która wcale nie wymaga kontynuacji) Luke jest o wiele silniejszy niż Rey. Traci przybranych rodziców, poznaje trudną prawdę (nie całą, jak się później okazuje) o ojcu, akceptuje istnienie mistycznej siły przenikającej wszystko i mającej wpływ na rzeczywistość, oraz co najlepsze - chłopak ze wsi oderwany od traktora wsiada w najnowocześniejszy myśliwiec i niszczy gigantyczną stację bojową odrzucając fizyczną technikę wojenną i zdając się na siłę duchową.

Traktowanie tej symbolicznej, bajkowej przypowieści w kategoriach realnego opisu kariery i rozwoju umiejętności żołnierza, dowódcy, mnicha, nawet w literaturze fikcji, moim zdaniem jest zupełnie nietrafne. Starwarsy to bajka dla dzieci i dorosłych, a postaci są symbolami sił i dążeń człowieka w naszym, rzeczywistym świecie. W SW nic nie ma sensu w codziennym tego słowa znaczeniu. SW nie tworzy fikcyjnego świata w rozumieniu klasycznego Science Fiction, ani nawet Space Opera. Świat SW jest "mistycznym" odbiciem duszy widza, wewnętrznego dziecka. Dlatego w SW technika, militaria, polityka, nie mają żadnego wewnętrznego sensu ani znaczenia, ponieważ NIE MAJĄ go mieć - są tylko ozdobnikiem. Dlatego, żeby cokolwiek ze świata SW "wytłumaczyć logicznie", trzeba tworzyć karkołomne konstrukcje, w których wytłumaczenia prowadzą do jeszcze większych sprzeczności wewnętrznych. Dlaczego? Świat nauki zna wytłumaczenie - całe rozumowanie prowadzone jest z błędnych aksjomatów (założenie o "sensowności i logice" świata SW).

Luke nie odbywa żadnego treningu. Gdy oglądam ESB, dla mnie oczywiste jest, że cała akcja trwa kilkadziesiąt godzin najwyżej (jeżeli w ogóle można mówić o czasie w SW). Luke już na początku filmu, ni stąd, ni zowąd umie używać Mocy do wpływania na świat fizyczny! KTO go tego nauczył? NIKT. Luke w tym momencie jest symbolem ZROZUMIENIA i rozwoju wewnętrznego.

Gdy film rozkręca się na dobre, a bohaterowie ulegają rozproszeniu i błądzą w ciemnościach, ścigani przez "siły Zła", Luke gdzieś sie "urywa". Wiadomo, spędza ten czas na "treningu" u Yody. Z puntu widzenia załogi Sokoła Millenium, Luke znika na kilkanaście godzin, po czym wraca odmieniony wewnętrznie. Luke nie odbywa "treningu" w klasycznym tego słowa znaczeniu, ponieważ prawdziwy trening trwa LATA, i jest celowym, codziennym, powtarzalnym wysiłkiem, który staje się po prostu życiem. Ile trwał trening w Klasztorze Shaolin? 21 lat do osiągnięcia stopnia mistrza? Całe życie dla mnichów, którzy mieli zostać w klasztorze i nauczać dalej? Luke wraca odmieniony, ponieważ doświadczył jakiegoś mistycznego doznania, które go przemienia. Ale nie jest to żaden "trening". Nie jest to nawet symbol treningu. Lucas był zbyt przebiegły i był zbyt sprawnym filmowcem, żeby popełnić taki błąd. Mógł pokazać klasyczny montaż "treningowy", jak w "Rockym", ale tego nie zrobił. Te krótkie przebieżki i medytacja za każdym razem prowadzą do jakiegoś mistycznego przeżycia, wizji, które są kwintesencją "treningu". Luke staje się potężny dzięki wewnętrznemu przebudzeniu.

Idąc do Rey, jej pierwszym poważnym przeciwnikiem jest Kylo Ren, który z całą stanowczością jest przedstawiany nie jako ktoś "potężny", lecz wprost przeciwnie - to despotyczny, sadystyczny słabeusz, rodzaj szkolnego dręczyciela, "mocny w gębie", grający cwaniaka tylko z ekipą równych sobie dresiarzy za plecami. Gdy zostaje sam na sam ze zdesperowanym przeciwnikiem, dla którego bycie obiektem dręczenia nie jest zabawą, momentalnie dostaje prawdziwy łomot. Ponieważ jego "trening" ograniczał się do znęcania się nad słabszymi pod kuratelą wujka - kryminalisty. Myślę też, że to jest jeden z powodów tego, że wielu fanów nienawidzi Kylo Rena. Ponieważ jest on realistycznym złoczyńcą a nie romantyczną wizją "Darksidera", na którą liczyło wielu widzów, postacią, z którą można by się potajemnie utożsamiać wewnętrznie, dając upust fantazjom o sile i zemście. Tego typu fantazje napędzają niestety psychikę wielu widzów kina rozrywkowego dziś, stąd gigantyczna popularność filmów o superbohaterach. Ale to inny temat.

Tak więc K.R. jest symbolem bezmyślnego okrucieństwa i wewnętrznej słabości, którą w istocie odczuwają wszyscy sadyści, i tego właśnie najbardziej się boją i nienawidzą.

Rey... Rey nie jest potężna. Nic a nic. Za każdym razem z opresji wychodzi dzięki wielkiemu szczęściu lub pomocy z zewnątrz. Cała jej droga naznaczona jest stratą. Rey nie pożąda żadnej siły, ani potęgi. Ucieka od niej (nie chce miecza! Na widok którego K.R. od razu oznajmia TO MOJE!). Nie jest w stanie uratować ani Hana, ani Luke`a, ani Lei. Ostateczne zwycięstwo Dobra, mimo jej wkładu, nie będzie jej udziałem. Rey z praktycznego punku widzenia na koniec TROS może być martwa. Mesjasz spełnił swoją rolę.
Rey jest bardzo ciekawym symbolem "losu człowieczego", ale spotka się z niechęcią, ponieważ tradycyjnie w roli takiego symbolu stawiano chłopów. Rey jest główną bohaterką w historii "larger than life" (tak, tak, dla na starych cyników może nie jest, ale zapytajcie dzieci), w której wszyscy ukształtowani przez naszą kulturę chcieli, musieli widzieć w tej roli chłopa. Kobieta, tak, ale jako pomocnica, matka, orędowniczka, pośredniczka, pocieszycielka strapionych, etc etc. Nie symbol życia i dążeń człowieka! To, że Rey jest kobietą, jest WIELKIM problemem, którego nikt nie chce nazwać głośno.

TLDR: Rey tak jak Luke jest symbolem. Symbol wygrywa, ale dla hecy, wbrew tradycji, podstawiono tam babę zamiast chłopa. Widzowie zdezorientowani!

Re: postrzeganie silnej kobiety jako Mary Sue w świetle Mandalorianina.

Zapomniałem o najważniejszym ! - i ZNISZCZYŁA DZIECIŃSTWO !, ot co

Re: Rey

Ciężko to nazwać walką, to raczej ucieczka Ale ok. To teraz trzeba się zastanowić, co się stało w te parę godzin, może jeden dzień, że najpierw Kylo ją pokonuje niemal pstryknięciem palców, a zaraz potem przegrywa z nią pojedynek w Mocy (czy jak to nazwać) i jeszcze (tak, tak, jest ranny, ale nie widać by mu to specjalnie przeszkadzało) dostaje od niej łomot w walce na miecze?

Re: Dziura w głowie

A w ogóle jest Mary Sue? Bo dla mnie między Carą, a Rey jest spora różnica. Przepaść, bym powiedział.

Re: Dziura w głowie

Jeszcze raz bo chyba niejasno się wyraziłem. Rozumowanie idzie torem takim:

Wspaniała i genialna postać silnej bohaterki heroiny jest hejtowana przez męskie szowinistyczne świnie, które boją się silnych kobiet i dlatego je nazywają Mary Sue. Cara jest silna kobietą i nie jest hejtowana, nie jest nazywana Mary Sue więc coś tu nie pykło. Intelektualne wyzwanie zmierzenia się z tym wyzwaniem okazało się za ambitne.
Może jednak w problemie Mary Sue nie chodzi o emanację toksycznej męskości, a toksycznej żeńskości?

Re: Dziura w głowie

Już patrząc po samej posturze Cara jest bardziej wiarygodna jako silna postać kobieca niż Rey. Pierwsza jest dosyć umięśniona, a ta druga trochę za chuda.

Re: Dziura w głowie

o charakter chodzi tu. I jego siłę.

Re: Dziura w głowie

Wiedz, że Favreau stworzył postać Cary, specjalnie dla Carano. To o niej myślał, i nie było też żadnego castingu na tą rolę. Od początku to miała być silna i niezależna postać. I jej story takie właśnie jest.
Skracając już cały ten niepotrzebnie wyolbrzymiony wątek marysuizmu, to fani kupili z miejsca tak Carę, jak i Ginę. Wszystko tu pasuje, wszystko ma swoje logiczne, wynikające z pomysłu na postać, fabuły, miejsce.
Mamy świetnie wyszkoloną wojowniczkę, prawdziwą killing machine, i takie są też jej "wejścia" ekranowe. Ale w scenie z ostatniego odcinka, widzimy też kobietę, która mówiąc, że straciła wszystkich na Alderan, pokazuje zupełnie inne oblicze. Mamy więc z jednej strony silną postać, ale pod tym wszystkim jest też osoba szukająca swojej drogi.
Czy Cara skorzysta z oferty Nowej Republiki, czy może ten odcinek to pożegnanie z tą postacią, a jej wcześniejsze/dalsze losy zobaczymy w kolejnym serialu ? ... się okaże.


A to, czego fani nie kupili w przypadku Rey, napisałem w poście powyżej.

Re: Dziura w głowie

Ależ oczywiście. To było tylko kolejne spostrzeżenie.

A czy Yoda powalał swoich przeciwników kijem? :0
Rey używa w walce głównie siły fizycznej (Starkiller, II DS, walka kijem na Jakku itp.) I że względu na jej szczupłą posturę nie jest dla mnie aż tak wiarygodna jak Cara.
Macie cały wywód o tym na reddicie:

https://amp.reddit.com/r/saltierthancrait/comments/bthl0k/am_i_alone_in_finding_daisy_ridley_to_have_been_a/

Re: Dziura w głowie

Ale to jest niezgodne z Doktryną. Zatem niesłuszne. Doktryna jest bowiem jedynie słuszna.

Jednak jest ona do bani jak to pokazuje przykład Cary.

Re: Dziura w głowie

Wszelkie doktryny czy schematy są po to, by je łamać Taka jest moja, słuszna zresztą, opinia

Re: Dziura w głowie

Jak słyszę "słuszna opinia", to od razu myślę o idei, a ta nieodzownie kojarzy mi się z doktryną. Czy zatem słuszne opinie też można łamać?

Re: Dziura w głowie

To zależy . Niektórzy powiedzą, że wpierw jest idea, później schemat, który zamieniamy w doktrynę.
Na końcu zaś - słuszna, opinia

postura

Yoda jest jeszcze mniej postawny fizycznie, ale sprzymierzeńcem jego jest Moc

Re: postura

Ale za to jaki zwinny. Weź tu traf w taką zieloną, obracającą się w powietrzu, kulkę śmierci

Re: postura

Dzięki Mocy wszystko jest możliwe

Re: postura

Ale za to używał Ataru (formy walki, do której miał predyspozycje ) A Rey (prawdopodobnie) Shien opartej na sile fizycznej. Chyba że, używała force strong`i nieświadomie

Re: postura

Hmm, czy formy walki są jeszcze kanoniczne?

Re: postura

Moc to Moc, niezależnie od formy walki pomaga osiągnąć zamierzony efekt

Re: postura

Re: postura

Col. Frost napisał:
Hmm, czy formy walki są jeszcze kanoniczne?
-----------------------
Głupio by było jakby usunęli z kanonu

Re: postura

Ja sobie nie przypominam by w jakimś kanonicznym tytule ktoś wspominał o którejkolwiek formie.

Re: Dziura w głowie

Shadow trooperzy albo dark trooperzy z pierwszej częsci, chodź ci drudzy to się już pojawili w pewnej formie w Rebels

Re: Dziura w głowie

Midichloriany to zło!!

Re: Dziura w głowie

Koncept do obronienia, choć trzeba się mocno nagłówkować. Gorzej z tym, jak został przedstawiony w Mrocznym widmie...

Spoko

Mam trochę zgrzyt. Podobał mi się początek, wjazd do Nevarro, nowa wersja tego miasta i lekcja historii z paroma ciekawymi faktami. Klimat tej placówki też spoko, troche mi sie kojarzył z imperialnymi placówkami w TORze.

No i wiadomo, to co wewnatrz i to co na końcu mnie mega interesuje i za to duży plus dla fabuły.

Ale trochę nudziło mnie wzium wzium, strzelanie, blastery. Za dużo tej ucieczki, skuterów, TIE Fighterów, itd. Ale musze tez oddać, że praca kamery w niektórych z tych scen była świetna. Po prostu nie lubię przeciągających się scen pościgu. Jestem negatywnie wyczulony na sceny pościgu.

Mimo to odcinek na spory plus przez względy fabularne i możliwe powiązania z sequelami.

TIE

Mossar napisał:
Za dużo tej ucieczki, skuterów, TIE Fighterów
-----------------------

Mnie tam TIE nigdy się nie nudzą, jeden z charakterystycznych motywów kojarzących mi się ze SW od dziecka Btw czy one zawsze miały składane te panele boczne?

Re: TIE

W Rebelsach nie miały, a w innych filmowych/telewizyjnych źródłach chyba nigdy nie widzieliśmy stojącego na ziemi TIE`a. W Battlefront II chyba też nie miały. Może to jakaś powojenna modyfikacja?

Wooow

Odcinek czwarty podobał mi się bardzo. Być może nawet najbardziej ze wszystkich dotychczasowych. Miał fenomenalny klimat pierwszej misji z Jedi Outcast. Ktoś tam chyba jest fanem gier ze starego EU. Najpierw KOtOR a teraz JKJO. Wizualnie cudowny, fajne stopniowanie napięcia gdy bohaterowie odkrywają laboratorium. Dużo dobrej akcji i trafionego humoru. Oby tak dalej. Moja recenzja i opinia tutaj. https://youtu.be/Vj1HzqZ82hc

The Mandalorian 2x04

Całkiem dobry odcinek. Nie rozumiem zarzutów Mossara o za długi pościg (a co za tym idzie sceny akcji). Dzięki temu w końcu ma się wrażenie oglądania pełnoprawnego filmu, a nie taniego serialu.

Fajnie też, że wspomnieli midichloriany. W ogóle cała ta akcja z klonowaniem jest zapewne związane ze stworzeniem Snoke`a i powrotem Palpiego. Chyba, że szykują jakiś twist i okaże się, że to coś zupełnie nowego. xD

Re: The Mandalorian 2x04

W sumie nie zarzut. Po prostu akurat nie takie sceny mnie pociągają w SW. Aczkolwiek byly świetnie nakręcone i pan ryba rzucał co jakis czas śmiesznym tekstem.

Re: The Mandalorian 2x04

Ja mam wrażenie, że nas wkręcają trochę z tym klonowaniem. Żebyśmy wpadli w tą uliczkę skojarzeń Snoke-Palpatine.
A po cichu szykują właśnie jakiś twist, którego nikt się nie spodziewa.
Gdyby tylko okazało to się prawdą ... cóż, może Aśka będzie wiedziała więcej ?

Re: The Mandalorian 2x04

Uwaga! Przewiduję twist; Ahsoka zabierze babyY w przeszłość, tak z dziewięćset lat, bo mały to w rzeczywistości ... A proroctwo to moje jest i jest moje to proroctwo jakby powiedział prorok Lebioda

Re: The Mandalorian 2x04

Ale w sumie nikt jeszcze nic nie wspomniał o klonach. Chyba tylko to ze te profesorek w okularach wywodzi sie z Kamino.

Zreszta czytam Komandosow Republiki i wątek klonów w takim ujeciu jak w czasach prequeli jest bardzo ciekawy. Tu tez można to fajnie ograć.

Re: The Mandalorian 2x04

No nie wspomniał. Ale Pershing ma na prawym ramieniu symbol placówki z Kamino, i stąd te przypuszczenia się wzięły. Dalej, mamy tą końcową scenę z Gideonem. Czy to są sklonowani shadow-trooperzy ? ... a może to droidy ?
Fakt, można to fajnie ograć, a i mogą też nas ładnie ogrywać tym teasowaniem

Re: The Mandalorian 2x04

Te spekulacje to kolejna zaleta serialu. W zalewie całych sezonów na raz, my "biedni" fani co tydzień knujemy i snujemy teorie spiskowe. Zwłaszcza teraz emocje sięgają zenitu - i o ile się nie mylę, to wszystkie sceny ze zwiastunów pochodziły z 4 pierwszych odcinków?

Liczę na Ashokę w akcji - może Shadowtrooperzy będą wyposażeni w broń białą co da pretekst do dobrej bitki.

Re: The Mandalorian 2x04

Yep. Ostatnie takie spekulacje i rozkminy, to były przy TFA i chyba bardziej przy TLJ, bo przy TROSCE, gdy już domyślaliśmy się jaki finał z tego będzie, to i ciśnienie zleciało.
A tu proszę, prawie jak za starych, przed-covidowych czasów

Odnośnie scen zwiastunowych, to chyba tak. Ciekawe, czy to tylko przypadek, czy też w finale odpalą jakąś petardę ? ... bo patrząc na kumulację wątków z tych dwóch ostatnich odcinków, to szykuje się jakaś mega rozpierducha w finale

Re: The Mandalorian 2x04

Podobało mi się.

Bobas naprawiający statek mega-słodzias.

Z początku zapowiadał się kolejny sidequest, ale na szczęście się rozkręciło i nawet ważny wątek ruszył trochę do przodu. Jest nadzieja, że może w przyszłości da się trochę ponaprawiać zniszczenia dokonane przez troskę...

Baza i pościgi wizualnie piękne (jak na serial), aż japa mi się sama cieszyła podczas oglądania.

Końcówka ciekawa, nawet bardzo. Ogólnie serial wprowadził jak na razie 3 imho ciekawe wątki ze sporym potencjałem:
- maluch-klonowanie-snoke-palipi-dark trooperzy
- powrót Boby
- Wielka Czystka i plany na odbicie Mandalore

Najlepszy odcinek do tej pory

To mnie ładnie zaskoczyli, spodziewałem się średniego zapychacza, bez znaczenia dla fabuły, a dostałem coś, czego oczekiwałem od początku serialu. Nawet drewniane aktorstwo Giny Carano mi go nie zepsuło. W końcu mieliśmy namiastkę filmu kinowego, a nie serialu z lat 90.

Ten odcinek powinien być oglądany przed TroS! Byłyby rozkminy a potem efekt w IX epizodzie! Czy to Snoke w tubce? Starają się stworzyć ciało dla Palpiego? Czy postać Senatu, którą widział Kylo Ren to udany efekt eksperymentów z pochwyconym Bombelkiem (złe zakończenie serialu), czy wręcz przeciwnie i nie udało im się go złapać, więc dlatego potrzebne są te wszystkie kable i przewody, by utrzymać Palpatine`a przy życiu?

PS. Baby Yoda naprawiający statek XD

Opinia

Odcinek był moim zdaniem niezły. Dostaliśmy sporo akcji, początek spoilera powrócili starzy bohaterowie, oraz widać fragment planu Imperium. koniec spoilera Mam jednak kilka zastrzeżeń:

- Strasznie sztampowy - początek spoilera ostatnia scena gdy "Razor Crest" rozwala TIE to już było przegięcie. koniec spoilera
- 3,5 ludzi początek spoilera (Mythrola liczę jako pół) zdobywa bazę Imperium bez najmniejszych obrażeń.
- Bombelek znowu gdzieś znika na cały odcinek (chociaż może to lepiej niż gdyby Mando miał szturmować bazę Imperium z dzieckiem na rękach)
koniec spoilera

The Mandalorian 2x04: The Siege

No jest dobrze, dobrze, dobrze robią, jest git. W ogóle nie mam bólu o side-questy, dla mnie są spoko. A w tym odcinku nie dość, że dostaliśmy side-questa, to jeszcze połączonego z głównym wątkiem, wreszcie popchniętym do przodu.

Zrobiła nam się tajemniczo, naprawdę. Laboratoria, tajna baza, badania, testy, klony, midichloriany. No nie powiem, jest konkret. I jeszcze końcowa scena z Gideonem i szeregiem... no, tego czegoś

Nadal też zachwyca mnie wizualna strona tego serialu - ujęcia kamery (pościg!), barwy, wystrój wnętrz. Fajnie. Czekam na więcej.

Re: The Mandalorian 2x04: The Siege

Już wiem czemu mi się podoba ten odcinek:
https://youtu.be/r0-n_yaPu0A

Solidny odcinek

Drugi najlepszy odcinek tego sezonu, zaraz po pierwszym.

Plusy:
+Bohaterowie z pierwszego sezonu, odnajdujący się w nowej rzeczywistości
+Baza wojskowa posiadająca wiele elementów stylicznych wspólnych z innymi obiektami używanymi przez imperium (m.in okna takie jak w niszczycielach imperium)
+Nowy pojazd imperium
+Mundury pracowników w ośrodku klonowania
+Imperium jest bardziej kompetentne niż wcześniejszych odcinkach; zatrudnia szpiegów.
+Dark trooperzy

MInusy:
-Cara Dune zauważyła, że mando z kuźni zniknęła i nie powiadomiła o tym głównego bohatera ponieważ...co? Zabrakło czasu antenowego?
-"Moff Gideon is alive?!"-mando nie widział żeby zmarł skąd więc zdziwienie.
-Wykorzystanie Snoke theme i "new world oder"-na co mam jeden komentarz
"Let the sequels die. Kill it if you have to. It`s the only way to become the great sw content you were meant to be."

Tak. Tzn nie.

Gideon rozbił się myśliwcem, byli przekonani, że zginął.

Ciekawe, jak łączą się miłe odczucia z obejrzenia epizodu z dramatem odczuwanym przy destrukcji świata przedstawionego, którą wprowadza.
Mando był fajny bo to była historia jakiś leszczy na głębokich peryferiach, a teraz na siłę próbują wprowadzić go do głównego wątku. Rozumiem, ze nie ma tam googla gdzie mogliby wygóglać Jedi czyli Luka. Ale miałem nadzieję, że moff będzie jakimś lokalnym watażką próbującym ugrać coś dla siebie.
Z LOTRem1 było podobnie: z pobocznej historii jakiś leszczy którzy gdzieś tam walczą z Imperium zrobili kolejny film głównego cyklu.
Oni muszą tak i nie umiom inaczej. Uwikłają serial w te wszystkie absurdy sekłeli.
Niby taka rozwinięta technologia a nie wynaleźli zamkniętej karoserii i klimy. Szyb nie wynaleźli i wygląda to żenująco. Szkoła za to jest taka, jak w Ameryce. Jest robot protokolarny, który się zajmuje uczeniem. Jak trzeba było tłumaczyć żabę to nie było. W sumie te usterki są śmieszne takie. Na poziomie Drużyny A. Ratunek Mando jest czasowo źle rozplanowany. Jdą dookoła całej planety śmigaczem i ile czasu im to zajęło przy komforcie jakim?

Re: Tak. Tzn nie.

Smok Eustachy napisał:
Gideon rozbił się myśliwcem, byli przekonani, że zginął.
-----------------------
Myśliwiec nie wybuchł, miał wyciętą dziurę od środka kabiny, brak ciała w środku czy śladów krwi.

Smok Eustachy napisał:
Ciekawe, jak łączą się miłe odczucia z obejrzenia epizodu z dramatem odczuwanym przy destrukcji świata przedstawionego, którą wprowadza.

-----------------------
Odważnie, wręcz zuchwale zakładasz, że odczuwałem jakiś dramat, oglądając ten odcinek.

Smok Eustachy napisał:
Ale miałem nadzieję, że moff będzie jakimś lokalnym watażką próbującym ugrać coś dla siebie.

-----------------------
Na razie jest i nie ma jednoznacznych dowodów że miałoby to się zmienić.

Smok Eustachy napisał:
Niby taka rozwinięta technologia a nie wynaleźli zamkniętej karoserii i klimy.
-----------------------
Niektórzy lubią kabriolety i roadstery. Ładnie się prezentują. Luke też jeździł pojazdem z otwartą kabiną w jednym słusznym filmie o tytule "Star wars".

Smok Eustachy napisał:
Szyb nie wynaleźli i wygląda to żenująco.
-----------------------
Po co szyby gdy jest tylko mały otwór z przodu szoferki? To nie AT-TE.

Smok Eustachy napisał:
Szkoła za to jest taka, jak w Ameryce.
-----------------------
Każda szkoła jest taka, że jest nauczyciel, tablica i ławki z uczniami. Jak inaczej mieli planować nauczanie w bidnej, retro-futurystycznej wiosce? Online?

Smok Eustachy napisał:
W sumie te usterki są śmieszne takie. Na poziomie Drużyny A.
-----------------------
Też mi się podobały. Widziałem, że czegoś do plusów zapomniałem dopisać.

Smok Eustachy napisał:
Jdą dookoła całej planety śmigaczem i ile czasu im to zajęło przy komforcie jakim?
-----------------------
Lepsze to niż pójście na piechotę czy jechanie na rowerach. MF też nie był komfortowy czy nowoczesny a robił co do niego należało...przez większość czasu.

Re: Tak. Tzn nie.

Nie odszukali myśliwca i nie popaczyli.

Re: Solidny odcinek

Zablokowany 2.0 napisał:
+Nowy pojazd imperium
-----------------------
Gdzie?!

Re: Solidny odcinek

Ten transport bez przedniego okna z wieżyczką z tyłu.

Re: Solidny odcinek

Re: Solidny odcinek

Re: Solidny odcinek

Hmm... to trochę jak napisać, że TIE Fightery z sequeli to coś nowego. Technicznie prawda, ale w rzeczywistości...

Re: Solidny odcinek

No projektanci Najwyższego Porządku to taki ich Disney. Potrafią tylko odgrzewać stare pomysły.

Re: Solidny odcinek

Taka różnica jak między maluchem a małym fiatem

Re: Solidny odcinek

Pojazd Imperium był już w Rebels

Re: The Mandalorian 2x04

Natknąwszy się ostatnio na dość ciekawy tekst od serwisu "naekranie", odnośnie rozchwytywanego dzięki Mando i Baby Yody Uniwersum Gwiezdnych Wojen, wyciągnąłem z niego jedną z takich może i clickbaitowych, ale ciekawych informacji na temat przyszłości Moffa Gideona z serialu "The Mandalorian", jak i jego rzeczywistych zamiarów, które mogłyby okazać się nie aż tak niecne. Nie dość, że Giancarlo Esposito, grający władczego i wyniosłego Moffa nawiązał do Dark Troopers, mówiąc o tajemniczych ,,zawieszonych" w boksach placówki na Nevarro zbrojach ,,jakichś żołnierzy", to niby napomknął o możliwości jakoby postać przez niego grana miała nie być taka zła - że za tą warstewką szorstkiej imperialnej dystynkcji kryje się ktoś z natury dobry, kto w jakiś pokrętny sposób (być może jest to utrata bliskiej mu osoby, albo uratowanie mu życia przez kogoś z Imperium, przez co Gideon zobligowany był do zmiany poglądów, stron - do ,,dozgonnej" wdzięczności; w końcu Gideon to nowa postać, której geneza i historia może zostać napisana w dowolny sposób), przeszedł na tą niechcianą w Sadze stronę - stronę Imperium / Post-Imperium. I co o tym sądzicie? Czyżby istniał cień szansy na to, aby Moff Gideon okazał się kimś pokroju Fulcrum - podwójnego agenta Kallusa z serialu animowanego pt. "Star Wars: Rebels"?

Re: The Mandalorian 2x04

Mało który dobrze skonstruowany czarny charakter uważa siebie samego za kogoś złego. I może o to tu chodzi? O ocenę Gideona przez niego samego? Bo jednak to co wyczynia, jak niewiele dla niego znaczy życie jego podkomendnych, ba sam nawet ich zabija i to z błahych powodów ("Zabił porucznika żeby udowodnić swoją rację"), raczej temu przeczy. Chyba że w kolejnych odcinkach się nawróci, względnie faktycznie jest tylko szpiclem. Ale w obu tych przypadkach musielibyśmy dostać jakiegoś "nowego złego".

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.