Forum

The Mandalorian 2x08

W piątek ostatni odcinek sez. 2, a w nim pewnie wielka akcja odbijania Grogu


Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu The Mandalorian.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć. I jak chce, to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Re: The Mandalorian 2x08

Przestawiły mnie się literki, i czytam "dobijania Grogu" ... wtf ? ... chociaż ... w sumie ..... można by

Re: The Mandalorian 2x08

chyba dopijania

Re: The Mandalorian 2x08

Na StarWarsLeaks pojawiła się ciekawa analiza mapy z poprzedniego odcinka, która wskazuje na to, że możemy wrócić na początek spoilera Kamino koniec spoilera. Wśród potencjalnych lokacji są jeszcze m.in. początek spoilera Pasaana i Nar Shaada koniec spoilera, ale ta pierwsza wyjątkowo dobrze pasuje do pomysłów Gideona wobec Grogu.

Re: The Mandalorian 2x08

Też stawiam na Kamino - chociażby ze względu na Boba Fetta, który poprowadzi drużynę tylnymi drzwiami do kompleksu/wykorzysta stare kody dostępu czy coś w tym stylu co umożliwi podejście do bazy Gideona.

Re: The Mandalorian 2x08

Kamino niestety nie było, ale w czasie seansu totalnie o tym zapomniałem, fan-serwisu i tak było od groma.

Re: The Mandalorian 2x08

Coraz bardziej wydaje mi się, że początek spoilera Grogu zginie koniec spoilera Czemu? Bo początek spoilera jednak udało się stworzyć Snołka wrażliwego na moc, podobnie i Palpatina. koniec spoilera
Drugi scenariusz: początek spoilera Grogu przeżyje, ale uda się od niego wydobyć midichloriany koniec spoilera

Re: The Mandalorian 2x08

To 3 sezon o czym?

Re: The Mandalorian 2x08

O samym Mando, o poszukiwaniu Thrawna przez Ahsokę i pewnie coś nowego wymyślą. Kulisy powstania Najwyższego Porządku? Nie wiem.

Ale, jeśli im się uda początek spoilera odbić Grogu (tu też są dwie możliwości czy pobrali te midichloriany od niego czy nie) to pewnie w trzecim sezonie będzie ta jego planeta, na którą chciał go odstawić Mando lub ktoś będzie go szkolić. koniec spoilera
Kto wie.

Re: The Mandalorian 2x08

Tak się kończą nieprzemyślane decyzje fabularne. Brak Grogu w sekłelach, które by mogły być o jego przygodach.

Re: The Mandalorian 2x08

Jeśli z uwolnieniem Grogu każą nam czekać rok do 3 sezonu to rozszarpę. Teraz uwolnienie Bombelka musi być.
Wykończenia go nie biorę nawet pod uwagę, bo to bez sensu.

Re: The Mandalorian 2x08

Dlaczego bez sensu ?,
właśnie quest z bąblem mogliby sensownie zakończyć. Niekoniecznie go ubić, ale zakończyć. Trzeci sezon, mógłby robić pole pod kolejne seriale - jest Aśka, jest Katan, jest Thrawn.
Przypomnę, że Mando miał być o Mando. Nie o bąblu.

Re: The Mandalorian 2x08

Bo on jest fajny a tamte tak średnio

Re: The Mandalorian 2x08

Serio, wierzycie, że uśmiercą kurę znoszącą złotej jajka? Pomijam już fakt, że śmierć "dziecka" nijak nie pasuje do formuły serialu, byłaby za mocna i mogłaby zniechęcić widownie do kolejnego sezonu na zasadzie "jak niema bombelka to nie oglądam!".

Jak pojawią się czerwone oczy to kwiknę

Re: The Mandalorian 2x08

Nie no, uśmiercić to może nie wprost . Ale nie zdziwiłbym się, gdyby zakończyli tą przygodę, bo przecież gdzieś ta podróż bąbla musi się kończyć ?.
Coś nie chce mi się wierzyć, by i trzeci sezon był wciąż o tym samym. Znów go Gideon porwie, a w finale Mando odbije. This is NOT the way

Czy BabyYoda przeżyje?

Ale do czasów TFA coś się z nim musi stać

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Zamieszka na Mandalore

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Jej już nie ma.

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Wciąż jest, to że sekta Djina gada że jest opuszczona, cóż, to sekta

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Tak jak i musiało się coś stać z Ahsoką do ROTS, z Ahsoką, Ezrą i innymi Jedajami którzy podobno wyginęli do ANH, a wesoło sobie hasają i wyrzynają ludzi po lasach dekadę po Endorze, czy nawet z tfu, Palpatinem? ;P

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Do momentu istnienia Imperium musieli się ukrywać, co chociaż minimalnie tłumaczy ich nieobecność w ANH, gorzej w RotJ, ale jednak jakieś wytłumaczenie istnieje. A w czasach NR?

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Luke`owi w nowym kanonie na prawdę musiało się nie śpieszyć z odtworzeniem Zakonu, skoro w komiksach o Kylo Renie jego podopiecznych można policzyć na palcach jednej ręki.

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Tłumaczenie głupoty przez głupotę jest słabe,

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Czasem to jedyne wyjście XD już nie chcę psioczyć po raz n-ty na epizod 8 i 9 ale pewnych decyzji nie da się odwołać ani sensownie wytłumaczyć - manewr holdo nadal śni mi się po nocach.

Może Luke spotkał w nowym kanonie Ahsoke i nie doszli do porozumienia. Może była uczennica jego ojca jest przepełniona goryczą i nie chce już ponownie angażować się w sprawy Jedi, może rola samotnego mściciela jej bardziej odpowiada? Takie wrażenie można odnieść po odcinku 5.

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

No to klamka zapadła...to, do kogo trafił Bombelek, determinuje śmierć naszego malca

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

W legendach też tak było i nikomu to nie przeszkadzało

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Z resztą ciężko w filmie pełnometrażowym wspomnieć każdego bohatera, który miał wpływ na losy galaktyki przez dwie dekady poprzedzające epizod.

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

Można to zrobić w napisach końcowych w sekcji "Podziękowania" albo "Zapomnieliśmy o nich, a warto było wspomnieć"

Re: Czy BabyYoda przeżyje?

I wraz z rozwijaniem uniwersum dodawać nowe co dwa, trzy lata wrzucając kolejną wersję specjalną

Re: The Mandalorian 2x08

Dwie minuty! Umieram!!! :

Co to było!

Ogólnie prawie płakałem przy wiadomej scenie, ale dlaczego tak urwali końcówkę? I ten początek spoilera odmłodzony Hamill. Zanim pokazał twarz, to aż krzyczałem z ekscytacji. Zobaczyć go na ekranie to zawsze radość. I chyba wreszcie jest usatysfakcjonowany losem swojej postaci. Ale jednak budżet filmowy jest większy niż telewizyjny. koniec spoilera

Fajnie że w odcinku pojawiły się stare postacie, szkoda że nie było początek spoilera Greefa i Cobba Vantha koniec spoilera. Czy ta planeta to była początek spoilera Concordia koniec spoilera?

Poruszono kilka ciekawych kwestii:

- Imperialnych ofiar na Gwiazdach Śmierci
- Boba Fett jest klonem
- Mroczni Szturmowcy w Mandalorian to trzecia faza

Skąd Gideon początek spoilera wiedział o posunięciach Mando? Szpieg? Cara? Koska? Boba? Kolejny urwany wątek. koniec spoilera

I dalej właściwie nie wiemy, po co Gideonowi Grogu.

To takie pierwsze emocje.
Teraz czekamy na premierę trzeciego sezonu do grudnia `21

ja tam

czekam na premierę D+ w Polsce, to obejrzę oba sezony

Re: Co to było!

Coś muszą zostawić na trzeci sezon

Re: Co to było!

Jak nie wiemy? Do klonowania.
Babska ekipa satysfakcjonujacą jest.

Re: Co to było!

Recenzenci ostatniego odcinka "The Mandalorian" (i mam na myśli większość serwisów popkulturowych pokroju "Imdb", "Rotten Tomatoes" etc.) wprost rozpływają się w zachwytach nad tym, co, jak (... i dlaczego to było aż tak chwytające za serducho każdego rodzaju gwiezdnowojennego geeka?!) wykreował Peyton Reed w tych 40 (plus niezapomniana scena po napisach) minutach tej gwiezdnowojennej wybitności. Krytycy są zdania, że "The Escape" było perfekcyjnie przygotowanym i umiejętnie oraz intuicyjnie zrealizowanym przelaniem wizji prawdziwego artysty filmowo-serialowego na ekran; to było dzieło Reeda, który pokazał się z najlepszej w swej karierze strony - owoc szczytowej formy miary reżyserskiej. Nie trudno nie zgodzić się z takim wyrazem mającej sens chwalebnej krytyki, do twórców finiszującego serial w drugiej serii odcinka "The Mandalorian".

Wciąż czuję w sobie pokłady wewnętrznego ,,emocjonalnego przejęcia" - tyglu uczuć, które zgromadziły się w mym fanowskim jestestwie człowieka kochającego Uniwersum Gwiezdnych Wojen - po tym jak wczoraj późną wieczorową porą obejrzałem epizod "The Escape". I nie jestem, w żaden normalny - jak dla mnie - sposób wyrazić zachwytu (toż to przeżycie porównywalne do geekowskiego Wniebowstąpienia!), który wciąż we mnie trwa. A odnosi się to do... nadejścia tego jedynego: wejścia w tango z Mocą Luke`a Skywalkera, który, odpowiadając na wezwanie ,,bąbelka", zjawiając się na okręcie Moffa Gideona, jak widzieliśmy w odcinku, wykonał spektakl nie do zapomnienia: cholernie piękny taniec z użyciem miecza świetlnego i Mocy, który to uważam za najpiękniejszą, najbardziej emocjonalną, najlepiej opracowaną choreograficznie wirtuozerię użytkownika Mocy i miecza świetlnego, stawiającego opór ciężkiemu zagrożeniu i trudnemu wyzwaniu, jaka pojawiła się do tej pory w serialach i filmach (animacje, produkcje aktorskie), od początku istnienia na tkance popkultury Uniwersum Gwiezdnych Wojen, dołączając do tego zestwienia tzw. ,,pojedynki na miecze świetlne".
Moc niesamowitości poza wyobrażeniem!

P. S. Jeśli dobrze dedukuję,
Max Lloyd-Jones w odcinku "The Rescue" wcielił się fizycznie (oprócz twarzy) w Luke`a Skywalkera, jednakże nałożono na jego twarz siatkę punktów na materiale w technologii motion capture z oddaniem charakterystycznych cech fizycznych twarzy młodego Marka Hamilla, grającego młodego Skywalkera z okolic filmowego "Powrotu Jedi". Chyba że w ujęciach i dłuższych scenach pojedynku odzianego w czarne szaty, Jedi, z Mrocznymi Szturmowcami trzeciej generacji występował Lloyd-Jones, również wtedy gdy jego twarz - twarz Luke`a - była niewidoczna. W krótkich scenkach, gdy Luke był wyraźnie ukazany: w planie od pasa w górę, czy w sytuacji, gdy była to większość ciała bez akcentu dynamicznego ruchu - praktycznie czysta intercja, mógł występować Hamill, z również siatką punktów technologii Motion Capture na twarzy, co pozwoliło specjalistom od VFX effects, odmłodzić Hamilla w postprodukcji.

Pewna postać

Niestety cieszy pojawienie się Jego, ale widać, że nawet DeepFake byłby znacznie lepszy. Tutaj wyszło tragicznie.

Hm

Podziało się trochę, DT który walczył z Dinem był prawie jak Terminator Pojawiła się postać pewnego Jedi no i zobaczymy jak to się rozwinie w sezonie trzecim.

Po napisach jest scenka

Re: Hm

,,Po napisach jest scenka"... Tak, forumowiczu, owszem mamy scenkę po napisach finałowego epizodu tegoż to serialu, jednak nie jest ona fantastyczna i zachwycająca w jakiś wyjątkowy sposób. Powrót Boby na Tatooine... tam gdzie wszystko tak naprawdę ,,się zaczęło"? Czy to nie oznaczałoby, że małoekranowy obraz "The Mandalorian" wraz z sezonem trzecim po prostu nie miałby sensu? Czy nie warto by skupić się (w perspektywie twórców) na "The Book of Boba Fett" - miniserialu, w którym zawarłby się również główny wątek fabularny z sezonu trzeciego "The Mandalorian", którego mogłoby po prostu nie być? ,,Tysiącpinćset stodziwinćset" produkcji realizowanych na "Disney +" z tego oto Uniwersum; ale po co?

Re: The Mandalorian 2x08

Hehe, a nie mówiłem, że on będzie w finale? Czekamy na plakat w takim razie.

Re: The Mandalorian 2x08

Liczyłem, że jednak Sebastian Stan będzie GO grał.

Finał

Odcinek bardzo zgrabnie napisany i zrobiony. Pojawienie się pewnej postaci może nie każdemu się podobać, mnie to jednak nie przeszkadza. Mamy drużynę która rusza w celu odbicia Grogu. Ciekawy też jest sposób jej dostania na krążownik moffa Gideona, kojarzy mi się to z podobna scena z Powrót Jedi. Moff Gideon na mostku wyjaśnia Dinowi pewną rzecz związana z Dark Saberem. Zaskoczeniem było dla mnie brak artów na końcowych napisach i scena po napisach zapowiadająca coś ciekawego. Warto było oglądać odcinek razem z napisami. Teraz przed nami rok oczekiwania na kolejny sezon i może wejście Disney + do naszego kraju. Taka informacja na koniec roku byłoby miłą niespodzianką.

Re: Finał

Faktycznie, coś w tym jest, czekanie czekaniem... W przypadku tego gwiezdnowojennego galaktycznego Unwiersum, może ono irytować widza i starwarsowego geeka, zdeptać i zniszczyć go psychicznie wręcz niemożebnie, głównie jeśli miałoby to być czekanie... roczne! Ba, mówi się, że 3 sezon "The Mandalorian" zadebiutuje na początku 2022 roku: Styczeń bądź Luty. A to, czy przyszłość Baby Yody jest w materii tego serialu świetlana i w miarę pewna i do wywnioskowania: czy będzie on żył długo i długo, czy może wręcz przeciwnie - zginie np. w wyniku pożaru Świątyni / Placówki, w której Luke Skywalker uczył Bena Solo, nie jest możliwa do przewidzenia. Sęk w tym, że w przyszłość Bąbelka wchodzą, ba, wścibsko się wtrącają teorie a.k.a. hulaj dusza i liczne ześwirowane pomysły, jak ten, według którego ,,Baby Yoda to młody Yoda, który w jakiś sposób (poprzez Świat między Światami?), z okresu 9 lat po Bitwie o Yavin i później, przedostałby się do przeszłości, w czasy Republiki etc., co spowodowało cały tygiel sprzężonych z przyszłością wydarzeń: Anakin uczący się na Rycerza Jedi, i cała reszta historii zawartych w pierwszych sześciu kinowych Epizodach Unwiersum, w tym trochę wcześniej też. Co istotne sam Baby Yoda zgodnie z jedną z teorii mógłby być Yodą: to wszechistota Mocy sprawiła, że odrodził się on w ciele Bąbusia, aby potem przenieść się do przeszłości.

To wszystko jest takie dziwne... Fanowsko ekscytujące...

The Mandalorian 2x08

No i koniec sezonu. Znów spokój przez rok. xD

Początek oczywiście słaby, bohaterowie jak zwykle bez przeszkód koszą przeciwników. Zero grozy ze strony Dark Trooperów, nikt nawet nie został ranny, kpina. Mandalorianie wymyśleni przez Filoniego wkur****ją, a z Boby znów zrobiono pierdołę.

Za to na plus walka z Gideonem i oczywiście wszystko co się zadziało od przylotu X-Winga (Zielony miecz!!!, R2, Din bez maski, ktory swoją drogą wygląda jak typowy Janusz i Luke, który jednak trochę sztucznie wyglądał, ale chrzanić to, Luke wrócił!).

Czekam na hejt, że scena po napisach jak w Marvelu. xD Swoją drogą zabwne, że w pałacu same grubasy rządzą. Bib, Boba co wy żrecie?

Ciekawe co w trzecim sezonie. Pewnie pierdoły o odzyskaniu planety Mandalorian.

Re: The Mandalorian 2x08

Nie mogli tak gdzieś w 1990 roku? Wtedy taki serial + oryginalna obsada?
początek spoilera Jeśli Mando[przejął Dark Saber nie zabijając Gideona to Bo-Katan może przejąć nie zabijając Mando?
Mando powinien oddać DS Moffowi i niech się on bije z Bo-Katan.
koniec spoilera
Ten wątek zostawili na 3 sezon.

Re: The Mandalorian 2x08

Dekanonizacja sekłeli powoli staje się koniecznością.
Walory tego odcinka pozwalają przymknąć oczy na pewne niedoróbki, początek spoilera jak walka z tymi małymi mechagodzillami. koniec spoilera

HO HO HO HO HO!

Muszę przyznać, że w czasie seansu byłem bardzo podekscytowany - chyba mocniej niż w czasie ostatnich dwóch kinowych seansów 8 i 9 części.

CO TU SIĘ WYDARZYŁO!?

Wszystkiego się spodziewałem, ale nie TEGO!

FANTASTYCZNE!

I pomyśleć, że te wszystkie złośliwie żarty i czepialstwo fanów odnośnie przyszłości Bombelka urzeczywistniło się w TAKIEJ FORMIE.

Jedyny minus to niestety znana nam już przyszłość galaktyki sprezentowana w sequelach. Bez tego czułbym olbrzymią nadzieję a tak wiemy już, że gdzieś nastąpi przekazanie ucznia po opiekę innej osoby.

Z pozostałych plusów to niewątpliwie kolejny Imperialny punkt widzenia - tym razem pilot zwraca uwagę na to ile osób zginęło na Gwieździe Śmierci. Do tego dobre walki - spodziewałem się po Gideonie, że nie nosi tego miecza tylko dla ozdoby i prestiżu.

Dark Trooper trochę kiczowaci, rodem z Terminatora, ale wypisz, wymaluj, prosto z Dark Forces - powinni w nich strzelać rakietami jak w grze!

A fajno

Spoko odcinek, nie narzekam. Tylko główny problem jest taki, że teraz będzie trzeba czekać rok na ciąg dalszy.
Swoją drogą mnie się zdaje początek spoilera że Din w tej końcowej scenie ściągnął hełm tylko by widzowie mogli zobaczyć łzy w jego oczach. koniec spoilera Walka Gideon vs Din mimo że krótka była fajnie zrobiona, chociaż miałem nadzieję że będzie jednak walka Gideon vs początek spoilera Luke koniec spoilera. Scena po napisach dziwna, chciałbym wiedzieć jak Bib przejął władzę w Pałacu Jabby po śmierci Jabby.

Re: A fajno

Gideon nie miałby szans, zresztą ON i tak miał ręce pełne roboty i bardziej niebezpiecznych przeciwników do pokonania.

Co do hełmu to liczyłem na to i się nie zawiodłem.



MAJ GAD !

EPIC !, FUC#!%G E P I C !!!

To był NAJLEPSZY ODCINEK, a finał, HO, HO, HO !!!!!, to była MIAZGA !. A miała być Aśka
... No i co ja mogę tu napisać, miałem taką samą gulę jak Pedro.

See you, Grogu

to co

przywracamy Kanon?

Re: to co

Kanon jest słaby w porównaniu z tym.

Re: to co

to pięknie wpasowuje się w kanon i Jedi Academy. No, chyba że lepiej żeby po prostu początek spoilera Kylo zabił Grogu i spółkę, a Luke przestał być Lukiem koniec spoilera .

Re: to co

No to ma sens. Ofiara Rena i tyle z jego historii. xD Jak to oficjalnie potwierdzą, to będzie hejt większy niż przy TROS.

Beep beep

Przewidywalny rozwój wydarzeń, już jakiś czas temu pisałem, że Luke się pojawi... który swoją drogą wyszedł strasznie sztywno i nieostro względem otoczenia. Ciężko powiedzieć, czy to nawet odmłodzony Hamill był, bo wyglądało to jakby mu nałożyli zwyczajnie jakiegoś mało starannego deepfake`a. Na plus po raz kolejny zbesztanie marysuizmu. Nie wyobrażam sobie jak KK, Rian, J.J muszą ryczeć po nocach.

Ale najbardziej zabawne nie było jego cameo, a tego kolesia na lambdzie, który miał kropnąć Hoffę w "Irishmanie". Ten sam sk*rwysyński ryjec

Najładniejsze w tym odcinku były sceny w kosmosie i establishing shoty. Bitki jak bitki - nie mogę już sobie przypomnieć, która to z kolei scena wbijania na chatę komuś z imperium i pew pew na pokładzie.

Muza do momentu wejścia Luke`a w większości ssie. Dopiero potem Ludwiczek cudem daruje sobie trutututu, jedzie z orkiestrą i motywem Grogu z 2x02.

Reżyseria: Peyton Reed. Wszystko tłumaczy.

Zapowiedź serialu o Bobie zapowiada właściwie nie wiadomo co - nowego crime bossa, a może hedonizm jedzeniowy? No i właśnie, w grudniu serial o Mando, serial o Bobie, czy może obydwa na raz?

5/10

Re: Beep beep

Ale to 6/10 jednak powinieneś dać.

Re: Beep beep

No nie. Szanujmy się

Re: Beep beep

Fajna recka ,
Paczem sobie po reakcjach tubkowych, i zgadzam się w jednym. A właściwie podpisuję rencami i nogami :

"Na plus po raz kolejny zbesztanie marysuizmu. Nie wyobrażam sobie jak KK, Rian, J.J muszą ryczeć po nocach."

Powiem szczerze, że mam okrutną satysfakcje, widząc jak zgrillowali tych sikłelowych mącicieli

A Jedi Master can be only one.
Luknę sobie, co tam u Hamiila tłitują

Re: Beep beep

A więc tak, Hamill użyczył tylko głosu (i to raczej zmodulowanego, bo dzisiaj już tak nie brzmi), na planie zagrał go niejaki Max Lloyd-Jones, któremu doklejono później mordkę.

https://www.hitc.com/en-gb/2020/12/18/who-played-luke-skywalker-the-mandalorian-chapter-16-max-lloyd-jones/

Re: The Mandalorian 2x08

Świetny odcinek, chyba nawet najlepszy. początek spoilera Słyszałam plotki o Luke`u, ale nie spodziewałam się, że naprawdę się pojawi. Może był trochę kiepsko zrobiony, ale jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało. Podobali mi się też dark trooperzy i rozwalanie szturmowców (chociaż jak zwykle poszło z nimi zbyt łatwo), no i oczywiście zakończenie. Scena po napisach też była fajna. Wygląda na to, że Bib chciał się upodobnić do Jabby koniec spoilera

Jestem w szoku

Mamy do jasnej cholery 2020 rok, a ten serial wciąż wygląda jak fanfilm. początek spoilera Luke xD? koniec spoilera serio, to jest ta technologia Disney`a, korporacji multimiliardowej? To wyglądało tak żałośnie, że całe wcześniejsze wejście zostało zrujnowane. Bleeeee.

Bo nie mogli wykorzystać początek spoilera Ezry bądź Cala? koniec spoilera, którzy zostaliby normalnie zagrani?

Okej, odcinek wzruszający, uwielbiam naszego Mando i bejbusia, ale fabularnie to już się kłóci z sequelami. Czy serio nikt nie mógł rozplanować spójnej fabuły??? Będzie dorabianie historii Groga, Ashoki, rudej Mando bo nikt nie potrafi planować w tej firmie? Przecież to poszło w kierunku, że filmy filmami, robimy mnóstwo innych historii, TOTALNIE niezwiązanych z głównym uniwersum.

Jeżeli oni serio chcą ciągnąć wątki Grogu, Ashoki itp. to ja nie widzę innego wyjścia niż serio "zlegendowanie"sequeli xDDD

Ashoke nie wspominaną w ROTS jeszcze dało się przeżyć i TCW mogło w miarę stworzyć równoległe historie do filmów, ale teraz po prostu nie ma takiej możliwości. Nie ważne jak będą to ciągnąć, fakt, że w sequelach nie ma absolutnie NIC o Grogu, Ashoce, Thrawnie, powoduje tylko chaos tego uniwersum i pokazuje, że nikt nad tym nie planuje. Przecież przez te sceny postać początek spoilera Luke`a koniec spoilera wypada jeszcze gorzej w TLJ.

Tak, zdaje sobie sprawę, że sequele dzieją się jeszcze dalej w przyszłości, ale to nie zmienia odbioru tego kanonu. Ja po prostu nie zaakceptuje rozwiązań Disneya, będą nas karmić serialami wokół Mando, które nie mają żadnego wpływy na sequele.

A wystarczyło do nędzy w TROSie dać jakąkolwiek wzmiankę o Grogu, powrocie Mandolorian i byłej Jedi walczącej z Imperium. Ale nie, bo przecież ich wątki zostaną urwane w nowych serialach i ich wpływ na galaktykę będzie żaden.

Wprowadźmy do SW równoległe uniwersa i niech sequele żyją swoim życiem, a seriale swoim. A książki i komiksy? To już sam nie wiem gdzie je wcisnąć, wszystko jest za bardzo chaotyczne w tym śmietniku zwanym kanonem.

ale

między Mando a TROS mija ćwierć wieku, masa czasu

Re: ale

tak, zdaję sobie z tego sprawę I wciąż mam takie same odczucia, nic tutaj się nie klei

Re: Jestem w szoku

Keran napisał:
fabularnie to już się kłóci z sequelami.
(...)
Jeżeli oni serio chcą ciągnąć wątki Grogu, Ashoki itp. to ja nie widzę innego wyjścia niż serio "zlegendowanie"sequeli xDDD

-----------------------

No ja Cię proszę. To proste. W czasach ST będą już martwi i po kłopocie

Re: Jestem w szoku

Największą szansę na bycie martwą ma ST. Ile z tylu nowych zapowiedzianych seriali kręci się wokół postaci z sequeli? 0 Ile nowych komiksów będzie przedstawiało fragmenty ich życia? 0 Ile nowych zabawek i gadżetów będzie zawierało postacie oraz inne elementy z sequeli? 0.

Finał

Ja wiem, że w tym odcinku jest kilka bzdur. Ja wiem, że wygląd naszego gościa specjalnego pozostawia trochę do życzenia, a dialog na końcu jest mocno naciągany, ale... nic to. Zaprawdę nic to. Końcówka tego odcinka dostarczyła mi więcej pozytywnych emocji niż całe SW z ostatnich kilku lat. Ostatni raz na SW tak dobrze się bawiłem na końcówce "Łotra 1".

Mandalorianie, klimaty westernowe, Boba Fett.. wszystko fajnie, ale dla mnie kwintesencją SW byli zawsze Jedi i historie o nich. I to jest jeden z powodów dla których ten serial mnie za bardzo nigdy nie kupił - po prostu historie takie jak tu przedstawione są mi lekko obojętne. Końcówka tego odcinka to było to czego oczekiwałem od serialu Star Wars.

Piękna, trochę sentymentalna podróż.

Na plus oddanie malca. Mamy szansę, że następny sezon będzie trochę cięższy i poważniejszy bez wiecznego wplatania żartów z brzdącem.

Re: Finał

Rusis napisał:
Mandalorianie, klimaty westernowe, Boba Fett.. wszystko fajnie, ale dla mnie kwintesencją SW byli zawsze Jedi i historie o nich.
-----------------------

O to to, mam podobne odczucia, wszystko pięknie, ładnie, ale bez Jedi brakuje tego czegoś ekstra w SW.

Rusis napisał:
Na plus oddanie malca. Mamy szansę, że następny sezon będzie trochę cięższy i poważniejszy bez wiecznego wplatania żartów z brzdącem.
-----------------------

To w końcu będzie 3. sezon Mando czy zamienił się w serial o Bobie?

Dobre zakończenie

Cóż po obejrzeniu mogę powiedzieć, że serial skończył się tak dobrze jak się zaczął. (Plusy i minusy w spojlerach, żeby nie zniszczyć jakiemuś nieszczęśnikowi radości z odcinka):

Plusy:
początek spoilera

+ "They hit as with an ion cannon"
+ Detale na Slave I
+ Boba Fett-ktoś kto czytał moje komentarze jeszcze na starym koncie wie, że nie byłem wielkim fanem Boby jednak Pan Temuera Morrison sprawił że polubiłem go w tym odcinku. Każda wypowiedziana przez niego kwestia była perfekcyjnie w punkt:
*"We don`t need this two"
*"Never said I was"-na oskarżenie o nie byciu "mando"
*"Easy there little one"
*"Mine will be the last you hear."
*"Power up this shields princesssss. I will put a good show"*

Trochę ta scena walki z tą tym sidekickiem Bo była zbyt równa jednak walka w kosmosie oraz to jak się rozsiadł na końcu w tym fotelu poprawiło mi nastrój

+Sceny planowania ataku na statek imperium
+Ujęcia wylotu myśliwców typu TIE z hangaru.
+Cara naprawiająca swój blaster jak stary telewizor
+Mando duszący szturmowca tym swoim kijkiem
+ Gideon-bardzo dobrze wypadł w tym odcinku i to jak wykiwał terrorystkę z death watchu próbującą przejąć tron jak schedę po siostrze. Najlepszą jego kwestią w tym odcinku było "The darksaber doesn`t have power. The story does."
+ LUKE SKYWALKER- w końcu taki jaki powinien być, "force crush" na darktrooperze, strój, nawet kwestie dialogowe.
+R2D2!
+Mando ściągnął hełm żeby pożegnać się z dzieciakiem

koniec spoilera

Minusy:
początek spoilera
-Piloci Lambda-class T-4a shuttle nie mają hełmów jak piloci TIE. Wiem, że ten statek posiada systemy podtrzymywania życia, jednak podczas walki przypadłyby się na wypadek rozszczelnienia kokpitu.
-Dark trooperzy byli odrobinkę za słabi na Skywalkera. Wiem, że miało pokazać to różnicę w sile pomiędzy nim a resztą osób w serialu jednak umniejszyło to trochę zagrożenie z ich strony.

koniec spoilera

Ocena odcinka 10 na 10
"I`ll see you again. I promise."

Re: The Mandalorian 2x08

.....wiedziałem że uratują zielonego i spodziewałem się Jedi tyle że Ahsoke a tu X-wing i wszystko jasne, kurcze odmładzanie postaci jest już na bardzo wysokim poziomie, z taką facjatą Luke może mieć własny serial. Jestem w szoku ale też trochę zawiedziony że za łatwo im to poszło, garki wyszły jak jacyś nie pełnosprytni jak zwykle na hita i profesorek dający się złapać i odrazu na współprace.
Odcinek na 8/10 ale za Luka 10/10, wyszedł lepiej niż Takin w Rogue One.

Cały sezon jak najbardziej na plus a sceną z Lukiem wygrali marketingowo na następne sezony.

Brawo Disney, nareszcie nie zmarnowaliście pieniędzy

serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

Nie doceniacie znaczenia lokalizatorów: w pierwszym sezonie Mandalorianina były lokalizatory, których działanie było dziwne. Magiczne. Pozwalały zlokalizować poszukiwanego wszędzie i nie wiadomo jak. Wzbudziły one wiele zastrzeżeń i krytyki. Szczególnie ich właściwości. I w drugim sezonie zostały wycofanie, nie ma ich. Wniosek wynika tu taki, że ktoś tam ma głowę na karku i myśli i wnioski wyciąga też. Czyli dobrze wróży nam to na przyszłość. I z nadzieją spoglądałem we wspomnianą przyszłość. A wy?

Można stworzyć fajną fabułę nie bardzo umiejąc w scenariusz i Mandalorianin jest tu przykładem. Jest to serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków. I podoba się. Wszelakie mankamenta o których pisałem ostatnio są prawdziwe, ale zostały zakasowane w ostatnim odcinku. Jak teraz pomyślę o sekłelach z nieszczęsnym Skywalkerem: Odrodzenie to coś mnie trafia. Tutaj mamy odcinek czterdziestominutowy którego wymowa kasuje wspomniane i nieszczęsne filmy. Myślę że ludzie czekali na coś takiego od 1983 roku. Ile lat to jest? Powrót Jedi wtedy wyszedł. W międzyczasie puściłem sobie wrażenia różnych osobników na Jutupce i ludzie mają łzy w oczach. Dosłownie. Zamiast tzw prekłeli i innych pierdół (sekłeli) oczekiwali czegoś takiego. Serial ten jest spóźniony o 30 lat około, była na niego pora w 1990 roku, wtedy obsada aktorska z Oryginalnej Trylogii mogłaby spoko brać udział. Można tu z przymrożeniem oka podejść do uproszczeń fabularnych, bo odcinek dostarcza wzruszeń.Miałem walnąć spoilerowy plakat ale się powstrzymam.

Kto to reżyserował w ogóle? Sprawdziłem: Peyton Reed od Ant Mana. Nic szczególnego ale kurde mol - świetnie mu wyszło. Tak się to robi po staremu. Pełno jest tu odniesień do traumatycznych przeżyć poszczególnych bohaterów. Alderaan i fanatyk imperialny. Klony. Czyli co najmniej dwa są. Ale widać, że potrafią zapoznać nas z bohaterem nawet jednym ujęciem. Podobnie jak to się działa w Oryginalnej trylogii, gdzie takie postacie jak admirał Ackbar i Boba Fett zdobyły gigantyczną popularność, często jednym zdaniem. Przypuszczam, że tutaj zostało zastosowane sprzężenie zwrotne dodatnie: scenariusz został poprawiony przez reżysera i przez studio. W sekłelach stosowali zaś sprzężenie zwrotne ujemne: jak ktoś coś wymyślił sensownego to studio psuło a potem to popsute jeszcze producent. Ciekawe, jak się teraz czyje nasza ulubiona Kaska Kennedy odpowiedzialna w dużej mierze za klęskę sekłeli. A teraz ulubiony spoiler:


SPOILER

SPOILER


SPOILER zawierający szczegóły fabuły


Luke został naprawiony. Jak pisałem wyżej ludziom stawały łzy w oczach na widok Luka. Takiego Luka chcieliśmy oglądać, nie jakieś prekłele. Niestety jest o 30 lat za późno i tyle go zobaczymy. Po tej nędzy, którą zaprezentowali nam w sekłelach, po przykładzie bezmózgowia wreszcie jest fajny. Naród kwiczy z radości i co Disney na to? Na widok Rey nie kwiczy. Wnioski wyciągnijcie. Ale najbardziej wzruszającą sceną było przekazanie Bąbelka Lukowi. Lalka gra tu znakomicie. Podobnie pedro PAscal. Jak porównuję tę scenę do końcówki Odrodzenia Skywalkera to mnie coś trafia. Tamtejsze próby wywołania wzruszeń poprzez wizytę Rey na Tatooine, żółty miecz, którego nikt nie rozumie, zakopywanie mieczy Luka i Lei są żałosne. Podobnie śmierć Kylo Rena. Pacz Dzej Dzeju Abramsie jak się to robi w 10 minut. Nawet jest zrzynka z ŁOTRa 1, Luke wykańcza złoli podobnie jak Vader tam rebeliantów. Ale ponieważ Luke jest dobry to z robotami walczy a nie z Moffem Gideonem, z którym walczy Mando.

Moff Gideon jako czołowy złol to odrębny rozdział. Plan A nie wypala to ma plan B, plan B nie wypala to ma C itd. Dopiero Luke wybija go z pantałyku bo jego nie przewidział. Wtedy wpada w histerię (a może w hersterię?) i zaczyna strzelać w niekontrolowany sposób. Ale jak to knuje, jak skłóca Mando z Bo--Katan, jak ryje. Super. Maksimum wyciśnięte z prostego schematu akcyjnego: atakują, wygrywają, ale wpadają w sytuację bez wyjścia i pojawia się kawaleria. Takie schematy to ja mogę oglądać.Trzymają w napięciu i zaskakują. Np. te małe mechagodzille i ich rola asa w rękawie. Mam nadzieję, że w trzecim sezonie Imperium zamiast robić wiele małych wyprodukuje jedną dużą i porządną i wtedy inna będzie walka.

Z mechagodzillą to nie wiadomo, ale Boba Fett będzie miał swój własny serial. Scena po napisach go zapowiada i już wiemy o czym będzie. Boba zajmie miejsce Jabby The Hutta. Tu naturalny jest konflikt z szeryfem z pierwszego odcionka, z którym się będą bić o zbroję. Boba będzie królem podziemia kryminalnego a szeryf będzie go zwalczał. Ale takie przeciwstawienie nie wystarczy i pojawi się wspólny wróg, będą musieli współpracować walcząc z nim. Na przykład. Tu jestem dość spokojny, że coś wymyślą.

Co do Mandusia to zarysowali jego dalsze dzieje. Wątek walki o przywództwo wśród Mandalorian się nasuwa sam. Wskutek intryg Moffa Gideona musi on stoczyć walką z Bo-Katan, czyli z tą rudą. Z Dark Saberem (czarny miecz świetlny) sprawa wygląda tak:

Jest to atrybut władzy u Mandalorian, aby go zdobyć trzeba pokonać poprzedniego właściciela. Co się jednak stanie, gdy zostanie skradziony? Wtedy prawowity właściciel się nie zmienia i mamy podział na właściciela i posiadacza. U nas w prawie też jest coś takiego. W którymś tam kanonie było, że trzeba zabić poprzedniego właściciela. Tak nie jest bo Moff odebrał owego Dark Sabera Bo Katan i jej nie zabił. I teraz ona musi go pokonać. Mando, pokonując Moffa skomplikował sprawę bo teraz Bo-Katan musi Mandusia pokonać. Nie wiadomo dlaczego nie wystarczy, żeby się poddał od razu, tak jak zrobił to w serialu. Ideolo Dark Sabera jest zagmatwane i niech czaszkują jak rozplątać kwestie. Od tego zależy sukces trzeciego sezonu.
Ufam, że Grogu, czyli Bombelek będzie się pojawiał w owym sezonie. Remanenty jakieś powinni tam porobić, np. dogrywka walki Luka Skywalkera z Boba Fettem. Tej na barce Jabby. Asoka by się mogła dowiedzieć o roli Vadera w pokonaniu Imperatora. Że go zabił. Dobrze by jej to zrobiło. Skoro zaś będzie oddzielny serial o Bo-Katan to nie wiadomo o czym będzie trzeci sezon Mandalorianina?

Zdaje się, że były roszady w Disneju i Lucasfilmie i dzięki nim mamy to, co mamy. Wzięli kogoś z Marvela chyba? Widać zmianę linii ideowej, bo teraz emocjonalnie jest i wzruszająco, dlatego kładę lagę na to i owo. Ciekawe, że jakoś nie widzę specjalnego sarkania na babską ekipę atakującą: 4 kobitki wspierające Mando. Silne kobiece postacie, będące przeciwieństwem julek.


Konieczność dekanonizacji sekłeli staje się oczywista: Grogu nie powinien brać udziału w aberracjach fabularnych, które Disnej nam zaserwował. Mamy wstęp do fajoskich historii a nie załamania się Luka i ekscesów Snołka. Luke z Bombelkiem powinni sobie poradzić ze Snołkiem. I jeszcze z wsparciem Mando.

Re: serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

--- Takiego Luka chcieliśmy oglądać, nie jakieś prekłele.

Mando jest prequelem do sequeli. Bo chyba miałeś na myśli sequele W prequelach nie zniszczyli Luke`a, jest bobas co się paczy i stęka i diluj z tym.
Ale ponadto prawdopodobnie zobaczymy jeszcze 10-letniego Luke`a w Epizodzie 3.5 serialu o Obi-wanie. Ciekawe jak tam go rozwiną.

--- Tu naturalny jest konflikt z szeryfem z pierwszego odcionka, z którym się będą bić o zbroję.

Nie ma po co. Szeryf dobrowolnie oddał zbroję Mandusiowi, a Manduś Bobusiowi. A podejrzewam, że akcja będzie się odbywać po 2 sezonie. Czy szeryf w ogóle się pojawi to dyskusyjne - przecież ta osada względem pałacu Jabby może równie dobrze znajdować się na drugim końcu planety.

Re: serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

Są dwa porządki: jeden chronologiczny a drugi wg, kolejności powstawania. I zamiast prekłeli powinien powstać film o Luku, Lei, Hanie itp.
Mandalorian gdzieś tak w 1990 jako wprowadzenie, na końcu 2 sezonu Luke zabiera Bombelka i dalej na dużym ekranie przygody Luka z Bombelkiem

- Odległość to tam nie gra roli specjalnie. Szeryf jest na drugim końcu planety ale dojechać się tam da na skuterku.

Re: serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

Odkąd nadano cyferkę przy Imperium kontratakuje wiadomo było, że powstaną prequele. Bo to była historia Anakina. Na sequele był plan zrobić to troszkę później w okolicach 2011.

Re: serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

No i zauważ, że jakby coś kręcili z Lukiem w 1990 to nie wiadomo właściwie jaki byłby odbiór i ogólnie jakość.

A dziś przynajmniej wiadomo, że sentyment za utraconym i za dzieciństwem.

Re: serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

Tak doświadczenia 30 lat błędów i wypaczeń zaowocowały 40 minutowym odcinkiem serialu. Biologii nie da się jeszcze oszukać dlatego wtedy trzeba było to ciągnąć. Ale pewnie by spaścili.

Re: serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

"W międzyczasie puściłem sobie wrażenia różnych osobników na Jutupce i ludzie mają łzy w oczach. Dosłownie. Zamiast tzw prekłeli i innych pierdół (sekłeli) oczekiwali czegoś takiego."

W punkt.
I też zauważyłem, że finał rusza ludzi emocjonalnie.

Re: serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków

Przerywamy symulację

No ja już któryś piątek z rzędu mam wrażenie, że nie do końca żyję w prawdziwym świecie, tylko w jakiejś starwarsowej fantazji młodego nerda - więc nic mnie w tym odcinku nie zaskoczyło, totalnie się spodziewałem najlepszej rzeczy jaką mogli zrobić, i ją zrobili. xD Nawet byłem trochę zdziwiony, że Chimera, YV i Ssi-Ruukowie nie wyskoczyli na dokładkę, ale spoko, to może w którymś z kolejnych czterdziestu tysięcy zapowiedzianych seriali.

Świetne to było - od poprawnego wykorzystania dział jonowych, przez dźganie droida dzidą, aż po wiadomo kogo. Mógłbym się czepiać zrobionej na siłę dramy z darksaberem, ale w sumie po co.

Moja ocena to "He was armed only with this" na dziesięć.

Re: The Mandalorian 2x08

Ziemniaczane Pole kwęka:
https://youtu.be/ADIm1ouTusM

Co Wy odp***

Zły odcinek - Disney ch***
Dobry odcinek - to co? Dekanonizujemy sequele?

Dajcie spokój, bo sie jak dzieci zachowujecie.

Re: Co Wy odp***

Dostrzegamy fundamentalną niezgodność między Mandusiem a sekłelami. Rozstrzygamy ją na korzyść Bombelka.
Teraz jaśniej?

Re: Co Wy odp***

Kurde, teraz to jest jasne. Że też wcześniej nie zauważyłem. Dzięki!

Zmieniam pasek na avku na "Nienawidze sequeli".

Re: Co Wy odp***

Obawiam się, że stawiasz se chochoła i go obalasz, doszukując się treści, których nie ma.
Jeszcze jaśniej:
Przez te 16 odcinków obserwowaliśmy dzieje relacji Mandusia i Bombelka: Grogu ratował Mando, Mando Grogu, przeżywali wiele niebezpieczeńśtw razem. Bombelek dorobił się grona oddanych przyjaciół którzy nie zawahają się zaryzykować życia w jego obronie. Teraz dołączył do Luka i mamy ochotę dalej oglądać ich przygody, jak pokonują następne wyzwania. A nie tą nędzę którą nam zafundowały sekłele.
Ludziom ślozy lecą przy pożegnaniu Grogu z Mando a przy zakopywaniu mieczy leciały? Wqurwiali się przy okazji Reylo tylko. To z tamtym się nie łączy w żaden sposób.

Re: Co Wy odp***

Pffff. Nie ma żadnej niezgodności. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć po TPM, że masz niezgodność z ANH, bo Windu tam nie ma.

Re: Co Wy odp***

Chyba faktycznie źle tłumacze dekanonizację. Snołk i Ben nie mają szans z taką brygadą jak Luke+Bombelek+ Mando i reszta.
2. Chcemy oglądać takie akcje jak w Mando na nie jakieś porywania Kylusia. Swoją drogą do sfajczenia szkoły Luka jedno pokolenie Jedi powinno już być wyszkolone. A pacząc realnie 2-3

Re: Co Wy odp***

Panie, Bombelek w takim tempie nie zdąży dorosnąć i się wytrenować - dla niego to nie jest nawet ćwierć pokolenia, skoro po 50 latach nie radzi sobie z jednym Gideonem, przed niechybną śmiercią! A Mando w porównaniu do Jedi to jednak nie ten kaliber, szturmowcy mogą przed nim drżeć, ale Palpi?

Re: Co Wy odp***

Przecież oni lżą sekłele na każdym kroku
https://pbs.twimg.com/media/Eptq0CYXYAAlU9S?format=jpg&name=medium

2. Chodzi to nie o zgodność faktograficzną, którą jakoś tam można zachować ale o zgodność ideową.

Re: Co Wy odp***

Nie ma żadnej dekanonizacji, nie to pokazali prototyp snoke`a w zbiorniku.

Re: Co Wy odp***

Nikt Ci nie każe oglądać sequeli. Ja np. nie wracam do TROS. Zmiany i tak już następują. Po artykule z Variety i generalnie po tym co zapowiedzieli, widać że kierunek bedzie inny niż 5 lat temu.

Ale mam dla Was złą wiadomość. Sequele pozostaną. Dobra jest taka, że nikt Was nie przymusi do ich oglądania. Naprawdę nie trzeba przy każdym niezwiązanym z sequelami temacie przypominać jak bardzo Wam się nie podobały sequele. Mando ma taki odbiór w porownaniu do sequeli, że pewnie przez długi czas nie wrócą do okolic tamtych lat w opowiadaniu SW.

Re: Co Wy odp***

Mossar napisał:
Ja np. nie wracam do TROS.
-----------------------

Wróciłem wczoraj. Jakie to jest pomieszanie przecudnego SW z Cthulhu-wie-czym.

Re: Co Wy odp***

Ale tu nie chodzi o sekłele, nie wiem czy zauważyłeś.
https://pbs.twimg.com/media/EpvaieyXIAASs4-?format=jpg&name=900x900
Chodzi o nowe historie, których założenia muszą być inne niż zdegenerowana sekłeloza.
Np:
Luke wyszkolił 1 pokolenie rycerzy Jedi, bo szkolenie takiego rycerza to kilka lat.

Re: Co Wy odp***

Przykro mi, ale to sie nie zdarzy. Rozumiecie, że pomiedzy Mando a TFA jest tyle lat, że nikt nie musi nic dekanonizować? Na przestrzeni ~20 lat w Legendach Anderson odwalił swoją trylogię o Kypie Durronie i śmiesznej Akademii na Yavin 4, młodzi rycerze Jedi zdążyli miec swoją serię i przeleciała od A do Z cała era NEJ.

Tu będzie tak samo. Będą sobie rozwijać kilka lat po ROTJ, mają pewnie tyle materiału że nieprędko dojdą do 10-15ABY.

Re: Co Wy odp***

Zdarzy się czy nie zdarzy: musi się zdarzyć.

Każdy odcinek Mandalorianina czyni wydarzenia sekłelistyczne coraz mniej wiarygodnymi.
Porządny trzeci sezon może w ogóle je przekreślić.

2. Nie chcemy, żeby ta sieczka w jakikolwiek sposób ograniczała fabułę seriali i filmów z epoki.

Założenia sekłelozy są bowiem żałosne:
- Lukowi się nie udaje, czego naród nie chce.
- ubity Palpatine wszystko może: nasyła głosy Kylo Renowi, tworzy błyskawice niszczące światynię, buduje flotę gwiazd śmierci etc.
- Nowa Republika to pajace i mają frakcję zwolenników Imperium.

Jak już wspomniałem naród nie chce tego, tylko czego innego.
3. Do realizacji wydarzeń z linii czasowej sekłelistycznej zostało niewiele czasu.

Re: Co Wy odp***

-początek spoilera
- Lukowi się nie udaje, czego naród nie chce.
- ubity Palpatine wszystko może: nasyła głosy Kylo Renowi, tworzy błyskawice niszczące światynię, buduje flotę gwiazd śmierci etc.
- Nowa Republika to pajace i mają frakcję zwolenników Imperium.
koniec spoilera

Zabawne. Mam jakieś takie flashbacki z Legend. Pierwszy punkt to trylogia Akademii Andersona, drugi Dark Empire, trzeci całe NEJ.

Łukasz Niebochód i miecz tatusia w TLJ

Jest tutaj kluczem do zrozumienia, że żaden reset nie jest potrzebny.

Tzn., to nie jest poważny alkopost, i teoretycznie jest on 18+, gdyż będą używane wyrazy powszechnie używane za obelżywe, czyli język współczesnych elit oraz młodych, wykształconych, z dużych ośrodków.

Zaznaczam, że poza pierwszym odcinkiem to serialu o Eulali nie widziałem, ale z tego co sobie poczytałem i zobaczyłem w memach to Manduś znalazł Asoczkę, Łukasza oraz Cala (to dla mnie trochę niejasne, ale proszę nie prostować, może za jakieś pięć lat sobie obejrzę), razem pokonali imperialnych i polecieli sobie założyć szkółkę niedzielną.

No i potem mamy w TLJ Łukasza, któremu ta menda co nie wiadomo po co łazi w garnku na głowie wymordował nie tylko ową szkółkę z panią prorektor Asoczką, dziekanem Calem i dwoma pokoleniami (co najmniej Jedi), ale też bombelko - Eulalię. Tak to już jest, gdy chcesz być dobry i po znajomości przyjmujesz do szkółki siostrzeńca. Miało być pięknie, wyszło jak zwykle. Co prawda świadomość że Reński kilim Eulalie sprawia, że straciłem do typa resztę sympatii i mogę mój stosunek do niego skwitować fraszką "Benek, Benek, ty luju".

No i żyje sobie ów dobry ziomek Łukasz na Ach-to, i można powiedzieć że ma klawe życie bo unika reakcji z innymi ludźmi co jest jednak sporym plusem, a do swoich ewentualnych innych dobrych ziomków jedixów może nawet pisać "Elo ziomale. Żyję se jak cysorz na swojej prywatnej wyspie, gdzie robiem co chcem, a kobietki koło mnie skaczą, usługują, sprzatają, piorą gacie i nawet naprawią chałupkę jak co rozpierdolę po ostrym melanżu. A jak mi się chce to sobie jebnę z dzidy rybkę. I syreny tu są, ale takie co cztery cyce mają, i mogę ja obłapiać do woli. a wy co pzegrywy, dalej sami?" No taka smutna historia, ale no normalne życie po prostu.

No i w takie ustabilizowane życie Łukasza wkracza jakaś siksa i daje mu miecz, którym jego tatuś zabił z dwa tuziny młodzików w świątyni. I pewnie niebochodowi aż wróciły flaszbaki z czasów gdy sam był rektorem we własnej akademii, tej co ją Reński rozwalił. No masa trupów (dosłownie) powypadała mu w tej chwili z szafki - nic więc dziwnego że zrobił lightsabrowi powitanie pt. "zapraszam wyp****lać". Wszystko tu pasuje i jest spójne, nie ma potrzeby zrobienia żadnego resetu, wszystko jest OK.

I na koniec morał, bo co to za opowiastka bez morału. Drogie dzieci i droga młodzieży - jak was kiedyś najdzie, żeby zrobić jakiś dobry uczynek (jak Luke i s-ka), to po prostu sobie usiądźcie i w spokoju poczekajcie, aż wam przejdzie. Szczęśliwsi przez to nie będziecie, ale przynajmniej się nie spocicie i unikniecie rozczarowań.

Re: Co Wy odp***

Trzeba było nie czytać

Re: Łukasz Niebochód i miecz tatusia w TLJ

Najpierw jednak obejrzyj możę. Czasem to pomaga.

Re: Łukasz Niebochód i miecz tatusia w TLJ

Zauważmy tylko, że z perspektywy Kylo to Łukasz Niebochód jest zły, bo mu włączył latarkę o 2 w nocy

Re: Co Wy odp***

Zostaw to, nie uratujesz ich. Niektórzy są skazani na piekło na Ziemi, w którym wszystko jest max 3/10. To nie ich wina, to za przewinienia w poprzednim życiu. Jedyne co możesz dla nich zrobić to nie ekscytować się za głośno, żeby im nie było przykro że komuś innemu coś się może podobać na tym padole.

Re: Co Wy odp***

Ja zawsze cieszę się, że są ludzie, którzy napiszą takie rzeczy, a ja nie będę musiał mówić ich głośno. Tak mogę pisać tylko o tym, co mi się podobało!

Re: Co Wy odp***

tymczasem kontrargumentów nie widać.

Re: Co Wy odp***

Odcinek ani dobry ani kanoniczny, na wespół z sequelami. Ale zawsze bawi, jak zaprzeczają temu co sami zmajstrowali, tym bardziej kiedy to zmiana na plus

Re: Co Wy odp***

Opinia, mówi to Panu coś?

Re: Co Wy odp***

A to jest moja opinia na temat czyjejś opinii.

Dzięki

Dzięki za te kilka ostatnich minut. Dzięki za to, że to nie była Ahsoka, Ezra, czy ktokolwiek inny. Dzięki za to, że choć to tylko (kiepskie) CGI, to ogólny wydźwięk i klimat sceny pozwala to zwyczajnie zignorować i poczuć przez chwilę że to ten stary, dobry Luke.

W przeciwieństwie do większości, bardzo podobało mi się przedstawienie Skywalkera w Ostatnim Jedi. Zmęczonego, pełnego wątpliwości, ostatecznie podejmującego decyzję o poświęceniu życia, żeby pomóc w najlepszy możliwy w tamtej chwili sposób (co zostało koncertowo spier*olone przez TROS i nagle działającego, zatopionego X-Winga - ze wszystkich wad, ten element TROS jest dla mnie najbardziej żenujący).

W kontekście TLJ, dzisiejsza krótka scena nabiera dużo większej mocy. Oto mamy, przez chwilę, Luke`a Skywalkera w swoim szczytowym okresie, którego nigdy nie miało nam być dane zobaczyć. Krótka migawka z przeszłości, kiedy wszystko było fajnie, zanim wszystko je*ło.

Jak dla mnie - ta scena mogłaby być finałem serialu. Mando osiąga cel, Grogu trafia w najlepsze możliwe ręce, dostajemy emocjonalnego kopa w postaci Skywalkera. Średnio interesują mnie losy Mandalory, postaci z TCW, Rebelsów, jakieś walki o darksaber itd. Ale ok, daję twórcom kredyt zaufania na przyszłość, czasami wiedzą co robią.

Mam tylko nadzieję że nie zaczną nadużywać CGI Luke`a w przyszłych projektach. Siła tej sceny wynika z jej wyjątkowości, z tego że dostaliśmy małą namiastkę mokrego snu fana o Star Wars, tak jak było w przypadku Vadera w Rogue One (podobieństwo obu scen nie jest przypadkowe). Jednak więcej podobnych scen (do tego z podobną jakością techniczną) może szybko się przejeść i spowodować reakcję alergiczną społeczności SW. Moją spowoduje na pewno.

Natomiast teaser serialu o Bobie napawa mnie optymizmem. Poczułem klimat.

Re: Dzięki

A tak z minusów i plusów:

- w kilku scenach chyba zapomniano nałożyć efekty na świecący kijek;
- Dark trooperzy nadal są kiczowaci, choć trochę mniej niż ostatnim razem. Czy tylko mi się wydawało, czy ich muzyka była nieco inspirowana Transformers G1? I czy w jednej scenie nie było przypadkiem efektu dźwiękowego transformacji?;P
- bla bla bla bla bla dark saber bla bla bla bla, narrator Gideon zapowiada że będziecie walczyć w następnym sezonie. Meh.
- Boba prawie dostający wpie*dol od podwładnej postaci z TCW. Czyli że postać z TCW > oryginalna postać z OT. Chociaż może jestem przeczulony ;P

+ pojedynek Mando - Gideon lepszy niż jakakolwiek walka na miecze z sequeli.
+ podobno głos Luke`a to Hamill, po obróbce. Fajnie, że postać nie była w całości sztuczna i pozbawiona udziału Marka.
+ R2D2.

Re: Dzięki

ArToo, który chyba ukrył/uratował malca w świątyni ? ... a przynajmniej tak mi się w głowie zasugerowało widząc, jak gada w finale z Grogu

Re: Dzięki

O tym samym pomyślałem. Aż sprawdziłem czy w filmie widać gdzieś R2, ale nie ma go ani na statku Anakina, którym leci do senatu, ani w kwaterze Padme, więc pewnie został w świątyni.

Re: Dzięki

Gdzie Boba dostawał wciry, byli równi, dodaj również, że Boba jest starszy i bardziej skorodowany

Re: Dzięki

I była to Sasha Banks, niewykorzystana odpowiednio, tj jej umiejętności.

Jakby walnęła kogoś krzesłem to bym był usatysfakcjonowany.

On umie udawać, że przyjmuje ciosy i ze zadaje. To powinni wykorzystać.

XDDDDDD

Kiedy disnej inspirację legendami weźmie zbyt dosłownie i odwala taki numer jak 95% książek starego kanonu w którym coś tam coś tam się dzieje i pod koniec wpada ktoś z Wielkiej Trójki i rozdupca i wygrywa i koniec xD

Odcinek, jak cały serial, fabularnie 2/10 (serio, pod tym względem Mando jest bardzo zły), ale wizualnie miazga 10/10. Dark Trooperzy mnie kupili, wszyscy się postarali zrobić piękny odcinek, poza Lukiem który wyglądał tak źle, że klękajcie narody, nawet jak był tyłem to go wygenerowali zamiast aktorowi po prostu fryzurę podciąć xD

Trzeci sezon to będzie chyba o Luku jak ucieka z symulacji xD

Re: XDDDDDD

Masz nauczkę: trzeba było nie czytać.

Re: XDDDDDD

To prawda, nie warto było tracić czasu xD

Bo

nie, że Katan.
Dostaliśmy Luke`a takiego, o jakim myśleliśmy, że będzie pokazany w sikłelach. Tego zabrakło tam, a widząc w finale Prawdziwego Mistrza Jedi, ludzie reagują emocjonalnie, jak reagują.
To jest Skywalker w pełni a Master Jedi. Brakujący element z filmowej układanki, który został teraz przywrócony w należne mu miejsce.

I co z tego, że fanserwis pełną gębą. Dorzucili jeszcze ArToo. Ale chwyta to, i jeszcze jak. I wszystko ładnie się splotło, i z sensem, i fabularnie stykło. W przeciwieństwie do finałowej TROSki i do Rey - NIE Skywalker.
I nie myślałem, że to kiedykolwiek napiszę mając na myśli Disneya, ale DZIĘKUJĘ za ten finał sezonu.
Na takie SW czekałem.

Re: Bo

Sposób pokazania jest fajny. Luka widzimy najpierw na monitoringu, gdzie miecz jest biały. Ogólnie ot hipoteza o Asoce była popularna. Potem zielone ostrze dostajemy i rękę w rękawicy.

Następni puaczą:
https://youtu.be/wkW1xOdS3ms

Re: Bo

I to było piękne z tą zmyłką z kolorem ostrza miecza. Kto uważnie patrzył w monitoring, to wcześniej zauważył ArToo w x-wingu. Kto śledził początkowe wejście Luke`a, to myślał, że to Aśka

Wszystkie oglądam na bieżąco

Re: Bo

Pomysł z Asoką był popularny. Pojawianie się Luka oznacza, że trzeba zdekanonizować sekłele co wzbudza sprzeciw Mossara. Idea rodzą konsekwencje i idea pokazania Luka też ma swoje konsekwencje.
A mówiłem: nie róbcie tak, nie szmaććie bohaterów. To nawet w Piccardzie Pikarda zeszmacili. Kufnia.
2. Nie da się iść ideolgią wincyj w nieskończoność: wincyj gwiazd śmierci, imperium itp. - w pewnym momencie trzeba zrobić reset.
3. Kwestia mordy Luka: trzeba przetestować na jakiś normikach nie mających pojęcia że to sztuczne. Niektórzy kwiczą, że słabo ale cieszę się, że choć tyle.
4. Jeszcze tego gościa https://youtu.be/iaQe-E0n4i0 chcę zelżyć.

Re: Bo

Hehe, nie wiem, czy się odważą w kolejnym sezonie pokazać kosekwencje wprowadzenia Luke`a, chociażby nawet w jakiejś retrospekcji
I nie wiem o co cały ten szum z cgi, dla mnie było bardzo ok. Chyba wyszło najlepiej ze wszystkich jak do tej pory. Tu trzeba by jakiegoś forumowicza, co zawodowo takimi rzeczami się zajmuje ?

Deepfake`i +18 też coraz lepiej wyglądają

Re: Bo

Już ta podmiana aktora by mogla być. W serialu ujdzie.
Chyba źle tłumaczę sens dekanonizacji, ale jeden gościu tu zrozumiał: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1706.210

Jak porównam założenia sekłeli i Mandusia to coś mnie trafia:
Tu Moff Gideon, który jest postacią zrozumiałą, wiadomo, skąd się wziął i co robi itp. Tam: Snołk, który jest wzięty z czterech liter i o którym nic nie wiadomo i który pasuje tam, jak wół do karety

Tu i tu szukają Luka, tylko że w sekłelach Luk jest zniknięty w ogóle a tu nie jest zniknięty, tylko oni nie wiedzą gdzie jest. Powinni to wyguglać w 5 minut, o czym pisałem:

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1098817,mandalorian-vs-discovery-dwa-oblicza-kultury-popularnej

Wszystkie te niedociągnięcia tracą jednak znaczenie w końcowym odcinku.

No i samo pojawienie się Luka tu i tam. Niebo a ziemia.

...

https://pbs.twimg.com/media/EpfRmveXIAE0FeP.jpg

Dochodzę to wniosku, że każdą opinię można zmienić. Znaczy na gorszą.
Fuck The Fanservice



Swoją drogą nigdy nie przypuszczałem, że będę takim przeciwnikiem nowinek technologicznych w filmowaniu... znaczy wykorzystywanych w taki sposób.

Naprawdę w SW nie można pokazać postaci bez przypisania ich do konkretnych aktorów? Bo co, nerdziaki piwiniczaki () się wściekną? Czy do końca świata Luke będzie musiał mieć twarz Hamilla, Leia Fisher i tak dalej?
A nie, zaraz - przecież zrobiono `Solo` i co, można było? Można.

Nie kumam jazdy po takich najniższych instynktach. Teraz jak powstanie coś o tym Obi-Wanie to wrzuci się CGI sir Guinnessa? A jak nieszczęśliwie Ewan zejdzie na covida to też nałoży się jego "jestestwo" na jakiegoś aktorzynę?

Re: ...

Też jest przeciwnikiem tej całej paniki castingowej (kiedy to właściwie zaczęło ludziom przeszkadzać)
Porażka Solo niestety utwierdziła wielu osób w tej decyzji (nawet jeśli to nie było głównym powodem porażki w BO)

ale

przecież `Solo` nie był porażką, bo Ehrenreich. Teraz wyczytałem, że piwniczaki oszalałe na punkcie `Mando` wystosowały kolejną petycję żeby Sebek Stan grał już Luke`a na stałe.

Grał... przepraszam wszystkich aktorów od grania. Dał sobie nałożyć CGI.

Przy okazji zerknąłem sobie czy Hamill coś o tym tłitnął... i jedyne co można by pod to podciągnąć to
Seen anything good on TV lately?
A piwniczaki mu jeszcze piszą, że nieźle wyglądał w Mando


Świat zrobił się tak popieprzony...

Re: ale

Ale to nawet nie był Stan.

fakt

chodziło o Maksa Lloyd Jonesa. Stan to jakaś inna sprawa. Nie ogarniam tego wszystkiego, więc mój błąd.


Nie mniej idea pozostaje taka sama - wygląd aktora i jego charakteryzacja powinny należeć wyłącznie do niego i do ról w których pojawia się na planie.

I to bez względu o jakim filmie mówimy.

Re: fakt

nie no tak, ogólnie się zgadzam, nie wiem co za problem znaleźć do jednej sceny podobnego aktora, zrobić mu fryz na pieczarkę i dać pelerynę, ewentualnie twarz przyprószyć zarostem i elo, pewnie nawet łatwiej niż cgi, a na pewno wyszłoby lepiej xD

Jedna

osoba konkretnie. Jeśli piszesz o @Himself :

- https://twitter.com/Bmanlegoboy/status/1340017938745745408

I dlaczego akurat "piwniczaki" ?. Wnioskujesz to na podstawie powyższego tłita/ów ?

Re: Jedna

Pewnie zobaczył, że osoba pisząca do Hamilla ma w opisie "Biden supporter", więc istnieje prawdopodobieństwo, że Lord Bart pewnie popierał Trumpika i teraz się mści na wyborcach innego kandydatka dyskredytując ich popularnym wyzwiskiem.

Re: Jedna

Zablokowany 2.0 napisał:
więc istnieje prawdopodobieństwo, że Lord Bart pewnie popierał Trumpika
-----------------------

wnioskuję

na podstawie tego co dzieje się w komentarzach "fanów" od kiedy Disney zabrał sobie SW.

To to tylko jeden mały kamyczek w olbrzymim kamieniołomie.

Re: wnioskuję

-"A piwniczaki mu jeszcze piszą, że nieźle wyglądał w Mando"

Chodziło mi o to, że nie znalazłem u Hamilla więcej postów "piwniczaków", oprócz tego jednego posta co powyżej znalazłeś, a z linka go podałem. Dlatego się pytam. Ale to pewnie czepialstwo takie tam ...

Co do "wnioskowania tego, co się dzieje w komentarzach "fanów", od kiedy Disney ...", daleki byłbym od określania ogólnikiem "piwniczaki".
No, ale pewnie zależy to od tego, z jakiego poziomu wyższości na to wszystko się patrzy, c`nie ?

tam jest 45k

odpowiedzi...

A co do piwniczenia to nawiązałem do ulubionego określenia RodzyNa jr. Jego pytaj o szczegóły, ale nie przywiązywałbym się bardzo do tego określenia.

Było żartobliwe, bo to słowo mnie bawi np. /Forum/Temat/22514#757922
za każdym razem jak o nim pomyślę.


Nie mniej problem pozostaje.

Re: tam jest 45k

Problem tylko ty masz.

Re: ale

Ja wiem, że porażka Solo wynikła z wielu problemów nie związanych z castinigem, ale wielu używa tego jako ,,dowodu" dlaczego recasting bee

Re: ...

Ja tylko zaznaczę że młoda Leia w TROS była OK, a w R1 była z*ebana po całości.

Re: ...

W TROS pokazali ją w ciemności, oświetlaną tylko przez miecz, oczywiste jest, że takie coś wypadnie lepiej

Re: ...

Lord Bart napisał:
A nie, zaraz - przecież zrobiono `Solo` i co, można było? Można.
-----------------------
Oczywiście, że można było stracić znów pieniądze na czymś co nie spodoba się płacącym konsumentom tylko Di$ney jednak powoli dochodzi do wniosku, że kupił te stare "warsy", żeby zarobić a nie żeby propagować pewne polityki społeczne czy spełniać masochistyczne zachcianki niektórych odbiorców.

Re: ...

Od momentu kiedy Baby Yode miał znaleźć jakiś Jedi, moim pewniakiem był Luke i pisałem, że najlepiej gdyby dali Sebka Stana, niestety zrobili przeciętnego deepfake`a. Aczkolwiek, wybaczam im to, bo jest to króciutkie cameo, i pewno jeszcze przez dłuuuuugi czas nie zobaczymy go znowu w czymkolwiek ze Star Wars. Poza tym ten serial to jest coś czego w SW dawno nie było i szczerze, uważam że nie ma się co czepiać takich drobiazgów.

Scena po napisach

Scena po napisach powinna wyglądać inaczej:
Luke zjeżdżający windą uruchamia miecz świetlny i z zimną krwią morduje Grogu. W tym momencie wszyscy fani tolerujący trylogię Kaczora Donalda odetchnęliby z ulgą.

Re: Scena po napisach

Hah

Wcześniej powinni wyłączyć te CGI, żeby ukazać starą twarz Hamilla, który wyciągnąłby zza pazuchy butelkę tej zielonej mazi z filmu ruina, wypijając ją tak żeby ubrudzić sobie całą twarz i strój.

No i scenę po napisach należałoby zmienić na tę potwierdzającą trylogię ruina, która podobno ma się odbyć

Fajny finał

No przyznam, że oczy mi się zaszkliły na koniec, żona to sie w ogóle popłakała na maksa. To zdecydowanie wyszło na duży plus. Budowanie wątku hełmu przez 2 sezony, dzięki czemu ta scena wybrzmiała tak jak miała.

Jak tylko nadleciał X-Wing to już wiedziałem kogo się spodziewać. Scenę walki z Dark Trooperami miał świetną, fanserwis niefanserwis, to są Star Warsy, czasem muszą ostro naparzac mieczem świetlnym. Na pewno na minus facjata początek spoilera Luke`a, ino wyszło to gorzej niż Tarkinem, podobnie jak z Leią w R1 koniec spoilera.

Jakie ten finał ma konsekwencje? Dla sezonu 3 chyba takie, że skupi się już w pełni na Mando i pewnie Mandalore. Jeśli chodzi o Grogu to nie sądze, że on będzie teraz jakąś kluczową postacią kanonu. Nie zdziwilbym się gdyby to było jego ostatnie istotne pojawienie w SW.

Sam nie jestem totalnym wielbicielem sequeli, ale po pierwsze są, po drugie cześciowo sa dobre i nie widzę gdzie tu macie nieścisłości z sequelami. Co to, pierwszy raz kiedy miedzy pozycjami pojawiaja się nowi Jedi albo przeżywają ery? Po Republikach też przeżyło pełno Jedi, a taka niby czystka byla po ROTS. Niektorzy nawet dotrwali do Legacy.

Re: Fajny finał

Uważam że facjata Luka wyszła bardziej realnie niż Tarkina, tam za mocno świeciła i było to dosyć sztuczne ale wtedy w kinie i tak mi pasowało i byłem w szoku.

Co do zielonego to również uważam że plan na niego się zakończył, wrzucili kurdupla żeby zabawki się sprzedały i dorzuciły do ogólnej kasy, postać głównie marketingowa ale była świetnym pomysłem.

Teraz wątek pociągnie Mando którego czeka pojedynek z Bo, kto wie czy nie o Mandalore.

re

Odcinek fajny. Ciekawy. Końcówka jak mam być szczery pod publikę. W 3 sezonie fajnie jakby Mando z Bobą założyli spółkę czy coś. Sam malec typowy produkt pod zabawki, gadżety itp.

Odcinek

dobry, jak na zakończenie sezonu, ale nie serialu. Nie widzę za dużo zalet ani wad ale,
początek spoilera
+ pojawienie się Luka i Bo Katan
+Bohaterowie nie przebierają się w zbroje imperialnych.
+ DT rzucał Mando po podłodze.

-Luke samodzielnie wycina w pień cały pluton DT przez co Mando wychodzi na słabeusza.
-Chyba żaden szturmowiec nie oddał ani jednego strzału podczas walki.
koniec spoilera

He he

... Seen anything good on TV lately?
- https://twitter.com/HamillHimself/status/1340017671681675264

Re: He he

"Des" było spoko, ale nic chyba nie pobiło "To wiem na pewno" z Markiem Ruffalo. Ten cały przereklamowany "Gambit królowej" może się schować.

RIP Harold Budd

Miód malina

Dżizas. Zajarałem się tym odcinkiem jak dzieciak i to pomimo faktu, że już jakiś czas temu przewidziałem tożsamość Jedi który przybędzie po młodego. Liczyłem na powrót początek spoilera Luka Skywalkera koniec spoilera w trylogii sequeli, ale otrzymałem tylko jego cień. Tutaj w końcu mogłem go zobaczyć robiącego to co powinien robić Rycerz/Mistrz Jedi i ukochany bohater millionów fanów - bierze czynny udział w akcji, ratuje ludzi, pokazuje swoją wypracowaną przez lata potęgę. Odcinek wspaniały pod wieloma względami. Był jak pełnometrażowy film skondensowany w 40 minut serialu. Były pościgi w kosmosie, pojedynki jeden na jeden, strzelaniny, dramaturgia i mega satysfakcjonująca konkluzja. Do tego ta scena po napisach. Jestem bardzo zadowolony i z nadzieję czekam na kolejne produkcje. Mam nadzieję, że tym razem się nie zawiodę. Moja recenzja i analiza jak zawsze w osobnym dziale: https://star-wars.pl/Forum/Temat/20395#791063

Re: The Mandalorian 2x08

Długo nie chciałam oglądać Mando, zapowiedź i opisy były dla mnie totalnie nieciekawe. Ale kiedyś z nudów włączyłam i wsiąkłam
Mando jest bardzo fajnym bohaterem. Tylko powinien częściej zdejmować hełm, bo ma uroczą buźkę
Ogólnie - mnóstwo fajnych postaci, których chce się oglądać, Cara, Bo-Katan, szef Mando, Gideon, Ahsoka - w końcu zobaczyłam tę słynną postać.
Końcówka zrobiła na mnie duże wrażenie. Spodziewałam się Luke`a, ale sądziłam, że możliwości techniczne mgą buć nie do przejścia, a tu taka niespodzianka. Miło zobaczyć takiego Luke`a, młodego, pewnego siebie, toczącego zwycięska walkę. Miałam ciarki przy scenach z "terminatorami" - uch, okropne ustrojstwa. Ciekawy wątek z darksaberem.
No i liczę na nowe, dobre wątki dla Mando. Byłoby też fajnie, gdyby jeszcze kiedyś spotkał Grogu i Luke`a.

Re: The Mandalorian 2x08

Jak wszystko dobrze się ułoży, to Kylo uciuka Grogu

Re: The Mandalorian 2x08

Re: The Mandalorian 2x08

Nie uciuka. Grogu już raz uciekł spod topora (i to nie przed byle kim), więc czmychnięcie przed jakimś ulizanym gimbusem będzie niczym dziecięca igraszka. Posłanie Grogu do piachu byłoby największym zmarnowaniem potencjału od czasu myszkowatej trylogii. Ja nie widzę grama sensu w poświęcaniu serialowych postaci na rzecz filmów, które już są historią. Myszka Miki musi myśleć o czasie potrosowym i zacząć kłaść jakieś fundamenty pod następne epizody, bo kolejny miękki remake Nowej Nadziei (albo Przebudzenia Mocy, jak kto woli) już nie przejdzie. Grogu będzie długowieczny.

Takie rzeczy

się dzieją, że wziąłem i obejrzałem już chyba wszystkie możliwe tubkowe reaction na finałowe sceny z ostatniego odcinka Mando. I zwyczajnie odpadłem. No weźcie, (prawie) stare konie, dziewuchy i chłopaki. Prawie bez wyjątku. Ryczą.
Ja nie przypominam sobie, by był jakiś moment w SW, który wycisnąłby z ludzi AŻ TAKIE emocje ? ... kurde, no.

Re: Takie rzeczy

W OT. Tylko wtedy nie było jeszcze neta. Koniec Powrotu Jedi?
A tu dalszy ciąg reakcji:
https://youtu.be/WysI6UFZrGA

Re: Takie rzeczy

To na zwiastunach na Celebration było większe darcie.

Re: Takie rzeczy

Ryczą w sensie płaczą a nie drą ryja.

Re: Takie rzeczy

Też płakali.

Re: Takie rzeczy

Też mi sie oczy zaszklily. Żona płakała.

Ale i tak nic nie przebije.

Jak Luke.

Wyrzucił miecz za plecy w TLJ.

Wtedy to ludzie odczuwali cały przekrój emocji.

Re: Takie rzeczy

Głownie jednak wstyd i zażenowanie.

Re: Takie rzeczy

Dlatego przekrój. Ja raczej po prostu zaskoczenie i niedowierzanie. A potem zrozumienie, dopiero po czasie.

Re: Takie rzeczy

Właśnie sobie przypomniałem, że emocje podobnego kalibru, były przy zwiastunie do TFA .
To chyba był drugi zdaje się, jak kamerka na tym Jakku, z destroyerem w piasku i głos Luke`a z offu "the force is strong in my family ..."
Może i nie płakali ludziska po tubce, ale wzruszenia było też całkiem sporo

Re: The Mandalorian 2x08

Finał drugiego sezonu dał mi namiastkę grudniowych premier, za którymi tęsknię. początek spoilera Luke wymiatający (chociaż trochę z mniejszym rozmachem) jak Vader w R1 koniec spoilera to miód na moje oczy i tylko wciąż żal, że nie nakręcono sequeli kilkanaście lat wcześniej, gdy początek spoilera Hamill był młodszy. koniec spoilera
Jako fanowi T1 podobały mi się sceny z Terminatorami w wersji bardziej PG-13 oraz to, że dzięki nim na koniec zobaczyliśmy, że mogą trafić na większego kozaka niż oni i to jak takie spotkanie powinno się potoczyć

Przez powyższe jestem w stanie nawet wybaczyć, że w SW taktycznie są wciąż w erze wojen napoleońskich i idziemy wyprostowani strzelając prosto przed siebie nacierając na wroga

Nawet mnie zaciekawili tym sprytnie wrzuconym zwiastunem po napisach. Chociaż początkowo nie zainteresowało mnie, że ma być serial o Bobie, to Mando przypomniał mi, że to Temuera Morrison kryje się za tym hełmem, a w AotC świetnie się sprawdził.

6,5/10

Finał dość słaby i to z wielu powodów, które jednak są dość drobne, bo całość dalej się oczywiście broni:

początek spoilera Na plus:
- Dark Trooperzy
- Chyba już zakończenie wątku Grogu (oby)
- Dużo niezłej walki
- Pokazane (słabo ale jednak) różnice między Mandalorianami


Na minus:
- Brak dramaturgii, ogólnie mogli chociaż kogoś uśmiercić z naszej paczki, bo Imperium jak zwykle znowu się kompromituje i jednej osoby nie umie nawet zabić
- Dark Trooperzy, którzy wpierw są niesamowici, a potem stoją jak kołki, kiedy komputerowy Luke dość niemrawo ich wycina
- Obecność Luke`a... Sory ale po rozwaleniu tej postaci przez Ruina i Disneya nie wiem po co do niego wracać, może mu się przyśni, że Grogu zejdzie na ciemną stronę i go zabije we śnie xD? Rozumiem, że Favreu chciał pokazać innego Luke`a, ale w to miejsce mogli dać nowego Jedi, którego losy nie są znane. Mógł też wrócić ktoś z Legend: Quinlan Vos, K`Kruhk, T`ra Saa, nawet Kyle Katarn, którego przecież już kanonizowali (choć pewnie o tym nie wiedzą)
- Trochę wszystko bez konkluzji
- Łzawa scenka, kiedy nagle Din zdejmuje przy wszystkich hełm, no bo scenariusz kazał

Ale chyba najgłupsza była zapowiedź serialu z Boba Fettem. Boba siadający na tronie Fortuny na jakiejś podrzędnej planetce Tatooine, to jakby Jeff Bezos postanowił usiąść na tronie właściciela polskiego czwartoligowca xD I ten wielce podniosły nastrój, bo zastrzelili czterech typa, co nie potrafili nawet raz wystrzelić. No nie widzę Boby będącego kacykiem na zapyziałej Tatooine... To chyba tak mniej więcej ŻADNE wyzwanie dla kogoś z jego zdolnościami i doświadczeniem... I znowu ta Tatooine, ile jeszcze? Ruszymy kiedyś poza ANH?

Ogólna ocena sezonu 2: 8/10
Są to dobre Star Warsy, jest lepiej niż w sezonie pierwszym, ale brakuje tu elementu zaskoczenia, trochę epickości, rozmachu i większej perspektywy niż bieganie w 6 osób. Poza tym jak na Disneya to majstersztyk. Dobra robota Favreu, który widać, że inspiruje się Legendami i robi to w zdecydowanej większości dobrze. Choć oczywiście mógłby dużo lepiej. Ja np. dostaję raka za każdym razem jak widzę Mandalorian biegających ze świetlówką, stara dobra walka o maskę Mandalora byłaby 1000x lepsza.

Zobaczymy co dalej. Marveliacja w którą to wszystko zmierza niestety nie brzmi dobrze. Zwłaszcza, że Cassian to dużo mniej ciekawy materiał, a będzie dużo tych serialików naraz.
koniec spoilera

Re: 6,5/10

Jabba z Tatooine kontrolował kryminał w sporej okolicy chyba? Han Solo szybkim statkiem z daleka kontrabandę przywoził?

Re: 6,5/10

Przecież Brzeszczot zginął

Re: 6,5/10

Gdzie i kiedy cokolwiek wskazywało na kanonizację Kyle Katarna? Mógłbyś wyjaśnić? Szczerze bardzo chętnie bym tego pana zobaczył w przyszłości, choć nie bardzo w to wierzę że tak będzie.

Re: 6,5/10

Zawsze zostają Ci sequele do oglądania . Choć widzę, z tego posta po "Ruinie", że też nie bardzo darzysz je sympatią, tak więc shut the f*** up (bez spiny ) i ciesz się tym co tworzą dla nas Favreau i Filoni.

Re: The Mandalorian 2x08

Próbka fanowskiego deepfake`u.

https://www.youtube.com/watch?v=wrHXA2cSpNU

Wygląda nieporównywalnie lepiej, ale pozostaje problem z ustami, co wskazuje autor.

Re: The Mandalorian 2x08

To dla mnie fenomen już od czasów wąsów Henry Cavilla - jakiś "amator w piwnicy" potrafi w kilka dni zrobić to lepiej od profesjonalnego studia z budżetem. Może Disney+ z czasem wyda patcha - skoro usunęli zabłąkanego faceta w dżinsach to mogą i poprawić twarz Luka.

Re: The Mandalorian 2x08

Przy takich produkcjach mogą brać praktykantów, którzy się dopiero uczą.

Re: The Mandalorian 2x08

Eee tam, "nieporównywalnie" ... gdyby pokazać randowowi z ulicy, to nie zauważyłby różnicy (ale rym! ).
Ciut lepiej, przyznaję

Re: The Mandalorian 2x08

Gdyby randomom z ulicy powierzano robienie filmów/seriali tak jak powierza się głosowanie w wyborach to wiadomo co by było, a właściwie co już się dzieje

#ichabodyści

https://youtu.be/OC-VRsP3iNA
Jak oni cierpią. Jak oni biadolą. Że za dużo tych małych mechagodzillów. Że przesłania. Że ni ma relacji. Że dlaczego. Very Good.

Re: #ichabodyści

Łukaszeło po lewej coś tam mruczy w okolicach 31 minuty, że miecze świetlne & Moc służą nauce i obronie i to jest taka jakby krytyka Luke`a rozpieprzającego droidy

A to przepraszam, on je tak sobie dla zabawy rozwala, wcale nikogo nie atakują, on je po prostu ZMASAKROWAŁ jak Breivik w Oslo!

Re: #ichabodyści

Bladawiec wstrętny i niegodziwy.

Ciekawe że nie przyszło im do głowy że sekłeli nie da się utrzymać z powodu zbyt dużej dawki optymizmu jaką otrzymaliśmy. No i możliwości Mando i jego kumpli. Tzn da się to wszystko stłamsić ale po co? Żeby się cieszyli z Odrodzenie Skywalkera?

Re: #ichabodyści

Też fanem deus ex machine Luke`a nie byłem, więc się zgadzam

Re: #ichabodyści

Nie było to deuxem, bo było przygotowane fabularnie.

Re: #ichabodyści

Kiedy? To, że jakiś tam jedi przyjdzie? Tak, tylko , że na Tython a nie w jakiejś pustce kosmosu

Re: #ichabodyści

Moc go prowadziła!

Ile razy coś podobnego miało miejsce w EU to nawet nie zliczę. Z Mocą się nie dyskutuje

Re: #ichabodyści

Dokładnie, Yodito poprzez Moc nie dał namiarów na Tythona, tylko na siebie samego. To jak już się udostępnił w Mocy Skywalkerowi, to bez problemu można go było śledzić nawet gdzieś w kosmosie .

Re: #ichabodyści

Smoku,
BĄK PUSZCZONY, POWTARZAM, BĄK PUSZCZONY

Czy nie mówiłem, że komunikacja memami nie jest przejawem inteligencji? Oczywiście Łukaszeło jeszcze przed opublikowaniem filmiku, zuchwale wręcz, sam sobie mówi, że merytorycznie, choć nikomu nie daje szansy tego zweryfikować.
Pozoro-kulturka zawsze na propsie

https://www.facebook.com/lstelmach89/posts/4225436034152795

A tu NISZOWY komentarz samozwańczego ANTY-NORMIKA na poprawę humoru.
"Czepiacie się ludzie, Łukasz zawsze był w opozycji do głównego nurtu jeśli chodzi o opinie, gusta czy podejście do danej franczyzy. I właśnie to bycie w niszy przyniosło efekty sprawiając, że jest obecnie chyba najciekawszym komentatorem kultury w Internecie. Jego recenzje po prostu nie są dla normików, którzy zachwycają się tym co inni"
- hmm, trochę zalatuje człowiekiem memem z tego pt. "I am a freethinker". Być może to było ironicznie, bo jak nie, to przypał
also
"Zgadzam się, że problemem jest to, że fani nie zrozumieli i odrzucili TLJ" - cóż, po powyższym memie jestem w stanie orzec, że Bebech rzeczywiście nie zrozumiał TLJ, ale na jego przykładzie i wielu innych nawet tu na Bastionie, wcale nie musi wiązać się w odrzuceniem

Re: #ichabodyści


"Czepiacie się ludzie, Łukasz zawsze był w opozycji do głównego nurtu jeśli chodzi o opinie, gusta czy podejście do danej franczyzy. I właśnie to bycie w niszy przyniosło efekty sprawiając, że jest obecnie chyba najciekawszym komentatorem kultury w Internecie. Jego recenzje po prostu nie są dla normików, którzy zachwycają się tym co inni"
-----------------------

Nie uważam, żeby to była prawda z tą opozycją. Np. Marvel.
2. Youtuberzy wypłynęli na niezależności: coś se tam kłapali, lepiej lub gorzej ale wiadomo było, ze mówią co myślą. Zawodowi krytycy literacko-filmowi natomiast byli uzależnieni, bo groziło im odcięcie od materiałów przedpremierowych, zaproszeń na premiery, wywiadów itp. I dlatego wiarygodność ich spadła. Tzw youtuberzy zaczęli wpadać w podobne kanały zależności i to zaczęło być widać.

https://youtu.be/63TQKWokqeU

Re: #ichabodyści

O kurde co on pitoli o Luku.

Re: #ichabodyści

Nie miałem w planach oglądania tego, ale wyszło stosunkowo niedawno, nie mogłem pozostać gołosłownym. Kontynuując wątek, ale w nieco szerszym obrębie.

https://www.youtube.com/watch?v=TUpaS7GnzHU

Ogólnie Ichabod obnaża swój dysonans poznawczy, bo zdaje się krytykować roszczeniowość widzów, ale przy pomocy innej roszczeniowości, SWOJEJ WŁASNEJ.
Tu opartej na kompulsywnej potrzebie dominacji pojedynczej idei nad konsekwentnością i kompleksowością w dziele fikcji (zwłaszcza we franczyzach, gdzie bohaterów przecież nie rozwija się wyłącznie na przestrzeni jednego filmu, gry), w którym główna myśl przeważa nad czymkolwiek innym, ponieważ twórcy "chcą coś powiedzieć", byle tylko wbrew mitycznym, powszechnym trendom pokroju - badassowy Luke. Czy aby na pewno? I tu pokazuje Luke`a odrzucającego miecz w Powrocie Jedi oraz Ostatnim Jedi, udaje że to to samo, zupełnie pozbawiając tego czynu należnego mu kontekstu. Bo o ile w ROTJ odrzucenie miecza rzeczywiście ma symbolicznie powiedzieć, że machanie mieczem w tej sytuacji niczego nie da, tak w TLJ jest to wyrazem nie tyle że "nic nie da", ale przede wszystkim zamknięcia się w strefie komfortu i zrezygnowania z jakiejkolwiek walki o lepsze jutro. Ale koniec końców, Luke jak najbardziej macha mieczykiem, bawi się w badassa, w prowokacyjne, pozbawione sensu one-linery i inne tego typu memiarskie bzdety w finale. Tak, w finale Powrotu też próbować bajerować Imperatora aroganckimi gadkami, ale guess what, to wcale nie zadziałało, w przeciwieństwie do potyczki na Crait Co o nim to mówi, odpowiedzcie sobie sami. Interpretowanie tego zabiegu zostawię na kiedy indziej.

Dalej w kontrargumencie Ichabod oznajmia, że nie ma nic przeciwko "krytyce, opartej na racjonalnych argumentach". Jednocześnie stwarza pozór, że za własnymi krytycznymi ocenami nie idzie własna roszczeniowość, a racjonalne argumenty, bo przecież "kiedy ja oceniam, problemów jest znacznie więcej". I tu się wszystko rozłazi o podręcznikową definicję racjonalności. Bo w materiale tym i nie tylko tym na temat SW, często przytaczane są argumenty czysto subiektywne, a nieraz i - świadomie bądź nieświadomie - antyracjonalne.

Re: #ichabodyści

Nie wiem o co chodzi w tej grze, ale takie manewry są trudne. Tzn jeśli by ktoś np. chciał zrobić Ostatniego Jedi w formule kina moralnego niepokoju to może się to udać. Raczej na pewno wkurzy publikę i rozczaruje. Ale może by się znalazł taki geniusz, który wstawi kino moralnego niepokoju do Star Warsa tak, że się widzom spodoba.

W sekłelach przemiana Luka jest źle zrobiona, podobnie jak nieprzekonujące jest przejście Anakina na ciemną stronę w prekłelach.

Co mogłoby skłonić Luka do takiego załamania? Właśnie tu ciężko podać jakiś przekonujący powód. Widać tutaj potworny ból scenarzysty.
2. Oczywiście nie rozumiemy też poczynań Kylo Rena bo nie wiemy, czy wie on że to jego dziadek, Vader, wykończył Imperatora. Więc skoro chce podążać jego śladami to w zasadzie chce robić co?

Re: #ichabodyści


"W sekłelach przemiana Luka jest źle zrobiona, podobnie jak nieprzekonujące jest przejście Anakina na ciemną stronę w prekłelach."

W sikłelach właśnie zabrakło tego elementu. Mieliśmy skutek pokazany, nie przyczynę.
Han rzucił dwa-trzy zdania wyjaśnienia, i wsio. Serio ?, i ktoś tam w Disneyu myślał na poważnie, że to przejdzie w takiej formie ? ...
No, ale to minimalizm był zamierzony, gdyż wiemy, że to Rejówna miała być wygraną w całych SW, a Luke przegrywem bez szans na wyjaśnienie.
Jeśli miałbym się czepiać do jednej, jedynej rzeczy (Licza nie liczę, bo to odrębny wątek za całości) w całych sikłelach, to właśnie b r a k pokazania przeszłości Luke`a. Zabrakło tego elementu, przez co jest dziura w ciągłości story niczym Rów Marjański ...

Przejście Anakina na DS z prikłeli to dla mnie też zagadka, i pytanie - jak można to było tak schrzanić ?.

Re: #ichabodyści

A co w przejściu Anakina jest taką zagadką?

Re: #ichabodyści

Zagadką jest choćby to, jak normalny w sumie chłop, idzie wymordować wszystkich dzieciaków, ot tak. W sumie z niczego. Sorry, ale to jest zwyczajnie gupie. Bo i gdzie Anakin ma s e r i o - motyw, by dopuścić się takiego czynu ? ... że licz mu mówi, by poszedł do świątyni, to idzie i morduje , lol.
Zagadką też jest dla mnie, po ki uj uparto się by marnować czas filmowy na romans rodem z najgorszych harlequinów, gdzie wiadomo było - że #nikogo. Kiedy można - a nawet trzeba był postawić fabularnie na Anakina w kontrze do dżedajów z Rady.
Niestety, to drugie (kontra do dżedajów) zostało delikatnie tylko zaznaczone, natomiast to pierwsze (romansidło=obawy o Padme), było głównym parciem do przejścia na DS.
Schrzaniono zaś po całości, gdy idzie słuchać jeszcze tych dialogów.

Lucas miał w postaci Anakina szansę, na ukazanie w ciekawy sposób momentu upadku człowieka, który odwrócił się od wszystkich. Niestety, zdecydował się na kolejny schemacik powielany już wcześniej w filmach, książkach, etc.
Dla mnie, prikłelowe story Anakina jest do napisania od nowa, sorry

Re: #ichabodyści

-"Zagadką jest choćby to, jak normalny w sumie chłop, idzie wymordować wszystkich dzieciaków, ot tak. W sumie z niczego. Sorry, ale to jest zwyczajnie gupie. Bo i gdzie Anakin ma s e r i o - motyw, by dopuścić się takiego czynu ? ... że licz mu mówi, by poszedł do świątyni, to idzie i morduje , lol."
---------------
XD. Odkąd wstąpił do Zakonu, zwłaszcza z jego nastawieniem za dzieciaka i restrykcjami, wszystko przestaje być "normalne". Wszystko, czego się dopuścił dokonywał dla lepszego dobra i ochrony swoich bliskich, a w sytuacji w jakiej się znalazł, alternatywą zostałaby mu tylko ucieczka w Bieszczady, bo w przeciwnym razie zostałby uznany za zdrajcę Republiki. I widzimy przecież, że ani przy skasowaniu młodzików, ani po skasowaniu ostatnich Separatystów nie wydaje się z tego powodu przesadnie zadowolony.

"Zagadką też jest dla mnie, po ki uj uparto się by marnować czas filmowy na romans rodem z najgorszych harlequinów, gdzie wiadomo było - że #nikogo. Kiedy można - a nawet trzeba był postawić fabularnie na Anakina w kontrze do dżedajów z Rady."
---------------
To tak jakby powiedzieć "Gwiezdne wojny #nikogo", choć przecież one z natury są operą mydlaną o problemach rodzinnych. Trzeba powiedzieć jasno, ludzie zakochali się we własnym wyobrażeniu SW, a nie SW jako takim. Stąd roszczeniowość fanów, że "nie jest jak ja chcę"

"Niestety, to drugie (kontra do dżedajów) zostało delikatnie tylko zaznaczone, natomiast to pierwsze (romansidło=obawy o Padme), było głównym parciem do przejścia na DS."
---------------
Kontra do dżedajów to jeden z dominujących wątków Ataku klonów. Anakin przecież w kółko nawija o tym. W Zemście jest już tym bardziej zgaszony, ale udrękę nadal widać na jego twarzy. A Dżedaje nadal zdają się mu kombinować za plecami.

"Schrzaniono zaś po całości, gdy idzie słuchać jeszcze tych dialogów."
---------------
Dialogi w SW 10/10 https://www.youtube.com/watch?v=S5E-eSdRjXs

Lucas miał w postaci Anakina szansę, na ukazanie w ciekawy sposób momentu upadku człowieka, który odwrócił się od wszystkich. Niestety, zdecydował się na kolejny schemacik powielany już wcześniej w filmach, książkach, etc.
---------------
No i ukazał, ile razy w mainstreamowym kinie mieliśmy okazję zobaczyć coś podobnego?

Re: #ichabodyści

To już Twoja interpretacja.
Pytałeś, to odpowiadam. I nie jest to żadna "roszczeniowość", tylko tak to widzę. Nic się nie zmieniło od kiedy wyszedłem z seansu ROTSowego. Sorry, ale wątek przejścia Anakina na ds, to filmowe rozczarowanie.
Tak to widzę
Oczywiście, wiem, że się nie zgadzasz

Re: #ichabodyści

To nie kwestia interpretacji, tylko świadoma wola twórcy, który odzwierciedla swoją wizję w medium filmowym, co można poprzeć jego wypowiedziami.
BTW George specjalnie używa utylitarnych dialogów, żeby popchnąć akcję do przodu i żeby było wszystko zrozumiałe, ale o ironio wielu ku złośliwości nadal nic nie rozumie

Re: #ichabodyści

Tym bardziej smutne, że wola/wizja twórcy tak bardzo rozjechała się z fanami

początek spoilera celowo nie napiszę, że z oczekiwaniami fanów, żeby nie wyszło roszczeniowo koniec spoilera

Utlitarny nie musi oznaczać dialogowo niskich lotów ... Tak, ku złośliwości wielu wciąż nie rozumie, że przykładowo tu wyszło https://youtu.be/kdlRmWd_R7A, a tu https://youtu.be/DSN9Hc0Y_2U delikatnie mówiąc - nie

Ale zostawmy, bo to temat o najlepszym serialu SW, a nie o prikłelowej przeszłości

Re: #ichabodyści

-Tym bardziej smutne, że wola/wizja twórcy tak bardzo rozjechała się z fanami
---------------
Jak to z fanami? Fani mogą coś lubić, kupować produkt albo nie. Oni nie mają żadnej wizji. Bo w teorii mogą opowiadać mądrości, ale kiedy przyjdzie do ich wyegzekwowania, to koniec końców powstają youtubowe fanfiki z pew pew i ciach ciach w lesie
"I make all my movies for myself. People will say, "When you release it, it belongs to the public." No, it`s mine. I`m leasing it to you, $10 at a time. It still belong to me" - - George Lucas w rozmowie z Paulem Duncanem

W obu scenach dialogi wyszły jak należy. Ale ku temu trzeba się zastanowić nad tym, kim te postacie są i co je sprowadziło ku sobie, oraz nad sytuacją, w której obecnie znajdują.
No i najwyżej lajkowany komentarz pod filmikiem:
Everyone is cringeing over "You`re breaking my heart" but you can hear the sadness in her voice, she gave a great performance and I loved it.

Re: #ichabodyści

disclaimer napisał:

Jak to z fanami? Fani mogą coś lubić, kupować produkt albo nie. Oni nie mają żadnej wizji. Bo w teorii mogą opowiadać mądrości, ale kiedy przyjdzie do ich wyegzekwowania, to koniec końców powstają youtubowe fanfiki z pew pew i ciach ciach w lesie

-----------------------
Gdyby Lucas poszedł w poetykę paw-paw w śniegu https://youtu.be/owrmLeX20CY zamiast pierniczyć głupoty o piasku na pewno prekłele by zostały odebrane dużo cieplej. Zrozumiałem Twoją niechęć do Mando - tutaj nikt nie ma wątów do piasku. Ja jednak nie o tym.

Ciężka jest dola osobnika, który zrozumiał coś 4 lata wcześniej niż inni. Przez ten czas, zanim nadążą, uważają, że błądzi. Nikt nie może do mnie mieć pretensji że nie ostrzegałem.

Fani mają jakieś swoje oczekiwania, niekoniecznie uświadomione, co też tłumaczyłem: podobnie jest z lekarzem, chory nie powie mu na co choruje tylko zacznie opowiadać, że go boli, że ma gorączkę itp. Że krew leci. I lekarz sam diagnozę musi postawić. Podobnie Disney winien rozkiminić, o co ludziom chodzi. I powoli mu to szło, a nawet jak coś tam pojął to nie umiał znaleźć wyjścia. Jesteśmy teraz w o tyle komfortowej sytuacji, że mamy dowód, mamy film, który się ludziom spodobał, a s02e08 to już w ogóle ekstaza. 9,9 na imdb przy 40 000 ocen i następujących cechach:

1. schematyczna fabuła. Tylko że takie schematy to raczej "toposy są, czyli motywy często występujące.
Ci mają plan, Moff ma swój kontrplan. Plan zawsze się sypie, zawsze (poza kinem feministycznym. Popaczcie co wspomniany Ichabod nawija o babskim Ocean Eleven) i widz tego oczekuje, że się pojawią problemy. mamy kawalerię, która ratuje sytuację. I jest ona zapowiedziana 2 odcinki wcześniej.
2. Rzeź szturmowców będąca elementem kina lat 80-tych (Commando, Rambo).
3. Wzruszające pożegnanie.
4. Pogłębienie motywacji bohaterów - klony, Alderaan).
5. Prezentacja Luka, o której pisze Mark Hamill na Tłiterze.
Wszystko to w 40 minutach.

Jasno, prosto i zrozumiale.

Przy czym to nie jest jedyna droga, o czym też pisałem.
2. Jakby fani sami byli w stanie sobie filmy kręcić to by nie potrzebowali Disneja i Lucasa.

Re: #ichabodyści

Nie tylko tu, na Bastionie Ichabod jest lżony:

Powiedziałbym, że stelmachowa obrona swobody twórczej pomija jeden istotny element. Tam gdzie twórca wymyśla od zera, lub intencjonalnie reinterpretuje - np. adaptując, czy postmodernistycznie trawestując, swobodę jak najbardziej powinien mieć. Tam gdzie bawi się światem wymyślonym przez kogo innego, poniekąd gwałci swobodę twórczą autora oryginału, jeśli jego koncepcje stawia na głowie, zamiast wejść w rolę pokornego ucznia, epigona. Oczywiście problem wynika z pójścia przez wielkie studia filmowe w logikę franczyz, a więc odcinania kuponów od czegoś, co kiedyś komuś wypaliło, i związanego z tym zjawiska tworzenia kanonów, tj. historii czy fizyk fikcyjnych światów. Filmy "Robin and Marian" i "Zorro, The Gay Blade" nigdy nie domagały się dla siebie statusu oficjalnych kontynuacji czegokolwiek, a "MCU" nie było tworzone jako wierne przeniesienie na ekran fabuł komiksów, więc oceniane są (przy wszelkich różnicach między nimi) wyłącznie przez pryzmat swoich własnych wad i zalet. Whedon nigdy nie podczepiał swojego "Firefly" pod "Star Treka" i "Gwiezdne wojny" (inaczej, niż przyznając się do inspiracji), choć schematy z nich czerpał, a potem inwertował, dlatego zyskał własny fandom, zamiast rozsierdzić cudzy. Nowe produkcje spod znaku "SW" i "ST" kręcone są jako teoretycznie równorzędne dla dzieł Lucasa i Roddenberry`ego klocki składające się wraz z nimi w jedną światostwórczą budowlę - stąd - u przyjmujących takie deklaracje za dobrą monetę* (oni też sami sobie winni, mogliby olać dokrętki ) - wspomniane roszczenia.
Uznanie przez Christophera Tolkiena "Ostatniego władcy pierścienia" za kanon równoprawny z powieściami ojca, a świata "Nudy pierścieni" za mieszczący się w tym samym multiwersum, jednako istotny, wszechświat alternatywny budziłoby podobne reakcje.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1706.225

Re: #ichabodyści

Tłumaczyłem, ze publika jest jak dzieci: jak coś to jest w stanie porzucić swe oczekiwania i iść za wizją twórcy. Tylko fajną ta wizja musi być.

U Ichaboda mamy zaś przykład dialektyki sprzecznościowej. To co wypisuje o symbolicznym odrzuceniu miecza przez Luka świadczy jednak na jego niekorzyść, bo ludzie się burzyli właśnie o zrezygnowanie Luka. Wielu pojęło sens owej sceny a Ichabod nie pojął. Tak, on reprezentuje postawę że niby nie ma jednej opinii, różne mogą być, ale jak ktoś pisze, że sekłele zniszczyły mu dzieciństwo/starość to nie. Nie można tak.

Reakcja Marka Hamilla na powrót pewnego dżentelmena

Mark Hamill nagrał wideo ze swoją reakcją na powrót ikonicznej postaci! Oglądać do końca! That`s right Mickey Mouse!

https://www.youtube.com/watch?v=8AKzFNBaryk

początek spoilera Tak, wiem... koniec spoilera

Re: Reakcja Marka Hamilla na powrót pewnego dżentelmena

"The sequels aren`t canon" - Mark Hamill

Re: Reakcja Marka Hamilla na powrót pewnego dżentelmena

To fejk chyba jednak jest.
A to chyba nie:

https://twitter.com/HamillHimself/status/1344651446369751043
#NoWords-Seeing fan`s reactions to Luke`s return is something I will cherish forever. Their anticipation seeing the X-Wing/Ep. 6 Robes/a lightsaber/a GREEN lightsaber/a gloved hand/an ungloved hand/a Force choke/R2-was OVERWHELMING & very moving to me-1/2

Czy może też?

Mando 2x08

Ten odcinek byłby idealny, nie tylko ze względu na sentymentalny powrót L. Skywalkera - w najlepszej formie. Mieliśmy spory Boby z Kryze i jej przyboczną, ledwo wygrany pojedynek Dina z Mrocznym szturmowcem, Grogu znajduje finalnie nowego nauczyciela i rozczula przy rozstaniu z Djarinem, a wątek walki o schedę pomiędzy Mandalorianami już został zapowiedziany jako motyw przewodni 3 sezonu. Byłby idealny, więc dlaczego nie jest? Bo człowiek, który zgładził Imperatora, walnie przyczynił się do zwycięstwa Rebelii i odrestaurowania Republiki Galaktycznej, jest absolutnie nieznanym osobnikiem dla wszystkich, przebywających w finalnej scenie na mostku okrętu Moffa Gideona. Rozumiem, że nie zna go Din, ale pretendentka do tronu Mandalory, raczej mogła wydusić przez zaciśnięte zęby jego nazwisko. Widać była w szoku, jak Hilary Clinton po porażce z Trumpem. Tym samym wręczam 9/10 i nie mogę się doczekać kolejnego sezonu.

Re: Mando 2x08

"The Mandalorian" ze swym trzecim sezonem zadebiutuje zapewne w 2022 roku - okolice lutego, bo tak planuje sławetny "Disney/Lucasfilm". Na grudzień tego roku wchodzi "The Book of Boba Fett". Reszta musi, niestety, trochę poczekać. Czekać to mi się nie chce, rzecz jasna, na kolejny sezon tej jakże genialnej w każdym swym aspekcie produkcji! Miejmy nadzieję, że w serii trzeciej "Mandalorianina" zobaczymy ,,oficjalny" motyw narodzin Najwyższego Porządku. Bo przykładowo Gallius Rax, Rae Sloane - znani z trylogii "Koniec i Początek" (powieści nowkonanoniczne Chucka Wendiga), mogliby się w nowym sezonie pojawić. Aż samo się po prostu prosi, aby pojawił się malutki Ben Solo (jako cameo), aby... coś z "The First Order" było na rzeczy! Bo jakby nie patrzeć, potężny w Mocy Snoke... pojawił się w Galaktyce znikąd.

cóż..

Zacznę od tego, że nie ufam jeszcze współczesnym opowiadaczom historii. Amatorzy z Hollywood lubią zbyt bezczelnie zabijać losowe postaci, żeby - w sposób sztuczny i tani - wzmóc w widzach poczucie, że teraz w fabule już jest poważna sprawa. Szczególnie na finał. Szczególnie jeżeli ważą się losy dziecka. Szczególnie jeżeli to dziecko ma problemy z odróżnieniem dobra od zła. A ponieważ nie ufam twórcom, więc postanowiłem sprawdzić spoilery zaraz po premierze odcinka, jeszcze w pracy, z resztą w trakcie rozmowy z klientem (), bo przecież chcę wiedzieć czy będzie smutno czy może fajnie.

początek spoilera Chcąc nie chcąc, dowiedziałem się, że wraca Luke. I w sumie, trochę szkoda, bo miałbym miłą niespodziankę. Z drugiej strony seans miałem przyjemniejszy bez stresu, że za chwilę stanie się coś okropnego.
Z resztą pojawienie się Jedi na scenie jest fenomenalnie zrealizowane. My oglądamy serial w telewizorze, bohaterowie oglądają bohatera na swoich telewizorach, jak lekką ręką ich największe niebezpieczeństwo jest zażegnane. Widok kojący serce: Jedi niosący pomoc, Jedi wspierający samotnych ojców. Taki Luke, za którym wszyscy tęskniliśmy.
koniec spoilera

Ale żeby nie było, przed finałem finału jest w tym odcinku też dużo dobra. I Mando na tropie, i Gideon knujący, i Fennec z koleżankami pokonująca złowrogie Imperium, i mina Bo-Katan jak zobaczyła Ciemny Miecz u pasa innego mandalorianina. Fajne no, zarówno fajny finał questu, jak i znakomite zapowiedzi dalszej fabuły.

I mam nadzieję, że The Mandalorian zostanie przyszłości taki jaki był, żeby nie za dużo tam było fabuły. Chłopak meandrujący po galaktyce, bez konkretnego planu próbujący zrealizować swoje małe marzenia. Niech mu tam inni podpowiadają jak ma żyć, ale niech sam sobie spróbuje odbudować statek i znaleźć kawałek miejsca w Galaktyce.

Re: cóż..

Burzol napisał:
I mam nadzieję, że The Mandalorian zostanie przyszłości taki jaki był, żeby nie za dużo tam było fabuły. Chłopak meandrujący po galaktyce, bez konkretnego planu próbujący zrealizować swoje małe marzenia. Niech mu tam inni podpowiadają jak ma żyć, ale niech sam sobie spróbuje odbudować statek i znaleźć kawałek miejsca w Galaktyce.
-----------------------
Co to, cytat z Pisuli?
(co do zasady to się zgadzam)

Re: cóż..

Może Burzol to tak naprawdę tajne konto Radka ;P

Re: cóż..

Jestem prawie pewna że to dwie różne osoby ;P

Re: cóż..

Fakt, że bardzo łatwo nas pomylić, mamy w ten sam dzień urodziny.

Ale ten tekst powyżej całkowicie mój, napisane podobnie, bo my tacy podobni z Radkiem jesteśmy.

Re: The Mandalorian 2x08

Świetny serial i świetny odcinek. Najbardziej cieszy rola Luke`a. Tak wspaniale łączy się z jego postacią w filmie Ostatni Jedi. Luke jest w tym chapterze przedstawiony jako legenda tak przekonana o swojej wielkości, że nie wita się z bohaterami, nic nie wyjaśnia. To właśnie takiego zachowania wstydzil się Luke Skywalker w rozmowie z młodą Jedi Rey.

Re: The Mandalorian 2x08

Złoto! XD Buc się nawet nie przedstawił XD
Zaraz przyjdą wyznawcy św. Łukasza i Ci wytłumaczą dekanonizację

Re: The Mandalorian 2x08

Nie jestem zbyt w temacie dekanonizacji, może walnąłem jakąś gafę, ale tak to odebrałem. Mogłem omylnie zinterpretowac tą scenę, ale tak właśnie skojarzyła mi się ta scena. Luke Skywalker, pewny siebie niedostatecznie wytrenowany Jedi, niezdajacy sobie sprawy, że jego pycha przyniesie fatalne skutki.

Re: The Mandalorian 2x08

Hehe, spoko, kolega powyżej delikatnie zasugerował, że stąpasz po polu minowym
No więc my, wyznawcy świętego, ryczelim na tej scenie, bo dostaliśmy wielkiego Luke`a, którego przeszłości w tak efektownym wydaniu w życiu nie dane by nam było obaczyć w sikłelach od (force is a female) Kennedy

Tu działy się prawie-wojny, w komentarzach czy postach na głównej, odnośnie finału Mando

Re: The Mandalorian 2x08

Paradoksalnie znalazłeś jakieś nawiązanie, które jako tako pasuje, ale generalnie Mando burzy podejście do mocy i szkolenia się pokazanego w sequelach, a bardziej cofa nas do tego co było w pierwszej i drugiej trylogii.

Re: The Mandalorian 2x08

A czym różni się szkolenie Rey u Luke`a od szkolenia Luke`a u Yody? Wydaje się być trochę krótsze, ale sens ten sam - krótkie, po łepkach, niekompletne.

Re: The Mandalorian 2x08

W filmie nie było właściwie szkolenia Rey u Luke`a, była lekcja o tym, że Moc nie należy do Jedi.
Żartobliwie, Rey nie musiała się szkolić, gdyż, potrafiła kręcić piruety Falconem nad Jakku. Naginać Mocą trooperów nawet o niej nie wiedząc, powalić mieczem świetlnym Kylo, jakby nie było mistrza Ren. Dać bęcki Luke`owi, pokonać Sitha na Exagolu, którego nie dało rady wcześniej ubić legiony dżedajów. Przywłaszczyć sobie nazwisko Skywalker, nie pytając nikogo o zdanie.
Właściwie, to o to była cała burza.

Re: The Mandalorian 2x08

No ale już pierwsze szkolenie Kenobiego, po którym Luke rozpierniczył Gwiazdę śmierci nie było bardziej rozwinięte.

Re: The Mandalorian 2x08

Dlatego nikt tu nie porównuje trafienia w dziurkę do robienia mind tricków.

pff

Skoro nawet Wedge uważał to za niemożliwe NAWET przy użyciu komputera, to chyba nie takie nic.

Re: pff

To był Fake Wedge aka Col Takbright, grany przez innego aktora. Zresztą Luke komentuje ich obu, że ten manewr nie różni się tego co wyczyniał w Kanionie Żebraków.

Re: The Mandalorian 2x08

Trafienie było fabularnie przygotowane uprzednio i wspierane przez Obi Wana. Ileż można to tłumaczyć.
Tak sie to robi.

Re: The Mandalorian 2x08

Najpierw mamy Mary Sue z mętnymi wyjaśnieniami, że od Kylo Rena przejmuje umiejętności, potem się zorientowali i urządzili jej szkolenie przez Leię, ale potem znowu mamy Mary Sue bo pierwszy raz widząc morze płynie żaglówką pokonując fale 50 metrów. Taka to huśtawka jest.

Re: The Mandalorian 2x08

Ja też nie jestem zbytnio w temacie dekanonizacji

Każdy może sobie interpretować tę scenę po swojemu - jeden widzi buca, inny unieważnienie ST - także spoko, nie ma się co przejmować i nie dawaj sobie wmówić, że źle ją odbierasz i że znaczy ona coś zupełnie innego.

Mnóstwo(?) ludzi obraziło się na SW po TLJ m.in. dlatego, że przedstawiony tam Luke był zupełnym przeciwieństwem tego jak sobie go wyobrażali i jakiego sobie życzyli zobaczyć - ich zdaniem Luke z TLJ zupełnie nie pasuje do Luke`a z OT. U niektórych jednostek ból o to (+ wcześniejsze bóle np. o kasację EU) są tak duże, że od 3 lat dzień w dzień usilnie głoszą i udowadniają światu, że reżyser to idiota, film jest absolutnie beznadziejny i bezsensowny i wszyscy, którym się podoba i którzy kupują wersję Luke`a z TLJ, to ameby bez gustu. Sprawa jest głębsza i nie rozbija się tylko o Luke`a, ale ogólnie według antysequelowców jeśli Luke, to tylko w wersji z finału Mando, a nie broń Boże z TLJ - te 2 wersje są zupełnie sprzeczne i niekompatybilne. Twoja interpretacja to dla tych wszystkich antysequelowców profanacja i nieświadome wbicie szpilki

Re: The Mandalorian 2x08

Teraz masz nie tylko Luka ale Luka + Bombelka, a z tym tandemem Palpuś ni ma szans.

Re: The Mandalorian 2x08

Ojejku, aż musiałem się zalogować.

Coraz więcej szufladek na Bastionie i nie wiem w której powinienem się teraz pokornie ułożyć.

Postaram się być obiektywny...
Wyznawca św. Łukasza? Tak (a to sprawia, że wywołano mnie do tablicy - bo piję też do poprzedniego posta).
Antysequelowiec? Tak (wszystko układa się w całość?).
Fan serialu? Oj, no i tutaj schody, bo już niekoniecznie. Tak średnio bym powiedział. Różnie. Oglądać oglądam, ale środek pierwszego sezonu prawie mnie od niego odrzucił, a w drugim też były słabe momenty.

W każdym razie przyznam, że mam ostatnio jakiś dysonans poznawczy. Nagle Filoni ze swoją ekipą są zbawcami SW. Na YouTubie spotkałem się już z komentarzami, że jeśli ktoś ma być następcą Lucasa, to nie ma lepszej osoby od Filoniego xD Nagle wszyscy kochają Ahsokę. Pewnie Dartha Maula też już?

Tak, Luke w ostatnim odcinku wjechał na pełnej, zupełnie jak to robił nieraz w Legendach. Tak, podobało mi się to. To były dla mnie najlepsze momenty z całego serialu. To tak.

Ale późniejszy dialog był fatalny. I co z tym fantem zrobić? Oj, jakby tu z tego wybrnąć? Pomożecie? Bo niby o to chodzi - trzeba to jakoś teraz wytłumaczyć? Analizować? Że przecież jak to się ma do TLJ, jak do TROS, co w końcu z tym Lukiem? I w ostatecznym rozrachunku ma wyjść, że ja, "legendziarz", jestem obłudnikiem?
xD
No to mam pytanie... Jeśli ktoś obejrzał TROS i nadal uważa, że wszystko tutaj powinno się jakoś spinać, a więc wszystko można analizować, powiązać, doszukiwać się sensu... to jakie TROS właściwie oglądał? Bo raczej nie tego samego film-potworka co ja.

Kiedyś na tym forum bawiłem się w analizy tego, czy Windu rzeczywiście pokonał Palpatine`a, czy też ten dał się pokonać, bo przewidział co nastąpi. Miało to wtedy sens, bo wiedziałem, że istnieje jakaś prawidłowa odpowiedź - u Lucasa i Stovera.
Kiedyś tak samo tutaj rozkminialiśmy o tym, kto inny mógłby być wybrańcem. Swoją drogą dzisiaj to już nie ma sensu Ale wtedy Lucas miał swoją wizję i to było jasne.

Natomiast na dzień dzisiejszy to nie wiem kogo należałoby pytać o zdanie? KK? Jar Jara? Riana? Jakieś inne propozycje? Ale przede wszystkim - PO CO? Jaki sens po TROSie ma rozkminianie takich rzeczy? Ten epizod przecież tylko obnażył, że nie było żadnej spójnej wizji na trylogię [tak, wiem, po Nowej Nadziei też nie - super ].

Dlaczego więc ja mam się obrażać, że kolejni twórcy Disneya toczą ze sobą wojenkę? To chyba oni się powinni na siebie obrażać, hę? Ich problem. I w drugą stronę - dlaczego miałbym w tym radosnym bagienku doszukiwać się teraz nawiązań. Czekajcie, bo to jest ciekawe...

Bo oto z jednej strony mamy ekipę TCW/Mandaloriana, która nie potrafi w dialogi. Z drugiej strony mamy buntownika Riana, który zrobił po swojemu, a później Jar Jar musiał po nim "sprzątać" i nie wiadomo teraz co należy przyjąć, a może wyciągnąć z tego jakąś średnią arytmetyczną? I uwaga... momencik... TAK! JEST! Mamy to...

TINDER: It`a a Match!

To się kurrrczę łączy. Filoni, czy tam ten grubcio z Marvela, wziął, usiadł i stwierdził, że to będzie zajebiście pasowało do Luke`a z TLJ. Nie żeby ten nieszczęsny dialog był efektem ich partactwa. ONI TO ZAPLANOWALI. #TAKBYŁO.

Te dwie rzeczy - kasacja EU i brak wizji/konsekwencji w nowym kanonie - to dwa dość spore powody zniechęcające do angażowania się tak jak dawniej. Czytacie te komiksy, książki, a w końcu i tak przyjdzie ktoś pokroju JJA i Wam na to nasra. Hej, czy to brzmi, jakbym był zgorzkniały (i wulgarny)? xD Zapewniam, że to po prostu logiczny wniosek z moich obserwacji. Wbrew pozorom nie umiejscawiam się w obozie hejterów Disneya. Sequele były fatalne, spinoffy dało się oglądać, tak samo serial. Może z tym czymś, co tam sobie hehe planują, też im wyjdzie, a może nie. Ale nie żeby NA PEWNO nie.

PS: uważam, że każdy fan sequelów powinien nosić Ottegana w avatarze.

Re: The Mandalorian 2x08

I po co te nerwy?

Re: The Mandalorian 2x08

Bo trzeba tu zacząć od tzw. szmacenia #ichabodyzm.
Ponieważ nie mieli pomysłu sprowadzili na siłę sytuację społeczno-polityczną do analoga początku Nowej Nadziei. Wycofali z Przebudzenia Mocy politykę, bo to było za głupie nawet jak na nich. Przypominam o tym po raz kolejny.
Dalej pomysł na Ruch Oporu itp, którego istnienie wymusza zrobienie z Nowej Republiki gupków.

Scena z Lukiem z Mando 2x08 powinna być wstępem. To się robi tak jak w Brudnym Harrym: pierwsza scena w której wybija gangsterów przedstawia go widzowi. Ale potem dostaje wyzwanie, w którym sam strzelanie nie wystarczy.
Podobnie Luke: zobaczyliśmy go rozpirzającego te małe mechagodzille i teraz powinie dostać wyzwanie głębsze.

Dalej mamy przekokszenie Palpusia: martwy Palpuś ma moce sto razy większe niż za życia.
Tego się nie da utrzymać na dłuższą metę.

Re: The Mandalorian 2x08

Nie umiom w dialogi? Dialogi ratują s02e07 który jest bez sensu kompletnie. Ale sobie rozmawiają w tym transporterze i w kantynie.

Re: The Mandalorian 2x08

Masz tu dwie kwestie:
1. Idzie im tak dobrze, że gwałtowne załamanie jest coraz mniej prawdopodobne. Republika dowiedziała się o plugawych knowaniach Gideona itp. Luke dostał wsparcie Bombelka i jego przyjaciół.
2. Przygody prowadzące do załamania Luka muszą z konieczności być słabsze od fajnych przygód przekreślających brednie sekłelowe.
Lata temu wysunąłem postulat: neich im jakoś idzie. Ciężko bo ciężko ale do przodu.

Disclaimerowi się powinno to podobać bo jesteśmy w takiej samej sytuacji jak w prekłelach: wiadomo, że się wszystko posypie.

3. Na tym polega geniusz, że przykryli ciągnięcie dramy na siłę. Mando mógł np. polecieć z Grogu, mogli się umówić na weekend itp.

To tak jak walka Luka z Vaderem i cała scena z Impusiem w Powrocie Jedi: kto pojął, że w sumie nie ma to sensu bo albo wysadzą DS2 albo nie? Budzenie emocji u widza pozwala przejść do porządku dziennego nad tym i owym.

Re: The Mandalorian 2x08

Nie wiem jaki serial oglądałeś, ale Luke się tu zachowywał bardzo skromnie.

Re: The Mandalorian 2x08

Jak to dobrze, że pojawił się ktoś "nowy" i świeżym okiem spojrzał na całość SW. Tylko ten avatar

Re: The Mandalorian 2x08

Zmienię sobie na coś innego. Wybrałem z dostępnych na serwerze.

Gwiezdnymi Wojnami interesuję się od dawna. Mam kilka egzemplarzy ksiażek jeszcze z czasów przed przejęciem Disneya. Czytałem książkę o Lordzie Sithów Plagueisie, Trylogię Admirała Thrawna i parę innych. Te książki, to dla każdego chyba oczywiste, nie są wybitne i prezentują raczej mierny poziom, ale mam pewną wiedzę na temat Star Wars. Jestem zawiedziony ostatnim epizodem Skywalker: Odrodzenie, ale poprzednie dwa podobały mi się, szczególnie Ostatni Jedi.

Niestety wyjaśnienia na temat dekanonizacji wyżej są dla mnie niezrozumiałe, ale w miarę rozumiem skąd sie biora. Ot ze zwykłego rozgoryczenia i złości.

Re: The Mandalorian 2x08

Mr Sosa napisał:
Jestem zawiedziony ostatnim epizodem Skywalker: Odrodzenie, ale poprzednie dwa podobały mi się, szczególnie Ostatni Jedi.
-----------------------
Mam tak samo i Odrodzenie zawiodło mnie tak mocno, że trylogię sequeli jako całość oceniam jednak słabiutko. Mando uwielbiam.

W sumie mój poprzedni post *ujowo wyszedł, nic nie wytłumaczyłem, a jeszcze mogłem może kogoś przy okazji urazić. Wyjaśniam pisząc o danej grupie frustratów i antysequelowców miałem na myśli aktywną społeczności saltierthancrait, fandom menace, geeks&gamers itp. oraz jej reprezentację na Bastionie, która 3 lata po premierze nadal dzień w dzień z niesłabnącym zapałem robi swoje. Po prostu strasznie bawi mnie to zjawisko

Dekanonizacja nie tyle bierze się ze złości czy rozgoryczenia. Trylogia sequeli pchnęła SW w danym kierunku, ale hajs się nie zgadza i chwilowo zaciągnięto ręczny. Mando pociągnął SW w nieco stronę, tutaj hajs się zgadza, więc chwilowo pojedziemy właśnie tą, drogą, inną niż ST. Zwolennicy nowej drogi głoszą zwycięstwo i zamkmnęcie (dekanonizację) starej i liczą, że SW już nigdy nie wykręcą w jej okolice.

Fandom

Ah, niestety z tego co obserwuję to fandom Gwiezdnych Wojen jest mocno podzielony. Co jest bardzo smutne, bo chciałoby się by tak fajne i ciekawe uniwersum dawało w większości radość, a nie prowokowało sprzeczki i niesnaski. Acz nie tylko nowa trylogia wywołała ten skutek. Bywałem w różnych fandomach i nigdzie nie widziałem tak wiele nienawiści i bojowego nastawienia jak w fandomie Gwiezdnych Wojen. To musi iść od ludzi i tylko z czasem nakręca się jeszcze bardziej.

Choćby zapowiedziane seriale na platformie Disney Plus. Wydawać by się mogło, że powinny wywołać falę radości. W każdym fandomie taka byłaby reakcja. A wśród fanów Gwiezdnych Wojen widzę dystans, kłótnie i żale względem wcześniejszych produkcji.

Stąd też zarejestrowałem się na tym forum, bo wygląda na miejsce względnie merytorycznej i spokojnej dyskusji.

Re: Fandom

To się tłumaczy prosto:
Obejrzyj sobie ten filmik:
https://youtu.be/YNPnBnhm7kI
i wyobraź reakcje podobne w sile, ale o przeciwnym zwrocie.
Np. gdyby zamiast Luka Holdo wprowadzili.

Re: Fandom

Mr Sosa napisał:
Stąd też zarejestrowałem się na tym forum, bo wygląda na miejsce względnie merytorycznej i spokojnej dyskusji.
-----------------------
Kurde, aż musiałem, bo to piękne ! ...
Też tak miałem , ale strzeż się ! - it`s a T R A P !.
Nawet nie wiesz kiedy, jak staniesz na jednej z wrogo nastawionych barykad, i wsiąkniesz na amen

Re: Fandom

Ej no, co Ty. Nawet po latach bywania jak sobie porównasz z takim filmwebem to tutaj sami dżentelmeni wypowiadający się nad wyraz merytorycznie

Re: Fandom

Nie dementuj, korzystaj z chwili god dammit!

https://i.imgur.com/yvFHUAo.jpg

Re: Fandom

Tak tak. Widzę, że ci najgłośniejsi na tym forum są najdalej od merytorycznej i fajnej dyskusji, ale każda grupa internetowa ma takich błaznów i trzeba ich ignorować.

Jak zacznie się wysyp nowych produkcji w tym roku to pewnie wróci więcej fajnych ludzi.

Re: The Mandalorian 2x08

mkn napisał:
Mr Sosa napisał:
Jestem zawiedziony ostatnim epizodem Skywalker: Odrodzenie, ale poprzednie dwa podobały mi się, szczególnie Ostatni Jedi.
-----------------------
Mam tak samo i Odrodzenie zawiodło mnie tak mocno, że trylogię sequeli jako całość oceniam jednak słabiutko. Mando uwielbiam./.../

-----------------------
Tego stanowiska nie da się utrzymać logicznie, bo Odrodzenie jest pochodną owego Ostatniego Jedi. Błyskotliwszy element zrozumiał to na długo przed premierą Skywalkera.

Teraz jesteśmy w szarej strefie, gdzie wydarzenia się toczą swoim torem obok sekłelozy. Ale naród ma nadzieję, że to się zmieni i szybko się pojawią nowi Jedi itp, będą przygody Bombelka. A nie jakiś upadek akademii i emowannabesithowie

Re: The Mandalorian 2x08

Smok Eustachy napisał:
Tego stanowiska nie da się utrzymać logicznie, bo Odrodzenie jest pochodną owego Ostatniego Jedi.
-----------------------
Bzdura. I to jest właśnie problem, że Troska nie jest pochodną TLJ. Jest co najwyżej pochodną smrodu, który zrobił się wokół TLJ/innych problemów przy tworzeniu ST.

Re: The Mandalorian 2x08

Był nawet wątek o tym: https://star-wars.pl/Forum/Temat/22960
Po TLJ było oczywiste, że nie da się zakończyć tego w 1 sensownym filmie.

Re: The Mandalorian 2x08

Głupoty pan gadasz i tyle;p
TLJ miało na tyle otwarte zakończenie że można to było pociągnąć na wiele świetnych sposobów.
Niestety przez płaczków w stylu SWT TROSka była antyTLJ i była jednym z najgorszych możliwych zakończeń sagi...

Re: The Mandalorian 2x08

O tak. Swego czasu trafiłem na konto Star Wars Theory na Youtube. Właśnie takich nibyinfluencerów miałem na myśli mówiąc, że fani są sobie winni i tylko nakręcają problemy tego uniwersum.

Dobrze wiedzieć, że Ostatni Jedi ma tutaj swoich zwolenników.

Re: The Mandalorian 2x08

No na przykład jakiś pomysł?
Np. Trevorrow miał pomysł, żeby Rey ubierała się jak Luke w Powrocie Jedi.

Re: The Mandalorian 2x08

Ma I to całkiem sporo TROSka jednak "trochę" ostudziła ich zapał do pisania o SW

Re: The Mandalorian 2x08

Wystarczyło iść w słusznym kierunku, że Równowaga w określeniu do Jedi/Sithów została przywrócona w Epizodzie VI, a teraz walka ze złem toczy się w nas samych i to my musimy zachować Równowagę... No i że Moc może objawić się w każdym i że nawet jeśli jesteś nikim, to możesz zostać kimś...
Film obroniłby się konfliktem Rey/Kylo + Kylo/Hux i inni oficerowie FO.

Disney jednak przestraszony krzykami płaczków takich jak SWT postawił na odgrzewanie kotleta w postaci stojącego za wszystkim wielkiego złego i tym, że żeby coś znaczyć musi być wnukiem/wnuczka kogoś znanego. Koniec końców dostaliśmy coś co mało komu smakowało...

Re: The Mandalorian 2x08

To były raczej niesnaski w obozie sprawującym władzę nad sekłelami a nie strach przed SWT.
Musieli też dostrzec spadek nastrojów, czyli coraz gorsze notowania poszczególnych produkcji.

Ogólny chaos KK, wywalenie Trevorowa i nie wiemy co dalej. KK opowiadała o swobodzie twórczej reżysera co przy kontynuacji nie jest możliwe.

2. A masz pomysł na konkretne rozwiązania fabularne? O ile jestem w stanie podać od ręki możliwe pomysły w Boba Fecie i Mando o tyle na zakończenie sekłeli nie mam kompletnie pomysłu. Jak i na sekłele.

Chodzi mi o to, żeby było w miarę na poważnie a możliwości powagi przy Kylo i przy Huxie nie widzę, I jak to zakończyć? Bitka Rey z Kylo? Reylo?

Re: The Mandalorian 2x08

Fakt, Huxowi "trochę" brakuje powagi po TFA i TLJ... ale dlatego pisałem też o innych oficerach FO no i można by jeszcze w jakiś sensowny sposób wykorzystać Rycerzy Ren którzy czuliby że coś jest nie tak w historii ze Snoke`iem rzekomo zabitym przez Rey...
Co do konkretnych rozwiązań fabularnych, nie napiszę Ci tu teraz całego scenariusza ale:
1. wojna, FO zajmuje kolejne układy w galaktyce
2. Kylo jako Supreme Leader bardziej zainteresowany jest odnalezieniem Rey niż faktycznym rządzeniem
3. Z powodu pkt. 2 w FO narasta bunt i spór o władzę.
4. Ludzie w galaktyce dzięki Legendzie o wyczynie Luke`a na Crait oraz wyczynom Rey Nobody nabierają w końcu nadziei i stają do walki - Moc budzi się w kolejnych "dzieciach z miotłą", coraz więcej ludzi którzy są "nobody" stawia się FO w stylu "I am Spartacus"
5. Ostateczna bitwa - Kylo wybiera Rey nad FO, Rycerze Ren pokonani, tak samo sztab FO, ich siły w rozsypce, wszyscy żyli długo i szczęśliwie poza Kylo zabitym np. przez Finna, trochę jak Achilles i Bryzejda.
6. Nie ma już Skywalkerów. Saga skończona. Kurtyna
Następne filmy mogą być o kimkolwiek kiedykolwiek.

Re: The Mandalorian 2x08

1. Już zajął w napisach do Ostatniego Jedi. Nie da się drugi raz.
2. No to słaby. Widz się go nie boi.
3. Za dużo nowych bohaterów imperialnych. Trzeba kończyć a nie dodawać nowych.
4. Ale to jest to samo co w końcówce Odrodzenia, gdzie jakieś leszcze na motorynkach, w furgonetkach pokonują Order uzbrojony po zęby.
Niewiarygodne.
5. Ale kto się bije z kim i jak? Tu jest problem.
6. Smutne.

Re: The Mandalorian 2x08

1. Da się ;p Jak nie pokazać samo zajęcie to okupację ;p
2. Widz nie musi bać się samego Kylo, to nigdy nie miała być taka postać... wystarczy że będzie się bać machiny wojennej stojącej za Kylo
3. Nie za dużo nowych, bo rycerze Ren byli już w TFA. Z oficerów wystarczyłby jeden kompetentny jak w TROS.
4. W końcówce Odrodzenia jest to nieprawdopodobne bo galaktyka nie zareagowała na wezwanie Lei, nie zareagowała na heroiczny wyczyn Luke i nagle ni z gruchy ni z pietruchy wszyscy w kilka godzin dołączyli do Lando, ja wiem że on jest czarujący no ale bez przesady ;p Tutaj byłoby inaczej ;p
5. Ludzie z FO ;p Coruscant np. ?
6. I tak i nie, bo Skywalkerów już nie ma, ale przywrócili Równowagę i ostatecznie każdy z jakimś dobrym uczynkiem na koncie zakończył swój żywot... i bohaterem w galaktyce będzie mógł zostać każdy jak było w ANH.

Re: The Mandalorian 2x08

Ja to mam przemyślane z każdej strony,
Jeśli emoKylo postawisz na czele groźnego Orderu to osiągniesz efekt parodii jak np. w parodiach Bonda. Kosmiczne Jaja osiągniesz.
2. Rycerze byli ale tak, jakby ich nie było.
3. O wyczynie Luka nikt nie wiedział, bo skąd?
4. Leia apelowała ponoć do rządów a Lando do półświatka. W każdym razie rozwalenie orderu przez dostawczaki i motorynki wygląda słabo zawsze.
5. Tak Odrodzenie to porąbany film.

Re: The Mandalorian 2x08

Są ci błyskotliwi tacy jak Ty i cała rzesza tych, którzy się nabrali i film im się podobał. Tak to już jest. Tym razem ja jestem w drugiej grupie.

Legenda

Postanowiłem opisać Wam o co chodzi mi z powiązaniem tego odcinka z sagą.

Pierwszy dowód, że Luke traktuje siebie jako żywą legendę to sposób w jaki pokonuje ostatniego z droidów. Zamiast pokonać go w sekundę to pastwi się nad nim przez kilka sekund. EWIDENTNIE, żeby zrobić efekt.

Wchodzi, nic nie mówi, Din pyta go "Are you a Jedi?", on odpowiada "I am" i wyciąga rękę po Grogu. Zero zastanowienia, zapytania, przedstawienia się. Wyjaśnienia. Jestem Luke Legenda, dej mi te dziecko. Tak jak to robili lata wcześniej Jedi z okresu Republiki.

Zainteresowany filmami sięgnąłem również po komiks pana Soule`a pt. "Rise of the Kylo Ren". Mimo upływu wielu lat Luke wciąż jest taki sam.
https://tinyurl.com/yyufxs8z

Pewny swojej siły. Pewny tego, że jego Moc pokona wszystko. Nie oponujący kiedy Ben nazywa go Legendą. Tego jest więcej w tym numerze (#2).

A potem wszystko się sypie.. i znajduje swój koniec. To co dzieje się z Benem kiedy dochodzi do ich konfrontacji i spalenia Akademii, to ukazuje mu jak bardzo daleki był od nieskazitelności i chodzącego dobra. Jednym ruchem skazuje dziesiątki osób na śmierć, powoduje, że w Galaktyce ponownie robi się niebezpiecznie. Zaszywa się na wyspie, bo jest złamany. Wszelkie poświęcenia - odkupienie ojca, pokonanie Imperatora, szkolenie nowej grupy Jedi przez lata.. okazują się niczym. Odcina się od Mocy. Chcę by Jedi przestali mącić w Galaktyce, jak wcześniej Rada Jedi, jego ojciec i teraz on.

A POTEM.. spotyka Rey. Nie od razu przekonuje się, że jest wyjście z tej sytuacji. Ten ostatni raz staję się znowu Legendą. Tylko tym razem już prawdziwą. Zmarłą po heroicznym czynie, po wyjątkowym pokazie Mocy, który cała Galaktyka odbierze w zupełnie inny sposób. Będzie go czcić jako tego, który w pojedynkę stanął przez armią Najwyższego Porządku, przeżył ostrzał, cięcia mieczem i zniknął z uśmieszkiem na twarzy.

Wszyscy wiedzieli w tym momencie, że Luke jest Legendą. Tylko, że tym razem miało to się naprawdę przysłużyć Galaktyce. Niestety jedyną osobą, która o tym nie wiedziała był reżyser JJ Abrams przez co jego legenda poszła na marne.

Re: Legenda

Rozwinąłbyś ostatnie zdanie. Chodzi Ci o to, że dopiero Lando musiał zgromadzić wszystkich do pomocy w walce z FO?

Re: Legenda

Rian Johnson epilogiem z chłopakiem z miotłą stworzył zaczątek tworzenia się legendy Luke`a. Skywalker: Odrodzenie w żaden sposób nie rozwinęło tego tematu, a powinien to być jeden z głównych punktów zaczepienia. Wątek, który dawał szerokie możliwości, podobnie jak Kylo Ren zostający Najwyższym Wodzem.

Re: Legenda

Co do chłopaka z miotłą, dla mnie od zawsze to była oczywistość, że nie trzeba być z wyjątkowej rodziny, by odkryć w sobie Moc, bo czyż wiemy coś o przodkach Obiego, czy Windu? Jakby mieli to pociągnąć w filmie (a nie ogłaszając pozaekranowo) na przykładzie Finna, to ja już wolę, by to przemilczeli Co innego zaś jeśli się dotyczy reakcji zwykłych obywateli na czyn Luke`a, ale można się ewentualnie pokusić o tłumaczenie, iż minął rok i sytuacja nie jest tak oczywista.

Re: Legenda

Luke był legandą za czasów Przebudzenia Mocy. A skąd tzw Galaktyka ma wiedzieć o Crait? Znikąd.

Re: Legenda

Jakoś chłopaczek wiedział. Byli ludzie, widzieli. Strzelali do niego, on przeżył. Wielki Wódz go przeciął. On przeżył. Po czym zniknął a Wielki Wódz sie wkurzył.

To poszło w świat. Wszyscy opowiadali o Wielkim Mistrzu Luke`u, który zadrwił z Najwyższego Porządku.

Re: Legenda

Nie poszło. takie bajki to w trudnych Sprawach codziennie.

Re: Legenda

Zaprzeczasz oczywistemu. Żyj w ułudzie.

Re: Legenda

Teraz jak ktoś da komuś w mordę w Kocborowie to całą Polska to opiewa?

Re: Legenda

Jak by ktoś przeżył ostrzał z 10 czołgów to tak.

Re: Legenda

Mistrz Yoda zrobił tak w przynajmniej jednym odcinku TCW i nikt, oprócz garstki klonów, nie pamiętał już tego wyczynu na drugi dzień. Tak się, kończy porównywanie "epickości" z realnego świata z bajkowym światem Gwiezdnych Wojen.

Re: Legenda

Jak się kończy? Przykładem z bajki? I nietrafionym odniesieniem do okresu prequeli kiedy to nikogo, szczególnie Wielką Armię Republiki, nie dziwiło kiedy Jedi wyczyniali cuda z Mocą. Szczególnie klony szkolone w ciężkich warunkach i nauczani, że Jedi są wszechmocni.

Zresztą skąd wiesz, że nie pamiętali tego wyczynu? Zapewne opowiadali potem o nim innym klonom, jeszcze wzmacniając renomę Jedi. A nawet jeśli.. klony to ludzie stworzeni na podstawie MANDALORIANINA Jango Fetta. Szkoleni przez Cuy`val Dar w morderczych warunkach. To zmienia trochę perspektywę.

Re: Legenda

Mr Sosa napisał:
Jak się kończy?
-----------------------
Zauważeniem, że porównanie nadzwyczajnych wydarzeń ze świata rzeczywistego z nadzwyczajnymi wydarzeniami ze świata gwiezdnych wojen jest bezsensowne, gdyż jest to świat, w którym istnieją magicy posiadający miecze świetlne. Samo to jest ciekawsze niż jakieś czołgi.

Mr Sosa napisał:
Przykładem z bajki?
-----------------------
Nie mówiłem nic o filmie z 1977 roku
"Fairy-tale rubbish but could be interesting perhaps."-Sir Alec Guinness


Mr Sosa napisał:
I nietrafionym odniesieniem do okresu prequeli kiedy to nikogo, szczególnie Wielką Armię Republiki, nie dziwiło kiedy Jedi wyczyniali cuda z Mocą.
-----------------------
Trafionym przykładem gdyż akcja *tfu* dziewiątego epizodu dzieje się 53 lata po akcji zemsty sithów, czyli czasu gdzie jeedai byli najbardziej znani. W rzeczywistości ludzie wiedzą o wydarzeniach sprzed kilku tysięcy lat mimo, że nie ma tu ras żyjących po 400 czy ponad 1000 lat.

Mr Sosa napisał:
Szczególnie klony szkolone w ciężkich warunkach i nauczani, że Jedi są wszechmocni.

-----------------------
Wszechmocni. Ha! Nie pamiętam medium w którym były tego nauczane. Pamiętam za to to:

The success of the mission on Mygeeto was something of a revelation for the men of the 501st. Suddenly, we realized that the Jedi could be fooled. And if they could be fooled, they could be killed. -klon z 501


Mr Sosa napisał:
podstawie MANDALORIANINA Jango Fetta.
-----------------------
Przed premierą Mandalorianina ta informacja była uważana, za nieprawdziwą.


Mr Sosa napisał:
Szkoleni przez Cuy`val Dar w morderczych warunkach.
-----------------------
Ta informacja jest "niekanoniczna" jeśli uznaje się sekłele. Nie ma więc sensu powoływać się na nią.

PS:
-"A pleasant illusion is better than a harsh reality."

"A great deal of intelligence can be invested in ignorance when the need of illusion is deep."-Saul Bellow

Re: Legenda

Przyznam, zupełnie szczerze, że doceniam ten post. Ja swojego tak dokładnie nie przemyślałem

Natomiast niezaprzeczalne moim zdaniem jest to, że taka była idea Riana Johnsona. Chwile po akcji Luke`a na Crait przenosimy się do ciemiężonych dzieci, którzy odtwarzają tą walkę za pomocą figurek. Nie wiem jak inaczej to interpretować.

Re: Legenda

Oni tam bełkocą coś tam po starwarsowemu. Jeśli Rajanek miał taką idee to wyraźnie mu nie wyszedł przekaz. Odczułem cierpienie oglądając teraz końcówkę TLJ. 1. Radocha ich po wyrżnięciu Rebelii. 2. Romans Finna i Rose. Finn ma rację jadąc po Disneju. 3. Rey spuszczająca właz w Kylo Rena. 4. I dzieci na końcu.

Re: Legenda

Mr Sosa napisał:
Przyznam, zupełnie szczerze, że doceniam ten post.
-----------------------
Nie chcę być okrutny, jednak zazwyczaj piszę w ten sposób. Mniej przemyślanie odpisuję tylko na wypowiedzi, które uważam za kompletnie bezsensowne lub jak nie mam wiele do dodania.


Mr Sosa napisał:
Chwile po akcji Luke`a na Crait przenosimy się do ciemiężonych dzieci, którzy odtwarzają tą walkę za pomocą figurek. Nie wiem jak inaczej to interpretować.
-----------------------
Oczywiście pewnie była taka idea tylko jest jeden problem. Film robi wszystko, żeby uznać tę ideę za absurdalną, gdyż w połowie filmu wyzwolenie dzieci, które mógłby żyć same na wolności, zostaje przełożone nad wyzwolenie zwierząt które najpewniej umrą na wolności, gdyż nie mają odpowiednio rozwiniętego zmysłu przetrawiania.


Drugim beznadziejnym punktem w filmie jest powoływanie się na legendę Skywalkera gdy ten sam film niszczy tę legendę przez 98% jej czasu ekranowego; dekonstrukcja Skywalkera została przeprowadzona w taki sposób, że został nazwany "zupełnie inną postacią" przez osoby związane z tą postacią a sam Lucas podobno wyszedł w tym momencie z seansu.


Trzy to rzekome zwycięstwo Jake`a Skywalkera jest zwyczajną ułudą. Tak naprawdę pojedynek wygrał Kylo gdyż on przeżył a jego wujek nie. Dodatkowo to Kylo osiągnął w tym filmie większość swoich celów.

Osiągnięte:
+Przejęcie władzy nad najwyższym porządkiem
+Doprowadzenie do śmierci legendy Skywalkera
+Zniszczenie floty ruchu oporu oraz zabicie większości ich żołnierzy.

Nieosiągnięte
-Zdobycie miecza (choć Rey także go nie zdobyła więc jest to połowiczne zwycięstwo)
-Przeciągnięcie Rey na swoją stronę

Status przegranych do zwycięstw to 2 do 3, więc wniosek jest prosty.

Re: Legenda

Ma to zupełny sens jeśli rozpatrywać sprawę racjonalnie. Podchodzić właśnie od strony zysków i strat. W Ostatnim Jedi Ruch Oporu przegrywa, traci prawie wszystko. Ginie większość członków i ginie ostatnia nadzieja wielu z nich, czyli Luke Skywalker.

Ale legendy nie są racjonalne. Zwykli szarzy ludzie nie śledzą danych statystycznych. Przyjmijmy na chwilę, że sequele rzeczywiście mają sens i Najwyższy Porządek jest reżimową siłą, która trzyma w ryzach ludzi tak jak np. na Kijimi. Tacy ludzie tracą nadzieję, widzą, że jest źle. I wtedy dowiadują się o Mistrzu Jedi, który zadrwił z Najwyższego Porządku i jego Wodza, a potem zniknął. Oni nie mają prawa wiedzieć, że w konsekwencji zginął.

Ale to i tak mało ważne, bo Abrams to wyrzucił do kosza.

Re: Legenda

Mr Sosa napisał:
Ma to zupełny sens jeśli rozpatrywać sprawę racjonalnie. Podchodzić właśnie od strony zysków i strat. W Ostatnim Jedi Ruch Oporu przegrywa, traci prawie wszystko. Ginie większość członków i ginie ostatnia nadzieja wielu z nich, czyli Jake Skywalker.
-----------------------
Po drobnej poprawce to prawda.


Mr Sosa napisał:
Ale legendy nie są racjonalne. Zwykli szarzy ludzie nie śledzą danych statystycznych.
-----------------------
Niestety. Dużo mniej mogliby kłamać np. politycy gdyby tak było.

Mr Sosa napisał:
Przyjmijmy na chwilę, że sequele rzeczywiście mają sens
-----------------------
Wątpię, że mam aż tyle wyobraźni, jednak zawsze można spróbować.


Mr Sosa napisał:
I wtedy dowiadują się o Mistrzu Jedi, który zadrwił z Najwyższego Porządku i jego Wodza, a potem zniknął. Oni nie mają prawa wiedzieć, że w konsekwencji zginął.
-----------------------
Mogą jednak przypuszczać, że zginął. Co poniektórzy będą się oczywiście łudzić, że istnieje szansa, że przeżył jednak większość uzna, że podniósł rękę na zbyt silnego przeciwnika i przypłacił tę decyzję życiem.

Mr Sosa napisał:
Ale to i tak mało ważne, bo Abrams to wyrzucił do kosza.
-----------------------
Nie miało to sensu od chwili gdy Jake wyrzucił przez ramię miecz. Wtedy to pokazał się jako osoba, której się nie powiodło i której można co najwyżej współczuć a nie starać się iść w jej ślady.

Nie mówiąc o niechlujnym zachowaniu, gburności, ucieczki odpowiedzialności itp.

Nie wspominając, że sama postawa mistrza jeedai który uciekł po klęsce swego zakonu i żyjącego na odludziu to zrzynka z pierwszej trylogii.

Re: Legenda

-Jestem Luke Legenda, dej mi te dziecko. Tak jak to robili lata wcześniej Jedi z okresu Republiki.

A porównujesz do jakiej sytuacji z prequeli? Bo byli bardziej jak funkcjonariusze-dyplomaci, którzy przechodzili od razu do rzeczy.

Re: Legenda

To, że Luke przechodzi przez droidy tak samo, jak tatuś przez Rebeli w R1 wcale nie świadczy, że traktuje siebie jako żywą legendę. Pokazuje jedynie różnicę między w pełni wyszkolonym Jedi (lub szerzej użytkownikiem Mocy w trybie bojowym), a zwykłymi ludkami. Mando z jednym droidem męczył się ćwierć odcinka, cała reszta narobiła w portki, gdy droidy zapukały na mostek. A Luke ciach ciach i pozamiatane. Nad ostatnim się nie pastwi, tylko akcentuje, że zakończył oczyszczanie statku ze śmieci.

Droidy pokazują raczej głupotę Impków, którzy niczego się nie uczą i pakują się w technologie, które może mogą zagrozić zwyklakom, ale nie użytkownikom Mocy.

Oglądałeś cały sezon? Jeśli nie to wyjaśnię, że Mando przez 8 odcinków szuka Jedi (jakiegokolwiek), aby oddać mu Eulalię. Przez Ahsokę został wysłany na górkę, skąd Eulalia nadała zaproszenie. Widać zostało ono wysłuchane, skoro przybył człowiek z nieczerwonym mieczem świetlnym. Mando potwierdził, że to Jedi, więc Mando znalazł czego szukał. Eulalia znalazła opiekuna, wróciła do swoich, zlecenie zakończone z sukcesem.

Luke się nie wita? Hmmm, Jedi to buce. Taka Ahsoka, to na powitanie próbowała zabić Mando, choć ona nie do końca jest Jedi. Ale ogólnie w świecie SW jedynie C-3PO jest ogarniętym droidem, reszta generalnie nie przedstawia się.

A co niby Luke miał powiedzieć?
Dzień dobry. Nazywam się Luke Skywalker. Parę lat temu zestrzeliłem pierwsza Gwiazdę Śmierci z całą załogą. Może widzieliście w Holonecie transmisję z uroczystości wręczania medali? Nie? Sprawdźcie na profilu społecznościowym Nowej Republiki. Pięć lat temu załatwiłem Palpora do spółki z tatusiem. To dlatego wygraliśmy z Imperium.
Jestem Rycerzem Jedi. Nauczali mnie najwięksi ze Starej Republiki. Mistrze Jedi Obi-Wan Kenobi (niestety, nie przeżył nauczania, co miało dla mnie fundamentalne znaczenie) oraz Wielki Mistrz Jedi Yoda (również zszedł), tatuś obecnej tu Eulalii. Na egzaminie na Rycerza miałem nawracanie Sitha na Jasną Stronę Mocy oraz załatwienie ostatniego Sitha w Galaktyce. Egzamin zdałem celująco.
Od pięciu lat, korzystając ze SkypaMocy, szkolę się w trudnej dziedzinie bycia Jedi i niedługo uzyskam tytuł Mistrza.

Skoro wspomniałem rodzinę, to widzę tu panią z Alderaana. Miło poznać. Moja siostra, Leia Organa (może Solo), jest Księżniczką Alderaana. Prosiła pozdrowić wszystkich swoich poddanych.

Czy mogę zabrać ze sobą Eulalię?


Tak lepiej?

Co było potem - nie wiem. Ponoć Luke założył jakąś Akademię (gdzie być może szkolił Eulalię), ale raczej pił gdzieś, bo przez 25 lat dzielące Mando od TFA nikogo nie wyszkolił.

A to, że firma na D. nie wiedziała co chce zrobić, prócz odzyskania kilku miliardów $$$, to już nie moja wina.

Re: Legenda

Więc się zgadzamy. Poza tym, że w mojej ocenie ostatniego droida zgniótł, bo chciał to zakończyć z przytupem. A do tego trzeba mieć pewne mniemanie o sobie.

Jedi to buce. OWSZEM.

A co Luke miał powiedzieć. Dla przykładu mógł powiedzieć:
"I`ve heard your calling on ancient planet, Tython. I came as fast I could but you were gone. Do you want to join me in my journey through the Force?"

Co było potem - nie wiem. Przez 25 lat dzielące serial The Mandalorian od Przebudzenia Mocy mogło wydarzyć się wiele i nie rozumiem dlaczego powinniśmy przyjąć, że Mistrz Skywalker wtedy pił, a nie, na przykład, wyszkolił Grogu do poziomu, który pozwolił mu samotnie zgłębiać tajniki Mocy. Przed utworzeniem Akademii mógł długo sam poznawać Moc. Następnie przemierzać Galaktykę z samym Benem, tak jak jest to opisane w książce "Więzy Krwi".

Re: Legenda

A Sithowie to megalomańskie ćwoki. ~

Wracając do milczenia - ale po co ma to mówić. To jest jasne dla widza, a jeszcze bardziej wewnątrz filmu.
Ile to się musiał Mando nakombinować, aby znaleźć moffa Bidona, zebrać ekipę i dostać na okręt. A Luke po prostu przyleciał jednym myśliwcem (5 lat po RotJ pewnie mógł przylecieć na czele połowy floty Republiki, ze wsparciem Łotrów, Solo i mnóstwa ochtników) w miejsce, gdzie znajdowała się Eulalia. Ciekawym by było, gdyby Mando i ekipa przylecieli pół godziny po Skywalkerze. ~ Zastaliby pył po TIE, wyrżniętych szturmiaków, złom z droidów i moffa Bidona przybitego mrocznym mieczem do grodzi. ~ Tylko Eulalii by nie było. W sumie prosty przepis na sezon III.

A fanfików nie czytam. Nic nie wnoszą. Tylko filmy i może seriale mają znaczenie. Choć niektóre filmy są nader bolesne w odbiorze...

Re: Legenda

-Luke przechodzi przez droidy tak samo, jak tatuś przez Rebeli w R1

No ale szanujmy R1, to nie ta liga.

Jak powiedział Vasco da Gama początek spoilera ze wsi Rupcza koniec spoilera
Strzeliłem cztery bramki na podwórku, jak mój idol Lewandowski

Re: Legenda

fakt, R1 to kiszka w porównaniu z Mando.

R1 a Mando

Wizualnie nie porównuj filmu kinowego z serialem, rozmach też nie ten. Nawet przy CGI Tarkina i Luke`a widać różnicę, nie mówiąc już o bitwach w kosmosie.

Re: R1 a Mando

Porównuje fajność oglądania

Re: R1 a Mando

Eee, nie. R1 zjada Mando w każdej postaci. Co nie zmienia faktu, że Mando fajny jest.

Re: R1 a Mando

Nudni bohaterowie którzy nie obchodzą vs fajni bohaterowie w Mando.

Re: R1 a Mando

Ale wizualnie jest duża różnica.

Re: R1 a Mando

Ja tam płaczę za każdym razem, gdy psują K-2SO. ~ A i resztę lubię.
W Mando jest... Mando i Eulalia, choć jej już nie ma. Czyli Mando. Reszta nie żyje lub powinna. ~

Re: R1 a Mando

Skąd wiesz? Jeszcze Grogu zabłyśnie w 3 sezonie.

Re: R1 a Mando

Zabłyśnie, na stosie, czy tam ołtarzu ST, czego się boję.

Re: R1 a Mando

Na razie będzie szara strefa, czyli będą nam prezentować wydarzenia niesprzeczne z sekłelami i sekłelozą (ich linią czasową, bezsensowną). Bardziej się boję Ashoki i Thrawna, ten może sporo nawywijać.

Jak już pisałem: jak wprowadzą młodą Holdo to jesteśmy skończeni. Nie chcę powtórki z prekłeli, gdzie było wiadomo, że się wszystko zawali. Niech się teraz nie zawala.

Re: Legenda

Twój "fakt", ale masz plusa za konsekwentność, zawsze pisałeś że amatorskie filmy na YT są lepsze od kinowych.
A wzorem wśród reżyserów miał być Michael Bay.
Spoko

Smoku, widziałeś jakiś film SW w kinie odkąd Disney kupił markę?
Może TFA i uznałeś że to nie twoje SW i więcej nie dasz zarobić, czy nawet TFA nie?

Ja, mimo że uważam TFA za najgorszy film SW, bo wszystko co złe w nowych filmach tam się narodziło, to jednak świetnie się bawiłem w kinie, i bardzo miło wspominam każdą premierę, niesamowite i niezapomniane przeżycia dla fanów SW

Re: Legenda

Wszystkie widziałem w kinie filmy Disnejowe. I co, opadła kopara?
Konkretnie to Twierdza jest tu wzorem niedoścignionym dla Disneja.
Mando, Grogu, Cara....
Cała ta ekipa jest sympatyczna.

Re: Legenda

Dzięki za odpowiedź
Ty też jesteś sympatyczny na swój sposób, natrętny, uporczywy, zafiksowany, ale sympatyczny, zwłaszcza z tym awatarem

Re: Legenda

To masz problem z R1 zarysowany:
https://youtu.be/uJgfxlgUIZY?t=236

Re: Legenda

I tutaj:
https://youtu.be/i9-vP7kJheI?t=441

Faktycznie tam mieliśmy fajnych bohaterów: Han, R2d2, C3P0, Luke, Leia etc. Lando. A w R1 kto jest fajny? Ip Mena spaścili.
W Mando też są fajni bohaterowie. Widze, że dawno nie było lżenia R1, trzeba se wejść do stosownego działu.
Moja uwaga była taka, że na Mando 1s powinni się wzorować i grupkę jakiś leszczy pokazać, którzy walczą z Imperium na swojej działeczce gdzieś na zadupiu.

Smoku

-To masz problem z R1 zarysowany

Hej, ale to mnie pomyliłeś z kimś innym
Ja nigdy nie miałem problemu z R1, zawsze był u mnie 10/10
A teraz jak już wyszła wersja UHD, to już w ogóle nie ma tematu, bo to najlepiej wyglądający film że wszystkich SW.

Powodzenia

Re: Smoku

Na Smoka można próbować ognia, pułapek, zelaznej logiki, koniec końców można wypuścić nabitą owcę..

Ale jak widać najlepiej działa po prostu bycie pozytywnym.

Re: Smoku

Wracając do tematu, zastanawiałaś się dlaczego ten zakapturzony facet mało mówi.
Odpowiedź jest prosta, to przerosło możliwości finansowe twórców serialu. Nie było im łatwo stworzyć takiego cgi-potworka i jeszcze miał nawijać, nie wymagajmy za wiele.
A to na pewno był Luke S?

Mam wątpliwości, możliwe że jeszcze go usuną jak helikoptery i inne przypadkowe osoby.
Gdyby jednak nie usunęli, to jakie widziałabyś rozwiązanie?
To mógł być zmiennokształtny łowca nagród podszywająca się pod Jedi.
Gdyby jednak oficjalnie potwierdzono iż intencją twórców to miał być Luke, jedynym wyjściem żeby uratować kanoniczność tego odcinka, będzie Similfuturus
Skywalker dopiero udoskonalał projekcję Mocy i takie szczegóły jak twarz to dopiero w okolicy TLJ umiał na wypasie
To też tłumaczy dlaczego czarne droidy kurczaka Gideona nie reagowały - "No Life Forms Aboard"

Re: Smoku

To oczywiste, że to jest Luuke z Trylogii Thrawna.

Jaķby co to jestem mężczyzną MR Sosa.

Re: Smoku

Płeć teraz to pojęcie względne i nie ma się co przywiązywać za bardzo do jakiejś określonej.
Sam się zastanawiam czy nie zmienić, bo tak:
- kobiety żyją dłużej
- szybciej mogą przejść na emeryturę
- mają większy potencjał seksualny

O ile ktoś może lubić pracę i nie lubić seksu, to kto by nie chciał dłużej żyć

Re: Legenda

Idea, nie wykonanie.

Re: Legenda

Ci szukają Jedi przez półtorej sezonu aby oddać mu Grogusia. Groguś nawiązuje kontakt.
Jedi przybywa i zabiera małego.

Co tu jest trudnego do ogarnięcia?
Co może wzbudzić zdziwienie i zaskoczenie?

Poza tym, że powinni wyguglować Luka w 5 minut zamiast się tułać po Galaktyce?

Re: Legenda

Nic tu nie jest trudnego do ogarnięcia. To jest jasne. Jasne, że to Luke, o którym mówi Luke z Ostatniego Jedi.

Re: Legenda

kto tu komu robił łaskę? Luke, ze przyjechał czy ci, że go szukali?

The Mandalorian 2x08: The Rescue

Oj, nie wiem czemu tak długo czekałem z obejrzeniem finału. Miesiąc przeszedł, a ja dopiero dziś zobaczyłem Luke`a, Artoo i bardzo fajny odcinek, wieńczący bardzo udany sezon.

Z całą pewnością serial super się rozkręcił i jest coraz lepszy, choć koniec wątku Grogu (a na ten moment wydaje się, że to koniec) sprawia, że trochę obawiam się o jakość dalszego ciągu. Z drugiej strony w początkach produkcji nastawialiśmy się, że będą to przygody samego Mando, a tymczasem fabuła całkiem skupiła się na Zielonym, więc może teraz wróci to wszystko na właściwe tory?

Nie przeszkadza mi, że Luke wyszedł trochę sztucznie (nadal duża gorsza jest Leia z Rogue One, za to Tarkin rządzi), bo scena i tak wyszła absolutnie świetna i zagranie na emocjach odbyło się perfekcyjnie.

Także no, było dobrze, było fajnie, czekam nawet na serial o Bobie, bo choć nigdy tej postaci nie lubiłem, to zajawka po napisach zachęca

Natomiast co do rzekomej niezgodności z sequelami... XDDD. Ile tam jest jeszcze lat do TFA? Chyba ze 25. Dajcie spokój, przecież tam po drodze jeszcze tysiąc rzeczy może się zdarzyć.

Re: The Mandalorian 2x08: The Rescue

Najbardziej w tym wszystkim, podoba mi się właśnie to, że twórcy w jakiejś tam części pokazują/wyjaśniają zawiłości scenariuszowe z sikłeli.
Mamy wątek klonowania, czytelne nawiązania do Kamino (dr.Pershing), mignął (chyba) Snołk w tubce w jednym z odcinków. Były teorie, że to nawet jakiś nieudany klon samego imperatora. wiemy po co Grogu potrzebny jest/był Grogu. Wreszcie Luke, jako Master, w tej najlepszej wersji, której nawet w migawce nie dane nam było zobaczyć w sikłelach. Za to starczyło im taśmy, na zielone mleko, cóż.

Się pytam w takim razie tego Disneya, czy naprawdę aż tak trudno było z sensem powyjaśniać co-nieco w filmach, że trza było serialu, który to zrobi w sposób ogólnie akceptowalny przez fandom ? ...

No i te +/- 25 lat do sikłeli ... No oni będą (tak mi się wydaje) łączyć te kropeczki w szlaczek prowadzący do Bena Solo i początków Akademii. A przynajmniej będą chcieli , by te rozkminy sikłelowe, na jakąś tam prostą wyprowadzić.

Re: The Mandalorian 2x08: The Rescue

edit: po co Moffowi, jest/był Grogu.
Dwa Grogu, to o jednego na serial chyba za dużo

Re: The Mandalorian 2x08: The Rescue

AJ73 napisał:
Wreszcie Luke, jako Master, w tej najlepszej wersji, której nawet w migawce nie dane nam było zobaczyć w sikłelach

-----------------------

E no, po pierwsze to ja akurat szanuję TLJ za takiego, a nie innego Luke`a. Złamany i zrezygnowany dziad to zawsze coś ciekawszego niż sztampowy SuperTurboJedi, któremu wszystko w życiu wyszło.

Po drugie - był przecież wjazd na Crait i strollowanie Kylo Rena. Jak dla mnie to była całkiem spora migawka. Luke pokazał tam jajca jak dwa księżyce.

Re: The Mandalorian 2x08: The Rescue

Zgoda. Też podobało mi się, że po ludzku, tak zwyczajnie się mu wszystko porypało . Stąd i zrezygnowany dziad był bardziej autentyczny, niż owy SpuperTurboJedi.
Zabrakło mi w sikłelach po prostu tego wszystkiego, co po ROTJ się wydarzyło. Bo w TFA dwa zdania Han wspomina, że się nie udało. Dopiero Rajan jest bardziej odważniejszy. Wciąż jednak, brakuje mi tam, tego co "po drodze" się działo u Luke`a. Można było jaki retrospekcje wstawić krótkie, i już by inaczej było. Znaczy ciekawiej.

Fakt. Wjazd na Crait wyleciał mi z głowy zupełnie

Re: The Mandalorian 2x08: The Rescue

Z każdym odcinkiem Mando wiarygodność wydarzeń sekłelowych spada. Wątpię w pozytywne reakcje na opowieści o emo. Wszechmocnym padłym Impusiu i rozłażenie się Nowej Republiki.

3/10

Niechlujstwo straszne.
Szkoda klawiatury.
Ładna była scena pożegnania, można się było wzruszyć, reszta gniot.

Pierwszy sezon był o tym, że jest taki zielony stworek - 3/10
Drugi sezon był o tym, że ten zielony stworek ma na imię Grogu - 4/10

Super, mam nadzieję na 10/10 w przyszłości.
Aki-Aki

Re: 3/10

Jakby Holdo z tą drugą wprowadzili zamiast Luka to by było 11/10.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.