TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Ogólnie o Star Wars

Czy Legendy były dobre?

Mossar 2023-01-23 17:40:55

Mossar

avek

Rejestracja: 2015-06-12

Ostatnia wizyta: 2023-01-28

Skąd:

Dobra czas rozruszać towarzystwo.

Zwykle gadamy o tym przez pryzmat porównań do aktualnego kanonu i myślę że ten temat pojawiał się na tyle często, że fajnie by było spojrzeć na stary kanon bez kontekstu nowego kanonu.

Inaczej mówiąc, zachęcam do zastanowienia się czy stary kanon zwany teraz Legendami był fajny, udany, wysokiej jakości, czy prezentował jakiś sensowny poziom przez dłuższy czas. Czy jak tak sobie o nim myślicie to cieszycie się z tej podgrupy książek i komiksów, które były dobre/świetne czy raczej macie w pamięci te słabsze?

I co najważniejsze: czy teraz, będąc X lat starsi i mając inaczej ukształtowany gust odbieralibyscie tę historie tak samo?

U mnie sytuacja jest prosta. Ja zacząłem czytać Legendy dopiero parę lat temu, więc większość tych pytań w ogóle nie jest skierowana do mnie. Poznawanie Legend to była dla mnie świetna przygoda, sporo z książek i komiksów bardzo mi się podobało. Wiele tych słabszych pominąłem, choć niektóre nie i albo się nudziłem albo miałem z nich bekę. Poza tym generalnie czytam SW ze świadomoscia że to jakościowo najwyżej średnie historie, a zadowolenie z lektury daje mi głównie to.. że to STAR WARS.

LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Finster Vater 2023-01-23 17:48:41

    Finster Vater

    avek

    Rejestracja: 2016-04-18

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Kazamaty Alkazaru

    Tak

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Evening Star 2023-01-23 17:52:19

    Evening Star

    avek

    Rejestracja: 2016-07-13

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd: Bydgoszcz

    Nie mając żadnej styczności z legendami, a znając tylko kilka wątków z nich: legendy >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>...>>>> wszystko, co disnejowe + wszystko, co ekskluzywnie lucasowe, oczywiście w kwestii rozbudowy świata i filozofii jedi/sith. Legendy to niejako tryumf fandomu, który przejął sw i uczynił je tym, czego fandom oczekiwał, rozszerzając świat w sposób, na który Lucas nigdy by się nie odważył. Czy były dobre w sensie, czy pod względem pisarskim to podejrzewam, że cierpią na to, na co cierpi większość tego typu franczyz, czyli to takie rzemieślnicze pisarstwo "z taśmy", więc pod tym względem pewnie było badziewnie (tak, jak i w obecnym kanonie).

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Kathi Langley 2023-01-23 18:05:19

    Kathi Langley

    avek

    Rejestracja: 2003-12-28

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Poznań

    nie.

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    bartoszcze 2023-01-23 18:27:21

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    Legendy były dobre, gdyż były legendami i dobre.

    (oczywiście nie wypowiadam się merytorycznie gdyż w istocie czytałem tylko jedną Legendę i była słaba, a z Nowego Kanonu czytałem jedną książkę i była lepsza, choć mniej starwarsowa)

    LINK
  • ...

    X-Yuri 2023-01-23 18:31:43

    X-Yuri

    avek

    Rejestracja: 2004-12-22

    Ostatnia wizyta: 2023-01-21

    Skąd:

    Vos
    Mossar

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Darth Ponda 2023-01-23 20:00:55

    Darth Ponda

    avek

    Rejestracja: 2014-02-15

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Olsztyn

    "Wow, Mossar, twoja wypowiedź jest tak oryginalna jak twoje myślenie - czyli zero. Czy kiedykolwiek przyszło Ci do głowy, że wszyscy już o tym rozmawialiśmy i że twoje pytanie jest tak interesujące jak... no cóż, nic. A poza tym, nie jestem pewien czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś trollem"
    — ChatGPT, niekoloryzowane, 2023 r.

    LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      Mossar 2023-01-23 20:06:20

      Mossar

      avek

      Rejestracja: 2015-06-12

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd:

      Jako że odpowiadasz za to co piszesz nawet jeśli to potencjalnie wygenerowane przez AI...

      no właśnie nie. Rozmawiamy tylko cały czas o tym że "Uj kiedyś to było, były Legendy a teraz to nie ma" albo "Disney wszystko zaorał, już nie mam ochoty w ogóle sprawdzać tego co oni tworzą po kasacji" albo "Disney SWJ LGBT HDMI PHP". A czy ktoś kiedyś tutaj w ogóle próbował się po latach odnieść do tego czy te książki i komiksy są dobre? Hę? Może jakieś pojedyncze indywidua, ale zginęło to w czeluściach.

      LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      bartoszcze 2023-01-23 20:07:33

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      Kampania TiM-B 2023 wcześnie rozpoczęta w tym roku!

      LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Hardrada 2023-01-23 20:15:53

    Hardrada

    avek

    Rejestracja: 2011-01-01

    Ostatnia wizyta: 2023-01-26

    Skąd:

    Nie pamiętam.

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    rebelyell 2023-01-23 21:10:07

    rebelyell

    avek

    Rejestracja: 2009-12-01

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd: Kovir

    Tak. Piszę to jednak z perspektywy n lat zagłębiania się w stary kanon, co na pewno ma pewien wpływ. Na plus oczywiście niesamowite poszerzenie i rozwinięcie uniwersum, mimo wszystko - patrząc na rozmiary - zaskakująco spójne. Ale nie oszukujmy się, pozycji co najwyżej średnich było co niemiara, ale właśnie inaczej się na to patrzy, gdy to była kolejna cegiełka do rozbudowy świata SW, mając z tyłu głowy te udane pozycje.

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Rusis 2023-01-23 21:19:22

    Rusis

    avek

    Rejestracja: 2004-02-28

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Wrocław

    Zastanawiałem się chwilę nad odpowiedzią zanim zacząłem pisać i odpowiedź, która mi najbardziej przychodzi do głowy to... to zależy. I będzie się to przewijało przez większość tego posta.

    Najpierw podchodząc do tematu jakości pojedynczych pozycji to tu mam wrażenie, że były one świetnym przykładem rozkładu Gaussa. Mieliśmy kilka świetnych pozycji, trochę tragicznie słabych i całą masę średnich (z odchyleniami na plus i minus). I to zarówno w przypadku książek jak i komiksów. Więc to zależy po co się sięgało. Jeśli chodzi o to, które mi bardziej zapadły w pamięć to zdecydowanie te najlepsze - w przypadku tego typu tytułów do tej pory pamiętam mniej więcej treść. W przypadku najsłabszych pamiętam, które mi się nie podobały ale treść się już często zatarła w pamięci. A co do średnich.. pewnie w przypadku większości miałbym problem, żeby powiedzieć o czym były

    Jeśli chodzi o serie to znowu.. to zależy Szczególnie jeśli pod uwagę weźmie się nie tylko serie z targetu "dla dorosłych" ale również młodzieżówki - wtedy mamy pozycje całkiem niezłe jak i takie przy których czytaniu chciałoby się poznać namiary na dilera, który pracował z danym autorem (seria Galaxy of Fear). Ale z perspektywy czasu to właśnie serie książkowe/komiksowe mi zapadły w pamięć zdecydowanie bardziej niż pojedyncze powieści/komiksy.

    Jeśli chodzi o ogólnie o pomysłowość to też zależy. Mam wrażenie, że książki tak do 2002 roku były tworzone w bardzo zbliżonym stylu. Jasne, były ciekawsze i słabsze historie ale autorzy starali się wpasować w to co znają. Później zaczęły się eksperymenty, zarówno ze stylami pisania, gatunkami i to wyszło zdecydowanie na plus. Bo niezależnie od tego czy te eksperymenty były udane czy nie to wprowadzały pewien powiew świeżości.

    Stary kanon jako całość był fajny, ale o jego fajności jak dla mnie nie decydował wysoki poziom. Bo tak jak wyżej pisałem, poziom był bardzo różny i nie mógłbym z czystym sumieniem powiedzieć, że jako całość był wysoki - był średni. Natomiast fajność jego wynikała dla mnie ze sposobu w jakim przedstawiał historię uniwersum jako całość. Mimo wielu małych rozbieżności to jednak w ogólnym spojrzeniu to był w miarę spójny rozwój uniwersum prowadzony w różnych kierunkach i pozwalający śledzić niezależne od siebie wątki.

    I w końcu odnosząc się do Twojego pytania czy po X latach, będąc starszy odbierałbym te historie tak samo? Na pewno nie. O tym się byłem w stanie przekonać jeszcze przed kasacją kanonu gdy po grubo ponad 10 latach od pierwszej lektury postanowiłem sobie powtórzyć Trylogię Thrawna i podobała mi się zdecydowanie słabiej niż to zapamiętałem. Obecnie od książek/komiksów oczekuję trochę czegoś innego niż poziom prezentowany przez sporą część pozycji ze starego kanonu więc na pewno bym to odbierał inaczej. Prawdę mówiąc podejrzewam, że by mi się nie udało przeczytać prawie wszystkich książek z targetu "dla dorosłych", a przecież wówczas pominąłem chyba tylko z 5. Po prostu bym częściej odpuszczał bo szkoda aby mi było czasu przy słabszej jakości. Natomiast niektórymi pozycjami pewnie bym się dalej bawił tak samo dobrze jak przed laty.

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    SW-Yogurt 2023-01-23 21:19:42

    SW-Yogurt

    avek

    Rejestracja: 2011-05-19

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd: Wrocek

    Pytania w poście źródłowym. ~

    Tak, w znacznej części.
    Wystarczająco.
    Nie bardzo, jak pewnie 95% utworów pisanych na zamówienie.
    Tak, potrafił utrzymać zainteresowanie przez lata.
    I tak, i tak, choć po latach Niemiec coraz więcej chowa. ~

    Oczywiście, że nie. Nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

    Słowa wyjaśnienia.
    1. Przeczytałem wszystkie wydane u nas książki. Raz. Oprócz Kenobiego, którego mam, ale trafił już w okres negacji. Cały czas chodzi mi po głowie pomysł przeczytania od nowa, w jeszcze nie wybranej chronologii. Problemem jest kurczący się czas i konieczność dokonywania wyborów…
    2. Z komiksami było ciut inaczej. Ogólnie też raz, ale przy okazji Kolekcji DeA, to co tam wyszło, przeczytałem ponownie. I to było zdecydowanie fajne. Więc może z książkami też by tak było?
    3. Do albumów czasami zaglądam, choć coraz rzadziej. Z przyczyn lokalowych i czasowych.
    4. Wszystko tylko i wyłącznie w kontekście, że to STAR WARS. ~

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    disclaimer 2023-01-23 21:26:01

    disclaimer

    avek

    Rejestracja: 2016-03-06

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Otoh Gunga

    Mossadowi się nudzi. "Porozmawiajmy o Legendach, odc 1234. Czy Legendy leczyły raka, czy może powodowały trudności z oddawaniem moczu?"

    LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      SW-Yogurt 2023-01-23 21:32:40

      SW-Yogurt

      avek

      Rejestracja: 2011-05-19

      Ostatnia wizyta: 2023-01-27

      Skąd: Wrocek

      Nie i nie.

      LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      Rusis 2023-01-23 21:33:29

      Rusis

      avek

      Rejestracja: 2004-02-28

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd: Wrocław

      Nie no, spoko - lepiej na forum portalu Star Wars rozmawiać o wszystkim tylko nie czymś co przez kilkadziesiąt lat rozwijało uniwersum SW, bo tak.

      LINK
      • Re: Czy Legendy były dobre?

        rebelyell 2023-01-23 21:34:52

        rebelyell

        avek

        Rejestracja: 2009-12-01

        Ostatnia wizyta: 2023-01-27

        Skąd: Kovir

        Lepiej ponarzekać na wszystko i wszystkich

        LINK
      • Re: Czy Legendy były dobre?

        disclaimer 2023-01-23 22:16:00

        disclaimer

        avek

        Rejestracja: 2016-03-06

        Ostatnia wizyta: 2023-01-28

        Skąd: Otoh Gunga

        Nie no, spoko - lepiej na forum portalu Star Wars nie rozmawiać o wszystkim tylko czymś, co od dekady nie rozwija uniwersum SW, bo tak.

        LINK
        • Re: Czy Legendy były dobre?

          Mossar 2023-01-23 22:24:22

          Mossar

          avek

          Rejestracja: 2015-06-12

          Ostatnia wizyta: 2023-01-28

          Skąd:

          A więc Tolkieniści powinni rozmawiać o TROP, a nie dziełach Tolkiena, bo to drugie to już zamknięty temat?

          LINK
          • Re: Czy Legendy były dobre?

            Lord Sidious 2023-01-23 22:42:05

            Lord Sidious

            avek

            Rejestracja: 2001-09-05

            Ostatnia wizyta: 2023-01-28

            Skąd: Wrocław

            Mossar, a czy jesteś pewien, że to temat zamknięty? W listopadzie w USA wyszło "The Fall of Númenor", bazujące na zapiskach Tolkiena. Tym razem redaktorem jest Brian Sibley. Eru jeden wie, ile jeszcze tych zapisków do redakcji znajdą. Myślałem, że Christopher już skończył...
            Druga rzecz, w przypadku Polski, Historia Śródziemia dopiero zaczyna być wydawana. Tak więc nie ma potrzeby nawet ruszać "The Rings of Power", skoro jest sporo materiału do nadrobienia (i ew. przedyskutowania). I choć mam Amazon Prime to nie widzę powodu by ten serial tykać.

            LINK
            • Re: Czy Legendy były dobre?

              Mossar 2023-01-23 22:52:53

              Mossar

              avek

              Rejestracja: 2015-06-12

              Ostatnia wizyta: 2023-01-28

              Skąd:

              Ale Tolkieniści przecież dyskutują wciąż żywo o tych dziełach które są już dawno napisane.

              Sam zresztą to robię. Podałem tylko dla przykładu.

              LINK
            • Re: Czy Legendy były dobre?

              Mossar 2023-01-24 13:56:20

              Mossar

              avek

              Rejestracja: 2015-06-12

              Ostatnia wizyta: 2023-01-28

              Skąd:

              Ja jeszcze wrócę do tego tematu, bo wczoraj późno było, ciekawy odcinek "Dark" leciał i odpowiadałem zdawkowo A Śródziemie to jednak ważny punkt w moim życiu.

              Mossar, a czy jesteś pewien, że to temat zamknięty? W listopadzie w USA wyszło "The Fall of Númenor", bazujące na zapiskach Tolkiena.
              ---


              Wiem, że wyszło, myślę, że Zysk też pójdzie za ciosem i w końcu to wyda. Wiadomo czy jest tam coś nowego? Coś spoza dodatków do Władcy, Akallabêth czy "Niedokończonych Opowieści Śródziemia i Numenoru"? Choć może zaskoczy mnie już nawet "Natura Śródziemia" (dumnie stoi na półce, muszę kiedyś sięgnąć), bo z tego co rozumiem tam też powinny być w miarę nowe rzeczy - co prawda nie nowe historie, ale jednak opisy pochodzące od J.R.R. Tolkiena.

              Eru jeden wie, ile jeszcze tych zapisków do redakcji znajdą. Myślałem, że Christopher już skończył...
              ---


              Kurczę właśnie jak to jest. Mam wrażenie, że już właśnie przy wydawaniu Upadku Gondolinu czy Beren & Luthen wydawało się, że Christopher sięga po jakieś ostatnie z ostatnich zapisków Tolkiena. Ile tego jeszcze może być ? I czy rzeczywiście będą to zapiski nadające się do wydania w formie choc takiej jak w przypadku B&L i UG (fajnie mi się to czytało, ale trzeba przyznać, że to bardziej taka dokumentacja historyczna rozwoju historii do tego co znamy z Silmarillionu).

              Druga rzecz, w przypadku Polski, Historia Śródziemia dopiero zaczyna być wydawana. Tak więc nie ma potrzeby nawet ruszać "The Rings of Power"
              ---


              Pierwsza sprawa, jakby TROP było naprawdę dobre to by się je oglądało niezależnie od tego co tam jest wydawane w Polsce czy za granicą. Niestety TROP jest jakie jest, czyli zapominalne po tygodniu. Widziałem taką opinię, że jest to strasznie smutne, że powstaje duży serial na bazie chyba najbardziej kultowego fantasy w historii i po miesiącu nikt o tym nie pamięta, nie dyskutuje.

              Jeśli zaś chodzi o Historię Śródziemia to tak, ale to dotyczy czysto Polski, bo akurat za granicą Historia już jest od dawna. Legendy też za czasów Uroborosy były i miały być ruszane, tzn. wydawano je w nowej oprawie. Podobnie jest za granicą gdzie od jakiegoś czasu powstaje ta wielka kolekcja Legend. Wątpię, żeby Olesiejuk miał wziąć np. Crucible i je wydać po polsku, ale nigdy nie wiadomo.

              LINK
              • Re: Czy Legendy były dobre?

                Finster Vater 2023-01-24 14:08:46

                Finster Vater

                avek

                Rejestracja: 2016-04-18

                Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                Skąd: Kazamaty Alkazaru

                -i po miesiącu nikt o tym nie pamięta,

                Protestuję, ja pamiętam, choć faktycznie chciałbym wymazać ze wspomnień

                Smutne jest w tym serialu nawet nie to, że elfy nie wymyśliły szalup, tylko to że mamy przez 3 sekundy enta, i z tego zupełnie nic nie wynika.

                LINK
          • Re: Czy Legendy były dobre?

            disclaimer 2023-01-23 23:26:46

            disclaimer

            avek

            Rejestracja: 2016-03-06

            Ostatnia wizyta: 2023-01-28

            Skąd: Otoh Gunga

            Tak, choć z Tolkiena cały czas nowe rzeczy wychodzą, a z Legend od dawna nie

            LINK
            • Re: Czy Legendy były dobre?

              Mossar 2023-01-23 23:27:50

              Mossar

              avek

              Rejestracja: 2015-06-12

              Ostatnia wizyta: 2023-01-28

              Skąd:

              Wyszedł 108 numer klasycznych komiksów SW

              LINK
              • Re: Czy Legendy były dobre?

                disclaimer 2023-01-23 23:33:39

                disclaimer

                avek

                Rejestracja: 2016-03-06

                Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                Skąd: Otoh Gunga

                A mogli napisać nowe, zgredy jedne.

                LINK
                • Re: Czy Legendy były dobre?

                  Mossar 2023-01-24 08:27:01

                  Mossar

                  avek

                  Rejestracja: 2015-06-12

                  Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                  Skąd:

                  Jak wcisnąłem "wyślij" to zdałem sobie sprawę że Legendy też nie są wcale takie skończone jak by się mogło wydawać. Ten komiks to akurat tylko taka rocznicowa akcja, ale cały czas coś powstaje w SWTORze a to jednak część starego kanonu. Po angielsku wydawana jest też nowa kolekcja Legend z nowymi okładkami. Planowany jest też ten cały remake KOTORa - tu akurat możemy wróżyć z fusów, ale póki co chyba bym się skłaniał ku temu że jednak to będzie wciąż część Legend (o ile powstanie). Uroboros też wcale nie tak dawno wydał trylogię Thrawna i planował inne książki (np. Plagueisa). Olesiejuk na razie twardo że nie, ale zobaczymy.

                  LINK
                  • Re: Czy Legendy były dobre?

                    disclaimer 2023-01-24 14:47:11

                    disclaimer

                    avek

                    Rejestracja: 2016-03-06

                    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                    Skąd: Otoh Gunga

                    Wszystko fajnie, ale nie nazywałbym reedycji, odgrzewanych kotletów, i tasiemców ciągniętych z samego przyzwyczajenia rozwijaniem uniwersum

                    LINK
        • Re: Czy Legendy były dobre?

          Rusis 2023-01-23 22:28:59

          Rusis

          avek

          Rejestracja: 2004-02-28

          Ostatnia wizyta: 2023-01-28

          Skąd: Wrocław

          Jak rozumiem to jest jedyny temat na tym forum? O niczym innym nie możesz porozmawiać?
          Zdradzę Ci też tajemnicę.. Każdy może założyć nowy temat. Więc śmiało, do dzieła jeśli Ci brakuje rozmów o innych rzeczach z SW.

          LINK
          • Re: Czy Legendy były dobre?

            disclaimer 2023-01-23 23:45:24

            disclaimer

            avek

            Rejestracja: 2016-03-06

            Ostatnia wizyta: 2023-01-28

            Skąd: Otoh Gunga

            A i jeszcze jedno odnośnie tej zdradzonej tajemnicy, to zauważ, że to ty rozpocząłeś rozmowę ze mną jak i pierwszy stawiłeś chochoła, z którym teraz wydaje ci się, że walczysz

            LINK
      • Re: Czy Legendy były dobre?

        Hardrada 2023-01-23 22:44:32

        Hardrada

        avek

        Rejestracja: 2011-01-01

        Ostatnia wizyta: 2023-01-26

        Skąd:

        Ja tam nie mam problemy z tym, że komuś się chce i Twój wcześniejszy post przeczytałem z uwagą, ale faktycznie te podjazdy Mossara są mocno generyczne i sam tym razem spasowałem. Przypominają się stare czasy SEO - stwórz 10 tekstów na 1500 znaków o kredensach Black Red White.

        Proponuję jakiś nowy kierunek rozruszania forum, chyba że jest aż tak słabo na horyzoncie, że lepiej wałkować ten sam temat. W sumie nie wiem, bo po Kenobim wciąż nie wróciłem do Star Wars.

        LINK
        • Re: Czy Legendy były dobre?

          Mossar 2023-01-23 23:11:25

          Mossar

          avek

          Rejestracja: 2015-06-12

          Ostatnia wizyta: 2023-01-28

          Skąd:

          Nie wiem co masz na myśli nazywając to podjazdami, ale tak dla ścisłości to nie jest tak że każda moja wypowiedz dotycząca Legend służy temu żeby na siłę udowodnić że jest inaczej niż wszyscy mówią. Byłem ciekawy, zupełnie pozbawiając ten temat porównań do obecnych SW, co sadziliscie, sądzicie o tych książkach i komiksach. Czy się powtarzam? Możliwe, ale to chyba niedziwne skoro ostatnie 3 lata czytałem te książki i komiksy więc był mi to bliski temat.

          Teraz już nie czytam, więc chyba mogę obiecać, że to ostatni raz i już sam tego tematu nie sprowokuję

          LINK
  • ........

    Elendil 2023-01-23 23:05:25

    Elendil

    avek

    Rejestracja: 2008-04-26

    Ostatnia wizyta: 2023-01-25

    Skąd: Kraków / Zakopane / Kraków

    Hmm, sporo było tych Legend, więc trudno tak jednoznacznie zawyrokować. Były rzeczy super i były rzeczy denne.

    Według mnie - to nasuwa mi się jako pierwsze - była większa różnorodność historii, działy się bardzo dziwne i czasem bardzo zaskakujące rzeczy, jedne odbiegające od drugich. Były podróże pozagalaktyczne i najeźdźcy z innej galaktyki, ale też i zielony królik (chociaż on podobno jest też w obecnym kanonie?) . Ogólnie brak spójnej koncepcji od samego początku sprawił, że pod szyldem SW znalazło się zawczasu kilka kwiatków, ale dzisiaj wyglądają one bardzo pociesznie.

    Patrząc szerzej, to historia galaktyki była w Legendach dość fajna i z rozmachem - na jednym krańcu był miażdżący wszystko KotOR, na drugim ciekawa historia zakonu Jedi w czasach Luke`a (wielość postaci + wojna ze wspomnianymi Yuuzhanami). Wszystko rozpięte na tysiące lat. Teraz mamy podróże nadprzestrzenne rozwijane ledwo 200 lat przez Mrocznym Widmem.

    Z drugiej strony, fabularna powtarzalność była ogromna. Dziesiątki historii o Wielkiej Trójce ratującej galaktykę zlewają się w zasadzie w jedno. Motyw Sithów, którzy tworzą jakieś Imperium i doprowadzają Jedi na skraj upadku - prawie tak samo.

    Miło się jednak wraca pamięcią do tych wszystkich przeczytanych książek i komiksów. Sentyment gra tu dużą rolę. A zatem - tak, legendy były dobre. A przynajmniej przeważnie dobre.

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Finster Vater 2023-01-23 23:10:15

    Finster Vater

    avek

    Rejestracja: 2016-04-18

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Kazamaty Alkazaru

    Rozbudowując odpowiedź:

    Inaczej mówiąc, zachęcam do zastanowienia się czy stary kanon zwany teraz Legendami był fajny,

    Tak był fajny bo były to historie powiązane z filmami, rozbudowujące uniwersum i ogólnie dostarczające dużo frajdy


    , wysokiej jakości,

    Wiesz, to ogólnie jest literatura popularna, nie są to pozycje najwyższych lotów (to nie jest zarzut tylko fakt) - solidne rzemiosło, raz lepsze raz gorsze, potworki też się trafiają,


    czy prezentował jakiś sensowny poziom przez dłuższy czas.

    Tak, ogólnie tak - choć tak w komiksach jak i książkach były serie słabsze, szczególnie te kręcace się koło "big 3", i w pewnym momencie człowiek miał Luka, Hana i Leię po kokardki (czego Disney nie zrozumiał). Z drugiej strony mamy całkiem fajną serię "Legacy", świetne komiksy z serii "Republic" i "Dark Times" i równie dobre "Legacy" i "Legacy II"


    jak tak sobie o nim myślicie to cieszycie się z tej podgrupy książek i komiksów, które były dobre/świetne czy raczej macie w pamięci te słabsze?

    Raczej te dobre, te najgorsze staram się wypierać.

    I co najważniejsze: czy teraz, będąc X lat starsi i mając inaczej ukształtowany gust odbieralibyscie tę historie tak samo?

    Ja je czytałem jak już byłem troszkę wiekowy, więc raczej tak samo. Czasami sobie sięgnę właśnie do wspomnianych "Legacy" czy "Dark Times" i nawet korci mnie, żeby sobie nabyć nowe stare DH się zaczynają rozpadać. No i przez ciebie siągnąłem ponownie po książkowe "Legacy", i dalej fajnie mi się czyta, mimo że niczym nie tam już nie zaskoczą.

    Ogólnie, całosć pozafilmowych historii z "Legend" bije to co nam zaserwował Disney o kilka długości.


    LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      Mossar 2023-01-23 23:22:32

      Mossar

      avek

      Rejestracja: 2015-06-12

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd:

      Apropos tej frajdy to trochę z Waszych wypowiedzi próbuje uchwycić ducha tych czasów. Nie wiem jak to się stało, może za dużo grałem w MMORPGi, ale mnie w czasach szkolnych jakoś EU zupełnie minęło (mimo że wiedziałem o paru kolegach którzy się wkręcają w to uniwersum). No i moje doświadczanie Legend było już wybrakowane, pozbawione tego oczekiwania na kolejne tomy, dyskusji, itd. Ale właśnie czy tylko tego? Wydaje mi się że też może czasy były inne te dwadzieścia czy trzydzieści lat temu i tego typu wieloletnie serie poznawało się inaczej niż teraz. Pod kątem społecznościowym, ale i czytelniczym. Trochę mi szkoda, że jakoś mnie to minęło.

      LINK
      • Re: Czy Legendy były dobre?

        rebelyell 2023-01-24 07:05:49

        rebelyell

        avek

        Rejestracja: 2009-12-01

        Ostatnia wizyta: 2023-01-27

        Skąd: Kovir

        Mnie się na pewno inaczej czytało w czasach, zanim założyłem internet na stałe, zwłaszcza gdy pierwszy raz natknąłem się na te książki i komiksy (było takie "WTF? To tam jest dalsza część tej historii?") jeszcze w podstawówce.

        LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Qel Asim 2023-01-24 18:17:49

    Qel Asim

    avek

    Rejestracja: 2010-09-21

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd: Pszczyna

    Hehe, jak już wielokrotnie przez całe lata mojej obecności w Bastionie pisałem, Legendy były dobre do momentu, w którym kończy się ROTJ.

    Legendy postROTJ można było spokojnie wyrzucić na śmieci i bardzo mnie cieszy, że Disney tak zrobił.
    Natomiast wyrzucenie Legend np. z okresu wojen klonów, które są w pełni kompatybilne z TCW, to było po prostu dziwne.
    Niby wiem, że chcieli dokonać równego resetu, ale mimo wszystko odczuwam, że w tym zakresie Disney się zagalopował.

    Anyway, w Legendach postROTJ było kilka fajnych rzeczy, ale jako całościowy projekt to coś wobec czego nie mogę odczuć nic pozytywnego.
    Choć dałoby się go uratować, gdyby nigdy nie wymyślono Vongów. To był wątek absolutnie daremny.

    Największy sentyment w Legendach, oprócz tych w okolicy TCW, mam jeszcze do czasów Starej Republiki. Tamte Legendy to była kwintesencja SW. I też można by się zastanowić po co je usunięto, skoro nie ma to bezpośredniego wpływu na fabułę trylogii sequeli, ani nawet ma PT czy OT.


    Muszę jednak przyznać, że to właśnie na Legendach się wychowywałem i na nich budowałem swoją wiedzę o SW - oczywiście, bazę zawsze stanowiły filmy, ale trzeba oddać honor nawet takim porażkom jak NEJ.

    LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      Mossar 2023-01-24 18:25:08

      Mossar

      avek

      Rejestracja: 2015-06-12

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd:

      A ja uważam że Vongowie to był jeden z najoryginalniejszy pomysłów wymyślonych w SW poza filmami. Wiele z tych książek było średnich, po prostu słabo zrealizowanych, ale sama idea skonfrontowania Jedi i galaktyki z tego typu najeźdźcą była ciekawa, stawiała Jedi i rządy różnych planet w sytuacji, której jeszcze w SW nie przedstawiono.

      No i może taką trylogię Heretyka Mocy czy wcześniejsze nie zawsze udane tomy można potraktować negatywnie, ale Zdrajca Stovera to chyba najlepsza książka Star Wars jaką czytałem.

      LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      Solo 2023-01-24 21:35:23

      Solo

      avek

      Rejestracja: 2002-01-29

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd:

      Bo dekadzie Bantama i Dark Jedi wyskakującym z pod każdego kamienia NEJ było najlepszym co mogło się przydarzyć się SW, i co tak naprawdę rozruszało SW poza epoką prequeli. Dostaliśmy rozmach którego już z racji modelu wydawniczego (o samym story obecnym nie wspominając) Disneya nigdy nie dostaniemy, bo obecne EU poza filmowo/serialowe wygląda jak zwykły filer który nie wnosi kompletnie nic, a nie konkretne budowanie uniwersum i popychanie histori do przodu. Pamiętajmy też jak wtedy niewiele brakowało aby zrobiono pełny reset EU, połączenie dziedzictwa Bantama do nowego plany było chyba najlepszą decyzją Del Rey

      LINK
      • Re: Czy Legendy były dobre?

        Qel Asim 2023-01-25 23:10:14

        Qel Asim

        avek

        Rejestracja: 2010-09-21

        Ostatnia wizyta: 2023-01-27

        Skąd: Pszczyna

        Zasadniczo ujmując masz rację, ale spójrzmy na to z innej strony.

        Lata 90te i początek XX wieku dla SW to czasy kiedy faktycznie głównym medium SW były książki. To one popychały EU do przodu. No i komiksy na dodatek.

        Teraz w dobie Disney`a, tym medium jednak są przede wszystkim właśnie wspomniane przez Ciebie seriale. To one popychają EU, a książki i komiksy są właśnie uzupełnieniem.

        Czy to dobrze?

        Niekoniecznie, bo też bym wolał pewną równość w budowaniu EU poprzez seriale i książki na tym samym poziomie. Myślę, jednak że pierwszeństwo seriali już się ugruntowało na lata.

        Jak tak patrzę na High Republic, to jest to coś co ma potencjał i jest na to pomysł, ale niestety wykonanie jest takie jak w średniakach z Legend. A szkoda, bo w tym odcinku historii odległej galaktyki to jednak głównym medium są jednak książki (na razie).

        Tak czy inaczej, dla mnie Legendy postROTJ... dobrze, że je skasowali.

        Choć nie miałbym nic przeciwko, jakby ktoś kiedyś w Lucasfilmie wpadł na pomysł by rozwijać uniwersum dwutorowo - Legendy i kanon jednocześnie. Aczkolwiek wątpię, by to kiedykolwiek miało miejsce.

        LINK
        • Re: Czy Legendy były dobre?

          Solo 2023-01-26 01:46:34

          Solo

          avek

          Rejestracja: 2002-01-29

          Ostatnia wizyta: 2023-01-28

          Skąd:

          Qel Asim napisał:
          Lata 90te i początek XX wieku dla SW to czasy kiedy faktycznie głównym medium SW były książki. To one popychały EU do przodu. No i komiksy na dodatek.

          -----------------------

          Nie tyle popchnęły EU do przodu tylko uratowały SW od zapomnienia, gdyby nie to co zrobił pod koniec lat 80 WEG i na początku 90 Bantam to SW było by martwą franczyza o której już mało kto wtedy pamiętał, i ciekaw jestem czy gdyby nie odrodzenie mody na SW poprzez książki i gry, zwłaszcza X`sy i TIE plus Dark Force dostalibyśmy potem SE i E I-III bo tutaj nie był bym taki tego pewien

          LINK
          • Re: Czy Legendy były dobre?

            Kathi Langley 2023-01-26 10:10:52

            Kathi Langley

            avek

            Rejestracja: 2003-12-28

            Ostatnia wizyta: 2023-01-28

            Skąd: Poznań

            Solo napisał:
            gdyby nie to co zrobił pod koniec lat 80 WEG i na początku 90 Bantam to SW było by martwą franczyza o której już mało kto wtedy pamiętał
            -----------------------
            Poważnie? Film formatywny dla dwóch pokoleń Amerykanów zostałby zapomniany? ;P większość ludzi nie ma pojęcia o istnieniu expanded universe, zwłaszcza starego. Dla bardzo dużego procenta SW to tylko stara trylogia, tylko ich w społeczności fanowskiej nie widać (logiczne) bo mają gdzieś zarówno te metry sześcienne makulatury, jak i produkcje od 1998 roku wzwyż.

            LINK
            • Re: Czy Legendy były dobre?

              bartoszcze 2023-01-26 10:35:54

              bartoszcze

              avek

              Rejestracja: 2015-12-19

              Ostatnia wizyta: 2023-01-28

              Skąd: Jeden z Wszechświatów

              Na pewno ci wszyscy fani OT, którzy pełni radości poszli na TPM i odbili się tak, że na dobre wylecieli poza fandom, w międzyczasie głównie czytali książki, a nie nabijali wynik ANH SE.

              LINK
  • nie

    Karaś 2023-01-24 18:29:29

    Karaś

    avek

    Rejestracja: 2007-01-24

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd: София

    Nie, nie były.

    Większość tego co tam powstało nie broniło się jako samodzielne dzieła. I nie poprzez nawiązania, a przez to, że jedynym co dawać mogło jako-taką frajdę to uniwersum, w którym są osadzone. Jak fillery ulubionego serialu. Obejrzysz, ale jakim kosztem.

    Większość zbudowana na zasadzie: 340 stron, 3 wątki, kulminacja na 20 stron w okolicach strony 290-310 (najczęściej bitwa), w której to kulminacji te trzy wątki się zamykają, w wielu sytuacjach wpadał jakiś deus ex machina z wielkiej trójki i ratował dzień, krótki epilog.

    I tyle.

    Na dobrą sprawę przychodzi mi kilka perełek do głowy, które z różnych powodów się wybijają:

    - Trylogia Dartha Bane`a - całkiem dobrze przedstawiony motyw walk frakcyjnych i koterii, interesujące pogłębienie nowej filozofii Sithów. Trochę indiana jones z tym lataniem za artefaktami, ale hej, całkiem dobre. W ogóle koncept wyrżnięcia wszystkich i skupienia całej wiedzy w rękach jednej osoby, która ma tę wiedzę przekazać jest dość rzadki i podobało mi się w jaki sposób to poprowadzono. Może teraz "bomba myśli" po latach już trochę trąci myszką, no ale głupsze rzeczy się działy.

    - Darth Plagueis - bardzo dobra pozycja, której największą wadą jest bycie spod znaku SW - no, może nie do końca to mam na myśli, ale jest dobrze poprowadzona, więc broni się samodzielnie, jednak by docenić te zazębianie się wymagana jest znajomość reszty świata. Piękny pokaz polityki za kuluarami, rozgrywania stron jak partii szachów, pociągania za sznurki, koneksji między wielkim biznesem a rządem i tego komu najlepiej służą różne durnowate ustawy. Zamiast chronić, tylko wyżynają konkurencję i zabezpieczają czyjeś interesy. Dobra pozycja i dziwne, że pominięta w nominacjach do nagrody Prometeusza te naście lat temu.

    - Zemsta Sithów - nie jestem w stanie ocenić na ile by się obroniła gdyby nie film, ale jest to dla mnie wzorowa adaptacja. Stover zrobił coś niemożliwego i nadał sens tym ekranowym kucupałom. Może miejscami pretensjonalna z tymi "wszystko umiera" bla bla, ale sposób, w jaki pogłębiono wątki, w jaki pokazano izolację Anakina, który nie był po prostu obrażony, ale cały czas odtrącany, jak Palpatine tym wszystkim sterował - wybitny. Wiadomo, że ekran rządzi się innymi prawami niż słowo i nie wszystko da się (sensownie) pokazać, a sam film akurat lubię, jednak dopiero lektura tego pozwala docenić cały ten motyw przemiany i dostrzec w niej sens większy niż "zamoczyłem Padme a potem łóżko ze strachu i teraz zabiję młodzików". Czarnego Lorda czytałem w 2005 i nie jestem w stanie po osiemnastu latach rzetelnie stwierdzić, czy on aby też nie był dobrym dopełnieniem RotSa, choć kojarzy mi się, że był.

    - pentalogia Thrawna - to się spokojnie broni jako samodzielna space opera. Dobry pomysł na głównego antagonistę, porządne wykonanie - przeczytałem parę lat temu i nadal mi się podobało jako takie space fantasy. Smaczki w postaci oszukiwania Noghrich, niby "nie zły, ale chyba jednak tak", potem jeszcze dylogia z wielkim powrotem poprowadzona w dzisiaj prawdopodobnie wtórny sposób, ale to powstało dziesiątki lat temu, gdy nie było tak oklepane, więc do wybaczenia, a i napisane dobrze. Spokojne 6/10 bym dał, może nawet 7, gdybym nie znał star warsów i trafił na to przez przypadek.

    - Nowa Era Jedi - rollecoaster, od totalnych gniotów po Zdrajcę. Dla mnie ten pomysł jest 10/10. Realizacja gorsza, bo 3/10, ale koncepcja wielkiej wojny międzygalaktycznej przez turbobiologicznych fanatyków infiltrujących galaktykę od dziesiątek lat mi się podoba. Może miejscami niespójne, ale nie znów tak częste i dobrze pasuje do uniwersum.

    - Dziedzictwo Mocy - nomen omen, bo to właśnie uważam za dziedzictwo starego kanonu. Dziewięćksiąg pokazujący prawdziwą wojnę domowę - nie walkę dwóch frakcji, antyludzkich przywódców pozbawionych wolnej woli klonów i robotów, czy republikan i separatystów, ale taki konflikt, który rozdziera rodziny. Solów, Skywalkerów, całą resztę, wujek z siostrzeńcem, brat z siostrą po drugich stronach barykady. Konflikt, który wyrósł sam z siebie poniekąd, w wyniku nawarstwienia się nieporozumień, sprzeczek, wojna która nie wybuchła, ale wpełzła do ich żyć, gdy się to skumulowało. Do tego pokazanie Jacena z paru perspektyw - jego, który "chciał dobrze" i uwierzył w makiawieliczne brednie, że cel uświęca środki, błędy jego rodziny, tak że w pewnym momencie obie strony były jednocześnie złe i dobre, stopniowe popadanie w fanatyzm napędzane niezrozumieniem i kolejnymi kłótniami, tak to właśnie działa, to nie poglądy polaryzują ludzi, ale sympatie i antypatie polaryzują poglądy i potem to się napędza. Wiele osób przestaje wspierać jakieś opcje lub mieć poglądy takie a nie inne, nie bo zmienili zdanie, ale bo przestali lubić osoby o takich poglądach. Z perspektywy lat daję 8/10 tej serii, jak przeczytam ponownie to zobaczymy.

    W sumie tyle.

    Nie przebrnąłem jednak przez wszystko, co tam wymodzili przez lata, więc na pewno są jeszcze jakieś dobre. Z komiksów bardzo lubiłem Dark Empire, ale raczej w formie pulpy, bo już przeniesienie tego na ekran okazało się tragiczne. xD choć pewnie kwestia wykonania. Pewnie X-Wingi mogłyby być dobre, ale jakoś nigdy nie dotarłem.

    Generalnie największym plusem legend, jak i całych star warsów, jest fenomenalny worldbuilding. To jedna z nielicznych franczyz (nie lubię tego słowa, bo mi się z mcdonaldem kojarzy), lore, uniwersum, jak zwał, tak zwał, która jest tak charakterystyczna i zawiera tak wiele różnorodnych scenerii, elementów, komiksowych postaci - o których często wspominam przy okazji różnych książek, filmów i seriali, nie tylko SW, bo mam straszną słabość do takich. Lubię rozbudowane też, jasne, ale ta właśnie komiksowość (jak to inaczej nazwać?) sprawia, że mam zwykłą frajdę. Wiecie, jak np. Hank Jennings z Twin Peaks, kostka domina i cyk, nic więcej nie trzeba, z resztą tak jak i reszta postaci z Twin Peaks a i w Andorze to świetnie wyszło.


    choć i teraz czasem coś poczytam a obejrzę zawsze. Bo pomysły fajne, ale wykonanie zawsze tak boleśnie miałkie, wtórne i prostackie (nie użyję słowa partackie, bo niesłusznie jest używane za negatywne - w końcu byli to jedni z pierwszych ofiar i wojowników zabezpieczonego przemocą monopolu - weźmy taką Gwiazdę Śmierci, zlepek losowych osób z różnych zakątków galaktyki, których życia Moc splotła w jednym względnie krótkim momencie, kilkaset stron obyczajówki i niczego więcej z ciążeniem ku thrillerowi, który zamiast thrillera staje się jakimś kadłubkiem i obyczajówką właśnie, zmarnowaną całkowicie, a jedyne co książka wnosi to pomysł skąd się wziął Punkt G w Gwieździe Śmierci, potem z resztą i tak skasowany w nowym kanonie. Szturmowcy Śmierci - horror w świecie SW, świetnie, może być czysty fun, w końcu o to w horrorach nieraz chodzi, o jakieś zupełne bzdety z zombiakami, a tutaj nie wiadomo co i gdzie i nagle Han Solo wypada z kosza na śmieci i wszystkich ratuje XD no szkoda gadać

    Tak więc - super świat, ale w pewnym momencie wolałem już czytać o nim na Wookiepedii niż się babrać w setkach stron niewiadomoczego


    LINK
    • Re: nie

      Finster Vater 2023-01-24 21:42:39

      Finster Vater

      avek

      Rejestracja: 2016-04-18

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd: Kazamaty Alkazaru

      Myślę że z czasem zapominamy to co było złe i pamiętamy głównie to co było dobre. I patrząc pod tym kątem na "Legendy" to jednak są one dobre o tyle, że mamy sporo dobrego do pamiętania. Czego niestety nie można powiedzieć o powieściach kanonu.

      A co do "Dziedzictwa mocy", to mam zadziwiająco podobne skojarzenia, z tym że właśnie robię re-read, "sprowokowany" przez Mossara. I gdyby ktoś w firmie "D" kierował się rozumem i godnością człowieka, to właśnie powinni się za to wziąć, bo to jest materiał nie na jedną, a na kilka trylogii z olbrzymim potencjałem kontynuacji. No ale, lepiej skasować i zrobić coś "nowego" kompletnie bez planu, fandom wytrzyma.

      LINK
      • Re: nie

        Mossar 2023-01-24 22:00:38

        Mossar

        avek

        Rejestracja: 2015-06-12

        Ostatnia wizyta: 2023-01-28

        Skąd:

        Gdyby serio ktoś uznał że adaptujemy Legendy a nie kasujemy ich to sam nie wiem do końca jak bym to widział. Trudna sprawa, nawet bardzo. Kasacja pewnie była prostszą decyzją.

        Wiem że zacząłbym właśnie od Dziedzictwa Mocy. Trylogia filmów, w miarę zgodna z książkami. Tak żeby cały core, motywację bohaterów, kluczowe wydarzenia się zgadzały. Wiekowo Hamill, Ford i reszta ekipy by pasowali.

        Co dalej? W sumie to.. to samo co jak dotąd. Książki i komiksy mogłyby sobie powstawać. Z Vongow możnaby zrobić jakiś spinoffowy horrorowaty serial. I kontynuować to co po Dziedzictwie Mocy. Choć tu jest problem, bo wieść gminna niesie że FotJ już było słabe. Starą Republikę i czasy wcześniejsze mogłyby być kontynuowane na ewentualnym D+.

        LINK
        • Re: nie

          Finster Vater 2023-01-24 22:18:13

          Finster Vater

          avek

          Rejestracja: 2016-04-18

          Ostatnia wizyta: 2023-01-28

          Skąd: Kazamaty Alkazaru

          "Dziedzictwo" to materiał na więcej niż jedną trylogię. Potem mamy idealny materiał na serial dla milusińskich, z "kotkiem" Allany zamiast Baby Yody. Potem też wielka, acz ciekawa "terra incognita" pre komiksowe "Legacy" - konfikt trzech sił, one sith itd., jak poznałem Twoją matkę (i pokłóciłem się z bratem) w wykonaniu ojca Cada, potem samo Legacy I oraz II, i tutaj można to zakończyń na porządnie, i Anka Solo - no ale, dostaliśmy co dostaliśmy i tego się nie zmieni.

          LINK
        • Re: nie

          Solo 2023-01-24 22:23:32

          Solo

          avek

          Rejestracja: 2002-01-29

          Ostatnia wizyta: 2023-01-28

          Skąd:

          Zamiast robić ekranizacje już znanych opowieści wystarczyło by pociągnąć wątek Bena i Vestary, z jednej strony mielibyśmy tak lubianą dzisiaj silną postać kobiecą a z drugiej prawdziwego Skywalkera, mielibyśmy przynajmniej sensowny romans i odkupienie na koniec. Reszta spokojnie mogła by odgrywać role drugoplanowe tak jak u Disneya, nie trzeba by przy tym robić Imperium 2.0 i nieudanej adaptacji Dark Empire

          LINK
          • Re: nie

            Finster Vater 2023-01-24 22:36:03

            Finster Vater

            avek

            Rejestracja: 2016-04-18

            Ostatnia wizyta: 2023-01-28

            Skąd: Kazamaty Alkazaru

            O właśnie - "Legacy of the Force" to kopalnia wątków z których można rozwijać w każdą praktycznie stronę. I tak, Bobek z "LotF" >>>...>>> od Bobka z "KBF"

            LINK
          • Re: nie

            rebelyell 2023-01-24 22:47:11

            rebelyell

            avek

            Rejestracja: 2009-12-01

            Ostatnia wizyta: 2023-01-27

            Skąd: Kovir

            Solo napisał:
            Zamiast robić ekranizacje już znanych opowieści wystarczyło by pociągnąć wątek Bena i Vestary, z jednej strony mielibyśmy tak lubianą dzisiaj silną postać kobiecą a z drugiej prawdziwego Skywalkera, mielibyśmy przynajmniej sensowny romans i odkupienie na koniec. Reszta spokojnie mogła by odgrywać role drugoplanowe tak jak u Disneya, nie trzeba by przy tym robić Imperium 2.0 i nieudanej adaptacji Dark Empire
            -----------------------

            W sumie szkoda, że nie dostaliśmy dokończenia tej historii, ani tego jak Luke został Duchem Mocy, który potem pojawiał się potomkowi...heh.

            LINK
            • Re: nie

              Solo 2023-01-24 22:53:42

              Solo

              avek

              Rejestracja: 2002-01-29

              Ostatnia wizyta: 2023-01-28

              Skąd:

              Niby Crucible zamyka większość wątków wielkiej Trójki łącznie z ich "śmiercią", ale jeszcze więcej zostaje do eksploracji, całe dojście Jednego Sitha do władzy, to jak Imperium z ze Szczątków stało się znów istotną frakcją w Galaktyce, no i czy Imperialnych Rycerzy założyła Jaina czy ktoś inny

              LINK
              • Re: nie

                Finster Vater 2023-01-25 00:56:14

                Finster Vater

                avek

                Rejestracja: 2016-04-18

                Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                Skąd: Kazamaty Alkazaru

                No i ta cała wielka wojna (wszak to Star Wars), którą Anka tylko wspomina.

                Cała masa zmarnowanego potencjału... aż szkoda strzępić pyszczka na tych jeniuszy z Łukaszfilmu.

                LINK
              • Re: nie

                cwany-lis 2023-01-25 19:20:50

                cwany-lis

                avek

                Rejestracja: 2003-07-31

                Ostatnia wizyta: 2023-01-27

                Skąd: Sopot

                Crucible zostaje przy statusie quo, jeżeli chodzi o filmowych bohaterów. Z tej prostej przyczyny, że Troy Denning skończył pisać powieść na długo przed decyzją Disney`a, gdy jeszcze nikt nie miał pojęcia, jakie decyzje podejmą nowi włodarze licencji. Del Rey Books skasowało w 2013 wiele projektów, jeszcze rok wcześniej deklarowali powrót do pojedynczych powieści, odejście od epickich i rozbudowanych serii. I dalszą eksploatację epoki 40-60 lat po bitwie o Yavin.

                LINK
                • Re: nie

                  Finster Vater 2023-01-25 19:57:43

                  Finster Vater

                  avek

                  Rejestracja: 2016-04-18

                  Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                  Skąd: Kazamaty Alkazaru

                  Generalnie to zamknięcie rozwoju historii jest zwiazane z przejęciem praw przez firmę na "D" i ogłoszeniem decyzji o skasowaniu całego dorobku z wyjątkiem filmów i TCW. Tak samo "na szybciocha" skończono "Legacy II" urywając w polowie i zostawiając niedosyt. I żeby jeszcse w zamian dali jakiś inny wartościow kontent, ale nie, dostaliśmy makulaturę w 90% nie wartą papieru na którym ją wydrukowano.

                  LINK
                  • Re: nie

                    Solo 2023-01-26 01:34:44

                    Solo

                    avek

                    Rejestracja: 2002-01-29

                    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                    Skąd:

                    Mnie tylko dziwi, ze skoro wydają tych wszystkich Roninów i wizje, to czemu nie mogą kontynuować Legend, koszt wydawniczy tego żaden, a że ludzie by się pogubili bo niby 2 kanony? w DC mamy 5 batmanów 10 supemnenów, o Marvelu nie wspominam który chyba co 10 lat jest rebutowany i ludzie jakoś dalej to czytają.

                    LINK
                  • Re: nie

                    Finster Vater 2023-01-26 01:44:06

                    Finster Vater

                    avek

                    Rejestracja: 2016-04-18

                    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

                    Skąd: Kazamaty Alkazaru

                    Oni nie kontynuują historii lubianych bohaterów z NK (Ciena, Sloane itd.), nie dali nic o Snołku czy Benie Solo (poza krotkim komiksem), to nic dziwnego że "Legend" nawet nie dotykają. Choć szkoda.

                    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    mkn 2023-01-25 14:38:32

    mkn

    avek

    Rejestracja: 2015-12-26

    Ostatnia wizyta: 2023-01-17

    Skąd: Wlkp

    Mossar napisał:
    czy stary kanon zwany teraz Legendami był fajny, udany, wysokiej jakośc
    -----------------------
    XD

    Odkąd tylko śledzę fandom nieprzerwanie czytam co to nie Legendy, jak gniotą i orają wszystko co teraz wychodzi i jakie były wspaniałe. Tylko jakoś nigdy nie udało mi się na te wspaniałości trafić XD

    Gry (poza baaardzo spoko Kotorem), których próbowałem okazały się ledwo grywalne i jak czytam, że TFU czy Jedi Knighty >>> Fallen Order to XD XD XD XD XD

    Książek w sumie nie ocenię, bo bardzo szybko się odbiłem (trylogia Bane`a i trylogia Thrawna) i stwierdziłem, że szkoda czasu na grafomanię, która do tego jest przeterminowana.

    Najwięcej liznąłem komiksów, które w ogromnej większości albo są mocno średniawe (np. Legacy), mierne (np. Kotor) czy są wręcz crapem nienadającym się do czytania (np. TotJ). Pozycje warte przeczytania mogę policzyć na palcach jednej ręki.

    Także odpowiadając na pytanie: zdecydowanie nie był - wysoka ocena i wypisywanie bzdur o jego wspaniałości to w większości przypadków efekt nostalgii oraz bólów o skasowanie.

    Pozdrawiam

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Lord Budziol 2023-01-25 17:01:58

    Lord Budziol

    avek

    Rejestracja: 2011-02-12

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Imperial City

    https://www.youtube.com/watch?v=1W7c8QghPxk

    LINK
  • Najlepsze

    Mossar 2023-01-25 18:55:27

    Mossar

    avek

    Rejestracja: 2015-06-12

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd:

    Tak po poście mkna zacząłem sobie myśleć co w EU tak naprawdę robiło różnice. Ale nie tak na pół gwizdka, tzn. że mogę powiedzieć, że pomysł na Vongi był ciekawy albo Republiki to komiksy, które się świetnie czyta. Chodzi mi o taki top poziom, o historie można polecić komuś kto widział filmy, lubi je, ale nie ma ochoty na poznawanie EU.

    U mnie nie działa zupełnie sentyment bo wszystko poznawałem w ciągu ostatnich 10 lat będąc dorosłym. Tak więc wydaje mi się że patrzę na te historie w miarę na świeżo.

    No i pierwsze co mi przychodzi do głowy to KOTOR. Grałem w obie części w czasach, w których tego typu gra mogłaby mnie odrzucić trochę archaicznym interfejsem i jednak zauważalnym upływem czasu. Ale tak nie było. Dalej jak myślę o tej grze to pamiętam świetną rozgrywkę i jeszcze lepszą historię. A co najważniejsze czuło się tu klimat SW jak nigdzie indziej. Jak podczas pierwszych seansów OT i PT.

    I co dalej? Właściwie mógłbym powiedzieć że już nic, ale honorowe wyróżnienie wędruje do Zdrajcy Stovera i serii komiksowej Dark Times. To też są Star Warsy moim zdaniem najwyższych lotów.

    LINK
    • Re: Najlepsze

      Finster Vater 2023-01-25 20:03:39

      Finster Vater

      avek

      Rejestracja: 2016-04-18

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd: Kazamaty Alkazaru

      Porównując "stare" i "nowe" to trochę tak, jak porównywać Victora Hugo z Margaret Mitchell. U tego pierwszego, jak i w przypadku "legend" ogolnie poziom jest stały, powyżej stanów średnich, czasmi szybujący pod sam "top", ale zdarzają się gorsze rzeczy. U Mitchell zaś, jak i w NK, piziom generalnie jest dużo niższy, czasami (rzadko) zdarza jej się osiągnąć średnią poziomu pana Victora, ale o tym żeby dostać się na wyżyny to ona może pomarzyć.

      LINK
      • Re: Najlepsze

        Mossar 2023-01-25 20:59:56

        Mossar

        avek

        Rejestracja: 2015-06-12

        Ostatnia wizyta: 2023-01-28

        Skąd:

        Już tam bez przesady. Średni poziom obu kanonów jest podobny. Albo inaczej, bo możliwe że to stwierdzenie jest zbyt ogólne albo nawet nieprawdziwe... Jakby wyciąć te książki/komiksy powyżej poziomu powiedzmy 7/10 to mamy tak samo dużo mierności na podobnym poziomie w obu kanonach. Jeśli Legendy są lepsze to właśnie przez te pojedyncze pozycje/serie, które się wybiły ponad tą przeciętność, a których w kanonie jest po prostu mniej, zdarzają się rzadziej na tle tej średniowatości, którą w książkach i komiksach dostajemy od ponad 30 lat.

        LINK
    • Re: Najlepsze

      bartoszcze 2023-01-25 20:06:07

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      Czyli konkluzja jest taka, że zdaniem starych czytelników Legendy były dobre, gdyż były dobre

      LINK
      • Re: Najlepsze

        disclaimer 2023-01-25 20:19:01

        disclaimer

        avek

        Rejestracja: 2016-03-06

        Ostatnia wizyta: 2023-01-28

        Skąd: Otoh Gunga

        No troszkę nie, bo jak wyżej zdaniem mkn były też słabe, bo były słabe

        LINK
      • Re: Najlepsze

        Finster Vater 2023-01-26 01:39:40

        Finster Vater

        avek

        Rejestracja: 2016-04-18

        Ostatnia wizyta: 2023-01-28

        Skąd: Kazamaty Alkazaru

        Ale nie musisz ponownie udowadniać braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.

        Legendy były dobre, bo poza sporą ilością rzeczy przeciętnych i złych, rozwijały uniwersum, dawały sporo do lore, wyjaśniały podstawy mocy, początki konfliktu Jedi - Sith, opisywały sensownie sytuację ery przed i post filmowej (w tym kilkast lat wprzód z historiami potomków lubianych bohaterów), rozwijały całe tło obok produkcji filmowych ładnie sie z nimi zazębiając, dając spory backround postaciom drugoplanowym z filmów jak Grievious czy Aayla, itd. Itp.

        Z nielicznymi wyjątkami, nie mamy tego w NK, nie mówiąc o tym że nie czujemy tutaj wielkiej galaktyki.

        LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    cwany-lis 2023-01-25 19:44:58

    cwany-lis

    avek

    Rejestracja: 2003-07-31

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd: Sopot

    Były epickie i rozbudowane aż do przesady - próg wejścia dla wielu nowych fanów był trudny do przeskoczenia, zwłaszcza, że wiele książek było trudno dostępnych, wersje cyfrowe dopiero raczkowały (chociaż w 2009 już sporo tytułów krążyło po sieci w pdf).

    Nostalgia robi swoje - od ponad 3 lat robię reread Legend i wiele tytułów jest ciężkich w odbiorze, niekonsekwentnych, niespójnych na wielu płaszczyznach "światotwórstwa" - z wielu czerpię jednak sporą satysfakcję ze względu na wspomnienia właśnie z czasów szkolnych, licealnych i studenckich, gdy czytałem książek z serii najwięcej.

    Niewątpliwie nadmiar nagromadzonych historii robił swoje i ciągłe popychanie historii filmowych bohaterów do przodu wciągało, jak ulubiona telenowela. Niby ciągle było to odcinanie kuponów od klasycznej formuły space opery a śledzenie bohaterów już w wieku emerytalnym mogło irytować. Ale w tle przewinęło się mnóstwo bohaterów wykreowanych na potrzeby EU, synów, wnuków, bękartów i klonów.

    Ponadto reread chronologiczny uświadomił mi jak często próbowano nawiązywać do opowiedzianych już historii, łączyć fakty i wydarzenia i poczucie takiej spójności (czasem łatanej i trzymającej się na słowo) albo jej iluzja stanowiła dla mnie ogromną zaletę. Bo co prawda Legendy nigdy nie potrafiły się "dogadać" odnośnie skali konfliktu, tego na jakich zasadach operują walki w kosmosie i wielu, wielu innych detali, ale jak w jednym tomie było odniesienie do jakiegoś wydarzenia z książki sprzed kilkunastu lat to fanowi aż się ciepło robiło w serduszku. Dla mnie olbrzymią frajdą była znajomość niemalże całego starego kanonu, próba tłumaczenia sobie wielu różnych nieścisłości i ogarnięcie tego wszystkiego.

    Podejrzewam, że nowy kanon zmierza w tym samym kierunku, regularnie "puchnie" od nowego kontentu, zmieniła się tylko proporcja na rzecz medium serialowego i komiksowego(?). Także fakt, że nowa trylogia wykończyła pewne możliwości i poziom stawki o jaką można walczyć w tej galaktyce sprawia, że obecne historie mają zupełnie inaczej rozłożone akcenty i motywy. Trochę też bez zaangażowania śledzę te książki między VI a VII epizodem wiedząc, że prawnych wątków nie da się już odratować. To jest dla mnie największa zmora tego kanonu - jedyny ratunek widzę tu w epizodach X- XII, które będą działy się kilkadziesiąt lat później a same będą chronologicznie rozgrywać się kilka lat później, jak stara i nowa trylogia by dać "okienko" czasowe na kontent EU.

    LINK
    • Re: Czy Legendy były dobre?

      Solo 2023-01-26 01:17:24

      Solo

      avek

      Rejestracja: 2002-01-29

      Ostatnia wizyta: 2023-01-28

      Skąd:

      cwany-lis napisał:
      Nostalgia robi swoje - od ponad 3 lat robię reread Legend i wiele tytułów jest ciężkich w odbiorze, niekonsekwentnych, niespójnych na wielu płaszczyznach "światotwórstwa" - z wielu czerpię jednak sporą satysfakcję ze względu na wspomnienia właśnie z czasów szkolnych, licealnych i studenckich, gdy czytałem książek z serii najwięcej.

      -----------------------
      Właściwie to im dalej w las tym ten Kanon przez wszystkie retcony stawał się spójniejszy, zwłaszcza w erze Del Reya bo Bantam mam wrażenie to była wolna amerykanka i nawiązania i spójność były chyba tylko dobrą wolą twórców a nie jakąś wytyczną, dlatego tak bardzo przy NEJ zastanawiano sie czy nie zrobić restartu i olać to co było wcześniej. Tak właściwie mieliśmy 2 niespójne okresy jeden to 22-19 BBY gdzie z racji książkowych wojen klonów, Republicków i Komandosów mieliśmy chronologię ustaloną prawie tydzień po tygodniu i wprowadzenie TCW nagle spowodowało że spuchło to bardziej niż epoka między ANH a ESB i wprowadziło burdel którego już się nie dało uratować a drugi okres to właśnie 1-3 ABY gdzie mieliśmy taką mase contentu że fizycznie nie dało się tego pogodzić i brakowało dni. Jasne zdążały sie czasami usilne nieścisłości konkretnych twórców (tak Panie Blackman do pana pije) bo TFU i i II kompletnie rozpierniczało kanon bo komuś sie zapragną God of War w uniwersum SW ale owa mityczna niespójność starego kanonu jest bardziej właśnie mitem niż faktem, bo mimo Metody Stosu jak to kiedyś nazwał chyba LS gdzie nowe źródło wypierało stare w 90-95% było to między sobą spójne. I jak to było w RotS Stovera "choć to był już koniec ery bohaterów, najlepsze zostawiono na koniec" w postaci Atlasu i Guide to Warfare gdzie naprawdę pięknie posprzątano i po retconowano całość tak że (poza jakimiś wyjątkami jak galaxy of Fear czy inne lost city of Jedi gdzie mieliśmy pierwszego wnuka Palpiego o uroczym imieniu Ken) to się naprawdę zazębiało, może nie jak w szwajcarskim zegarku ale w sprawnie funkcjonującej maszynie

      LINK
  • Najlepsze,

    Shedao Shai 2023-01-25 20:37:31

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    najpiękniejsze, najpowabniejsze, najprzyjemniejsze w dotyku, najweselsze, najseksowniejsze, pełne szacunku, honoru, dumy narodowej, eterycznego powabu. Przynoszą uśmiech na usta dzieciom, pomagają nastolatkom w dorastaniu, a ludzi starszych delikatnie prowadzą przez ostatnie lata ich życia.

    LINK
  • Wie Pan...

    Regmar 2023-01-26 09:21:22

    Regmar

    avek

    Rejestracja: 2017-12-14

    Ostatnia wizyta: 2023-01-27

    Skąd:

    To nie ma tak, że dobre albo, że niedobre... Gdybym miał powiedzieć co cenię w Star Wars najbardziej powiedziałbym, że ludzi... xD

    LINK
  • Re: Czy Legendy były dobre?

    Melethron 2023-01-26 21:06:03

    Melethron

    avek

    Rejestracja: 2009-02-16

    Ostatnia wizyta: 2023-01-28

    Skąd: Court of Gods

    Stary kanon zwany również Legendami czy wcześniej EU był zdecydowanie fajny. Wysokiej jakości były tylko wybrane pozycje, co tyczy się zarówno komiksów jak i książek. Większość historii była średnia albo słaba, ale są takie które przywołują dobre wspomnienia. Mimo, iż jakichkolwiek re-readów nie robię (nie ma sensu jeśli chodzi o SW), to w dalszym ciągu staram się nadrabiać pozycje z Legend, których nie przeczytałem w czasach przed przejęciem marki przez Disneya. Te historie nie są najwyższej półki, (nie oszukujmy się - jest mnóstwo lepszych rzeczy do czytania niż SW), jednak to one rozpaliły i w dalszym ciągu podtrzymują moje zamiłowanie do uniwersum. Jeśli więc odpowiedź na tytułowe pytanie miałaby być "tak, dobre" lub też "nie, złe", to z całą pewnością odparłbym, że Legendy były czymś dobrym i nie żałuję, że powstały.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..