Forum

Nowa seria komiksów "Dark Times"

- UWAGA, UWAGA, UWAGA

Prosimy ustawić fotele w pozycji wyjściowej i dobrze się trzymać Oto Sick, nasz szpieg forów TFN i DH wyłowił sensacyjne info! Oto będzie nowa seria komiksowa! Będzie się działa pomiędzy E3 i E4, a jej wstępny tytuł to "Dark Times". Nie wiadomo kiedy to będzie, nie wiadomo kto to stworzy... Wiadomo na pewno, że główni bohaterowie to Lord Vader (znacie takiego?) i Dass Jennir Mój ukochany, ubóstwiany, cudowny Dass, znany z Repów 79-80 i kapitan Bomo, jego nousariański zastępca Czad!!!!!!

A oto tekst oryginalny:

The dark times are here. Even as the worlds of the former Republic are drawn into the iron grip of Palpatine’s Empire, the galaxy seems adrift in a sea of chaos, lawlessness, and despair.

On Coruscant, Darth Vader waits for his Master to reveal his vision for the future. But is there a plan beyond obtaining power? On New Plympto, Jedi Master Dass Jennir leads a Nosaurian army in a war they have already lost. Is this what in now means to be a Jedi?

Dark Times #1 is the gateway to a new era in Star Wars history, an era where the future is grim, evil is on the rise, and all paths seem to lead nowhere…


I prawdziwa gratka: dwa skany! Kreska znakomita - Wheatley jak w mordę strzelił, mój ukochany rysownik

http://img165.imageshack.us/img165/2980/dtonepg4zs.jpg
http://img165.imageshack.us/img165/9476/dtone3ih.jpg

Powiem szczerze, że się tego nie spodziewałem przed serialem Widać Flanelowiec dał dyspensę... I chwała mu za to Oj będzie się działo

Suplement

Link na forum:

http://www.darkhorse.com/boards/viewtopic.php?t=9578&sid=789b57145d416fb3df15e49a7643c43f

W skrócie: start w październiku, będzie wychodziło obok Rebellionu, pierwsza podseria ma tytuł "The Path To Nowhere", scenariusz Hartley i Harrison, rysunki Wheatley, akcja startuje po "Purge" i ma mieć związki także z Dark Lordem

Jest dobrze, kochani

...sprawdzamy...

czy dziś nie Prima Aprillis... nie... A więc to prawda!

Też nie spodziewałem się takiego komiksu teraz. Kolejna nowa seria komiksowa w tym roku - fajnie... a z drugiej strony kolejny problem dla Mandry co wydać. No ale jak narazie bardziej interesuje mnie Legacy, choć ta seria też zapowiada się nieźle. Dwa skany wyglądają bardzo starannie i ładnie. Ciekawe kiedy pierwszy (lub zerowy) numer? I na ile numerów planowana jest ta seria?

Pierwsze

pytanie odpada, patrz drugi post Wedge`a. Kiedy to pisałem to jeszcze go nie było.

Łał!

Elf!
Elf wrócił!
Też bym się nie spodziewał po Lucasie zgody na tworzenie teraz, czegoś o tamtych czasach. Byle tylko to było jak najdalsze od "Purge", a jak najbliższe "Dark Lorda" i będzie git .

hm...

bez obrazy, ale chyba się trochę tym za bardzo podniecasz ot, kolejna zwykład seria... zaręczam, że ja nie spadłem z fotela, mimo że się nie trzymałem. między E3 a E4? phi, parę Empirów już tam było i wiele innych komiksów. kreska jest ładna, ale to nie Duursema. życzę powodzenia twórcom, ale i tak znacznie bardziej ciekawi mnie Legacy.

PS: mam nadzieję, że ta seria nie przyczyni się do ew. nieścisłości nadchodzącego serialu.

Ehem

Repy 79-80 to moje najbardziej ulubione komiksy ze wszystkich wśród SW A Wheatley... Duursema to przy nim przedszkolna zwyciężczyni konkursu na najlepszą laurkę :> A wliczanie do Dark Times Empów 1-4 w przedziale kilku tygodni przed Yavinem nie ma najmniejszego sensu Dark Times - Inkwizytorzy i polowanie na Jedi. A oto nam chodzi
Legacy może się schować. Chrzanić Cade`a... Oto powraca Dass Jennir!!!

ja tu się w pełni zgadzam

z Jaro. Przyanjmniej mnie ta seria w chwili obecnej jakoś nie kręci. Fakt nie czytałem jeszcze Purge`a, dopiero teraz się w TPB ukaże, może mnie nakręci. Ale prawdę mówiąc, to oczekiwanie na ten okres obecnie trchoe mi przeszło, a fakt, że serial ma być, powoduje, że faktycznie lepiej by było gdyby nie ruszali tego wszyscy.
Co do kreski, trudno mi oceniać po samych screenach, ocenię jak zobaczę komiks. Ale na dzień dzisiejszy bardziej mnie interesują komiksy z Legacy i KOTOR.

"Purge"...

...Cię nie nakręci, tyle jestem w stanie powiedzieć na dzisiaj. Swoją drogą jeśli to właśnie ten one-shot ma być jakąś tam zajawką na "Dark Times", to i mnie to wszystko nie kręci. Liczę natomiast na rozwiązanie kwestii kilku ocalałych Jedi, bo jak na Czystkę przeżyło ich zaskakująco dużo...

Zmieniam zdanie

I "Purge" i "Hidden Enemy" trochę mnie rozczarowały, ale "Into the Unknown" mnie po prostu zabił, jestem pod ogromnym wrażeniem tego komiksu, fabularnie jest cieńki, dodatkowo ma błędy rzeczowe, ale ten klimat, który zbudowano jest niesamowity, tak samo jak jego sugestywność i symbolika. W sumie nie miałbym nic przeciwko, gdyby gdzieś w tle mignął mistrz Hudorra, no i ten Jedi Verpine, ale na przygody Dassa Jennira i Nosaurian czekam z niecierpliwością, podoba mi się ta rasa . Obecnie nadal ciekawią mnie komiksy Legacy i KOTOR (tego pewnie do końca roku sobie będe miał okazję sprawdzić), ale na Dark Times już czekam.

Od siebie tylko dodam

że będzie to seria miniserii. Pierwsza część zatytułowana "Ścieżka donikąd" składa się z pięciu zeszytów. Po wydaniu pierwszej części wydana zostanie druga część Rebellion też składająca się z pięciu zeszytów. Potem zostanie wydana druga część Dark Times itd. Rebellion i Dark Times razem to jest tak jakby 3 seria ongoing

A ja dodam

A ja mam nadzieję że w następnych zesztach i mini seriach będą rysunki Duursemy i pojawią się Inkwizytorzy.

Déjà vu?

Cóż ciekawa sprawa ale można sie było własciwie tej serii spodziewać. Gdy patrze na zakończenie Republic oraz na zakończenie Empire odrazu rzucają się w oczy niedkończone historie które sa kontynuowane w kolejnych seriach tak wiec podobnie jak z Rebellionem mamy tu doczynienia praktycznie tylko ze zmianą tytułu.

Nie do końca...

...a przynajmniej nie do końca z wydawniczego punktu widzenia. Jeśli chodzi o grafik, to tutaj tak jakby te dwie serie zrosły się w jedną, tylko pod dwoma tytułami. Chociaż oczywiście każdy z nich kontynuuje własne wątki i bardzo dobrze, że tak się dzieje, bo się przynajmniej zamkną historie A`sharadów Hettów i innych K`kruhków.
Mam nadzieję...

hmm

w Polsce pewnie nie wydadzą, a jak wydadzą to najprawdopodobniej bez ostatnich Repów (podobna sytuacja do Obsesji wydali ją, a nie wydali Republic`ów 69-71 i część osób nie wiedziała o drugim pojedynku Assajj z Anakinem)

Moim zdaniem...

`Purge" nie był złym komiksem i podobał mi się ale prawdziwą zajawkę na Dark Times złapałem po przeczytaniu Repów #79-80 bo tam wyglądało to wręcz powalająco a kreska też jest rewelacyjne, chociaż według mnie nie deklasuje Duursemy (patrz rysunki z ostatnich numerów walk na Kashyyyk) która jest klasą samą w sobie. Pierwsze cztery numery Empire także mi się podobały (chyba jako jedyne z całej serii) ale zaliczanie ich do Dark Times to dla mnie jakaś pomyłka. Podumowując czekam z niecierpliwością

no

i wiemy wreszcie, gdzie uśmiercą Asajj Ventress. I podobnie jak Misiek, liczę na trochę doCzyszczenie Jedi.

A Wedge... co Cię tak podjarało w tym komiksie? Bo jak dla mnie, to on trochę ciągnie lachę; jak na Republic wyjątkowo mierny - rysunki takie sobie, bohaterowie nijacy (a ten Jenniir w dodatku głupi...) - Hudorra i ta padawanka z motywem porzucenia ich tożsamości - TO było dobre. Ale bez przesady

Shed...

odstaw Ludwika, bo Twoje fantazje idą za daleko Też ucieszyłbym się z Asajj, ale nie liczyłbym na to. Podobnie jak w przypadku Vosa postawiłbym raczej na serial SW. Te postacie wydają się być tam wręcz idealne - zresztą o Vosa prosił sam Lucas, no a Asajj wyszła spod kreski kreskówkowej, a nie komiksowej... Dlatego osobiście bym w to wątpił. Prawdę mówiąc, nie spodziewam się wielu Jedi w tym komiksie. Może paru, ale raczej trzecio i czwartoplanowych. Ale żebym nie wyszedł na zgryźliwego zdradzę Ci, że ja też mam swoje marzenie - ujrzeć, jak Vader okraja Empatojayosa Branda...

Nie wiem, czemu naskakujesz na kreskę Douga. Oczywiście, każdy ma własny gust Choć chyba jesteś pierwszą osobą źle nastawioną do Wheatleya. Podobnie jak u Jan jest tam wielkie nasycenie barw - spójrz chociażby na planszę targu na Tooli z Repa 79. Ale w przypadku Jan rysunki są wygładzone, o Douga przypominają trochę bardziej obrazy. Mi to odpowiada, dzięki temu i postacie i wydarzenia wydają mi się bardziej realne.

Masz rację - Hudorra wymiatał. Ale czemu twierdzisz, że Dass jest głupi? Tego nie rozumiem. Poza tym Jennir ma twardy charakter, a ja lubię takie postacie. Jest też oddany sprawie... Z Bomo mogą tworzyć świetny duet.

A podjarało mnie przede wszystkim to, że Dark Times powrócą wcześniej niż w serialu. I że znów będę mógł ujrzeć w akcji pełnowartościowego Jedi ze Starego Zakonu. To dobra odmiana po takiej np. Jainie

Więcej optymizmu, Zarazo

Dark Times #1

Łał. Dobry ten Dark Times .
Niezły scenariusz - spodobała mi się ta przydługawa, lecz ciekawa narracja – nietypowa jak na komiksy SW. I ten deszcz, wojna, uciekająca młoda Resa, klimat nawet, ...no i wojowniczy blond-Jedi. Rzekłbym, że całość mnie urzekła, nawet podobało mi się to, że na Nowym Plymptonie wciąż pada.

Co do rysunków: tu mam trochę problem, bo kiedy widzę tak rysowanego Palpatine`a, czy Vadera, to mi się koszmarny `Purge` przypomina. Z drugiej strony rysunki z New Plympto przypominają miłego ‘Republica 79/80’, więc całość prezentuje się nawet ładnie.
Dobry to komiks.

ła ła ła

Mam DT #1 (nie, nie Dziwne Tabletki ). Jutro zabieram się do czytania a później smażę jakąś reckę

DT 1

No i mamy najlepszą serię komiksową - obok ssącego Legacy, już nie ssącego a wciągającego jak odkurzacz Rebellion i ssącego (chociaż ostatnio mniej, a to za sprawą Revana) KOTORa i braku Zane`a "jakijabiedny" Carricka - pierwszy zeszyt Dark Times wypadł bardzo pozytywnie. Ponury, smutny, fajny bohater - ten taki stwór. Bo sam Jennir mnie nie przekonuje, jakiś taki legolasowaty za bardzo :| i te potwory z końcówki... jakaś zbieranina fajtłap, czy co? Aha, i wypas początek - mówię oczywiście o akcji w gabinecie Palpiego Polecam.

Szkoda tylko

że na tej rosyjskiej stronie z komikssami już się nie daje ich czytać... I teraz albo znowu będę musiała zamawiać, albo czekać, aż się je da gdzieś kupić...

jak to się nie daje?

Ależ daje się, wierz mi Dzisiaj tam byłem. Ale oni i tak nie mają nowości na bieżąco, trzeba na nie czekać. Możesz kupić zeszyt, ja już zamówiłem

Pora na mnie

czekał czekał i się doczekał Pierwszy numer dowiódł, że Jaro i Shed się mylili w swoich przewidywaniach Ale Shed już to grzecznie przyznał w nowym poście Komiks dostaje 9/10 bez pudła, naprawdę rządzi. Jest klimat, są smaczki, jest akcja, tempo i fabuła. Wszystko czego potrzeba! No to lecimy plusy i minusy:

Plusy:
+ Jennir => po tym, jak po jego występach w Repach nazwano go Legolasem (bądź Haldirem ), Wheatley postanowił zmienić koncepcję jego wyglądu. I rzeczywiście Dass jest tu bardziej ostry, zarośnięty, taki nieokrzesany trochę mięśniak Ale to dobrze. Przypomina trochę Luke`a z E5, ale jest przecież pełnowartościowym Mistrzem Jedi. Ale z problemami Jednym słowem, Jennir kozaczy i to ostro.
+ Bomo => wiele razy widzieliśmy w filmach żołnierza żegnającego rodzinę. Ale ja przynajmniej nie przypominam sobie takiej sceny, że ten żołnierz ma zaraz przegrać wojnę i zginąć... A w SW na pewno tego nie mieliśmy. Ta rozmowa, słowa Resy... Widać miłość, dramat i rozpacz. A także niezachwianą wiarę Bomo w Jennira, za którym jest gotów iść w ogień. Coś pięknego.
+ wyraźne otwarcie na pozostałe cztery odcinki - w przeciwieństwie do Legacy, gdzie chciano wepchnąć za dużo naraz i były z tym problemy, tutaj mamy po pierwszym odcinku wyraźną fabułę => chłopcy mają uratowań Nousaurian od niewoli i znaleźć rodzinę Bomo. No i czad, zwłaszcza że nie jestem wcale taki pewien, że będzie happy end... A nawet uważam, że go nie będzie. Wiemy czego się spodziewać i jeśli akcja nie zwolni będzie pełen czad.
+ komandor Vill - nowa postać i to fajna. "Co będą żołnierze robić, jak wojna się skończy?". To doskonałe pytanie jak dla klona... Wiemy wszak, że w okolicy E4 służyło ich już niewielu. Ta postać ma potencjał i jestem jej bardzo ciekawy.
+ rysunki - Doug po prostu jest najlepszy. Pełna dynamika, a nie ma takiego przerysowania, jak to bywa u Jan. Ta kreska przypomina mi obrazy i to mi się podoba. Specjalne podziękowania za panoramę lądowiska z rewelacyjnymi statkami.
+ rzut Bomem przez płot, śmieszne to było
+ "Uhumele" - bardzo fajna maszyna. I załoga bystra... Ratty rządzi A i kapitan fajowy Brawa też za Togorianina, dawno ich nie było.
+ Krwawy Rzeźbiarz? Tak, Krwawy Rzeźbiarz!!! Ko Vakier to Krwawy Rzeźbiarz jak w mordę strzelił Jak ja tęskniłem za tą rasą...

Minusy:
- znów "Uhumele" - choć statek boski, problem jest taki, że to wszystko już było. Dwu kumpli znajduje statek, na którym będą sobie latać... Wszak muszą mieć transport jakiś, no dobra, ale czemu z załogą? Za bardzo przypomina mi to "Dark Lorda" i mamusię Jedi ze swoją bandą przemytników. Jedyna nadzieja, że ta załoga nie będzie jednak tak różowa Choć jakby była to bym się i przyzwyczaił. Jednym słowem koncept super, choć szkoda, że oklepany.
- Crys Taanzer - zaczyna się od ciosu w gębę, ale wyraźnie widać, że to kobieta Dassa :| Nawet jak się nie pocałują, to i tak romans będzie. Ten wątek najbardziej ssie bo moim zdaniem mogłoby się bez niego obejść.

Reasumując 9/10, Higly Recommended. "Dark Times" rządzi, "Rebellion" do piachu!

Podczepiam się...

...pod tę recenzję, bo w zasadzie mówi wszystko, co ma mówić.
Różnice będą dwie, bo niestety nie jesteśmy z Łedżem klonami i opinie rozbieżne mieć możemy:
- rzut Bomo, który Łedżo zaliczył do plusów, moim zdaniem wychodzi na zero. Wesołe nawiązanie do m.in. "Władcy Pierścieni" (i "Finalnego Skoku" ), tylko tutaj dynamika kreski była trochę niewyraźna i dopiero po chwili zorientowałem się, o co chodzi.
- Crys Taanzer - wątek romansowy, ale za to jaki atrakcyjny estetycznie. Nie wiem, może jestem zbyt klasycznie wychowany, ale wszystkie wielkie tragedie miały wątek miłosny. Jeśli kompozycja "The Path to Nowhere" będzie taka, jaką ją sugeruje pierwszy numer, to wszystko się ładnie poskłada i ten wątek (który poza tym, że zasygnalizowany, nie jest jeszcze w ogóle widoczny) okaże się niezbędny. Tyle Miśka zdania, w reszcie zgadzam się absolutnie z Łedżem A.
No, prawie absolutnie, "Rebelliona" bym nie pchał do piachu, tylko zastąpił nim średniawe "Legacy".
I po mojemu DT #1 to 9,5/10

Cóż...

Bardzo przyjemny komiks, muszę przyznać. Ze znakomitymi rysunkami, niezbyt przepakowany wydarzeniami, z jajcarskim nawiązaniem do LotRa (chociaż może się trochę na siłę doszukuję ). To, co stanowi dla mnie pewien minus, to załoga "Uhumele", która jest IMHO zbyt liczna, co nie pozwoli na pełne rozwinięcie poszczególnych postaci.
W każdym razie czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki .

Czy zauważyliście

że Dark Times #1 ma podtytuł Star Wars Republic #84 ?

o_O

No faktycznie, w stopce na dole jest... Sam bym nie zauważył.

Czyli DT to... nowe szaty króla?

dokładnie

tak samo jak Rebellion to nowe szaty Empire Mi taki układ jak najbardziej pasuje

Ilustrowany przewodnik po rasach obcych istot wszechświata Gwiedznych Wojen

Kilka luźnych uwag...

Fabularnie
+ Mój zachwyt nad sceną pożegnania wojownika o przegraną sprawę z rodziną Wedge oddał lepiej niż mógłbym to sam zrobić, także, po prostu odnotuję fakt .
+ Wstęp robi wrażenie, zwłaszcza w narracyjnej końcówce. Duży plus. Vader zdaje się mieć niemałą rolę do odegrania w dalszej części historii... A jaka będzie? Mam nadzieję, że seria nie stanie się kolejnym run for your lives czy two against the galaxy. Choć taka specyfika czasów... Ci co czytali stripy spod znaku Evasive Action wiedzą, dlaczego można mieć dość. "Ścieżka donikąd" dobrze rokuje na przyszłość, jeśli oczywiście można tak określić coś o podobnym tytule .
- rozterki klonów nad ich miejscem w Nowym Ładzie już chyba były... i już je chyba rozwiązano.

Smaczki, czyli to, co historycy lubią najbardziej
Ah. Tutaj komiks spisuje się arcyznakomicie. Pierwsze co rzuca się w oczy to gabinet Palpatine`a. Zapamiętajcie senatora Braxisa z pierwszego kadru, wrócimy do niego. Na chwilę obecną podzielę się tylko skojarzeniem jakie budzi u mnie z hinduskim bóstwem. Taki-prawie-Śiwa. Dalej pojawia się Sate Pestage. Takim, jakim go znamy. Ładnie wygląda razem z Ameddą... Wygląd gabinetu też wydaje się być znajomy - komiksy sprzed ery prequeli [okres publikacji] całkiem podobnie go przedstawiały.
TX-130T na Nowym Plymptonie. Też ładnie, że ich nie zapomniano. Wreszcie, barwna załoga Uhumele. Jeśli dobrze rozpoznaję Janka jako Phindara, na jednym ledwie kadrze mamy sześć, do tej pory uparcie pomijanych, ras. Przypomnijcie sobie teraz wspomnianego wcześniej senatora (stawiam, że Pho`Pheanin) i już wiecie skąd tytuł posta.
...no i ten George Lucas w kabinie któregoś z okrętów... Chyba, że mi się przewidziało .

Wizualnie
* Mimo, iż Jennir jako Legolas mnie specjalnie nie drażnił - bynajmniej - jego nowe wcielenie też przyjmuję na plus. Taki nowy Dass na miarę nowych czasów. Mrocznych czasów.
* kunszt Weathleya - jego operowanie tonacją kolorystyczną w zależności od sytuacji jest jak dobrze skomponowany podkład muzyczny. I takie synestetyczne wrażenie odnoszę . Nareszcie jest okazja by doceniać jego dzieło dłużej niż przez dwa ledwie zeszyty. Kreska artystyczna, nie rzemieślnicza. Wręcz Piękna.

Zasłużone 5, pełna rekomendacja.

Czepiam się.

-kunszt Weathleya - jego operowanie tonacją kolorystyczną w zależności od sytuacji jest jak dobrze skomponowany podkład muzyczny.

Nie wiem dlaczego, ale sporo ludzi zdaje się mylić pracę rysownika komiksu z kolorystą. Może dlatego, że jako autorów podaje się najczęsciej tylko dwie osoby: scenarzystę i rysownika właśnie. To oni są na świeczniku, to oni bywają gwiazdami. Jakoś mało kto zwraca uwagę na fakt, że całokształt wizualny komiksu tworzą też inni ludzie, pozostający jakby w cieniu... Ale równie ważni.

Mówię tu o inkerze i koloryście. Bo amerykańskie komiksy to istna masowa produkcja, taśmociąg: scenariusz dostaje penciller i to właśnie jego odbiorca zna jako rysownika. Ów rysuje całość komiksu, ale wyłącznie w konturach i ołówkiem. Potem przychodzi inker i nakłada na ołówek tusz oraz plamy czerni. I dopiero na to wszystko przyłazi kolorysta, który robi... No chyba wiadomo, co.

Zmierzam oczywiście do tego, że Wheatley, bardzo dobry notabene rysownik, nie ma nic wspólnego z wyglądem kolorów w komiksie. One nie są jego dziełem, to nie jego brocha. Za kolory odpowiada inny artysta, oczywiście kładący je zgodnie z wytycznymi (zapewne wytycznymi scenarzysty, bo rysownika raczej nie). W tym wypadku artystą owym jest Ronda Pattison.

Na koniec ciekawostka: Wheatley jest o tyle nietypowy, że nie korzysta z pracy inkera. Innymi słowy, w jego komiksach kolor nakłada się bezpośrednio na jego pociągnięcia ołówkiem, bez uprzedniego ich tuszowania. A efekt jest całkiem, całkiem.

PS. Sorry, purystą jestem

[pwnt]

Ugh, niewątpliwie jak gołąb na parapet chlapnąłem...

Fakt, kiedyś tam poczytywałem o procesie narodzin komiksu, jak widać było to zbyt dawno by wyciągnąć z tego sensowne wnioski :]. Ot, skrót myślowy. Dzięki za klarowne wyłożenie sprawy, postaram się już takich baboli nie wpuszczać na forum...

Errata:
kunszt kolorysty (all hail Ronda Pattison!) - operowanie tonacją kolorystyczną w zależności od sytuacji jest jak dobrze skomponowany podkład muzyczny.

...chyba lepiej . Aż mi głupio, jak mogłem pominąć kogoś, spod kogo ręki wyszło coś tak zachwycającego .

No już się tak nie kajaj :)

Ten mój przydługi post napisany był tak naprawdę nie tylko pod ciebie - już wcześniej widywałem na forum mylenie rysownika z kolorystą Poza tym chciałem popisać się wiedzą i błysnąć tzw. obcykaniem

Ronda na pewno by ci wybaczyła

jestem po

uczucia? mieszane i to bardzo, nie wiem jak traktować komiks, czy jako coś zupełnie nowego czy jako Republic #84 W każdym razie obszerniejsza recenzja będzie na dniach.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.