Różne

Kolejne zmiany w Lucasfilm, będą 2-3 filmy rocznie

Ostatnio świat obiegła wiadomość, że Lucasfilm planuje wypuszczać dwa-trzy filmy rocznie. Znaczyłoby to, że „Gwiezdnych Wojen” będzie dużo więcej niż się spodziewaliśmy, jednak czasem trzeba sięgnąć do źródła, gdyż zlały się tu dwie informacje. W każdym razie informacje o planach przejęcia Lucasfilmu przez Disneya były utrzymywane w bardzo głębokiej tajemnicy. Z powodu tak zwanego inside trading, czyli nielegalnego handlu informacją poufną, która może mieć wpływ na wyniki giełdowe, o nowych epizodach i sprzedaży LFL wiedziała jedynie garstka osób. 31 października 2012 odbyło się specjalne zebranie pracowników Lucasfilmu, którym oficjalnie przedstawiono nową strategię, większość z nich dowiedziało się o tym dopiero dzień wcześniej... z mediów. To właśnie na tym spotkaniu padły dwie informacje. Pierwsza, że nowe „Gwiezdne Wojny” będą powstawać co 2-3 lata i że pewnie nie skończy się na trylogii. Druga, że Lucasfilm chce wypuszczać 2-3 filmy rocznie (w domyśle tworzyć). Rozważane są różne scenariusze, w tym ten podobny do Marvela, gdzie poza głównymi filmami („Avengers”) są też filmy o poszczególnych postaciach. Prawdopodobnie te dwie informacje zlały się w jedno. Nie należy się spodziewać 2-3 nowych filmów z cyklu „Gwiezdne Wojny” w ciągu roku, ale z pewnością Lucasfilm będzie zdecydowanie bardziej aktywny.

Ale to nie oznacza, że poza nową trylogią nie będzie nowych obrazów. Podobno Lucasfilm Animation pracuje intensywnie nad nowym filmem, których najprawdopodobniej będzie kolejną częścią „Wojen klonów”. Ta informacja jest nie potwierdzona, ale być może czeka nas powtórka z pilota „Wojen klonów”, który pojawił się w kinach. Nie wiadomo, czy faktycznie byłoby to wprowadzenie do tego serialu, który mógłby przenieść się na kanał Disney XD, czy być może miałby to być wstęp do innego serialu (choćby „Detours”). Oczywiście nowa animacja może nie mieć nic wspólnego z sagą i może będzie to ten obiecany film o wróżkach. Lucasfilm to nie tylko „Gwiezdne Wojny”, może czekają nas próby ruszenia innych marek jak choćby „Willow”, lub nawet coś z gier (choćby „Monkey Island”), a nawet były próby tworzenia własnych serii młodzieżowych książek jak „Siódma wieża” Gartha Nixa. To wszystko czeka na wykorzystanie.

Natomiast kwestia dwóch-trzech filmów na rok zdaje się być sprawą kolejnych lat. Na 2013 zaplanowano dwa filmy „Zemstę Sithów” i „Atak klonów” w 3D, więc klasyczna trylogia najprawdopodobniej trafi do kin w wersji 3D w 2014 (trzy filmy: „Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje” i „Powrót Jedi”). Może zatem nowa animacja trafi także w 2015 do kin. Czas pokaże. Na razie prawdopodobna data premiery Epizodu VII to 17 lipca 2015.

Na spotkaniu z pracownikami Lucasfilmu zaprezentowano też zmiany personalne w LFL. Cały proces przejęcia przez Disneya Lucasfilmu trwa i ze strony Lucasfilmu odpowiada za niego (negocjacje i doprowadzenie do końca) David Anderman. Z emerytury wrócił Howard Roffman, który ma zostać menadżerem marki „Star Wars”. W sumie na emeryturze nie posiedział zbyt długo. Steve Sanseet nie chciał komentować tego, czy wróci na pełny etat do Lucasfilmu. Wiadomo tylko, że na emeryturę przeszedł Rick McCallum, producent wersji specjalnych, prequeli, młodego Indiany Jonesa i „Red Tails”, a także osoba najbardziej zaangażowana w serial aktorski. Czy oznacza to pogrzebanie serialu aktorskiego, na razie nie wiadomo. Prawdopodobnie zostanie wstrzymany na czas nieokreślony. Kathleen Kennedy będzie nie tylko prezesem Lucasfilmu, ale też i filmowcem, a przede wszystkim producentem wykonawczym nowej trylogii. Rick musiałby pod nią pracować, prawdopodobnie na razie mu to nie odpowiadało, choć kto wie, może jeszcze wróci (jak Roffman).

Kwestię dwóch-trzech filmów rocznie, Kathleen Kennedy potwierdziła także w wywiadzie udzielonym magazynowi Entertainment Weekly. Jeśli po 2015 miałyby to być nowe filmy, to firma będzie musiała się rozrosnąć, niezależnie czy będą to same „Gwiezdne Wojny” czy nie.



Tagi: 3D (143) Disney (378) Epizod II: Atak klonów (834) Epizod III: Zemsta Sithów (877) Epizod IV: Nowa nadzieja (614) Epizod V: Imperium kontratakuje (472) Epizod VI: Powrót Jedi (447) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (814) Howard Roffman (19) Kathleen Kennedy (327) Lucasfilm (523) Lucasfilm Animation (31) Monkey Island (9) Rick McCallum (175) Serial aktorski (168) Star Wars Detours (40) Steve Sansweet (124) The Clone Wars (1268) Willow (31)

Komentarze (21)

Jej, proszę no. Idźmy w jakość, nie ilość. Do tego mam wrażenie, że rynek szybko się tym wszystkim przesyci (nawet teraz jest wszędzie pełno CW i tych słitaśnych plecaczków, piórników). Wszyscy będą mieli dosyć. Dojdzie do tego, że wstyd będzie być fanem Star Wars, bo wszyscy będą utożsamiać ten tytuł z Disneyowską komerchą

W sumie dzięki wieściom o EVII i nowym trylogiom moja miłość do Star Wars się pomnożyła. Tylko nie chciałbym swoich chęci zabijać nadmiarem filmów (i wydatków). Byle by tylko te Epizody nie były tworzone nadmiernym kosztem dotychczasowej twórczości, to będę największym wyznawcom i orędownikiem nowożytnych Star Warsów w Polsce.

"Znaczyłoby to, że "Gwiezdnych Wojen" będzie dużo więcej niż się spodziewaliśmy" - wcale to tego nie znaczy. Równie dobrze po trzeciej i czwartej trylogii możemy mieć 20 lat przerwy. LucasFilm nie robił i nie robi tylko Gwiezdnych Wojen, a pani Kennedy zapewne wykorzysta potencjał studia na przeróżne sposoby.

Dajcie mi schemat budowy gwiazdy śmierci zniszczę tę planetę.

nie wiem co o tym myśleć

Star Wars jak Moda na Sukces odcinek 5023364646464, heheh

GeneralVeers -> Disney nie ma praw do Indiany.

Ech... znaczy się, wezmą się za Indianę Jonesa. A to oznacza psucie klasyki, najpewniej wymianę Forda na młodszego aktora, czego większość nie kupi i ogólną klapę...

Jedno rzecz mnie mocno zastanawia. Ja rozumiem, że niepokój o Sagę, że obawy i nerdowskie(?) zrzędzenie. Ale od kiedy to Disney przestał być wyznacznikiem jakości? Jasne, miewają swoje odpały związane z "gwiazdkami" pokroju Biebera czy HM, ale litości... nie będę powtarzał po raz kolejny, że Disney to także Avengers, Piraci i tak dalej -najwidoczniej nie ma sensu. Powtórzę co innego, Disney to przed wszystkim Kaczor Donald, Myszka Miki, Król Lew, Toy Story i wiele innych- a więc produkty kierowane (także) do "dzieciaków na których można najwięcej zarobić"(na pewno?) czy tym produkcjom można odmówić jakości?

Same Star Wars pewnie będą pojawiać się po jakimś czasie co roku. Na zmianę epizod i jakiś spin-off, ale do tego czasu jeszcze daleko.

Poza tym inne filmy wymienione już w tekście. Nie wierzę też, że tak łatwo zrezygnują z Indy'ego. Pewnie będą negocjować z Paramountem czy co tam mam prawa, albo po prostu czekać aż te prawa wygasną.

Od 30.10.2012 r. miedzy Disneyem a Lucasfilmem nie ma już różnicy:-P

To tan Disney jest naprawdę dziany!

Zabrak Maul -> Lucasfilm. Lucasfilm będzie robić dużo filmów.

Ja tam czekam na Kaczora Howarda 2 xD.

kubalol88 -> zgadzam się, masz całkowitą rację, Disney będzie teraz robić dużo filmów, niekoniecznie dobrej jakości, właściwie to ja się o tę jakość boję. Na dzieciach najłatwiej zarobić, więc po co im robić wartościowe produkcję w stylu TESB, jak można zrobić szajs dla dzieci w stylu TCW dzieki któremu zarobią górę dolarów.

--->kubalo88
Nie oskarżałbym Disney'a o zrobienie ze star warsów (czego w równym stopniu się boję) dziecinady,z tej racji że jeszcze nic nie zrobili.Po za tym to pomysł z osobnymi filmami o bohaterach jest genialny moim zdaniem.

Indiana Jones 17i3/4 is coming! a zaraz po nim Willow 2 :D

O, i tym komentarzem można zakończyć temat.

chore to jest - chore i bezsensowne. Przecież wiadomo że Disney chce zarobić na małych dzieciach i zrobią jakąś chałę żeby oni rozumieli i jeszcze więcej osób będzie uważać ze star wars to dno bo przecież dzieciaki to lubią i jest to dziecinne. Nie było dopóki Disney nie kupił Lucasfilm

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.