Różne

Faszystowskie i nazistowskie korzenie szturmowców

oficjalna



Cole Horton już prezentował nam podobieństwa między Adolfem Hitlerem a Sheevem Palpatinem, oraz nazistami i oficerami Imperium. Teraz zabrał się za sztrumowców.

Imperator jest nikim bez wsparcia sił planetarnych, które wypełniają jego wolę. Ci żołnierze muszą być bezsprzecznie oddani sprawie i swojemu przywódcy. W galaktyce „Gwiezdnych Wojen” to zadanie przypadło imperialnym szturmowcom. Te nie ukazujące twarzy korpusy żołnierzy zainspirowano podobnymi siłami z przeszłości.

Najbardziej znanymi „siłami szturmowymi” było nazistowskie Sturmabteilung, ale formacja oddziałów „szturmowych” poprzedza narodowy socjalizm czy II wojnę światową. W Niemczech SA (Sturmabteilung) przejęło nazwę po małych oddziałach szturmowców używanych przez Niemców podczas ofensyw I wojny światowej. Gdy I wojna światowa zamieniła się w rozciągnięty okopami pat, obie strony szukały nowych sposobów, by przełamać linię obrony wroga. Zorganizowano żołnierzy w nieliczne oddziały, które często uzbrajano w granaty, tak by te oryginalne grupy szturmowe szybko mogły się przedrzeć przez linię wroga i używać kamuflażu oraz efektu zaskoczenia jako swojej przewagi.




Maszerujący szturmowcy Hitlera

Po tym jak w 1918 skończyła się Wielka Wojna, rosnący w siłę ruch narodowych socjalistów ustanowił swoje własne grupy szturmowe w latach 20., by chroniły spotkania partii nazistowskiej. Jak wiele innych często ikonicznych elementów partii nazistowskiej Hitlera, tak i szturmowców nazwan,o adaptując coś z minionych czasów. Przez ten okres, SA rozrosło się w paramilitarne skrzydło partii nazistowskiej. Używano jej do utrzymania porządku, a powszechnie rozpoznawano ją dzięki brunatnym koszulom i czarnym butą. Zarówno SA jak i później SS były istotne w propagandzie partii, która prowadziła do wybuchu wojny. Dzięki kronikom, obrazy maszerujących żołnierzy szturmowych stały się ikonicznymi obrazami faszyzmu, który zainspirowały ikonicznych szturmowców z „Gwiezdnych Wojen”.

Ale Niemcy nie były jednym narodem, który sformował podobne siły po I wojnie światowej. Włochy utworzyły w 1917 Arditi, które odkrywały rolę oddziałów wywołujących wstrząsy, podobnie jak siły szturmowe niemieckiej armii. Po wojnie wielu członków Arditi powiązało się z ruchem faszystowskim Mussoliniego. Podobnie jak Hitler, tak Mussolini umacniał się dzięki swoim paramilitarnym oddziałom znanych jako Czarne Koszule, które wypełniały jego wolę.




Szturmowcy Imperium

Najbardziej znaną grupą szturmowców w galaktyce „Gwiezdnych Wojen” jest 501. Legion. W prawdziwym świecie legion jest największą organizacją kostiumową „Star Wars”, która promuje zabawę kostiumami oraz akcje charytatywne na całym świecie. Współbloger StarWars.Com, Albin Johnson założył tę grupę w 1997 i rozrosła się ona obecnie do ponad 12 tysięcy członków. Nadając nazwę tej ikonicznej grupie fanów, Johnson także sięgnął do przeszłości.
- Coś w mojej głowie zaskoczyło i myślałem o książkach o II wojnie światowej należących mojego taty z czasów, gdy kończył szkołę lotniczą – wspomina syn weterana. – Moją pierwszą myślą było to, że Imperium jest super-wielkie. Filmy stawiają sprawę jasno. Więc jeśli mieli numery oddziałów to one musiały być duże. A jeśli to miał być jakiś numer to musiał być łatwy do zapamiętania, który mógł działać także jako wspaniałe przezwisko. Pierwsze o czym pomyślałem w nazwie to było słowo „walczący”. Zacząłem kombinować coś z tym słowem i uznałem, że 500 to dobry numer. Dodałem do tego jeden by było to bardziej realne. Tak narodziła się „501. Walczący”. Brzmiało dobrze, a ja nie wiedziałem jak to poprawić.




Insygnia 501. Spadochronowego Regimentu Piechoty

II wojna światowa także ma swoją 501. 501. Regiment Piechoty był częścią słynnej 101. Dywizji Powietrznej z II wojny. To oddział spadochroniarzy zrzuconych w Normandii podczas D-Day w czerwcu 1944, później brali udział w operacji Market Garden i walczyli w bitwie o Ardeny w 1945. Podobnie jak inne elitarne jednostki, tak i ta składała się w całości z ochotników, którzy przechodzili rygorystyczny trening przed skokami na spadochronach za linię wroga.

Pomysł żołnierzy ochotników jest wyjątkowo ważny w „Gwiezdnych Wojnach”. Choć armię klonów Republiki stanowili żołnierze stworzeni w tylko jednym celu, Pablo Hidalgo z Lucasfilmu wyjaśnia:
- Szturmowcy to mężczyźni i kobiety tacy jak ty i ja. To ochotnicy – tak to właśnie zobaczymy w serialu „Star Wars: Rebelianci”, Imperium znajduje – lepszą jednolitość pośród żarliwych patriotów, którzy zgłaszają się do służby.
Przekonywanie milionów ochotników w całym Imperium wymaga potężnej machiny propagandowej, a to właśnie nią zajmiemy się w następnym miesiącu.



Tagi: 501st Legion (134) Cole Horton (38) Holo z oficjalnej (151) II wojna światowa (27) Pablo Hidalgo (306) Star Wars: Rebelianci (Star Wars: Rebels) (567)

Komentarze (7)

Jeśli napisałeś, to w formie metafory, to masz rację, moja odpowiedź nie była całkiem na miejscu.
Ale tutaj nie mogę się powstrzymać, wybacz xD. HindeNburg, nie Hildenburg. Od "Hinde/Hinda", czyli po staro-wysoko-niemiecku "Zwierze bez poroża". Co jak co, ale honorowego obywatela Poznania warto znać xD. Ok, grammar nazi mod - off.
Nie tylko generalicja miała problemy z SA, ale również całe prawe, i centrowe ramię konserwatystów i monarchistów (czyt. von Papen, a w szczególności Stresemann). Sęk w tym, że po nieudanym "Einrahmunskonzept", czyli próbie zablokowania kabinetu Hitlera własnymi ludźmi, Ci nie mieli żadnych środków, aby jakoś przeciwdziałać SA (jedyną osobą, która mogła coś z tym zrobić był właśnie A.Hitler - z lekkimi wpływami najbliższych doradców)) . I w ten sposób "Noc długich noży" doszła do skutku.

Tak, są widoczne różnice w strukturze SA i szturmowców. Tu masz bezsprzecznie rację. Jednak od biedy, można je porównać ze względów, o których już pisałem.

Mi również było miło zamienić słowo pisane, z kimś, kto nie od razu rzuca obelgami i wykazuje ciekawość w stosunku do danej tematyki.




A i jeszcze jedno, miło mi że jest do kogo otworzyć gębę, zazwyczaj kiedy piszę coś w newsach od Hortona, to niema wielu chętnych do rozmowy :P.

Takie łapanie za słówka naprawdę do niczego nie doprowadzi.
Po pierwsze, nie będę się z tobą sprzeczał co do pierwszego podpunktu przedstawionego przez Ciebie, myślę że tutaj obydwaj się zgadzamy.
Po drugie, oczywiście że SA nie była regularnym wojskiem, takim jakim to możemy rozumieć, to tylko przenośnia. Skupiało się wokół nazistów, walczyło w ich imieniu, kilka razy chcieli nawet przejąć władzę siłą np. w Monachium w `22 roku bodajże, kiedy to Hitler trafił do więzienia.
Po trzecie, odcinanie głowy? To też przenośnia, bo przecież czym była noc długich noży? Nie chodzi tu tylko o Rohma, chodzi o niemal wszystkich dowódców SA, które było tak wielkie i bezkarne że było wrzodem na dupie Himmlerowi, Heydrichowi, Goeringowi, Hildenburgowi i całej starej generalicji. Ale jak walczyć z takim olbrzymem jak SA? Noc długich noży na to odpowiedziała, dzięki temu wydarzeniu, to wszystko co zostało z SA zostało włączone do rycerskiego Wehrmachtu, a przez to było łatwiejsze do kontrolowania.
Po czwarte, a czy ja napisałem gdzieś że szturmowcom nie pozwalano na urządzanie rzezi? Pozwalano i w tym można znaleźć podobieństwo do SA. Tak, z tym się zgodzę, ale przecież nadal pozostaje ta różnica w strukturach obydwu grup, bo szturmowcy byli oficjalną, regularną armią a SA była jak to sam określiłeś organizacją paramilitarną.

Primo - To zależy czy podbijanie innych planet, rozumiesz jak operacje wojenną, czy a priori za działania porządkowe. Dynastia Merowingów też nie uznawała swoich działań za stricte wojenne. Oni uważali się za personifikacje Europy i nie uznawali innych państw niż swoje własne/lub te wchodzące w jego skład. Można się więc spierać, w jaki sposób to odnieść do imperium.

Secundo - "Co się tyczy SA, to było to wojsko nazistów..."
Teraz wiem z kim rozmawiam. Partie nie mają wojska. To samo tyczy się NSDAP. Partie mogą być najwyżej wspierane przez prywatne bojówki. A SA była organizacją paramilitarną, daleko jej było do wojska, chociaż jej aspiracje starały się temu zaprzeczyć... bez sukcesu.

Odcinanie głowy ? A co to hydra jakaś ? Masz na myśli Ernsta Rohma ? Co to ma wspólnego z tematem ?

"Także SA było zgrają bandytów i renegatów bo jej pozwalano, do czasu."

A szturmowcom nie pozwalano na urządzanie rzezi ?

Jak to mawiał Piłsudski, ,,Racja jest jak dupa, każdy ma swoją". Z twojego punktu widzenia Rebelia była lokalnym buntem, z którym rozprawiać powinny się oddziały porządkowe a nie frontowe. No ok, jeszcze z tym się zgodzę, w tym miejscu porównanie z SD jeszcze przejdzie. Ale szturmowcy nie byli policją, nie zajmowali się tylko gaszeniem lokalnych buntów. Nie zapominajmy że Imperium podbijało inne planety które nie należały do państwa, jedna po drugiej, a to już nazwałbym wojną frontową, zaborczą a nie domową. Także porównanie z Wehrmachtem nie jest bez znaczenia.
Co się tyczy SA, to było to wojsko nazistów do którego przyjmowano ochotników nie licząc się z ich przeszłością, bardzo często kryminalną. Początkowo chciano użyć SA do rozpętania wojny ale... zanim to się stało musiała przejść całkowitą zmianę odcinając SA głowę podczas nocy długich noży, a bez głowy ten oddział był już zupełnie inny. Także SA było zgrają bandytów i renegatów bo jej pozwalano, do czasu.

Ja bym ich raczej porównał do SD (Sicherheitsdienst), bo były to de facto służby porządkowe, a nie oddziały frontowe. Imperium używało szturmowców do utrzymania porządku we własnych systemach. A rebelia to nic innego jak lokalne powstanie (w skali galaktycznej). Więc Wehrmach ma się do tego nijak.
Porównanie z SA, moim zdaniem całkiem adekwatne. Mimo że nie była formacją regularną, podobieństwa da się zauważyć (znaczenie w propagandzie, czynnik stabilizujący, pogromy mniejszości etc.).
SA zgrają bandytów bym nie nazywał, bo z biegiem czasu stała się częścią Wehrmachtu, o którym już się odnosisz inaczej xD.
SS to inna bajka. Prędzej im do gwardii imperialnej.

Mam wrażenie że tym razem pan Horton nie dokońca trafił z porównaniami. Szturmowcy w SW to regularna, ochotnicza armia, natomiast SA było było wielką zgrają bandytów, złodziei, więźniów i żołnierzy po służbie, weteranów nie mogących pogodzić się z klęską w I wojnie. Natomiast co się tyczy SS to porównanie szturmowców z tą organizacją jest jeszcze bardziej nie trafione, SS otaczała chora duchowość nazistowska, to był niemal że zakon prowadzony przez Himmlera. Dziwi mnie że niema w tym artykule niczego o Wermachcie, gdybym miał porównywać szturmowców do jakiejś wojskowej organizacji to najprędzej porównałbym ich właśnie do Wermachtu, ot zwykli, prości szeregowcy.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.