Świat Filmu

„Pancernik Potiomkin” i „Gwiezdne Wojny”

oficjalna



Jest jeden film radziecki, który pomimo tego, że jest dziełem w założeniu propagandowym, stał się jednym z najbardziej istotnych filmów w kinematografii. Głównie dzięki nowatorskiemu montażowi. Mowa tu oczywiście o „Pancerniku Potiomkinie” (ros. Броненосец «Потёмкин»). I to właśnie nim zajął się Bryan Young.

W 1925 Siergiej Eisenstein szturmem podbił światowe kino, rosyjskim filmem propagandowym „Pancernik Potiomkin”. To dzięki temu filmowi okrzyknięto Eisensteina „ojcem montażu kinowego”, a przy tym uznano film za jeden z najbardziej wpływowych obrazów wszechczasów. Z pewnością zasługuje na ten tytuł.

Choć jest to niemy film, „Pancernik Potiomkin” zawiera bardzo dużo historii. Opowiada prawdziwą historię żołnierzy na tytułowym okręcie i ich zmaganiach przeciwko ich oficerom dowodzącym, a ostatecznie także całemu rosyjskiemu rządowi. Warunki na pokładzie, w tym jedzenie zepsutego mięsa, prowadzą do buntu wśród załogi. Film podzielono na pięć części, ukazując początkową rolę buntu żołnierzy na tle całej rewolucji.

Gdy obejrzałem ten film ponownie, pierwsze odniesienie w „Gwiezdnych Wojnach” znalazło się już w pierwszym akcie, gdy grupa marynarzy ma zostać stracona. Ich koledzy dostali rozkaz otworzenia ognia do swych towarzyszy, ale zawahali się. To prowadzi akcję do zarzewia buntu, gdyż od takiej niesubordynacji nie ma już drogi powrotnej.

Pięknie odtworzono tę scenę (w dużej mierze tę samą sytuację) w „Wojnach klonów” w odcinku The Carnage of Krell. Mistrzowi Jedi Pongowi Krellowi wydaje się, że przeszedł na ciemną stronę i skazuje Fivesa i Jesse’ego na śmierć przez rozstrzelanie przez ich drużynę za ich plan. Jednak reszta klonów nie może wykonać rozkazów. To wznieca ostatecznie konfrontację z upadłym Jedi w jednym z najbardziej emocjonujących odcinków „Wojen klonów” aż do dziś.

Są też elementy filmu odbijające się niczym echo w filmowych „Gwiezdnych Wojnach”. Gdy powiedziano żołnierzom, że zostaną zabici, widzimy zblakłe wizje ich śmierci, co motywuje ich podobnie jak Anakina Skywalkera w „Ataku klonów” czy „Zemście Sithów”.

Język wizualny stworzony przez Eisensteina to cegiełki które widać prawie w każdym filmie, duży wpływ jest widoczny w „Gwiezdnych Wojnach”. Po prawdzie, jedna z najsłynniejszych sekwencji „Pancernika Potiomkina” została odbita w „Zemście Sithów” bardzo dosłownie. Podczas gdy grupa cywili na wybrzeżu świętuje zwycięstwo „Potiomkina” na masywnych publicznych schodach, przybywa grupa kozaków, maszeruje w tłum i zabija setki tworząc chaos bardzo podobny jak marsz na Świątynię Jedi prowadzony przez Anakina i 501. Ujęcia z góry armii czy przybliżenia maszerujących nóg oraz podnoszenie przez nich broni jest tu identyczne, obie sekwencje są emocjonalne i straszne.

Gdy wydarzyła się masakra na schodach w Odessie, marynarze pancernika decydują się atakować dalej ale z wody. Spotyka ich flotylla carskich okrętów, są wezwani na stacje bojowe, ale marynarze wysyłają wiadomość, że mają nadzieję, iż nie będą walczyć ze swymi współbraćmi. Podczas gdy załoga „Potiomkina” zmierza ku stacjom dział, widzimy masywne działa na pokładzie i ich załogę, która się pięknie łączy z ujęciem na Gwieździe Śmierci, gdy obsługa zmierza do wieżyczek, by odeprzeć atak rebeliantów w „Nowej nadziei”. Podobieństwa widać też w „Zemście Sithów”, gdy załoga Republiki ostrzeliwuje okręty Separatystów podczas bitwy o Coruscant.

Gdy „Potiomkin” zbliża się do blokady, energia filmu wzrasta wraz z dynamicznymi ujęciami obrazów, niektóre trwają tak krótko, że ledwo można dostrzec co na nich jest. To styl montażu zapoczątkowany przez Eisensteina, ale wciąż żyjący i mający się dobrze w „Gwiezdnych Wojnach”. Od Gwiazdy Śmierci po sekwencję Sarlacca, jest tam ruch i prędkość montażu praktycznie zapomniana w Hollywood między „Potiomkinem” a „Nową nadzieją”. „Gwiezdne Wojny” byłyby inne, gdyby nie ta inspiracja klasycznym obrazem z 1925, a co za tym idzie trzeba powiedzieć, że świat filmu i język kina wiele zawdzięczają „Pancernikowi Potiomkinowi”.

Dla tych którzy zamierzają obejrzeć ten niemy film z 1925, on wciąż ma wiele intensywnych i brutalnych momentów. Od ujęć robaków w mięsie po dzieci zastrzelone przez żołnierzy, to powoduje reakcję, co jest dobrym testamentem tego jakże potężnego filmu, który ma już prawie sto lat.

Film w wersji odrestaurowanej jest dostępny na DVD i Blu-ray, a także można go znaleźć za darmo na serwisach streamingowych jak choćby Amazon Prime. Można też go oglądać w domenie publicznej na YouTubie i w innych mediach.


Warto dodać, że scena na schodach jest dość istotna w historii kina, a przede wszystkim inspirowała także pokolenie George’a Lucasa. Brian DePalma nawiązał do niej w swoich „Nietykalnych”, tworząc tym samym inną ikoniczną scenę na schodach.



Tagi: Lindsay Duncan (8)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.