Przebudzenie Mocy

„Przebudzenie Mocy” w HBO



„Przebudzenie Mocy” trafia do HBO. Pierwsza emisja będzie mieć miejsce 7 sierpnia o 20:10. Potem film będzie powtarzany parę razy. Dokładniej:
  • 8 sierpnia o 15:30
  • 10 sierpnia o 20:10
  • 11 sierpnia o 12:10
  • 13 sierpnia o 12:55 i 21:10

I to pewnie nie koniec.

Film J.J. Abramsa jest już skończony, my czekamy na kolejne, ale to nie oznacza, że nie budzi emocji i wszystko o nim wiemy. Niedawno ocenił go publicznie James Cameron, autor „Avatara”, „Terminatora” i „Titanica”. James stwierdził, że zdecydowanie bardziej podobają mu się filmy George’a Lucasa, czyli obie poprzednie trylogię. Raz fabularnie, ten nowy obraz był bardziej odtwórczy. Ale to co najbardziej boli Camerona to fakt, że wszystkie filmy sygnowane przez Lucasa były przełomowe. Pchały technikę do przodu. Epizod VII nawet nie jest zachowawczy, w wielu aspektach to nawet krok wstecz. Zmarnowana okazja patrząc na to jak technika idzie do przodu.

Języki się rozwiązują i część twórców zaczyna opowiadać o nowej trylogii. Wśród nich był goszczący w Nowej Zelandii Iain McCaig, czyli artysta koncepcyjny. Wspomniał, że początkowo Lucas faktycznie nie chciał mieć już nic wspólnego z „Gwiezdnymi Wojnami”, ale jednocześnie dał zielone światło na nową trylogię. Gdy prace powoli ruszyły, zdecydował się, że sam nada kształt scenariuszowi i tym samym zaproszono do współpracy McCaiga i Douga Chianga. Scenariusz jednak nie został zrealizowany. Disney po kupnie Lucasfilmu chciał odciąć się od prequeli. Twórcy dostali zakaz używania lokacji, czy postaci związanych z drugą trylogią. Może nie było to jakoś sformalizowane, ale jednak coś takiego dało się odczuć. Nie oznacza to jednak, że Lucas nie miał wpływu na film. McCaig nie chciał mówić tego wprost, ale Michael Arndt, Lawrence Kasdan i J.J. Abrams w jakimś stopniu bazowali na pomysłach Lucasa.

Disneyowi nie podobało się także to, że początkowo nowa trójka była biała. To J.J. Abrams wciągnął Johna Boyegę, tworząc większą mieszaninę rasową. Swoją drogą McCaig przyznał, że jeszcze za czasów Lucasa nie było z tym problemów, a on sam tworząc koncepty Rey najczęściej przedstawiał ją jako Azjatkę.

Iain McCaig przygotował też koncept ducha Vadera. Podobno miało to być coś, co nawet spodobałoby się ludziom niechętnym prequelom. Duch miał w jakiś sposób pomagać Luke’owi, prowadzić go, ale jednocześnie wciąż byłby w nim konflikt między jasną a ciemną stroną. Dave Filoni twierdzi, ze Lucas dokładnie wiedział dlaczego Anakin pojawia się jako duch w „Powrocie Jedi”. Być może ten temat chciał eksplorować. McCaig prawie potwierdził, że Rey jest kolejnym Skywalkerem. Choć niekoniecznie musi być córką Luke’a Skywalkera. Jednym z pomysłów rozważanych był romans między Qui-Gonem a Shmi. Efektem tego romansu mogło być dziecko, które byłoby ojcem/matką Rey. Oczywiście ze względu na niechęć do prequeli raczej ten pomysł by nie przeszedł. Natomiast warto przypomnieć, że to właśnie McCaig jako pierwszy publicznie zasugerował, że zobaczymy kobietę z mieczem świetlnym. Zrobił to na Celebration Europe w Essen. Kto wie, może pewne pomysły zostaną wykorzystane w kolejnych Epizodach?

McCaig potwierdził też informację, że Larry Kasdan pierwotnie zajął się filmem o Hanie Solo, dopiero potem odstawił go na półkę i pomógł przy Epizodzie VII.



Tagi: Avatar (29) Dave Filoni (490) Doug Chiang (95) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (867) HBO (38) Iain McCaig (34) J. J. Abrams (520) John Boyega (222) Lawrence Kasdan (159) Michael Arndt (55) Terminator (39)

Komentarze (32)

Jeśli ktoś twierdzi, że I love you-I know nie jest głębokim wyznaniem świetnie oddający charakter Hana, można to jeszcze przeżyć.
Ale jeśli ktoś twierdzi, że "Męczysz mnie w swoich snach" jest lepsze, należy się powqżnie martwić.

Nie, ponowne wejście do kin NIC NIE ZMIENIA. No nie, w ogóle, skąd takiemu głupiemu SirStaniakowi mogło przyjść do głowy, że to skutkuje $$$ do Box Office`a.

Na pewno lepszy tekst niż "I truly deeply... stupidly love you" :)

I co to niby zmienia?

Co do improwizacji "I love - I know", no racyja, taki "głęboki" tekst, gdzieżby Lucas na niego pozwolił XD

A wzięłaś pod uwagę, że OT wróciła kin w 1997?


darth_numbers

No właśnie patrzę;) Wyniki finansowe prequeli to śmiech na sali w porównaniu do przebitki jaką wyciągnął z Nowej Nadziei...Wsadzić 10 milionów, wyjąć ponad 700.
Najśmieszniejsze że Lucas wtedy przewidywał klapę w kinach XD Inna sprawa że nawet "porażka Lucasa" z prequelami to wyciągnąć ze 100 mln - 600mln z czymś.
Lucas, idź w pyry, do niczego się nie nadajesz^^

PS.Cud że Disney się przyznaje do bezczelnego kopiactwa. No ale kupili je sobie, nie da sie ukryć.

Dla siebie, nie dla siebie, tak czy siak 4 mld łapówki zapłaty za SW przekazal bodajże na cele charytatywne :D.
Nie wiadomo, dla kogo robił te filmy, ale HaRdCoRe ma rację - Lucas miał nad wszystkim kontrolę (scenariusz, gra aktorów [w erze prequeli nigdy by nie pozwolił na improwizację I love you-I know, jak to zrobił Irvin 1979/80 r.], koncepty, efekty, montaż, tytuły, dialogi, fabuła i parę innych). Tej alergii na brak kontroli dostał po tym, jak Fox zagwarantował sobie prawa do ANH i chyba część do TESB (chyba!).
Więc raczej podejrzewam, że intencje George`a były dobre, myślał, że to co on uzna za dobre innym też się spodoba
Za ewentualne błędy przepraszam, ale piszę na tablecie :).

darth_numbers --> patrząc na produkcję PT... Począwszy od concept-artów, na montażu kończąc - wyłącznie Lucas miał nad wszystkim kontrolę i zupełnie nikt inny nie miał nic "do gadania". Więc wygląda na to, że te filmy faktycznie robił dla siebie. Co wynik finansowy wydaje się "przyklepywać". :D

@Princess Fantaghiro.
Lucas robił SW dla siebie? Bzdura. Jego cel był DOKŁADNIE taki sam. Sprzedać jak największą liczbę licencji na zabawki i inne gadżety! To się nazywa Ciemna Strona Marketingu!
Lucas dorobił się opinii ambitnego twórcy, który robił filmy dla siebie. Co za ironia losu.
Popatrz na wyniki finansowe Prequeli.

Ha. Jaka innowacyjność. Disneyom o to nie chodzi. Chodzi o to by zaspokoić oczekiwania jak największej grupie odbiorców. Dlatego już się postarają by nie popełnić "błędu" Lucasa który nie ukrywa że robił SW przede wszystkim dla siebie i które spodobały się stosunkowo niewielkiej liczbie odbiorców. Disney zrobi tak by podobało się (prawie) każdemu.

Prequele poprzeczkę zwaliły na dno i przykryły metrem mułu.

Może się wtrące. Również wolę, kiedy bohater nie jest typowym Iron Manem, który jakby nie przegrywał to wygra, czy Thorem itp. Wolę by bohater był pod względem zachowania i wydarzeń jak najbliższy rzeczywistemu prawdopodobieństwu.

Z drugiej strony, uśmiercanie Wielkiej Trójki w trzech, czy nwet dwóch epizodach jest po prostu głupie, zabijanka jak od 5. cz. Pottera.

Z trzeciej strony, w OT zabito większość bohaterów z prequeli. Yoda, Ben, Vader. Należy jednak uwzględnić, że prequele były po OT ;P.

Pocahontas i wszystko jasne ;P

@Hagan - Ja wiem, że Gwiezdne Wojny to poniekąd baśń, ale galaktyka w tym uniwersum (jak i wszędzie indziej) nie jest miejscem w którym każdy dobry człowiek jest nagradzany za swoje uczynki. Widać to przecież w Senacie Starej Republiki, gdzie taka Padmé wielokrotnie musiała użerać się z zamachami na swoje życie. Co do Ciemnej Strony, to czy ona nie jest nieodłącznym elementem wszechświata? Właśnie Jedi traktowali ją jak wypaczenie, zamiast przyjąć jej naturę i bronić się przed jej wpływem, co doprowadziło do ich annihilacji. Nie sądzę, żeby usunięcie CSM było dobrym rozwiązaniem, zarówno in- jak i out-universe.

Właśnie dlatego nie powinni ginąć w ogóle, bo dokonali wielkich rzeczy i jesień życia powinni spędzać razem po wydarzeniach z epizodu 9. Szczęśliwe życie w bezpiecznej i wolnej od Sithów Galaktyce powinno być nagrodą za to czego dokonali. Oczywiście kiedyś tam umarliby, ale ze starości i poza ekranem.
Powinni też w ostatnim epizodzie zrobić coś co ostatecznie wyeliminuje Ciemną Stronę w Galaktyce żeby nie pojawiali się już kolejni Sithowie czy uzurpatorzy i zamknąć furtkę do dalszych kontynuacji.

@Hagan - Dlaczego niby powinni być nieśmiertelni? Przecież taki Han jest niesamowity właśnie za to, co dokonał będąc człowiekiem - Nie żadnym bóstwem, żeby był nieśmiertelnym. Poza tym możemy oczekiwać różnych źródeł odnośnie przygód Hana przed TFA, więc to nie koniec naszej znajomości z przemytnikiem przyprawy. :-)

Ja uważam że zupełne odcinanie się od prequeli to skrajna głupota. Przede wszystkim w kolejnych epizodach powinna powrócić planeta Coruscant, gdyż jest centrum Galaktyki i ma zaj*bistą architekturę (planeta zniszczona w EP-7 to Hosnian). Większość krytyków TFA ma rację, ja jak zwykle dorzucę główną wadę - uśmiercenia kultowej postaci. Wielka Trójka, Chewbacca i droidy powinni być nieśmiertelni!!!

Abrams wziął Boyege dla większej różnorodności rasowej? Co to za głupoty... Jeszcze niech się okaże że jest gejem, a Rey to feministka która walczy o prawa imigrantów z Naboo.

Mam nadzieję, że lektorem filmu nie będzie pan Piotr Borowiec? Te wszystkie filmy i seriale, które są emitowane na HBO są tylko z jego lektorem. Tylko słychać: "czytał Piotr Borowiec". Ten głos mnie tak wkurza. Czy szanowny Zarząd HBO nie może podpisać umowy z innym lektorem?

Teraz każdy będzie na to arcydzieło wylewał pomyje. Ludzie zapomnieli jak wygląda film przygodowy, a jak go ktoś nakręcił, to trzeba łeb ukręcić, bo kino przygodowo-familijne jest za grzeczne. Taka prawda.

STAR TREK z 2009 roku wygląda 100x lepiej od Avatara. Już wtedy Abrams wykorzystał dużo praktycznych efektów i film po latach w ogóle się nie postarzał, w przeciwieństwie do Avatara.

"Krok wstecz", jak wstecz... TFA dzieje się przecież "czasowo" po OT - wizualnie nie pasowałoby to kompletnie, gdyby film pod względem efektów przypominał PT.

Uważam że ten krok wstecz był i był słuszny. Miał dać poczucie że mamy na nowo do czynienia z dobrymi starwarsami. Kupuję to. Jeżeli 8ka będzie jednak utrzymana w podobnym tonie to będę pierwszym nienawistnym :P

Co jak co ale racji troche ma. Lucas jest wizjonerem i jesli chodzi o swiaty i planety to TFA wypada dosc blado... Co do odciecia sie od prequeli z jednej strony ma to sens bo kontynuacja ep VI to jest wiec za bardzo do czego nie ma wracac jesli chodzi o prequele, ale milo by bylo cos uslyszec o Wojnach Klonow etc... Przynajmniej ksiazki i komiksy ciagle naiwazuja wiec dobre i to :)

Twórca remake`a Pocahontas z całą masą komputerowych będzie nas uczył o fabułach i efektach?
Źmierzne.

"krok wstecz" - czyli film musi mieć same efekty komputerowe, bo inaczej będzie "ble"?

też mi się nie podoba to odcinanie od prequeli. Moim osobistym zdaniem są lepsze niż ST.
A co do strony technicznej TFA sprawa wygląda tak przez osoby narzekające na CGI byle narzekać chociaż klony wyglądają lepiej niż szturmowcy. Więc mam nadzieję min. że początek spoilera Yoda jeśli pojawi się w epizodzie VIII będzie komputerowy. koniec spoilera

Tyle, że James ma racje jeżeli chodzi o stronę techniczną. I nie mówię, że mi to przeszkadza, ale SW stworzyło ILM.

Nie rozumiem jak można się aż tak odcinać od prequili...w takim razie już wiadomo dlaczego wszystkie spin offy są po 3 epizodzie...a wielu wolaloby spin offy z Qui-Gonem lub Obim...

Tę niechęć do Prequeli było widać od razu. I tu Disney ma u mnie ogromny minus, ponieważ ja wychowałem się na Prequelach. Dziękuję, ale w takim razie zostaję przy starym kanonie :>

James "zrobiłem kosmiczne Pocahontas" Cameron ruga kogoś za odtwórczość. Ok xD

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.