Epizod IX

Bez Riana, ale za to z prequelami

Rian Johnson potwierdził, że nie jest w żaden sposób zaangażowany w powstawanie Epizodu IX. Owszem nowy film będzie kontynuacją „Ostatniego Jedi”, ale nad scenariuszem samodzielnie pracują J.J. Abrams i Chris Terrio. Scenariusze Dereka Connolly’ego, Colina Trevorrowa i Jacka Thorne’a wylądowały w koszu. Może Abrams i Terrio coś z nich wezmą, ale szansa jest raczej niewielka.

Warto tu dodać, że pierwotnie Johnson dostarczył zarys Epizodu IX, w podobny sposób w jaki Abrams, Lawrence Kasdan i Michael Arndt zasugerowali „Ostatniego Jedi”. Jednak z powodu całego zamieszania z Epizodem IX, ten pierwotny treatment nie ma już większego znaczenia. Z prostego powodu, Terrio i Abrams mogą już bazować na skończonym filmie i rozwinąć go według własnego pomysłu.

To nie znaczy, że nie będzie wpływu Johnsona na IX Epizod. Choć nie jest członkiem ekipy twórczej tego obrazu, to jednak pewne decyzje, dotyczące także tego, co można pokazać w „Gwiezdnych Wojnach” i w jakim kierunku pójść, z pewnością wpłyną na scenarzystów kolejnej części. Zwłaszcza, że Abrams mówiąc o scenariuszu „Ostatniego Jedi” żałował, że go sam nie wyreżyseruje.



J.J. Abrams natomiast jest świadom także tego, jak odbierane są jego film. Jako bezpieczna kopia, bardziej nawet dla dzieci. Sam niedawno powiedział, że dokładnie takie były zamierzenia. Chcieli odtworzyć „Gwiezdne Wojny” w najlepszy sposób jaki się dało, wspominając przede wszystkim swoje dzieciństwo i tamte doświadczenia. Teraz również chce wrócić z tą samym entuzjazmem, ale pójść w trochę innym kierunku. Przy tym mają być odważniejsi i skierować sagę na zupełnie nowe tory. Szykują kilka niespodzianek i co najważniejsze, ani Kathleen Kennedy, ani Pablo Hidalgo, ani Story Group nie wtrącają się w scenariusz. Abrams i Terrio mają całkowicie wolną rękę.

Jedną rzecz w porównaniu do „Przebudzenia Mocy” zdecydowanie zmienią. Stosunek do prequeli. Epizod IX ma sprawić, że cała saga, trzy trylogie mają wyglądać jakby się działy w jednym świecie, no i by poruszały podobne tematy. Możemy zatem liczyć na nawiązania do prequeli. Prawdę mówiąc to chyba coś, co także zostawił po sobie Colin Trevorrow. On chciał, by wraz IX Epizodem, można było spokojnie oglądać sobie całą trylogię jako całość, albo sześć i dziewięć filmów, widząc, że są one spójne.

Zdjęcia do Epizodu IX powinny ruszyć w przyszłym roku.



Tagi: Chris Terrio (8) Colin Trevorrow (56) Derek Connolly (19) Epizod IX (92) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (735) Epizod VIII: Ostatni Jedi (371) J. J. Abrams (373) Kathleen Kennedy (266) Lawrence Kasdan (124) Michael Arndt (51) Pablo Hidalgo (281) Plotki (964) Rian Johnson (201)

Komentarze (45)

Rey jest wybranką, zaden Anakin czy Luke. Zobaczycie, juz po zwiastunie widać. I teorie z TFA się potwierdzą. A hejterzy odszczekaja swoje pierdy.

@Hagan, syn wielkiej postaci niekoniecznie może być równie wielki, mimo odziedziczonych mocy czy majątku.
To co Luke mógłby zrobić, a czego nie, to pozostaje w sferze domysłów. Tak samo jak nie wiemy kim dokładnie jest Snoke, czemu jest zagrożeniem i ogólnie jakie są jego plany poza kontrolowaniem wielu światów w ramach Najwyższego Porządku.
Akurat to, jak Disney potraktował postać Luke`a to mi się podoba, bo w Legendach był za bardzo "przekoksowany". W krótkim czasie osiągnął niesamowity poziom władania Mocą, wielką wiedzę i tak dalej. To trochę dziwne, że najwięksi przed nim potrzebowali do zdobycia mniejszego poziomu władania Mocą więcej czasu i wysiłku, szczególnie, że to Anakin był wybrańcem, a nie Luke. Można się jedynie bronić tym, że Luke miał wysoki poziom tak bardzo znienawidzonych przez wielu fanów midichlorianów.

Skończy się, że "spójnością z prequelami" będzie pojawienie się planety Naboo z emerytowanym Jar Jar Binksem, a przy okazji i tak pojawi się 100 nowych ras obcych i milion beznadziejnych wątków, plus Gwiazda Śmierci nr 342.

... odziedziczoną po ojcu, co wcale nie oznacza, że taką samą, przecież to Anakin, a nie Luke był "wybrańcem". Imperator tak powiedział, zgadza się, ale pamiętaj, że gdy to mówił, to nie było żadnych "innych Jedi. Tak, wiem Yoda, ale on się ukrywał, i nawet Imperator nie mógł go "wyczuć". A co by było gdyby - odnośnie ostatniego zdania w twoim komentarzu, tak możemy wszystkie części rozkładać na zasadzie co by było. Nie ma co się tak spinać, to tylko bajka, tak było w scenariuszu i tyle.

Braki w szkoleniu Luke nadrabiał wyjątkową, bo odziedziczoną po ojcu wrażliwością na Moc. W "Imperium Kontratakuje" podczas holograficznej transmisji Imperator powiedział do Vadera o Luke`u "mógłby nas zniszczyć", czego nigdy wcześniej nie powiedział o żadnym innym Jedi. Gdyby po wygranym pojedynku z Vaderem Luke nie odrzucił miecza, mógłby bez problemu przechwycić błyskawice Mocy.

Po pierwsze, NIE wiemy KIM naprawdę jest Snooke, było już tyle teorii (niektóre nawet, nawet), po drugie Luke miał baaardzoo ograniczone szkolenie-trening, NIE kompletne, co wiemy z ep.4-6. Po trzecie, jak już wiemy, Luke NIE JEST tym Jedi, którym miał zostać. To oczywiste, po tym co przeszedł, i jaką porażką dla niego zakończyła się próba utworzenia nowego Zakonu. Czy w poprzednich filmach był postacią bez skazy ?, ja bym go tak nie idealizował. Jeśli dokładnie prześledzimy jego grę w epizodach 5-6, to jest bardziej postacią mającą wieeelee wątpliwości, on bardziej szuka własnej ścieżki. A co do tego, że Disney zawalił, mówiąc delikatniej jego postać w nowych filmach ... ja bym się wstrzymał z taką oceną aż do epizodu 9. Poczekajmy, miejmy nadzieję, że po premierze TLJ bardziej zrozumiemy jego postać, i przed jakimi wyborami musiał stanąć, by znaleźć się właśnie w tym miejscu, w którym jest.

To że Snoke manipulował Benem, to zgoda. Ale Luke, który był szkolony przez Obi-Wana i Yodę, powinien być do tego czasu na tyle potężny, że mógłby wyczuć takie manipulacje, zlokalizować ich źródło, wyzwać Snoke`a na pojedynek na świetlówki i zakończyć sprawę. Disney totalnie spieprzył postać Luke`a, który w trylogii EP4 - EP6 był bohaterem bez skazy.

Hagan, prześledź informacje z ostatnich 3 lat o Harrisonie Fordzie, on już nie chciał grać w SW, jasno powiedział, że nie chce być w kolejnych częściach. Co do Snoke`a i Kylo - było powiedziane, że Snoke manipulował wydarzeniami wokół Bena, tak żeby przeciągnąć go na ciemną stronę. Takim wydarzeniem mogło być np rozstanie rodziców kiedy on był z dala od nich, w świątyni Jedi. Widać,że Ben jest człowiekiem o wątłej psychice i pewnie dało się go zmanipulować tak, aby o nieszczęścia, które dzieją się wokół niego obwiniać np Luke`a.

Jeżeli tak chce scenariusz, to znaczy że scenarzysta to kretyn, bo nie napisał scenariusza, w którym Han występuje w całej trylogii. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której Ford nie zgodziłby się grać, on jest dla mnie najlepszym współczesnym aktorem w USA, a odgrywanie takich postaci jak Han czy Indy to przecież sama przyjemność.
Wiem co się działo w starych Legendach, dlatego uznawałem historię tylko do Powrotu Jedi, a tych co wymyślili Yuuzhan Vongów to powiesiłbym za jaja, bo tam głupota goni głupotę. Owszem Anakin był lojalny wobec kanclerza, którego wtedy niemal WSZYSCY Jedi uznawali za przyjaciela. No i rzeczywiście był miłym staruszkiem, a nie Obcym z pokancerowaną mordą jak Snoke. Po wydarzeniach z Epizodów 1 - 6 wszyscy powinni być mądrzejsi i to co zrobił Anakin nie powinno się już powtórzyć, Luke powinien tak szkolić uczniów żeby unikali kontaktu z Ciemną Stroną, która i tak po śmierci Palpatina powinna być osłabiona.
Uważam że Luke powinien przeżyć nie tylko wydarzenia z "The Last Jedi", ale również Epizod 9 i stać się tak potężny że mógłby bez problemu pokonać każdą istotę w Galaktyce. No i koniecznie powinien wrócić Lando, może również Wedge. Każda taka obecność się liczy, bo to smutne że Starych doświadczonych aktorów z prawdziwego zdarzenia zastępuje się młodymi beztalenciami z ery Facebooka i Tweetera.

@Hagan , ale to co chcą fani to jedno, a to co chce scenariusz czy sam aktor to drugie i trzecie. Gdyby Harrison Ford zrezygnował z Gwiezdnych Wojen po TESB i Han Solo zostałby "uśmiercony" jako wielka sztabka to byłby to lepszy los, bo gdzieś dyszałby może w tym karbonicie? :P Poza tym są pewne konwencje, których powinno się nie zmieniać. Solo w oryginalnej trylogii to przemytnik i hulaka, skory do brawury. Po RotJ trochę się ustatkował, ale nadal kochał przygody, zajął się wyścigami. Jego losy "za młodu" pewnie nie będą znacząco sięróżnić, ale tego się już dowiemy w spin-offie. Chodzi mi zatem o pewien pomysł na postać, który był kontynuowany w TFA i Han Solo został według mnie zarówno godnie pokazany, jak i godnie został pożegnany poprzez śmierć z ręki Kylo Rena, swojego syna.

Mówisz, że zrobili z niego beznadziejnego ojca. A nie mógł być takim? Przypominam, że o wiele lepszym ojcem nie był wcale w Legendach, co już kiedyś w jakimś komentarzu pod newsem napisałem. Wtedy nikomu to nie przeszkadzało, a teraz jest wielkie oburzenie, że Han Solo - postać początkowo niejednoznaczna - nie jest krystalicznie czysty... ;D No, ale rozumiem, że wartości się przewartościowały i teraz Kylo Ren jest gorszy niż kombinacja: Jacen Solo vel Darth Caedus - psychopatyczny fanboy Sithów zabijający członków swojej rodziny (Mara Jade, która była jego ciotką); Jaina Solo, bratobójczyni; Anakin Solo, chłopak cierpiący ewidentnie na depresję i mający kompleks z powodu niebycia dostatecznie docenionym przez ojca; i wreszcie Han Solo - samolubny tatusiek, który zwala winę za śmierć swojego przyjaciela na syna, którego przecież ten przyjaciel uratował, postanawiając się poświęcić.

Co do Kylo to równie dobrze mógłbyś zarzucić Anakinowi, że posłuchał "miłego starszego pana" Sheeva Palpatine`a, a nie swojego wieloletniego mistrza. Prawda jest taka, że można się zawsze do wszystkiego doczepić, tylko po co? Nie lepiej cieszyć się fabułą taką jaka ona jest? W życiu też wiele rzeczy nam się nie podoba, albo mamy takie myśli, że coś byśmy w przeszłości może inaczej zrobili. Czy jednak lejemy takie wiadro negatywnych emocji na wszystkich wokoło tylko dlatego, że coś np. niezależne od nas potoczyło się inaczej niż byśmy chcieli? Prosiłbym też o nienazywanie nie tylko J.J. Abramsa, ale kogokolwiek "debilem", bo to nieuprzejme.

"Blade Runnera" natomiast nie oglądałem, ale jeśli dla Ciebie najważniejszą cechą mającą decydować o konkretnym reżyserze jakiegoś Epizodu Star Wars jest to, że na siłę by zostawiał jakąś postać w scenariuszu, to bardzo mnie cieszy, że Disney jednak wybrał inną drogę. ;D

Wydaje mi sie ze powtórzy sie historia orginalnej trylogii, w której 2 czesc czyli ep V Imperium.... okazała sie najlepsza wiec i teraz ep 8 bedzie najlepsza z czesci a JJ zje*ie 9.

Aha, czyli Abrams przypomniał sobie o prequelach i zamierza z nich w po swojemu czerpać, a jednocześnie ani Hidalgo ani Story Group nie mają nic do gadania. Hehe, dobre, zdaje się że olewanie nowego, tysiącletniego i jedynie słusznego kanonu SW za 3, 2, 1...

Hagan, coś dla Ciebie.
https://www.youtube.com/watch?v=jWowckzHAAE

In JJ Abrams we trust!

Hagan --> częściowo się zgadzam, ale Han "sterujący" Ruchem Oporu, gdzieś tam, po prostu siedząc sobie? Nie ten typ charakteru. Nie widzę tego. :D

Hehe, Ford powinien być w całej trylogii BO FANI CHCO, nieważne,że on nie chciał już dalej grać ale FAAANIIII.

Luke, Han i Leia to stare babcie i dziadki, mogą spiąć fabułę ale nie powinna się ona już na nich koncentrować. O ile Luke i Leia są Skywalkerami i jeszcze da się wytłumaczyć ich obecność, to rola Hana bylaby wciśnięta na siłę

Uśmiercanie postaci JEST oznaką braku szacunku i już. Harrison Ford powinien zagrać w CAŁEJ trylogii, bo tego oczekują od niego fani. Nie ma czegoś takiego jak godne zakończenie żywota, jak to mówił Darth Bane, trup to trup. Jeżeli Ford nie czuł się na siłach biegać i skakać z bronią na planie, to powinni inaczej napisać jego postać - niech spędza zasłużoną emeryturę generała rebelii, np. na Naboo i tylko od czasu do czasu kontaktuje się z nowymi bohaterami udzielając im rad. Drugim dowodem na brak szacunku do Hana jest spieprzenie jego postaci przez Abramsa - zrobili z niego totalnie ch...jowego ojca, bo jego syn woli słuchać nieludzia Snoke`a niż legendarnego Mistrza Jedi Luke`a Skywalkera. A teraz przywracają tego debila na fotel reżyserski Epizodu 9! Ostatni rok pokazał kto nadaje się na reżysera najlepiej i jest to DENNIS VILLENEUVE, on ma szacunek do Harrisona Forda, a po zakończeniu akcji Blade Runnera 2049 Deckard nadal żyje. Można panie Abrams? Można!!

@Hagan , czemu niby pokazał brak szacunku dla Solo? Rola Hana Solo była godna postaci, jej legendy, a została mistrzowsko zagrana (po raz kolejny) przez Harrisona Forda. Śmierć Solo może nie była czymś niesamowitym (bardziej przejęła mnie reakcja Chewiego), ale też była godnym zakończeniem żywota postaci należącej do "wielkiej trójki" z Oryginalnej Trylogii.

Nie mam złudzeń co do Abramsa, wiele razy podkreślał że ma uprzedzenia do prequeli, a ja sam mam uprzedzenia do niego, bo już pokazał że nie ma szacunku do starych bohaterów jak Han Solo. Cytując pewnego youtubera, Abrams powinien ZAPIER... NA GALERZE po oceanie na Kamino!

Żeby było jasne jak działa Lucasfilm: Kathy Kennedy nie wtrąca się do pisania scenariusza, ale kontroluje pracę JJ bardzo ściśle. To ona ma ostatnie słowo, gdyby przestało jej się podobać co robią, to musieliby napisać coś nowego. A Story Group nie wtrąca się do pisania scenariusza, bo nie taka jest ich rola. Oni tylko pilnują spójności z resztą źródeł, a że Epizod IX dzieje się najpóźniej w historii, wiec żadnych konfliktów które by SG angażowały raczej nie ma.

może powróci superdroid taktyczny z rebels

Teoria spinająca: Kylo i Rey (tu wkracza cenzura), a potem w Drzewie Grunwald odnajdą tajemne urządzenie, które zrobi ZZZZZ i Rey ocknie się w bez pamięci na jakiejś pustynnej planecie, 10 lat przed bitwą o Naboo. Jawowie nazwą ją Shmi, Która Chodziła Po Niebie (i zrobiła BUM na głowę).

"Jako bezpieczna kopia, bardziej nawet dla dzieci. Sam niedawno powiedział, że dokładnie takie były zamierzenia."

Już mam bardzo złe przeczucia co do tego i potwierdzają się moje obawy w skrócie Abrams rozpierdziela SW.

Brnięcia w chaos ciąg dalszy.

Nie wiem czy ktoś oglądał wywiad StarWarsExplained z Timothym Zahnem. Zahn tłumaczył tam, że Lucasfilm daje pełną swobodę w tworzeniu scenariusza, a reaguje wtedy kiedy coś jest niespójne z aktualnym stanem SW bądź ich planami. Podał przykład jakiejś wyboru jakiejś planety, gdzie Story Group stwierdziło, że na tamtej planecie nie powinno być takiego miejsca i zasugerowali inną planetę.

"ani Pablo Hidalgo, ani Story Group nie wtrącają się w scenariusz."

- To bardzo źle.

Nawiązania do prequeli

- To bardzo dobrze.

Niech Ben odwiedzi grób babci a nie, tylko na dzień dziadka dzwoni :/

I mam nadzieję że nikomu nie wpadnie robić kolejną trylogię. Spiąć to, wspomnieć np o Padme, może duchy mocy czy coś. Bo jedną z wad TFA jest wg mnie tworzenie nowych ras. ZAmiast zachowanie kilku spraw plus jakieś tam nowości.

No to już się nie mogę doczekać.

Dokładnie, a na końcu pojawi się duch Anakina i zrobi facepalm.

@Snoke4Ever - mówisz, że zrobią NieGwiazdęŚmierci II z działem wielkości Pacyfiku, które, w przeciwieństwie do EVI (to te całkiem inne tory), wypali i zniszczy odległą galaktykę, "(...)and we shall have peace"?

CHCĘ FELUCII.
ŻĄDAM FELUCII.
MUSI BYĆ FELUCIA W EPIZODZIE IX!!!

Nie wyobrażam sobie tej spójności z prequelami inaczej, niż przez zaangażowanie Haydena jako ducha Anakina.

@Lubsok
Tak, a Prezes to szeregowy poseł.

Star Wars Episode IX - The Last War

Epizod kończący wszystkie wojny :)

Hmm.. Mam kilka tez. Ale zobaczymy.

Lubsok - KK nie będzie miała i może to i dobrze, ale Pablo Hidalgo, ani Story Group również - i to już jest raczej bardzo niepokojące.

I tak wszystko zależy od Riana. Jak w TLJ pójdzie sztampowo to Abrams i tak nie będzie miał dużego pola manewru do skończenia tej trylogii. Jak Rian wyjdzie z czymś nowym, świeżym to Abrams będzie miał szansę, żeby rozwinąć skrzydła.

Kennedy nie będzie miała wpływu na scenariusz... W końcu jakaś dobra nowina. xD

No właśnie, po tym co powyżej Abrams powiedział mam obawy, czy aby na pewno będzie "odważniejszy". I najlepsze - Kathleen Kennedy nie wtrąca się w scenariusz ... dobre sobie. Jak tylko coś nie będzie pasowało Disneyowi, to szybciutko będzie dyscyplinka.
Ciekawi mnie, dlaczego to Abrams dostał propozycję, a nie Johnson ?. Może jednak (mam nadzieję) "The Last Jedi" troszkę namiesza, i mają obawę, a nie mogli już za bardzo się wycofać, więc Abrams jest taką "polisą", że wszystko pójdzie bezpieczną ścieżką ?, podobnie jak w TFA ?. Ciekawe.

Z drugiej strony... (kiedy pisałem komentarz to jeszcze była liczba komentarzy równa 0):
Się obudzili teraz ze spójnością świata. [2]
Taaak, to prawda. Coś za późno, ale w sumie lepiej późno niż wcale.

Innowacyjne pomysły? Nawiązania do prequeli? Super wiadomości! :D

Dżej Dżej, ratuj to! ... chwila, co ja gadam?!

Same dobre wieści :)

Abramsie, daj nam najlepsze SW ever! :D
W sumie to już to zrobił, ale teraz ma szansę pobić samego siebie :)

Się obudzili teraz ze spójnością świata.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.