Przebudzenie Mocy

Weekend 40-lecia – „Przebudzenie Mocy”: Przegląd teorii o Snoke'u

Przepastny Internet



Od niemal dwóch lat jedno imię spędza sen z powiek fanów, którzy choć raz widzieli „Przebudzenie Mocy”: Snoke. Niejednego z nas zastanawia tożsamość tajemniczego przywódcy Najwyższego Porządku. Bohater ten może nie rozpalałby tak bardzo wyobraźni, gdyby nie parę nielicznych faktów, które o nim wiemy. Najważniejszy z nich to czasy jego życia, Snoke bowiem był świadkiem powstania i upadku Imperium, z czego wniosek, że musiał urodzić się jeszcze przed „Zemstą Sithów”. Fani szybko przyjęli więc tezę zgodnie z którą wódz musi być jakoś powiązany z jedną z istniejących postaci.

Poniżej przedstawiamy kilka wybranych teorii o pochodzeniu Snoke'a, które albo cieszą się największą popularnością, albo są po po prostu ciekawe. Nie sposób przedstawić ich wszystkich, bo miłośnicy SW są w stanie udowodnić każdą tezę. Absolutnie każdą.

Snoke to Plagueis



Jak o tym pomyśleć, to teoria nie jest taka głupia, a przynajmniej wiele osób w nią wierzy. Właściwie ma najwięcej sensu ze wszystkich tu przedstawionych. O mistrzu Palpatine'a w nowym kanonie nie wiemy wiele ponad to, co przedstawiono w „Zemście Sithów” wraz ze słynną tragedią. Plagueis miał moc utrzymania tych, których kochał przy życiu, jednak zabił go własny uczeń. Ale czy na pewno? Może to Sheev się tutaj myli?

Dowody? Są ich oczywiście dziesiątki. Można na sam początek krzyknąć, że rasa się nie zgadza... ale tutaj wszystko jest kwestią tego, jak Disney potraktuje wolę Lucasa, który chciał, aby Sith był Muunem. I takowym jest w Legendach, ale nawet w „The Force Unleashed II”, gdy wczesna wersja scenariusza zakładała jego udział, eksperymentowano z jego wyglądem. Tak więc nowokanoniczny Plagueis może być po prostu przedstawicielem nowego gatunku, choć w pracach koncepcyjnych do TFA faktycznie wyglądał momentami jak mieszkaniec Muunilinst. EU prawdopodobnie będzie stanowiło inspirację i tylko (lub aż) inspirację - coś w duchu tego, co robił duet Lucas-Filoni w TCW, a potem sam Filoni w „Rebels”. Potwierdzeniem tego jest zdjęcie Andy'ego Serkisa, który na planie prócz swojego kostiumu do motion capture ma jeszcze laskę... bardzo podobną do tej, z którą przedstawiono mistrza Palpatine'a w parodystycznym „Tagu i Binku” (którego bohaterowie notabene pojawią się w „Solo”), a potem już w kanonicznych źródłach.

No dobrze, skoro przyjmiemy tezę, że rasa może być inna, to właściwie jaka była historia Plagueisa? Ano taka, że - jak jest to sugerowane w „Zemście” - mógł faktycznie nakłonić midichloriany do poczęcia Anakina. To by tłumaczyło jego późniejsze zainteresowanie Kylem, wnukiem Skywalkera. Potem okazałoby się, że wcale nie zginął z ręki ucznia, a to Palpatine przez cały czas żył w niewiedzy - niemniej, blizny, do tego duże, pozostały. Tymczasem Plagueis, znany teraz pod nowym mianem, zaszył się gdzieś w Nieznanych Regionach (co by tłumaczyło dlaczego Imperator był bardzo zainteresowany tym obszarem galaktyki) i powoli się odradzał po ich pojedynku. Widać to nawet na filmach - w „Przebudzeniu Mocy” ubytek na lewym policzku Snoke'a jest o wiele większy niż na teaserach „Ostatniego Jedi”. Przywódca Najwyższego Porządku używa cytatu Palpatine'a („Fullfill your destiny”), a może to Sheev pożycza od mistrza.

Są też aluzje na poziomie pozafabularnym, a mianowicie w muzyce. Utwór, który słychać w momencie opowieści o Plagueisie Mądrym, jest niezwykle podobny do motywu Snoke'a (tu można posłuchać obu). Złośliwi mogą powiedzieć, że to po prostu John Williams recyklinguje własną muzykę, ale coś w tym jest. Spójrzcie też na to wideo z panelu, na którym pada pytanie o Plagueisa. Isaac wygląda dziwnie, Ridley nieomal nie wypowiada zdania "Czy to S...", a Abrams i Kasdan wyraźnie unikają pytania.

Prawdopodobieństwo: Wbrew sceptykom, całkiem spore, a przynajmniej najbardziej logiczne. Jasne, Pablo napisał na Twitterze, że to nie Plagueis, ale chyba nikt się nie spodziewa, że jedna z większych tajemnic franczyzy wartej miliardy dolarów zostanie ujawniona w tweecie? Abrams również zaprzeczał jakoby Cumberbatch miał nie grać Khana w „Star Treku”.

Snoke to Palpatine



No dobrze, to skoro nie mistrz, to może uczeń? Fani tej teorii odwołują się do Legend, w których to Imperator zawczasu się przygotował na ewentualne zejście z tego świata i stworzył dla siebie swoje własne klony, do których mógł przenieść duszę. Dlaczego więc nie mogłoby być tak i tym razem? Snoke przecież przypomina wczesne wersje Imperatora w wykonaniu McQuarriego. Fani używają jeszcze powyższych argumentów z muzyką i wyborem Kyla na ucznia na poparcie właśnie tej tery, a nie Plagueisa. Ich zdaniem bardziej pasowałaby do Sheeva. Inna wersja głosi, że duch Imperatora nawiedził... płonące ciało Vadera. Stąd liczne blizny na twarzy dowódcy.

Prawdopodobieństwo: Raczej niskie. Jak by nie patrzeć, to owszem, Imperator spadł w dół szybu, a przecież znamy kogoś, kto taki upadek przeżył. Ale potem szyb, wraz z całą resztą, po prostu wybuchł. A nie mamy w kanonie żadnego dowodu, że Palpatine umiał przenosić swą duszę. Pozostaje również kwestia tego, czy Disney naprawdę chciałby recyklingować tę postać.

Snoke to tajny uczeń Palpatine'a/Vadera i/lub inkwizytor



„Zawsze dwóch ich jest” - wszyscy znamy Zasadę Dwóch, choć Imperatorowi nie zawsze było z nią po drodze, zarówno w starym, jak i nowym kanonie. W pierwszym akcie marvelowskiego „Vadera” widzimy, że Palpatine nie był zbyt zadowolony z porażki ucznia po Yavinie IV, więc zaczął sobie szukać nowych. Oczywiście żaden z nich nie przeżył... ale czy to znaczy, że nie mógł mieć gdzieś innych? Ukrytych przed wzrokiem imperialnych dygnitarzy, oficerów i samego Vadera? Mógłby go szkolić na wypadek swej ewentualnej śmierci. To samo tyczy się Skywalkera, który przecież w Legendach złamał Zasadę Dwóch i przyjął Galena Marka pod swe skrzydła. Inni fani mówią, że Snoke może być synem Palpatine'a, który okazał się porażką i został porzucony przez ojca gdzieś w Nieznanych Regionach. Tu znowu wracamy do kwestii zainteresowania Imperatora tym obszarem.

Bardzo popularna na początku „Rebeliantów” teoria głosiła, że Snokiem jest Wielki Inkwizytor, bo przypomina go fizycznie. Teraz już wiemy, że taka opcja jest wykluczona, ale przecież mógł być jednym z braci. No bo czy to nie przypadek, że historia o inkwizytorach pojawiła się w komiksach właśnie przed epizodem ósmym?

Prawdopodobieństwo: Średnie. Brzmi to całkiem nieźle, ale brak większych dowodów. Przeciwnicy tezy o uczniu mówią, że Snoke jest za stary na to, by uczyć się u Imperatora, ale jeśli był członkiem długowiecznej rasy? Z drugiej strony wersja z synem Palpatine'a wydaje się cokolwiek nieprawdopodobna.

Snoke to Mace Windu



Jeśli nie ma ciała, znaczy, że nie umarł. Od ponad dwunastu lat od premiery „Zemsty Sithów” fani nie ustają w prześciganiu się w wymyślaniu ostatecznego losu jednego z najpotężniejszych Jedi ery prequeli. A co, jeśli wcale nie zginął po upadku? Jeśli walka z Imperatorem zmieniła go tak bardzo, że zapragnął zemsty i żył nią przez te wszystkie lata?

Zatem musimy tutaj przyjąć założenie, że Windu faktycznie nie zginął, ale nie jest to nieprawdopodobne. Porażenie, utrata ręki i upadek z wielkiej wysokości - nie takie rzeczy przeżyli bohaterowie Sagi. Zresztą sam Samuel L. Jackson jest takiego zdania. Prócz tego, że nie ma ciała, jest jeszcze wiele innych dowodów. Błyskawica Palpatine'a na pewno pozostawiłaby na ciele mistrza liczne rany, może nawet wybieliła skórę (vide Palpatine) i uszkodziła struny głosowe tak, że zmienił mu się głos. Łysa głowa na poparcie tej tezy to tylko mało istotny szczegół. Ważniejszy jest jego wyjątkowy miecz świetlny. W starym kanonie kolory symbolizowały różne role, w jakie wcielali się użytkownicy Mocy i jest tak częściowo w nowym - na przykład Strażnicy Świątyni mieli żółte, a czerwona barwa sithańskich ostrzy powstawała po „wykrwawieniu” kyberu. W pewien sposób sugeruje to, że kolor miecza odzwierciedla osobowość użytkownika. A co powstaje po połączeniu błękitu broni Jedi z sithańską klingą? Fiolet. Innymi słowy, barwa owa sugeruje, że Mace tańczy na granicy ciemnej strony - i że jej się w końcu podda.

A zatem tutaj łatwo byłoby wytłumaczyć obsesyjne zainteresowanie Snoke'a Skywalkerami: przecież gdyby nie zdrada Anakina, Mace prawdopodobnie wygrałby z Sidiousem. Był to punkt zwrotny na jego drodze ku ciemnej stronie. Zresztą, istnieje też teza, że Mace był wrogo nastawiony w stosunku do Anakina, bo sam uważał się za Wybrańca. Kolejna mała wskazówka to jego charakterystyczny ruch podczas walki: szerokie cięcie na odlew (możecie je zobaczyć w tym filmie)... którego też używa Kylo Ren. A przy okazji, Finn jest synem Windu, tak mówią fani. Nie znamy przecież jego rodziców, a dodatkowo wydaje się dziwne, że całkiem nieźle poradził sobie w walce z Kyle'em mimo braku wyszkolenia. Może Moc przebudziła się nie tylko w Rey? Przecież Snoke mówi o przebudzeniu na długo przed tym, zanim dziewczyna używa mistycznej siły po raz pierwszy. Snoke vel. Mace był jednak zawiedziony swym dzieckiem, zatem rozpoczął poszukiwania innego ucznia. Znalazł go, ale nie chciał całkowicie porzucać syna, także dał go do programu szturmowców.

Prawdopodobieństwo: Średnie w dół. Teoria zaskakująco trzyma się kupy i może faktycznie mistrz przeżył upadek, ale Disney nie opędziłby się od zarzutów „wybielania” ciemnoskórych bohaterów, gdyby tak było. A to, że dwie postacie mają ciemną karnację, nie czyni z nich jeszcze rodziny.

Snoke to Ezra



To teoria wielce popularna zwłaszcza wśród zwolenników spisku na temat skasowania TCW. Czy to nie przypadek, mówią oni, że cieszący się niezwykłą popularnością serial animowany zostaje ni z tego ni z owego skasowany? Pół biedy, gdyby jeszcze wylali Filoniego i ekipę, ale nie: Disney zatrudnia niemal wszystkich i życzy sobie nowej serii z nowymi głównymi bohaterami. Serii, która dziwnym przypadkiem rozpoczyna swą emisję przed „Przebudzeniem Mocy”, a niemalże kończy przed „Ostatnim Jedi”. Serii, która wprowadza nam nowego młodego bohatera, który sporo flirtował z ciemną stroną, a który do tego był świadkiem działalności Imperium... widzicie trend? Serial powstał nie po to, by pokazać początki rebelii, lecz by przedstawić historię jednego z głównych czarnych charakterów trylogii sequeli.

Ale to jeszcze nie wszystko: Snoke jest dziwnie podobny do Ezry. To nic, że kolor skóry nie do końca się zgadza (zobaczcie wpis o Windu), wystarczy spojrzeć choćby na kształt ich twarzy, oczy, a nawet bliznę. Chcecie więcej? Proszę bardzo: na Malchorze Ezra dostrzegł miecz świetlny krzyżowy należący do starożytnego Jedi - no to wiemy od kogo Kylo czerpał inspirację. Złoty szlafrok Snoke'a i jego rzekome zamiłowanie do przepychu ma być formą kompensacji za pełne wyrzeczeń lata spędzone na ulicy. A może zastanawialiście się skąd właściwie nazwa „rycerze Ren”? Bo to nie byli początkowo rycerze Ren, głoszą zwolennicy tej teorii. Bridger, jak wiemy, podkochiwał się w Sabine, a pewnie w którymś momencie konfliktu ją stracił - czy to na wojnie, czy po swoim przejściu na ciemną stronę. Nie mógł jednak o niej zapomnieć, dlatego swą miłość przelał w nazwę rycerzy. Rycerzy Wren. „W” stało się potem nieme (i de facto takie jest) albo w taki czy inny sposób się zagubiło.

Prawdopodobieństwo: Średnie. Filoni jakiś czas temu zdementował tę teorię, ale robił już tak nieraz, a potem i tak wychodziło, że fani mają rację. Z jednej strony wydaje się wręcz nieprawdopodobne, by Disney stworzył tę postać tylko i wyłącznie na użytek jednego serialu. Z drugiej chłopak jest już raczej wolny od zakusów ciemnej strony, choć Taylor Gray sugerował inaczej. O ile oczywiście nie zdarzy się coś, co go złamie. Na przykład zniszczenie rodzimej planety.

Snoke to Boba Fett



Boba jest jedną z tych postaci, których dziwnie się unika w nowym kanonie (pojawił się w paru komiksach Marvela i w opowiadaniu czy dwóch), co może zwiastować, że coś większego czeka na horyzoncie, na przykład własna antologia. Ale są jeszcze ci, którzy mówią, że nie o to chodzi - że tak naprawdę najlepszy łowca nagród w galaktyce po prostu zmienił nieco profesję.

Cała historia wywodzi się z porównania TFA do „Anastazji” studia Dream Works. Pokrótce: carycówna Anastazja, która uciekła przed rewolucją 1917 roku w Rosji wychowywała się w przytułku nieświadoma swojego pochodzenia, lecz pragnąca opuścić to miejsce. Spotkała najpierw pociesznego pieska, a potem młodego mężczyznę (Dymitra) próbującego zapomnieć o przeszłości, który pomógł jej opuścić sierociniec i zwiedzić świat. Mieli wiele przygód, lecz ostatecznie została porwana przez Rasputina, który za całe zło świata obwiniał Romanowów. Widzicie podobieństwo? Rey jest tu zaginioną Solo, piesek to BB-8, Dymitr to Finn, a Rasputinem został Fett. Żeby nie było, że podobieństwo jest przypadkowe, to w „Więzach krwi” pojawia się pozytywka Lei, która wygrywa piosenkę dziwnie podobną do utworu „Ta melodia gra we mnie”, a o „Anastazji” mówił sam Jett Lucas.

A zatem: wiek Boby by się mniej więcej zgadzał. Przebywanie w żołądku sarlacca na pewno pozostawiłoby wiele blizn, nie mówiąc już o wybieleniu skóry. I z pewnością miał tam mnóstwo czasu na przemyślenia na temat swoich wrogów - Hana Solo i Luke'a Skywalkera. Jak mógł wywrzeć na nich zemstę? Przejmując kontrolę nad odrodzonym Imperium. Fani idą jeszcze dalej i głoszą, że w czasach „Przebudzenia Mocy” Poe tak naprawdę nie był dzielnym pilotem Ruchu Oporu, lecz szpiegiem posłanym przez wroga. Czemu? Ano bo Dameronowi udało się przeżyć ruchome piaski Jakku, zupełnie jak Fettowi na Tatooine, może więc miał skądś wiedzę jak to zrobić. Kylo Ren tak naprawdę był szkolony na władającego Mocą Mandalorianina (spójrzcie tylko na jego maskę), a Snoke tak bardzo chciał, by zabił własnego ojca, bo byłaby to zemsta idealna.

Prawdopodobieństwo: Bardzo niskie. O ile powyższe argumenty może jakoś trzymają się kupy, o tyle twórcy teorii zapominają o jednej ważnej rzeczy: Boba nie był wrażliwy na Moc. I to przekreśla wszelkie jego szanse, o ile oczywiście tak naprawdę bardzo dobrze się nie ukrywał.

Snoke to podróżujący w czasie Kylo Ren



Podróże w czasie i „Gwiezdne Wojny”? W Legendach było wiele takich prób, w nowym kanonie nie za bardzo, ale trzeba mieć otwarty umysł, prawda? Ta teoria zakłada, że Kylo zawsze miał pozostać na ścieżce światła, ale ciemna strona była tak silna, że „wyszła” z niego i dosłownie się ucieleśniła w postaci Snoke'a. Wówczas przywódca Najwyższego Porządku znalazł sposób na skontaktowanie się z samym sobą z przeszłości i zdecydował, że sprowadzi młodszą wersję siebie na ciemną stronę dużo wcześniej, między innymi przez zabicie Hana Solo. Trochę skomplikowane, ale tak z grubsza wygląda ta historia.

Twórcy tezy mówią o podobieństwie blizny Rena do tej, którą miał Snoke... i twierdzą, że otrzymamy scenę lustrzaną z „Jestem twoim ojcem”. Tylko tym razem nie padną takie słowa. Będą to raczej: „Nie Kylo. Jestem tobą”.

Prawdopodobieństwo: Bardzo niskie. Nie byłoby to może dziwniejsze od niektórych starwarsowych historii, ale czy Disney na pewno chciałby podążyć tą ścieżką?

Snoke to Jar Jar Binks



Nie słuchajcie Chucka Wendiga, Jar Jar nie został żadnym klownem. Cała teoria wywodzi się z innej, a mianowicie głoszącej, że Gunganin nie był niezdarnym idiotą, za jakiego się podawał, lecz mistrzem kamuflażu i ciemnej strony. Niezdarne ruchy? To tak naprawdę Zui Quan, styl pijanego mistrza. Bijąca z niego głupota? Ależ skąd, to tak naprawdę sztuczki umysłowe. Przecież wszyscy wiemy też, że to Jar Jar doprowadził Palpatine'a do władzy. Ahmed Best wyjawił, że jego postać faktycznie miała być zła, ale z uwagi na nienawiść fanów do niej, Lucas zrezygnował z tego pomysłu. Teza jest naprawdę rozległa, jak chcecie, wpadnijcie na Reddita.

Wariacji tej teorii jest wiele. Jedni mówią, że Binks nie przypomina Snoke'a, bo umie przenosić się pomiędzy ciałami i te należące do Gunganina zostało dawno porzucone. Inni twierdzą, że ciemna strona pozwala mu wytworzyć silną iluzję, której nie oprze się nawet Ren, dlatego nie wygląda na autochtona z Naboo. Jest jeszcze jedna ciekawa poszlaka: w trzecim tomie trylogii „Koniec i początek” Gunganin spotyka osieroconego chłopca... pokrytego bliznami. Więc może nie on sam jest Snokiem, ale go wyszkolił.

Prawdopodobieństwo: Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.

Snoke była kobietą!



Jeśli jeszcze głowa Wam nie pęka od oparów absurdu, przenieśmy się głębiej. O Snoke'u wyraźnie mówi się jako o mężczyźnie, gra go mężczyzna... ale co, jeśli to wszystko spisek mający zamydlić nam oczy? Interesującego odkrycia dokonano po Piątku Mocy, gdy do rąk fanów trafiła figurka przywódcy NP od Hasbro. Po zdjęciu szlafroczka okazuje się bowiem, że Snoke ma... interesujące proporcje zwłaszcza w okolicach piersi i bioder. A przecież w fazie konceptowej rozważano uczynienie z niego niewiasty.

Może jego rasa po prostu tak wygląda. Niektóre kobiety mają naprawdę niskie głosy, a nierzadko aktorzy grają osobę płci przeciwnej. A może Snoke był/-a zmiennopłciowy/-a. Wszystko jest możliwe. A skoro tak, to otwiera się tu cały worek możliwości: że Snoke to Leia grająca na dwa fronty. Że Snoke to wskrzeszona Padme. Że Snoke to żona/dziewczyna Luke'a i jednocześnie matka Rey. Zresztą możecie wstawić sobie tu dowolną damę z Sagi.

Prawdopodobieństwo: Bardzo niskie i chyba nie wymaga to komentarza.

Snoke to gruszka



No dobrze, dobrze: nie gruszka, tylko shuura, ulubiony owoc Padme, którego lewitacją Anakin popisywał się przed ukochaną. Widzicie tę charakterystyczną linię na skórce? Wygląda zupełnie jak blizna Wodza. I logiczne jest, że Snoke-shuura chciałby zemsty za to, co zrobił mu Skywalker. Sam Rian Johnson pochwalił ten pomysł.

Prawdopodobieństwo: Bliskie równe zeru. Teoria pochodzi z Reddita Prequel Memes, miejsca o dość specyficznym poczuciu humoru.

Snoke to Snoke



Brzytwa Ockhama: najlepsze wyjaśnienie to takie, które posiada najmniej założeń. Mamy nową trylogię, więc logiczne, że złoczyńca też jest nowy. Konkretnych dowodów na powiązania z innymi postaciami brak.

Prawdopodobieństwo: Największe, ale... czy byłoby to satysfakcjonujące rozwiązanie? Po tych wszystkich dociekaniach czy nie byłoby rozczarowujące, gdyby się okazało, że Snoke to po prostu Snoke? Odpowiedź na to pytanie należy do Was.

Nie wiadomo jeszcze ze stuprocentową pewnością czy odpowiedź na pytanie o tożsamość przywódcy Najwyższego Porządku poznamy w nadchodzącym filmie. Być może będzie to jedynie kolejna okazja do mnożenia jeszcze większej ilości pomysłów lub potwierdzenia tych starych. A jakie Wy macie teorie o Snoke'u?

Wszystkie atrakcje weekendu 40-lecia znajdziecie tutaj.



Tagi: Ahmed Best (34) Andy Serkis (82) Chuck Wendig (46) Daisy Ridley (171) Dave Filoni (363) Epizod III: Zemsta Sithów (845) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (736) Epizod VIII: Ostatni Jedi (373) George Lucas (884) J. J. Abrams (374) Jett Lucas (8) John Williams (326) Lawrence Kasdan (124) Marvel Comics (318) Oscar Isaac (113) Pablo Hidalgo (281) Rian Johnson (202) Samuel L. Jackson (265) Solo (188) Star Wars: Rebelianci (Star Wars: Rebels) (503) Taylor Gray (37) The Clone Wars (1210) The Force Unleashed II (55) Weekend 40-lecia (44)

Komentarze (31)

Na forum założyłem osobny temat odnośnie teorii o pochodzeniu Snoke`a.Dlatego też, do tego wywodu chciałem dodoać coś od siebie.

Do premiery "Star Wars: The last Jedi" został niecały miesiąc,dlatego też skoro aż tyle mówi się o Snoke`u, o jego pochodzeniu, o potędze i prawdziwych zamierzeniach, to warto poświęcić tej postaci trochę więcej czasu. Wielu fanów sądzi, co osobiście jestem tego samego zdania, że Lider Najwyższego Porządku - Snoke, pochodzi z zupełnie nieznanych rejonów Galaktyki, gdzieś na skraju skrajów Galaktyki albo daleko poza nią,poza ,,Wild Space". Nie jest to głupie założenie. Wręcz przeciwnie, daje bardzo do myślenia. Snoke, rzeczywiście mógłby wywyodzić się z innego krańca Wszechświata, z niezbadanych połaci kosmosu, o których Jedi nawet by nie wiedzieli. Nie zdziwiłbym się gdyby cały zakon Ren wyznawał jakąś inną ideę niż Moc, coś równie prastarego i potężnego. Byłaby to ta sama macierz co ,,galaktyczna" Moc, ale inaczej postrzegana przez akolitów Ren. Ktoś nawet powiedział, że Snoke może być bardzo starym , co ciężko mi nawet to teraz pisać: cyborgiem, kimś w stylu kaleeshańskiego gen. Grievousa. Tym między innymi tłumaczy się jego gruby ,,mechaniczny" , gardłowy głos. No właśnie, a co Wy o tym wszystkim sądzicie?

A Ziemia jest torusem!

Sm^Hnoke to Luke.

begotten - zgadzam się z tobą całkowicie.
Jest także możliwe, że wszystkie te teorie mogą okazać się błędne, ponieważ Snoke może być po prostu nową, wymyśloną na potrzeby filmu(ów) postacią :).

Jedno jest pewne - nikt z twórców wprost nie potwierdzi tożsamości Snoke’a inaczej jak tylko w samym filmie. Jeżeli jego pochodzenie nie jest wystarczająco istotne, być może zostanie przedstawione w taki sposób, w jaki uczyniono to z Phasmą, czyli w dedykowanej książce. Jeżeli jednak jego tożsamość (czy też raczej wyczekiwanie na jej poznanie) ma być według założeń porządnie nabudowana(e), to nie spodziewałbym się większych zaskoczeń w nadchodzącym epizodzie - ot choćby dlatego, że sam Rian Johnson opisywał rolę Snoke’a w “Ostatnim Jedi” jako stosunkową niedużą. Oczywiście reżyser może w ten sposób wodzić widzów za nos, jednak akurat w tym przypadku jakoś mu wierzę. Co do zaprzeczenia różnym teoriom przez pozostałych twórców nowej serii, w tym przez J.J. Abramsa, można by pozostać przy teoriach spiskowych (rzekome dziwne reakcje na pytania o Plagueis’a), jak i zawierzyć zaprzeczeniom - J.J. Abrams ponoć nie przepada za trylogią prequeli, a postać Plagueis’a nie jest szczególnie rozpoznawalna. Skoro o rozpoznawalności mowa. Pojawiła się wcześniej dyskusja nad sensownością teorii o Plagueisie (z szacunku dla siebie pominę te wpisy, których autorzy kpiną i sarkazmem usiłują zbudować swoją wartość). Z jednej strony krytycy teorii Plagueis’a mają rację - nie dość, że większość widzów nie kojarzy w ogóle tej postaci, to w dodatku nikt z bohaterów obecnej trylogii nie ma prawa jej kojarzyć! Scena, w której Snoke vel Plagueis tłumaczy któremuś z bohaterów swoją prawdziwą tożsamość mogłaby być wręcz komiczna. Z drugiej jednak, czy potrzebne jest aż tak szerokie i głębokie tłumaczenie? Być może “byłem mistrzem Palpatine’a” wystarczy, każdy zrozumie, każdy zaczai i każdy się przerazi? Plagueis nie jest do końca idealną teorią, niemniej stanowi pewnego rodzaju klamrę - spaja wątek “najpierwszego” Dartha w filmowej sadze z “ostatnim”, którym okazuje się być ta sama osoba, będąca przyczynkiem do powstania tego wszystkiego (złego). Teoria z Palpatinem jest być może w miarę realna, ale… zbyt bezpieczna, no i oczywiście wtórna. Jeżeli przeszłość i tożsamość Snoke’a nie zostały rozbudowane w “Ostatnim Jedi”, można liczyć (obawiać się), że uczyni to J.J. Abrams w Epizodzie IX, wielki fan klasycznej trylogii i osoba lubiąca powtarzać to, co wszyscy znają. Można liczyć na to szczególnie wtedy, jeżeli ostateczne bio Głównodowodzącego nie zostało wciąż zatwierdzone i jest w jakiś sposób płynne, zwłaszcza w obliczu wiecznych problemów z produkcjami oraz w związku ze skasowaniem dotychczasowego scenariusza dziewiątki. Nie jestem zwolennikiem teorii o Palpatinie - kojarzy mi się ze słabymi sequelami, w których producenci nie mając pomysłu na antagonistę (ale jednocześnie chcąc przyciągnąć tłumy) wskrzeszają na siłę pierwotnego Złego, zabijają i przywracają parokrotnie w kolejnych kilku odsłonach. Pozostałe teorie (np. Jar Jar) są na tyle dziwne lub zwyczajnie absurdalne, że nie będę się nad nimi rozwodził.

Snoke to Chopper [2] albo Padme, innej opcji nie ma

Wolałbym żeby okazał się Plagueisem lub całkiem nową postacią niż Palpim albo Windu.

Snoke to Plagieus. Czemu??? Wg mnie odrodził się, działał jako ktoś inny, dorobił się majątku. Czekał na swój czas, zjednoczył niechętnych Nowej Republice. Po drugie... Czemu interesował się Skywalkerami??? Coś wam to nie mówi. Skoro potrafił stworzyć życie, to może stworzył wybrańca, który zrobi demolkę.

Teoria o Windou bezsensowna. Inne raczej też. Snoke to Snoke.. No ok, tylko skąd si wziął, gdzie był wcześnie.j Jest wspomniane, że widział upadek republiki i imperium. Czyli co... Jakiś lokaj czy niewiadomy człowiek???

Również powiązałbym tego kolesia z pałacu z Łotra. I skoro piszą, że Snoke miał wcześniej ucznia i w ogóle to co...

A myślicie, że Disney powie drodzy fani macie rację... Tak samo Rey. My możemy spekulować. I kto wie czy Abrams się nie zdradził, bo padło że w IX epizodzie będą nawiązania do prequeli. I nie chodzi że np Luke pójdzie na grób Padme czy wspomni o młodości ojca.

Snoke to Ja.

Teorie o Snoke`u to ostatnio chyba najbardziej żałosna i wyśmiana rzecz w SW która z każdym razem wywołuje u mnie uśmiech politowania i facepalm jednocześnie. Snoke to Snoke i tyle w temacie.

Snoke to Snoke, twórcy Disneya są niechętni do nawiązywania do prequeli.

Super artykuł! :D
Jeśli chodzi o teorię, to uważam, że Snoke to albo Darth Plagueis, albo po prostu Snoke. Tertium non datur. ;p

Ja zostaję przy swojej teorii: Snoke to jest Plagueisem, ale nie jest Hego Damaskiem - tamten został w Legendach.

Jak dla mnie mógłby być Plagueisem.

Palpatine Długowieczny?
Windu chce się zemścić na Skywalkerach i dlatego próbuje podbić Galaktykę? Głupota totalna.
Boba Fett potrafiący jedynie strzelać i zabijać, niewiedzący co to Moc?

Fani mają wyobraźnię, ale niektórzy powinni odstawić to, co biorą...

@Vergesso Bez urazy, ale właśnie dlatego modlę się, aby do scenariusza nie dopuszczano ludzi z takim podejściem jak Twoje ;p. Takie upraszczanie uniwersum po to, aby się sprzedało jest tym czego chyba żaden fan by nie chciał. I nie mówię tu o całej teorii o Palpim, bo tę też można by fajnie rozwiązać, ale o podejściu "tego nie damy bo nikt nie zna, ten jest z jakiejś bajeczki to odpada, hmmm... Dobra tam, damy tego, bo znają i się sprzeda". Poza tym Plagueis na dobrą sprawę wpasowałby się i w nową, i w starą postać - w końcu w nowym kanonie jest o nim tylko jedna wzmianka.

A gdzie wersja z wytworem wyobraźni Kylo Rena?

Ja zawsze byłem za tym że Snoke to Snoke, a Ida to Ida :P

Teoria z Darthem Plagueisem jest ciekawa, ale to tylko teoria dla mnie na ten moment.

AJ73 - Z tym Plagueisem to kwestia doświadczenia:P a dokładniej - kiedy przy ludziach, którzy znają filmy SW i je lubią, ale nie poznali nic ze starego EU ani później z nowego kanonu, wspominałem o Plaguesie (głównie w kontekście Sithów lub pytania "Co czytasz?") to zdecydowana większość reakcji to "Że kto?" czy "A w którym był filmie?".

Rebelsi to animacja jak TCW robiona pod dzieciaków, ktoś kto nie śledzi SW na bieżąco a kreskówek nie ogląda, nie będzie wiedział co to Rebels. A wśród fanów i sympatyków SW mamy wielu takich fanów SW, którzy są fanami filmów... i tylko filmów. O całej reszcie źródeł nie słyszeli, bo ich zamiłowanie do SW ogranicza się wyłącznie do filmów i gadżetów. Wbrew pozorom, takich ludzi jest bardzo wielu i w takich ludzi celują korporacje takie jak Disney.

A skąd podstawa, że większość ludzi nie wie kto to jest Plagueis, i co to Rebels ???
To, że Palpatine nie przeżył upadku w ROTJ to jest raczej logiczne, a to, że Plagueis to Snoke jest najbardziej prawdopodobne ze wszystkich teorii, wystarczy poczytać na forach. Co oczywiście nie wyklucza, że nie możesz mieć racji, ale kto wie co oni tam wykombinowali z tą postacią.

*tzn nie w ROTJ, a ROTS Plagueis był wymieniony:P

Skąd podstawa do twierdzenia, że Snoke jako Palpatine to niskie prawdopodobieństwo? Przecież to jest właśnie najwyższe prawdopodobieństwo - Palpatine to najpotężniejsza postać nie tylko z filmów, ale i całego SW, więc skąd założenie, że nie mógł przeżyć upadku w ROTJ, podobnie jak w Dark Empire? Nie mówiąc o podobieństwach w wyglądzie - Snoke wygląda jak zdeformowany Sidious.

To właśnie pozostałe teorie są nieprawdopodobne:
-Snoke to nie może być Plagueis, bo skoro Plagueis przeżył, to czemu nie podjął działań przeciwko Sidiousowi w czasach filmów? Poza tym, większość zwykłych ludzi nie wie, kto to jest Plagueis - nie pamiętają już, jakie nazwisko wymieniał Palpek w ROTJ. A jakby Snoke był Palpatinem, to mamy od razu duże zaskoczenie.
-Snoke raczej nie jest postacią z Rebelsów, bo większość ludzi nie wie, co to Rebels (ja też w sumie nie wiem :P) więc zrobienie Snoke`a taką postacią nie wywołałoby efektu "Wow!"

A teoria z Windu nie trzyma się kupy, bo na podobnej zasadzie można spekulować, że Snoke to Yoda:P

Rozwaliło mnie to: Snoke to gruszka.:D

Ale skoro mowa o absurdach to:
- Snoke to Ezra
-Snoke to Padme
-Snoke to jar jar (znaczy się to prawda :P)
-Snoke to Choper
-Snoke to Leja
-Snoke to Mon monthma
-Snoke to Iden Versio (przecież po coś jest ta kampania dla jednego gracza w Belerofoncie 2 Nie?)
-Snoke to Jyn
-Snoke to Maul (tyle razy przeżył więc czemu nie teraz :))
-Snoke to strary zniszczony TIE (stąd sympatia do postimperializmu)

Zabraklo mi tej teorii:

https://images-cdn.9gag.com/photo/aWmBLA6_700b.jpg

Snoke to Rose

Najbardziej logiczne wydaje się, że to Plagueis, i chyba nikt nie byłby tym rozczarowany.
Ewentualnie, że to nowa postać ... i też fajnie :D.

dobrze że to nie ja

Uwielbiam teorie o Snoke`u. Było tu parę, których wcześniej nie słyszałam.

To jeden z tych artykułów, przy którym miałam mega frajdę podczas pisania :). I czuję się osobiście przekonana do Darth Jar Jara :p

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.