Epizod IX

Abrams koryguje kurs „Gwiezdnych Wojen”

Na początek ważna informacja. John Williams ostatnio musiał odwołać między innymi koncert 26 października w londyńskim Royal Albert Hall, czy 3 i 4 listopada w Wiedniu i wylądował w szpitalu. Szczęśliwie w tym tygodniu wraca do Los Angeles. Maestro czuje się lepiej.

Pytaniem otwartym pozostaje to, jak wpłynie to na pracę Williamsa przy Epizodzie IX. Niektóre źródła sugerują, że może on nie zdążyć lub pominąć kwestie skomponowania muzyki specjalnie do zwiastuna, o czym pisaliśmy tutaj.

Bardzo ciekawy artykuł dotyczący przyszłości J.J. Abramsa pojawił się na Variety. Otóż Abrams prawdopodobnie podpisze mega-umowę i na parę lat zwiąże się z którymś hollywoodzkim studiem. Krążą plotki, że proponowano Abramsowi, by objął Lucasfilm, ale on nie chciał. Woli być producentem i reżyserem, a nie menadżerem studia filmowego. W każdym razie J.J. rozmawia z różnymi gigantami Hollywoodu. Jednym z nich jest Bob Iger, który bardzo chętnie przygarnąłby Abramsa pod swoje skrzydła. Zresztą obaj panowie mają bardzo dobrą relację. I tu jak donosi Variety, Abrams wykonuje dla Igera teraz bardzo ważną misję. Na „Gwiezdnych Wojnach” da się zarabiać, ale ostatnie dwa filmy sprawiły, że nie królują one w box-officie. „Ostatni Jedi” podzielił fanów, „Han Solo” nie zaskarbił sobie przychylności szerokiej publiczności. Abrams ma uczynić „Gwiezdne Wojny” znowu wielkimi i ma tu wolną rękę, co wiąże się właśnie ze zmianą kursu wytyczonego przez „Ostatniego Jedi”. To nie pierwsza informacja o tym, że Epizod IX będzie bliższy stylowi „Przebudzenia Mocy”, niż VIII Epizodu.



Poniekąd w bardzo specyficzny sposób, potwierdzenia tej korekty kursu ludzie doszukują się też u Johna Boyegi. Jeden z fanów na twitterze napisał Boyedze, że bardzo podobał mu się Finn w VII Epizodzie i ma nadzieję, że Abrams skieruje tę postać na właściwe tory. Boyega szybko polubił post. Zwykła uprzejmość, czy może coś więcej?



Patrząc na Twitter czy Instagram (w tym wypadku żony Oscara Isaaca), wiemy, że zdjęcia w Jordanii wciąż trwają. Adam Driver natomiast przyznał niedawno, że wraz z Abramsem chcą zrobić coś konkretnego z Kylo Renem. Nie zdradził jednak niczego więcej.

Richard E. Grant przyznał, że na castingu do Epizodu IX musiał odegrać scenę przesłuchania pochodzącą z jakiegoś filmu klasy B z lat 40. poprzedniego stulecia. Prawdopodobnie w ogóle nie ma nic wspólnego z jego rolą w filmie. Przypominamy, że odtwórcy Rey i Finna mierzyli się z fragmentem wyjętym z „Igrzysk śmierci”.

Na koniec szalona plotka. Otóż pojawiła się informacja, że Matt Smith zagra młodego Palpatine’a. Jeszcze są kolejne o nowych superbroniach i pojedynkach duchów Mocy, cóż wchodzenie w szczegóły lepiej sobie odpuścić i poczekać na przecieki.



Tagi: Adam Driver (102) Bob Iger (105) Disney (344) Epizod IX (137) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (768) Epizod VIII: Ostatni Jedi (419) Instagram (11) J. J. Abrams (403) John Boyega (176) Lucasfilm (488) Matt Smith (6) Oscar Isaac (124) Richard E. Grant (8) Solo (295) Twitter (54)

Komentarze (104)

@begotten
Wyciąłeś "między innymi" i zaraz trudniej.

"musiał odwołać między innymi koncert 26 października w londyńskim Royal Albert Hall, czy 3 i 4 listopada w Wiedniu i wylądował w szpital

"(...) w londyńskim Royal Albert Hall, czy 3 i 4 listopada w Wiedniu i wylądował w szpitalu." Co autor miał na myśli? Czemu Wasze artykuły są mizernej treści?

Informacja o filmie z lat 40. bardzo mnie zainteresowała. Nawet jeżeli był to obraz klasy B, z pewnością prezentował się o niebo lepiej od większości współczesnych megaprodukcji.

Jeżeli J. J. Abrams chce zrobić dobry film, niech nie idzie drogą większości współczesnych, mainstreamowych amerykańskich produkcji. Nie da się tego oglądać.

@bartoszcze wiem, ale lubię im czasem przekłuć bańkę.

@Asfo
Mali chłopcy i tak będą płakać, nie ma się co nimi przejmować :)

100! :)

Na moje to nie ma co dywagować. Całe Story Group to kobiety a SW został napisany przez faceta. To nie jest film głównie dla kobiet, w większości to właśnie część męska podtrzymywała uniwersum. Nowa odsłona to kobieca próba zrobienia czegoś podobnego, no i nie wypaliło. Polityka zniszczyła film, który miał zarabiać przez lata a skończy się jak kolejny film Marvela.

Już nie wiem co będzie gorsze TFA 2 czy TLJ 2?

I tek E IX to będzie porażka.


Abrams ma uczynić „Gwiezdne Wojny” znowu wielkimi...

To niech wynosi się razem z KK i całym syfem disneyowskim, poczynając od TFA.

@Darth Ponda - w sumie jakby plotkarze przekopali się przez teorie spiskowe bastionowiczów i Twoją twórczość, na drugi dzień w internecie zaroiłoby się od szalonych „plotek”. ;)

@hackeradyn

Owszem, spójność między częściami mogłaby być większa, jednakże film już jest i nikt go do kosza nie wyrzuci. Jednakże nie jest prawdą, że Rian nie podejmuje wątków Abramsa, raczej rozwiązuje kilka rzeczy inaczej niż zapewne zrobiłby to bardziej zachowawczo podchodzący do tematu Abrams.

Dodatkowo, po TLJ nie odziedziczyliśmy setek niewyjaśnionych zagadnień, więc Abrams jeśli będzie coś sprzątał, to swój własny bałagan.

Przy czym ja jestem z tych co im się wszystkie epizody generalnie podobają, chociaż tu i ówdzie mam uwagi.

@hackeradyn
Obejrzyj wreszcie TESB. A przedtem ANH.
A potem wróć dyskutować.

@Asfo

"właśnie o tym piszę, gdyby Johnson miał wyjaśnić wszystkie zagadki Abramsa, to zamiast popchnąć historię naprzód, musiałby zrobić 3 godziny o tym, skąd się wziął Snoke" - Ale nie czytasz tego co ja piszę. RJ nie miał wyjaśniac wszystkiego co JJ ustanowił. Od tego są dwa filmy. Czyli było na to minimum 4 godziny. Jakoś większość reżyserów nie ma z tym problemu.

"Rian wyjaśnił w miarę porządnie kilka głównych, ważnych dla fabuły, elementów układanki, więcej nie zdążył, właśnie dlatego, że Abrams aż tyle tych zagadeczek naćkał." - Już na to odpowiedziałem. RJ robił zupełnie inny film i miał w poważaniu to co zrobił JJ.

@AJ23 - Spodziewam się, że coś tam jeszcze będzie wyjaśnione, ale na pewno nie wszystko, chyba że rozdzielą ep 9 na dwie części - bo oprócz wyjaśnienia zagadek trzeba jeszcze sensownie zakończyć wątki i podsumować satysfakcjonująco cały konflikt i problem nierównowagi mocy.

Natomiast pomysły, że Abrams zaneguje jakoś TLJ wg. mnie sensu nie mają. Co najwyżej trochę stonuje z tym biciem chłopców po buziach - aczkolwiek zwróć uwagę, że to w TFA Rey wytarła glebę Benkiem, co mas dużo większy kaliber niż Leia dająca plaskacza Poemu, a lament w związku z tym trwa po dziś dzień. ;-)

@Asfo
A dlaczego wyjaśniać wszystko w jednym filmie ?. Na to są trzy filmy i spokojnie można i pchnąć historię naprzód, i powyjaśniać to co niewyjaśnione.

@hackeradyn

Cieszę się, że przestałeś mnie obrażać, i dyskutujesz, tak trzymać.

Co do meritum - właśnie o tym piszę, gdyby Johnson miał wyjaśnić wszystkie zagadki Abramsa, to zamiast popchnąć historię naprzód, musiałby zrobić 3 godziny o tym, skąd się wziął Snoke, kim są rodzice Rey, czyim synem jest Finn, skąd Maz miała miecz, czemu Han tak dziwnie patrzył na Rey, czemu Rey jest potężna, skąd Sokół na Jakku itd.

Rian wyjaśnił w miarę porządnie kilka głównych, ważnych dla fabuły, elementów układanki, więcej nie zdążył, właśnie dlatego, że Abrams aż tyle tych zagadeczek naćkał.

@Asfo

Primo. Nie chodzi o wyjaśnianie wszystkiego, tylko o wyjaśnianie ustanowionych wątków (tak w tym kontekście argument hejterów, że nic o Snoke nie wiemy jest pozbawiony sensu). Wyjaśnianie wszystkiego to jeden z argumentów za źle nakręconym (i napisanym) filmem.

Secundo. RJ zamiast zająć się ustanowionymi wątkami, zaczął wyjaśniać rzeczy, których nie trzeba było wyjaśniać. Co jest jednym z argumentów za jego brakiem umiejętności. Należy oddać RJ, że parę rzeczy poruszył (wątek wyspy i Luke`a), ale w oderwaniu od pierwszego filmu.

"Nadzieje, że Abrams wywali wszystko, co już w prequelach się działo do kosza są niczym nieuzasadnione, ponieważ on sam jest źródłem znacznej części bólu siedzeń." - Są uzasadnione tym, że pierwszy film nijak ma się do drugiego (i vice versa). Nie ma znaczenia czy JJ uszanuje epizod VII czy VIII. Problem pozostaje. Epizod IX nie będzie "kompatybilny" albo z ep VII albo z Ep VIII. A wyjaśnianiu ustanowionych wątków w epizodzie VII już nie wspominam. Nawet gdyby epizod IX trwał 3h, nie widzę szans na wyjaśnienie wszystkiego.

Dokładnie, to Abrams jest źródłem znacznej części bólu siedzeń.

"Nadzieje, że Abrams wywali wszystko, co już w prequelach* się działo do kosza są niczym nieuzasadnione, ponieważ on sam jest źródłem znacznej części bólu siedzeń. "

Oczywiście miałam na myśli sequele.

Hm, niech pomyślę. Czy z OT wiadomo kim w zasadzie był Kenobi i co dokładnie praktykował Zakon Jedi? No nie, wiemy to dopiero z prequeli (i wcześniej z książek, z których część dziś uznana byłaby raczej za fanfiki). Czy z OT wiadomo, czemu Vader sapie, nosi maskę i jest zły, i co go łączy z Kenobim? Też nie. A może dowiadujemy się czegoś o Imperatorze... no też nie. Z tymże nie boli to tak bardzo, ponieważ postacie nie wymieniają się co drugie zdanie tekstami "to tajemnica" czy "opowiem ci później" albo "wiesz o czym mówię" budząc uzasadnione nadzieje, że później faktycznie coś będzie wyjaśnione.

Nie jest też tak, że Rian niczego nie wyjaśnił, dowiedzieliśmy się przecież, czemu Luke siedzi na wyspie, czemu Benek gania w czarnym hełmie i że Rey okłamywała się w sprawie rodziców.

Nadzieje, że Abrams wywali wszystko, co już w prequelach się działo do kosza są niczym nieuzasadnione, ponieważ on sam jest źródłem znacznej części bólu siedzeń. Można co najwyżej liczyć, że w imię marketingu Poe nie będzie już bity, a Finn odniesie niewielki sukces w swojej kolejnej misji.

@hackeradyn
Dokładnie w punkt : "Gdyby RJ tworzył dalszą część, jakby wynikało z trylogii (druga część trylogii jest kontynuacją pierwszego filmu, a nie zupełnie niepowiązanym filmem), to owe sprawy byłyby wyjaśnione". Od samego początku uważałem, zresztą to po prostu wynika z logiki, że drugi film będzie kontynuował główne wątki z pierwszego, które J.J właśnie tak poustawiał. Jako kontynuację a nie przecięcie czy też wywalenie - bo tak Rian uważał.

@Asfo
Ja byłbym jednak ostrożny z tezą, że : "Wg. tych samych fanów co teraz jadą po TLJ i chwalą Abramsa, TFA było uznane za wyjątkowo wtórne i ogólnie do niczego (tylko już nie pamiętają, bo to dawno było)."

Well, jestem z tych fanów, którzy chwalą od początku Abramsa, pomimo tego, że TFA było wtórne - pełna zgoda, ale też u podstaw tego epizodu miało być jak największe nawiązanie (albo kopia, co kto woli) do pierwszej sagi. I pomimo tego, że to wtórność, zrzynka, whatever, to i tak bardziej przemawia do mnie Abrams niż Johnson, który mimo wszystko to jednak spartolił.
Tak to widzę, taką mam opinię, co mimo wszystko nie zmienia faktu, że TFA czy też tak jechany TLJ to są Gwiezdne Wojny i takimi zostaną.

ANH może równie dobrze koegzystować samo ze sobą. Ile było tam wątków wymagających wyjaśnienia?

@bartoszcze

Oglądnij jeszcze raz TESB. Może wyjaśnienia nie ujdą Twojej uwadze tym razem. A jak dalej nie widzisz to proponuję kilka książek na ten temat. Zacząłbym od Poetyki Arystotelesa. A potem możesz spokojnie przeczytać dowolną książkę tłumaczącą strukturę filmu.

"do tego służy drugi i trzeci film"

Jak wiadomo, TESB wyjaśniło całą masę wątków z ANH.

@Darth Zabrak
"Nie podoba mi się jedynie to zerojedynkowe podejście jakie reprezentujesz, jednym się podobał innym nie, a nie wszystkim się podobał a reszta to margines o którym można zapomnieć."

Ale pogadaj najpierw z tymi którzy wypisują np.:
"ogromna ilość ludzi nie może patrzeć i nie uznaje tego filmu"
"zbiorowisko bab ze Story Group, które nie ma pojęcia o universum"
"wybór między tymi dwoma to wybór między dżumą a cholerą"
"Ostatni Jedi to nie sa Gwiezdne Wojny"

Wytłumacz im, że miliony tych, którym się podobały TFA czy TLJ, to nie jest jakiś margines niezwiązany z SW.

@Asfo

Lol. Miałem się nie wypowiadać, ale jak czytam bzdury to nie mogę się powstrzymać :(

"W dodatku to właśnie Abrams napakował do swojego filmu milion niedowiedzeń, co się odbiło czkawką bo nie było czasu żeby to satysfakcjonująco powyjaśniać"


Zdajesz sobie sprawę, że pierwszy film trylogii własnie do tego służy? Problemem nie są zamieszczone w TFA "sprawy do wyjaśnienia", tylko ich uporczywe nie wyjaśnianie przez niejakiego RJ (do tego służy drugi i trzeci film). Gdyby RJ tworzył dalszą część, jakby wynikało z trylogii (druga część trylogii jest kontynuacją pierwszego filmu, a nie zupełnie niepowiązanym filmem), to owe sprawy byłyby wyjaśnione :D Jak widać fanatykom proste rzeczy sprawiają duże trudności. RJ stworzył film (abstrahując od dyskusji czy to coś ma prawo do miana filmu), w którym występują inne postacie (mimo tych samych nazw) niż poprzednim, a wyjaśnianie wątków z pierwszej nowej trylogii było poza możliwościami (i uważam umiejętnościami) RJ.


"zrobił z Rey potężną postać (o co wszyscy "prawdziwi fani" mają ból siedzenia) osadzając ją w sytuacji w której nie może być ona Skywalkerem (dobrzy Skywalkerowie nie porzucają dzieci na złomowisku)" - Tylko na pustynnej planecie. Co Ty pleciesz mistrzu?

"Cały czas czekam na badania, które pokażą zależność między tzw. poglądami politycznymi a tzw. opinią o sequelach Star Wars".

@adam1210leg
No, no, nieładnie tak szufadkować ludzi. Ale w sumie to by było dobre, czemu taki "prawak" jak ja zgadza się w ocenie tych filmów z Krogulcem i Lordem Bartem, wobec których poglądów politycznych chyba nikt na Bastionie nie ma wątpliwości. To się nie dodaje, jak mawia mój ulubiony journalista z Nowego Jorku :P. No chyba że Bastion został zinfiltrowany przez ruskie boty, zastanowiłbym nad tym na Twoim miejscu.

@bartoszcze
Ja zawsze jestem zdania że każdy powinien wypowiadać się sam za siebie i tak też czynię, nie prowadzę żadnej krucjaty mającej na celu przekonać innych do mojego zdania, także nie wiem co takiego chcesz mi udowodnić. Nie podoba mi się jedynie to zerojedynkowe podejście jakie reprezentujesz, jednym się podobał innym nie, a nie wszystkim się podobał a reszta to margines o którym można zapomnieć. A najlepiej o tym świadczy wynik finansowy Solo, to właśnie przez TLJ był taki słaby ponieważ jednym zwyczajnie nie chciało się iść bo przecież niedawno byli, a innych zniechęcił poprzedni, słaby film który wciąż mieli w pamięci.

O ile dobrze kojarzę, to Abrams był producentem TLJ i twierdzi, że film jest wspaniały.

Wg. tych samych fanów co teraz jadą po TLJ i chwalą Abramsa, TFA było uznane za wyjątkowo wtórne i ogólnie do niczego (tylko już nie pamiętają, bo to dawno było).

W dodatku to właśnie Abrams napakował do swojego filmu milion niedowiedzeń, co się odbiło czkawką bo nie było czasu żeby to satysfakcjonująco powyjaśniać (Snoke, miecz Luka u Maz, rycerze reńscy itd), zrobił z Rey potężną postać (o co wszyscy "prawdziwi fani" mają ból siedzenia) osadzając ją w sytuacji w której nie może być ona Skywalkerem (dobrzy Skywalkerowie nie porzucają dzieci na złomowisku) i na dokładkę wrzucił przeklętego księciunia wraz ze słynnym przenoszeniem przez próg w takt "Romea i Julii" inicjując znienawidzone reylo.


Także nie cieszcie się za bardzo. ;-)

@Darth Zabrak
To były cytaty z komentarzy pod tym artykułem :)

Więc jeśli śmieszy Cię to w obie strony, to masz świadomość, że Twoje zdanie na temat disneyowskich SW jest Twoim zdaniem, a inni fani SW mają inne.
I nic w tym co napisałem nie jest nieprawdą, bo miliony fanów SW są zadowolone z TLJ i czekają z radością na Epizod 9. A że nie wszyscy? Cóż...

@bartoszcze
Owszem śmieszą, chociaż zależy co rozumiemy przez te hasła. Jeżeli przez "naprawianie SW" rozumiemy to że fani będą teraz sami robić swoje filmy, nie przeszkadza mi to, przecież nie jest to żadna nowość, wystarczy zerknąć na YT chociażby. Fanowskie fanfiki powstawały na długo zanim Disney przejął Lucasfilm, zresztą nie wiem o jakie naprawianie chodzi, przecież nie ma tu nigdzie mowy że fani robią swój epizod 8, tylko film o Vaderze, nie powiązany z disneyowymi filmami. Natomiast jeżeli fani organizują jakieś petycje, (bo i takie sytuacje były) żeby odsunąć Kennedy albo Abramsa, czyli de facto zmusić niezależną wytwórnię filmów do pozbycia się najważniejszych ludzi, to mnie śmieszy jak najbardziej. A czy "fani przeboleją że ep. 8 nie powstał"? To jest indywidulna sprawa każdego czy uznaje te filmy czy nie, jeśli o mnie chodzi to sequele olewam, interesują mnie tylko spin-offy i seriale aktorskie, uznaje że sequele powstają i nie odmawiam tym filmom bycia częścią sagi, ale nie interesują mnie zupełnie.

Czytałem sobie niedawno stare komentarze sprzed premiery ROTS. AOTC to był syf na wszystkich frontach, ale ludzi nie rościli sobie jak teraz prawa "do posiadania własnego zdania". Różne były oceny, ale w pewnym momencie zwyczajnie przestano się tym przejmować i zaczęto spekulować na temat kolejnego filmu i tyle, bez zbędnego pier****nia. Na marginesie - cały czas czekam na badania, które pokażą zależność między tzw. poglądami politycznymi a tzw. opinią o sequelach Star Wars.

Walić głową (w biurko) !, zdecydowanie ! 😜. To nie filmy są problemem,ale nasze oczekiwania, wyobrażenie tego co chcieliśmy w nich zobaczyć a czego nie dostaliśmy, co jest akceptowalne a co nie. Szkoda (jednak) biurka ... 😋

Jak czytam te posty to nie wiem, czy się śmiać czy walić głową w biurko.
Zwykłe filmy, a ludzie traktują je jak Ewangelię.

No Abrams musi się naprawdę napocić, odrzucić to zbiorowisko bab ze Story Group, które nie ma pojęcia o universum, to może jeszcze przeczyści to "wątkowe szambo" po Rianie? Zobaczymy. Jak nie będzie przez pierwsze 2 tygodnie wysokich ocen IX, to nie idę na to do kina i pozostanę na podstawowej Trylogii.

@Darth Zabrak
"śmieszy mnie że @bartoszcze rości sobie prawo do mówienia kto jest fanem a kto nie"

Zakładam że nie jesteś ordynarnym hipokrytą i tak samo śmieszy Cię mówienie, że fani próbują "naprawiać SW", fani "przeboleją że epizod 8 nie powstał" albo że zdaniem fanów w SW trzeba "posprzątać".

Popieram kolegę zeffira, jest dokładnie tak jak napisałeś. Dodam od siebie że te filmy są tak słabe ponieważ nie ma na nie porządnego pomysłu, w przeciwieństwie do spin-offów dla których absolutnym warunkiem zaistnienia jest to że musi być na nie dobry pomysł. Gdyby jakiś porządny pomysł był na stworzenie trylogii sequeli to panowie Abrams i Johnson nie dostawaliby za każdym razem wolnej ręki od Disneya. Sequele powstają ponieważ są naturalną konsekwencją tego że Disney wykupił Lucasfilm w 2012 roku, po prostu trzeba było pociągnąć dalej historię, takie były oczekiwania ludzi po 10 latach braku SW w kinie, a przy tym można było na tym zarobić ogromną fortunę, same TFA jest w końcu (o ile się nie mylę) najbardziej kasowym filmem w historii. Także dla Disneya nie jest ważne czy te filmy są dobre czy złe, wystarczy że są dobrze zareklamowane, że biorą w nim udział ludzie z OT usprawiedliwujący ich słabość w oczach widzów, i że kiedy wypuszczany jest jakiś teaser bądź trailer dane jest gawiedzi popatrzeć na genialne efekty ILM. Natomiaś śmieszy mnie że @bartoszcze rości sobie prawo do mówienia kto jest fanem a kto nie, więc powiem tylko tyle, only a Sith deals in absolutes, nie poznałeś człowieku nawet 1% społeczności fanów SW na świecie, a mimo to nie przeszkadza Ci przypisanie im wszystkim twojego zdania na temat sequeli. Mam więc dla Ciebie zadanie domowe, sprawdzić w słowniku znaczenie haseł "pluralizm", "wolność słowa", "demokracja", a następnie uzasadnij dlaczego wg. Ciebie nie istnieją one w środowisku fanów SW na świecie.

@zeffir
Bo TPM jest bardzo dobrym filmem SW, najlepszym z prequeli :)
Trochę odstaje od TLJ, które jest trzecim najlepszym filmem SW ever.
Oczywiście każdy z milionów fanów SW ma jakąś tam swoją kolejność, jedni stawiają TLJ na skali trochę wyżej (większość), inni trochę niżej (mniejszość), ale w sumie nawet torty czy piwa mają swoją hierarchię :)

A teraz fani SW spokojnie czekają na Epizod 9 i zastanawiają się jak dalej będzie kontynuowany rozwój uniwersum w sequelach, a jest on filmowo najbardziej kreatywny co najmniej od czasu TPM.

wyrwałeś zdania z kontekstu - podałem dlaczego tak uważam.

Jeśli fani w większości zdecydują, że 8 to nie są Gwiezdne Wojny to siłą rzeczy prędzej czy póżniej to oni będą w tej sprawie decyzyjni [2], a nie jakiś LFL czy Disney.
Jeśli sie fani wkur*wią to nie dość że usuną 8 z kanonu, to jeszcze sfinansują i nakręcą sobie własny [2] i Disney oraz LFL ch*ja będą mogli zrobić.
Kosmos.

@AJ73

I widzisz tu jest problem - prequele i oryginalna trylogia prowadziły historię i fabułę na przód.
Z filmami Disneya jest dokładnie odwrotnie - wszyscy doskonale wiemy co sie stanie z Rey (albo zostanie szczesliwa pani Jedi i mamą dziecka Bena, albo zginie ratujac Bena od ciemnosci a mlody Solo stworzy zakon), a cała fabuła polega na COFANIU SIE WSTECZ.

Dlatego te filmy są tak złe - one istnieją tylko po to żeby mi wyjaśnić co sie działo ze Skywalkerem przez 30 lat od bitwy na Endorze. Nie pokazuja żadnej oryginalnej historii, nie skupiają się na tym aby pokazać nowe dzieje republiki, zakonu i Skywalkerów.
Ich fabuła została napisana na kolanie, i to w sposób niespójny, ponieważ każdy reżyser jak widać ma wolną reke w kreowaniu tej "historii".
Powstały już 2 pseudo-epizody i co wiemy? O Rey wiemy tyle, że ma problem z głową skoro nie ma zielonego pojecia kim sa jej rodzice, i nikt tego nie wie, a jednocześnie dziwnym trafem ma PEŁEN zestaw cech Skywalkerów i absolutnie wszystko jej wychodzi.
O Snoke`u wiemy tyle że nie jest sithem i w jakiś niewytlumaczony sposób resztki Imperium sie go słuchają (argument że o Imperatorze tez nic w OT nie wiedzieliśmy odrazu neutralizuje faktem, iż wtedy historia uniwersum była dopiero kreowana, a Snoke jest już postacią OSADZONA w wykreowanym uniwersum), a o Benie wiemy tyle że go bardzo denerwował tatuś wiec przygarnął go wyżej wymieniony pan i nauczył właściwie niczego, ponieważ sierota ze sklerozą dziwnym trafem jest wypisz wymaluj Skywalkerem tylko nie z nazwiska i ruszyła na podbój galaktyki po drodze kopiąc dupe synowi Leii Skywalker.

Otoż drogi Kolego - to zależy od podejścia do tematu.
Bez fanów tej marki nie ma - to jest fakt z którym nie można dyskutować, ponieważ to na nich twórca zarabia.
Jeśli fani w większości zdecydują, że 8 to nie są Gwiezdne Wojny to siłą rzeczy prędzej czy póżniej to oni będą w tej sprawie decyzyjni.
Bez względu na to co nasz kolega "bartoszcze" zaraz wyripostuje bystrego fakty są takie, że ogromna ilość ludzi nie może patrzeć i nie uznaje tego filmu. W Disneyu już to wiedzą lecz nigdy tego nie przyznają, ponieważ są spółką giełdową i nie mogą takim oświadczeniem strzelić sobie w stopę. W tym momencie na Youtubie twórca kanału StarWarsTheory kreci fan-film o Vaderze który z dotacji ludzi zebrał 300 tysięcy dolarów, a do produkcji uzywają sprzętu ktorym stworzono między innymi "Solo" - mało tego, film dostał aprobatę samego Disneya pod warunkiem że twórca nie bedzie mógł na nim zarabiać.
Konkluzja jest taka że jeśli sie fani wkur*wią to nie dość że usuną 8 z kanonu, to jeszcze sfinansują i nakręcą sobie własny.

TLJ to są SW czy się to nam podoba czy nie. Jak w ogóle można twierdzić, że tego epizodu nie było ?, naprawdę, poczekajmy na zakończenie tej trylogii, wtedy może się jednak okazać, że całościowo wszystko pasuje, że oglądając te trzy filmy (łącznie z Abramsowym) mamy jednak ciekawą trylogię.
Ja tak to sobie właśnie założyłem, poczekam na ostatni epizod. I choć sporo rzeczy w TLJ mi się nie podobało, to jednak widzę w tym filmie i pozytywne rzeczy. To NA PEWNO nie jest epizod, który należy wygumkować.

Dla ROTS jestes wyrozumiały ,a o TPM już nie wspomnisz? xD
Niestety musze cie uświadomić ale Epizod I jest najgorzej ocenianym filmem spod szyldu SW, gorszy jest tylko plagiat zrobiony przez Disneya pod tytułem Ostatni Jedi, natomiast na całe szczęście nie są to Gwiezdne Wojny więc śpię spokojnie.
Co do spin-offów zgadzam się z tobą w pełnej rozciągłości, natomiast martwi mnie wynik finansovy Epizodu 8 w reżyserii Abramsa, który wlaśnie jest kręcony - mam wrażenie, że przez wyżej wspomnianego Ostatniego Jedi podzieli box office Solo, bo jak obaj dobrze wiemy - ten nie zarobił właśnie przez ten nieudany reebot i sabotaż pana Riana :)

@zeffir: zgadzam się odnośnie humoru - w TFA był świetny i niewymuszony, zaś w TLJ najsłabszy z sagi, mimo natłoku "żartów" chyba najmniej scen, które mnie rozbawiły, biorąc pod uwagę wszystkie filmy SW, nawet R1, mający poważniejszy ton.

@zeffir
Naprawdę nie obchodzi mnie cudza rzeczywistość wirtualna xD

Fani mają 8 dobrych* epizodów (i dwa udane spinoffy), czekają na udane zwieńczenie trylogii sequeli (i być może całej Sagi).

*jestem wyrozumiały dla ROTS, to mimo wszystko dobry film choć zaniża średnią SW

@bartoszcze

No niestety po raz kolejny pudło ponieważ ten materiał tego nie dotyczy.
Stanowi jedynie opracowanie istniejącego syfu.
No ale nic - oby Abrams zrobił z tym porzadek.
Jakoś fani przeboleją, że epizod 8 nigdy nie powstał, chociaż bedzie go brakować na półce ze wszystkimi trylogiami ;)

@zeffir
Oglądałem film, nie potrzebuję więc zapoznawać się z filmikiem w którym ktoś wymyśla jak on by ten film nakręcił (zapewne nie widząc go).

@bartoszcze

Poniewaz sa tam przedstawione ewidentne przykłady tego jak ten film został zepsuty.
Jeszcze raz sugeruje zebyś sie z tym chociaż zapoznał.

@zeffir
Dlaczego miałaby mnie obchodzić czyjaś idiotyczna teoria że TLJ to nie są Gwiezdne Wojny?
Nawet nie marnuję czasu na klikanie.

Pozwole sobie zostawić tutaj link do ciekwego materiału gdzie autor spokojnie i bez napinki na podstawie przykładów punktuje dlaczego Ostatni Jedi to nie sa Gwiezdne Wojny:

https://youtu.be/GHn8tj7cm9o?t=314

@bartoszcze zapoznaj sie z tym i bez trolla postaraj sie odnieść czy autor ma tu raje czy on też jest pełnym nienawiści ślepym hejterm.

@bartoszcze - jasne, że nie bolą. Zwłaszcza, że praktycznie wszystkie najbardziej dochodowe filmy to dziś Disney (albo jak Bestia - ten w miarę prawdziwy), albo Pixar, albo Marvel, albo LFL. Zaraz pewnie jeszcze dojdzie Fox z Avatarami. Na „Gwiezdnych Wojnach” da się zarabiać i to jest fakt. Przy "Solo" bez kosztownych dokrętek też by wyszli na swoje, zlewając przy tym marketing jak to zrobili. Z tym, że właśnie to LFL to dziś stajnia jedna z wielu.

@Darth Ponda :)

@LS
Jasne.
Aczkolwiek skoro M to też wytwórnia podlegająca Igerowi, to z punktu widzenia jego raportu rocznego to akurat Pantera i Mściciele aż tak bardzo nie bolą :P

@bartoszcze - Dla Igera ważny jest rok fiskalny, bo na jego podstawie rozlicza podatki, ustala zysk, więc dywidendę, a tym samym premię i przedłużenie kontraktu – jeśli akcjonariusze będą zadowoleni. Rok fiskalny w Stanach zaczyna się 1 października, kończy we wrześniu.
Dlatego „Łotr 1” zestawiony jest u Disneya razem z „Piękną i Bestią” (zarobiła jakieś 95% tego co „Łotr 1” w USA) i pewnie większością „Gdzie jest Dory?” (też była blisko). Za to „Ostatni Jedi” jest zestawiany z „Panterą” i „Mścicielami” i już nie wypada tak dobrze. Zaś za sobą ma „Iniemamocnych” (choć tu jest podobnie jak „Dory”). Faktycznie w USA 100 więcej i by to wyglądało inaczej. „Han Solo” w zestawieniu wypada jak wypada. Faktycznie TLJ lepiej wypada gdy się patrzy na rok kalendarzowy, biorąc pod uwagę cały przychód z filmu. Gdy popatrzysz na przychód w roku kalendarzowym i porównasz go z kolejnym rokiem:

https://www.boxofficemojo.com/yearly/chart/?view=calendargross&view2=domestic&yr=2017&p=.htm

https://www.boxofficemojo.com/yearly/chart/?view=calendargross&view2=domestic&yr=2018&p=.htm

to trudno mówić tu o „supermacy” czy „reign”. Raczej marka jedna z wielu. Nie ta jedyna.

@Lubsok - gdzie wg Ciebie masz TVP/TVN czy co tam miałeś na myśli?

Lord Sidious to po prostu zwolennik Abramsa. Zapomina on jednak, że redaktor w newsach powinien zachowywać obiektywność, ale widać wzorce z telewizji są obecne też na Bastionie.

chyba zapomniałeś o najważniejszym. Luke Skywalker żywy i wymiatający w walce. Snoke`a juz pal licho.

Sprzątanie? Ojej, a to ep8 nie był wspaniały i to tylko trolle i ruskie boty krytykowały?

Do posprzątania jest całkiem dużo - po pierwsze zrobić Rey ponownie potomkinią Solo lub Skywalkerów, po drugie - First Order ma własne stocznie i nie potrzebuje kupować sprzętu od dziwolągów z Canto Baight. I wiele innych "naprostowań"

@HAL
Trolle się ożywiły, czyli zapowiada się kolejny świetny film xD

pitu-pitu :D

@Lord Sidious

Po co Tłumaczysz się fanatykom? Czy takie działanie ma jakikolwiek sens?

Nie wiem. Podobał mi się styl TFA. Ale zapowiedzi o "posprzątaniu" są tak szumne, że budzą wątpliwości. Raz, co tu do sprzątania, a dwa, jeśli Abrams chce coś odwrócić + zakończyć historię + spora liczba nowych aktorów = ciekawe, jak to wszystko zmieści w jednym filmie.

@LS
Już nie bądź taki obrażalski ;)

Dyskusję z "królowaniem" podjąłem jako ze sformułowaniem, które w mniejszym lub większym stopniu kłóci się ze statystykami, których układu sobie nie wymyśliłem.
A że w tekście trudno zauważyć, w którym miejscu z relacjonowania tekstu Variety przechodzisz do kompilowania źródeł, zdarza się :)

Hmm ciekawie na Boxoffice wyglada ten spadek miedzy TFA i TLJ w porownaniu do tego jaki zanotowaly obie czesci Jurrasic Park wydawane w podobnym czasie co SW.

Opracowanie tym się różni od tłumaczenia, że nie bazuje na jednym źródle. Variety podałem, bo po moim śledztwie wydaje się być pierwotnym źródłem obecnej informacji (dotarcie do niego dziś często bywa problemem). Artykuł tam jest głównie o Mega Dealu Abramsa, a ten w tym kontekście jest bardzo istotny. Zresztą pewnie wynik EIX będzie też testem na to, czy J.J. jest kolejnym złotym dzieckiem Hollywoodu czy raczej niekoniecznie.

Jeśli chodzi o zarządzanie LFL to ploty były choćby tu:
https://screenrant.com/kathleen-kennedy-fired-disney-lucasfilm/

Disney CEO Bob Iger is interested in replacing Kennedy, but he cannot find anybody for the job. Allegedly, J.J. Abrams (the only candidate Randolph mentions) was offered the position, but he definitively turned it down

Szczerze, dziś wiemy, skąd wzięły się tamte informacje o zastąpieniu Kennedy (koniec kontraktu). Łącząc to z mega dealem łatwo zgadnąć czemu Abrams taką propozycję odrzucił biznesowo. Miał lepszy plan i go realizuje, tak przynajmniej wynika z artykułu Variety.

A co do kursu i TLJ to pierwsze lepszy artykuł z brzegu newsów o korekcie kursu (było ich kilka):

https://www.flickeringmyth.com/2018/11/lucasfilm-viewing-star-wars-episode-ix-as-a-course-correction-for-the-franchise/

ten mówi o problemach TLJ

In December, the Mouse House released Star Wars: The Last Jedi, which – despite being a critical and commercial hit – proved to be hugely divisive amongst the fanbase, with many being very vocal in their criticism of the film and its narrative choices.

Słowo "królowanie" w box officie też nie jest moje. Wydaje mi się, że to nie było nawet ułagodzenie "supermacy", tylko gdzieś natknąłem się na coś co kojarzyło się z królowaniem (poszukałbym w googlu frazy box office reign). W każdym razie wspomniany wyżej artykuł też o tym mówi.

So far, the only Star Wars movie officially announced is Star Wars: Episode IX, and according to a report over at Variety, the closing chapter of the Sequel Trilogy is being viewed internally as a “course correction”, with Disney and Lucasfilm hoping that Star Wars: The Force Awakens director J.J. Abrams can restore the franchise to box office supremacy.

Zamiast przetłumaczyć pierwszy tekst z brzegu, człowiek zadaje sobie trud by odnaleźć i przeczytać pierwsze źródło (niestety też nie wiem ile w tym wszystkim jest faktów, a ile opinii), przy okazji czytając kilka innych podobnych i jakoś sklecić z tego jedno opracowanie, a i tak darth_numbers i bartoszcze - wolą strzelać do posłańca - bo nie podoba się im informacja. Dzięki za docenienie trudu :).

Tak na marginesie. Mój jedyny personalny komentarz jest tutaj - "trwa sprzątanie po Rianie". Przepadnie, gdy tylko news zniknie z głównej. Na więcej sobie nie pozwalam. Jakbym chciał, to przecież jest forum.

Ja bym do współpracy przy scenariuszu zatrudnił panów którzy naprawdę "czują bluesa" Gwiezdnych Wojen i wiedzą jak stworzyć dobrą historię. Mają szeroką wiedzę na temat Mocy, galaktycznej polityki i taktyki kosmicznych bitew. Panowie ci to Matthew Stover i James Luceno. Ten drugi co prawda ostatnio obniżył loty (mocno średni "Katalizator") ale wiem że zdołałby napisać świetny scenariusz.

@darth_numbers
Fakt, ani słowa o kierowaniu LFL, a o "korekcie" jest raptem tyle:
He’s currently working on “Star Wars: Episode IX,” which has been billed as a course correction at Lucasfilm after spinoff films like “Solo” failed to meet the label’s high commercial expectations

Ani słowa, żeby to TLJ było uważane za problem komercyjny (ani jakikolwiek inny).

Korpo Disney przyznaje, że musi coś naprawić w starwarsach. Ciekawe, jak bardzo musiały im polecieć wpływy z licencji, skoro pozwalają sobie na choćby sugestię, że mogli popełnić błąd.

LOL Sidious, chłopie... poważnie? Ludzie, przeczytajcie artykuł. Ma trochę inny wydźwięk niż tu Sidiousowe "opracowanie" sugeruje:)

@LS
Jasne, że to zależy od punktu widzenia, skupiłem się na "królowaniu w BO".
Kwotowo pewnie liczyli jeszcze na setkę więcej, a najlepiej dwie (w US, na świecie ewentualnie dodatkowo, ale to trudniejszy temat).

Styl TFA bardziej mi się podobał niż TLJ, więc... fajnie. Nawet bardzo.

bartoszcze - Ty patrzysz na miejsca, Iger na kwoty. On też patrzy na rok fiskalny. Te same liczby można interpretować inaczej, zależnie czego się szuka.

@darth_numbers
I posprzątane! xD

Mam po prostu nadzieję, że Epizod IX dorówna klasą dwóm poprzednim i fani SW będą się mogli delektować, jak do tej pory epizody kończące trylogie były najsłabsze niestety...

Tu już nie ma czego ratować (sprzątać?). VII i VIII skutecznie zabiły spójność najważniejszych wątków. Niech lepiej zajmą się spin offami a nową trylogię zremakeują lub przemontują... albo najlepiej niech dadzą sobie spokój bo i tak z twarzą z tego już nie wyjdą. Damage was dane. Fani są podzieleni bardziej niż kiedykolwiek, EU uśmiercone, niedopracowane gry obsysają a wszelkie próby ratowania SW przez fanów są skutecznie dławione przez LF.

Odnośnie linku poniżej, HAHAHAHAHA właśnie padłem ! ;)

"Epizod IX będzie bliższy stylowi „Przebudzenia Mocy”, niż VIII Epizodu."
Brawo!

@Sidious
Ale ja to wiem.
Po prostu tak się składa, że pozycję "najbardziej kasowego filmu debiutującego w roku X" zajmują w trzech kolejnych latach TFA, R1 i TLJ. Ten ostatni oczywiście przegrywa w 2018 z dwoma Marvelami, ale taka już zmienność rynku, R1 miał szczęście że nie trafił na mocniejszych konkurentów...

heh -dokładnie @Alex Wolf - też się podpisuje pod @Darth Zabrak
dylemat : lepiej uciąć sobie lewą czy prawą noge? :(

@Darth Zabrak - Świetnie to ująłeś, tak to właśnie wygląda.

BTW jestem ciekaw czy Venom przegoni Solo. Po 31 dniach wyświetlania różnica jest parę milionów na korzyść Solo.
Oczywiście chodzi o rynek amerykański, w Azji SW nie ma szans, w Ameryce Południowej też idzie dużo słabiej niż dowolne kaboom.

Sprzątanie? Heh...

Abrams lepiej niech zacznie sprzątać po samym sobie, a dopiero potem bierze się za sprzątanie po Johnsonie. Niestety wybór między tymi dwoma to wybór między dżumą a cholerą.

Normalnie nas wkręca ;)

"Na „Gwiezdnych Wojnach” da się zarabiać, ale ostatnie dwa filmy sprawiły, że nie królują one w box-officie"

Box Office 2017: #1 Star Wars: The Last Jedi.
https://www.boxofficemojo.com/yearly/chart/?yr=2017&p=.htm

Ostatni akapit jest najlepszy. Nowe superbrobie - nawiązanie do starego EU; pojedyki duchów Mocy - również. :)))

ale przebudzenie mocy też było takie sobie...

Mam nadzieję że nie. Btw. jest nowy akt.

Boje się tego bo po the last Jedi będzie ciężko wszystko wyprostować.. Duży przeskok czasu dużo by pomógł bo zrobiło by się miejsce na to wszystko i może jakieś nowe postacie bo z tym krucho w ST

Troszkę mi to przypomina, sytuację z oryginalną trylogią. Tam Kershner w Imperium wrzucił wbrem Lucasowie troszkę swoich pomysłów, a później schedę przejął Marquand. Ten już był bardziej ugodowy z Lucasem. Jak czas pokazał to właśnie Imperium jest najlepiej ocenianym filmem.

Co ty tam Sidious wprowadzasz ludzi w błąd, że Ostatni Jedi nie zawojował box-officu i podzielił fanów? 1,3 mld piechotą nie chodzi, a ci hejterzy to tylko wąska grupka osób którzy głośno krzyczą / ruskie boty.

No ale jak to? Korygować najwybitniejsze dzieło w historii kinematografii?

Abrams na stałe w SW 😍

Niemniej bez Riana SW sobie nie wyobrażam 😀

Ponda, żebyś się nie zdziwił jak Twoja twórczość po części się spełni xD

"młodego Palpatine’a. Jeszcze są kolejne o nowych superbroniach i pojedynkach duchów Mocy" - widać że plotkarze czytają Bastion. :D

Rian wcześniej też dostał pełną swobodę. xDDD

Abrams to spier**** tyle.

@AJ73 spokojna Twoja - nie będzie.

Albo Rey jest córką Lei i starego Bena, to też spoko opcja.

Jeśli tylko nie będzie ReyLo, ostatni epizod ma u mnie awansem 10/10

Przydałby się ktoś, kto chwyci ten roztańczony rydwan za lejce i skieruje go na jeden i ten sam tor jak ma się sprawa w przypadku MCU. Teraz to nie wiadomo co się dzieje. Raz zabijają jednego bohatera, by za dwa lata wypuścić film o jego młodszej wersji.

Jeśli chodzi o naprawę , to jedyne wyjście jest takie, że Leia nauczy się cofać czas i przy tym poświęci samą siebie. Wszystko wtedy wróci do normy, sprzed TFA :)

Ruin jest skończony w Lucasfilmie. tylko nie chcą tego ogłaszać. skoro nawet Iger twierdzi ze TLJ ssie pałkę.

Noo i jeszcze:

- force sensitive Finn Carlissian
- Rey Solo wskrzesi swojego papę, Hana
- i Leię, gdy ta umrze na początku filmu
- Kylo okaże się adoptowany, bo taki przegryw NIE MOŻE BYĆ spokrewniony ze Skywalkerami

In Abrams We TRUUSTT !!!, bo piszę zupełnie PO-WA-ŻNIE.

Sprzątanie?

No to czekam na:
- zmartwychwstałego Luke`a/force ghost Luke`a, który będzie miał EPICKĄ walkę na miecze z 50 przeciwnikami na raz
- Rey Skywalker/Palpatine/Kenobi
- postacie ograniczone do one-linerów
- NAJEPICKOWNIEJSZOM bitwem w kosmosie ever, 3-godzinną
- Snoke okaże się Palpim i będzie miał EPICKI pojedynek z Luke`iem, 3-godzinny

BENDZIE SUPER!

Sorki, ale Abrams na fotelu szefa... nope.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Epizod IX"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.