Ostatni Jedi

Luke zgodny z pomysłem Lucasa oraz uwagi ze scenariusza

Minął już rok od premiery „Ostatniego Jedi”. Na stronie Amerykańskiej Akademii Filmowej można znaleźć pełny scenariusz, na podstawie którego kręcono VIII Epizod. Da się go przeczytać tutaj. Rian Johnson starał się zawrzeć dużo komentarzy w didaskaliach. Kilka ciekawych rzeczy poniżej:

  • Rey oniemiała, gdy Luke wyrzucił miecz świetlny.
  • Gdy Huxowi Snoke pojawia się na mostku, reakcja Huxa to coś w stylu „o cholera”.
  • Kylo Ren jest zszokowany tym, że Snoke uważa iż jego maska jest śmieszna.
  • Książki w drzewie na Ahch-To wzywają Rey. Gdy ona się zbliża do nich, dziwnie się czuje.
  • W scenie w której Kylo miał zestrzelić Leię, miał być wściekły. Złość miała mu buzować w głowie, ale kciuk odmówił mu posłuszeństwa. To jeszcze bardziej wyprowadza go z równowagi i frustruje.
  • Leia w próżni powoli traci nadzieję, dostrzega jednak myśliwiec syna i używa Mocy, bo ma nadzieję, go uratować.
  • Kylo Ren nie widzi w wizjach Luke’a, ale po reakcji Rey wie, że on gdzieś tam jest.
  • Ben wiedział, co Luke wyczytał w jego umyśla i znał jego zamiary.
  • Tłumaczenie ryków Chewiego, zwłaszcza w stosunku do Rey jest bardzo w stylu sposobu w jaki mówił Han Solo. Czyli np. „Jesteś pewna tego, dzieciaku?”, gdy Rey ładuje się do kapsuły.
  • Kylo uśmiecha się, gdy zobaczył Rey w kapsule (w scenariuszu określonej jako truma).
  • Wspólne wizje Kylo Ren i Rey odbierają inaczej, ale w wielu miejscach Ren jest tu zaskakująco szczery. Gdy wychodzi, że to Snoke za tym stał Ren jest zaskoczony, a Rey przerażona.
  • Rey uwierzyła Renowi, gdy mówił o jej rodzicach – złomiarzach. Wygląda na to, że on też w to wierzył.
  • Leia na Crait wie, że Luke jest tylko projekcją.
  • Kiedy Kylo każe strzelać w Luke’a jest jakby opętany i ma łzy w oczach. Jednocześnie jest przerażony, gdy musi się z nim zmierzyć.
  • Kiedy Finn spotyka Rey, wie, że to nie jest już ta sama dziewczyna, którą kiedyś poznał. Z drugiej strony, gdy Finn przykrywa Rose kocem to Rey też patrzy na to trochę dziwnie.
  • Luke łączy się z Mocą, odegrał swą rolę w historii.
  • Kylo Ren i Rey są określeni pod koniec scenariusza jako skomplikowani wrogowie.


Więcej w scenariuszu. Zobaczymy ile z tego poprawi, a ile zostawi J.J. Abrams w Epizodzie IX.

Swoją drogą Jason Fry, autor adaptacji VIII Epizodu przyznał, że jego zdaniem relacja między Kylo Renem a Rey jest skomplikowana i to coś więcej niż tylko romans.

Ostatnio pisaliśmy, że Rian twierdzi, iż Luke w VIII Epizodzie jest zgodny z tym z klasycznej trylogii. Christian Alzmann jeden z artystów koncepcyjnych pracujących nad trylogią sequeli ujął to trochę inaczej. Luke Skywalker w „Ostatnim Jedi” jest przede wszystkim zgodny z pomysłem jaki na niego miał Lucas i jaki od początku był na tę postać w trylogii sequeli. W styczniu 2013, czyli mniej więcej w czasie, gdy J.J. Abrams zostawał reżyserem, Alzmann narysował jeden z pierwszych szkiców do „Przebudzenia Mocy”. Był to Luke Skywalker, którego George Lucas określił mianem pułkownika Kurtza (z „Czasu Apokalipsy”), ukrywającego się gdzieś w jaskini. Tego potem trzymał się Abrams i dalej Johnson.



Na koniec jeszcze jedna informacja. Ogłoszono nominacje do nagród Grammy. W kategorii najlepszy soundtrack nominowano „Ostatniego Jedi” i Johna Williamsa. Rozdanie nagród odbędzie się 10 lutego.



Tagi: Christian Alzmann (10) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (794) Epizod VIII: Ostatni Jedi (443) George Lucas (943) Grammy (7) J. J. Abrams (434) Jason Fry (93) John Williams (351) Rian Johnson (251) szkice konepcyjne (53)

Komentarze (37)

Dzieciak Bartoszcze znów szczeka bezmyślnie.

Pomysł Lukasa był ciekawy, ale wykonanie przez Riana, beznadziejne. To mógłby być bardzo ciekawy epizod, zapaść Luka po stracie studentów i Rey mogłaby go podźwignąć na duchu, odrodzić nadzieję jaką miał sprzed laty. A tutaj mega kanał. TLJ mógłby być mega produkcją z trójkątem głównych postaci Luke, Ben oraz Rey, przeciwko głównemu złu - Snoke`owi. A wyszło co wyszło.

To prościej można wykonać,uznać ze ,,TLJ,, to zły sen Luka...w tym czymś nie ma nic,nie przekonacie mojej osoby do tego gniota.To jest i będzie nie fatalny film....

Luke w tym czymś jest rewelacyjny. To jedyny powód dla którego TLJ jest ciut lepsze od TFA (o co, w sumie, nie jest trudno).
Tylko pomysł na wygnanie jest z koziej, hmmm, trąby wyjęty.

A latająca Leia została wyjaśniona 40 lat temu w "Star Wars #15: Star Duel!" Żadne tam Śmoce, tylko pole magnetyczne. O! ~:P

Oczywiście że nie nowość, ale czym innym czerpać z wachlarza inspiracji od innych twórców, owocującym transformacją w cuś świeżego (w tym ANH nie jest tu jakimś wyjątkiem, Williams w końcu swoje korzenie zapuścił w muzyce klasycznej), a czym innym opieranie się na wrzuconych na szybcika gotowych własnych kompozycjach z innych filmów z serii. Nie narzekam na wprawność żonglowania leitmotywami, bo John zna się na tym jak mało kto, niemniej w przypadku TLJ tematy z TFA zostały mocno zredukowane do paru zawołań na rzecz skupienia palety na starych, przez co nie miały okazji się należycie rozwinąć, a także przeważyła ilustracyjność nad dramaturgią. No ale jak już wspominałem - to wina montażu i samej akcji.

@disclaimer
Ale temptracki to nie nowość, Lucas tak samo podkładał Straussa, Holsta (zwłaszcza Holsta!), Strawińskiego i wielu innych pod ANH. W ogóle muzyka filmowa to jak to ujął Theodore Adorno sztuka przerabiania tego co napisano już wcześniej, więc nie ma co się doszukiwać nowości w orkiestracji czy stylu, który co najwyżej może w pojedynczyzm utworze odstawać od reszty filmu (The Cantina Band i Canto Bight jak sam zauważyłeś). O jakości tej muzyki świadczy w przypadku sequeli granie na starych motywach i wkomponowanie w nie nowych (Rey`s Theme, temat Kylo Rena i First Order oraz March of the Resistance, które to są najbardziej flagowe) co też TFA i TLJ robią przewybornie. Nominację zaś przyznano najwyraźniej także za genialną orkiestrację i samą fakturę partytury pod kątem czysto muzycznym.
No ale każdy ma swoje gusta i oczekiwania

Zawsze muzyki używa się po coś.

A czy w którymś z tych seriali muzyka jest taka ważna jak w SW lub (rozmawiając o serialach) np. w Twin Peaks? A nie mówię tu o używaniu gotowych kawałków, a jedynie o napisanych specjalnie do danej produkcji.

A potem wielki zdziw że brak nowości, a kabotyństwo przecież samo się o to prosi XD
O jakich serialach mowa? W takich Dr House, Young Pope, Black Mirror, Breaking Bad, The Knick nie przewija się w kółko tych samych tematów może poza intrem.

Chodzi mi o narzekanie na brak nowości.

Przecież w TLJ było sporo motywów muzycznych z poprzednich części, więc o chu* Ci chodzi?

Ja to bym się nie obraził na większą powtarzalność muzyczną, w końcu SW ma bardzo rozpoznawalny soundtrack, a po co zmieniać coś, co jest dobre, skoro i tak otrzymujemy efekt na kształt serialu, a w serialach nie zmienia się muzyki co dwa odcinki. Moim zdaniem niektóre motywy śmiało mogłyby się wciąż przewijać, zamiast liczyć co epizod na nowy przebłysk geniuszu, który jednocześnie nie będzie za bardzo odbiegał od poprzednich części.

W naszym świecie mógłbym chwile przeżyć w próżni kosmosu, gorzej że po takim spacerku bym zmarł, świecie Star Wars przeżyłbym spacer po pobycie w zbiorniku z bacta, gdybym posiadał w tym świecie moc dorównująca Lei to moja wola przetrwania podwiadomoe wyzwoliła by moc by przetrwać, co jest kapitalnym założeniem w filmie inna sprawa ze scena ta wizualnie wyglądała śmiesznie, ale samo założenie jak wspomniałem wcześniej kapitalne. W ogóle ukazanie mocy w tym filmie jest rewelacyjne, „ Komnata luster” ukazująca pustkę i wyalienowanie w ciemnej stronie mocy to majstersztyk.

Leia w próżni powinna przede wszystkim stracić oddech, temperaturę i strukturę tkanek. Ale to nie próżnia, więc tylko nawdychała się eteru i po wszystkim zaliczyła kimę ;)

@Rzodkiewka
W końcu Wspaniały Niezniszczalny Luke w pierwotnym zamyśle miał w finale ROTJ odejść smutny w siną dal, zostawiając Leię opłakującą Hana, a i Vader został ojcem Luke`a prawie w ostatniej chwili :)

Ale nie, dzieciaki nie są w stanie przyjąć do wiadomości że Legendy to tylko bajeczki nawet w świecie SW. Może nawet wierzą że Han nie strzelał pierwszy xD

Niezła ściema.

Możliwe, że Lucas po prostu zmieniał zdanie co do dalszych losów Luke`a. Z jego biografii wynika, że z miliard razy zmieniał zdanie co do tego, o czym ma właściwie być OT, pewnie podobnie było co do dalszych losów bohaterów.
Fajne ciekawostki z tym scenariuszem :) Chociaż faktycznie nic nowego, to wszystko jest w filmie. Tylko jdna rzecz mnie naprawdę zaskoczyła - to, że Leia postanowiła żyć ze względu na syna. Choć trochę dziwne w takim razie, że podczas rozmowy z Lukiem wygląda na to, że już nie wierzy w nawrócenie Bena.

XD wiecie ze Lucas w jakimś tam stopniu znał i kontrolował legendy post Rotj? Wystarczy poszukać wypowiedzi pracownikow z Lucasfilmu i wydawców książek. Jakaś mało znana stronka na fb odnośnie legend przywołuje takie cytaty, nie cieżko znaleźć.

Trudno nie skojarzyć Canto Bight z The Cantina Band (wpływy latynoskie z jazzowymi) i resztę quasi-sentymentalizmu z repetytywnością, bo jak sam Johnson przyznał olał sesje spottingowe i kazał robić Johnowi pod temptrack poskładany z poprzednich filmów. To ja już wolałbym żeby zostawił soundtrack w rękach kuzyna Nathana. Bomby niezdiagnozowane :D
https://www.jwfan.com/?p=10324

Przecież TLJ ma bombową muzykę: eksperymentalne "Canto Bight" i "A New Alliance" (o ile klastery i więcej perkusji można nazwac eksperymentalnym, nie takie rzeczy XX wiek widział :p) bardziej swobodne "Ahch-To Island", czy epickie "Holdo`s Resolve" i "The Spark" (motyw Lei <3), a także sentymentalne motywy z OT w "Leia Uses the Force", "The Battle of Crait", "The Last Jedi" oraz "Peace and Purpose" i nieoficjalnym "Snoke Tortures Rey".
Muzyka z TLJ jest tak samo świetna jak każda inna od Williamsa a nominacja zasłużona, nic tylko gratulować

Mamy tu wizerunek graficzny na bazie pomysłu Dżordża, to co tam wymyślili sobie Ejbrams i Dżonson to już wyłącznie ich majaki. I jak można się domyślać, położono wykonanie :-?

Hihihi, dzieciaki nie są w stanie zaakceptować że to Dżordż im zniszczył dzieciństwo koncepcją Luke`a w sequelach, bo przecież w fanfikach zwanych Legendami było inaczej xDDDD

"Luke Skywalker w „Ostatnim Jedi” jest Sithem ..." - tego jeszcze nie było XD.

Williams generalnie w TLJ dużego pola do popisu nie miał z uwagi na dezynwolturę reżysera - brak przeskoku czasowego dla jakiegoś kreatywniejszego przepoczwarzenia się, dojrzenia istniejących już motywów czy wcielenia w życie nowych (poza może 2 mało ważnymi), błyskawiczny montaż przeskakujący od jednych bohaterów do drugich. Największą swobodę Johnowi dają zdecydowanie bardziej osiedlone sekwencje jak "Ahch-To Island", "The Spark", "The Last Jedi". 3/4 całego środka, przynajmniej dla mnie, wydaje się aż nużąco ilustracyjna - "wyszurana" skrzypcami i "wybuczana" dęciakami - no ale taka konstrukcja filmu. Nie sięga poprzeczki nawet The Force Awakens, które jednak miało swoje momenty.

disclaimer - trochę generalizowałem, ale przecież muzyka w TLJ wcale nie jest na niższym poziomie, ale sequlom odmawia się prawa do plusów.

Nie wierzę w to, że Luke Skywalker w „Ostatnim Jedi” jest zgodny z pomysłem jaki na niego miał Lucas, ale nawet jeśli to prawda, to co z tego ? Luke Skywalker w „Ostatnim Jedi” jest Sithem ("It`s time for the Jedi to end") i jest kompletnie niezgodny z Luke`iem ze Starej Trylogii. Nieważne, czyj to był pomysł.

Pieprzenie jakby cały album zawierał 1 utwór (cała reszta kunsztu w piz**), który zresztą jest takim samym przewijającym się motywem przewodnim jak Rey`s Theme. AOTC może się również pochwalić chociażby takim "Zam the Assassin and the Chase Through Coruscant" - 11 minutowy kolos action score`u eksperymentujący z perkusją i gitarą elektryczną, wyciszone "Yoda and the Younglings" na harfę i subtelny chór, kolejny wyśmienity przykład akcji nieco w stylu raportu mniejszości "Jango`s Escape", czy też budowanie napięcia na zasadzie niektórych politycznych thrillerów Johna w "The Tusken Camp/The Homestead" i paru innych utworach (składających się na motyw tajemnicy sithów/spisku), marsz w "Love Pledge and The Arena" rozwijający później skrzydła w RotS..

Tak bardzo zgodny z wizją Lucasa, że ten w nadzorowanym przez siebie EU zrobił go mądrym, stoickim i zdrowym na umyśle Arcymistrzem Jedi, który co rusz ratuje galaktykę, ma dziecko i żonę

Nie tylko muzyka jest w TLJ do niczego.

Evening - Bzdura! Wysłuchaj się uważnie, odsuń na bok filmowe wrażenia i wtedy dostrzeżesz kunszt Williamsa. Muzyka jest dużo ciekawsza niż w AOTC z jednym super Across the Stars.

@Nestor
Znalazł jakiś rolnik żonę?

Muzyka w tlj była do niczego, nominacja dla zasady.

To nawet w zalążkach nie był romans. Stulejarskie fantazje.

W sumie to prawie nic nowego z tego nie wynika :)

TLJ <3

Super film, jutro sobie obejrzę, bo skończył się "Rolnik szuka żony" i same smuty w tv.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Ostatni Jedi"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.