Świat Filmu

To właśnie kapitan przeszkadzam

Już dziś w naszych kinach można oglądać najnowszą produkcję z fabryki Marvela, pod tytułem „Kapitan Marvel” (Captain Marvel). Reżyserują Anna Boden i Ryan Fleck. Razem z Genevą Roberston-Dworet odpowiadają także za scenariusz. W filmie występują - Samuel L. Jackson (Mace Windu), Ben Mendelsohn (Orson Krennic), a także Jude Law, Annette Bening, Djimon Hounsou i Brie Larson w roli tytułowej.

To kolejny odcinek superbohaterskiej sagi Marvela. Tym razem wprowadza nową postać. Carol Danvers staje się jedną z najpotężniejszych istot w całej galaktyce podczas starcia dwóch obcych ras.



Na większe urozmaicenie repertuaru kin trzeba poczekać do przyszłego tygodnia. Na ekrany wchodzi wówczas melodramat – „To właśnie życie” (Life Itself) Dana Fogelmana, który jest także scenarzystą tego filmu. Występują Oscar Isaac (Poe Dameron), Olivia Wide, Annette Bening, Olivia Cooke, Antonio Banderas i Samuel L. Jackson.

Złożona z kilku nowel historia rodziny z Nowego Jorku, której losy znaczone są licznymi tragediami. Punktem wyjścia tej opowieści jest pytanie co by było gdyby: gdyby rodzice nigdy się nie spotkali, gdyby nie doszło do wypadku, gdyby ktoś w porę zauważył pędzący autobus. Reżyser Dan Fogelman zwraca uwagę na kruchość ludzkiego życia i na to, że z kluczowymi decyzjami nie warto zwlekać, bo w końcu może być za późno.
(opis festiwalowy)



Kolejna propozycja to „Przepraszam, że przeszkadzam” (Sorry to Bother You) Bootsa Rileya, który także napisał scenariusz. Występują: LaKeith Stanfield, Tessa Thompson, Jermaine Fowler, Dany Glover i Forrest Whitaker (Saw Gerrera).

Dzisiejsze Oakland, czarnoskóry telemarketer Cassius Green (Lakeith Stanfield) odkrywa magiczny klucz do sukcesu w zawodzie. Tyle że szybko wpada w machinę sukcesu, która wprawdzie zapewnia mu finansowy sukces, ale psuje relacje z dziewczyną, Detroit (Tessa Thompson), uliczną artystką, będącą częścią artystycznego kolektywu twórców w stylu Banksy’ego. Kiedy koledzy Cassiusa rozpoczynają strajk w sprawie ucisku, on ulega czarowi swego uzależnionego od kokainy szefa Steve’a Lifta (Armie Hammer), który proponuje mu pieniądze, o jakich Cassius nawet nie śnił.
(opis dystrybutora)



Tagi: Ben Mendelsohn (50) Forest Whitaker (54) Marvel Comics (358) Oscar Isaac (154) Samuel L. Jackson (282)

Komentarze (36)

Właśnie - żądamy przedłużenia kolekcji!

4 numery gratis, kolejne w adekwatnej cenie. Twarde ramki, niewiele niedoróbek, przyzwoite trzymanie się terminów. Plus plakat (w miarę), kubek (ciut większe macchiato), koszulka (dobra), pendrive (szary R2-D2).
Minusy - tylko 70 numerów, przez co nie wszystko co powinno być/mogło być będzie. ~:/
Wontq: https://www.gwiezdne-wojny.pl/Forum/Temat/19974

Komiksy mają super wydanie - nareszcie twarde okładki. Egmont olewał temat i się doigrał :D
Warto mieć prenumeratę De Agostini.

De Agostini wydawało kiedyś serię ołowianych figurek, "Żołnoerze Drugiej Wojny Światowej". Skończyło się dla mnie bodajże na drugim czy trzecim zeszycie, gdy cena skoczyła niepomiernie w stosunku do pierwszego zeszytu. Nie kojarzą mi się dobrze, ot takie wyciąganie kasy, z każdym numerem wciągasz się dalej w zbieranie i najczęściej jest już za późno na wycofanie się. Tak jak było z modelem Sokoła, łącznie wyszło że cały komplet zeszytów to koszt 3 tys zł. Spokojnie można kupić model w jednym pudełku za o wiele mniejsze pieniądze. A jak to ma się do komiksów?

Tak, twarde okładki to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Super, że De Agostini tak wydaje komiksy SW - brawo.

Oglądałem wczoraj Robin Hooda (2010). Rewelacyjny film, zupełnie oderwałem się od swojego życia. Dobre kino zaczyna się od tego gdy nie zwracasz uwagi na grę aktorów. :)

@HAL 9000

W twardych oprawach jest coś jednak ponadczasowego. Z tego powodu nie kupiłem np. Trylogii Dartha Bane`a :(

@Radio77, książek akurat najmniej kupuję, aktualnie jadą do mnie dwie Dicka, bo wymieniam stare miękkie wydania na nowe twarde i mam nadzieję że Rebis wyda wszystko co Mistrz napisał XDD.

@HAL 9000

Naturalnie znam zasady tego zjawiska. Jestem wieloletnim kolekcjonerem najprzeróżniejszych rzeczy, nie tylko związanych z Gwiezdnymi. Wiesz, co do spekulacji to nie jest to takie pejoratywnie oczywiste zjawisko. W razie inflacji lepiej mieć kapitał zamrożony w towarze, ziemi, złocie niż walucie. A jeśli ktoś przesadzi z ceną, spotka się z brakiem zaiteresowania. Rynek reguluje się sam. A towar kosztuje maksymalnie tyle, ile ktoś chce za niego zapłacić. To samo ma się co do rynku gier. Nie tak dawno temu Battlefront był na Origin za ok 30 zł. Bez najmniejszego zastanowienia kupiłem. :) Dobrze sprawdza się jako odstresowywacz po ciężkim dniu w pracy.

Och... kolejka u mnie też zamiast kurczuć, rośnie. Zwłaszcza ta z książkami. Nie mam nawet czasu przeczytać Księgi Pięciu Kręgów, a jest grubości przeciętnej broszury z Ikei xD

@Radio77, OK. dam znać ale... raczej nieprędko, bo kolejka zamiast się skracać to wciąż się wydłuża :D
Można się oczywiście zastanawiać, po co kupować nowe filmy jak jeszcze się nie obejrzało "starych", więc odpowiadam że w tym "interesie" trzeba trzymać rękę na pulsie, bo inaczej można się obudzić w ręką w nocniku :)

Generalnie trzeba spróbować wyczuć, czy poczekać aż film potanieje i będzie za grosze, czy kupić natychmiast bo zaraz zniknie i spekulanci będą za niego chcieli majątek :D

@SW-Yogurt
Nie chciałem spoilerować, to są fakty historyczne. Z łatwością można przeczytać krótkie streszczenie życia Jana Bez Ziemii na wikipedii. Nie mniej jednak, padło na Robin Hooda. Dziękuję :)

Oczywiście, że Jan jest negatywnym, a Ryszard ten dobry. W legendzie i filmach. ~;) Scott bardziej czerpie z historii wplatając w to Robina. A Oscar fajnie gra dziwną postać. Koniec tych "spojlerów". Po prostu można zobaczyć.

@SW-Yogurt Pamiętam to że bardzo lubiłem Costnerowską kreację Robin Hooda. Od tamtych czasów nie widziałem tych filmów. Właściwie dlaczego nie. Oglądanie na okrągło wojennych dramatów wychodzi już bokiem, pewnie dlatego że skończyły mi się pomysły . :)

Jeśli dobrze pamiętam, to książę/król Jan nie był postacią pozytywną. Przynajmniej nie był jako taki ukazany w tych filmach. Dobrze pamiętam? Jeśli tak, to bardzo interesujące jak Oscar zagrał tak trudną postać.

"Robin of Sherwood" z muzyką Clannad? To raczej lata 80te, druga połowa. Ale to jeszcze inna bajka. ~:) BTW MZLP do dzisiaj kocha się w ówczesnym "czarnym" Robinie. ~;)

Bez spoilerów, to wizja Scotta z Crowem jako "Robinem" i Isaaciem jako Janem zdecydowanie odchodzi od tego jakim Robinem był Flynn, czy Costner i wyśmienity Elwes (no, ale ja uwielbiam Brooksa).

Zdam*

Niegdyś w tv emitowano serial, to musiały być lata `90. To może być dla mnie szok. Jak przejście z Win XP na Win 10 pomijając te pomiędzy. :D Zadam się na wasze opinie i zobaczę jak Oscar zagrał, proszę bez spoilerów. :>

Robin Hood 2010 jest... hmmm... dziwaczny. Bardzo "nieortodoksyjny", ale przez to ciekawy.

@HAL9000 Jak zobaczysz Robin Hooda, to daj znać. Może przy jakiejś okazji wrzucę na tapetę.

@Radio77, narobiłeś mi smaka na ten "Sucker Punch", bo dawno tego nie widziałem, a "Robin Hooda" to już w ogóle - dobre to jest?

"Ale jak zagra, czarnoskórą lesbijkę która była molestowana w dzieciństwie a potem zmieniła płeć i została zgwałcona przez bogatego białasa, to Oscar dla Oscara murowany :D"

Koniecznie musi to być lesbijka trans, kiedyś była katolickim kapłanem ale odeszła z powodu panującej tam plagi pedofilii. :D temat numer jeden!

Okej, doczytałem resztę w spokoju ducha.

HAL9000 Połowę widziałem, plus ten jeden o Mosadzie i polowaniu na argentyńskie nsdapysie. I muszę przyznać że jego dotyka ten sam problem z którym chcąc nie chcąc utożsamiam Forda. Obydwaj dobrze wyglądają przed kamerą, ale każda ich rola wypada tak samo. Zawsze ten sam zakres mimiki twarzy, motoryka, dykcja, maniera. Ale to wcale nie przemawia ba niekorzyść Isaac`a. Jak wielu, nie nadaje się do wszystkiego. A jak powszechnie wiadomo, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.

@HAL9000
Zobaczyłem Sucker Punch i natychmiastowo zaprzestałem dalszego czytania. Kla sy ka :D

@Radio77 - jak sprawdziłem półkę to mam z nim:
2010
Robin Hood
2011
Sucker Punch
2012
Dziedzictwo Bourne`a
2015
Ex Machina
2015
Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy
2016
X-Men: Apocalypse
2017
Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi
Czekam na:
2018
Anihilacja
i
2019
Star Wars: Episode IX :D


Oscar Isaac nic do tych filmów nie wnosi, nie jest zły ale to taki średniak drugiego planu - na główne role to się nadaje tylko do takich filmów jak:
2013
Co jest grane, Davis?


Czyli:
… to nie jest aktor który przyciągnie tłumy do kina :)

Ale jak zagra, czarnoskórą lesbijkę która była molestowana w dzieciństwie a potem zmieniła płeć i została zgwałcona przez bogatego białasa, to Oscar dla Oscara murowany :D

Kinomaniakowi bardzo podobał się zarówno TFA, jak i TLJ, którym dał bardzo wysokie oceny (zwłaszcza jak na blockbustery), a on nie szasta wysokimi notami.

Widziałem jedynie recenzję kinomaniaka, z ciekawości. Oglądam gościa odkąd jego program był emitowany w tv. Cóż, taka jest specyfika kina superbohaterskiego. Mnie ono nie przypada do gustu.

@Soap93
jesteś, chłopie, bardzo monotematyczny. Ciągle o tym wciskaniu na siłę. Chyba Tobie coś wcisnęli na siłę. Udaj się po pomoc.

@Soap93
A Rey? Niby Anakin był wybrańcem i [ciach Sithów], ale nie, ją Moc koksuje sama, bo Kylo się doszkolił i jakaś tam równowaga. WTF

Same nudy, choć na "To właśnie życie" może mnie MZLP wyciągnie.

Jestem również fanem mcu. 10 lat budowali postacie i nagle w finale, że sie tak wyraże "z dupy" wciskają kobietę która wszystkich zbawi.
nie wiem ale jak dla mnie wyglądem Rey wygrywa.

Rey vs Captain Marvel. To zasługuje na osobny film i crossover.
Isaaca 13 marca będziemy mogli zobaczyć w "Triple Frontier"

Kto by się przejmował Marvelem. Soap, jak myślisz. W konfrontacji wygrałaby Captain czy Rey?

kapitan marvel, czyli na siłę wciśnięta postać kobieca ktora zapewne pokona Thanosa i uratuje wszystkim tyłki. Jak nasza Mary Sue Rey.

Issac wpadł przypadkiem na półkę :)
Wydaje mi się że poznałem tego aktora dopiero po TFA. I przypadł mi do gustu, no homo :D Pasuje mi do roli porywczego pilota. Chętnie zobaczyłbym go w roli oficera RAF albo USAAF WW2

Mam kilka filmów z nim, ale nie dla niego je kupiłem :)

Oscar Isaac daje radę, na netflix można zobaczyć film o polowaniu na Adolfa Eichmana, w którym zagrał jedną z bardziej kluczowych ról. Dobre kino, nieco telewizyjne w formie ale nie odtrąca. "Operation finale" polecam się zapoznać. "To właśnie życie" z ciekawości zobaczę. Brzmi interesująco, wszakże kazdego z nas dotyczy przemijanie. Cieszę się z takich nowinek, nie tylko o Star Wars.

Oscar Isaac to nie jest aktor który przyciągnie tłumy do kina :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.