Skywalker. Odrodzenie

Nasze recenzje „Skywalker. Odrodzenie”

Wczoraj mieliśmy szansę uczestniczyć w przedpremierowym pokazie prasowym najnowszej odsłony „Gwiezdnych Wojen” czyli „Skywalker. Odrodzenie” w reżyserii J.J. Abramsa. Nasze recenzje możecie przeczytać tutaj. Zaś skrótowe poniżej:

Master of the Force Pamiętam jak pozytywnie wypowiadałem się o Ostatnim Jedi na krótko po pierwszym seansie. Po drugim oglądaniu spadł on na samo dno rankingu epizodów. Nie chcę podobnego błędu popełnić przy Odrodzeniu. Także na razie chciałbym przyjąć bezpieczne stanowisko - to przeciętny film dobrze zamykający wątki całej sagi. Jutro zobaczę na ile będę mógł obronić tę opinię.

ogór J.J. Abrams chciał nakręcić najlepszy finał Sagi jaki potrafił i to zrobił. Tylko czy to jest najlepszy finał Sagi jaki chciałem otrzymać? Nie, ale to wciąż Gwiezdne Wojny, coś co rozpala w nas ten dziwny pierwiastek magii, którą znamy tylko my fani.

Lord Sidious Jeśli podobało się Wam „Przebudzenie Mocy” to powinniście być raczej zadowoleni, jeśli zdecydowanie wyżej cenicie „Ostatniego Jedi”, a VII część nie przypadła Wam do gustu to ten film Was mocno rozczaruje.


Recenzje „Skywalker. Odrodzenie”


Pierwsze pokazy w kinach zaczynają się dziś o 19:00. Od jutra film będzie normalnie w repertuarze.



Tagi: Bastionowe recenzje (58) Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie (331) J. J. Abrams (489)

Komentarze (30)

Dla mnie TLJ byl wielkim nieporozumieniem, tutaj bawilem sie niezle.
Nie rozczarowal mnie, bylo duzo fajnych smaczkow.
początek spoilera
Plusy:
- rozsadne wytlumaczenie kim byl Snoke
- pochodzenie Rey tlumaczy jej skille i potege
- glosy Dzedajow (chyba wszystkich mozliwych),
- Lando, Wedge (chociaz tylko przez sekunde)
- powrot Hana
- Palpatine budzi przerazenie
- fajna akcja z powstrzymywaniem odlatujacego statku
- epickie ujecie z pojawiajacymi sie statkami
- odkupienie Rena

bullshity wg mnie:
- flota Palpatine`a - skad sie uchowala i kto ja pilotuje?
- dzialo na kazdym z tych statkow rozwalajace planety - really? - nie wystarczylo zniszczyc tego miasta, tylko rozpieprzac cala planete?
- skakanie w nadprzestrzen co 5 sekund i inna planeta (bez zadnych obliczen)
- cudowne przypadkowe spotkanie z Lando
- dzialajacy statek czekajacy na pustyni, o ktorym wszyscy wiedza ale nikt go nie wzial nie rozlozyl na czesci,
- sztylet mapa a`la Goonies
- odbicie Chewiego ze statku Porzadku - w kilka osob pakowac sie w takie tarapaty - geez
- x-wing lezacy w wodzie X lat - dziala bez problemu
- teleportacja przedmiotow za pomoca mocy (koraliki, miecz)
- lesbijski pocalunek, uech

rozczarowujaca walka koncowa w kosmosie, zapowiadalo sie cos wielkiego, a nic z niej interesujacego nie zapamietalem (poza wspomnianym cudnym ujeciem statkow),
byl maly szok dla mnie gdy Chewie "zginal" (od razu pomyslalem o wydarzeniach z legends) i poczulem rozczarowanie gdy to okazala sie nieprawda, lepiej by bylo gdyby go usmiercili
koniec spoilera

Dla mnie spoko, bawilem sie dobrze, oczywiscie kilka bulshitow jest, ale da sie wybaczyc. Wyszedlem z kina zadowolony. Ale... po sciagnieciu wersji CAM chcialem sobie zobaczyc co lepsze sceny jeszcze raz i... doszedlem do wniosku ze nie bylo tam nic co chcialbym zobaczyc ponownie tak na szybko... jedyne co to to piekne ujecie ze statkami wychodzacymi z nadprzestrzeni... a poza tym nic...

Dziadunia Billy daje radę.

@station55 - Lando spoko, choć na zasadzie, że gdyby go nie było, to nic by to nie zmieniło. Jest i dobrze. ~:)

Nie oglądałem jeszcze Ep.9, a jak Lando? Dziadunia Billy daje radę? Czy jest to tylko magnes na widza, aby podratować nieco sagę po katastrofie Ep.8

TLJ to arcydzieło.

Właśnie wróciłem z kina. I jestem ogólnie zadowolony.... Super zakończenie... Dającej nadzieję na kontynuację Gwiezdnej Sagi...

Teraz to trzeba pisać recenzje, a nie je czytać. ~;)

Diskolamer ma rację.

Podziekujcie Rianowi za egoistyczne podejscie i olanie wszystkich watków zarysowanych w tfa

Do momentu, aż nie zobaczę filmu nie czytam żadnych recenzji by uniknąć ewentualnych spoilerów.

*inwalidow intelektualnych

Ponoc caly film to "damage control" po TLJ. Ponoc wszystkie leaki sie potwierdzily. Jesli tak, to mamy niezle gowno.Ponoc mnostwo scen sie nie klei, a ilosc niewyjasnionych zbiegow okolicznosci wprawia w zadume nawet najglupszego widza. Poczucie koherencji nie istnieje, ale to nie dziwota, bo przeciez nie da sie naprawic wszystkiego co TLJ napsul.

Jaki jest cel tej trylogii? Co ta trylogia tak naprawde osiegnela? Nowe opakowanie, a w srodku Gwiezdne Wojny dla inwalidow.

Jedyny element, ktory mial potencjal, to postac szturmowca, ktory ma wyrzuty sumienia, ale to zostalo kompletnie polozone doslownie 3 minuty po tej przemianie. Cala reszta... nic wartego uwagi, nic wartego zapamietania.

Zgadzam się w całkowicie.

Przykro na to wszystko patrzec... Oczywistym jest, ze wprowadzenie Palpatine`a jest zagmatwane, bo NIE MIALO ZADNEGO SENSU od samego poczatku. Tak jak jego usmiercenie przez Rey tez NIE MA ZADNEGO SENSU (filmu nie widzialem, ale zakladam, ze to na go ubila) To jak bardzo zniszczono sage przez 3 filmy sequeli przechodzi ludzkie pojecie. Szkoda, ze Lucas sprzedal prawa do filmow takim ludziom. Moglismy miec wspaniala historie gdzie postaci takie jak Luke, Leia, Han, C3PO i R2D2, Chewie, Ackbar, i wiele innych mialyby nalezne im miejsce. W zamian mamy kompletna KASZANE z paroma gownianymi postaciami, ktore tak naprawde nie sa warte uwagi. Przez ani jedna chwile nie da sie czuc zzytym z Ray, albo zaniepokojonym o to, co sie z nia stanie. To samo tyczy sie Finna i Poe... Dostalismy namiastke Gwiezdnych Wojen po tylu latach oczekiwania. Zmarnowany czas i zmarnowany potencjal najwiekszej historii jaka znalo kino tego gatunku.

Z recenzji wynika że jednak TLJ nie przebija.

Co nie zmienia faktu że nadal pozostaje duże prawdopodobieństwo failu. Co mnie osobiście niezmiernie cieszy.

Pomimo tego sceny i otoczenie, w których pojawia się Palpatine jest niezwykle klimatyczne i, jak na Gwiezdne Wojny, bardzo klimatyczne.

jedno pytanie. jest jeszcze gorszy od TLJ?

Po rozczarowaniu TLJ, mam ten komfort że już nie mam monstrualnych oczekiwań. Nie oczekuję już wspaniałego filmu, idę do kina żeby się na luzie bawić w świecie Star Wars. Bez narzekania że to mi nie pasuje, tamto mi nie pasuje, to źle rozwiązali. Ma być dynamicznie, sentymentalnie, bez przestojów, to mi wystarczy. Nie zamierzam wymagać niemożliwego, czyli godnego zamknięcia całej Sagi, skoro w tym filmie trzeba jeszcze nadrobić cały VIII epizod. Wystarczy mi godne zamknięcie tej trylogii. Pierwsze recenzje wskazują że właśnie tak będzie: nic przełomowego, nic wyjątkowego na miarę całej Sagi, ale bezpieczna świetna zabawa. Jest hype!

Disney nawarzył sobie piwa to musi go teraz wypić. Błędnem było nie danie jednemu reżyserowi całej trylogii.

AJ73 - Rey nie jest pomnikiem w tym filmie. Jej arc w pierwszej części filmu ma to, co powinno było być w VIII Epizodzie.

Skończy się tym, że Abrams będzie musiał ratować film wersją rozszerzoną na bluray

Przeczytałem recki, i jest dokładnie tak, jsk to sobie wyobrażałem od dłuższego już czasu. I cieszę się, że czytałem wcześniej wszystkie liki, dzięki temu rozczarowanie mam już za sobą, i spokojnie mogę pójść na seans do kina :)

Po pierwsze, film jest za krótki. Nic by się nie stało, gdyby wydłużyć całość o te trzydzieści minut. Nie byłoby takiego szarpania i jazdypo bandzie. Dalej, Abrams zwyczajnie jest lepszym filmowcem od Rajana. WIELKA szkoda, dla tej sagi, że wyszło tak, a nie inaczej. Jak wielkim fabularnym nieporozumieniem jest TLJ, dociera
właśnie teraz, w TROSie. Adam Driver "trzyma" widzów przy ekranie, i jest najjaśniejszym punktem sikłelozy. I chyba dopiero teraz widać w pełni, jak dobry był to wybór. Finał tej sagi, to największe rozczarowanie. Ale tego można było się spodziewać, wszak force is female, i w finale widać to w pełni. Jeśli swego rodzaju urojeniem K.K było to, aby z Rey zrobić pomnik, Zosię-samosię, to właśnie teraz widać, jak bardzo jest żałosne. I smutne, patrząc z czym zostaje na koniec główna bohaterka :(

Naciągane 6/10, wizualnie pewnie 8-9/10

Lord Sidious - skoro to jest największy plus zakończenia sagi to chyba muszę jeszcze mocniej obniżyć swoje oczekiwania. W ogóle mam wrażenie po różnych recenzjach że ten film jest nijaki (bezpieczny)? TLJ był jaki był, ale chociaż wzbudzał emocje, a po recenzjach na ep9 zupełnie nie widzę reakcji godnych zakończenia sagi, a raczej kolejnego odcinka serialu. Ale dzięki temu trochę mniej żałuję, że dopiero w sobotę zobaczę film.

I to będzie najsmutniejszy fakt jaki nam Disney zaserwował. TLJ poszło w taką stronę, że nie da się z niej skręcić i trzeba wręcz zawrócić...

Widać, że recki pisane na kolanie i bez choćby pobieżnego sprawdzenia. Styl leży i kwiczy - kwintesencją tych tekstów jest zdanie: "Pomimo tego sceny i otoczenie, w których pojawia się [...] jest niezwykle klimatyczne i, jak na Gwiezdne Wojny, bardzo klimatyczne". O interpunkcji i literówkach nawet nie ma co wspominać. Ale najgorsze w tych recenzjach jest to, że z tego, co jest w nich napisane, wynika, iż film prezentuje podobny do nich poziom. Meh.

Azarius - jest mnóstwo pozytywnych rzeczy. A największa z nich, to że da się ten film oglądać zaraz po TFA, pomijając TLJ :) i nie będzie się czuło, że czegoś specjalnie brakuje :D.

Podobają mi się te recenzje, jestem bardzo ciekaw filmu. :)

Hm mam wrażenie, jakby napisanie czegoś pozytywnego po seansie było bardzo trudne, te recenzje wyglądają tak jakby na siłę próbowano nie skrytykować mimo mało pozytywnych wrażeń

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Skywalker. Odrodzenie"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.