Książki

O Nihilach, mieczu świetlnym i tajemnicach „The High Republic”



Do otwarcia ery High Republic zostało już tylko nieco ponad sto dni. Marketing Lucasfilmu działa pełną parą, a autorzy coraz chętniej i otwarciej wypowiadają się na temat projektu.

Charles Soule gościł niedawno na łamach „The Hollywood Reporter”, gdzie opowiadał o „Light of the Jedi”, która była dla niego olbrzymim wyzwaniem. Nie tylko jest to jedna z jego pierwszych powieści, ale pierwsza książka Star Wars i otwarcie nowej ery. Z tego ostatniego powodu jej struktura nie zawsze jest oczywista. Soule chce pokazać jak najwięcej, a jednocześnie ma do napisania tylko jedną powieść w ramach pierwszej fazy.

Momentem kluczowym podczas rozwoju „The High Republic” był dzień, gdy autorom odkryte zostały wszystkie tajemnice Lucasfilmu, wszystkie rozwijane i planowane projekty. Studio poważnie podchodzi do inicjatywy wydawniczej. Nie tylko chce uniknąć jakichkolwiek konfliktów wewnątrz narracji uniwersum, ale chce aby „The High Republic” było całkowicie zintegrowanym elementem ogólnej wizji Star Wars w najbliższych latach.

Soule opowiedział też nieco o Jeźdźcach Nihil, „kosmicznych wikingach”, głównym zagrożeniu dla Republiki, która na ten moment nie rozciąga się od jednego krańca galaktyki do drugiego. Autor mówi, że Nihiliowie są anarchistami i maruderami, nie obowiązują ich absolutnie żadne zasady, nie są przywiązani do jakichkolwiek wartości, co według Soule'a jest w Gwiezdnych Wojnach zupełnie nowym konceptem. Ich historia została opracowana w bardzo dokładny sposób i będzie ujawniana wraz z kolejnymi tytułami. Podobno jest to jeden z najgłębszych i najfajniejszych zarazem pomysłów zespołu Luminous.

Autor opowiadał też o charakterystycznych cechach ery. Ujawnił, że w okresie High Republic używane są chorągwie, a Jedi po Wielkiej Katastrofie często zaczynają pojawiać się na ulicach, gdzie są odbierani niczym wojsko w czasach przesileń. Osobno wspomniał również o Huttcie Zero, wuju Jabby, chcąc znaleźć przykład ciekawostki, którą znają raczej tylko zaangażowani fani. Niektórzy odebrali to jako sugestię.



Wczoraj o „The High Republic” pisała także oficjalna, ujawniając przy okazji kolejną rozkładówkę z „The Lightsaber Collection”. Widzimy na niej Stellana Giosa i nowy projekt miecza świetlnego, o którym ilustrator Łukasz Liszko nie chciał nic nam powiedzieć, gdy pytaliśmy go o to wiosną.



Dyrektor Lucasfilm Publishing Michael Siglain chciał, aby nowy miecz był odpowiednikiem Excalibura w odległej galaktyce. Zaprojektował go Jeff R. Thomas inspirują sięgrafikami Granta Griffina. Liszko następnie przygotował foto-realistyczny model. Siglain jest bardzo zadowolony z ostatecznego efektu.



Opis na oficjalnej dostarcza także nowych informacji o samy Stellanie. Dowiadujemy się, że był uczniem Rany Kant, a jako padawan zaprzyjaźnił się z Avar Kriss i Elzarem Mannem, z którymi dalej łączą go silne więzi. Uważany jest za głos rozsądku pośród trojga, z którymi razem zajmuje się podtrzymywaniem tradycji Zakonu.



Tagi: Charles Soule (90) Grant Griffin (8) Jeff R. Thomas (1) Łukasz Liszko (3) Michael Siglain (20) The High Republic (Project Luminous) (38)

Komentarze (43)

Przypominam, że jest to projekt jak na razie książkowy, o filmach nikt nic nie mówi-ł. Podobnie jak i grach - skoro już wątek kotorowy ...
Btw., nie miałem wrażenia, że w Kotorze wpadnę na Luke`a. Świat jak to świat, zawsze są jakieś podobieństwa, natomiast całe tło wydarzeń jest zupełnie inne, inna sytuacja w galaktyce, inne niebezpieczeństwo.
Generalnie, nie w tym problem, że światy podobne, tylko by fabularnie było jakoś inaczej, ale by trzymało poziom, no.
Kurde, te sikłele będą nam się latami odbijać :P

Najsampierw chciałbym zrozumieć twój post.

? Ale Ty sam siebie rozumiesz prawda?

@Prorok77

Czyli Republiki nie ma, jest buntująca się rebelia, galaktyką rządzi Imperium ze złym Imperatorem, a cała akcja rozgrywa się na zadupiach i odwiedzamy kantynę w Mos Eisley?

Mam rozumieć że wolelibyście by rzecz dziala się kilka tysięcy lat przed filmami jak w KOTOR -rze i podobnie jak tam świat miałby wyglądać tak że zawsze miałem wrażenie że zaraz wpadnę na Luka Skywalkera a nie że biegam kilka tysięcy lat przed jego narodzinami...

Już się boję jak to będzie wyglądało w filmach. Przedesignowanie do poziomu abstrakcji XD

@Wolf Sazen nie no ja wiem, że porównanie do naszych czasów nie jest jakieś idealne. Ale twierdzę, że uznawanie 200 lat za zbyt krótki okres wynika głównie z przykładu Legend, gdzie 200 lat wcześniej nic konkretnego się nie działo. Sam wolałbym cofnięcie się o tysiące lat, ale imo to nas czeka dopiero za parę lat w filmach bądź serialach. Sama koncepcja HR to moim zdaniem próba stworzenia czegoś ciekawego w książkach i komiksach w okresie niefilmowym, ale bez ingerowania w okres, który prawdopodobnie chcą rozwinąć w filmach.

Mossar -> porównywanie do naszych czasów nie ma większego sensu gdyż to tak nie działa. Każda cywilizacja rozwija się nierównomiernie więc ja podam przykład 2000 lat p.n.e - 500 lat p.n.e i nie mamy ogromnego przeskoku. A po za tym to jest jednak trochę strzał w stopę gdyż zawężamy sobie bardzo uniwersum, które było kiedyś ogromne a teraz staje się coraz mniejszą popierdółką...

Mam na to argumenty i dowody i rzucam wam nimi w twarz każdego dnia! XD

Każdy ma jakieś argumenty i jest przekonany o ich słuszności. Żeby wyjść trochę z tej wrogiej atmosfery - częściowo się z Wami zgadzam, nie raz wkurzałem się na decyzje Disneya i kierunek komiksowo-książkowy. Nie jest idealnie i w większości przypadków jest pomiędzy średnio a dobrze. Ale wnerwia mnie ocenianie czegoś wyimaginowanego jak HR zamknięte w klitce i mikroskopijnym konflikcie. Tego nie wiemy póki co. Jak tak będzie jak mówisz to będę pierwszy do krytykowania HR

@mkn
Nie czytałem niczego z nowego kanonu, a komentuję jedynie newsy i pomysły Lucasfilmu na SW, które są oczywiście bzdurne :D Filmy i seriale to już inny wymiar - katastrofa. I w przeciwieństwo do hyperów i hejterów, ja mam na to argumenty :P

Ja bym powiedział, że tzw. "hejt" na NK bierze się z tego, że to jest po prostu rozbabrane i zaczyna się fajnie ale tego nie kończą. Patrz "Lost Stars" - tu się aż prosi o kontynuację. Poczatki FO i okres między Jakku i Hosnian - jedna fajna "Bloodline" i tyle. "Phasme" pomijam bo jest o czymś innym jednak. I zamiast to rozbudować (same LS to spokojnie może iść w trylogię) to podeszli do sprawy po "Disneyowsku" - "ludzie nie pokochali PT, to damy im coś innego".

@disclaimer
Napisał gość hejtujący nowe SW praktycznie w każdym wpisie XD

A co to ma do rzeczy? Chaos Rising Zahna z NK ma 4.3/5, Lost Stars 4.25 na goodreads (na Bastionie 8.81) a jakoś Was to nie zachęca to chwalenia Nowego Kanonu. Sporo ludzi mówi po czasie, że jednak Trylogia Thrawna nie była wybitna. Koncepcja postaci Thrawna była wybitna, ale sama fabuła nie zawsze jest tak oceniana.

Tak swoją drogą polecam sprawdzić jakie oceny ma Thrawn na bastionie. Być może niektórych tutaj dotyka amnezja i udają głos społeczności :D

Hejtowanie Legend jest słabiej obsadzone na Bastionie niż hejtowanie Kanonu ;) A musi być równowaga, bo i jedno i drugie zasługuje na częściowy hejt

O, widzę że już wracamy do etapu hejtowania Legend :P

@Cricket1
Nostalgia + zaślepienie + ból 4 liter po kasacji = wszystko o czym piszesz

Wiem bo przeczytałem całość. Ale to wciąż mało istotne poboczne historie. Seria X-Wing mi się mega podobała, ale na podobnym poziomie podoba mi się teraz seria Alphabet Squadron. Trylogia Thrawna jest taka se, już sporo lepsza Ręka Thrawna

Tego jest "troszkę" więcej niż sam Thrawn. A faworyzowanie bo wincyj Imperium to już wręcz cringe. I dalej nie zmienia to faktu, że po sequelach nic z tego okresu nie wynika.

@disclaimer hehe, widzę, że kolejna osoba, któraj uż czytała książki i komiksy z HR, skoro wiesz takie rzeczy. ENR ma taką samą istotność jak w Legendach. Niedobitki Imperium, piloci, statki, problemy Nowej Republiki i początki nowej frakcji imperialnej. W Legendach nie działo się nic istotniejszego. To, że Thrawn cieszy się popularnością nie znaczy, że to było coś istotnego. Ot walka z admirałem upadającego Imperium.

Czyli w większej mierze to co w filmach, ENR przy sequelach nic nie znaczy, a czasami Imperium można już rzygać. w High Republic też zamykają się w ciasnej klitce i mikroskopijnym konflikcie, gdzie TOR obejmowało tysiące lat.

Republika, Okres Imperium i ENR, za chwilę HR. Legendy miały jeszcze TORa, NEJ i Legacy (nie miały czegoś w stylu HR). Kanon istnieje 6 lat, Legendy miały ~30 lat.

Jak na razie kanon nie może pochwalić się mnogością okresów :P

@Cricket już spieszę z wyjasnieniem. Nazywa się to sentyment. 3/4 Bastionu leci na sentymencie. Wspomina w Legendach tylko to co dobre, nawet jeśli to tylko 20% całości. Jednocześnie rzeczy, które były średnie po 20 latach wydają się świetne, a o słabych się zapomina albo wspomina jako ciekawostkę. Teraz pewnie ktoś powie, że "wtedy to przynajmniej były konkretne, istotne historie. Nawet jak było kiczowato to się działo!". No niekoniecznie. Cała Era Nowej Republiki to ciekawe bądź nie historie, ale jednak kameralne i rozwleczone. To co najlepsze i to co fani Legend najczęściej wspominają to okres około KOTORowy i tu moim zdaniem trzeba przyznać im rację. Ale cała reszta Legend nie jest lepsza od kanonu. Często nawet Kanon przebija w innych okresach Legendy.

Mam pytanie i przysięgam, że nie trolluję, jeśli ktoś by się nad tym zastanawiał. O co chodzi z tymi Legendami? W sensie... Fanem SW jestem od dzieciaka i kilka razy miałem podejście do (wtedy jeszcze) Extended Universe, co za każdym razem kończyło się fiaskiem, ponieważ te książki były tak bardzo złe. Miały vibe bardzo przeciętnych fanfików, fabularnie to wszystko smakowało jak marne popłuczyny. Naprawdę, mimo najszczerszych starań i kilku podejść, nie jestem w stanie zrozumieć jak ktoś może za tymi książkami płakać. Fair enough, trylogia Bane`a była całkiem przyjemna, ale też spadająca bardzo daleko od jakiegokolwiek pola zachwytu, jakim jest darzona. Natomiast książki o Thrawnie to dla mnie już całkowita porażka, a zacząłem je czytać wiedziony pochwalnymi zachwytami fandomu. I koniec końców, jestem szalenie zdezorientowany, bo nie mam pojęcia dlaczego ci sami fani SW psioczą na motywy przedstawione w filmach Disney`a, skoro w Legendach są absurdy o wiele większe, zabiegi o wiele tańsze, pomysły o wiele głupsze, wykonanie o wiele tandetniejsze. Niech ktoś mnie oświeci, jeśli mogę prosić. Co mi umknęło?

Studio poważnie podchodzi do inicjatywy wydawniczej. Nie tylko chce uniknąć jakichkolwiek konfliktów wewnątrz narracji uniwersum, ale chce aby „The High Republic” było całkowicie zintegrowanym elementem ogólnej wizji Star Wars w najbliższych latach.

Taa... Po kilku latach pilnego śledzenia rozwoju NK oraz po Trosce już przestałem być naiwniakiem, który łyka takie pitolenie.

Projekt samego miecza bardzo mi się podoba, a na otwarcie ery HR czekam niecierpliwie. Nie spartolcie tego!

Każde info utwierdza mnie w mniemaniu, że to za blisko. Tak, wiem, jestem skrzywiony przez Legendy, w których historia sięgała daaaaaaaaaaleko. ~:P
Osiągnięcie zgodności z wizją SW na najbliższe lata jest trywialne. ~;)
Zamiast jelca świet(l)nego IMHO większy sens miałby dinks z cortosis. Ale wygląda ładnie.
W Legendach to były zagrożenia galaktyczne... ~XD

Jedi z prequeli, a nawet z akademii Luka mieli bardziej skromne stroje i miecze. Tu ci z HR na wypasie, jakieś złote dodatki, miecze ze sztylecikami itp. Prawie ful wypas :D

Legendy forever!

F*** you Disney!

Jak sobie patrzę na farmę Larsów w AotC i ANH tak nie widzę znaczącej różnicy.

@Mossar
Wystarczy porównać stan z 32 BBY i 0 BBY.

@Wolf Sazen moim zdaniem to jest myślenie pod wpływem Legend. Bo jak sobie porównasz 2020 i 1820 to te 200 lat różnicy robi ogromną różnicę w kulturze, ubiorze, sytuacji politycznej i militarnej.

Chcieli dać Yodę żeby fanserwis.

Wszystko to fajnie brzmi, dużo dobroci nas czeka ale ja nie kupuję tego że to się dzieje 200-300 lat przed TPM. Chorągwie? Republika nie rozciąga się od jednego krańca do drugiego? Albo to powinno się dziać 2000-3000 lat wczesniej, albo nazwa "High Republic" jest nietrafiona...

@Krogulec Żeby trafić w ten punkt przeciwnik musiałby stać nieruchomo. Poza tym można założyć, że czubek rękojeści jest z odpornego materiału.

@AJ73 - to są wikingowie, "spalić kobiety i zgwałcić domy" mają w DNA

Nie jest. Po prostu ludzie bardzo czekają na coś, gdzie będzie więcej niż jedna Jedi.

W sumie zabawne, że marketing serii książek jest większy niż "Solo". So Disney things...

O gwałtach nic nie ma, więc jacy tam oni najeźdźcy :P

O nie, źli anarchiści xD I spalili kilka miast! Wygląda naprawdę na galaktyczne zagrożenie. Mam nadzieję, że Jedi wyruszą na koniach!

PS Ten miecz to taki bardzo mądry inaczej, zwłaszcza przy końcach jelec, gdzie można zniszczyć całą konstrukcję trafiając w ten miecz drugim.

Pierwsze wrażenie, patrząc na ten miecz - TOR. Podobny nawet w grze miałem ;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.