Świat Filmu

McGregor krytykuje "Gwiezdne Wojny"

Film.onet.pl

Film.onet.pl donosi:

Ewan McGregor obrał dosyć niezwykłą strategię reklamowania najnowszej części "Gwiezdnych Wojen" - zaczął krytykować poprzednią.

Szkocki gwiazdor wyjawił w wywiadzie dla magazynu "Total Film", że jego zdaniem film "Gwiezdne Wojny - Epizod II: Atak Klonów" był zdecydowanie nieudany.

"Sceny walk w tym filmie były zupełnie niesatysfakcjonujące. Myślę, że nie były wystarczająco dobre i na pewno nie dorównywały walkom z pierwszej części" - powiedział aktor, który w 1999 roku nie szczędził słów krytyki również pierwszemu prequelowi "Epizod I: Mroczne widmo" opisując film George'a Lucasa jako "rozczarowujący" i "płaski".

Tym razem McGregor przyznaje, że najnowszy film "Epizod III: Zemsta Sithów" znacznie lepiej spełnia jego oczekiwania.

"Trójka nadrobiła wszystkie zaległości. W scenach walk daliśmy z siebie wszystko" - dodaje.

Trzecia i ostatnia część dopełniająca gwiezdną sagę George'a Lucasa wejdzie na ekrany kin 19 maja.



Tagi: Ewan McGregor (414) Plotki (1102)

Komentarze (57)

Ciekawa wypowiedź i jeszcze ciekawsze komentarze :) ja sądze że:
1. Każda część ma swoje wady i zalety
2. Saga dzieli(ć) się (będzie) na Trylogie Klasyczną i Cyfrową
3. Zadanie aktora po nakręceniu filmu to mówić tak aby o nim pisano ;]
4. Może walki w E2 nie są jakieś spektakularne ale jest Yoda ;D
5. E3 napewno będzie najlepszy z "Cyfrowej Trylogii" ale czy dorówna klasycznej nie ośmiele się spekulować ;)

>logan: tak to jest właśnie ten problem, GL umie opowiadać fenomenalne historie, ale nie potrafi przerobić tego na scenariusz, gdyby zrobił tak jak w przypadku Imperium, dał tej klasy scenarzyście co Kasdan swoją opowieść i jeszcze lepszemu reżyserowi to pewnie mogło skończyć się tak samo jak w przypadku ESB. A tak skończyło się tak jak się skończyć musiało, za TPM to odebranie praw autorskich mu się należało i nie pomogły petycje ludzi w USA aby GL przekazał reżyserię P. Jacksonowi, jego odpowiedz była taka jek wszystkie wcześniejsze, że tylko on wie jak ten film powinien wyglądać, no cóż chyba jednak nie wie....

jestem fanem starwars ale nie jestem bezkrytycznym wielbicielem lubie wszystkie czesci ale kazda ma swoje wady a tak wogole to powinni lucasa do sadu pozwac i odebrac mu prawa do starwars za psucie wszystkiego,jedyne co lucas robi dobrze to pisanie histori aczkolwiek ostatnio mu nie idzie,a rezyser to z niego cienki jest

ja wcale do siebie nie biore tego;D

KRytykuje...lol jak można jemu chodzi o kase :|ZOstawie to bez komentarz (nie zna Się)!!:)

Miami ---> to czemu bierzesz to do siebie???

przepraszam a kto tutaj wg ciebie narzuca swoją opinię?:D:D ja nie narzucam tylko piszę o tym jakie jest moje zdanie na ten temat...

Niektórzy nie są w stanie pogodzić się z faktem, że nie wszyscy oceniają tak samo poszczególne części SW, tak samo jak oni. Cóż tego rodzaju dolegliwość jest trudna do leczenia więc lepiej ją ignorować. Powiem tyle, wg mnie można spokojnie porównywać obie trylogie i to porównanie zdecydowanie lepiej wypada na korzyść OT i to nie dlatego że jest w niej mniej efektów a dlatego że jako całość poszczególne części OT zdecydowanie lepiej trzymają się kupy niż te z NT, a poza tym dialogii i prowadzenie głównych bohaterów jest 10 razy bardziej spójne i przemyślane a nie jakieś kretyńskie umizgii Aniego do Padme pozbawione jakiejkolwiek oryginalności albo równie denne paplanie o ustrojach, nie wspominająć Jar-Jara i setek innych rzeczy. Oczywiście to jest moje zdanie i wielu innych osób ale jestem w stanie się pogodzić z tym, że dla wielu (mniejszości? większości?), NT jest lepsza. Pod tym względem jednak raczej są w mniejszości.

szczerze mówiąc po premierze i długo długo również bardziej mi się podobał AOTC...ale cóż...z wiekiem się mądrzeje:P...AOTC jest taki niedopracowany, sztuczny, plastikowy....

Calkowicie się z tobą zgadzam Zalew. W końcu mówi się "świat star wars". To wszystko jest jedną wielką całością.
Miami--> (bardzo) Lubię TPM ale uważam że AOTC jest o wiele leprzy (wraz z tesb to moja ulubiona część)

ja z kolei nie rozumiem, jak można będąc w końcu fanem gwiezdnej sagi porównywać epizody i je selekcjonować. zawsze sądziłem, że fan SW to gość który kocha/lubi wszystkie epizody i ich nie traktuje w kategoriach osobnych całości, lecz jednego wspólnego dzieła. ale się myliłem...

absolutnie się nie zgadzam...wypowiedziałem sie zresztą na ten temat w topicu kochajmy mroczne widmo...Po prostu nie rozumiem jak można AOTC lubić bardziej od TPM?

>tytymek: Bastion fanów polskich Star Wars, czy jest dopisek tylko NT?Bo może ja cierpię na pomroczność jasną i tego nie widzę. To że jestem fanem OT, nie oznacza że muszę być również zakochana w NT. I jeżeli już kogoś cytujesz, że tam gdzieś przysnął to sprawdź dokładnie kto to był, bo ja pisałam, że wyszłam z kina na TPM, a kiedyś tam, że na AOTC ludzi rozbawiła walka Yody, więc spał jakiś inny "zwolennik NT" I pewnie bym już nie drążyła tego tematu tylko najbardziej wpieniło mnie to, że ja akurat AOTC uważam za niezłe widowisko oczywiście część mi się podoba część nie, ale w ogólnym bilansie jest to film o niebo lepszy od TPM

a tam sam zepsol wszystko w tych epizodach ale itak sa fajne gdyby ewan sie nie pchal do tch episodow bylo by lepiej

anka--->Zgodze sie z toba w kwesti pojedynkow ze ST. Nie przecze, maja one swoj czar dzieki wlasnie kwestiom mowionym. Ale zdaje mi sie ze wlasnie tym w zamierzeniu tworcow mialy nadrabiac watpliwa dynamike. Wyszlo na to ze sa one swietne i temu chyba nikt nie zaprzeczy. Ale... narzekasz ze w NT tego nie ma. W E II Obi i Dooku nawijaja ze soba, tak samo pozniej Anakin z Dooku... Yoda zreszta tez. Dla mnie rozmowa Yody z Dooku wymiata i dorownuje tym ze ST. A co do E I... to o czym mieli Qui-gon i Obi-wan gadac z Maulem?? :) No nie mam pomyslow:P Mi wystarczy ze w pewnym momencie Obi i Maul patrza na siebie z taka wsciekloscia, ze nie potrzeba zadnych slow. I to tez jest fajne, bo w SW nie ma natretnej schematycznosci, wiele rzeczy sie zmienia i ewoluuje. Jest tak z klimatem, walkami, technika, relacjami miedzy bohaterami itd itp. Jedno tylko sie nie zmienia... a jest to MAGIA. trzeba tylko sie na nia otworzyc.

P.S. Zobacz na takiego matrixa. Tam przed kazda walka jest dlugi (nudny) dialog... dla mnie to lipa.

P.S.2 To ty dalej jedziesz na ST z lat 70-80?? Nie wiem czemu...

Zszokowany jestem tą straszną krytyką nowej trylogii.

Co jak co ale myślalem że do walk na miecze to się nikt nie porzyczepi...

Jeżeli już na temat walk to walki w nt są bardziej realistyczne, ponieważ widać jakby naprawdę walczyli na śmkierć i życie, bo np w anh walka jest tak spokojna że wydaje sie jakby nikomu na zwycięstwie nie zależało a przecież tak nie jest.
W esb walka vadera z lukiem jest dobra tlyko w ostatnim etapie gdzievader jest już wkurzony i walczy na serio nie bawiąc się w "Nauczyciela".

W rotj walka luke z vaderem też jest taka sobie, nie ma tam dobrej choreografii, luke atakuje na chama jak cepem!

Za to w nowej trylogi walki są według mnie bardziej przekonywujące i szybsze!!! W tpm najlepsza walka to walka qui gona z maulem na tatooine a w aotc wszystkie są bardzo dobre Na arenie są super Obi wan wszystkie walki ma dobre anakin i yoda też a dooku rownież,

Według mnie Ewanowi nie podobają się za bardzo gwiezdne wojny, ale skoro mu sie niue podobają to dlaczego gra?

Nie możemy traktować nt jak st bo to nei to samo, mowicie że rpzeladowane efektami apecjalnymi, czyż stara trylogia nie była bardziej przeladowana jak na swoje czasy? Tam nawet przelot sokoła robil wrażenie dla uwczesnej publiki.

I denerwuje mnie troche podejście osob ktore krytykują nową trylogie na każdym kroku i tylko mówią o magii starej trylogii -a anka skoro zasnęłaś na aotc to nie wiem czy powinnaś na tym forum sie wypowiadać bo jak dla mnie to ty fanką nie jesteś a jak w naglówku "Bastion polskich fanów Star Wars"

:|

mówi się od wieków, że rola Imperatora w EVI, to najlepiej zagrana postać w OT i jeżeli Ian będzie miał równie mocno stworzoną postać w EIII to będzie to teatr jednego aktora

Szermierka, o której wypowiada się McGregor to nie tylko obroty i piruety. W walkach z NT nie ma nawet odrobiny realizmu, nie ma też pomysłu, w jaki sposób pokazać, że Jedi to mistrzowie miecza. Jeśli komuś podobały się walki w E I i E II, niech obejrzy te sceny, zwracając uwagę na pracę nóg aktorów. Po prostu - dramat. Jedyna fajna walka z E II to finałowa walka z Yodą, tyle że złamano dramaturgię tego pojedynku, znacznie go skracając. W E I najlepsza jest pierwsza część finałowej walki Qui Gona. A w całej trylogii - walka Vadera z Lukiem na Bespin. Należałoby napisać - lekcja szermierki, której udziela Vader Lukowi (pamiętacie, jak powoli rozwija się ostrze miecza Vadera? - to wyraz przewagi, jak na japońskim filmie, gdzie mistrz wyciąga miecz POWOLI, dla pokazania przewagi nad przeciwnikiem. I jeszcze ta szermierka jedną ręką - trochę lekceważenia w tym jest. Spokój i równowaga. Moc. W filmie, w scenach szermierczych najważniejsze są aktorstwo i montaż, nie obroty i wyskoki. Kto nie wierzy, niech poogląda stare filmy Kurosawy, te z Toshiro Mifune.

Darth Daniel- no właśnie o to chodzi a juź myślałam że mówię jakimś obcym językiem, całą wielką filozofię zawartą w OT GL sprowadził do szybkości machania mieczem, mnie podczas walki Luka z Vaderem mniej obchodzi kto komu głowę utnie bo poza machaniem latarką Kershner uczynił z tego pojedynku psychologiczną wojnę między dwojgiem ludzi i to dlatego ten film jest ponadczasowy i niezestarzeje sie nigdy. Ja sobie całe życie wyobrażałam pojedynek Obi vs Ani i powinno to być coś takiego jak zrobił Kershner, ale GL już za trzecim podejściem to chyba zaskoczył o co chodzi co widac chociażby po fragmentach tego pojedynku. A to, że pojedynki w OT są słabe technicznie(bo są)i ja przyznaję rację Zalewowi tylko, że to nie ma dla mnie żadnego znaczenia bo to nie o to tam chodzi, a ładunku emocjonalnego zawartego w pojedynku Obiego z Vaderem może pozazdrościć cały balet z TPM

aha i zgadzam się ze stwierdzeniem, że to Ewan stworzył najlepszą kreację w NT, chociaż ma powaznego konkurenta w postaci Iana McDiarminda, który jako Imperator jest świetny, a można sie domyslać, że RotS będzie należeć do niego i to najprawdopodobniej on tam będzie najlepszy aktorsko...może mu dadzą nominacje oscarową nawet ;)

anka uwierz mi, że pojedynek Obi-wan vs Vader w ANH w wersji dvd jest duzo lepszy, troche bardziej nawet dynamiczny (co pewnie już wyczytałaś na Bastionie) i ja ten pojedynek bardzo lubię, może pod względem choreografii ustępuje wszystkim innym, ale te kwestie Obiego i Dartha- kwintesencja dialogów z SW, no a mim ulubionym pojedynkiem z całej Sagi jest jak na razie ten z TESB Vader vs Luke, mam nadzieję, że pojedynek Obi vs Anakin z ROTS mu przynajmniej dorówna ... a tak poaz tym, nienawidzę TPM i bardzo lubię AotC :)

>Zalew-Ja też, ale to już chyba stare dzieje. Rzeczywiście to może dziwnie zabrzmiało to musi, ale Jego niektóre wypowiedzi są naprawdę powazne. On był zawiedziony tym filmem(TPM), a po AOTC mówił, że to już jest znacznie lepsze(i jak się okazało też miał rację). A że Ewan jest wielkim zawodowcem i profesjonalnie podchodzi do wszystkiego to wiadomo od dawna. Jak dla mnie Ewan jest najlepszym "prezentem"jaki mógł się przytrafić NT, wydaje się że on jest najlepszy aktorsko(jak dla mnie w AOTC wypadł b.dobrze, ale to jest oczywiście tylko moje zdanie).
>Po EIV to już widać upływ czasu i to nie tylko w przypadku walki,zaznaczam że ja mam ten oryginalny zabytek z 77 roku bez poprawek z lat 90-tych. Ten pojedynek wygląda trochę niedobrze jak na dzisiejsze czasy, jest archaiczny, wolny, choreograficznie b.kiepski gdzie mu tam do tych technicznych arcydzieł NT, tylko tu jest perfekcja techniki a tam magia...... W NT najlepszą walką stanowiącą połączenie obu tych rzeczy jest walka Obiego z Fettem, ale to jak mówię tylko moja opinia

Sebastiannie --> Ewan był brany pod uwagę jako Neo, gdy kompletowano obsadę :)

hmm... nie wiem czy to dobre, bym wdawał się w tą dyskusję, bo bywam zaczepny :P however, w czasach Klasycznej Trylogii podbijającej tłumy, można ją było nazwać również bajką z efektami specjalnymi, ponieważ były one nieziemskie jak na tamte czasy. więc w kwestii efektów obie trylogie wypadają tak samo.... Poza tym Coppola stwierdził o fabule OT, że jest płytka... A my wiemy, że jest inaczej.
Aniu- czy Ty sugerujesz pare wypowiedzi niżej, że Ewan gra dlatego, że musi???!!! Wiele wypowiedzi z nim widziałem, on naprawdę lubi robotę na planie SW. Sam McGregor nigdy nie jest poważny, więc podejdźmy z luzem do jego wypowiedzi.
Sama walka w E II, no cóż- lepsze to choreograficznie niż E IV...

Rzeczywiście trochę śmieszny ten Ewan, jeśli ocenia film po efektowności walk :P. Może po "Gwiezdnych wojnach" chce się załapać na kontynuację Matrixa? :P

Niektórzy to albo mieli trudne dzieciństwo albo mają jakieś problemy emocjonalne. Ludzie traktują wszystko śmiertelnie poważnie, to są tylko wypowiedzi komentujące opinie Ewana odnośnie NT, a że część ludzi zgadza się z Nim to co w tym złego?
A jeśli chodzi o Bastion, to większość info dotyczy Eiii, to oczywiście NT, ale to film którego jednak większość jeszcze nie widziała i nigdy nie pisałam, że to jakiś gniot.

LOL... wam to si ludzie naprawdę poprzestawiało. Jak wam tak NW nie pasuje to po co wy wogóle wchodzicie na bastion. Przeciez tu głównie jest nw...

trxeba wymyslac nowe chwyty on wymyslil ze bedzie krytykowal poprzednia czesc i pozniej napewno powie ze w E3 wyszlo to duzo lepiej.

Wszystko fajnie, panie McGregor... tylko ze film to nie tylko sceny walki. Swoja droga walkom w nowych filmach nie mam nic do zarzucenia ;]

eee.....pozostawię to raczej bez komentarza....

Magia w preqeulach? Tam nie ma fabuły tylko same efekty jakiś rózowo-czarny idiota co wygląda jakby uciekł z cyrku, ale wszyscy mówią ze finałowa walka jest dobra no cóż może jest ja nie mogę tego ocenić bo nie dotrwałam podobnie jak większość sali kinowej do końca. Ja osobiście nie znam nikogo komu by się to podobało, dopieru tutaj zobaczyłam, że są tacy ludzie na których NT wywiera jakieś wrażenie i absolutnie nie uważam żeby było coś z nimi niedobrze(o frustracji nie wspomnę).Ale muszę przyznac, że już któryś raz bodajże w prasie(i to już tych wyższych lotów) spotkałam się z opinią, że to AOTC jest tym najgorszym z GW a TPM jest filmem może nie jakimś znakomitym ale udanym, więc może coś w tym jest tylko że ja tego nie dostrzegam....

Od razu widać, że facet jest specem od niezależnego tzw. "ambitnego" kina. Można powiedzieć- totalny marketingowy debil.
Pamietam jak przed AOTC stwierdzil, ze TPM byl plaski i do dupy, ale widzial juz pokazne fragmenty filmu i wie, ze epizod drugi bedzie duzo lepszym filmem. Czyli -przed kazdym filmem kolejne klamstweko na zachete, polaczone z odarciem nas ze zludzen co do poprzedniego filmu? ciekawe, co bedzie mowil po premierze ROTS. Przeciez nie bedzie juz kolejnego epizodu do zachwalania, aby moc przy okazji zmieszac z blotem epizod 3...
No i generalnie samo nastawienie McGregora... porownywanie poziomu filmow na podstawie efektownosci walk... Zawsze koles wydawal mi sie rozsadny (zwlaszcza gdy smial sie z fanatykow SW), ale to jest juz kuriozum.

Jeśli ktoś w czymś znajduje coś czego inni nie widzą, to czy to tam jest czy tego nie ma? Kto ma rację. Szczęśliwi ci którzy dojrzeli magię w prequelach, bo ci się dobrze bawili, a reszta po to grupa sfrustrowanych widzów, którzy wyładowują swoje niezadowolenie. Ja dojrzałem jej w TPM tyle co w Starej Trylogii, a najmniej niestety w AotC. Jednak cieszę się z tych 6 lat wśród starwarsów i choć powstają filmy lepsze scenariuszowo czy nawet bardziej porywające wizualnie, to 'coś' co ciągnie do Odległej Galaktyki nadal jest ważniejsze niż wszystko inne w kinie.

Anakin i Dooku w mroku. Ale i tak ten mrok jest mały skoro widać jak Hayden czy jak mu tam po prostu staje w miejscu i czeka jak ten odetnie mu rękę, ja na jego miejscu to bym go skróciła już o głowę.
A Ewan gra bo nie ma innego wyjścia, miał podpisany kontrakt na trzy częsci, bo inaczej jak on sam kiedyś powiedział dawno by go już tam nie było.

no jak to? to obi vs. dooku nie byla najlepsza? z anakinem to tylko twaze bylo widac - kicha taka a z obim to jakos to wyszlo

walka obi vs dooku byla taka sobie bo obi wan byl za slaby u krotka troche ale za to walka obi vs jango była fajna

To chyba byla ironia...

---> "ta przecież OT miała intrygę zawiłaą jak w książkach Agaty Christie i do tego głębię rodem z filmów Bergmana, no nie?"

nie

Wlasciwie mowiac o walkach w E II mialem na mysli walke Obi-wan vs. Dooku. Reszta byla spoko, szczegolnie walka Anakina i Dooku w mroku.

nie specjalnie sie podobala... Jedi w tle machaja bez sensu zupelnie;p

akurat pod względem walk na miecze nowej trylogi nie da się przyczepić!

hah a jeszcze może mi powiedzcie że walka na arenie się wam nie podobala....

no ja bym chcial żeby gry komputerowe wygladaly jak np e2!!! Stara a nowa trylogia to co innego, tego się nie porównuje bo to o czym innym opowiada, gdyby lucas nakrecil inna wersje tej samej histori to wtedy tak ale to co innego!1 Pozatym stara trylogia była świeższa i dlatego większości się podobala, za to dużo osób krytykujacych nowa trylogie znudzily już sw.

w 100% HaN ma racje poza tym Ewan to najlepsze aktorstwo w calej sadze;)

O Mocy, czego się tak czepiacie tej grafiki komputerowej? Myśleliście, że NT będzie robiona metodami sprzed 20 lat??
Naiwna i banalna.. ta przecież OT miała intrygę zawiłaą jak w książkach Agaty Christie i do tego głębię rodem z filmów Bergmana, no nie?

walki w e2 złe? No akurat mi się najbardziej podobaly ze wszystkich epizodow, zwlaszcza pojedynek Anakina z Dooku i Yody z Dooku!!

A co mnie tam Ewan obchodzi, niech sobie myśli co chce, i tak gra w sw :P

A jesli chodzi zarzut ze NT wyglada jak gra komputerowa, to mi rece opadaja. Chcialbym grac w takie gry komputerowe :)

Jezeli byc albo nie byc Epizodu II sprowadzimy do walki na miecze swietlne to faktycznie, film ten zawiodl. McGregor skrytykowal same walki i mial do tego wszelkie prawo, bo faktycznie nie wygladaly one tak dobrze jak w E I. Poza tym, zaraz znow sie zacznie dyskusa na temat nowej trylogi -czy jest dobra czy zla. Ludzie, uszanujmy cudze zdanie! (wiem ze przychodzi to z trudem, czasami i ja nie moge sie opanowac). A jesli juz ktos chce sie wypiwiedzec, to nie mowmy w imieniu wszystkich "prawdziwych fanow SW", bo wyglaszacie tylko swoja opinie. Ile to razy wychodzilo na to ze nie jestem "prawdziwym fanem SW" poniewaz podoba mi sie nowa trylogia. Paranoja!


SW sie nie zmienily, zmieniaja sie czasy. My sie zmienilismy. Dlatego te rozbierznosci miedzy nami.

... a ze kolorowa i jak gra komputorowa no coz takie czasy gdyby byla inna wszyscy by psioczyli ze archaiczna NIE MA CO NAZEKAC!

oczywiscie ze klasyczna trylogia to jest TO (o jezu) ale nie zgodze sie z tym ze nowa jest "plytka" jest taka sama a ta "prawdziwa magia" McGreg'a dalej tu jest!

one oba były nieudane, tylko jeden trochę więcej drugi mniej, zresztą zgadzam się całkowicie z McGreg. Może i tamte są głupie, ale przenajmniej nie przypominają gry komputerowej......

Chyba tylko ty tak myślisz, przetyfus. Nie ma znaczenia kiedy my ją obejrzeliśmy - ma znaczenie czym JEST Klasyczna Trylogia. A czym jest nie muszę chyba nikomu, kto odwiedza Bastion mówić...

a ile mielsicie lat jak obejrzeliscie klasyczna trylogie a ile macie teraz! stara jest tak samo "glupia" jak nowa i tyle

Jasne Strider :-p
Sprowadz wszytko do forsy...
Ewan myslal, ze bedzie film ala OT, a wyszla komputerowka o scenariuszu godnym pozalowania...
Naiwna, banalna - pozbawiona "prawdziwej" magii orginalu.

Czytaj:
"W pierwszch dwóch częściach dostałem za mało forsy. Trójka nadrobiła wszystkie zaległości. Tym razem Lucas dał mi tyle na ile zasługuje."

bez komentarza

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.