Zemsta Sithów

Najważniejsze grzechy 'Zemsty Sithów'

Film.wp.pl

Serwis Film.wp.pl opublikował następujący artykuł:

I stało się. Po 28 latach wielka gwiezdna saga George'a Lucasa zatoczyła koło. III Epizod powrócił nas do punktu, w którym to wszystko się zaczęło. Miało być wspaniale, jednak po obejrzeniu go pojawia się pytanie wagi zasadniczej: dlaczego Zemsta Sithów nie zachwyca, skoro ma zachwycać?

Co autor zepsuł, że nie wyszło, tak jak wyjść miało? Jakie są największe grzechy III Epizodu, który według szumnych zapowiedzi miał dorównać Imperium kontratakuje, najbardziej mrocznej części sagi, przez wielu (w tym i piszącego te słowa) uznawanej za najlepszą.

Najważniejszym grzechem wydaje się być to, że George Lucas w ogóle brał się za reżyserowanie. Dwa najlepsze moim zdaniem epizody czyli Imperium kontratakuje i Powrót Jedi nie były reżyserowane przez Lucasa, z kolei przy wszystkich najsłabszych, czyli I-III, to on stał za kamerą.

Najbardziej rażą mnie płascy, papierowi bohaterowie, przede wszystkim dotyczy to postaci ludzkich. Z mechanicznymi i niehumanoidalnymi Lucas radzi sobie całkiem przyzwoicie, ale ludzie łażą po planie jakby kij połknęli i deklamują jakieś przydługie, smętne, łopatologiczne wyjaśnienia, o czym dana postać myśli, czego się boi, za czym tęskni. Oczywiście wywodom tym towarzyszą odpowiednio je ilustrujące ruchy mięśni twarzy.

Niestety żaden z ludzkich bohaterów (zwłaszcza tych pozytywnych) nowych epizodów nie ma tak wyrazistej osobowości ekranowej jak zawadiacki awanturnik Han Solo czy choćby znacznie spokojniejszy Luke Skywalker. O żadnym z głównych ludzkich bohaterów nowych epizodów nie da się powiedzieć, że ma jakieś cechy charakteru. Mają co najwyżej po jednej mocno zaakcentowanej cesze i na tym głębia postaci się wyczerpuje.

Najlepszym i najbardziej wyrazistym ludzkim bohaterem nowych epizodów wydaje się być Darth Maul, który dość krótko, ale jednak znacząco zaznaczył swą obecność w Mrocznym widmie. A dlaczego? Bo bardzo dobrze walczył, a bardzo mało mówił!

I tak doszliśmy do kolejnej bolączki Zemsty Sithów i jej dwóch poprzedników: dialogów. Żadną miarą nie można o nich powiedzieć, że są żywe, gładkie, potoczyste. Bardzo brakuje mi ciętych ripost i rozmów zgodnych z rytmem i tempem akcji.

Na samo tempo akcji narzekać nie wypada, ale wypowiedzi towarzyszące poważnym perypetiom bohaterów wołają o pomstę. Dzielni Jedi w tajnej misji na terytorium wroga, albo piloci w ogniu najgorętszej walki gawędzą sobie długimi, nadmuchanymi frazami niczym aspirujący literaci na spacerze po deptaku słynnego uzdrowiska.

Przecież dziś nawet małe dziecko wie, że żołnierze w akcji tak nie rozmawiają. W dodatku wszystkie te drętwe kwestie wypowiadane są z tak poważnymi minami, że jedyną reakcją może być uśmiech politowania lub rozbawienia. Lucasowi wystarczyło, żeby postaci powiedziały, to co mają powiedzieć, tak żeby absolutnie nikt nie miał wątpliwości, co robią, zamierzają zrobić lub o czym myślą. Troska o autentyczność dialogów to dla Lucasa sprawa trzeciorzędna.

Jako że scenariusz nie został dopracowany pod kątem jakości dialogów i wyrazistości postaci, aktorzy nie bardzo maja co grać. Męczą się na wszystkie sposoby, aby nadać tym postaciom jakiś podkład psychologiczny, ale z pustego to i Salomon nie da rady nic wycisnąć.

Tak naprawdę jedyne sceny i ujęcia, kiedy starają się nam pokazać, że ich postaci jakoś żyją wewnętrznie, to częste (moim zdaniem zbyt częste) zbliżenia i półzbliżenia ich twarzy, którym usiłują nadać wyraz odpowiedni do kontekstu. Niestety wszystkie te miny wypadają bardzo podobnie i szybciutko zaczynają nużyć, co jeszcze bardziej utrudnia identyfikację i zainteresowanie widza losami danej postaci. Co jest tym trudniejsze, że wszyscy wiemy, jak ten epizod ma się skończyć.

Mimo udziału naprawdę dobrych aktorów, gra aktorska w 'Zemście Sithów' stoi na słabiutkim poziomie, ale to nie jest wyłączna wina odtwórców ludzkich ról. Na szczęście dobrze wypadają wszelkie roboty i inne postaci generowane komputerowo. One w jakimś stopniu ratują widowisko, gdyby ludzie im dorównali moglibyśmy mieć naprawdę niesamowity film.

Niestety nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wszystko o czym myślał Lucas na poziomie scenariusza to była ilość eksplozji, padających klonów oraz strzelających statków i pojazdów, zamiast ciekawego pomysłu na daną scenę. Przez to wszystkie sceny, jeśli odjąć te wybuchowe atrakcje, wypadają blado i sztampowo.

Co gorsza, a wręcz najgorsza, dotyczy to najważniejszych scen w całej sadze!!! Tak, niestey muszę to powiedzieć, Lucas kompletnie zawalił sceny, na które wszyscy czekali. Przejście Anakina na ciemną stronę Mocy, pojedynek Obi-Wana z Anakinem, narodziny Lorda Vadera czy śmierć Amidali, to wszystko wypada żałośnie.

Te obrazy powinny powalić nas na kolana oryginalnością i pomysłowością swoich twórców, a tymczasem (uwaga! bardzo delikatny spoilerek :) wszystko co robi Anakin przechodząc na stronę Sithów, to łypanie spode łba i robienie min wyrażających na przemian złość i niepokój o bliskich (oczywiście minom towarzyszy odpowiedni komentarz słowny dla niezorientowanych), i tak przez kilka scen.

Podobnie przeżywająca rozterki Amidala (lubię Natalie Portman więc piszę to z bólem, ale muszę to powiedzieć) ogranicza się do robienia na przemian min płaczliwych i wyrażających wielkie zdziwienie. O tym, jak i co te postaci mówią w tych scenach już pisałem. Szkoda słów...

Jeden z najważniejszych, o ile nie najważniejszy, pojedynek całej sagi, czyli Obi-Wan kontra Anakin, na tle innych wypada wtórnie i marnie. Reżyser pomyślał, że wystarczy szybko zmontować ujęcia dwóch postaci tłukących się świetlnymi mieczami, potem dać je na niezwykłym tle, w tym przypadku, morza płonącej lawy, i sprawa załatwiona.

Dla mnie niestey to nie wystarczyło. Znacznie lepsza była walka Obi-Wana z Gen. Grievousem. A w ogóle to pan Lucas mógłby się uczyć jak filmować pojedynki szermiercze chociażby na starych polskich filmach, takich jak 'Potop' lub 'Pan Wołodyjowski', a gdyby miał z tym problem mógłby obejrzeć 'Pojedynek' Ridleya Scotta. Tam każda walka jest oryginalna i ciekawa, zawiera kilka widowiskowych i zaskakujących momentów. A praca kamery i montaż to esencja kina.

U Lucasa wszystko jest jednakowe, oparte na jednym jedynym schemacie. Szybkie machanie mieczami i przemieszczanie się walczących, jedyne różnice między pojedynkami to tło oraz konsekwencje walki. Jednym ucinają głowy, innym ręce albo nogi.

Lucas po prostu odbębnił jak po sznurku wszystkie najważniejsze etapy intrygi, które miały doprowadzić do przejścia Anakina na ciemną stronę Mocy. Ma dostać się pod wpływ Palpatine'a i zostać jego uczniem? Ok, Palpatine weźmie go na błahy numer z troską o bliskich. Niech młody Jedi porobi trochę min wyrażających złość na przemian z niepokojem, a potem ciach i już jest. Musi być pojedynek między nim a Obi-Wanem, proszę bardzo, nic łatwiejszego. W konsekwencji mamy pięknego Vadera w czarnym zbrojo-kostiumie.

W międzyczasie niech Amidala trochę powykrzywia śliczną buzie w grymasie rozpaczy i niedowierzania i mamy towarzyszące całej sprawie emocje i wątpliwści. W czasie tych 'perypetii' tak naprawdę nie ma ani jednego momentu zaskakującego czy przyspieszającego bicie serca widza. Dzieje się tylko to, co ma się dziać, o czym wszyscy wiedzieli na długo przed filmem.

Wracając do scen znaczących, nie mogę niestety pominąć milczeniem ostatnich ujęć kiedy mały Luke i Leia lądują u przybranych rodziców. Toż to kicz najwyższej próby, jakby żywcem wyjęty z pisemek typu 'Strażnica' i 'Przebudźcie się!'. Do mrocznego filmu s-f pasuje to jak róża do kożucha.

Czy było coś do czego się nie przyczepię? Tak. To co najlepiej wypadło w 'Zemście Sithów', to, tradycyjnie w nowych epizodach, sceny walk. Mamy tu szeroki przegląd nowych pojazdów, które eksplodują, strzelają i kolidują na wszelkie możliwe sposoby. Nowe rodzaje klonów i droidów, nowe scenerie walk. Bardzo dobre efekty. Ale to tylko dodatek do filmu s-f same eksplozje, pojazdy i efekty filmu nam nie zrobią.

Na koniec chciałbym jednak oddać honor panu Lucasowi za tak zwany całokształt. Mimo że epizody I-III wyreżyserowane są raczej nieudolnie, a gra aktorska i dialogi bardziej irytują i rozśmieszają fanów sagi wychowanych na wcześniejszych częściach, muszę przyznać, że wymyślenie tak bogatego świata i drobiazgowe wypełnienie go rozmaitymi rasami, potworami, robotami pojazdami to majstersztyk. Za to panu dziękuje i biję brawo. I mam cichą nadzieję, że jeśli kiedykolwiek powstaną epizody VII-IX za kamerą nie stanie pan Lucas, a ograniczy się on tylko do roli producenta i autora pomysłu.



Tagi: Prasa (181) Strony internetowe (różne) (114)

Komentarze (107)

Raczej fanem CT ;)

jak moznabyło napisac takie brednie człowiek jest psełdu fanem albo co

ale gdyby faktycznie Lucas spapral cala trylogie to nie siedzielibysmy tu i nie ogladali jej po kilka razy!!! ludzie przeciez to jest najwazniejsze: film! wokol niego wszystko sie kreci a jesli ludziom niespodobal sie to dlaczego tylkee osob jest fanami SW?Dla mnie to nie ochodzi o to czy kros spapral czy nie ale ze wogole nakrecil cos takiego... i moze fakt nie ROTS jest doskonaly ale ale jest czyms czym ludzie zyja na calym swiecie!! wiec jak jakis gosc zanuzony w poslkich starych produkcjach strzeli takim tekstem to chce czlowieka rozerwac

Już się udzieliłem troszkę w tym wątku, ale dorzucę parę słów, jako że wczoraj obejrzałem film w kinie (dopiero, tak, tak). Film moim zdaniem jest świetny, Obi-Wan jest wspaniały, także Anakin zagrał swoją rolę co najmniej poprawnie. Wzruszyłem się dwukrotnie na filmie (tak, poleciały łzy) w momencie, gdy Padme i Anakin spotykają się na Mustafar kiedy to Padme przekonuje się, że jednak Anakin się zmienił, oraz w czasie walki Anakina z Obi-Wanem - emocjonujący moment rozpaczy Obiwana "Miałeś być wybrańcem!" Naprawdę trzeba być klocem betonu aby nie ponieść się emocjom, tym bardziej, że recenzję pisał fan Star Wars. Wyczuwam ZERO wrażliwości u autora tego tekstu. Proponuję zbojkotować wszystkie popisy tego człowieka, oraz wykluczyć go z Rady Jedi. Niech moc będzie z Wami ;-)

Kiedy ten babol zniknie mi z przed nosa? Weźcie update zróbcie przecież Hyperspace nadal działa :)

MTFBWY!!
Xid

Takie beznadziejne, że aż smieszne. Nakręć ten film lepiej, jak potrafisz. Ale wygląda na to, że jedyne co umiesz robić, to narzekać. Kompromitacja na całej linii... Gościu, po co...? :/
Miko Fett -> wszystko prócz B, I i J...

napisales to specjalnie zeby nabic setny komentarz :P

a teraz dorzuce cos od siebie: JACY SLABI AKTORZY?? lol.....
mcgregor, mcdiarmid, jak to sa slabi aktorzy to ja jestm chinski cesarz. niewiem co wy macie do christensena - dobrze zagral anakina w rots. nawet bardzo dobrze. zostala ukazana glebia tej postaci potrafil bardzo dobrze ukazac jej uczucia. jak niby mial to inaczej zagrac??? bylo tez to szalenstwo w oczach kiedy zwracal sie do obiwana "you turned her against me!" albo "you underestimate my power!", i to mi bardzo ale to bardzo przypadlo do gustu w jego grze aktorskiej. spapral AOTC - przyznam ze zagral kiczowo. ale w ROTS naprawde sie poprawil. respect dla Haydena. Bardzo dobrze rowniez gral S.L. Jackson. Za to w ROTS podobnie jak w AOTC kompletnie zjebala sprawe pani portman, to ze jest laska i ma ladna figure nie oznacza ze od razu bedize gwiazda :) wina scenariusza ze jej jedyne kwestie to "och anakin tak sie o ciebie martwie, och anakin jestem w ciazy, och anakin czy nic ci niejest". ale takich rowniez nienajlepiej zagrala. mimo wszystko mcgregor i jackson zagrali perfekcyjnie. mcdiarmid jeszcze lepiej. christensen rowniez bardzo dobrze. portman gorzej, ale nie tragicznie. calosc filmu ogladalo sie bardzo przyjemnie mimo ze byl to smutny i mroczny epizod sagi. i naprawde uwazam ze ROTS jest najlepsza ze wszystkich czesci SW.

jednym z powodów dla których nasz kraj przeżył tyle nieszczęść jest nienaturalnie wielka ilość kretynów którą posiadamy.

Cytat:

"A w ogóle to pan Lucas mógłby się uczyć jak filmować pojedynki szermiercze chociażby na starych polskich filmach, takich jak 'Potop' lub 'Pan Wołodyjowski', a gdyby miał z tym problem mógłby obejrzeć 'Pojedynek' Ridleya Scotta. Tam każda walka jest oryginalna i ciekawa, zawiera kilka widowiskowych i zaskakujących momentów."


HAHAHAHHAHA!! a teraz sobie obejrzyjcie potop a potem zemste sithow i powiedzcie gdzie walka jest szybsza i ciekawsza :)))


co do quizu to zgadzam sie z przedmowca, wszystko jest poprawne oprocz odpowiedzi B), I) i J) :D

Wszystkie odpowiedzi są poprawne z wyjątkiem: b), i), j) :p

Hmmm... A to jest test wielokrotnego wyboru ? :-P

Ogłaszam nową ankietę na bastionie!
Autor tego tekstu:
a) jest skończonym kretynem
b) to całkiem normalny człowiek
c) nie ogladał zemsty sithów tylko kierował się innymi recenzjami
d) oglądał pokemony
e) jest debilem
f) jest idiotą
g) jest fanem star treka
h) jest fanem pana wołodyjowskiego albo kmicica
i) ma wiele racji
j) ma troche racji
k) ma niewiel racji
l) nie lubi grac w gry komputerowe bo je mięso
m) zgubił majtki

hłopie co to pisałeś, ty sie porządnie w głowe rąbnoleś albo cuś

Nie wiem czego ten anonim chce od tego filmu. Skoro taki mądry to czemu sam nie nakręci lepszego filmu.

Kathi Langley -> "Większość prawdziwych fanów rozpoznamy po miłości do ROTS :D"

To Lord Bart się nie załapie...

Mam tylko jedno zdanie do autora tego tekstu:
Idź sie leczyć.

ten pan mógłby jeszcze dodać że najlepiej zagrana była rola Tarkina i postukać się młotkiem po głowie

Dobrze, że autor tekstu się nie podpisał, bo nie dałabym mu spokoju :P. W filmie co prawda były pewne niedociągnięcia, ale całokształt był naprawdę miodny. Śmiem twierdzić, że to być może najlepsza część z serii GW (czekam na baty :P). Fabuła równie ciekawa, co w starych częściach, a przy tym "trzymająca się kupy (w epizodach I i II były z tym problemy...). Natomiast od strony wizualnej film wygląda lepiej, niż wszystko dotychczas.
PS: z kina wyszłam dopiero 2 godziny temu. I mojej nowo nabytej miłości do GW nic mi nie odbierze :). Nawet tkie psedopoważne recenzje.

Troll jestes wesoly :D

z moich poprzedników to chyba najbardziej utożsamiam się z Asturiasem. CYKL NIE PODLEGA DYSKUSJI! to nie są filmy z pretensjami do bycia wielkimi, i dlatego takie są. \Naprawdę są beznadziejne, ale przecież za tą dziecinadę je kochamy.
Większość prawdziwych fanów rozpoznamy po miłości do ROTS :D

A MÓWCIE SOBIE CO CHCECIE!!! błędy zemsty sithów są minimalne i przeze mnie całkowicie wybaczone jak sie widzi EFEKTY!! co do gry aktorskiej to nie zawiodlem sie - moglo byc gorzej, bylo lepiej niz w AOTC< lepiej niz sie spodziewalem. Nie obchodzi mnie co gadają krytycy, wam sie NIE DA dogodzic!! temu co to pisał bardziej podobała sie walka z grievousem niz anakin vs obi-wan, ktory jest najlepszym, najdluzszym, najefektowniejszym i najbardziej zacietym pojedynkiem calej sagi. To jest moje zdanie i go nie zmienie, zemsta sithów zrobiła na mnie wrażenie jakiego niezrobiła na mnie zadna czesc nowej ani starej trylogii. smiało uważam ze jest to NAJLEPSZA część sagi, a george lucas pokazał ze potrafi jeszcze ...:::MI:::... dogodzic i trafic w moje gusta. film byl mroczny i smutny, a niektore humorystyczne kawalki wcale nie przeszkadzają, objrzyjcie sobie mroczne widmo a potem zemste sithow to zobaczycie roznice!!!

Dragon-> Wybacz, to już się więcej nie powtórzy ;)

Typowe narzekanie... zero konkretow, z trudem dotarlem do konca. Mogl facet przynajmniej zaproponowac, jak ON by kluczowe sceny rozegral :D

omg.. kto wpadl na pomysl zeby zamieszczać opinie specjalistów z wp.pl .. :| Lepiej było by przejrzeć forum i zebrać opinie fanów a nie gościa który pisze 10 linijek wytykając jeden błąd po to tylko by pochwalić się swoimi uszczypliwymi tekstami ... wielki fan TESB bah... nie rozsmieszaj mnie

btw. to jest miejsce na komentarze a nie własne recenzje i referaty które powinny być zamieszczone na forum...

Kilka moich uwag do filmu.

Uważam Zemstę Sithów za dobry film, ale w obrazie tym popełniono całe mnóstwo błędów których można było uniknąć. Efekty specjalne może i wgniatają w fotel, ale jednak czegoś w nich brakuje. Wydaje mi się, że modele okrętów ze starej sagi wyglądały kilka razy realistyczniej niż wygenerowane komputerowo pojazdy. Przewijają się tu tak idiotyczne sceny jak lądowanie połową krążownika na powierzchni planety. Hrabia Dooku (postać skądinąd ciekawa) wpada na mostek efektownym saltem i ginie po minucie wypowiedziawszy ze dwie kwestie. Anakin z Obi-wanem pałują się na miecze lecąc 20 centymetrów nad rzeką lawy i nic im nie jest, a potem młody Darth Vader zapala się będąc w sumie w podobnej odległości. Może to ziemia była tak rozgrzana? Ale jakoś buty Obi-wanowi nie dymiły. Co do pojedynków na miecze... nie wiem jak można w nich było coś widzieć. Obi i Ani walą mieczami w przedziwnym stylu, który polega na celowaniu ostrzem w każde miejsce, byle nie w przeciewnika. Jest tam taka potworna scena, kiedy jeden i drugi zatrzymują się i kręcą młynki. Powinni jeszcze mrugać do ekranu i mówić "nie próbujcie tego w domu". Pojedynki ze starej sagi były z pewnością mniej efektowne ale więcej miały wspólnego z szermierką. Oczywiście i tam były błędy, ale nie aż tak rażące. No ale w końcu trzeba przebić produkcje w stylu Matrixa. Co do przejscia Anakina na Ciemną Stronę wydaje mi się, że nie było aż tak naiwne. Ale dziwi, że człowiek który broni starca przed pewną śmiercią już w następnej scenie rusza mordować dzieci. Coś zbyt nagła ta przemiana. Palpatine... w sumie prawie doskonały. Tylko drażni mnie że mówi zupełnie innym głosem niż w Powrocie Jedi i w ogóle wygląda trochę inaczej. Fakt, że 20 lat może postarzyć nawet mistrza Sith, ale hmm... pewnie się czepiam. Co do komentowanego przez wszytkich drewnianego aktorstwa... wydaje mi się, że nie aktorstwo tu zawiniło, bo aktorzy próbowali wykrzesać ze swoich postaci co się dało, ale scenariusz. Niektóre kwestie to prawdziwa klęska. Przy końcowym "nieeeeeee" Vadera, myślałem, że się ze wstydu zapadnę pod ziemię. Swoją drogą to dziwne, że po operacji Vader od razu był w kombinezonie i płaszczu. No i byłbym zapomniał! R2 to już jest teraz prawdziwa maszyna do zabijania. Anakinowi w sumie niepotrzebny myśliwiec, mógłby latać na swoim astrorobocie i to chyba z lepszym efektem.

No ale jak mówiłem uważam Zemstę za film dobry. Jednak o zaletach nie będę się rozpisywał. Powiem tylko, że wielkie wrażenie sprawił na mnie fragment z rozkazem 66, a reszta dawała radę.

Odnosząc się do recenzji z wirtualnej polski... Nie można odmówić jej słuszności w wielu miejscach, ale nie wydaje mi się, żeby te wszystkie wady przesądzały o końcowej jakości filmu. O samej recenzji już się tu wypowiadano i nie dodam nic nowego.

A czy Zemsta Sithów jest godnym zamknięciem sagi? Hmm... Może drugie obejrzenie przyniesie mi odpowiedź.

Jakie to jest piękne, że jak ktoś sfrustruje się na filmie, to może sobie potem wyładować złość. Swoją drogą strasznie głupio się tak dobrze znać na filmach i aktorstwie, bo później traci się sporo przyjemności. A jeśli to jest wtedy tylko bezmózgowa przyjemność? Współczesność oferuje jej znacznie więcej i w znacznie gorszym wydaniu. Na szczęście to (chyba) koniec Epizodów (choć nie SW) i GL oszczędzi widzom męki, skoro sami nie mogą tego zrobić nie idąc do kina (bo na byle co się nie chadza do kina).

Talon Kurrdelebele --> "wspomniała". Jestem Smoczycą. [rumieniec]

Ciekawe, jeśli nie podobały ci się bitki na miecze świetlne w ep3, to jak musiałeś narzekać na walkę w Nowej Nadzieji (o ile wogóle oglądałeś ep4).
Ps. A może ty naprawdę jesteś fanem Star Treka?

Witam wszystkich.
A teraz komentarz: Darth Maul nie był człowiekiem!!! Był Zabrakiem!!! Co ten człowiek wypisuje??

Zgadam się z Panem recenzentem. Film skopany i tyle...

Nieee noo...:) Co ten facio oglądał?Pomylił 'Zemstę' z
''Troskliwymi Misiami''? :D

Co myśleć o takich pomyleńcach?

Może to szpieg Rebelii?

Ale bez żartów,czy on oglądał 'Zemstę'?

Asturas, poklon w twoja strone. I to do samej ziemi!

battledroid-> dokładnie to samo miałem napisać :)
Cały ten autor anonim powybierał kilka błędów z ROTS (przecież nic nie jest idealne) i wyolbrzymił jak już Dragon wspomniał do rozmiarów "titanica". Niewiem czemu, ale człowiek nie umie mówić o rzeczach dobrych i przyjemnych. Jak tylko jest okazja to trzeba trajkotać o jakiś tragediach itd. Wystarczy tylko przyjżeć się Faktom lub wiadomością, jaki jest procent negatywnych newsów, a jaki pozytywnych. Czemu nikt nie napisze recki pt. "plusy Zemsty Sithów"... Nie sądze byśmy kiedykolwiek ujżeli coś takiego.
Poza tym cos mi się wydaje, że napisał to fan star treka :p

Pan recenzent chyba zapomniał, że filmy robi się dla widzów a nie recenzentów. Zjechał film po całości i w pewnych punktach ma nieco racji, w innych nie ma jej w ogóle. Coż z tego, skoro film i tak bedzie przebojem bo widzowie mają gdzieś opinie nie spełnionych twórców filmowych z musu bawiacych się w "krytykowanie"?

to nieprawda
sceny z zemsty sithów z złym anim i walka kenobiego z nim jest super(śmierć padme też)
nara

Nigdy chyba nie zrozumiem ludzi, którzy zamiast cieszyć się tym co pozytywne i dobre w filmie uczepią się paru błędów i nadmuchują je do rozmiarów "Titanica"... albo wymyślają niestworzone rzeczy...
Cóż, taka jest chyba różnica między fanem a fanatykiem.
Absolutnie nie zgadzam się z tą pseudorecenzją'. :/

dziwne ze ciągle krytycy rozwodzą się nad kiepskim aktorstwem w Gwiezdnych Wojnach, a jak był LOTR gdzie aktorzy pokazywali wyjątkowo żenujący poziom, to wszyscy się zachwycali. Dla mnie Mc Gregor i McDiarmid zagrali wręcz znakomicie (ten pierwszy nawet lepiej od Guinessa), a reszta trzyma całkiem niezły poziom (może z wyjątkiem Portman) poza tym sceny po których najbardziej przejechano mi się akurat podobały, a pojedynek Anakina z Obi-Wanem był wręcz rewelacyjny.

Co wam siue w tym filmie nie pdodba???Wszystko jest miodzio

Faktycznie momentami przesadzona ta recenzja, jednak trudno odmówić autorowi racji w pewnych punktach... Niestety. :(

Zobaczyłem ten "artykuł" już wcześniej na wp i nie dotrwałem nawet do połowy. Dlaczego człowiek, który się nie zna na rzeczy się wypowiada????!!!!!! Dlaczego anonim go napisał??? Boi się przyznać??? Własciwe to trochę mu się nie dziwie, ale mógłby zachować szczątki godności. "Artykuł" jest beznadziejny i śmierdzi mi człowiekiem, który oglądał tylko e3 a pozostałe zna z bardzo luźnych opowiadań...

Lord Bart -> jakie argumenty? czy argumentem jest np. :
Film Gwiezdne Wojny jest do bani,no bo jest - mi sie tak podoba i to jest swieta prawda!!

Recenzent Wlasnie takie argumenty daje.
PS. Ja nikogo nie obrazam

Czegokolwiek by nie powiedziec o Lucasie to na pewno lepiej kreci swoje filmy niz Fett pisze recenzje :) W tekscie wychodza braki ze szkoly - kiepsko z gramatyka, ubogie slownictwo, brak umiejetnosci precyzyjnego wyrazania mysli. Widac negatywne emocje autora nie pozwalajace na dokonanie rzetelnej analizy. Wyziera takze brak doswiadczenia i przygotowania teoretycznego - gdzie tlo ? Tekst jest napisany byle jak i w zasadzie nie jest to recenzja tylko opis kilku subiektywnych wrazen autora, ktory nie jest zadnym autorytetem.
Wiec nie nalezy sie nim przejmowac - nie powinien przeszkodzic nam w czerpaniu radosci z naprawde przyzwoitego filmu.

Główne grzechy autora tego "..." artykaułu ( wp to sami specjalisci:D)

Autor chyba już zbyt wile filmów oglądał i po prostu niektóre elementy mu sie znudziły:) a tak poważnie co powinni robić Anakin iPadme aby pokazać swoją złość? w tym filmie dobro i zło są zarysowane niezwykle dobitnie, jeżeli komuś jest żle robi mine smutną ... nie znam sie moze na grze aktorkisej ale moim zdaniem stała na dość dobrym poziomie ( zwłaszcza mace, obi-wan i palpatine). film baredzo misie podobał i każda ze scen zaskakiwała ( zwłaszcza po przejściu Anakina na ciemną strone) w kinie trzeba zapomnieć o wszystkich spekulacjach na temat filmu, zapomnieć o przypadkowo przeczytanych spoilerach i o tym że wie się jak to wszystko się skończy, trzeba po prostu dać się porwać filmowi, dać się mu zanieść w świat który ukazuje. Pan Wołodyjowski i Potop - sceny pojedynków owszem świetne. Jednak miecz świetlny to nie szablka, Anakin to nie Pan Michał, co to w ogóle za nawiązanie. I jeszcze jedno

" Mimo udziału naprawdę dobrych aktorów, gra aktorska w 'Zemście Sithów' stoi na słabiutkim poziomie, ale to nie jest wyłączna wina odtwórców ludzkich ról. Na szczęście dobrze wypadają wszelkie roboty i inne postaci generowane komputerowo. One w jakimś stopniu ratują widowisko, gdyby ludzie im dorównali moglibyśmy mieć naprawdę niesamowity film"

to czyja to wina że aktorzy choć dobrzy zagrali żle? słabego pomysłu? rezysera? a u kto grał Obi wana w IV episodzie? i kto był rezyserem? - to chyba dobre pytania nakoniec.
Recenzentowi życzę odrobiny świerzosci do umysłu, odrobiny ogladania a nie szukania błędów i wytykania ich. Jezeli idzie sie do kina po to zeby potem coś zjechać to z góry film nie ma szans w naszych oczach.

bueheheheh ludzie jak czytam wasze opinie to tylko 1% jest uzasadniony. Reszta po chamsku obraża autora, którego nie zna i nigdy na oczy nie uwidzi. A on przynajmniej podał powody "zjebki" E3....

ja przepraszam bardzo, ale czy recenzent wogóle oglądał ten film ? pojedynek Aniego z Obim żałosny? To była najlpesza scena w filmie i jedna z lepszych w sadze!

Podpisuję się rękami i nogami pod opinią mojego przedmówcy, Asturasa. Koniec biadolenia! Zacznijcie te filmy oglądać, a nie krytykować!

Ciekawy text. "Recenzent" albo oglądał inny film (Pokemiony czy coś), albo naczytał się wielu jeszcze bzdurniejszych artykułów o RotS i na ich podstawie napisał swoją "recenzję".
Dlaczego pisze recenzja i recenzent w cudzysłowie. Bo niestety wyraźnie widać, że autor filmu nie oglądał bądź raz obejrzał i wydaje mu się, że jest największym znawcą SW i jeszcze filmografii na dokładkę. Druga sprawa to anonimowość, no comments...
A teraz szczegóły
1. Zła gra aktorów? Buahahaha. Ian McDiarmid, Ewan McGregor, Heyden Christansen, Natalie Portman to faktycznie nie są aktorzy pokroju Ala Pacino (Oby Żył Wiecznie), ale oto chodzi by w SW grali zaktorzy mniej znani. Ale mniej znani nie znaczy źli o czym recenzenci nawet ci bez cudzysłowia zapominają. A McDiarmid i McGregor swoimi rolami oczarowali mnie.
2. SW to nie film w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Zwykła krytyka jest tu nie na miejscu. Sagi nie można tak poprostu skrytykować, wytknąć błędów i po bólu. Jakby tak na sucho podejśc do Sagi to OT niegdy nie zdobyłaby popularności. Zarzuty krytyków zawsze były duże. Teraz przerzucili się na NT...
3. Ciekawe, że autor nie wspomniał o muzyce. Zbyt dobra pewnie (w zasadzie arcymistrzowska!!!) i nie pasowała do tej kompleksowej krytyki.
4. Pozostawię bez komentarza ten fragment o konieczności wzorowania się na polskich filmach. (nie żebym uważał, że były złe)
5. SKY-----> ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ
6.CARMANEK----> Z TOBĄ TEŻ SIĘ ZGADZAM
Na zakończenie dodam, że krytyka SW stała sie już żałosna. Ja rozumiem, ze każdy może mieć swoje zdanie. Ale niech poprze je argumentami, niech wykarze się wiedzą i udowodni, że to co pisze jest przemyślaną i konstruktywną krytyką, a nie pisze stek bzdur wyssany z palca. To mój apel do wszystkich recenzentów, nawet tych największcyh
Ja osobiście nie zdobyłem się na krytykę żadnej z części. Przyjąłem Sagę z całym inwentarzem, bo to wszystko zdarzyło się Dawno, dawno temu w bardzo odległej galaktyce. Tak było i nikt nie może tego zmienić...
PS. Lucas jest na celowniku, że kaszaniarz amator. Znam większych i dostali oscarta ---> Benini. OOO
A Lucas nie jest amatorem tylko wizjonerem, bajarzem, baśniopisarzem i człowiekiem legendą. Dzięki niemu ja i miliony fanów na całym świecie mamy pasję jakiej mogą nam tylko pozazdrościć ludzie tacy jak ten recenzent".

->Kaldam : małe nieporozumienie. To, że film nie spełnia np. do końca moich pragnień nie oznacza, że jest do bani. Np. ja uważam go mimo wszystko za bardzo udany, klimatyczny, chociaż jednocześnie przyznaję, że mogło być lepiej z niektórymi scenami, nadto mam uczucie niedosytu... I tak pewnie jest z duża częścią tych 61%. BTW-takie wyniki sądy cieszą.
Co do recenzenta i jego pożal sie Boże wypocin-jak ktoś zamiast ogladac, chłonać obraz zacyzna sie nad nim zastanawiać, w dodatku jest uprzedzony-no to trudno, zeby opinia bła pozytywna... W tym filmie można czepiac sie różnycyh rzeczy-robienia z droidów debili w najmniej odpowiednich momentach, ukazanie początkowej bitwy jakby z boku, przez co widzimy ja tylko w -efekownych, fakt, ale jednak-migawkach, skrócenie scen na Kashyyyku, najdurniejsza kwestia w całym filmie: "You are breacking my heart" oraz tandetno-chłamowata scena z końcowym "Nooo" (która mogłaby zostać potraktowana lepiej, nie tak sztampowo, po macoszemu) sprawiają, że w beczce miodu pojawia sie rpzysłowiowa łyżka dźiegciu. Ale nie sa to rzeczy, które miałyby spisac film na straty. Moim zdaniem ROTS dorównał ESB, a nie może być stawiany z nim na równi tylko dlatego, ponieważ mimo wszystko i OT i NT różnia się stylem. Mrocznosci OT i NT nie można porównywac.

carmanek ma racje, mieszanie NT z blotem jest trendy i wszelkie oznaki stereotypowosci zachowanej przez GL w swojej sadze sa brane jako motywy zalosne, kiczowate i głupkowate, a to nieprawda.

Jezeli ktos podejmnie sie juz krytyki gry aktorskiej to niech zastanowi sie pierw jaka trudnosc musi sprawic aktorowi ze to co go przez prawie cały film otacza to białe albo zielone tło i materace...

ja sie zastanawiam czego ludzie oczekiwali od tego filmu?
pieprzyc tego recenzenta,jak nie lubi starwars niech sie zajmie czym innym

Ten "recenzent" uprawia zwykły populizm co akurat trudne nie jest... denerwuje mnie jednak ze tacy ludzie wypowiadaja sie za "wsztstkich prawdziwych fanow SW". Wniosek jest taki ze jezeli ci sie filmy podobaja to nie jestes prawdziwym fanem SW a jesli ci sie nie podobaly to jestes. Nonsens co nie ?:)

hehehhe kurde smiac mi sie z tego chce...

ten kto pisal ta recenzje jest najwiekszym czopem na swiecie. A co do fanow starej trylogii to ogladam gwiezdne wojny juz od 2 dekad i niebezpiecznie skacze mi poziom adrenaliny jak ktos wydaje jakies opinie na temat tych filmow po jednorazowym obejrzeniu. Ja weim z doswiadczenia ze trzeba je obejrzec przynajmniej z 50 razy zeby dobrze je ogarnac. Dailogi nie sa drentwe ani sztampowe w nowych epizodach,wrecz przeciwnie kazdy z nich sprawia wrazenie jak by byl dokladnie przemyslany i byl na swoim miejscu. Ale skad ty tępy recenzencie możesz to wiedzieć.

Fakt ...SW nie bylo arcydzielem nigdy.....Zarrow podziwiam , ale ok ....rozumiem ze kiedys OSKARY przyznawali za cos innego niz teraz.... Co do sceny z Vaderem ....kicz? ....no sorry Vader stal sie maszyna....jak mial okazywac uczucia ...moze mial powiedziec z czuloscia i troska w glosie "CO z Padme?" ..a moze mial krzyknac jak Obi Wan a TPM i umrzec z braku tlenu ?....tiaa.... A ogolnie ten tekst zalatuje taka dziwna ideologia - Neo z Matrixa jest pusta postacia bo Werter mial glebsza psychike a nie lubie grac na komputerze bo czesto jem mieso.

Respect. Chyba udało mu się przyczepić do absolutnie całej zawartości filmu. Ale recenzją to bym tego nie nazwał :|

Ten "recenzent" skutecznie obrzydza każdemu nie-fanowi choćby zobaczenie "Zemsty" i własnej oceny tego filmu... gdybym nie był fanem w życiu bym nie poszedł do kina po przeczytaniu tego, najwyżej obejrzałbym sobie na VCD... Niektórymi stwierdzeniami po prostu koleś dobija... Podumuję to, podając wypowiedź w wp.pl niejakiego seba.sze: "NAJLEPIEJ GDYBY FILM BYŁ KRĘCONY NA JASNEJ GÓRZE, REŻYSEROWAŁ GO WAJTA ALBO INNY ZANUDZI, A W ROLI GŁÓWNEJ GRAŁY TAKIE WYPASY JAK HOLUBEK(PALPATINE), SZAPOŁOWSKA(AMIDALA), CEZARY CEZARY (ANAKIN), ŻMIJEWSKI(OBI WAN).MUZYKĘ POWINIEN SKOMPONOWAĆ PENDERECKI, A PRZYGRYWAĆ CHŁOPAKI Z MILANO, ALBO IWAN I DELFIN."

Nagroda dla tego pana! Chcial napisac tragedie a wyszla mu komedia!

Ja tam niewieże w to co wypisują, poprostu naprawde wyraźnie widać ze się uczepili nowej trylogi i wymyślają mase bzdur. Raz zdzarzyło mi się też przeczytać recke ROTS gdzie wyrażnie widać było ze autor nawet filmu nie obejżał.

Ja tam niewieże w to co wypisują, poprostu naprawde wyraźnie widać ze się uczepili nowej trylogi i wymyślają mase bzdur. Raz zdzarzyło mi się też przeczytać recke ROTS gdzie wyrażnie widać było ze autor nawet filmu nie obejżał.

Poweim Jedno: Ten kto to pisał to jakiś kopnięty kretyn

"Najważniejsze Grzechy Zemsty Sithów"-HAHAHAHAHA
Sam jesteś jednym wielkim grzesznikiem

STEK PIERDÓŁ BZDUR I WIRTUALNO-POLSKICH WYPOCIN CIENKIEJ REDAKTORZYNY... EP 3 RULEZ AND THE BEST !!!!!!!!

Nie no, rece mi do samej rzyci opadaja jak czytam takie pierdoly. Po NT wszyscy jada, to i nastepny bezmyslnie sie rzucil na mieso armatnie. Nie zauwazajac po drodze istotnie dobrej kreacji McGregora ani faktu, ze (przepraszam bardzo) Luke Skywalker nie byl ani az tak bardzo wyrazisty ani rewelacyjnie zagrany. Mnie sie nowa trylogia podoba. Bardzo. Autora tekstu serdecznie pozdrawiam z zaleceniem obejrzenia filmu, a nie czytania streszczen innych recenzentow.

eeeejjjjjjjjjjjjj sadze ze wiekszosci fanow 3 czesc bardzo sie podobala:P i wkurza mnie to ze tak ja skrytykowales......ale z ciebie fan star wars.....

Nawet nie zauważył, że Obi-Wan jest świetnie zagrany....

- do komentarza poniżej: ...mieszanie z błotem NT jest trendy ....

w latach 80 każdy oglądał filmy takimi jakie były i był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. dziś każdy jest "znawcą sztuki filmowej i krytykiem", a mieszanie NT jest "baaardzo trendy" i takim niepodpisanym krytykom wydaje się pewnie, że są tacy "cool". a co oni dali innym świat poza swoimi marnymi wypocinami ? a lucas dał milionom przynajmniej jakąś radość i pasję. dał NT taką jaką dał i tak już zostanie nikt tego nie zmieni, co tu roztrząsać ?. a NT zostanie w pamięci i będziemy do niej wracać, zostanie też ważnym elementem historii kina

ja sobie wypraszam teksty typu że wszyscy fani się zawiedli albo że fanom się nie podobało, jestem fanem a ep 3 jest dla mnie najlepszy z nowej trylogi i lepszy od rotj i anh.... odpowiedzialność zbiorowa to juz nei te czasy...

No cóż, taka jest prawda, ale pocieszmy się że mogło być O WIELE gorzej.

Ten tekst to zdrada!!! W Bastionie mamy zdrajcę!! Nieeeee!!!

Rada Jedi znowu nie przewidziała...

;-)

Recenzent jest z góry nastawiony NEGATYWNIE do film, więc wychwytuje jego wady nie wspominając o (wielkich) zaletach

ile osób przecigniesz na swoja strone.pamietaj ze krytyków moze byc tylko 2 nie wiecej nie mniej ciekawe czy jestes mistrzem czy uczniem.

Ale zdanie że żaden bohater w NT nie jest wyrazisty jest wybitnie obłudne i pozbawione sensu przecież Obi-Wan,Mace,Palp czy Dooku są bardzo wyraziści. A zdanie że "z kolei przy wszystkich najsłabszych, czyli I-III, to on(Lucas) stał za kamerą" brzmi jakby koleś zapomniał że EIV też kręcił Lucas.I ogólnie recenzja jest niesprawiedliwa.

baaardzo dużo prawdy:(

O tej "recenzji" wspominałem wczoraj w newsie o pomyłkach w "Zemście Sithów", teraz widzicie co wypisują na WP.Dodam że to nie pierwszy raz się zdarzyło oni obrażają nową trylogię prawie w każdym artykule o SW.

Zarrow> "film nie jest rewelką z jednego powodu-bo rozminął sie z oczekiwaniami własciwie kazdego fana" na jakiej podstawie tak twierdzisz ?? jak obronisz tę teze w konfrontacji z wynikami sondy o E III, w której obecnie 61 % głosów jest pozytywnych ??

Powiem tak: recenzent powinien stuknać się w główkę.
1. SW NIGDY nie były żadnym arcydziełem, jeno kiczem nad kiczami. Każdy krytyk to panu powie!
2. Odwal sie pan od sceny z dziećmi. Tak miało być, a to, że wyszło jakos tak "nienaturalnie&skrótkowo" nie oznacza, ze jest totalnie do bani.
3. Jakoś za to nie widzę piany na ustach z tytułu spapranej sceny, kiedy Vader-juz w zbroi-krzyczy "Nie". TO BYŁ KICZ a nie sceny z bachorami
4. Lucas zawsze lubiał drewno, nie aktorów
5. Wypraszam sobie insynuacje, ze nikt nie grął jak należy. IKreacja palpatine'a i Mace Windu nie lioczy się, tak?
6. walki na miecze świetlne-na litosć boską, naprawde trudno wymyslić cos szokujacego. Spróbuj se pan takie cuś wykoncypować i zasunać-to honor zwrócę.
7. Znalazł się piewca efektów specjalnych od siedmiu boleści! Jak byś pan nie zauwazył-od tego wszystkiego po wyjściu z kina boli głowa. Za dużo, za szybko. Ale nie-gdize tam, dla pana to ejst wspaniałe!
8. Wogóle to film nie jest rewelką z jednego powodu-bo rozminął sie z oczekiwaniami własciwie kazdego fana. No aprdon, ale czekajac tak długo na ostateczne zakończenie Sagi każdy już sobie sam wyrobił zdanie o tym, co powinno sie znaleźć w EPIII

Stanowczo się nie zgadzam z opinią nieszacownego pana,który chyba fanem Star Wars wielkim to nie jest.Epizod 3 co prawda kilka błędów miał.Klimat mają obie trylogie tylko ten klimat jest odmienny.
Gra aktorska zła nie jest,a jak niby Hayden miał się zachowywać?!I tak facet zrobił postępy.Portman no jej rola była uboga "Och Anakin" tylko ciągle i zastanawiam się gdzie ta dzielna Padme,królowa Amidala z poprzednich części.No ale to akurat scenariusz.McGregor jak zwykle spisał się doskonale,no i nie pominę odtwórcy roli Imperatora.
Sztywne dialogi,no tak,ale to tak bardzo nie przeszkadza.Szermierka stoi na bardzo wysokim poziomie,choć przyznam,że ostateczny pojedynek na Mustafar odrobinę mnie rozczarował.Scena pogrzebu PAdme była naprawdę dobra,a sceny z małym Lukiem i Leią były potrzebne,aby zespoić obie trylogie.
A najlepiej niech ten pan sobie książkę przeczyta,choć może i jej by się zaczął czepiać

ja bynajmniej nie krytykuje pojedynków z Potopu bo te są na wysokim poziomie - zresztą tacy aktorzy jak Olbrychski i Łomnicki to prawdziwi profesjonaliści i znali się na tym. Mnie denerwuje głupota kogoś kto w ogóle dopuszcza jakiekolwiek porównanie między tymi dwoma fimami i technikami w nich używanymi. Nie potrafię zrozumieć jak ktoś może mieć zrozumienie i szacunek dla pracy polskich aktorów, a nie potrafi tego okazać dla pracy, jak dla mnie o wiele cięższej, aktorów z sagi Star Wars.

Darth Phabious ---> nic sie nie stalo, ja tez Ciebie zle chyba zrozumialem. Wiec jak cos, to rowniez przepraszam :-)

takim g....m recenzjom mówimy nie!!! mam już dosyć czegoś takiego w stylu 'mogło być lepiej'...krytyk tylko sie ośmiesza

No ba. Fakt faktem sa pewne rzeczy, ktore mi sie nie podobaly, ale przeciez to jest aby pare rzeczy, w wiekszosci nieduzo znaczacych. No ale nie powod zeby j**ac film z gory na dol :P

Kaldam > absolutna racja! To napisał jakis frajer zakochany w tym zmierzłym dziadku...Lucas ma brac przyklad z goscia ktory zrobil badziewną "Starą basn"...No commet

Tytus---> nie za bardzo się zrozumieliśmy, nie kwestionuję twojej umiejętonści rozumiena SW, tylko tego "autroa". Jeśli Cię uraziłem, to przepraszam :|

Ja ogladelem dopiero dwa razy w kinie, ale wybieram sie jeszcze raz =].
Tytus ----> Tesh trzymam sie sie swojego zdania ;-p FILM JEST THE BEST AND FUCK ALL THE REST =]
Pasuje idealnie co?? ;-p

Trzeba zniszczyc film.wp.pl =]

Darth Phabious ---> ogladalem ten film 4 razy, z czego 3 w kinie, i dalej trzymam sie swojego zdania

Co za %$@!$!%#$*%!@# to napisal?
Boze jak sie usmialem jak to czytalem =].
Czlowieku zastanow sie lepiej sam nad soba, a nie krytykuj mistrzostwa... Zaluje ze tacy ludzie sie rodza... Koles sam zaprzecza sobie i nie bede szukal cytatow bo szkoda mi czasu...
PANOWIE I PANIE, PELNA OLEWKA KOLESIA

Co powiecie, zeby w komentarzach na wp.pl zamieścić link do naszych komentarzy??

Kaldam>no i właśnie dlatego ono jest takie ciekawe

gościu moim zdaniem nie obejrzał żadnego ze star wars a cała jego "opowieść-dramat" była oparta na przeczytaniu różnorakich wypowiedzi, artykułów i innych takich, kumacie...serwis wp.pl duzo stracił w moich oczach zamieszczając taki artykuł takiego człowieka

Tytus-----> Autor tego artykułu oglądał film 5 razy, wkurzył się ze nic nie rozumie z tego i z zemsty to napisał :P

ciekawe stwierdzenie: "autor tej recenzji ma całokowitą rację.(z małymi wyjątkami oczywiście)" - to w końcu całkowitą czy niecałkowitą??

Przede wszystkim to autor tej recenzji ma całokowitą rację.(z małymi wyjątkami oczywiście)

To nie recenzja, tylko krytyka rozpaczliwca, który na siłę chce obrzydzić ludzim SW. Panie "krytyk" czemuś się pan nie podpisał, fajnie to tak, nie??
SZkoda czytać to, ale popełniłem błąd i przeczyałem:||
Wzorowac się na POLSKICH filmach?? BUAHAHAHA!! 3majcie mnie, bo nie mogę. Walka Anakin vs. Obi-Wan "marna i wtórna"?? DŻIZYS!!
"Lucas odbębnił jak po sznurku"....nie mogę..."Gra aktorska stoi na słabiutkim poziomie" McDiarmid, McGregor, jeżeli to są słabi aktorzy, to facet ma chyba manię wielkości, albo spaczoną psychikę...

"Z pustego i Salomon NIE NALEJE" Jak chcesz się popisywać sentencjami to rób to do porządku. To chyba jakiś ortodoksyjny fan "Pokemonów" pisał.

Już nic nie mówię, bo potem posądzą fanów SW, ze są bezkrytyczni wobec filmów.

Film jest bardzo dobry i nie wiem co ludzie tak marudzą. Świetne walki, gra aktorska. Nie wiem dlaczego jest to wszystko minusem w tym teksćie. Miecze świetlne to nie szpady, a postaci są jeszcze bardziej dopracowane. Widać, że Obi-Wan jest jeszcze mądrzejszy, świetna rola Hayden'a Christensena, który potrafił odegrać swoją rolę. Przedwszystkim, kazda z postaci nie jest "płaska", tylko ma swą głębię (zwłaszcza Anakin).

Skomentowalem odpowiednio ten artykul na wp jak tylko sie ukazal. W skrocie powiem, najpierw niech autor sie zastanowi, a potem niech pisze. Za pierwszym razem film nie przypadl mi do gustu, ale za drugim, jak juz obejrzalem z wieksza uwaga, zmienilem zdanie. Moze autor tego artykulu powienien zrobic to samo :P

A ja mam nadzieję, że autor tej beznamiętnej i beznadziejnej recenzji ograniczy się już tylko do recenzji czytania a nie pisania. Muszę mu w tym miejscu jednak oddać honor. Nigdy nie byłbym w stanie wymyślić tylu słów, które ani trochę nie trafiają w materiał, który opisują.

A i jeszcze jedno JediAdam ma rację: autor TROSZECZKĘ przesadził ...

Bardzo się cieszę że autor tego artykułu odkrył w końcu że Lucas spaprał całą nową trylogię ...
Szkoda że odkrył to tak późno ... ale jak by to powiedział Kryszak: niektórzy wolno myślą :)

Właściwe w większości zgadzam się z autorem, ale po co to pisać ? Wszyscy dobrze wiemy jakie ma Lucas możliwości i braki ...
Ja jednak uważam, że jak na Lucasa to Ep. III jest rewelacyjny ... a to że mógłby być lepszy to wiadomo , a moje narzekanie na AOTC najlepiej świadczyło o moim stosunku do najnowszych wizji Lucasa ...
Najbardziej w tym tekście drażni mnie styl i małe doświadczenie piszącego, mam wrażenie jakby to pisał jakiś 12 latek ... na dodatek miłośnik Matrixa albo czegoś innego ...
Jak można Lucasa podziwiać za świat jaki stworzył ?? nie doceniać efektów ??
Świat jaki &#8220;stworzył" Lucas pochodził z Dune i innych książek jakie Lucas czytał więc nie wiem czy autor wiedział o czym pisze ...

Autor ma trochę racji.

warto zwrócić uwagę że pod tym tekstem się nikt nie podpisał, typowe. Wieczne zrzędzenie mnie już strasznie denerwuje, jednak niesamowicie rozbawił mnie ten element powyższej wypowiedzi :

"A w ogóle to pan Lucas mógłby się uczyć jak filmować pojedynki szermiercze chociażby na starych polskich filmach, takich jak 'Potop' lub 'Pan Wołodyjowski"

niesamowite brawa dla głupoty autora tych wypocin. Jestem ciekaw czy zapoznał się trochę z wiadomościami o powstawaniu tego filmu, czy zdawał sobie sprawę że "kiepska" scena walki Anakina z Obi Wanem powstawała przez kilka miesięcy? Proszę jak łatwo przekreślić czyjąś ciężką pracę.

"Przejście Anakina na ciemną stronę Mocy, pojedynek Obi-Wana z Anakinem, narodziny Lorda Vadera czy śmierć Amidali, to wszystko wypada żałośnie"

może by podać jakieś konkretne argumenty? co w tych scenach jest żałosnego?

"Najważniejszym grzechem wydaje się być to, że George Lucas w ogóle brał się za reżyserowanie"

a najważniejszym grzechem powyższego tekstu jest to że napisał go anonim-amator, do dzisiaj zachwycający się twórczością Pana Hoffmana. Gratuluje

Witam JediAdama :) (look at Azyl)

Jak dla mnie pan troszeczke przesadzil w kilku miejscach ale ok :P mi sie tam podobalo :]zwlaszcza walki na miecze...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Zemsta Sithów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.