Spis newsów (Dave Filoni)

Jamie Lee Curtis w „The Mandalorian”?

2

Jak donosi MakingStarWars, gwiazda „Halloween”, a także „Prawdziwych kłamstw”, Jamie Lee Curtis podobno dołączyła do ekipy „The Mandalorian”. Co prawda Jason Ward nie jest do końca pewien, widziano ją w pobliżu lokacji, gdzie kręcono serial, więc wiele wskazuje na to, że zobaczymy ją w produkcji Disneya. Owszem mogła ją tylko odwiedzać, będąc na planie „Avatara 2”, który kręcono obok. W końcu w „Prawdziwych kłamstwach” grała u Jamesa Camerona. Ward jednak wskazuje na to, że Jamie Lee była widziana na planie kilkukrotnie i jego zdaniem jest duża szansa, że zobaczymy ją jesienią na Disney+.


Jamie Lee Curtis

Kogo mogłaby zagrać? Na razie w sieci można znaleźć spekulację o tym, że zagra Herę Syndullę z „Rebeliantów”. Spekulacja ta jest pochodną dwóch innych plotek. Pierwsza to efekt działania Dave’a Filoniego, który w sieci cieszy się z Ahsoki w serialu. Zaczął wrzucać do sieci różne grafiki z nią i fani zauważyli, że na większości z nich Tano nie jest sama, a towarzyszy jej Rex. Wcześniej od dłuższego czasu sugerował, że z Ahsoką jest coś na rzeczy. Teraz wiemy co. Co do kapitana Rexa, to warto wrócić do informacji, że jest on obecny w „Powrocie Jedi” , o czym kiedyś pisaliśmy. Choć nie było to oficjalnie potwierdzone jako retcon, Filoni był wielkim zwolennikiem tego rozwiązania. W starym kanonie bohater ten nazywał się Nik Sant. Zatem czy poza Ahoską pojawi się Rex? Jeśli twitty Filoniego mają znaczenie podobne jak z Tano, to z pewnością go zobaczymy.





Kolejny na liście jest Ezra Bridger z „Rebeliantów”. Pierwsi o tym, że ten bohater pojawi się w drugim sezonie „The Mandalorian” pisali na We got this covered. To źródło wielu plotek, w większości niepotwierdzonych, ale nie raz udało im się coś przemycić. Pisali, że aktor został wybrany i to znane nazwisko, ale miał być Azjatą. Nowsze informacje wskazują, że wygląda to podobnie jak w przypadku Jamie Lee Curtis czy Micheala Biehna i odtwórca Ezry ma już najlepszy moment swojej kariery za sobą. Według ostatnich plotek ma go zagrać Taylor Lautner. Aktor ostatnio grywał w serialach, wcześniej zasłynął występem w sadze „Zmierzch”. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z tymi doniesieniami, to w drugim sezonie zobaczymy inwazję serialowych bohaterów Dave’a Filoniego. I tu wracamy do kolejnej plotki sprzed miesięcy, gdzie sugerowano, iż sequel „Rebeliantów” jest w jakiś planach. Wygląda na to, że będzie aktorski, o czym pisaliśmy też ostatnio, zaś drugi sezon „The Mandalorian” posłuży do wprowadzenia bohaterów.


Taylor Lautner

Wracając jednak do wspomnianego dziś Michaela Biehna. Na pewno nie będzie grał Cada Bane’a, choć Jason Ward myślał, że strój tej postaci będzie Banem inspirowany. Ale na MSW pojawił się szkic koncepcyjny stroju łowcy, w którego wciela się Biehn. Łowca ten ma być znajomym Mandalorianina. Natomiast tutaj pojawiają się sprzeczne informacje, kto reżyserował Biehna. Jedne źródła sugerują, że wystąpi on w odcinku Filoniego, drugie, że w Roberta Rodrigueza (wciąż nie został oficjalnie potwierdzony). Możliwe, że ta postać pojawi się w większej ilości odcinków. Zaś przy okazji Rodrigueza, to podobno zdjęcia do jego odcinka robił David Klein.



Zaś kończąc kwestię powracających bohaterów, tym razem mała ulga od animków. Podobno ma wrócić Mayfield, w którego wcielił się Bill Burr .

Giancarlo Esposito po raz kolejny wrócił do tematu moffa Gideona. Wcześniej mówił, że inspirował się grą Petera Cushinga, a teraz dodał, że jak zastanawiał się nad tą rolą, to jedną z inspiracji był też Vader, w szczególności głos Jamesa Earla Jonesa.

Obecnie serial znajduje się na etapie post-produkcji i tworzenia efektów specjalnych. Miejmy nadzieję, że COVID-19 nie wpłynie na opóźnienie premiery, która jest planowana na październik

„The Clone Wars” #131 w USA

Różne
8

Już dzisiaj na Disney+ będzie można obejrzeć szósty odcinek siódmego sezonu „The Clone Wars”, czyli „Deal No Deal” (w sieci przez pewien czas krążyła też wersja z nazwą „Deal or No Deal”). Poniżej opis i fragment odcinka, a obrazki można pooglądać na Oficjalnej.

Trace podejmuje lekkomyślną decyzję, gdy dowiaduje się, że towar, który transportują, jest przeznaczony dla Syndykatu Pyke'ów.



Przed nami także nowa „Bucket List”...





... oraz „Clone Wars Download”, to jest krótki film o powstawaniu odcinka. Ashley Eckstein opowiada o swoim niedowierzaniu, gdy usłyszała, że serial powraca. Przez „Rebeliantów”, w których mówiła niższym, dojrzalszym głosem, musiała przypomnieć sobie jak właściwie brzmiała młodsza Ahsoka, więc obejrzała ponownie sezon piąty. Reżyser Saul Ruiz wskazuje, że dziewczyna wciąż jest nieco ranna na duszy po odejściu od Jedi, a zresztą nigdy nie była zdana sama na siebie. Dla Kimberly Patrick z kolei wyzwaniem było stworzenie i dopasowanie dźwięku psującego się skutera repulsorowego - wykorzystała bibliotekę odgłosów z „Ostatniego Jedi”. Joel Aron z kolei chciał oświetleniem pokazać, że warsztat sióstr to ich własny mały świat, odmienny od reszty 1313.

Wraz z Martezównami Filoni chciał zademonstrować, że wielu Jedi w ogóle nie miało styczności z ludźmi ich pokroju. Ahsoka żyła w przekonaniu, że rycerze to szlachetni obrońcy galaktyki, a tak naprawdę ich działania nie pomagają zbytnio przeciętnym obywatelom. Zatem dla takich osób, dla których kontakt z Jedi był właściwie niemożliwy, wydaje się, że przedstawiciele zakonu nie robili nic. Dla Tano to wstrząsające doświadczenie, tym bardziej, że sama miała wątpliwości do do współbraci. Siostry reprezentują niejako dwie ścieżki, którymi może podążyć Togrutanka - Trace to ta naiwna, niedoświadczona, ale ambitna, natomiast Rafa idzie po trupach do celu i nie cofnie się przed niczym.

Pytanie od społeczności brzmi: jak wyglądał proces projektowania Złej Partii? Kilian Plunkett mówi, że punktem wyjścia była zbroja komandosów, bo przecież oni sami nimi byli. W przypadku Huntera chciano jednak, by przypominał on zabawki z lat 80., stąd na przykład charakterystyczna opaska. Pamiętajcie, że możecie zadać własne pytanie na Twitterze, wystarczy opatrzeć je hasztagiem #CloneWarsDownload.

Znowu ruszyło trochę z wywiadami, których główną uczestniczką była tym razem oczywiście Ashley Eckstein. Dla Cheatsheet powiedziała jak bardzo Ahsoka jest sumą wpływów różnych osób - nie tylko Anakina czy Obi-Wana, lecz także innych Jedi, a nawet Padme. I to właśnie dało jej siłę, by odejść. Zobaczymy także w przyszłych odcinkach jak bardzo dziewczyna stała się ważna dla Anakina - i jak to on nauczył się wielu rzeczy od niej.

Jeśli chodzi o siostry Martez, to Eckstein rozwinęła to, o czym była mowa powyżej - Tano stoi gdzieś pośrodku Trace i Rafy, jeśli chodzi o poglądy na świat. Aktorka nie może powiedzieć wiele na temat oblężenia Mandalory, ale to jej ulubione odcinki sezonu, przede wszystkim dlatego, że wszystkie postaci ponownie się spotykają. A do tego te epizody będą pomocą dla wszystkich, którzy cierpią z powodu pandemii koronawirusa. Na Mandalorze też będzie się wydawało, że zniknęła wszelka nadzieja, ale ona zawsze gdzieś tam jest. Zresztą, ma to być jeden z lepszych starwarsów w historii, a na spotkanie Anakina z byłą uczennicą mamy szykować chusteczki na otarcie łez.

Ashley odniosła się też do wieści o tym, że Rosario Dawson ma zagrać Tano w „The Mandalorian”. Ma nadzieję na to, że kiedyś jeszcze się w nią wcieli, ale rozumie, że to postać większa od niej samej.



W rozmowie z SyFy aktorka opowiadała o swoim występie gościnnym w Epizodzie IX. O udziale dowiedziała się bardzo późno, bo w październiku. Nagranie trwało zaledwie 15 minut, ale to było bardzo szalone 15 minut. Co ciekawe, kazali jej wypowiedzieć wszystkie teksty, które mówią Jedi i podobnie zrobili w przypadku pozostałych aktorów.

Kolejne odcinki mają dawać ładne poczucie zakończenia historii Togrutanki w TCW. Eckstein nie ma pojęcia o rzekomym sequelu „Rebeliantów”, ale wraz z Tiyą Sircar męczą Filoniego, by coś takiego powstało. Podczas nagrań złamała zasadę i zrobiła zdjęcie scenariusza - a konkretnie cytatu, który stał się jej mottem na ten rok: „W moim życiu, gdy znajduję osoby, które potrzebują mojej pomocy, pomagam im, choćby nie wiem co. Chyba taka po prostu jestem”.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Michael Biehn dołącza do obsady „The Mandalorian”

13

Wygląda na to, że twórcy serialu „The Mandalorian” już po skończeniu zdjęć zaczynają ujawniać kolejne niespodzianki obsadowe. W tamtym tygodniu przeczytaliśmy o Rosario Dawson. Dziś kolejne znane nazwisko. Michael Biehn, którego z pewnością kojarzą fani twórczości Jamesa Camerona. To oryginalny Kyle Reese (z „Terminatora” z 1984) oraz kapral Hicks z „Obcy – decydujące starcie”.

Na razie nie wiadomo kogo miałby zagrać. Chodzą słuchy, że będzie łowcą nagród. Wczoraj o jego angażu pisało MSW, a dziś potwierdził to Hollywood Reporter. Zobaczymy kiedy Lucasfilm coś piśnie w tym temacie.



Co więcej, Biehn występował w „Grindhouse” nad którym pracował Robert Rodriguez. Tu wciąż nie mamy potwierdzenia, ale chodzą plotki o tym, że jednak reżyseruje on cały odcinek. Wcześniej były plotki, iż wyreżyserował tylko jakąś sekwencję. Podobnie było z Jamesem Mangoldem, ten jednak zdementował swój udział w „The Mandalorian”.

Ashley Eckstein skomentowała powrót Ahsoki w serialu. W przeciwieństwie do autorek książkowych, Ashley jest zadowolona. Co prawda, od czternastu lat marzy by móc dalej grać Ahsokę w różnej formie, ale cieszy się, że jej dziedzictwo będzie kontynuowane. Przyznała, że jest tylko jedną z osób, która odpowiada za kreację Ahsoki Tano, więc to nie jest jej decyzja kto i jak powinien ją zagrać. Eckstein pewnie by chciała, ale jak widać rozumie swoją pozycję i cieszy się z decyzji Dave’a Filoniego. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to on w dużej mierze stoi za pojawieniem się bohaterki w serialu aktorskim.

Natomiast tu warto wspomnieć o jeszcze jednej plotce. Otóż, to podobno początek i ponoć Lucasfilm rozważa serial aktorski o Ahsoce.

Rosario Dawson jako Ahsoka Tano w drugim sezonie „The Mandalorian”

49

Jak donosi /film w drugim sezonie „The Mandalorian” czeka nas nie lada niespodzianka. Otóż Dave Filoni dopiął swego i sprawił, że Ahoska Tano pojawi się w serialu. Co więcej ma ją zagrać Rosario Dawson. Na razie nie podano żadnych dodatkowych szczegółów, w tym w ilu odcinkach wystąpi, czy jaka ma być jej rola.



Rosario Dawson zabłysnęła na początku obecnego stulecia. Zagrała choćby w „Sin City. Miasto Grzechu”, „Facetach w Czerni II”, czy w drugiej części „Sprzedawców” Kevina Smitha. Grała u Quentina Tarantino („Grindhouse: Death Proof”), ostatnio jednak częściej występowała w serialach telewizyjnych.

Ahsoka Tano pojawiła się po raz pierwszy w kinowym pilocie serialu „Wojny klonów”. Początkowo idea padawanki Anakina Skywalkera wzbudzała spore kontrowersje, jednak rozwój tej postaci w serialu sprawił, że stała się jedną z ulubionych bohaterek „Gwiezdnych Wojen” i ma rzeszę oddanych fanów.

Zobaczymy, kiedy Lucasfilm / Disney lub twórcy serialu potwierdzą tę wiadomość.

„The Clone Wars” #129 w USA

Różne
3

Już dzisiaj na Disney+ będzie można obejrzeć czwarty odcinek siódmego sezonu „The Clone Wars”, czyli „Unfinished Business”. Poniżej opis i fragment epizodu, a obrazki można pooglądać na Oficjalnej.

Jedi Mace Windu i Obi_Wan Kenobi dowodzą atakiem przeciwko siłom Separatystów na Anaxes, podczas gdy Zła Partia i Anakin infiltrują statek wroga, by zapewnić Republice zwycięstwo.



Przed nami także nowa „Bucket List”...





... oraz „Clone Wars Download”, to jest krótki film o powstawaniu odcinka. Filoni znowu opowiada o Złej Partii - przez swoje niezwykłe umiejętności jej członkowie mogą się wydawać zarozumiali i lekkomyślni, ale w ostatecznym rozrachunku wraz ze „zwyklakami” mają wspólny cel. Zresztą lepiej ogląda się jak ktoś buduje wzajemne zaufanie, a nie, gdy ma je od razu niejako z automatu.

Keith Kellog opowiada o keeradakach - inspiracją do ich stworzenia były nietoperze, a w animacji widać takie drobnostki jak na przykład chwile, w których zwierzęta walczą z podmuchami wiatru. Z kolei D-wingi - nowe droidy Unii - początkowo miały machać swoimi skrzydłami jak keeradaki, ale wtedy na ekranie tworzył się chaos i słabo można było odróżnić roboty od stworów. Joel Aron z kolei zwraca naszą uwagę na kwestie oświetlenia - wiadomo, że na innej planecie niż Ziemia będzie ono wyglądało inaczej, ale pewne zasady się nie zmieniają. To znaczy rankiem cienie są w chłodnych kolorach, a wieczorem i w nocy w ciepłych.

Pytanie od społeczności brzmi: czy wygląd Wata Tambora oparto na steampunku inspirowanym stylem Juliusza Verne'a? Kilian Plunkett twierdzi, że czerpano tu raczej z retro science-fiction, choć widać też wpływy steampunku czy Flasha Gordona. Pamiętajcie, że możecie zadać własne pytanie na Twitterze, wystarczy opatrzeć je hasztagiem #CloneWarsDownload.

W tym tygodniu nie działo się wiele, za to Filoni wstawił na Twittera nowy rysunek. Przedstawia on bohaterów „Wojen klonów” i „Rebeliantów” wraz z postacią spajającą obie serie, Ahsoką. Być może jest to jakaś podpowiedź dotycząca rzekomego nowego serialu, więcej ludzi jednak interpretuje to jako ciepłe słowa w obliczu kryzysu związanego z koronawirusem.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Zdjęcia na planie sezonu 2 „The Mandalorian” zakończono

6

Ostatnio pisaliśmy, że Gina Caranno ogłosiła swój koniec pracy na planie drugiego sezonu „The Mandalorian”. Teraz zakończenie zdjęć potwierdził też operator Baz Idoine, który kręcił odcinek wyreżyserowany przez Dave’a Filoniego.

Wyświetl ten post na Instagramie.

That’s a wrap on season 2!

Post udostępniony przez Baz Idoine (@bazidoine)



Tymczasem Giancarlo Esposito ponownie wraca do tematu mrocznego miecza i jego użycia na planie. Okazało się, że na planie Giancarlo rozwalił kilka takich mieczy. Aktor, chwalił też drugi sezon. To wciąż kosmiczny western, ale odnajdziemy w nim to co było w oryginalnych „Gwiezdnych Wojnach”. Esposito wspomina o tym, że mentorem George’a Lucasa w pewnym sensie był Joseph Campbell i że filmy George’a są odbiciem drogi bohatera. Ta nie jest tak mocno eksploatowana w drugim sezonie, ale jest tam mityczność, a zawarty monomit służy pewnym celom. Giancarlo mówi, że kocha ten wizjonerski serial i cieszy się, że może być jego częścią.

Drugi sezon ma mieć premierę w październiku. Miejmy nadzieję, że do tego czasu ruszy już Disney+ w Polsce i będziemy mogli legalnie śledzić nowe odcinki na bieżąco.

„The Clone Wars” #128 w USA

Różne
8

Już dzisiaj na Disney+ będzie można obejrzeć trzeci odcinek siódmego sezonu „The Clone Wars”, czyli „On the Wings of Keeradaks”. Poniżej opis i fragment epizodu, a obrazki można pooglądać na Oficjalnej.

Jedi Anakin Skywalker oraz klony uciekają z pułapki Wata Tambora i udają się do lokalnej wioski, by pomóc obronić miejscową ludność przed atakiem droidów dowodzonym przez admirała Trencha.



Są też tradycyjne dokumenty o odcinku - „Bucket List”, czyli spis ciekawostek...





... oraz „Clone Wars Download”, to jest krótki film o powstawaniu odcinka. Filoni mówi, że pierwotnie akt o Złej Partii nie znajdował się tak daleko na osi czasu, dlatego musiał zawrzeć pewne zmiany. Ot choćby taką: w ostatnich 12 epizodach serii nie było ani jednej sceny z Padme, a przecież jest ona ważną bohaterką prequeli, stąd nowa scena rozmowy z Anakinem. Nawiasem, jeśli ktoś się zastanawia czy nie doszło do zgrzytu w kanonie - w końcu po Amidali widać już ciążę - to nie; przewodnik po odcinku tłumaczy, że Skywalker... był po prostu gapą i nie zauważył, że małżonka spodziewa się potomstwa. Scena podoba się też Dee Bakerowi - Rex nigdy nie stawał w roli strażnika sekretów Anakina, a i dobrze się dowiedzieć, że Obi-Wan domyślał się z kim tak konwersuje przyjaciel. James Arnold Taylor opowiada przede wszystkim o uczuciach bohaterów związanych z tym momentem. Słowa Kenobiego skierowane do byłego padawana - „Mam nadzieję, że chociaż powiesz cześć Padme” - są swoistą wisienką na torcie. Dave podkreśla, że Obi-Wan nie jest głupi - doskonale zdaje sobie sprawę, że młodzieniec kocha Padme, choć pewnie się nie domyśla, że się pobrali. Przecież mistrz również darzył uczuciem Satine, lecz dla niego ważniejsza była przysięga złożona zakonowi, a tym samym pójście drogą altruizmu. Po pewnym czasie jednak dotrze do niego, że faktycznie sprawy zaszły bardzo daleko - pamiętamy jak w „Zemście” pyta się Amidali czy to Anakin jest ojcem.

Innym ważnym wątkiem w tym odcinku było ponowne spotkanie Echa i Reksa. Dla Bakera wracanie do roli klonów, o których myślano, że są martwe, jest bardzo ważne. Keith Kellog podkreśla jak bardzo chciano podkreślić strach towarzyszący scenie odkrycia żołnierza uwięzionego w maszynie - z jego kręgosłupa zwisają kable, oczy poruszają się bardzo szybko w różne strony, a cały jest bardzo wiotki, bo od dawna nie używał mięśni. Joel Aron dzięki światłu podkreślił, że miejsce to wygląda jak „pokój zabaw jakiejś chorej, pokrętnej, oszalałej osoby”.

A pierwsze pytanie od społeczności brzmi: jakie nowe sztuczki kinematograficzne zastosowano w porównaniu z poprzednimi sezonami? Aron poza oczywistościami w rodzaju „wszystko jest lepsze” mówi, że zastosowano nowe obiektywy, które wzorowano na tych z „Nowej nadziei”, a których użyto w „Rebeliantach” i „Ruchu Oporu”. Widać to na przykład w rozmyciach tła. Pamiętajcie, że możecie zadać własne pytanie na Twitterze, wystarczy opatrzeć je hasztagiem #CloneWarsDownload.



W tym tygodniu było już spokojniej z wywiadami. Filoni udzielił jednego dla Entertainment Weekly. Dla niego z jednej strony minęło dużo czasu, bo 11 lat od czasu premiery serialu, a z drugiej wszystko zleciało jak z bicza strzelił. Jeśli chodzi o pierwszy odcinek, to postanowiono skrócić nieco briefing klonów i Windu, bo w pierwotnej wersji Dave miał wrażenie, że bohaterowie za długo mówią o robieniu czegoś, zamiast to po prostu robić. W zamian dostaliśmy chwilę, w której Rex wspomina poległych towarzyszy - służy ona nie tylko refleksji, lecz także przypomnieniu kim był Echo.

Zła Partia to pomysł Lucasa - chciał on, by byli oni unikalni, lecz nie wszechpotężni. Wrecker to nie Hulk, choć ekipa kocha Hulka. Ich oficjalna nazwa - oddział klonów 99 - to oczywiście aluzja do innego zmutowanego żołnierza, który mimo ułomności okazał wiele serca i odwagi w walce. To pokazuje Kaminoanom, że powinni się zastanowić, gdy uznają kogoś za niedoskonałego. Baker po sesjach nagraniowych jest dość zmęczony - trudno jest wejść do głowy jednej postaci, a co dopiero tylu. On i Filoni mają swoiste słowa-klucze, które mają im przypominać o konkretnym klonie i jego głosie.

W kwestii kinematografii - TCW nie korzysta ze storyboardów, zamiast tego twórcy używają programu stworzonego pod patronatem Lucasa, Zviza, który pozwala na wirtualne planowanie scen. Na planie „Mando” Favreau stał się jego kolejnym ważnym mentorem, zaraz po George'u.

Powrót Echa nie był planowany podczas tworzenia aktu o Cytadeli, pomysł przyszedł dużo później. Natomiast część wywiadu dotycząca Padme jest niemal identyczna z tym, co mówił w „Download”.

Przy okazji kilka wieści ze świata animacji. Dwa miniseriale, które widzieliśmy w ostatnich miesiącach - „Galaktyka przygód” i „Roll Out” - powrócą. Ten pierwszy potwierdzono w jednym z ostatnich Insiderów, a nowe odcinki mają się skupiać na sequelach. Drugi, wedle Matta Martina, „nie jest skasowany” i ma się w nim w końcu pojawić widoczny w trailerze młody Ben.



Wczoraj miała się odbyć prezentacja Disney+ w Londynie, na której być może padłyby nazwy nowych projektów. Niestety imprezę odwołano z powodu zagrożenia koronawirusem. Zamiast tego zdecydowano się na transmisję na żywo przez Internet z udziałem brytyjskich dziennikarzy w przyszłym tygodniu. Może wówczas potwierdzone zostaną plotki o nowych serialach.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„The Clone Wars” #127 w USA

Różne
9

Już dzisiaj na Disney+ będzie można obejrzeć drugi odcinek siódmego sezonu „The Clone Wars”, czyli „A Distant Echo”. Poniżej opis i fragment epizodu, a obrazki można pooglądać na Jedi News. Warto na nie spojrzeć, bo znalazł się tam screen ze sceną spotkania ciężarnej Padme z Anakinem. Albo się tam po prostu przypadkiem zaplątał, albo serial znów będzie miał sporo do wyjaśnienia.

Tajemniczy sygnał sprowadza generała Jedi Anakina Skywalkera, kapitana Reksa i Złą Partię do placówki Unii Technokratycznej, w której dokonują szokującego odkrycia! Dostają więcej niż to, na co się pisali, gdy siły Separatystów chwytają ich w pułapkę.



Wraz z poprzednim odcinkiem dostaliśmy także dwa filmowe dokumenty jego dotyczące. „Bucket List” to wzorowany na „Ruchu Oporu” spis ciekawostek.



Natomiast „Clone Wars Download” to nie hasło dla kolegów Honda Ohnaki, lecz krótki dokument w stylu dawnego „Rebels Recon”. Na dobry początek ekipa opowiada jak wracało się do serialu. Dla Filoniego „Bad Batch” jest aktem bardzo dobrze oddającym to, czym były wojny klonów. Dee Bradlay Baker nie mógł uwierzyć, że jeszcze raz udało się zebrać ludzi, podobnie jak Sam Witwer, który cieszy się zwłaszcza z opowieści o oblężeniu Mandalory. James Arnold Taylor chciał wrócić dla fanów, którzy wierzyli w projekt. Dla Keitha Kelloga TCW było pierwszą pracą w Lucasfilmie, dlatego zajmują one specjalne miejsce w jego sercu. Joel Aron opowiada jak „Rebelianci” i „Ruch Oporu” podniosły poprzeczkę dla serialu - są zmiany w scenariuszach, modelach czy oświetleniu.

I najważniejsze - tak jak przy „Rebeliantach”, tak i tutaj można wysyłać swoje pytania do twórców, wystarczy je opatrzyć hasztagiem #CloneWarsDownload.



Tradycyjnie Dave udzielił kilku wywiadów po premierze w zeszłym tygodniu. Indie Wire powiedział, że technologia animacji przez te wszystkie lata posunęła się bardzo do przodu, ale to wcale nie oznacza, że było łatwo, po prostu jest więcej możliwości. Jeśli chodzi o sama historię, to dla Filoniego serial był mniej o eponimicznym konflikcie, a bardziej o tym, jak coś się stało w świecie SW, na przykład jak Darth Maul przetrwał. Skoro o tym mowa, to w sezonie siódmym będziemy mieć okazję przyjrzeć się lepiej ciemnej stronie Mocy na zasadzie skontrastowania postaci Zabraka z jego mistrzem, Sidiousem. Reżyser nie chciał natomiast zdradzić kogo jeszcze możemy zobaczyć w przyszłych odicnkach. Ale podobno zakończenie ma być „właściwym zwieńczeniem” całego serialu.

Dave wciąż rozmawia z Lucasem i pyta się go o rady, a siódmy sezon to hołd dla jego twórczości. Między innymi dlatego TCW to nadal serial dla dzieci, choć oglądać go może każdy.



Skoro o Lucasie mowa, to podobne zdanie ma Dee Bradley Baker. George dał klonom osobowość i uczynił z nich po prostu istoty ludzkie, a „Bad Batch” to akt, nad którym nadal pracował lata temu. To jedna z ulubionych historii aktora, gdyż ma ona posmak „Drużyny A”, a członkowie Złej Partii mają bardzo unikalne osobowości, lecz pięknie współpracują jako drużyna. Ich problemem jest nieumiejętność pracy ze „zwyklakami”, lecz i tego się nauczą.

Dla io9 Dee zdradził, że choć jako aktor dubbingowy nie zabiera pracy do domu, to niektóre odcinki mocno przeżywał nawet po wyjściu ze studia nagrań. Klony ginęły często, ale właśnie to - fakt, że nie są superbohaterami - czyni z nich bardzo ludzkie postaci. W kolejnych odcinkach bardzo ważna będzie relacja Rex-Ahsoka, która ewoluowała przez te wszystkie lata. Uczucia, które towarzyszą aktorowi w związku z odejściem z serialu są słodko-gorzkie. Nie sądzi, by kiedykolwiek trafił na lepszą produkcję, bo jest ona po pierwsze unikalna, po drugie ważna na poziomie osobistym, bo Baker jest fanem.

Wróćmy do Filoniego, który w rozmowie z io9 znów mówił o tym jak długa przerwa pozwoliła serialowi stać się lepszym. Prócz nowych technologii na pewno pomogła tu praca nad „The Mandalorian” - jego zdaniem nowe odcinki TCW są lepiej zedytowane, poprawiło się też tempo. A dlaczego na ostatni sezon wybrano akurat te 12 epizodów? Bo gdy Dave spojrzał z perspektywy czasu na cały serial, to zdał sobie sprawę, że jego sercem są Ahsoka i Rex. Owszem, mamy takie postaci jak Ventresss, ale jej historia to po prostu jeden z aktów. Zatem w ostatnich odcinkach mamy akt o kapitanie, akt o Ahsoce i akt, w którym ich ścieżki się zejdą.

Nie wszyscy jednak myślą jak Filoni - na Twitterze jest mnóstwo pozytywnych reakcji na powrót TCW, niemniej są fani, którym dwanaście odcinków nie wystarczy. Sporo domaga się animowanych wersji tych historii, które były wydane w mediach papierowych, inni woleliby „Crystal Crisis” zamiast „Bad Batch”, a jeszcze inni chcą wiedzieć więcej o innych aktach, z których mamy tylko szczątkowe informacje i/lub prace koncepcyjne. Mówi się, że powstanie nowy ruch, podobny do #SaveTheCloneWars. Czy wywrze taki nacisk na twórców jak ostatnio? Wątpliwe, Filoni wedle plotek już jego zaangażowany w nową animację (prócz oczywiście prac nad drugim sezonem „Mando”), a sam zresztą dał do zrozumienia, że czas iść dalej.

Zostańmy jeszcze chwilę na Twitterze - pojawiły się tam nowe emotki powiązane z serialowymi hasztagami. Konto Disney+ zdradziło, że jest jeszcze jedna, którą fani muszą znaleźć. Nie zajęło to dużo czasu i kilka osób niezależnie od siebie odkryło, że jest to #TheMauldalorian lub po prostu #Mauldalorian. Niektórzy zaczęli tworzyć teorie spiskowe na temat powiązania TCW i „Mando”, ale prawda jest o wiele prostsza - tak swego czasu fani przezwali Mandalorian popierających Maula, ze względu na to, że wojownicy ci ozdobili swoje zbroje na wzór Zabraka. A o tym, że Mauldalorianie się pojawią, wiemy choćby ze zwiastuna.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Niespodzianki na planie „The Mandalorian”

10

Zdjęcia na planie drugiego sezonu „The Mandalorian” powoli zbliżają się do końca. Przy okazji wyszło na światło dziennie kilka ciekawostek. Otóż plan odwiedzili Robert Rodriguez („Od zmierzchu do świtu”, „El Mariachi”, „Desperado”) i nominowany do Oskara James Mangold („3:10 do Yumy”, „Logan”, „Le Mance’66”). Wygląda na to, że obaj nie tylko odwiedzili plan, ale również wyreżyserowali jakieś sekwencje jednego z odcinków.

Jak wiemy, obaj dobrze czują się w westernach. Rodriguez jeszcze nie miał styczności ze Starwarsówkiem, ale Mangold miał być reżyserem filmu o Bobie Fetcie, który rozważano przed „The Mandalorian”. Podobno rozmawia też z Lucasfilmem w sprawie przejęcia reżyserii piątego „Indiany Jonesa” (Kathleen Kennedy nawet tam ma problem ze scenarzystami a teraz reżyserem, Steven Spielberg zrezygnował z projektu, George Lucas także został skierowany na boczny tor). Favreau podobno był bardzo zadowolony z tego, co zrobił Rodriguez (o Mangolda go nie zapytano).



Wygląda też na to, że Bryce Dallas Howard w drugim sezonie wróci jako pani reżyser. To nie koniec ciekawostek, podobno w gościnnych występach w drugim sezonie mamy zobaczyć jakieś znane nazwiska. Niestety nie zdradzono o kogo chodzi.

Tymczasem Giancarlo Esposito czyli moff Gideon, zdradził, że w drugim sezonie zobaczymy epicką walkę z wykorzystaniem mrocznego miecza. Zasugerował też, że mały „Yoda” może być zainteresowany tą bronią, to także jakaś podpowiedź do tego, co zobaczymy w drugim sezonie. Giancarlo przyznał także, że inspirował się Peterem Cushingiem starając się zagrać imperialnego moffa.

Na koniec plotka za którą stoi Doomcock Overlord DVD, ten sam który opowiadał o wielu wersjach „Skywalker. Odrodzenie”. Twierdzi on tym razem, że Jon Favreau i Dave Filoni zakazali wstępu Kathleen Kenedy na plan „The Mandalorian”. Ma im nie przeszkadzać i nie mieszać się. Plotka nie została ani potwierdzona, ani zdementowana, piszemy o niej jako swoistej ciekawostce.

Plotki o „The Clone Wars” #43

Różne
7

Nowe „Wojny klonów” już jutro, więc w związku z tym nazbierało się mnóstwo wywiadów i materiałów związanych z serialem - w nocy zapewne dojdzie jeszcze więcej. Na początek zwyczajowe krótkie reklamy.





Mamy już tytuły i opisy dwóch odcinków z aktu „Ahsoka's Walkabout”, o którym na razie było wiadomo najmniej.

  • 7x05 - „Gone with a Trace” - Ahsoka zaprzyjaźnia się z pilotką, lecz musi ukrywać swoją przeszłość w zakonie podczas walki z niebezpiecznym droidem.

  • 7x06 - „Deal No Deal” - Trace podejmuje lekkomyślną decyzję, gdy dowiaduje się, że towar, który transportują, jest przeznaczony dla Syndykatu Pyke'ów.

Kessel Run przeprowadził wywiad z twórcami, którego premiera dziś w nocy, ale już teraz zdradzili, że ścieżka dźwiękowa będzie do zakupu w każdy piątek po premierze odcinka, tak jak to było w przypadku „The Mandalorian”.



Przejdźmy do wywiadów i artykułów. Filoni w rozmowie z Entertainment Weekly powiedział, że dzięki siódmemu sezonowi będzie miał okazje dokończyć wiele wątków. Początkowo myślał, że będzie pracował nad serialem dwa, trzy lata, sporo się nauczy, a potem wróci do Los Angeles. Tak się jednak nie stało, a serial ma grubo ponad sto odcinków.

W akcie Bad Batch zobaczymy jak animacja posunęła się do przodu, bo gdyby odcinki te były skończone wcześniej, to nie byłyby tak szczegółowe jak teraz. Jeśli chodzi zaś o Ahsokę, przekonamy się w końcu jak stoczy wewnętrzną walkę pomiędzy altruizmem a egoizmem. A jak skończy się cały serial? Od początku było wiadomo, że fabuła zmierza do „Zemsty Sithów”, ale dla Dave'a ważne jest to, jakie wybory podejmą bohaterowie, by znaleźć się „w okolicach” Epizodu III. „Wiemy co się stanie, ale wy nie wiecie jak to się stanie”.

Na io9 Filoni powtórzył to, co mówił na temat Ahsoki w „Skywalkerze. Odrodzeniu”: to, że Rey słyszy jej głos, nie oznacza, że Togrutanka jest martwa. Jego zdaniem fani oglądają filmy, ale nie wyciągają z nich wszystkich lekcji. Wierzą w absoluty, a to jest bardzo sithowa rzecz. A przecież w „Imperium kontratakuje” Luke, Leia i Vader komunikowali się na odległość właśnie dzięki Mocy, być może tak było też w tym przypadku.



Reżyser nie chciał potwierdzić czy sequel „Rebeliantów” faktycznie powstaje, ale powiedział: „Ojej, ale to byłaby sensacja, hę?”, więc, znając go, coś ewidentnie jest na rzeczy. Natomiast sam fakt, że głos Tano pojawia się w Epizodzie IX, nie ma jakiegoś większego wpływu na to, co Filoni dla niej planuje. Dla niego był to po prostu fajny element w filmie. A nie ma to wpływu, ponieważ jego historie dzieją się wcześniej i sam nie wie, czy kiedykolwiek doprowadzi Tano do tego punktu na osi czasu.

Jordan Maison widział już kilka odcinków i podzielił się swoimi ogólnymi wrażeniami. Podobno powrót do serii jest bardzo gładki, czuje się jakby dopiero co tydzień temu był poprzedni epizod na Cartoon Network. Akt o klonach ze złej partii jest w dużej mierze taki sam co w niedokończonej wersji, choć należy spodziewać się zmian. W jednym z odcinków dodano na przykład scenę z Anakinem i Obi-Wanem.

Podsumowań ciąg dalszy. Oficjalna zaserwowała nam w ostatnim czasie artykuły o 20 najlepszych nowych postaciach wprowadzonych do kanonu dzięki TCW oraz 20 najlepszych cytatach. IGN ma natomiast filmowy ranking najlepszych momentów z serialu, na które głosowali fani w mediach społecznościowych.



W dniu dzisiejszym ukazały się też nowości z Toy Fair. Targi są zawsze dobrym źródłem przecieków i nie inaczej było tym razem. Na jednej z koszulek fani dostrzegli nowy hełm, ewidentnie należący do madaloriańskich popleczników Maula. Najbardziej przypomina ten, który należał do Gara Saxona - mężczyzny, który pojawił się w komiksie „Son of Dathomir” - choć ten wydaje się nieco smuklejszy, jakby należał do kobiety. Inni mówią zatem o Rook Kast, jego towarzyszce, którą swego czasu podejrzewano o bycie matką Sabine, nim pojawiła się Ursa. Za kilka tygodni się przekonamy.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Plotki o sequelu „Rebeliantów” #1

Różne
15

Od paru ładnych tygodni docierają do nas rozmaite pogłoski na temat możliwego sequela „Rebeliantów”. Sporo ludzi w nie wątpi, ale wydaje się, że coś faktycznie jest na rzeczy. Znany z roli Kanana Freddie Prince Junior ostatnio udzielił wywiadu IGN-owi. Zdradził między innymi, że rolę w Epizodzie IX dostał dzięki Filoniemu, a samo nagrywanie głosów Jedi, które słyszy Rey, odbyło się kilka tygodni przed premierą filmu. Mimo pogłosek żaden z przedstawicieli zakonu nie pojawił się jako duch Mocy, a sam aktor nie wiedział kto jeszcze wystąpi aż do momentu, w którym sam usiadł w kinie i obejrzał film.

Co jest istotne, Filoni najwidoczniej zdradził mu jakie ma pomysły na przyszłość i czym będzie się zajmował w najbliższym czasie. Prinze powiedział, że gdy reżyser mu to mówił, to poczuł się jak dziecko siedzące na kolanach taty i słuchające opowieści. Podobno są to bardzo dobre historie, a aktor jest zadowolony z wpływu Dave'a na franczyzę.

Oczywiście może oznaczać to coś zupełnie innego - wiadomo przecież, że prace nad drugim sezonem „The Mandalorian” trwają, niemniej pojawiają się informacje, jakoby to nie był jedyny projekt, nad którym pracują Filoni i Favreau. Zresztą Dave pokazał już, że potrafi pracować nad kilkoma rzeczami naraz - robił jednocześnie „Mando”, siódmy sezon TCW i nadzorował „Ruch Oporu”.

Jest też mała aktualizacja od Cory'ego z Kessel Run. Po pierwsze, okazuje się, że serial jednak nie wystartuje zimą, tylko w listopadzie. Potwierdził to też jego podcastowy kolega Noah. Jeśli to faktycznie prawda, to ciekawe jak się to będzie miało do drugiego sezonu „The Mandalorian”, którego premiera w październiku. Albo serial zostanie wypuszczony tuż po zakończeniu „Mando”, albo oba się zazębią, choć to drugie jest mniej prawdopodobne - Disney raczej woli, byśmy skupiali się na jednej rzeczy naraz.

Co jeszcze? Sporo informacji niestety się powtarza. Głównymi bohaterkami będą Ahsoka i Sabine, nie ma natomiast żadnych wieści na temat Ezry i Thrawna. Możemy tylko spekulować, ale pewnie to oznacza, że będą oni swego rodzaju MacGuffinem, za którym kobiety będą podążać. Filoni jest na pokładzie (ostatnio były to tylko spekulacje). Styl animacji ma być bardziej realistyczny („tighter”).



Jak pisaliśmy wyżej, sporo osób wątpi w Kessel Run (mimo że podcast ten wielokrotnie w przeszłości przeprowadzał wywiady z twórcami, a jego gospodarze raczej nie są typem osób, które robią clickbaitowe filmiki). Strona The Den of Nerds postanowiła więc sama zasięgnąć języka u swoich źródeł.



Po pierwsze i najważniejsze, serial faktycznie powstaje, więc historia Kessel Run jest prawdziwa. Bohaterką na pewno będzie Ahsoka, lecz nie wiadomo czy Sabine też. Podobno nie do końca będzie można to nazwać sequelem „Rebeliantów”, jak twierdzi TKR - prowadzący sugeruje, że ekipa podcastu może po prostu spekulować na podstawie posiadanych informacji. Listopadowa data premiery też nie jest pewna, podobnie jak udział Filoniego, który podobno dostał jakiś awans. Reszta filmiku to teorie na temat rzekomej fabuły serialu - współpracy Ezry z Thrawnem, Grysków i Nieznanych Regionów.

Warto też pamiętać, że zbliżający się szybko 5 marca to dzień #RebelsRemebered, inicjatywy Johanmarie Marcias. W rocznicę zakończenia serialu fani wrzucają pod tym hasztagiem swoje prace i wspomnienia. Akcja tak się przyjęła, że tak nazwano panel na Celebration, a Filoni wstawił z tej okazji rysunek mocno sugerujący, że coś się szykuje. Może zrobi tak i w tym roku.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Plotki o „The Clone Wars” #42

Różne
9

Premiera siódmego sezonu „The Clone Wars” już w ten piątek. I wygląda na to, że - w przeciwieństwie choćby do „The Mandalorian” - będziemy odpowiednio wcześniej dostawać fragmenty odcinków. Dziś możemy zatem zobaczyć fragment epizodu „Bad Batch”, a konkretnie scenę przybycia tytułowego oddziału na Anaxes.



Jeśli zaś macie sporo na głowie, możecie ustawić sobie twitterową przypominajkę, która powiadomi Was kiedy nowe odcinki pojawią się na Disney+ - wystarczy polubić poniższego tweeta. Jest tam też krótka reklama i ostateczne potwierdzenie, że nowe epizody będziemy dostawać co piątek.



W zeszłym tygodniu dostaliśmy kilka oficjalnych filmików podsumowujących serial, a na YouTubie pojawiło się sporo tych niezależnych. Tu macie dwa, wersja w pigułce od IGN-u i dłuższa Screen Crusha.





Na koniec bardzo ciekawa informacja - okazuje się, że nawet po tylu latach twórcy serialu zdradzają coś, o czym nie mieliśmy pojęcia. Jason Ward z MSW skontaktował się z Corey'm z Kessel Run (tym, który ostatnio dostarcza nam plotek o rzekomym sequelu „Rebeliantów”) i wydobył od niego trochę informacji. We czwartek twórcy podcastu wypuszczą specjalny odcinek przygotowujący nas na powrót serialu, ale już teraz zdradzili mały szczegół z wywiadów z aktorami. Barbara Goodson, która grała Matkę Talzin, powiedziała, że Filoni swego czasu napomknął, że chciałby pokazać w serialu przeszłość Siostry Nocy. Podobno też miał swój pomysł przedstawić Lucasowi. Ale prawdopodobnie skończyło się tylko na owej idei, bo niedługo potem Disney kupił firmę.

Na razie o historii kobiety wiemy niewiele, większość informacji pochodzi z komiksu „Son of Dathomir”, który to adaptuje nieskończone odcinki, więc może zawarte tam informacje są właśnie owym pomysłem Dave'a. Z opowieści dowiadujemy się, że Sidious przyleciał na Dathomirę, by powymieniać się wiedzą z Talzin. Ta liczyła, że zostanie jego uczennicą/współpracownicą, lecz Sheev wyczuł potencjał nie w niej, a w jej synu, Maulu. Wizyta ta pojawiła się również w „Darthcie Plagueisie” Lucena, lecz tam matką Zabraka była niejaka Kycina.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„Kenobi” jednak filmem?

24

Coś się dzieje z serialem o „Kenobim”, acz w chwili obecnej z powodu różnych, często sprzecznych informacji, trudno dokładnie określić, w czym tkwi problem. Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że ekipę pracującą nad serialem odesłano do domu. Dokładnie to samo wcześniej pisano o Cassianie Andorze. Zatem może znów mamy tu sytuację, że plotki o dwóch serialach się mieszają, powielają, albo są dość podobne.



W przypadku serialu o Obi-Wanie, na razie wiemy i niedawno ponownie potwierdził to Ewan McGregor, że zdjęcia zostaną przesunięte na początek przyszłego roku. Zdaniem McGregora scenariusze są dobre, ale muszą być doszlifowane.

Inne źródła sugerują, że Hossein Amini nie będzie już odpowiedzialny za scenariusz. Wśród potencjalnych kandydatów do zastąpienia go są: Dave Filoni oraz Christopher Yost. Pierwszego przedstawiać nie trzeba, drugi był między innymi scenarzystą „Rebeliantów”.

Ale dalej dochodzimy do ciekawszych plotek, bowiem podobno z 6 zaplanowanych scenariuszy, dwa zostały ukończone. Lub jak sugerują inne źródła, dwa zostały zaaprobowane i będą rozwijane. To wiąże się wprost z tym, że serial o Kenobi może mieć mniej odcinków. A jeśli faktycznie byłby to tylko dwa, możliwe, że Lucasfilm zdecyduje się na to by zmienić format tej produkcji i ponownie zrobić z niej film. Takie też chodzą spekulacje. Być może w 2022 zobaczymy właśnie Kenobiego w kinie a wyreżyseruje go Deborah Chow. Potwierdzenia tej informacji doszukuje się w niedawnej wypowiedzi Kathleen Kennedy. Natomiast za filmem przemawia jeszcze jedna rzecz. Jeszcze przed premierą „Hana Solo” film o Kenobim był rozwijany, dopiero potem został zmieniony na serial. Stan przygotowań powinien pozwolić spokojnie zamknąć cały projekt przed 2022, a jednocześnie dać więcej czasu na przygotowanie innych filmów.

Przeciw tej opcji świadczą niedawne wypowiedzi Boba Igera, który wprost mówił o serialach o Cassianie i Kenobim. Czy zobaczymy film, czy serial to obecnie tylko i wyłącznie spekulacje.

Natomiast wśród szalonych plotek pojawił się opis fabuły serialu. Potencjalne spoilery poniżej. Sharad Hett ukrył się wśród Tuskenów po rozkazie 66. Hett wyczuwa Luke’a na Tatooine i zdaje się rozumieć, kto to jest. Więc postanawia go zabić, by młody Skywalker nie ściągnął Vadera czy Palpatina na Tatooine. Tymczasem Obi-Wan choruje na depresję i poszukuje wewnętrznego spokoju. Będzie musiał znaleźć siłę, by stanąć do walki z Hettem i ocalić Luke’a. W walce miał użyć zarówno swojego miecza jak i miecza Anakina, a na koniec serialu zamknąć ten drugi w skrzyni i obserwować młodego Luke’a z oddali.

Przy okazji, skoro już wspomnieliśmy o serialu o Cassianie, to ostatnio pojawiła się plotka, że w jego produkcję ma być zaangażowany George Lucas. To oczywiście fake news.

Baby Jabba

11

Jak wiemy z „The Mandalorian” świat przede wszystkim zapamiętał małego Yodę. Co z tego, że to Yoda nie jest, ale Baby Yoda się przyjęło w powszechnym odbiorze. Grafik Leonardo Viti postanowił wykorzystać tę popularność i stworzył Baby Jabbę, którego możecie podziwiać poniżej.





Nie wsposób tego nie porównać z analogicznym dziełem Dave’a Filoniego z pilota „The Clone Wars”, czyli z Rottą. Rottę w wersji plecaka możecie zobaczyć tutaj.

Powstaje sequel „Rebeliantów”?

Różne
15

Nowy rok przynosi nam wiele wieści, przede wszystkim serialowych. Pogłoskii o „Cassianie” są już zdecydowanie lepsze, a tymczasem wygląda na to, że potwierdzi się kolejna plotka, a konkretnie ta o tym, jakoby mieli powrócić „Rebelianci”. Tym razem jej źródłem są ludzie z podcastu Kessel Run Transmissions, podobno zaznajomieni z Making Star Wars. Niemniej jak zwykle do takich źródeł należy podchodzić z pewną dozą sceptycyzmu. Sami panowie mówią, że oczywiście nie mogą zdradzić od kogo mają informacje, ale jest to kilka różnych osób.



Już niemal od początku mamy sporo konkretów: sequel będzie oczywiście animowany, a ma trafić do nas jeszcze w tym roku. W rolach głównych zobaczymy Ahsokę i Sabine. Podobno całością miałby zajmować się Filoni, ale to tylko założenie, bo pogłoski o tym, że jakiś serial robi, pojawiają się od paru ładnych miesięcy. Cory'emu przypomniało się też, że kilka miesięcy temu Taylor Gray (Ezra), Vanessa Marshall (Hera) i Steve Blum (Zeb) musieli odwołać swą obecność na tym samym konwencie, bo mieli pracę. Przypadek? Być może, a może nie. Na koniec panowie zapowiadają wieści z TCW, może jeszcze dzisiaj.

Jak mówiliśmy, nie należy brać tego za oficjalne źródło. Niemniej od paru miesięcy widać, że coś jest na rzeczy. Clone Wars and Rebels Transmissions ma ładne podsumowanie na swoim Twitterze, my też je zróbmy (wszystkie newsy są z zeszłego roku):

  • Luty, zapowiedź albumu z grafikami koncepcyjnymi „The Art of Star Wars Rebels”. Miał mieć premierę w październiku, ale przeniesiono go na marzec 2020. Z książkami często tak bywa, niemniej marzec-kwiecień to często czas ogłaszania serialowych nowości.

  • 5 marca, mija rok od zakończenia serialu, Johnamarie Marcias rozpoczyna akcję #RebelsRemembered, która potem staje się oficjalnym panelem na Celebation. Z tej okazji Filoni rysuje Ahsokę i Sabine na śnieżnym szczycie, jednocześnie jednak mówi, że nie pochodzi ona z nowego serialu.

  • Kwiecień, panel na Celebration. Głównie wspominki, choć warto przypomnieć sobie tego newsa, zwłaszcza w kontekście tego, co mówiono tam o powrocie Palpatine'a w TROS. Jeszcze ciekawa informacja stamtąd: Dave powiedział, że bitwa Ezry z ciemną stroną się nie skończyła, trwa całe życie. To wtedy padło pojęcie filońskiego „Drzewa Zaufania”, czyli listy znajomych reżysera, wraz z informacją kto co wie. Przy „Mando”, gdy Pedro Pascal zdradził imię Dina Djarina po premierze pierwszego epizodu, Internet żartował, że oto jedna z gałęzi drzewka właśnie się złamała.

  • Początek czerwca, Filoni znowu się odzywa. Tym razem mamy Tano stojącą na jakimś szczycie i cytat Galadrieli, mówiący o tym, że być może jeszcze nie widzimy ścieżki, która się przed nami ściele. Zdecydowana zmiana tonu od przeczącej marcowej wypowiedzi.

  • Koniec czerwca, pojawia się plotka, jakoby Filoni w duecie z Favreau miał robić nowy serial animowany.

  • Lato, otwierają się oba parki Galaxy's Edge. W towarzyszącej im aplikacji można odnaleźć wiele ciekawych informacji, między innymi rozmowę Sabine (pod pseudonimem „Krownest”, to jej ojczysta planeta) z Dokiem-Ondarem. Dziewczyna szuka pewnego żółto-pomarańczowego hełmu szturmowca, ithorianin potwierdza, że go ma.

  • Wrzesień. Zmiana aktora w serialu, w wersji z Disney+ Palpatine'a gra sam Ian McDiarmid.

  • Połowa grudnia, Jordan Maison twierdzi, że w produkcji są dwie animacje i mało subtelnie sugeruje, że jedna z nich odpowie na pytanie „Gdzie jest Ezra?”.

  • Grudzień, zakończenie pierwszego sezonu „The Mandalorian”. Moff Gideon jest w posiadaniu mrocznego miecza, który w „Rebeliantach” miała Bo-Katan. Natomiast w „Skywalkerze. Odrodzeniu” we flocie „Ruchu Oporu” można dostrzec „Ghosta”.

Bez wątpienia historia o tym, co się stało z Ezrą i Thrawnem, podróżach Ahsoki i Sabine oraz na kogo wyrośnie Jacen, rozpala wyobraźnię wielu fanów i byłaby świetnym tematem na serial. Tak jak już mówiliśmy i jak zauważyła załoga z Kessel Run: na oficjalne wieści pewnie przyjdzie nam poczekać do marca lub kwietnia, ale jeśli faktycznie seria jest w produkcji, to na tym etapie ekipa może właściwie już kończyć sezon pierwszy. Produkcja zazwyczaj zajmuje niecały rok, co by się zgadzało z czasem, w którym zaczęły pojawiać się plotki. Tymczasem bądźmy dobrej myśli.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Chris Terrio o „Skywalker. Odrodzenie”

30

Zgodnie z oczekiwaniami, po Świętach „Skywalker. Odrodzenie” J.J. Abramsa traci tempo, a tym samym traci do zysków zgromadzonych przez film Riana Johnsona. Jednak wciąż mu bliżej do VIII Epizodu niż do wyniku „Łotra 1”. Czy uda się odrobić straty do „Ostatniego Jedi”? Zobaczymy.

W Polsce film obejrzało już ponad 1,15 miliona widzów (wpływy wyniosły ponad 25,3 milionów PLN), są to dane wykorzystywane do podsumowań rocznych (2019 był zdecydowanie najlepszym rokiem jeśli chodzi o frekwencję w polskich kinach, sprzedano ponad 60 milionów biletów), acz podane jeszcze bez ostatnich dni.



Za odpowiedź na krytykę IX Epizodu zabrał się współscenarzysta Chris Terrio, szczęśliwie nie wchodzi w pyskówki z fanami w sieci, a raczej odpowiada (mniej lub bardziej) przekonywująco dziennikarzom, także na trudne pytania.

Terrio mówił o tym jak dołączył do ekipy Epizodu IX. Miało to miejsce jesienią 2017, a w sierpniu 2018 mieli rozpocząć zdjęcia. Zatem nie mieli wiele czasu, by przygotować scenografię. Zresztą pierwszą rzeczą, którą Terrio zrobił, to było zapoznanie się z sagą. Znał bardzo dobrze klasyczną trylogię, słabiej prequele, ale na tym jego wiedza się kończyła. Postanowił także zaznajomić się z Expanded Universe, tak by przemycić do filmu nawiązania zrozumiałe tylko dla oddanych fanów serii. Musiał więc mocno skoncentrować się na poznawaniu sagi.

Poe, Rey i Finn razem


Pierwszym pomysłem jaki mieli na scenariusz Epizodu IX było to, aby Poe, Rey i Finn byli razem, by zobaczyć ich wspólne przygody i interakcje. Ich rozdzielenie na pewien czas było konieczne, ale po Epizodzie VIII można było wrócić do klasycznego ducha przygody.

Rodzina Palpatine


W kwestii Rey Palpatine, Terrio mówi, że wciąż punktem wyjścia była historia Rey ukazana w „Przebudzeniu Mocy”. Dziewczyna przez wiele lat czekała na Jakku na swoich rodziców, miała wręcz pewną traumę i obsesję na tym punkcie, jednocześnie wiązała się z tym pewna tajemnica. Decyzja Riana wiązała się z ukazaniem strachu dziewczyny. Czego ona mogła się bać najbardziej? Że nie jest Skywalkerem? Terrio mówi, że choć to ważny moment, to jednak nie czuć, by kończył ten wątek. A skoro tamtą decyzję oparto na obawach, to co może być straszniejsze niż fakt, że jej rodzice są nikim? Tu doszli do wniosku, że może lepiej pokazać, że Rey pochodzi z rodziny, która była wrogiem jej nowej rodziny. W tym momencie nadal nie wiemy, kim jest jej matka, może być nikim, może handlować złomem. Wiemy tylko, że gra ją Jodie Comer. Tym samym wersja Riana może nadal być w pewnym sensie prawdziwa.

Więzy krwi a demokratyzacja Mocy


W kwestii demokratyzacji Mocy, to Terrio mówi, że musieli znaleźć równowagę między tym, co pokazał Rian, a tym, co wynika z sagi Lucasa. Luke Skywalker w „Powrocie Jedi” mówi wprost, że Moc jest silna w jego rodzinie. Jednocześnie mówiąc o Lei wciąż sugerowano, że jest jeszcze jedna nadzieja (to także pokazano w tym filmie). Zatem jest jakiś element jej dziedziczenia. A ponieważ poza Skywalkerami najważniejszym bohaterem tych dziewięciu filmów jest Palpatine, więc postanowili pójść tropem rodzinnym. Jednocześnie nie zaprzecza to w żaden sposób temu, że Moc może się ujawnić w każdym, jeśli takie jest jej zrządzenie. Czy to w chłopaku z miotłą, czy w Finnie. Zresztą tak też to było z dziewczyną, którą odnaleźliśmy na Jakku w „Przebudzeniu Mocy”, jednak z powodu tego, że wciąż opieramy się na strukturze baśni, okazuje się ona być księżniczką Ciemnej Strony, księżniczką, która jest wychowywana jako sierota. Zresztą takie rozwiązanie powoduje, że również jej finalny wybór, dziedzictwa i prawdziwej rodziny, nie wynikającej z więzów krwi, ma inny wydźwięk.

W przypadku wyznania Finna, które nie zostaje wypowiedziane na ekranie, Terrio mówi, że możemy to rozumieć i interpretować na wiele sposobów. Chcieli, by faktycznie powiedział jej, że jest czuły na Moc. To jest zasugerowane w filmie, ale nie jest powiedziane. Jeśli ktoś chce interpretować tę scenę jako wyznanie skrywanej miłości. Natomiast warto zwrócić uwagę na scenę skomplikowanej śmierci Rey i reakcji Finna. On ją wyczuwa, widać, że korzysta z Mocy. Jannah czy Chewie tego nie czują.

Naprawianie wyborów Johnsona


Terrio odparł też zarzuty, o to, że w filmie jest dużo elementów, sugerujących konflikt między Abrasmem a Johnsonem. Choćby scena, w której Luke łapiąc miecz mówi, że broń Jedi wymaga więcej szacunku. Scenarzysta tłumaczy, że skoncentrowali się na tym, by pokazać jak ci bohaterowie się zmienili, jak zrozumieli swoje błędy, jak dorośli. Jednocześnie w tej scenie widzimy, że Luke próbuje uczyć Rey na swoich błędach, dzięki czemu historia się nie powtórzy.

W przypadku sceny z poświęceniem Luke’a podczas bitwy o Crait, Terrio nie chce za bardzo tłumaczyć tego, co widać na ekranie, czyli braku reakcji galaktyki. Ta reakcja nastąpiła tylko później. Widzowie chyba to widzą. Reszta jest kwestią interpretacyjną. Może jedynie dzieci tamto poświęcenie potraktowały poważnie, a dorośli musieli to przeanalizować i czekali na lepszy moment.



Spotkanie z ojcem


Scena między Hanem Solo (Harrison Ford) a Benem Solo (Adam Driver) mocno przypomina spotkanie Clarka Kenta i Jonathana Kenta z „Batman vs Superman”. Terrio mówi, że to było bardzo ważne tak dla samej opowieści, jak i mocno osadzone w „Gwiezdnych Wojnach”, bo wynika wprost z monomitu Josepha Campbella. Tam jest moment stania naprzeciw swemu ojcu. W tym wypadku jest to pewna forma pokuty, kolejne spotkanie. Han nie jest duchem Mocy, jest tylko wspomnieniem. Ren bardzo potrzebował wybaczenia. We wcześniejszym fragmencie filmu, gdy Rey mówi do Kylo, że ten wciąż nie może pogodzić się z tym, co zrobił swemu ojcu, ten ma krótką wizję tamtej sceny. Wspomnienie. Tu jest oczywiście pewne nawiązanie do Clarke’a i jego ojca, ale w „Skywalker. Przebudzenie” poszli bardziej w kierunku mistyki. Może nawet jest tu coś z „Hamleta”. Po tej rozmowie Ben podąża drogą odkupienia, przynajmniej w jego głowie następuje ta zmiana. Zwłaszcza, że okazuje się, że to nie tylko Snoke nim manipulował, ale wróg z dawnych wojen, wróg jego rodziców.

Współpraca z Lucasfilm


Jeśli chodzi o leczenie Mocą, które także jest widoczne w jednym z odcinków serialu „The Mandalorian”, Terrio przyznaje, że początkowo była to koincydencja. Ale rozmawiali o tym sporo w Lucasfilmie, także z Jonem Favreau i Davem Filonim, tak by można było pokazać, iż Moc działa tak samo w różnych okresach, w różnych częściach galaktyki.

Przywócenie Lei do życia


W przypadku Carrie Fisher używali ujęć z „Przebudzenia Mocy”, ale jeśli chodzi o jej głos, to różne opcje były rozważane. Chcieli go poskładać z wszystkich filmów z sagi, które mieli, włączając to klasyczną trylogię, oraz materiały z wyciętych scen, dubli i tak dalej. Głos Fisher jednak się zmienił przez te lata, więc Terrio nie jest pewien, czy ostatecznie coś z klasycznej trylogii zostało użyte.

Tu odchodząc na chwilę od samego Terrio, w tej materii wypowiadali się także inni twórcy IX Epizodu. Choćby Maryann Brandon, współmontażystka „Przebudzenia Mocy” i „Skywalker. Odrodzenie”. Wspomina ona Carrie Fisher, która patrząc na to, co było nagrane, powiedziała Maryann, że źle wypadła na planie. Montażyska odparła, że to jej zadaniem jest sprawić, by te fragmenty filmu wyglądały dobrze. Więc, gdy Abrams poprosił ją o wykorzystanie tych ujęć w IX Epizodzie, pamiętając na czym zależało Fisher, Brandon robiła wszystko, by Leia wypadła w nim dobrze.

Roger Guyett, twórca efektów specjalnych mówi, że każda scena wymagała bardzo dużo szczegółów do opracowania. Włącznie z tym pod jakim kątem należy kręcić dane ujęcie z innymi aktorami. Mocno współpracował przy tym z Danem Mindelem, operatorem.

Abrams dodaje, że te sceny były trudne także dla aktorów, choćby dla Daisy Ridley, która musiała wejść w interakcję z nieobecną Carrie.

Ostatnia scena filmu


Wracając do wypowiedzi Chrisa. Twórcy zastanawiali się też nad ostatnią sceną, czy miało być tam więcej Jedi. Ben i Anakin chociażby, w końcu to Skywalkerowie. Ale to odebrałoby siłę pojawieniu się Lei w formie ducha. Druga sprawa to lokalizacja, po zniszczeniu Alderaanu, domostwo Larsów to jedyne miejsce, w którym dorastali Skywalkerowie. Choć na ścieżce dźwiękowej Johna Williamsa utwór nazywa się „A New Home”, zdaniem Chrisa film nie sugeruje, że Rey Skywalker została na Tatooine.

Marginalizacja Rose


Niektórzy zarzucają filmowi marginalizację Rose i wręcz pojawił się pomysł serialu o niej. W przypadku Rose Terrio mówi, że bardzo chcieli, by ktoś z głównych bohaterów został przy Lei w bazie. Padło na Rose. Sparowanie jej z Leią wiązało się z większą ilością scen, niż to co widzimy na ekranie. Ale ostatecznie nie udało się ich z różnych przyczyn zrealizować, cześć scen zwyczajnie wyglądała źle lub sztucznie, dwa czas, więc to wszystko ograniczono. J.J. bardzo ceni Kelly Marie Tran, jednocześnie pokazał jak bardzo Rose się zmieniła. Obecnie jest prawą ręką Lei.

Podzielenie filmu na dwie części


Chris Terrio przyznaje także, że bardzo żałuje, iż mieli do zrobienia tylko jeden film. Cały ten scenariusz, który przygotowali dałoby się rozłożyć na dwie części i jeszcze je rozwinąć. Zwłaszcza, że jako scenarzysta chciałby w wielu miejscach dołożyć sceny, w których można złapać oddech. Jeśli dałoby się film podzielić na dwa, to spełniłoby się marzenie Chrisa. Niestety wygląda na to, że kierownictwo Lucasfilmu / Disneya za bardzo chciało mieć dziewięcioczęściową sagę, trylogię trylogii.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.