Spis newsów (Epizod VII: Przebudzenie Mocy)

Mark Hamill o Luke’u Skywalkerze i trzeciej trylogii

203

Mark Hamill niedawno udzielił wywiadu w DenofGeek. Odniósł się do swojej krytyki VIII Epizodu.



Mark Hamill mówiąc o swoich komentarzach na temat Luke’a Skywalkera w „Ostatnim Jedi” przyznał, że postać dla niego zmieniła się za bardzo od pierwszej trylogii, do aktualnej. To spowodowało, że Mark wpadł w kłopoty. Teraz jak twierdzi, przysiągł sobie, że nie chce już więcej mówić o tych filmach, bo woli by to publiczność sama je zobaczyła i oceniła. Aktor jak twierdzi, wcześniej nie miał doświadczenia z social media, więc jeśli coś powiedział, a to w 24 godziny okrąża Ziemię i czasem trochę zmienia się wymowę. Czasem widząc pewne swoje stwierdzenia, Hamill uważa, że był zbyt ostry, że nie powinien niektórych rzeczy wypowiadać. Jak sam twierdzi, ma tendencję by mówić i mówić, a potem ludzie wybierają sobie z tego fragmenty. Zdarza mu się, że czasem widząc swoją wypowiedź (lub raczej jej część) zastanawia się nawet, co za cymbał to powiedział. Potem okazuje się, że to on. I nagle okazuje się, że część osób twierdzi, iż Mark nienawidzi „Gwiezdnych Wojen”.

Odtwórca Luke’a Skywalkera twierdzi, że z fanami „Gwiezdnych Wojen” dzieli jedno. Zainwestował wiele czasu w tę sagę i w te postaci, więc ma wrażenie, że jest współwłaścicielem. Chciałby kontrolować rozwój, ale tak się nie da. Nie on odpowiada za scenariusz. On ma tylko w nim grać. To nie znaczy, że ma się to mu podobać. Taki przykład to zdaniem Marka, to coś co Bob Iger niedawno dostrzegł. Że przeładowano „Gwiezdne Wojny”. Kiedyś premiera była co trzy lata, teraz jest co dwa, z filmem niezależnym pomiędzy. Tyle, że w przypadku „Hana Solo” było to pięć miesięcy, bo trzeba było zrobić miejsce na „Mary Poppins Powraca”. To Hamilla trochę oburza, ale jak sam stwierdza, może o tym mówić głośno, bo najwyżej go zwolnią.

Hamill był też zszokowany losem Hana Solo w „Przebudzeniu Mocy”. Dla niego był to o tyle błąd, że bardzo liczył na spotkanie całej trójki – Hana, Lei i Luke’a. Ale jak sam twierdzi, chyba był w błędzie, bo poza nim nikogo to tak naprawdę nie obchodziło, zwłaszcza jeśli chodzi o szeroką publiczność. Luke, Han i Leia już nigdy razem się nie spotkają, a Mark pewnie już nie będzie grał razem z Harrisonem Fordem. W przypadku „Ostatniego Jedi”, gdzie zabili Luke’a, Mark chciał by przesunięto do ostatniego filmu. Zwłaszcza, że Epizod VIII dzieje się tuż po VII, więc jest to jakby jeden film. Trudno było mu zrozumieć i zaakceptować, że to nie były filmy o nich, tylko o nowym pokoleniu.

Ale niektóre rzeczy Mark wywalczył. W scenariuszu Riana Johnsona Luke przeszedł obok C-3PO i nie zwrócił na niego uwagi. Hamill zaprotestował stanowczo na planie. Johnson dał za wygraną i kazał mu przejść i zrobić cokolwiek. To Mark zrobił cokolwiek, mrugając. Dla Johnsona i innych twórców ważne było to, co zawarli w scenariuszu, zapomnieć przeszłość i zabić ją, jeśli trzeba. Pod tym względem Mark przyznaje, że udało im się to bardzo dobrze.

Hamill potwierdzia, że Carrie Fisher czyli Leia jest bardziej obecna w Epizodzie IX. Cieszy się z tego powodu, że J.J. Abrams i jego ekipa znaleźli sposób, by to zrobić. Mark wspomina, że gdy George Lucas rozmawiał z nimi (Markiem i Carrie) o trzeciej trylogii, ta się wyrwała od razu, że chce wziąć w tym udział.

Tu warto przypomnieć wypowiedź Riana Johnsona, który twierdził, że Luke jest zgodny z klasyczną trylogią. A także Christiana Alzmanna, który mówił, iż o zgodności Skywalkera z sequeli z wizją Lucasa.

O projektowaniu postaci do „Hana Solo”

oficjalna
8

Aby stworzyć cokolwiek w „Gwiezdnych Wojnach”, niezależnie jak bardzo jest to skomplikowane wszystko zaczyna się od jednego prostego procesu. Człowiek zaczyna rysować. W poprzednim artykule Brian Herring zdradzał nam sekrety tworzenia stworów i różnych technik związanych z powołaniem ich do życia. Teraz Jake Lunt Davies zdradza sekrety swojej pracy. (Wszystkie koncepty zrobił Jake Lunt Davies, wyjątki są oznaczone).

Lady Proxima



Jake Lunt Davies jest częścią zespołu odpowiedzialnego za koncepty i efekty stworów. Oprócz niego w skład tego zespołu wchodzi Ivan Manzella, Martin Rezard i Luke Fisher. Zaczynają razem od podstawowych pomysłów na projekt, zbierają je, projektują a potem zaczynają rzeźbić i fabrykować.

Początkowe spotkania o gnieździe Białych Robaków sugerowały, że Lady Proxima będzie matriarchą gangu ulicznego. Miała nie tolerować światła dziennego, wyglądać jak robak i być może mieć pod wodą jakieś macki. Próbowali rozważać pomysły, by macki łączyły się z jej podwładnymi, może w taki sposób by był to organizm symbiotyczny. Zastanawiali się też na ile we niej powinno być węża, a na ile robaka. Czy będzie mieć łuski, albo kończyny. Miała też dominować nad Hanem, oraz mieć gdzie się zanurzyć w wodzie.

Finalny projekt Proximy zrobił Ivan Manzella, zaś Davies odpowiadał za jej kostium. Te prace zaczęto dopiero po tym jak już mieli kukiełkę i eksperymentowali z różnymi strojami. Jednym z pomysłów było to, by ubrać ją w długą szatę, a potem miała w niej zanurkować w wodzie. Zrobili więc eksperyment, ale to nie zadziałało. Ten strój przylegał, ale nie o to im chodziło. Zostało więc udekorować ją czymś, co jest mocno przymocowane do ciała. Ona jest jak Fagin z „Olivera Twista”. Wysyła dzieci by kradły, a najlepsze kąski zabiera dla siebie. Jej kostium jest połączeniem różnych bibelotów, drobnych metalowych ozdobników, a także zwisających abażurów, co ma pomóc zasugerować jej skalę.



Gra w Sabaka i uczestnicy



Uraczono nas pokazem filmu „McCabe i pani Miller”. Wszystko tam było słabo oświetlone i to był nasz punkt wyjścia. W trakcie prac pojawił się także Caravaggio. Przez długi czas siedzieliśmy i nawiązywaliśmy do Caravaggio i Caravaggisti – flamandzkich artystów, którzy tworzyli pod wpływem Caravaggio, którzy malowali sceny hazardzistów i osób grających w karty, ludzi siedzących dookoła stołu i wiele podobnych póz. Z praktycznym źródłem światła, które wykorzystał Bradford Young, to co widzicie w ostatecznym filmie jest bardzo stylizowane na Caravaggio – mówi Herring.

Herring wspomina również, że w pewnym momencie prac, gdy już rozpoczęto tworzenie stworów, usiedli sobie przy tym wielkim stole. Światło było słabe a wszystko wyglądało niesamowicie. Mówił też, że w tej scenie jest bardzo wiele stworów, które są kojarzone z „Gwiezdnymi Wojnami”, ale to bardzo różne projekty. Oni zaś starali się sprawić, by razem pasowały do siebie. To są różne kształty, z różnych elementów galaktyki, więc mamy tu do czynienia z przeróżnymi projektami kostiumów czy detali. Wszystko musi ze sobą współgrać. Dwa stwory, tego wielkiego z jednym okiem, oraz tego małego czerwonego z dwiema głowami siedzącego obok Lando zaprojektował Ivan Manzella. Tu zrobili sobie małe ćwiczenie. Skoro „Nowa nadzieja” była robiona w 1976, a „Han Solo” dzieje się dziesięć lat wcześniej, to znaczy, że projektowo musieli się przenieść gdzieś do 1965. Co wtedy by inspirowało filmowców? Lata 50., a dokładniej pulpowe kino sci-fi z tamtego okresu. Starali się więc to odtworzyć, by w tych stworach dało się odczuć ten okres.

Postać dilera rozdającego karty bardzo podobała się twórcom stworów. Ten koncept początkowo był jednym z wariantów Efnys Nest, ale wybrali inny. Chcieli go zachować i znaleźli miejsce. Bardzo podobał się im kapelusz i cygaro trochę przypominające westernowego Clinta Eastwooda.

Tu przy okazji twórcy zastanawiają się nad seksualnością i płcią obcych. Podświadomie widząc kosmitę, który nie ma w sposób widoczny kobiecych cech, jak zakrzywienia, seksowność czy kostium, zakładamy, że to mężczyzna. Ale co w przypadku, gdy te atrybuty byłby inne dla innych ras? Zupełnie niezauważalne, albo obce dla nas? Tak było w przypadku tej wielkookiej kosmitki.

Początkowo była jeszcze jednym ważnym kosmitom w tle. Jakimś szefem przestępców, czy czymś takim, możliwe, że nawet Drydenem Vosem w pewnym momencie. Ostatecznie skończyła przy stoliku do sabaka. Oryginalny koncept był trochę inny, bardziej techniczny i nowoczesny, ze złotymi zdobieniami i czymś, co przypominało zdobienia głów Indian. Znów trochę taki subtelny western.

Inni autorzy konceptów: Wielkooki - Ivan Manzella, diler - Adam Brockbank.



Maul



Praca nad Maulem była o tyle ciekawa, że wszyscy, chcieli nad nim pracować od momentu, kiedy się dowiedzieli, że pojawi się w filmie. Z drugiej strony jednak zespół osób znających tę tajemnicę był bardzo ograniczony. A ich zadanie polegało też na tym, by ukryć fakt przed innymi pracownikami, że w ogóle będzie jakaś tajemnica. Więc koncepty Maula były bardzo mocno strzeżone. Do tego stopnia, że jak pracowano nad nimi, obok zawsze znajdował się inny rysunek, którym zakrywano Maula, gdy tylko ktoś wchodził do pokoju.

Praca nad Maulem była o tyle fajna, że dodatkowo wracał Ray Park. Twórcy mieli więc możliwość zmierzenia się z kilkoma pomysłami. Przede wszystkim zmieniły się techniki charakteryzacji od „Mrocznego widma”, ale również na Maulu czas i wydarzenia musiały odbić swoje piętno. Pojawiły się pytania, czy urosły mu rogi, a może je ściął? Czy zmieniły się tatuaże? Dorobił nowe, a może wyblakły jak te marynarskie? A może dodać mu jakieś blizny i tak dalej.

Z nogami też musieli zrobić małe poszukiwania, zwłaszcza, że Maul miał kilka różnych par, odkąd stracił dolną połowę ciała. Pojawił się w „Wojnach klonów” z pajęczymi nogami, potem miał bardziej przypominające kurczaka, w końcu w miarę normalne. To znaczyło tyle, że wygląd nóg nie jest kanoniczny, mogły się zmieniać z czasem, więc pojawiło się kilka różnych konceptów. Jedne wyższe, inne niższe.

Charakteryzacja w „Mrocznym widmie” polegała na tym, że Maula malowano, a potem doklejano mu rogi. W „Hanie Solo” postawiono na prostetykę, którą zastosowano do całej głowy. Maskę przygotowali Colin Jackman, Martin Rezard i Waldo Masnon. Kolory dobierano w Photoshopie.

Bawili się też starymi konceptami Iana McCaiga, zwłaszcza tego, gdzie Maul jeszcze miał włosy. Starali się połączyć te koncepty (jeszcze bez rogów) z tym, co ustalono później.



Jeźdźcy Chmur



Gang Jeźdźców Chmur pojawił się w pewnym momencie prac nad scenariuszem. Początkowo były to stwory i obcy zebrane w coś w stylu gangu motocyklowego lub powietrznych piratów. Wraz z rozwojem scenariusza zmieniały się też rasy i obcy, stały się reprezentantami światów źle potraktowanych przez Imperium. Przygotowano paletę obcych, a Ron Howard wybierał ich do filmu. Jednym z nich był Rodianin, którego zaproponował Howard chcąc mieć jeszcze więcej różnych obcych. Departamentowi stworów zależało na tym, by ten nie był tylko kopią Greedo, tak by widz mógł się zastanawiać, czy to na pewno ta sama rasa. Zaś tworząc stroje bazowano zarówno na gangach motocyklowych z lat 50, 60. i 70, ale skrzyżowano to także z rdzennymi kulturami Ameryki. Zwłaszcza z piórami w głowach. W pewnym momencie bowiem nie zakładano, że obcy będą nosić maski. Potem dopiero to zmieniono, chcąc pokazać na koniec, gdy je zdejmą, że to są dobrzy goście.



Auromae Iselo



Okazuje się, że departament tworzenia stworów wykorzystuje również dzieci do pracy. Brzmi poważnie, ale Brian Herring nie tylkosię z tego śmieje, a wręcz jest bardzo dumny. Pomogła mu jego jedenastoletnia córka Eloïse. Przychodzi do niego i mówi, że narysowała mu jakiś obcych i prosi, by zrobił je prawdziwymi. Narysował lepiej i użył w filmach. To są bardzo proste rysunki, ale niektóre z nich są całkiem interesujące. Od czasu pracy przy „Przebudzeniu Mocy” Herring przynosi czasem jej rysunki, przerysowuje je w swoim stylu i umieszcza w prezentacji dla reżysera. Potem J.J. Abrams lub każdy kolejny reżyser patrzy na te rysunki na ścianie i coś się z nimi dzieje. Brian zaś opowiada córce, że dalej są rozpatrywane, albo, że niestety nic z tego nie będzie.

Tak było w przypadku Aumorae Iselo, którego Rian Johnson wybrał do „Ostatniego Jedi”. Ale ostatecznie nie znalazł się w filmie. Miał być gdzieś w kasynie. Koncept jednak się podobał, więc przy „Hanie Solo” Brian zrobił z niego łowcę nagród. I okazało się, że projekt inspirowany przez Eloïse został wybrany! Stworzono rzeźbę, a dziewczynka była bardzo podekscytowana. Poszło dalej, trafił do produkcji. Zagrał go Derek Arnold, który w „Łotrze 1” grał Pao. Brian zabrał swoją pociechę na zdjęcia testowe. Obcego widać go w filmie dwa razy, po raz pierwszy w dużym ujęciu portu kosmicznego, a potem gdy zdejmuje maskę. To jej wystarczyło i była bardzo zadowolona. A żeby było jeszcze ciekawiej, Brian pochwalił się tym Pablo Hidalgo i zapytał, czy jest szansa by nazwać go jakoś po Eloïse. Jej pełne imię to Eloïse Aurora Mae, więc w ten sposób powstał Auromae Iselo. Łatwo się domyśleć, że dziewczynka była przeszczęśliwa.

Pierwszy szkic to oczywiście dzieło Eloïse.

Star Wars: Always

polygon.com
14

Gwiezdne Wojny na ekranie to już dziesięć filmów. A jak wyglądałby zwiastun jednego, jedynego, bezcennego niczym pierścień Golluma? Ano tak jak zaprezentowali to nam wczoraj Topher Grace i Jeff Yorkes.



Jeden film zamiast dziesięciu. I jego zwiastun. Ciekawe doświadczenie. Ale kim są obydwaj Panowie?
Topher Grace to amerykański aktor, znany chyba najbardziej z roli Erica Formana w serialu 'Różowe lata siedemdziesiąte'. Występował również w takich filmach jak 'Traffic', 'Spider-Man 3', 'Predators', czy ostatnio oscarowym 'Czarne bractwo. BlacKkKlansman'. Prywatnie wielki fan Star Wars.
Jeff Yorkes to amerykański montażysta, mający swój udział w tzw. shortach oraz biograficznym dokumencie o Drew Struzanie, a z punktu widzenia Bastionu - montażysta 'The Return of Return of the Jedi: 30 Years and Counting' , hołdu dla 'Powrotu Jedi' w reżyserii Kyle'a Newmana, twórcy 'Fanboys'.

Ciekawsze jest jednak to, że 'Always' to nie pierwsze podejście Grace'a do montażu Gwiezdnych Wojen. Miejską-internetową legendą obrósł jego projekt, który mnie osobiście przypomina trochę jednego z bohaterów 'Ostatniego dona' Mario Puzo, dotyczący edycji Epizodów I-III w jeden, 85-minutowy film. Niektórzy go widzieli, cała reszta nie, z oczywistych powodów praw autorskich. Ale plik podobno nadal gdzieś tam jest, w odległej galaktyce szuflad aktora.

Tytuł Epizodu IX jest fantastyczny!

21

J.J. Abrams niedawno udzielił wywiadu telewzji „ET”. Mówił w nim o zakończeniu prac na planie Epizodu IX. Jego zdaniem odbiór „Ostatniego Jedi” nie wpłynął na ich działania, gdyż każdy film opowiada swoją historię. To jest oczywiście trylogia, ale przede wszystkim pracują nad tym by IX była satysfakcjonująca. I właśnie słowo satysfakcja jest dla Abramsa istotne. Chciałby, aby dzięki pracy i pasji jaką cała ekipa wkłada w ten film, publiczność poczuła wiele różnych rzeczy, z których najważniejsza jest właśnie satysfakcja.

Abrams wspominał też o pracy z Billym Dee Williamsem, z której jest bardzo zadowolony. Odtwórcę Landa na planie otaczała specyficzna aura. J.J. zapytany o tytuł Epizodu IX powiedział, że go nie zdradzi na razie, ale zapewnia, że jest fantastyczny.



Oczywiście wciąż trwają spekulacje na temat tytułu. Domniemana krótka lista wygląda jakoby tak: „Legacy of the Force”, “Reing of the Force”, “Victory”, “Ashes of the Republic” i “Galaxy of the Brave”. Cóż, poczekamy do Celebration i zobaczymy.

Inna ciekawostka mówi, że nowe postaci mają nazwy kodowe po miastach - London (Londyn), Oslo, Bruges (Brugia), Limerick, i Boston.

Alan Horn twierdzi, że nie widział jeszcze Epizodu IX, ale był w Wielkiej Brytanii na planie, widział parę scen i ogląda dniówki, które mu podsyłają Abrams i Kathleen Kennedy. Co weekend także odsyła im swoje uwagi. Jego zdaniem to będzie wielki i wspaniały film. Co będzie dalej jeśli chodzi o filmy, Horn mówi, że wciąż trwa dyskusja na ten temat. Bronił też „Hana Solo” twierdząc, że to dobry film, który niestety nie zarobił tyle ile oczekiwali. Jednak w Disneyu oceniają to niepowodzenie łagodniej niż media.

Oczekujemy, że tytuł i zwiastun pojawią się na Celebration. Zwiastun podobno będzie dołączony potem do kolejnych „Avengersów” więc będzie szansa go szybko zobaczyć w kinie.



Na koniec kilka plotek fabularnych. Uwaga na potencjalne spoilery.
  • Fryzura Rey przypomina tę z „Przebudzenia Mocy”, prawdopodobnie dlatego, że wykorzystują nieużyte sceny z Rey i Leią.
  • Adam Driver na pewno był w Jordanii. Nie wiadomo tylko, czy pojawił się tam Billy Dee Williams.
  • Rey jest pierwszą osobą, która rozumie czym jest McGuffin. Ostatecznie wszyscy szukający spotykają się właśnie na jordańskim planie.
  • Rey naprawiła miecz Skywlalkerów.
  • Broń rycerzy Ren jest podobno wyszukana i różnorodna.
  • Rose zaś jest gruba rybą w Ruchu Oporu.
  • Naomi Ackie podobno gra siostrę Finna (nie córkę Lando), ale w kwestii tego donosu są duże wątpliwości.
  • Keri Russell gra łowczynię nagród. Nie wiadomo po której stronie się opowiada. Ma fioletowy strój z brązowymi i złotymi dodatkami i wydłużony hełm.
  • Nien Nunb ma ten sam strój co w dwóch poprzednich filmach, ale tym razem jego rola podobno jest większa.
  • W Najwyższym Porządku są szturmowcy w czerwonych zbrojach.
  • Luke i Leia pojawiają się w wielu retrospekcjach, także dziejących się w czasach gdy Luke uczył Leię Mocy. Nie jest jasne w jaki sposób poradzono sobie z odmłodzeniem Marka Hamilla i Carrie Fisher. Lei na ekranie jest mniej więcej tyle ile w „Przebudzeniu Mocy”, a przez retrospekcje jej faktyczna rola jest mniejsza. Nie wiadomo też jaki los ostatecznie ją spotka.


My dalej czekamy na zwiastun i tytuł (Celebration). No i warto dodać, że Piątek Mocy po części będzie też koncentrował się na IX Epizodzie.

Spoilery do Epizodu IX

14

Kilka dni temu świat obiegła informacja, że tytuł Epizodu IX to „Balance of the Force”. Był to oczywiście fake-news. Warto jednak przypomnieć, że był to też jeden z często wymienianych tytułów przed premierą „Mrocznego widma”. Pablo Hidalgo zapytany, kiedy poznamy tytuł i zwiastun, powiedział, że nie wie. Zgaduje, że podczas Celebration. Tymczasem Naomie Ackie wciąż pracuje na planie Epizodu IX. Aktorka również nie zna jeszcze tytułu filmu. Wiemy, że nic nie wiemy, tak można w skrócie określić najnowsze przecieki z MSW. Dalszy tekst zawiera spoilery, więc czytacie na własną odpowiedzialność. Natomiast warto dodać, że skrawków informacji próbowano tu coś ułożyć. Więc jest to dość chaotyczne. Zresztą trudno oddzielić przecieki od spekulacji.



Lando podobno ma w filmie niewielką rolę, bardzo podobną jaką miała Maz Kanata w „Przebudzeniu Mocy”, czyli pomaga trochę naszym bohaterom w drodze do ich celu. Billy Dee Williams nosi żółtą koszulę, niebieską pelerynę i ma laskę dżentelmena. Inne źródła sugerują, że C-3PO w pewnym momencie filmu na mieć na sobie bandolier Chewbaccy, oraz trzymać jego kuszę i kij Rey. Fryzura Rey ma bardziej przypominać to co widzieliśmy w „Przebudzeniu Mocy”.

W okolicy Pinewood fani odkryli coś, co ich zdaniem jest jakimś lodowym tunelem. Natomiast z Black Wood filmowcy się już wynieśli. Koniec zdjęć w tym miejscu.

Przejdźmy jednak do ciekawszych spoilerów, fabularnych. Wiele razy sugerowaliśmy, że Rycerze Ren odegrają istotniejszą rolę niż dotychczas, przede wszystkim będą na ekranie. Obecnie wrócili gdzieś Spoza (Beyond), czymkolwiek to jest. Być może to coś z nieznanych rejonów, ale dziś to tylko i wyłącznie spekulacja. W każdym razie podobno tam znajduje się zagrożenie dla Kylo Rena, coś co czyni go łatwym do pokonania. To zagrożenie spowoduje, że dostaniemy kolejne interakcje między Rey a Kylo. Wygląda na to, że Rey zostanie sprowadzona przed oblicze Kylo, ale w jaki sposób nie wiemy.

W filmie zobaczymy też nowych szturmowców, zwanych szturmowcami Sithów. Kylo Ren podobno ogłosi się / będzie Lordem Sithów, zaś nowa formacja będzie bezpośrednio podlegać pod niego i innych rycerzy Ren. To zaś sugeruje, że Ren nie tylko będzie walczył z Ruchem Oporu, ale również opozycją w Najwyższym Porządku. Dodatkowo pojawiła się sugestia, że tą opozycją mogą być Rycerze Ren.

Epizod IX ma mieć McGuffin, czyli jakiś przedmiot, który napędza fabułę. W „Przebudzeniu Mocy” była nim mapa do Luke’a Skywalkera. Obecnie nie wiemy, czym będzie w filmie J.J. Abramsa, ale mamy mieć tu wyścig z czasem. Coś w stylu „Poszukiwaczy zaginionej arki”. W każdym razie mamy zobaczyć wiele bitew, zaś sam scenariusz jest stosunkowo długi, zwłaszcza jak na realia „Gwiezdnych Wojen”. Podobno mają się pojawić bitwy, w których główni bohaterowie nie odgrywają istotnej roli. Mamy też zobaczyć scenę, w której Rey spotyka Finna i Poe, ich drogi się krzyżują i będzie to chwila odprężenia i świętowania, przed kolejną wielką bitwą.

Inne źródło sugeruje gratkę dla wielbicieli westernu. W scenach kręconych w Jordanii, w scenach z Rey i Kylo wzorowano się na ujęciach w stylu Sergio Leone. Będzie bardziej westernowo niż w „Hanie Solo”.

Zaś z szalonych plotek, ktoś połączył informacje o tym, że będzie więcej Hana Solo w jakiś retrospekcjach z pomysłami, że Qi’ra jest matką Rey. Więc teraz można się spotkać z informacją, iż Rey okaże się córką z nieprawego łoża Hana Solo.

Tropami „Gwiezdnych Wojen” – Skellig Michael, czyli Ahch-To

4

Jednym z najbardziej intrygujących miejsc w „Przebudzeniu Mocy” i „Ostatnim Jedi” jest planeta, na której znajduje się pierwsza świątynia Jedi i zaszył się Luke Skywalker, czyli Ahch-To. W prawdziwym świecie to równie intrygujące miejsce, to irlandzka wyspa Skellig Michael. Zapraszamy do przeczytania relacji z tego miejsca.

Skellig Michael – Ahch-To i Pierwsza Świątynia Jedi





Wcześniejsze relacje znajdziecie tutaj:

Podpity Han Solo?

16

Christian Alzmann, artysta koncepcyjny pracujący nad „Gwiezdnymi Wojnami” od jakiegoś czasu umieszcza stare koncepty z krótkim komentarzem. Większość z nich przechodzi bez echa przez jego Instagram. Niektóre, jak Luke Skywalker dodają kontekstu do toczących się dyskusji. Dziś mamy bardzo podobny przykład. Gdy pojawiały się plotki o możliwym udziale Hana Solo w Epizodzie IX (nie sprecyzowano formy, raczej wskazywano na kwestie nostalgiczne), Alzmann umieścił krótkiego posta, w którym prezentuje jak mogło alternatywnie wyglądać wprowadzenie Hana Solo w „Przebudzeniu Mocy”. Widzimy tu jak Harrison Ford przepił wszystkich w kantynie.

Krew polała się na planie Epizodu IX

21

Wygląda na to, że zdjęcia do Epizodu IX powoli zmierzają ku końcowi. Tymczasem John Boyega wrzucił na swój Instagram zdjęcie swoich zakrwawionych rąk. To niestety dzieło J.J. Abramsa i jego ekipy, która jak widać nie daje aktorom wytchnienia. Boyedze szczęśliwie nic się nie stało, pewne uszczerbki na zdrowiu są naturalną częścią pracy aktora. Czasem są groźne jak w przypadku Harrisona Forda i „Przebudzenia Mocy”, czasem mogą być groźne jak było z Natalie Portman i iskrą, która wpadła jej w oko na planie „Mrocznego Widma”. Tam wszystko dobrze się skończyło, ale niepewność na planie była. W przypadku Johna Boyegi ryzyka nie ma, zresztą to on skomentował to jako swego rodzaju osiągnięcie. Podobno zrobili coś, co zdaniem aktora jest wizualnie szalone. John w swojej pracy robił już wiele rzeczy, ale tym razem to co zrobili na planie bardzo go zdziwiło i nie może się doczekać, aż zobaczymy o co chodzi.



Tymczasem Adam Driver rzuca nowe światło na cała trylogię. Jego zdaniem, droga Kylo Rena była od początku do końca zaplanowana i on wiedział, w którym kierunku to pójdzie już sześć lat temu. Tu są dwie możliwości, które w dodatku mogły wydarzyć się jednocześnie, co wydaje się też być najbardziej prawdopodobne. Albo faktycznie pewne zarysy trylogii zostały dość mocno ustalone na początku i zarówno Rian Johnson jak Colin Trevorrow się ich trzymali, albo J.J. Abrams wrócił do swoich pierwotnych pomysłów.

John Williams podobno jeszcze nie zabrał się do pracy nad muzyką do IX Epizodu. Wygląda na to, że maestro zabierze się za nią latem.

Dużo ciekawostek wypłynęło także z obserwacji Pinewood, zarówno przez fanów jak i osoby bardziej zaangażowane w produkcję. Te pojawiają się na Reddicie. Tu trudno nazwać to czasem przeciekami, często są to obserwacje połączone z domysłami, czasem też są łączone z innymi plotkami, tym bardziej warto podchodzić do nich z rezerwą. Ale jest kilka interesujących rzeczy, choć to głównie są spekulacje.

  • Po pierwsze w Pinewood zaczęto rozmontowywać „Sokoła Millennium”. Nie będzie już potrzebny. Swoją drogą w którymś miejscu filmu ten okręt pilotuje Ben.
  • Poe także lata „Sokołem” a razem z nim Vera Calrissian (Naomie Ackie). To nie jest potwierdzenie, że Naomi na pewno gra córkę Landa. Raczej łączenie poprzednich plotek.
  • Dominic Monagham podobno gra członka Ruchu Oporu imieniem Arvyl. Podobno pojawia się też w późniejszej części filmu (wcześniejsze informacje sugerowały, iż pojawi się tylko w pierwszym akcie).
  • Wśród nowych postaci w Ruchu Oporu ważną rolę odgrywa Duros.
  • Kelly Marie Tran ma mniejszą rolę niż w „Ostatnim Jedi”, ale bierze udział w ważnej sekwencji akcji razem z Johnem Boyegą.
  • Domhnall Gleeson czyli Hux także został mocno ograniczony na ekranie. Raczej nie będzie odgrywał istotnej roli. W późniejszej części filmu go nie będzie.
  • Richard E. Grant gra podobno generała Najwyższego Porządku. Duża szansa, że przejmie pozycję ekranową Huxa.
  • Rycerze Ren pojawiają się na ekranie zaskakująco długo. Nie będzie to jednak kobiecy harem Kylo Rena. Jednym z nich ma być Matt Smith. Widziano go na planie w czarnym stroju z mieczem świetlnym.
  • Kylo Ren ma naprawiony hełm, ale w drugiej połowie filmu najczęściej go nie używa.
  • Postać grana przez Keri Russell jest mocno powiązana z historią Luke’a. Może faktycznie to nowo-kanoniczna Mara Jade?
  • Plotki o powrocie Hana Solo mogą być prawdziwe. Podobno w retrospekcji zobaczymy scenę w której Han i Leia przywożą młodego, ośmioletniego Bena do akademii Luke’a. Ta część prawdopodobnie została nakręcona przy „Przebudzeniu Mocy”. Dokręcono zaś rozmowę małego Bena i Luke’a.
  • Mark Hamill kręcił sceny z Daisy Ridley i Adamem Driverem.
  • Rey zobaczymy na Tatooine. Zaś w Jordanii kręcono dwie różne planety.




W przypadku Jordanii mały komentarz. Zdjęcia kręcono na pustyni Wadi Rum. Ta jest bardzo zróżnicowana. Nie tylko dlatego, że oprócz piasku są tu różne formacje skalne (wykorzystane w „Łotrze 1”), ale także dlatego, że Wadi Rum jest podzielone na część, w której mamy jasny piasek i drugą z ciemniejszym, czerwonym. Na zdjęciu powyżej dobrze widać granicę między dwiema częściami tej samej pustyni. To daje filmowcom duże pole do popisu, nawet bez filtrów, czy efektów.

Z innych plotek znów pojawiają się wieści, że poznamy trochę historii Snoke’a. Na nowo mówi się o powrocie do Cardington (acz w przypadku końca zdjęć prawdopodobnie to starsze informacje, zwłaszcza, że są łączone z Yavinem 4). Zaś źródło niewiarygodnych plotek, czyli brytyjski „Express” twierdzi, że film zacznie się od sceny w której Kylo tłumaczy rycerzom Ren, jakim zagrożeniem pozostaje Luke Skywalker.

J.W. Rinzler o skasowanych „Making of”

7

Jonathan W. Riznler udzielił krótkiego wywiadu portalowi Hero Collector. Artytkuł dotyczył skasowanych pozycji książkowych, głównie niefabularnych. Nie tylko z „Gwiezdnych Wojen”, wspominano jeszcze Indianę Jonesa, czy Star Trek.

Rinzler, autor Makingów z Zemsty Sithów, Nowej nadziei, Imperium kontratakuje i Powrotu Jedi, a także twórca i redaktor wielu innych niefabularnych pozycji, pracował nad książką o tworzeniu „Przebudzenia Mocy”. Została ona jednak skasowana przez wydawnictwo Abrams i Lucasfilm. Rinzler przy jej skasowaniu zapowiedział, że może powie kiedyś coś więcej na ten temat. Właśnie w końcu tu zrobił.

Jego zdaniem, nie było szans, by ta książka została wydana. On to doskonale wiedział, w momencie, gdy ją pisał. Był przekonany, że ją skasują. Głównie dlatego, że zarówno Disney jak i Kathleen Kennedy nie chcieli wracać do wielu spraw publicznie. Wydarzyły się, było o nich głośno, ale potem lepiej o nich zapomnieć. Rinzler podkreśla, że to jest spekulacja z jego strony, ale te problemy jak kwestia zmiany daty premiery, zatrudnienie Brada Birda, czy wypadek w którym Harrison Ford omal nie zginął, to nie są rzeczy z którymi kierownictwo Lucasfilmu czułoby się komfortowo. A z książką na ten temat poczucia komfortu nie polepsza.

Tu warto zwrócić uwagę na to, że Rinzler w samej tej wypowiedzi rzuca nowe światło na historie, które znamy. O Bradzie Birdzie wiedzieliśmy, ale z jakiegoś powodu wygląda na to, że był dużo poważniejszym kandydatem niż wszyscy myśleli. Wypadek Harrisona Forda jak widać to nie był tylko problem z kostką (o tym, że był naprawdę poważny później mówili też sami twórcy). Zaś grudniowa premiera nie była pierwszą datą na którą szykował się Disney. Tu jeszcze pamiętajmy o plotkach mówiących, że w pewnym momencie J.J. Abrams rozważał zrezygnowanie ze stanowiska reżysera. Wówczas mówiło się o napięciach na linii Abrams – Iger, zaś Kennedy ponoć stała murem za Abramsem. Przy okazji powrotu Abramsa przy Epizodzie IX, z kolei sugerowano, że konflikt już przy „Przebudzeniu Mocy” przebiegał raczej na linii Kennedy – Abrams, zaś to Iger raczej wspierał bardziej reżysera. Rinzler jak widać ma dużo lepszą wiedzę na ten temat i wie, że nie są to rzeczy, które ktokolwiek chciałby teraz upubliczniać.

Drugą ciekawostką jest to, że pierwotnie „Making” z „Przebudzenia Mocy” miał pisać Mark Cotta Vaz. Przygotował on pierwszą wersję, z której nikt nie był zadowolony. Podziękowano Markowi i na tym pracował Rinzler. On oczywiście poukładał treść po swojemu (chronologicznie), dopisał początek i koniec. Widząc zaś problemy książki i jej treść Rinzler właściwie od razu wiedział, że tego nikt nie wyda. Dlaczego przyjął tę pracę? Także dla pieniędzy. Jak wiemy Rinzler to pewna marka, więc nie było szans, by poukrywał przykre sprawy.

Jonathan wspomina także, że był zaangażowany w proces zatrudnienia autora - Josha Kushinsa, który z kolei pisał książkę o powstawaniu „Łotra 1”. Również skasowaną, bo Lucasfilm nie był z niej zadowolony. O ile „Przebudzenie Mocy” pomijając kwestię wypadku Forda to głównie tarcia na górze, o tyle jak wiemy doskonale, „Łotr 1” miał dużo więcej problemów, włącznie z tym, że reżyser Gareth Edwards został odsunięty od filmu, a za jego finalną wersję odpowiada Tony Gilroy (który sam nie jest zadowolony z efektu końcowego, co nie raz podkreśla). Dodatkowo Rinzler przez lata próbował stworzyć książkę z szkicami dotyczącymi „Indiany Jonesa”, bo w archiwach Lucasfilmu jest olbrzymia ilość interesującego materiału. Niestety ani Disney, ani Lucasfilm nie są w ogóle zainteresowani tego typu publikacjami. Nawet tymi, które nie są kontrowersyjne.

Na kwiecień jest zapowiedziany (na razie jeszcze) „Making of” z „Hana Solo”. Autorem tego albumu jest Rob Bredow, wiceprezes Lucasfilmu i obecny szef ILM. Miejmy nadzieję, że choć jemu uda się przebić przez ścianę i doprowadzić do wydania tej pozycji. Poniekąd także opisującej olbrzymie problemy przy powstawaniu filmu. Zobaczymy w jaki sposób zostaną przedstawione.

Zwiastun drugiej połowy pierwszego sezonu „Ruchu Oporu”

Różne
21

Tracy Cannobbio obiecała nam, że w tym tygodniu pojawią się wieści z „Ruchu Oporu”, no i słowa dotrzymała. Serial powraca wraz z drugą połową odcinków w najbliższą niedzielę, a zatem przyszedł najwyższy czas na zwiastun, który zdradza całkiem sporo z tego, co czeka nas w najbliższych tygodniach - między innymi debiut pewnego bohatera z „Przebudzenia Mocy”.



Jakby tego było mało, to oficjalnie potwierdzono, że Disney Channel zamówił drugi sezon serialu. Jego premiera przewidziana jest na jesień bieżącego roku. Biorąc pod uwagę wskazówki dotyczące linii czasu - a konkretnie to, że ewidentne jest już, że „Ruch Oporu” pokryje się z Epizodem VII - możemy domniemywać, że kolejna seria w jakiś sposób połączy się z dziewiątą częścią Sagi.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Nowe zdjęcia z Epizodu IX i nowe ploty

67

Na początek zdjęcia z Black Park koło Pinewood. MakingStarWars regularnie skanuje okolice. Wygląda na to, że filmowcy używają teraz śniegu, soli i jakiegoś popiołu starając się stworzyć coś, co nam najbardziej kojarzy się z Starkillerem. Czy to będzie nowa lokacja, czy może twórcy zaserwują nam jakieś retrospekcje? Zobaczymy.





Z podobnych plotek, pojawiają się różne sugestie, iż w Epizodzie IX zobaczymy planetę Batuu, czyli lokację parku Disneya – „Galaxy’s Edge”. Co ciekawe rok temu źródłem tej informacji był arcytroll Mike Zeroh. Tym razem jednak źródłem spekulacji jest książeczka Flight of the Falcon: Pirate’s Price Lou Anders. Tam znajduje się mapka galaktyki pokazująca trasę „Sokoła Millennium”, gdzie po Crait kolejną odwiedzoną planetą jest Batuu. Przypominamy, że Batuu a dokładniej Black Spire zostało wspomniane już w „Hanie Solo”. Więc kto wie, może i Mike coś w końcu trafnie przewidzi.

Według branżowych przewidywań, Epizod IX będzie jednym z najważniejszych wydarzeń filmowych roku, a tym samym jednym z głównych hitów. Dziennikarze jednak dość jednogłośnie wskazują tegorocznego lidera. Będzie nim prawdopodobnie inny film Disneya, a dokładniej „Avengers: Endgame”. Równie jednogłośnie wskazują, że film J.J. Abramsa poradzi sobie dość dobrze z konkurencją nie disneyową, zwłaszcza w bezpośrednim starciu z trzecim „Jumanji”. Przypominamy, drugie „Jumanji” miało być zaorane przez „Ostatniego Jedi”, ale nie wyszło. Film poradził sobie świetnie. Może trudno mówić, że deptał Epizodowi VIII po piętach, ale jego producenci mają nadzieję, na wywiązanie równej walki z finalną odsłoną trylogii sequeli. Dziennikarze nie podzielają tej opinii.

Podzielone są też głosy, czy Epizod IX będzie drugim najbardziej dochodowym filmem roku. Są trzy inne produkcje Disneya, które mogą prześcignąć film Abramsa w starciu w box office. Najmniejsze szanse, acz niezerowe ma „Toy Story 4” Pixara. Jeszcze groźniejsza wydaje się być „Kraina lodu 2”, jednak filmem, który może nieoczekiwanie najwięcej namieszać w przyszłorocznym box office będzie „Król Lew” w wersji Jona Favreau. Jak wyniki będą wyglądać naprawdę zobaczymy, dziś to trochę wróżenie z fusów, ale jedno jest pewne. Disneya czeka kolejny, bardzo dochodowy rok. Natomiast analitycy liczą, że Epizod IX zgarnie miliard, a także sugerują, że może mieć lepszy wynik niż Epizod VIII (choć tu już są ostrożniejsi).

Tymczasem my czekamy na jakieś oficjalne wieści, przede wszystkim tytuł. W przypadku „Przebudzenia Mocy” poznaliśmy go w listopadzie rok wcześniej, „Ostatni Jedi” został ujawniony w styczniu i na to właśnie teraz liczy wiele osób. Oczywiście jest kilka nowych tytułów w fanowskiej grze. Choćby: „The Knights of Ren”, „The Ashes of the Empire”, “The Rising Tyrany”, czy “A Spark of Hope”. Zaś jeśli chodzi o zwiastun (lub choć zwiastun zajawkowy), to źródła sugerują, że został on już zmontowany i pojawi się raczej wcześniej niż później. Kiedy? Niestety nie wiemy.

Ostatnio Todd Fisher wspominał o udziale Carrie Fisher w IX Epizodzie. Dodał do tego jeszcze jedną rzecz. Podobno jest zdziwiony tym ile jej jest w tej wersji filmu, którą widział. Nie będzie jej mniej niż w Epizodzie VII czy VIII. Zobaczymy.

Za to prawdopodobnie w filmie ponownie pojawi się Andrew Jack. Zagrał on członka Ruchu Oporu imieniem Caluan Ematt w obu częściach trylogii sequeli. Na planie jest obecny, bo jest trenerem wymowy dla aktorów, więc w tle bardzo łatwo można go wykorzystać.

Na koniec jeszcze jedna szalona plotka. Pisaliśmy już o „przekuciu” miecza przez Rey. Podobno nie wyjdzie jej to dokładnie, w efekcie miecz może być wzmocniony i jego ostrze bardziej będzie przypominać to, które ma Kylo Ren. Zwiastun na pewno pokaże nam miecze i będzie można to zweryfikować.

O młodym Luke’u w „Przebudzeniu Mocy”

34

Choć Jonathan Rinzler napisał „Making of” z VII Epizodu, ten niestety nie został wydany. Wiele ciekawostek o powstawaniu filmu jest wciąż owianych dużą tajemnicą. Czasem tylko coś wycieka. Otóż w marcu 2015 pisaliśmy, że w retrospekcji w „Przebudzeniu Mocy” pojawi się młody Luke Skywalker. Miał go grać Robert Boulter. Wówczas informacja ta przeszła właściwe bez echa, jako jednak z wielu plotek, które pojawiały się w filmie.



Kilka tygodni temu w sieci pojawiło się zdjęcie Boultera w stroju Luke’a Skywalkera z „Imperium kontratakuje”, a także sugestie, że materiał z nim miał zostać wykorzystany w wizji Rey. Tam przez chwilę widzimy Bespin. Co więcej sieć sugeruje, że w wizji Luke miał walczyć z Vaderem. Patrząc na zdjęcie całość została prawdopodobnie nakręcona i usunięta. Można tylko zadać sobie pytanie, czy J.J. Abrams chciał nakręcić taką scenę i wykorzystać w filmie ale doszedł do wniosku, że już za dużo tam elementów z klasycznej trylogii, czy może to jeden z jego wybiegów, by zapobiegać spoilerom. W przypadku ostatniego sezonu „Gry o tron” David Benioff i D.B. Weiss robią coś podobnego, kręcą różne wersje zakończenia, tak by nikt nie wiedział, które jest właściwe.

Jamie Oliver w Epizodzie IX

29

I wygląda na to, że jednak teasera w tym roku chyba się już nie doczekamy. Cóż, pozostaje czekać dalej. A tymczasem kilka ciekawych plotek.

John Boyega w wywiadzie dla „Empire” potwierdził plotkę, która powtarza się już od jakiegoś czasu. Otóż akcja IX Epizodu będzie mieć miejsce jakiś rok po „Ostatnim Jedi”. Potem Boyega twierdził, że nie pamięta by coś takiego powiedział, więc w teorii mogli to dodać sami dziennikarze. W każdym razie innych dat obecnie nie ma.



Todd Fisher, brat Carrie Fisher przyznał, że widział już sceny z Leią z Epizodu IX. I jest zachwycony tym, co zobaczył. Ładnie to podobno zachowuje jej dziedzictwo. Ale, co ważniejsze wykorzystali materiał, którego wcześniej nie pokazywano. Jak zaznacza Todd nie chodzi tylko o duble, ale sceny, które bardzo szybko wycięto. Niestety nie mógł powiedzieć wiele więcej.

Wg „The Sun” najnowszym szturmowcem Najwyższego Porządku został słynny kucharz Jamie Oliver, autor telewizyjnych programów kulinarnych i książek. Podobno zagranie szturmowca w „Gwiezdnych Wojnach” było dla niego marzeniem. Dzięki swojej pozycji mógł pomóc w jego realizacji. Kto wie, może nawet go usłyszymy jak Daniela Craiga czy Michaela Giacchino (obaj byli szturmowcami z rolami mówionymi w „Przebudzeniu Mocy”).

Natalie Portman została zapytana, czy bierze udział w Epizodzie IX. Kategorycznie zaprzeczyła.

Za to Peter Sciretta ze /film zasugerował, aby fani przejrzeli sobie Przebudzenie Mocy: Wizje twórców. Podobno cześć projektów z VII Epizodu, których wówczas nie wykorzystano, pojawi się w IX Epizodzie. Oczywiście fani zaczęli się przerzucać różnymi dziwnymi artami, z duchami Mocy i Anakinem włącznie. Sciretta napisał tylko, że nie o to mu chodziło, że to co sugeruje to nic wielkiego, raczej drobne rzeczy.

Zaś skoro pojawiły się prequele, Anakin i Padme, to ponownie pojawiły się plotki o możliwym udziale Haydena Christensena w Epizodzie IX. Prawdopodobnie to one wywołały pytanie do Natalie Portman.

Matt Martin zasugerował, by uważnie przeczytać komiks „Vader #25”. Tam na jednym panelu podobno jest jakieś subtelne nawiązanie do Epizodu IX.

Rok do premiery Epizodu IX

29

Już za dokładnie rok, czyli 20 grudnia 2019 do kin oficjalnie wejdzie Epizod IX „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii J.J. Abramsa. W Polsce możemy śmiało założyć, że zobaczymy go co najmniej dzień wcześniej. Rok przed premierą to dobry czas na małe podsumowanie, tego co wiemy o nadchodzącym filmie.

Pierwszą osobą, która publicznie określiła Epizod IX jako finalną odsłonę sagi był zmarły producent dwóch pierwszych zrealizowanych części, czyli Gary Kurtz. Producent czasem przy okazji konwentów czy wywiadów opowiadał o danych, niezrealizowanych pomysłach George’a Lucasa. Jednym z nich było to, że w finałowej części w końcu mieliśmy zobaczyć Imperatora. To wykorzystano już w „Powrocie Jedi”, bo zmieniła się koncepcja. Kurtz opowiadał te historie w czasach, gdy Lucasfilm zarzekał się, że nie będzie już kolejnych filmów po „Zemście Sithów”. Jak wiemy sam Lucas wrócił do sequeli, gdzieś koło 2011, szkicując wstępnie nową trylogii. Ta początkowo powstawała przy współpracy z Michaelem Arndtem. Wszystko jednak się zmieniło, gdy Lucasfilm został przejęty przez Disneya. Wtedy, nowy szkic trylogii sequeli nadali J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Epizod IX jednak pozostał tylko szkicem i przez lata nikt się nim nie zajmował.

Gdy ogłoszono, że „Ostatniego Jedi” wyreżyseruje Rian Johnson pierwsze plotki (z czerwca 2014) sugerowały także, że napisze on i wyreżyseruje IX część. Jednak już oficjalne potwierdzenie (z marca 2015) mówiło, że Johnson zajmie się tylko VIII Epizodem. Film ten miał mieć premierę w maju 2017, a IX Epizod dwa lata później. Lucasfilm/Disney chciały mieć zapewnioną premierę w ciągu dwóch lat, więc z ich punktu widzenia Rian nie wchodził w grę. Choć jak twierdzi Ram Bergman wówczas Rian chętnie by wziął na siebie oba filmy.

W marcu zaczął się okres plotek na temat tego, kto stanie za sterami kolejnego Epizodu. Wśród często wymienianych osób pojawiał się J.J. Abrams, ale nie tylko on. Około lipca 2015 zaczęto w kuluarach wymieniać nazwisko - Colin Trevorrow i faktycznie w sierpniu 2015 został on oficjalnie ogłoszony reżyserem i scenarzystą. Szybko dołączył do niego Derek Connolly, z którym Colin tworzy praktycznie wszystkie scenariusze. Panowie bazowali na nowej wersji szkicu przygotowanej przez Riana Johnsona, ale mieli wolną rękę, a co ważniejsze własną wizję.



Czego by nie mówić o Colinie, to potrafi on dobrze wykorzystać media społecznościowe i bawić się z fanami, ale też mediami. Trochę w stylu, który potem widzieliśmy u Rona Howarda. Trevorrow miał swoją wizję Epizodu IX. Po pierwsze chciał, by główną postacią z klasycznej trójki, która zagra tu pierwsze skrzypce była Leia. Po drugie chciał też, by NASA pomogło w powstawaniu filmu. Chciał wysłać w kosmos kamerę by nagrać sceny, które potem posłużą jako tło przestrzeni kosmicznej. Zastanawiał się też, czy nie wykorzystać do tego kamer IMAX. Resztę filmu chciał kręcić na taśmie filmowej wysokiej jakości.

Colin jednak miał też grupę antyfanów, którym nie podobało się to, co zrobił z „Jurassic World”, ale jeszcze bardziej przerażało ich jego eksperymentalne kino, czyli „Powieść Henry’ego”. Tym filmem sobie nagrabił i zraził dość sporo ludzi. Co prawda, po drugiej części „Jurassic World” większość krytykujących, ale też producentów czy recenzentów, chciała by to jednak Trevorrow nakręcił trzecią część cyklu, to jednak warto pamiętać, że działo się to później. Wprost wynika to także z umiejętnego korzystania z mediów społecznościowych, gdzie potrafił przyznać się do błędów i nawiązać pozytywny dialog z zawiedzionymi widzami. Bez antagonizowania ich.

Trevorrow był jednak odwrotnością Riana Johnsona. Ten jak wiemy, szaleje w internecie, natomiast na planie, czy w relacjach z producentami jest spokojny i zrównoważony. Trevorrow obrósł w piórka po sukcesie „Jurassic World” i różne plotki twierdzą, że był trudnym współpracownikiem. Apodyktyczny, zadufany w sobie i nie dający się przekonać do niczego, jednocześnie bezkompromisowo broniący swojej wizji filmu.

Aż dziw, że prace nad Epizodem IX trwały spokojnie przez cały rok 2016. Carrie Fisher próbowała na Celebration Europe namawiać fanów, by domagali się występu jej psa, Gary’ego w filmie, powołując się na zwiększenie reprezentacji zwierząt w sadze. Johnson zaś zdradził, że zakończył swoje sesje z Trevorrowem i ten już samodzielnie pracuje nad kolejną częścią, raczej nie prosząc o jakieś zmiany, tylko o jedną krótką scenę. Ta ostatnia kwestia potem została poruszona przez tak Trevorrowa jak i Marka Hamilla, którzy nie chcieli jej poruszać przed premierą Epizodu VIII. Chodziło wprost o kwestię śmierci Luke’a Skywlakera. Mark i Colin podzielali wizję, by Luke zginął dopiero w Epizodzie IX i pewnie w inny sposób.



Problemy z Epizodem IX zaczęły się wraz ze śmiercią Carrie Fisher. Szybko wydano oświadczenie, że nie będzie tworzona w sposób cyfrowy, jak to miało miejsce w „Łotrze 1”. Ostatecznie uznano, że wykorzystane zostaną niewykorzystane sceny z Epizodów VII i trochę VIII. Po drodze pojawiły się plotki, że Leię mogłaby zagrać Meryl Streep. Pierwotnie założono, że śmierć Fisher spowoduje zmiany w scenariuszu, ale nie zmieni harmonogramu produkcji. Ogłoszono nawet datę premiery – 24 maja 2019. Niestety cały pomysł nad którym pracowali Trevorrow i Connolly zaczął się bez Lei sypać. Prace nad scenariuszem się przedłużały, Kathleen Kennedy i Bob Iger zaczynali się niecierpliwić. Współpraca z Trevorrowem robiła się coraz cięższa. W tym samym czasie Kathleen musiała gasić pożar na planie „Hana Solo” wyrzucając Phila Lorda i Chrisa Millera. Colin czuł już wtedy, że może go spotkać coś podobnego i komentował sprawę, kadząc publicznie Kennedy jak również rozumiejąc motywy Lorda i Millera. Scenariusz jednak nie był skończony, Kathleen dokoptowała kolejnego scenarzystę, Jacka Thorne’a. Wszystko wskazuje na to, że Trevorrow zareagował emocjonalnie i zamiast skorzystać z szansy eskalował konflikt, broniąc swojej wizji. Efekt był taki, że cała trójka scenarzystów wyleciała z Lucasfilmu, choć bez wielkiego huku. Także dlatego, że Thorne nawet nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony współscenarzystą.

Kto miał zastąpić Trevorrowa? Właściwie wybory były dwa. Promowany przez Kathleen Kennedy – Rian Johnson, oraz przez Boba Igera – J.J. Abrams. Rian w tym czasie wiedział, że woli własną trylogię. Stanęło więc na Abramsie. J.J. wziął sobie współscenarzystę - Chrisa Terrio i zaczęli na nowo pisać cały scenariusz, niewiele bazując na tym, co już powstało. Epizod IX wówczas już miał zmienioną datę premiery, na 20 grudnia 2019. Abrams zapowiedział wprost, że chce także nawiązywać do prequeli. Później pojawiły się sugestie, że będzie raczej kontynuował swój pomysł z VII Epizodu, co będzie wymagało odkręcenie pewnych wyborów Johnsona. Pierwsza wersja scenariusza wylądowała na biurku Igera niecałe trzy miesiące po zatrudnieniu Abramsa i Terrio, w okolicach premiery „Ostatniego Jedi”. To też okres w którym zaczęto zdradzać, kto wróci. Daisy Ridley, John Boyega, Mark Hamill, Oscar Isaac oraz Adam Driver, czyli wszyscy zgodnie z przewidywaniami. Szybko ogłoszono również, że John Williams skomponuje muzykę do finalnej odsłony trylogii. Zdjęcia zaplanowano na lipiec 2018. Scenariusz był gotowy w kolejnej wersji w lutym, ale wciąż potem Abrams nad nim jeszcze pracował.

W międzyczasie Colin dawał o sobie znać, zachwalając swój scenariusz i swoje pomysły, które kłóciły się z wizją Riana, czyli przede wszystkim kwestię Luke’a Skywalkera. Trevorrow ewidentnie miał problem z pogodzeniem się, że nie zrobi tego filmu.

Zaczęły się także pojawiać plotki o udziale Billy’ego Dee Williamsa (potem potwierdzone) oraz nowej postaci kobiecej, która mogłaby być matką Rey lub Marą Jade. Inne plotki sugerowały pojawienie się Ewana McGregora (niepotwierdzona). W szalonych plotkach pojawiał się też Thrawn.

W lipcu ogłoszono obsadę. Do ekipy dołączyli: Matt Smith, Naomi Ackie, Richard E. Grant i Keri Russell. Potwierdzono także udział Lupity Nyong’o, Kelly Marie Tran, Joonasa Suatamo, Anthony’ego Danielsa i Billie Lourd, oraz wymienionych wcześniej osób.



W międzyczasie zaczęły pojawiać się zdjęcia z planu, oczywiście przecieki. Cześć z nich pochodzi z Pinewood i okolic, gdzie także zawitała nasza ekipa. Inne pochodzą z Jordanii (dokładniej z Wadi Rum). Jak widać na planie pojawiły się zwierzęta, zgodnie z życzeniem Carrie.

Wg przecieków tym razem J.J. Abrams jest bardziej wyluzowany i bardziej improwizuje. Kręci dużo materiału, ale jednocześnie dalej walczy z przeciekami. Zdjęcia w Jordanii zakończyły się już. Czy ekipa jeszcze gdzieś poleci? Zobaczymy. Wcześniej pojawiały się plotki o Laosie, obecnie mówią o ewentualnych zdjęciach gdzieś w Afryce. No i oczywiście o zamkach.

To na co czekamy teraz to jakiś materiał, zwiastun albo dokument zza kulis, który według przecieków może pojawić się przed końcem roku. Oby, umili czekanie.

Szalone plotki o Epizodzie IX

40

Różne plotki krążą o zwiastunie. Te mało wiarygodne twierdzą, że zwiastun Epizodu IX pojawi się już jutro. Te wiarygodniejsze wciąż mówią, że pojawi się przed końcem roku. Na pewno nie będzie dołączony do premiery „Mary Poppins powraca”. Kiniarze w USA już dostali ten film i zwiastuna przy nim nie ma. StarWarsNewsNet twierdzi, iż zwiastun pojawi się w ciągu 7-10 dni, gdzieś w okresie świątecznym. Wtedy pewnie poznalibyśmy także tytuł. Poczekamy, zobaczymy.

Mark Hamill nie jest zadowolony z jednej rzeczy na planie IX Epizodu. Wrócił J.J. Abrams, a wraz z nim sekretność. Wszystko jest tajne, panuje paranoja na punkcie przecieków. Mark twierdzi, że przez to nie może dostać wydrukowanego scenariusza do domu. Albo dostaje go na krótko do wglądu, w dodatku na różowym papierze by utrudnić ewentualne kopiowanie, albo wszystko jest na nośnikach elektronicznych, których odczyt także jest ograniczony. Hamill wspominał, że jak dostał scenariusz „Nowej nadziei”, jeszcze w czasach, gdy tylko zastanawiał się nad przyjęciem roli, to mógł go nie tylko pokazać żonie, ale też znajomym, by zasięgnąć ich języka. Mark dodatkowo twierdzi, że przy „Ostatnim Jedi” w tej kwestii producenci spasowali i było normalniej. Obecnie czuje się jakby współpracował z CIA, nie ma w tym przyjemności.

Za to Mark lub jak sam siebie określa Troll Master Hamill, znów wrzucił trailer „Gwiezdnych Wojen” do sieci. Czyli zdjęcie kolejna przyczepy. Analogiczny żart słowny zastosował przy VIII Epizodzie.



Tymczasem coś się buduje w Pinewood. MakingStarWars ma parę zdjęć i nowe potencjalne spoilery. Budynek, który powstaje to wg ich opisu skrzyżowanie zamku Maz i pomysłów Juliusza Verne’a. Dodatkowo na planie zbudowano stwora przypominającego żółwia w kolorze purpurowym/zielonym. Ma on prawie 3 metry, a na skorupie jakieś kolce. Przypomina trochę stwory z „Niekończącej się opowieści”. W Pinewood wysypują także sól, by imitowała śnieg. To normalna praktyka w świecie filmowym Wielkiej Brytanii, znana jeszcze z czasów „Imperium kontratakuje”. W każdym razie szykuje się jakaś śnieżna planeta?

MSW twierdzi ponadto, że plan zdjęciowy w Jordanii będzie wyglądał inaczej niż Tatooine czy Jakku. Więcej zdjęć powstawało w kamienistych częściach tej pustyni. W Wadi Rum jest zarówno wiele miejsc z piaskiem, choć nie tak rozległych jak ergi w Emiratach, ale przede wszystkim jest dużo skał i formacji skalnych. Daje to filmowcom szerokie możliwości wyboru. Zresztą wspinanie się na niektóre formacje skalne to jedna z atrakcji w Wadi Rum. Zobaczymy, może któreś z nich trafią do sagi.



Dodatkowo filmowcy cały czas coś budują w Black Forest obok Pinewood. Kręcono tam też scenę starcia Najwyższego Porządku i Ruchu Oporu gdzieś na bagnach. Podobno na planie pojawiła się Samantha Alleyne, modelka, która już w „Przebudzeniu Mocy” odgrywała rolę szturmowca. Czy teraz wróci do tej roli? MSW dodatkowo twierdzi, że jeszcze jeden pomysł z Epizodu VII wrócił. Ruch Oporu podobno ma nakrycia głowy przypominające kapelusz konstabla Zuvio.

Na koniec warto jeszcze przestudiować jeden przeciek, który podobno pochodzi z materiałów marketingowych. Nie wiadomo oczywiście na ile jest on prawdziwy (żadne sprawdzone źródło), to raz, a dwa materiały te nie zawsze muszą mieć odzwierciedlenie w finalnym filmie. Dla przypomnienia, przy „Ostatnim Jedi” widzieliśmy na zdjęciach promocyjnych Gwendoline Christie bez hełmu. W VIII Epizodzie Phasma miała hełm cały czas. W każdym razie źródło twierdzi, że kolorystyka promocyjna filmu będzie zachowana w kolorze srebrnym i czarnym. Kylo Ren ma mieć bardziej królewski strój, także z elementami srebra, ale dodatkowo zobaczymy jego żółte oczy. Ren ma wyglądać doroślej i dostojniej, ale nie będzie miał brody czy wąsów. Źródło także potwierdza obecność czerwonych szturmowców. Dodatkowo zobaczymy Rycerzy Ren, albo raczej Rycerki, bowiem wg tych informacji wszystkie mają być kobietami. Podobno są przerażające. W sieci można znaleźć komentarze, że to harem Kylo Rena.

Rey wg tego źródła naprawiła miecz Luke’a, ale też go zmodyfikowała. Jest on przez to mniej stabilny, trochę jak miecz Rena. Rey jest rycerzem Jedi, ma świetny kostium a na zdjęciach kilka różnych fryzur. Niektóre bardziej przypominają „Grę o tron” niż „Gwiezdne Wojny”, ale podobno w dobrym sensie.

Finn na tych zdjęciach ma jakąś dużą spluwę i detonatory przypięte do paska. Poe wygląda jak wyjęty z Wietnamu z „Czasu apokalipsy”, Rose zaś jest oficjalna i ma strój jak generał Dodona. Leia podobno ma ten sam strój, co w „Ostatnim Jedi”, ale zmieniono jego kolor na czerwony (z wykorzystaniem CGI). BB-8 jest też przemalowany na zielono, choć prawdopodobnie tylko na krótki fragment filmu, no i towarzyszy mu nowy przyjaciel. R2, 3PO, Chewbacca i Hux są tacy jak byli. Lando ma ten sam wąsik, jest ubrany w brąz i ma białą pelerynę. Są też nowi obcy.

Z szalonych plotek jest jeszcze jedna. Naomi Ackie podobno gra córkę Landa imieniem Veranada (Vera) Calrissian.

Luke zgodny z pomysłem Lucasa oraz uwagi ze scenariusza

37

Minął już rok od premiery „Ostatniego Jedi”. Na stronie Amerykańskiej Akademii Filmowej można znaleźć pełny scenariusz, na podstawie którego kręcono VIII Epizod. Da się go przeczytać tutaj. Rian Johnson starał się zawrzeć dużo komentarzy w didaskaliach. Kilka ciekawych rzeczy poniżej:

  • Rey oniemiała, gdy Luke wyrzucił miecz świetlny.
  • Gdy Huxowi Snoke pojawia się na mostku, reakcja Huxa to coś w stylu „o cholera”.
  • Kylo Ren jest zszokowany tym, że Snoke uważa iż jego maska jest śmieszna.
  • Książki w drzewie na Ahch-To wzywają Rey. Gdy ona się zbliża do nich, dziwnie się czuje.
  • W scenie w której Kylo miał zestrzelić Leię, miał być wściekły. Złość miała mu buzować w głowie, ale kciuk odmówił mu posłuszeństwa. To jeszcze bardziej wyprowadza go z równowagi i frustruje.
  • Leia w próżni powoli traci nadzieję, dostrzega jednak myśliwiec syna i używa Mocy, bo ma nadzieję, go uratować.
  • Kylo Ren nie widzi w wizjach Luke’a, ale po reakcji Rey wie, że on gdzieś tam jest.
  • Ben wiedział, co Luke wyczytał w jego umyśla i znał jego zamiary.
  • Tłumaczenie ryków Chewiego, zwłaszcza w stosunku do Rey jest bardzo w stylu sposobu w jaki mówił Han Solo. Czyli np. „Jesteś pewna tego, dzieciaku?”, gdy Rey ładuje się do kapsuły.
  • Kylo uśmiecha się, gdy zobaczył Rey w kapsule (w scenariuszu określonej jako truma).
  • Wspólne wizje Kylo Ren i Rey odbierają inaczej, ale w wielu miejscach Ren jest tu zaskakująco szczery. Gdy wychodzi, że to Snoke za tym stał Ren jest zaskoczony, a Rey przerażona.
  • Rey uwierzyła Renowi, gdy mówił o jej rodzicach – złomiarzach. Wygląda na to, że on też w to wierzył.
  • Leia na Crait wie, że Luke jest tylko projekcją.
  • Kiedy Kylo każe strzelać w Luke’a jest jakby opętany i ma łzy w oczach. Jednocześnie jest przerażony, gdy musi się z nim zmierzyć.
  • Kiedy Finn spotyka Rey, wie, że to nie jest już ta sama dziewczyna, którą kiedyś poznał. Z drugiej strony, gdy Finn przykrywa Rose kocem to Rey też patrzy na to trochę dziwnie.
  • Luke łączy się z Mocą, odegrał swą rolę w historii.
  • Kylo Ren i Rey są określeni pod koniec scenariusza jako skomplikowani wrogowie.


Więcej w scenariuszu. Zobaczymy ile z tego poprawi, a ile zostawi J.J. Abrams w Epizodzie IX.

Swoją drogą Jason Fry, autor adaptacji VIII Epizodu przyznał, że jego zdaniem relacja między Kylo Renem a Rey jest skomplikowana i to coś więcej niż tylko romans.

Ostatnio pisaliśmy, że Rian twierdzi, iż Luke w VIII Epizodzie jest zgodny z tym z klasycznej trylogii. Christian Alzmann jeden z artystów koncepcyjnych pracujących nad trylogią sequeli ujął to trochę inaczej. Luke Skywalker w „Ostatnim Jedi” jest przede wszystkim zgodny z pomysłem jaki na niego miał Lucas i jaki od początku był na tę postać w trylogii sequeli. W styczniu 2013, czyli mniej więcej w czasie, gdy J.J. Abrams zostawał reżyserem, Alzmann narysował jeden z pierwszych szkiców do „Przebudzenia Mocy”. Był to Luke Skywalker, którego George Lucas określił mianem pułkownika Kurtza (z „Czasu Apokalipsy”), ukrywającego się gdzieś w jaskini. Tego potem trzymał się Abrams i dalej Johnson.



Na koniec jeszcze jedna informacja. Ogłoszono nominacje do nagród Grammy. W kategorii najlepszy soundtrack nominowano „Ostatniego Jedi” i Johna Williamsa. Rozdanie nagród odbędzie się 10 lutego.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.