Epizod VII: Przebudzenie Mocy :: Newsy

Trylogia sequeli zostanie przerobiona na serial?

39

Kilka dni temu świat obiegła plotka, która opublikował między innymi brytyjski Express. Jak twierdzą czeka nas reboot sequeli, ale w formie serialu telewizyjnego na Disney+. Pierwszy sezon będzie przerobionym w niewielkim stopniu „Przebudzeniem Mocy”. Jakoby chcą większy nacisk położyć na klasyczne trio i wykorzystać jak najwięcej wspólnych ujęć Hana, Lei i Luke’a.

Drugi sezon miałby przerobić „Ostatniego Jedi”, a trzeci poprawić „Skywalker. Odrodzenie”. Podobno mielibyśmy zobaczyć tu spotkanie klasycznej trójki. Sceny z Markiem Hamillem, Harrisonem Fordem i Carrie Fisher podobno były nagrane w trakcie prac nad VII Epizodem, więc nie byłoby to CGI. Podobno nagrano 10 minut wspólnej sceny. Jakoby napisał ją jeszcze J.J. Abrams.

Inne doniesienia, bazujące na tym samym źródle sugerują, że Billy Dee Williams mógłby zostać zaangażowany i w serialu pojawić się wcześniej.


Overlord DVD Doomcock


Tyle jeśli chodzi o plotki, które żyją własnym życiem. Periodyk „Express” zasłynął już wcześniej pisaniem o skasowanej trylogii Riana Johnsona powołując się na wiarygodne źródła, którym okazał się być Mike Zeroh. Obecnie „Express” już na Zeroha się nie powołuje, ale wraca inne źródło niesamowitych plotek, czyli Overlord DVD Doomcock. Trzeba przyznać, że Doomcock jest uparty w tym, co mówi. Już w lipcu informował o planach przerobienia trylogii sequeli, ale wówczas całość miała zostać nakręcona na nowo pod okiem George’a Lucasa. Teraz Doomcock mówi o serialu i wykorzystaniu materiału, który nakręcono. Sam przyznał, że nie ma pojęcia, co się stało z plotką o Lucasie. Można by to pominąć, gdyby nie to, że jego rewelacje bywają później powielane, choćby właśnie przez „Express”. Ostatnio na różne dziwne plotki narzekał Ewan McGregor, w kontekście serialu „Obi-Wan Kenobi”. Jak widać nadal plotę można łatwo puścić w obieg.

Pytaniem otwartym i ciekawym jest to, czy faktycznie na którymś etapie kręcenia VII Epizodu rozważano spotkanie klasycznego trio.

Jak charakteryzowano Ahsokę, filmik z planu

4

Rosario Dawsnon kilka dni temu obchodziła Dzień Ahsoki Tano. Z tej okazji wrzuciła na Twittera krótki filmik, na którym widać jak wygląda proces charakteryzacji. Oczywiście w przyśpieszonym tempie. Ponadto aktorka podziękowała po raz kolejny Ashley Eckstein, Jonowi Favreau oraz Dave’owi Filoniemu a także makijażystom: Samancie Ward i Brianowi Sipe.



Katee Sackhoff z kolei udzieliła kolejnego wywiadu, w którym wspomniała o kulisach serialu i jej angażu. Początkowo spodziewała się, że jeśli Bo-Katan pojawiłaby się w serialu aktorskim to obsadzono by do tej roli kogoś innego. Ale przy okazji Celebration zagadnęła trochę żartem Dave’a Filoniego, który już wówczas zajmował się „The Mandalorian”. Niby nic z tego nie wynikło, a spory czas później zadzwonił do niej Jon Favreau mówiąc, iż muszą poważnie porozmawiać o roli. Katee wspomina, że niewiele brakowało jej w tamtej chwili do zawału serca. Ale nawet, gdy już siedziała z twórcami w jednym pokoju i widziała swoje zdjęcia na ścianie jakoś miała problem z ogarnięciem tego, że będzie także aktorską Bo-Katan.

Jon Favreau natomiast przede wszystkim bardzo chwali Dave’a Filoniego. Mówił, że świetnie się im współpracuje. Zaś fakt iż Filoni pracował przez tyle lat blisko z George’m Lucasem, sprawia, że Jon ma wrażenie jakby miał dostęp do Lucasa. Współpraca Dave’a i Jona polega na bardzo długich dyskusjach. Obaj mają w Lucasfilmie wolną rękę w tym, co kreują i właściwie sami starają się pilnować spójności z innymi dziełami. To oni decydują, co i kiedy wykorzystają. To, że „The Mandalorian” jest osadzony w niezagospodarowanej erze między „Powrotem Jedi” a „Przebudzeniem Mocy” bardzo im pomaga. Bawią się pewnymi nawiązaniami do trylogii sequeli, jednocześnie kontynuując przygody Dina Djarina.

Dobrym przykładem takiej wolności twórczej jest wprowadzenie Luke’a Skywalkera w finalnym odcinku drugiego sezonu. To coś, co nie było planowane od początku. Dopiero z czasem, gdy historia Grogu ewoluowała pojawił się Luke, którego można było wprowadzić i użyć, nie patrząc się na żadne ograniczenia.

Jeśli najnowsze plotki są prawidłowe, zdjęcia do trzeciego sezonu rozpoczną się w kwietniu. Zobaczymy jak wpłynie to na ewentualne opóźnienie premiery, którą Kathleen Kennedy zapowiedziała na gwiazdkę 2021 (tak samo jak „The Book of Boba Fett”). Niektórzy komentatorzy sugerują, iż trzeci sezon zobaczymy dopiero na początku 2022 na Disney+, pewnie także i w Polsce.

Alan Dean Foster o kulisach pracy nad trylogią sequeli

9

Autor Alan Dean Foster, który ma na swoim koncie kilka książek z cyklu „Gwiezdne Wojny”, w tym adaptację „Nowej nadziei”, Spotkanie na Mimban i Nadchodzącą Burzę, udzielił niedawno obszernego wywiadu kanałowi Midnight Edge, w którym poruszył także tematy związane z Lucasfilmem i sagą. Prawdopodobnie nie bez znaczenia jest to, że Foster niedawno wszedł na kurs kolizyjny z Disneyem (dotyczy nie tylko książek „Star Wars”), o czym pisaliśmy tutaj. Jak dobrze pamiętamy, kronikarz filmowy z czasów Lucasa, czyli Jonathan W. Riznler powiedział kiedyś, że obecnie w Lucasfilmie nikt nie chce pokazywać tego, co się dzieje za kulisami. Zbyt wiele rzeczy chcą zamieść pod dywan. Foster, pozwolił sobie na uchylenie rąbka tajemnicy, zdradzenie kilku szczegółów.

Dowiedzieliśmy się jak wygląda proces pracy nad adaptacją filmu w wykonaniu Fostera. W przypadku sequeli pracował nad Przebudzeniem Mocy. Przyznał, że on jako autor stara się naprawić pewne elementy fabularne oraz te związane z nauką. Niewiele zmienia w samych bohaterach, ci powinni być dobrze opisani w scenariuszu. Po tym jak dodaje takie rzeczy (z poprawianiem historii), odbywa rozmowy z przedstawicielami Lucasfilmu (Story Group) i czasem każą mu je usunąć, czasem pozwalają zostawić. Jak przyznał, były też takie elementy, które chciał dodać, ale mu nie pozwolono. Jego zdaniem to była głupia decyzja, bo one mocno poprawiłyby książkę, gdyby zostały. Niestety nie może ujawniać szczegółów.

Druga rzecz, Foster negatywnie ocenia „Ostatniego Jedi”. Bardzo mu się podobało „Przebudzenie Mocy”, uważa, za dobry „Skywalker. Odrodzenie”. Nie bardzo dobry, tylko dobry, patrząc na materiał, który musiał J.J. Abrams wyprostować, ale film Riana Johnsona ocenia bardzo słabo, jego zdaniem to okropny film. Zaś jedną z głównych przyczyn jest to, że Epizod VII rozpoczął pewną historię, stworzył ramy fabularne, zarys dalszej drogi. Owszem, nie ma niczego złego, by pewne rzeczy zmienić, czymś zaskoczyć widza, ale zmiana kierunku, która się dokonała w VIII filmie to zdaniem Fostera za dużo, mówiąc delikatnie. Jeśli chcemy iść w nowym kierunku, to może warto do tego stworzyć nowe dzieła, jak „The Mandalorian”, sugeruje autor. Warto przypomnieć, że bardzo podobnie wypowiadały się też montażystki siódmego Epizodu.

Co więcej Foster ujawnił niedawno, że jego reakcją po obejrzeniu Epizodu VIII było to, że sam napisał treatment do IX części, w którym starał się naprawić i wyjaśnić pewne elementy z „Ostatniego Jedi”, choćby tłumacząc dlaczego Rey tak szybo jest w stanie się uczyć posługiwania Mocą. Chciał też dodać inne zakończenie historii Luke’a. Choć Alan doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Disney tego nie wykorzysta, to chciał jednak to zrobić dla fanów i spróbował.

Jak sam przyznał było kilka rzeczy, które się wydarzyły i które go w pewien sposób zirytowały. Teraz po jakimś czasie już to sobie odpuścił, no i też nie ma to już znaczenia, ale są jeszcze rzeczy, które go bolą. Jedną z nich pamięta szczególnie. To było coś, co przewijało się przez scenariusz Abramsa, może nie wprost. Związek Finna i Rey. To jedna z tych rzeczy, której zabroniono mu poruszać. A choć pewne iskrzenie widać w „Przebudzeniu Mocy”, to wątek zupełnie nie jest kontynuowany w „Ostatnim Jedi”, a Finn i Rey w większości są rozdzieleni. Prawdopodobnie w tym właśnie tkwiła przyczyna, dlaczego wątek trzeba było wyciąć.

Wycięto też dialog między Hanem a Rey, gdzie cytował Hana z „Nowej nadziei”. Pełny wywiad możecie obejrzeć poniżej:



Tu warto przypomnieć, że jedyny element, o którym wiemy, iż Johnson wymógł na Abramsie by zmienić w VIII Epizodzie to kwestia droida, który poleciał z Rey szukać Luke’a (więcej). W filmie był to R2-D2, Abrams chciał by to był BB-8. W IX Rey na koniec poleciała z BB-8.

Przy okazji warto jeszcze wspomnieć o kolejnej awanturce sieciowej z Rianem Johnsonem w roli głównej. Zaczęło się niewinnie. Ktoś na twitterze zapytał Johnsona, czy nie myślał, by w „Ostatnim Jedi”, gdzieś wstawić Vadera. Rian odparł, że miał przez pewien czas taki pomysł, ale potem go zarzucił. Wycięli Vadera i wstawili Yodę. Gdyby Rian na tym poprzestał, pewnie przeszłoby to bez echa. Zwłaszcza, że jak pamiętamy wykorzystano oryginalną kukiełkę, więc chciano w pewien sposób znów zagrać na nostalgii. Johnson jednak zaczął snuć własne teorie, że jego zdaniem związek Luke z Yodą miał większy wpływ niż ten z Vaderem, a nie Anakinem. Wywołało to oczywiście kolejną pyskówkę w sieci. Warto dodać, że ostatecznie naprawił to Abrams w Epizodzie IX, gdzie usłyszeliśmy głos Anakina (Hayden Christensen).

Szkice transportowca Najwyższego Porządku z „Przebudzenia Mocy”

23

Dziś mija pięć lat odkąd „Przebudzenie Mocy” zadebiutowało na ekranie, rozpoczynając tym samym nowy etap w historii „Gwiezdnych Wojen”. Przy tej okazji prezentujemy dwa szkice, które przygotował Matthew Savage właśnie na potrzeby IX Epizodu. Widzimy tu lądownik szturmowców a z komentarza dowiadujemy się, że Rick Carter prosił aby zainspirować się operacją D-Day. Na drugim widać szturmowców Najwyższego Porządku zanim Glyn Dillon nadał im ostateczny kształt.





Przy okazji jeszcze kilka słów o filmie od Maisie Richardson-Sellers. Jak pamiętamy aktorka podczas produkcji zdawała się mieć większą rolę w filmie, skończyło się na ujęciu przy zniszczeniu Hosnian. J.J. Abrams chciał, by zniszczenie stolicy Republiki miało na widza większy emocjonalny wpływ i by zginął ktoś, kogo mieliśmy szansę poznać na ekranie. W ostatecznej wersji filmu zabrakło na to miejsca.

Maisie wspomina jednak ten okres dobrze. Choć miała doświadczenie aktorskie, to pracowała w teatrze. Epizod VII był jej pierwszym kontaktem z kinem od drugiej strony. Tam po raz pierwszy pojawiła się na planie i to wszystko ją przytłaczało. Jak wspomina był to chrzest ogniem. Maisie wspomina bardzo dobrze Carrie Fisher. To z księżniczką Leią jej postać, czyli Korr Sella miała najwięcej wspólnych ujęć. Fisher zapamiętała jako ciepłą, otwartą i pomocną. Po wszystkim usiadły sobie i pogadały od serca. Richardson-Sellers spędziła na planie dwa dni.

Plotki o trzecim sezonie „The Mandalorian”

6

Drugi sezon „The Mandalorian” zmierza ku końcowi, zostało nam zaledwie trzy odcinki. Natomiast mamy nowe plotki o trzecim sezonie. Jak zawsze w takim wypadku należy brać na nie pewną poprawkę. Mogą zawierać pewne spoilery, albo bazować na jakiś domysłach.

Patrząc na wszystkie obecne plotki o przyszłych serialach sprawa nam się trochę komplikuje. Nikt tak naprawdę nie wie, czy to co mówi dotyczy „The Mandalorian” czy może innego serialu, zwłaszcza w kontekście plotek o tym o Fetcie, który miałby być kręcony w tym samym miejscu i przez tę samą ekipę. W każdym razie MSW ma kolejną porcję ciekawostek. W Los Angeles w znanej lokacji znowu budują Tatooine. Widać tam duży napis, na którym są litery w tym samym kroju co w „Przebudzeniu Mocy” napisano Nima Outpost (krój został zaprojektowany przez Ralpha McQuarriego). W każdym razie to na pewno nie jest Jakku, budynki przypominają Tatooine.

Podobno na potrzeby drugiego sezonu zbudowano kokpit „Niewolnika I”, statku Boby Fetta. Na razie jeszcze nie widzieliśmy tego statku, ale z pewnością „Slave I” zostanie jeszcze wykorzystany. Może w serialu o Bobie, a może właśnie w trzecim sezonie?



W każdym razie w trzecim sezonie wg MSW zobaczymy myśliwce Naboo N-1. Trwają prace nad ich odtworzeniem. Czy zobaczymy też Naboo, na razie nie ma na ten temat żadnych wieści.

Kolejna rzecz to speedery przypominające wyglądem skutery typu „Vespa”. Z zielono-niebieską kolorystyką przełamaną chromowanymi dodatkami. W dodatku wszystkie nowe i zadbane. Nie jest to używany wszechświat, jak to często bywa w „Gwiezdnych Wojnach”. To MSW traktuje jako sugestię, że mogą się one pojawić na Naboo. Tak to przecież wyglądało w „Mrocznym widmie”.

O ile MSW w przypadku „The Mandalorian” okazało się być bardzo dobrym źródłem (zwłaszcza, że podglądali plan), o tyle nie są jedynymi, którzy dostarczają nowe plotki. Podcast Holonet Marauders. Ich zdaniem w trzecim sezonie zadebiutuje w wersji aktorskiej Black Krrsantan, wookiee będący jednym z bohaterów serii „Doktor Aphra”. Może zatem plotki o serialu z Aphrą wcale nie są tak przesadzone? Ostatni raz słyszeliśmy o nich rok temu i mowa była o animacji.

Na koniec warto zwrócić uwagę na pojawienie się Ahsoki Tano. Owszem, wiele wskazuje na to, że jak w przypadku Boby jest to zapowiedź kolejnego serialu i nic więcej. Natomiast należy wspomnieć o tym jak zareagowała Ashley Eckstein, czyli aktorka, której głos był stałym elementem Ahsoki. Ashley jest zadowolona, z tego, że Ahsoka żyje w innych źródłach i ładnie powitała Rosario Dawson w rodzinie.



Zadowolona Rosario jej podziękowała. Zresztą niedawno wyraziła też uznanie dla fanów „Gwiezdnych Wojen”, w szczególności tych, którzy swoimi twittami sprawili, że zaczęto aktorkę rozważać jako Ahsokę. Bez nich Dawson nie wie, czy dostałaby tę rolę.

Spodziewamy się, że trzeci sezon wystartuje za rok. Na razie czekamy na to, co jeszcze Disney+ ma dla nas w zanadrzu. Zaś następny odcinek będzie 4.12.2020.

John Boyega szczerze porozmawiał z Kathleen Kennedy

41

We wrześniu pisaliśmy o tym, co John Boyega sądzi o sequelach „Przebudzenia Mocy”. Przede wszystkim tym jak w kolejnych filmach potraktowano jego rolę, w pewien modelowy „tokenowy” sposób. Pamiętamy, że Boyega stwierdził, że nie będzie mówić, iż „Gwiezdne Wojny” to było wspaniałe doświadczenie w jego życiu, skoro nim nie było. Dodał też, że położono główny akcent na role Daisy Ridley i Adama Drivera. No i do tego wszystkiego doszły nieprzychylne komentarze części fanów, zamieszanie z usuwaniem czy pomniejszaniem Finna z plakatów i tak dalej.



Obecnie mamy kontynuację tej historii, tym razem pozytywną. Wygląda na to, że tamte komentarze nie trafiły w eter, a nadano im właściwy obieg. Otóż Kathleen Kennedy zadzwoniła do Boyegi i ucięła sobie z nim długą i szczerą pogawędkę, bez owijania w bawełnę. Jak przyznał John, Kathleen przyznała, że go wspiera, a rozmowa jego zdaniem była owocna dla obu stron. Zobaczymy w jaki sposób wpłynie to na przyszłe produkcje z cyklu. John niestety nie zdradził szczegółów, czy poza rozmową Kennedy do czegokolwiek się zobowiązała.

Maul miał być głównym złym w trylogii sequeli

57

W październiku w Stanach ukazała się najnowsza książka Pablo Hidalgo pt. „Star Wars: Fascinating Facts”. Do sieci trafiło kilka skanów z tej książki, w tym jeden dość mocno trafił do masowego przekazu. Otóż w którejś wersji scenariuszy do sequeli George Lucas chciał uśmiercić Luke’a Skywalkera w VIII Epizodzie. I tyle, żadnych szczegółów więcej Pablo nie podał.



Nikt nie kwestionuje tej informacji, natomiast podawanie jej bez kontekstu trochę zaciemnia przekaz. Zwłaszcza, że Mark Hamill na temat śmierci Luke’a miał trochę inne zdanie, ale akurat on może tu nie być bezstronnym źródłem.

Nowe źródło pojawi się w połowie grudnia, przynajmniej oficjalnie. To album „The Star Wars Archives. 1999 – 2005” Paula Duncana. W chwili obecnej książkę mogła już przeglądać garstka szczęśliwców, no i wyciekła jedna strona. Związana z pomysłem George’a Lucasa na trylogię sequeli.



Przede wszystkim głównym złym miałby być Maul, który wytrenowałby uczennicę. Znaną fanom komiksów Dziedzictwo Darth Talon. To ona miałaby pełnić rolę podstawowego szwarccharakteru nowej trylogii (jak Vader). Natomiast Maul rządziłby różnymi syndykatami zbrodni, które rozpanoszyły się po galaktyce po upadku Imperium.

Filmy koncentrowałby się na Lei, która jako lider starałaby się odbudować Republikę. Luke zaś próbowałby odtworzyć zakon Jedi, zarówno szukając ocalałych z rozkazu 66, jak i zabierając młodzików do szkolenia. Na koniec trylogii Luke’owi udałoby się odtworzyć zakon, zaś Lei stworzyć Nową Republikę i zostać jej Wielkim Kanclerzem. Jednocześnie czekałby nas zwrot fabularny, bowiem to Leia okazałaby się być wybrańcem.

George Lucas wanted Maul has the big bad guy of the Sequels, this is from the new book Star Wars Archives Episode 1-3 The Prequels with new interviews from Lucas from r/StarWarsLeaks


Oczywiście jeden pomysł nie wyklucza drugiego. Zwłaszcza, że Lucas nie raz zmieniał scenariusze. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli lepiej poznać oryginalny zamysł na klasyczną trylogię. Z wypowiedzi Lucasa wiemy tylko, że miał być też wspomniany mikrobiotyczny świat oraz cała saga miała być o ojcu, dzieciach i wnukach. Natomiast we wspomnianym wątku Maula widać dużo wspólnego z tym, co pokazano w „Wojnach klonów” jak i jego rolą w „Hanie Solo”.

Szukają lokacji do filmu „Star Wars” w Szkocji?

14



Jak donosi Daily Record, w grudniu ekipa filmowa związana z „Gwiezdnymi Wojnami” ma przyjechać do Szkocji na próbne zdjęcia lokacji.

Dokładniej miałby to być góry w rejonie Highlands, które byłyby nagrywane w zimowej scenerii. Czyli kolejna zimowa planeta. Ekipa ma składać się z kilku osób, w tym asystenta reżysera i szukać miejsc, w których można by potem kręcić film. Mają na to trzy dni.

Jak sami podają, do zdjęć do właściwego filmu jest jeszcze dużo czasu. Kolejny obraz jest planowany na 22 grudnia 2023 i wszystko wskazuje na to, że wyreżyseruje go Taika Waititi. Właśnie w ten obraz również celują media.

W teorii mogą to być zdjęcia także do serialu, zwłaszcza, że aż trzy aktorskie będą kręcone w niedalekiej przyszłości. W przyszłym miesiącu mają ruszyć zdjęcia do serialu o Cassianie, w marcu do Obi-Wana, a gdzieś pomiędzy trzeci sezon „The Mandalorian”. Przy wykorzystaniu techniki Stagecraft, spokojnie można nagrać ujęcia, które zostaną wykorzystane we właściwym serialu.

Inna rzecz, że nawet po zdjęciach próbnych na lokacji może zapaść decyzja, iż jednak nie zostanie ona użyta. Tak przecież odpadło Wadi Rum z „Przebudzenia Mocy”, czy Kapadocja ze „Skywalker. Odrodzenie” oraz „Nowej nadziei”.

Zaś będąc przy Szkocji, przypominamy, że szkoccy fani chcieli zbudować w górach pomnik Obi-Wana.

Jessica Henwick miała wrócić w „Skywalker. Odrodzenie”

7

Jessica Henwick, która rolą Nymerii Sand w „Grze o tron” otworzyła sobie karierę, jak pamiętamy była jedną z kandydatek do roli Rey. Odpadła, ale J.J. Abrams mimo wszystko pozostawił ją w obsadzie „Przebudzenia Mocy”. Zagrała Jess Pavę, jedną z członkiń eskadry atakującej stację Starkiller. W kolejnym filmie została pominięta.



J.J. Abrams jednak chciał, by wróciła, podobnie jak inny pilot z tej eskadry – Snap Wexley (którego zagrał Greg Grunberg). W niedawno opublikowanym wywiadzie aktorka przyznała, że miała propozycję by powrócić do roli Jessiky Pavy. Bardzo chciała, podobał się jej ten pomysł, tylko nie mogli się dopasować z terminami zdjęć, więc zmuszona była odpuścić.

Natomiast Henwick podkreśla, że cieszy się, iż Jessika Pava żyje w komiksach i książkach.

John Boyega o rasizmie w „Gwiezdnych Wojnach” i w Disneyu

35

John Boyega udzielił wywiadu magazynowi GQ. Nie obyło się bez rozmów o „Gwiezdnych Wojnach”. Jak pamiętamy, aktor ten niezbyt przychylnie wypowiadał się o trylogii sequeli jako całości. Im więcej czasu mija, odkąd skończył się jego kontrakt, tym więcej jest w stanie powiedzieć. I niestety nie są to miłe słowa. Boyega dość mocno krytykuje Disneya i Lucasfilm za decyzję jakie podjęli w tej trylogii.

Obecnie Boyega jest dość mocno związany z protestami Black Live Matter, o czym także pisaliśmy jakiś czas temu. Twierdzi, że po tym, co mówił, coś się w nim odblokowało i będzie mówić otwarcie, nawet o niewygodnych tematach. Nawet jeśli miałoby to zakończyć jego karierę.

Rola w „Przebudzeniu Mocy” była dla niego czymś w rodzaju wygranej na loterii. To nie tylko były „Gwiezdne Wojny”, ale też otworzyło mu to wiele drzwi. Wystąpił między innymi w „Detoroit” Kathryn Bigelow, ale też dostał rolę w teatrze. Dodatkowo założył własną firmę, Upper Room, która współprodukowała „Pacific Rim: Rebelia”, gdzie zagrał jedną z głównych ról. Wydawać by się mogło, że wszystko jest pięknie. Dziś aktor twierdzi, że miał wówczas dużo pracy, wręcz za dużo. Zaś wszystkie swoje frustracje wyładowywał pracując.



Boyega wspomina, że praca nad a potem promocja „Przebudzenia Mocy” to był bardzo dobry okres dla niego. Był szczęśliwy, choć jego ojciec przestrzegał go, sugerując, iż świat może być inny niż pozornie wygląda. A wyglądało to obiecująco. Pomijając fakt, o którym John wspomniał także już wcześniej w innych wywiadach, czyli, że spotkał się z rasizmem. Chodzi o ludzi, którzy czepiali się, że czarnoskóry nie może być szturmowcem. Tych oczywiście Boyega ignorował. Ale skasował też swoje konto na Instagramie. Słyszał też, że ludzie chcieli bojkotować nowe filmy z jego powodu. Nie dlatego, że komuś nie podobała się jego gra albo, że jest mało znany lub ma mało doświadczenia, tylko dlatego, że był czarny. Zresztą jak sam twierdzi, angażując się w dany projekt, nie musi się on przecież podobać nam w stu procentach. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Z toksycznymi fanami jakoś Boyega sobie poradził, zrozumiał, że są i tyle. Choć oczywiście cała sprawa z Black Live Matter trochę mu o tym przypomina. Zwłaszcza w kontekście nienawiści rasowej i uprzedzeń.

Potem wydarzył się „Ostatni Jedi”. I to moment, w którym Boyega uświadomił sobie, gdzie jest jego miejsce. I tu ma radę do Disneya, by na przyszłość nie tworzyli czarnoskórych bohaterów, reklamowali nimi film, tylko po to by potem zepchnąć ich na boczny tor. John nie mówi tylko o sobie, w podobny sposób widzi rolę Kelly Marie Tran, Naomie Ackie a nawet Oscara Isaaca. Jego zdaniem w „Ostatnim Jedi” zmieniono hierarchię ważności bohaterów i Boyega dość ciężko to zniósł. Oczekiwał, że podobnie jak w oryginalnej trylogii, czy nawet prequelach, będziemy mieć trio głównych bohaterów. Tu postawiono na duet - Daisy Ridley i Adama Drivera. Wszystkie światła skierowano na Kylo Rena i Rey. Zdaniem Johna Daisy i Adam o tym doskonale wiedzą, wszyscy to wiedzą i tym samym nie zdradza żadnych sekretów. Jednocześnie jest rozczarowany tym, że jego bohater zostaje sprowadzony do roli ozdobnika. Twórcy wiedzieli, co zrobić z bohaterami Daisy i Adama, ale nie mieli pomysłu na resztę. Dlatego John twierdzi, że nie będzie mówić, że praca nad tą trylogią to było wspaniałe doświadczenie, bo nie było.

Boyega unika wylewania żalów personalnie. Nie adresuje ich ani do Kathleen Kennedy, ani do Boba Igera czy Riana Johnsona. Mówi ogólnie Disney ew. decydenci, nie mówi kto podjął takie a nie inne decyzje. Ale mocno odcina od nich J.J. Abramsa. Broni go mówiąc, że należy go zostawić w spokoju. On nie miał wracać do tego uniwersum, wrócił i próbował posprzątać ten burdel który zastał. Boyega nadal go szanuje. Od reszty decydentów wyraźnie chce się zdystansować.

Poniekąd powiązaną sprawą, związaną z marketingiem i minimalizowaniem czarnoskórych postaci na niektórych rynkach, jest zmniejszenie Finna na chińskim plakacie. Pisaliśmy o tym tutaj.

Koncept Maz Kanaty bez okularów

8

Jak dobrze pamiętamy, Maz Kanata była po części wzorowana na nauczycielce J.J. Abramsa. Zaś jej istotnym atrybutem były okulary. Abrams chciał więc, by były odzwierciedlone w tej postaci. Jak się okazuje Christian Alzmann, jeden z artystów koncepcyjnych, spróbował stworzyć wersję Maz, bez okularów na projekcie, ale w taki sposób, by wciąż były one obecne. Poniżej alternatywny koncept Maz.

Alden Ehrenreich otwarty na powrót do roli Hana Solo

23

Alden Ehrenreich, czyli Han Solo w wywiadzie dla „Esquire” został niedawno zapytany o możliwy powrót do tej roli. Aktor zaczął standardowo, czyli to zależy co to będzie, jak to zrobią i czy będzie to odpowiednia historia. Następne pytanie było jeszcze ciekawsze, bowiem zapytali go, czy słyszał coś o sequelu „Hana Solo”. Tu odpowiedź jest jeszcze ciekawsza, bo odpowiedział – „Nie” i zaczął to rozwijać. Kategoryczne „Nie” dotyczy oczywiście wielkiej premiery kinowej, filmu z dużym budżetem. Tego nie będzie, co więcej to mógł być jeden z ostatnich takich filmów. Ale Alden dodał, że słyszał różne plotki, choć nic konkretnego.



Oczywiście jedną z tych plotek jest inicjatywa mocno popierana przez filmowego partnera Aldena, czyli Joonasa Suotamo, czyli #MakeSolo2Happen! Tę wypowiedź skomentował też dziennikarz Jordan Maison. Przyznał, że słyszał plotki o różnych serialach z postaciami z „Hana Solo”, które mogłyby powstać na Disney+, ale od roku nic nie zostało zaktualizowane, więc nie wie, czy dalej nad tym pracują, czy może zostali na etapie pomysłu.



Alden rozwinął swoją myśl w wywiadzie dla „Happy Sad Confused podcast”. Dodał, że Solo to jego ulubiona postać, bardzo chętnie by zobaczył ją taką jaką się stała pod koniec filmu. To Han jakiego wszyscy kochamy. Jeśli by poszli w tym kierunku, to jest jak najbardziej otwarty pracować choćby przy serialu na Disney+.

Swoją drogą kwestia serialu nie jest jedyną możliwością. MakingStarWars zasugerowało ostatnio, że przyszłe filmy mogą być bardziej kameralne i zrobione za mniejsze pieniądze. Może to właśnie miał na myśli Alden mówiąc o ostatniej takiej premierze.

Tymczasem Phil Szostak wrzucił projekt ciekawej, niewykorzystanej sceny. Pojedynku między Qi’rą, Drydenem i Hanem Solo pod koniec filmu (to zostało), ale w alternatywnej wersji walczyli na „Sokole Millennium”.




Przy okazji warto dodać, że „Han Solo” od kilku dni jest dostępny na HBO Go, razem z „Mrocznym widmem”, „Atakiem klonów” i „Zemstą Sithów” oraz „Wojnami klonów”. 24 lipca dołączą do nich „Łotr 1”, „Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje” i „Powrót Jedi”. 31 lipca „Przebudzenie Mocy” i „Ostatni Jedi”, zaś 7 sierpnia „Skywalker. Odrodzenie”.

Aktorzy o trylogii sequeli

55

Okazuje się, że nawet aktorzy gwiezdno-wojenni bywają dość podzieleni jeśli chodzi o swoje zdanie o sequelach. Wielu z nich, niestety, nie może wyrazić w pełni swojego zdania, ze względu na umowy z Disneyem, które zabraniają im zdradzania szczegółów, ale są kwestie, które mimo wszystko chętnie poruszają.

Ewan McGregor nie lubi nowych mieczy świetlnych, zwłaszcza tego, który zobaczyliśmy w „Przebudzeniu Mocy” J.J. Abramsa. Bardzo nie podoba mu się rękojeść z jelcami, czyli miecz Kylo Rena.

Anthony Daniels ogólnie nie jest zadowolony z sequelli, bo jak twierdzi, podobnie jak Mark Hamill, został tu zmarginalizowany. Daniels doskonale rozumie, że te filmy nigdy nie będą o C-3PO, ale chciałby aby ta postać miała jakąś rolę do zagrania, coś więcej niż bycie tylko dekoracją. Jednocześnie wspomniał, iż w przypadku „Skywalker. Odrodzenie”, gdzie droid ma większą rolę jest z tego powodu usatysfakcjonowany. Trudno stwierdzić jak ogólnie ocenia Daniels sequele i ostatni Epizod. W jednym wywiadów mówił, że jest z IX filmu usatysfakcjonowany, w innych przypadkach robił głupie miny sugerujące coś odwrotnego.

Oscar Isaac chyba należy do tych aktorów, którzy chętnie by powiedzieli coś o pracy dla Disneya. Obecnie aktor stwierdził wprost, że jeśli nie będzie potrzebować pieniędzy na nowy dom, nie ma szans by pracował przy „Gwiezdnych Wojnach”. Woli inne, bardziej autorskie projekty, jak choćby „Diunę”. Żartobliwie mówi, że najbardziej żałuje, iż nie eksplorowano w sequelach wątku miłosnego między Poe a Finnem. Jego zdaniem zarząd Disneya nie był gotowy na takie love story.

Ian McDiarmid twierdzi natomiast, że jego zdaniem George Lucas nigdy by nie przywrócił Palpatine’a do życia. Wręcz powiedział McDiarmidowi, że Palpatine nigdy nie wróci, bo jest martwy. Oczywiście mówił to w czasach klasycznej trylogii i potem ściągnął zaskoczonego McDiarmida do obsady prequeli. Ale to jest coś innego.



Za to Andy Serkis bardzo chętnie zamieniłby powrót Palpatine’a na powrót Snoke’a. Aktor uważa, że Snoke został zabity za wcześnie i za szybko. Liczył, że może ktoś właśnie go kiedyś ściągnie, ale chyba nie ma szans na to.

Oczywiście najgłośniej na trylogię zawodził Mark Hamill. Przede wszystkim nie podobało mu się jak jego postać została potraktowana (w „Ostatnim Jedi”) i w którym kierunku rozwijał się Luke. Przyznał, że w pewien sposób poczuł się znieważony. Tu warto dodać, że Mark był dostatecznie zirytowany „Przebudzeniem Mocy”, do którego musiał ćwiczyć przez kilka miesięcy, by dojść do formy tylko po to, by się pojawić w filmie na chwilę i nic nie powiedzieć. Aktor bardzo żałuje, że nie miał okazji właściwie pracować z młodą ekipą (pomijając Daisy). Wspominał czasy, gdy na planie klasycznej trylogii mógł się uczyć od choćby Petera Cushinga. W tym wypadku bardzo żałuje, że Luke miał tak mało interakcji z innymi bohaterami.

Carrie Fisher też narzekała na kwestię związane z pracą nad sobą. Zwłaszcza to, że musiała schudnąć. Jak sama twierdzi, Disney chciał ją zatrudnić jedynie w 3/4.

Ze swojego wątku jest za to zadowolony Harrison Ford. On bardzo chciał, by Han Solo umarł i to w dodatku za sprawę. W „Przebudzeniu Mocy” dostał co chciał i jego zdaniem Han nie jest już bezużyteczny.

Daisy Ridley natomiast chciała by, by ludzie odpoczęli od „Gwiezdnych Wojen” i docenili „Skywalker. Odrodzenie” po czasie. Aktorka wspomina, że w ten film władowano mnóstwo miłości i jest bardzo zawiedziona negatywnymi opiniami w sieci, nie za bardzo rozumiejąc dlaczego. Sama zastanawia się, czy to przypadkiem nie jest sprawa różnych memów i krążących opinii, które wpływały na innych. Ona sama jakby nie podobał się jej film, nie pisałaby o tym na Twitterze.

Jake Cannavale, aktor z „The Mandalorian” zaś określił „Skywalker. Odrodzenie” jako najgorszą porażkę w całej historii sagi, gorszą niż połączenie „Ostatniego Jedi” z „Mrocznym widmem”.

John Boyega żałuje, że widzowie nie mieli właściwie szansy dobrze postać Finna. W jego opinii klasyczna trylogia była filmem o drodze Luke’a, ale jednocześnie dawała się rozwinąć Hanowi i Lei. Aktor skrytykował „Ostatniego Jedi” Riana Johnsona, w jego opinii wątek Finna dało się tam zdecydowanie lepiej poprowadzić, a postać rozwinąć. Zwłaszcza, że potencjał był, początkowo podobał mu się pomysł rozdzielenia postaci, dołożenia relacji z Rose, ale wszystko można było zrobić lepiej, realizacja zawiodła. Mówiąc o „Skywalker. Odrodzenie” twierdzi, że jest to niejako dopełnienie tych problemów i rozczarowanie. Nie jakieś zawstydzające, ale to dobry moment by przejść dalej, zostawiając tę trylogię. Podobnie jak Oscar Isaac John chętnie by powiedział więcej, ale na razie zobowiązany jest zachować tajemnicę.

Adam Driver, jako były żołnierz, raczej nie lubi narzekać na swoich współpracowników. Czuje potrzebę bycia lojalnym. Bardzo mu się podoba końcówka „Skywalker. Odrodzenie” w szczególności kwestie nierozwiązane i niedopowiedziane, pozostawione fanom do rozważań.

Sam Witwer skrytykował Riana Johnsona, twierdzi, że reżyser może i ma dobre pomysły, ale wpierw powinien lepiej zaznajomić się z tematem. Miał wrażenie, że Johnson słabo odrobił swoje zadanie domowe. Witwer zauważa, że Bruce Lee nie wynalazł Jeet Kune Do dopóki nie poznał dogłębnie Kung Fu. O „Skywalker. Odrodzenie” powiedział, że jak komuś się podoba, to świetnie. Dla niego ten film przede wszystkim nie ma już takiego znaczenia jak saga stworzona przez Lucasa. No i uważa, że trudno było zrobić lepsze zakończenie sagi niż „Powrót Jedi”. IX Epizodowi się to nie udało.

Joonas Suotamo zauważył niedawno, że rozmowy o VIII i IX Epizodzie na Twitterze nabierają rozpędu. Przyznał, że bardzo kochał pracę na obu planach i współpracę z wszystkimi.



VIII Epizod nie podobał się także montażystkom VII Epizodu. Z pewnością warto dodać jeszcze dwie plotki, które krążą po sieci od jakiegoś czasu. W tym wypadku jednak nie ma bezpośredniego źródła, ktoś podobno usłyszał od znajomego, który zna... wiadomo jak działa głuchy telefon. Źródła te donoszą, że George Lucas był załamany „Ostatnim Jedi”, oraz że Jon Favreau szczerze nienawidzi VIII Epizodu. Podobno właśnie po nim zrobił wszystko, by dostać pracę w Lucasfilmie i zająć się „The Mandalorian”, czyli „Gwiezdnymi Wojnami” takimi jakie chciał widzieć.

Trylogia sequeli poza kanonem?

35

Od kilku dni po sieci krążą pewne plotki, które raczej trudno traktować poważnie. W każdym razie jak to w takich przypadkach bywa, zaczynają żyć własnym życiem i trafiają także do mediów filmowych. W skrócie mowa o tym, że trylogia sequeli przestanie być kanoniczna. Lucasfilm zaś miałby wolną rękę, by rozwijać markę.


Overlord DVD Doomcock

Najpierw jednak warto zadać sobie pytanie, kto stoi za tą plotką. To nasz „dobry znajomy”, Doomcock Overlord DVD. On twierdził, że Jon Favreau i Dave Filoni zakazali wstępu na plan „The Mandalorian” Kanthleen Kennedy. Wspominał też o pokazach testowych Epizodu IX, o tym, że jest nieskończony i że było wiele wersji. Wiele z plotek ma pewne podstawy, choć nie zawsze jest tak jak mówi Overlord, a przynajmniej nie tak dramatycznie.

To, że Disney i Lucasfilm ma problem z trylogią sequeli wiemy i bez Doomcocka. Liczyli na większe zyski, także z dodatków i bezgraniczną miłość fanów. Choć wciąż jest to dochodowy interes, to jednak nie jest tak różowo jak sobie by to Bob Iger wymarzył. I akcjonariusze. I to dla nich właśnie rozważana jest ta akcja. Trylogia sequeli zostałaby w pewien sposób zrebootowana. Nawet jeśli nie nakręciliby kolejnego Epizodu VII, VIII i IX, to kolejne produkcje pomijałyby ich istnienie, lub nawet zaprzeczały. Cała koncepcja miała by bardziej przypominać komiksowe multiwersum, z różnymi liniami czasowymi.

I tu dochodzimy do sedna doniesień Doomcocka. On twierdzi, że skasowanie trylogii sequeli wydarzyłoby się wewnątrz uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. W „Rebeliantach” pojawił się koncept świata między światami, którym Moc łączyła czas i przestrzeń. I to właśnie miałoby zostać wykorzystane do usunięcia trylogii sequeli. Stałyby się one legendami. Overlord DVD dodaje, że sprawcą wykorzystania tych czasowych manipulacji Mocą byłby Palpatine. Na drugiej Gwieździe Śmierci znajdowałaby się sala luster, z której używając technik Sithów , mógłby zmieniać wydarzenia. Tym samym wymazałby sequele.

Oczywiście, w takim przypadku nie ma co oczekiwać, że ktoś to w ogóle skomentuje. Niemniej jednak sam pomysł krąży po sieci i zbiera zwolenników.

Michael Giacchino pojawił się w „Skywalker. Odrodzenie”

4

Kompozytor muzyki do „Łotra 1”, Michael Giacchino po raz kolejny zagrał mały epizod w „Gwiezdnych Wojnach”, dokładniej w IX części – „Skywalker. Odrodzenie”. Muzyk podzielił się zdjęciem z planu na twitterze, składając przy okazji życzenia urodzinowe J.J. Abramsowi.

Giacchino zagrał szturmowca Sithów. Zapewne przewinął gdzieś w tle.



Przypominamy, że nie jest to debiut ekranowy Michaela w sadze. Zagrał już w „Przebudzeniu Mocy”. Pojawił się jako szturmowiec FN-3181. To szturmowiec, którego widać na pierwszym tle, gdy Poe Dameron jest eskortowany na transportowiec Najwyższego Porządku na Jakku.

W „Łotrze 1” Giacchino podkładał też dodatkowe głosy.

„Imperium kontratakuje” w amerykańskich kinach od 10 lipca

12



Rozruch amerykańskich kin, podobnie jak i naszych, dopiero się zaczyna. Ostatnimi czasy w Stanach królowały kina samochodowe, a w nich klasyki z „Jurassic Park” na czele. Wiele wskazuje na to, że nowości jak „Mulan” i „Tenet” zostaną przesunięte. W Stanach w kinach jest obowiązek blokowania 50% miejsc, by zachować dystans. Stąd amerykańskie kina sięgają po klasyki. Disney przygotował ofertę dla kin, w niej znajdują się dwa interesujące nas filmy, czyli „Imperium kontratakuje” i „Przebudzenie Mocy”. W jaki sposób będą one dostępne i gdzie, nie do końca wiadomo. Wygląda na to, że w tym wypadku umowy będą zawierane z każdą siecią kin osobno, więc repertuar będzie zdecydowanie bardziej zróżnicowany niż zwykle.

Natomiast jedna z sieci kin, Regal, zdążyła już potwierdzić, co znajdzie się w ich ofercie 10 lipca.



Widzowie będą mogli wybierać, między innymi pixarowe “W głowie się nie mieści”, Nolanową trylogią Batmana, „Rockym”, „Bez przebaczenia” oraz oczywiście „Imperium kontratakuje” Irvina Kershnera. Nie zabraknie też największego hitu ostatnich tygodni z kin samochodów, czyli „Jurassic Park” Stevena Spielberga.

W kolejnych tygodniach Regal planuje wprowadzić między innymi: „Incepcję” i „Interstellar” Nolana, „Iron Mana” Jona Favreau a także „Władcę Pierścieni” oraz nowość, hit z lutego – „Sonic. Szybki jak błyskawica”.

W przypadku filmu Kershnera najpewniej będzie to najnowsza wersja, ta, która pojawiła się na Disney+.

Swoją drogą ciekawe, czy jest szansa na „Imperium” w polskich kinach. Wcześniej pisaliśmy o tym, że V Epizod będzie wyświetlany w Wielkiej Brytanii.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.