TWÓJ KOKPIT
0

Irvin Kershner :: Newsy

NEWSY (43) TEKSTY (2)

NASTĘPNA >>

Reylo i inne ciekawostki od Riana Johnsona

2021-05-03 07:22:45

Dziś kolejna porcja przecieków, tym razem jednak mają one trochę inny charakter. I nie tylko dlatego, że nie zgadzają się czasem z innymi (do czego przywykliśmy), a nawet z innymi wypowiedziami aktorów, ale dlatego, że stoi za nimi Sariah Wilson. Autorka, dziennikarka, fanka uwielbiająca „Ostatniego Jedi” i Riana Johnsona i ostatnio robiąca za tubę tego reżysera. Problem polega na tym, że Sariah relacjonuje swoje wywiady, więc nigdy nie wiadomo, co umknęło w wyjątkowo krótkiej formie jakiej jest twitt. Tu nawet nie chodzi o celowe przekręcenie, tylko zwięzłość przekazu, w której giną istotne szczegóły. A że jest to zeznanie zależne, mogą się pojawić dodatkowe nieścisłości. Jak zwykle w przypadku przecieków należy te wypowiedzi filtrować.

W każdym razie to ona odpowiada za ostatnie plotki o chęci Riana wyreżyserowania odcinka „The Mandalorian”, a jeszcze wcześniej za przypomnienie, iż wciąż pracuje on nad trylogią. Johnson znalazł sobie promotora i z tego korzysta. Choć obecnie zajęty jest zarówno pracą nad dwoma sequelami „Na noże” jak również własnym serialem – „Poker Face”. Serial ma mieć 10 odcinków i zamówiła go sieć Peacock. Zaś Netflix wyłożył za dwie części „Na noże” 450 milionów USD, tak więc Johnson bez wątpienia jest obecnie na fali wznoszącej.

Dla nas ciekawe są elementy, które zdradzają jego wersję* powstawania trylogii sequeli. Przejdźmy do wypowiedzi Riana. Podobno widział on relację Rey i Kylo jako romantyczną.



Dużo ciekawiej brzmi kwestia dotycząca tego, że Rian nie wiedział, iż Kylo Ren ma umrzeć. Jak twierdził mało było przekazane z Epizodu VII do VIII, więc miał tylko kilka informacji, które miał połączyć. Co więcej nie wiedział, kto zajmie się IX Epizodem i tu przekazanie wiedzy wyglądało podobnie.





I tu warto to zestawić z innymi wypowiedziami. Pablo Hidalgo twierdził, że przeżycie Bena na Ahch-To pod koniec filmu było zarzucone jeszcze przed VIII Epizodem (ostatnie przecieki twierdzą, że po VIII ten pomysł wrócił). Z drugiej strony Adam Driver twierdzi, że znał zakończenie wątku Kylo Rena jeszcze z czasów pracy nad „Przebudzeniem Mocy”. Więc może chodziło tu o niezdecydowanie Lucasfilmu? Natomiast jeśli chodzi o pracę z następnym reżyserem, to warto wspomnieć, że Rian miał tu dość czystą sytuację. Colin Trevorrow został ogłoszony jako reżyser w sierpniu 2015, czyli przed premierą „Przebudzenia Mocy” i zdjęciami do „Ostatniego Jedi”. Dziwne, by ten fakt umknął Johnsonowi. Do zmiany reżysera doszło we wrześniu 2017, wpierw odszedł Trevorrow (choć to raczej nie była decyzja chwili), a następnie zastąpił go J.J. Abrams. Niestety w wywiadzie nie ma odpowiedzi na pytanie, dlaczego współpraca się nie układała.

Sariah rozmawiała też z Daisy Ridley. Ta twierdzi z kolei, że śmierć Bena to jedyna rzecz, która nie została zmieniona w „Skywalker. Odrodzenie”.

>


Natomiast w kwestii tego, czy Rey jest nikim, Palpatinem czy jeszcze kimś innym, Sariah twierdzi, że Daisy jej poweidziała, iż Rey była nikim przez dwa filmy.



I tu chyba właśnie forma twitta wypacza informację. W rozmowie z Indiewire mówiła, iż w „Przebudzeniu Mocy” Rey miała być wnuczką kogoś ważnego. Albo Skywalkera, albo Kenobiego. Potem dopiero pojawił się nikt, a potem Palpatine. Być może Daisy chodziło o to, że w VII Epizodzie żyła bez tej wiedzy.

* - to nawiązanie do wypowiedzi Irvina Kershnera, który na jednym z Celebration powiedział, że każdy z twórców pamięta wydarzenia po swojemu.
KOMENTARZE (25)

Maraton „Gwiezdnych Wojen” w FOX TV już jutro

2020-10-09 16:41:23



Telewizja FOX przygotowała nie lada gratkę dla fanów „Gwiezdnych Wojen” oglądanych w TV. Pierwszy maraton Gwiezdnych Wojen w FOX rozpocznie się już w sobotę 10 października o godzinie 17:00. Drugi maraton zobaczymy 17 października o godzinie 17:00.

W ramach pierwszego maratonu zobaczymy klasyczną trylogię.

W sobotę o 17:00 wyemitują „Nową nadzieję” George’a Lucasa. Powtórka w niedzielę, 11 października o 10:00.

Dziewiętnaście lat od powstania Imperium Galaktycznego Luke Skywalker staje po stronie Sojuszu Rebeliantów, kiedy poznaje Obi-Wana Kenobiego, który od wielu lat ukrywał się na jego rodzinnej planecie Tatooine. Obi-Wan zaczyna szkolić Luke'a na rycerza Jedi i wraz z nim rusza na ratunek zbuntowanej księżniczki Lei, która wpadła w ręce mrocznego Imperium.

O 19:30 pora na „Imperium kontratakuje” Irvina Kershnera. Powtórka w niedzielę o 12:30.

Losy rebelii wydają się zagrożone. Mimo zniszczenia Gwiazdy Śmierci, bojownicy, którym przewodzi Luke Skywalker, muszą uciekać przed wojskami Imperium po całej galaktyce. Darth Vader ogarnięty obsesją na jego punkcie, nie ustaje w poszukiwaniach. Z lodowej planety Hoth młody Skywalker trafia na Dagobah, gdzie będzie się szkolił u ukrywającego się tam Mistrza Yody.


O 21:50 zobaczymy „Powrót Jedi” Richarda Marquanda. Powtórka w niedzielę o 14:50.

Luke Skywalker powraca na swoją planetę Tatooine, żeby uratować przyjaciela Hana Solo z rąk bezwzględnego gangstera Jabby. Nie wie jednak, że Imperium rozpoczęło w tajemnicy budowę nowej stacji kosmicznej, jeszcze potężniejszej niż straszliwa Gwiazda Śmierci. Jej ukończenie przyniesie niechybną zgubę nielicznym rebeliantom, walczącym o przywrócenie wolności w galaktyce.

W rolach głównych występują: Mark Hamill, Harrison Ford, Carrie Fisher, Alec Guiness, Peter Mayhew, Anthony Daniels, Kenny Baker oraz James Earl Jones i David Prowse. Muzykę skomponował John Williams.

Prequele za tydzień.
KOMENTARZE (6)

„Imperium kontratakuje” jutro w Polsacie

2020-08-01 08:58:38



Niedzielne poranki filmowe i „Gwiezdne Wojny” w Polsacie trwają. Jutro, czyli w niedzielę, 2 sierpnia 2020, o godzinie 10:20 zobaczymy zobaczymy piątą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Imperium kontratakuje”. Film można także oglądać na Polsat HD.



Po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, Luke Skywalker (Mark Hamill) i pozostali Rebelianci uciekają przed Imperium. Udaje im się założyć bazę na niedostępnej, lodowej planecie Hoth. Jednak wrogom udaje się ich namierzyć i zniszczyć ich kryjówkę. Rebelianci muszą więc ponownie uciekać. Luke udaje się na bagnistą planetę Dagobah, żeby spotkać się z Mistrzem Jedi – Yodą (Frank Oz) – i pobrać od niego nauki. Natomiast Han Solo (Harrison Ford), księżniczka Leia (Carrie Fisher), Chewie (Peter Mayhew) i roboty trafiają na planetę Bespin, do dawnego przyjaciela Hana - Lando Calrissiana (Billy Dee Williams). Darth Vader próbuje przeciągnąć Luke’a na swoją stronę i zapędza go w pułapkę. Podczas pojedynku z Lordem Sithem, Skywalker poznaje zaskakującą prawdę o swym dziedzictwie.

„Imperium kontratakuje” dziś uchodzi za sequel wszech czasów. To pierwszy film z cyklu niewyreżyserowany przez George’a Lucasa, który jest tu producentem i współscenarzystą. Reżyseruje Irvin Kershner. Za ostateczny scenariusz odpowiada Lawrence Kasdan, pierwotną wersję napisała Leigh Brackett. Występują: Mark Hamill, Harrison Ford, Carrie Fisher, Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, oraz Ian McDiarmid, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Zdjęcia: Peter Suschitzky, muzyka: John Williams. Produkcja: Gary Kurtz i Rick McCallum („Wersja specjalna”)

W kolejną niedzielę finał klasycznej trylogii.

Tu też przypominamy, że „Imperium kontratakuje” można obecnie oglądać także w kinach.
KOMENTARZE (133)

„Imperium kontratakuje” na czele amerykańskiego box-office’u [aktualizacja]

2020-07-13 21:26:41



Jak donosi Deadline, z powodu koronawirusa rynek kinowy jest przewrócony do góry nogami. Klasyczne kina są w USA praktycznie zamknięte, u nas dopiero się otwierają. Natomiast w USA tryumfy święcą kina samochodowe, w których grane są klasyki i to one generują zdecydowaną większość przychodu. W ten weekend pierwsze miejsce w amerykańskich kinach wywalczyło „Imperium kontratakuje”. Było wyświetlane w 483 kinach i szacuje się, że zarobiło między 400 a 500 tysięcy USD (w trzy dni). Dokładne dane jeszcze nie są znane.

Warto przypomnieć, że poprzednie hity ostatnich tygodni to „Jurassic Park” i „Szczęki” Stevena Spielberga oraz „Pogromcy duchów”. Teraz dołączył do nich film Irvina Kershera. Dotychczas „Imperium kontratakuje” zajmowało czołową pozycję dwukrotnie, raz przy okazji premiery w 1980, drugi raz wraz z wydaniem „Wersji specjalnej” w 1997, 23 lata temu.

Obecny weekend był bardzo dobry dla Disneya, na drugim miejscu znalazła się jego „Czarna Pantera” (Marvel) a za nim „W głowie się nie mieści” (Pixar). Ciekawe, czy Lucasfilm i Disney przemyślą powrót sagi do kin, może w wersji 3D?

Przypominamy, że V Epizod można oglądać także i w Polsce, głównie w sieci Multikino, ale też w niektórych kinach studyjnych.

Aktualizacja. Są już ostateczne wyniki i są zdecydowanie lepsze niż się spodziewano. Film Kershnera zarobił 611 tysięcy USD w weekend (nowy rekord w czasie pandemii), zaś jak weźmie się pod uwagę okres 5 dniu od premiery to ma już 644 tysiące USD.
KOMENTARZE (7)

„Imperium kontratakuje” w kinach w wersji standardowej

2020-07-04 10:50:16



Wczoraj na naszych ekranach ponownie zagościło „Imperium kontratakuje”. Niestety są też złe wieści. Po pierwsze w Polsce film jest dostępny jedynie w sieci Multikino, które otworzyło się w pełni jedynie w Warszawie i Poznaniu. Mieszkańcy innych miast muszą na razie obejść się smakiem. Niestety nie wiadomo kiedy te inne kina ruszą i czy będą grać V Epizod.

Druga zła informacja jest taka, że Disney wycofał się z pierwotnych planów udostępnienia w kinach wersji 4K. Pierwotnie Vue (właściciel sieci Multikino) podało, że będzie wyświetlana najnowsza wersja, niestety obecnie wygląda na to, że jest to standardowe, kinowe 2K. Jeśli ktoś chce zobaczyć film w wersji Ultra HD, musi skorzystać albo z Disney+ (wciąż niedostępne w Polsce i wielu innych krajach) lub kupić blu-ray 4K (także bez polskiego wydania).

Zobaczymy też jakie będzie zainteresowanie klasyką i jak długo Multikino zdecyduje grać film Irvina Kershnera w naszych kinach.
KOMENTARZE (12)

„Imperium kontratakuje” w polskich kinach od 3 lipca [Aktualizacja]

2020-07-01 07:01:56



Wygląda na to, że sieć Vue, która wprowadzi w Wielkiej Brytanii „Imperium kontratakuje” do kin, zrobi to samo także i w Polsce. Od 3 lipca w ramach powrotów kin w sieci Multikino będziemy mogli zobaczyć V Epizod „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii Irvina Kershnera. Film będzie w wersji oryginalnej, bez napisów. Będzie to zapewne najnowsza wersja, przygotowana pod dystrybucję na Disney+ i Blu-ray 4K.



Już 3 lipca na wielkie ekrany Multikina wleci monumentalne dzieło science-fiction i film uznawany za najlepszą część "Gwiezdnych wojen". Część V, czyli "Imperium kontratakuje" do dziś zachwyca dojrzałym podejściem, świetnymi sekwencjami akcji oraz efektami specjalnymi, które do dziś robią wrażenie. Weźmy raz jeszcze udział w monumentalnej bitwie na Hoth, gdzie wśród śnieżnej zamieci rebelianci rozpaczliwie bronią się przed siłami Imperium, pośród których największe wrażenie robią maszyny kroczące AT-AT. Przeżyjmy ponownie perypetie załogi Sokoła Millenium borykającej się z kolejnymi uszkodzeniami statku i obserwujmy rosnące uczucie między Hanem Solo i Leią Organą. Ponownie spotkajmy Yodę, przeszkolmy się na Jedi, a w podniebnym Mieście w Chmurach oraz zmierzmy się w pojedynku na miecze świetlne z samym Darthem Vaderem. "Imperium kontratakuje" aż kipi od emocji! Jedna uwaga - film pokażemy wersji oryginalnej bez polskich napisów.
[Komunikat prasowy sieci Multikino]

Ciekawe, czy film trafi także do innych sieci kin?

Aktualizacja. Niestety mamy złą wiadomość. Multikino w dzisiejszym komunikacie przyznało, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie jest w stanie otworzyć większości kin. V Epizod będzie zatem możliwy do zobaczenia tylko w Warszawie i Poznaniu. Nie wiadomo kiedy będą otwarte kina w innych miastach i jaki będzie wówczas repertuar.
KOMENTARZE (31)

Siedem mało znanych ciekawostek o „Imperium kontratakuje”

2020-05-15 20:28:45 oficjalna

V Epizodowi, przez wielu powszechnie uznawanego za najlepszy, niebawem stuknie czterdziestka. Z okazji rychłych urodzin, StarWars.com postanowiło uraczyć nas kilkoma mało znanymi ciekawostkami z produkcji.

Kobiety w okopach


Choć tego nie widać w filmie, to według scenografa, Alana Tomkinsa (nominowanego do Oskara właśnie za „Imperium”), w okopach rebeliantów podczas bitwy o Hoth znajdowało się kilka kobiet. Zdjęcia na lodowcu Hardangerjøkulen przy Finse (Norwegia) wymagały udziału statystów. Stąd do ekipy zaciągano kogo tylko się dało, w tym obsługę hotelu w Finse (z którego swoją drogą nagrywano część ujęć).



Luke miał więcej ćwiczyć szermierkę


Zanim zmierzył się z Darthem Vaderem, Luke miał podszkolić się więcej w szermierce. Pierwotnie, wg scenopisów narysowanych przez Ivora Beddoesa, miały być nakręcone dwie sceny. W pierwszej Yoda miał rzucać w Luke’a jakimiś kawałkami metalu. Zadaniem Skywalkera było je przeciąć w powietrzu mieczem, za pierwszym razem miało mu się nie udać, ale za kolejnym już tak. Ponadto Luke miał ćwiczyć z kilkoma zdalniakami na raz i to także miało sprawiać mu kłopot. W jeszcze wcześniejszej wersji rozważano droidy treningowe w chatce Yody.

Inny dźwięk AT-ATów


Ben Burtt przyznał, że początkowo dźwięk maszyn kroczących na Hoth miał być trochę inny. Nagrał go w przetwórniach metalu w Oakland, wykorzystując choćby dźwięk cięcia metalu lub uderzeń. Nie podobało mu się to do końca, więc dopiero jakiś czas później nagrał w domu inny dźwięk, wykorzystując pokrywę od śmietnika, która przewróciła się pod jego domem. Z tego dopiero zmontował finalny dźwięk.

Nazewnictwo planet


W wersji scenariusza napisanej jeszcze przez Leight Brackett, lodowa planeta nie nazywała się Hoth. Nazwa ta była związana z planetą w chmurach. Han nawet o Hoth miał powiedzieć, że nazwa znaczy „chmura”. Na Hoth Han i Leia (ukrywająca się pod pseudonimem Ethania Eredith), mieli spotkać przyjaciela Hana, a był nim Lando Kadar. Lando z kolei przedstawił ich swojemu przyjacielowi, przywódcy klanu Białych Ptaków należących do Ludzi Chmur. Bahiri (tak nazywał się ten przyjaciel) miał zostać zabity przez Vadera, a Lando miał zmienić strony. Bohaterowie mieli uciec na planetę Bespin Kaalida, która przypominała klejnot. Nazwy Hoth, Bespin czy Lando Calrissian wprowadził George Lucas tworząc kolejną wersję scenariusza.

Zamieszanie z Zuckussem


O ile to dość znany fakt, że imiona łowców – Zuckussa i 4-LOMa zostały zamienione w figurkach Kennera z 1980, to jednak nie jest to koniec historii. Zuckuss miał się nazywać Tuckuss. Co brzmiało jak Tuchus w jidisz, a to oznacza tyłek. Oczywiście podczas kręcenia nazywano go po prostu homarogłowym. Inna ciekawostka to fakt, że oczy Zuckussa są zrobione z materiału popularnego do pakowania wielu rzeczy od lat 60., czyli z folii bąbelkowej.



Kręcili u Lucasa w ogródku


Większość filmu, przede wszystkim scen na Dagobah, powstało w Elstree Studios, gdzie zbudowano cała dekorację. Ale scena ze smokowężem powstała w miejscu, gdzie budowano przydomowy basen dla George’a Lucasa. Kolejnym problemem było słońce i pogoda w Kalifornii, więc wszystko musieli opatulić ekranem rozpraszającym z góry, a dwie osoby manipulowały stworem w mulistej wodzie.

Więcej kukiełek


Wszyscy wiemy o tym, że w V Epizodzie zobaczyliśmy kukiełkę na ekranie. Yodą operował Frank Oz, ale na planie musieli zaimprowizować jeszcze jedną. Początkowo w scenach z rozwalonym C-3PO mieli używać automatycznego sterowania. Irvin Kershner nie chciał mieć martwego droida w kadrze. C-3PO miał żyć. Tyle, że automatyzacja sprawiła, iż ruchy droida wyglądały jakby był pijany. Całość naprawili ludzie od kukiełek, a droidem operował Peter Mayhew. Koszt tego rozwiązania okazał się dużo mniejszy niż tej automatyzacji, a przy tym wyglądało to dużo lepiej.

„Imperium kontratakuje” weszło do kin w Stanach 25 maja 1980.
KOMENTARZE (13)

„Gwiezdne Wojny: Imperium kontratakuje” jutro w TV Puls

2019-12-07 22:36:54



Jutro, czyli w niedzielę, 8 grudnia 2019, o godzinie 17:40 na TV Puls zobaczymy piątą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Imperium kontratakuje”. Film można także oglądać na TV Puls HD. Powtórka – w środę 11 grudnia o 21:55, w obu wspomnianych kanałach.



Po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, Luke Skywalker (Mark Hamill) i pozostali Rebelianci uciekają przed Imperium. Udaje im się założyć bazę na niedostępnej, lodowej planecie Hoth. Jednak wrogom udaje się ich namierzyć i zniszczyć ich kryjówkę. Rebelianci muszą więc ponownie uciekać. Luke udaje się na bagnistą planetę Dagobah, żeby spotkać się z Mistrzem Jedi – Yodą (Frank Oz) – i pobrać od niego nauki. Natomiast Han Solo (Harrison Ford), księżniczka Leia (Carrie Fisher), Chewie (Peter Mayhew) i roboty trafiają na planetę Bespin, do dawnego przyjaciela Hana - Lando Calrissiana (Billy Dee Williams). Darth Vader próbuje przeciągnąć Luke’a na swoją stronę i zapędza go w pułapkę. Podczas pojedynku z Lordem Sithem, Skywalker poznaje zaskakującą prawdę o swym dziedzictwie.

„Imperium kontratakuje” dziś uchodzi za sequel wszech czasów. To pierwszy film z cyklu niewyreżyserowany przez George’a Lucasa, który jest tu producentem i współscenarzystą. Reżyseruje Irvin Kershner. Za ostateczny scenariusz odpowiada Lawrence Kasdan, pierwotną wersję napisała Leigh Brackett. Występują: Mark Hamill, Harrison Ford, Carrie Fisher, Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, oraz Ian McDiarmid, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Zdjęcia: Peter Suschitzky, muzyka: John Williams. Produkcja: Gary Kurtz i Rick McCallum („Wersja specjalna”)

W kolejną środę finał klasycznej trylogii.
KOMENTARZE (7)

Trzy wersje, katastrofa i inne plotki o „Skywalker. Odrodzenie”.

2019-11-14 22:29:40

Zaczynamy od ploty, która krąży ostatnio po sieci. Trudno ją traktować poważnie, gdyż poza stwierdzeniem, że wiadomość pochodzi z zaufanego źródła, jest to tylko historyjka, której brakuje dowodów. Niemniej jednak warto o niej chwilę napisać, choćby dlatego, że z powodu małej ilościinnych newsów, na ten można się natknąć w wielu miejscach.



O co chodzi? Otóż, cały czas o to, że są pokazy testowe i różne wersje. Plotki o różnych wersjach filmu i pokazach, krążą od miesięcy. I to akurat prawdopodobnie jest najbardziej prawdziwa część obecnej informacji. Pokazy testowe i testowanie różnych wersji w Hollywood to nic nowego. Prawdę mówiąc jedna z najsłynniejszych scen z „Imperium kontratakuje”, w której Han odpowiada Lei „wiem”, nie była preferowana przez George’a Lucasa, ale podobała się Irvinowi Kershnerowi. Kersh przemycił ją do jednej z wersji testowych i spodobała się publiczności, to przekonało Lucasa, by ją zostawić. Zresztą w „Powrocie Jedi” nawet odwrócono ten dialog. Tak więc kwestia tego, że pokazy były i że nie wszystkim się spodobało jest tu pewnie prawdziwa. Zresztą J.J. Abrams sam sugerował, że nie zadowoli wszystkich fanów. Wypowiedź pochodzi z czasu w którym mówiono po raz pierwszy o tych pokazach testowych.

Obecna plotka cały czas bazuje na tych samych przesłankach, ale twierdzi, że powstały trzy wersje filmu. Pierwsza, oryginalna Abramsa, w której pierwszy akt został przyjęty bardzo dobrze, drugi ogólnie mówiąc średnio lub słabo, zaś trzeci tragicznie. Starcie Rey z Palpatinem wywoływało śmiech i politowanie na pokazach testowych. Więc nie spodobało się to Bobowi Igerowi. Ten podobno kazał przygotować inna wersję pod swoje dyktando. Ta została oceniona lepiej, ale wciąż jej czegoś brakowało. Więc w geście rozpaczy zwrócono się do George’a Lucasa i ten kazał poprawić końcówkę, dodając tam choćby sekretnego Skywalkera. I podobno ta wersja z wszystkich trzech jest zdecydowanie najlepsza.



Tu przede wszystkim gryzą się dwie rzeczy. Dziwi fakt, jakoby Iger miał osobiście nadzorować którąś z wersji filmu. Bob jest świetnym biznesmenem, ale jego twórcza filmografia jest dotychczas zerowa. IX Epizod po tym wszystkim, co przeszły „Gwiezdne Wojny” to raczej dość ciężki temat na debiut, więc prawdopodobnie za domniemaną wersją Igera musiałby stać jeszcze ktoś, ale tu żadnej takiej informacji nie ma.

Druga sprawa. O tym, że Lucas był konsultantem przy dokrętkach, pisaliśmy tutaj. Natomiast to, że twórca sagi był zaangażowany, jako konsultant, w powstawanie „Skywalker. Odrodzenie” wiemy już od zeszłego roku. Abrams konsultował się z nim zanim zaczęły się zdjęcia.

Zresztą dokładnie to samo potwierdził Abrams w jednym z najnowszych wywiadów. Gdy pisał scenariusz z Chrisem Terrio to słuchali Lucasa. On miał im wiele do powiedzenia o naturze Mocy i tematach poruszanych w tych filmach. George oczywiście wspomniał o midi-chlorianach, bo lubi ten koncept. J.J. podkreśla, że bez wkładu Lucasa trudno było zrobić zwieńczenie trylogii trylogii, no a słuchanie go mówiącego o sadze to coś niesamowitego. Po raz kolejny potwierdza, iż George współpracował przy tym filmie właściwie jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć.

Jednocześnie Abrams porównuje pracę nad „Skywalker. Odrodzenie” z „Przebudzeniem Mocy”. W dużej mierze dzięki Rianowi Johnsonowi, reżyser i scenarzysta IX Epizodu poczuł się wolny. Nie musiał tak kurczowo trzymać się tego, co wiedzieliśmy w poprzednich filmach. Dzięki temu czuł, że ma dużo większą wolność. I mógł spróbować rzeczy, których bał się w VII Epizodzie, gdzie miał przeświadczenie, że wszystko musi być zgodne i spójne z oryginalną trylogią jak to tylko możliwe. Teraz mógł wrócić do pewnych pomysłów, które wówczas wydawały się zbyt ekstrawaganckie. Jednocześnie przyznaje, że wcześniej koncentrował się na „Przebudzeniu Mocy”, więc nie miał czasu na VIII i IX Epizody. Jego wpływ na nie był minimalny, lub wręcz zerowy. Abrams potwierdza też, że część krytyki „Ostatniego Jedi” dotyczy tego, że zniknął zakon Jedi (wraz Lukiem) oraz, że Kylo pozostał po Ciemnej Stronie. J.J. zauważa, że te rzeczy i tak podążyłby w tym samym kierunku pod jego kierownictwem. Dodaje, że nie ma zamiaru odkręcać rzeczy zrobionych przez Johnsona. To ma być kontynuacja. Ale też w jak każdej dobrej historii, czekają nas zwroty akcji, w tym także te zaskakujące.

Nie tylko Abrams zaczyna promować medialnie film. Robią to także aktorzy. John Boyega potwierdził, że Finn będzie miał większy wpływ na to, co dzieje się w „Skywalker. Odrodzenie”.

Adam Driver za to przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie będą go przez wiele lat pytać o „Gwiezdne Wojny”. Cieszy się jednak, że już nie długo, po raz pierwszy od 6 lat, będzie spokojnie mógł mówić o tych filmach, bez żadnych zakazów w umowie. Kto wie, może w końcu najbliższe panele na Celebration w Anaheim będą w końcu obfitowały w smaczki o nowej trylogii?



Daisy Ridley mówiła o Darth Rey, którą widzieliśmy w zwiastunie. Nie powiedziała o co chodzi, ale granie tej innej postaci było dla niej bardzo przyjemna odmianą. Całość jest szokująca, ale nie powinna być, bowiem „Gwiezdne Wojny” to historia zmagania dobra ze złem. Robi to każdy z bohaterów na swój własny sposób. Jednocześnie to ujęcie w zwiastunie ją bardzo zaskoczyło. Sama scena została nagrana w listopadzie 2018, w Anglii. Na planie było bardzo zimno, co jedynie wyolbrzymiło to reakcję na tych, którzy widzieli tę scenę. Byli poruszeni.
Zaś opisując film użyła czterech określeń: mroczny, przerażający, smutny i sprawiający radość. Zobaczymy już za trochę ponad miesiąc.
Aktorka mówiła także o scenie walki z Kylo Renem. Z Driverem pracuje się bardzo dobrze, więc oboje się o siebie troszczą. Pojedynki były przerywane pytaniami, czy wszystko w porządku.
Ridley przywołała też jedną ze scen w Jordanii. Bardzo krótką, kręconą już na sam koniec, w dodatku przy zachodzącym słońcu. To ponoć niezwykła i wzruszająca scena, która poruszyła aktorkę i wiele osób na planie. Daisy jest ciekawa jak widzowie na nią zareagują, zwłaszcza gdy zostanie wzbogacona o muzykę Johna Williamsa.

Oscar Isaac mówiąc o IX Epizodzie porównał zmagania Jedi i Sithów do bardzo długiej gry. Jego zdaniem, w „Skywalker. Odrodzenie” zobaczymy finalny szach i mat, cała reszta została już rozegrana.

Anthony Daniels przyznał, że na planie „Skywalker. Odrodzenie” było wiele zmian, sceny były kręcone w różnych wersjach, scenariusz poprawiany, a nakręcone rzeczy trafiały do kosza. Jedna z takich scen, która wyleciała z filmu to była scena między C-3PO a Poe Dameronem, która bardzo się Danielsowi podobała. Podoba mu się też ostania scena, którą zagrał, z dwojgiem jego ulubionych ludzkich bohaterów. Nie powiedział jednak o kogo chodzi.



Wygląda na to, że plotka o tym, iż „The Mandalorian” może w pewien sposób wprowadzić nas w Epizod IX może być prawdziwa. Podobno tam mamy się dowiedzieć o tym jak Imperator przeżył, lub raczej jaki właściwie los go spotkał. Prawdopodobnie to może być ten spoiler w serialu o którym pisaliśmy.

Przypominamy, że „Skywalker. Odrodzenie” w naszych kinach będzie już od 18 grudnia. Bilety już są w przedsprzedaży.
KOMENTARZE (45)

„Gwiezdne Wojny: Imperium kontratakuje” jutro w TV Puls

2019-09-17 06:53:48



Jutro, czyli w środę, 17 września 2019, o godzinie 21:45 na TV Puls zobaczymy piątą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Imperium kontratakuje”. Film można także oglądać na TV Puls HD. Powtórka – w niedzielę 22 września o 17:30, w obu wspomnianych kanałach.



Po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, Luke Skywalker (Mark Hamill) i pozostali Rebelianci uciekają przed Imperium. Udaje im się założyć bazę na niedostępnej, lodowej planecie Hoth. Jednak wrogom udaje się ich namierzyć i zniszczyć ich kryjówkę. Rebelianci muszą więc ponownie uciekać. Luke udaje się na bagnistą planetę Dagobah, żeby spotkać się z Mistrzem Jedi – Yodą (Frank Oz) – i pobrać od niego nauki. Natomiast Han Solo (Harrison Ford), księżniczka Leia (Carrie Fisher), Chewie (Peter Mayhew) i roboty trafiają na planetę Bespin, do dawnego przyjaciela Hana - Lando Calrissiana (Billy Dee Williams). Darth Vader próbuje przeciągnąć Luke’a na swoją stronę i zapędza go w pułapkę. Podczas pojedynku z Lordem Sithem, Skywalker poznaje zaskakującą prawdę o swym dziedzictwie.

„Imperium kontratakuje” dziś uchodzi za sequel wszech czasów. To pierwszy film z cyklu niewyreżyserowany przez George’a Lucasa, który jest tu producentem i współscenarzystą. Reżyseruje Irvin Kershner. Za ostateczny scenariusz odpowiada Lawrence Kasdan, pierwotną wersję napisała Leigh Brackett. Ponadto występują: Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Zdjęcia: Peter Suschitzky, muzyka: John Williams. Produkcja: Gary Kurtz i Rick McCallum („Wersja specjalna”)

W kolejną środę finał klasycznej trylogii.
KOMENTARZE (16)

Markowi wraca pamięć i wspomina klasyczną trylogię

2019-07-24 19:18:24

Fani na Twitterze pytają Marka Hamilla o różne rzeczy, a ten ostatnio zrobił się gadatliwy. Jedno z pytań dotyczy zdjęcia Marka i Carrie Fisher z planu „Powrotu Jedi”. Fan zapytał, czy pamięta jak zostało zrobione to zdjęcie. Okazuje się, że Mark lubił się przebierać w dziwne stroje, co niezmiennie bawiło Fisher. Przy tym konkretnym, namówiła go by paradował w tym stroju po pustyni, w końcu kto mógł ich zobaczyć. No i złapał ich fotograf z zoomem.



W innym twicie zapytano Marka by wytłumaczył o to zdjęcie, na którym Ivrin Kershner poprawia Stuarta Freeborna, mniej więcej opisał to co widać, a przy okazji wspomniał jedną historyjkę. Okazuje się, że Mark mógł odwiedzać warsztat Freeborna kiedy chciał i mógł wylewać piankę do formy głowy Yody. Nie napisał jednak, czy użyto tych dzieł w ostatecznej wersji filmu.


KOMENTARZE (1)

Zaginiony „Making of The Empire Strikes Back” w sieci

2018-10-12 20:31:56

Na YouTubie pojawiła się ciekawostka, film dokumentalny, którego autorem jest Francuz Michel Parbot. „Making of The Empire Strikes Back”, bo o nim mowa, ukazuje proces tworzenia „Imperium kontratakuje”. Są tu wypowiedzi i zdjęcia aktorów – w tym Marka Hamilla, Harrisona Forda, Carrie Fisher, Anthony’ego Danielsa, a także innych twórców - Ivrina Kershnera, Gary’ego Kurtza, Normana Reynoldsa, Bena Burrta twórców efektów i wielu innych osób. Można zobaczyć Stuarta Freeborna pracującego nad Yodą, dyrygującego Johna Williamsa, czy zdjęcia w norweskim Finse. Film przez lata był schowany w czeluściach, obecnie jego kopia trafiła do sieci.


KOMENTARZE (8)

„Imperium kontratakuje” jutro w Polsacie

2018-08-02 07:06:44



Jutro, czyli w piątek, 3 sierpnia 2018, o godzinie 20:05 na Polsat zobaczymy piątą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Imperium kontratakuje”. Film można także oglądać na Polsat HD. Powtórka – w niedzielę 5 sierpnia o 9:50, w obu wspomnianych kanałach.



Po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, walka o Galaktykę nasila się. Siły Imperium zapędzają Rebeliantów na lodową planetę Hoth. Po zakończonej klęską, wyniszczającej walce, Luke Skywalker (Mark Hamill) przybywa na bagienną planetę Dagobah, by trenować pod okiem mistrza Jedi - Yody. Tymczasem Han Solo (Harrison Ford) i księżniczka Leia (Carrie Fisher) trafiają do Podniebnego Miasta Bespin, gdzie zostają pochwyceni przez Datha Vadera. Kiedy Luke rusza im z pomocą, musi stoczyć okrutny pojedynek na miecze świetlne z samym Darthem Vaderem i stawić czoła rewelacji, która zmieni na zawsze jego życie i przeznaczenie.

„Imperium kontratakuje” dziś uchodzi za sequel wszech czasów. To pierwszy film z cyklu niewyreżyserowany przez George’a Lucasa, który jest tu producentem i współscenarzystą. Reżyseruje Irvin Kershner. Za ostateczny scenariusz odpowiada Lawrence Kasdan, pierwotną wersję napisała Leigh Brackett. Ponadto występują: Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Zdjęcia: Peter Suschitzky, muzyka: John Williams.

W kolejny piątek finał klasycznej trylogii.
KOMENTARZE (39)

Oscarów nie ma, ale są polskie okładki wydania blu-ray

2018-03-06 17:15:26

Nie poszczęściło „Ostatniemu Jedi” podczas ceremonii rozdania Oscarów. Film dostał dokładnie 0 nagród. Wśród motywów gwiezdno-wojennych warto wspomnieć występ Marka Hamilla, Oscara Isaaca i Kelly Marie Tran oraz BB-8, a także specjalne podziękowania dla Johna Williamsa za skomponowanie muzyki do nagrodzonej, krótkometrażowej animacji „Dear Basketball”, której twórcą jest słynny koszykarz Kobe Bryant.

Ale nie samymi Oscarami człowiek żyje. W sieci pojawiły się już okładki polskiego wydania blu-ray. Dwóch wersji – standardowej i 3D. Pierwsza powinna kosztować około 100 PLN, druga około 115-120 PLN. Premiera to 25 kwietnia. Wciąż czekamy na oficjalną zapowiedź od Galapagos, która powinna się pojawić na dniach. Zobaczymy, czy potwierdzi to plotki o braku wersji Ultra HD w naszym kraju.



Warto dodać, że najnowsze przecieki sugerują, iż dodatki na płytach sumarycznie powinny trwać godzinę i trzydzieści pięć minut.

Rian Johnson nie raz twierdził, że nie kopiuje „Imperium kontratakuje”. Jednak na świat wyszła bardzo ciekawa inspiracja. Może nie wprost V Epizodem, ale jednak. Otóż jeden ze znajomych Riana podrzucił mu książkę o kręceniu „Imperium kontratakuję” (tę z lat 80., nie tę Rinzlera). Jest tam zdanie, które wypowiada Irvin Kershener o tym, że różnica między Rebelią a Imperium polega na tym, że ci pierwsi walczą dlatego, że kogoś kochają, a nie nienawidzą. Ewidentnie zainspirowało to Johnsona, z czym zresztą się nie kryje. Zmienił walkę na zwycięstwo, zaś sentencję tą wypowiada Rose Tico.



Daisy Ridley zaś zdradziła, że w oryginale J.J. Abrams i jego ekipa przygotowali wstępny zarys epizodów VIII i IX, włącznie z całym losem Rey. Ale jak twierdzi aktorka, jej zdaniem, Rian wszystko napisał samodzielnie, niewiele zostawiając z oryginalnego pomysłu.
KOMENTARZE (48)

„Imperium kontratakuje” jutro w TVN

2018-01-13 03:23:10





Jutro, czyli w niedzielę, 14 stycznia 2018, o godzinie 20:10 na TVN zobaczymy piątą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Imperium kontratakuje”. Film można także oglądać na TVN HD oraz HBO2.



Po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, walka o Galaktykę nasila się. Siły Imperium zapędzają Rebeliantów na lodową planetę Hoth. Po zakończonej klęską, wyniszczającej walce, Luke Skywalker (Mark Hamill) przybywa na bagienną planetę Dagobah, by trenować pod okiem mistrza Jedi - Yody. Tymczasem Han Solo (Harrison Ford) i księżniczka Leia (Carrie Fisher) trafiają do Podniebnego Miasta Bespin, gdzie zostają pochwyceni przez Datha Vadera. Kiedy Luke rusza im z pomocą, musi stoczyć okrutny pojedynek na miecze świetlne z samym Darthem Vaderem i stawić czoła rewelacji, która zmieni na zawsze jego życie i przeznaczenie.

„Imperium kontratakuje” dziś uchodzi za sequel wszech czasów. To pierwszy film z cyklu niewyreżyserowany przez George’a Lucasa, który jest tu producentem i współscenarzystą. Reżyseruje Irvin Kershner. Za ostateczny scenariusz odpowiada Lawrence Kasdan, pierwotną wersję napisała Leigh Brackett. Ponadto występują: Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Zdjęcia: Peter Suschitzky, muzyka: John Williams.

W kolejną niedzielę finał klasycznej trylogii.
KOMENTARZE (29)

Weekend 40-lecia – „Powrót Jedi”

2017-10-20 18:09:58



Z całej oryginalnej trylogii ten film powstawał zdecydowanie najłatwiej. George’owi Lucasowi w końcu udało się znaleźć złoty środek, w postaci reżysera Richarda Marquanda. Ten wziął film na swoje barki, ale jednocześnie, gdy tylko Flanelowiec tego zapragnął, usuwał się w cień i pozwalał mu realizować wizję. W identyczny sposób powstawał scenariusz nad którym pracował Lawrence Kasdan, czyli ktoś pisał a Lucas wskazywał, co trzeba zmienić, dodać lub wyciąć. Ale prawda była też taka, że cała saga za wiele kosztowała Lucasa i to wcale nie chodzi o pieniądze. Zdrowie, małżeństwo, masa nerwów i użerania się z producentami, problemami na planie tak niezawinionymi przez nikogo jak pogoda, jak i z ludźmi. Ćpająca Carrie Fisher, gwiazdorzący Billy Dee Williams, mający na wszystko czas Irvin Kershner, producent, który dawał sobie wejść na głowę - Gary Kurtz. Te dwie ostatnie osoby musiały pożegnać się z sagą. Lucas nie chciał już z nimi współpracować. Kurza zastąpił Howard Kazanjian. Aktorów nie dało się zmienić, ale ktoś inny nimi teraz zarządzał. Carrie Fisher wspominając swoje stany z tego okresu mówiła, że czasami nie była nawet świadoma, gdzie jest i kogo gra. Zaś karły wydawały się jej jakimiś halucynacjami. George tym razem miał od tego wszystkiego innych ludzi, większość problemów była więc poza nim.



Nie tylko Lucas był zmęczony sagą. Harrison Ford już wcześniej chciał skończyć z Hanem Solo. Alec Guinness był zły, że rola Obi-Wana go zaszufladkowała. Mark Hamill także zaczynał tego doświadczać. Choć „Gwiezdne Wojny” stały się fenomenalnym sukcesem, ważnym dla wielu osób, to jednak sami twórcy mieli już ich dość. „Powrót Jedi” stanowił bardziej obowiązek niż zabawę. Jednocześnie to czas w którym George budował swoje ranczo, nakręcił „Poszukiwaczy zaginionej arki”. Inne filmy i projekty wciąż sprawiały mu radość. Zaś z sagą doszedł do punktu, w którym mógł ją tylko ciągnąć, czego nie chciał. Technologia nie pozawalała mu na przekroczenie kolejnych barier. Dobrym przykładem jest tu Had Abbadon, czy raczej późniejsza Coruscant (więcej). Planeta miasto, stolica Galaktyki, obecna w pierwotnych scenariuszach „Powrotu Jedi”. Dałoby się ją zrobić, ale to co Lucasfilm mógł wówczas stworzyć nie satysfakcjonowało Lucasa. Zamiast szukać półśrodków w ogóle zrezygnowano z pomysłu ukazania jej.

Jedno było pewne, film miał jednocześnie zamknąć wątki, skończyć trylogię, ale zostawić pewną furtkę. Ostatecznie ekipa George’a zrezygnowała z bardziej autorskich rozwiązań, wróciła do pierwotnego scenariusza, podzielonego wówczas na trzy filmy i wykorzystano z niego niektóre elementy. Choćby Kashyyyk, czyli planetę Wookiech. Bitwa w lesie miała się pojawić jeszcze w „Nowej nadziei”, tam nie dało się tego zrealizować, więc można było ją wepchnąć w trzeci film. W „Powrocie Jedi” pojawił się tylko jeden istotny problem. Kashyyyk zostało użyte w „Star Wars Holiday Special”, czymś o czym Lucas chciał zapomnieć. Zatem nie było szans, by ta planeta pojawiła się w kinie (ostatecznie Lucas ukazał ją w „Zemście Sithów”, która w podobny sposób zbierała różne pomysły Lucasa). Zamiast Kashyyyku i Wookiech wymyślono Endor i Ewoki. A te od razu dało się przerobić na maskotki. Dziś Ewoki nie wywołują już kontrowersji, ale w latach 80. milutkie stworki w „Gwiezdnych Wojnach” to już było przegięcie, nie do zaakceptowania przez fanów strzegących prawdziwej wersji.
Pojawiła się też kolejna Gwiazda Śmierci. Znów bardziej jako powrót sprawdzonego pomysłu. Zresztą to samo Lucas zrobił w „Mrocznym widmie”, tam to był okręt Federacji Handlowej.



„Powrót Jedi” wymagał też zamknięcia losów postaci, których praktycznie nie widzieliśmy na ekranie. Imperator został ukazany jako hologram w „Imperium kontratakuje”, teraz pojawił się jako postać. W rolę wcielił się Ian McDiarmid. Trzeba było też zbudować Jabbę o którym wspominał Han Solo. Wyjaśnić co się stało z Hanem Solo, oraz z Anakinem.

Zdjęcia dalej kręcono w Wielkiej Brytanii, ale tym razem lokacje znajdują się w praktycznie na obrzeżach Kalifornii (Redwood, pustyna Yuma i Dolina Śmierci). Rozpoczęto je 11 stycznia 1982. Do swoich ról wrócili Mark Hamill, Carri Fisher, Harrison Ford, Billy Dee Williams, Peter Mayhew, Anthony Daniels, Kenny Baker oraz David Prowse i James Earl Jones a także Frank Oz jako Yoda. Alec Guinness także pojawił się na planie

Po premierze „Jedi” nadszedł czas by skończyć z sagą. Każdy rozszedł się w swoją stronę. Lucas zaś mając dość swego najważniejszego dziecka wiedział jednak, że pewnego dnia powróci do sagi. Musiał do tego dojrzeć, odpocząć i zatęsknić. Co pewien czas mówił o możliwych sequelach, jak i prequelach, lecz przez lata właściwie nic z tego nie wynikało. Choć opowiadał aktorom, że na starość wrócą do swoich ról, nikt mu w to nie wierzył. Wydawało się, że ogień sagi powoli gaśnie. „Powrót Jedi” zaś stanowił satysfakcjonujące zamknięcie.

Lucas zaś potrzebował przerwy i rozwoju technologii. Gdy zaś już się zabrał za nowe filmy, jedną ze zmian były modyfikacje samego „Powrotu Jedi” i reszty klasycznej trylogii, o czym pisaliśmy parę razy, choćby tutaj.

W ten weekend zajmiemy się znów VI Epizodem. Ale na początek jeszcze przypominamy o naszych dwóch tygodniach poświęconych temu filmowi.

Drugi Tydzień Powrotu Jedi:



Tydzień "Powrotu Jedi" z okazji 25 lecia filmu:



To kolejny z naszych weekendów z okazji 40-lecia sagi, tradycyjnie zapraszamy też do specjalnego quizu.

Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.
KOMENTARZE (15)
Loading..