TWÓJ KOKPIT
0

Gareth Edwards :: Newsy

NEWSY (177) TEKSTY (3)

NASTĘPNA >>

10 lat z Disneyem: Technologiczny przełom

2022-11-02 04:38:10

Choć „Gwiezdne Wojny” George’a Lucasa, przynajmniej kinowe, zawsze wiązały się z mniejszym bądź większym pchnięciem technologii do przodu, zmiany sposobu robienia filmów (jak cyfrowy montaż), czy nawet działania biznesu (jak ogólnoświatowe premiery), to jest to jeden z tych aspektów, których obecnemu Lucasfilmowi brakuje. Palmę pierwszeństwa dziś w tej dziedzinie dzierży James Cameron, który potrafi czekać, ze swoimi sequelami „Avatara”, aż dopracuje technologię, której będzie chciał użyć.

Tymczasem „Gwiezdne Wojny” i Lucasfilm poszły drogą nostalgii. J.J. Abrams kręcąc „Przebudzenie Mocy” postawił na praktyczne efekty i taśmę filmową. Nie jest to zła droga, ale dotychczas „Gwiezdne Wojny” raczej były bardziej do przodu, wyznaczały nowe standardy, zamiast trzymać się bezpiecznie sprawdzonych ścieżek. Natomiast nawet przy tym, można powiedzieć, iż przynajmniej w dwóch aspektach, przez te 10 lat, także dzięki „Gwiezdnym Wojnom”, udało się zmienić świat filmu.

StageCraft

Oczywiście najważniejsza zmiana to StageCraft, czyli Volume. Technologicznie nie jest to, aż tak przełomowe dzieło. Kino od dziesięcioleci używało dorysówek i obrazów tła, by zakryć to czego na planie nie było. Wiele starych filmów kręcono na namalowanym tle, zupełnie jak to miało miejsce w teatrze. Wyświetlanie obrazu i nagrywanie go ponownie drugą kamerą, dodając do niego jeszcze jedną warstwę, to także trik doskonale znany przez choćby twórców efektów specjalnych.

Pod tym względem StageCraft to tylko kwestia zmiany skali. Ale dla filmowców, to naprawdę duży postęp. Po raz pierwszy użyto go w sposób produkcyjny na planie „The Mandalorian”, pod czujnym okiem Jona Favreau. W skrócie, zamiast kręcić wszystko na niebieskim czy zielonym ekranie, aktorzy znajdują się przed ekranem, który wyświetla tło. Oczywiście technologia jest bardziej skomplikowana, dzięki komputerom tło jest generowane pod ułożenie kamery, można zarządzać wieloma aspektami. A przede wszystkim zarówno aktorzy widzą od razu wszystko i nie muszą sobie tego wyobrażać, podobnie z pozostałymi filmowcami. Nagrany materiał można natychmiast przeglądać i właściwie nadaje się on już do montażu. Jak pamiętamy, to jest coś, co marzyło się George’owi Lucasowi przy prequelach. On używając Video Village, był w stanie oglądać materiał, który nagrał i wykorzystać go do przygotowania dubli. Tu twórcy nie muszą zastanawiać się nad tłem i efektami. Po nagraniu sceny, mają praktycznie gotowy produkt. Owszem, trochę pewnie się poprawia komputerowo, dodając dodatkową animację. Ale oszczędność czasu, pieniędzy i wygoda jest zauważalna.

StageCraft nie wziął się jednak z powietrza. Przy okazji „Łotra 1” używano już ekranów na których znajdował się wyświetlany obraz (choćby ujęć Jedhy widzianej z góry), a Gareth Edwards i Greig Fraser mogli eksperymentować z ujęciami. Szukać tego, co najlepsze, właściwie dostając gotowy efekt od razu. StageCraft daje podobną swobodę. Fraser eksperymentował także z ekranami LEDowymi, które miały wspomóc, zastąpić dekorację. I właśnie to, sprawiło, że ILM postanowił pochylić się nad tymi rozwiązaniami, co skończyło się powstaniem Volume.

Oczywiście ILM nie przygotował wszystkiego. Używali silnika Unreal Engine firmy Epic Games, posiłkowali się też oprogramowaniem FuseFX, Lux Machina, Profile Studios, Nvidia, czy ARRI.

Deepfake i Respeecher

To nie jest technologia stworzona przez Lucasfilm, czy ILM, ale wykorzystana przez nich. Początkowo na potrzeby „Łotra 1”, gdzie postanowiono stworzyć komputerowego Tarkina i młodą Leię, starając się wykorzystać zapis twarzy oryginalnych aktorów - Petera Cushinga i Carrie Fisher. Oczywiście na planie, bohaterów tych grały inne osoby, odpowiednio Guy Henry i Ingvild Deila, wykorzystano klasyczne podejście, jakie stosuje się w animacji, czujniki, które rejestrowały ruch. Na to nałożono twarze oryginalnych aktorów. Choć „Łotr 1” nie był pierwszym filmem, w którym coś takiego wykorzystano (odmładzanie cyfrowe, czyli deaging robi się modne), o tyle było o tym głośno za sprawą ożywiania zmarłych aktorów. Carrie Fisher odeszła krótko przed premierą pierwszego spin-offa, więc jej odmłodzona wersja wywołała wiele emocji.

Dziś można dyskutować na ile ta technologia wtedy się sprawdziła. Ale ważne jest to, że Deepfake się rozwinął. Choć trzeba pamiętać, że lata 2017 – 2019 to bardziej było narzędzie wykorzystywane choćby do tworzenia pornografii internetowej z niekoniecznie zaangażowanymi w nią ludźmi. Ofiarą takich fake’ów stała się choćby Daisy Ridley.

Technologia była potem użyta, choćby w „Skywalker. Odrodzenie”, gdzie znów widzieliśmy odmłodzoną Leię i Luke’a, ale też w „The Mandalorian” i „Księdze Boby Fetta”. Jon Favreau chciał pokazać młodego Marka Hamilla, więc komputerowy deaging był jedyną opcją (pomijając recasting). Jak pamiętamy, to co zaprezentowano w drugim sezonie wciąż było dalekie od doskonałości, do tego stopnia, że fanowski depefake wypadł lepiej. Lucasfilm zadziałał i zatrudnił artystę, twórcę fanowskiego deepfake’a, by pomógł im przy kolejnych produkcjach.

Cała technologia polega na nałożeniu obrazów na siebie z wykorzystaniem sieci neuronowej. Dzięki czemu całość ma wyglądać w miarę naturalnie, a praca nie jest żmudna. W podobny sposób działa inna technologia, czyli oprogramowanie firmy Respeecher, które potrafi odtworzyć głos. Ostatnio słyszeliśmy w ten sposób Jamesa Earla Jonesa w „Obi-Wanie Kenobim”, a wcześniej Marka Hamilla w „Księdze Boby Fetta”. W obu przypadkach wykorzystano oryginalne nagrania, na podstawie których oprogramowanie odtworzyło głos bliski oryginałowi.

Disney+

Ostatnią ważną zmianą, jest coś, za co nie odpowiada Lucasfilm, a Disney. Co więcej pomysł wcale nie był nowy. Gdy w 2007 Netflix założył serwis streamingowy, wprowadzając możliwość oglądania filmów na życzenie w Internecie, musieli wymyślić cały biznes i przekonać do tego ludzi na całym świecie. Z czasem znaleźli naśladowców.

Biznes okazał się być intratny, więc zainteresowali się nim duzi gracze, w tym Disney. Swoje pierwsze próby z platformą streamingową Disney zaczął w 2015, ale realne plany, czyli platforma Disney+ została ogłoszona dopiero w 2018. Zadebiutowała rok później (12 lat po Netflixie). Faktem jest, że mieli też udziały w Hulu, która działała zdecydowanie dłużej i była jednym z pierwszych konkurentów Netflixa, ale właściwie do drugiej połowy poprzedniej dekady Disney niespecjalnie był zainteresowany tą technologią.

Dziś żyjemy w świecie, gdzie Disney+ jest już powszechne. Od kilku miesięcy także i w Polsce. A podstawowa zmiana dotyczy zawartości i kontentu, którą doskonale widzimy. Miejsce filmów kinowych, z różnych powodów, COVID-19 także ma tu swoje zasługi, zajęły seriale. Zmienił się dostęp do treści, ale też sposób w jaki się ją produkuje. Kolejne odcinki mają globalny zasięg, a dyskusje i nich, czy spoilery błyskawicznie rozchodzą się w Internecie. Jednocześnie nikt nie wie, jaka będzie żywotność tych produkcji. Niemniej jednak Disney+ to kolejna zmiana oblicza naszego świata, mimo, że z wszystkich wymienionych najbardziej odtwórcza, to jednocześnie dotykająca nas, czyli odbiorców i widzów.
KOMENTARZE (6)

10 lat z Disneyem: Filmy Star Wars

2022-10-31 09:32:26

Odkąd 30 października 2012 ogłoszono, że Disney kupi Lucasfilm (wraz z prawami do marki Star Wars) rozpoczęła się istna karuzela plotek i przecieków, przeplatanych oficjalnymi informacjami na temat produkcji kolejnych filmów. W tym czasie dyskusje w internecie rozgrzewane były dziesiątkami nazwisk i tematów wokół których filmy miałyby krążyć. Poniżej chcemy się skupić jednak na tym bardziej oficjalnym aspekcie, który dało się zweryfikować i przypomnieć jakie były plany oraz co zrealizowano.



Tego samego dnia w którym ogłoszono przejęcie zapowiedziano również powstanie nowej trylogii Star Wars. Epizod VII miał być we wczesnej fazie powstawania, z premierą zaplanowaną na 2015 rok, a kolejne epizody miały wychodzić co 2-3 lata. Szczegółowo zaplanowana trylogia była częścią umowy pomiędzy Disneyem a Georgem Lucasem. Kilka dni później potwierdzono, że Michael Arndt będzie scenarzystą Epizodu VII i posiada już napisane około 40 stron scenariusza, jeszcze dwa miesiące musieliśmy czekać na potwierdzenie, że J.J. Abrams będzie reżyserem. Zdjęcia do filmu rozpoczęły się w maju 2014 roku, a na ekrany kin trafił 18 grudnia 2015 pod tytułem "Przebudzenie Mocy". Film okazał się olbrzymim sukcesem i pobił sporo rekordów - w tym rekordy otwarcia w USA i na świecie. Rekordowo szybko, bo w 12 dni, przekroczył również kwotę miliarda dolarów wpływu z biletów. Jeśli chodzi o oceny to wśród całej trylogii sequeli jest najlepiej ocenianym filmem na Bastionie ze średnią 6,54.



Jeszcze przed premierą Epizodu VII, bowiem w marcu 2015, ogłoszono nazwisko reżysera kolejnego epizodu - został nim Rian Johnson. Premierę filmu zaplanowano na 26 maja 2017 roku. Produkcja nie szła jednak tak jak zaplanowano, zdjęcia do filmu miały się rozpocząć w styczniu 2016 roku, ale z uwagi na przeciągającą się pracę nad scenariuszem musiano je przesunąć o miesiąc. Same zdjęcia, gdy już ruszyły, również łapały momentami opóźnienia z uwagi na zmienne warunki pogodowe. Ostatecznie premierę przełożono na 15 grudnia 2017. "Ostatni Jedi" finansowo film wypadł słabiej niż Epizod VII, ale wciąż był to bardzo dobry wynik (w wielu kategoriach pobity wówczas tylko przez poprzednią część). Jeśli chodzi o ocenę Bastionowiczów to plasuje się w środku trylogii ze średnią 6,27.



W sierpniu 2015 roku poznaliśmy również reżysera Epizodu IX, został nim Colin Trevorrow. O ile produkcja Epizodu VIII miała problemy i przesunięcia, to dopiero przy IX skala problemów zaczęła narastać. Różnice w wizji filmu pomiędzy Colinem i producentami spowodowały, że jego drogi z Lucasfilmem się rozeszły. We wrześniu 2017 roku zastąpił go w tej roli J.J. Abrams. Film swoją premierę miał 19 grudnia 2019 rok. Jeśli chodzi o wynik finansowy to "Skywalker. Odrodzenie" wypadł najsłabiej z całej trylogii, wciąż był to dobry wynik na tle wielu innych produkcji ale jednak rozczarowujący jak na epizody. W kwestii ocen Bastionowiczów również miał najniższą średnią - 4,98.

Od ogłoszenia przejęcia do wypuszczenia Epizodu IX minęło siedem lat. Produkcja trylogii okazała się jednak dla Disneya trochę bardziej kłopotliwa niż przypuszczali. Bardzo szybko porzucono plany jakie miał Lucas i nie zaangażowano go do pracy kreatywnej. Starano się znaleźć sposób na dotarcie do fanów oryginalnej trylogii i przypodobanie im się. W efekcie Epizod VII mimo iż okazał się olbrzymim sukcesem spotkał się z zarzutami o zbyt zachowawczy i wtórny scenariusz. Reagując na te zarzuty postanowiono przerobić scenariusz kolejnej części, co zaowocowało wypuszczeniem Epizodu VIII, który był mocno odmiennym od poprzednika filmem. To również spotkało się z krytyką, ale była ona dużo większa niż poprzednio. Wokół "Ostatniego Jedi" powstało spore zamieszanie w internecie wraz z akcjami dotyczącymi bojkotu czy masowego wystawiania jak najniższych ocen. Disney nie potrafił tu skutecznie zareagować, wychodząc na przeciw krytyce, a przez długi czas dolewał oliwy do ognia tłumacząc to działaniem farm trolli. Mimo wszystko wyciągnęli pewne wnioski i Epizod IX znowu zrealizowali w inny sposób. W efekcie i tym razem spotkali się z krytyką, szczególnie dotyczącą braku spójności. Niestety cały proces pokazał, że od początku nie było spójnej wizji na trylogię, której by się trzymano. Obecnie nie wiadomo czy i kiedy powstanie kolejna trylogia.

Na początku lutego 2013 roku zapowiedziano, że epizody nie będą jedynymi filmami ze świata Gwiezdnych Wojen - zobaczyć mieliśmy również spin-offy. Miały to być filmy, które nie będą częścią filmowej sagi, nie będą miały swojego numerka, ale będą osadzone w uniwersum i będą kręcić się wokół konkretnej postaci. Na początku zapowiedziano dwa filmy, później ogłoszono również powstanie trzeciego spin-offa. Ponad rok przyszło nam czekać jeszcze na nazwiska reżyserów, 23 maja 2014 reżyserem pierwszego spin-offa został ogłoszony Gareth Edwards. Niedługo później, bowiem 04 czerwca 2013 ogłoszono również nazwisko reżysera drugiego spin-offa, został nim Josh Trank. Dużo czasu nie minęło gdy pojawiły się pierwsze problemy, podczas Celebration Anaheim Josh Trank nie dotarł na panel na którym miał opowiadać o filmie, a 02 maja 2015 wydał oficjalne oświadczenie w którym ogłosił swoje odejście od projektu. Niedługo później film został przesunięty, a ostatecznie nigdy nie powstał (miał się skupiać na postaci Boby Fetta, dostaliśmy zamiast tego serial). 07 lipca 2015 roku zostali oficjalnie ogłoszeni reżyserzy kolejnego spin-offu - Christopher Miller i Phil Lord - mieli oni zrobić film o Hanie Solo. Mieliśmy zatem w produkcji dwa spin-offy.

Zdjęcia do filmu Garetha Edwardsa rozpoczęły się latem 2015 roku, a tytuł filmu brzmiał "Łotr 1". Produkcja każdego filmu podzielona jest na wiele etapów, a jednym z nich są dokrętki do ostatecznej wersji. Wstępnie planowano je na wiosnę 2016 roku, ale ostatecznie odbyły się kilka miesięcy później. Ten dodatkowy czas miał służyć ekipie na lepsze przemyślenie tego co chcą osiągnąć. Jak się okazało oficjalnie jako kolejny scenarzysta został zatrudniony Tony Gilroy, trochę mniej oficjalnie jednak miał zadanie przemontowania filmu i doprowadzenia go do odpowiedniej wersji. Wprowadzane zmiany wymagały zatem czasu i zdecydowanie dłuższych niż zazwyczaj dokrętek. Film swoją premierę miał u nas 15 grudnia 2016, a fanom na Bastionie bardzo przypadł do gustu osiągając średnią ocen 8,04. Jeśli chodzi o wyniki finansowe to film osiągnął spory sukces, mimo iż zarobił mniej niż epizody to wciąż był jednym z nielicznych wówczas filmów w historii kina, które przebiły kwotę miliarda dolarów wpływów z biletów.

W tym czasie rozkręcała się produkcja drugiego ze spin-offów, filmu o "Hanie Solo". Zdjęcia do niego rozpoczęły się w styczniu 2017 roku i wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. 21 czerwca 2017 świat obiegła wiadomość o tym, że Christopher Miller i Phil Lord zostali zwolnieni w trybie natychmiastowym w środku trwania produkcji. Decyzję podjęła Kathleen Kennedy z uwagi na to, że była niezadowolona ze sposobu w jaki realizowali nowy film. Z późniejszych informacji wynikało, że młodzi twórcy realizowali film w sporym oderwaniu od wizji jaka była uzgodniona i oczekiwana od nich. Na stanowisku reżysera zastąpił ich Ron Howard. Zmiana niosła ze sobą poważne konsekwencje, jak się okazało bowiem wymuszała spore dokrętki i przemontowanie znacznej części filmu. W efekcie budżet na produkcję się rozrósł, co poskutkowało obcięciem budżetu na marketing. Film trafił na ekrany u nas 25 maja 2018 roku, a wśród Bastionowiczów zebrał dosyć pochlebne opinie i ma średnią ocen 7,47. Niestety wyniki finansowe były rozczarowujące, co skończyło się bardzo szybką decyzją Lucasfilmu o ograniczeniu produkcji - stwierdzono, że nie będą wypuszczać filmów w tak krótkim okresie czasu (Han Solo miał premierę zaledwie 5 miesięcy po Epizodzie VIII), a później zamrożono całkowicie produkcję spin-offów.

Trzy zrealizowane epizody i dwa spin-offy (plus jeden z którego zrezygnowano) to nie koniec oficjalnych planów filmowych Disneya jeśli o Gwiezdne Wojny chodzi. 09 listopada 2017 ogłoszono powstanie kolejnej trylogii Star Wars, jej reżyserem miał być Rian Johnson. Był to przejaw dużego zaufania do Riana, jako, że nie znano jeszcze reakcji fanów na "Ostatniego Jedi" i jego wyników finansowych. Trylogoa Johnsona miała być niezwiązana bezpośrednio z sagą Skywalkerów i opowiadać calkowicie nową historię. Oficjalnie tego projektu nigdy nie skasowano, ale też i nie wydaje się, aby cokolwiek wokół niego się działo.

Inny los czekał kolejne oficjalne ogłoszenie - 06 lutego 2018 poinformowano, że David Benioff i D.B. Weiss, czyli ludzie odpowiedzialni za serialową „Grę o Tron” dołączą do świata Gwiezdnych Wojen. Dostali za zadanie stworzenie całej nowej serii filmów Star Wars. Ich przygoda ze światem Gwiezdnych Wojen trwała niewiele ponad półtora roku, bowiem 29 października 2019 oficjalnie zrezygnowali z tego projektu. Tym razem znamy więc zakończenie.

W maju 2019 roku pojawił się nowy kalendarz premier Disneya, uwzględniający filmy ze świata Gwiezdnych Wojen. Zgodnie z nim kolejne premiery miały nastąpić: 16.12.2022, 20.12.2024 i 18.12.2026. Jak wiemy pierwsza z tych dat jest już nierealna, druga również wydaje się wątpliwa. 04 maja 2020 roku ogłoszono powstawanie kolejnego filmu, tym razem reżyserem miał być Taika Waititi. 26 września 2019 ogłoszono natomiast, że jeden z filmów wyprodukuje Kevin Feige. Oba projekty, tak samo jak filmy Riana Johnsona, znajdują się obecnie w sferze niezrealizowanych, ale jeszcze nieskasowanych produkcji.

Najnowszym zapowiedzianym oficjalnie filmem był „Star Wars: Rogue Squadron”, który miała wyreżyserować Patty Jenkins. Ogłoszono to 11 grudnia 2020 roku, a po długim okresie braku informacji usunięto pozycję z kalendarza premier we wrześniu 2022 roku.

Powyżej skupiliśmy się na oficjalnych informacjach. Poza nimi jest mnóstwo mniej lub bardziej wiarygodnych przecieków, które tę listę mogłyby rozwinąć - jak chociażby najnowsze o filmie Damona Lindelofa. Nie zmienia to faktu jednak, że oficjalnie niewiele wiemy, a produkcja filmowych Gwiezdnych Wojen jak pokazała ostatnia dekada wcale nie jest prosta.
KOMENTARZE (12)

Tony Gilroy nie skończył z „Gwiezdnymi Wojnami”? [Aktualizacja]

2022-09-20 17:10:33

Dość ciekawą informację podał serwis FandomWire. Według nich, Lucasfilm i Tony Gilroy zawarli umowę przedwstępną na kolejne, gwiezdno-wojenne pozycje. Na ile to wiarygodna wiadomość, także nie wiadomo, ale warto zaznaczyć, że nie jest „zobowiązujaca”.



Ta umowa przedwstępna to kontrakt, który nie zobowiązuje do niczego, poza tym, że Lucasfilm chętnie przyjrzy się opracowanym projektom Gilroya przed innymi firmami. Ponieważ projekty będą dotyczyć „Gwiezdnych Wojen”, właściwie będą jedynymi, którzy będą zainteresowani. Innymi słowy Gilroy, jeśli wierzyć tym doniesieniom, dostał właśnie wolną rękę, by zaproponować kolejny serial/seriale bądź film, który być może nawet wyreżyseruje. Jednak, zanim do tego dojdzie, produkt będzie musiał być zaakceptowany. Wówczas pewnie zostanie podpisany właściwy kontrakt.

I tu ciekawostka, bo po raz pierwszy Gilroy dostałby wolną rękę i będzie mógł stworzyć projekt dla Lucasfilmu od początku. W przypadku „Łotra 1” zastąpił Garetha Edwardsa w fotelu reżysera, przy dokrętkach i finalnym montażu. Poprawiał też scenariusz. Nie raz jednak dawał do zrozumienia, że nie jest w pełni zadowolony z ostatecznego rezultatu, gdyż zabrakło mu na naprawienie wielu rzeczy czasu. Wyprostował projekt do stanu akceptowalnego, ale jeszcze nie satysfakcjonującego samego twórcę. W przypadku „Andora” Gilroy ponownie przejął projekt, który początkowo nadzorował Stephen Schiff. Tym razem jednak Tony miał wystarczająco dużo czasu, by zrealizować swoją wizję i wprowadził pewne zmiany. Jedną z nich jest wyrugowanie roli Alana Tudyka z pierwszego sezonu. Jednak ramy – serial szpiegowski o Cassianie Andorze, pozostały bez zmian.

Przypominamy, że ostatnio Gilroy coś sugerował, iż „Andor” może nie być jedynym spin-offem „Łotra 1”. Czy miał na myśli coś konkretnego, albo jakiś inny projekt, który gdzieś tam się w plotkach przewijał – jak serial o partyzantach Sawa Gerrery? Tego nie wiemy. Przyszłość współpracy Gilroya i Lucasfilmu z pewnością będzie zależeć od przyjęcia „Andora”, który debiutuje już jutro.

Na chwilę obecną trudno nawet spekulować, na czym mógłby się skoncentrować Tony. FandomWire podaje jako przykłady refactoring serialu „Underworld” albo adaptację „Upadłego zakonu”, ale raczej to strzały. Mając wolną rękę, Gilroy prawdopodobnie to wykorzysta. Na razie jednak skoncentruje swoje siły na drugim sezonie „Andora”, do którego zdjęcia ruszą jeszcze w tym roku, a premiery oczekujemy w 2024.

Aktualizacja FandomWire skasował artykuł, twierdząc, ze nie jest on prawdziwy. Prawdopodobnie ich źródło spekulowało na temat wypowiedzi Gilroya o możliwych kolejnych spin-offach tej serii.
KOMENTARZE (4)

„Łotr 1” wraca do kin IMAX

2022-08-26 16:01:24

Premiera „Andora” nadchodzi wielkimi krokami. Z tej okazji Lucasfilm i Disney przygotowały specjalną promocję. Dziś, to jest 26 sierpnia, na ekranach 150 amerykańskich IMAXów ponownie zagości „Łotr 1”. Tym razem wzbogacony o krótką zapowiedź serialu „Andor”. Na razie nie zdradzono szczegółów tej zajawki. Prawdopodobnie będzie ona miała jakieś 10 minut. Czy będzie to dokument, czy fragment serialu, pewnie niebawem się dowiemy.

W związku z ponownym wejściem do IMAX „Łotra 1” przygotowano także plakat okolicznościowy.



Głównym twórcą serialu „Andor” jest Tony Gilroy. Warto pamiętać, że to on przejął od Garetha Edwardsa „Łotra 1” i odpowiadał za dokrętki i poprawki, a także zmiany wprowadzone dość późno. Jedną z nich była choćby scena z Vaderem na okręcie Rebeliantów.

W „Łotrze 1” śledzimy losy grupy Rebeliantów, której przewodzą Jyn Erso (Felicity Jones) i Cassian Andor (Diego Luna), tytułowy protagonista nowego serialu. Serial „Andor” będziemy mogli oglądać na Disney+ od 21 września.

Na razie nie ma informacji, czy „Łotr 1” trafi do kin także w innych krajach.
KOMENTARZE (3)

Gary Whitta o reakcji na scenę z Vaderem

2022-02-25 21:26:16

Gary Whitta, scenarzysta „Łotra 1”, co pewien czas na twitterze przypomina o tym filmie i swoim angażu w nim. Po ponad pięciu latach czasem zdarzy mu się zdradzić coś nowego. Tym razem opisał reakcję po tym jak Gareth Edwards pokazał mu pierwszy montaż sceny z Vaderem. Bez muzyki, czy efektów. Ale już wtedy wiedzieli, że publiczność pokocha tę scenę. No i podobno Peter Jackson był wówczas na planie i także był pod wrażeniem.


KOMENTARZE (13)

„Łotr 1” jutro w Polsacie

2022-02-19 08:49:17



Jutro, w niedzielę 20 lutego 2022 o 22:20 w telewizji Polsat zobaczymy „Łotra 1”. Film będzie też wyświetlany w Polsat HD.



Historia grupy rebeliantów zjednoczonych w śmiałej wręcz niemożliwej misji polegającej na kradzieży planów imperialnej Gwiazdy Śmierci, najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie dokonują niezwykłych czynów i stają się bohaterami.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Jimmy Smits, Guy Henry, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young, a muzykę Michael Giacchino.

Za tydzień w Polsacie powtórka „Hana Solo”.
KOMENTARZE (20)

„Łotr 1” dziś w TV Puls

2021-01-25 07:16:25



Dziś, 25 stycznia 2021 o 22:05 w telewizji TV Puls zobaczymy „Łotra 1”. Powtórkę zobaczymy w środę 27 stycznia o 20:00. W obu przypadkach film będzie też wyświetlany w TV Puls HD.



„Łotr 1” to zupełnie nowa, emocjonująca przygoda z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Film jest prequelem kultowego filmu George’a Lucasa z 1977 roku. Jyn Erso (Felicity Jones) zostaje uwolniona z więzienia imperialnego przez żołnierzy Rebelii, którzy pragną doprowadzić do upadku Imperium Galaktycznego. Młoda kryminalistka przybywa do bazy Sojuszu Rebeliantów i otrzymuje niezwykle trudne zadanie. Razem ze swoim oddziałem złożonym z nieustraszonych śmiałków, ma wykraść plany budowy Gwiazdy Śmierci – najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie stają się niezwykli, dokonując heroicznych czynów.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Forest Whitaker, Jimmy Smits, Guy Henry, Alistair Petrie, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Greig Fraser, a muzykę Michael Giacchino. Za produkcję odpowiadali między innymi: John Knoll, Kathleen Kennedy, Jason McGatlin, Allison Sheamur i Simon Emmanuel.
KOMENTARZE (53)

Diego Luna o „Andorze”

2021-01-02 10:58:56

Star Wars Andor


Zdjęcia do serialu „Andor” już trwają, tymczasem Diego Luna udzielił wywiadu Hollywood Reporter, w którym znalazło się kilka ciekawostek.



Diego twierdzi, że format serialu jest niesamowity, ponieważ pozwala eksplorować różne warstwy. Tak jak w „Łotrze 1” mamy scenę z poświęceniem informatora, na którą można patrzeć z wielu punktów widzenia. Wyzwaniem jest tu to, że wszyscy wiemy jak historia się skończy i do czego jest zdolny Cassian. To jest właśnie przestrzeń do aktorskiej eksploracji. A bardzo mu się podoba powrót, gdyż granie Cassiana sprawiło mu wiele radości. Czuje się obdarowany możliwością powrotu do tej roli.

Luna doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co może powiedzieć. Musi być bardzo ostrożny w swoich odpowiedziach. Stwierdził za to, że serial przypomina mu pracę nad filmem. Jakby robili bardzo długi film.

Głównym twórcą serialu jest Tony Gilroy, czyli człowiek, który uratował „Łotra 1” poprawiając film po Garethie Edwardsie. Tym razem Gilroy ma pełną swobodę twórczą, a co najważniejsze czas by dopracować serial (Gilroy nie raz przyznawał, że w czasie, który miał nie dało się poprawić „Łotra 1” bardziej). Serial „Andor” pojawi się w przyszłym roku na platformie Disney+. Pierwszy sezon będzie się składał z 12 odcinków.
KOMENTARZE (12)

Alistair Petrie (generał Draven) o dokrętkach do „Łotra 1”

2020-11-13 16:47:31

Aktor Alistair Petrie, który w „Łotrze 1” zagrał generała Davitsa Dravena udzieł niedawno wywiadu kanałowi Geeknd. Alistair mógł z perspektywy czasu opowiedzieć o jego odczuciach dotyczących filmu, który miał premierę blisko cztery lata temu.

Alistair Petri czyli generał Davits Draven w Łotr 1


Alistair Petrie o „Łotrze 1”

Aktor zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie różnie odbierają filmy. Jedni pokochali „Łotra 1”, inni kochają go z zastrzeżeniami, są też tacy, którzy go nienawidzą. I to jest dobre, Alistairowi się to jak najbardziej podoba. A zwłaszcza, że tych pierwszych i drugich jest zdecydowanie więcej niż tych trzecich. To napawa go dumą. Jego zdaniem nie da się stworzyć idealnego filmu.

Zwłaszcza, przy obrazie z tak dużym budżetem. Dla Petriego dokrętki nie są niczym niezwykłym. To normalna część procesu. Jego zdaniem, ale to jak podkreśla jest jego własna opinia, nie fakt, było tak, że Disney zobaczył pierwszą wersję filmu i zażyczyli sobie przerobić wiele rzeczy. Jedne dodano, inne usunięto, jeszcze inne przerobiono, tak by uzyskać oczekiwany ton scen. Nie miał odczucia, że film był bałaganem, który trzeba było posprzątać. (Takie zdanie o filmie miał Tony Gilroy, który odpowiada za ostateczną wersję).

Zdaniem Petriego to co było wcześniej było dobre, ale w Disneyu i Lucasfilmie znaleźli sposób jak to jeszcze poprawić. Alistair chwalił też Garetha Edwardsa, podkreślając, że to jego film, on też odpowiada za wiele wykorzystanych efektów. Potem przyszedł Gilroy, który zdaniem Alistaira jest fenomenalnym reżyserem i poukładał wszystko po swojemu w czasie dokrętek, ale nadal jest to bardziej film Garetha. Szczęśliwie tu twórcy nie chcieli sobie nic udowadniać.

Najzabawniejszym wspomnieniem z planu „Łotra 1” jest scena w której Jyn Erso zostaje przyprowadzona w kajdankach właśnie do generała Dravena. Ta scena była tyle razy kręcona ze zmianami i z różnych perspektyw, co więcej wracano do niej, że stała się obiektem żartów. Na planie mówiono, że prawdziwy tytuł filmu to będzie „Star Wars Scene 16”. Alistair twierdzi, że patrząc na finalny efekt wnikliwy widz dostrzeże, że w czasie tej rozmowy aktorzy postarzeli się o rok w niektórych ujęciach. Wszystko dlatego, że finalny montaż zawiera elementy z różnych wersji.

Felicity Jones o powrocie do „Łotra 1”

Niedawno o „Łotrze 1” wypowiedziała się też Felicity Jones. Aktorka wyraziła gotowość do powrotu do roli Jyn Erso. W odpowiedzi na pytanie dotyczące końcówki „Łotra 1” i niedopowiedzianego losu dwojga głównych protagonistów, Jones odparła, że powtarza sobie, iż w „Gwiezdnych Wojnach” istnieje reinkarnacja, a Jyn ma pewne niedokończone sprawy do załatwienia. Warto wspomnieć, że w kontrakcie była zawarta opcja powrotu Felicy, gdyby Disney zdecydował się na taki krok.
KOMENTARZE (13)

Projekt komory Vadera na Mustafar

2020-10-07 22:47:00

Christian Alzmann jeden z artystów koncepcyjnych postanowił podzielić się na Instagramie kolejnym szkicem. Tym razem to projekt z „Łotra 1” ukazujący zbiornik z bactą w którym przebywał Darth Vader na Mustafar. Projekt powstał we współpracy z Dougiem Chiangiem. Wcześniej Alzmann umieścił kilka innych szkiców związanych z Mustafar, czy Pierścieniami Kafrene (tu miał wpływ na nie Gareth Edwards) i „Łotrem 1”.






KOMENTARZE (6)

„Łotr 1” jutro w Polsacie

2020-08-14 07:15:53



Jutro, 15 sierpnia 2020 o 22:00 w telewizji Polsat zobaczymy „Łotra 1”. Powtórkę zobaczymy w niedzielę 16 sierpnia o 9:00, w ramach poranków gwiezdno-wojennych. W obu przypadkach film będzie też wyświetlany w Polsat HD.



Historia grupy rebeliantów zjednoczonych w śmiałej wręcz niemożliwej misji polegającej na kradzieży planów imperialnej Gwiazdy Śmierci, najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie dokonują niezwykłych czynów i stają się bohaterami.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Jimmy Smits, Guy Henry, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young, a muzykę Michael Giacchino.

Za tydzień w Polsacie „Ostatni Jedi”.
KOMENTARZE (21)

Łotrowe ciekawostki od scenarzystów

2020-04-21 21:08:26

Ostatnio pisaliśmy o Livestreamie „Łotra 1” na IGN z scenarzystami - Garym Whittą i Chrisem Weitze, którzy przy okazji ujawnili alternatywne tytuły tego filmu. Obecnie w sieci można zobaczyć „streszczenie” tego wydarzenia, w którym zebrane zostały najważniejsze ciekawostki. Niektóre z nich są nowe, inne już znaliśmy.



Napisy początkowe były w planach, przynajmniej w czasach gdy zajmował się tym Gary Whitta i Gareth Edwards. Whitta twierdzi, że powstało ich kilka wersji, więcej o nich przeczytacie tutaj. Natomiast idea była taka, by trochę poeksperymentować z formą, stąd tytuł dwu wyrazowy i brak napisów.

Gary Whitta mówił też o wpływie Quentina Tarantino i początku „Bękartów Wojny”. Tam wszystko zaczyna się na farmie i przybywa Landa, który przesłuchuje bohaterów. To ma swoje odbicie w „Łotrze 1”.

Lyra Erso była Jedi ukrywającą się wg pomysłu Gary’ego. Stąd też ten kryształ i tak dalej. Miał być nawet miecz świetlny, ale Gareth i Doug Chiang bardzo chcieli mieć film bez Jedi i mieczy świetlnych. Wycięto ten wątek, choć jak się okazało później miecz powrócił, w trochę innej formie.

Gary Whita mówił też, że Cassian Andor początkowo był podwójnym agentem i szpiegował dla Orsona Krennica. Dopiero Jyn i cała tamta wyprawa odmieniła jego serce, ale wpierw został ujawniony jako szpieg. Coś z tego zostało w finalnej wersji filmu, ale Andor nie jest szpiegiem Imperium, tylko jego akcje mogą budzić pewien dysonans.

Chris Weitz mówił, że Bor Gullet początkowo był handlarzem pamięci i żywił się wspomnieniami, zwłaszcza tych gorszymi. Była scena, w której chciał uzyskać traumatyczne wspomnienia od Jyn, w zamian za udzielenie jej informacji. To było inspirowane Hannibalem Lecterem.

Mustafar nie została nazwana ze względu na to by zachować pewną tajemniczość. Chcieli ukazać Vadera w scenie podobnej do tej, gdy w Imperium widzimy jak zakładany jest jego hełm. To jedna z ulubionych scen Garetha. Stąd sekwencja na Mustafar, gdzie widzieliśmy go w bactcie.

Chris Weitz chciał mieć Tuskena wśród bojowników, ale Pablo Hidalgo się nie zgodził. Powiedział kategorycznie, że Tuskeni nie latają w kosmos.

Weitz mówi, że zastanawiali się nad romansem Jyn i Cassiana, zresztą nie tylko on. Taki zamysł był też w czasach Whitty. Ostatecznie obaj są zadowoleni, że zamiast hollywoodzkiego klasyka w tej materii mamy tylko romantyczny fragment pod koniec.

Wspominali też alternatywną końcówkę z Vaderem, ale o tym Whitta już donosił wcześniej.
KOMENTARZE (14)

Taika Waititi reżyserem kolejnego filmu?

2020-01-17 22:01:43

Kilka dni temu, przy okazji sześciu nominacji do Oskara dla „Jojo Rabit”, zapytano Taikę Waititiego o „Gwiezdne Wojny”. Pierwsze z pytań dotyczyło możliwości wyreżyserowania przez niego takiego filmu. Odparł tylko, że na razie nic nie słyszał o tym, ale jednocześnie „The Mandalorian” było jego szansą by móc pracować na planie z szturmowcami. Drugie pytanie dotyczyło chęci nakręcenia takiego filmu, tu Taika odparł, że oczywiście, że by chciał, ale na razie woli się skoncentrować na tym by IG-11 był bohaterem przez cały kolejny sezon.

Wydawało się, że ta rozmowa nie ma większego znaczenia. Ale dziś w nocy Hollywood Reporter ogłosił, że trwają negocjację z Waititim, by przejął ster kolejnego filmu. Źródła jednak nie potrafiły sprecyzować na jakim etapie są te negocjacje, oraz co to za projekt. Czy to w ramach filmu, którym ma się zająć Kevin Feige, czy może coś osobnego. Nie wspominając już o tym jak to się ma do „High Republic” czy „Old Republic”.

Warto zauważyć, że w chwili obecnej „The Mandalorian” staje się jakby testem kwalifikacyjnym dla filmowców. Debrah Chow dostała do reżyserii serial o Obi-Wanie, zaś jeśli te plotki okażą się prawdziwe, to reżyser dobrze odebranego finałowego odcinka pierwszego sezonu, dostałby swój film.

Natomiast Taika musiałby też jakoś zgrać swoje terminy. Obecnie w planach ma „Thor: Love and Thuner”, którego premiera zapowiedziana jest na listopad 2021. Miał też robić nową wersję „Akiry” (słynnej anime, która inspirowała „Atak klonów” i „Wojny klonów” - więcej). Wśród innych projektów są też nowy „Flash Gordon” oraz serial „Bandyci czasu”. Tak więc, nawet jeśli plotka z Taiką zostałaby potwierdzona, a on sam podpisałby kontrakt, to raczej niekoniecznie musiałby to być film z 2022. Może z 2024 lub jeszcze późniejszy?

Sam Taika oczywiście skomentował te plotki, wymownym twittem.



Zobaczymy, kiedy Lucasfilm i Disney postanowią coś nam potwierdzić. To już zdecydowanie czas, w którym prace nad filmem na grudzień 2020 powinny ruszyć. Ale jak pamiętamy, w przypadku „Łotra 1”, Gareth Edwards czy Gary Whitta pracowali prawie przez pół roku nie mogąc nikomu zdradzić, że podpisali umowę z Lucasfilmem. Więc, kto wie, może faktycznie listopadzowe plotki o tym, że reżyser kolejnego filmu został wybrany, są prawdziwe. Wtedy faktycznie Taika mógłby być na celowniku na jeszcze kolejną produkcję.
KOMENTARZE (11)

„Łotr 1” dziś w Polsacie

2019-12-13 17:17:51



Dziś, 13 grudnia 2019 o 20:05 w telewizji Polsat zobaczymy „Łotra 1”. Oczywiście film można też zobaczyć w Polsat HD w tym samym czasie. Powtórkę zobaczymy w niedzielę 15 grudnia o 14:50.



Historia grupy rebeliantów zjednoczonych w śmiałej wręcz niemożliwej misji polegającej na kradzieży planów imperialnej Gwiazdy Śmierci, najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie dokonują niezwykłych czynów i stają się bohaterami.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Jimmy Smits, Guy Henry, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young, a muzykę Michael Giacchino.

Za tydzień w Polsacie „Ostatni Jedi”, a w TVN „Przebudzenie Mocy”.
KOMENTARZE (15)

Problemy z Cassianem Andorem

2019-11-26 19:01:17



Kiedy pisaliśmy, że Tony Gilroy dołącza do ekipy serialu o Cassianie Andorze, zauważyliśmy, że ponownie Gilroy przejmuje temat po Garethie Edwardsie. Nawet nie wiedzieliśmy, że historia powtórzyła się tak bardzo. Przypominamy, Edwards był jednym z konsultantów serialu, a czuwał nad nim Stephen Schiff, któremu obecnie partneruje Gilroy.

Jak się okazuje nie było to tylko zwykłe dołączenie kolejnego scenarzysty. Wygląda na to, że Disney nie jest zadowolony z tego, co przygotowano. Co więcej całą pre-produkcję serialu przerwano, ludzi nad nim pracujących odesłano do domów. Uznano, że scenariusze są słabe i teraz ponownie pracuje nad nimi właśnie Tony Gilroy. Zanim jednak zatrudniono Gilroya, ludzie już zaczęli myśleć, że serial w ogóle jest skasowany. Jeśli scenariusze po zmianach Tony’ego Gilroya zadowolą włodarzy w Lucasfilmie i Disneyu, dalsze prace nad serialem zostaną wznowione.

Początkowo serial o Cassianie miał mieć swoją premierę w 2021 oczywiście na Disney+. Zdjęć spodziewaliśmy się w pierwszej połowie przyszłego roku, nawet Diego Luna zaczął przygotowywać się do roli. Na razie jednak wiemy tylko, że obecnie kręcony jest drugi sezon „The Mandalorian”, zaś w lipcu ruszą zdjęcia do serialu o Obi-Wanie. Kiedy ruszy Cassian? Na razie nikt nie wie.

Problemy Cassiana nie zaczęły się niedawno. Musiały już być zauważalne wcześniej, może właśnie dlatego Rick Famuyiwa opuścił ten serial i wolał skoncentrować się na „The Mandalorian”.

Natomiast z innych plotek serialowych, pamiętamy, że Bob Iger powiedział, że jeszcze nie wszystko w tym temacie ujawnili. Ostatnio pojawiła się plotka, że szykują lub przynajmniej rozważają serial o Doktor Aphrze, bohaterce komiksów Marvela.
KOMENTARZE (22)

Tony Gilroy dołącza do serialu o Cassianie Andorze

2019-10-16 17:27:10

Wygląda na to, że historia lubi się powtarzać. W „Łotrze 1” początkowo reżyserem filmu był Gareth Edwards, zresztą pozostał nim oficjalnie. Natomiast za finalną wersję odpowiada Tony Gilroy, który zarówno poprawił scenariusz, reżyserował dokrętki, a także nadzorował montaż filmu, na tyle na ile starczyło mu czasu, by naprawić zastany bałagan.



W przypadku serialu o Cassianie niby niewiele się działo. Wiedzieliśmy, że Stephen Schiff miał wyprodukować i nadzorować cały serial. Pojawiły się też informacje, że Gareth Edwards będzie konsultantem i może nawet wyreżyseruje jakiś odcinek. Wygląda na to, że Garetha ponownie zastąpi Gilroy. Tony Gilroy, wg Variety, ma pomóc Schiffowi w kształtowaniu serialu. Gilroy napisze pilota, a także ma wyreżyserować jakieś odcinki. Stephen Schiff pozostanie główną osobą odpowiedzialną za serial, ale będzie pracował nad nim z Gilroyem. Czy Edwards dostanie choć jeden odcinek do wyreżyserowania, na razie nie wiadomo.

Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem Tony Gilroy dostanie tyle czasu, by nie musiał się wstydzić swojego dzieła.

Zdjęcia do serialu o Cassianie będą mieć miejsce w przyszłym roku. Premiera jest zapowiedziana na 2021 w Disney+. W główne role wcielą się Diego Luna i Alan Tudyk.
KOMENTARZE (4)
Loading..