TWÓJ KOKPIT
0

Phil Lord :: Newsy

NEWSY (76) TEKSTY (0)

NASTĘPNA >>

John Powell o muzyce do „Hana Solo”

2021-05-07 06:51:54

John Powell, kompozytor muzyki do „Hana Solo” udzielił niedawno wywiadu podcastowi „The Resistance Broadcast”. Możecie go posłuchać tutaj, natomiast kilka najciekawszych fragmentów z rozmowy znajduje się poniżej.

John Powell wspomina, że gdy po raz pierwszy zadzwoniono do niego w sprawie muzyki do „Hana Solo” rekruterzy mieli pewien problem. Chcieli bowiem, by jeden z tematów napisał John Williams i zastanawiali się, czy dla Powella będzie to do zaakceptowania. Było i on raczej śmiał się z takiego obrotu sprawy. Natomiast skończyło się na tym, że nawet John Williams zadzwonił do niego, upewnić się, czy Powell jest z tym ok.

Jeśli chodzi o zatrudnienie, to Powell wspomina jeszcze jedną anegdotkę. Otóż Ron Howard był tak podekscytowany jak dostał film, że zadzwonił do Hansa Zimmera i zaproponował mu udział w „Gwiezdnych Wojnach”. Zimmer i Howard stale współpracują. Zimmer był bardzo na tak, ale potem okazało się, że już był kontrakt podpisany z Powellem. Howard zadzwonił ponownie do Zimmera i wyjaśnił mu sprawę. Hans tylko odparł, że Johnny będzie świetny i żeby Ron się niczym nie martwił.

John Powell
John Powell


Praca z Johnem Williamsem trochę wywróciła normalną pracę kompozytora takiego jak Powell do góry nogami. Mieli zorganizować sesję demonstracyjną i posłuchać tematów, by John Powell mógł dalej nad nimi pracować. W przypadku Johna Williamsa taka sesja wiąże się ze studiem i orkiestrą. Ale po niej faktycznie Powell doskonale wiedział, czego szuka w tej muzyce.

Jeśli chodzi o pracę, to Phil Lord i Chris Miller poprosili Powella, by pracował nad dwoma scenami z muzyką w tle. Jedna nie znalazła się w filmie, druga owszem. Ale jak wspomina John Powell reżyserzy mieli ciężki czas na planie, więc niezbyt skupiali się na filmie. Potem gdy już kurz opadł i pojawił się Ron Howard zapytał Powella o jedną z tych scen. Potrzebowali muzyki, bowiem kręcili ją za trzy dni. Powell tylko wysłał mu to, co już wcześniej wysłał Lordowi i Millerowi (i gdzieś zapomniano o tym). I faktycznie mieli podkład muzyczny.

Jak wiemy utwór muzyczny, czyli piosenka „Chicken in the pot” różni się trochę na soundtracku od tej, którą słyszymy w filmie. Nie chodzi tylko o długość, ale też o głos. Powell zdradza, że chciał, żeby ludzie usłyszeli ją w całości. Ale przy tym wersje się bardzo długo zgadzały. Dopiero pod koniec prac, Ron Howard zasugerował, że głos w tej scenie mu nie leży, więc w filmie zdubbingowano go trochę inaczej. Stąd dwie wersje. Zwłaszcza, że kompozytor chyba bardziej woli tę wersję ze ścieżki muzycznej.

W sprawie powrotu do „Solo 2” Powell mówi, że obecnie nie ma o tym żadnej dyskusji. Ale John z doświadczenia wie, że jeśli wszyscy są zadowoleni z muzyki to kompozytor najczęściej wraca w sequelu. Póki, co niestety planów na kontynuację nie ma.
KOMENTARZE (3)

Paul Bettany wróciłby jako Dryden Vos

2021-01-12 17:09:20

Paul Bettany, czyli Dryden Vos promuje ostatnio swój najnowszy serial na Disney+, czyli „WandaVision”. Na YouTubie udzielił wywiadu kanałowi „Jake’s Takes”. Wywiad można zobaczyć tutaj. Natomiast najciekawsze było jedno pytanie. Jaką postać, w którą wcielił się już wcześniej, Bettany chciałby zagrać w formie serialowej. Właściwie nie musiał długo się zastanawiać, prawie od razu odparł, że byłby to Dryden Vos.



Cóż na razie chyba nie ma za dużych szans na to. No chyba, że w jakimś epizodzie w serialu „Lando” (jeśli działby się przynajmniej częściowo przed „Hanem Solo”). Ale kto wie, może kiedyś w Disneyu pomyślą i nad takim rozszerzeniem uniwersum, prequelem „Hana Solo”.

Tu warto dodać, że Bettany został ściągnięty do roli Vosa przez Rona Howarda. Początkowo postać tę miał zagrać Michael K. Williams, którego zatrudnili Phil Lord i Christopher Miller. Po ich usunięciu z produkcji „Han Solo” został wstrzymany na jakiś czas, a Ron Howard zorganizował duże dokrętki. Williams był jednym z tych aktorów, którzy nie mogli sobie pozwolić na wydłużenie produkcji i musiał odejść.
KOMENTARZE (11)

„Han Solo” jutro w Polsacie

2020-08-28 07:20:27



„Gwiezdne Wojny” w niedzielne poranki na Polsacie dobiegają końca. Jutro ostatni film, czyli „Han Solo”. Zobaczymy go 29 sierpnia 2020 (sobota) o 22:20, zaś powtórkę w niedzielę (30 sierpnia) o10:05. Jednocześnie film będzie wyświetlany w Polsat HD.



Film opowiadający o nieznanych wcześniej przygodach najsłynniejszego przemytnika w galaktyce! W czeluściach mrocznego i groźnego przestępczego półświatka, Han Solo zaprzyjaźnia się ze swoim przyszłym drugim pilotem Chewbaccą i poznaje hazardzistę Calrissiana. Tak rodzi się legenda jednego z najbardziej kultowych bohaterów w historii kina, znanego z późniejszej sagi „Gwiezdne Wojny”.

„Han Solo” w reżyserii Rona Howarda to drugi i na razie ostatni spin-off „Gwiezdnych Wojen”. Scenariusz napisali: Lawrence Kasdan i Jon Kasdan. Muzykę napisał: John Powell, choć nowy temat został skomponowany przez Johna Williamsa. W filmie występują: Alden Ehrenreich, Woody Harrelson, Joonas Suotamo, Emilia Clarke, Donald Glover, Thandie Newton, Pheobe Waller-Bridge, Paul Bettany, Jon Favreau, Erin Kellyman, a także Anthony Daniels, Warwick Davis i Ray Park. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young. Produkcja: Jason McGatlin, Kathleen Kennedy, John Swartz, Susan Towner, Phil Lord, Christopher Miller, Jon Kasdan i Lawrence Kasdan.
KOMENTARZE (10)

„Han Solo” na Disney+

2020-07-10 20:43:54



Co prawda na polskie Disney+ będziemy musieli sobie jeszcze poczekać, ale warto nadmienić, iż w końcu, ostatni film, czyli „Han Solo”, wylądował już na platformie streamingowej Disneya.

Był to ostatni film, który na podstawie innych umów licencyjnych można było oglądać w innych serwisach streamingowych (Netflix). Obecnie wszystkie filmy kinowe są już w jednym miejscu, czyli na Disney+.

„Han Solo” w reżyserii Rona Howarda to drugi i na razie ostatni spin-off „Gwiezdnych Wojen”. Scenariusz napisali: Lawrence Kasdan i Jon Kasdan. Muzykę napisał: John Powell. W filmie występują: Alden Ehrenreich, Woody Harrelson, Joonas Suotamo, Emilia Clarke, Donald Glover, Thandie Newton, Phoebe Waller-Bridge, Paul Bettany, Jon Favreau, Erin Kellyman, a także Anthony Daniels, Warwick Davis i Ray Park. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young. Produkcja: Jason McGatlin, Kathleen Kennedy, John Swartz, Susan Towner, Phil Lord, Christopher Miller, Jon Kasdan i Lawrence Kasdan.

Film ukazuje początek przygód Hana Solo, jego pierwsze spotkanie z Landem, Chewiem, zdobycie „Sokoła Millennium” oraz legendarną trasę na Kessel.
KOMENTARZE (11)

„Han Solo” w HBO

2019-03-16 14:46:26



Już jutro (niedziela – 17.03.2019) w HBO o 20:10 będzie można zobaczyć „Hana Solo”.



Młody i odważny Han Solo przemierza galaktykę w poszukiwaniu przygód. Han Solo (Alden Ehrenreich) jest samotnikiem, który przemierza galaktykę swoim statkiem. Podczas tych podróży dociera do najmroczniejszych zakamarków wszechświata. W trakcie jednej z nich spotyka Chewbaccę (Joonas Suotamo), swojego drugiego pilota. Wpada również na uzależnionego od hazardu Lando Calrissiana (Donald Glover). Doświadczenia z wyprawy pozwolą mu wyrosnąć na jednego z największych bohaterów sagi Gwiezdnych wojen. Widowiskowe kino pełne wartkiej akcji i interesujących postaci w reżyserii dwukrotnego zdobywcy Nagrody Akademii Rona Howarda (Piękny umysł). Obraz przedstawia młodość Hana Solo, kultowej postaci sagi Gwiezdnych wojen. W jego postać wciela się Alden Ehrenreich (Piękne istoty), którego kreacja aktorska nie odstaje od tej kultowej, stworzonej przez Harrisona Forda. Obok niego w obsadzie nie zabrakło gwiazd. W głównych rolach występują Joonas Suotamo (Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi), trzykrotnie nominowany do Oscara Woody Harrelson (Trzy billboardy za Ebbing, Missouri), znana z serialu HBO Gra o tron Emilia Clarke oraz laureat Złotego Globu Donald Glover (serial Atlanta). Produkcja została nominowana do Oscara w kategorii „najlepsze efekty specjalne”.


Planowane kolejne emisje:
  • 18-03-2019 (poniedziałek) o 15:45 w HBO
  • 20-03-2019 (środa) o 20:10 w HBO
  • 21-03-2019 (czwartek) o 12:35 w HBO
  • 23-03-2019 (sobota) o 9:55 i 22:05 w HBO
  • 01-04-2019 (poniedziałek) o 22:35 w HBO
  • 02-04-2019 (wtorek) o 13:50 w HBO
  • 09-04-2019 (wtorek) o 18:45 w HBO2
  • 10-04-2019 (środa) o 9:45 w HBO2


„Han Solo” w reżyserii Rona Howarda to drugi i na razie ostatni spin-off „Gwiezdnych Wojen”. Scenariusz napisali: Lawrence Kasdan i Jon Kasdan. Muzykę napisał: John Powell. W filmie występują: Alden Ehrenreich, Woody Harrelson, Joonas Suotamo, Emilia Clarke, Donald Glover, Thandie Newton, Pheobe Waller-Bridge, Paul Bettany, Jon Favreau, Erin Kellyman, a także Anthony Daniels, Warwick Davis i Ray Park. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young. Produkcja: Jason McGatlin, Kathleen Kennedy, John Swartz, Susan Towner, Phil Lord, Christopher Miller, Jon Kasdan i Lawrence Kasdan.
KOMENTARZE (13)

LEGO Arktyka

2019-02-01 20:28:42

Dziś w naszych kinach pojawił się islandzki film „Arktyka” (Arctic). Reżyserem jest Joe Penna, który także napisał scenariusz razem z Ryanem Morrisonem. W roli głównej występuje Mads Mikkelsen (Galen Erso), zaś na ekranie towarzyszy mu Maria Thelma Smáradóttir.

W środku arktycznej tundry dochodzi do katastrofy. Rozbija się samolot z jedynym pasażerem. Samotny podróżnik wyciąga ze zrujnowanej maszyny wszystko co może być potrzebne i rusza przed siebie, ale mimo swoich najlepszych starań, jałowy krajobraz oferuje mu niewielką nadzieję na ratunek.
(Opis dystrybutora)



Za tydzień natomiast zobaczymy: „LEGO® Przygoda 2”. Film wyreżyserował Mike Mitchell. Scenarzystami są Phil Lord, Christopher Miller (producenci „Hana Solo”). Producentem filmu jest też Will Alegra, który także produkował film o Hanie. W oryginale głosów podkładają Chris Pratt, Elizabeth Banks i Will Arnett.

Minęło pięć lat od czasu, kiedy wszystko było czadowe. Mieszkańcy Klocburga stoją w obliczu nowego, ogromnego zagrożenia. Pochodzący z kosmosu najeźdźcy LEGO DUPLO® niszczą wszystko w tak szybkim tempie, że nikt nie nadąża z odbudowywaniem. Aby ich pokonać i przywrócić spokój w świecie LEGO®, Emmet, Lucy, Batman wraz z przyjaciółmi wyruszą w podróż do odległych, nieodkrytych światów, w tym do dziwacznej galaktyki, w której wszystko jest musicalem. Podróż ta będzie sprawdzianem ich odwagi, kreatywności i umiejętności Master Builderskich, a ponadto ukaże, jak bardzo są wyjątkowi.
(Opis dystrybutora)


KOMENTARZE (3)

„Han Solo” z nominacją do Oscara

2019-01-22 18:28:10

Dzisiaj ogłoszono listę filmów nominowanych do Oscara. „Han Solo” o statuetkę będzie walczył w jednej kategorii: efekty specjalne. Wszystkie filmy nominowane w tej kategorii znajdziecie poniżej. Pierwsze trzy z nich wyprodukowane zostały przez Disneya.

  • Han Solo, w tym Roger Guyett
  • Avengers: Wojna bez granic - ILM
  • Krzysiu, gdzie jesteś? - jednym z nominowanych jest Chris Corbould
  • Pierwszy człowiek
  • Player One - ILM

Warto przypomnieć, że Disney/Lucasfilm na własne życzenie z „Hanem Solo” przegrał walkę o Oscara w jednej z kategorii zanim ona się zaczęła. Ścieżka dźwiękowa z filmu została bowiem zgłoszona Akademii już po upływie terminu nadsyłania zgłoszeń. Więcej o tym temacie pisaliśmy w tym miejscu.

Warto także zwrócić uwagę na inne nominacje dla Starwarsówka.
  • Adam Driver został nominowany w kategorii najlepszego aktora za „Czarne bractwo. BlacKkKlansman”.
  • Richard E. Grant w tej samej kategorii, ale za film „Can You Ever Forgive Me?”
  • Ludwig Göransson został nominowany w kategorii najlepsza muzyka za „Czarną Panterę”. Powalczy niedoszłym gwiezdno-wojennym kompozytorem, Alexandre Desplatem („Wyspa psów”)
  • W kategorii najlepszy film animowany nominację dostał „Spider-Man Uniwersum”, zaś wśród jego producentów są Chris Miller i Phil Lord, producenci „Hana Solo”.

KOMENTARZE (32)

„LEGO Star Wars Days” skasowane

2018-12-25 11:25:11

Pozornie informacja nas raczej nie dotyczy. Otóż w LEGOLANDach organizowane są co jakiś czas cykliczne imprezy „LEGO Star Wars Days”. Nie są organizowane w jednym czasie, tylko w różnych parkach należących do grupy LEGO. Jak donosi RebelScum ostatnia taka impreza odbyła się w LEGOLAND: Discovery Center Westchester niedaleko Nowego Jorku. Następna, która miała mieć miejsce w Kalifornii została skasowana.

Wg informacji RebelScum, rok 2018 będzie ostatnim rokiem ich organizacji. Ich informatorzy w Disneyu tłumaczą, że motywacją jest to, by ograniczyć ekspozycję „Gwiezdnych Wojen” i pozwolić się marce zresetować i wyleczyć.



Nie oznacza to także, że tego typu imprezy nie wrócą za jakiś czas. Co więcej wszystko wskazuje na to, że także firmie LEGO jest to na rękę, gdyż łatwiej będzie im się skoncentrować na promocji filmu „LEGO 2” (Phil Lord i Chris Miller są współautorami scenariusza, i wraz z Willem Allegrą współproducentami). Premiera w USA 8 lutego.

Problemem w komunikacie, który podało RebelScum było słówko „zresetować”. Internety od razu to wychwyciły i jak to zwykle bywa rozdmuchały. Od razu zaczęto to łączyć z wypowiedzią Boba Igera z września, gdzie mówiąc o przyszłych projektach związanych z marką pominął trylogię Riana Jonhsona. Niektórzy łącząc słówko „reset” z tym pominięciem już ogłaszają, że trylogia Johnsona została skasowana. Na razie jednak status „skasowanej” jest taki, że Rian powoli nad nią pracuje, ale wcześniej zajmuje się innym filmem. Dziś jedyne czego nie wiemy, to jak rozwinie się sprawa z kolejnymi, wstrzymanymi i skasowanymi spin-offami.

Natomiast jedno jest pewne. Przed Epizodem IX i startem platformy Disney+, Lucasfilm i Disney zamierzają dobrze rozegrać to marketingowo. Mniej znaczące imprezy w tym momencie to faktycznie zbędne rozdrobnienie. Alan Horn już sugerował, że „Gwiezdne Wojny” lepiej sprawdzają się jako wydarzenie, a nie kolejny film w kinie. Skasowanie „LEGO Star Wars Days” bardzo dobrze wpisuje się w tę strategię.
KOMENTARZE (10)

Rok do premiery Epizodu IX

2018-12-20 22:13:09

Już za dokładnie rok, czyli 20 grudnia 2019 do kin oficjalnie wejdzie Epizod IX „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii J.J. Abramsa. W Polsce możemy śmiało założyć, że zobaczymy go co najmniej dzień wcześniej. Rok przed premierą to dobry czas na małe podsumowanie, tego co wiemy o nadchodzącym filmie.

Pierwszą osobą, która publicznie określiła Epizod IX jako finalną odsłonę sagi był zmarły producent dwóch pierwszych zrealizowanych części, czyli Gary Kurtz. Producent czasem przy okazji konwentów czy wywiadów opowiadał o danych, niezrealizowanych pomysłach George’a Lucasa. Jednym z nich było to, że w finałowej części w końcu mieliśmy zobaczyć Imperatora. To wykorzystano już w „Powrocie Jedi”, bo zmieniła się koncepcja. Kurtz opowiadał te historie w czasach, gdy Lucasfilm zarzekał się, że nie będzie już kolejnych filmów po „Zemście Sithów”. Jak wiemy sam Lucas wrócił do sequeli, gdzieś koło 2011, szkicując wstępnie nową trylogii. Ta początkowo powstawała przy współpracy z Michaelem Arndtem. Wszystko jednak się zmieniło, gdy Lucasfilm został przejęty przez Disneya. Wtedy, nowy szkic trylogii sequeli nadali J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Epizod IX jednak pozostał tylko szkicem i przez lata nikt się nim nie zajmował.

Gdy ogłoszono, że „Ostatniego Jedi” wyreżyseruje Rian Johnson pierwsze plotki (z czerwca 2014) sugerowały także, że napisze on i wyreżyseruje IX część. Jednak już oficjalne potwierdzenie (z marca 2015) mówiło, że Johnson zajmie się tylko VIII Epizodem. Film ten miał mieć premierę w maju 2017, a IX Epizod dwa lata później. Lucasfilm/Disney chciały mieć zapewnioną premierę w ciągu dwóch lat, więc z ich punktu widzenia Rian nie wchodził w grę. Choć jak twierdzi Ram Bergman wówczas Rian chętnie by wziął na siebie oba filmy.

W marcu zaczął się okres plotek na temat tego, kto stanie za sterami kolejnego Epizodu. Wśród często wymienianych osób pojawiał się J.J. Abrams, ale nie tylko on. Około lipca 2015 zaczęto w kuluarach wymieniać nazwisko - Colin Trevorrow i faktycznie w sierpniu 2015 został on oficjalnie ogłoszony reżyserem i scenarzystą. Szybko dołączył do niego Derek Connolly, z którym Colin tworzy praktycznie wszystkie scenariusze. Panowie bazowali na nowej wersji szkicu przygotowanej przez Riana Johnsona, ale mieli wolną rękę, a co ważniejsze własną wizję.



Czego by nie mówić o Colinie, to potrafi on dobrze wykorzystać media społecznościowe i bawić się z fanami, ale też mediami. Trochę w stylu, który potem widzieliśmy u Rona Howarda. Trevorrow miał swoją wizję Epizodu IX. Po pierwsze chciał, by główną postacią z klasycznej trójki, która zagra tu pierwsze skrzypce była Leia. Po drugie chciał też, by NASA pomogło w powstawaniu filmu. Chciał wysłać w kosmos kamerę by nagrać sceny, które potem posłużą jako tło przestrzeni kosmicznej. Zastanawiał się też, czy nie wykorzystać do tego kamer IMAX. Resztę filmu chciał kręcić na taśmie filmowej wysokiej jakości.

Colin jednak miał też grupę antyfanów, którym nie podobało się to, co zrobił z „Jurassic World”, ale jeszcze bardziej przerażało ich jego eksperymentalne kino, czyli „Powieść Henry’ego”. Tym filmem sobie nagrabił i zraził dość sporo ludzi. Co prawda, po drugiej części „Jurassic World” większość krytykujących, ale też producentów czy recenzentów, chciała by to jednak Trevorrow nakręcił trzecią część cyklu, to jednak warto pamiętać, że działo się to później. Wprost wynika to także z umiejętnego korzystania z mediów społecznościowych, gdzie potrafił przyznać się do błędów i nawiązać pozytywny dialog z zawiedzionymi widzami. Bez antagonizowania ich.

Trevorrow był jednak odwrotnością Riana Johnsona. Ten jak wiemy, szaleje w internecie, natomiast na planie, czy w relacjach z producentami jest spokojny i zrównoważony. Trevorrow obrósł w piórka po sukcesie „Jurassic World” i różne plotki twierdzą, że był trudnym współpracownikiem. Apodyktyczny, zadufany w sobie i nie dający się przekonać do niczego, jednocześnie bezkompromisowo broniący swojej wizji filmu.

Aż dziw, że prace nad Epizodem IX trwały spokojnie przez cały rok 2016. Carrie Fisher próbowała na Celebration Europe namawiać fanów, by domagali się występu jej psa, Gary’ego w filmie, powołując się na zwiększenie reprezentacji zwierząt w sadze. Johnson zaś zdradził, że zakończył swoje sesje z Trevorrowem i ten już samodzielnie pracuje nad kolejną częścią, raczej nie prosząc o jakieś zmiany, tylko o jedną krótką scenę. Ta ostatnia kwestia potem została poruszona przez tak Trevorrowa jak i Marka Hamilla, którzy nie chcieli jej poruszać przed premierą Epizodu VIII. Chodziło wprost o kwestię śmierci Luke’a Skywlakera. Mark i Colin podzielali wizję, by Luke zginął dopiero w Epizodzie IX i pewnie w inny sposób.



Problemy z Epizodem IX zaczęły się wraz ze śmiercią Carrie Fisher. Szybko wydano oświadczenie, że nie będzie tworzona w sposób cyfrowy, jak to miało miejsce w „Łotrze 1”. Ostatecznie uznano, że wykorzystane zostaną niewykorzystane sceny z Epizodów VII i trochę VIII. Po drodze pojawiły się plotki, że Leię mogłaby zagrać Meryl Streep. Pierwotnie założono, że śmierć Fisher spowoduje zmiany w scenariuszu, ale nie zmieni harmonogramu produkcji. Ogłoszono nawet datę premiery – 24 maja 2019. Niestety cały pomysł nad którym pracowali Trevorrow i Connolly zaczął się bez Lei sypać. Prace nad scenariuszem się przedłużały, Kathleen Kennedy i Bob Iger zaczynali się niecierpliwić. Współpraca z Trevorrowem robiła się coraz cięższa. W tym samym czasie Kathleen musiała gasić pożar na planie „Hana Solo” wyrzucając Phila Lorda i Chrisa Millera. Colin czuł już wtedy, że może go spotkać coś podobnego i komentował sprawę, kadząc publicznie Kennedy jak również rozumiejąc motywy Lorda i Millera. Scenariusz jednak nie był skończony, Kathleen dokoptowała kolejnego scenarzystę, Jacka Thorne’a. Wszystko wskazuje na to, że Trevorrow zareagował emocjonalnie i zamiast skorzystać z szansy eskalował konflikt, broniąc swojej wizji. Efekt był taki, że cała trójka scenarzystów wyleciała z Lucasfilmu, choć bez wielkiego huku. Także dlatego, że Thorne nawet nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony współscenarzystą.

Kto miał zastąpić Trevorrowa? Właściwie wybory były dwa. Promowany przez Kathleen Kennedy – Rian Johnson, oraz przez Boba Igera – J.J. Abrams. Rian w tym czasie wiedział, że woli własną trylogię. Stanęło więc na Abramsie. J.J. wziął sobie współscenarzystę - Chrisa Terrio i zaczęli na nowo pisać cały scenariusz, niewiele bazując na tym, co już powstało. Epizod IX wówczas już miał zmienioną datę premiery, na 20 grudnia 2019. Abrams zapowiedział wprost, że chce także nawiązywać do prequeli. Później pojawiły się sugestie, że będzie raczej kontynuował swój pomysł z VII Epizodu, co będzie wymagało odkręcenie pewnych wyborów Johnsona. Pierwsza wersja scenariusza wylądowała na biurku Igera niecałe trzy miesiące po zatrudnieniu Abramsa i Terrio, w okolicach premiery „Ostatniego Jedi”. To też okres w którym zaczęto zdradzać, kto wróci. Daisy Ridley, John Boyega, Mark Hamill, Oscar Isaac oraz Adam Driver, czyli wszyscy zgodnie z przewidywaniami. Szybko ogłoszono również, że John Williams skomponuje muzykę do finalnej odsłony trylogii. Zdjęcia zaplanowano na lipiec 2018. Scenariusz był gotowy w kolejnej wersji w lutym, ale wciąż potem Abrams nad nim jeszcze pracował.

W międzyczasie Colin dawał o sobie znać, zachwalając swój scenariusz i swoje pomysły, które kłóciły się z wizją Riana, czyli przede wszystkim kwestię Luke’a Skywalkera. Trevorrow ewidentnie miał problem z pogodzeniem się, że nie zrobi tego filmu.

Zaczęły się także pojawiać plotki o udziale Billy’ego Dee Williamsa (potem potwierdzone) oraz nowej postaci kobiecej, która mogłaby być matką Rey lub Marą Jade. Inne plotki sugerowały pojawienie się Ewana McGregora (niepotwierdzona). W szalonych plotkach pojawiał się też Thrawn.

W lipcu ogłoszono obsadę. Do ekipy dołączyli: Matt Smith, Naomi Ackie, Richard E. Grant i Keri Russell. Potwierdzono także udział Lupity Nyong’o, Kelly Marie Tran, Joonasa Suatamo, Anthony’ego Danielsa i Billie Lourd, oraz wymienionych wcześniej osób.



W międzyczasie zaczęły pojawiać się zdjęcia z planu, oczywiście przecieki. Cześć z nich pochodzi z Pinewood i okolic, gdzie także zawitała nasza ekipa. Inne pochodzą z Jordanii (dokładniej z Wadi Rum). Jak widać na planie pojawiły się zwierzęta, zgodnie z życzeniem Carrie.

Wg przecieków tym razem J.J. Abrams jest bardziej wyluzowany i bardziej improwizuje. Kręci dużo materiału, ale jednocześnie dalej walczy z przeciekami. Zdjęcia w Jordanii zakończyły się już. Czy ekipa jeszcze gdzieś poleci? Zobaczymy. Wcześniej pojawiały się plotki o Laosie, obecnie mówią o ewentualnych zdjęciach gdzieś w Afryce. No i oczywiście o zamkach.

To na co czekamy teraz to jakiś materiał, zwiastun albo dokument zza kulis, który według przecieków może pojawić się przed końcem roku. Oby, umili czekanie.
KOMENTARZE (29)

Ciekawostki o „Hanie Solo”

2018-10-19 20:52:09

Po premierze „Hana Solo” w sieci pojawiło się kilka nowych ciekawostek o filmie.

Phoebe Waller-Bridge stwierdziła, że jej ulubiona scena z „Hana Solo” to gdy wraz z Landem wprowadzają „Sokoła” w nadprzestrzeń. Przez moment, gdy kręcili tę scenę, miała wrażenie, że faktycznie polecą.

Woody Harrelson z kolei twierdzi, że długo się zastanawiał nad tym, czy wziąć rolę Becketta. Początkowo ją nawet odrzucił. Nie podobała mu się długa rozłąka z rodziną. Po drodze jednak pojawiła się Phoebe. Jeden z przyjaciół polecił Woody’emu by obejrzał serial „Fleabag”. Natychmiast stał się fanem aktorki i uznał, że skoro jest okazja ją poznać osobiście, to może jednak warto w tych „Gwiezdnych Wojnach” zagrać.

Jon Kasdan zdradził, że pełne imię Lando brzmi Landonis Balthazar Calrissian III. Dodatkowo chcieli je użyć w filmie, nawet nagrali kwestię z Phoebe, w której ona wymawia to imię. W filmie zostało to przycięte, nad czym Jon boleje.

Phil Lord i Chris Miller zanim wylecieli, doprowadzili do kilku istotnych zmian. Oni zasugerowali, by Lady Proxima była nie tylko szefową gangu Białych Robaków, ale była robakiem. Ich pomysłem było pokazanie umiejętności pilotażu Hana podczas pościgu na Corelii. Oni także odpowiadają za sekwencję bestii.

Kolejna ciekawostka to L3. Otóż okazuje się, że pomysł na nią jest dużo starszy niż „Han Solo”. Pochodzi z okolic roku 2000 i czasu kręcenia prequeli. Wówczas George Lucas chciał mieć droida aktywistę społecznego (lub aktywistkę) w dodatku dość autonomicznego. Ten pomysł trafił do skarbca Lucasfilmu, został wyciągnięty przy okazji spin-offa.

Są też nowe dokumenty, jeden o efektach, a także kolejne „BeHan the Scenes”.




Aliens - BeHan the Scenes on Disney Video


Han's Speeder - BeHan the Scenes on Disney Video


Creatures & Droids - BeHan the Scenes on Disney Video


Visual Effects - BeHan the Scenes on Disney Video

KOMENTARZE (10)

„Han Solo” trafia do domu

2018-09-26 07:13:04

Wczoraj w Ameryce, a dziś u nas. „Han Solo” trafia na rynek DVD i Blu-ray. W Polsce dystrybutorem jest firma Galapagos.

„Han Solo” na DVD, Blu-ray, Blu-ray 3D


Polskie wydanie najnowszej części „Gwiezdnych Wojen” można nabyć w czterech wersjach: DVD, Blu-ray, Blu-ray 3D (BD 2D jako dodatek) oraz steelboxa (jak wydanie Blu-ray 3D). DVD kosztuje ok. 40 PLN, BD – 80 PLN, a BD 3D – 105 PLN. Ceny w różnych miejscach mogą się trochę różnić. W wydaniach BD powinniśmy otrzymać drugą (trzecią) płytę z dodatkami, czyli dokładnie tak jak to ma obecnie miejsce przy innych filmach z cyklu. W Polsce nie będzie wersji 4K. Poniżej zdjęcia okładek.



Reżyseria: Ron Howard
Scenariusz: Lawrence Kasdan, Jon Kasdan
Występują: Alden Ehrenreich, Emilia Clarke, Woody Harrelson, Paul Bettany, Joonas Suotamo, Thandie Newton, Jon Favreau oraz Donald Glover.
Produkcja: Lawrence Kasdan, Jason D. McGatlin, Kathleen Kennedy, Phil Lord, Christopher Miller
Muzyka: John Powell
Opis filmu: Wejdź na pokład Sokoła Millennium i przeżyj wyjątkowa przygodę z filmem "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie". W trakcie serii śmiałych eskapad w głąb przestępczego półświatka, Han Solo zaprzyjaźnia się ze swoim przyszłym drugim pilotem Chewbaccą i spotyka osławionego hazardzistę Lando Calrissiana.
Rok produkcji: 2018
Kraj produkcji: USA
Czas trwania filmu: 135 min.
Wersja wydania: 1
Wersje językowe filmu: angielska, niemiecka, polski dubbing
Dźwięk wersji oryginalnej filmu: 7.1 DTS-HDMA angielski, 7.1 Dolby Digital Plus niemiecki, 5.1 Dolby Digital polski
Napisy: polskie, niemieckie
Wersja dla niesłyszących: angielskie
Dodatki:
Han Solo: Spotkanie filmowej drużyny, Kasdan i Kasdan, Sokół Millennium, Ucieczka z Korelii, Napad na pociąg, Chewie, Jak zostać droidem L3-37, Witamy w forcie Ypso, Wir: Trasa na Kessel, Sceny niewykorzystane
KOMENTARZE (23)

Alternatywna wersja „Hana Solo” już dostępna

2018-09-15 21:18:42



Od wczoraj oficjalnie można oglądać w serwisach streamingowych „Hana Solo” Rona Howarda. Jak wiemy, to nie jest jedyna wersja filmu, która powstawała. To, co zrobili Phil Lord i Chris Miller raczej nie ujrzy światła dziennego. Ale jest jeszcze jedna wersja filmu, tym razem przygotowana przez Digital Productions.

Film nosi tytuł „Hand Solo: A DP XXX Parody”. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku parodii „Ostatniego Jedi” obraz ten zarówno z parodią jak i dziełem Disneya nie ma wiele wspólnego. Bazuje na pewnych pomysłach i jest całkowicie alternatywną historią, w której zamiast Efnys Nest zobaczymy choćby „Bobę Fetta”.

Kiedy okręt przemytniczy eksploduje wokół pewnej planety, każdy przemytnik w galaktyce chce uszczknąć z tego coś dla siebie. Hand Solo i jego załoga wyruszają w podróż, która uczyni go najbardziej renomowanym przemytnikiem w całej galaktyce.

Fabuła oczywiście jest tylko pretekstem, by zainteresować widzów kolejną produkcją dla dorosłych. Czymś trzeba się wyróżnić na rynku. Jak widać po nazwie, wytwórnia wciąż chce trzymać się blisko „Gwiezdnych Wojen”, licząc, iż oddani fani sagi zauważą ten film. Jednocześnie DP bojąc się potencjalnych procesów zmienia nazwy postaci, czyli mamy Handa Solo oraz Screwbaccę i właściwie nawet nie próbuje udawać, że to parodia „Hana Solo”. A takie podejście pozwala na wypuszczanie tego typu produkcji właściwie tuż przy okazji premiery kinowej (w tym wypadku był to 30 maja). Tym razem jednak Digital Productions się przeliczyło i zainteresowanie oryginalnym tytułem nie było chyba takie na jakie liczyli.

Występują: Valentina Nappi, Athena Palomino, Carly Rae Summers, Robby Echo, Isiah Maxwell, Danny D.


KOMENTARZE (13)

Chris Weitz o zamieszaniu wokół scenariusza „Łotra 1”

2018-08-30 17:57:51

Chris Weitz drugi scenarzysta „Łotra 1” opowiedział niedawno o problemach tej produkcji. Jak wiemy w przypadku „Hana Solo” skończyło się na zwolnieniu Phila Lorda i Chrisa Millera na trzy miesiące przed końcem zdjęć, a potem na ponownym nakręceniu większości materiału pod okiem Rona Howarda. Ale „Łotr 1” miał bardzo podobne problemy.

Zmiany scenarzystów


Chris sugeruje, że Gareth Edwards był bliski podobnego losu co Lord i Miller. Zgodził się jednak zostać i firmować dzieło, oraz zezwolić Lucasfilmowi na wszelkie zmiany, które nadzorował Tony Gilroy. Swoją drogą Gilroy jakiś czas temu określił „Łotra 1” jaki zastał jako straszliwy bajzel. Weitz potwierdza tę wersję i dodaje kolejne rzeczy, scenarzysta jest zdziwiony, że ostateczny film wyszedł aż tak zgrabnie.

Weitz dostał do przepisania scenariusz Gary’ego Whitty. Po Weitzu tekst trafił w ręce Tony’ego Gilroya, a następnie Christophera McQuarriego (tego samego, który twierdzi, że zachowanie niektórych fanów odstrasza go od robienia „Gwiezdnych Wojen”). Po McQuarriem scenariusz poprawiał Scott Z. Burns, a następnie znów Tony Gilroy. Wtedy już jednak Gilroy miał za zadanie nie tylko naprawić tekst, ale też cały film. Weitz twierdzi, że scenarzystów, którzy poprawiali tekst mogło być więcej, w tym swoje trzy grosze mógł dodać Michael Arndt. Zdaniem Chrisa wielu scenarzystów to wiele wizji i dość duży problem dla spójności tekstu. Tu jednak jakoś to wyszło.

Chrisa Weitza wkład własny


To co zdaniem Weitza jest prawdziwą zasługą Edwardsa to przede wszystkim klimat i estetyka filmu. On chciał to nakręcić, przekonał innych, ale ostatecznie zrobiono to za niego. Zresztą Chris sam przyznaje, iż Edwardsowi i Whitcie brakowało odwagi by podjąć pewne decyzje. Choć rozważali uśmiercenie wszystkich bohaterów, to jednak nie zdecydowali się na napisanie takiego scenariusza, bojąc się starć z Disneyem.

Weitz zaproponował taki finał na spotkaniu z Garethem, Kathleen Kennedy, Kiri Hart oraz Alanem Hornem, który wcale nie był początkowo przekonany w stu procentach. Ostatecznie Weitz przyznaje, że śmierć bohaterów „Łotra 1” to jego zasługa lub wina.

Weitz przyznaje ponadto, że obecnie jest fanem „Gwiezdnych Wojen”, tak jak był nim wcześniej. Nie zamierza wracać do korporacyjnego drylu. Woli, by to inni dbali o jakość kolejnych filmów. Zresztą prywatnie Weitz nie ma dobrych stosunków z dużymi wytwórniami. Gdy kręcił „Złoty kompas” studio mocno wypaczyło jego wersję i jak twierdzi, całkowicie zniszczyło tamten film.

Przy okazji informujemy, że w 10 września „Łotr 1” będzie emitowany w Polsacie.
KOMENTARZE (36)

Winny klapy „Hana Solo” znaleziony

2018-06-22 18:29:42

Szukanie winnych wyniku „Hana Solo” przybiera na sile. Wiemy, że zawinił marketing, ale okazuje się, iż bezpośrednią przyczyną jest promowanie i faworyzowanie przez Disneya produkcji Marvela. Tak przynajmniej twierdzą na StarWarsNewsNet. Na ile można im wierzyć? Trudno stwierdzić, choć trzeba przyznać, że część z rzeczy o których poniżej ma ręce i nogi.

Kathleen Kennedy i jej ekipa, po zmianie Phila Lorda i Chrisa Millera na Rona Howarda bardzo chciała przesunąć premierę „Hana Solo” na grudzień 2018. Film byłby zrobiony na czas, mieliby również szansę sprawić, aby zaistniał w mediach. Dodatkowo nie miałby też tak silnej konkurencji. Włodarze Disneya jednak na to się nie zgodzili. Mieli już dość wcześniejszych problemów i opóźnień („Przebudzenie Mocy” i „Ostatni Jedi” również były pierwotnie zapowiedziane na maj). Uznali, że dadzą Lucasfilmowi pieniądze na wszelkie potrzebne dokrętki i poprawki, pod warunkiem, że termin majowy zostanie dotrzymany. Na to Kennedy się zgodziła.

Tu jednak pojawiają się schody. Disney uznał, że nie ma zamiaru faworyzować w żaden sposób „Hana Solo”, wręcz przeciwnie. Najważniejszym projektem 2018 byli „Avengersi”. Promocja „Gwiezdnych Wojen” nie mogła wejść w paradę filmowi Marvela. Zatem musiała mieć miejsce albo jesienią 2017, ale wtedy nie było jeszcze gotowego materiału oraz „Solo” kanibalizowałby się z „Ostatnim Jedi”, albo już po premierze „Avengers”. Doskonale wiemy, czym to drugie się skończyło.

Disney obecnie stał się na tyle duży, że nie potrafi dobrze ustawić premier swoich projektów, a co za tym idzie dobrze ich promować. Muszą dopiero zrozumieć jak ustalić odpowiednie proporcje. Stąd porażka „Hana Solo”. Pojawiają się sugestie, że Disney nie chcąc dobijać marki „Gwiezdnych Wojen” postara się produkować mniej filmów, rzadziej, ale tak, by każda premiera była wydarzeniem. W przypadku „Hana Solo” niestety obraz przeszedł bez większego echa.
KOMENTARZE (18)

Ciekawostki o „Hanie Solo” od Rona Howarda

2018-06-12 17:13:32

Trzeci weekend „Hana Solo” za nami. Niestety niespodzianki nie ma. Tym razem w USA było drugie miejsce i 15,78 miliona USD. Poza Stanami, trzecie miejsce i 11,3 miliona USD. W USA film już ma 176,7 milionów USD, zaś poza Stanami 136,7 milionów USD.

Ron Howard jest dumny z tego filmu o czym napisał na tweeterze. Cieszy go również to, że ludzie, którzy zobaczyli ten obraz najczęściej są zadowoleni. Chciałby by ci, którzy nie widzieli, a mógłby im się „Solo” spodobać, zobaczyli go w kinie.



Ron Howard udzielił magazynowi „Empire” kilku odpowiedzi na temat „Hana Solo”. Po pierwsze, twórcy są świadomi, że w filmie nie było wszystkiego. Kwestii Qi’ry pozostaje nierozwiązana, Chewbacca nie ma kuszy, nie spotkaliśmy też Jabby, nie mówiąc już o Karmazynowym Świcie. To wszystko wskazuje na to, że planowany był sequel. Natomiast Ron mówi wprost, że nie było prawdziwego planu na sequel. Raczej luźne pomysły, bardziej na zasadzie jak dana sytuacja może się rozwinąć. Dotyczy to także sequela o Lando. Oczywiście sytuacja finansowa „Hana Solo” raczej nie rokuje dobrze, ale możliwości są. W Lucasfilm cały czas trwają intensywne dyskusje, co z tym wszystkim zrobić. W przypadku filmu o Lando i jego dalszych losów, Howard zasugerował, że L3-37 może nie zniknęła na zawsze. Może Lando będzie chciał ją odtworzyć? Niemniej jednak dziś nie ma żadnych, realnych planów by kontynuować te wątki. Tylko możliwości.



Gdy Howard został reżyserem, nie wszystkie rzeczy w scenariuszu były ustalone. Choćby to, kto faktycznie dowodzi Karmazynowym Świtem. Było pięciu kandydatów, w tym Jabba. Tego jednak odrzucili, gdyż ten wspomniany wielki gangster z Tatooine, za bardzo sugerowałby bezpośredni sequel. To Ron w rozmowie zapytał, co się stało z Maulem. Choć nie oglądał „Wojen klonów” czy „Rebeliantów”, to wiedział, że ta postać przeżyła i coś się z nią działo. Podpowiadał mu to jego 30-letni syn, który jest wielkim fanem Dartha Maula. Gdy okazało się, że Maul faktycznie ma związki ze światem przestępczym, nagle stało się jasne, że to jest właśnie ten poszukiwany tajemniczy szef. Zwłaszcza, że to dość nieoczekiwany zwrot akcji w filmie.

Ludzie widzą w Qi’rze zimną femme fatale, która zostawiła Hana i zajęła swoje miejsce w Karmazynowym Świcie. Howard sugeruje, że może istnieć jeszcze inne wytłumaczenie. Tam Qi’ra jest bardziej altruistyczna, ale też tragiczna. Wiedziała, że jeśli uciekną oboje z Hanem najpewniej zginą, więc odesłała go, a sama chciała posprzątać sytuację. Tyle, że okazało się, iż zamieniła jednego opresyjnego szefa na kolejnego.



Howard twierdzi, że w tym czasie w galaktyce rządziło pięć głównych syndykatów przestępczych. Sugeruje też, że walki między nimi byłby bardzo interesującym tematem do eksplorowania. Zresztą nie raz reżyser sugerował, że jest otwarty na powrót do „Gwiezdnych Wojen”.

W przypadku Drydena Vosa twórcy chcieli pokazać jego dwa oblicza. Stąd, te znaki na twarzy, gdy się wścieka stają się zdecydowanie bardziej widoczne. Jednocześnie Dryden bywa czarujący, jak i niebezpieczny. Scenę z zabiciem gubernatora dodano do scenariusza tylko po to, by lepiej ukazać tę drugą twarz Vosa.

Pomysł na spin-off o Hanie Solo pojawił się bardzo wcześnie, jeszcze wtedy gdy za wszystkim stał George Lucas. Lawrence Kasdan i Kathleen Kennedy z jednej strony chcieli eksplorować tę historię, z drugiej trochę mieli wątpliwości. Lucas był bardzo za. Bo choć wiemy, że główny bohater nie zginie, to w kinie przygodowym raczej głównym postaciom nie grozi nic nieodwracalnego.



Warwick Davis zagrał w „Hanie Solo” kilka ról. Oczywiście widzimy go jako Weazela, którego już raz grał w „Mrocznym widmie”. Teraz ta postać jest członkiem gangu Enfys Nest. Ale Davis ma większy wkład. Jest jednym z obcych przy partyjce sabacca, inna z jego postaci ma też znaczący udział w buncie droidów, pomagał też ludziom zajmującym się kukiełkami. Skoro przy Warwicku jesteśmy to Howard stwierdził, że coś się dzieje w temacie „Willow” i obecnie liczą, że może uda im się ruszyć z serialem telewizyjnym.

Według Rona wbrew obiegowym opiniom u niego na planie było całkiem sporo improwizacji. Królowali w tym przede wszystkim Donald Glover i Phoebe Waller-Bridge. Natomiast nie jest tak, ze Jon i Lawrence Kasdan każą się trzymać swojego scenariusza. Oni bardzo dobrze przyjęli zmiany, które zaproponowała ta para. Howard nie wspomina jednak nic o improwizacjach u Chrisa Millera i Phila Lorda. Swoją drogą podobno przed zwolnieniem mieli już gotowy pierwszy zwiastun.

Ron twierdzi także, że część scen humorystycznych to jego pomysł. Scena między Qi’rą a L3 to jedna z nich. Howard jest bardzo dumny ze sposobu jaki zagrała ją Emilia Clarke. Inna scena, którą dodał Ron to scena pod prysznicem. Bardzo mu zależało, by pokazać specyficzny związek Hana i Chewbaccy, zwłaszcza na początku filmu.



Reżyser mówi, że rozmawiał też z Harrisonem Fordem o filmie i Aldenie Ehrenreichu. Ford raczej jest miłym człowiekiem, nawet jeśli mu się nie podoba to powie, że jest wszystko dobrze. W tym wypadku jednak Harrison był bardziej wylewny. Ludzie, którzy (jak Ron) znają go lepiej, wiedzą, że nowy film musiał mu autentycznie podpasować. Zdaniem Howarda, Alden doskonale zrozumiał czym jest dusza Hana Solo.

Scena trasy na Kessel (lub z Kessel) była wiele razy modyfikowana i poprawiana. Nawet już po przybyciu Howarda. Wówczas nie było ani stwora, ani użycia coaxium jako katalizatora. To wszystko trzeba było poskładać. Ron zaś jest zaskoczony ile z tym wszystkim było zabawy. Zresztą nawet kapsuła ratunkowa z „Sokoła Millennium” miała odegrać inną rolę w tej sekwencji. Planowano ją wykorzystać przy ucieczce przed TIE Fighterami. Zresztą to właśnie tamta scena stała za tym, by zmodyfikować „Sokoła”.
KOMENTARZE (38)

„Han Solo” w Polsce po drugim weekendzie

2018-06-07 17:38:22

„Han Solo” nie ma łatwo z widzami. Drugi weekend na całym świecie wiązał się ze spadkami. Najczęściej znacznymi. W Polsce film pożegnał się już z pierwszą pozycją, którą obecnie zajmują „Wyszczekani”, ale w drugi weekend film u nas zobaczyło 115 tysięcy widzów. Dla przypomnienia w pierwszy było to 136 tys. więc spadek jest bardzo niewielki. W Polsce na razie film obejrzało 360 tysięcy widzów.

Różne media bardzo często piszą o problemach finansowych „Hana Solo” starając znaleźć się główne przyczyny. Pomijając wszystko inne, za największy problem uznaje się marketing, albo jego brak. Film zaczął być reklamowany na dobre na miesiąc przed, jednocześnie w zwiastunach unikano pokazywania twarzy Aldena Ehrenreicha (w sumie było jej koło 10 sekund, podczas gdy Felicity Jones jako zupełnie nowa postać Jyn Erso dostała w pierwszym zwiastunie ponad 35 sekund). To niewiele, zwłaszcza jak Alden musiał pokazać się szerokiej publiczności w roli tak ikonicznej jak Han Solo. Zaś brak reklamy w kinie przy okazji VIII Epizodu jest dla większości komentatorów rzeczą całkowicie niezrozumiałą. Nawet jeśli film Johnsona nie spodobał się części publiczności, to przedstawienie kolejnej odsłony cyklu bardzo by pomogło.

Część fanów założyła już petycję by Lucasfilm nakręcił sequel „Solo” albo jeszcze lepiej zrobił z tego całą trylogię. Choć petycje same w sobie raczej mają nikłe szanse na powodzenie, może tak jak sugerował Jon Kasdan warto pokazać, że fanom (przynajmniej części) się to podobało.

Wróćmy jednak do bardziej filmowych aspektów. John Powell udostępnił filmik z sesji nagraniowej.



Lawrence Kasdan z synem promując film, zdradzają kolejne szczegóły. Otóż tym, co pozostawili po sobie Phil Lord i Christopher Miller jest L3 w tej formie jaką widzimy w filmie. Mieli oni pomysł, by L3 była taką parodią feministki i SJW (Social Justice Warrior, czyli osoby, która bardzo walczy o pewien światopogląd w mediach społecznościowych). Tak też zostało.

Za to bardzo istotną zmianą była kwestia rasy Drydena Vosa. Pomijając fakt konieczności wymiany Michaela Kennetha Williamsa (na Paula Bettany’ego), gdy do ekipy dołączył Ron Howard zadano sobie inne pytanie. Mianowicie, czy Qi’ra mając do wyboru odpychającego kosmitę i młodego Hana, raczej szybciej wpadłaby w objęcia tego drugiego. Człowiek lub istota zbliżona miała choć trochę utrudniać potencjalny romans.
KOMENTARZE (20)
Loading..