Spis newsów (Epizod VI: Powrót Jedi)

P&O 284: Czemu nie naprawiono cieni mieczy świetlnych?

7



P: W „Powrocie Jedi” w scenie walki Luke’a z Vaderem w sali tronowej Imepratora miecze świetlne rzucają cienie na podłogę! Czemu tego nie naprawiono w wersji specjalnej?

O: Ale tam nie było nic do naprawiania. Jeśli miecze świetlne istniałyby na prawdę, rzucałyby cień. Zauważ że ostrze nie jest prześwitujące. Dlatego nie przechodzi przez nie światło, więc powstaje cień. Możesz to samo zobaczyć z świetlówką, która choć jak jest włączona daje światło, trudno przez nią przejrzeć, ale jak w pokoju masz inne źródło światła, które na nią pada, to nawet jak ona świeci będzie rzucać cień.

Ale żeby nie opowiadać o realistyczności mieczy świetlnych, wystarczy przypomnieć sobie scenę z Epizodu II, kiedy Obi-Wan paruje nim błyskawice Dooku. Nie zbudowano takiego miecza, który by to potrafił, co więcej byłoby to bardzo trudne do osiągnięcia inżynieryjnego, ale taki efekt był potrzebny w filmie.

Komiksowe zapowiedzi

Egmont Polska
7

W czerwcu i lipcu na czytelników gwiezdnowojennych komiksów czekają trzy premiery. Jeszcze w tym miesiącu fani otrzymają możliwość nabycia nowego dwumiesięcznika Star Wars Komiks oraz kolejnej odsłony cyklu Legend. W kolejnym natomiast pojawi się graficzna adaptacja Powrotu Jedi. Z okładkami oraz opisami nadchodzących tytułów możecie zapoznać się niżej.

Star Wars Komiks 3/2018 (75)

Najważniejszym bohaterem trzeciego numeru z 2018 roku jest Han Solo, a pełna akcji stustronicowa opowieść z jego udziałem rozgrywa się w czasach klasycznej trylogii filmowej, po wydarzeniach ukazanych w Nowej nadziei.
Na kolejnych trzydziestu stronach znalazły się przygody znanego z nowych filmów asa myśliwskiego Poego Damerona, a numer uzupełnia krótka, humorystyczna historyjka o droidach.
Komiksy oryginalnie ukazały się nakładem wydawnictwa Marvel w zeszytach Han Solo #1-5, Poe Dameron #7: The Gathering Storm oraz Star Wars #25: Droid Dilemma.
Scenariusz Marjorie Liu, Charles Soule, Chris Eliopoulos wraz z Jordie Bellaire, rysunki Mark Brooks, Angel Unzueta, tusz Dexter Vines, kolory Sonia Oback i Matt Milla, Frank D'Armata, okładka Declan Shalvey. Przekład: Jacek Drewnowski oraz Katarzyna Nowakowska. Cena 19,99 zł, 144 strony. Premiera: 7 czerwca 2018 r.

Temat na forum.

Legendy: Inwazja - Uchodźcy

Dwadzieścia pięć lat po zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci Nowa Republika kwitnie pod rządami Lei Organy Solo. Na Yavinie 4 – tym samym, z którego wystartowały myśliwce przeciw imperialnej stacji bojowej – mistrz Luke Skywalker założył akademię dla członków rosnącego w siłę nowego zakonu Jedi. Temu wszystkiemu zagraża teraz atak Yuuzhan Vongów. Na kursie floty z innej galaktyki znajduje się pokojowa planeta Artorias. Tamtejsza rodzina królewska staje do walki, ale to dopiero początek ogromnej inwazji...
Komiks oryginalnie został wydany w zeszytach Invasion: Refugees #0-5 przez Dark Horse Comics.
Scenariusz Tom Taylor, rysunki Colin Wilson, kolory Wes Dzioba, okładka Jo Chen. Przekład: Jacek Drewnowski. Cena 49,99 zł, 144 strony, oprawa miękka ze skrzydełkami. Premiera: 20 czerwca 2018 r.

Temat na forum.

Star Wars Film: Powrót Jedi

Kolejny komiks na podstawie filmu z gwiezdnej sagi. Wojna Rebeliantów z Imperium trwa. Jabba Hutt, przywódca półświatka, więzi w swoim pałacu Hana Solo. Imperator i Darth Vader mają zamiar przeciągnąć Luke’a Skywalkera na ciemną stronę. Tymczasem budowa nowej, jeszcze potężniejszej Gwiazdy Śmierci zbliża się do końca. Czy Rebelia zostanie w końcu zmiażdżona raz na zawsze?
Komiks oryginalnie ukazał się nakładem Disney–Lucasfilm Press w The Original Trilogy – A Graphic Novel.
Scenariusz Alessandro Ferrari, ilustracje Kawai Creative Studio oraz Davide Turotti. Przekład: Maciej Drewnowski. Cena 19,99 zł, 72 strony. Premiera: 11 lipca 2018 r.

„Łotr 1” w „Hanie Solo”

6

Na naszych ekranach możemy teraz oglądać „Hana Solo”. Drugi spin-off wykorzystuje pewne elementy pierwszego, nie tylko na zasadzie nawiązań. Te oczywiście też są. Choćby:

  • Scarif, które wspomina Qi’ra
  • zdezelowany droid serii KX u bestii
  • Tam Posla
  • Edrio Dwururowy

  • Wykorzystano również dekapitowanych. Ci niewolnicy stworzeni na potrzeby „Łotra 1” pojawiają się w Przewodniku ilustrowanym, choć ciężko ich dostrzec w filmie. Neal Scanlan już przy „Ostatnim Jedi” mówił, że wiele ze stworów, które zbudowali wcześniej będzie użyte w kolejnym filmie, czyli „Hanie Solo”. Zarówno tych, które zobaczyliśmy na ekranie, jak i tych, które ostatecznie tam nie trafiły. Dekapitowanych można zobaczyć bez problemu u Drydena Vosa.



    Jednak najciekawszym przykładem użycia „Łotra 1” jest jego pierwszy teaser. John Knoll przygotował go na Celebration w 2015. Widzieliśmy tam zalesioną planetę nad którą budowano Gwiazdę Śmierci. Całość została przygotowana przez ILM specjalnie na konwent. Teaser trafił do archiwum Lucasfilmu, ale scena z lasem została trochę poprawiona i widać ją pod koniec filmu. To planeta (na razie jeszcze nie nazwana) na której odnajdujemy Lando.

    To jest dopiero synergia przy budowaniu filmowego uniwersum. Ale pamiętajmy, że nie jest to pierwszy taki przypadek. W „Wersji specjalnej” „Imperium kontratakuje” pojawia się scena w której Vader przylatuje na swój niszczyciel. Wykorzystano tam duble z przybycia Vadera na drugą Gwiazdę Śmierci z „Powrotu Jedi”.

    Aukcja blastera Hana Solo

    6

    Już 23. czerwca tego roku, na który to dzień przypada 35. rocznica wejścia do kin „Powrotu Jedi" w Planet Hollywood Resort and Casino w Las Vegas odbędzie się aukcja, na której będzie można wylicytować jeden z trzech zmodyfikowanych blasterów DL-44 używanych w filmie przez Hana Solo. Spodziewać się można, iż cena osiągnie między 300.000 a 500.000 dolarów. Stworzony został z prawdziwego pistoletu Mauser C96 Broomhandle, odpowiednio zmodyfikowanego aby wyglądał jak należący do przemytnika z odległej galaktyki.

    Oferty będzie można składać również na na tej stronie.



    Nowości kwietnia i maja oraz nowe zapowiedzi od Bandai

    7

    Han Solo – Stormtrooper 1/12





    Znany w całej galaktyce przemytnik w wersji Imperialnego Szturmowca, podczas uwalniania księżniczki Lei. Skala 1/12 (15 cm). W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia. W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia: E-11 Blaster; DTL-19 Heavy Blaster Rifle; SE-14r Short Range Combat Pistol. 6 rodzajów dłoni do wyboru (trzymające broń, luźne, zaciśnięta pięść, wskazująca) umożliwiające zbudowanie figurki w różnych pozach. W zestawie jest też już gotowa, realistycznie pomalowana twarz Hana.

    Data wydania: kwiecień 2018

    Cena: 3,240 ¥



    Luke Skywalker – Stormtrooper 1/12

    Luke Skywalker w wersji Imperialnego Szturmowca (choć był na niego „za niski”), podczas uwalniania księżniczki Lei. Skala 1/12 (15 cm). W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia: E-11 Blaster; DTL-19 Heavy Blaster Rifle; SE-14r Short Range Combat Pistol. 6 rodzajów dłoni do wyboru (trzymające broń, luźne, zaciśnięta pięść, wskazująca) umożliwiające zbudowanie figurki w różnych pozach. W zestawie jest też już gotowa, realistycznie pomalowana twarz Luka.

    Data wydania: maj 2018

    Cena: 3,240 ¥



    Death Star Attack Set





    Zestaw odtwarzający „atak na Gwiazdę Śmierci” – zawiera elementy znane z poprzednich zestawów, z których możemy zbudować fragment korytarza stacji bojowej z wlotem szybu wentylacyjnego. W komplecie jeden myśliwiec X-wing, w skali1:144, w trzech opcjach malowania – Red 2, Red 3 i oczywiście Red 5.

    Data wydania: czerwiec 2018

    Cena: 3,888 ¥



    Milenium Falcon z filmu “Solo” – wersja Lando Carlissiana





    Model pierwotnej wersji „Sokoła Milenium” w skali 1:144. Wersja, którą niedługo zobaczymy na ekranach w filmie „Solo”. W zestawie 3 figurki (Lando, Han, Chewbacca), odłączany moduł transportowy, szczegółowa, jak na tę skalę kokpit i fragment wnętrza. W komplecie również moduł oświetleniowy z diodami.

    Data wydania: czerwiec 2018

    Cena: 6480 ¥



    Death Star II 1/2700000



    Stacja bojowa z Epizodu 6, kończącego Starą Trylogie. Mimo niewielkiej skali, duże odwzorowanie detali.

    Data wydania: Lipiec 2018

    Cena: 880 ¥



    B-Wing 1/72



    Długo oczekiwany model charakterystycznego pojazdu Rebelii z okresu Starej Trylogii, ostatniego „brakującego” z grupy pojazdów Rebelii. Możliwość wykonania w wersji ze złożonymi lub rozłożonymi skrzydłami, i kabiną w pozycji przelotowej lub ataku. Malowanie z okresu bitwy koło księżyca Endora, występujące w filmie.

    Data wydania: Sierpień 2018

    Cena: 4860 ¥

    Zremasterowane ścieżki dźwiękowe nadchodzą

    15

    W tym roku fanów „Gwiezdnych Wojen”, a także melomanów czeka nie lada gratka. Otóż czwartego maja (w święto sagi), Disney Music Group wyda sześć oryginalnych ścieżek dźwiękowych do sagi. Wszystkie na CD, zremasterowane, z nową oprawą graficzną i mini plakatami.

    Sześć, bo to dotyczy sześciu pierwszych epizodów, czyli „Nowej nadziei” (1977), „Imperium kontratakuje” (1980), „Powrotu Jedi” (1983), „Mrocznego widma” (1999), „Ataku klonów” (2002) i „Zemsty Sithów” (2005). Zawierać będą słynne i zapadające w pamięć utwory jak choćby „Marsz imperialny” czy „Duel of the Fates”.




    Ścieżki dźwiękowe zostały poddane cyfrowej rekonstrukcji oraz transferowi do wyższej rozdzielczości (24/192). Proces nadzorował Shawn Murphy i Skywalker Sound.

    P&O 270: Kto podkładał głos Jabby?

    14



    Dziś pytanie o kulisy „Powrotu Jedi”.

    P: Kto podkładał głos pod Jabbę? Wiem, że operowało go wielu ludzi, głos pewnie też, w dodatku został syntetycznie zmieniony, więc nie idzie nikogo rozpoznać. Ale czemu nie ma o tym ani słowa w napisach końcowych? To jakaś konspiracja, czy co?

    O: No w napisach końcowych w „Mrocznego widma” jest jeszcze napisane, że Jabba grał sam siebie. A poważnie głos Jabby podkładał Larry Ward z językoznawca z Berkley, który także odpowiada za głos Greedo w „Nowej nadziei”.

    We Wrocławiu rusza dziś galeria „Movie Gate”

    4

    Dziś (1 marca 2018) oficjalnie o godzinie 15:00 zostanie otworzona we Wrocławiu galeria „Movie Gate”. W bunkrze pod placem Solnym (tuż przy rynku) będzie można zobaczyć eksponaty filmowe, w tym także te pochodzące z „Gwiezdnych Wojen”. W przypadku sagi, jest szansa zobaczyć chociażby scenopisy z oryginalnej trylogii. Niektóre z nich są podpisane np. przez Roberta Wattsa (producent „Imperium kontratakuje” i „Powrotu Jedi” oraz trylogii „Indiany Jonesa”). Poza storyboardami zobaczyć można także niewielki fragment makiety Gwiazdy Śmierci używanej w „Nowej nadziei”.



    Galeria powinna zainteresować także fanów kina. Są tu przedmioty pochodzące z filmów o Jamesie Bondzie, Batmanie, scenopisy z „Indiany Jonesa”, strój Matta Damona z „Marsjanina” oraz wiele innych. Galeria poza wystawianiem eksponatów filmowych także handluje nimi. Więc właściwie wszystko będzie można kupić, za odpowiednią cenę. To powinno ucieszyć kolekcjonerów.



    Lokalizacja galerii jest bardzo ciekawa. To stary, poniemiecki bunkier. Starano się zachować jego surowy i oryginalny charakter. Poza częścią filmową, jest tu także wystawa historyczna, strzelnica filmowa, oraz laboratorium iluzji, które powinno zainteresować młodszych odbiorców, niekoniecznie zainteresowanych filmem. Więcej na temat samej galerii, godzin otwarcia, cen biletów i aktualności przeczytacie tutaj.

    „Powrót Jedi” jutro w TVN

    47





    Już jutro, czyli w niedzielę 21 stycznia o 20:00 na TVN zobaczymy szóstą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Powrót Jedi”. Powtórka w sobotę 27 stycznia o 15:10. W obu przypadkach film będzie także wyświetlany w TVN HD. Jakby ktoś nie mógł się doczekać to dziś w HBO2 o 21:00 także będzie wyświetlany ten film. No a na TVN o 15:20 dziś zobaczymy powtórkę „Imperium kontratakuje”.

    Rebelianci przygotowują się do ostatecznego ataku na Dartha Vadera i jego jeszcze potężniejszą Gwiazdę Śmierci. Luke Skywalker (Mark Hamill) razem robotami R2-D2 i C-3PO, i z księżniczką Leią (Carrie Fisher) ratują swego przyjaciela Hana Solo (Harrison Ford), którego uwięził podły Jabba the Hutt. Wszyscy razem, wraz z Rebeliantami oraz plemieniem Ewoków, na księżycu planety Endor podejmują desperacki atak na gwiezdną flotę Imperium. Teraz losy całej Galaktyki zależą od krytycznej rozgrywki ojca z synem - Luke staje bowiem twarzą w twarz z Lordem Darthem Vaderem...

    „Powrót Jedi” zakończył zarówno klasyczną trylogię jak i przez wiele lat był finałem filmowej sagi. Richard Marquand formalnie był reżyserem tego filmu, tym razem jednak Lucas miał na ten obraz dużo większy wpływ i osobiście reżyserował część scen, zwłaszcza tych trudnych logistycznie. Scenariusz w dużej mierze jest dziełem Lawrence’a Kasdana. Ponadto występują: Ian McDiarmid, Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Muzyka: John Williams, zdjęcia: Alan Hume.

    P&O 260: Czy Yuzzemowie pochodzą z Ragna III czy Endoru?

    3



    Dziś pytanie o rasy pochodzące z Endoru.

    P: Czy Yuzzemowie, tacy jak Joh Yowza z zespołu Maxa Rebo, pochodzą z planety Ragna III czy porośniętego lasem księżyca Endor?

    O: W SF widzieliśmy przypadki, kiedy pewne gatunki w różnych miejscach ewoluowały równolegle, czyli na dwóch odległych planetach, powstały dwa bardzo podobne gatunki tubylców. W tym przypadku mamy dokładnie taką sytuację.

    Porośnięty lasem księżyc Endor jest domem dla Yuzzumów. Planeta Ragna III jest domem dla Yuzzemów. Tu druga samogłoska jest różnicą. Pochodzący z lasów Endoru Yuzzumowie są kulkami futra z długimi, patykowatymi ramionami i nogami, oraz paszczą wypełnioną zębiskami. Tymczasem Yuzzemowie to olbrzymie, potężne pokryte futrem humanoidy z krótkim, przyciętym pyskiem, małymi oczkami i nikczemnym usposobieniu. Lepiej dokładnie przeczytaj poradnik międzygwiezdnego turysty, bo nie chciałbyś pomylić obu gatunków.

    Yuzzemy pojawiły się po raz pierwszy w powieści Spotkanie na Mimban (1978) Alana Deana Fostera. A sama nazwa znalazła się w oryginalnych scenariuszach Lucasa. Jeśli masz Album z Imperium Kontratakuje spójrz na stronę 24 i przyjrzyj się dokładnie rysunkom architektury lodowych korytarzy bazy Echo. Na jednym z nich jest napisane na ścianie „Yuzzem ma się włamać przez zaznaczony kropkami obszar”. Początkowo wampa była nazywana właśnie Yuzzemem.

    Tymczasem mniejsze Yuzzumy były wymyślone na potrzeby „Powrotu Jedi”. We wczesnym stadium rozwoju, Endor miały zamieszkiwać dwie rasy, futrzaste Ewoki i długonogie Yuzzumy. Tyle, że kukiełki Yuzzumów były zbyt drogie do wykonania w dużej liczbie. W zasadzie stworzono tylko jednego, uzbrojono w blaster i schowano w czeluściach Pałacu Jabby. Dopiero przy wersji specjalnej „Powrotu Jedi” Yuzzum został poprawiony i stworzony komputerowo, tak oto powstał Joh Yowza.

    K: Na koniec obrazki obu ras:


    Yuzzem

    Yuzzum z „Powrotu Jedi”

    Yuzzumy z serialu „Ewoks”

    P&O 256: Czy Ewoki mówią po angielsku?

    13



    Dziś kolejne dziwne pytanie dotyczące „Powrotu Jedi”.

    P: Mam dziwne wrażenie, że zaraz po scenie, jak C-3PO mówi Ewokom coś co w jego mniemaniu brzmi jak „Witam”, jeden z Ewoków mówi do drugiego „ten koleś jest mądry”, czy też może mi się przesłyszało?

    O: Tym razem uszy cię zawiodły. Owszem niektóre słowa Ewoków mają jak najbardziej ziemski charakter i korzenie, ale bardziej prawdopodobne, że wyłapałeś to z kontekstu, niż zrozumiałeś tybetańskie słowa z angielską wymową mówiące o mądrości C-3PO. Inni fani twierdzili, że słyszeli jak jakiś Ewok mówił, że jest więcej niż niski.

    K: Natomiast warto dodać, że Ewoki „nauczyły” się mówić po angielsku na potrzeby filmu telewizyjnego „Ewoki: Bitwa o Endor”. Obecnie dzieło to jednak nie jest kanoniczne.

    Odeszli w ciągu roku

    10

    Drugi listopada to w naszej tradycji dzień zaduszny, czas w którym wspominamy tych, którzy odeszli. Ten rok był szczególnie ciężki, bo poza wieloma zasłużonymi osobami, zmarła też jedna z ikon „Gwiezdnych Wojen”, czyli Carrie Fisher.

    Peter Summer (ur. 29-01-1942 – zm. 22-11-2016), porucznik Pol Treidum z „Nowej nadziei” (ten, który zauważył, że szturmowcy pilnujący „Sokoła” gdzieś zniknęli), a także operator dianogi.



    Carrie Fisher (ur. 21-10-1956 – zm. 27-12-2016), księżniczka Leia.



    Chris Wiggins (ur. 13-01-1931 – zm. 19-02-2017), aktor podkładający głos Mon Julpy z serialu „Droids”.



    Richard Portman (ur. 02-04-1934 – zm. 28-01-2017), dźwiękowiec pracujący przy „Nowej nadziei”.



    John Forgeham (ur. 14-05-1941 – zm. 10-03-2017), kapitan Bolvan z „Nowej nadziei” (rozkazał swojemu podwładnemu by nie strzelać do kapsuły z droidami).



    Margaret Towner (ur. 01-10-1920 – zm. 10-04-2017), Jira z „Mrocznego widma”.



    John Cygan (ur. 27-04-1954 – zm. 13-05-2017), aktor głosowy: Dash Rendar z Shadows of the Empire, Luke Skywalker audiobooka „Dark Empire” oraz Canderous Ordo z Knights of the Old Republic.



    Andy Cunningham (ur. 13-05-1950 – zm. 05-06-2017), Ephant Mon z „Powrotu Jedi”.



    John Mollo (ur. 18-03-1931 – zm. 25-10-2017), kostiumograf „Nowej nadziei” i „Imperium kontratakuje”.

    Weekend 40-lecia – „Powrót Jedi”: Nawiązania w popkulturze

    3



    Mówiąc o wpływie „Powrotu Jedi” na popkulturę chyba należy zacząć od krótkometrażowego filmu, który powstał na planie. Mowa oczywiście o pewnym żarcie, który zrobiła sobie ekipa, czyli „Return of the Ewok”. Trudno znaleźć go obecnie w całości, ale fragmenty po sieci są. Chyba tak nawet lepiej się to ogląda. Ten film to fałszywy dokument z planu, ukazujący dzieje młodego Wicketa (w tej roli Warwick Davis, cały czas w kostiumie), który przyjeżdża na plan, bo ma zagrać Ewoka, ale nie wie, co to jest. Podobnie jak oryginalni aktorzy, czyli Mark Hamill, Carrie Fisher i Harrison Ford. Razem przechodzą przez różne plany. Urywki najczęściej pokazuje Davis podczas różnych konwentów.

    „Powrót Jedi” był już wydarzeniem kulturowym, trzecią częścią sagi. Nic dziwnego, że jego reklamy ukazywane są w tle różnych filmów. Choćby w „Aniele Zemsty” (1984), czy figurki Hana i Jabby w „Cicha noc, śmierci noc”. Później widać plakaty choćby w wypożyczalniach wideo – np. „Życzenie śmierci 4”.

    Efekty specjalne, w tym odpowiednik barki żaglowej czy próby imitowania Imperatora da się dostrzec we „Władcach wszechświata” (1987), czyli pierwszych aktorskich zmaganiach He-Mana ze Szkieletorem.



    Warto też wspomnieć o serialu dla dzieci „Mupeciątka”. Tam znalazły się różne nawiązania do VI Epizodu, od pościgu pośród drzew, po sen o pałacu Jabby, gdzie wykorzystano ujęcia z filmu.

    Pościg był też pewną inspiracją na ukazanie filmowego meczu quiddich w Harrym Potterze i komnacie tajemnic. Scenę tę również wykorzystano jako inspirację przy „Iniemamocnych”, tam też użyto oryginalnych dźwięków. Dźwięk z niej zaś wykorzystano także w filmie „Wyspa” Michaeala Baya z Ewanem McGregorem.

    Nawet w Lucasfilmie, czy może bardziej LucasArts inspirowano się „Powrotem Jedi”. Choćby w drugiej części „Małpiej wyspy”, czyli „Monkey Island 2: LeChuck’s Revenge”. Tam LeChuck leżąc na ziemi prosi głównego bohatera o to, by ściągnął mu maskę, czyli jest to analogia do Vadera.

    Scena z rankorem i jego poruszanie się, oraz pewne ujęcia z kolei zainspirowały ekipę „Parku jurajskiego” Stevena Spielberga. Pewnym odbiciem „Powrotu Jedi” jest więc kilka ujęć tyranzoaura. Zresztą użytym jako inspiracja do animowania parku.



    Oczywiście Kevin Smith także musiał nawiązać do „Powrotu Jedi”, twórca za bardzo lubi sagę. Film jest wspominany w „Sprzedawcach”, „W pogoni za Amy” czy „Szczurach z supermarketu”. Oczywiście w „Zack i Miri kręcą porno” także jest nawiązanie do VI Epizodu, jeden z filmów to „Return ot the Brown Eye”.

    Także w głośnym „Boyhood” znajdziemy rozmowę o zakończeniu „Gwiezdnych Wojen”.

    W „Star Treku” znajdziemy także kilka nawiązań, inspiracji lub pewnych mniej lub bardziej zamierzonych podobieństw. W „Stacji kosmicznej” są Breenowie, którzy bardzo przypominają Leię przebraną za Bousha. W „Voyagrze” pojawia się obcy imieniem Bothan, a także rasy B’omar czy Quarren.


    Breen

    Bothan

    B’omar

    Quarren


    Słynne bikini pojawia się wielokrotnie w kinie. Początkowo nieśmiało w „Trekkies”, ale o jego występowaniu w kulturze już pisaliśmy. Tam jest więcej przykładów.



    Nawet we „Władcy pierścieni”, a dokładniej w „Powrocie króla” znajdziemy w miejsce dialogów z Tolkiena nawiązania do powrotu Jedi. Gdy król Theoden leży na ziemi i umiera, Eowina mówi mu, że go ocali, on jej odpowiada, że już to zrobiła.

    W „Piratach z Karaibów: Skrzyni Umarlaka” mamy scenę uhonorowania przez lokalne plemię jednego z bohaterów jako wcielenia boga. Reszta ma zostać skonsumowana, zresztą Sparrow ostatecznie też.

    Doktor House w jednym z odcinków nazywa grubego pacjenta Jabbą. Tak samo robi Sawyer z serial „Lost - Zagubieni” J.J. Abramsa i Bryana Burka zwracając się do otyłego Hurleya.

    Ewoki pojawiają się choćby w „Miasteczku South Park”, czy „Fanboys” Kyle’a Newmana. W „Tedzie 2” Setha MacFarlane’a Ted zostaje nawet pomylony z Ewokiem. Natomiast w serialu „Jak poznałem waszą matkę” kiedy jeden z bohaterów Ted chwali się, że poznał nową dziewczynę, która lubi „Gwiezdne Wojny”, jego przyjaciel koniecznie chce wiedzieć jakie jest jej nastawienie do Ewoków (które jego zdaniem spotykają się z niesłuszną krytyką).





    W filmie „Paul” Simona Pegga w jednej z ostatnich scen widzimy Ruth w stroju Boushha. Zapytana kim jest, odpowiada kimś kto cię kocha. W innej produkcji, w którą zaangażowany był Simon Pegg, serialu „Spaced”, bohater po objerzeniu „Mrocznego widma” dokonuje ceremonialnego spalenia swoich zbiorów związanych z Gwiezdnymi Wojnami, w scenie nawiązującej do pogrzebu Vadera.



    Zaś wprowadzenie Thanosa w Strażnikach Galaktyki przypomina Imperatora z II Gwiazdy Śmierci i jego tron, na którym mógł się obracać.

    W „Wielkiej teorii podrywu”, jedna z postaci, Sheldon, składa II Gwiazdę Śmierci z klocków LEGO.


    Czasami nawiązania nie są widoczne na pierwszy rzut oka. W serialu „Firefly” można niekiedy ujrzeć w tle figurkę przedstawiającą Hana Solo w karbonicie. Ozdabia tło niczym Han w pałacu Jabby.


    Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.

    Weekend 40-lecia – "Powrót Jedi": Nawiązania do epizodu szóstego w animacjach

    Rózne
    7



    „Powrót Jedi” to dość istotne źródło inspiracji dla pracowników Lucasfilm Animation. Może to dlatego, że film łączy w sobie różne tony. Z jednej strony mamy powagę Luke'a, teraz już wyszkolonego Jedi, napięcie pomiędzy trójką naszych bohaterów, pojedynek Skywalkera z ojcem i Imperatorem, do którego szczególnie lubi nawiązywać Filoni, gdy mówi o filozofii selfish-selfless. Z drugiej Epizod szósty jest o wiele jaśniejszy, mniej mroczny od „Imperium”. Przyjaciele znów są razem, mamy Ewoki, a wszystko kończy się wielkim świętowaniem. Oczywiście do czasu, ale to już w nowym EU. Seriale animowane zdają się łączyć te dwa porządki - przodowało w tym właśnie TCW, gdzie tragizm mieszał się z komizmem czasem wyjątkowo swobodnie.

    Postacie



    „Powrót Jedi” wprowadził całkiem sporo postaci, w tym kilka naprawdę istotnych, które na trwałe zapisały się w historii Sagi. Poznaliśmy przede wszystkim przywódców obu stron konfliktu. Mon Mothma ma i może dość marginalną rolę w filmu, ale w obu kanonach przywiązuje się do tej bohaterki sporą wagę. Pani senator zadebiutowała w rólce pobocznej w „Duchess of Mandalore”, choć stworzono ją specjalnie dla późniejszego „Senate Murders”. Tam miała już większą rolę, gdyż pomagała Padme w śledztwie w sprawie zabójstwa Onacondy Farra. W „Rebeliantach” byliśmy świadkami dość ważnego momentu - ucieczki Mothmy z Senatu po publicznej obrazie Imperatora i oficjalnego zawiązania Sojuszu. Jej rola będzie o wiele większa w nadchodzących odcinkach (choćby w tym poniedziałkowym), więc zobaczymy jak jeszcze twórcy postanowią rozwinąć postać pani kanclerz. Na pewno będziemy świadkami konfliktu ideowego pomiędzy nią a Sawem Gerrerą, co doprowadzi do rozłamu w rebelii, o którym mowa w „Łotrze”. Imperator to druga strona medalu i bohater, który nie jest jakoś szczególnie pokazywany. Owszem,w TCW Sidious wyskakuje co jakiś czas, a chyba najistotniejszy moment z nim to odcinek „Sacrifice”, w którym wraz z Dooku odprawia mroczny rytuał, a Yoda jest bardzo bliski odkrycia prawdy o nim. W „Rebels” - a konkretnie w „Empire Day” - na ekranie baru Jho widać propagandowe wideo, w którym Imperator jest przedstawiony jako straszy, lecz przystojny mężczyzna. Opinia publiczna miała w nim bowiem widzieć opiekuńczego ojca, a nie tyrana. W „The Siege of Lothal” Vader konsultuje się z nim przez hologram i słyszymy jego głos (gra go Sam Witwer)... ale kamera nigdy go nie pokazuje. Krążyły plotki, że Sheev ma się nie tylko pojawić w czwartym sezonie, lecz także, że ma przemówić głosem samego Iana McDiarmida, ale ostatnio zostały zdementowane. Niemniej wydaje się, że nadszedł już najwyższy czas, aby przywódca wrogiej frakcji się w serialu pokazał.

    Jabba pojawia się co prawda w „Nowej nadziei”, ale jego faktyczny debiut w formie, jaką znamy, nastąpił w „Powrocie Jedi”. Już wówczas wiedzieliśmy, że jest groźnym i wpływowym władcą przestępczym, ale dopiero później rozwinięto ten wątek. W filmie kinowym TCW okazuje się, że Hutt jest na tyle potężny, że Republika i Separatyści walczą o jego pozwolenie na przelot przez przestrzeń kosmosu należącą do jego rasy. Ale to jest może nie tak ważne, co inna informacja wyniesiona z serialu: otóż Jabba miał... syna o imieniu Rotta. Koncept był wówczas dość szokujący - przed skasowaniem Legend Huttowie byli hermafrodytami, czyli mogli sami się zapłodnić, acz, jeśli wierzyć Wookieepedii, nie wykluczało to posiadania dziecka z partnerem. Dziejów Rotty niestety jeszcze nie poznaliśmy, choć Filoni pierwotnie planował, by występował częściej obok ojca. Choć sam Jabba nie pojawia się w „Rebeliantach” (ale kto wie?), to w pewnym sensie jego dziedzictwo żyje. Mowa oczywiście o Azmoriganie, który powstał na podstawie wczesnych konceptów Hutta do „Powrotu Jedi”. Twórcy serialu postanowili wykorzystać to połączenie i w epizodzie „Brothers of the Broken Horn” wybrzmiewa motyw muzyczny Jabby w chwilach, gdy przestępca pojawia się na ekranie.

    Ackbar zyskał sobie popularność po „Powrocie Jedi” może ze względu na fakt, że był pierwszym obcym dowódcą rebelii. A może ze względu na legendarne „It's a trap!”. TCW postanowiło pokazać go sporo lat przed przyłączeniem do rebelii, gdy nie był admirałem, lecz jedynie kapitanem, i pracował w wojsku swej rodzimej planety. Podczas wojen klonów wspierał swojego księcia, Lee-Chara i połączył siły z Republiką. O ironio, poznał wówczas jednego ze swoich przyszłych wrogów, którego jednak nigdy nie spotkał - Vadera. Twórcy serialu postanowili zrobić w TCW drobną aluzję do jego figurki Kennera. Miała ona w zestawie mały kijek, coś jakby wskaźnik, ale jeden z członków ekipy, niejaki Danny Keller, bawił się tą zabawką w dzieciństwie i udawał, że kijek jest blasterem. Tak też się stało w epizodzie. Czy zobaczymy Ackbara w „Rebeliantach”? Na razie się nie zapowiada, no i zostało dość mało odcinków, ale ekipa lubi wrzucać znane postaci choćby jako cameo. Równie prawdopodobny jest też Raddus.

    Jest też jedno małe nawiązanie do Vadera z „Powrotu Jedi”; wszyscy pamiętamy, że mroczny lord bez hełmu miał bladą, zniszczoną skórę i rzecz jasna nie posiadał brwi, bo te spaliły mu się na Mustafarze. To nie przeszkodziło twórcom "Rebeliantów" zrobić mu ich w epizodzie „Twilight of the Apprentice”. Oficjalne tłumaczenie brzmi: brwi są, aby lepiej „czytać animację”, innymi słowy, by oddawały one mimikę twarzy. Na potrzeby logiczniejszego wytłumaczenia można uznać, że to po prostu licentia poetica serialu. Z kolei w TCW, w „Shadow Warriorze” odbywa się pojedynek pomiędzy Skywalkerem a Dooku. Gdy lord Sithów zaczyna razić go błyskawicą Mocy, młodzieńcowi widać czaszkę - zupełnie jak w chwili, w której zostaje wystawiony na atak Imperatora.

    Rasy i zwierzęta



    W „Powrocie Jedi” przedstawiono nam całkiem sporo nowych ras - dotyczy to zwłaszcza pałacu i barki Jabby. Huttowie mają przebogatą historię zwłaszcza w Legendach, ale nowy kanon zaczyna powoli nadrabiać. Najważniejszą zmianą dokonaną przez TCW było zmienienie sposobu ich rozmnażania. Jak pisaliśmy wyżej, w Legendach byli hermafrodytami i tak było aż do odcinka „Hunt for Ziro”, w którym to tytułowy bohater odwiedza swoją matkę, a potem wędruje do grobu ojca. Fani spekulowali, czy może to byli tylko „duchowi” rodzice, ale Hidalgo bardzo szybko po ustaleniu nowego kanonu orzekł, że Huttowie już hermafrodytami nie są. Swoją drogą, skoro o Ziro mowa, to ten bohater też początkowo sprowokował nieco pytań. Ze swoim sposobem bycia, mówienia i ubierania fani szybko uznali go za stereotypowego homoseksualistę. Filoni początkowo (tzn. gdy jeszcze obowiązywał stary kanon) mówił, że jego orientacja jest nieokreślona, bo przecież jest hermafrodytą. A potem przyszedł epizod „Hunt for Ziro”, w którym okazało się, ze Hutt miał romans z Sy Snootles, notabene postacią z epizodu VI, co ostatecznie ugruntowało, że Ziro interesował się paniami, choć niekoniecznie swojego gatunku. Inną ciekawą rzeczą jest powołanie w TCW Rady Huttów, którą twórcy wzorowali na filmach o mafii, przede wszystkim „Ojcu chrzestnym”. Składała się ona z głów pięciu najważniejszych huttańskich rodów. Niestety nie jest ona za bardzo rozwijana w obecnym kanonie, ale jeśli wierzyć plotkom, to w przyszłych filmach może jeszcze ją zobaczymy - może w „Solo” lub antologii o Jabbie? No i nie należy zapominać o zróżnicowaniu wyglądu Huttów, z Mamą na czele, przy której Jabba wygląda na wysportowanego.

    Jedną z ras na barce byli Niktowie. Choć w szóstym epizodzie są oni ukazani jako słudzy Hutta (zresztą, zarówno w nowym kanonie, jak i Legendach jest mowa o zniewoleniu Niktów przez nich), to w „Ataku klonów” paru z nich było Jedi. I właśnie jeden z ważniejszych przedstawicieli tej rasy to rycerz. Mowa oczywiście o mistrzu Ima-Gun Di, który pomagał Chamowi Syndulli odeprzeć Separatystów z Ryloth. Jego imię to dość mało subtelna zapowiedź losu, który go spotkał - jest bowiem bardzo podobne do „I'm gonna die”, czyli „Umrę”. Ciekawe, czy posługujący się na co dzień basikiem koledzy nie żartowali z niego.

    Na potrzeby epizodu szóstego powstały dwie podwodne rasy - Kalamarianie i Quarrenowie. Tych pierwszych zaprojektował Phill Tippet, których nazwał po sałatce z kalmarów, którą zjadł pewnego dnia. Quarrenowie, w osobie Tesseka na barce Jabby, zostali stworzeni przez Chrisa Walasa i Nila Rodisa Jamerę. Później EU dorobiło obu rasom wspólną historię - zamieszkiwały tę samą planetę, Kalamar, ale agresywniejsi Quarrenowie nieraz atakowali swoich sąsiadów. Ich konflikt został pokazany w „Wojnach klonów” Tartakovsky'ego i w podobnej wersji ukazał się w TCW. W drugim serialu do konfliktu Republiki z Separatystami dołożono walkę o sukcesję. Quarrenowie nie chcieli bowiem zaakceptować młodego Kalamarianina, księcia Lee-Chara, jednakże dzięki Jedi oraz Padme udało się pokonać Separatystów. Później Kalamrianie stali się jedną z głównych sił wspierających rebelię - ich charakterystyczne okręty można zobaczyć już w „Water War” pod powierzchnią wody. Przypominają wieże w mieście, ale naprawdę nimi nie są. Na razie w „Rebeliantach” widzieliśmy jedynie Quarriego - nieco gburowatego, ale genialnego konstruktora statków, który stworzył B-wingi. Co ciekawe, w animowanej wersji macki Quarrenów są bardziej oklapłe, niż na filmowych maskach. Quarrie z kolei ma... wąsy i brodę. Wąsata ryba? Tego jeszcze nikt w Lucasfilmie nie wyjaśnił.

    Jednak rasą, która stała się jedną z ikon "Gwiezdnych Wojen", są rzecz jasna Twi'lekowie. W "Powrocie Jedi" widzieliśmy paru: wyglądającego mało sympatycznie Biba Fortunę i pełne gracji niewolnice Jabby. Badanie przeprowadzone przez Eleven Thirty Eight (sprzed ładnych paru lat, ale najprawdopodobniej niewiele się zmieniło w tej materii) wykazało, że jest to najpopularniejsza rasa obca. W związku z tym nie sposób napisać o każdym animowanym Twi'leku, także skupimy się wyłącznie na najciekawszych momentach z tą rasą. Pierwszym z nich - i chyba najbardziej brzemiennym w skutkach - była trylogia Ryloth pod koniec pierwszego sezonu TCW. Bitwa o ojczyznę Twi'leków może i jest jedną z wielu potyczek przedstawionych w serialu, ale jakoś zapadła w pamięć twórcom materiałów z nowego EU. Może stało się to za sprawą przywódcy powstania przeciwko Separatystom, Chamowi Syndulli, a może dopiero za sprawą Hery, gdyż córka dodała ojcu zdecydowanie więcej głębi. Tak czy siak, o skutkach bitwy o Ryloth możemy poczytać choćby w „Lordach Sithów”, „Więzach krwi”, a wkrótce będziemy mogli nad planetą polatać w „Battlefroncie II”.

    Ciekawy problem dotyczący Twi'leków powstał po odcinku „The Deserter”, w którym poznaliśmy klona-dezertera Cuta Lawquane'a i jego żonę - Twi'lekankę Suu. Miała ona dwójkę dzieci, które wyglądały na hybrydy. Jak jednak, pytali fani, mogły być one potomkami Cuta, skoro wojna zaczęła się niedawno? Nie byłoby to możliwe nawet jeśli odziedziczyłyby po ojcu geny szybszego wzrostu. Poza tym, wedle powieści Karen Traviss ludzie i Twi'lekowie nie mogli mieć potomstwa. Ta druga kwestia została bardzo szybko zdekanonizowana, a pierwszą wyjaśniono bardzo prosto: owszem, Shaeeah i Jek, byli hybrydami i mieli ludzkiego ojca... ale nie był nim Cut. Suu po prostu wcześniej była z innym mężczyzną.

    Yakoranie, znani pod pseudonimem „Yak Face”, mieli być mieszkańcami planety Carlac, znanej z odcinka „A Friend in Need”. Potem jednak stwierdzono, że w kontraście do bojowo nastawionej Straży Śmierci lepiej będzie pokazać potulne istoty, tak więc narodzili się Ming Po. W serialu pojawiło się też paru Ishi Tibów, którzy łączą w sobie cechy rybie i ptasie. Pewnie dlatego w epizodzie „A Test of Strenght” jeden z nich odgrywa rolę zarówno pirata, jak i papugi. Parę nowych ras pojawiło się dzięki edycji specjalnej filmu - między innymi kolorowi Theelinowie. W pałacu Jabby ich przedstawicielką była Rystall Sant, piosenkarka, z którą flirtował Fett (acz ona akurat była półkrwi Theelinką). W serialach pojawili się najpierw w osobie łowczyni nagród Latts Razzi, która pomagała Bobie Fettowi i Asajj Ventress w misji na planecie Quarzite („Bounty”), a potem wystąpiła kilka razy w tle. W „Rebeliantach” pojawia się zaś Gooti Terez, młoda i zbuntowana członkini Żelaznej Eskadry. Imię otrzymała po Andi Gutierrez, znanej z „Rebels Reconu”, „The Star Wars Show” i innych.

    Epizod szósty przedstawił nam też całkiem ciekawe stworzenie, jakim jest kowakiańska małpojaszczurka. Ciekawe, bo wedle legendarnego przewodnika po rasach „The New Essential Guide to Alien Species” naukowcy nie byli do końca pewni w kwestii jego inteligencji - niektórzy twierdzili, że należy w pełni do istot inteligentnych, inni, że tylko do półinteligentnych (czyli potrafiło w pewnym stopniu posługiwać się narzędziami, ale nie miało systemu mowy). Serialowe wcielenia małpojaszczurek, w osobie Pilfa, zwierzaka Honda, raczej idą w tym drugim kierunku. Pilf pomaga piratowi w różnych rzeczach i wydaje się, że sporo rozumie, ale zachowuje się raczej jak wierny piesek. Początkowo jego brat Pikk miał się pojawić w „Dooku Captured”, potem z niego zrezygnowano, aż wreszcie zadebiutował w „Bounty Hunters”.

    Miejsca



    „Powrót Jedi” nie obfituje za wiele w nowe miejsca. Owszem, mamy Endor i drugą Gwiazdę Śmierci, ale poza tym nie ma nic nowego. Niemniej istnieje parę ciekawych nawiązań w serialach. Maridun, ojczyzna pokojowo nastawionych Lurmenów, ma bardzo interesującą historię. Jej początki sięgają bowiem do planety znanej jako Scimeon, która miała pojawić się właśnie w „Powrocie Jedi”. McQuarrie narysował ją jako pokrytą równinami z ogromnymi kopcami. Ostatecznie glob nie znalazł się w filmie, ale projekt został wykorzystany do stworzenia Alderaana wraz ze słynnymi kopcami Killików. Na te struktury i przedstawicieli insektoidalnej rasy można natrafić choćby w „The Old Republic”. Potem co prawda Hidalgo zaczął mówić, że to niekanoniczne, bo kopców na filmowym Alderaanie nie ma. Tak czy siak, trafiły one na Maridun. W Lucasfilmie nic nie ginie.

    Kolejnym miejscem, które nie w pełni trafiło do kanonu, jest pałac imperialny. To właśnie tam miał się stoczyć pojedynek Luke'a i Imperatora. Ostatecznie stało się to na drugiej Gwieździe Śmierci, ale pomysł zamku skąpanego w lawie nigdy jakoś nie przepadł. Jego echo najlepiej widać w posiadłości Vadera na Mustafarze, ale ideę wykorzystano także przy Studni Ciemnej Strony na Mortis w odcinku „Ghosts of Mortis”.

    Jak o pałacach mowa, to nie możemy zapominać o tym należącym do Jabby. Pokazał się najpierw w pilocie TCW, ale nic dziwnego, skoro jest to opowieść o porwaniu syna Hutta. Nie mieliśmy jednak okazji poznać sekretów tego miejsca. W „Rebeliantach” nie ma go, lecz pojawia się mały easter egg - w porcie kosmicznym na planecie Takobo (z odcinka „Future of the Force” znajduje się łuk, który początkowo miał się znajdować w posiadłości Jabby. Możemy go też zobaczyć w osadzie Niima w „Przebudzeniu Mocy”.

    Technologia



    Wszyscy na pewno pamiętają ikoniczne „Tydirium”, wahadłowiec, dzięki któremu rebelianci dotarli na powierzchnię Endoru. Był to model klasy Lambda, ale zanim uzyskał on swą ostateczną wersję, przechodził wiele modyfikacji. Na podstawie jednego z odrzuconych pomysłów powstał wahadłowiec klasy Eta - wcześniejsza literka w greckim alfabecie oznacza wcześniejszy model, bo ten akurat możemy ujrzeć wielokrotnie w TCW. Inny niewykorzystany rysunek posłużył jako baza do zygerriańskiego HH-87 Starhoppera.

    Druga Gwiazda Śmierci w „Powrocie Jedi” miała początkowo nie być jedynie niedokończoną kopią pierwszej. Pierwotny pomysł był taki, by nowa broń Imperium była pasem małych stacji bojowych. Ostatecznie to nie przeszło, ale dzięki temu mamy strefy konstrukcyjne, które są widoczne w "Rebeliantach" nad Geonosis. I które pojawią się w najbliższych odcinkach.

    W drugim sezonie w rebelianckiej flocie pokazały się A-wingi. Te należące do eskadry Feniksów mają na kadłubie biały trójkąt i niebieskie pasy, bo właśnie w takiej wersji pierwotnie zaprojektował je McQuarrie. W sezonie trzecim zaś zobaczyliśmy historię B-wingów, które swój żywot zaczęły jako „Prototyp B6” Quarriego, który zwał je też Blade Wingami. Na dodatek astromech Quarriego, BG-81, to nawiązanie do Billa George'a, dzięki szkicom którego mogliśmy zobaczyć B-wingi na ekranie. Droid jest tak pomalowany, aby pasować do koszulki George'a, którą widać na zdjęciach z archiwum Lucasfilmu. Na Mortis Jedi posługiwali się pojazdem przypominającym składaną wersję śmigacza z Endora. To jego bardzo wczesna wersja.

    Epizod szósty to także parę nowych droidów, między innymi 8D8, który w pałacu Jabby torturował inne maszyny. Podobnego używał Bane, aby siłą wyciągnąć informacje od Artoo i Threepio na temat Senatu.

    Szturmowcy z "Rebeliantów" posługują się swoimi zaufanymi E-11, tylko że w serialu blastery te są nieco bardziej "pulchne". I nigdy właściwie nie wyjaśniono dlaczego. Inny typ, a może po prostu stylistyka serii? W odcinku "Bounty Hunters" zadebiutowała zabrakańska łowczyni nagród Sugi. Używała ona blastera EE-3 - tego samego, który miał na wyposażeniu Fett w epizodzie szóstym. Widać dobra technologia się nie starzeje. Kanan, gdy jeszcze bardziej ufał pistoletowi niż mieczowi, posługiwał się modelem DL-18, tym samym, który mieli na wyposażeniu strażnicy Jabby.

    Ciekawym aspektem bitwy o Endor są nowe rebelianckie uniformy, między innymi charakterystyczne hełmy. Powstało sporo wersji koncepcyjnych. Jedna odrzucona stała się ostatecznie częścią pancerza łowcy nagród Rako Hardeena, którego tożsamość przyjął Obi-Wan podczas misji uratowania kanclerza przed porwaniem. Identyczne hełmy nosili również partyznaci Sawa Gerrery w odcinkach o Geonosis. Co prawda żadnego nie spotkaliśmy, bo wszyscy skończyli martwi i pozostał po nich jedynie pancerz.

    Cytaty i varia



    • „It's a trap” - cytat, mem, symbol. W serialach było tyle tego, że nie sposób zliczyć. Warto wszak wspomnieć, że używał go Meebur Gascon, postać nieco podobna do Ackbara. Ale tylko z wyglądu.

    • Pościg na Endorze na trwałe wprowadził do Sagi pomysł na gonitwy "lądowe", a nie tylko kosmiczne. Bezpośrednie nawiązanie do niego nastąpiło w "Shadow Warriorze", gdzie Anakin goni za umykającym Rishem Loo na Naboo.

    • Zarówno Luke, jak i Anakin umówili się z Artoo, że sygnałem do rozpoczęcia akcji będzie salut. Syn wykorzystał go na barce żaglowej Jabby, ojciec podczas ratowania niewolników od Zygerrian w „Slaves of the Republic”. Zresztą, ten odcinek pełen jest podobnych nawiązań: Rex pełni tu taką samą funkcję jak Lano (w podobny sposób kiwa głową), Ahsoka atakuje Miraj Scintel jak Leia Jabbę, a Anakin mówi do niej: "Nie pozostawiasz mi wyboru" niczym Luke do Hutta.

    • Jest wiele ikonicznych strojów z Sagi, ale jeśli rzuci się hasło "strój kobiecy", to bez wątpienia pierwsze przychodzi na myśl niesławne metalowe bikini. W legendach podobne nosiło wiele niewolnic i ten pomysł podchwyciło TCW. W trylogii o Zygerrianach można dostrzec wiele Twi'lekanek ubranych właśnie w ten kostium.

    • Zamiłowanie Jabby do używania wrogów jako dekoracji znalazło swoją drogę i do memów, i do easter eggów. Przykład tego drugiego możemy znaleźć w odcinku „Missing in Action”, w którym na plakacie widać biednego Snivvianina zamrożonego w karbonicie. Ogłoszeniodawca szuka dekoratora wnętrz i prosi o skontaktowanie się z Jabbą.

    • Artoo nie zwykł się cackać i jeśli ktoś (zazwyczaj Threepio) marudził, to ten i tak robił swoje. W „Powrocie Jedi” po prostu zepchnął protestującego protokolarnego z barki. Aluzję do tego mamy w „Ataku klonów” oraz w „A Necessary Bond”, tylko tym razem z Huyangiem, instruktorem budowy mieczy świetlnych.

    „Powrót Jedi” to przebogate źródło inspiracji nie tylko dla animatorów, lecz także dla wszystkich twórców nowego EU. Jest przede wszystkim punktem, do którego ma się odwoływać nowa trylogia, ale pomiędzy nią a szóstym epizodem minęło trzydzieści lat. Luka do uzupełnienia nadal jest ogromna. Wielu fanów liczy, że kolejny serial skupi się właśnie na tym okresie historycznym.

    Weekend 40-lecia – „Powrót Jedi”: Plakaty

    7



    „Powrót Jedi” podobnie jak i „Imperium kontratakuje” nie miał tak wielu różnych plakatów promocyjnych jak „Nowa nadzieja”. Jednak chyba największe zainteresowanie budziła zmiana tytułu z „Revenge of the Jedi” na „Return of the Jedi”. Pierwszy plakat reklamujący film był „Zemstowy”. Zmiana tytułu spowodowała kolekcjonerską gorączkę złota. W ciągu jednej nocy cena plakatu wzrosła z 10 USD do 200 USD. Swoją drogą z okazji 10-lecia „Powrotu Jedi” pojawił się kolekcjonerski plakat z poprawionym tytułem. Można czasem też znaleźć pierwszy japoński plakat do „Zemsty Jedi”.



    Po zmianie tytułu pojawiły się właściwe plakaty, w wersji „A” i „B”. A także „C”, ten ostatni jednak pochodzi z 1985, kiedy to „Powrót Jedi” ponownie zagościł na ekranach kin.



    W czasie promowania VI Epizodu zaczął się już pojawiać trend lokalizowania plakatów. Jak widać na przykładzie niemieckiego, udało się wykorzystać pierwszy z nowym tytułem.



    Szczęśliwie ten trend wówczas nie był jeszcze tak silny. Po kolei japoński, francuski, czy węgierski.



    No i oczywiście polskie, dwie wersje stworzone przez Witolda Dybowskiego.



    Na koniec oczywiście trzeba wspomnieć jeszcze o plakacie związanym z Wersją specjalną, stworzonym przez Drew Struzana.



    Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.

    Weekend 40-lecia – „Powrót Jedi”: Premiera

    The Making of Return of the Jedi, przepastny internet
    6



    Kiedy w 1983 r. do kin powracały Gwiezdne Wojny fani niecierpliwie czekali na zakończenie trylogii oraz odpowiedzi na pytania, które pozostawiło „Imperium kontratakuje”. Czy Vader faktycznie jest ojcem Luke’a? Co stanie się z Hanem? Kogo wybierze Leia? Kim jest „ten drugi”? W czasach gdy nie było internetowej rezerwacji i sprzedaży biletów przed kinami ustawiały się długie kolejki. Żeby zobaczyć poprzednie epizody fani też czekali na chodnikach, jednak tym razem zjawisko przybrało na sile. Film miał mieć premierę w większej liczbie kin, ponadto chodziło o pewien koniec, zwieńczenie trylogii. Nikt nie wiedział kiedy powstanie kolejny epizod. Chociaż zapewne większość fanów nie spodziewała się jak długo przyjdzie im czekać.

    7 maja 1983 r., w San Francisco odbył się pokaz dla pracowników Lucasfilmu i ich rodzin. Natomiast w dniach 22-24 maja, w kilku miastach (m.in.: Boston, Chicago, Los Angeles, Nowy Jork, San Francisco, Denver, Toronto), odbyły się charytatywne pokazy przedpremierowe. W jednym z takich pokazów (w Broadway Theater w Nowym Jorku) uczestniczyli Carrie Fisher oraz Mark Hamill. Oboje przybyli spóźnieni, ale podczas gdy Fisher mówiąc „Jestem spóźniona. Jestem spóźniona.” szybko udała się do środka, to Hamill, który przyjechał jeszcze później znalazł chwilę by zapozować fotografom i pomachać fanom. Zaproszenia na pokazy przedpremierowe były bardzo pożądanym towarem. Pewnej kobiecie z 20th Century Fox oferowano, w zamian za jej wejściówkę, mężczyznę do wyboru na gorący wieczór. Ponoć odmówiła.
    Oficjalna premiera miała miejsce 25 maja 1983 r., w środę. Pierwotnie planowano zorganizować ją w piątek, 27 maja, ale dokonano zmiany, żeby odbyła się dokładnie sześć lat po premierze pierwszego filmu w 1977 roku. Dystrybucję „Powrotu Jedi” rozpoczęto oczywiście w Stanach i Kanadzie, a na początku czerwca film trafił do Wielkiej Brytanii i Irlandii, w lipcu do Japonii i Hong Kongu, natomiast jesienią m.in. do innych krajów w Europie. „Powrót Jedi” był początkowo pokazywany w około 820 kinach (1002 kopii). Dla porównania w weekend otwarcia „Nowa nadzieja” trafiła zaledwie do 43 kin, a „Imperium kontratakuje” do 127. Pierwsze seanse VI Epizodu odbyły się o północy. Do polskich trafił on w 1985 r.

    W kinach urywały się telefony z pytaniami o godziny seansów, sprzedaż biletów i potencjalną długość kolejek. W Atlancie, w stanie Georgia, na premierę w kinie Phipps Plaza, w kolejce czekało aż 1000 osób. Przechodząc obok jednej z takich kolejek, pewna kobieta spytała swoją koleżankę: „Czy to Chrystus przybędzie?”.
    Dzieciaki urywały się ze szkół, a dorośli z pracy, często zasłaniając chorobą. „Naprawdę nie powinnam z panem rozmawiać – powiedziała jedna z kobiet stojących w kolejce do reportera. – Jak powiedziałam szefowi, złapałam bardzo zaraźliwą grypę. Nie chciałby się pan zarazić”. Ankiety wskazały, że około 60% widzów miało poniżej 25 lat, a jedynie około 2% powyżej 50. Wśród widzów więcej było mężczyzn niż kobiet (stosunek panów do pań wynosił - 60/40).
    W jednej z takich kolejek (do kina Egyptian w Los Angeles) pobrała się dwójka fanów, Patricia Smith i David Maples. Państwo młodzi byli przebrani za księżniczkę Leię oraz Hana Solo, a ślubu udzielał im Yoda. Zakochanych fanów możecie zobaczyć na pierwszym z zamieszczonych poniżej materiałów video.
    Pewien fan, stojący jako pierwszy w jednej z kolejek, tak opisał to czekanie „To trwająca tydzień impreza z przyjaciółmi”. Ale nie zawsze i wszędzie stanie w tych ogonkach było sympatycznym doświadczeniem. W San Francisco zziębnięci od mgły fani stali w źle zorganizowanej kolejce, niektórzy z nich ponad 20 godzin. Kiedy część osób zaczęła wpychać się na nieswoje miejsca, doprowadziło to do nerwowych przepychanek. Musieli interweniować strażacy, którzy zorganizowali porządną kolejkę. W kilku kinach do wybuchów negatywnych emocji doprowadziły również usterki techniczne. Jak wtedy, gdy okazało się, że brakuje jednej z siedmiu szpul, na których zapisany był film, a tym samym około 20 minut filmu.

    Poniżej zamieściliśmy kilka zdjęć z tamtego okresu.



    Ponadto zapraszamy do obejrzenia materiałów telewizyjnych poświęconych temu wydarzeniu. Można zobaczyć na nich fanów czekających w kolejkach (m.in. chłopca, który świętował w ten sposób swoje 6 urodziny, jego mama zaczęła rodzić 6 lat wcześniej na seansie "Nowej nadziei") oraz wysłuchać wrażeń jakimi dzielili się pierwsi widzowie po wyjściu z kina w 1983 r. Podobne video zamieściliśmy także niedawno w newsie poświęconym premierowi Kanady Justinowi Trudeau.





    Wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.