TWÓJ KOKPIT
0

Benicio Del Toro :: Newsy

NEWSY (49) TEKSTY (1)

NASTĘPNA >>

„Ostatni Jedi” jutro w Polsacie

2020-08-21 07:13:50



Jutro, czyli 22 sierpnia 2020, w telewizji Polsat o godzinie 22:00 zobaczymy „Ostatniego Jedi”. Powtórka w niedzielny poranek (23 sierpnia) o 9:50. Jednocześnie film będzie można oglądać w Polsat HD.



Rey (Daisy Ridley), po odnalezieniu Luke’a Skywalkera (Mark Hamill), na odciętej od świata wyspie, szkoli się pod jego okiem i okazuje się wyjątkowo pojętną uczennicą. Tymczasem Kylo Ren (Adam Driver), syn księżniczki Lei (Carrie Fisher) i Hana Solo, dokłada starań, żeby unicestwić siły rebeliantów. Po stronie rebelii znów walczą były szturmowiec Najwyższego Porządku, Finn (John Boyega) i genialny pilot Poe Dameron (Oscar Isaac).

Epizod VIII napisał i wyreżyserował Rian Johnson. Występują: Mark Hamill, Carrie Fisher, Daisy Ridley, Adam Driver, Oscar Isaac, John Boyega, Gwendoline Christie, Domhnall Gleeson, Andy Serkis, Anthony Daniels, Kelly Marie Tran, Joonas Suotamo, Frank Oz, Laura Dern, Benicio Del Toro, Billie Lourd i Lupita Nyong’o. Muzykę ponownie skomponował: John Williams. Za zdjęcia odpowiada: Steve Yedlin. Głównymi producentami byli Ram Bergman i Kathleen Kennedy.

Za tydzień największa gratka polsatowskiej emisji, czyli premiera „Hana Solo”.
KOMENTARZE (60)

„Ostatni Jedi” jutro w Polsacie

2019-12-19 22:11:20



Jutro, czyli 20 grudnia 2019, w telewizji Polsat o godzinie 20:00 zobaczymy „Ostatniego Jedi”. Jednocześnie film będzie można oglądać w Polsat HD.



Rey (Daisy Ridley), po odnalezieniu Luke’a Skywalkera (Mark Hamill), na odciętej od świata wyspie, szkoli się pod jego okiem i okazuje się wyjątkowo pojętną uczennicą. Tymczasem Kylo Ren (Adam Driver), syn księżniczki Lei (Carrie Fisher) i Hana Solo, dokłada starań, żeby unicestwić siły rebeliantów. Po stronie rebelii znów walczą były szturmowiec Najwyższego Porządku, Finn (John Boyega) i genialny pilot Poe Dameron (Oscar Isaac).

Epizod VIII napisał i wyreżyserował Rian Johnson. Występują: Mark Hamill, Carrie Fisher, Daisy Ridley, Adam Driver, Oscar Isaac, John Boyega, Gwendoline Christie, Domhnall Gleeson, Andy Serkis, Anthony Daniels, Kelly Marie Tran, Joonas Suotamo, Frank Oz, Laura Dern, Benicio Del Toro, Billie Lourd i Lupita Nyong’o. Muzykę ponownie skomponował: John Williams. Za zdjęcia odpowiada: Steve Yedlin. Głównymi producentami byli Ram Bergman i Kathleen Kennedy.

Warto dodać, że w tym samym czasie na TVN leci „Przebudzenie mocy”.
KOMENTARZE (21)

„Ostatni Jedi” jutro w HBO

2018-08-25 04:36:28



Przypominamy. Jutro premiera „Ostatniego Jedi” w HBO. Film zobaczymy w niedzielę, 26 sierpnia 2018 o godzinie 20:10. Można go także zobaczyć w HBO HD. O kolejnych emisjach pisaliśmy tutaj.



Rey próbuje namówić Luke’a Skywalkera, by wrócił do walki z Najwyższym Porządkiem, lub chociaż zaczął szkolić ją na Jedi. Tymczasem Ruch Oporu przeżywa ciężkie chwile. Po zniszczeniu Starkillera, Najwyższy Porządek kontratakuje i przeprowadza inwazję na system Ileenium. Siły buntowników uciekają, a jedyną szansą na wyrwanie się z pościgu jest samobójcza misja Finna i Rose...

Epizod VIII napisał i wyreżyserował Rian Johnson. Występują: Mark Hamill, Carrie Fihser, Daisy Ridley, Adam Driver, Oscar Isaac, John Boyega, Gwendoline Christie, Domhnall Gleeson, Andy Serkis, Anthony Daniels, Kelly Marie Tran, Joonas Suotamo, Frank Oz, Laura Dern, Benicio Del Toro, Billie Lourd i Lupita Nyong’o. Muzykę ponownie skomponował: John Williams. Za zdjęcia odpowiada: Steve Yedlin.
KOMENTARZE (39)

Iniemamocny Sicario 2

2018-07-13 06:52:22

Dziś do naszych kin trafia najnowsza produkcja Pixara – „Iniemamocni 2” (Incredibles 2) Brada Birda, który jest także scenarzystą tego filmu. Za muzykę odpowiada Michael Giacchino (kompozytor „Łotra 1”). W oryginale zaś głosu podkładają między innymi: Craig T. Nelson, Holly Hutner, Samuel L. Jackson, Isabella Rossellini i John Ratzenberger.

Sequel przeboju sprzed sprzedaje się bardzo dobrze na świecie. W Stanach ustanowił rekord otwarcia animacji, jest to także najbardziej dochodowa animacja wszech czasów. Ma już na swoim koncie ponad 500 milionów USD – tylko w Stanach.

Pan Iniemamocny zostaje w domu by opiekować się dziećmi, podczas gdy jego żona ratuje świat...



Za tydzień zaś na ekranach zobaczymy film „Sicario 2: Soldado” (Sicario: Day of the Soldado). Reżyseruje Stefano Sollima, scenariusz napisał Taylor Sheridan. Występują: Benicio Del Toro (DJ), Josh Brolin, Isabela Moner, Matthew Modine, Catherine Keener i Jefferey Donovan. Za zdjęcia odpowiada Dariusz Wolski.

Sequel bardzo dobrze przyjętego filmu Denisa Villeneuve’a z 2015.
Trwa wojna narkotykowa na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Kartele zaczynają przerzucać terrorystów przez granicę. Matt Graver (Brolin) musi ponownie pracować razem z Alejandro (Del Toro) by powstrzymać dalszy rozlew krwi.


KOMENTARZE (2)

Wojna bez granic

2018-04-27 06:28:01

Dziś piątek, więc można się spodziewać filmowych premier. Tym razem jednak nowość pojawiła się w naszych kinach już w czwartek. Mowa oczywiście o filmie „Avengers: Wojna bez granic” (Avengers: Infinity War) braci Russo. To dotychczasowa kulminacja produkcji Marvela, z mnóstwem gwiazd w mniejszych i większych rolach. Występują między innymi: Paul Bettany (Dryden Vos), Benicio Del Toro (DJ) czy Samuel L. Jackson (Mace Windu) oraz Robert Downey Jr., Chris Hemsworth, Mark Rufallo, Chris Evans, Scarlett Johansson i Josh Brolin.

Avengersi i ich sojusznicy muszą być gotowi na wszelkie poświęcenia, by powstrzymać Thanosa przed unicestwieniem części wszechświata...


KOMENTARZE (41)

Wywiad z reżyserem i aktorami

2018-01-09 19:58:10

Disney zamieścił w sieci półgodzinny film z wywiadem, jakiego udzielili aktorzy i reżyser „Ostatniego Jedi” zaraz po pokazie filmu w Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych. Spora część filmu to odpowiedzi na pytania zadawane przez publiczność obecną na pokazie. Większość wypowiedzi przewinęła się już podczas innych wywiadów, ale możemy z niego również dowiedzieć się kilku ciekawostek - np. tego że Mark Hamill zagrał nie tylko Luke'a Skywalkera ale również postać, która w kasynie wrzuca monety do BB-8. Zachęcamy do obejrzenia całości, którą zamieściliśmy poniżej.


KOMENTARZE (17)

Ciekawostki o „Ostatnim Jedi”

2017-12-30 22:25:44

„Ostatni Jedi” zbliża się do miliarda USD w globalnym rozrachunku, cały światowy box office znów jest zdominowany przez Gwiezdną Sagę. W ten weekend Epizod VIII powinien przekroczyć magiczną liczbę 500 milionów USD w Stanach i pewnie podobną poza granicami (obecnie ma 483 miliony USD w USA i 469 milionów USD poza). Drugi weekend VIII Epizodu był w USA o 15 milionów lepszy niż wynik „Łotra 1”, no ale jednocześnie o 90 milionów gorszy od „Przebudzenia Mocy”. Wciąż jednak to imponujące osiągnięcie. Warto przypomnieć, ze w Stanach „Łotr 1” był największym hitem 2016. „Ostatni Jedi” nie powinien mieć problemów z powtórzeniem tego sukcesu. Uczyni to prawdopodobnie w ten weekend. Na razie największym tegorocznym hitem jest „Piękna i Bestia” z 504 milionami USD.

Zostając przy zarobkach. Sumarycznie trzy filmy Disneya zarobiły już 4 miliardy USD, czyli tyle ile mniej więcej kosztował Lucasfilm. Mówimy tu tylko o wpływie z biletów.

Narosło trochę kontrowersji w sprawie Marka Hamilla i jego oceny „Ostatniego Jedi”, o czym pisaliśmy tutaj. Mark raz mówił tak, innym razem inaczej, trudno wyłapać, które wypowiedzi są bardziej aktualne, zwłaszcza, że filmiki z sieci znikają. W każdym razie Hamill przeprosił na twitterze, za to, że wyrażał swoje prywatne zdanie i wątpliwości publicznie. Jak stwierdził, różnice twórcze to normalny element pracy nad projektem i zazwyczaj nie wypływają. Wszyscy chcieli dostać dobry film. Mark twierdzi, że „Ostatni Jedi” Riana Johnsona jest wspaniały.



Ale to nie koniec tweetów od Marka Hamilla. Otóż potwierdził on, że jego dzieci zagrały małe rólki w filmie. Nathan, Griffin i Chelsea pojawili się między innymi w Słowniku ilustrowanym jako Saile Minnau, Salaka Kuchimba i Koo Millham. Warto przypomnieć, że Nathan ma już na koncie kameo w „Mrocznym widmie” jako widz na wyścigu podów i strażnik Naboo.



Można je też zobaczyć na kadrze z filmu.



Pablo Hidalgo potwierdził, że scena w „Łotrze 1” w którym Jyn Erso przegląda listę projektów Imperium i mówi o systemie śledzenia w nadprzestrzeni, to był celowy zabieg łączący oba filmy.

Z koeli Rian Johnson przyznał, iż rozważał wprowadzenie Landa w „Ostatnim Jedi”. Jednak tego nie zrobił, głównie ze względu na postać DJa i Benicio Del Toro. DJ w pewien sposób pełni rolę bardzo podobną do Landa w „Imperium kontratakuje”. Zresztą Lando w wersji Johnsona też miał wystawić bohaterów, ale jak to w jego przypadku bywa, nie do końca. W przypadku DJa nie oczekujemy nagłej zmiany stron, u Lando musiałoby się tym skończyć.

Johnson wspomniał także o scenie z wizją Rey na Ahch-To. Nakładają się tam dwie rzeczy. Po pierwsze równowaga. Skoro znajduje się tam świątynia Jedi, czyli jasna strona jest na górze, to na dole musi być ciemna. Natomiast samo wejście i wizja jest analogią do tego, co przechodził Luke w jaskini na Dagobah. Luke i Rey musieli mierzyć się ze swoim największym strachem. W jej przypadku jest to fakt, że jest nikim i musi polegać jedynie na sobie.

Kolejną ciekawostkę o „Ostatnim Jedi” wyjawił Matt Wood. Otóż w momencie, gdy Rey idzie w kierunku drzewa Mocy na Ahch-To słychać jakieś dźwięki, jakby szantę lub szeptanie w tle. To coś, z czego powinni być zadowoleni fani legend. To kodeks Jedi.
Nie ma emocji, jest spokój.
Nie na ignorancji, jest wiedza.
Nie ma pasji, jest pogoda ducha.
(Nie ma chaosu, jest harmonia.)
Nie ma śmierci, jest Moc.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Jeśli kojarzycie scenę skoku w nadprzestrzeń wykonaną przez admirał Holdo, z pewnością zauważyliście, że przez około 10 sekund nie ma tam dźwięku. Okazuje się, że za oceanem mają z tym problem. Już wcześniej obsługa kin dostała instrukcje, że jeśli nie ma dźwięku przez ten czas to z filmem wszystko jest dobrze, tak miało być. Z kolei pracownicy kin tłumaczą to teraz części widzów, którzy zgłaszają problemy techniczne.
KOMENTARZE (14)

Obsada „Ostatniego Jedi”: Benicio Monserrate Rafael del Toro Sánchez

2017-12-11 21:52:57

Obok Laury Dern to zdecydowanie nowa, największa gwiazda „Ostatniego Jedi”. Dziś przyjrzymy się kim jest odtwórca tajemniczego DJa.

Del Toro urodził się 19 lutego 1967 w San Germán, (Puerto Rico). Jego rodzice (Gustavo Adolfo Del Toro Bermúdez i Fausta Genoveva Sánchez Rivera) byli prawnikami, zaś wielu innych członków jego rodziny związanych było z systemem prawnym Peutro Rico. Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, czyli prawnicza klika. Przyszły aktor większość dzieciństwa spędził w Santurce. Przezywano go wówczas chudym Bennym albo Beno. Dorastał w katolickiej rodzinie, chodził też do katolickich szkół. Gdy miał 9 lat, jego matka zmarła na zapalenie wątroby. Trzy lata później z ojcem i bratem przenieśli się do Stanów Zjednoczonych, dokładniej do Mercersburga. Początkowo zamierzał iść w ślady ojca i zająć się biznesem. Miał nawet złożyć papiery na Uniwersytet Kalifornijski, ale sukces w wybieralnym kursie aktorstwa sprawił, że opuścił college i zajął się uczeniem aktorstwa pod okiem Artuhra Mendozy i Stelli Adler w Circle in the Square Theatre School w Nowym Jorku.

Pod koniec lat 80. zagrał kilka rólek w serialach telewizyjnych. Najczęściej grał zbirów, bandziorów czy handlarzy narkotyków. Wystąpił choćby w „Policjantach z Miami” czy „Wojny narkotykowe – Camarena”. Ma też na swojej liście występ w teledysku Madonny („La Isla Bonita”), gdzie siedzi w jakimś samochodzie w tle.

Przełomem były dla niego role filmowe. W 1988 zadebiutował w „Wielkim Pee-wee”, ale większą i pierwszą rozpoznawalną rolę zagrał w „Licencji na zabijanie” z 1989. Jego postać, czyli Dario wpisała się w historii kina jako najmłodszy przeciwnik Jamesa Bonda (Del Toro miał wówczas 21-lat).

W następnych latach pojawiał się w filmach takich jak „Indiański biegacz” (1991), „China Moon” (1994), „Kolumb odkrywca” (1992), „Bez lęku” (1993) czy „Wśród rekinów” (1994). Przełomem był film „Podejrzani” (1995) Bryana Singera. Głośny obraz z gwiazdorską obsadą, który został dobrze przyjęty, zaś rola Del Toro doceniona, choćby nagrodą Independent Spirit Award za rolę drugoplanową. Benicio uznano za aktora charakterystycznego, który może grać silne role.

Nie musiał czekać długo na kolejne sukcesy. Rok później zagrał Gaspare’a w „Pogrzebie” Abela Ferrary, a potem w „Basquiat – taniec ze śmiercią” po raz drugi zdobywając nagrodę Independent Spirit. W 1996 zagrał także w innym głośnym filmie – „Fan”. Główna rola w dużej produkcji pojawiła się już rok później w „Nadbagażu” wyprodukowanym przez Alicię Silverstone, która mu w tym filmie partnerowała.

Następnie trafiły mu się role w dwóch głośnych i później kultowych filmach. „Las Vegas Parano” (1998) Terry’ego Gilliama, a także „Przekręcie” (2000) Guya Ritchiego. Christopher McQuarrie, scenarzysta „Podejrzanych” obsadził go w swoim debiucie reżyserskim „Desperaci”. W 2000 zagrał też w głośnym, ale i kasowym filmie Stevena Soderbergha „Traffic”. Ta rola to prawdziwy przełom w karierze. Dostał za nią Oskara (jako aktor drugoplanowy), ale też w końcu dał się poznać szerokiej publiczności.

W 2001 wystąpił w filmie Seana Penna „Obietnica”, a w 2003 w „Nożowniku”. Potem przyszedł czas na pracę u kolejnego głośnego (obecnie) reżysera. Alejandro González Iñárritu i słynne „21 gramów” (2003), za które Del Toro dostał kolejną oskarową nominację.

Powoli zaczął też zmieniać repertuar. W 2005 zagrał w „Sin City” Roberta Rodrigueza, a w 2007 w „Drugiej szansie” Susanne Bier”. Doceniono też jego wkład aktorski jak i charakteryzację, w filmach biograficznych o Che Guevarze („Che – Rewolucja” i „Che – Boliwia”).

W 2010 zagrał u Joe Johnstona w „Wilkołaku”, a także pojawił się w małej roli u Sofii Coppoli w „Somewhere. Między miejscami”. W 2012 dodał do swojej listy kolejnego głośnego reżysera – Oliviera Stone’a i jego „Savages: ponad prawem”. Zaś w 2013 zadebiutował jako Kolekcjoner w „Thor: Mroczny świat”. Rolę tę rozwinął dopiero w późniejszych o rok „Strażnikach galaktyki” (oba filmy z MCU). Zresztą pojawi się w kolejnych „Avengersach”.

W 2014 widzieliśmy go także w „Escobar: Paradise Lost” i „Wadzie ukrytej”. Kolejny rok to „Cudowny dzień”, „Mały książę” (tu podkładał jedynie głos) oraz głośny „Sicario” Denisa Villeneuve.

Reklamował też alkohol. W 2016 wystąpił w kampanii telewizyjnej Heinekena, zaś w 2011 był modelem kalendarza włoskiej firmy produkującej wina Campari. Brał także udział w kampanii promującej ochronę raf koralowych.

Prywatnie jeszcze w 2010 był wolny, żartując sobie, że po co miałby się w ogóle wiązać, chyba tylko po to by móc się rozwieść. W 2011 jednak wszystko się zmieniło za sprawą córki Roda Stewarta – Kimberley. Choć Del Toro twierdzi, że nie są związani, to jednak mają córkę, którą nawet ochrzcili w Peurto Rico.

Na koniec kilka zdjęć Benicio:


W „Sicario” jako Alejandro


W „Licencji na zabijanie” jako Dario


W „Wilkołaku” jako Lawrence Talbot


W „Strażnikach Galaktyki” jako Kolekcjoner


W „Traffic” jako Javier Rodriguez

KOMENTARZE (1)

Premiera „Ostatniego Jedi” za nami

2017-12-10 08:33:21

Wczoraj wieczorem w Los Anegels odbyła się oficjalna premiera Epizodu VIII. Relację z czerwonego dywanu przed premierą „Ostatniego Jedi” można obejrzeć poniżej. Byli obecni fani, ale także twórcy. Między innymi: Rian Johnson, Ram Bergman, Anthony Daniels, Domhnall Gleeson, Mark Hamill, Andy Serkis, Kelly Marie Tran, Daisy Ridley, Frank Oz, Lupita Nyong’o, Bob Iger, Dave Filoni, Laura Dern, Warwick Davis, Benicio Del Toro, Gwendoline Christie, Adam Driver, Rayne Roberts (ze StoryGroup), Kathleen Kennedy, Lawrence Kasdan, John Boyega.

Relację z premiery prowadzili: David Collins, Andi Gutierrez i Anthony Carboni. Poza rozmowami z twórcami i gośćmi, były fragmenty filmu (ze zwiastunów) lub dokumentów, a także zabawy na twitterze. Fani mogli wybierać, czy wolą porgi czy vulptexy (lodowe lisy), oznaczając się jako #teamporg lub #teamvulptex.

Relacja znajduje się tutaj:





A my czekamy do wtorku na recenzję i do środy wieczór, by móc obejrzeć film w kinie.
Tymczasem większość pierwszych reakcji po filmie jest pozytywna. Ponownie przestrzegamy, jeśli chcecie uniknąć spoilerów to do środy lepiej uważnie korzystać z sieci.
KOMENTARZE (26)

Ostrzeżenie przed spoilerami i inne wieści

2017-12-07 22:40:49

Oficjalna premiera „Ostatniego Jedi” już w najbliższą sobotę w Shrine Auditorium w Los Angeles. Choć embargo na recenzję jest do wtorku (w Polsce do 18:00), niestety można się spodziewać wysypu spoilerów od niedzieli. A co ważniejsze, sam Rian Johnson twierdzi, iż fani jeszcze nie odkryli kilku istotnych rzeczy. Więc od soboty, czy niedzieli rano lepiej uważać, chodząc po internecie.



Na imprezie promującej film w Japonii pokazano już początek filmu, jakieś 13 minut. Bez wchodzenia w zbytnie spoilery, podobno będzie wiele bitew w kosmosie, ale też okazuje się, iż wiele rewelacji, które pojawiają się w „przeciekach” jest błędnych. Jakoby na początku giną jakieś postaci, które według różnych relacji miały odegrać istotniejszą rolę w filmie. No i od samego początku film zaczyna się akcją, ale jest też humor. Podobno taki jest ton całego Epizodu. Cóż, może warto faktycznie odłączyć się od sieci do premiery?

Fakt, że Rian Johnson będzie twórcą kolejnej trylogii dobrze wróży Epizodowi VIII. Spełnił on oczekiwania w nim pokładane. Niektórzy sugerują, że może to być najlepiej oceniany film z cyklu.



Riana zapytano też o to zdjęcie powyżej. Obcy po lewej stronie ekranu ma w ręku jakieś zwierzątko. Reżysera zapytano, czy to przypadkiem nie jest kosmiczny Gary, piesek Carrie Fisher. Johnson odpowiedział, że tak. Ale nie wiemy, czy to faktycznie jej pies, czy tylko jakaś inspiracja.

Johnson przyznał także, że pierwotny montaż „Ostatniego Jedi” miał jakieś 3 godziny i 20 minut. Wersja, którą zobaczymy w kinie, to ta najlepsza, reżyserska. Choć wycięto kilka scen, które bardzo mu się podobają, ba nawet całych długich sekwencji, to reżyser twierdzi, że lepiej będzie się je oglądało na Blu-ray jako dodatek. Podobno tym razem mamy dostać trochę tych scen. Rian wyklucza także powstanie wersji rozszerzonej filmu. Mało tego, te wycięte sceny zawierają także muzykę Johna Williamsa, której nie usłyszymy w ostatecznym filmie. Film ostatecznie trwa 151 minut i 38 sekund.



Oprócz niepotwierdzonej jeszcze Boliwii, Dubrownika i Irlandii, ekipa Johnsona kręciła też kilka ujęć w Islandii. Wcześniej kręcili tam J.J. Abrams i Gareth Edwads.

Pierwsze słowa w filmie brzmią podobno „We’re not”. Johnson przyznał także, że kręcił scenę z Markiem Hamillem i Carrie Fisher na pokładzie „Sokoła Millennium”. Załapał się tam także C-3PO (czyli Anthony Daniels).



Mark podobno bardzo pomógł też wymyślić historię Luke’a. Hamill należy do tych aktorów, dla których dzieje postaci są bardzo ważne. Zanim Rian dał mu odpowiedź Mark stworzył kilka różnych wersji tego, co mogło się dziać z Lukiem i co zaprowadziło go na tą wyspę. Johnson cierpliwie ich wysłuchał, potem powiedział Markowi jak to wygląda. Choć niekoniecznie może to mieć odbicie w scenariuszu. Tu sprawa wygląda podobnie jak w przypadku „Przebudzenia Mocy”, że prócz scenariusza filmowego tworzyli historię, której nie ujawniali. Znajduje się ona w archiwach Lucasfilmu, jeśli inni twórcy będą chcieli z niej skorzystać to mają wolną drogę. Jeśli nie, to z pewnością ją nadpiszą, ale tym razem problemu nie będzie, bo przecież nikt tego nie ujawnił.



Andy Serkis potwierdził, że Snoke wciąż jest wysoki. Ma około siedem stóp, czyli 213 cm. Więc w niektórych scenach używał szczudeł.

Benicio Del Toro porównał swoją postać, DJa, do noża. Jeśli złapie się go za ostrze, to można się pociąć, ale jak złapie się za rączkę to jest bardzo pożyteczny.

John Boyega mówiąc o filmie twierdzi, że tam akcja idzie do przodu. Nie ma miejsca na sentymenty, zobaczymy co dalej z Finnem, co z Rey (Daisy Ridley), ale kwestia śmierci Hana Solo może zostać raczej tylko wspomniana. Z pewnością nie zajmie wiele miejsca w filmie.
KOMENTARZE (15)

Marvel wyda dwa one-shoty powiązane z Ostatnim Jedi

2017-10-21 01:05:53 Bleeding Cool

Ostatni Jedi już niedługo wejdzie na ekrany kin na całym świecie. Wydawnictwo Marvel wyraźnie dało znać, że nie przejdzie obojętnie obok takiej okazji do wydania nowych komiksów. W grudniu i styczniu ukażą się dwa one-shoty powiązane z ósmym epizodem.

Pierwszym z nich będzie The Last Jedi: Storms of Crait #1, który do sklepów komiksowych trafi 27. grudnia. Za scenariusz będzie odpowiedzialna para twórców Ben Acker i Ben Blacker, którzy już zaistnieli jako twórcy nowego kanonu poprzez napisanie serii książek dla dzieci pt. Join the Resistance. Komiks narysuje Mike Mayhew. Tego rysownika raczej nie trzeba przedstawiać - ma na swoim koncie takie komiksy jak The Star Wars (Dark Horse), czy historie o Benie Kenobim ukazujące się na łamach serii Star Wars Jasona Aarona. Poniższą okładkę stworzył Marco Checchetto. Wydarzenia w Storms of Crait mają się dziać jeszcze w trakcie Galaktycznej Wojny Domowej (między IV a V epizodem), gdy Luke Skywalker i Leia Organa udają się na pokrytą solą planetę Crait w poszukiwaniu nowej bazy dla Rebelii. Jordan D. White, redaktor Marvela tak wypowiedział się na temat tego komiksu: Bardzo się cieszymy, że możemy opowiedzieć tę historię, która nieco mocniej połączy nowe filmy z erą klasycznej trylogii.


Drugim one-shotem jest The Last Jedi: DJ #1, który skupi się na tajemniczej tytułowej postaci granej w filmie przez Benicio del Toro. Na razie niestety bardzo mało wiadomo na temat samego bohatera. Wiadomo, że spotka się z Ruchem Oporu na planecie Canto Bight i nie będzie jednoznacznie ani dobrą, ani złą postacią. Wydarzenia z komiksu mają się dziać przed tymi z Ostatniego Jedi. Za scenariusz odpowiedzialni będą ponownie Ben Acker i Ben Blacker, a szatę graficzną stworzy Kev Walker (Doctor Aphra). Komiks ukaże się w styczniu 2018 roku.
KOMENTARZE (6)

Rian znowu o porgach, plus nowe zdjęcia

2017-10-18 20:29:08

Rian Johnson zaczyna mówić o filmie. Przyznał, że wraz z Ramem Bergmanem i innymi producentami mieli dyskusję przeszło rok temu, co można ujawnić i pokazać w różnych materiałach a co nie. Kolejne zdradzane elementy filmu są szczegółowo zaplanowane, a przy tym wciąż pilnują, by ludzie mieli co odkrywać, gdy pójdą na film. Czyli można potwierdzić, że Lucasfilm ma swój kalendarz newsów.

Rian mówił także, że nie był pewien porgów. One od początku wydawały się takie milutkie. Kto wie, czy nie nazbyt. Na planie jednak wszyscy je pokochali, a Johnson uznał, że w świecie „Gwiezdnych Wojen” jest i na nie miejsce.

Dla Johnsona „Gwiezdne Wojny” to przede wszystkim film o dorastaniu, wchodzeniu w dorosłość. Bohaterowie muszą określić swoje relację z bliskimi, rodziną, tym na których im zależy, a także tymi, których się boją. To filmy o przechodzeniu do kolejnej fazy życia, temu reżyser i scenarzysta chciał być wierny.



Laura Dern pojawiła się w programie Ellen DeGeneres. Mówiła o tym, jak cieszy się, że grała w „Gwiezdnych Wojnach”, chwaliła występ Carrie Fisher. Ale przy okazji pojawiło się tam zdjęcie admirał Amalyn Holdo. Za nią zaś kilka osób z Ruchu Oporu, w tym jeszcze jeden BB-8, czy może raczej 2BB-2.

Joseph Gordon-Levitt potwierdził swój maleńki udział w filmie Riana Johnsona. Aktor ma mieć małe kameo, ale dodał, że jest jednym z dwóch aktorów, którzy pojawili się w każdym filmie Riana. Drugiego nie zdradził. Właściwie nie musiał. To Noah Segan. O tym, że obaj pojawią się w filmie pisaliśmy jeszcze w 2014. Rian i Ram Bergman lubią mieć ich w każdym wspólnym dziele, tradycji stało się za dość.

Kelly Marie Tran porównała swój występ w „Gwiezdnych Wojnach” do życia bohaterki serialu „Hannah Montana”. Dwa ostatnie lata były szalone w życiu aktorki, wiele zmieniły. Ale najbardziej dało się to zauważyć na Celebration. Właściwie na konwent mogła wejść normalnie i nikt nie zwracał na nią uwagi, ale gdy wyszła na scenę, momentalnie stała się inną osobą. Celebrytką, choć będzie jeszcze musiała popracować nad rozpoznawalnością.

Przy okazji materiałów z IMAX pojawiło się też zdjęcie, w którym Finn (John Boyega) i Rose (Kelly Marie Tran) jadą na stworze nazwanym fathier.



Zdaniem Andy’ego Serkisa zwiastun, który niedawno zadebiutował był niesamowity i spektakularny, a przy tym dobrze oddający ton i klimat filmu. Aktor dodał także, że zna już historię Snoke’a.

Czy Snoke to Ezra Bridger? Tego jeszcze nie wiemy, ale Pablo Hidalgo zdementował pogłoski, że Ezra to DJ, którego zagra Benicio Del Toro.
KOMENTARZE (21)

Nowe informacje o „Ostatnim Jedi”

2017-08-12 09:52:43

Kilka dni temu zaprezentowaliśmy Wam nowe zdjęcia z Ostatniego Jedi, które Entertainment Weekly opublikowała w ramach promocji swojego najnowszego numeru poświęconego Epizodowi VIII. Tym razem chcielibyśmy Wam przybliżyć trochę informacji, które znalazły się w artykułach EW na temat E VIII. News może zawierać drobne spoilery.



Luke Skywalker, którego Rey spotkała pod koniec „Przebudzenia Mocy” nie jest osobą o której jej opowiadano. Nie jest też postacią, którą pamiętamy z poprzednich filmów. Jest człowiekiem zniszczonym przez życie, który wolałby pozostać nieodnaleziony. Mark Hamill po pierwszym przeczytaniu kwestii o tym, że czas Jedi upłynął zaczął się zastanawiać co musiało się zdarzyć, aby Luke tak bardzo odszedł od swoich przekonań. Mówił, że „Luke popełnił olbrzymi błąd myśląc, że jego siostrzeniec jest Wybrańcem. Został zdradzony, a konsekwencje tego były tragiczne. Luke czuje się odpowiedzialny za to co się stało i jest to najważniejszym powodem przez który nie chce wrócić do świata i zająć należnego mu miejsca wśród Jedi. Czuje się winny temu, że nie wyczuł mroku w Kylo zanim było za późno”. Rian Johnson twierdzi, że: „Jednym z pierwszych kroków podczas pisania było wymyślenie dlaczego on jest na tej wyspie. Wiemy, że nie jest tchórzem. Nie ukrywa się dlatego, że się czegoś boi. Ale wiemy również, że musi zdawać sobie sprawę z tego, że jego przyjaciele są w niebezpieczeństwie, że galaktyka go potrzebuje. I mimo to siedzi na wyspie pośrodku niczego. Na to musi być odpowiedź. Luke Skywalker wierzy, że w ten sposób robi dobrze, a dowiedzenie się dlaczego tak się dzieje jest częścią podróży Rey”. Część tej historii poznamy w filmie, część zostanie pozostawiona naszej wyobraźni. Mark Hamill spędził z reżyserem wiele godzin na próbie zrozumienia tego co zaszło przez lata, tak aby mógł bardziej przekonywająco wcielić się ponownie w rolę Skywalkera. Dla Rey spotkanie z nim będzie ciężkie - kilka dni wcześniej straciła kogoś, kto w pewnym stopniu wszedł dla niej w rolę ojca a teraz utknie na wyspie z zrzędliwym facetem, który jej tam nie chce. Rey kolejny raz poczuje się porzucona. Jeśli o historię Rey chodzi to potwierdzono również, że poznamy odpowiedzi na temat jej przeszłości, na temat jej rodziny. Jeśli Rey zrozumie swoje pochodzenie może jej to pomóc uniknąć pewnych błędów, ale tylko od niej zależy jak się potoczą jej losy.



Finn podobnie jak w Epizodzie VII będzie chciał opuścić swoich ludzi. Tylko, że wtedy porzucał Najwyższy Porządek, a teraz jest to Ruch Oporu. Widział jak Han Solo zostaje zamordowany i nie chce więcej ryzykować. Już w Epizodzie VII chciał odejść, ale mu się to nie udało. Teraz też nie będzie to dla niego łatwe, tym bardziej, że chce odnaleźć Rey i uciec wraz z nią. Trochę mu przeszkodzi w tym postać Rose. Dziewczyna jest postacią z tła, nikim specjalnym - ale jest jedną z tych osób, które są pod olbrzymim wrażeniem tego jak pokonali Kylo Rena i zniszczyli bazę Starkiller. Dla niej Finn jest „grubą rybą”. Takie spojrzenie bardzo podbuduje Finna i pomoże mu podjąć decyzję aby jednak pozostać w walce i spróbować swoim działaniem sprostać oczekiwaniom Rose.



Postać Lei jest w pewnym stopniu definiowana przez straty jakie ponosiła na przestrzeni całej sagi. Od straty rodzimej planety poczynając, aż po stratę Hana i w pewnym sensie syna. Musi się z tym zmierzyć, a jednocześnie dalej przewodzić Ruchowi Oporu. Niezależnie jednak od tego jakby trudno nie było, Leia zawsze znajdzie nadzieję. Tym razem pomaga jej w tym Poe Dameron, który jest dla niej bardziej jak syn. „Ostatni Jedi” w pewnym sensie jest o zmianie pokoleniowej - Rey przybywa do Luke'a po nauki, a Leia stara się przekonać Poe, że może on być pomocny nie tylko gdy siedzi za sterami myśliwca. Widzi w nim przyszłego lidera Ruchu Oporu.

Kylo Ren musi sobie poradzić z tym, że nie tylko został pokonany, ale również zabił własnego ojca. Ta śmierć również wpłynie w znaczący sposób na Chewbaccę - postać Wookiego będzie dużo bardziej mroczna, a on sam bardziej brutalny. Stracił w końcu swojego wieloletniego przyjaciela. Ostatecznie będzie musiał się z tym pogodzić, ale nie będzie to łatwe. DJa spotkamy na Canto Bight. Nie jest ani sympatykiem Najwyższego Porządku, ani Ruchu Oporu. Wg niego raz jedna strona bombarduje drugą, raz jest na odwrót - lepiej więc starać się zarobić na tym jak najwięcej się da, zamiast osobiście angażować. Na ekranie zobaczymy również więcej scen niż poprzednio z udziałem Snoke'a - dowiemy się na temat niego tyle ile będzie potrzebne, ale jak Rian stwierdził film to nie Wikipedia, więc raczej nie możemy oczekiwać zbyt wielu informacji.
KOMENTARZE (70)

„Ostatni Jedi” w „Good Morning America”

2017-07-18 22:03:14

Na D23 Expo, które odbyło się w weekend, poza materiałem zza kulis pokazano też zdjęcia nowej postaci – DJ (Benicio Del Toro), oraz jak w filmie będą wyglądać Rey (Daisy Ridley) i Finn (John Boyega).



Przy okazji D23 Expo ekipa „Ostatniego Jedi” wystąpiła także w „Good Morning America”. Pojawili się zarówno reżyser - Rian Johnson jak i aktorzy - Mark Hamill, Daisy Ridley, Gwendoline Christie, Benicio Del Toro, Kelly Mary Tran oraz Laura Dern. Fragmenty ich wypowiedzi można obejrzeć niżej.

 

 

 

 

 

 

 

 


 



Zaś w skrócie. Gwnedoline zapytana o zgniatarkę sugeruje, że zobaczymy to w filmie, ale niekoniecznie Phasma musiała tam dotrzeć.
Markowi bardzo się podoba ten okres, w którym wchodzą filmy. Są popularniejsze, więc oddanie i zainteresowanie fanów jest większe.
Zdaniem Daisy w filmie będzie więcej odcieni szarości, niż w poprzednich Epizodach.
Rian potwierdził, że DJ na pewno nie jest Ezrą Bridgerem z „Rebeliantów”. To nowa postać. Ale co dokładnie znaczy w tym przypadku DJ, zobaczymy. Tytuł „Ostatni Jedi” trochę zmienia znaczenie w trakcie filmu, ale jest przede wszystkim powiązany z Lukiem Skywalkerem i Rey. To oni są sercem całej tej opowieści. Johnson wspomniał też Carrie Fisher, ma nadzieję, że jej występ będzie satysfakcjonującym zakończeniem jej przygody z sagą.

W innych wywiadach John Boyega sugerował, że Finn jeszcze zmierzy się z Phasmą.
KOMENTARZE (16)

Weekend 40-lecia – „Mroczne widmo”

2017-07-07 17:57:35



Obchodzimy w tym roku 40-lecie „Nowej nadziei”, ale to jednocześnie 40-lecie sagi. Przynajmniej formalnie, bo jak doskonale wiemy, adaptacja powieściowa pojawiła się w Stanach jeszcze przed końcem 1976. Jednak w zbiorowej świadomości saga zaczęła żyć właśnie wraz z premierą IV Epizodu. Z tej okazji 40-lecia premiery tego filmu poświęciliśmy mu cały tydzień, ale to nie koniec świętowania 40. Urodzin Sagi. Każdy z pozostałych epizodów dostanie swój specjalny weekend, dziś zaczynamy od pierwszego, czyli „Mrocznego widma”.

Obecnie I Epizod ma już 18 lat. Gdy wchodził na ekrany w 1999 był jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów w historii kina. Od premiery ostatniej części cyklu minęło 16 lat, w tym czasie klasyczna trylogia obrosła legendą, stała się marką z którą „Mroczne widmo” musiało się zmierzyć. I pisząc wprost… poległo z kretesem. Nie dało się sprostać tak wygórowanym oczekiwaniom. Film przez lata jeszcze był uważany za najgorszy (lub jeden z najgorszych) sequeli (w tym wypadku prequeli) w historii, przykładem jak nie należy wracać do ukochanej marki. Lata mijają, a „Mroczne widmo” powoli zaczyna się bronić. Z jednej strony stało się częścią klasycznej sagi, w pewien sposób starą ramotką, podobnie jak klasyczna trylogia. Z drugiej wyrosło już pokolenie, które odbierało ten film jako jeden z cyklu, a nie powrót do niego, dla nich ładunek nostalgiczny dzielący obie trylogie nie jest już tak istotny. Trzecia strona to oczywiście kondycja współczesnego kina i bardzo wiele innych, niepotrzebnych i nieudanych sequeli innych sag. W zestawieniu z nimi „Mroczne widmo” coraz częściej wychodzi obronną ręką. Jeszcze inni porównując je z „Przebudzeniem Mocy” widzą jak można było bazować na „Nowej nadziei” jednocześnie oddalając się od niej. Jedno jest pewne, nawet dziś I Epizod budzi mieszane uczucia, ale najważniejsze, że wciąż nie przechodzimy wokół niego obojętnie.



To film, w którym wiele osób chciało zwyczajnie zagrać. Udało się to Samuelowi L. Jacksonowi, który o swoim zamiarze mówił w programach TV. Nie udało się natomiast Michaelowi Jacksonowi, który miał być Jar Jarem (więcej o inspiracjach Jar Jara). Film, który John Knoll uznaje za jedno z najważniejszych dokonań w światku efektów specjalnych. On sam mówi, że w ILM i nie tylko kalendarz powinien być ustanowiony na przed „Mrocznym widmem” i po nim. I Epizod zmienił sposób używania efektów komputerowych. Wcześniej były drogie, więc używano je do konkretnych scen, George Lucas i jego ekipa poprawili większość ujęć, dodając różne rzeczy w tle, czy budując jedynie część dekoracji, tę istotniejszą do interakcji z aktorami. Jednocześnie ten film w pewien sposób pozostał wierny także kinu, które inspirowało George’a. Scena wyścigu podracerów mocno bazuje na słynnym finale Ben Hura, gdzie bohaterowie na rzymskiej arenie ścierają się na rydwanach. Fabularnie zaś jedno z rozwiązań jest mocno podobne do zastosowanego przez Akiro Kurosawę w filmie Kagemusha – Sobowtór, poniekąd wyprodukowanym przez George’a Lucasa i Francisa Forda Coppolę.



Ale „Mroczne widmo” to także pewne problemy, z którymi fani muszą się mierzyć. Anakin Skywalker, czyli późniejszy Darth Vader to niewinny chłopiec. Nie podobało się to wielu fanom, którzy chcieli czegoś mroczniejszego. Zaś konsekwencję zagrania tej roli okazały się tragiczne dla Jake’a Lloyda. Zwichnęło mu to karierę zawodową, a w konsekwencji także i zdrowie psychiczne. Aktor wciąż się leczy. Innym „kuriozum” są Midi-chloriany, z których obecnością również fani muszą jakoś żyć.

Za to bez wątpienia rewelacyjnie spisał się John Williams. Jego muzyka z tego filmu, w szczególności „Duel of the Fates” wciąż są popularne i słuchane. Od czasu do czasu nawet pojawiają się na jakiś listach. Jedni próbują się uczyć słów na pamięć. Inni szukali zaś sposobów by łatwo go zapamiętać skojarzeniami.

Obecnie jak wiemy czasy się zmieniły, na nowe filmy nie czeka się już tyle lat, więc i oczekiwania nie są tak olbrzymie. Ale najlepsze jest to, że kilka osób, które nie załapały się ostatecznie do I Epizodu, dziś znalazło pracę przy „Gwiezdnych Wojnach”. Najbardziej znane są dwie - Benicio Del Toro czyli DJ z VIII Epizodu, miał grać Dartha Maula, oraz Ron Howard, który był rozważany jako reżyser. Teraz kręci Hantologię.

W naszej bazie mamy kilka artykułów, do których warto wrócić, właśnie przy okazji tego weekendu. Choćby do historii filmu lub tego jak wyglądał pierwszy dzień zdjęć.

Przy okazji warto przypomnieć nasze wcześniejsze świętowania „Mrocznego widma”. Pierwsze z okazji 10. urodzin filmu oraz drugie przy okazji premiery filmu w wersji 3D.

Tydzień "Mrocznego Widma" z okazji 10 lecia filmu:



Czekając na premierę „Mrocznego widma 3D” przygotowaliśmy także małą rozgrzewkę:

Tydzień kina 3D:



W ten weekend zaprezentujemy jeszcze kilka ciekawych wieści związanych z „Mrocznym widmem”, ale póki co zapraszamy do specjalnego quizu.

Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.
KOMENTARZE (8)

Co tam słychać w Starwarsówku?

2017-06-30 19:57:42

Zaczynamy od najbardziej popularnych ostatnio nazwisk w Starwarsówku, czyli Phila Lorda i Christophera Millera. Otóż pojawili się oni na giełdzie nazwisk jako reżyserzy filmu „The Flash”. Prawdę mówiąc są tu naturalnymi kandydatami, bo przymierzali się wcześniej do tego projektu, ale zostawili go dla „Gwiezdnych Wojen”. Nie znaleziono reżysera, więc kto wie, wciąż są w grze.

Za to Mark Hamill dorobi się niebawem własnej gwiazdy w hollywoodzkiej galerii sław. Na razie ogłoszono, że dostanie, zobaczymy kiedy fizycznie zostanie postawiona.

Pozostając w tematach sław, gwiazd i tak dalej. Amerykańska Akademia Filmowa zaprosiła do członkostwa ponad 700 osób (774 zaproszenia, ale niektóre osoby są powielone ze względu na kategorię). Wśród zaproszonych pojawiają się osoby ze Starwarsówka: Riz Ahmed, Warwick Davis, Adam Driver, Joel Edgerton, Domhnall Gleeson, Donald Glover, Jiang Wen i Donnie Yen. Teraz będą mogli oddać swój głos w przy najbliższych Oskarach.

Szkolił Hana Solo, a naprawdę był Strażnikiem Teksasu, o ile oczywiście realizacja projektu dojdzie do skutku. Otóż Netflix próbuje doprowadzić do realizacji film „Highwayman” z Kevinem Costnerem i Woodym Harrelsonem. Pierwotnie miał w nim grać zamiast Costnera Liam Neeson, ale to było w 2013. Zresztą prawa wciąż ma Universal, zaś Neftlix próbuje je odkupić. Film opowiada o dwóch emerytowanych, legendarnych Strażnikach Teksasu, którzy zostają powołani do służby, gdy napadami zaczęli się parać słynni Bonnie i Clyde.

To oczywiście nie koniec wieści o Liamie. Po pierwsze ktoś podłoży mu bombę pod samochodem w filmie „Retribution”. Będzie to remake hiszpańskiego dreszczowca „El Desconicodo”. Neeson zagra finansistę, który padnie ofiarą szantażu. Podłożą mu bombę pod samochód i będą domagać się pieniędzy, zaś w samochodzie będzie rodzina Liama.
Jednocześnie Neeson zostanie słynnym detektywem Philipem Marowe’em. Nowy film będzie oparty na powieści Benjamina Blacka „The Black-Eyed Blonde”. Do biura Marlowe’a przychodzi pewna blondynka i prosi o pomoc w odnalezieniu kochanka. W grę zamieszana jednak jest potężna rodzina, która zrobi wszystko by chronić swoje interesy…
Pojawiły się już pierwsze zdjęcia z filmu „The Silent Man”. O obrazie pisaliśmy dwa lata temu, wtedy nosił jeszcze tytuł Felt. Neeson gra tu Marka Felta, znanego lepiej jako „Głębokie Gardło”, czyli zastępcę dyrektora FBI a jednocześnie informatora w trakcie afery Watergate. Film wyreżyserował Peter Landesman. Kiedy pojawi się w kinach dokładnie nie wiadomo.

Coś się rusza w temacie „Księgi dżungli” Andy’ego Serkisa zapowiedzianej na jesień przyszłego roku. Włodarze Warner Bros. mówią, że film będzie mocno się różnił od wersji Disneya, ma być mroczniejszy i bliższy oryginałowi. Serkis nie tylko reżyseruje, ale też zagra rolę Baloo.
Za to być może pojawi się także w nowym „Batmanie”. Przynajmniej współpracę chciałby kontynuować reżyser Matt Reeves z którym Serkis zrobił dwie „Planety małp”. Na razie jednak to tylko niezobowiązująca deklaracja.

Benicio Del Toro ucieknie z więzienia w filmie „Escape at Clinton Correction”. Reżyseruje Ben Stiller. To historia dwóch bandytów, którzy w 2015 uciekli z więzienia. W sprawę też była zamieszana pracownica zakładu karnego (w tej roli Patricia Arquette), która chciała, by zabili jej męża.

Donald Glover, czyli nowy Lando zajmie się „Deadpoolem”, a dokładniej jego animowaną, serialową wersją. Wraz ze swoim bratem Stephenem wyprodukują to dla stacji FXX. Premiera w 2018.

Larua Dern zagra w filmie „JT Leroy”, razem z Kristen Stewart i Dianą Kruger. JT LeRoy to pseudonim pisarski Laury Arbert (Dern), ale na potrzeby mediów rolę autora odgrywała jej szwagierka (Stewart). Scenariusz i reżyseria – Justin Kelly.

Pojawiły się także zdjęcia z nowego filmu Stevena Soderbergha – „Lucky Logan”. Grają tam Adam Driver, Daniel Craig, Katharine Waterson i Channing Tatum. To opowieść o dwóch braciach, którzy chcą wygrać wyścig NASCAR. Wcześniej o filmie pisaliśmy tutaj.

Domhnall Gleeson z kolei zagra Alexandra Alana Milne, czyli twórcę Kubusia Puchatka. Film „Goodbye Christopher Robin” zadebiutuje jesienią. Będzie to opowieść biograficzna, ale koncentrująca się mocno na relacjach ojca i syna. Według plotek (niepotwierdzonych) dorosłego Krzysia miał zagrać Ewan McGregor. Partnerują mu/im Margot Robbie, Kelly McDonald oraz Phoebe Waller-Bridge. Swoją drogą aktorka została niedawno nominowana przez Stowarzyszenie Krytyków Telewizyjnych za rolę w „Fleabag” w kategorii aktorka/aktorki komediowej.

Wiemy, czym zajmie się Ron Howard jak ugasi pożar na planie Hantologii. Nakręci dokument muzyczny o Pavarottim. Przygotowania do prac, w tym dostępy do archiwów są dość mocno zaawansowane. Jednak tu wszystko może się spokojnie przesunąć w czasie.

Za to Joe Johnston, który także był wymieniany w kontekście Hantologii, ma zupełnie inny projekt. „Srebrne krzesło”, czyli kolejna cześć „Narnii”. Niestety jest też zła wiadomość, będzie to reboot ostatniego cyklu, z nowymi aktorami, nowym spojrzeniem i nową wytwórnią – TriStar Pictures.

Forrest Whitaker dołączył do „How It Ends” Davida M. Rosenthala. To postapokaliptyczna historia ukazująca świat po straszliwej katastrofie. Ulice są zapchane uciekinierami, zaś główny bohater stara się odnaleźć rodzinę… Produkcja dla Netflix.

Gwendoline Christie w końcu zostanie księżniczką, ale jednocześnie wojowniczką. W dodatku rosyjską. Zagra ją w filmie Roberta Zemeckisa. Obraz na razie nie ma tytułu, opowiada historię mężczyzny, który upadł na duchu i by się podnieść wykorzystuje artystyczną wyobraźnię, cokolwiek miałoby to znaczyć. W każdym razie w pewnym momencie zakocha się w postaci Christie.

Joel Edgerton jak sam przyznaje chętnie wróciłby do roli wujka Owena, gdyby tylko kręcili ten spin-off o Kenobim. Na razie musi parać się innymi projektami, także reżyserskimi. Jego najnowszy film „Boy Erased” to adaptacja wspomnień Garrada Conleya, chłopaka wychowanego w rodzinie konserwatywnego pastora. Chłopak okazał się być homoseksualistą, więc rodzice wysłali go na przymusowe leczenie. Garrada zagra Lucas Hedges, a jego rodziców Nicole Kidman i Russel Crowe. Joel jest także scenarzystą tego obrazu.
Dodatkowo wystąpi w thrillerze „Gringo”, który reżyseruje jego brat Nash Edgerton. Główną rolę gra David Oyelowo, a w obsadzie zobaczymy też Paris Jackson i Charlize Theron. To historia udziałowca firmy farmaceutycznej, który jadąc do Meksyku pakuje się w takie coś, co zmienia jego punkt widzenia. David zagra także w filmie SF „God Particle”, którego producentem jest J.J. Abrams.

Thandie Newton próbuje swoich sił jako producentka. Będzie to dokument hybrydowy, czyli częściowo zdjęcia, częściowo animacja. „Liyana” opowie historię dziewczynki z Suazi usiłującej uwolnić swoich braci bliźniaków z rąk porywaczy.

Pojawiły się także zdjęcia Daisy Ridley z nowego „Morderstwa w Orient Expresie”, oczywiście pochodzą one ze zwiastuna. Sam film pojawi się w naszych kinach 24 listopada. Dodatkowo jest też zdjęcie Ridley z „Opheli”, czyli kolejnej produkcji opartej na sztukach Szekspira. Tu zdjęcia trwają.





No dobra, wydało się, Simon Pegg odstawi leki na schizofrenię, przynajmniej w filmie „Lost Transmissions”, gdzie zagra producenta muzycznego. Odkryje to jego przyjaciółka, młoda kompozytorka i spróbuje coś z tym zrobić. Scenariusz i reżyseria: Katharine O’Brien.
Natomiast sam Pegg wraz ze swoim partnerem kreatywnym, Nickiem Frostem założyli firmę producencką i zabierają się za komediowy horror – „Slaughterhouse Rulez”.

Riz Ahmed dołączył do obsady filmu „The Sisters Brothers”. Akcja filmu dzieje się w XIX wieku w czasie gorączki złota, bracia Eli i Charlie Sisters dostają zlecenie zabicia wroga ich szefa. W filmie występują także: John C. Reilly, Joaquin Phoenix i Jack Gyllenhaal. Reżyseruje Jaques Audiard, zdjęcia ruszają latem.

Oscar Isaac zagra w filmie „Operation Finalie”, to historia poszukiwania i schwytania zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna, który ukrył się w Argentynie. Mossad przez lata próbował go wytropić, w końcu udało się. Isaac zagra rolę szefa grupy Mossadu, którym powoduje także osobista zemsta. Naziści zabili mu siostrę i jej dzieci. Reżyseruje Chris Weitz.

Mads Mikkelsen pojedzie na koło podbiegunowe, gdzie będzie walczył o życie. Jego bohater w filmie „Arctic” ledwo przeżyje ciężki wypadek i będzie musiał podjąć trudne decyzje by ocaleć. Szczęśliwie zdjęcia będą kręcone na Islandii (czyli w cieplejszych klimatach). Za kamerą stoi Joe Penna.



Ostatni wpis właściwie powinien trafić do Sprośnych Okruchów, ale akurat to się dzieje naprawdę. Lupita Nyong’o i Rihanna były wspólnie na pokazie mody, zrobiły sobie zdjęcie. Wrzuciły na twitterze, a ktoś je skomentował, że Rihanna wygląda jakby wabiła bogatych mężczyzn, a Lupita na jej przyjaciółkę znającą się na komputerach i razem robią przekręty. Żart, żartem, ale Netfilx postanowił nakręcić na podstawie tego twitta film. Reżyseruje Ava DuVernay, a scenariusz pisze Issy Rae. Obie aktorki zagrają, a na ile film będzie wierny twittowi, zobaczymy. Zdjęcie, które wywołało zamieszanie powyżej.
KOMENTARZE (3)
Loading..