Spis newsów (The Mandalorian)

Deborah Chow o różnicach między Kenobim a „The Mandalorian”

5

Deborah Chow, która wyreżyseruje w całości serial o Kenobim, a także pracowała nad „The Mandalorian” opowiedziała niedawno, w programie „The Hollywood Reporter”, o różnicach między tymi dwoma serialami.

Pierwsza różnica to rozkład i planowanie prac. W tym wypadku całość będzie spoczywać na jej barkach. Cały serial, nie jeden odcinek. To duża różnica, która wymaga innej logistyki i innej odpowiedzialności.

To czego najbardziej brakuje reżyserce, to druga różnica. Praca zespołowa. To, że nad „The Mandalorian” czuwał Jon Favreau, to jedno, ale reżyserzy mieli też swoje pomysły, które także były realizowane.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zdjęcia do Kenobiego rozpoczną się już w styczniu. Serial też będzie krótszy, ma liczyć sobie 6 odcinków.

Mark Hamill podkładał głos w „Hanie Solo”

5

Mark Hamill przyznał niedawno, że dzięki współpracy z Matthew Woodem (odpowiedzialny za dźwięki w Lucasfilmie), wystąpił we wszystkich filmach aktorskich z „Gwiezdnych Wojen”, z wyjątkiem prequeli. Za to pojawił się też w „The Mandalorian”. Co więcej, Mark ma wszędzie role mówione, włączając w to „Przebudzenie Mocy”.

W „The Mandalorian” słyszymy go jako EV-9D9.



W “Hanie Solo” i w “Łotrze 1”, podobnie zresztą jak w VII Epizodzie, podkładał dodatkowe głosy. Więc trudno go rozpoznać, ale w przypadku spin-offów został wymieniony w napisach.



Używał pseudonimu Patrick Williams lub William M. Patrick. William i Patrick to starszy i młodszy brat Marka.

StageCraft, czyli ekrany ledowe z „The Mandalorian”

oficjalna
10

Jedną z największych nowości technologicznych, która pojawiła się w serialu „The Mandalorian”, było coś, co nazywali StageCraft. To coś, co sprawiło, że niebieskie i zielone ekrany mogą odejść do lamusa. Zaś twórcy mogą nagrywać sceny z aktorami bezpośrednio w środowisku wygenerowanym komputerowo w dodatku w czasie rzeczywistym. Wszystko dzięki potężnym owiniętym ekranom LED.



Jan Favreau przyznaje, że eksperymentował z tą technologią jeszcze przy poprzednich projektach. To podejście pozwala uzyskać synergię zalet filmu i gry. Mieć kamerę i renderowanie 3D jednocześnie. Richard Blufff, nadzorujący efekty specjalne porównuje wręcz Favreau do Lucasa, który zawsze szukał nowych sposób realizacji, w szczególności, gdy miał w głowie swój serial aktorski. StageCraft to innowacja, rozwinięta przez Industrial Light & Magic oraz firmy z nimi współpracujące. Dzięki temu udało się nagrać wiele ujęć z „The Mandalorian” w fotorealistycznych środowiskach, generowanych komputerowo. Jednocześnie przed ekranami znajdowały się rekwizyty i aktorzy.

Brian Bar, który operował te ekrany potwierdza, że właściwie jest to dokładnie ta sama technologia, co olbrzymie ekrany LEDowe na Time Square w Nowym Jorku. Podstawowym celem tej innowacji było to, by łatwo te ekrany się rozwijało i wyświetlało tło fizycznego planu. Dzięki temu można tam wyświetlać właściwie dowolną rzecz, więc mamy dokładnie zaletę zielonych ekranów. Nie ma potrzeby budowania wszystkiego. Jednocześnie aktorzy i ekipa widzą, coś co jest finalnym efektem lub bardzo go już przypomina. Są zanurzeni w to co widzą, zdecydowanie bardziej niż w przypadku malowanego tła. To zaleta lokacji czy pełnej dekoracji. Pozwala to bardziej skupić się na ukazywaniu historii i świata.



Ekrany LED były już wykorzystywane przy innych filmach gwiezdno-wojennych Disneya (efekty Łotra 1), to StageCraft jest czymś więcej, to także oprogramowanie. Dzięki wsparciu Kathleen Kennedy, Jon Favreau a także producent Dave Filoni i operator Greig Fraser („Łotr 1”) na sześć miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć razem z ILM podjęli współpracę z kilkoma partnerami. Byli wśród nich Epic Games (twórcy Unreal Engine), a także firmy Golem Creations, Fuse, Lux Machina, Profile Studios, NVIDIA czy ARRI. Razem udało im się stworzyć prototyp zwany Volume, czyli technologię, która pozwalała stworzyć komputerową, animowaną ścianę. Wszyscy podkreślają, że to jest dokładnie ten kierunek, o którym mówił George Lucas, gdy chciał zmniejszyć koszt swojego serialu.

Bluff dołączył do ILM w dużej mierze pod wpływem ich innego osiągnięcia, czyli dinozaurów w „Jurassic Park”. Zainteresował się technologią w służbie kina, teraz cieszy się, że mógł wnieść ją na kolejny poziom. Czuje się pionierem. Bluff zaczął pracę w ILM przy „Zemście Sithów”. Tu dość mocno pracował z Kimem Libreri z Epic Games, który już przy „Przebudzeniu Mocy” pełnił rolę nadzoru technologicznego. Zresztą Bluff i Liberi poznali się w ILM. Teraz ich drogi zawodowe skrzyżowały się ponownie. W marcu 2018 pracowali aktywnie nad rozwojem technologii. 10 czerwca 2018 mieli mały ekran LED Volume i wykonali test. Ekran był podłączony do kamery i wyświetlał kilka testowych środowisk. Wszystko po to by pokazać, że to działa.



Dziś może brzmi to banalnie, ale wcale tak nie było. Testy wskazały, że wiele środowisk wygenerowanych przez komputer nie działało, czy to ze względu na tekstury, czy oświetlenie. Wyglądały źle. Ale właśnie te próby nauczyły ich jak tworzyć właściwe środowiska. Używali zdjęć prawdziwych pustyń czy lodowców (nawiązując do Tatooine czy Hoth). Czasem efekt był właśnie taki jak w przypadku klasycznych obrazów tła.

Ostatnim etapem testów w ILM były środowiska 3D, które miały wiele nakładających się obrazów. Użyto tu zdjęć z prawdziwej lokacji, Angel Island w San Francisco. Przygotowano wszystko, ubrano aktora w kostium Mandalorianina i zaczęto testy. Zadziałało. To nie była wielka, otwarta przestrzeń, raczej mały fragment studia, ale zdjęcia wyglądały przekonywująco prawdziwie. Ludzie nabierali się, myśleli, że to prawdziwe ujęcia. To był moment, w którym w ILM zrozumiano, że ta technologia zadziała.

Miesiąc później w Los Angeles na planie „The Mandalorian” zbudowano ledowy ekran Volume o wysokości ponad 6 metrów, pokrywający 270 stopni i składający się z 1326 mniejszych ekranów. Ten półokrąg miał średnicę prawie 23 metrów. To miejsce, którym zajmował się scenograf Anrew Jones i jego ekipa.

StageCraft nie tylko wspomaga produkcję filmową, powoduje że aktorzy lepiej widzą, co się dzieje. Ale także ma inne praktyczne aspekty. Zdecydowanie łatwiej operuje się światłem i odbiciami. W dodatku skraca czas potrzebny na postprodukcję. Tła właściwie są już zrobione i to bez kompromisu w sprawie jakości grafiki. Dodatkowo pozwala także na szybkie podejmowanie decyzji o ewentualnych zmianach w lokacjach. Kim Libreri twierdzi, że to trochę jakbyśmy kręcili film wewnątrz gry komputerowej, a przynajmniej świata z gry komputerowej. Ale to nie musi być generowany świat, może być nagrany na lokacji. A potem możemy wracać do niego przez wiele lat.



Favreau eksperymentował z ekranami LED w „Księdze dżungli”. Jednak najbardziej znany przykład to „Grawitacja” i to ona zainspirowała „Łotra 1”. Nie jest to jednak jedyna technologia, Favreau zarówno w „Księdze dżungli” jak i „Królu lwie” pracował nad wykorzystaniem rzeczywistości wirtualnej. Bluff wspomina, że Jon mocno naciskach na użycie i sprawdzenie nowych technologii. To bardzo pchnęło sprawy do przodu. Dodatkowo, jak wspomina Libreri, doświadczenie Filoniego z animacją komputerową zdecydowanie tutaj pomogło.

Obecnie w ILM ekipa inżynierów zajmująca się StageCraft i jego obsługą bywa nazywana żartobliwie „Brain Bar”. Pracując nad drugim sezonem „The Mandalorian” mieli szansę poprawić swoje dzieło, doszlifować je i nauczyć się jeszcze bardziej precyzyjnego użycia. Sezon pierwszy kończyli Odcinkiem 6 i ujęciem z „Razor Crest”. Było to dla nich najtrudniejsze zadanie, ale w drugim sezonie robili rzeczy jeszcze bardziej skomplikowane. Co, nie zdradzili, zobaczymy jesienią. Jak wiemy, StageCraft zostanie użyty także przy serialu o Obi-Wanie oraz pewnie pozostałych w produkcji.

„Disney Gallery: The Mandalorian” #108

Disney+
4

Za nami premiera ostatniego odcinka dokumentu „Disney Gallery: The Mandalorian”, noszącego tytuł Connections. To najdłuższa część tej produkcji. Przez 38 minut twórcy wspominają easter eggi, fan service i własne dziecięce doświadczenia z SW.
Nad wszystkim zaś unosi się nieśmiertelny duch George'a Lucasa, o czym wspomina Jon Favreau w kontekście tworzenia:

Because we’re not George Lucas. We’re just filmmakers who grew up watching it. Just because we say it, doesn’t mean it’s cool.

Warto o tym pamiętać w kontekście Gwiezdnych Wojen Disneya. Z ciekawostek godnych wspomnienia można wymienić:
1. IG-88 z TESB było wykonany z części zamiennych wykorzystywanych w scenografii kantyny z Mos Eisley i nie poruszał się, bo przykręcono go do podłoża. Ale i tak efekt był piorunujący.
2. Oglądanie SW bez odnajdywania swojego wewnętrznego dziecka... jest inne. Inne niż założył Lucas, a co potwierdza Dave Filoni (z czym skromny autor tego newsa mógłby usilnie polemizować, ale to nie miejsce i czas).
3. Mark Hamill podłożył głos droida-barmana z kantyny w Mos Eisley, który jest tym samym droidem w pałacu Jabby, wydającym robotom polecenia i który powiedział o R2D2 „feisty little one”.
4. W scenie kantynowej pojawia się R5-D4 z farmy Larsa, nadal ze śladami wybuchu motywatora.
5. Fani z 501 zostali zaproszeni do udziału w finałowej scenie z Moffem Gideonem, gdzie mieli zwiększyć liczebność imperialnych żołnierzy.

Na koniec moja własna 'ciekawostka': całość dokumentu trwa (wg imdb) 225 minut. 8 odcinków. Tyle samo ma serial. Który trwa 315 minut.
Tyle.

Obi-Wan będzie robiony w stylu „The Mandalorian”

14

Prace nad serialem o Kenobim trwają. Potwierdziła to niedawno Deborah Chow, która ma wyreżyserować serial. Trochę więcej na jego temat powiedział Ewan McGregor.

Aktor twierdzi, że praca na planie będzie dla niego chyba bardziej przyjemna niż w przypadku prequeli. Wspomniał, że tam wszystko kręcono na niebieskim bądź zielonym ekranie, resztę trudno było sobie wyobrazić. Teraz wszystko, co będzie na widoczne na planie, znajdzie się na ekranie. Ewan nawiązał tym samym do dokumentu o „The Mandalorian”, w którym pokazano jak działały ekrany na planie. Wyświetlano na nich tło, zaś w aktorzy mieli wrażenie, że znajdują się w jakimś rzeczywistym miejscu. Wszystko widzieli. McGregor spodziewa się, że właśnie tej technologii będą używać podczas kręcenia serialu o Benie.

Zdjęcia do serialu o Kenobim ruszą na początku 2021. Będzie dostępny na Disney+. Więcej o kolejnych serialach zapewne dowiemy się na przyszłorocznym D23 Expo. O tym, że będzie tam więcej „Gwiezdnych Wojen” poinformował Clayton Sandell z ABC. Przypominamy, że tegoroczne Celebration zostało odwołane z powodu pandemii.

„Disney Gallery: The Mandalorian” #107

Disney+
2

Kolejny piątek za nami, a jako że świętowałem wczoraj ze znajomymi Paragwajczykami rocznicę zakończenia wojny o Chaco, to news jest dzisiaj. Ale ciągle aktualny w kraju, gdzie nie ma dostępu do platformy Disney+. Na której odbyła się wczoraj premiera siódmej już części dokumentu „Disney Gallery: The Mandalorian”, nosząca tytuł Score. Odcinek poświęcony jest w całości ścieżce dźwiękowej i jej kompozytorowi - Ludwigowi Göranssonowi. A jak wiemy, chociażby z naszego Forum, wszystkie Ludwiki to fajne chłopaki.

Z godnych odnotowania ciekawostek warto wspomnieć o przygotowaniu do tworzenia muzyki w postaci zebrania masy instrumentów, scenariusza i zamknięciu się w studiu na miesiąc tylko z nimi. I bez komputera, co w kontekście poprzednich odcinków dokumentu wydaje się wręcz ekstrawaganckim podejściem. Klasyką za to okazało się wsparcie dźwięków Ennio Morricone ze spaghetti-westernów oraz Fumio Hayasakiego i Masaru Satô z twórczości Akiro Kurosawy. Göransson chciał oddać muzyką emocje Mandalorianina, którego twarzy nie widzimy na ekranie. Nie sposób też nie wspomnieć o Johnie Williamsie, którego twórczość (jak się okazuje) jest w SW czymś na kształt piorunochronu przed fanami, stąd m.in. współpraca Ludwiga z 80-osobową orkiestrą na późniejszym etapie produkcji.


Przecieki o roli Ahsoki w drugim sezonie „Mandalorianina”

StarWarsNewsNet
13



Jesienią tego roku zobaczymy drugi sezon serialu „Mandalorianin”, którego twórcą jest Jon Favreau. Jakiś czas temu ujawniono informację, że angaż w serialu dostała Rosario Dawson, która zagra Ahsokę Tano. Poniżej znajdziecie kilka przecieków na temat jej roli, które zdobył portal StarWarsNewsNet. Uwaga na możliwe spoilery.

Według źródeł portalu Ashoka będzie nosić w serialu szary płaszcz z kapturem, Jej cały wygląd będzie bardziej zbliżony do tego jaki mogliśmy obserwować w końcówce "Wojen Klonów", niż w "Rebeliantach". Najprawdopodobniej najpierw zobaczymy ją w kapturze, ale po tym jak go zdejmie będziemy mogli w pełni zobaczyć jej lekku.

Ahsoka będzie nosiła miecz świetlny - przynajmniej jeden o niebieskim ostrzu i wg przecieków użyje go w trakcie drugiego sezonu. Źródła nie były w stanie potwierdzić czy będzie to tylko jeden miecz czy też dwa. W każdym razie Ahsoka weźmie udział w walce, a jej rola ma nie być małym cameo.

„Disney Gallery: The Mandalorian” #106

Disney+
3

Pierwszy piątek czerwca to w tym roku nie tylko Światowy Dzień Środowiska, ale i czas premiery szóstej części „Disney Gallery: The Mandalorian”, dokumentu o tworzeniu pierwszego w historii serialu SW. Dzisiejszy odcinek nosi tytuł Visualization/(Process) i opisuje w jaki sposób Jon Favreau wraz z ekipą wykorzystali proces wstępnej wizualizacji, aby ożywić i przenieść szkice koncepcyjne na mały ekran.

Mamy więc nawiązanie do westernów i kina Kurosawy, ale także mangi 'Samotny wilk i szczenię'. Wszelkie rysunki postaci i konkretnych scen były przenoszone w procesie przed-produkcyjnym na makiety CGI. Tej techniki Jon uczył się od specjalistów z Walt Disney Animation i Pixar Animation Studios (pre-visualization, pre-vis). Praktycznie zaowocowało to np. zmianą koncepcji wyglądu postaci droida-strażnika z odcinka szóstego, gdy na pre-visie okazało się, że jednak potrzebne będą mu ręce i nogi.

Mały „Yoda” jako magnes na lodówkę

3

Jest kolejny gadżet z brzdącem „Yodą”. Tym razem to magnesy na lodówkę, oczywiście tematyczne z „The Manalorian”. W pakiecie są dwa, na jednym jest IG-11 na drugim Dziecko. Magnesy kosztują 39 USD, a producentem jest Regal Robot. Można je zamawiać tutaj. Niestety w oficjalnym sklepie wysyłają jedynie do USA, w dodatku dopiero od 15 czerwca. Pozostaje szukać na serwisach aukcyjnych.

„Disney Gallery: The Mandalorian” #105

Disney+
1

Ostatni majowy piątek dał nam premierę nowego odcinka dokumentu „Disney Gallery: The Mandalorian”, dostępnego na platformie Disney+. Nosi tytuł Practical i właśnie praktycznie pogłębia tematykę zeszłotygodniowego w temacie kostiumów, animatroniki i modeli.

Mamy więc informacje jak dany element efektów specjalnych miał bezpośrednie przełożenie na konkretną scenę i jak pilnowano by nie popisywać się możliwościami dla samego popisu, ale by wszystko harmonijnie współgrało z założeniami scenariusza. Można też wyłowić takie smaczki jak powrót do SW Tony'ego McVeya, twórcy (ukochanego przez autora tego newsa) Salaciousa Crumba.

Poza tym olbrzymią część tego odcinka wypełnia niepozorny, acz oczywisty zwycięzca pierwszego sezonu, czyli dziecko rasy Yody - w skrócie "the baby". Dowiadujemy się o nim chyba wszystkiego, zaryzykuję stwierdzenie, że można by to podciągnąć pod marketingowy cykl życiowy produktu. Są więc szkice koncepcyjne Filoniego (więc już wiadomo komu można za ten zielony cud dziękować), projekty lalkarskie, aż po finalną animatronikę i CGI, która (zdaniem Favreau) nigdy nie da nam tylu szczegółów co czterech lalkarzy pracujących przy "dziecku".

Drugi sezon zgodnie z planem, trzeci na horyzoncie

8

Bob Chapek, CEO Disneya w jednym z wywiadów odniósł się ostatnio do sytuacji z COVID-19. W Stanach koronawirus zbiera żniwo, tak wśród zarażonych jak i w gospodarce. Jak potwierdził Chapek, zdjęcia zakończono wcześniej, zaś pandemia nie wpłynęła na postprodukcję. Drugi sezon pojawi się już w październiku na Disney+, czyli zgodnie z planem. Natomiast cała sytuacja z pewnością wpłynie na Disney+ i seriale Marvela, te mogą być opóźnione. Wcześniej o tym, że nasz serial nie jest zagrożony informował Dave Filoni.

Simon Pegg, czyli Unkar Plutt jest zainteresowany pojawieniem się w „The Mandalorian”. Ale nie jako Unkar. Pegg podkładał głos Dengarowi w kilku odcinkach „Wojen klonów”. Więc stwierdził, że może warto rozpuścić przysłowiowe witki. Otóż potwierdził, iż rozmawiał już z Taiką Waititim oraz Jonem Favreau, że jeśli zdecydowaliby się wykorzystać Dengara w „The Mandalorian”, to w sumie nie muszą już szukać aktora. Pegg posiłkuje się przykładem Katee Sackhoff, która przecież podkładała jedynie głos w serialu animowanym, a jej postać nigdy nie pojawiła się na wielkim ekranie. Jednak obie trafią do „The Mandalorian”.

O tym, że prace nad trzecim sezonem w jakiś sposób trwają słyszymy już z kilku źródeł. W jednym z wywiadów Phil Tippett, ten sam, który stworzył całą animację dejarika w „Nowej nadziei” (a potem wracał do tego przy filmach Disneya), przyznał, iż został poproszony przez Jona Favreau o zrobienie czegoś na potrzeby „The Mandalorian”. Czy to będzie dejarik, czy coś innego, tu Phil raczej nie wchodził w szczegóły, ale potwierdził coś jeszcze innego. Otóż jest zaangażowany tak w pracę nad drugim sezonem jak i trzecim.



Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, trzeci sezon powinniśmy zobaczyć jesienią 2021.

Enfys Nest w serialu o Cassianie Andorze?

9

Parę dni temu przez sieć przeszła spekulacja, co do serialu o Cassianie Andorze. Aktorka Erin Kellyman, która zagrała w „Hanie Solo” Enfys Nest. Jakiś czas temu wrzuciła kolejną swoją fotkę ze spotkania z fanami na Instagrama. Tam jedna z osób komentujących zapytała aktorkę, czy jest szansa by Enfys pojawiła się w serialu o Cassianie. W końcu ma coaxium i pewnie należałoby je dostarczyć Sawowi Gerrerze. Aktorka odparła krótko – „bez spoilerów”.

Co prawda zrobiła to prawie 4 tygodnie temu, ale post wykopano przed weekendem i zaczęła się dyskusja. Skoro nie powiedziała „Nie”, to może znaczyć, że ma jakiś kontrakt podpisany i nie może nic mówić. A skoro ma kontrakt to na pewno pojawi się w „Cassianie”, a w najgorszym przypadku to w „Kenobim”. Sama aktorka jednak nie skomentowała tej rewelacji, choć informacja poszła już w świat.



Jedną ze stron, która podała tę informację był Bespin Bulletin. Nie są oni zbyt wiarygodnym źródłem. Czasem wymyślają newsy (jak np. przy zdjęciach w Black Park obok Pinewood mówili, że to dokrętki do „Skywalker. Odrodzenie”, podczas gdy się potem okazało, że była to produkcja Marvela). Być może na podobnej zasadzie podali swojego innego newsa dotyczącego obsady serialu o Cassianie. Według nich mają w nim zagrać Jimmy Smits (Bail Organa) i Alistair Petrie (generał Draven). Inne źródła nic o tym nie wspominają, choć w obu przypadkach pojawienie się tych dwóch postaci i aktorów jest zwyczajnie bardzo prawdopodobne.



Nam pozostaje poczekać na oficjalne zapowiedzi. W przypadku Enfys, o ile nie dołączy do głównej obsady, pewnie nawet jeśli zagra w serialu, będą to dość długo trzymać w tajemnicy, tak jak to miało miejsce w przypadku Ahsoki czy Rexa/Boby w „The Mandalorian”.

„Disney Gallery: The Mandalorian” #104

Disney+
19

Kolejny majowy piątek oznacza emisję następnego odcinka dokumentu „Disney Gallery: The Mandalorian” na platformie Disney+. Jego tytuł to Technology, a w nim ujawnione zostają postępy w sztuce kręcenia serialu.

Dowiadujemy się dlaczego 'zielone ekrany' to już przeszłość, za sprawą technologii "Volume". Jest to bańka zbudowana z wyświetlaczy LED o wysokości ~6.5 metra i średnicy ~23 metrów na których wyświetlane są tła i postacie przygotowane przy użyciu Unreal Engine (może słyszeliście, że prognoza pogody emitowana po Dzienniku Telewizyjnym również będzie korzystała z tego silnika). Dzięki temu kamera może ująć scenę niejako kompletną, gdzie w postprodukcji dodane zostanie jedynie odpowiednie oświetlenie, co skraca czas tworzenia, jak również przybliża realizm sytuacji.

Jon Favreau tłumaczy ten proces wspominając doświadczenia jakie nabierał, gdy Disney zabrał się za nowe wersje 'Księgi dżungli' i 'Króla lwa'. Poza tym mówi o wykorzystywaniu animatroniki (m.in. przy bobasie Yody), czy kostiumów aktorskich z kamerami, a to wszystko spaja sam George Lucas, który odwiedził plan osobiście i wspominał jak pracowało się przy 'Gwiezdnych wojnach' z niebieskimi i zielonymi ekranami.

Kogo zagra Timothy Olyphant?

/Film
8



Kilka dni temu światło dzienne ujrzała informacja, że Timothy Olyphant dołączył do obsady drugiego sezonu „Mandalorianina”. Tym razem /Film ma kilka plotek odnośnie tego kogo mógłby on zagrać w tym serialu. Ponoć Timothy został dostrzeżony na planie w zbroi Boby Fetta. Wbrew pozorom nie kłóci się to z wcześniejszym newsem jakoby słynnego łowcę nagród miał zagrać Temuera Morrison. W końcu Boba nie musi nosić w serialu zbroi, którą znamy z filmów.

W nowym kanonie w serii książek Koniec i początek autorstwa Chucka Wendiga pojawia się Cobb Vanth - szeryf z miasta Freetown na Tatooine, który od Jawów nabył zbroję Fetta. Motyw zbroi Fetta był eksploatowany również w Legendach w trylogii „Wojen Łowców Nagród” autorstwa K.W. Jetera - wówczas łowca nagród Jodo Kast nosił zbroję bardzo przypominającą zbroję Fetta. Jako, że na razie obracamy się wśród plotek i przecieków to ciężko stwierdzić jak będzie to wyglądało w serialu „Mandalorianin”. Żeby potwierdzić swoje przypuszczenia będziemy musieli poczekać pewnie do premiery drugiego sezonu.

Boba Fett wiecznie żywy, czyli plotki o kolejnych filmach

21

Na razie żyjemy oficjalną zapowiedzią filmu Taiki Waititiego, choć o samym projekcie właściwie nic nie wiadomo. Niedawno „The Guardian” zastanawiał się na ile zobaczymy komediowego stylu Taiki w jego filmie, a na ile w ogóle powinniśmy. Disney chciał stworzyć „Gwiezdne Wojny” by były galaktycznym odpowiednikiem Marvela. To nie wyszło. Dziś widzimy, że saga jest lepiej odbierana w formie bardziej klasycznej, spójnej opowieści, do której wraca się po wielu latach i wciąż pozostaje uniwersalna. Brytyjski dziennik stawia tu na piedestale „The Mandalorian”, nad którym także pracował Waititi, właśnie jako wzór. Zobaczymy na ile nowozelandzki reżyser wyciągnie z tego lekcje, a na ile pójdzie własną drogą.



„The Mandalorian” jest tu przywołany nie bez powodu, bowiem jest duchowym spadkobiercą skasowanego filmu o Bobie Fetcie. Zresztą nie tylko duchowym, wykorzystano tam część projektów. Natomiast niedawno pojawiły się plotki o powrocie innego obywatela Nowej Zelandii Temuery Morisona do „Gwiezdnych Wojen”. Ma pojawić się w drugim sezonie „The Mandalorian” jako kapitan Rex albo Boba Fett. Wygląda jednak na to, że „The Mandalorian” będzie punktem wyjścia do rozpoczęcia innych seriali. Jeden miałby być o Ahsoce Tano, drugi i tu właśnie dochodzimy do sedna, o Boba Fetcie, w którego wcieliłby się Maorys. W przypadku Tano słyszeliśmy już dość, by uwierzyć, że serial jest rozważany. W przypadku Boby, FandomWire donosi, że projekt z nim w roli głównej faktycznie jest w fazie rozwoju. Nie jest zatwierdzony (a co za tym idzie ogłoszony), ale opracowywany i rozważany.

Obecnie nie zdecydowano, czy będzie to samodzielny film kinowy, czy może kolejny serial na Disney+ (lub może film na Disney+ jeśli się kiedyś zdecydują na to rozwiązanie). Materiał był rozwijany od lat, więc obecna ekipa ma nad czym pracować. Pierwotnie film rozwijał Simon Kinberg, a reżyserować miał Josh Trank. Ten składał się z trzech aktów, co podkreśla niedoszły reżyser. Potem wraz z odejściem Tranka, film został zawieszony. Miał zostać ogłoszony wraz z filmem o Kenobim po sukcesie „Hana Solo”. Wówczas projektem zajmował się John Mangold. Niestety brak sukcesu komercyjnego filmu o przemytniku sprawił, że dwa kolejne filmy zostały skasowane. Kenobi jak wiemy jest rozwijany jako serial, wygląda na to, że Boba Fett też nie został ostatecznie pogrzebany.

Tu warto jeszcze dodać, że niedawno Josh Trank także w jednym z wywiadów, promując swój najnowszy film „Capone”, wspomniał o „Gwiezdnych Wojnach” i opowiedział swoją wersję wydarzeń. Przyznał, że na planie „Fantastycznej czwórki” działo się źle i spodziewał się, iż film będzie finansową katastrofą. Co więcej spodziewał się, że Kathleen Kennedy go wyrzuci i sam rzucił papierami. Trank dodał, że wydawało mu się, iż „Gwiezdne Wojny” to praca marzeń, coś czego się nie rzuca, ale jednak wolał odejść na własnych warunkach. Potwierdził, że jego nieobecność z powodu „grypy” na Celebration, gdy mieli ogłosić film o Fetcie, była oczywiście wymówką. Jednak z perspektywy czasu Trank nie żałuje swojej decyzji i twierdzi, że naprawdę woli mówić o swoich filmach, otwarcie to co chce, a nie musieć zachować milczenie.

Kolejna z opcji filmowych, którą prawie Kennedy ogłosiła, to oczywiście film o Lando. Według plotek, tym razem Disney nie chciałby tylko w nim mieć Donalda Glovera, ale również Billy’ego Dee Williamsa. Zaś jednym z elementów fabularnych mogła by być historia Jannah. Naomie Ackie wspomniała kiedyś, że chętnie by zagrała w spin-offie. Dee Williams także jest chętny. Zaś o potencjalnej kontynuacji wątków z „Hana Solo” (w szczególności Maula czy Qi’ry), czy to w formie serialu na Disney+, czy właśnie filmu, też już słyszeliśmy. Choć niestety nic nie wskazuje na to, by „Solo 2” szybko się wydarzył (jeśli w ogóle).

Coś jest na rzeczy z tymi starszymi aktorami. Co prawda doniesienia WeGotItCovered należy traktować jedynie jako plotę, to jednak ich „źródła” (lub wymysły), twierdzą, iż Disney chciałby zobaczyć jeszcze spin-off o Hanie i Chewbacce, ale z Harrisonem Fordem. Ford niby skończył z „Gwiezdnymi Wojnami”, jednak do IX Epizodu wrócił.

Za to definitywnie z sagą skończył Mark Hamill. Powiedział niedawno, że jest bardzo wdzięczny George’owi Lucasowi, za tę przygodę i te filmy. Miał swój początek, środek i koniec, który dla Marka pozostaje słodko-gorzki. Ale jest wdzięczny Lucasowi za tę szansę i nie jest chciwy. Chce by inni aktorzy mogli z tego skorzystać. Mark przyznał również, że bardzo podoba mu się „The Mandalorian”, bo jest bliższy temu, co czuł na planie oryginalnych „Gwiezdnych Wojen”. Serial Jona Favreau to western w kosmosie, trochę w stylu Sergio Leone. Łatwiej się tu skupić na historii i bohaterach, a to zdaniem aktorka jest dużo ciekawsze niż starcia superbohaterów w kosmosie.

Myśleliśmy, że oficjalne plany poznamy na Celebration, ale coraz więcej wskazuje na to, że się ono w tym roku nie odbędzie. Zobaczymy, kiedy Lucasfilm postanowi zatwierdzić i zdradzić plany kolejnych projektów.

Obsada „Mandalorianina” powiększa się

THR
9

W ostatnich dniach mamy wysyp newsów dotyczących obsady drugiego sezonu „Mandalorianina”. Tym razem portal THR donosi, że kolejnym aktorem, który dołączył do ekipy jest Timothy Olyphant. Aktor znany jest m.in. z seriali: Deadwood, Santa Clarita Diet czy Justified: Bez przebaczenia. Na ekranach kin mogliśmy go oglądać m.in. w głównej roli w filmie Hitman. Nie jest wiadome jaką rolę miałby odegrać Timothy w „Mandalorianinie”.



Pojawiają się również plotki o kolejnej postaci, która miałaby pojawić się w drugim sezonie serialu. Po ogłoszeniach związanych z Ahsoką Tano i Bo-Katan Kryze wg plotek mielibyśmy na ekranie zobaczyć również Herę Syndullę. Za jakiś czas dowiemy się czy to się potwierdzi oraz jeśli tak, to kto miałby ją zagrać.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.