Spis newsów (Nick Nolte)

Kolejny klip „The Mandalorian” plus muzyka, Fennec Shand i opis serialu

10

Dzień bez kolejnej reklamy „The Mandalorian” jest dniem straconym, tak przynajmniej wygląda obecne podejście do reklamy serialu na Disney+. Tak więc mamy kolejny klip, tym razem przygotowany specjalnie dla Verizon.



Kompozytor Ludwig Göransson

Ludwig Göransson, kompozytor muzyki do serialu, nagrał ją w zeszłym miesiącu w studio w Glendale w Kalifornii. Towarzyszyła mu suczka Barbara, rasy (o ile można tak powiedzieć) goldendoodle. Kompozytor przyznaje, że chciał osiągnąć z jednej strony efekt nostalgiczny, tak by ta muzyka przypominała jego wspomnienia „Gwiezdnych Wojen” z dzieciństwa, jednocześnie chciał używać organicznych instrumentów takich jak pianino czy gitara w sposób jakiego publiczność jeszcze nie słyszała. Jak twierdzi, gdy zabrał się za pisanie, to chciał wpierw stworzyć motywy, jak choćby grany na pojedynczym flecie, czy bassie. Potem dodał do nich trochę techniki, a na koniec orkiestrę, tak by się czuło „Gwiezdne Wojny”.

Swoją drogą warto przypomnieć, że Ludwig ma na swoim koncie współpracę z inną gwiazdą ze Starwarsówka, z Donaldem Gloverem, czyli Childish Gambino. Göransson lubi eksperymentować i dodawać coś unikalnego. W „Creed” nagrał dźwięki na sali, gdzie ćwiczono boks, a następnie wmontował je w muzykę. W przypadku „Czarnej Pantery” pojechał do Afryki, gdzie współpracował z senegalskim muzykiem Baaba Maal.

Jon Favreau przyznał, że nawet sobie nie zdawał sprawy z twórczości Göranssona. Znał niektóre z jego utworów, wpadały w ucho, ale nie wiedział, kto je napisał. Oświecił go dopiero Ryan Coogler. Potem Jon podpytał innych znajomych i każdy, kto pracował z Ludwigiem bardzo dobrze się o nim wypowiadał. Dla Favreau muzyka w serialu była bardzo ważna, jego zdaniem dzięki Johnowi Williamsowi jest ona istotną częścią sagi, zatem twórca serialu chciał, by była wyjątkowa. Tak by z jednej strony umiejętnie łączyła przeszłość z nowym kierunkiem. Chciał czegoś bardziej ostrego, może trochę bardziej technicznego, albo skrzyżowania klasyki i techno. Jednocześnie Ludwig zdaniem Jona podołał tego zadania, a pierwsze oceny ludzi słuchających nowych tematów są bardzo pozytywne. W serialu usłyszymy zarówno tematy, które przewijają się przez wszystkie osiem odcinków, ale jednocześnie każdy z nich ma indywidualny styl. Nawet napisy końcowe przy każdym z odcinków są trochę inne. Zresztą Favreau zdradza, że ta muzyka na końcu odcinka podobała im się tak bardzo, że postanowili wspierać w pewien sposób Ludwiga przy tym. Jon twierdzi, że Göransson jako kompozytor nie ma swojego jednolitego stylu, ale umiejętnie wpasowuje się w narrację opowieści.

Ming-Na Wen jako Fennec Shand

Zmieniając trochę temat. Ming-Na Wen mówiąc o swojej postaci, czyli skrytobójczyni Fennec Shand, przyznała, że imię jest inspirowane fenkiem, czyli lisem pustynnym, a jednocześnie łączy się idealnie z bohaterką. Ona jest zwinna, sprytna, umie manewrować tak by przetrwać, a przy tym jest pełna wdzięku. Ming-Na, która podkładała kiedyś głos Mulan, twierdzi, że bardzo się jej podoba nowa postać, którą gra, wraz z imieniem. Porównuje ją przy tym do Hana Solo, czyli kogoś, kto nie walczy o ideały, ale jest wierny samemu sobie. Ale jednocześnie, ponieważ dokonywała zabójstw dla syndykatów przestępczych, raczej jest bardziej umaczana, niż sympatyczny przemytnik. Fennec ma swoją przeszłość, skrzyżowała swoje drogi z wieloma istotami w galaktyce. Wen także zasugerowała zmiany w wyglądzie Fennec, choćby zaniedbane i luźne włosy. Jak sama sugeruje, chciała by trochę przypominały futro fenka. Jej skórzany strój zaprojektował Joseph Porro. A co do broni, cóż będzie mieć tego trochę, ale największą bronią Fennec jest sama Fennec.



Pojawiło się też zdjęcie z “Vanity Fair” z planu „The Mandalorian” z Davem Filonim.

Zarys serialu

Jest też w miarę oficjalny zarys serialu. Pedro Pascal gra w nim Mandalorianina, postać inspirowaną bezimiennym rewolwerowcem, granym przez Clinta Eastwooda w trylogii spaghetti westernów Sergio Leone. Mandalorianin akceptuje zlecenie od tajemniczego klienta, który nosi imperialne insygnia (w tej roli Werner Herzog), po drodze towarzyszą mu była rebeliancka z oddziałów szturmowych - Gina Carano, ugnaught imieniem Kuiil (głos podkłada Nick Nolte, zresztą charakteryzacja postaci to potwierdza), oraz droid zabójca IG-11 (głos podkłada Taika Waititi). Carl Weathers gra postać imieniem Greef Carga, który jest patronem Mandalorianina i jednocześnie prowadzi gildię łowców nagród.

Premiera serialu na Disney+ już we wtorek!

Analiza drugiego zwiastuna „The Mandalorian”

Różne
16

Ostatnie dni obfitowały w rozliczne zwiastuny i „The Mandalorian” nie był tu wyjątkiem. Do premiery pozostał nieco ponad tydzień, dlatego pewnie kolejnego trailera już nie ujrzymy, co najwyżej reklamy TV. Z pozoru nowy zwiastun jest bardzo podobny do poprzedniego, lecz to tylko pozory, bo znalazło się miejsce dla wielu nowych ciekawostek. W tekście będziemy często odwoływać się do poprzedniej analizy. Źródła obserwacji czerpaliśmy z różnych forów, Twittera, Reddita, analizy Star Wars Explained i New Rockstars. Ujęcia powtarzające się lub niczego nie wnoszące pominęliśmy.



Tu mamy skały na pustynnej planecie, najprawdopodobniej Tatooine. Na górze jadą na blurrgach dwie postaci, pewnie Mandalorianin i Kuiil, Ugnaught, który pojawił się na grzbiecie tego stworzenia w poprzednim zwiastunie.

W tym momencie odzywa się postać Wernera Herzoga, którą całe szczęście możemy przestać już tak nazywać, niemniej niedawno ujawnione miano wcale nie jest mniej tajemnicze. Mężczyzna będzie bowiem znany jedynie jako Klient. Jego słowa to jednak zagwozdka. Większość rodzimych użytkowników języka anggielskiego twierdzi, że pyta on: „Czy świat stał się bardziej pokojowy od czasów rewolucji? Szkoda, że twój lud cierpiał”. Problem w tym, że jeśli włączycie napisy w zwiastunie, to pierwsze zdanie jest oznajmujące, a nie pytające, a intonacja Herzoga wcale nie pomaga w rozstrzygnięciu która wersja jest prawdziwa. Pod pojęciem „ludu” Klient ma zapewne na myśli Mandalorian, pozostaje pytanie o jaką rewolucję chodzi. Chyba najbardziej logiczne wytłumaczenie brzmi tak, że mowa o przejęciu władzy przez Bo-Katan (która, wedle dość mglistych plotek, ma się pojawić w serialu). Jeśli zdanie jest pytaniem, to można to wytłumaczyć tak, że zapewne proimperialnemu Klientowi rewolta nie była w smak i będzie próbował zasiać ziarno wątpliwości w naszym Mando. No i ciekawe o jakich cierpieniach mówi mężczyzna. Może dalsza część rewolucji Katan nie poszła do końca po jej myśli? Fabuła w „Rebeliantach” skończyła się w chwili, gdy Kryze zjednoczyła klany przeciwko Imperium, dalszej części historii nigdy nie poznaliśmy.

Co jednak, jeśli zdanie jest twierdzeniem - „Świat stał się bardziej pokojowy po rewolucji.”? Naprawdę ciężko na to odpowiedzieć. Zakłdając, że cały czas chodzi o Mandalorę, może jest mowa o pacyfistycznej rewolucji Satine? Albo nawet przejęciu władzy przez Imperium? Tak czy siak, ta wersja brzmi nieco dziwnie.



Scena w jaskini lub pod nawisem skalnym, być może na Tatooine. Mando czujnie nasłuchuje wrogów, którzy zaraz wyskakują z góry. To scena walki z Trandoshanami, z której zdjęcie pokazało się najpierw w Entertainment Weekly.



Beskar’gam bez problemu odbija wrogie ostrza. Sypią się przy tym iskry, niczym ze sztucznych ogni.



Pierwszy z atakujących Mandalorianina Trandoshan ma naszyjnik z zębów - kto wie, może swoich ofiar? Zresztą taka ozdoba bardzo pasuje do miłujących łowy gadów. Za broń służy mu coś w rodzaju wibrotopora na długim stylisku.



Pojawia się drugi napastnik, a przy okazji mamy całkiem niezłe spojrzenie na jego twarz. Wielu fanów po opublikowaniu zdjęcia przez EW (choć najpierw były przecieki) narzekało, że nie całkiem trandoshańscy ci Trandoshanie, no i chyba faktycznie coś jest na rzeczy - być może chodzi o głęboko osadzone oczy, które u większości przedstawicieli tej rasy były bardziej wyłupiaste. Ale nie zapominajmy, że serial robi Filoni, a w TCW łamało stereotypy jeśli chodzi o wygląd ras. I wystarczy wziąć przykład chociażby tamtejszych Trandoshan, którzy nie byli klonami Bosska, wystarczy wspomnieć otyłego Gha Nachkta z pierwszego sezonu. Nawiasem, pojawiają się głosy, że to są Klatooinianie, lecz przeczy temu główne źródło, czyli artykuł na EW.



Widać, że ambański blaster fazowo-impulsowy nie bez kozery ma taką nazwę, gdyż prócz strzelania wysyła także impulsy. Swoją drogą, Mando trafił wroga w czułe miejsce, o ile u Trandoshan owo miejsce faktycznie takie jest.



Postać, która jest lub nie jest Moralo Evalem (zdjęcie rozjaśnione i porównane z TCW), a którą zamrożoną w karbonicie możemy podziwiać tu oraz na poprzednim zwiastunie. Jeśli zobaczycie sekwencję klatka po klatce, dostrzeżecie, że mężczyzna się szamocze.

Klient mówi: „Łowienie nagród to skomplikowana profesja”.



„Razor Crest” w kosmosie, prawdopodobnie rozwinięcie jednej z pokazywanych wcześniej scen.



Tu dzieje się całkiem sporo. „Razor Crest” znajduje się najprawdopodobniej na planecie „górniczej”, jak ją nazwaliśmy w poprzedniej analizie. Dwie postaci, jedna w białych butach, druga nieco korpulentna, rozładowują bloki karbonitu, które lekko się unoszą, zapewne na repulsorach. Być może te osoby to pracownicy Gildii Łowców Nagród, którzy pomagają Mandalorianinowi dostarczyć zlecenia? Ale jeszcze ciekawsza rzecz znajduje się w tle po lewej, można tam bowiem zobaczyć… quadjumpera, czyli statek, którym Rey, Finn i BB-8 mieli uciec z Jakku, nim został on zniszczony przez Najwyższy Porządek. Może to tylko easter egg, może wizualny ukłon w stronę sequeli, a może coś więcej, biorąc pod uwagę ostatnie pogłoski o tym, jakoby w serialu miało być nawiązanie do „Skywalkera. Odrodzenia”.



Scena bądź w kantynie, bądź w siedzibie gildii (na to wskazywałoby wyposażenie wielu osób), w każdym razie miejsce to charakterem nawiązuje do Mos Eisley. Wśród wielobarwnego tłumu możemy wypatrzeć pomarańczowego Rodianina. Być może jest to Chussido, członkini gangu/rebelianckiej komórki Enfys Nest. Po prawej stoją: blondynka w czerwonej zbroi oraz Trandoshanin, którego lepiej widać po rozjaśnieniu zdjęcia.

Klient rzecze: „Mówili, że nadciągasz”.



Z dużą dozą prawdopodobieństwa można orzec, że jest to przedstawiciel rasy Ondone, której członek, Gwellis Bagnoro, bywał w zamku Maz Kanaty. Jest on zarazem kolejnym przykładem tego, że serial będzie sięgał do wszystkich er Sagi.

Słowa Klienta ciągną się dalej: „Mówili, że jesteś najlepszy w odległości parseka”.



Mandalorianina śledzą uważne i często pogardliwe spojrzenia, ciekawe z jakiego powodu. W tym ujęciu na pierwszy plan wysuwa się wyżej wspomniana blondynka. Niech nie zwiodą Was jej jasne loki, bo kobieta ma na sobie pancerz, a jej twarz zdobią tatuaże… które trochę przypominają oczy jaig. To mandaloriański znak honorowy, nadawany przez przywódców klanów za szczególną odwagę. W nowym kanonie nosili je kapitan Rex i Kanan na masce, gdy stracił wzrok. Obok wojowniczki stoi jakiś niebieskoskóry humanoid, a pomiędzy nimi, w tle, widać rogatego łowcę (może Theelina lub hybrydę tejże rasy?). To postać grana przez Dominica Pace’a, co potwierdził sam aktor na Twitterze.





To scena, która pojawiała się w przeciekach. Szturmowcy pilnują tu Klienta oraz jakiś skrzynek. Zwolennik Imperium kończy swoją wypowiedź: „Zgadzasz się, nieprawdaż?”



Jak widać, szturmowcy potrafią puszczać zimne ognie w bliskim kontakcie z blasterem. Wizualnie ta scena to nawiązanie do pierwszego sezonu „Rebeliantów” i chwili, w której Sabine załatwiła żołnierza Imperium z bliska. Zapamiętajcie trzy dziury po trafieniach po prawej - jeszcze się pojawią.



W jakiekolwiek kłopoty z imperialnymi wpadnie Mandalorianin, Greef będzie mu pomagał.

Alex ze Star Wars Explained zwraca tu uwagę na fakt, że zbroja Mando wydaje się tutaj bardziej srebrzysta w przeciwieństwie do miedzianej w innych scenach. Najprawdopodobniej Bezimienny będzie dokonywał jakiś ulepszeń.



Dziecko, które pojawiło się w poprzednim zwiastunie. Jego ubranie jest bardzo dobrze i starannie wykonane, widać przywiązanie do detali, co wskazuje na to, że być może jest to odzienie ceremonialne, a nie zwykła odzież. W tle widzimy jakby białą płachtę materiału, ciężko powiedzieć. Wedle jednej z teorii, o której więcej za chwilę, mamy tu do czynienia z retrospekcją, a dziecko to… mały Mandalorianin. Wydaje się ona jednak odrobinę naciągana, chłopiec nie za bardzo przypomina Pedra Pascala (o ile to właśnie jego twarz będzie miał Mando).



Pierwsza niespodzianka dla fanów wojen klonów - Heavy Missile Platform, czyli w skrócie HMP, kanonierka Separatystów. Cóż robi ona po upadku Imperium? Ktoś ją znalazł i wykorzystał do swoich celów? A może faktycznie mamy do czynienia z retrospekcją?



Znów mamy odzianą na czerwono rodzinę, która wśród gruzowiska ucieka przed… superdroidami bojowymi. Czyli znów: albo retrospekcja i widzimy tu jedną z bitew wojen klonów, albo to jednak scena “współczesna”. Raczej to drugie, bo warto zwrócić uwagę na jeden mały detal: maszyny mają czerwone oczy, czego do tej pory nie pokazywano w żadnym źródle… a przynajmniej jeszcze. Jeśli oglądaliście zwiastun drugiego sezonu „Ruchu Oporu”, to pewnie sobie przypomnicie, że czerwonookie B2 też się tam pojawiły - odsyłamy do stosownej analizy. W serialu jeszcze nie wystąpiły i na razie - przynajmniej sądząc po opisach najbliższych odcinków - na razie sobie na nie poczekamy. Z drugiej strony, jeśli to faktycznie retrospekcja (może nawet otwierająca serial) i widzimy tu małego Mando z rodzicami, to może właśnie tak poznamy jego przeszłość? Może widoczne wyżej dziecko sięga dłonią do republikańskiego lub nawet mandaloriańskiego wybawcy, który weźmie go pod swoje skrzydła i wyszkoli? Na IMDb (do którego należy podchodzić ostrożnie jako do źródła) znajduje się informacja, że dwójkę dorosłych grają tu Alexandra Manea i Bernard Bullen i znani są po prostu jako Matka i Ojciec. Może jednak coś jest na rzeczy?



Tu akurat ujęcie, które było poprzednim razem - Mando atakuje Quarrena w kantynie - lecz z odbiciem lustrzanym. Pewnie dopiero w ostatecznej wersji zobaczymy jaki układ miało pomieszczenie. New Rockstars sugeruje, że zmiana jest związana z tym, jak przedstawiani są bohaterowie w westernach - dobrzy bohaterowie idą z reguły z lewej do prawej, źli z prawej do lewej. Czyli wcześniej Mando był „zły”, teraz jest „dobry”. Przekoamy się wkrótce, czy teoria była słuszna.



Ofiara Mandalorianina to wyglądający na starszego Quarren - świadczą o tym zmarszczki i obwisła, pokryta plamami skóra. Widać ogromną dbałość ekipy o szczegóły.



W ogóle sama scena dodaje więcej kontekstu do ujęć z ostatniego trailera - Mandalorianin oplata Quarrena linką i próbuje go do siebie przyciągnąć. Obcy strzela w wojownika, nie czyniąc mu krzywdy i dopiero wówczas Mando decyduje się na wycelowanie w grodzie, których zamknięcie zakończy żywot jego wroga. Może Mandalorianin miał go złapać żywcem, ale ostatecznie stwierdził, że nie warto?

Na poprzednim ujęciu widać, że Quarrena gra aktor w masce, lecz na pewno nie obyło się tutaj bez odrobiny CGI - macki obcego wiją się i unoszą do góry, co byłoby chyba możliwe tylko przy bardzo zaawansowanym modelu animatronicznym.



Znów mamy przykład jak beskar odbija strzały z blastera. Goście kantyny - starszy mężczyzna i jakiś obcy po prawej (widoczny lepiej po rozjaśnieniu) - niezbyt przejmują się walką. Może przywykli do nich.



Nowy stwór przypominający elasmoterium, praprzodka współczesnych nosorożców. Braki w uzębieniu i mleczne oczy (czyżby był ślepy?) wskazują na kiepski stan zdrowia zwierzęcia.



Mandalorianin będzie próbował go pochwycić, ciekawe tak właściwie po co. Widać, że zwierzę jest silne i nawet wojownik ma problemy z okiełznaniem go. Błotnista lokacja może wskazywać na „placówkę górniczą”, choć równie dobrze może być to po prostu obszar innej planety.



Lepsze spojrzenie na Kuiila. Jeszcze nie zostało to właściwie potwierdzone, ale z twarzy jest bardzo podobny do Nicka Noltego, więc to pewnie właśnie w niego wcieli sią aktor. Ugnaught i Mando znajdują się w kokpicie, być może „Razor Crest”, a ojcowski wręcz gest Kuiila może świadczyć o tym, że obaj będą współpracować przy jakimś zadaniu.



Mando i ktoś jeszcze, prawdopodobnie Greef, pędzą na skuterach repulsorowych po wydmach Tatooine.



Znowu pościg w kosmosie, choć goniący „Razor Crest” statek nadal ciężko zidentyfikować.



Greef Carga i prawdopodobnie jego łowcy nagród bądź współpracownicy patrzą się na „Razor Crest”, który po lądowaniu ma złożone silniki. Po lewej widzimy zielonkawego obcego, może Nikta. Jego pancerz zdobi jakiś niebieski symbol, ale kiepsko go widać. Kolejny po prawej to raczej człowiek, ale jego twarz zasłania hełm. Ostatni ma pomarańczowe ręce i chyba cztery czy trzy palce. Swoją drogą, Carga ma na sobie… pół płaszcza. Może tak sobie zarzucił, niemniej wygląda to nieco dziwnie.



Carę Dune widzieliśmy już na lesistej planecie, teraz mamy na to lepszy dowód. Widoczne w tle chaty (które nasz polski fandom przyrównuje do tych na pięknym Podlasiu czy też Mazurach) przewijały się już parokrotnie na zdjęciach promocyjnych, choćby tutaj. Za Carą stoi tłum ludzi, może dziękuje Mandalorianinowi za pomoc.

Klient mówi: „Mandalorianinie…”



Choć na pierwszych przeciekach Dune i Mando mierzyli do siebie z broni, teraz dzielą przyjacielski uścisk dłoni. Zresztą, skoro kobieta jest jedną z głównych bohaterek serialu, można było się spodziewać, że wrogami długo nie zostaną.

Zaostrzone paliki w tle to bardzo duża informacja, bo pojawiły się też w scenie ataku AT-ST na poprzedniej zajawce. Można zatem powoli zacząć składać historię - imerialni zaatakują lesistą planetę, a Cara i Mando odeprą natarcie, czym zyskają sobie wdzięczność mieszkańców. Widać główny bohater często będzie zmieniał strony, może w zależności od lukratywności kontraktu. Albo czasem ruszy go sumienie.



Kolejne szerokie ujęcie przedstawiające mandaloriańskiego samotnika. Światło tak pada, że ciężko powiedzieć co to za miejsce.



Widać nie tylko dyrektor Krennic lubił paradować w pelerynach. Pamiętacie, gdy była mowa o trzech dziurach przy drzwiach? Spójrzcie teraz, to te samo miejsce, jasne jest więc, że Mando będzie walczył ze szturmowcami moffa Gideona. Czemu zatem będzie pomagał proimperialnemu Klientowi? Zapewne ze względu na duże korzyści majątkowe, możemy się jednak domyślać, że wśród imperialnych dojdzie do walki o wpływy po śmierci Imperatora. I Klient oraz Gideon staną po przeciwnej stronie. Liczba śladów po blasterach na ścianie to kolejny dowód na legendarną celność szturmowców. Zresztą akurat w tym zwiastunie udaje im się trafić (widać to wcześniej, gdy Mando i Greef wychodzą z budynku), ale cel jak na złość nosi zbroję odbijającą strzały.



Może i żołnierze mają problemy z trafieniem w cel, lecz uśmiechnięty moff Gideon zdaje się tym nie przejmować. Za nim stoją szturmowcy zwykli i śmierci.

Kontynuacja wypowiedzi Klienta: „Popatrz na zewnątrz”.



Tu mamy dość niecodzienną scenę, dziwi bowiem fakt, że ewidentnie introwertyczny Mando pozwolił sobie na to, by ktokolwiek podszedł do niego tak blisko. Zresztą ujęcie jest bardzo memogenne (bo pomysłów na to co/kto skrywa się pod maską, pojawiła się już cała masa). Kobietę gra Julia Jones i jest to ta sama postać, która w poprzednim zwiastunie ukrywała się na bagnie i tuliła w ramionach dziewczynkę. Możemy się domyślać, że Mando je uratuje, a kobieta będzie chciała mu podziękować (pocałunkiem?) lub chociaż zobaczyć jego twarz. Zobaczymy czy uda jej się uchylić rąbka tajemnicy.

Klient kończy wypowiedź: „Czekają na ciebie”.



Cara strzela z ciężkiej broni (lepiej widać w zwolnionym tempie). Architektura wnętrza wskazuje na Tatooine. Po prawej mamy elementy zbroi szturmowca.



Nie tylko generał Grievous uważał, że dwie bronie to za mało. Samo ujęcie pojawiło się w przeciekach z Celebration, ale teraz widać je o wiele lepiej. Tego mężczyznę gra komik Bill Burr. Pojawia się on w scenach z niebieską Twi’lekanką graną przez Natalię Tenę i podobno będzie członkiem grupy rywalizującej z Mandalirianinem.



Mamy dowód na to, że Mandalorianin będzie używał plecaka odrzutowego. Widentyczny sposób wykorzystywali je Ezra i Sabine do walki z TIE w pierwszych odcinkach czwartego sezonu „Rebeliantów”. Krajobraz sugeruje placówkę górniczą.



Moff Gideon będzie umiał nie tylko dowodzić szturmowcami, lecz także pilotować myśliwiec. Czy bliskie spotkanie z Mando zakończy się dla niego szczęśliwie? Przekonamy się za już niedługo.



Ostatnie ujęcie, prawdopodobnie znów jest to „trandoshański kanion”. Mando celuje do kogoś z broni i jednocześnie odpowiada na wcześniejsze słowa Klienta: „Taa? Dobrze”.

A co Wam udało się wypatrzeć? Zapraszamy do dyskusji na forum.

Pierwsze opinie o „The Mandalorian” pozytywne

8

Wczoraj późnym wieczorem w Los Angeles odbyła się konferencja prasowa na temat serialu "The Mandalorian", na scenie pojawili się najważniejsi aktorzy serialu: Pedro Pascal, Gina Carano i Carl Weathers, oraz twórcy serialu: Dave Filoni i Jon Favreau. W najbliższych miesiącach w internecie będą publikowane wywiady nakręcone z aktorami i twórcami filmu, nakręcone właśnie wczoraj. Na konferencji prasowej pokazano około 30 minut gotowego serialu, były to materiały zmontowane z co najmniej trzech odcinków. Opinie publikowane na temat pokazanego materiału są dość entuzjastyczne, podobno serial bardzo mocno opiera się o klimat Starej Trylogii, a jednocześnie pokazuje coś zupełnie nowego, słowem coś na co wielu widzów czekało na to od dawna. Ponadto, podobno nikt nie spodziewa się jaką rolę gra Nick Nolte. Komentatorzy chwalą Pedro Pascala jako najlepszego "silnego-ale-cichego" bohatera, bardzo często komplementują też muzykę Ludwiga Göranssona, która ma być ważnym elementem serialu. Komentatorzy opisują, że serial zachowuje kinową jakość filmów, obraz wygląda i imponuje zupełnie jakby był wyjęty z ekranu kinowego. Opisywano nawet interakcję z animowaną postacią, która wygląda tak foto-realistycznie, że powstać mogła dzięki technologii udoskonalonej w tegorocznym "Królu Lwie".
Całe nagranie z konferencji prasowej można obejrzeć poniżej:



Podczas konferencji prasowej ujawniono też, że drugi sezon "The Mandalorian" już zaczął swoją produkcję, w piątek zakończono pierwszy tydzień zdjęć nowego rzutu odcinków. Ogłoszono też reżyserów nowego sezonu, do pracy powracają wszyscy filmowcy z sezonu 1, a dołączy do nich Jon Favreau...oraz Carl Weathers. Tak o aktorze zmieniającym się w reżysera wypowiedział się Favreau: "Carl był na miejscu, był częścią projektu, widział jak serial powstaje, jak eksperymentujemy, próbujemy poskładać w całość, więc jest on perfekcyjnie przygotowany do tej pracy. Rozumie tą historię, rozumie te postacie, obsadę i technologię. Także bardzo miło jest teraz pracować dla Carla". Weathers miał wcześniej doświadczenie reżyserując pojedyncze odcinki seriali telewizyjnych.

Premiera pierwszego odcinka „The Mandalorian” na platformie Disney+ 12 listopada. Pierwszy odcinek reżyseruje Dave Filoni.

Jeszcze tylko miesiąc do premiery „The Mandalorian”

7

Za miesiąc, 12 listopada, rusza Disney+, a wraz z oficjalnym otwarciem platformy będzie okazja zacząć oglądać pierwszy, aktorski serial gwiezdno-wojenny, czyli „The Mandalorian”. Disney i Lucasfilm ostatnio nie budują specjalnie napięcia przed tą nowością, ale szczęśliwie mamy kilka ciekawostek. W tym dwa zdjęcia.

Na jednym widać dobrze ugnaughta, który będzie nazywać się Kuiil. Widzieliśmy go w zwiastunie, teraz można się mu dość dobrze przyjrzeć. Z twarzy przypomina Nicka Nolte, celowo. Aktor prawdopodobnie będzie podkładał głos pod tę postać. Pierwsze plotki na ten temat pochodzą jeszcze z tamtego roku. Drugie zdjęcie pochodzi z kart topps i widać na nim myśliwiec łowcy nagród.



Natomiast kolejna ciekawostka mówi o wpływie George’a Lucasa na jeden z odcinków. Podobno poznamy jedną z największych zagadek uniwersum „Gwiezdnych Wojen” i dowiemy się do jakiej rasy właściwie należy Yoda. Według MSW przygotowano pięć lub sześć kukiełek z przedstawicielami tej rasy, mają one pełnić rolę bardziej istotną niż tylko dekoracyjną, zaś odcinek w pewnych elementach był konsultowany z Georgem.

Analiza zwiastuna „The Mandalorian” z D23

Różne
9

Na D23 uroaczono nas nareszcie zwiastunem „The Mandalorian” w porządnej jakości. Zwiastunem, który zdradza bardzo niewiele, właściwie można by go nazwać jedynie zajawką. Niemniej po analizie można dokopać się do kilku ciekawostek i smaczków. Zapraszamy zatem do lektury naszego redakcyjnego spojrzenia na „Mando” i jak zwykle dziękujemy za pomoc wszystkim, którzy dzielili się swoimi uwagami. Parokrotnie będziemy się odwoływać do przecieków z Celebration, więc możecie je sobie od razu przypomnieć.



Teaser rozpoczyna się od mocnego ujęcia, które w dość jasny sposób ukazuje jaki będzie ton serii. Choć to, co się działo z hełmami pokonanych szturmowców widzieliśmy chociażby w „Powrocie Jedi”, to nie było to tak obrazowe. Warto zwrócić uwagę na ewidentne ślady krwi i szponów (zwłaszcza na obrazku drugim, trzeci hełm od lewej). Zaatakowało ich dzikie zwierzę? A może przedstawiciel rasy z długimi pazurami?

Wszechobecny piasek i architektura wskazują, że miejscem tym może być Tatooine. Elementy zbroi są też mocno przykryte pyłem, więc pewnie minęło trochę czasu od ostatniego starcia z żołnierzami Imperium. Jeśli chodzi o ciekawostki zza kulis, całość została odtworzona w okolicy Los Angeles. Wcześniej Mos Eisley, Mos Espę i domostwa Larsów oraz chatkę Bena nagrywano w Tunezji, zaś pałac Jabby w okolicach Doliny Śmierci w USA.



Lesista planeta, którą spokojnie mogłyby grać nasze Mazury z uwagi na obecność dużej ilości jezior i rzek.



Kolejna placówka, nazwijmy ją “górniczą” z uwagi na kolor podłoża przywodzący na myśl pył węglowy. Piasek przypomina też ten wulkaniczny bądź czarne plaże, które widzieliśmy w „Łotrze 1” (nagrywane w Islandii). Nasz Mando zbliża się do osady, do której wejście stanowi ogromny łuk. Wygląda na starszy od reszty i jest mocno zniszczony. Może to część dawnych fortyfikacji? Proste budynki i struktury znów przywodzą na myśl styl tatooiński. Po lewej mamy zaparkowany “Razor Crest”, po prawej statek, który ciężko jednoznacznie zidentyfikować. Przypomina nieco rebelianckie jednostki, na przykład U-winga (zwłaszcza jeśli chodzi o kokpit), ale nie zgadza się to do końca. Zawsze jest opcja, że to coś nowego.



Mandalorianin bierze, jak się zdaje, zlecenie łowów od szefa gildii łowców nagród, Greefa Carga, granego przez Carla Weathersa („Predator”). Być może jest to ta sama scena, co z Celebration. Biało-niebieski przedmiot to prawdopodobnie „puck” (dosłownie: krążek od hokeja), o którym mowa w ww. scenie. Jest to rodzaj czipu zawierającego informacje o celu. Gdy Mandalorianin zaczyna narzekać, że roboty proponowane przez szefa są zbyt kiepsko płatne, Greef daje mu zlecenie od postaci Wernera Herzoga, które swojego „pucka” nie posiada. Kiedyś przewinęła się informacja, że zabieranie innym zleceń jest surowo karane przez członków stowarzyszenia, dlatego zapewne taki wątek ujrzymy w serialu. Za Greefem ktoś stoi, ale ciężko powiedzieć kto.



Obowiązkowa pustynna planeta. Wygląda, jakby kiedyś (lub okresowo) była na niej woda, która bardzo szybko wyschła Ewentualnie możemy mieć do czynienia z globem (czy jego częścią), który jeszcze pustynią nie jest i dopiero powoli się nią staje. Warto zauważyć, że domostwo Larsów zbudowano w Tunezji właśnie na wysychającym jeziorze. Zatem na co patrzymy? Czy to inny region Tatooine? A może zupełnie nowe miejsce?



Nasz Mando się zbroi. Wkłada coś (nóż?) za nakolannik i poprawia karwasze.



I oczywiście wyląduje na wyżej omawianej lesistej planecie, pokrytej najwyraźniej pinus sylvestris. Śmiechem, żartem, ale drzewa faktycznie wyglądają na sosny zwyczajne, które rosną w Europie Centralnej, Skandynawii i Rosji. Być może serial kręcono bliżej, niż nam się zdaje. Wielbiciele leśnych fanfilmów będą zachwyceni.



Cara Dune (Gina Carano), była rebeliantka i shock trooperka, postać chyba jeszcze bardziej tajemnicza od Mandalorianina. Po naprawdę bardzo mocnym rozjaśnieniu widać, że znajdują się za nią pnie drzew, czyli pewnie zobaczymy ją na powyższej planecie.



Drużyna #StareRasy będzie szczęśliwa, gdyż w serialu zobaczymy wielu znanych obcych. Na dobry początek mamy Ugnaughta, którego imię zdradziło opakowanie figurki Funko POP. Mężczyzna będzie zwał się Kuiiil i wygląda raczej na starszego, choć blaster w ręce sugeruje kogoś, kto umie sobie poradzić. Była już plotka, że Nick Nolte zagra Ugnaughta i chyba mamy tu dowód, że to prawda. Obcy dosiada blurrga, stwora, który zadebiutował w „The Battle of Endor”, a którego rozsławiły TCW i „Rebelsi”. Swoją drogą, pojawiły się głosy, że skoro są blurrgi, to pewnie to Ryloth, ale zdaje się, że to zwierzęta dość rozpowszechnione w galaktyce. Obaj obcy wyglądają jak połączenie praktycznych modeli z CGI.



Puszczającą zalotnie oczko Twi’lekankę widzieliśmy już wcześniej w przeciekach. Na D23 dowiedzieliśmy się, że wcieli się w nią Natalia Tena, która grała Nimfadorę Tonks w filmach o Harrym Potterze oraz Oshę w „Grze o tron”. Po rozjaśnieniu widać więcej szczegółów: trzyma ona jakiś ostry przedmiot, a samo pomieszczenie wygląda jak zagracony hangar lub warsztat. Dookoła jest kilka postaci, wszyscy to ludzie. Slashfilm twierdzi, że łysy mężczyzna to Bill Burr, komik i aktor, którego postać na filmiku z Celebration dzierży dwa blastery.



Klasyczne westernowe ujęcie, Mandalorianin odchodzi w kierunku zachodzącego słońca, a najprawdopodobniej bliźniaczych słońc Tatooine. Widać tu zarys jego broni (ambańskiego blastera fazowo-impulsowego), którą po raz pierwszy zobaczyliśmy w animowanym segmencie „Holiday Special”.



Miejscem akcji tutaj jest zapewne lesista planeta. Kobieta przytula dziewczynkę, pewnie swoją córkę. Ewidentnie grozi im jakieś niebezpieczeństwo, ale czemu chowają się w wodzie? Może uciekają przed pożarem? Po lewej widać fragment jakiejś rury.



Szturmowcy śmierci, po wystąpieniu w „Łotrze 1” i „Rebeliantach”, powracają w „The Mandalorian”. Znów mamy prawdopodobnie Tatooine lub placówkę górniczą.



Kolejny westernowy klasyk, dłużąca się chwila napięcia przed oddaniem śmiertelnego strzału. Ale naprzeciwko kogo staje Mando? Obraz jest niestety tak zamazany, że ciężko powiedzieć cokolwiek poza tym, że to raczej mężczyzna.



Dowódca szturmowców - śmierci i zwykłych - którego imię niedawno zdradził Entartainment Weekly. Zwie się on Gideon (co ciekawe, jak bohater „Battlefronta II”, który dołączył do Najwyższego Porządku) i będzie byłym moffem, który dzięki licznym żołnierzom pod swoim dowództwem stanie się kimś w rodzaju lokalnego watażki, podobnie jak to miało miejsce w przypadku kilku co ambitniejszych oficerów w zarówno w nowym kanonie, jak i Legendach. Wcieli się w niego Giancarlo Esposito.



Ktoś wystrzeliwuje flarę w nocne niebo, która oświetla mężczyznę pędzącego na skuterze repulsorowym (zdaje się, że to klasyczny, znany z „Powrotu Jedi” 74-Z, choć z modyfikacjami. Ma też w sobie coś z Zephyra-G, na którym w „Ataku klonów pędził Anakin na ratunek matki). Bohater nie ma żadnych insygniów, ale wygląda raczej na rebelianta lub przestępcę. W tle widoczne są wydmy.



Maszyna krocząca AT-ST na bagnach (widać lepiej po rozjaśnieniu), pewnikiem lesistej planety. O tym, że się pojawi, wiemy dzięki LEGO. Ta zabawkowa jest pomalowana na różne kolory, co może sugerować, że została przejęta przez lokalną ludność czy komórkę rebelii. Tutaj niestety jest za ciemno, by stwierdzić, cz to na pewno ta. Za to po kiepsko zachowanym pancerzu widać, że lepsze dni już za nią. Wokoło zbudowano zasieki z drewna, a dookoła biegają jakieś postaci - to raczej nie szturmowcy, ubrane są na ciemno i mają chyba włócznie. W przeciekach z Celebration, niestety teraz usuniętych, przez chwilę przewijała się grupa prawdopodobnie nowych obcych z lesistej planety. Może to oni.



Prawdopodobnie górnicza placówka. Na ulicy dochodzi do eksplozji, znów mamy motyw dziecka tulącego się w ramionach opiekuna. Jest to filmowy klasyk, nawiązujący do „Pancernika Potiomkina”. W nowszych produkcjach pojawił się choćby w „Łotrze” czy „Bękartach wojny”. Czerwone szaty mogą sugerować, że mamy tu do czynienia z Uczniami Whillów. Kto czytał pozycje powiązane z „Łotrem 1”, ten wie, że pochodzili oni z Jedhy i byli, wraz z nieco bardziej bojowymi Strażnikami, wyznawcami Mocy. Czy serial dotknie takich tematów? Wydaje się to mało prawdopodobne, aczkolwiek miejsce na jeden wątek może się znajdzie.



Nasz Bezimienny i IG-11 wchodzą do miejsca wyglądającego na kantynę lub sklep. Na dole zdjęcia widać, że drzwi leżą na ziemi, a poszarpane krawędzie wejścia świadczą o tym, że łowcy użyli jakiegoś lasera, by dostać się do środka. Wyżej podlinkowany artykuł z EW zdradza, że - tak jak wśród fanów - postaci z serialu będą mylić droida ze słynnym IG-88.



„Razor Crest” (w Internecie można spotkać pisownię nazwy zarówno łączną, jak i oddzielną) ucieka przed kimś w kosmosie. Goniący go statek wygląda nieco jak zmodyfikowany Z-95 Headhunter z czasów wojen klonów albo „Xanadu Blood”, statek Cada Bane'a (acz Duros już najprawdopodobniej w tym okresie nie żył). Na Celebration pokazywano ten fragment jako przykład zastosowania modeli praktycznych.



Mandalorianin będzie też umiał posługiwać się cięższym sprzętem. Miejsce znów wygląda na Tatooine, ale do kogo strzela? Postacie te wyglądają raczej na innych łowców lub zbirów. Ten po prawej być może nie jest człowiekiem lub ma dziwny kapelusz.

Sama scena to najprawdopodobniej aluzja do westernu z Clintem Eastwoodem “Wyjęty spod prawa Josey Wales”.



IG-11 szybko rozprawia się wrogami. W tle mamy ciekawe, skraplaczopodobne struktury oraz wyglądające na dość stare mury. Na dalszym planie widzimy górzysty teren - jeśli to Tatooine to możliwe, że jesteśmy w okolicach Pałacu Jabby. Z drugiej strony, mury to chyba te same, co w scenie z ludźmi w czerwieni.



Scena z fragmentu odcinka, który wyciekł na Celebration. Mandalorianin spotyka się z postacią Wernera Herzoga, a potem do pomieszczenia wchodzi doktor Pershing, na którego widok wojownik natychmiast wyciąga broń, co czynią także szturmowcy. Czemu tak zareagował, skoro bohater Herzoga też jest imperialnym? Nie mówiąc już o szturmowcach? Przekonamy się późną jesienią.

Warto zwrócić uwagę, że zbroje szturmowców, podobnie jak AT-ST wyżej, widziały lepsze dni. Są mocno przybrudzone i zakurzone.



Scena w kantynie na śnieżnej planecie (choć skraplacz wilgoci w tle może sugerować Tatooine lub podobne miejsce), którą też było widać na Celebration. Do Bezimiennego pochodzi dwóch zakapiorów i Quarren, który zaczyna ściskać mu szyję. Tę sekwencję najlepiej obejrzeć w zwolnionym tempie: Mando chwyta Quarrena za macki i uderza nim o kontuar. Następnie (chyba ten sam) obcy ucieka, więc wojownik oplata mu nogi linką i strzela w kontrolkę przy grodziach, gdzie leży przeciwnik… którego losu możemy się domyślić. Podobną scenę zaserwowało nam TCW w akcie o Cytadeli w trzecim sezonie. Popatrzcie też na duży kościsty element przy wejściu, kojarzący się z wystrojem fortu Ypso.



Tu parę szczegółów podczas walki, które mogą umknąć. Po lewej stoi obcy wyglądający na Aqualisha. Większość z nich miała dwoje oczu, ale niektórzy jak separatysta Po Nudo czy ten tutaj, czworo. Za barmanem widać rozmaite trunki. Wśród gości znajduje się także jakiś stary i mocno zarośnięty mężczyzna, ale to pewnie tylko postać z tła.



Tu mamy obiekt najdzikszych spekulacji. Mandalorianin idzie po lewej, po prawej mamy zaś rząd bloków karbonitu, w których zapewne zatopione są nieszczęsne ofiary. Ale kto jest z przodu? Sporo osób mówi, że postać nie wygląda ludzko i przypomina nieco Weequaya, co naturalnie prowadzi do skojarzeń z Hondem Ohnaką. Jeszcze inne, nieco bardziej odjechane teorie, mówią o… Sheevie Palpatinie (fakt, jest nieco podobny). Najrozsądniejsze tezy są jednak dwie. Po pierwsze, SWNN twierdzi, że wedle „silnych przesłanek” jest to Moralo Eval, łowca nagród z TCW, który wraz z grupą kolegów po fachu próbował uprowadzić Palpatine’a. Oczywiście mu się to nie powiodło i wrócił do więzienia, a jego dalsze losy pozostały nieznane. I faktycznie, jeśli się dobrze przyjrzeć, to widać, że postać ma podobne rysy twarzy. Po drugie, ostatnio wyciekło kilka nowych obrazków. Wśród nich znajduje się ujęcie na postać w karbonicie (ale inną, spójrzcie na ręce), obok której stoi zielony obcy przypominający trochę górskiego Nikta. Może to jego kolega?



Werner Herzog mówiący, że łowienie nagród to ciężki kawałek chleba. Jeśli ktoś miał wątpliwości odnośnie gdzie leżą sympatie jego postaci, spójrzcie na imperialny wisior czy też medal wiszący mu na piersi.

A co Wam udało się wypatrzeć? Zapraszamy do dyskusji na forum.

Pewnego razu... Królowe w ogniu

2

Od dziś w naszych kinach kolejne premiery, a w nich osoby ze Starwarsówka. Pierwszy film to gratka dla stęsknionych za generałem Huxem, czyli „Królowe zbrodni” (The Kitchen) w reżyserii Andrea Berloffa. Berloff napisał też scenariusz bazując na komiksie Minga Doyle’a i Olliego Mastersa. W rolach głównych występują: Melissa McCarthy, Tiffany Haddish, Elizabeth Moss i Domhnall Gleeson.

Lata 70. W nowojorskiej dzielnicy Hell’s Kitchen udało zamknąć się gangsterów, ale ich interes przejmują ich żony i terror trwa nadal.



Kolejna propozycja to kino sensacyjne z nowym narybkiem w Starwarsówku. Nick Nolte został zaangażowany do „The Mandalorian”, ale w międzyczasie wystąpił w filmie „Świat w ogniu” (Angel Has Fallen). Reżyseruje Ric Roman Waugh, który jest współautorem scenariusza razem z Mattem Cookiem i Robertem Mark Kaman. Poza Nickiem występują: Gerard Butler, Piper Perabo, Morgan Freeman, Jada Pinkett Smith i Danny Huston. Jest to sequel „Olimpu w ogniu” i „Londynu w ogniu”.

Agent służb specjalnych, Mike Banning został wrobiony w próbę zabójstwa prezydenta Stanów Zjednoczonych. Próbując znaleźć dowód swojej niewinności musi uciekać przed FBI i swoją własną agencją.



Fani efektów specjalnych nie mają na co narzekać. Oto na ekranach już od tygodnia można oglądać najnowsze dzieło Johna Dykstry. Dykstra zrobił efekty do dziewiątego filmu Quentina Tarantino, słynnego reżysera westernów, a kto wie czy i nie „Star Treka”. „Pewnego razu... w Hollywood” (Once upon a Time... in Hollywood) to gratka dla wielbicieli lat 60., z historią sekty Charlesa Mansona i zabójstwa w domu Romana Polańskiego w tle. Występują: Leonardo DiCaprio (niedoszły Anakin), Brad Pitt, Margot Robbie, Bruce Dern oraz Al Pacino i Roman Zawierucha jako Roman Polański.

Aktor Rick Dalton i jego przyjaciel i kaskader, Cliff Booth powoli odchodzą w zapomnienie. Starają się jednak na nowo wybić jakoś w Hollywood.

Mandaloriańskie ploteczki

8

Zaczynamy od Dave’a Filoniego i Pedro Pascala. Aktor, który gra główną rolę w serialu „The Mandalorian” udostępnił na swoim Instagramie szkice zrobione przez Dave’a. Oczywiście przedstawiające Mandalorianina.



Ciekawsze jednak oczywiście są plotki. MakingStarWars ogłosiło, że wiedzą, kogo zagra Nick Nolte. Jeśli ich informacje są prawdziwe, to wygląda na to, że nie zobaczymy go na ekranie. Jedynie usłyszymy. Nolte podobno będzie podkładał głos pod ugnaughta. Widzieliśmy ich w Mieście w Chmurach w „Imperium kontratakuje”. Bohater Nicka nie będzie generowany komputerowo (jak było z Rio i Jonem Favreau w „Hanie Solo”). Raczej będzie to maska animatroniczna, którą będzie nosić na sobie jakaś niewielka kobieta. Nolte pod koniec podłoży tylko głos. Za maskę odpowiada zespół Stana Winstona. Co ciekawsze, wygląda na to, że Nick Nolte nawet nie pojawi się na planie.

Inne ciekawe plotki mówią o pojawieniu się w serialu różnych łowców nagród. Część z nich znamy z ekranu. Podobno widziano tam na planie IG-88. Co ciekawe, droid ten je związany z grupą zwaną Droid Gotra, czyli kilkoma droidami będącymi łowcami nagród. Grupa ta była wspomniana w powieści Jamesa Luceno - Tarkin czy w komiksach o doktor Aphrze, teraz może się pojawić w serialu. Inny łowca nagród to trandoshanin, prawdopodobnie Bossk (choć to nie jest potwierdzone, zresztą analogicznie jest IG, może tylko inny droid, który tak samo wygląda).

Tymczasem w nawiązaniu do newsa o powiązaniu z Rebeliantami. Aktorka Tiya Sircar, która podkłada głos pod Sabine Wren, przyznała, że nie dość, że nie ma nic przeciwko, aby Sabine pojawiła się w „The Mandalorian”, to chętnie ponownie wcieliłaby się w tę rolę. Ciekawe, czy chodziło jej jedynie o głos?

Obsada „The Mandalorian”

oficjalna
35

Lucasfilm już oficjalnie ogłosił obsadę serialu „The Mandalorian”. Jest to pierwszy serial aktorski z uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Będzie dostępny tylko i wyłącznie na platformie streamingowej Disney+, która rozpocznie swoją działalność w drugiej połowie 2019.

Pedro Pascal („Narcos”, „Gra o tron”) zagra rolę Mandalorianina, samotnego rewolwerowca na obrzeżach galaktyki. Partnerować mu będą: Gina Carano („Deadpool”), Giancarlo Esposito („Breaking Bad”), Emily Swallow (“Supernatural”), Carl Weathers (“Predator”), Omid Abtahi (“Amerykańscy bogowie”), Werner Herzog oraz Nick Nolte.

Jon Favreau, producent wykonawczy i showrunner serialu twierdzi, że pracując na planie z tą niesamowicie utalentowaną grupą ludzi doskonale spędza czas i jest bardzo podekscytowanym by zobaczyć, co z tego wyjdzie.

Dave Filoni jest drugim producentem serialu, a także wyreżyseruje pierwszy odcinek. Producentami są także Kathleen Kennedy i Colin Wilson. Reżyserami odcinków są: Deborah Chow, Rick Famuyiwa, Bryce Dallas Howard i Taika Waititi.

Temat na forum

Nick Nolte dołącza do obsady „The Mandalorian”?

5



Kolejne dni przynoszą nam następne plotki związane z obsadą serialu The Mandalorian. Wg informacji do jakich dotarł The Hollywood Reporter najnowszym członkiem obsady jest Nick Nolte. Informacja wydaje się w miarę pewna jako, że kilka innych portali (w tym Variety) potwierdziło ją już u swoich źródeł.

Mamy dla Was również dwa nowe zdjęcia z planu, jakie zamieścił portal MakingStarWars. Na jednym z nich dostrzec można dobrze fanom znanych Jawów.



Na plan serialu zajrzeli ostatnio Joe Russo z bratem Anthonym i Peytonem Reedem. Spotkali się tam z Joe Favreau i Taiką Waititi, który akurat kręcił jeden z odcinków. Russo był pod olbrzymim wrażeniem tego w jaki sposób „The Mandalorian” powstaje. Wg niego serial jest tworzony w sposób w jaki do tej pory nie był tworzony żaden inny serial, przy użyciu najnowszych technologii. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie ze wspomnianej wizyty.

Tydzień 40-lecia „Nowej nadziei”: Nie dostali roli w filmie

14



Choć „Nowa nadzieja” była wielką niewiadomą, jednak w castingu do filmu wzięło udział bardzo wiele osób. Można zastanawiać się jak wyglądałaby obsada klasycznej trylogii, gdyby dokonano innych wyborów. Aktorów rozważanych było bardzo wielu, więc nie wymienimy tu wszystkich. Nasza lista została ograniczona do głównie najbardziej znanych nazwisk (lub najbardziej wówczas rokujących).

Kiedyś przy okazji Prima Aprilis pisaliśmy żartem, że Han Solo nie zawsze musiał być biały. I faktycznie jak popatrzymy na plany George’a Lucasa to nie był. Po tym jak już stał się człowiekiem pierwotnie miał mieć czarną skórę. Jednym z kandydatów do roli Solo był wówczas Billy Dee Williams (późniejszy Lando). Szybko jednak rola ta przypadła Glynnowi Turmanowi. Aktor obecnie znany jest choćby z „Super 8” Abramsa, „Burleski” czy „Gremlinów”. Wydawał się być idealnym Hanem, ale wówczas zaczął się zmieniać scenariusz i pojawił się wątek miłosny między Solo a Leią. Twórcy bali się jak zareaguje publiczność na coś takiego, więc zmieniono kolor skóry Solo.

Han Solo

Glynn Turman

Sylvester Stallone

Kurt Russel

Christopher Walken


Wśród kandydatów na białego Solo znajduje się bardzo ciekawa galeria nazwisk. Kurt Russell, Nick Nolte, Christopher Walken, Jack Nickolson, Al Pacino, Chevy Chase, Steve Martin, Bill Murray, Robert Englund, Sylvester Stallone, John Travolta, James Woods, Perry King, James Caan, Robert De Niro, Burt Reynolds. niektórzy z nich po prostu odrzucili rolę. Pacino wspomina nawet, że nie zrozumiał scenariusza. Dość duże szansę z nich miał Walken. Ostatecznie jednak ta rola przypadła Harrisonowi Fordowi. Warto dodać, że Lucas trochę inspirował się tworząc Hana swoim przyjacielem Francisem Fordem Coppolą.

Również potencjalni odtwórcy roli Obi-Wana się wymienili. Bez wątpienia najbardziej znany z nich to Toshirô Mifune, słynny japoński aktor, który grywał u Kurosawy. Ale do roli również rozważano między innymi Petera Cushinga. Odrzucono go, ale potem zaproponowano mu rolę Tarkina. Potem do roli namówiono Aleca Guinnessa.

Obi-Wan Kenobi

Toshirô Mifune

Peter Cushing


Przez pewien czas Leię także miała grać jakaś japońska aktorka. Luźny pomysł, bez konkretnych przymiarek. Innymi kandydatkami do roli księżniczki były między innymi: Karen Allen (Marion z „Poszukiwaczy zaginionej arki”), Kim Bassinger, Glenn Close, Geena Davis, Farrah Fawcett, Melanie Griffith, Catherine Hicks („Star Trek IV”), Anjelica Huston („Rodzina Adamsów”), Jessica Lange, Jane Seymour, Cybill Shephard, Meryl Streep, Kathleen Turner („Miłość, szmaragd i krokodyl”), Cindy Williams, Shirley Feeney, Terri Nunn i Sigourney Weaver („Obcy”) oraz Jodie Foster. Ostatecznie rolę dostała Carrie Fisher.

Leia

Glen Close

Meryl Streep

Anjelica Huston

Jodie Foster


Dość długo wyglądało na to, że rolę Luke’a dostanie Robert Englund. Najbardziej znany obecnie jest z Freddy’ego Krugera. Na liście znajdował się też William Katt i Charles Martin Smith. Rolę ostatecznie dostał Mark Hamill.

Luke

Robert Englund

William Katt

Charles Martin Smith


Głosem Vadera początkowo miał być Orson Welles. Ostatecznie rolę dostał James Earl Jones.

Darth Vader

Orson Welles


Anthony Daniels miał zagrać C-3PO. Ale jego głos początkowo również miał być zdubbingowany. Tu było dwóch głównych kandydatów: Stan Freberg i Mel Blanc. Dopiero gdy Lucas usłyszał inny głos C-3PO zrozumiał jak Daniels idealnie do tego pasuje.

Wszystkie atrakcje tygodnia znajdziecie tutaj.

Starwarsowcy w kinach

5

Dziś na naszych ekranach pojawiły się dwa nowe filmy z aktorami znanymi z prequeli. Pierwszy z nich to „Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz” (oficjalna premiera odbyła się w środę, angielski tytuł: Captain America: The Winter Soldier ).

Będzie to kontynuacja przygód tytułowego Kapitana Ameryki (w tej roli Chris Evans), której akcja dzieje się już po wydarzeniach znanych z filmu „Avengers”. Tym razem superbohater będzie musiał się zmierzyć z nowym zagrożeniem, sowieckim agentem znanym jako Zimowy żołnierz (w tej roli Sebastian Stan).

W filmie "Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz" w roli tytułowej ponownie zobaczymy Chrisa Evansa. Akcja kontynuacji rozgrywać będzie się współcześnie, po wydarzeniach z "Avengers". W obrazie pojawią się ponadto Sebastian Stan, Anthony Mackie, Frank Grillo, Cobie Smulders, Toby Jones, Scarlett Johansson, Hayley Atwell i Samuel L. Jackson jako Nick Fury. Za reżyserię odpowiadają Joe i Anthony Russo. Obaj mają też wyreżyserować trzecią część cyklu. To jest kolejny film ze stajni Marvela/Disneya. Film powinien być dostępny w Polsce zarówno w wersji z dubbingiem jak i napisami.



Temat na forum

W zupełnie innym stylu jest film „Noe: Wybrany przez Boga” (Noah) Darrena Aronofsky’ego („Czarny łabędź”, „Requiem dla snu”). To opowieść bardzo luźno inspirowana fragmentami Księgi Rodzaju opowiadającymi o Arce Noego i biblijnym potopie.

W świecie pełnym przemocy i grzechu, pewien człowiek imieniem Noe (w tej roli Russel Crowe) dostaje misję od Boga, dzięki której uchroni się przed apokaliptycznym potopem. W filmie występują Jennifer Connelly, Ray Winstone, Anthony Hopkins, Emma Watson, Nick Nolte, Kevin Durand i Marton Csokas. Tym razem znany nam arcyksiążę Poggle Mniejszy wcieli się w rolę Lameka (Lamecha). Za efekty specjalne odpowiada natomiast Ben Snow, który miał swój wkład w II Epizod.

Film ten wzbudza pewne kontrowersje na świecie. Sam reżyser już wcześniej obiecywał, że nie będzie to wierna adaptacja, nawet zwierzęta zostały przemienione w pewien sposób. W USA konserwatywne protestanckie środowiska wymogły, by film reklamowano nie jako adaptację, ale luźną inspirację. W niektórych krajach islamskich, w tym Egipcie, film już został zakazany jako bluźnierczy i sprzeczny z Koranem, ponieważ pokazuje proroka Noego.



Temat na forum

Co się kręci?

Różne
6

Przed australijskim aktorem Joelem Edgertonem, którego pamiętamy z roli młodego Owena Larsa, otwierają się wrota do kariery w Hollywood. Edgerton, po dobrze przyjętej roli w Królestwie zwierząt, stara się obecnie o angaż w dwu dużych produkcjach. Pierwszą jest ekranizacja powieści szpiegowskiej "The Bourne Legacy" pióra Erica Van Lustbadera, która inspirowana jest słynną trylogią Roberta Ludluma. Konkurentami Joela w walce o jedną z głównych ról są James MacAvoy i Shia Beouf. W przypadku drugiej produkcji Edgerton może byc już prawie pewny angażu. Aktor stara się o główną rolę męska w The Snow White and the Huntsman, z której zrezygnował Viggo Mortensen. Jak wskazuje tytuł, obraz ten będzie nową wersją baśni o Królewnie Śnieżce (Kristen Stewart), którą zła i zazdrosna macocha (Charlize Theron) rozkazuje wytropić i zabić pewnemu myśliwemu. Ten jednak zaprzyjaźnia się z dziewczyną i pragnie uratować przed królową. Na premierę oczekuje najnowszy film z udziałem Edgertona - dramat sportowy Warrior, gdzie partnerują mu Nick Nolte i Tom Hardy.

Wszystko wskazuje na to, że produkowana przez Natalie Portman ekranizacja powieści "Pride and Prejudice and Zombies" autorstwa Setha Grahame-Smitha wreszcie doczeka się realizacji. Dotychczas bowiem tytuł ten trapiła fala różnorakich kłopotów: od opóźnień, aż po rezygnacje dwu kolejnych reżyserów - Davida O. Russella i Mike'a White'a. To wszystko sprawiło, że Natalie zrezygnowała z roli Elizabeth Bennett i skupiła się wyłącznie na funkcji producenta. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że zdjęcia wreszcie ruszą. Studio Lionsgate znalazło kolejnego (czy ostatecznego?) reżysera w osobie Craiga Gillespie (Miłość Larsa). Gillespie zgodził się wyreżyserować Pride and Prejudice and Zombies po zakończeniu zdjęć do jego najnowszego obrazu - horroru Fright Night z Colinem Farrellem. Parodia klasycznej "Dumy i uprzedzenia" Jane Austen, którą Seth Grahame-Smith wzbogacił o wątek walki z nieumarłymi, zapoczątkowała modę na tego typu przeróbki dzieł światowej literatury. Powstały już m.in. "Pride and Prejudice and Zombies: Dawn of the Dreadfuls" Steve'a Hockensmitha, "Sense and Sensibility and Sea Monsters" Bena H. Wintersa, a na naszym podwórku "Przedwiośnie żywych trupów" - tekst Stefana Żeromskiego o motywy zombie wzbogacił Kamil M. Śmiałkowski.

Roger Christian - laureat Oscara za scenografię do Nowej nadziei (wspólnie z Johnem Barry'm, Lesliem Dilleyem i Normanem Reynoldsem) oraz drugi reżyser Mrocznego widma - nakręci film w Polsce. Brytyjski filmowiec pragnie przenieść na celuloid "Pamiętnik znaleziony w wannie" pióra Stanisława Lema. Swą decyzję ogłosił w trakcie krakowskiego festiwalu Off Plus Camera, podczas którego spotkał się z synem najwybitniejszego twórcy polskiej fantastyki naukowej. Tomasz Lem wyraził zgodę na ekranizację "Pamiętnika...". - Stanisław Lem jest ojcem intelektualnego science-fiction, które uwielbiam, a jego "Pamiętnik znaleziony w wannie" to jedna z moich ulubionych książek tego autora. Zapowiada się wielki, epicki film - stwierdził reżyser. Scenariusz napisze Sławomir Fabicki, za autorem zdjęć ma być Bogumił Godfrejów. W produkcję zaangażowani mają być krajowi producenci, a w obsadzie mają znaleźć się aktorzy amerykańscy i brytyjscy, jednak nie podano żadnych nazwisk. Planowany budżet ma wynieść ok. 3 mln EUR. Zdjęcia mają powstawać m.in. w kopalni soli w Wieliczce. Premiera planowana jest na przełom 2012 i 2013 roku. Przy okazji swej wizyty na Off Plus Festiwal Roger Christian udzielił kilku wywiadów oraz sfotografował się z fanami odwiedzającymi konwent Game Fusion.

Co się kręci?

Różne
16

Przed wami kolejna porcja informacji o tym, czym dziś zajmują się zawodowo aktorzy związani ze Star Wars

Australijski aktor Joel Edgerton, znany fanom z roli młodego Owena Larsa w Ataku klonów i Zemście Sithów pracuje obecnie nad dwoma nowymi filmami. Pierwszym z nich jest The Thing, prequel słynnego horroru Johna Carpentera pod tym samym tytułem z 1982 roku (w Polsce rozpowszechniany jako Rzecz lub Coś). Film reżyseruje Matthijs van Heijningen Jr., zaś obok Edgertona wystąpią w nim Adewale Akinnuoye-Agbaje (m.in. Mr Eko z Lost), Mary Elizabeth Winstead oraz Urlich Thomsen (Jabłka Adama, The International). Drugim z obrazów, w którym zobaczymy młodego wuja Luke'a będzie The Warrior w reżyserii Gavina O'Connora z Nick'em Nolte w roli głównej. Nolte wcieli się w byłego boksera z problemem alkoholowym, który trenuje swego młodszego syna (Tom Hardy) do walk MMA, co wywołuje konflikt z jego starszym bratem (w tej roli Edgerton). Do obu produkcji trwają obecnie zdjęcia.





W sieci pojawił się zwiastun nowego filmu w reżyserii Rogera Michella (Notting Hill) pt. Morning Glory, w którym główną rolę sprawiającego problemy i zrzędliwego prezentera telewizyjnego Mike'a Pomeroya zagra Harrison Ford. Zadanie utemperowania krnąbrnego charakteru telewizyjnego gwiazdora otrzyma młoda i ambitna producentka Becky Fuller (w tej roli Rachel McAdams znana m.in. z Sherlocka Holmesa i Pamiętnika), a wszystko po to, aby poprawić pogarszającą się oglądalność popularnego porannego programu. W obrazie, do którego scenariusz napisała Aline Brosh McKenna, wystąpią również Diane Keaton (Annie Hall, Lepiej późno niż później), Jeff Goldblum (Mucha, Park jurajski), Patrick Wilson (Małe dzieci, The Watchmen) oraz raper 50 Cent, który zagra samego siebie. Premiera filmu przewidziana jest na 29 października tego roku. Trailer jest dostępny w tym miejscu.





11 czerwca (dwa dni po premierze światowej) zawita do polskich kin pełnometrażowy remake kultowego serialu sensacyjno-przygodowego z lat 80. ubiegłego wieku Drużyna A. W głównej roli charyzmatycznego pułkownika Johna "Hannibala" Smitha zobaczymy Liama Neesona (w oryginale w rolę tę wcielał się George Peppard). Film (podobnie jak serial) opowie o czterech amerykańskich weteranach wojennych ściganych za przestępstwo, którego nie popełnili. Byli żołnierze ukrywają się i zaczynają świadczyć usługi najemników, więc "jeśli masz problem, nikt nie może ci pomóc i uda ci się ich odnaleźć, wtedy możesz zatrudnić Drużynę A". W pozostałych rolach występują Bradley Cooper (Templeton "Buźka" Peck), gwiazdor Dystryktu 9 Sharlto Copley (H.M. "Howling Mad" Murdock) oraz Quinton Jackson (Bosco Albert "Bad Attitude" Baracus). Nową wersję The A Team wyreżyserował Joe Carnahan (twórca m.in. słynnej reklamy BMW pt. The Hire: Ticker). Trailer znajdziecie tutaj.

Związek Padme i Anakina źle oceniony...

TheForce.Net
21

Jakiś czas temu informowaliśmy o rankingu, w którym wątek miłosny w wykonaniu Natalie Portman i Haydena Christensena został oceniony jako najmniej przekonujący.

Para ta znów znalazła się w podobnym zestawieniu. Yahoo Movies ogłosiło listę "Najgorzej dobranych par w filmach”. Anakin z Padme trafili na nią zajmując piąte miejsce.

1. Nick Nolte & Julia Roberts - "I Love Trouble" (1994)
2. Ben Affleck & Jennifer Lopez - "Gigli" (2003)
3. Harrison Ford & Anne Heche - "Six Days, Seven Nights" (1998)
4. Kevin Spacey & Kate Bosworth - "Beyond the Sea" (2004)
5. Hayden Christensen & Natalie Portman - "Star Wars - Episode II/ Episode III" (2002, 2005)

Komedia "The Smoker"

Valorum za Onet
4


Potwierdziły się informacje, iż Natalie Portman i Owen Wilson zagrają główne role w komedii romantycznej "The Smoker".

Podstawą obrazu jest opowiadanie Davida Schicklera. Główny bohater "The Smoker" to nauczyciel angielskiego w prestiżowej szkole dla dziewcząt. Pewnego dnia jedna z uczennic zaprasza go do siebie na obiad. W domu proponuje mu małżeństwo, ale nie z powodu miłości, a dlatego, iż uważa go za dobrą partię. Jej ekscentryczni rodzice popierają ten pomysł i namawiają bohatera do ślubu.

W roli nauczyciela pojawi się Owen Wilson. Postać dziewczyny przypadnie w udziale Natalie Portman. Jej ojcem będzie Nick Nolte.

Film powstanie dla wytwórni Paramount Pictures. Produkcją projektu zajmie się Scott Rudin. Autorami scenariusza są Schickler i Peter Tolan.

71 urodziny Johna Williamsa

5

Dziś swoje 71 urodziny obchodzi John Williams, człowiek, który nie tylko stworzył fenomenalną muzykę do Gwiezdnych Wojen, ale człowiek, który zrewolucjonizował w ogóle muzykę filmową, nadając jej magii charakterystycznej dla oper Wagnera. Dziś trudno sobie wyobrazić inną muzykę w Gwiezdnych Wojnach, Indiana Jonesie czy Liście Schindlera. Maestro Williamsowi pozostaje życzyć długiej i owocnej pracy.
Warto wspomnieć, że tego samego dnia urodzili się też Juliusz Verne, John Grisham, Nick Nolte czy James Dean.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.