Spis newsów (COVID-19 - koronawirus)

Tragedia, Samuel L. Jackson mniej przeklina!

7

Samuel L. Jackson, czyli nasz prequelowy Mace Windu, dotychczas był aktorem, który najwięcej przeklinał w filmach. Prawdę mówiąc nie tylko w filmach używa barwnego języka, ale akurat tego nikt mu nie wyliczył. Redakcja Buzz Bingo przygotowała nowe zestawienie, na którym podliczono ilość wypowiadanych „bluzg” w różnych filmach przez różnych aktorów. SLJ od lat królował w takich zestawieniach, niestety dużo zmienił „Wilk z Wallstreet” Martina Scorsese. To film, którego nie zawstydził nawet Quentina Tarantino. W „Wilku” mamy 715 wulgaryzmów, a w takich „Wściekłych psach” (najbardziej intensywny jeśli chodzi o bluzgi film Tarantino) zaledwie 418. Jeśli chodzi o przeklinanie w filmach to obecnie możemy podzielić je na ery przed i po „Wilku”, który wprowadził zdecydowanie nową jakość w kinie.

Co gorsza, w „Wilku” klną jak szewcy przede wszystkim dwaj aktorzy - Leonardo DiCaprio (czyli niedoszły Anakin) oraz jego ekranowy partner Jonah Hill. Dotychczasowy król bluzg, czyli SLJ dotychczas na ekranie w całej swojej karierze wypowiedział zaledwie 301 wulgaryzmów. Więc w obecnym zestawieniu spadł na trzecie miejsce. Tu warto dodać, że 183 z tych 301 padają tylko w „Jackie Brown” Quentina, gdzie SLJ zagrał Ordella. Najczęściej Jackson przeklinał w „Pulp Fiction”, jakieś 50,5 razu na 1000 wypowiedzianych słów. Zdecydowaną plagą na honorze, w dodatku zaniżające statystki, są takie szmiry jak „Węże w samolocie”, gdzie przez dużą część filmu widzowie musieli czekać na wyraziste dialogi.

Na drugim miejscu znalazł się Leonardo DiCaprio – 361 przekleństw (z tego 332 w samym tylko „Wilku”), zaś na pierwszym Jonah Hill – 376 przekleństw (z tego 153 w „Supersamcu”). W filmie Scorese Donnie, czyli postać, którą grał Hill uzyskała też największy wskaźnik w ilości przekleństw na 1000 wypowiedzianych słów. Choć nie jest on aż tak imponujący jak mogłoby się wydawać, bo to zaledwie 74 słowna. Warto zauważyć, że inne osoby ze Starwarsówka nie znalazły się na wzmiankowanej top liście. Obecny lider jest bardzo dumny ze swojego, wręcz życiowego osiągnięcia, o czym poinformował na twitterze. Pewnie łatwo nie odda palmy pierwszeństwa i dalej będzie się starać wypowiadać brzydkie słowa w dużej ilości, próbując tym samym deklasować rywali.



Co więcej, patrząc na listę, Samuel L. Jackson powinien chyba zmienić reżysera, z Quentina na Martina, to raz. Po drugie można zaobserwować niepokojący trend zmniejszania się ilości wulgaryzmów w kinie, tym samym dochodzi do potencjalnego zubożenia języka. Na szczęście prywatnie aktor nie zamierza przestawać przeklinać, co więcej przy okazji COVID-19 postanowił wziąć udział w akcji gwiazdy czytają dzieciom – o której pisaliśmy. Niestety efekt, z powodu wulgaryzmów już w samym tytule czytanki, prawdopodobnie nie nadaje się dla dzieci. Należy go potraktować jako apel, by pozostać do *** w domu.



Miejmy nadzieję, że niebawem ktoś w Hollywood pójdzie po rozum do głowy i Jackson dostanie jakąś rolę, w której będzie mógł się naprawdę wykazać. W przypadku ilości niestety przegrywa, ale jeśli chodzi o jakość przekleństw, wciąż pozostaje bezapelacyjnym mistrzem.

Mark Hamill i Lucasfilm dziękują walczącym z koronawirusem

4

Kilka tygodni temu ILM doceniło walczących z COVID-19. Od tego czasu liczba przypadków w samych tylko Stanach się już podwoiła, a walka z koronawirusem trwa na wielu frontach. Mark Hamill i Lucasfilm postanowili podziękować tym, którzy zwalczają tę zarazę. Zwłaszcza fanom.

ILM docenia walczących z pandemią COVID-19

3

Dziś znowu piszemy o pandemii COVID-19, tym razem jednak w trochę innym aspekcie. USA zbliżają się już powoli do miliona zakażonych i dla wielu mieszkańców tego kraju sytuacja jest dramatyczna. Zauważyli to także pracownicy ILM, którzy postanowili w nietypowy sposób docenić osoby walczące z pandemią. Zrobili kilka stylizowanych obrazków ukazujących bohaterów COVID-19. Kilka z tych obrazków publikujemy poniżej, po resztę należy się udać na StarWars.com.









Serial o Cassianie Andorze wstrzymany

12



Mamy kolejną ofiarę koronawirusa. Jak zdradził Neal Scanlan, po sześciu tygodniach pracy nad serialem o Cassianie Andorze ekipa została rozesłana do domu, a prace wstrzymane. Obecnie nie wiadomo na jak długo produkcja została zawieszona i czy wpłynie to na datę premiery. Ta co prawda została na razie ogłoszona na rok 2021 bez wskazania miesiąca, więc Disney ma szansę ją utrzymać. Przynajmniej tym razem w Lucasfilmie nikogo chyba nie zwolnili.

Inna ciekawostka mówi, że do ekipy dołączył Luke Hall, który ma zostać głównym scenografem serialu. Wcześniej odpowiadał za „Czarnobyl” oraz za pilota skasowanego już spin-offa „Gry o tron”. Pracował także przy „Królu Arturze: Legendzie miecza”.

Diego Luna natomiast przyznał, że ma trochę problemów z tym serialem, bowiem wszyscy wiemy jak to się skończy. Cokolwiek, by się nie działo, „Łotr 1” ukazuje nam definitywny koniec Cassiana. Z drugiej strony z „Łotrem 1” jest bardzo podobnie, bowiem tam też z góry znaliśmy już zakończenie. Tyle, że tam nie znaliśmy bohaterów. Teraz będziemy dobrze wiedzieć do czego Andor jest zdolny, a do czego nie. Tak więc najtrudniej będzie to zacząć.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o tym, co pisaliśmy przy okazji serialu o Obi-Wanie, jakby ktoś przeczył. Rosario Dawson podobno podpisała kontrakt, by zagrać Ahsokę w kilku serialach. Pierwszy to „The Mandalorian”, drugi to zapewne ten domniemany serial o Tano. A co z pozostałymi? Czy wystąpi w Kenobim, czy także w Cassianie? Zobaczymy.

Kolejna ofiara koronawirusa, zmarł Jay Benedict

7



Koronawirus, czyli SARS-CoV-2 wywołujący chorobę COVID-19 jest przyczyną kolejnego zgonu w Starwarsówku. Tym razem umarł Jay Benedict, który w „Nowej nadziei” zagrał Deaka, jednego z przyjaciół Luke’a Skywalkera na Tatooine. Sceny na stacji Tosche w Anchorhead zostały całkowicie wycięte. Można je jednak było zobaczyć w kilku źródłach. Deak zaś pojawił się również w powieściach czy komiksach.



Jay Benedict urodził się 11 kwietnia 1951, zmarł 4 kwietnia 2020. Pomijając epizod z „Gwiezdnymi Wojnami” wystąpił choćby w „Mroczny Rycerz powstaje”, czy „Obcy – decydujące starcie”. Występował także w telewizji, grach komputerowych i teatrze.

Andrew Jack zmarł z powodu koronawirusa

8

Smutna wiadomość dotarła do nas z Wielkiej Brytanii. Zmarł Andrew Jack, trener wymowy i dialektu brytyjskiego i amerykańskiego, który pracował przy czterech pierwszych filmach Disneya. W „Łotrze 1” szlifował wymowę aktorów, w pozostałych filmach miał też dodatkowo większy udział. To on podkładał głos Molochowi w „Hanie Solo”. W „Przebudzeniu Mocy” pojawił się na ekranie jako major Caluan Ematt, zaś w „Ostatnim Jedi” wrócił do tej roli, acz jego bohater został już awansowany do stopnia generała. Dużo pracował z Daisy Ridley i Johnem Boyegą.



Andrew urodził się 28 stycznia 1944 Londynie. Naprawdę nazywał się Andrew Hutchinson. Pracował w ponad 100 filmach i serialach. W roli trenera debiutował w serialu „Nancy Astor” (1982), a następnie w „Indiana Jones i ostatnia krucjata” (1989). Jego biografia jest imponująca, można tam znaleźć takie filmy jak „Robin Hood: Książę złodziei”, „Ostatni Mohikanin”, „Chaplin”, „Obywatel X”, „Vaterland”, „Goldeneye”, „Jutro nie umiera nigdy”, „Śmierć nadejdzie jutro”, trylogia „Władca pierścieni”, „Batman – początek”, „Sherlock Holmes”, „Troja” i czy kilka filmów Marvela z „Avengers: Koniec gry”. Obecnie pracował na planie „The Batman”.

Anderw zmarł dziś rano w szpitalu pod Londynem, z powodu komplikacji związanych z rozwojem COVID-19. Jego żona obecnie jest uziemiona w Australii, gdzie odbywa kwarantannę z powodu koronawirusa. Z tego powodu nie będzie mogła uczestniczyć w pogrzebie męża.

Wszystkie premiery komiksowe wstrzymane

9

W związku z trwającą pandemia COVID-19 wydawcy komiksowi - w tym Marvel i IDW - zdecydowali o zaprzestaniu dystrybucji kolejnych zeszytów. W przypadku Marvela datą początkową jest 08.04, IDW wstrzymuje dostawy 06.05. Najprawdopodobniej zastój potrwa do czerwca, może dłużej. Nie wiadomo, czy wydawcy zdecydują się udostępniać w tym okresie komiksy drogą cyfrową, czy po prostu o kilka miesięcy przesuną się wszystkie premiery.



Ostatnim wydanym komiksem Marvela na razie będzie pierwszy zeszyt nowej „Doctor Aphry” i trzeci „Bounty Hunters”. IDW być może zdąży z całym „The Clone Wars: Battle Tales”, ale trzeba pamiętać, że temu wydawcy już wcześniej zdarzały się problemy z pilnowaniem terminów.

Początek dokumentu „Skywalker Legacy”

4

Na youtubeowym profilu Disneya ukazało się pierwsze 10 minut dokumentu „Skywalker Legacy”, który jest jednym z dodatków do wydania blu-ray oraz cyfrowego „Skywalker. Odrodzenie”.



W Polsce na BD poczekamy sobie aż do maja.

Tymczasem warto zauważyć, że „Skywalker. Odrodzenie” obecnie na całym świecie zarobił już 1074,14 milionów USD. Do „Jokera” zostało jakieś 111 tysięcy USD. Wydawać by się mogło, że to kwota do przeskoczenia, ale obecna sytuacja z koronawirusem spowodowała zawieszenia działalności większości kin w Stanach i wielu innych krajach na świecie. U nas na razie minął tydzień i czekamy na drugi, chyba (co jest prawdopodobne), że okres ten zostanie wydłużony. W Stanach analitycy oczekują szczytu epidemii za 30-40 dni, więc kiniarze szykują się na wakacje przynajmniej do czerwca. Zobaczymy jak to będzie wyglądać naprawdę. Niemniej jednak ta sytuacja, z zawieszeniem seansów sprawi, że IX Epizod raczej nie będzie miał już szansy dogonić i przegonić „Jokera”. Chyba, że uda mu się to zrobić na nielicznych, wciąż czynnych rynkach, ale szanse raczej są na to niewielkie.

Przyspieszona premiera „Skywalker. Odrodzenie” w wersji cyfrowej

23

Premiera filmu „Skywalker. Odrodzenie” w serwisach streamingowych za oceanem była zaplanowana na 17.03. Okazuje się, że Disney postanowił przyspieszyć ją z uwagi na okoliczności związane z epidemią koronawirusa. Disney, chcąc zapewnić rozrywkę ludziom pozostającym w domach, wypuścił wczoraj na różnych platformach (m.in. Amazon, Movies Anywhere) kilka swoich produkcji, których premiery cyfrowe były zaplanowane w najbliższym czasie. Wśród nich znalazł się oczywiście finałowy epizod sagi Gwiezdnych Wojen. Nie uległa zmianie natomiast data premiery na nośnikach fizycznych za oceanem, która wciąż zaplanowana jest na 31.03.



Przypomnijmy, że w Polsce premiera filmu „Skywalker. Odrodzenie” na nośnikach DVD i Blu-ray zaplanowana jest dopiero na 8.05. Nam przjdzie więc jeszcze trochę poczekać, zanim będziemy mogli obejrzeć ten epizod w domu.

Zabawki z małym „Yodą” zagrożone koronawirusem

CB
6

Wygląda na to, że epidemia koronawirusa i związana z tym histeria będzie mieć kolejną ofiarę. Tym razem jednak nie jest to tylko działanie medialne, jak w przypadku zamknięcia Luwru i wycofaniu się z tej decyzji 3 dni później, czy opóźnieniu premiery najnowszego Bonda. Firma Hasbro potwierdziła stacji CNN, że obecny problem w Chinach doprowadził do przerwania ich łańcucha dostaw. Wprost powinno to spowodować opóźnienie produktów, z których w przypadku Hasbro najbardziej wyczekiwane są zabawki z brzdącem „Yodą”.



Obecnie zabawki z tą postacią są dopiero wypuszczane lub można je zamawiać w pre-orderach. Natomiast jeśli sytuacja się nie unormuje w najbliższych miesiącach, to w drugiej połowie roku czekają nas braki w sklepach. Co więcej, jeśli Disney zdecyduje się zmienić wygląd lub postarzyć bohatera w drugim sezonie „The Mandalorian” (co jest logicznym krokiem, jeśli chcą sprzedać więcej zabawek), istnieje mała szansa, że producenci się wyrobią przed premierą drugiego sezonu.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.