TWÓJ KOKPIT
0

The Bad Batch :: Newsy

NEWSY (64) TEKSTY (18)

NASTĘPNA >>

Panel o „Tales of the Jedi”

2022-05-29 01:19:18 Różne

Niedawno zakończył się panel poświęcony „Tales of the Jedi” - tajemniczej produkcji, o której w zasadzie tylko wiedzieliśmy, że będzie zbiorem luźnych animowanych odcinków.

Na panelu Filoni powiedział, że raz napisał historyjkę o Mandalorianinie, a Kennedy pozwoliła mu stworzyć takich więcej... Tak właśnie narodziły się „Opowieści Jedi”. Będzie to serial składający się - podobnie jak TCW - ze swego rodzaju aktów, historii zamkniętych w odcinkach. Tylko tym razem nie odwiedzimy tylko wojen klonów, a rozleglejszy okres. Zobaczymy sześć odcinków o Jedi ery prequeli, a całość ma zadebiutować jesienią tego roku.

Jedną z postaci, która dostanie swoje odcinki (trzy), jest hrabia Dooku - a właściwie mistrz Dooku, bo zobaczymy go za czasów, gdy był jeszcze w szeregach Zakonu. Jego padawan, Qui-Gon, także się pojawi, zresztą będzie go grał syn Liama Neesona (on sam również użyczy głosu). Z poniższych obrazków możemy wywnioskować, że kolejnym bohaterem będzie także Mace Windu, u którego boku przyszły dowódca Konfederacji będzie walczył z jakąś bojówką i droidami. Planeta zresztą wygląda nieco jak Raxus Secundus, przyszła stolica Separatystów. Na innych widać hrabiego w archiwach (czyżby słynne skasowanie Kamino?), Jinna w w towarzystwie żołnierzy bardzo przypominających Napoleończyków, a także mistrza i padawana rozmawiających z jakąś siwowłosą postacią.







Kolejne trzy historie będą poświęcone Ahsoce i ukażą spory okres w jej życiu - a konkretnie od lat najmłodszych, aż do, jak się wydaje, czasów po odejściu z Zakonu. Pierwszy odcinek, który pokazano dziś na panelu (trwający około 15 minut) przedstawiał ją jako rocznego bobasa, a tematem przewodnim tutaj była jej relacja z matką (głosu Togrutance użycza Janina Gavankar, znana z roli Iden Versio z „Battlefronta II”. Pierwotnie Filoni miał zamiar zrobić epizod, który krążył mu po głowie od dawna - to jest o tym, jak małą Tano znalazł Plo Koon - ale stwierdził, że w Sadze tak rzadko ukazuje się relacje matki z dzieckiem, że zmienił zdanie. Cały odcinek zawierał niewiele dialogów (natomiast padło wymruczane słowo „Jedi”) i opowiadał o (Spoiler):polowaniu na stwora przypominającego tygrysa szablozębnego.(Koniec Spoilera). Pokazywał też rodzinną wioskę dziewczyny - osadę położoną w górach, wśród sosen, bo tak właśnie Dave sobie ją wyobrażał. Zresztą czuć tu ducha magów powietrza (z „Awatara”, nad którym wcześniej pracował). Janina jest dumna ze swojej roli i z Tano, bo teraz traktuje ją niemal jak własną córkę i jest przekonana, że wybory, których Togrutanka dokonała, są dobre. A teraz trudne pytanie: kto jest słodszy, mała Ahsoka czy Grogu? Filoni przypomniał wszystkim, że pierwszy i tak był Rotta.

Po nie za bardzo spoilerowe obrazki z odcinka zapraszamy tutaj, natomiast czego jeszcze możemy się spodziewać? Kolejny odcinek, jak wynika ze zdjęć, pokaże nam czasy młodzikowe/padawańskie Togrutanki - widać ją ze zdalniakami, w tle siedzą Yoda, Anakin, Obi-Wan, być może Plo Koon oraz, kto wie, Depa i Caleb. Jeszcze na innym zdjęciu dziewczyna rozmawia ze Skywalkerem - ujęcie bardzo przypomina ich pożegnanie. Ostatnia grafika wygląda jak żywcem wyjęta z powieści E.K. Johnston - sama autorka zresztą zareagowała, jakby nie wiedziała o tym. Jeśli to faktycznie prawda, to inkwizytorem z czerwonym mieczem jest Szósty Brat, którego widzieliśmy też w komiksach o Vaderze.



Filoniemu w pisaniu pomagał Charles Murray (odpowiedzialny za akt o Ahsoce w TCW), natomiast reżyser był też zachwycony stylem „The Bad Batch”, więc chciał go zaimplementować do „Talesów”. Na koniec panelu pokazano zwiastun, w którym prócz wyżej wymienionych bohaterów fani dostrzegli (Spoiler):Yaddle, Baila Organę i Reksa(Koniec Spoilera). Znając życie, ktoś wrzuci go do Internetu, ale na to pewnie będziemy musieli zaczekać do rana. Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (14)

Krótka historia gwiezdno-wojennego retconu

2022-05-19 12:50:28

Mamy rok 2022 i Gwiezdne Wojny chwilowo (bądź na dłużej) zniknęły z kinowych ekranów, a większość historii zostało przeniesionych na domowe wyświetlacze w ramach seriali takich jak „The Mandalorian”, „The Book of Boba Fett” czy nadchodzące „Obi-Wan Kenobi” i „Andor”. W ramach powstających produkcji postawionon na zacieśnianie więzi pomiędzy światem filmów i seriali, a historiami książkowo-komiksowymi. Taka decyzja to swoista nagroda dla tych, którzy latami angażowali się w poznawanie uniwersum Star Wars opisywanego w powieściach i komiksach. Niestety każdy kij ma dwa końce również w tym przypadku — twórcy muszą uważać, by nowa historia nie stała w sprzeczności z tą już istniejącą, bo w przeciwnym razie dojdzie do czegoś co wśród fanów nazywane jest retconem. To zaś w fandomie uchodzi za czyn z gruntu zły, twórcy zaś niejednokrotnie inaczej patrzą na sprawę. Żeby jednak dosadnie zbadać ten temat, musimy zacząć od początku. Uwaga, jeśli ktoś nie jest na bieżąco z nowymi produkcjami serialowymi, powinien czuć się ostrzeżony, że artykuł ujawnia fabułę niektórych odcinków.

Czym jest retcon?

Retcon to skrót od retroactive continuity i oznacza informację, która zmienia lub przedstawia inny sposób interpretacji czegoś, co zostało opisane lub przedstawione wcześniej. To określenie, w przypadku świata Star Wars, towarzyszy nam od czasów starego kanonu. Pewne nieścisłości miały miejsce w przypadku opisu Mandalorian już przed pojawieniem się serialu „Wojny Klonów”, lecz to właśnie ta produkcja nieraz podnosiła temat ewentualnych retconów wcześniejszych historii, nie tylko w związku ze wspomnianą grupą wojowników, ale innymi wydarzeniami fabularnymi. Mianem retconu można również określić niektóre zmiany wprowadzone przez George'a Lucasa w swoich filmach, chociażby słynne „Han strzelił pierwszy”, które samo w sobie zasługiwałoby na osobny artykuł. Zresztą, dziesięć lat temu na łamach Bastionu pojawił się news na ten temat (tutaj).


Jak sprawa wygląda w aktualnym kanonie powstałym po przejęciu marki przez korporację Disney? Pierwsze lata rzeczywiście były pozbawione niespójności (poza mało istotnymi błędami w ramach samych książek i komiksów), lecz ostatnie dwa lata przyniosły parę fundamentalnych zmian, które podniosły na nowo w fandomie temat retconu. Szerokim echem odbiła się obecność Caleba Dume'a (znanego później jako Kanan Jarrus) w premierowym epizodzie „Parszywej Zgrai”, w którym przedstawiony został los bohatera po próbie wykonania Rozkazu 66 przez otaczających go klonów. Zapewne większość fanów, którzy czytali wcześniej komiks o Kananie zauważyła, że owa historia nieco się różni od tej, którą znają. Do sprawy odniósł się nawet członek Lucasfilm Story Group, Pablo Hidalgo na portalu Twitter.


Jego słowa sugerują, że w postrzeganiu szeroko pojętej grupy twórców za kanon powinno się uznawać bardzo ogólne stwierdzenia w stylu „osoby X i Y spotkały się na planecie B i wydarzyło się A”. Cała reszta to już interpretacja autora, który dopasowuje owe ramy do swojej własnej wizji artystycznej, uzależnionej również od typu produkcji. Przykładając ten opis do wspomnianego Rozkazu 66 można wnioskować, że przedstawiona w serialu planeta może wyglądać inaczej, postacie mogą się różnić wyglądem, zachowaniem czy wypowiadanymi kwestiami, a sama historia może kłaść nacisk na pewne elementy fabuły, a inne pomijać. Czy takie wyjaśnienie jest przekonujące to już pytanie do każdego z osobna. Tego typu wypowiedzi zwykle są odbierane przez fanów niezbyt przychylnie, gdyż sugerują, że Lucasfilm Story Group nie przykłada wagi do spójności uniwersum. Jak jest w rzeczywistości i jakie właściwie zadanie stoi przed tą grupą?

Co robi Lucasfilm Story Group?

W 2016 roku podczas jednego z odcinków „The Star Wars Show” Pablo Hidalgo podjął się próby wyjaśnienia roli Lucasfilm Story Group (w skrócie LSG). Parafrazując, owa grupa współpracuje z autorami, którzy chcą opowiedzieć historię w świecie Star Wars. Pomagają sprawić, by historia wpasowała się w ramy Star Wars. Jak tłumaczy Hidalgo, nie chodzi o to czy ilość księżyców nad planetą jest poprawna, a raczej o to, czy tematycznie jest to najlepsza droga w ramach tego świata. Także o to, czy historia, którą pragną stworzyć nie została już wcześniej opowiedziana. LSG staje się elementem, który koordynuje storytelling tak, by ktoś nieumyślnie nie wprowadził czegoś, co jest sprzeczne z istniejącą już historią — nie tylko pod kątem spójności, ale i tematu. A jeśli z jakiegoś powodu wybierają tematycznie inną drogę to dlatego, że rozumieją decyzję artystyczną za tym stojącą, a nie dlatego, że twórca wybrał opcję X, bo nie wiedział o istnieniu Y.

Wypowiedź wydaje się być jasna. Lucasfilm Story Group ma dbać o spójność uniwersum. Jednakże najbardziej interesujący fragment to ostatnie zdanie, które sugeruje, że czasem twórcy we współpracy z LSG decydują się naruszyć ową spójność, poprzekładać niektóre klocki w gwiezdno-wojennej budowli. Wszystko po to, żeby z artystycznego punktu widzenia efekt końcowy był bardziej satysfakcjonujący. W ten sposób rodzą się retcony, takie jak te z serialu „Parszywa Zgraja” czy „The Mandalorian”, gdzie historia Cobba Vantha jest podobna do tej z trylogii „Koniec i początek”, lecz różni się sposobem jej przedstawienia i pomniejszymi detalami. Jak to rokuje na przyszłość? Wydaje się, że nie ma żadnych przesłanek ku temu, by wierzyć, że na przypadkach Caleba Dume'a i Cobba Vantha się skończy. Przed nami wiele produkcji serialowych dziejących się w czasach, które były wielokrotnie opisywane na łamach książek i komiksów. Tym razem możemy zobaczyć inną historię Cassiana Andora niż ta z komiksu „Cassian & K-2SO” lub spodziewać się zawirowań związanych z Inkwizytorami przedstawionymi w serialu o Benie Kenobim. Owa organizacja została już dogłębnie przedstawiona w serialu animowanym o Rebeliantach, w komiksie Charlesa Soule'a „Darth Vader: Mroczny Lord Sithów”, grze Jedi: Upadły Zakon czy nawet książce E.K. Johnston o Ahsoce. Możemy więc wypatrywać możliwych nieścisłości lub zaakceptować obecny stan rzeczy i doświadczać „artystycznej wizji” twórców. Koniec końców, czym by był fandom Star Wars bez nieustających dyskusji na tematy wszelakie? Już teraz powinniśmy szykować się na czerwcowe debaty o zmianach dotyczących poszczególnych Inkwizytorów czy nawet samego Obi-Wana Kenobiego.
KOMENTARZE (11)

Plotki o „The Bad Batch” #9

2022-05-04 22:19:14 Różne





Choć wieści o „Parszywej Zgrai” są bardzo skąpe, to niedługo możemy liczyć na całkiem sporą dawkę informacji. Chodzi oczywiście o Celebration, podczas którego przewidziano osobny panel dla serialu. Pojawią się na nim scenarzysta Matt Michnovetz, głos wszystkich klonów Dee Bradley Baker oraz Omega, czyli Michelle Ang. Wszyscy poopowiadają czego możemy spodziewać się w sezonie drugim. Ponadto Oficjalna pokazała grafiki, które będą prezentowane podczas imprezy (i które można już kupić). Badbaczowe motywy pojawiają się w pracach „A Grand Army” Joe Hogana i „One Heart Divided” Ksenii Zelentsovej.

https://aflightysparrow.tumblr.com/post/681454765292519424/i-found-some-bad-batch-news-season-2-prediction


Czy są jakieś ploteczki? Niewielkie - krótki artykuł z „Hollywood Spotlight Magazine” zawiera wywiad z Jennifer Corbett. Scenarzystka powiedziała w nim, że w drugim sezonie zobaczymy konsekwencje zniszczenia placówki klonującej na Kamino - dowiemy się co to oznacza zarówno dla klonów, jak i dla Parszywej Zgrai. W galaktyce zresztą jest więcej sklonowanych żołnierzy niż ci, których znamy - część z nich będzie służyć Imperium, a część aktywnie się mu przeciwstawiać. Dziennikarz spekuluje też czy nie zobaczymy ciągu dalszego losów Nali Se albo gościnnego występu Boby Fetta. I podobno serial drugi sezon ma się pokazać później w tym roku.

To ostatnie jest zapewne prawdą, bo wydaje się, że w dniu dzisiejszym - poza nowym zwiastunem „Obi-Wana” - raczej nic nowego się nie pojawi (acz chcielibyśmy być mile zaskoczeni). Pozostaje nam zatem czekać do Celebration.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (2)

Disney+ wchodzi do Polski

2022-03-29 19:08:43



W końcu, doczekaliśmy się. Disney obwieścił, że w Polsce Disney+ ruszy już 14 czerwca 2022. Abonament będzie kosztował 28,99 PLN za miesiąc, lub 288,90 PLN za rok.

Disney+ będzie można wyświetlać w ramach abonamentu na maksymalnie 4 urządzeniach (jednocześnie), w aplikacji będziemy mogli założyć aż siedem profili i ustawić w nich filtrowanie produkcji dla dzieci. Przy niektórych tytułach ma być dostępny też IMAX Enhanced.

Na Disney+ będziemy mogli obejrzeć filmy z cyklu „Gwiezdne Wojny”, a także seriale, zarówno starsze – nawet „Ewoks” czy „Droids”, oraz nowsze, dedykowane dla tej platformy, czyli „Parszywa zgraja”, „Mandalorianin”, „Księga Boby Fetta” oraz „Obi-Wan Kenobi”.

Poza Lucasfilmem znajdują się w ofercie produkcje Disneya, National Geographic, Pixara, 20th Century Studios, Searchlight czy Marvela.
KOMENTARZE (9)

Plotki o „The Bad Batch” #8

2022-03-19 17:38:45 Różne

Pod koniec stycznia dostaliśmy informację w „Insiderze”, że drugi sezon „The Bad Batch” pojawi się wiosną. Tymczasem dni mijają, są coraz cieplejsze, a nie ma nawet oficjalnej zapowiedzi. Wydaje się, że coś się pozmieniało w Lucasfilmie, bo w marcowym numerze pisma nie ma już mowy o wiośnie - informacja o jakiejkolwiek przybliżonej dacie premiery została usunięta, porównajcie sobie poniższy obrazek z tym z podlinkowanego newsa.



Być może oznacza to, że serial przesunięto na dni po „Obi-Wanie Kenobim”, pytane tylko jak to się będzie miało do „Andora”.

Obszerny wywiad z Kinerami przeprowadził podcast The Convor Call podczas swojego streamu na rzecz ukraińskich sierot. Zaczyna się on około drugiej godziny, 50 minut.



Muzyczna rodzina w chwili udzielania wywiadu nie widziała jeszcze „The Book of Boba Fett”, choć oczywiście zna fabułę. Wszelkie podobieństwa motywu Omegi do tego głównego z serialu aktorskiego są przypadkowe, bo robili swój dużo wcześniej - tak naprawdę trwa już preprodukcja sezonu czwartego. Kevin bardzo lubi w swojej twórczości motywy właśnie - Hery, Ezry czy Sabine - a ten Omegi jest inspirowany jego wnuczką. Podczas komponowania nowych utworów chce iść tam, gdzie „Gwiezdne Wojny” zazwyczaj się nie zapuszczają, ale pamięta o tym, aby zachować ich ducha.

Rodzinka będzie organizować koncerty muzyki ze starwarsowych animacji na żywo. Najbliższy odbędzie się w Puerto Rico około 4 maja. Miał się odbyć jeszcze jeden w stanie Waszyngton. Pojawią się też na Celebration.

Co niesie przyszłość? Ekipa pracuje nad nową animacją i to właściwie tyle mogli powiedzieć - oprócz tego, że dostali do niej orkiestrę do każdego odcinka, a sama produkcja jest „cholernie dobra”. Z tonu wypowiedzi mężczyzn można wywnioskować, że nie chodzi o „A Droid Story”, tylko o coś zupełnie nowego. Plotek o potencjalnych projektach jest mnóstwo: a to o Wielkiej Republice, a to o „Tales of the Jedi” czy też o Maulu. Na razie nie znamy konkretów, ale na duży plus należy zaliczyć fakt, że zostało to potwierdzone przez członków ekipy, czyli najbardziej oficjalne źródło. Zresztą informacja o nowej animacji pojawiła się w ofercie pracy studia ICON („Monsters at Work”, „Elena z Avalonu”) i na profilu szefa studia.

A co z drugim sezonem TBB? Tak właściwie panowie nigdy nie przerwali pracy nad nowymi odcinkami, a przy tej serii zabawa jest świetna. Omega jest w niej trochę starsza. Pojawi się Coruscant (choć może nie w sezonie drugim, bo Kevin wspomniał, że pracował nad muzyką tego ranka, w którym udzielał wywiadu), dla którego Kinerowie skomponowali osobny motyw mocno inspirowany Williamsem. Będą odcinki w klimacie noir oraz polityczne, inspirowane twórczością reżysera Alfreda Hitchcocka, aktorem Humphrym Bogartem czy kompozytorem Maxem Steinerem. Oczywiście zobaczymy nowych bohaterów - z tonu wypowiedzi można wywnioskować, że chodzi o „nowych starych”. W pewnym momencie emisji sezonu pierwszego bracia zaczęli lekko trolować na Twitterze przy premierze każdego odcinka, teraz myślą o tym, co napiszą w drugim.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (3)

Drugi sezon „The Bad Batch” zadebiutuje wiosną

2022-01-19 08:13:46 Różne

O przygodach Parszywej Zgrai na razie głucha cisza, choć na horyzoncie widać już zmiany. W najnowszym numerze „Insidera” ukazała się zapowiedź drugiego sezonu serialu.



Co zatem z niej wynika? Na razie pada jedynie informacja, że Wreckera, Huntera, Techa, Echo, Omegę i Crosshaira zobaczymy ponownie wiosną, to jest zapewne w okresie od marca do maja. Do tej pory Disney zdążył nas przyzwyczaić do tego, że promowany jest tylko jeden serial, więc na większą ilość konkretów powinniśmy poczekać aż do zakończenia „The Book of Boba Fett” (9 lutego).

Z drugiej strony - starwarsowych projektów jest na horyzoncie tyle, że ciężko będzie reklamować tylko jeden. Tak zresztą słyszał Jordan Maison, który twierdzi, że TBB zacznie się jeszcze przed „Kenobim”, ale oba seriale w pewnym momencie będą leciały w tym samym momencie. Pożyjemy, zobaczymy.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (4)

Redakcyjne podsumowanie roku 2021

2022-01-16 15:20:07



Od kilku już lat w redakcyjnym gronie staramy się wybrać i podsumować wydarzenia, które w danym roku przyciągały uwagę fanów i wzbudzały emocje. Poniżej znajdziecie to co naszym zdaniem było w minionym roku najważniejsze w związku z naszym ulubionym uniwersum.



9-11. Gra LEGO Star Wars znowu przełożona.

Burzol: Czekam na tę grę od dawien dawna i doczekać się nie mogę.

Darth Ponda: Ja też. Marzyłem o niej co najmniej od czasów trójki…

Rusis: Mimo iż gry z cyklu LEGO nigdy do mnie specjalnie nie przemawiały to mam wrażenie, że to jest smutna laurka na to co się działo w ostatnich latach z grami Star Wars w ogóle.



9-11. Ogłoszenie remaku „Knights of the Old Republic”.

Lord Sidious: Wiem, że kupię tę grę, a to sukces. Mam nadzieję, że nie zrobią z tego zbytniej nawalanki (żeby nie było za nudne). Natomiast zobaczenie tego świata w nowocześniejszej szacie graficznej i jeszcze jak zapowiadają, będą trzymać się oryginalnej historii w większości. Dla mnie to jedna z największych zapowiedzi mijającego roku i ścisła topka tego, na co czekam z SW.

Rusis: Sam nie wiem czy się cieszę z tej wiadomości. Z jednej strony KOTOR to moja ulubiona gra Star Wars i chętnie bym zagrał w nią kolejny raz gdyby jej mechanika i grafika była dostosowana do obecnych czasów. Z drugiej strony, przy tak małej liczbie nowych gier, chyba wolałbym zagrać w coś kompletnie nowego.

Darth Ponda: Jak nie ugryźć tej kwestii, zawsze będzie grupka niezadowolonych osób. Za mało zmienili, za dużo zmienili, nie ten gameplay, przestarzały gameplay, nie ta fabuła, ta sama fabuła… Ale jeśli w Aspyrze pracują geniusze powinni być w stanie zrobić ten remake tak, żeby zdecydowana większość była zachwycona.

Adakus: Swego czasu byłem wielkim fanem KotoRa, nawet własną stronę stworzyłem, która była poświęcona czasom Starej Republiki. Frustrowała mnie niekompletność cześci drugiej, wieczne czekanie na moda przywracającego zawartość do TSL, i poczułem lekki zawód, kiedy zamiast trzeciej części dostaliśmy “The Old Republic”, a ja fanem gier on-line nie jestem. Tak więc, czy czekam na remake, czekam, czy zagram, może.

Mossar: Na pewno zagram. KOTOR to jedna z najlepszych gier wszechczasów i liczę, że Aspyr wywiążę się z tego trudnego zadania.



9-11. Dark Horse wraca do komiksów Star Wars.

Mossar: Na legendarne komiksy DH załapałem się dopiero parę lat temu, a mam wrażenie, że jestem bardziej podekscytowany tą nowinką niż wieloletni fani starego EU. Trudno mi powiedzieć czemu, ale strzelam, że dla wielu to już po prostu nie będzie to samo — pelikanon Disneya ich zawiódł już w przedbiegach i żadna marka tego nie zmieni.

Lord Sidious: Wiesz Mossar, bo dla wieloletnich fanów starego EU to nie jest istotna informacja. Dark Horse będzie robić nowy kanon i tyle. Ktoś musi, więc czemu nie oni? Nie ma tu nostalgii marki, a chyba na to liczyłeś.

Darth Ponda: Fantastyczna nowina. Nie jestem do końca na bieżąco z komiksami, ale myślę, że Dark Horse spokojnie utrzyma poziom „Vadera: na celowniku”, który ponoć należy do topki Marvela.



8. Powstanie Lucasfilm Games.

Lord Sidious: Historia zatacza koło, Lucasfilm Games powstało w 1982… potem zmieniło nazwę na LucasArts. Czekam na rebranding za kilka lat i powrót LucasArtsu :).

Burzol: Gry wideo to chyba najsłabszy oddział nowych Gwiezdnych Wojen, więc to raczej zmiany w dobrym kierunku. Im więcej gier Star Wars tym większa szansa, że będzie coś dla mnie, więc mam nadzieję, że się wreszcie ogarną…ale na konkretne efekty i jeszcze musimy czekać, więc zobaczymy jak będzie.

Darth Ponda: Też czekam na zmianę nazwy na LucasArts. No i fajnie, że w końcu jest szansa na więcej niż jedną świetną grę SW na dekadę.

Adakus: Liczę na to, że taki ruch pozwoli nam cieszyć się jedną dobrą grą rocznie, albo dwoma.



7. Cykl „War of the Bounty Hunters” (Wojna Łowców Nagród).

Burzol: Komiksowe wydawnictwo Marvel znowu zrobił wielki event, przy okazji przypomniał znaną z jednego filmu postać, i w jakimś stopniu ponownie opowiedział "Cienie Imperium". I pewnie to moja nostalgia, ale wolę stary event łączący Epizod V z VI, niż nowy event łączący Epizod V z VI. To zapewne kwestia gustu, ale historia była dość nieskładna, intrygi poszczególnych graczy niespecjalnie ciekawe, fajnych momentów nie było. Sam nie wiem czemu, nie ma tam nic złego, ale nie mam satysfakcji z lektury tych komiksów. A w starych "Cieniach Imperium" był taki groźny Xizor!

Mossar: Zawiodłem się. W formie tomów od Egmontu pewnie będzie przyjemniejsze w odbiorze, ale czytanie po jednym zeszycie raz na tydzień wynudziło mnie niemiłosiernie.



6. Zapowiedź „The Eclipse”.

Lord Sidious: Zwiastun super, cieszy zwłaszcza ta masa obcych. Szkoda, że tego nie będzie na PC, bo zapowiada się interesująco. Choć gdyby zrobili serial animowany z grafiką ze zwiastuna, to pewnie by mi wystarczyło. Na razie zapowiada się jeden z najciekawszych projektów LFL, choć zobaczę pewnie przede wszystkim na wycięte scenki na YouTubie :) Ale patrzę tylko na zwiastun, jeśli za niego merytorycznie odpowiadają ci sami twórcy co za grę, to jesteśmy w domu.

Burzol: Zwiastun meh, zanim poznamy datę premiery miną lata, twórcy gry wątpliwi, meh. Za wcześnie, żebym się ekscytował.

Rusis: Zwiastun mega generyczny i niewiele mówiący, do premiery gry jeszcze sporo czasu ale.. gier z Gwiezdnych Wojen w ostatnich czasach jest tak mało, że cieszy każdy zapowiedziany tytuł. Marzy mi się jednak, żeby kiedyś zobaczyć animację Star Wars zrobioną tak jak robią trailery do gier.

Darth Ponda: Nie będzie na PC? Z tego co pamiętam nie zdradzili platform, ledwie zdradzili tytuł i erę. Boję się trochę, że gra w ogóle nie sklei się z książkami i komiksami, ale poza tym ciężko cokolwiek o niej powiedzieć.

Adakus: Zwiastun produkcji jest enigmatyczny, pozwalał na wiele interpretacji tego czego możemy się spodziewać. Wywołał na mnie jakieś wrażenie, a to rzadko mi się ostatnio zdarza w kwestii Star Wars. Czekam na jakiś konkretny materiał.

Mossar: Jak tylko zobaczyłem zwiastun to zacząłem się zastanawiać dlaczego to nie ma żadnego związku z książkami i komiksami z “Wielkiej Republiki”. Teraz, kiedy druga faza HR ma mieć miejsce 150 lat przed pierwszą, a o trzeciej fazie nie wiemy zupełnie nic to nie wydaje mi się to dziwne. A sama gra? Fajnie jakby powstała, ale mam złe przeczucia…



5. Oficjalny start cyklu „The High Republic” (Wielka Republika).

Mossar: Najlepsza gwiezdno-wojenna rzecz w 2021 roku. Patrząc z perspektywy pojedynczych pozycji nie są to wybitne dzieła, ale już jako całość robi ogromne wrażenie — wszystko jest ze sobą ściśle powiązane, twórcy rzucają faktami, które mają wybrzmieć dopiero w następnych fazach i mamy pełno nawiązań do Starej Republiki. Liczę, że dalej będzie tak samo dobrze albo nawet lepiej. Swoją drogą wiem, że nie określiłbym Wielkiej Republiki najlepszą produkcją, gdyby seriale w tym roku dały radę…

Darth Ponda: Całkowicie zgadzam się z Mossarem. Wielka Republika to najlepsze, co przytrafiło się w tym roku Gwiezdnym Wojnom. Ze wszystkich projektów ta inicjatywa skupiała prawie całą uwagę, jaką poświęcałem uniwersum.

Adakus: Doceniam fakt rzucenie mi wyzwania, bowiem uważam się za fana ery Old Republic, którą THR ma niby udawać. Czy “Wysoka Republika” ukaże się lepsza od starego cyklu, oby przynajmniej dorównała. Książki i komiksy są w planach czytelniczych.

Burzol: Fajnie, że próbują czegoś świeżego, dobrze, że zupełnie osobna era, nowi bohaterowie i nowe problemy…Ale faktycznie “patrząc z perspektywy pojedynczych pozycji nie są to wybitne dzieła”. Za mało przygody w tych nowych Gwiezdnych Wojnach, za mało humoru, za mało niespodzianek i za mało niezapomnianych postaci, moim zdaniem. Byłyby to moje ulubione Gwiezdne Wojny, gdyby tylko pisali te książki trochę “szybciej i bardziej intensywnie”.



4. Premiera „The Bad Batch”.

Mossar: Moim zdaniem serial dużo słabszy od Wojen Klonów i Rebeliantów. Ma momenty, ale niestety tylko momenty, bo przez większość czasu oglądałem podczas pracy albo ratowania syna szykującego się do skoku z komody.

Burzol: Lucasfilm zrobił z serialem "Bad Batch" coś naprawdę zaskakującego: wzięli niezbyt interesujące mnie postaci, wrzucili je w bardzo specyficzną erę Mrocznych Czasów, dorzucili dużo nostalgii, dodali fajną postać jaką jest Omega...i tym samym zrobili serial, który mnie zachwycił. A przy okazji chwycił za serce. Naprawdę niespodziewany ale duży sukces, świetnie pokazana galaktyka, ciekawe historie, rozwój postaci i piękne symboliczne zamknięcie ery Wojen Klonów.

Darth Ponda: Serial pojawił się akurat wtedy, gdy zacząłem wracać do nerdzenia Odległej Galaktyki po krótkiej przerwie. Miał momenty, ale ogółem nie porywał. Ale najbardziej zabolało mnie jak otwarcie pilot retconował komiks, a Story Group i SW Explained nawet nie próbowali tego ratować.



3. Premiera „Visions”.

Rusis: Nie widziałem jeszcze, ale podoba mi się pomysł bawienia się konwencją.

Burzol: "Star Wars Visions" to na pewno ciekawy eksperyment z formą, ale mam pewien niedosyt. Większość z tych małych opowieści nie wyróżnia się jakoś szczególnie od fanfilmów. Oczywiście pozostaje imponująca strefa wizualna, ale nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia , żebym planował wracać do tych animacji w przyszłości.

Adakus: Wizje okazały się ciekawą zabawą konwencją i traktuję to raczej jako zapełniacz i ciekawostkę. Jedne historię ciekawsze, drugie mniej, podobnie z warstwą wizualną.



2. Premiera „The Book of Boba Fett”.

Lord Sidious: Premiera kolejnego aktorskiego serialu to duże wydarzenie. Zwłaszcza, że przymiarki do historii o Bobie robiono właściwie od przejęcia LFL przez Disneya i szło to jak po grudzie. Szczęśliwie udało się doprowadzić do końca. Niebawem będziemy wiedzieć z jakim efektem, choć ja sobie jeszcze poczekam. Mam nadzieję, że w tym roku już normalnie będzie Disney+ w Polsce.

Rusis: Wydarzeniami, które wzbudzały najwięcej emocji i zainteresowania w świecie Gwiezdnych Wojen zawsze były filmy kinowe. Od niedawna, szczególnie w latach w których nie ma premier kinowych, dochodzą do tego premiery seriali aktorskich. Cieszę się, że temat ruszył, jest popularny i wygląda na to, że będziemy otrzymywali więcej seriali (które mam nadzieję będą na trochę lepszym poziomie). Na serial o Bobie co prawda jakoś specjalnie nie czekałem, ale wciąż to są przecież Gwiezdne Wojny na ekranie!

Adakus: Niestety pomału zaczynają mnie nużyć te seriale. Niby coś nowego, ale takie podobne do siebie. Nadal tkwimy na peryferiach galaktyki, same biedne lokacje, zero spektakularności, granie na emocjach fanów fan serwisem. Oglądam z racji obowiązku fanowskiego ;).

Mossar: Ja zaczynam odczuwać zmęczenie tym ciągłym wątkiem łowców nagród. Mam wrażenie, że niezależnie od poziomu tego serialu nie byłbym w stanie się już ekscytować kolejnymi przygodami łowców i podziemnego półświatka. Mimo wszystko to wciąż Star Wars, więc co tydzień zasiadam z zainteresowaniem.

Burzol: Zdecydowanie zaskoczył nas wszystkich Boba swoim występem, a przede wszystkim intrygującym epilogiem do drugiego sezonu Mando. Jest duży potencjał w serialu o tym jakie można mieć przygody na Tatooine gdy ktoś stara się zostać gangsterem…z wykonaniem już trochę gorzej, im dalej w las tym mniej ciekawie…ale sam fakt, że Boba Fett po tylu latach wreszcie oficjalnie wydostał się z Sarlacca zdecydowanie zasługuje na miano wydarzenia roku.



1. Wydawnictwo Olesiejuk zostało nowym wydawcą książek Star Wars w Polsce.

Rusis: Mimo iż z nowym kanonem mi nie po drodze to ma dla mnie duże znaczenie, że fani w Polsce mogą śledzić wydarzenia z książek Star Wars tak samo jak fani za oceanem. Po odpuszczeniu tematu przez Uroborosa bałem się, że dużo czasu upłynie zanim kolejne wydawnictwo podejmie temat. Cieszę się, że się myliłem, tym bardziej, że opinie o jakości wydań są pozytywne.

Mossar: Świetna zmiana. Myślałem, że już nici z polskich wydań, a tu wbija Olesiejuk i w ciągu 8 miesięcy wydaje 9 książek. Oby tak dalej, mam nadzieję, że książki się sprzedają i wydawca nie będzie musiał zwijać interesu z powodu słabych wyników finansowych. Zresztą z chęcią zobaczyłbym jakąś statystykę sprzedaży tych książek.

Darth Ponda: Na początku roku poważnie zastanawiałem się nad rzuceniem Gwiezdnych Wojen – ostatni epizod poważnie mnie zawiódł, komiksy Marvela czytało się z coraz większym wysiłkiem, a po rezygnacji z licencji przez Uroborosa nie spodziewałem się, że ktoś ją podejmie w najbliższym czasie, a już na pewno nie że Wielka Republika pojawi się w Polsce zaledwie parę miesięcy później niż w Stanach. A do tego Olesiejuk utrzymał ten sam format i książki wyglądają pięknie na półce. Po prostu ich uwielbiam.

Adakus: W mojej ocenie wybór Olesiejuka ukazał się trafem w dziesiątkę. W końcu kompetentny wydawca. Tylko proszę, nie ruszajcie Legend, skupcie się na aktualnym Kanonie, bo jest jeszcze parę zaległości do wydania.

Burzol: Bardzo się cieszę, że stosunkowo szybko znalazł się wydawca, który był zainteresowany opieką nad książkami Star Wars. Narzucili szybkie tempo, wybierają ciekawe tytuły, opiekują się dzielnie literaturą Star Wars w Polsce, dzięki czemu zostali laureatami Złotego Ziemniaka. Tylko tak dalej!

Zachęcamy do dzielenia się własnymi przemyśleniami na temat wydarzeń ubiegłego roku.
KOMENTARZE (6)

„Obi-Wan Kenobi” szybciej?

2022-01-06 08:51:27

Ciekawostka pojawiła się na Disney+. W zapowiedzi nadchodzących aktualizacji zawartości pojawił się „Obi-Wan Kenobi”. Wiemy, że serial pojawi się za kilka miesięcy, ale dotychczasowe informacje sugerowały, że będą to okolice 4 maja.



Czemu zatem reklama pojawia się już teraz? Chyba najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest to, że serial może pojawić się szybciej, niż się spodziewaliśmy. Zaś zapowiadany 4 maja mógłby być nie datą pierwszego, a ostatniego odcinka. Jeśli te przypuszczenia są prawdziwe, to premiera pierwszego odcinka nastąpiłaby gdzieś pod koniec marca.

Warto zwrócić uwagę, że wcześniejsze informacje mówiły również o premierze drugiego sezonu „Parszywej zgrai” w podobnym okresie. „Parszywej zgrai” jednak na Disney+ na razie nie reklamują. Możliwe zatem, że drugi sezon faktycznie ruszyłby w okolic 4 maja. Miałby to więcej sensu niż puszczanie dwóch seriali gwiezdno-wojennych równolegle.

Jeśli zaś przypuszczenia o marcowej premierze są prawdziwe, to zwiastun do „Obi-Wana Kenobiego” pewnie jest bliżej niż myślimy.
KOMENTARZE (15)

Nawiązania do „Łotra 1” w „Parszywej zgrai”

2021-11-05 08:01:16

Pierwszy sezon „Parszywej zgrai” mamy już dawno za sobą, czekamy na zapowiedź drugiego sezonu. Natomiast warto odnotować, że serial zmienił trochę postrzeganie „Łotra 1”, a mianowicie uzupełnił pewne, puste dotychczas nazwy.



W scenie w cytadeli na Scarif, gdy Jyn i Cassian szukają projektu Gwiazdeczka, czytając na głos po kolei nazwy innych projektów. Wśród tych nazwy padają między innymi Projekt War-Mantle albo Mark Omega. W filmie nie wiadomo, czego dotyczą, zresztą kanon wówczas też nie rozwijał tego. Wszystko zmieniło się w trzecim odcinku „Parszywej zgrai”, czyli w Do zastąpienia. Tam po raz pierwszy pojawia się armia z poboru. Sam projekt dotyczy zastąpienia klonów zwykłymi szturmowcami. Potem pojawia się jeszcze w serialu choćby w odcinku Rozpruwacz i Powrót na Kamino.

Kwestią otwartą pozostaje pytanie, czym jest Mark Omega. Czy to chodzi o Omegę, czy zwyczajnie zbieżność nazw.

Dla przypomnienia, jest tam także mowa o projekcie namierzania okrętów w nadprzestrzeni, co z kolei widzieliśmy w „Ostatnim Jedi”.
KOMENTARZE (5)

Powstanie serial animowany o Maulu?

2021-11-02 21:28:50 Cinelinx



Newsy o nowych serialach pojawiają się co jakiś czas i choć nie wszystkie z nich są prawdziwe, to w wielu tkwi ziarno prawdy. Wczoraj świat obiegł pierwszy zwiastun „The Book of Boba Fett”, ale to nie jedyna wieść.

Jak donosi Cinelinx, na horyzoncie jest kolejny serial animowany. Ale po kolei: Jordan Maison dotarł do źródła, wedle którego miesiąc temu rozpoczęło się nagrywanie dubbingu do nowej serii. Drugie z kolei powiedziało mu, że biorą w nim udział Dee Bradley Baker (klony), Matt Lanter (Anakin) i Sam Witwer (Maul). Dziennikarz postanowił poczekać na więcej informacji, bo nie było wiadomo co konkretnie jest nagrywane - być może nowy sezon „The Bad Batch”. Lecz teraz dwa niezależne źródła potwierdziły mu, że chodzi o animację o czerwonoskórym Zabraku.

O czym konkretnie ma być? Mielibyśmy zobaczyć poczynania Maula jako szefa Szkarłatnego Świtu przed wydarzeniami z „Hana Solo”. Podobno nawet Paul Bettany miałby powrócić jako Dryden Vos. Zresztą Lucasfilm jakoby miał planować coś z Sithem od paru ładnych lat, aż w końcu zdecydowano się na animację.

Czy to jednak prawda? Wydaje się trochę dziwne, zważywszy na fakt, że serial działby się pewnie na tej samej linii czasu co „Parszywa Zgraja”. Z drugiej strony, może byłby swego rodzaju spin-offem, jak „The Book of Boba Fett” jest dla „Mandalorianina”. No i jak zauważył Maison - nagrania w studiu oznaczają, że prace są zaawansowane. Może usłyszymy coś za tydzień 12 listopada, to jest w dniu Disney+.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (16)

Andy Serkis w „Andorze”?

2021-10-26 17:04:08

Star Wars Andor


Dość interesującą plotkę na temat serialu „Andor” zamieścił serwis Making Star Wars. Według ich źródeł, do obsady serialu dołączył jakiś czas temu Andy Serkis (pamiętajmy, że zdjęcia do pierwszego sezonu już ukończono).

MSW nie podaje żadnych innych szczegółów. Nie wiadomo, czy Serkis wróci do roli Snoke’a, czy może jakiegoś prototypu Snoke’a czy innego eksperymentu z klonowaniem, czy może jest to inna postać. Jeśli chodzi o klonowanie, to „Parszywa zgraja” kończy się przylotem na górę Tantiss na planecie Weyland. Pewne eksperymenty są też sugerowane w „The Mandalorian”, więc kto wie, może w jakiś sposób seriale będą do siebie nawiązywać.



Natomiast warto przypomnieć, że Andy Serkis był zawiedziony jak szybko skończyła się jego rola w „Ostatnim Jedi”. Może w jakiś sposób powrót mu to wynagrodzi.

„Andora” zobaczymy w przyszłym roku na Disney+. Szczegóły nie są znane. Pozostaje mieć nadzieję, że czegoś o serialu dowiemy się na Destination D23 (19-21 listopada).
KOMENTARZE (4)

Muzyka z drugiej połowy 1 sezonu „The Bad Batch”

2021-08-20 19:08:59

Gdyby Parszywa Zgraja działała na naszej rodzimej planecie pewnie musiałaby zarabiać na drobnych kradzieżach. Natomiast nie musiałaby piracić soundtracku z drugiej połowy 1 sezonu „The Bad Batch”, który jest już legalnie dostępny na YouTubie i Spotify (niedługo pewnie pojawi się na Tidalu). Skomponował go Kevin Kiner, który pracował już przy „The Clone Wars” oraz „Rebels”.


KOMENTARZE (1)

„The Bad Batch” #16 na Disney+

2021-08-13 15:49:49 Różne



W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ ma szesnasty odcinek „The Bad Batch”, zatytułowany „Kamino Lost”. Jest to zarazem finał sezonu - na kolejne odcinki przyjdzie nam zapewne trochę poczekać, ale z drugiej strony będziemy mogli teraz snuć teorie w oczekiwaniu na drugą serię. Poniżej opis i krótkie podsumowanie w formie filmowej.

Gdy Tipoca City upada, Parszywa Zgraja musi znaleźć sposób, by przetrwać - oraz pogodzić się z wyborami jej byłego członka i brata.



Ostatnie plakaty

I ostatnie (pewnie jak na razie) plakaty z bohaterami. Na pierwszy ogień poleciał wiceadmirał Rampart, a także dwa nowe z Crosshairem i Hunterem z cytatem z poprzedniego epizodu.





Twórcy znów zapowiadają...

Podobnie jak ostatnim razem, znów pojawiło się trochę tweetów twórców i osób związanych z serialem. Tracy Cannobbio zwraca uwagę na to, że związki międzyludzkie są skomplikowane, a temat ten fantastycznie pojawia się w finale.



Jennifer Corbett dała nam drobną podpowiedź czego możemy się spodziewać w finale. Zauważyła ponadto, że serial rozpoczął się w święto Sagi, a zakończy w piątek trzynastego, ale nie radzi zbyt wiele się w tym doszukiwać.





Aron z kolei radzi, by podczas oglądania wyłączyć światła i podkręcić dźwięk.



Keith Kellogg dziękuje po prostu za dobry rok całej ekipie, która włożyła w produkcję serialu całe serce.



Bracia Kinerowie zdradzili, że podczas komponowania muzyki do tego odcinka płakali i mają zamiar zdradzić dlaczego już po emisji. Cieszą się jednocześnie z tego, że mają swój udział w tworzeniu świata, który kochają.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (10)

„The Bad Batch” #15 na Disney+

2021-08-06 17:31:19 Różne



W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ ma piętnasty odcinek „The Bad Batch”, zatytułowany „Return to Kamino”. Jest to pierwsza część finałowej opowieści tego sezonu - kolejną zobaczymy za tydzień. Poniżej znajduje się opis, a powyżej obrazek (więcej na Oficjalnej).

Parszywa Zgraja szuka sposobu na uratowanie Huntera z rąk jej byłego przyjaciela.

Sezon drugi potwierdzony!

Wczoraj na Oficjalnej i wszelkich mediach społecznościowych ogłoszono, że „The Bad Batch” będzie miało drugi sezon. Z poniższej zajawki możemy się dowiedzieć, że nastąpi to w przyszłym roku. Kiedy dokładnie? Można z całą pewnością zakładać ponownie termin majowy, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że 2022 będzie bardzo naładowany starwarsowymi serialami, możliwy jest więc pewnie inny miesiąc.



Znajome twarze na plakatach

W zeszłym tygodniu plakatów nie było, to tym razem dostaliśmy dwa. Na jednym z nich widnieje Gregor, komandos znany z TCW i „Rebeliantów”, który powrócił w ostatnim odcinku. Na drugim możemy zobaczyć Nalę Se.





Twórcy zapowiadają...

W tym tygodniu, w związku z finałem sezonu, na Twitterze odezwało się mnóstwo osób związanych z serialem. Tracy Cannobbio zapowiada fantastyczną historię, muzykę i animację.



Jennifer Corbett oznajmiła, że w finale mieliśmy zobaczyć Zgraję w wersji aligatorowej (to aluzja do serialowego „Lokiego”), ale z pewnych powodów trzeba było to zmienić. W rozmowie pod tweetem Joel Aron żałuje, że scenarzystka nie przyjęła jego pomysłu na odcinek, w którym Echo miałby działać pod przykrywką jako sprzedawca uliczny oferujący podróbkowe torebki z aligatora, dzięki czemu ekipa zebrałaby na łóżka na statku.



Aron z kolei jest dumny z ekipy, która bardzo ciężko pracowała, i obiecuje, że nas, fanów, czeka prawdziwa perełka.



Keith Kellogg pyta z kolei widzów co ich zdaniem znajdzie się w finale - radość, smutek, może coś innego? Jak myślicie?



Bracia Kinerowie trochę sugerują odpowiedź na powyższe pytanie, pisząc, że wszystko (na pewno) dobrze się skończy... Zwrócili też uwagę na uroczego fanarta inspirowanego serią „Darth Vader i syn/córeczka” Jeffrey'a Browna.





Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (6)

„The Bad Batch” #14 na Disney+

2021-07-30 17:20:31 Różne



W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ ma czternasty odcinek „The Bad Batch”, zatytułowany „War-Mantle”. Poniżej znajduje się opis, a powyżej obrazek.

Po otrzymaniu tajemniczego sygnału z prośbą o pomoc, Zgraja namierza jego źródło w sekretnej placówce.

Która ksywka najlepsza?

W tym tygodniu nie pojawił się żaden nowy plakat, ale za to oficjalny Twitter uruchomił ankietę, w której czytelnicy mają za zadanie zdecydować która z ksywek nadawanych przez Cid członkom ekipy jest najlepsza. Zdecydujcie sami.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (1)

P&O 446: Czy Cody przeżył Epizod III?

2021-07-25 07:39:36



Dzisiejsze pytanie dotyczy jednej z wielu kwestii, które „Zemsta Sithów” pozostawia otwarte.

P: Zastanawiałem się, co się stało z komandorem Codym po tym Obi-Wan zostawił go na Utapau? Czy umarł w bitwie?

O: Po wszystkich wydarzeniach opowiedzianych w Epizodzie III dalsze losy komandora Cody’ego pozostają do opowiedzenia pewnego dnia.




K: Warto dodać, że w serialu „Rebelianci” kapitan Rex wspominał Cody’ego. Natomiast na razie jego los pozostaje nieznany, zobaczymy, czy zmieni to „Parszywa zgraja”.
KOMENTARZE (1)
Loading..