Spis newsów (Bai Ling)

Bai Ling gubi bikini

8

Bai Ling słynie głównie z tego, że nie znalazła się w „Gwiezdnych Wojnach” przez swoją sesję w „Playboyu”. Tym sposobem ominął ją ogon życia, ale na planie była. Dalej jej kariera nie rozwijała się zbyt dobrze. Znów jesteśmy w takim momencie, w którym aktorka postanowiła przypomnieć o swoim istnieniu, a że ról nie ma, trzeba mizdrzyć się przed prasą. Najlepiej zrobić to w skąpym bikini i przypadkiem sprawić, by się lekko zsunęło. Efekt murowany. Zdjęcia krążą po sieci, a pięćdziesięcioletnia gwiazda znów jest na afiszach prasy brukowej czy działów bulwarowych witryn internetowych. Zdjęcie nie wymaga już dalszego komentarza.



Skoro jesteśmy przy zdjęciach i gwiazdach „Gwiezdnych Wojen” pozujących w „Playboyu”, to Carrie Fisher również miała podobne przeżycie. Tyle, że w 1983. Miała szczęście, że Lucas wówczas nie wyrzucił jej z „Powrotu Jedi”, wręcz przeciwnie dał złote bikini. No dobra, nie przesadzajmy z tym szczęściem. O dziwo w tamtych czasach Carrie miała głowę na karku. Sesja w „Playboyu” ukazała się w po premierze „Powrotu”, a nawet gdyby Lucas musiał ją wyciąć, to koszty byłby zbyt wysokie. George po prostu postanowił zrobić zatem prequele, zamiast sequeli, a Epizod VII przez lata był filmem, który nie powstanie. Zdjęcia Carrie w „Playboyu” obrosły legendą. Niektórzy podobno byli gotowi bić innych, by je dostać (przyp. red. przynajmniej w wyobraźni autora tegoż newsa). Ostatecznie po latach George’owi przeszło. Carrie ostatnio zagrała w jednym kasowym filmie, teraz gra w drugim, więc nie potrzebuje ściągać bikini przed prasą. Ale czasem wrzuca do sieci zdjęcia i tym razem wrzuciła porównanie. Bardzo mocne zdjęcie, które powstało w muzeum figur woskowych Madame Tussaud. Carrie wczoraj i dziś.

Tak na marginesie, to warto dodać, że dla Kathleen Kennedy złote bikini jest pewnym problemem. Zresztą nie tylko dla niej, dla Mellody Hobson także. Obie nawet rozmawiały z Georgem, że jest to zbyt seksistowskie, ale Lucas stwierdził, że może faktycznie tak jest, ale nie żałuje tamtego wyboru. Zarówno żona, jak i prezes Lucasfilmu przyjęły takie tłumaczenia, z tym, że Kathleen stwierdziła, iż obecnie bikini jest zbyt często eksponowane przy różnych okazjach. Uznała więc, że to będzie ten element Gwiezdnej Sagi, który będą po cichu zwalczać. Jak się da zamieść pod dywan, to tak zrobią, ale w filmie zostanie.

Na koniec małe wyjaśnienia. Gdy ostatnio pisaliśmy tu o Jake’u Lloydzie, wywołało to pewne kontrowersje. Dziś wiemy, że sprawa Lloyda ma drugie dno, niestety smutne, więc przepraszamy urażonych, jak i samego Lloyda. Nie wiedzieliśmy, że sprawa jest aż tak poważna. Aktorowi możemy tylko życzyć tego, by jak najszybciej ponownie zawitał do okruchów.

Prawie naga Bai Ling i życiowe problemy Spielberga

5

Trochę nazbierało się różnych dziwnych plotek. Zaczynamy od Bai Ling. Ta wraca jak bumerang. Jej oszałamiającą karierę w „Zemście Sithów” przerwał George Lucas, który wyciął wszystkie sceny z aktorką, po tym jak pozowała do „Playboya”. Oczywiście jako kosmiczna piękność. Teraz ani w „Gwiezdnych Wojnach” jej nie ma (nie licząc wyciętych scen na dodatkach), ani do „Playboya” nie ma co wracać, bo teraz tam już tylko ubrane panie będą pozowały. Cóż, rozbierać przed kamerami trzeba się gdzieś indziej. Na przykład na premierze swego najnowszego filmu „Samurai Cop 2: Deadly Vengeance”. O filmie mało kto słyszał, o roli Bai Ling jeszcze mniej, ale jej strój zachwycił plotkarskie media. Warto dodać, ze aktorka niedawno obchodziła swoje 49 urodziny.



Natalie Portman zawitała do Polski. Przyleciała na zaproszenie Sławomira Idziaka, o czym pisaliśmy tutaj. Niestety zachowała się nieprzyzwoicie grzecznie. Żadnego pokazywania tyłków czy paradowania bez stanika, aż nie ma o czym pisać. Oficjalnie jesteśmy rozczarowani i zniesmaczeni. Dobrze, że Bai Ling o sobie przypomniała.

Keira Knightley urodziła, o czym już wiemy. Teraz dowiedzieliśmy się jak nazwała córeczkę. Otóż ta ma na imię Edie. To skrót od Edith, a nie Edward, a przynajmniej tak myślimy. Póki co, Keira zajmuje się dzieckiem sama, czasem pomaga jej mąż, ewentualnie jej rodzice, jak Keira z mężem muszą gdzieś wyskoczyć. Pewnie na jakieś piwo, no bo już może.

Steven Spielberg ma nie liche problemy. Otóż okazało się, że jego jacht, mający zaledwie 86 metrów, okazał się zbyt mały. Ledwo mieszczą się tam sypialnie dla 12 osób, basen, salon masażu, SPA, siłownia, sala kinowa i lądowisko dla helikopterów. Ponieważ żeglowanie ze znajomymi tak się spodobało reżyserowi, musiał sprzedać „Siedem mórz”. Wcześniej próbował go wynajmować za 300 tysięcy dolarów tygodniowo, ale jakoś się to nie kalkulowało. Steven wypatrzył sobie już nowy jacht, ale kosztuje on 250 milionów USD. Swoją drogą ciekawe, czy Spielberg ma już patent sternika lub chociaż żeglarza?

Daisy Ridley ma się czym pochwalić. Była na lotnisku. I zrobiono jej zdjęcie. Nie żeby coś kradła jak kiedyś Bai Ling. Po prostu paparazzi zaczęli się za nią oglądać. Niech się przyzwyczaja. Na razie jest miło, ale potem...

Liam Neeson schudł. I to dość mocno. Rzecznik aktora twierdzi, że Neeson jest nigdy nie był zdrowszy. Na wszelki wypadek życzymy, by była to prawda.



A teraz przechodzimy do Polski i okolic. Otóż najnowszy numer tygodnika „Wprost” ma dość ciekawą okładkę. „Putin Wars: Imperium Zła Kontratakuje” oraz Władymir P. z hełmem Vadera na głowie. Co dziwi, po tej publikacji nikt do redakcji „Wprost” nie zapukał. Mają chyba szczęście.

Za to szczęścia nie ma Grzegorz Braun. Próbował zarejestrować swój komitet „Szczęść Boże” w wyborach. Niestety we Wrocławiu odbył się seans nienawiści. Braun miał przemawiać w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego, ale w ostatniej chwili odmówiono wypożyczenia sali. Cóż, Braun poszedł ze swoimi zwolennikami pod katedrę i tam mówił o duchownych, którzy ulegli dyktatowi Gwiazdy Śmierci. Trochę nas to niepokoi, gdyż wg tej interpretacji Gwiazdą Śmierci byłaby Gazeta Wyborcza, a to kompletnie nie trzyma się kupy z autorską interpretacją sagi Grzegorza Brauna, gdzie Yoda był szefem Ubecji. Może śladem Lucasa Braun ma teraz wersję specjalną swojej interpretacji?

Na koniec coś o naszych celebrytach. Otóż okazuje się, że oni także kupują w Lidlu albo w Biedronce. Choćby taka pani jak Karolina Malinowska (żona Oliviera Janiaka). W sumie nie za bardzo wiadomo kim oni są, bo z sagą nic wspólnego nie mają, ale skoro na Plotku o nich piszą, więc na pewno jakieś medialne szychy, VIPy i w ogóle. Otóż gdy do Lidla rzucono plecaczki z Vaderem, pani Karolina wpadła na pomysł, by pojechać tam o 6:25 rano. W końcu zawsze warto być pierwszym. Była trzecia. Stały już tam dwie inne panie, jak się okazało również mamy polujące na plecaki z Vaderem dla swoich pociech. No i warto było przyjechać wcześniej, bo po 7:15 plecaczków już nie było. A mówią, że to emeryci wszystko wykupują, a jak widać to celebryci. Przynajmniej jak starwarsy rzucą.

Pracowite wakacje w Starwarsówku

0

Zaczynamy od wspomnień, przede wszystkim po Christopherze Lee. Geroge Lucas napisał o nim:
– Christopher był wielkim brytyjskim aktorem starej szkoły. Prawdziwym połączeniem z dawnym kinem i prawdziwym dżentelmenem. Będzie nam go brakowało.
Kathleen Kenendy także dodała coś od siebie.
– Christopher wniósł grację i powagę do wielu ról, które odgrywał podczas swej bogatej i długiej kariery. Jego występ w roli hrabiego Dooku w Epizodach II i III to jeden z najlepszych w całej sadze „Gwiezdnych Wojen”, a my mieliśmy przywilej i honor, by traktować go jako członka naszej rodziny. Christopher był bardzo pokorny i szczerze uwielbiany przez fanów, a my będziemy za nim bardzo tęsknić.

George Lucas skomentował także śmierć Jamesa Hornera, kompozytora z którym współpracował przy „Willow”, „Kapitanie EO” czy „Pradawnym lądzie”. Horner zginał w wypadku awionetki.
– Poza tym, że był wspaniałym kompozytorem, był też cudowna istotą ludzką.

Przechodzimy do normalnego trybu. Felicity Jones skończyła już prace nad „Inferno” Rona Howarda. Wygląda na to, że miało to miejsce w poprzednim tygodniu. Inny aktor występujący w tym filmie, Irrfan Khan, opublikował 4 lipca na swoim twitterze zdjęcie z ostatniego dnia na planie z Felicity. Trochę się to kłóci z doniesieniami o rozpoczęciu zdjęć do Rogue One ale może tam dopiero zaczęła prace druga ekipa.

Za to Samuel L. Jackson będzie walczył z kosmitami. A dokładniej z Blobem. Będzie to remake klasycznego już horroru SF pt. „Blob – zabójca z kosmosu”. Jackson zagra profesora biochemii walczącego z tytułowym obcym. Zdjęcia rozpoczną się jesienią, za kamerą stoi Simon West.
Trwają też pracę nad filmem „Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children” Tima Burtona. Prócz Samuela występują tam także Eva Green, Asa Butterfield, Judi Dench, Terence Stamp, Rupert Everett. Za scenografię odpowiada Gavin Bocquet.


Simon Kinberg wciąż mocno trzyma się „X-Menów”. Na tapecie pojawił się nowy projekt, który wyprodukuje. To „New Mutants”, spin-off serii. Obecnie wiadomo, że reżyserią zajmie się Josh Boone, który będzie też współautorem scenariusza. Fox na razie nie zdradził kiedy ruszyłyby zdjęcia do projektu.

Liam Neeson już oznajmił kiedy zamierza skończyć z kinem akcji. Dał sobie na to dwa lata, jeśli oczywiście zdrowie i inne czynniki pozwolą. Póki co wchodzi w następny projekt – „A Willing Patriot”. Prace nad filmem z różnym szczęściem trwają już prawie dziesięć lat, więc jest to kolejna przymiarka. Reżyseruje Martin Zandvliet. Jest to historia Jasona Kellera, agenta federalnego wysłanego pod przykrywką do Argentyny, Brazylii i Paragwaju, gdzie ma rozbić siatkę terrorystyczną.

Natalie Portman wcieli się w kolejną postać historyczną. Tym razem będzie to Jacqueline Kennedy. Film będzie opowiadał o żonie zamordowanego prezydenta w okresie między jego zabójstwem a pogrzebem. Film produkuje Darren Aronofsky, reżyserią zajmie się Pablo Larrain. Sama Natalie niedawno promowała swój debiut reżyserski „A Tale of Love and Darkness” w Cannes. Film wyprodukował Ram Bergman. Aktorka ponadto podobno zagra także w filmie „Planetarium”. Partnerować ma jej córka Johnny’ego Deppa. Szczegóły są trzymane w tajemnicy. Film wyreżyseruje Rebecca Zlotowsky.
Za to ruszyła promocja kolejnego obrazu w który zaangażowana jest Portman. Pisaliśmy o nim parę razy, mowa tu o „Dumie i uprzedzeniu i zombie”. Premiera w USA zapowiedziana jest na 5 lutego 2016. Na razie pojawiają się pierwsze zdjęcia.
Będzie szansa zobaczyć Natalie Portman w Polsce. Jest ona gościem specjalnym 10. Plenery Film Spring Open, które organizuje Sławomir Idziak (pracował przy debiucie reżyserskim Natalie). Na razie odbywają się zapisy na te warsztaty. Odbędą się one od 26 września do 5 października.

Harrison Ford natomiast być może powróci do kolejnego sequela „Ściganego”. Na razie robione są pewne przymiarki. „Ścigany”, będący adaptacją starego serialu telewizyjnego, to jeden z większych sukcesów Forda w latach 90. Już raz nakręcono drugą część – „Wydział pościgowy”, koncentrując się jednak na roli Tommy’ego Lee Jonesa. Film nie odniósł już takiego sukcesu, nic dziwnego, że przy kolejnej części pojawiają się pomysły by jeszcze raz ścigać Forda.
Przy okazji Forda warto wspomnieć o piątym „Indiana Jonesie”. Doszły do nas dwie sprzeczne informacje. Jedna podobno bliższa Disneyowi. Jakoby piąty film jest planowany na grudzień 2018. Drugą sprzeczną podał Frank Marshall, jeden z producentów a przy okazji też mąż Kathleen Kennedy. Twierdzi on, że na razie nie ma żadnych konkretnych planów czy rozmów w temacie. Nie ma też scenariusza i nie wiadomo, kto mógłby się wcielić w postać archeologa. Tu żadne rozmowy nie były prowadzone.

Steven Spielbrg zakończył zdjęcia do filmu „The BFG” („Wielkomilud”) na podstawie powieści Rolanda Dahla. Premiera jest planowana na 1 lipca 2016. Za scenariusz odpowiada Melissa Mathison, była żona Harrisona Forda i autorka „E.T.”. Za produkcje podobno jest odpowiedzialna znów Kathleen Kennedy i jej mąż Frank Mashall. Zdjęcia robił Janusz Kamiński, a muzykę wciąż podobno ma napisać John Williams. Następny film Spielberga, „Most szpiegów” (oficjalny polski tytuł) wejdzie na nasze ekrany 16 października. Co będzie kolejnym projektem reżysera? Na razie nie wiadomo. Ale warto zauważyć że w sieci pojawiły się szkice koncepcyjne z „Robocalypsy”. Może Steven wróci do tego tytułu? Szkice można obejrzeć choćby tutaj.

Zaczęły się zdjęcia do trzeciego „Star Treka”. Ma on roboczy tytuł „Star Trek Beyond”. Scenarzystą jest Simon Pegg wcielający się także w rolę Scotty’ego. Produkują między innymi J.J. Abrams i Bryan Burk. Cała wspomniana trójka być może pojawi się w jeszcze jednym wspólnym projekcie. Choć „Mission: Impossible – Rogue Nation” jeszcze nie weszło na ekrany kin, a już mówi się o szóstym filmie z cyklu. Znów zagra Tom Cruise, który będzie też jednym z producentów. Producentami pewnie znów będą Abrams i Burk. Zobaczymy, czy w szóstym filmie znów powróci Pegg?

Oscar Isaac wykorzystuje swój czas, zagra w historycznym melodramacie „The Promise” Terry’ego George’a. Nad scenariuszem reżyser współpracuje z Robinem Swicordem. Film ma być historią miłosnego trójkąta w czasach upadku Imperium Osmańskiego. Isaac zagra młodego studenta medycyny, który będzie wzdychał do Any (rola nie obsadzona). Drugim absztyfikantem będzie Christian Bale.

Dawno nic nie było o Bai Ling. Tym razem aktorka zabrała się za to za co powinna, czyli granie, a nie brylowanie. Dołączyła niedawno do obsady „Maximum Impact” Andrzeja Bartkowiaka. Film jest historią rosyjskich i amerykańskich agentów, który muszą współpracować, by uratować porwaną przez azjatyckich gangsterów córkę sekretarza stanu USA. Scenariusz napisał Ross LaManna („Godziny szczytu”). W filmie występują Eric Roberts, Tom Arnold, Kelly Hu i Eddie Griffin.

Sofia Coppola porzuciła ostatecznie projekt nowej wersji „Małej syrenki”. Szczegóły nie są znane, ale oficjalna wersja mówi o różnicach artystycznych. Nad filmem pracowała od ponad roku, obecnie nie wiemy jaki będzie jej kolejny projekt.

Charakteryzator Rick Baker, który pracował przy „Nowej nadziei” oficjalnie ogłosił, że przechodzi na emeryturę. Ma już 64 lata, ale to nie wiek czy stan zdrowia jest powodem tej decyzji. Baker przyznał, że jego zdaniem branża trochę zwariowała, za bardzo liczy się teraz czas i pieniądz, a nie sumienność wykonanej charakteryzacji. Zwłaszcza, że wiele elementów potem i tak poprawia się komputerowo. Dlatego stwierdził, że nie chce tak pracować i woli odpocząć.

Roger Christian postanowił zrealizować pełnometrażową wersję filmu „Black Angel”. Zamiast szukać studia, postanowił poprosić internautów o pomoc i zbiera pieniądze na film w sieci. Można go wesprzeć jeszcze przez parę dni. Chciał uzyskać 100 tysięcy USD, ma już ich więcej.

Jasona Isaacsa już nie usłyszymy jako Inkwizytora, ale będzie szansa go zobaczyć w horrorze „A Cure for Wellness”, gdzie ma zagrać to co mu wychodzi najlepiej, czyli czarny charakter. Za reżyserię filmu zabrał się Gore Verbinski (trzy pierwsze części „Piratów z Karaibów”). Będzie to historia młodzieńca przybywającego do górskiego pensjonatu należącego do pewnego arystokraty. Leczył się tu szef młodzieńca, ale zniknął bez śladu w podejrzanych okolicznościach. Arystokrata zaś ma niecne plany wobec jednej z pacjentek.

Na sam koniec mały wywiad w formie filmu dokumentalnego z Garrickiem Hagonem czyli Biggsem w roli głównej. „Blast it Biggs! Where are you?!” można obejrzeć za darmo na serwisie Vimeo. Zawiera sporo ciekawostek.

Tydzień „Zemsty Sithów”: Jak to ze spoilerami było

9



Trzeci Epizod to bardzo dobry przykład jak można było rozwijać uniwersum „Gwiezdnych Wojen” a jednocześnie bawiąc się z fanami. Owszem spoilerów i przecieków było sporo, część pojawiała się w różnych (wówczas) kanonicznych źródłach i powoli szykowała nas na film. Jednak tym razem zajmiemy się analizą tego jak wyglądały spoilery, często nieoficjalne, czasem oficjalne w danym okresie czasu. W jaki sposób kształtowały i rozpalały one wyobraźnię fanów i na ile się myliły, a na ile faktycznie zdradzały fabułę filmu.

Pierwsze spoilery zaczęły się już właściwie w momencie premiery „Ataku klonów”. Jedne były dywagacjami na temat plotek, jak choćby tej kogo miałby w Epizodzie III zagrać Hugh Jackman. Inne dotyczyły fabuły. Pierwszy fabularny spoiler już bezpośrednio dedykowany „Zemście” pochodzi z maja 2002 i o dziwo się sprawdził. Dotyczy sceny nakręconej jeszcze podczas zdjęć do drugiego epizodu, czyli jednej z końcówek „Zemsty”.

W czerwcu 2002 już wiedzieliśmy, że film rozpocznie się bitwą. Pojawiły się także oczywiste zapowiedzi (śmierć Mace’a, przemiana Vadera). Obiecywano w spoilerach też Bobę Fetta, co nie doszło do skutku. Co prawda zapowiadano także pojawienie się ducha Qui-Gona. Wątek ten choć poruszony w filmie, to jednak w zapowiadanej formie ostatecznie się nie pojawił. Jednak na etapie produkcji odgrywał on istotną rolę, Liam Neeson zaś pojawił się na planie, ale chyba tylko i wyłącznie jako gość.

W lipcu 2002 pojawiły się plotki, które próbowały układać fabułę. Tu jednak bardzo dużo mieszały fanowskie spekulacje wynikające z adaptacji powieściowych. Z źródeł bliskich Lucasowi dowiedzieliśmy się, że Bail Organa będzie członkiem grupy odpowiedzialnej za walkę z Vaderem, podobnie jak Obi-Wan. Nałożyło się na to stwierdzenie, że Bail walczył razem z Kenobim w Wojnach klonów. W efekcie wspominano coś o wspólnej bitwie końcowej, podczas gdy pierwotny spoiler był bliższy prawdy, Bail bowiem blisko współpracuje z Yodą i Benem, ale nie walczy. Podobnie wyglądała sprawa z ciążą Padme o której wg adaptacji „Powrotu Jedi” (strona 56 wydania Amber), Anakin miał nie wiedzieć, że jego żona jest w ciąży. Miał też nie zostać rycerzem Jedi, a padawanem. Wiemy natomiast, że ostatecznie doskonale wiedział o ciąży i wściekał się o to, że nie przyznano mu rangi mistrza. Za to Palpatine miał wciągnąć Anakina w walkę z Jedi, co zrobił.

W październiku 2002 dowiedzieliśmy się, że Mace zginie pod koniec Wojen klonów. Sugerowano też, że będzie coś z „Sokołem Millennium”, lecz ostatecznie miast historii pojawiło się tylko ujęcie. Dalej pojawiły się pogłoski o Solo w Epizodzie III. Wiemy, że nie bezpodstawne, bo takie koncepty istniały, lecz potem Lucas zarzucił ten wątek. Miała też wrócić Kamino, co oczywiście miejsca nie miało.

W listopadzie 2002 sugerowano, że poznamy kto skasował dane Kamino z biblioteki Jedi. Natomiast Samuel L. Jackson palnął, że Mace zginie w walce ze Skywalkerem. Finalnie przynajmniej Jackson miał trochę racji, fani bowiem myśleli o walce Obi-Wana z Anakinem, a nie Windu z Palpatinem, a to o niej wspominał SLJ.

Potem trochę przycichło… Ale w styczniu pojawiła się pierwsza wersja scenariusza z Aint Cool News. Całkowicie wymyślona. Pojawiły się w niej Korelia, Obi-Wan na Alderaanie, bitwa kosmiczna nad fortecą separatystów, Grando (ojciec Landa) oraz walka Sidiousa i Yody, ten pierwszy miał używać czarnego miecza świetlnego. Swoją drogą równie dobrze samemu można było pisać takie scenariusze, co zresztą miało miejsce.

W lutym 2003 poruszono kwestię wpadnięcia Anakina do lawy, co oczywiście nie jest możliwe i w filmie się nie znalazło.

Później trochę się uspokoiło ze spoilerami. Choć w marcu 2003 przewijają się informacje o klasycznych lokacjach (bez sprecyzowania) i planetach ze starych wersji scenariuszy (też z pudłami), jednak więcej jest w tym fanowskich rozważań. Choćby tego, kto będzie zdrajcą w radzie Jedi – pada na Mace’a Windu. Odnośnie zdrajcy to padła gdzieś taka sugestia zbliżona do Lucasfilmu, jednak dość długo wodziła fanów za nos. Mało kto wówczas wpadł na pomysł najbardziej oczywisty, że Anakin będzie w radzie Jedi.

Im dalej jednak tym więcej dziwnych plotek, które nie mają pokrycia w fabule, a starają się uzupełniać to co już powiedziano i łączyć to z adaptacjami filmowymi czy klasyczną trylogią. Tak więc mieliśmy spotkanie Anakina i Owena, no i tego nieszczęsnego Mace’a Windu, który wylądował tym razem w scenie pojedynku Anakina i Obi-Wana (jako trzeci, zgodnie z wcześniejszymi sugestiami fanów). Miał też być pojedynek Anakina i Yody. Pojawiają się informacje na temat śmierci Padme.

W maju 2003 sonda na oficjalnej sugerowała, że w ROTS może pojawić się Chewbacca. Zabawa jednak zaczyna się w czerwcu wraz ze zdjęciami. Tu dowiadujemy się, że odbudowany ma zostać Tantive IV. Dużo rzeczy tak naprawdę pokazuje oficjalna, w tym koncepty czy nawet strój C-3PO. Warto też wspomnieć plotkę o tym, że Bai Ling miała zagrać Asajj Ventress, ostatecznie zagrała jedną z senatorek w wyciętych scenach. Podobnie jest w lipcu, gdzie większość spoilerów podaje oficjalna (na Hyperspace). Są to drobne rzeczy, w stylu najwięcej nowych planet w filmach. Gdzieś tam przewijają się też informacje o rozbudowanej roli Chewbaccy, który miałby dostarczyć Luke’a na Tatooine. Oficjalna rzuca pewne rzeczy, a fani to rozbudowują, tak właśnie wygląda ta zabawa.

W sierpniu 2003, gdy trwały zdjęcia, właściwie potwierdzono, że część Jedi zostanie zestrzelonych. Pojawiły się wieści, że Dooku zginie na początku filmu i sugestie, iż może być jeszcze jeden szwarccharakter. Potem pojawiła się informacja, że któryś zły ma walczyć dwoma mieczami. Pablo wspominał, iż strój Tiona Meddona ma być makabryczny, a Rick McCallum, że być może zobaczymy Palpatine’a walczącego mieczem świetlnym. Ujawniono też pojawienie się Tarkina. Za część spoilerów odpowiada zresztą Pablo Hidalgo, które wprost sugerował pewne rzeczy (walczący Yoda, walka Anakina i Obi-Wana, lawa). No i zaczęła się sugestia z postacią z EU.

We wrześniu 2003 dowiedzieliśmy się, że kanclerz zostanie porwany, o czym dowiemy się w napisach. Dużo dziwnych plotek prostowali też Pablo czy inni z Lucasfilmu, w dodatku robili to bardzo szybko. Postać z EU to nie Thrawn, nie Xizor… zgadujcie dalej. Z prawdziwych spoilerów dowiedzieliśmy się, że nowy zły nie będzie ani Sithem, ani Jedi, ale będzie walczył przez chwilę dwoma mieczami i może pojawi się w „Wojnach klonów” Tartakovsky’ego. W dodatku ma się pojawić nowa broń do walki z Jedi (elektropałka – ale to już raczej z oficjalnych wpisów wynikało). Miał też mieć białą zbroję. Wróciły też sugestie, że postać ta ma bazować na odrzuconym projekcie Dartha Rage’a (czyli Sitha – cyborga). To wszystko ładnie się wplata w Grievousa, oczywiście jak już się wszystko wie. Pojawiły się ploty, że aktor grający Tarkina będzie mieć gumową maskę na twarzy. Co prawda miał też walczyć, ale tu już chyba kogoś wyobraźnia za bardzo poniosła. Za to najwięcej kontrowersji wzbudziła kwestia zdrajcy w radzie Jedi. Ponieważ nadal nikt nie przypuszczał, że będzie w niej Anakin, to narosły spekulacje, kto to może być. Mówiono też o tym, że klony obrócą się przeciw Jedi, w momencie gdy Yoda będzie na Kashyyyku. Owszem były też bzdury o Jedi albinosach.

Październik 2003, zdjęcia skończone, pojawia się JEDEN WIELKI SPOILER. Jak widać, ogólny zarys niewiele się już różni od finalnego filmu. Klaruje się też już postać generała Grievousa, oficjalna zaś zaczyna nas karmić zdjęciami (na Hyperspace). Część spoilerów z tego okresu jest już bardzo właściwa – w tym Anakin duszący Padme, Mace ginący od błyskawic. Wiemy też, że kwestia oszukania śmierci będzie istotna przy kuszeniu Anakina.

W listopadzie 2003 dostajemy coraz to nowsze fragmenty opisów kolejnych scen. Jedne fałszywe, inne prawdziwe, jeszcze jedne alternatywne. Podobno Skywalker ma wyglądać trochę jak Frankenstein składany na stole. Często problemem są opisy, bo bazują na wieściach zasłyszanych a niekoniecznie ujrzanych przez serwisy internetowe, więc pewne elementy są wyolbrzymiane. Ale źródło przecieku pozostaje. Czasem jest też tak, że sceny są opisywane na podstawie tego, co było kręcone na niebieskim ekranie, a plany nie zostały jeszcze sprecyzowane. Dodatkowo zaczynają się pojawiać oficjalne zdjęcia, a poza nimi także opisy jak choćby ten Mustafaru. Jednocześnie na oficjalnym forum ciągle pojawiają się wyjaśnienia i spoilery. Komunikacja jest bardzo dobra, choć ograniczona. Pytania do Pablo Hidalgo i innych mogą zadawać jedynie użytkownicy Hyperspace, czyli płatnej wersji oficjalnej. Jednak rozmowy o filmie odbywają się w miarę regularnie.

W styczniu 2004 dowiedzieliśmy się, że Obi-Wan wygra walkę z Anakinem, ale wcale nie będzie w niej wyraźnie lepszy, a także że Palpatine użyje miecza. Plotki były wcześniej, ale tym razem to już potwierdzenie.

W lutym dzięki „Wojnom klonów” Tartakovsky’ego oficjalnie potwierdzony zostaje generał Grievous. W kwietniu spoilery potwierdzają obecność planet Utapau i Kashyyyk. Dostajemy też opis bitwy nad Coruscant. Niektóre spoilery są dziwne, trafione, ale nie wnoszą nic do fabuły. W maju wspomniano o zachodzie słońca na Coruscant. Jest więc całkiem sporo specjalnie dodawanego szumu informacyjnego. Niestety pojawia się też dużo spoilerów nietrafionych, jak choćby fakt, że Gunray będzie przebywał na swoim okręcie, a Tarkin ma rolę mówioną czy Dagobah pojawi się w filmie. Choć w tym ostatnim przypadku warto pamiętać, że scena została nakręcona i można ją zobaczyć nawet w dodatkach na DVD. Zatem część rzeczy wypada w późniejszym montażu.

Jesienią 2004 mamy dokrętki, ale też publikowana jest seria „Art of Revenge” gdzie pokazywane są szkice koncepcyjne. Coraz mniej jest spoilerów, coraz więcej oficjalnych materiałów, ale późną jesienią i zimą tendencja ta się odwraca. Powieść Stovera jest już napisana i redagowana (oraz tłumaczona), co powoduje, że stała się źródłem mnóstwa spoilerów. Wiele z nich dotyczy nie filmu, a książki, zakłada, że autor sumiennie odrobił swoją robotę. Wiemy jednak, że była to w wielu miejscach dość luźna adaptacja. Najgorsze jest to, że te spoilery wówczas zaczynają się mieszać, filmowe i książkowe. Od tego momentu właściwie kończą się fanowskie zabawy ze spoilerami, bo powoli poznajemy książkę. W maju 2005 mamy apogeum, spoilerów książkowych nie ma, pojawiają się za to zapowiedzi i fragmenty filmu. Większość spoilerów raczej już tłumaczy co jest czym, niż zdradza fabułę.

Wszystkie atrakcje tygodnia „Zemsty Sithów” będą dostępne w tym miejscu.

Z lamusa konwentowego #4: Celebration III

0

Trzecie Celebration to przede wszystkim świętowanie wielkiej premiery „Zemsty Sithów”. Odbyło się tym razem trochę wcześniej, bo na prawie miesiąc przed oficjalną premierą – czyli w dniach 21-24 kwietnia 2005. Ponownie zawitano na cztery dni do Indianapolis. Z punktu widzenia historii konwentów, była to powtórka dobrego rozwiązania, z małą liczbą poprawek względem poprzedniej edycji. Zresztą duże rewolucje od tamtego czasu nie nastąpiły. Jednak to właśnie „Zemsta” sprawiła, że to Celebration było wyjątkowe. Niektórzy wierzyli nawet, że to będzie ostatni taki konwent, zwłaszcza, że to miał być ostatni film.

Ta sama lokalizacja, ci sami organizatorzy sprawili, że większość fanów wracających do Indianapolis czuła się tu jak w domu. I przybyli bardzo licznie bo szacuje się, że było 29 tysięcy osób. Są też wyższe szacunki mówiące o 34 tysiącach, mogą one jednak dotyczyć ilości wejściówek, a nie osób. Niektórzy jadąc na dwa dni kupowali dwie jednodniowe wejściówki. Trzymając się jednak tej pierwszej liczby to mamy jakieś dwa tysiące osób więcej niż na Celebration II. Starano się przebić poprzedni konwent i to pewnie się udało. Lepiej zorganizowano panel kolekcjonerski, dodano tam kilka punktów o produkcji figurek. Wykorzystano dość mocno całą masę aktorów, którzy grali ogony w „Zemście Sithów”, wielu z nich pozowało do zdjęć i sprzedawało autografy. Wśród nich była także Bai Ling, wokół której kilka dni później zrobiła się afera w związku z jej sesją w „Playboyu”, tak więc ci, którzy wówczas zainwestowali w autograf mogli go dość szybko odsprzedać z zyskiem. (więcej o sprawie).

Najważniejszy wkład w rozwój konwentu to pojawienie się sekcji dla VIPów. Jeszcze nie były to wejściówki za specjalną (drogą) cenę, a wystarczyło członkostwo w oficjalnym fanklubie (lub subskrypcja Hyperspace, co z czasem stało się jednym i tym samym). Dla tych fanów przygotowano specjalne miejsce, gdzie można było sobie odpocząć. W środku byli konferansjerzy, którzy zabawiali fanów (np. konkursy wiedzowe), ale też była okazja do spotkania niektórych twórców (głównie tych od EU) i pogadania w mniejszym gronie. Zorganizowano też coś, czego niestety już się nie robi – fanklubowe śniadanie z prowadzącymi. Oczywiście były pewne ograniczenia ilościowe, no i można było dokupić bilet dla osoby towarzyszącej.

Członkowie fanklubu mieli też okazję zobaczyć serial „Wojny klonów” Tartakovsky’ego na dużym ekranie, zmontowany w sposób taki jaki potem widzieliśmy na DVD.

Ale na takiej imprezie to goście są najważniejsi. Dość ciekawy manewr wykonano z Haydenem Christensenem, który nie dotarł co prawda na konwent, ale panel z nim się odbył, oczywiście za pomocą wideołącza. Jednak dwie najważniejsze osoby to zdecydowanie Rick McCallum i George Lucas. Ten ostatni miał spotkanie z fanami, na którym odpowiadał na ich pytania przez prawie trzy godziny. W spotkaniu wzięło udział jakieś 10000 osób. To właśnie tam George zapowiedział nowe seriale (zwłaszcza aktorski i coś tam mamrotał o animacji, która potem stała się „Wojnami klonów” Filoniego) oraz Star Tours II.

Starano się także prezentować innego typu atrakcje, jak choćby występy teatralne – Star Wars in 30 minutes czy Star Wars One Man Show, powinny one bawić zarówno starych wyjadaczy, jak i niedzielnych fanów. Taki uniwersalny kurs konwentu stał się już standardem.

No i pewnie najważniejsza atrakcja dla wielu, to fragmenty „Zemsty Sithów” jeszcze przed premierą, ale tym razem tego akurat się spodziewano.

Istotną rolę odegrały też oczywiście Legiony. Zdjęcia grupowe 501 to chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych fotek z konwentu. Generalnie po tej imprezie doskonale widać czym stało się Celebration. To miejsce spotkań ludzi z „Gwiezdnymi Wojnami”, nie fanów, ci oczywiście znajdą wiele dla siebie, ale ludzi. Saga stała się ważnym zjawiskiem kulturowym i tu się to eksploruje. Konwent był bardzo dobrze przyjęty, okrzyknięto go nawet imprezą wszechczasów.

O samym Celebration III pisaliśmy też kilka razy w newsach. Na ICO można przeczytać nawet polska relację z konwentu.

Wcześniej wspominaliśmy Celebration 0
Celebration I
Celebration II

Przygotowując się do CE2
Tym razem wspominaliśmy o dwóch rzeczach. Wejściówkach VIPowskich, te na Celebration Europe II nie sprzedały się jak świeże bułeczki, jeszcze są. Ale ponieważ popyt jest mniejszy niż podaż, organizatorzy postanowili je wycofać, więc jeśli ktoś chce się zdecydować to musi to kupić do 20 czerwca. Potem znikną. Normalne bilety oczywiście będą.

Druga sprawa to autografy, pojawiły się już ceny, jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszamy tutaj, tam są najświeższe informacje. O autografach zaś napiszemy w następnej odsłonie cyklu Jadąc na Celebration Europe II.

Bai Ling pokazała...

11

Bai Ling może być słabo kojarzona przez fanów Gwiezdnych Wojen, zwłaszcza tych, którzy nie śledzili newsów podczas premiery Zemsty Sithów. Ta celebrytka, bo trudno czasem określać ją mianem aktorki, stała i przechadzała się po planie jako pani senator Bana Breemu, jednej z członkiń Delegacji 2000. I wszystko byłoby dobrze, gdyby pani Ling nie postanowiła wykorzystać swojego występu (w trzecioplanowej roli), do autopromocji. Tuż przed premierą Zemsty Sithów rozebrała się dla Playboya, co trochę zirytowało George’a Lucasa i ten wyciął ją z filmu, o czym oczywiście pisaliśmy. Właściwie można ją tylko oglądać w wyciętych scenach i nigdy nie jest zapraszana na różne imprezy około gwiezdno-wojenne, choćby takie jak Star Wars Celebration. Zresztą nie wiadomo, czy chce. Sytuację próbował załagodzić trochę Rick McCallum stwierdzając, że wycięcie wątku z Delegacją nie miało nic wspólnego z rozbieraną sesją Bai Ling. Prawdy pewnie nigdy się nie dowiemy.

Aktorce to zupełnie nie przeszkadza, gdyż stara się zajmować tym, by pisały o niej plotkarskie media. Jej przypadek (i inne podobne), czasem są określane jako fame whore, czyli kobiety, które dla pięciu minut sławy są gotowe zrobić właściwie wszystko. Bai Ling niedawno skończyła 46 lat, a wciąż jednak zachowuje się jak u nas Doda. A to pojawi się w dziwnym i kiczowatym stroju, a to pokaże mediom kawałek swojego niezbyt skrywanego ciała. Gdy to nie pomaga utrzymać zainteresowania prasy, Bai potrafi na lotnisku ukraść baterie i dać się złapać, w końcu nawet mały proces i wzmianka w mediach to też sława. Teraz przy okazji urodzin, artystka pojawiła się na Hawajach na plaży Waikiki w samym tylko bikini i niesamowitych botkach z ćwiekami, czym oczywiście znów zrobiła medialny szum. Oficjalnie kręci tam serial „Hawaii 5-0”, nieoficjalnie szuka fotoreporterów. Teraz Bai Ling ma powody do dumy, plotkarskie media od pewnego czasu chwalą jej figurę, więc by kuć żelazo póki gorące, Chinka pokazała się ze swoją mamą, by pokazać po kim odziedziczyła linię.



Polscy widzowie (a właściwie telewidzowie) mogą kojarzyć Bail Ling z serialu „Lost – zagubieni”, gdzie wcieliła się w rolę Achary. Jak zwykle mała rólka, w dodatku wymagająca eksponowania ciała, w czym ta celebrytka z pewnością jest świetna. My jednak poczekamy, kiedy znów coś ukradnie.

Wieści ze świata wielkiego ekranu

Stopklatka, Onet i inne
0

Keira Knightley piosenkarką

22-letnia aktorka nagrała kilka piosenek na ścieżkę dźwiękową do filmu "The Edge Of Love", m.in. "Blue Tahitian Moon", "Maybe It's Because I Love You Too Much" i "Driftong And Dreaming".

W ubiegłym roku Knightley, która w nowym filmie o życiu Dylana Thomasa wcieliła się w postać zakochanej w walijskim poecie kobiety, przyznała, że brakuje jej wiary we własne umiejętności wokalne.

- Właściwie nie potrafię śpiewać. Musiałam wziąć kilka lekcji, ale kiedy się rozkręciłam, pojawiło się całkiem znośne brzmienie - powiedziała gwiazda. Na krążku z soundtrackiem, który ukaże się w lecie równolegle z filmem, znajdą się również piosenki nagrane przez takich artystów, jak Patrick Wolf, Beth Rowley oraz grupy Madness i Siouxsie Sioux.


"Pokuta" znowu triumfuje

Film "Pokuta" okazał się największym triumfatorem tegorocznych nagród "Empire", które zostały rozdane w niedzielę w Londynie.

Wydawcy magazynu filmowego "Empire" przyznali dramatowi wojennemu aż trzy statuetki dla odtwórców głównych ról: Jamesa McAvoya i Keiry Knightley oraz w kategorii Najlepszy Film Brytyjski.

Wyróżnienie dla Najlepszego Filmu otrzymał thriller sensacyjny "Ultimatum Bourne'a", zaś za reżyserię nagrodzono Davida Yatesa, twórcę nowego filmu "Harry Potter i Zakon Feniksa".

Oto pełna lista laureatów:
Najlepsza komedia – "Ostre psy"
Najlepszy aktor - James Mcavoy, "Pokuta"
Najlepszy thriller – "American Gangster"
Ikona Empire - Ewan McGregor
Najlepszy film brytyjski – "Pokuta"
Najlepszy debiut - Sam Riley, "Control"
Najlepszy horror - "28 tygodni później"
Najlepsza aktorka - Keira Knightley, "Pokuta"
Nagroda za najlepszą ścieżkę dźwiękową Sony Ericsson – "Control"
Najlepszy film sci-fi/fantasy – "Stardust"
Najlepszy reżyser - David Yates, "Harry Potter i Zakon Feniksa"
Niezwykły wkład w brytyjską kinematografię - Shane Meadows
Najlepszy film – "Ultimatum Bourne'a"

Natalie Portman ma własne studio filmowe

Natalie Portman zdecydowała się zostać producentką filmową i od niedawna jest właścicielką studia, które nazwane zostało HandsomeCharlie Films.

HandsomeCharlie Films powstało ponieważ 26-letnia aktorka, która z przemysłem filmowym związana jest już od ponad 15 lat, chce realizować swoje pomysły i tworzyć takie filmy, które sama chciałaby oglądać . Kiedy pracuje się od tylu lat co ja, zaczyna się mieć dość zależności od innych ludzi - mówi świeżo upieczona pani producent. Na początku mojej kariery często było tak, że dostawałam wszystko jako pierwsza, a potem przychodziły do mnie tylko naprawdę mało interesujące scenariusze. Nie chcę być zdana na łaskę tych, którzy podejmują takie decyzje - wyznaje aktorka.

Portman zakończyła niedawno prace na planie "Brothers", anglojęzycznej wersji duńskiego filmu Susane Bier pod tym samym tytułem. Niewykluczone, że w najbliższym czasie pojawi się w "Snow and the Seven", nowej familijnej produkcji studia Walta Disneya, której reżyserią zajmie się Francis Lawrence.


Nieszczęśliwa miłość Natalie Portman

Natalie Portman zagra główną rolę w kolejnej ekranizacji powieści "Wichrowe Wzgórza" Emily Brontë.

Aktorka wcieli się w główna rolę romantycznej Catherine Earnshaw, w której zakochuje się przybrany brat, Heathcliff. Dziewczyna przyjmuje jednak oświadczyny innego.

Scenariusz do nowego obrazu wyszedł spod pióra Olivii Hetreed. Produkcją zajmą się Robert Bernstein i Douglas Rae. Za reżyserię odpowiada John Maybury.

Wydana po raz pierwszy w roku 1847, książka zaliczana jest to arcydzieł literatury światowej. Dzieło Brontë opowiada o burzliwym uczuciu, które rozkwita na wrzosowiskach Yorkshire i, na przekór różnicom klasowym i upływowi czasu, nie wygasa.

Powieść adaptowano na potrzeby kina i telewizji kilkanaście razy. W roku 1939 w główne postaci wcielili się Laurence Olivier i Merle Oberon. W roku 1992 w roli kochanków mogliśmy podziwiać Ralpha Fiennesa i Juliette Binoche.

Od 6 czerwca 2008 będziemy mogli podziwiać Portman w filmie "Kochanice króla".


Kenny Baker cierpi na tajemniczą chorobę

Aktor Kenny Baker znany głównie jako odtwórca roli robota R2-D2 w cyklu "Gwiezdne wojny" cierpi na tajemniczą chorobę.

Mierzący zaledwie 112 cm wzrostu aktor, który pojawił się we wszystkich sześciu częściach gwiezdnej sagi, trafił w środę do jednego z brytyjskich szpitali.

Przyjaciele twierdzą, że Baker zaczął chorować podczas niedawnego urlopu w USA i jego stan jest poważny.

- Kenny jest przytomny i może rozmawiać. Mamy nadzieję, że uda mu się powrócić do zdrowia -mówi krewny gwiazdora w wywiadzie dla brytyjskiej gazety "The Sun".

I mały update: Kenny Baker wraca do zdrowia

73-letni aktor Kenny Baker, u którego zauważono dziwne symptomy chorobowe, wraca powoli do zdrowia w szpitalu w Wythenshawe.

Baker, znany głównie jako odtwórca roli robota R2-D2 w cyklu "Gwiezdne wojny", powoli wraca do sił po tym, jak w połowie minionego tygodnia stwierdzono u niego tajemniczą chorobę. Aktor poczuł się bardzo źle w trakcie podróży z USA, gdzie spędzał wakacje, do Wielkiej Brytanii.

W zeszłym roku Kenny Baker przeszedł poważne zapalenie płuc i z tą chorobą lekarze wiązali jego stan. - Lekarze zrobili wszystko, co było w ich mocy. Jednak powiedziano mi, że może w każdej chwili, na przykład podczas snu, umrzeć - ujawnił Kevin Baker, syn aktora.

Teraz jednak Kenny Baker dochodzi do siebie. - Czuje się o wiele lepiej - powiedział Kevin Baker. - Bardzo dziękuje za wsparcie i pomoc, które otrzymał - dodał, ale ujawnił, iż jego ojciec nadal bardzo szybko się męczy i ma problemy z oddychaniem.

Mierzący zaledwie 112 cm wzrostu aktor pojawił się we wszystkich sześciu częściach gwiezdnej sagi. W swoim dorobku ma również udział w takich produkcjach, jak "Flash Gordon", "Bandyci czasu" i "Człowiek-słoń".


Bai Ling i Clifton Collins Jr. w sequelu "Adrenaliny"

Trwają przygotowania do realizacji sequela "Adrenaliny". Do znanych z oryginału Jasona Stathama, Amy Smart, Dwighta Yoakama i Efrena Ramireza, dołączyli właśnie Clifton Collins Jr. oraz Bai Ling.

Zgodnie z informacjami, które pojawiają się w sieci, akcja filmu zatytułowanego “Crank 2: High Voltage", rozpocznie się w momencie, w którym zakończył się pierwszy film. Osoby, które znają oryginał, wiedzą przed jakim problemem stanęli scenarzyści, a my wiemy już jak go rozwiązano.

Prace na planie “Crank 2: High Voltage" rozpoczną się 28 kwietnia. Film wyreżyserują twórcy oryginału Mark Neveldine i Brian Taylor, którzy są także autorami jego scenariusza.


Bai Ling miała rolę jednej z senatorek w "Zemście Sithów", ale ostatecznie Lucas pociął ją za zdjęcia z Playboya.

Samuel L. Jackson użyczy głosu głównemu bohaterowi gry Afro Samurai

W ubiegłym roku firma Namco Bandai nabyła prawa do „zegranizowania” japońskiej mangi i serialu animowanego Afro Samurai. Dzisiaj możemy przedstawić Wam kilka szczegółów dotyczących tego projektu.

Głównemu bohaterowi (i nie tylko) głosu udzieli nie kto inny, jak Samuel L. Jackson, fanom kina znany chociażby z takich ról, jak Shaft czy Mace Windu w Gwiezdnych Wojnach. Ścieżka dźwiękowa gry powstaje przy współudziale znanych artystów, wśród których wymienić można RZA z formacji Wu-Tang Clan czy słynnego DJ, Chuy’a Gomeza. Gra należeć będzie do gatunku bijatyk, wobec czego autorzy obiecują podatne na zniszczenia i w pełni interaktywne środowisko oraz dopracowaną grafikę i animację.

Co ciekawe, na umiejętności przeciwników wpływ będzie miał zarówno styl, jak i rytm wykonywanej muzyki. Nie do końca wiadomo jeszcze jak będzie się to sprawowało w trakcie rozgrywki, ale trzeba przyznać, że to dość nowy i ryzykowny pomysł. Walkę w Afro Samurai twórcy określają mianem „eleganckiej przemocy” i cokolwiek to oznacza, po dostępnych w sieci screenach wiemy, że to nie będzie tytuł dla grzecznych chłopców. Docelowymi platformami, na których pojawi się gra są Xbox 360 i PlayStation 3. Program w sklepach powinien znaleźć się jeszcze w tym roku.








Eastwood i Kaufman walczą o Złotą Palmę

Ogłoszono listę filmów walczących w tym roku o Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Wśród tytułów konkursowych znalazły się nowe dzieła Clinta Eastwooda, Stevena Soderbergha i Charliego Kaufmana.

Na czele festiwalowego jury stanął zaangażowany politycznie Sean Penn. Czy ostateczny werdykt okaże się równie kontrowersyjny jak poglądy gwiazdora?

KONKURS GŁÓWNY
Three Monkeys (reż. Nuri Bilge Ceylan)
Le Silence De Lorna (reż. Jean-Pierre i Luc Dardenne)
A Christmas Story (reż. Arnaud Desplechin)
Changeling (reż. Clint Eastwood)
Adoration (reż. Atom Egoyan)
Waltz With Bashir (reż. Ari Folman)
La Frontiere De L'Aube (reż. Philippe Garrel)
Gomorra (reż. Matteo Garrone)
Synecdoche, New York (reż. Charlie Kaufman)
My Magic (reż. Eric Khoo)
La Mujer Sin Cabeza (Lucretia Martel)
Serbis (reż. Brillante Mendoza)
Delta (reż. Kornél Mundruczó)
Linha De Passe (reż. Walter Salles)
Il Divo (reż. Paolo Sorrentino)
Leonera (reż. Pablo Trapero)
The Palermo Shooting (Reż. Wim Wenders)
24 City (reż. Zhang Ke Jia)
Che - Guerrilla i The Argentine (reż. Steven Soderbergh)


POKAZY POZAKONKURSOWE
Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki (reż. Steven Spielberg)
Kung Fu Panda (reż. Mark Osborne i John Stevenson)
The Good, The Bad, The Weird (reż. Ji-woon Kim)
Vicky Cristina Barcelona (reż. Woody Allen)

POKAZY SPECJALNE
Roman Polanski: Wanted and Desired (reż. Marina Zenovich)
Ashes Of Time Redux (reż. Wong Kar-wai)
C'est Dur D'etre Aime Par Des Cons (reż. Daniel Leconte)
Sangue Pazzo (reż. Marco Tullio Giordana)
Of Time And The City (reż. Terence Davies)

JURY
Sean Penn (przewodniczący)
Sergio Castellitto
Natalie Portman
Alfonso Cuaron
Apichatpong Weerasethakul
Alexandra Maria Lara
Rachid Bouchareb

Festiwal rusza już 14 maja.

Bai Ling kradnie, a Portman nie chce już być prostytutką

Onet, Filmweb
0

Bai Ling oskarżona o kradzież

Chińska aktorka Bai Ling została aresztowana pod zarzutem kradzieży dwóch magazynów i dwóch opakowań baterii na lotnisku w Los Angeles.

41-letnia aktorka została przyłapana na kradzieży przez sprzedawcę, który wezwał policję. Ling została przesłuchana i wypuszczona po tym, jak zgodziła się pojawić w sądzie 5 marca. Łączna wartość skradzionych przedmiotów wyniosła 16 dolarów.

Ling zagrała w takich filmach, jak "Kruk" i "Anna i król" oraz serialu "Zagubieni".

Gwiadzy pożądane przez homoseksualistów

Daniel Craig zwyciężył w rankingu na najbardziej pożądanego mężczyznę przez brytyjskich gejów.

Głosowanie przeprowadzono pośród samotnych homoseksualistów korzystających z portalu gay-parship.co.uk.

Craig zdobył 31 procent głosów, wyprzedzając Jamesa McAvoya z 18 procentami i Colina Farrella z 15 procentami.

Na pierwszym miejscu wśród kobiet, z którymi na randkę chciałyby umówić się brytyjskie lesbijki, znalazła się Keira Knightley. Drugą i trzecią lokatę wśród pań zajęły Kate Winslet i Rachel Weisz.

Oto lista najbardziej pożądanych przez gejów i lesbijki Brytyjczyków:

Mężczyźni:
1. Daniel Craig - 31 proc
2. James McAvoy - 18 proc
3. Colin Farrell - 15 proc
4. Jude Law - 13 proc
5. Ewan McGregor - 12 proc

Kobiety
1. Keira Knightley - 35 proc
2. Kate Winslet - 26 proc
3. Rachel Weisz - 13 proc
4. Helena Bonham Carter - 12 proc
5. Kate Beckinsale - 12 proc

Ewan McGregor reklamuje perfumy

Ewan McGregor zgodził się reklamować nowe perfumy Davidoff, ponieważ ich nazwa przypomina mu o podróżach.

Szkocki gwiazdor, który wziął udział w kampanii reklamowej nowego zapachu Davidoff Adventure, cieszy się, że nazwa perfum nawiązuje do jego podróżniczej pasji. 36-letni aktor zakochał się w wędrówkach po nakręceniu filmu dokumentalnego "Long Way Round" o swojej wyprawie motocyklowej dookoła świata z przyjacielem Charleyem Boormanem.

- W reklamach Adventure miał się pojawiać facet podróżujący po świecie na motocyklu, więc uznałem, że faktycznie do tego pasuję - mówi McGregor.


Keiry Knightley ma sposób na tremę

Keira Knightley radzi sobie ze stresem pozowania na czerwonym dywanie udając zupełnie inną osobę.

Brytyjska aktorka wyjawiła, że podczas pozowania do zdjęć na premierach i uroczystościach często wyobraża sobie, że jest inną znaną gwiazdą, ponieważ w ten sposób redukuje tremę.

- Kiedy wysiadam z limuzyny, udaję, że jestem kimś zupełnie innym. Za każdym razem wyobrażam sobie kogoś innego. Podczas ceremonii rozdania Oscarów byłam elegancką damą z obrazu Johna Singera Sargenta. Na festiwalu filmowym w Wenecji byłam Sophią Loren, a na premierze filmu "Pokuta" wcieliłam się w jeszcze inną osobę, ale nie zdradzę jej nazwiska, bo to zbyt krępujące - mówi 22-letnia gwiazda.


Natalie Portman ma dość ról prostytutek

Natalie Portman nie chce już grać striptizerek lub prostytutek.

Portman chciałaby zagrać w dobrej komedii romantycznej, a tymczasem Hollywood proponuje jej jedynie role prostytutek bądź striptizerek - jak w filmie "Bliżej".

- Ostatnio czuję się sfrustrowana liczbą propozycji ról striptizerek i prostytutek, które otrzymuję. Albo ról całkowicie odmiennych - nieskazitelnych bohaterek. Ta dychotomia jest bardzo silna - dziewica lub dziwka. To mnie niepokoi - przyznaje aktorka. - Chciałabym zagrać skomplikowaną postać. Kocham również komedie, ale za każdym razem, gdy czytam taki scenariusz, dziewczyna interesuje się tylko modą, albo tym, aby wyjść za mąż. Chciałabym zagrać w komedii romantycznej, w której bohaterka ma prawdziwą pracę - tłumaczy.

Zamieszanie wokół Bai Ling

Resztki Imperium
59

Chińska aktorka, która zagrała jedną z senatorek w „Zemście Sithów” postanowiła wykorzystać okazję i zgodziła się na sesję zdjęciową do Playboya. Numer ten oczywiście „dziwnym” trafem pojawił się w USA w maju wraz z premierą ROTS. Sam pomysł, znany był już wcześniej, ale teraz doszły nowe szczegóły. Lucas w ostatecznym montażu wyciął z filmu wszystkie sceny z udziałem Chinki. Tak więc Bai Ling nie zobaczymy w „Zemście”, więc tym samym cały szum medialny wokół jej osoby powinien ucichnąć. Aktorka skomentowała tę sytuację w ten sposób, że Lucas wyciął ją, ponieważ pozowała nago do Playboya. George oczywiście zaprzeczył i powiedział, że wyciął sceny z udziałem Bai Ling, gdyż były niepotrzebne w filmie, który trzeba było trochę skrócić. Na dowód swojej wersji dodał, że wyciął też sceny z udziałem swojej córki, która dzieliła ekran z Bai Ling. Lucas wyciął też sceny z drugą córką, w których nie było Chinki.

Bai Ling i Chris Kirby o E3

TFN
1

W niedawno udzielonych wywiadach Bai Ling i Chris Kirby wspomnieli coś o swych rolach w Epizodzie III. Oboje grają senatorów. Bai Ling przyznała, że jej rola jest bardzo fajna i wszyscy powinni być nią zaskoczeni. Na dodatek powiedziała, że była na planie 3 tygodnie i zawsze, nawet jak akurat nie musiała się pojawić, przychodziła, by nie stracić ani chwili tego doświadczenia. Natomiast Kirby mówił, że jego strój będzie wspaniały, ale nie można go opisywać. Na dodatek twierdzi, że jego postać nie będzie tłem, no i wszystko wygląda, że zobaczymy figurkę z jego postacią.

Wbrew temu co mówią aktorzy, ich postaci można już obejrzeć. Np. tutaj. Więcej zdjęć znajduje się tutaj. Dodajmy jeszcze, że postać Bai Ling ma na imię Bana Breemu, a Chrisa Kirby’ego Giddean Danu.

Nowe zdjęcia z E3 !!!

SithClan.net
28

We francuskim magazynie Lucasfilm Fanclub pojawiły się ciekawe zdjęcia z Epizodu 3. Znalazły się na nich takie postacie jak Anakin Skywalker, Palpatine, Senator Giddean Danu (Chris Kirby), Bana Breemu (Bai Ling) oraz R2-D2 i C-3PO.

Kolejne potwierdzenia obsady

StarWars.Com
2

Parę dni temu oficjalna potwierdziła jeszcze udział trzech kolejnych osób w E3.

Pierwszy z nich to Silas Carson, aktor, którego wkład w prequele jest niezaprzeczalny. W „Mrocznym widmie” grał pilota Radient VII, a także wiecekróla Nute’a Gunraya, oraz rycerza Jedi – Ki-Adi-Mundi. W Epizodzie II zagrał jedynie role tych dwóch ostatnich, które powtórzy jeszcze raz w III części.


Gwiazda ekranu i sceny w swoich rodzinnych Chinach, czyli Bai Ling (więcej >>>) dołączy do obsady epizodu III i senackiej braci. Wielokrotnie nagradzana, znalazła się nawet na liście 50 najpiękniejszych osób świata, magazynu People. W Polsce niebawem będziemy mogli ją oglądać w „Taxi 3”.


Bodie Taylor (ur. 1978) – maoryski gwiazdor, który zagrał w Epizodzie II dorosłego szturmowca klona (powielony przez ILM w niewyobrażalnych ilościach). Również powróci w E3, a co za tym idzie, pewnie zobaczymy szturmowców bez hełmów. Ze swoich ciekawych osiągnięć nie starwarsowych, mógłby się pochwalić rolą w filmie „Te Tangata Whai Rawa O Venice” – czyli adaptacji sztuki Szekspira „Kupiec wenecki”, która została nagrana po maorysku!. Zagrał też wojownika w serialu „Makatu”.

Kogo zagra Bai Ling w E3?

9

Nawigując w Nadprzestrzeni można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy. Jedną z nich jest potwierdzenie, że Bai Ling zagra w Epizodzie III, o czym nieoficjalnie informowaliśmy wcześniej. Widząc piękną Bai wielu widziałoby w niej Asajj Ventress (więcej >>>). Hyperspace podaje, że zagra ona jedną z senatorek. Wygląda na to, że przedstawicieli Senatu będzie w E3 bardzo dużo. Ciekawe tylko czy będą cokolwiek mówić.

Bai Ling w E3?

TFN
12

Bai Ling Asajj Ventress Jak informują fani na TFN:

W programie Access Hollywood wystąpiła chińska aktorka Bai Ling, która powiedziała, iż zaoferowano jej rolę w trzeciej części Gwiezdnych Wojen. Niestety nie wiadomo w jaką postać pani Ling miałaby się wcielić. W przyszłym tygodniu aktorka ma wyjechać z Sydney... Według fanowskich spekulacji Bai Ling mogłaby zagrać Asajj Ventress (kobietę Sith posiadającą niezwykłą i naturalną zdolność władania Mocą, która lada dzień pojawi się w komiksie Clone Wars, a w listopadzie w serialu animowanym). Pełną filmografię aktorki znajdziecie na imdb.com, a na Yahoo! Movies galerię zdjęć.
Na Forum toczy się dyskusja na temat Asajj Ventress i jej pojawienia się w E3: tutaj.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.