Spis newsów (The Clone Wars)

TCW - Zwiastun aktu „Bad Batch”

YouTube
7

Nowe „Wojny klonów” już za tydzień i z tej okazji Oficjalna przygotowała nam krótki zwiastun pierwszego aktu siódmego sezonu, czyli opowieści o klonach ze „złej partii”. Podobno już można dostrzec różnice z oryginalną, niedokończoną wersją.



Pokazano także historię Maula - w nieco ponad trzy minuty możecie przypomnieć sobie jak Sith przetrwał swój upadek, zemścił się na Obi-Wanie, stworzył podwaliny Kolektywu Cienia i zaatakował Mandalorę. Poprzednio mieliśmy okazję zapoznać się z historiami Anakina i Obi-Wana, Reksa oraz Ahsoki.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

„The Clone Wars” - historia Ahsoki

Różne
7

Zgodnie z przewidywaniami, ukazał się kolejny filmik przypominający nam historię wojen klonów, tym razem z perspektywy Ahsoki. W niecałe trzy minuty możemy sobie przypomnieć jak dziewczyna z zadającego sto pytań na minutę „Smarka” zmieniła się w odpowiedzialną i dojrzałą osobę. Jeśli jeszcze nie oglądaliście, możecie zobaczyć też historie Anakina i Obi-Wana oraz Reksa.



Dodatkowo jeszcze mamy potwierdzenie, że muzykę do siódmego sezonu napisał - bez niespodzianek - Kevin Kiner, dotychczasowy kompozytor.

Siódmy sezon startuje w przyszłym tygodniu, 21 lutego.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„The Clone Wars” - historia Reksa

Różne
6

Zostały mniej niż dwa tygodnie do premiery siódmego sezonu TCW i Oficjalna chyba mocno się wzięła za promocję serialu. Po niedawnym podsumowaniu historii z punktu widzenia Anakina i Obi-Wana przyszedł czas na kapitana Reksa. Zapewne oznacza to, że dostaniemy jeszcze inne filmiki, na przykład z udziałem Ahsoki czy Maula.



Ponadto na Oficjalnej pojawiła się seria artykułów dotycząca serialu. Możemy tam poczytać jak TCW zmieniło Sagę, zobaczyć instrukcję wykonania pudełka na walentynki a'la klon z 332 legionu albo wziąć udział w quizie zdradzającym którą postacią z serialu jesteśmy.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„The Clone Wars” w mniej niż pięć minut

YouTube
6

Do premiery siódmego sezonu TCW zostały nieco ponad dwa tygodnie, w związku z tym spora część fandomu od dłuższego czasu przypomina sobie poprzednie sześć sezonów. Jeśli jednak nie macie jak obejrzeć ponownie ponad 120 odcinków, nie martwcie się, bo dzięki Star Wars Kids możecie szybko odkopać z pamięci najważniejsze wątki - na razie tylko Anakina i Obi-Wana, może w przyszłym tygodniu pokaże się reszta.



Przypominamy, że premiera siódmego sezonu serialu nastąpi w piątek 21 lutego na Disney+.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Analiza drugiego zwiastuna „The Clone Wars”

Różne
10

Zwiastun siódmego sezonu TCW pewnie zdążyliście obejrzeć nie raz, nie dwa. Przyszedł zatem czas, by dokładnie się mu przyjrzeć - nieco późno, ale sezon grypowy niestety w pełni. W newsie będziemy się sporo odwoływać do poprzedniej analizy, a także do filmików Star Wars Explained, New Rockstars, rozmaitych stron i naszego forum oczywiście.



Do aktu „Bad Batch” nie będziemy się odwoływać, gdyż historia ta jest już znana, a o tym, co może zostać w niej zmienione, pisaliśmy poprzednim razem. Tutaj warto zwrócić jedynie uwagę na nową fryzurę Anakina, bardziej już przypominającej tą, którą miał w „Zemście Sithów” (a która to domyślnie miała wyglądać jak vaderowy hełm). Zmieniono ją nieco w porównaniu z na pół skończonymi epizodami, które widzieliśmy do tej pory.



W przeciągu ostatnich dni przewijały się informacje, że faktycznie drugim aktem będzie „Ahsoka's Walkabout”. Po drobnym wypadku na skuterze repulsorowym pannie Tano zaoferują pomoc siostry Martez. Wywiąże się przy okazji dyskusja na temat polityki i roli Jedi w wojnie.



Dziewczyny zostaną jednak zaatakowane przez duże droidy i siły Pyke'ów (akurat tych drugich w tym zwiastunie nie widać - zobaczcie poprzednią analizę). Maszyny mogą się estetycznie kojarzyć z robotami Pomiotów Haxionu z „Upadłego Zakonu” - kto wie, może gra i serial na siebie wpływały? Rockstars sugerują, że maszyna z tyłu to egzoszkielet - pożyjemy, zobaczymy.



Ahsoka i siostry zabiorą walkę na terytorium wroga, czyli planetę Oba Diah. Czemu konkretnie jednak tam polecą - nie wiadomo. Widać wszak, że ich wizyta skończy się dość wybuchowo.

I to tak naprawdę wszystko, co pokazano nam na temat tego aktu w ostatnim zwiastunie. W poprzednim jest o wiele więcej, pojawia się choćby tajemniczy, bardzo bogato wyglądający budynek w podziemiach Coruscant czy (prawdopodobnie) Kessel. Nadal jednak pozostaje pytanie czy na pierwotny wątek (Spoiler):kaplicy Sithów pod świątynią Jedi(Koniec Spoilera) starczy czasu. Na logikę bowiem niby „Ahsoka's Walkabout” powinien mieć cztery odcinki, a oblężenie Mandalory tyle samo, ale nigdy nie wiadomo jak ostatecznie twórcy wszystko poustawiali.



Mandalora widziana z kosmosu - notabene scena bardzo przywodzi na myśl sekwencję otwierającą „Nową nadzieję”, co zwiastuje, że Republice już bardzo blisko do Imperium. Prawdopodobnie mniej więcej tutaj, na pokładzie krążownika, Ahsoka dostanie swój oddział - 332 legion, którego członkowie pomalowali sobie hełmy w togrutańskie wzory. Mamy też Tano i Reksa w kanonierce. W poprzednim zwiastunie było zdecydowanie więcej ujęć z tej sceny - siły Republiki czeka nie najłatwiejsze lądowanie, w ruch pójdą i miecze świetlne, i plecaki odrzutowe.



Wiemy, że Bo-Katan odegra bardzo dużą rolę w odcinkach o Mandalorze. Tutaj wymienia uścisk dłoni z Tano. Scena przypomina tę z pracy koncepcyjnej Filoniego, pod tytułem „Ahsoka mianuje Bo-Katan tymczasową przywódczynią”. Ciekawe czy będzie tak faktycznie, a jeśli tak, to w gruncie rzeczy z jakiego prawa skorzysta była padawanka. Za kobietami stoi AT-TE, natomiast na drugim obrazku prawdopodobnie klon ze straży coruscańskiej, choć kolor i wzór pancerza bardzo przypominają też te należące do Gara Saxona - przyszłego imperialnego gubernatora planety. To raczej żołnierz Republiki, biorąc pod uwagę fakt, że podczas wojen klonów Gar miał mocno inny pancerz (jak widać w komiksie „Son of Dathomir”), no i służył Maulowi. Może więc jeszcze go spotkamy.



Skoro o Maulu mowa, to ten oczywiście powróci. Na pierwszym obrazku Zabrak prezentuje oczy ewidentnie pozbawione higieny, ale ciekawsze jest tło, przywodzące na myśl witraż, choć czerwona barwa kojarzy się też z Sithami. Być może to tron, który widać później, gdy mężczyzna zapala miecz. W ręce Dartha wpadnie też Jesse (wówczas już członek ARC), którego Maul będzie torturował w taki sam sposób, jak Wielki Inkwizytor Kanana czy Kylo Poego.

To także dobry moment, by posłuchać maulowego monologu w całym zwiastunie: Wkrótce galaktyka zostanie przerobiona na nowo. Jedi i Republika zginą (...). Wszystko idzie zgodnie z planem. Planem przez duże „p”. Wszystko się zmieni. Z końcówki czwartego sezonu wiemy, że Maul wiedział o tym, że wybuchną wojny klonów („A więc się zaczęło. Beze mnie”), lecz czy zdawał sobie sprawę, jak miały się skończyć? Wszystko wskazuje na to, że tak.



Fani Konfederacji nie będą mieli powodów do narzekań, bo pojawią się także jej maszyny. W sumie do końca nie wiadomo czy to Mandalora, czy - jak sugeruje New Rockstars - Mygeeto z jej charakterystycznymi mostami. Jeśli to pierwsze, to pozostaje pytanie czy roboty należą do Maula, czy może też wtrącą się Separatyście. Tak czy siak, klony będą miały okazję nieco polatać.



Siły wierne Maulowi też się pokażą, a jedna z potyczek będzie toczona na moście. Mamy też ujęcie na Bo-Katan przyglądającą się zniszczeniom. Wiemy, że zarówno planeta, jak i jej lud bardzo mocno ucierpią, a sama Katan stanie się zrezygnowaną kobietą, która pokazała się w „Rebeliantach”.



Pojedynek Ahsoki i Maula będzie podobno najlepszym w całym serialu i ma przebić walkę Zabraka z Pre Vizslą, która w obiegowej opinii jest obecnie uważana za numer jeden. Na pewno jest w tym sporo prawdy, skoro zatrudniono Raya Parka do sesji mo-cap, zresztą jeśli obejrzycie sobie zwiastun w spowolnionym tempie, zobaczycie jak płynne są ruchy postaci.

Na drugim obrazku widać, że podwójny miecz Sitha ma dwa różne emitery, co oznacza, że nie jest to ten, którym posługiwał się do tej pory - zapewne coś się z nim stało, może został uszkodzony.



Na podstawie zwiastuna można też mniej więcej ułożyć sobie jak potoczy się rozkaz 66 w przypadku Ahsoki. Widać na nim, że dziewczyna będzie przebywać na pokładzie krążownika razem z Reksem. Być może wtedy kapitan - w ostatnich chwilach wojny - wypowie gorzkie słowa o tym, że klony mają mieszane uczucia odnośnie konfliktu, w którym giną, lecz dzięki któremu w ogóle powstały. Gdy Togrutanka zostanie sama, poczuje zakłócenie w Mocy, związane ze śmiercią braci i sióstr z Zakonu.

Tutaj widać też, że Maul prawdopodobnie zostanie zabrany na pokład krążownika, gdzie podczas próby ucieczki stanie naprzeciwko 332 batalionu i w kreatywny sposób wykorzysta drzwi.



Alex ze Star Wars Explained przypomniał w swoim filmiku słowa Henry'ego Gilroya, który na jednym z konwentów powiedział, że nie ma dowodu, iż Rex nie wykonał rozkazu 66. Być może zatem Tano będzie musiała powstrzymać go siłą. Na drugim obrazku w zwolnionym tempie widać, że dziewczyna używa Mocy, by zamknąć drzwi, zresztą nietypowa pozycja wskazuje na to, że szykuje się do obrony - prawdopodobnie przed klonami. U podstawy stołu kuli się Rex, być może już po wyjęciu czipu inhibicyjnego.

Problem w tym, że powyższa wersja wydarzeń nie do końca pokrywa się z powieścią E.K. Johnston, choć oczywiście zwiastun daje nam tylko fragmenty, więc wszystko może się jeszcze zmienić. W książkowych retrospekcjach dziewczyna wspomina pojedynek, który odbywał się na placu, a nie wewnątrz pałacu. Po wymianie kilku zdań i ciosów dziewczyna dawała sygnał swoim sojusznikom, którzy aktywowali pole siłowe więżące Zabraka. Togrutanka jednak krótko cieszyła się ze zwycięstwa, gdyż wydano rozkaz 66. Ahsoka miała sposobność zabić Maula, lecz wolała ocalić Reksa. I choć nie jest to podane explicite, to z książkowego opisu wydaje się jednak, że miało to wszystko miejsce na Mandalorze - tam też była padawanka wykopała fałszywe groby sobie i kapitanowi. Zobaczymy czy to wszystko się zgra, czy będziemy mieli do czynienia z kolejnym retconem dokonanym przez TCW.



Oblężenie Mandalory dzieje się w tym samym czasie, co reszta „Zemsty Sithów” - stąd też mamy odpowiedź na pytanie, które dręczyło fanów przy pierwszych odcinkach TCW, to jest: gdzie jest Ahsoka podczas filmu? Wygląda na to, że równolegle z jej opowieścią dostaniemy Epizod III jeszcze raz, z jednej strony te same sceny, z drugiej - rozszerzone. Na początek prawdopodobnie bitwa o Coruscant, sądząc po oświetleniu.



W zwiastunie padają słowa Windu: „Wyczuwam spisek mający na celu zniszczenie Jedi” i albo mistrz lubi się powtarzać, albo jest to filmowa scena zebrania rycerzy przy stole holograficznym. Najprawdopodobniej jednak to nieco inny moment, gdyż nie zgadza się ustawienie postaci - Aayla powinna być po lewej stronie Mundiego, a Yoda w tym czasie przebywał na Kashyyyku, więc powinien być hologramem (choć potem w zwiastunie pojawia się w takiej formie). Mamy także dwoje postaci po prawej - jeśli się przyjrzycie, zobaczycie, że to Depa Billaba i jej padawan, niejaki Caleb Dume. Z komiksowego „Kanana” wiemy, że mniej więcej w tym czasie powinni przebywać na Kallerze, gdzie dopadnie ich rozkaz 66.



Tutaj też podobna sytuacja co powyżej - niby z filmu, ale jednak nie do końca. Padme jest już w ciąży, lecz brzuch ma jeszcze dość mały, zwłaszcza jak na bliźniaki, co prowadzi do (chyba jeszcze nieodpowiedzianego) pytania ile właściwie trwa „Zemsta” (jedni mówią dni, inni - miesiące) i w którym miesiącu urodzili się Luke i Leia. Wiele osób zwracało uwagę, że scena może dziać się przed wyprawą Anakina na Mustafar, gdyż Amidala ma strój, który tam nosiła. Problem w tym, że - znów - nie do końca. Jeśli porównacie sobie z filmową wersją, to dostrzeżecie, że ta animowana ma ozdoby na rękawach, a ta z Epizodu III nie. Może to tylko inwencja/błąd animatorów, niemniej ciężko określić kiedy dokładnie ma miejsce scena - niektórzy mówią wręcz, że jeszcze przed filmem, a Anakin... jest zbyt wielką gapą, by zauważyć, że żona spodziewa się potomstwa.



Na koniec jak zwykle obrazki, które bez kontekstu ciężko gdziekolwiek dopasować. Tu mamy bitwę kosmiczną - widać republikańskie Venatory i ARC-170, a także Providence'y i Munificient'y Konfederacji. Na drugim zdjęciu mamy też wahadłowiec i tęczową eksplozję, zwiastującą, że gdzieś na pokładzie znajduje się wybuchowe rhydonium.



Obi-Wan w bardzo gęstej mgle. W tle widoczne jest coś brązowego, może pojazd. Ciężko powiedzieć co to za moment.



Mocno zamyślony Obi-Wan na hologramie. Być może kontaktuje się z Ahsoką na Mandalorze, bo po prawej widać prawdopodobnie element hełmu.

A co Wam udało się zauważyć? Zapraszamy do dyskusji na forum.

Baby Jabba

11

Jak wiemy z „The Mandalorian” świat przede wszystkim zapamiętał małego Yodę. Co z tego, że to Yoda nie jest, ale Baby Yoda się przyjęło w powszechnym odbiorze. Grafik Leonardo Viti postanowił wykorzystać tę popularność i stworzył Baby Jabbę, którego możecie podziwiać poniżej.





Nie wsposób tego nie porównać z analogicznym dziełem Dave’a Filoniego z pilota „The Clone Wars”, czyli z Rottą. Rottę w wersji plecaka możecie zobaczyć tutaj.

Zwiastun siódmego sezonu „The Clone Wars” [Aktualizacja]

YouTube
47

Nareszcie, po wielu miesiącach czekania, pojawił się oficjalny zwiastun siódmego sezonu „Wojen klonów”. Tak jak podejrzewano, faktycznie podana pierwotnie data premiery była nieprawidłowa - nowe odcinki zobaczymy 21 lutego, czyli w piątek. Być może będą one wyświetlane tak samo jak „The Mandalorian”. Tymczasem bez dłuższych wstępów zapraszamy do oglądania.



Aktualizacja

Pokazał się też plakat finałowego sezonu - wersja w większej rozdzielczości znajduje się na Jedi News.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Plotki o „The Clone Wars” #41

Różne
13

Jesteśmy już w drugiej połowie stycznia, a Lucasfilm milczy w niemal wszystkich sprawach. Nie ma zatem wielu wieści o nowym sezonie TCW, którego premiera już za niecały miesiąc - choć i to nie jest pewne. Filmik z datą premiery - 17 lutego - bowiem bardzo szybko zdjęto ze strony Disneya i fani zaczęli podejrzewać, że może wkradł się tam błąd. Sam Witwer w poniższym wywiadzie też przyznaje, że nie zna dokładnej daty premiery.

Jeden z użytkowników Twittera znalazł nowy fragment odcinka z Ahsoką i siostrami Martez w rolach głównych. Klip, wycięty z reklamy Disney+, trwa niestety tylko dwie sekundy, niemniej nawet w tak krótkim czasie można zobaczyć jak bardzo poprawiła się animacja.



Na koniec mamy wyżej wspomniany wywiad z Witwerem - część o TCW zaczyna się około 32 minuty. Aktor nieco się waha przed powiedzeniem nam wszystkiego, po ilości newsów i przecieków widać zresztą, że NDA dotyczące serialu jest bardzo silne.



Sam pewnego dnia poszedł do ILM-u, by pooglądać sobie jak ekipa robi motion capture z Rayem Parkiem, który w nowym sezonie w ten sposób ponownie wcieli się w Maula. W jednym pokoju nagrywano sceny z aktorem, a w drugim od razu je edytowano. Witwer bardzo chwali Lucasa, który sam ufundował swoje filmy (poza „Nową nadzieją”), dzięki czemu mógł podejmować wiele niezależnych decyzji, w stylu dania Maulowi pajęczych nóg czy wprowadzenia postaci Kapłanek Mocy. W nadchodzących odcinkach też zobaczymy wiele „nowych, niecodziennych rzeczy”.

W serialu pojawią się oczywiście aluzje do „The Mandalorian” - czy raczej odwrotnie, to „Mando” nawiązał do nowych epizodów. Na pewno wiemy, że wspomniana w odcinku ósmym Noc Tysiąca Łez miała miejsce podczas oblężenia Mandalory. Możemy tylko zgadywać co jeszcze się pojawi. Sam zauważa też ciekawie, że w „Mandalorianinie” twarzy Dina niemalże nie widzimy, więc to Mały Yoda jest gąbką dla naszych emocji.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Taika Waititi reżyserem kolejnego filmu?

11

Kilka dni temu, przy okazji sześciu nominacji do Oskara dla „Jojo Rabit”, zapytano Taikę Waititiego o „Gwiezdne Wojny”. Pierwsze z pytań dotyczyło możliwości wyreżyserowania przez niego takiego filmu. Odparł tylko, że na razie nic nie słyszał o tym, ale jednocześnie „The Mandalorian” było jego szansą by móc pracować na planie z szturmowcami. Drugie pytanie dotyczyło chęci nakręcenia takiego filmu, tu Taika odparł, że oczywiście, że by chciał, ale na razie woli się skoncentrować na tym by IG-11 był bohaterem przez cały kolejny sezon.

Wydawało się, że ta rozmowa nie ma większego znaczenia. Ale dziś w nocy Hollywood Reporter ogłosił, że trwają negocjację z Waititim, by przejął ster kolejnego filmu. Źródła jednak nie potrafiły sprecyzować na jakim etapie są te negocjacje, oraz co to za projekt. Czy to w ramach filmu, którym ma się zająć Kevin Feige, czy może coś osobnego. Nie wspominając już o tym jak to się ma do „High Republic” czy „Old Republic”.

Warto zauważyć, że w chwili obecnej „The Mandalorian” staje się jakby testem kwalifikacyjnym dla filmowców. Debrah Chow dostała do reżyserii serial o Obi-Wanie, zaś jeśli te plotki okażą się prawdziwe, to reżyser dobrze odebranego finałowego odcinka pierwszego sezonu, dostałby swój film.

Natomiast Taika musiałby też jakoś zgrać swoje terminy. Obecnie w planach ma „Thor: Love and Thuner”, którego premiera zapowiedziana jest na listopad 2021. Miał też robić nową wersję „Akiry” (słynnej anime, która inspirowała „Atak klonów” i „Wojny klonów” - więcej). Wśród innych projektów są też nowy „Flash Gordon” oraz serial „Bandyci czasu”. Tak więc, nawet jeśli plotka z Taiką zostałaby potwierdzona, a on sam podpisałby kontrakt, to raczej niekoniecznie musiałby to być film z 2022. Może z 2024 lub jeszcze późniejszy?

Sam Taika oczywiście skomentował te plotki, wymownym twittem.



Zobaczymy, kiedy Lucasfilm i Disney postanowią coś nam potwierdzić. To już zdecydowanie czas, w którym prace nad filmem na grudzień 2020 powinny ruszyć. Ale jak pamiętamy, w przypadku „Łotra 1”, Gareth Edwards czy Gary Whitta pracowali prawie przez pół roku nie mogąc nikomu zdradzić, że podpisali umowę z Lucasfilmem. Więc, kto wie, może faktycznie listopadzowe plotki o tym, że reżyser kolejnego filmu został wybrany, są prawdziwe. Wtedy faktycznie Taika mógłby być na celowniku na jeszcze kolejną produkcję.

Redakcyjne podsumowanie roku 2019

4



Początek roku sprzyja różnego rodzaju podsumowaniom. Mamy zatem dla Was podsumowanie najważniejszych naszym zdaniem wydarzeń 2019 roku.

10. Premiera drugiego sezonu „Ruchu Oporu”.


ShaakTi: Mogłabym napisać tu oddzielny artykuł. Powiem tak, ten serial nie jest zły. Ma naprawdę kiepskie odcinki, fakt, a o ile w pierwszym sezonie większość epizodów wpadała w kategorię „ok”, to tutaj mamy prawdziwą karuzelę, bo po beznadziejnym odcinku następuje fantastyczny, a potem znowu jest źle i tak w koło macieju. Ale przy dobrym marketingu wszystko można sprzedać i myślę, że nie byłoby problemu zrobienie większej promocji Kazka i spółki. Tylko… nikomu się nie chce. W tym roku nie ma nawet filmików omawiających sekrety serialu, które były w zeszłym, nie mówiąc już o jakichkolwiek plotkach.

I jestem skłonna dać wiarę teoriom spiskowym mówiącym o tym, że ten serial to jeden wielki filler, który miał nam jakoś zapełnić czas do kolejnych, które będą traktowane poważniej. Tym bardziej, że plotki o nich już się pojawiają.

adam1210leg: Smutne jest to, że nie zależy nawet montażystom dźwięku, a to przecież na technikaliach nierzadko opierały się Gwiezdne Wojny. „Resistance”, w które bardzo długo chciałem wierzyć, jest przez nikogo niechcianym w Lucasfilmie dzieckiem. Mam wrażenie, że fani zapamiętają to jak „Droidy” - jako dziwną pamiątkę przeszłości.

9. Celebration.


Lord Sidious: Myślę, że VIII Epizod sprawił, że ludzie tłumnie docenili prequele. Ta owacja na cześć Ahmeda Besta i Lucasa na panelu 20-lecia „Mrocznego widma” to coś niesamowitego. A samo Celebration, cóż z niecierpliwością czekam na kolejne i liczę, że Disney zmieni formułę, przede wszystkim zaczną ukazywać kulisy już ukończonych filmów. Tego mi naprawdę tam brakuje.

Rusis: Dla mnie to Celebration było zawodem. Nie dostaliśmy żadnych poważnych informacji na temat przyszłych filmów Star Wars. Wiąże się to w sumie dosyć mocno z punktem szóstym na naszej liście.

ShaakTi: Za każdym razem się jaram i za każdym razem jest co najwyżej meh. Może po prostu się starzeję.

adam1210leg: Może w tym roku rzeczywiście trochę bezjajecznie, ale pamiętajmy, że Celebration to nie konferencja prasowa studia, tylko czas na cieszenie się swoją pasją. Pokazano mniej, niż bym chciał, ale dosyć, bym nie był zawiedziony.

8. Zapowiedź siódmego sezonu „The Clone Wars".


ShaakTi: W pełni zdaję sobie sprawę, że ten rok należał do TROS, „Mando” oraz „Upadłego zakonu” i jest to jak najbardziej w porządku. Niemniej trochę mnie boli fakt, że na Celebration musieliśmy się ratować nagranymi kamerkami trailerami. Boli też trochę, że dostaniemy tylko dwanaście odcinków, w tym cztery wydane już wcześniej (a do tego co najwyżej średnie fabularnie). Z drugiej strony zaś mamy dowód, że fani potrafią zdziałać wiele dobrego, jeśli wspólnie się zbiorą, co pokazuje akcja “Save The Clone Wars”. Odrzuca mnie jednak fakt, że Disney w tym wszystkim pozuje na zbawiciela, gdy tymczasem wiemy, że było dokładnie odwrotnie. W języku istnieje pojęcie konotacji, to coś w rodzaju zestawu dodatkowych znaczeń danego słowa, zwłaszcza czasownika. W przypadku “ocalić” wygląda to tak:
[Ktoś] ocalił [coś] [przed czymś].
Po uzupełnieniu otrzymamy:
Fani ocalili TCW przed Disneyem.
Firmo, zastanów się jakich haseł używasz.

Lord Bart: Brawo ST, brawo.

7. Premiera Disney+.


Lord Sidious: Podobnie jak z Galaxy’s Edge, problem tkwi w tym, że dalej nie ma pełnego rozruchu. On się zapowiada na 2021. Najpierw byłem zły, że tego nie ma w Polsce, ale faktycznie poza Mando nie ma tam nic, co by mnie trzymało na dłużej. Liczę, że z czasem postawią na bardziej zróżnicowany repertuar, liczę na serial „Willow”. Może jeszcze jakiś w podobnych klimatach.

ShaakTi: Falstart był niesamowity, jednak premiera tylko w kilku krajach świata (w tym, Moc raczy wiedzieć czemu, akurat w Holandii) jest mocnym niedopowiedzeniem, co potwierdzają dane na temat yyy… sprowadzania “Manda” przez Honda. Na razie zawartość faktycznie nie powala, choć może gdy już wyjdzie w Polsce, to spełnię marzenie swoje i mojej siostry i obejrzymy wspólnie wszystkie pełnometrażówki Disneya.

Lord Bart: Naprawdę wydzieliliśmy start jakiejś platformy od Mando? Ciekawe. Ciekawszą jednak dyskusję odbyłem ostatnio z Rusisem na temat dlaczego nie ma tego w Polsce itd. i może samemu Disneyowi wyjdzie to na dobre. Nie mniej konkurenci na rynku nie mają się czego obawiać.

Rusis: Powstanie kolejnej platformy VOD nie cieszy mnie, ale z punktu widzenia Star Wars może to być dobra wiadomość. Zamiast zastanawiać się nad tym kto kupi prawa do wyświetlania kolejnych seriali (i czy warto je robić) to będą one dystrybuowane w jednym miejscu. Niemniej jednak to miejsce musi na tyle obfitować w zawartość aby przyciągnąć i utrzymać widza. A Disney+ obecnie jeszcze tego nie robi.

6. Filmowe zamieszanie.


Lord Sidious: Generalnie tragedia. Liczę, że skasują trylogię Riana Johnsona, zgodnie z plotami i dalej raczej będą brać twórców, którzy wykazali się już w kinie, a nie uczniaków czy wręcz patałachów. Nie mogę przeboleć, że tacy twórcy jak Mangold (a po „Le Mans ‘66” to normalnie ręce opadają, że go wypuścili), czy nawet D.B. Weiss i David Benioff, z którymi wiązałem pewne nadzieje, przez to zamieszanie są już poza sagą. Ale najbardziej boli mnie to, że LFL po prostu nie ogarnia tematu. Nie ma wizji. Cieszę się, że teraz będzie przerwa paroletnia, bo wolałbym dostać mniej, ale czegoś na co warto czekać. Nie jestem pewien czy LFL sobie z tym poradzi.

Burzol: Ten brak wizji najbardziej martwi. Nie chodzi nawet o to, że George był w tym lepszy, bo on też miał swoje momenty skupiania się na pojedynczych opowieściach, zamiast na budowaniu świata. Jednak trylogia, czy Wojny Klonów potrafiły być względnie jednolite, zgrabnie zaplanowane z góry. Lucasfilm miałby możliwości, ma ludzi, którzy potrafiliby stworzyć wizję wieloformatowego multimedialnego projektu. Czas, żeby to zorganizowali.

ShaakTi: A ja tam nie daję się wciągnąć w dramatyzowanie, bo połowa tego, co do nas dociera, to rozdmuchane plotki. Jeśli LFL potrzebuje więcej czasu na zorganizowanie czegoś sensownego, jestem gotowa poczekać. Zresztą ewidentnie jest coś na horyzoncie.

Lord Bart: Ja w tą przerwę niezbyt wierzę. Co prawda po tym co robią nawet dekada bez SW w kinie byłaby mile widziana, ale Cash Must Flow. Poza tym z takiej ciekawostki to pomijając zamieszanie, brak pomysłów, linii melodycznej itp. KK w XXI wieku była producentką dwudziestu dwóch filmów, z których widziałem dwadzieścia jeden. Osiem wartościowych z nich zarobiło na jednym dolarze 3.27. Czternaście crapów? 3.48 Może szala się przechyli w drugą stronę?

Rusis: Mam cały czas wrażenie, że nad nowymi Gwiezdnymi Wojnami nikt nie panuje (a, że Kathleen Kennedy zarządza Lucasfilmem to głównie ją o to obwiniam). Nie jestem w stanie zrozumieć jak można nie mieć kilkuletniej wizji rozwoju do której nie angażuje się odpowiednich ludzi. Obecnie mamy ciągłą karuzelę związaną z tym co wyjdzie, a co nie. Którego reżysera zaangażują, a którego zwolnią po kilku miesiącach. Totalny chaos. Po każdej kolejnej wtopie myślę, że się ogarną i teraz już przyłożą do tego co robią,a przede wszystkim zbudują plan, który będą sukcesywnie realizować. Mijają miesiące i jestem ponownie wyprowadzany z błędu.

5. Otwarcie „Galaxy’s Edge”.


Lord Sidious: Falstart, albo przemyślana strategia biznesowa. Wpuścić ludzi do nieskończonego obiektu i niech płacą za jego testowanie. Nie wiem, która opcja gorsza. Natomiast nie ukrywam, że liczę na to w Paryżu (jak już otworzą wszystkie atrakcje). W Stanach mnie już zbanowali :P.

Burzol: Z jednej strony zupełnie nie interesują mnie parki rozrywki, ani stanie w kolejkach w tłumach i upale...z drugiej strony, gdy zobaczyłem wideo z budowania miecza świetlnego to trochę by się jednak pojechało, nawet na Florydę :P. Park wygląda intrygująco, na pewno dobre są podstawowe założenia, żeby poczuć się częścią świata Star Wars. Niestety, dla fanów nie chcących podróżować do Ameryki, Batuu nie jest szczególnie interesującym miejscem, pojawiło się w może w trzech książkach i jednym komiksie, a to trochę za mało, żeby pobudzić wyobraźnię.

ShaakTi: Oj, Burzol, na pewno w więcej niż trzech :). Na Paryż nie chcę czekać, siostra była ostatnio w Disneylandzie i wysłała mi filmik z mówiącym po francusku Threepio, co lekko mną zachwiało. Podobno immersję bardzo burzą ludzie z uszami myszatego na głowach, ale pojechać chcę bardzo. W końcu trzeba zbudować sobie ten miecz świetlny.

4. Zapowiedź „Kenobiego”.


Lord Sidious: Jeśli to ma być sześć 20 minutowych odcinków to lepiej, by zrobili z tego od razu film :). Ale sam temat intryguje.

ShaakTi: Kocham Kenobiego za jego odzywki, mądrość życiową i za to, że jest mistrzem high groundu. Serial natomiast… szczerze przyznam, trochę się boję, bo jeśli ma być to sześć odcinków mówiących o tym jak Obi-Wan patrzy jak suszy się pranie na Tatooine i stalkuje obserwuje Luke’a, to… no nie. Tym bardziej, że sporo z tego okresu zostało już pokazane w EU - komiksy z głównej serii SW czy pojedynek z Maulem w “Rebelsach”. Oby tylko ruszył się z planety.

Lord Bart: Może w końcu zrobią ten serial. Tyle o tym gadali i nic. Trochę śmieszne.

Rusis: Zdecydowanie na taką zapowiedź czekałem od czasu ogłoszenia, że będą powstawały seriale ze świata Star Wars!



3. Premiera gry „Jedi: Upadły Zakon”.


Burzol: Pierwsza dobra solowa gra Star Wars od czasów „Republic Commando”?! No prawie. Mamy całkiem niezłe odtworzenie bycia Jedi, mam nowy kawałek odległej galaktyki, kilka udanych nawiązań do poprzednich dzieł, głównie The Clone Wars. Niestety nie jest genialnie, to nie jest idealna gra wideo...ale i tak duży postęp jeżeli chodzi o gry Star Wars robione przez EA. Dajcie szybko sequel, ale żeby był lepszy.

ShaakTi: Ja powiem więcej: gra jest lepsza od „Komandosów”, choć do KOTOR-a się nie umywa. Długa, wciągająca i piękna, grająca na emocjach, z całą garścią nawiązań. Gdy patrzyłam na zwiastuny, nie przypuszczałam, że przywiążę się do naszego rudzielca, a jednak Cal stał się jedną z moich ulubionych postaci, a BD-1 rywalizuje z Bombelkiem o miano największego słodziaka Sagi. J:FO nie jest oczywiście idealne, niestety gra eksploracyjna, w której nagrodą za przeszukiwanie licznych lokacji jest co najwyżej nowy kolor poncza, trochę chyba nie wie, co sama robi… Niemniej EA dostała mocny sygnał, że ludzie chcą dobrych, singlowych opowieści (tu nie mogę nie wyobrażać sobie włodarzy firmy z miną Zaskoczonego Pikachu na twarzach).
Czekam na dwójkę lub chociaż DLC. A, no i szacun za wprowadzenie do kanonu mongolskiego zespołu folkmetalowego. Poezja.

Lord Bart: Przygotowuję od dłuższego czasu powrót do “Oka sceptyka” i pierwszym tekstem ma być recenzja J:FO, więc napiszę tylko w skrócie, że udało się stworzyć produkcję, która jest grą 6/10 z powodu bardzo źle wykorzystanych elementów typu metroidvania czy soulslike i JEDNOCZEŚNIE najlepszym tytułem video-SW od 14 lat. Ten paradoks zasługuje chyba jednak na uznanie.



2. Premiera „The Mandalorian”.


Lord Sidious: Nie widziałem :( Nie mam Disney+ (patrz kilka punktów wyżej).

Burzol: A ja widziałem, nie żebym się przechwalał, i to są bardzo dobre Gwiezdne Wojny, choć zupełnie inne niż epizodyczne filmy. I w sumie dobrze, że tak różnorodnie. Choć z pewnego punktu widzenia jest to fanfilm, dużo tu spełniania marzeń twórców. Ale jest też kilka cudownych momentów, i memiczny Bombelek.

ShaakTi: „Mando” ma wiele wad, z których najgorszą jest chyba nierówny poziom poszczególnych odcinków - po wspaniałym wstępie dostaliśmy co najwyżej średni środek, a potem znowu mocne zakończenie. Ale podobno z punktu widzenia psychologii człowiek pamięta z reguły początek i koniec jakiejś czynności, więc pewnie z czasem nawet kiepskie epizody się przetrawią - popatrzcie co się stało po latach z TCW. Cenię “Mandalorianina” za intymność opowiadanej historii - nie mamy tu wielkich konfliktów, ale jednak bohaterowie walczą jak mogą. Zresztą co by nie mówić o poziomie odcinków, jedno trzeba przyznać: żaden z sequeli nie zbudował tak dobrze nawiązań do Sagi czy EU (dawać Favreau film kinowy!). A Bombelek to nowy skarb narodowy.

Lord Bart: Ostatnio próbowałem odświeżyć sobie ostatnie sezony „Przyjaciół” (F*R*I*E*N*D*S) i nie dałem rady. Ja wiem, że to sitcom, ale laugh track co 10 sekund był (z dzisiejszej perspektywy) nie do zniesienia. Dlatego wdzięczny jestem twórcom ‘Mando’ że oszczędzili mi tego. Nie mniej oczekiwanie na pierwszy serial SW w historii trwa nadal. Siedzę nad rzeką i czekam.

Rusis: Na aktorski serial Star Wars czekałem od dawna. Dlatego premiera „Mandalorianina” była dla mnie osobiście najważniejszym wydarzeniem ze świata Star Wars w ubiegłym roku. Nastąpiła pewna przełomowa zmiana. Aktorskie Gwiezdne Wojny nie tylko będziemy już oglądali w formie filmów ale również i seriali. I to mnie niesamowicie cieszy. A sam serial wyszedł poprawnie. Pierwsza połowa sezonu mnie nie zachwyciła, druga była ok. Ogólnie czekam na więcej i przede wszystkim na inne produkcje serialowe.



1. Premiera filmu „Skywalker. Odrodzenie”.


Lord Sidious: Film przyjemny, acz nie pozbawiony wad. Za to pięknie wywala „Ostatniego Jedi”, w tym Rose i inne elementy nowego kanonu na śmietnik historii. Dla mnie jest to pewna rehabilitacja po VIII Epizodzie. Miejscami odtwórcza, miejscami jak Exegol niesamowicie klimatyczna i poruszająca te aspekty sagi, które chciałbym by były eksplorowane. A jednocześnie to nadal kino przygodowe, czyli takie za jakie pokochałem „Gwiezdne Wojny”. Jednocześnie całość trochę przepakowana i brakuje czasu na wiele wątków, acz z kolejnymi seansami przestaje mi to tak przeszkadzać. Smutne natomiast jest to, że trylogia z tego nie wyszła. Raczej trzy powiązane Epizody, choć szczęśliwie VII i IX razem do siebie pasują.

Burzol: „Skywalker. Odrodzenie” to najlepszy film Star Wars, ale też najgorszy film Star Wars. Od samego tytułu w wersji polskiej, po ostatnie ujęcie, film w każdym aspekcie jest kontrowersyjny. Epizod 9 to bardzo dziwny finał gwiezdnej Sagi. Tak jak pisze LS, jest nieszczególnie powiązany z poprzednimi filmami, zdaje się być szaloną improwizacją J.J. Abramsa. Po głosach fanów wydaje się, że części fandomu taka wizja Gwiezdnych Wojen nie przypasowała, innym spodobała się jako prosta rozrywka. Mało kto pisze, że to arcydzieło...czas pokaże czy Nowa Trylogia Disneya to dzieło, do którego będzie się wracać.

ShaakTi: Ten film jest pełen głupot, kłóci się z kanonem, a nawet z samym poprzednim filmem Abramsa (“Wojna skończyła się na Endorze”), ma mnóstwo scen, które sprawiają, że człowiek wzdryga się z niedowierzania i wszechogarniającej dziwności (“kłótnia” o transportowiec)... a jednak to moja ulubiona część sequeli. Przede wszystkim dlatego, że oglądanie go to zabawa na maksa i czysta radocha. Mi jako zakończenie Sagi pasuje jak najbardziej.

Lord Bart: Do tej pory byłem w kinie na wszystkich filmach SW, na których mogłem być z racji wieku. Na EVIII poszedłem w nocy, głównie ze wstydu po EVII, na jakiś ostatni seans w Warszawie, gdzie byłem sam na sali. Nie oglądało mi się przez to lepiej, szczęście że nie gorzej, bo prawdopodobnie potrzebna byłaby pomoc medyczna, a kiedy operator skapnąłby się że ktoś na widowni zemdlał... Ale po tym ‘czymś’ obiecałem sobie mocno, że tematy Epizodów w kinie są ostatecznie zamknięte. Cała reszta wariacji może być, trafią się lepsze, trafią gorsze (patrz statystyka KK), ale Epizody to Papcio Lucas i historia Dartha Vadera. Więc EIX? Podobno to jest tak słabe, że nawet porno-parodii nie zrobią, a to wiele mówi o całokształcie.

adam1210leg: Ech, no zawód. Dla mnie to działa i jako zakończenie trylogii, i jako zakończenie sagi, ale to nie jest poziom kina, którego bym oczekiwał od „Star Wars”. „Gwiezdne Wojny” zawsze starały się jakoś pozytywnie wyróżniać na tle innych produkcji rozrywkowych, a tu kiczu jest jeszcze więcej niż w jednym filmie superbohaterskim. Ale powiedzmy, że samą historię uznaję.

Rusis: Ostatnia część trylogii sequeli to największe wydarzenie ubiegłego roku. Prawdę mówiąc jednak nie czułem w nim zakończenia całej sagi - a tak było reklamowane. Sam film był również dla mnie rozczarowaniem, widać bowiem było dzięki niemu, że cała trylogia stworzona została bez kompleksowego pomysłu na fabułę - Epizod VIII w jej kontekście, po premierze „Skywalker. Odrodzenie” stał się filmem zbędnym.

Podsumowania z poprzednich lat znajdziecie w tym miejscu.

Jar Jar w serialu o „Kenobim”?

19

Ciekawą plotkę zaprezentowało MakingStarWars. Zgodnie z ich doniesieniami w serialu o „Kenobim”, który wyreżyseruje Deborah Chow zobaczymy jeszcze jedną postać z prequeli. Chodzi o Jar Jar Binksa. W którymś momencie stary Ben spotka na swoje drodze dawnego przyjaciela i będą rozmawiać o swoich losach.



Jar Jar jakoby ma ponownie zostać stworzony za pomocą grafiki CGI, ale będzie kilka zmian. Przede wszystkim wg tej samej plotki, tym razem gunganin będzie mieć też brodę. Nie jest jeszcze pewne, czy głosu ponownie użyczy mu Ahmed Best, oraz czy ponownie będzie odpowiadać za ruchy bohatera.

Z innych plotek, a być może fanowskich oczekiwań, można spotkać się z sugestią, że przynajmniej usłyszymy Liama Neesona w roli Qui-Gona. Zwłaszcza, że ostatnio wrócił w „Skywalker. Odrodzenie”, a także podobnie jak Ahmed Best, miał krótki epizod głosowy w „The Clone Wars”.

Wśród postaci, które mogą wrócić, na razie mamy na liście Luke’a Skywalkera, Owena i Beru Larsów. Plotki mówiły także, że serial może kontynuować pewne wątki „Hana Solo”, wówczas byłaby szansa na Qi’rę i Dartha Maula. Wszystko to na razie jednak zupełnie niepotwierdzone informacje.

Zdjęcia do serialu ruszą w połowie roku. Premiera na Disney+ w przyszłym roku.

Data premiery siódmego sezonu „The Clone Wars”

Twitter
15

„The Mandalorian” już się skończył, szał na Epizod IX powoli opada. Przyszedł czas na TCW. Na stronie Disneya ukazało się wideo zapowiadające nowe odcinki - niestety jest ono dostępne tylko w Stanach, ale może zostanie ono za jakiś czas wstawione do Internetu. Można się z niego dowiedzieć, że nowe odcinki będą miały swą premierę 17 lutego, oczywiście na Disney+.

Epizodów będzie dwanaście i jeżeli będą one wypuszczane co tydzień, tak jak „Mando”, to - jak zauważył jeden z użytkowników Reddita - ostatni z nich zadebiutuje 4 maja, w Dzień „Gwiezdnych Wojen”. Mało prawdopodobne, by był to przypadek, bo wyjaśniałoby to też dość dziwny dzień premier, jakim jest poniedziałkowy wieczór.

Póki nie ma filmiku, można popatrzeć sobie na obrazki.





Zapraszamy do dyskusji na forum.

Powstaje sequel „Rebeliantów”?

Różne
15

Nowy rok przynosi nam wiele wieści, przede wszystkim serialowych. Pogłoskii o „Cassianie” są już zdecydowanie lepsze, a tymczasem wygląda na to, że potwierdzi się kolejna plotka, a konkretnie ta o tym, jakoby mieli powrócić „Rebelianci”. Tym razem jej źródłem są ludzie z podcastu Kessel Run Transmissions, podobno zaznajomieni z Making Star Wars. Niemniej jak zwykle do takich źródeł należy podchodzić z pewną dozą sceptycyzmu. Sami panowie mówią, że oczywiście nie mogą zdradzić od kogo mają informacje, ale jest to kilka różnych osób.



Już niemal od początku mamy sporo konkretów: sequel będzie oczywiście animowany, a ma trafić do nas jeszcze w tym roku. W rolach głównych zobaczymy Ahsokę i Sabine. Podobno całością miałby zajmować się Filoni, ale to tylko założenie, bo pogłoski o tym, że jakiś serial robi, pojawiają się od paru ładnych miesięcy. Cory'emu przypomniało się też, że kilka miesięcy temu Taylor Gray (Ezra), Vanessa Marshall (Hera) i Steve Blum (Zeb) musieli odwołać swą obecność na tym samym konwencie, bo mieli pracę. Przypadek? Być może, a może nie. Na koniec panowie zapowiadają wieści z TCW, może jeszcze dzisiaj.

Jak mówiliśmy, nie należy brać tego za oficjalne źródło. Niemniej od paru miesięcy widać, że coś jest na rzeczy. Clone Wars and Rebels Transmissions ma ładne podsumowanie na swoim Twitterze, my też je zróbmy (wszystkie newsy są z zeszłego roku):

  • Luty, zapowiedź albumu z grafikami koncepcyjnymi „The Art of Star Wars Rebels”. Miał mieć premierę w październiku, ale przeniesiono go na marzec 2020. Z książkami często tak bywa, niemniej marzec-kwiecień to często czas ogłaszania serialowych nowości.

  • 5 marca, mija rok od zakończenia serialu, Johnamarie Marcias rozpoczyna akcję #RebelsRemembered, która potem staje się oficjalnym panelem na Celebation. Z tej okazji Filoni rysuje Ahsokę i Sabine na śnieżnym szczycie, jednocześnie jednak mówi, że nie pochodzi ona z nowego serialu.

  • Kwiecień, panel na Celebration. Głównie wspominki, choć warto przypomnieć sobie tego newsa, zwłaszcza w kontekście tego, co mówiono tam o powrocie Palpatine'a w TROS. Jeszcze ciekawa informacja stamtąd: Dave powiedział, że bitwa Ezry z ciemną stroną się nie skończyła, trwa całe życie. To wtedy padło pojęcie filońskiego „Drzewa Zaufania”, czyli listy znajomych reżysera, wraz z informacją kto co wie. Przy „Mando”, gdy Pedro Pascal zdradził imię Dina Djarina po premierze pierwszego epizodu, Internet żartował, że oto jedna z gałęzi drzewka właśnie się złamała.

  • Początek czerwca, Filoni znowu się odzywa. Tym razem mamy Tano stojącą na jakimś szczycie i cytat Galadrieli, mówiący o tym, że być może jeszcze nie widzimy ścieżki, która się przed nami ściele. Zdecydowana zmiana tonu od przeczącej marcowej wypowiedzi.

  • Koniec czerwca, pojawia się plotka, jakoby Filoni w duecie z Favreau miał robić nowy serial animowany.

  • Lato, otwierają się oba parki Galaxy's Edge. W towarzyszącej im aplikacji można odnaleźć wiele ciekawych informacji, między innymi rozmowę Sabine (pod pseudonimem „Krownest”, to jej ojczysta planeta) z Dokiem-Ondarem. Dziewczyna szuka pewnego żółto-pomarańczowego hełmu szturmowca, ithorianin potwierdza, że go ma.

  • Wrzesień. Zmiana aktora w serialu, w wersji z Disney+ Palpatine'a gra sam Ian McDiarmid.

  • Połowa grudnia, Jordan Maison twierdzi, że w produkcji są dwie animacje i mało subtelnie sugeruje, że jedna z nich odpowie na pytanie „Gdzie jest Ezra?”.

  • Grudzień, zakończenie pierwszego sezonu „The Mandalorian”. Moff Gideon jest w posiadaniu mrocznego miecza, który w „Rebeliantach” miała Bo-Katan. Natomiast w „Skywalkerze. Odrodzeniu” we flocie „Ruchu Oporu” można dostrzec „Ghosta”.

Bez wątpienia historia o tym, co się stało z Ezrą i Thrawnem, podróżach Ahsoki i Sabine oraz na kogo wyrośnie Jacen, rozpala wyobraźnię wielu fanów i byłaby świetnym tematem na serial. Tak jak już mówiliśmy i jak zauważyła załoga z Kessel Run: na oficjalne wieści pewnie przyjdzie nam poczekać do marca lub kwietnia, ale jeśli faktycznie seria jest w produkcji, to na tym etapie ekipa może właściwie już kończyć sezon pierwszy. Produkcja zazwyczaj zajmuje niecały rok, co by się zgadzało z czasem, w którym zaczęły pojawiać się plotki. Tymczasem bądźmy dobrej myśli.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Plotki o serialach o Kenobim i Cassianie

15

Wczoraj pisaliśmy, że Disney+ radzi sobie całkiem nieźle, a już są nowe dane. Okazuje się, że wraz z udostępnieniem ostatniego odcinka „The Mandalorian” rozpoczął się odwrót ludzi od platformy. Warto pamiętać, że „The Mandalorian” był sztandarowym produktem Disney+, nie jednym, ale zdecydowanie najbardziej chwytliwym. Dopóki trzeba będzie czekać prawie rok do premiery kolejnego sezonu, ludzie nie widzą sensu płacić.





Przypominamy, w lutym, ruszy siódmy sezon „Wojen klonów”, ale na tym etapie to wszystko. Produkcje seriali trwają. Jak widać, także serial o Cassianie Andorze wygląda na to, że ruszył z kopyta. I tu pojawia się jedna bardzo ciekawa plotka, powielona przy dwóch serialach. W krótkim odstępie czasu można było przeczytać, że Lucasfilm szuka dziecka, które zagrałoby młodego Cassiana, lub młodego Luke’a w serialu o Obi-Wanie (wg plotek obecnie serial miałby mieć tytuł: „Old Ben”). O ew. młodym Luke’u spekuluje się już od kilku miesięcy. Młody Cassian, to potwierdzona wiadomość z wczoraj. Mamy tam bowiem zobaczyć Cassiana nastolatka, jego siostrę i osoby, które na niego wpłynęły. W każdym razie oba seriale znajdują się w produkcji, w podobnym czasie, więc newsy mogą się nam nakładać.

Kolejna ciekawostka dotycząca seriali, to coś co już raz sugerował Alan Horn. Mówił on o tym, że „The Mandalorian” mógłby trafić na wielki ekran. Tymczasem Bob Iger powtórzył to, ale w szerszym kontekście. Możliwe, że któreś z produkcji telewizyjnych doczekają się swojej wersji kinowej, rozwinięcia, lub zakończenia.

Tymczasem pojawiają się plotki o różnych innych serialach, które są w produkcji, lub raczej rozważa je Disney. Źródłem jest niestety WeGotThisCovered, więc trzeba założyć, że to może być w całości wymyślone. Jedna plotka mówi o serialu z Poe i Finnem, w którym Poe okazałby się biseksualny. Druga mówi o Maulu i tu są różne wersje, od własnego serialu, przez serial o Obi-Wanie, po „The Mandalorian”. Ta plotka pojawiła się kilka miesięcy temu, więc WGTC nie jest tu jedynym źródłem. Choć to nadal nie oznacza, że to jest jakiś leak.

Zapowiedzi z Disney+ na 2020 rok

Różne
15

Wczoraj żegnaliśmy stary rok, dziś z nadzieją czekamy na przyszłość. Disney postanowił wykorzystać okazję i przygotował zwiastun swoich produkcji, które czekają na nas w przeciągu najbliższych dwunastu miesięcy.



Co zatem będą mogli obejrzeć fani „Gwiezdnych Wojen”? Już całkiem niedługo, bo w lutym, pokaże się siódmy sezon TCW - w zwiastunie widać kilka nowych scen, zdjęcia poniżej. Do filmów dołączą także „Han Solo” i (w jeszcze nieokreślonej przyszłości) „Skywalker. Odrodzenie”, a jesienią zobaczymy drugi sezon przygód Małego Yody i Mandalorianina.



To oczywiście nie wszystko - na razie wiemy na pewno, że pojawi się też serial o Obi-Wanie, zdjęcia ruszają w lipcu, a na Disney+ produkcję zobaczymy pewnie w przyszłym roku. Są też plotki o dwóch nowych animacjach, z których jedna, być może o Aphrze, miałaby wystartować jeszcze przed „Mando” 2x00. Nieco mniej pewnie prezentuje się sytuacja serialu o Cassianie, w którym podobno musiano zmienić cały scenariusz. Teraz małą aktualizację ma twitterowe konto Disney+ Updates. Po pierwsze, data premiery to w chwili obecnej 2021 ze znakiem zapytania. Po drugie, mamy krótki opis - seria ma się dziać w latach, w których formowała się rebelia, czyli przed „Łotrem 1”. Mamy w nim poznać ludzi, którzy kształtowali Andora jako nastolatka i dorosłego - w tym jego siostrę. Na ile wiarygodny to opis, pewnie przekonamy się za jakiś czas.



A jak ogólnie radzi sobie platforma? Całkiem nieźle, subskrybuje ją już jakieś 15-20 milionów osób, choć należy zwrócić uwagę na fakt, że na start firma przygotowała sporo promocji, na przykład darmowy rok dla klientów Verizona. Ile osób będzie chciało przedłużyć po tym czasie subskrypcję, nie wiadomo. Premiera D+ doprowadziła do znacznych spadków oglądalności Disney Channel - średnio 6% tygodniowo, teraz to jakieś 27-30%. Było to do przewidzenia, biorąc pod uwagę fakt, że telewizja na żądanie staje się coraz popularniejsza. A czego szukają klienci? Wbrew pozorom, większość użytkowników woli oglądać klasyki studia oraz produkcje Piksara, a nie nowości.

Miejmy też nadzieję, że ten rok przyniesie jeszcze jedną wieść: Diseny+ w Polsce.

W „The Mandalorian” pojawią się postaci z Sagi

Deadline
13





Ledwo kilka dni temu Jon Favreau ogłosił, że drugi sezon „The Mandaloran” zadebiutuje jesienią przyszłego (choć za kilka godzin już tego) roku, a już pojawiają się kolejne informacje.

Tym razem ich źródłem jest Deadline, którego informatorzy twierdzą, że w kolejnej serii pokaże się kilka postaci z Sagi Skywalkerów. Jak do tej pory serialowi bohaterowie byli całkiem nowi, ale może - wzorem na przykład „Rebeliantów” - twórcy chcą, by zaczęli oni bardziej angażować się w galaktyczne sprawy. Drugą opcją może być też pragnienie przybliżenia świata „Mando” trochę mniej obeznanym w kanonie fanom.

Kogo zatem moglibyśmy zobaczyć? Biorąc pod uwagę klimat, na pewno bardziej należy się spodziewać postaci z półświatka. Wielu wymienia tutaj Bobę Fetta (można by przy okazji ostatecznie rozstrzygnąć kwestię czy w nowym kanonie był Mandalorianinem, czy nie), ale równie dobrze pasowaliby inni znani łowcy nagród, Maz Kanata, Han (był w misji na Takodanie w „Battlefroncie II”, dziejącej się kilka miesięcy po Endorze, czyli już wówczas nie za bardzo mu było po drodze z osiadłym życiem), być może Chewbacca. Inni idą w bardziej „duchową” stronę i wymieniają Jedi - Luke czy Leia byliby dobrym źródłem informacji o zdolnościach Małego Yody. Ktokolwiek to będzie, dowiemy się za kilka miesięcy.

Nawiasem, tytułem kronikarskiego obowiązku warto uczynić wzmiankę o teoriach Comicbook, którego dziennikarz jest zdania, że w serialu zobaczymy (kolejny) powrót Dartha Maula albo chociaż retrospekcję. Twierdzi on tak na podstawie dwóch rzeczy: po pierwsze zdjęcia Raya Parka w maulowym makijażu, które aktor podpisał cytatem z „Solo”: „Spotkajmy się na Dathomirze”. Po drugie, tweeta Sama Witwera, który aktor napisał w imieniu Zabraka: „Jestem trochę zły. Nie. Wściekły. Właśnie obejrzałem The Mandalorian. To MOJE”. Mowa oczywiście o mrocznym mieczu, który przez pewien czas był w posiadaniu Sitha. Dowody to niezbyt mocne, tym bardziej, że Maul w tym czasie już definitywnie nie żył, a autor spekuluje, że mógłby powrócić jeszcze raz. Witwer z kolei uwielbia się wcielać w tę postać i nie raz pisze w jej imieniu na Twitterze. Z drugiej strony, zawsze jest opcja, że zobaczymy Zabraka w retrospekcji, być może Oblężenia Mandalory (które to ma być ukazane w siódmym sezonie TCW).



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.