Twórczość fanów

Ballada o upadku Zakonu Jedi



Ballada o upadku Zakonu Jedi
Księga Pierwsza: Nadzieja


Autor: Mistrz Jedi Radek



Zmierzch juz zapadał, przez ciemne chmury
Światło gasło. Pioruny huczały z dołu i z góry.
Jedni zasypiali, inni juz spali,
Niektórzy pod kołdrą strasznie się bali.
Tam korek wraca z pracy, a tu nocna zmiana
W pospiechu nie ma przepraszam, leci z ust piana
Na lewo łokieć, na prawo sadło
coś tam upada i zwraca co zjadło.
Inni idą po tym i to dobijają
Śpiesząc się kopią biednych i mijają
Sterty odpadów, co rośną z dnia na dzień,
Pęcznieją, mnożą się, są dla miast tym czym pień
Dla lasu: Szarą normalnością wśród wysokości.

Tak oto wygląda Coruscant dnia pamiętnego,
Nic o wyjątkowości nie świadczy dziwnego!
No może oprócz szmeru: Grieviousa ubili,
Szukali, znaleźli i się pozbyli!
Przez mrówcze tłoki, pojazdów linie
Na placu widok człowieka nie minie
Jasnych iglic zakonu Jedi Świątyni
Co, jasnością gęstniejący wokół mrok wini

Na tarasie postaci zakapturzone
Wchodzą do statku zapatrzone
We gwiazdy, co je zaraz chmura zakryła
Czy kataklizmu prorokiem była?
Okręt wyrusza z misją przed siebie
Czemu dobrych znaków brakuje na niebie?
Oto przed nami biuro kanclerza
Latająca maszyna do niego zmierza
I osiada na lądowisku. Wychodzą, wbiegają wewnątrz
Dzielni rycerze, stopy o budynku stal trąc.
Gwardia w purpurze wita i pada na parkiet.

A tamci idą z dumą, piersiami wyciosanymi w kamieniu
Krok echem brzmi wokół, Ci nie ulegną zwątpieniu
To drużyna najlepsza, elita wśród elit! Innym doskwiera
niemoc i ból, ale Jedi nawet martwy nie umiera,
Lecz żyje i trwa w pamięci jak płomień wieczny
Lub flaga nad którą krąży orzeł powietrzny.
Na fotelu ciemność siedzi w mrocznym pokoju,
Otoczone burzami, zapadlisko honoru
Patrzy w gwiazdy, cieszy się jak odchodzą
Jeszcze więcej upadnie pod jego wodzą,
A zwłaszcza największa, widziana w proroctwie
Razem z innymi wytruta w matactwie
Legnie u stop, lecz wyżej niż inne,
Bardziej pionowo, żywa perfidnie.

Z sykiem do góry drzwi się podnoszą
Rycerze swe miecze do środka wnoszą.
Stają półokręgiem, w oczach mają światło
Ciemne istnienie przy biurku siadło

-W imieniu Rady oraz Zakonu Jedi jesteś aresztowany
Zagrzmiał głos za swą nieugiętość tak szanowany
-Zdrada, zdrada, zdrada! Grozić mi śmiecie?
Gnić wśród robaków zaraz będziecie!

A oto Paplatine, polityk, kanclerz i mówca
W sekrecie: Sith, despota, pan hufca
Separatystów. Skacze teraz jak czarna pantera
Oręż ręki widać mu nie uwiera

Staje mu na drodze Agena Kolar, wojownik
Znany wśród Jedi zła napastownik
Co za wygraną nigdy nie da
Nie zmorzy go strach, liczby ni bieda
Zawsze pierwszy do miecza jak i przyjaźni
Umarł każdy bandzior co nie miał bojaźni
i nie rzucił broni. Lecz tym dziwnym razem
Kolar padł martwy cięty ponad pasem

Saesee Tiin świetny pilot, sławny Itchiatianin
Na równi mściciel i samarytanin.
Za ciosem przeciwnika sprawnie podąża
Odbija go, ripostuje, zblokować nie zdąża.

Kit Fisto, ten to ulubieniec ludu!
Nigdy nie szczędził łez ani trudu
By nikczemność wyrwać wraz z korzeniem
Obronił się przed pierwszym uderzeniem
Serię szybkich ataków wyprowadza
Pada gdyż Sithowym planom zawadza.
Głowa toczy się aż pod blat biurka
Nawet martwa, bez smutku cienia ani wiórka

Mace z odległej Haruun Kal, bagna i puszczy
Ostatni przedstawiciel ghosta Windu, tłuszczy
Ani pojedynczym niegodziwcom nigdy nie darował
Został radnym, na radną uczennicę mianował
Każdemu równy w walce, i wszystkim z osobna
Chociaż świętować pokój woli ta dusza łagodna
Groźnie rzuca wzrokiem, widzi braci zgony
Każe mieczem mordercy bić zwłokom pokłony!

Ten nie reaguje! I z sykiem się rzuca!
Pozbawił Mace'a tchu, celuje mu w płuca
Drugi cios sparowany a potem i trzeci
Przeciwnicy dziwią się sobą jak dzieci
Ten podziwia precyzję, na kunszt patrzy drugi
Obaj walczą na całego, broń zatacza smugi
Palpatine szarżuje za władzę, a może i życie
Mace broni Republiki, jego wizji równości wycie
Skorumpowanych senatorów nie zakłóci. Na znak braterstwa
Ze zgniłym rządem , Palpi rzucać gotów szyderstwa
Lecz czasu mu braknie, przeciwnik mocarny
Przedstawia kolejny argument niemarny
A za nim kolejny, a potem następny
Pod ciosami chwieje się Sith występny
Ciemność zbiera się w sobie i kontratakuje
Jedi w obronie do tyłu szybuje
Serie ciosów szalonych odbija chętnie
Palpatine pogrąża się w gniewie namiętnie
Windu cofa się, upada obrona
Przewagę zwietrza przeciwna strona
Mistrz pręży się, swój Vaapad szykuje
Żaden zwierz jego idei nigdy nie napluje!
Męczy się szybko każdy z walczących
Sił brak, wołanie stawów konających
Nie zakończy tej walki tytanów
Zmęczenie nie rozdzieli tych panów
I wtedy przy oknie Sith się zawahał
Mace ciosami szybkim pod ścianę go wepchnął

- Jesteś aresztowany mój lordzie! Wychrypiał
Nad oknem wybitym, w przepaści wiatr wiał
Sith niegodziwy pod mieczem leżał bezbronny
Czekał na skutków zdrady ciąg nieuchronny

cdn

Księga druga : Wybraniec


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,14
Liczba: 22

Użytkownik Ocena Data
Skywalker17 10 2018-04-27 16:14:17
adam1210leg 10 2015-11-23 18:44:28
Jenari 10 2010-09-14 19:22:36
Darth Darth Binks 10 2009-09-07 15:43:18
Darth knight Olaf 10 2009-08-22 12:16:19
Natee 10 2009-02-05 19:43:38
boba krett 10 2009-01-18 10:21:17
Maciej Ochab 10 2009-01-15 19:31:16
Biggs 10 2009-01-11 23:37:28
Molook 10 2008-12-30 11:33:49
Pepcok 10 2008-12-22 11:24:43
kalantin 10 2008-12-14 01:43:56
Aldebar 10 2008-12-06 10:13:56
Jaskoviakus Anonimus 10 2008-11-16 17:52:43
AnakinGreatestJedi 10 2008-11-05 15:44:41
pitrek98 9 2017-01-07 17:21:23
Elendil 9 2008-12-11 20:28:30
Tonks 8 2009-05-01 12:20:13
Dave 8 2009-01-11 14:06:06
Draygo 8 2009-01-02 13:34:34
Adakus 8 2008-10-31 00:08:52
Darth Maul II 1 2009-02-05 20:02:10

Tagi: Fanfik / opowiadanie (254) Poezja (12)

Komentarze (22)

Rewelacja, naprawdę szacunek. Podziwiam za wytrwałość i bardzo ciekawy sposób opowiadania. Dobrze to wszystko wyszło. Oczywiście 10/10.

CUDO!!!!!!!!!!! 10/10

10\10

P.S.niech to wyśle lucasowi :)

GENIALNE!!! NIE WIARYGODNE!!!

za pomysł, nowatorstwo i świetne rymy 10/10 :D

Niezłe, gratuluje oryginalnego pomysłu :D! 8.5/10 :-)

Świetne! Naprawdę godne podziwu. Piękna ballada. 10/10

Bardzo fajne. Za pomysł i chęci 10 :)

Swietne :D Mi sie bardzo podoba. Czekam na dalszy część :P

Fajne rymy... "leci z ust piana" :D

Jedi Knight Asdamk -> Tionne grała ballady w praxeum Skywalkera :P

co do samego utworu: kawał dobrej, poetyckiej roboty.tak trzymać! 10/10

Czasem rymy niewyszukane, ale to kolejny dowód na wszechstronność SW i fanów a poza tym kawał dobrej roboty. Gratuluję!

Całkiem, całkiem (doceniam pracę, ale...), ale w niektórych miejscach rymy nie pasowały, no i ballada nie była o ubadku zakonu Jedi (tytuł), tylko o pojedynku Mace'a z Palpim.
A zresztą ogólnie takie ballady nie pasują mi do Star Wars (to dla mnie tak, jakby grali marsz imperialny na dzwonakch).

10/10 świetne no i sporo rumów

Oryginalne, widać, iż autor włożył niemało trudu we wpasowanie rymów.
Choć w niektórych momentach małe zachwiania stylistyczne, to jednak oceniając daję 10 za pomysł, świetnie opowiedzianą fabułę, wytrwałość przy napisaniu - ballada niekrótka! , i po prostu za całokształt. Według mnie - fantastyczne ;)

fajne jest
a co według ciebie jest słabe Kasis

Wyśmienite!! Więcej takich kawałków!

Zawsze miło jest dla odmiany zobaczyć tekst nie będący opowiadaniem, to wprowadza urozmaicenie do naszej biblioteczki:)
Ballada jest trochę nierówna. Ma całkiem ciekawe fragmenty i takie, które są na dość niskim poziomie. Ale całość odbieram pozytywnie:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.